Dodaj do ulubionych

"radiowcy" z trUjki

15.05.04, 09:03
wiecie co, rzygać mi się chce jak czytam to, co piszecie - pracownicy
publicznego radia. Utwierdza mnie to tylko w przekonaniu, że moja decyzja o
zmianie stacji była decyzją słuszną. Nie chcę mieć nic wspólnego z ludźmi,
którzy nie prezentują sobą żadnego poziomu. Brzydzę się wami i waszym
publicznym radiem. Zrobiliście z radia dom - szkoda tylko że też publiczny.
Obserwuj wątek
    • Gość: Antywomitator Re: "radiowcy" z trUjki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.05.04, 18:43
      ...a mnie sie nawet tego nie chce jak słucham tego co mówicie...:-(((
      • grruby Re: "radiowcy" z trUjki 26.05.04, 07:39
        widzisz, ja się nie wypowiadam, ja czytam. Czytam to co tu piszą ludzie z
        jednej i drugiej strony "barykady". Za krótko tu jestem, żeby wiedzieć np.
        dlaczego Jurek toczy wojnę z Kolibrem, Obserwator z Neandertalskim itd, itp.
        Teoretycznie są przecież po jednej stronie. Ale najbardziej poraziły mnie wpisy
        pracowników radia (kiedy pisałem tamtego posta nie znałem całej
        ich "twórczości"- teraz też nie przebrnąłem jeszcze przez wszystkie posty). To
        są ludzie, którzy mają nas kształtować? Nie znajduję słów, żeby nazwać ich
        zachowanie.
        Faktem jest, że cała ta dyskusja straciła już sens, bo jak pokazuje życie nikt
        i tak nie przejął się tym wszystkim, co zostało tu napisane. Podziwiam jednak
        bardzo tych wszystkich, którzy protestowali, poświęcili swój czas na to, żeby
        coś zmienić. Żałuję, że od niedawna mam internet i nic wcześniej nie wiedziałem
        o protestach. Jak sobie pomyślę, że jeszcze pół roku temu czytałem tylko
        wyborczą i słuchałem tylko trujki, to śmiać mi się chce z siebie samego, że
        dałem się tak ograniczać i manipulować. Internet otworzył mi oczy na wiele
        rzeczy i spraw, między innymi na sytuację wokół pr.III.
        Za to otwarcie oczu:
        DZIĘKUJĘ BARDZO
        • Gość: astat Re: "radiowcy" z trUjki IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 26.05.04, 13:21
          Witaj w naszym maglu.
          Nic się nie przejmuj, trudno tu cokolwiek zrozumieć a barykad dawno nie ma. Bo
          nie ma już celu. Tak się bawimy z nudów, większość w pracy. Mamy swoje sympatie
          i antypatie, każdy się mądrzy i czuje od tego jeszcze mądrzejszy, ot taka
          zabawa ludzi, dla których jednak radio ciągle ważne i nie chcą się od niego
          odczepić a teraz droga kręta.
          Natomiast zajrzyj sobie historycznie na stronę Tajniaka, ja tam też trafiłam
          jakoś pod koniec, a jednak Szaman jest ciągle dla mnie kimś ważnym.
          Pozdrawiam Nowy Internauto i powodzenia, Ania
          PS. Jakby co, to ja trzymam z Neandertalskim:)) Na dobre i na złe.
        • obserwator17 Re: "radiowcy" z trUjki 26.05.04, 22:42
          > Za krótko tu jestem, żeby wiedzieć np.
          > dlaczego Jurek toczy wojnę z Kolibrem,
          > Obserwator z Neandertalskim itd, itp.

          Żeby było jasne: ja z wyżej wymienionym żadnej wojny nie toczę. Nie biorę
          odpowiedzialności za jego prywatnie manie, fobie, obsesje i krucjaty pod hasłami
          "Jestem uczulony na obserwatora" i "nie spocznę póki moja tępa szabla go nie
          usiecze" oraz wszelkie sprawy z owych manii, fobii, obsesji i krucjat wynikające.
          Dziękuję za uwagę.
          • Gość: astat wojna i pokój IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 27.05.04, 00:53
            Ej, to nie fair. Neandertalski wyjechany na trochę, więc ja biorę na siebie
            wszytkie jego, jak to było? manie, fobie, obsesje, krucjaty i tępe szable.
            A serio to mógłbyś go uważnie poczytać, to wyjątkowo rozsądny człowiek. I mój
            koalicjant!
            • grruby Re: wojna i pokój 27.05.04, 07:15
              najbardziej zastanawia mnie to, że obydwaj piszą rozsądnie, a pomimo tego jeden
              próbuje zdyskredytować drugiego. Chyba za mało jeszcze przeczytałem, bo za
              chiny ludowe nie mogę zrozumieć, dlaczego tak jest.
              • obserwator17 Re: wojna i pokój 27.05.04, 10:30
                Nie próbuję go zdyskredytować. Od pewnego czasu próbuję go po prostu omijać.
                Niestety - bezskutecznie, bo ogłosił sobie jakąś krucjatę (wspominałem wyżej),
                którą prowadzi także prywatnie, m.in. za pomocą e-maili (kiedy jeszcze mogłem
                korzystać ze skrzynki na gazeta.pl), w których zapewne o coś mu chodziło, ale
                nie bardzo zrozumiałem, o co. Postaram się więc omijać go nadal, a za jego
                krucjaty itd. odpowiedzialności nie biorę.
                Obawiam się, że zanudzimy współforumowiczów. Możemy skończyć ten pod-wątek?
            • obserwator17 Re: wojna i pokój 27.05.04, 10:31
              1. nie czytasz odpowiedzi na własne posty. Pewnie dlatego napisałaś teraz ten.
              2. "rozsądek" twojego koalicjanta poznałem. Czytam uważnie od bardzo dawna.
              Czytałem także uważnie kiedy rozmawiał z Konradem, zaiste "wyjątkowo". Szkoda
              tylko, że Konrad odszedł z forum po tej rozmowie, ale wcale mu się nie dziwię.
              3. Rozumiem - lojalność bezkrytyczna, ważne "kto", nie ma znaczenia "co",
              poparcie w ciemno i "tym gorzej dla faktów". Można, oczywiście, i tak.

              Jeśli rzeczywiście przejmujesz fobie, manie i krucjaty twojego koalicjanta, to z
              łaski swojej postaraj się omijać mnie na tym forum. Ze swej strony mogę obiecać,
              że także dołożę wszelkich starań w tym kierunku. M.in. żeby uniknąć kolejnych
              nieprzyjemnych sytuacji.
              Od teraz, jeśli mogę coś zasugerować, a nawet wręcz nalegać.

              Poprzednio chciałem tylko wyjaśnić kwestię techniczną.
              Dziękuję za uwagę i to by było na tyle z mojej strony w tym wątku.
              • grruby Re: wojna i pokój 27.05.04, 11:33
                to wiecie co? ja sobie poczytam jeszcze trochę i pójdę stąd.
                Miłej zabawy życzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka