Dodaj do ulubionych

Zmiany w PR SA - próba podsumowania

15.05.04, 16:28
Witam!

W związku z pojawiającymi się informacjami o odejściu ze stanowiska
Eugeniusza Smolara, którego reformy w Polskim Radiu wywołują na forum tyle
emocji, pomyślałem, że warto byłoby o tych zmianach podyskutować.

Jestem dziennikarzem. Praca w radiu była kiedyś moim marzeniem, tymczasem los
sprawił, że zawodowo zetknąłem się chyba z większością rodzajów publikatorów
poza "teatrem wyobraźni". Jednak radiem, szczególnie losami Trójki, Biski i
Rozgłośni Harcerskiej/Radiostacji interesuję się żywo nadal.

Bardzo proszę o rzecszową dyskusję. Sam mam wyrobione zdanie na wiele
tematów, które tu się pewnie pojawią i zamierzam w tej wymianie zdań brać
udział. Interesują mnie merytoryczne opinie, zarówno
najgorliwszych "protestantów" w sprawach Jedynki, Trójki i Biski, jak i głosy
ludzi tam pracujących. Ciekawi mnie to, czemu próby reformy wzbudzają taki
opór społeczny, czemu wydają się być nieudane, co sądzą o nich ludzie z samej
Firmy?

Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji.

Staszek
Obserwuj wątek
    • obserwator17 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 15.05.04, 20:42
      Ludzie z samej Firmy są do znalezienia na tym forum. Można ich znaleźć pod
      adresami *radio.com.pl. Nie radziłbym tego czytać, bo można stracić ochotę na
      kolację. No i oczywiście ciocia Hela (ze wszystkimi odmianami jej nicka) - ale
      tu już można stracić ochotę na jedzenie na miesiąc.
      • to.ya Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 15.05.04, 20:46
        Ludzie z firmy oprócz tego, że są do odnalezienia na forum, to jeszcze
        anonimowo skarżą się, że się na nich ostre posty pisze...
        • Gość: Ip Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.04, 22:16
          No i co można powiedzieć o Polskim Radiu?Właściwie cenię Tylko Program 2,za
          muzykę klasyczna i wogóle za kulturalny profil programu.Zresztą do niedawna to
          było jedyne tego typu radio w Polsce.Trójka upodabia się-niestety-coraz bardzie
          do stacji komercyjnych.Tylko czekać jak wywalą z anteny audycje jazzowe i z
          muzyką elektroniczną,a zastąpia je komputerowa popową play-listą.Jedynka jest
          niby ok,ale niektóre programy stoja na mizernym poziomie i aż dziw bierze,że
          mogą się pojawiać w radiu publicznym.Chętnie słyszałbym Jedynkę jako radio
          typowo informacyjno-publicystyczne.Natomiast zmiana profilu Radia Bis,to
          całkiem niezły pomysł,jeśli w efekcie tych zmian miało by powstać ciekawe radio
          młodzieżowe,zbliżone podobne do Radiostacji,za dyrektorstwa tam Pawła
          Sity.Jeśli miała by powstać druga Eska-co po dotychczasowych zmianach można
          wnioskować-będzie to strzał chybiony.Regularnie płacę abonament,ale nie nastały
          jeszcze czasy,żebym był zadowolny z tego,co jest mi oferowane w zamian.Może
          jeszcze kiedyś nadejdą.
          • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 16.05.04, 11:25
            Witam!

            > ...Trójka upodabia się-niestety-coraz bardziej
            > do stacji komercyjnych.Tylko czekać jak wywalą z anteny audycje jazzowe i z
            > muzyką elektroniczną,a zastąpia je komputerowa popową play-listą.

            Wiem, że narażę się grupie dogmatycznych obrońców tego, co w Trójce BYŁO, ale
            uważam, że reforma była potrzebna... tylko zupełnie nie taka, jaką
            przeprowadzono. Poprostu zgadzam się z myślą, że antena nie powinna się starzeć
            ze słuchaczami.

            Te zmiany, które wprowadzono, są niekonsekwentne, wprowadziły wielki bałagan i
            zamiast uporządkować nowy wizerunek stacji - jeszcze bardziej go zamgliły.
            Powswtał potworek, który i tak nie jest konkurentem dla pop-komercji wiodących
            anten niepublicznych a z drugiej strony w kulawy sposób próbuje schlebiać gustom
            dotychczasowego wiernego grona słuchaczy.

            > ...Natomiast zmiana profilu Radia Bis,to
            > całkiem niezły pomysł,jeśli w efekcie tych zmian miało by powstać
            > ciekawe radio młodzieżowe,zbliżone podobne do Radiostacji,za dyrektorstwa
            > tam Pawła Sity.Jeśli miała by powstać druga Eska-co po dotychczasowych
            > zmianach można wnioskować-będzie to strzał chybiony.

            Zgadzam się, tylko też - nic na siłę, przeciw zespołowi i słuchaczom - uważam,
            że w porze primetime powinna to być stacja nastawiona na młodzież szkolną i
            akademicką, jednak wtedy, gdy ludzie są nastawieni na odbiór bardziej
            analityczny, konsekwentnie powinna mieć Biska program edukacyjno-popularno-naukowy.

            Pozdrawiam!

            Staszek

            PS
            Serdecznie pozdrawiam kolegę, który, jak rozumiem, raz na miesiąc, z
            poniedziałku na wtorek zarywa nockę ;-)
            • Gość: MArCello Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 09:25
              > Wiem, że narażę się grupie dogmatycznych obrońców tego, co w Trójce BYŁO, ale
              > uważam, że reforma była potrzebna... tylko zupełnie nie taka, jaką
              > przeprowadzono. Poprostu zgadzam się z myślą, że antena nie powinna się
              starzeć
              > ze słuchaczami.

              Wydaje mi się, że akurat "dogmatyczni" obrońcy zawsze podkreślali, że zmiany są
              konieczne, ale nie zmiany za wszelką cenę i na oślep...i raczej nie na gorsze.

              > Te zmiany, które wprowadzono, są niekonsekwentne, wprowadziły wielki bałagan i
              > zamiast uporządkować nowy wizerunek stacji - jeszcze bardziej go zamgliły.
              > Powswtał potworek, który i tak nie jest konkurentem dla pop-komercji wiodących
              > anten niepublicznych a z drugiej strony w kulawy sposób próbuje schlebiać
              gusto
              > m
              > dotychczasowego wiernego grona słuchaczy.

              That's (prawie) the point. Ewolucja tak, rewolucja nie. Nie można przecież
              jednym pstryczkiem wymienić grupy docelowej. Hasło "starzy na Madagaskar" nie
              sprawdziło się jak widać.
              Z jednym się nie zgodzę: jakoś nie widzę, że nowa trUjka chce mi w jakikolwiek
              schlebiać (jako "staremu wiernemu" słuchaczowi). Każda moja próba, choć
              krótkiego powrotu na fale tej stacji, kończy się coraz to większym
              rozczarowaniem.

              pozdr,
              MArCello
              • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 20.05.04, 16:21
                Gość portalu: MArCello napisał(a):

                > That's (prawie) the point. Ewolucja tak, rewolucja nie. Nie można przecież
                > jednym pstryczkiem wymienić grupy docelowej. Hasło "starzy na Madagaskar" nie
                > sprawdziło się jak widać.

                Racja. Choć pewnie nie zgodzimy się co do targetu Trójki. Uważam, że radio nie
                powinno się starzeć razem ze słuchaczami. Uważam, że target TrUjki teraz jest
                dobrze określony co do wieku w założeniach radia. Nie mam natomiast nic
                przeciwko temu, żeby starsi słuchacze, tak podkreślający wychowanie się "na
                Trójce", pozostali przy niej, jeśli została im chęć do bycia "młodym duchem",
                obserwowania tego, co nowe, ciekawe, rewolucyjne w kulturze, życiu społecznym.
                Nie można zakostnieć w stawianiu ołtarzyków muzyce, która była rewolucyjna 20-30
                lat temu. To o co mi chodzi dobrze pokazuje porównanie dwóch wielkich postaci
                radia: Johna Peela i Piotra Kaczkowskiego. Wielu mówi o Panu Piotrze - polski
                John Peel. Ja uważam, że tak nie jest. W odróżnieniu do P. Piotra Peel śledzi
                to, co w muzyce najnowsze, najciekawsze, rewolucyjne, przy szacunku wielkim do
                tego, co dało tej muzyce podstawę, do korzeni, red. Kaczkowski - niestety dawno
                przestał mieć "nosa" we współczesnych trendach... (spodziewany grad nieświeżych
                pomidorów na mojej głowie). W Trójce moich marzeń Piotr Kaczkowski jest polskim
                Johnem Peelem.

                > Z jednym się nie zgodzę: jakoś nie widzę, że nowa trUjka chce mi w jakikolwiek
                > schlebiać (jako "staremu wiernemu" słuchaczowi). Każda moja próba, choć
                > krótkiego powrotu na fale tej stacji, kończy się coraz to większym
                > rozczarowaniem.

                Poprostu jesteś pewnie zwolennikiem spania, kiedy pora ku temu odpowiednia. Ja
                też trójki w dzień nie słucham. Zaczynam wieczorem, o północy włączam magnetofon
                (duże szpule NAB, jak się go odpowiednio ustawi i 6 godzin nagra) i mam trójkę
                sprzed 10-ciu lat, którą darzę sentymentem, do odsłuchania na następny dzień.

                Pzdr.
                S.
                • fdj Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 21.05.04, 10:23
                  Co do p. Kaczkowskiego: nikt nie jest doskonały. Mi wystarczy, że nadal jest
                  bardzo dobry. A czy nie ma nosa "we współczesnych trendach" - to chyba kwestia
                  gustu. Bo jak się komuś podoba to, o z nowości on puszcza - to będzie
                  twierdził, że nadąća. A jak nie, to nie.
                  • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 21.05.04, 17:56
                    fdj napisał:

                    > Co do p. Kaczkowskiego: nikt nie jest doskonały. Mi wystarczy, że nadal jest
                    > bardzo dobry. A czy nie ma nosa "we współczesnych trendach" - to chyba kwestia
                    > gustu. Bo jak się komuś podoba to, o z nowości on puszcza - to będzie
                    > twierdził, że nadąća. A jak nie, to nie.

                    Żeby nie było, że oczerniam tutaj Kaczora... Bardzo lubię jego audycje, choć
                    słucham ostatnio mniej. Cenię sobie to, że MiniMax był dla mnie podręcznikiem
                    rocka. Opisuję pewien zastój i wręcz niechęć w tej audycji do prezentowania w
                    dużym stopniu tego co nowe, twórcze. Rozumiem też, że red. Kaczkowski nie ma już
                    może tego entuzjazmu, żeby zrobić jeszcze raz taki kawałek radia, że naprawdę
                    pospadają nam te i owe części bielizny. W takiej Trójce też by mi się nie chciało.
                    Pzdr,
                    S.
                • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 21.05.04, 11:46
                  > Racja. Choć pewnie nie zgodzimy się co do targetu Trójki. Uważam, że radio nie
                  > powinno się starzeć razem ze słuchaczami. Uważam, że target TrUjki teraz jest
                  > dobrze określony co do wieku w założeniach radia. Nie mam natomiast nic
                  > przeciwko temu, żeby starsi słuchacze, tak podkreślający wychowanie się "na
                  > Trójce", pozostali przy niej, jeśli została im chęć do bycia "młodym duchem",
                  > obserwowania tego, co nowe, ciekawe, rewolucyjne w kulturze, życiu społecznym.
                  > Nie można zakostnieć w stawianiu ołtarzyków muzyce, która była rewolucyjna 20-
                  30 lat temu. To o co mi chodzi dobrze pokazuje porównanie dwóch wielkich postaci
                  > radia: Johna Peela i Piotra Kaczkowskiego. Wielu mówi o Panu Piotrze - polski
                  > John Peel. Ja uważam, że tak nie jest. W odróżnieniu do P. Piotra Peel śledzi
                  > to, co w muzyce najnowsze, najciekawsze, rewolucyjne, przy szacunku wielkim do
                  > tego, co dało tej muzyce podstawę, do korzeni, red. Kaczkowski - niestety
                  dawno
                  > przestał mieć "nosa" we współczesnych trendach... (spodziewany grad
                  nieświeżych
                  > pomidorów na mojej głowie). W Trójce moich marzeń Piotr Kaczkowski jest
                  polskim
                  > Johnem Peelem.

                  uczciwie trzeba przyznać, ze faktycznie z tymi nowymi trendami to bywa
                  delikatnie mówiąc różnie, bo w muzyce jednak coś tam się ciągle dzieje, tylko
                  niestety zawsze gdzieś trochę z boku i gdzie indziej :(


                  > Poprostu jesteś pewnie zwolennikiem spania, kiedy pora ku temu odpowiednia. Ja
                  > też trójki w dzień nie słucham. Zaczynam wieczorem, o północy włączam
                  magnetofo
                  > n
                  > (duże szpule NAB, jak się go odpowiednio ustawi i 6 godzin nagra) i mam trójkę
                  > sprzed 10-ciu lat, którą darzę sentymentem, do odsłuchania na następny dzień.

                  ale to ma Twoim zdaniem stanowić o wyjątkowości trUjki? żeby czegoś posłuchać
                  muszę to nagrać w nocy? I dlatego mam płacić abonament? Przecież to jakiś
                  absurd? Tobie taka sytuacja wydaje się naturalna i oczywista? I mówisz, ze
                  trzeba łapać tych młodych słuchaczy, jakoś chyba kiepsko się łapią na te trendy
                  skoro słupki maleją. Wychodzi więc na to, ze nowe nie potrafi już teraz trafić
                  ani w nowego ani w starego i powstaje radio dla nikogo. Lecą jakieś gnioty
                  przez cały dzień bo to powinno ściągnąć młodych duchem ale młody duchem nie
                  musi koniecznie oznaczać człowieka z hamburgerem zamiast mózgu.
                  • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 21.05.04, 16:21

                    > ale to ma Twoim zdaniem stanowić o wyjątkowości trUjki?

                    A w żadnym wypadku. To jest to kulawe i niekonsekwentne schlebianie gustom
                    dawnych słuchaczy, o którym wspomniałem wyżej w wątku. Też nie jestem z tego
                    zadowolony, bo nasz program, wzorując się na telewizji publ. stwierdził, że
                    odbiorca wyższych form przekazu albo cierpi na bezsenność, albo jest
                    intelektualistą na emigracji wewnętrznej pod postacią etatu stróża nocnego, albo
                    dysponuje tak dziwacznym sprzętem rejestrującym, jak mój. Upchnięto nas w środku
                    nocy i niby wszystko jest w porządku.

                    > I mówisz, ze trzeba łapać tych młodych słuchaczy, jakoś chyba kiepsko się
                    > łapią na te trendy skoro słupki maleją. Wychodzi więc na to, ze nowe nie
                    > potrafi już teraz trafić ani w nowego ani w starego i powstaje radio dla
                    > nikogo.
                    [...]
                    > Lecą jakieś gnioty przez cały dzień bo to powinno ściągnąć młodych duchem
                    > ale młody duchem nie musi koniecznie oznaczać człowieka z hamburgerem
                    > zamiast mózgu.

                    Ale chyba nie mamy obaj wątpliwości, że nie o tych młodych, których Trójka
                    obecnie łapie, nam chodzi. Oni próbują wyrwać ten najlepszy target reklamowy -
                    młodych, pięknych i bogatych w uproszczeniu zetce i rmf-owi, mi chodzi o
                    przyciągnięcie, opisowo mówiąc, doroślejących słuchaczy Radiostacji z czasów
                    Sity. Ten przepływ działał zresztą długo i dopiero niedawno został zniszczony
                    reformami. Również wielu naszych ulubionych z Trójki redaktorów z Rozgłośni
                    Harcerskiej się wywodzi. To była naturalna migracja, z całą pewnością z grupą
                    wiernych słuchaczy.
                    W całej rozciągłości zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, że jest to teraz radio
                    dla nikogo. Za słabe, żeby zawalczyć z komercyjnym mainstreamem o słuchacza, bo
                    niekonsekwentne, zapewne skłócone wewnętrznie, robione bez entuzjazmu i radosnej
                    kreatywności, co się czuje, a do tego pęknięte, podzielone na desant "młodych" i
                    resztki "starych", upchniętych gdzieś po szarych godzinach.

                    Pozdrawiam!
                    Staszek
                    • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 22.05.04, 13:22
                      > Ale chyba nie mamy obaj wątpliwości, że nie o tych młodych, których Trójka
                      > obecnie łapie, nam chodzi. Oni próbują wyrwać ten najlepszy target reklamowy -
                      > młodych, pięknych i bogatych w uproszczeniu zetce i rmf-owi, mi chodzi o
                      > przyciągnięcie, opisowo mówiąc, doroślejących słuchaczy Radiostacji z czasów
                      > Sity. Ten przepływ działał zresztą długo i dopiero niedawno został zniszczony
                      > reformami. Również wielu naszych ulubionych z Trójki redaktorów z Rozgłośni
                      > Harcerskiej się wywodzi. To była naturalna migracja, z całą pewnością z grupą
                      > wiernych słuchaczy.
                      > W całej rozciągłości zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, że jest to teraz radio
                      > dla nikogo. Za słabe, żeby zawalczyć z komercyjnym mainstreamem o słuchacza,
                      bo
                      > niekonsekwentne, zapewne skłócone wewnętrznie, robione bez entuzjazmu i
                      radosne
                      > j
                      > kreatywności, co się czuje, a do tego pęknięte, podzielone na
                      desant "młodych"
                      > i
                      > resztki "starych", upchniętych gdzieś po szarych godzinach.

                      tak może a propo albo i nie koniecznie zacytuję Pluszaka z innego wątku ale
                      jakoś wydaje mi się, ze trochę o tym samym, bo mówi o tym kiedy jego zdaniem
                      skończą się złe czasy radia:
                      'Jak ci "fachowcy" od badania słupków (ja twierdzę, że to jest jeden, wielki
                      przekręt mający na celu wyciąganie jak największej kasy z kieszeni
                      reklamodawców, który obrósł ideologią) stwierdzi, że najlepszy "target" to
                      taki, który zamiast słuchać w biurze brzęczenia "mixu przebojów" i bełkotu
                      przypadkowych osób siadających przy mikrofonach z kluchami w gębie, woli
                      audycje autorskie, to zaraz 70 stacji będzie od rana do wieczora leciało
                      z "audycjami autorskimi" - to znaczy na swoją modłę - ponagdywają to w trzy dni
                      i będą przez cały miesiąc puszczali po 5 razy.

                      Całe to formatowanie okazało się nieszczęściem, bo o ile w Stanach jest tych
                      formatów od groma i każdy sobie coś znajdzie, o tyle u nas obowiązują 3
                      formaty - aktualna sieczka, aktualna sieczka + dicho i hiphopy oraz "złote
                      hity". Reszta jest tylko mydleniem oczu.'

                      bo własnie i ja tak trochę uważam, że teoretycy pomieszali ludziom w głowach
                      tylko jakoś praktyka z tego żadna nie wynika. To trochę jak z wprowadzaniem
                      różnych norm ISO w zakładach. Normy te określają procedury których zakład musi
                      się trzymać w czasie pracy i wtedy otrzymuje certyfikat, tylko najgłupsze w tym
                      wszystkim jest to, ze procedury stają się świętością. I dochodzi do paradoksów,
                      gdy rozwiązując problem A zmuszeni jesteśmy odejść od procedury przewidzianej w
                      tych okolicznościach bo okazuje się, ze go nie rozwiązuje. Odeszliśmy więc od
                      niej i rozwiązaliśmy problem i jest dobrze? Guzik. Jest bardzo źle bo nie ma
                      znaczenia, ze rozwiązaliśmy problem A, najważniejsze jest, ze nie spełniamy
                      normy, naruszyliśmy procedurę, nie jesteśmy godni certyfikatu.
                      Ja sądzę, że ta mania standardów zabija w radiu coś co sprawiało, ze radio było
                      żywym tworem. Teraz zaś jest tylko powtarzanym schematem ktory jednak
                      przypomina sklejonego trupa doktora Frankensteina, niby zlożono go z elementów
                      jak podaje instrukcja montażu ale nie wiadomo dlaczego nie chce żyć.
                    • law_and_justice Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 05.07.04, 22:01
                      > Ale chyba nie mamy obaj wątpliwości, że nie o tych młodych, których Trójka
                      > obecnie łapie, nam chodzi. Oni próbują wyrwać ten najlepszy target reklamowy -
                      > młodych, pięknych i bogatych w uproszczeniu zetce i rmf-owi

                      I to jest dramat, że młodzi, piękni i bogaci, do tego wykształceni, słuchają
                      głównie - jeśli słupki nie kłamią - takiego chłamu, jaki nadaje RMF z Zet (bo
                      człowiek z odrobiną dobrego smaku nie jest w stanie tego słuchać nawet przez 3
                      minuty). Wydawać by się mogło że ten "target", jeśli już znajdzie czas na
                      słuchanie radia, powinien wybierać co lepsze audycje z TOKFM, czy nawet PR3
                      (wieczorami). Chęć posłuchania muzyki -> RDST (gdyby nie "reformy").
                      • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 06.07.04, 10:54
                        law_and_justice napisał:

                        > I to jest dramat, że młodzi, piękni i bogaci, do tego wykształceni, słuchają
                        > głównie - jeśli słupki nie kłamią - takiego chłamu, jaki nadaje RMF z Zet (bo
                        > człowiek z odrobiną dobrego smaku nie jest w stanie tego słuchać nawet przez 3
                        > minuty). Wydawać by się mogło że ten "target", jeśli już znajdzie czas na
                        > słuchanie radia, powinien wybierać co lepsze audycje z TOKFM, czy nawet PR3
                        > (wieczorami). Chęć posłuchania muzyki -> RDST (gdyby nie "reformy").

                        Taaaaa....
                        Tu jest kilka spraw. Oni słuchają RMF-u i Zetki w sposób towarzyszący. Nie
                        skupiają się na tym, robią w tym czasie swoje - pracują, grają na giełdzie,
                        przygotowują żabie udka i szparagi w tych wspaniałych kuchaniach... ;-))))
                        Swoją drogą ciekawe dla mnie jest to, że agencje i reklamodawcy tak ufają tym
                        słupkom, nie zastanawiając się nad czymś, co roboczo nazwałbym jakością odbioru
                        - czy bardziej wartościowy jest słuchacz, który rozumie, co słyszy i go to
                        interesuje, czy ten, którego aktywność podczas nawet siedmiogodzinnego setu
                        odsłuchowego ogranicza się do ponucenia sobie nowego kawałka Celine Dion i
                        zrobienia głośniej podczas wiadomości giełdowych?

                        Do takiego radia, jakie uważamy za wartościowe, trzeba czasu (tego "piękni,
                        młodzi i bogaci" nie mają), skupienia, zaangażowania, generalnie jakiegoś
                        wysiłku intelektualnego. Ci, którzy osiągnęli sukces, zawdzięczają to bardzo
                        wyrachowanemu zarządzaniu tymi zasobami. Instynktownie odrzucają radio
                        "nietowarzyszące" ale takie, za którym trzeba nadążć. To jest problem. Żeby
                        "Trójka" była przez nas lubiana, żeby radio publiczne nie pogrążyło się w
                        kryzysie frustracji starych i niepozyskiwania nowych słuchaczy trzeba naprawdę
                        niesamowitej kreatywności, energii, entuzjazmu. Tego w "Trójce" nie ma.

                        Druga sprawa to - to, że radio publiczne "Trójka" generalnie odpuściło sobie
                        kreowanie, kształtowanie gustów, wychowywanie słuchacza. Nowym wogóle na tym nie
                        zależy, bo robią radio według wzorców i założeń "derekcji", starzy jakoś wszyscy
                        się pogubili, z muzyki nadają albo "kraj lat dziecinnych", albo rzeczy dosyć
                        przypadkowe. To jest to, co pisałem tu gdzie indziej - Piotr Kaczkowski niestety
                        nie jest polskim Johnem Peelem.
                        Jeżeli w "Trójce" coś jest kreowane, to - zachowania "trendy" układane pod
                        kontem tego, co sprzedają reklamodawcy.

                        Pzdr,
                        SB
                        • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 06.07.04, 14:44
                          wiesz ja myślę, że problem właśnie jest gdzieś głębiej. Jako przykład proponuję
                          spojrzeć na tzw kulturę studencką. Wg mnie w dawnych czasach to była ta
                          prawdziwa kuźnia kształtująca charaktery i gusta pokolenia, ja sam należę do
                          tej części populacji która już na to się niestety nie załapała, dlatego
                          skończyłem szkołę bo skończyłem ale nie ubliżając nikomu moja polibuda to była
                          tylko szkoła a swego czasu np z tych samych budynków wyklarowali się ludzie z
                          kabaretu elita, czy inne Drozdy, na przykład.
                          To jest właśnie smutne, że dziś ludzie nie mają czasu na takie historie,
                          uchlewanie się na śmierć w akademikach kiedyś było może dodatkiem do całej
                          aury, dziś jednak częściej jest sztuką samą w sobie i prowadzi jedynie do
                          licytacji na to kto się bardziej skuł i kto pamięta najmniej. Mimo wszystko
                          presja jakiegoś zakazu kiedyś działała stymulująco, dziś zaś cholernie trudno
                          się buntować. Ktoś gdzieś ostatnio napisał, ze dzisiejsze pokolenie tzw młodych
                          jest pierwszym pokoleniem od bardzo dawna, które już nie buntuje się, nie chce
                          się buntować, chce się przyłączyć. Takie czasy. Dlatego skoro chcą się
                          przyłączyć są traktowani jako target, na celowniku ale tak naprawdę zaproszeni
                          do zabawy i sami w pewnym momencie wchodzą w to na całego, uprawiają polowanie
                          na różne targety i sami są targetem, no i tak się targają;)
                          Czasy się chyba po prostu zmieniły, bunt dziś to coś co raczej charakteryzuje
                          starych pryków, kabarety zresztą żywią się już też tym pomysłem, nowe pokolenie
                          buduje swoją kontrę na antybuncie, następny szczebel w rozwoju cywilizacji.
                          Takie czasy...
                          • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 07.07.04, 08:55
                            Czasy się zmieniają. Ale to nie wszystko. Czasy się zmieniają, bo ludzie
                            zmieniają świat. To jest podstawa rozwoju. Teraz zmieniło się tak, jak piszesz.
                            Cały dowcip w tym, żeby nie kończyć na nostalgii, tęsknocie za tym, co było.
                            sam bardzo długo wpadałem w tą pułapkę i nadal mi się zdarza. Trzeba iść do
                            przodu i samemu według swojego uznania zmieniać ten świat. Na trochę lepszy
                            oczywiście. A sumą tych zmian będzie to, że będziemy mogli mówić wciąż to samo:
                            Czasy się zmieniają.
                            Jestem o tym głęboko przekonany. I wiem, że sami też coś możemy zrobić.
                            PZDR,
                            SB
                            • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 07.07.04, 11:14
                              masz rację, to celne stwierdzenie, ze czasy się zmieniają bo my się zmieniamy.
                              No i ja też nostalgii nie poddawać się próbuję, choć ta łajza jednak czasami
                              człowieka przyciśnie;) Na tym forum już zresztą chyba wybiadolono wszystko co
                              się wybiadolić dało a i przy okazji też to co się wydawało niewybiadowalne.
                              Zresztą pisząc, ze czasy się zmieniają nie koniecznie nad tym ubolewam, staram
                              się to wszystko za przeproszeniem, tfu! obserwować;), przede wszystkim. Mimo
                              wszystko pokładam nadzieję w młodych bo nawet jeśli z emerytowanym westchniem
                              wspominam jakieś tam swoje bunty, to nie odrzucam wcale możliwości, że i bez
                              tego można zmienić świat na lepsze. W końcu nie czarujmy się młodzi często
                              jakoś instynktownie wybierają dobrze, choć dla starych w pale sie to wszystko
                              nie mieści.
                              No i jak to ktoś kiedyś powiadał, może świata człowiek nie zmieni całego ale
                              może zmienić siebie, albo przynajmniej próbować;) W końcu ten cały świat jest
                              jakąś tam większą sumą nas samych.
                              Ja też pozdrawiam
                        • obserwator17 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 07.07.04, 14:12
                          >> I to jest dramat, że młodzi, piękni i bogaci,
                          >> do tego wykształceni, słuchają głównie - jeśli
                          >> słupki nie kłamią - takiego chłamu, jaki nadaje
                          >> RMF z Zet

                          > Tu jest kilka spraw. Oni słuchają RMF-u i Zetki
                          > w sposób towarzyszący. Nie skupiają się na tym,
                          > robią w tym czasie swoje -
                          (...)
                          > Swoją drogą ciekawe dla mnie jest to, że agencje
                          > i reklamodawcy tak ufają tym słupkom, nie zastanawiając
                          > się nad czymś, co roboczo nazwałbym jakością odbioru

                          "Głównie". Jasne, że jest to wiekszość rynku "młodych, pieknych i bogatych", ale
                          nie całość. W tę większość uderzają stacje komercyjne, jednak to co poza ową
                          większością zostaje właściwie niezagospodarowane. Przejmują to w części stacje
                          regionalne (komercyjne), w części parę programów "prawie ogólnopolskich (WaWa,
                          Radiostacja. TOK FM), kiedyś niemal całość tej dośc szerokiej "niszy"
                          zagospodarowywała Trójka. Badania pokazują, że to "coś poza większością" to dość
                          spora grupa. Trójka postanowiła jednak zawalczyć o "większość", trafić do tej
                          samej grupy, do której trafiają RMF i ZET. Bez skutku. I chyba bez większych
                          szans na samym starcie. Tę szeroką niszę zostawiła odłogiem, a to ryzykowne, bo
                          jeśli kiedyś zrezygnuje z wyścigu z komercją (a zrezygnuje, bo go po prostu ie
                          wygra i nie wytrzyma kondycyjnie)- może tej niszy już nie odzyskać. Mogła Trójka
                          swoje 10 procent mieć (także "finansowo", bo przecież "nisza" biedna nie jest,
                          czasem wręcz przeciwnie). Ma niepewne 5%.

                          Zauważ także, że to jest typ odbiorcy, który jest dość "niepewny". Było to widać
                          przy bardzo dużych zmianach słuchalności Zetki i RMF w pewnym okresie. Zmiany
                          sięgały kilku punktów procentowych, co na tak wąskim jednak rynku wiele mówi.
                          Wystarczyła niewielka zmiana "taktyki" (dodanie jakiegoś nowego w formie
                          elementu) i słuchacze odpływali do konkurencji. Tu znowu przykład Trójki i
                          zadziwiającej wierności jej słuchaczy - popatrz, ilu ludzi wciąż jej słucha,
                          mimo zmian, które radykalizmem ostatnich dwóch-czterech przebijają wszystkie
                          zmiany w RMF i ZET razem wzięte i pomnożone przez dwa.
                          I tu kolejne ryzyko - nawet jeśli Trójce udałoby się przejąć na moment takich
                          słuchaczy (a raczej niewielką ich część) - nie będzie w stanie ich utrzymać.
                          Odejdą nie tylko dlatego, że są podatni na wszechobecną reklamę stacji
                          komercyjnych - odejdą przy jakiejkolwiek zmianie. To zresztą widać gołym okiem -
                          Trójka reformuje się od 2000 roku, a słupki wahają się od 4,2% do 5,4% (wartości
                          graniczne, bo zwykle jest to jednak 4,8 - 5%). Słuchacze przychodzą, posłuchają
                          i odchodzą. Jedni - bo oferta nie jest dla nich (mniejsza o to czy za mądra, czy
                          za głupia), drudzy - bo konsekwencja we wprowadzaniu zmian jest żadna. Nic nie
                          jest pewne, audycje są albo ich nie ma, ramówka "pływa", przyjmowane z hukiem
                          gwiazdy z hukiem odchodzą lub sa wyrzuca (od Gretkowskiej, która była raz u
                          Manna, przez Wronę do Kwiatkowskiego). Za dużo, jak na słuchacza, który nie lubi
                          żadnych zmian, a taki właśnie jest ten nowy słuchacz.
                          W sumie Trójce udało się coś niesamowitego - nowych słuchaczy nie przyciągnęła
                          zbyt wielu, straciła część starych ale za to bardzo skutecznie obrzydziła znaną
                          markę. To się zdarza bardzo rzadko, bo zazwyczaj o znane, solidne marki się dba.
                          A tutaj mamy przykład, jak w ciągu dwóch-trzech lat można to wszystko posłać w
                          diabły. Kiedyś bycie słuchaczem Trojki "nobilitowało", a dziś coraz częściej
                          staje się czymś może nie wstydliwym, ale na pewno czymś, czym się nie ma co
                          chwalić. Ot, stacyjka jak stacyjka, wiele takich jest.


                          > To jest problem. Żeby "Trójka" była przez nas lubiana,
                          > żeby radio publiczne nie pogrążyło się w kryzysie
                          > frustracji starych i niepozyskiwania nowych słuchaczy
                          > trzeba naprawdę niesamowitej kreatywności, energii,
                          > entuzjazmu. Tego w "Trójce" nie ma.

                          Amen. Przede wszystkim trzeba myślenia, wyciągania wniosków z tego, co wypaliło
                          i tego, co nie wypaliło. Tego też chyba nie ma. Patrz: refleksje kierownictwa,
                          które od lat żadnego sukcesu nie osiągnęło, nie osiągnęło nawet tego, co sobie
                          samo założyło, ale wciąż wpiera, że sukces, rewelacja, jesteśmy świetni i
                          jeszcze mądrzejsi.
                          Z drugiej strony... "kreatywność, energia, entuzjazm". U kogo? Mamy paru
                          najemników, których posadzono i kazano "reformować" (i którzy wciąż starają się
                          o pracę gdzie indziej - przykład Laskowskiego). Mamy obrażone gwiazdy, którym
                          naruszono spokój ducha i fotlea, i które wypieły sie na wszystko. Mamy "nowych"
                          - ludzi, dla których Trójka to takie samo radio, jak każde inne, czasem można
                          odnieść wrażenie, że nie widzą różnicy między radiem i warzywniakiem - wszędzie
                          pracowaliby tak samo (współczesna wersja "profesjonalizmu"? :-)) I mamy spore
                          grono ludzi, którym naprawdę jest wszystko jedno gdzie i u kogo będą "robić
                          swoje", bo priorytetem nie jest słuchacz, tylko owo "swoje" właśnie. No to kto
                          ma się wykazywać energią i entuzjazmem? Ci nieliczni, których odsunięto od
                          anteny czy ci, których spacyfikowano, zastraszono, zmuszono do prowadzenia
                          jakiegoś barachła lub upchnięto raz w miesiącu w środku nocy?
                          A kreatywność? W Trójce? Przecież słowo "kreatywność" stoi w sprzeczności z tym,
                          co się obecnie w Trójce dzieje. Tam do rangi sztuki podniesiono sztancę,
                          glajszacht. Kreatywność została pustym hasłem. "Nazuwamy sie Trójka i takiej
                          zazwy uzywamy". A komu się nie podoba - na trawkę zieloną. Konkursy oparte na
                          starych audycjach ("Fachowcy"), nowe audycje rżnące ze starych wzorów (porównaj
                          audycje Stoparczyk i audycje Teresy Kłys), albo z pomysłów konkurencji.
                          Pluj-lista i bloki zamiast audycji autorskich. Kreatywność... I misja, zapewnie
                          także? :-))


                          > Jeżeli w "Trójce" coś jest kreowane, to - zachowania
                          > "trendy" układane pod kontem tego, co sprzedają
                          > reklamodawcy.

                          Przepraszam, nie potraktuj tego jako złośliwości, ale przez przypadek zdarzył Ci
                          się świetny "numer". Twoje "pod kontem" wygląda na pomyłkę wręcz rodem z Freuda
                          :-)) Bo chyba o to chodzi. O pieniądze. Radio, także dla części samych
                          radiowców, przestało być medium, nośnikiem i kreatorem gustów, wartości itp., a
                          stało się środkiem do zarabiania pieniędzy. Popatrz o czym mówią władze radiowe
                          w wywiadach: nie o misji - o pieniędzach, o reklamach, o abonamencie. Żeby
                          jeszcze wiadomo było po co te pieniądze, na co pójdą lub na co idą (w sensie
                          radiowym - jakie audycje, jakie przedsięwzięcia). Ale czasem zaczyna to po
                          prostu przypominać kółko graniaste: chcemy zarabiać, żeby zarabiać więcej, bo
                          dzięki temu zarobimy jeszcze więcej. Póki dotyczy to radia komercyjnego - jego
                          sprawa, jego natura. Ale w publicznym to żałosne podejście. I samobójcze.

                          Przepraszam - nie w radiu publicznym. Tu od razu nasuwa mi się przykład Jedynki,
                          gdzie zmiany są, są dość głębokie i zasadnicze, tylko jakoś potrafią łączyć
                          komercję z poziomem oraz - co najważniejsze dla "waaaadzy radiowej" - z
                          wysokością słupka słuchalności. Więc jednak można, jednak się da, jednak zmiany
                          mogą być "na lepsze". Z jednej strony to bardzo krzepiące, ale z drugiej - tym
                          bardziej widać mizerię Trójki, w której ani komercji na poziomie, ani samego
                          poziomu, a o słuchalności to już lepiej nie mówić.

                          Co zaś do kreowania... - nie, Trójka nawet zachowań "trendy" nie kreuje.
                          Odtwarza je, powiela. Zachowania, mody itd. trafiają do Trojki już wtedy, gdy są
                          obecne na rynku, gdy są zauważalne, gdy mówią o nich inne media. Sama Trójka ich
                          nie kreuje. To już tylko taki pas transmisyjny, w dodatku ze sporym opóźnieniem.
                          Jesiotr "trzeciej" świeżości i zielona bryndza, kochaneczku... :-))
                          • Gość: astat Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 07.07.04, 15:52
                            Panie Obserwatorze Siedemnasty, pozwolę sobie nieśmiało powiedzieć, że myślę
                            podobnie i że to jeden z mądrzejszych wpisów na tym forum.
                            Tylko zabrakło chyba pociągnięcia myśli przewodniej dalej, co z tego wynika i
                            jakie wnioski na przyszłość.
                            I to chyba najtrudniejsze, zdaje się, że nikt nie ma pomysłu jak z tego
                            wybrnąć, jak skontrolować, nadać sens, kto ma to zrobić, wziąć odpowiedzialność
                            itd. Dlatego ja np. uczepiłam się rynku (w dyskusji z Leszkiem), bo nic innego
                            nie przychodzi mi do głowy.
                            Upolitycznione i zagmatwane w układy media publiczne plus marazm i wygodna moda
                            na robienie 'swojego' i nic poza tym, postawa chyba też w rodzaju antybuntu, o
                            którym wspomina Neandertalski - no nie wróży to dobrze.


                            • obserwator17 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 07.07.04, 23:34
                              A ja po raz n-ty proszę, żeby zechciała mnie pani omijać dużym łukiem.

                              Tym bardziej, że wcale nie myśli pani podobnie. Wystarczy, iż pod "marazm,
                              zagmatwanie w układy", "wygodną modę na robienie swojego bez przejmowania się
                              słuchaczem" i inne kierownicze grzechy wstawię nazwisko pani prywatnego
                              znajomego i całe pani "docenianie" okaże się funta kłaków warte i - jak to wiele
                              razy miało miejsce - pani dzisiejszy pogląd obróci się o 180 stopni.
                              Nie przywykłem dyskutować z ludźmi, którzy mają wymienne poglądy i zasady (także
                              w pewnym sensie moralne - że odniosę się do lubienia cioci Heli i jej
                              obrzydliwych zachowań) w zależności od prywatnych sympatii i znajomości; opinie
                              takich ludzi na temat mój czy moich wypowiedzi nie interesują mnie wcale, są
                              dla mnie kompletnie bezwartościowe. Może pani sobie (i mnie) spokojnie darować.

                              Proszę sobie dyskutować z ciocią Helą i jej prawić komplementy, a mnie omijać.
                              Gorąco panią o to proszę _po_raz_kolejny_.

                              Z "irytująco-świętoszkowatą" nadzieją, że wreszcie dotrze...
                • Gość: MArCello Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 12:02
                  > > That's (prawie) the point. Ewolucja tak, rewolucja nie. Nie można przecież
                  >
                  > > jednym pstryczkiem wymienić grupy docelowej. Hasło "starzy na Madagaskar"
                  > nie
                  > > sprawdziło się jak widać.
                  >
                  > Racja. Choć pewnie nie zgodzimy się co do targetu Trójki. Uważam, że radio nie
                  > powinno się starzeć razem ze słuchaczami. Uważam, że target TrUjki teraz jest
                  > dobrze określony co do wieku w założeniach radia. Nie mam natomiast nic
                  > przeciwko temu, żeby starsi słuchacze, tak podkreślający wychowanie się "na
                  > Trójce", pozostali przy niej, jeśli została im chęć do bycia "młodym duchem",

                  Nie zgodzę się z tym o tyle, że ja teoretycznie wiekowo należę do nowego
                  targetu :) Zresztą proszę zauważyć, że większość protestujących, to
                  właśnie "starzy" słuchacze, ale nie starzy wiekiem...

                  > Poprostu jesteś pewnie zwolennikiem spania, kiedy pora ku temu odpowiednia. Ja
                  > też trójki w dzień nie słucham. Zaczynam wieczorem, o północy włączam
                  magnetofo
                  > n
                  > (duże szpule NAB, jak się go odpowiednio ustawi i 6 godzin nagra) i mam trójkę
                  > sprzed 10-ciu lat, którą darzę sentymentem, do odsłuchania na następny dzień.

                  Właśnie tak. Liczę przy tym, że kiedyś te zasoby będą udostępnione gdzieś w
                  sieci :)

                  pozdr,
                  MArCello


                  • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 21.05.04, 16:25
                    Gość portalu: MArCello napisał(a):

                    > Liczę przy tym, że kiedyś te zasoby będą udostępnione gdzieś w
                    > sieci :)

                    Heh, niestety, zasoby taśmy mam ograniczone, więc np. nocny Kordowicz z danego
                    miesiąca nagrywa się na Kordowicza z miesiąca poprzedniego. Mam jednak parę
                    tasiemek, które zachowam pewnie na zawsze, np. Ostatnią audycję Tomasza
                    Beksińskiego.

                    Pzdr.
                    Staszek
      • Gość: ciocia Hela Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: *.acn.waw.pl 17.05.04, 10:38
        obserwator17 napisał:

        > Ludzie z samej Firmy są do znalezienia na tym forum. Można ich znaleźć pod
        > adresami *radio.com.pl. Nie radziłbym tego czytać, bo można stracić ochotę na
        > kolację. No i oczywiście ciocia Hela (ze wszystkimi odmianami jej nicka) - ale
        > tu już można stracić ochotę na jedzenie na miesiąc.


        Cześć, obserwator. Jak tam waginy w twojej skrzynce odbiorczej? Dziś też
        obrodziły? Fuj!
        • Gość: Iza B Waginy ??? w skrzynce ??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.05.04, 18:59
          Waginy ??? w skrzynce ??? Cos sie Cioci C(h)... pomajtało.

          I dziekujemy za ( jak w większości przypadków ) merytoryczną wypowiedź.

          No cóź, wypowiedż na temat przekracza zapewne możliwości intelektualne Cioci.
          Gorzej, że po korepetycje nie ma gdzie iść bo jaki pan taki kram.
      • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 20.05.04, 14:24
        > Ludzie z samej Firmy są do znalezienia na tym forum. Można ich znaleźć pod
        > adresami *radio.com.pl. Nie radziłbym tego czytać, bo można stracić ochotę na
        > kolację. [...]

        Widzisz, ja mam nadzieję, że anonimowość, którą zapewnia im forum być może da im
        możliwość obiektywnych wypowiedzi. Apetytu - myślę - nie stracę, naprawdę
        inteeresuje mnie zdanie ludzi ze środka, tak samo, jak wszystkich słuchaczy PR,
        którym zmiany podobają się, lub nie. Nie wątpię, że wewnątrz firmy pracują
        ludzie, którym reforma się nie podoba i będą chcieli napisać, dlaczego
        (pomijając żale koniunkturalisty MN ;-)). Interesuje mnie też zdanie tych
        pracowników PR, którzy będą bronili merytorycznie zmian.

        Chodzi mi poprostu o dyskusję.

        Pozdrawiam!

        Staszek
        • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 20.05.04, 14:41
          "po prostu" pisze się osobno, ja nie złośliwie ja też słabo mówię po polsku a
          chciałem Cię ostrzec, bo są ludzie którzy za takie coś są gotowi przegryźć
          człowiekowi tętnicę;)
          Pozdrawiam
          :-)
          • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 20.05.04, 14:47
            neandertalski napisał:

            > "po prostu" pisze się osobno, ja nie złośliwie ja też słabo mówię po polsku a
            > chciałem Cię ostrzec, bo są ludzie którzy za takie coś są gotowi przegryźć
            > człowiekowi tętnicę;)

            Spox, dzięki. A tym, którzy mają takie wampirze zapędy powiem, że jako
            niegdysiejszy dziennikarz prasy codziennej miałem od takich drobnych wpadek
            korektę, wspaniały wynalazek. Od ludzi z korekty naprawdę wiele się nauczyłem.
            Pzdr!
    • Gość: astat Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 16.05.04, 14:21
      Poważna dyskusja na tym forum odnośnie zmian w PR SA jest chyba z założenia
      pomysłem niepoważnym. I czemu ma służyć?
      Szanuję jednak wezwanie i odzywam się, jak to ja konsekwentnie obiecując, że
      już po raz ostatni.
      Według mnie całe te media publiczne należałoby zaorać i przestać udawać, że to
      czemuś służy albo wymachiwać misją na sztandarach. Rynek z grubsza ureguluje
      wszystko. Znajdzie się miejsce dla stacji niszowych i dla zetek. Zdecydowanie
      wolałabym płacić na coś, czego mam ochotę słuchać a nie z obowiązku.
      • Gość: Lesiek Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.05.04, 15:19
        Astat, już kiedyś rozmawialiśmy na tym forum na ten temat i wydawało mi się, że
        się zgadzamy...

        Moim zdaniem twierdzenie, że na rynku znajdzie się miejsce dla stacji takiej,
        jak publiczna Dwójka, jest utopią. Może w Warszawie czy Krakowie, na pewno nie
        w skali całego kraju. A Twój pogląd to klasyczne wylewanie dziecka z kąpielą.
        Oczywiście, jest pytanie, czy państwo ma jakieś obowiązki względem obywateli w
        zakresie edukacji i kultury, ale jeśli się zgodzimy na odpowiedź twierdzącą, to
        nie rozumiem, czemu państwo miałoby rezygnować z tak wspaniałego narzędzia
        docierania z treściami edukacyjnymi i kulturalnymi jak media publiczne.


        • Gość: astat Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 16.05.04, 20:26
          No zgadzamy się Leszku, zgadzamy, oczywiście.
          Inaczej nie byłoby mnie po stronie protestu, prawda? Ale po drodze gdzieś
          zwątpiłam, nie w radio czy coś tam, ale w normalność, ustawy, konstytucję,
          prawo itd. Jak większość obywateli zresztą, specjalnie chyba się nie
          odróżniam od średniej krajowej.
          Owszem, mogę dalej stać po stronie wartości tak jak potrafię, ale w media
          publiczne już nie uwierzę. Choć w zasadność ich istnienia wedle normalnych
          zasad - jak najbardziej wierzę. Na dziś jednak uważam, że tylko rynek może
          to wyprostować, bo nie _żadna_ władza żądna władzy. I nie mam innego
          pomysłu, co poza rynkiem może zadziałać.
          Kombinowanie z misją, kiedy działalność nie ma nic wspólnego z misją i kiedy
          nie ma nikogo, kto by tego dopilnował, wydaje mi się zwyczajnie nieuczciwe,
          chociażby wobec prywatnych stacji. O nas, słuchaczach, nie wspominając.
          • Gość: Lesiek Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: 80.51.231.* 17.05.04, 16:58
            > Owszem, mogę dalej stać po stronie wartości tak jak potrafię, ale w media
            > publiczne już nie uwierzę. Choć w zasadność ich istnienia wedle normalnych
            > zasad - jak najbardziej wierzę. Na dziś jednak uważam, że tylko rynek może
            > to wyprostować, bo nie _żadna_ władza żądna władzy. I nie mam innego
            > pomysłu, co poza rynkiem może zadziałać.

            No więc moim zdaniem właśnie wylewasz dziecko z kąpielą.
            Istnieją kraje, gdzie media publiczne działają, funkcjonują w miarę sprawnie i
            nie służą zarabianiu pieniędzy ani przepychankom politycznym. Dlaczego tak nie
            ma być u nas? Że teraz tak nie jest, to od razu mamy rozłożyć ręce i machnąć na
            całą ideę mediów niekomercyjnych?

            Piszesz o władzy żądnej władzy. To jest bardzo charakterystyczna manipulacja.
            Media prywatne są _też_ żądne władzy, mają (potencjalnie i rzeczywiście) wielki
            wpływ na społeczeństwo, natomiast różnica jest taka, że nad nimi nie mamy
            żadnej demokratycznej kontroli. Kwiatkowski jednak okazał się zatapialny;
            naprawdę niezatapialni są Tyczyński czy Michnik. Jest kwestia, czego się
            bardziej boimy: czy rządu manipulującego informacją w publicznych mediach (co w
            społeczeństwie w miarę demokratycznym, przy funkcjonujących mediach
            pozostających poza kontrolą rządu, jest możliwe tylko do pewnego poziomu i na
            krótką metę), czy oligopolu, w którym kilku magnatów medialnych jest w stanie
            sterować informacją, nie mając żadnej przeciwwagi ze strony mediów publicznych.
            Ja się osobiście bardziej boję tego drugiego modelu. A do niego właśnie chyba
            zmierzamy.
            • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 18.05.04, 13:05
              no ale w związku z tym pytanie: kim miałby być ten ktoś kto odpowiadałby za to,
              ze media publiczne są przeciwwagą dla prywatnych komercji? Póki co zaś jedynie
              mamy sytuację, gdzie pod szyldem misja publiczni opychają chałturę, ze aż
              trzeszczy a dyskusja o kształcie publicznych mediów dotyczy jedynie znalezienia
              sposobu na większą ściągalność abonamentu, co szczerze mówiąc po opublikowaniu
              zarobków gwiazd telewizji publicznej, przestaje dziwić. Tylko, ze to jest
              jakieś kuku na muniu, gdzie tu w ogóle mowa o jakiejkolwiek roli mediów
              publicznych?
              A jeśli chodzi o to co może się samo utrzymać to proponuję pooglądać taką
              telewizję Kino Polska, jak się chce to można i zdaje się idzie im coraz lepiej.
            • Gość: astat Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 18.05.04, 13:33
              Media prywatne nie są żądne władzy, chodzi im tylko o pieniądze. Oczywiście
              próbują zdobyć dominującą pozycję, ale nie chodzi o władzę dla władzy tylko
              o pieniądze. Państwo zaś jest od tego żeby ograniczać monopol. Tak ja to
              rozumiem.

              Media publiczne działają dobrze w Anglii (BBC) i może Skandynawii. Jeśli
              wiesz, gdzie jeszcze to powiedz. Ale to sto lat trzeba, żeby wypracować
              formułę faktycznie publicznych mediów. Pazerności rządzących w Polsce na
              razie nic nie jest w stanie powstrzymać. Rządy się zmieniają, a mentalność
              rządzących nie.

              To co ratuje media prywatne to konkurencja. Dopóki nie ma monopolu jest
              wybór. Wolny rynek jest demokratyczny. Oczywiście jest manipulacja, bo
              ludzie np. czytają to co chcą, a nie to co powinni. Trudno, tak samo nie da
              się zmusić nikogo do kupowania zdrowej żywności. Dorosły człowiek ma jednak
              prawo wybierać.

              Telewizja publiczna taka jak w Polsce niby nie miała monopolu, ale jednak
              trudno z nią było konkurować i psuła rynek. Demokratycznej kontroli żadnej.
              Owszem, Kwiatkowski poleciał, ale Agorę kosztowało to mnóstwo czasu i
              pieniędzy. Usunięcie Kwiatkowskiego zaszło na drodze demokratycznej
              kontroli? Dobre...
              • obserwator17 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 18.05.04, 14:14
                Przepraszam, że się wetnę, ale w sąsiednim wątku wdałas się w dyskusję i
                uciekłaś. Chciałem tylko zapytać, czy na stałe czy może masz zamiar wrócić i
                chocby przeczytać odpowiedź? Nie domagam się oczywiście, bo rozumiem, że to
                wygodne napisać coś i zwiać w glorii "ale mu powiedziałam", ale chciałbym
                wiedzieć na przyszłość, czy w ogóle warto ci odpisywać.
                • neandertalski to ja też się wetnę... 18.05.04, 14:48
                  ... bo już nie chcę tamtego wątku podbijać bez sensu. Słuchaj obserwatorze
                  rzeczy dziwnych i ulotnych, opowiem Ci historię pewnego nauczyciela języka
                  polskiego, sprawdzał on kiedyś wypracowania i już mu po prostu ręce opadały od
                  tych bredni, które ludzie tam wypisywali, nie wiedział jak ma ocenić jedno
                  wypracowanie, no brak mu było skali ocen, słów, napisał więc zrezygnowany na
                  dole pracy po prostu dwa słowa "jesteś głupi"...
                  Nie wiem czy ta wstrząsająca opowieść da Ci do myślenia (wątpię) ale przytoczę
                  ją jednak na koniec tej naszej wstrząsającej dyskusji, ot tak zupełnie nie wiem
                  dlaczego...
                  • obserwator17 Re: to ja też się wetnę... 18.05.04, 15:21
                    zieeew..., wielce kulturalny Pogromco Tchórzliwych Papieży i Tchórzliwej
                    Inteligencji Chowającej Się Przed Niemcami, zieeeew...


                    A pozostałych przepraszam - zapytałbym Astat prywatnie, ale nie ujawnia swojego
                    adresu mailowego, a w tamtym wątku nie odpowiedziała. Tylko dlatego pozwoiłem
                    sobie tutaj wejść. Już znikam, bo mój adres w razie czego jest widoczny, Astat
                    zdaje się nie odpowie, za to jakieś takie tu się wcięły i kulturą rzucają.
                    Przepraszam za zamieszanie i już mnie tu nie ma.
              • Gość: Lesiek Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: 80.51.231.* 18.05.04, 14:45
                > Media prywatne nie są żądne władzy, chodzi im tylko o pieniądze.

                Aniu, czy muszę przywoływać przykład Berlusconiego? A co do Polski - czy
                naprawdę sądzisz, że taka Agora SA nie ma ambicji wpływania na polską
                rzeczywistość, a nie tylko opisywania jej?

                > Media publiczne działają dobrze w Anglii (BBC) i może Skandynawii. Jeśli
                > wiesz, gdzie jeszcze to powiedz.

                Niemcy, Austria? Nie wiem, jak jest w Beneluksie, Hiszpanii i Portugalii.

                > To co ratuje media prywatne to konkurencja. Dopóki nie ma monopolu jest
                > wybór.

                Oligopol - a coś takiego realnie funkcjonuje na rynku mediów - to nie jest
                konkurencja. To jest wybór między Coca Colą a Pepsi Colą. Konkurencja jest,
                kiedy na rynku panuje różnorodność, kiedy jest realny wybór. Nie, kiedy mam
                dwie stacje, które różnią się tym, że jedna jest pomalowana na żółto, a druga
                na niebiesko.

                O co była cała awantura o ustawę o radiofonii i telewizji? O to, że regulator
                chciał wprowadzić przepisy, które miały chronić konkurencję, miały zapobiegać
                koncentracji i oligopolizacji rynku. Przepisy zostały utrącone w wyniku
                jednogłośnego lobbingu mediów prywatnych. Widziałaś w najpoważniejszych mediach
                jakąś dyskusję? Jakieś głosy za ustawą? W Wyborczej albo RMF na przykład? Nie.
                Był ordynarny lobbing, propaganda granicząca z praniem mózgu.

                > Owszem, Kwiatkowski poleciał, ale Agorę kosztowało to mnóstwo czasu i
                > pieniędzy.

                ???
                No, jeszcze by tego brakowało, żeby jakaś prywatna spółka obalała prezesa
                telewizji publicznej.
                Sama widzisz, jak wielkie są _polityczne_ wpływy prywatnych mediów.

                • Gość: astat Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 18.05.04, 20:04
                  Wyciągasz Berlusconiego (czemu nie mafię) a pomijasz USA, a w końcu
                  tam jest więcej niż połowa rynku mediów. Berlusconi to raczej przykład na
                  to że Włochy są chore, a nie że telewizja publiczna jest dobra. Berlusconi
                  kontroluje teraz RAI tak jakby to była jego własność, więc czemu nie użyć
                  tego jako argumentu przeciw istnieniu mediów publicznym? Każdy dostatecznie
                  cwany polityk w niedojrzałej demokracji gdy tylko dorwie się do władzy to
                  kładzie łapę na mediach publicznych.
                  Zdaje sie, że oboje (no przepraszam, ja niewiele wiem) niewiele wiemy na ten
                  temat, więc po co na takie argumenty się powoływać.
                  A chwalenie inicjatywy Jakubowskiej to już... no, już nieszczególne,
                  zakładając nawet że Jakubowska jest prawa i chciała dobrze. Każda regulacja
                  antymonopolowa służy wszystkim, z wyjątkiem monopolisty. 'Jednogłośny
                  lobbing mediów prywatnych' świadczy o tym, że ustawa nie była
                  antymonopolowa, a skierowana przeciw mediom prywatnym. Czyli umacniająca
                  pozycję mediów rządowych (nawet Szmajdziński potrafił to głośno
                  powiedzieć). Albo te media prywatne są tak głupie i zadufane, że każde
                  myśli, że jest albo będzie monopolistą...

                  Nie mam nic przeciw mediom publicznym, oczywiście gdyby były
                  samofinansujące i niezależne. Ale samofinansujące (reklamy) przestają
                  różnić się od prywatnych. Za Kwiatkowskiego mieliśmy dobry przykład jakości
                  niemal samofinansującej się telewizji publicznej. A telewizja Walendziaka,
                  gorzej zarządzana, podobała mi się równie mało jak ta Kwiatkowskiego. Jakoś
                  nie wierzę w niezależne od rządu media publiczne w Polsce, a płacić za
                  rządową propagandę jeszcze sto lat, bo a nuż coś dobrego się wykluje to
                  chyba rozrzutność. Jak się chce mieć media publiczne to najpierw trzeba
                  stworzyć im warunki do życia. Media publiczne to bardzo chorowite
                  stworzenie.

                  W Polsce mamy mnóstwo prawdziwych problemów, niska ściągalność abonamentu i
                  marna jakość mediów publicznych nie jest największą tragedią. Fajnie by
                  było mieć polskie BBC, ale jak już marzymy, to ja bym chyba wolała, żeby w
                  Warszawie było zdrowe górskie powietrze, ciepłe morze i piękna plaża.

                  A propos BBC, widziałeś co się działo jak BBC nie chciała być tubą rządowej
                  propagandy i krytykowało Blaira w sprawie Iraku. W końcu musiało polecieć
                  kilka hardych głów. Oczywiście rząd Blaira też uważa że publiczna telewizja
                  powinna być rządowa.
                  • Gość: Lesiek Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.05.04, 21:51
                    > Wyciągasz Berlusconiego (czemu nie mafię) a pomijasz USA, a w końcu
                    > tam jest więcej niż połowa rynku mediów.

                    Bo Polska jest państwem europejskim i to jest naturalny punkt odniesienia. W
                    USA media się rozwijały zupełnie inaczej, zresztą w USA w ogóle pojęcie o roli
                    państwa jest inne niż w Europie.

                    > Berlusconi
                    > kontroluje teraz RAI tak jakby to była jego własność, więc czemu nie użyć
                    > tego jako argumentu przeciw istnieniu mediów publicznym?

                    Odwracasz trochę kota ogonem. Twierdziłaś, że media prywatne są niezależne
                    politycznie, bo zależy im na kasie, a nie na władzy. Przytoczyłem przykład
                    Fininvestu jako dyskredytujący Twoją tezę. Fakty są takie, że Berlusconi
                    uczynił z Fininvestu narzędzie do zdobycia władzy we Włoszech. To, że włoska
                    telewizja publiczna wygląda i wyglądała źle, nie ma w tym wątku nic do rzeczy.

                    > A chwalenie inicjatywy Jakubowskiej to już... no, już nieszczególne,
                    > zakładając nawet że Jakubowska jest prawa i chciała dobrze. Każda regulacja
                    > antymonopolowa służy wszystkim, z wyjątkiem monopolisty. 'Jednogłośny
                    > lobbing mediów prywatnych' świadczy o tym, że ustawa nie była
                    > antymonopolowa, a skierowana przeciw mediom prywatnym.

                    Była skierowana przeciwko największym prywatnym koncernom medialnym, chciała
                    ograniczyć ich tendencję do koncentracji. A jednocześnie - przynajmniej na
                    poziomie deklaracji - sprawić, aby media publiczne mogły realizować swoją misję
                    i nie być zmuszone do pogoni za kasą. Inna sprawa, że nie mam niestety
                    wątpliwości, że to akurat były tylko deklaracje.

                    > Nie mam nic przeciw mediom publicznym, oczywiście gdyby były
                    > samofinansujące i niezależne.

                    Bez sensu. To z jakiej racji mają być publiczne, skoro są samofinansujące się?
                    To jest wizja Smolara właśnie.
                    A moim zdaniem media publiczne powinny mieć zapewnione jasne źródło
                    finansowania. Najlepiej bezpośrednio z budżetu. Oczywiście wtedy nie mogą być
                    tak rozdęte jak teraz. Dwa programy radiowe plus jeden kanał telewizyjny plus,
                    być może, kanały tematyczne.

                    Jakoś
                    > nie wierzę w niezależne od rządu media publiczne w Polsce, a płacić za
                    > rządową propagandę jeszcze sto lat, bo a nuż coś dobrego się wykluje to
                    > chyba rozrzutność. Jak się chce mieć media publiczne to najpierw trzeba
                    > stworzyć im warunki do życia. Media publiczne to bardzo chorowite
                    > stworzenie.

                    Telewizja Kwiatkowskiego była akurat niezależna od rządu, mało tego - była
                    wobec rządu jawnie opozycyjna. Oczywiście wobec rządu Buzka.

                    Ale mniejsza z tym - dlaczego cały czas koncentrujesz się na polityce? Dlaczego
                    nie zauważasz Dwójkowej muzyki i literatury, Biskowej edukacji i publicystyki,
                    telewizyjnych produkcji filmowych, dlaczego to wszystko przesłania Ci Robert
                    Kwiatkowski? Ja osobiście nie jestem sobie w stanie wyobrazić w przewidywalnej
                    przyszłości zaistnienia większości audycji Dwójkowych (i nieważne w tym
                    momencie, czy one nie mogłyby być lepsze) w prywatnym nieodpłatnym radiu o
                    szerszym zasięgu.
                    Jeżeli problemem mediów publicznych jest uwikłanie w politykę, to rozwiązanie
                    się narzuca - odpolityzować je! Sprawić, żeby polityka nie była w nich czymś
                    najważniejszym.
                    A właśnie najgorsze jest to, że we wszystkich dyskusjach o mediach publicznych
                    na plan pierwszy wysuwa się nie to, że mają tragiczny poziom, że w pogoni za
                    słupkami sięgają do poziomu mułu, ale to, że Miller był pokazywany tak, a kto
                    inny tak. Ja rozumiem, że politycy i publicyści mają zboczenie na punkcie
                    gierek politycznych, ale czy my musimy to zboczenie od nich przejmować?

                    > A propos BBC, widziałeś co się działo jak BBC nie chciała być tubą rządowej
                    > propagandy i krytykowało Blaira w sprawie Iraku. W końcu musiało polecieć
                    > kilka hardych głów. Oczywiście rząd Blaira też uważa że publiczna telewizja
                    > powinna być rządowa.

                    W Polsce natomiast "niezależne" media prywatne w ogóle nawet nie zająknęły się
                    nad wątpliwościami w sprawie zgodności z konstytucją udziału wojsk polskich w
                    wojnie. W tej sprawie okazały się jeszcze bardziej serwilistyczne niż telewizja
                    publiczna.
                    • Gość: Lesiek Tak a propos Kwiatkowskiego - pytanie do A. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.04, 10:39
                      Astat, czy czytałaś niedawny wywiad Agnieszki Kublik z Janem Dworakiem? Jeśli
                      tak, to co o nim sądzisz?
                      • Gość: astat pytanie do A. - odp. IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 24.05.04, 17:28
                        Tak, czytałam. Nie mam nic do powiedzenia. Dworak jest dla mnie miałki i
                        nijaki a Wyborcza wybiórczą, z wywiadów lubię i cenię wyłącznie chyba
                        Torańską. Ale to moje prywatne zdanie, niewiele mające wspólnego z radiowym
                        forum i tematem tej dyskusji.

                        To może przy okazji tej odpowiedzi dwa słowa jeszcze w temacie.

                        Do Staszka - tak, uważam, że te wymarzone media publiczne powinny być bez
                        reklam.
                        Natomiast zgadzam się z jasnym określeniem misji, przy czym jeszcze bardziej
                        zgadzam się z ciocią Helą, że to niezwykle trudne do doprecyzowania.
                        Jednakowoż, jasno doprecyzowana misja dawałaby na przykład podstawę do
                        wystąpienia na drogę sądową w przypadku braku realizacji założeń
                        edukacyjnych, różnorodności, kultury itd. I pewnie każdy dobry prawnik dałby
                        sobie z tym radę bez problemu. Tylko co dalej? Najbardziej jak zwykle
                        zgadzam się z Neandertalskim, nie ma komu tego realizować, wcielać w życie,
                        pilnować, do tego nie ma motywacji ani uwarunkowań prawnych. Jest wyłącznie
                        zabawa w dywagacje, hasła i marzenia. I gry polityczne.
                        Kato jak zwykle ma rację, trzeba dyskutować. Tylko znowu, gdzie, z kim i
                        jak? Na gazetowym forum radio? Aha.
                        • Gość: astat errata IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 25.05.04, 14:11
                          No więc bzdury gadałam. Podpytałam dziś prawnika w kwestii tej misji i
                          zaskarżenia. Na drogę sądową można wkroczyć, kiedy jest coś tam z mieniem,
                          konkretnie, ubytek albo co, nie znam się:)) W przypadku misji, nawet
                          zdefiniowanej ustawowo, nie da się tego nijak udowodnić ani określić kto i co
                          stracił i ponoć to żadna szkoda.
                          Dla odmiany dowiedziałam się, że abonament jest nielegalnym podatkiem, no bo
                          ściąganym obligatoryjnie od telewizora czy radioodbiornika, bez względu na to,
                          co oglądamy czy czego słuchamy. A może na ten przykład samej prywaty. I że
                          spokojnie można nie płacić, bo sprawa do wygrania w każdym sądzie.
                          Tyle moich prawniczych rewelacji oraz rewolucyjnych koncepcji:))
                          Czy leci z nami prawnik???
                          • Gość: Lesiek Re: errata IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.04, 18:31
                            > Dla odmiany dowiedziałam się, że abonament jest nielegalnym podatkiem, no bo
                            > ściąganym obligatoryjnie od telewizora czy radioodbiornika, bez względu na
                            to, co oglądamy czy czego słuchamy. A może na ten przykład samej prywaty.

                            Na opery i wystawy podatki też płacę, chociaż nie chodzę tam.
                            Astat, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że wychodzisz teraz z założenia "im gorzej
                            (dla mediów publicznych) tym lepiej".
                            To, że abonament jest rozwiązaniem przestarzałym, pochodzącym z ery wyłączności
                            mediów publicznych, to rzecz oczywista. Że jest sprzeczny z podstawowymi
                            zasadami rządzącymi finansami publicznymi - również. Dlatego od dawna mówię -
                            media publiczne powinny być finansowane bezpośrednio z budżetu, bez jakichś
                            pseudopodatków.
                            • Gość: astat do Leszka IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 28.05.04, 21:54
                              Leszku, oglądałeś tę dzisiejszą sejmowo-rywinową zabawę?
                              Tak, uważam, że im gorzej tym lepiej. Przestańmy się oszukiwać.
        • Gość: ciocia Hela Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: *.wsisiz.edu.pl / *.wsisiz.edu.pl 18.05.04, 12:40
          Nie wiem, czy postulat Astat to wylewanie dziecka z kąpielą. Na pewno byłaby to
          sytuacja prostsza i uczciwsza. Oczywiście byłoby to niesprawiedliwe względem
          osób z prowincji, które - jak piszesz - pewnie nie miałyby szansy na rozgłośnię
          w typie Dwójki. Sparafrazuję Marię Antoninę: to niech kupują płyty kompaktowe.

          Jeśli przyjmiemy, że państwo ma obowiązki edukacyjne itp. względem swoich
          obywateli, to pojawia się problem ich doprecyzowania, a następnie oceny
          wypełniania. To wcale nie jest proste. Weźmy taką Dwójkę właśnie: dla Ciebie to
          bardzo dobre radio na wysokim poziomie, a dla mnie raczej mierne, sztampowe i
          skostniałe. I co? Kto ma to ocenić? Zarząd, kierownik, zespół? A może KRRiTv?
          Dla nich wszystkich (w istocie dla wszystkich instytucji umocowanych w
          systemie) najwygodniej jest zostawić status quo. Zmiany - rozsądne i sensowne -
          zawsze wymagają wysiłku, a motywacji nie ma, bo radia skupionego na wypełnianiu
          obowiązków wobec obywateli słucha garstka.

          Dla mnie dyskusyjne jest samo mówienie o jakichś obowiązkach tego typu. Jak
          widać, muzyki poważnej prawie nikt nie słucha. Na razie obowiązek jest taki, że
          całe społeczeństwo utrzymuje rozgłośnię dla 2% populacji. To może lepiej
          wprowadzić związki partnerskie z ulgami podatkowymi jak w małżeństwach.
          Homoseksualistów jest pewnie więcej niz słuchaczy Dwójki, a koszty mniejsze. Ot
          co.

          • fdj Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 18.05.04, 13:11
            Gość portalu: ciocia Hela napisał(a):

            > Na razie obowiązek jest taki, że
            > całe społeczeństwo utrzymuje rozgłośnię dla 2% populacji.

            Może bez przesady, co? "Całe społeczeństwo" utrzymuje kilka programów TV i
            kilka (a z regionami kilkanaście) programów radiowych. Nie mówiąc o wielu
            innych instytucjach.

            Tak myśląc to za chwilę dojdziemy do wniosku, że taki na przykład ja nie
            powinienem płacić haraczu na służbę zdrowia, bo do dentysty chodzę prywatnego.
            • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 18.05.04, 13:20
              wiesz co Filipie, z całym szacunkiem, nie dziw się później, że zgadzam się
              raczej z ciocią Helą niż z Tobą, niestety....
              • fdj Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 18.05.04, 13:29
                A może trochę konkretniej, zamiast bezsensownego lania wody i jakichś
                nieuzasadnonych twierdzeń?

                Bo do mnie nie trafia argument typu: "całe społeczeństwo utrzymuje coś dla XXX
                osób" w kontekście "tak być nie powinno". Bo zaraz dojdziemy do absurdów typu:
                - nie mam dzieci, więc nie powinienem płacić na szkoły,
                - nie okradają mnie, to będę mniej płacił na policję,
                - nie korzystam z darmowej służby zdrowia, to nie będę "jej utrzymywał",
                - rząd mi się nie podoba, to nie będę na niego łożył.

                Masz coś do powiedzeniaw tym temacie, czy też może będziesz dalej pisał aby
                pisać? A może na mnie jak i na obserwatorze17 "się tylko mścisz" i nie
                spoczniesz, dopóki się nie zemścisz?
                • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 18.05.04, 13:36
                  póki co Ty się odgryzasz a powołałeś się głupio na najgłupszy przykład jakim
                  jest funkcjonowanie i finansowanie służby zdrowia. Ja się na tym nie znam ale
                  na moje oko system publicznej służby zdrowia nie tylko u nas wygląda jak przez
                  okno, mnie najbardziej ubawił przykład z Kanady w filmie "Inwazja barbażyńców"
                  na przykład.
                  Poźniej mieszasz pojęcia szkoły, policji i mediow publicznych. Czy Ty naprawdę
                  dziś widzisz jakikolwiek argument za tym aby ten publiczny szoł
                  radiowotelewizyjny współutrzymywać za własne pieniądze??? Filipie nie mówimy o
                  tym co powinno być tylko mówimy o tym co jest. Radio i audycje powiedzmy
                  niszowe funkcjonują dziś jedynie na zasadzie alibii dla głównej działalności
                  komercyjnej, mającej na celu ściągnąć reklamodawców i szeroką publikę. Ty to
                  widzisz inaczej?
                  • fdj Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 18.05.04, 15:00
                    neandertalski napisał:

                    > Filipie nie mówimy o
                    > tym co powinno być tylko mówimy o tym co jest.

                    Pomyłka. To Ty może mówisz o tym, co jest.
                    Ja pozostaję niepoprawnym idealistą. Trudno, każdy ma wady.
                  • Gość: Lesiek Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: 80.51.231.* 18.05.04, 15:18
                    > Filipie nie mówimy o
                    > tym co powinno być tylko mówimy o tym co jest.

                    W związku z tym lepiej nie myśleć o tym, żeby to naprawić, tylko żeby to
                    zaorać. Pewnie. Zawsze to parę częstotliwości więcej, Eurozet, RMF i Agora się
                    ucieszą.

                    Oczywiście, jeśli mamy antyetatystyczne poglądy i wychodzimy z założenia, że
                    państwa powinno być jak najmniej, to logiczną konsekwencją jest brak mediów
                    publicznych. Niech ludzie wybierają, czy wolą Brahmsa czy Shakirę.
                    (Konsekwentnie należy zlikwidować też utrzymywane przez państwo teatry,
                    filharmonie i muzea). Ale dla mnie jest nieporozumieniem odrzucanie _idei_
                    mediów publicznych ze względu na działalność Kwiatkowskiego i Smolara. Jak
                    pacjent ma chorą nogę, to ją się leczy, a nie obcina.



                    • Gość: Lesiek Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: 80.51.231.* 18.05.04, 15:24
                      Żeby było jasne, bo jak przeczytałem moją ostatnią wypowiedź, to wydała mi się
                      mało wyrazista:
                      Rozumiem odrzucanie idei mediów publicznych ze względu na czyjeś ogólne
                      antyetatystyczne poglądy. Dlatego nie będzie polemiki z ciocią Helą -
                      abstrahuję od tego wątku dyskusji.
                      Nie rozumiem odrzucania idei mediów publicznych ze względu na sprzeczną z tą
                      ideą działalność jednego czy drugiego prezesa.

          • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 20.05.04, 15:07
            Gość portalu: ciocia Hela napisał(a):

            > Jeśli przyjmiemy, że państwo ma obowiązki edukacyjne itp. względem swoich
            > obywateli, to pojawia się problem ich doprecyzowania, a następnie oceny
            > wypełniania. To wcale nie jest proste.

            A może warto by zobaczyć jak radzą sobie inni? Mam wrażenie, że u nas indywidua
            na kierowniczych stanowiskach wycierają sobie gęby "misją", a nikt i tak nie wie
            oco chodzi. Czy istnieje klarowny, niezbyt długi oficjalny dokument pt. "Misja
            mediów publicznych"? Czy nie uważacie, że należy od tego zacząć, upublicznić
            taki kwit choćby na swoich (RTV) www i obudować to instytucjonalnie niezależną
            politycznie kontrolą? Naiwne? Ja uważam, że to obowiązek.

            > Zmiany - rozsądne i sensowne - zawsze wymagają wysiłku, a motywacji nie ma,
            > bo radia skupionego na wypełnianiu obowiązków wobec obywateli słucha garstka.

            A czy zmiany w Trójce były "rozsądne i sensowne"? Czy w Bisce nie można się
            obawiać tego samego? Miłośnikom Dwójki - wasza antena będzie niehybnie następna :-(

            > Dla mnie dyskusyjne jest samo mówienie o jakichś obowiązkach tego typu. Jak
            > widać, muzyki poważnej prawie nikt nie słucha. Na razie obowiązek jest taki,
            > że całe społeczeństwo utrzymuje rozgłośnię dla 2% populacji.

            Dwójki słucha rzeczywiście niewielu słuchaczy. I wiem, że jest to też trochę
            wina samego radia. Dla mnie jest ono nadal w dużej części poprostu martwe. A
            myślę, że można i z dwójki coś wykrzesać, tylko musi być entuzjazm w zespole do
            takich zmian.
            Mała dygresja, żeby zobrazować, o co mi chodzi. Moja znajomość języka
            francuskiego ogranicza się do paru zwrotów opanowanych fonetycznie. Będąc parę
            lat temu stopem we Francji zakochałem się w ich antenach France Music i France
            Culture. Dużo materiału na żywo, dyskusje w studio przeplatane np. materiałem
            muzycznym z wydarzenia, które dyskutowano, melodia języka, dynamika przekazu...
            Super. Tak też można robić radio misyjne. Chcę zaznaczyć, że nie jestem raczej
            częstym odbiorcą kultury bardzo wysokiej, a bedąc tam nie wybrałem stacji typu
            NRJ, tylko właśnie te dwa publiczne kanały - odpowiedniki naszej Dwójki.

            Pzdr!
            S.
      • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 20.05.04, 14:44
        Gość portalu: astat napisał(a):

        > Poważna dyskusja na tym forum odnośnie zmian w PR SA jest chyba z założenia
        > pomysłem niepoważnym. I czemu ma służyć?

        I kto za tym stoi?! ;-)

        Być może posłuży to tylko szlifowaniu umiejętności dyskusji, być może obie
        strony sporu wyjdą z tego mądrzejsze? Może ta mądrość spowoduje jakieś decyzje w
        przyszłości? Może to tylko pobożne życzenia, myśl jednak, że każda próba
        dyskusji coś daje.

        > Szanuję jednak wezwanie i odzywam się, jak to ja konsekwentnie obiecując, że
        > już po raz ostatni.

        Dziękuję, o takie podejście wwzystkich stron mi chodzi.

        > Według mnie całe te media publiczne należałoby zaorać i przestać udawać, że to
        > czemuś służy albo wymachiwać misją na sztandarach. Rynek z grubsza ureguluje
        > wszystko. Znajdzie się miejsce dla stacji niszowych i dla zetek.

        Znajdzie się... Za 10 lat, 15... Jest taki fajny bon-mot na temat strategii
        zdobywania rynku: Get big, get niche, or get out. U nas na rynku mediów nie
        zakończył się jeszcze pierwszy etap, ambicje są wielkie, konkurenci drapienie
        wydzierają sobie słuchacza. Czas opanowywania nisz dopiero nadejdzie, bo to
        trudne, bo tort reklamowy jakiś taki biedny, co jest pochodną zamożności
        społeczeństwa. Według mnie winne są też domy mediowe, które sprawiają wrażenie,
        jakby stosowały w swojej pracy najprostsze zasady arytmetyki. Dla nich tylko
        procent słuchalności wyznacza atrakcyjność nośnika reklamy. Zero odwagi, prób
        sprawdzania jakichś nowych tendencji, zero perspektywicznego myślenia. Mówił mi
        kiedyś Paweł Sito, że za jego kadencji mediaplannerzy z dużych sieciowych domów
        mediowych śmiali mu się w nos i mówili, że reklam mu do RH nie dadzą, bo nie.
        Jakby chcieli zniszczyć stację, żeby zwolnił się eter dla inicjatywy
        wpasowyjącej się w ich prymitywne widzenie Polski radiowej. Moim zdaniem wylano
        z kąpielą rodzący się wtedy rynek reklamodawców z kręgu hip-hopu, wszystkich
        sklepów ze spodniami o obniżonym kroku, z winylami itp. W obecnej R-stacji tych
        reklamodawców też nie ma, królują macdonaldy. Niestety, cały czas get niche nie
        jest trendy...

        > Zdecydowanie
        > wolałabym płacić na coś, czego mam ochotę słuchać a nie z obowiązku.

        Ja też. Jednak, jeśli przestaniemy płacić, rzeczywiście zaoramy poletko, z
        którego lubimy zbierać nasze ukochane ziemniaki, co z tego, że ostatnio nieco
        przegniłe. AQ na tym poletku nikt już nie spróbuje naszych katofelków
        posadzić... Zachwaścieje, albo stanie się miejscem hodowli znormalizowanego,
        genetycznie zmodyfikowanego pomidora, lub innego ogórasa ;-)
        • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 20.05.04, 14:50
          a nie sądzisz, ze rozpatrywanie wszystkiego glownie z punktu widzenia
          utraconych lub nie reklamodawców jakby w zasadzie przeczy temu o co pytasz? To
          trochę tak jak właśnie sprowadzanie wszystkiego do kwestii większej
          ściągalności abonamentu. A gdzie w tym wszystkim pomysł na radio?
          • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 20.05.04, 15:18
            neandertalski napisał:

            > a nie sądzisz, ze rozpatrywanie wszystkiego glownie z punktu widzenia
            > utraconych lub nie reklamodawców jakby w zasadzie przeczy temu o co pytasz?

            Próbowałem odnieść się do zaorania działki publicznej w radiofonii, czyli
            sytuacji, gdy każdy gracz na tym rynku musiałby utrzymywać się z reklam.

            > To trochę tak jak właśnie sprowadzanie wszystkiego do kwestii większej
            > ściągalności abonamentu.

            To też jest ważne, bo jeżeli nie reklamy to - abonament. To akurat dosyć prosta
            alternatywa. I nie podoba mi się sytuacja, gdy media publiczne siedzą
            beszczelnie okrakiem na barykadzie między reklamami a abonamentem. To nie
            prowadzi do niczego dobrego. Nie jestem przeciwnikiem reklamy w mediach
            publicznych. Uważam jednak, że obecna praktyka jest zła i do tego psuje rynek.

            > A gdzie w tym wszystkim pomysł na radio?

            Właśnie... Tak, jak pewnie Ty, uważam, że atrakcyjność medium publicznego
            powinna wynikać nie ze słupkowej słuchalności zapewnionej przez mięso armatnie
            "słuchaczy ze środka krzywej Gaussa", ale właśnie z pomysłu, pracy nad formułą
            opartej na kreatywności i entuzjazmie zespołu.

            Trochę się czuję za mały do dyskutowania o pomysłach na radio publiczne na
            tutejszym forum. Jednak wierz mi, pomysły sam również miewam i wiele bym zmienił

            Pzdr,
            S.
            • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 21.05.04, 09:35
              > > To trochę tak jak właśnie sprowadzanie wszystkiego do kwestii większej
              > > ściągalności abonamentu.
              >
              > To też jest ważne, bo jeżeli nie reklamy to - abonament. To akurat dosyć
              prosta
              > alternatywa. I nie podoba mi się sytuacja, gdy media publiczne siedzą
              > beszczelnie okrakiem na barykadzie między reklamami a abonamentem. To nie
              > prowadzi do niczego dobrego. Nie jestem przeciwnikiem reklamy w mediach
              > publicznych. Uważam jednak, że obecna praktyka jest zła i do tego psuje rynek.

              No dobra OK, tykl nie sądzisz, ze to jest trochę kombinowanie od końca? Tzn
              jeżeli chce się ludziom wyrwać kasę z kieszeni to oni powinni wiedzieć na co.
              Bo ja nie wiem dlaczego mam płacić za kota w worku a akurat media publiczne to
              nie policja, szkoły czy służba zdrowia. Nie sądzisz, ze to byłoby uczciwsze niż
              mówienie, dawajcie kasę najpierw a my później zrobimy wam takie radio, że
              majtki wam pospadają, jak to powiedziała pewna moja dobra znajoma ciocia;) Bo
              póki co jest chora sytuacja wg mnie właśnie dlatego. Wszyscy biadolą, że nie ma
              pieniędzy na nic i że trzeba ją ściągać bo my jesteśmy publiczni ale cały czas
              nikt nie mówi co zrobi z tymi pieniędzmi jak już je dostanie, robi się na
              okrągło badziew, który w dodatku wcale nie wygląda na tani, są na to więc
              pieniądze. Ja po prostu tej polityki medialnej nie kumam i w związku z tym nie
              widzę najmniejszego powodu by ją wspierać finansowo. Niech będzie, że abonament
              TAK, tylko na co?


              > > A gdzie w tym wszystkim pomysł na radio?
              >
              > Właśnie... Tak, jak pewnie Ty, uważam, że atrakcyjność medium publicznego
              > powinna wynikać nie ze słupkowej słuchalności zapewnionej przez mięso armatnie
              > "słuchaczy ze środka krzywej Gaussa", ale właśnie z pomysłu, pracy nad formułą
              > opartej na kreatywności i entuzjazmie zespołu.
              > Trochę się czuję za mały do dyskutowania o pomysłach na radio publiczne na
              > tutejszym forum. Jednak wierz mi, pomysły sam również miewam i wiele bym
              zmienił

              ja też się nie znam na tym na tyle aby prezentować tu jakieś swoje objawienia w
              tej materii, tym bardziej, ze moim skromnym zdaniem oferta PRIII np, do końca
              kadencji Kaczkowskiego była właśnie tym czego chciałem od mediów publicznych.
              To było to czego chciałem. Teraz mówi mi się, ze to było skostniałe i do
              niczego, że było pase a trendowate to jest coś innego. W takim układzie to ja
              po prostu dziękuję, mało mnie obchodzi co tam sobie RiTV publiczna jeszcze
              wymyśli, od kilku lat podziwiam ich pomysły i szczena mi opada, że to się
              dzieje naprawdę. Po kilku latach tych ekperymentów na ledwie żywym organizmie
              nie widzę żadnego światełka w tunelu, tunel jest pusty.
              też pozdrawiam
              • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 21.05.04, 16:01
                neandertalski napisał:

                > Ja po prostu tej polityki medialnej nie kumam i w związku z tym nie
                > widzę najmniejszego powodu by ją wspierać finansowo. Niech będzie, że
                > abonament TAK, tylko na co?

                Mi się też polityka medialna w publ. mediach nie podoba. Tak, jak gdzie indziej
                piszę, zasady powinny być proste, zdefiniowane w przejrzystym dokumencie pt.
                "Misja mediów publicznych", zrozumiałym dla ogółu obywateli i powszechnie
                dostępnym (np. w Monitorze Rządowym, Dzienniku Ustaw, na www mediów publicznych,
                KRRiTV itp.). W nim powinny być wyliczone elementy misji. Media publiczne według
                tego powinny się rozliczać i w również przejrzystych rocznych sprawozdaniach
                przedstawiać ile, na co czasu przeznaczyły. Te sprawozdania powinny byc
                analizowane pod społeczną kontrolą. I tyle.

                > ...moim skromnym zdaniem oferta PRIII np, do końca
                > kadencji Kaczkowskiego była właśnie tym czego chciałem od mediów publicznych.

                Generalnie - zgadzam się i myślę, że za kadencji Kaczkowskiego i z jego udziałem
                powinna się zacząć reforma Trójki. Niestety, mam wrażenie, że w zespole
                wystąpiło wtedy zjawisko oderwania się od rzeczywistości, zdania typu: Jest OK,
                robimy świetne radio. "Trójka - koncertowe radio" osiadła na laurach, zakisła we
                własnym sosiku wzajemnej adoracji, tworzenia koteryjek, klubików, kreowania
                ołtarzyków dla, niestety wąskiej, grupki najwierniejszych a często dosyć
                ograniczonych słuchaczy. Z powodu politycznych intryg do głosu doszli wtedy ci,
                którzy sądzą, że reforma musi być rewolucją i przygotowując grunt pod swoje
                działania zaczęli od burzenia. Wyszło na to, że burząc - spieprzyli sprawę.

                > Teraz mówi mi się, ze to było skostniałe i do
                > niczego, że było pase a trendowate to jest coś innego.

                Właśnie. Trochę takie i było. Wracając do misji, jestem przekonany, że media,
                szczególnie radio publiczne, takie jak Trójka nie powinno oglądać się na mody,
                gonić za nimi. Powinno, jeżeli ma mieć rację bytu, kreować tą modę, być w dobrym
                znaczeniu elitarne. Nie chodzi mi oczywiście o elitarność w stylu syndromu
                obrońców oblężonej twierdzy, co niestety zauważam w środowisku obrońców starej
                Trójki, czy pseudoelitarności krewnych i znajomych pewnej bardzo kulturalnej
                audycji. Chodiz mi o taką elitę, na której ci, co do niej aspirują, chcą się
                wzorować, uznają jej wzorce kreacyjne.
                Przy tym, za bardzo ważny element misji mediów publicznych uważam wyrównywanie
                szans (w tym wypadku szans na odbiór interesującego nas, niszowego - elita to
                też nisza - przekazu), uzupełnienie oferty istniejącej na rynku komercyjnym o
                brakujące elementy. To w Trójce następuje obecnie w skarlałej formie gdzieś tak
                od Klubu Trójki do 4.00 w nocy.

                > Po kilku latach tych ekperymentów na ledwie żywym organizmie
                > nie widzę żadnego światełka w tunelu, tunel jest pusty.

                No trochę patetycznie i dramatycznie to brzmi. Nie zgadzam się zupełnie. Szansa
                na naprawienie Trójki, jestem o tym głęboko przekonany, istnieje.

                Pzdr,
                Staszek
                • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 22.05.04, 12:50
                  > Mi się też polityka medialna w publ. mediach nie podoba. Tak, jak gdzie
                  indziej
                  > piszę, zasady powinny być proste, zdefiniowane w przejrzystym dokumencie pt.
                  > "Misja mediów publicznych", zrozumiałym dla ogółu obywateli i powszechnie
                  > dostępnym (np. w Monitorze Rządowym, Dzienniku Ustaw, na www mediów
                  publicznych
                  > ,
                  > KRRiTV itp.). W nim powinny być wyliczone elementy misji. Media publiczne
                  wedłu
                  > g
                  > tego powinny się rozliczać i w również przejrzystych rocznych sprawozdaniach
                  > przedstawiać ile, na co czasu przeznaczyły. Te sprawozdania powinny byc
                  > analizowane pod społeczną kontrolą. I tyle.

                  To co piszesz brzmi moim zdaniem pięknie ale właśnie mało realistycznie jak
                  pokazuje przykład KRRiTV. Tym bardziej gdy przy obecnym stanie mediów nikogo
                  nic nie razi i nikomu nic nie przeszkadza a szczytu kulturalnych doznań
                  powinniśmy doznawań podczas festiwalu eurowizji. Przeciez do nikogo nie
                  dociera, że media publiczne nie spełniają swojej roli i mają doskonałą wymówkę
                  właśnie w postaci nocnych audycji radiowych i telewizyjnych, na pytanie o misję
                  mogą wszyscy bardzo ważni panowie mówić bez mrugnięcia okiem o tym, ze są
                  nadawane cały czas i zajmują tyle a tyle programu antenowego. Chyba, ze ja mam
                  pecha i zawsze kiedy słyszę jakiś wywiad z panem prezesem od wizji albo od
                  fonii to słyszę, że jest dobrze bo właśnie mają to alibi ale abonament... i tu
                  dopiero okazuje się nie jest dobrze. My tu na tym forum możemy sobie pogadać
                  ale ja osobiście nie zauważam aby ktoś gdzieś na górze w ogóle wspominał o tym,
                  ze jest jakakolwiek potrzeba zmian programowych w kierunku tej nieszczęsnej
                  misji na marsa.

                  > > Teraz mówi mi się, ze to było skostniałe i do
                  > > niczego, że było pase a trendowate to jest coś innego.
                  >
                  > Właśnie. Trochę takie i było. Wracając do misji, jestem przekonany, że media,
                  > szczególnie radio publiczne, takie jak Trójka nie powinno oglądać się na mody,
                  > gonić za nimi. Powinno, jeżeli ma mieć rację bytu, kreować tą modę, być w
                  dobry
                  > m
                  > znaczeniu elitarne. Nie chodzi mi oczywiście o elitarność w stylu syndromu
                  > obrońców oblężonej twierdzy, co niestety zauważam w środowisku obrońców starej
                  > Trójki, czy pseudoelitarności krewnych i znajomych pewnej bardzo kulturalnej
                  > audycji. Chodiz mi o taką elitę, na której ci, co do niej aspirują, chcą się
                  > wzorować, uznają jej wzorce kreacyjne.

                  No niby masz trochę racji ale to też nie było tak, ze to radio kreowało kiedyś
                  jakieś postawy. Powiem więcej wg mnie Trójka nigdy żadnej specjalnej rewolucji
                  kuturalnej nie przeprowadzała, zawsze trzymała się raczej środka. Choć swego
                  czasu Wiernik to jednak dokonał prawie, ze rewolucji punkowej w tym kraju, nie
                  czarujmy się, jego audycje były jedynymi takimi w tym kraju, które regularnie
                  puszczały punkowe płyty w audycji cyklicznej, ja myślę że ten boom punkowy z
                  pierwszej połowy lat osiemdziesiątych to w dużej części jego zasługa. Tak czy
                  owak PRIII jakoś po prostu współgrał z tym co się działo dookoła, to nie było
                  tak do końca oderwanie od rzeczywistości jak mówisz.
                  Teraz zaś karykaturą tego odbioru rzeczywistości jest to nieszczęsne trendi czy
                  pase.

                  >
                  > > Po kilku latach tych ekperymentów na ledwie żywym organizmie
                  > > nie widzę żadnego światełka w tunelu, tunel jest pusty.
                  >
                  > No trochę patetycznie i dramatycznie to brzmi. Nie zgadzam się zupełnie.
                  Szansa
                  > na naprawienie Trójki, jestem o tym głęboko przekonany, istnieje.

                  No może przesadziłem OK, w końcu sam wytrwale próbuję tego radia słuchać z
                  nadzieją, ze w końcu odżyje. Tylko wiesz tak już zupełnie swoją drogą to się
                  zastanawiam czy ta naprawa nie powinna polegać na dopuszczeniu w tym radiu do
                  głosu właśnie młodych, niedźwiedź kiedy tam startował miał zdaje się
                  dwadzieścia kilka lat, teraz chyba mało kto w tym programie może w tym wieku
                  rozwinąć skrzydła. Bo tak zupełnie obok mam wrażenie, ze młodzi robią swoje
                  zupełnie niezależnie od tych wszystkich zetek, enerefów, trUjek, misji itd.
                  Pewnie w dużej części dzięki internetowi bo to jest dziś autostrada
                  współczesności, tu się kształtują, nie przy radioodbiornikach czy telewizorach.
                  I wnioskuję o tym z tego przede wszystkim, że zobacz na tym forum bardzo rzadko
                  ktoś z tego pokolenia przynajmniej 84 zabiera w ogóle głos, oni mają takie
                  dyskusje po prostu gdzieś ich świat jest gdzie indziej, czasami właćzą radio
                  przy okazji ale najczęściej nawet nie wiedzą co to za radio, podobnie z TV. Tu
                  chyba jednak ten kontakt mediów z rzeczywistością stał się kompletną
                  abstrakcją.
        • Gość: astat Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 20.05.04, 15:36
          > Czas opanowywania nisz dopiero nadejdzie, bo to
          trudne, bo tort reklamowy jakiś taki biedny, co jest pochodną zamożności
          społeczeństwa.

          Też tak myślę. Ale nadejdzie. Ten czas.

          Problem wysokiego jury, które ma pilnować jakości jest jednak chyba barierą
          nie do przejścia. Przecież u nas nie da się nawet z grubsza ustalić, co jest
          przyzwoite a co nie, uzgodnienie co dobre a co złe to już całkiem
          beznadziejna sprawa. Gdyby takie jury wyłonić na drodze powszechnych i
          bezpośrednich wyborów, to byłoby niewiele lepsze od naszego Senatu. Albo
          okazałoby się, że wszyscy tak kochają Papieża, że trzeba mu poświęcić połowę
          programu codziennie.

          Radio to zresztą nie problem, jest chyba dość tanie. Policz, ilu ludzi
          chciałoby słuchać takiej Trójki jak ja, oszacuj ile skłonni by za to płacić
          miesięcznie i zobacz co można za te pieniądze zrobić. Największy koszt to
          oczywiście nadajniki naziemne, największy problem uzyskanie pasma. Ale w
          przypadku istniejącej Trójki to już jest. Może warto zorientować się w
          skali problemu. Ile np. kosztuje wykupienie całego czasu reklamowego na
          Trójce, tak żeby już żadnych reklam nie nadawali. Wtedy rzecz jasna można
          by swobodnie decydować o profilu radiostacji, nie byłaby już adresowana do
          odbiorców reklam.

          Naprawdę nie wiem, po co jest taka Trójka jak teraz. Jest tylko dlatego że
          już była. Teraz nie ma żadnego uzasadnienia, poza tym, że daje ludziom
          pracę. Spóźniona radiostacja w poszukiwaniu odbiorców reklam, zbędna i
          słaba konkurencja na rynku chłamu. Listek figowy z resztek sensownych
          audycji nie zasłoni wielkiego badziewia. Nie wiem, jeśli telewidzowie płacą
          za to, żeby mieć kodowane programy bez reklam, to może radiosłuchacze też by
          mogli zapłacić za program bez reklam. Rzecz jasna niekodowany i słuchać by
          mogli wszyscy, nawet ci co nie płacili. Pewnie tu jest pies pogrzebany. Ale
          może garstkę zamożnych czterdziestolatków byłoby stać na propagowanie
          kultury.
          • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 20.05.04, 16:05
            Gość portalu: astat napisał(a):

            > Problem wysokiego jury, które ma pilnować jakości jest jednak chyba barierą
            > nie do przejścia. Przecież u nas nie da się nawet z grubsza ustalić... [...]

            Trochę nie rozumiem, czemu bardzo wiele osób w naszym kraju podchodzi do
            wszelkich koncepcji zmienienia czegoś z takim zgorzknieniem, nastawieniem na
            nie. Z takim podejściem, to nic, tylko emigrowaqć do jakiejś kwitnącej,
            kulturalnej demokracji zachodniej...

            > Radio to zresztą nie problem, jest chyba dość tanie. Policz, ilu ludzi
            > chciałoby słuchać takiej Trójki jak ja, oszacuj ile skłonni by za to płacić
            > miesięcznie i zobacz co można za te pieniądze zrobić. Największy koszt to
            > oczywiście nadajniki naziemne, największy problem uzyskanie pasma. Ale w
            > przypadku istniejącej Trójki to już jest. Może warto zorientować się w
            > skali problemu. Ile np. kosztuje wykupienie całego czasu reklamowego na
            > Trójce, tak żeby już żadnych reklam nie nadawali. Wtedy rzecz jasna można
            > by swobodnie decydować o profilu radiostacji, nie byłaby już adresowana do
            > odbiorców reklam.

            Jesteś przeciwnikiem reklam wogóle?!

            > Nie wiem, jeśli telewidzowie płacą
            > za to, żeby mieć kodowane programy bez reklam, to może radiosłuchacze też by
            > mogli zapłacić za program bez reklam. Rzecz jasna niekodowany i słuchać by
            > mogli wszyscy, nawet ci co nie płacili.

            He he he!!! To jakaś paranoja. Takie ustawienie sytuacji doprowadziłoby do tego,
            że nikt by się nie poczuwał do płacenia. Nawet jakby wyszło coś z tego, to ci,
            którzy by płacili i mieli również, jak rozumiem, wpływ na program, stworzyliby
            potworka ze "złotymi przebojami", tyle, że dla wtajemniczonych, starzejących się
            trójkowiczów. Byłoby "ładnie grali panie doktorze", kącik czterdziestofoniczny,
            godzina Tori i Eltona dziennie, nieśmieszne dowcipy Niedźwiedzia, Podwieczorki
            Bardzo Kulturalne z krewnymi i znajomymi luminarzami Baszki...
            Tak poważnie, to możliwość radia finansowanego z prywatnego abonamentu nadejdzie
            pewnie z naqziemną radiofonią DAB.

            > Ale
            > może garstkę zamożnych czterdziestolatków byłoby stać na propagowanie
            > kultury.

            Sądzę, że prędziej zanudziliby na śmierć, niż coś rozpropagowali. Poza tym
            czemu, do cholery, garstka zamożnych czterdziestolatków ma wyręczać państwo w
            finansowaniu anteny mającej w założeniu propagowanie jakiegoś szczytnego celu?
            Różne propagowania powinny być enumeratywnie wymienione w dokumencie na temat
            misji medów publicznych, a media te powinny tym propagowaniom służyć.
            Określasz target takiej hipotetycznej Trójki, jako garstkę zamożnych
            czterdziestolatków. Veto. Radio nie powinno się starzeć ze słuchaczem.

            Pozdr.
            S.
          • Gość: Lesiek Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: 80.51.231.* 20.05.04, 16:06
            > Też tak myślę. Ale nadejdzie. Ten czas.

            Ech, on ma nadejść już od kilkunastu lat. Pamiętam, jaki entuzjazm i jakie
            oczekiwania towarzyszyły powstaniu pierwszych stacji prywatnych. I jak się
            zmieniały one w rozczarowanie, gdy okazało się, że po kolei wylatują: a to
            autorskie audycje muzyczne, a to ciekawe dyskusje, a to talk-shows, a wszystko
            jest podporządkowywane słupkom. I ten proces się pogłębia.

            > Problem wysokiego jury, które ma pilnować jakości jest jednak chyba barierą
            > nie do przejścia. Przecież u nas nie da się nawet z grubsza ustalić, co jest
            > przyzwoite a co nie, uzgodnienie co dobre a co złe to już całkiem
            > beznadziejna sprawa.

            Pewnie, że jest to problem, ale ośmielam się twierdzić, że trochę go
            demonizujesz.

            > Naprawdę nie wiem, po co jest taka Trójka jak teraz.

            Ja też nie wiem. I nie wiem, po co taka TVP jak teraz.

            > Nie wiem, jeśli telewidzowie płacą
            > za to, żeby mieć kodowane programy bez reklam, to może radiosłuchacze też by
            > mogli zapłacić za program bez reklam. Rzecz jasna niekodowany i słuchać by
            > mogli wszyscy, nawet ci co nie płacili. Pewnie tu jest pies pogrzebany. Ale
            > może garstkę zamożnych czterdziestolatków byłoby stać na propagowanie
            > kultury.

            Ja tam byłbym skłonny dobrowolnie opodatkować się na dobre radio. Ale nie
            wierzę w to, że chętnych byłoby wystarczająco dużo, żeby takie radio mogło się
            utrzymać. W zamożnych czterdziestolatków nie wierzę, niestety.

    • Gość: berry Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: 80.51.226.* 21.05.04, 15:11
      Trójka najlepsza była wg mnie za Zegarłowicza.
    • Gość: Kato Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: *.chello.pl 21.05.04, 16:37
      Tzw reformy Smolara sprowadzaly sie do postulatu zwiekszenia sluchalnosci a metoda wg p
      Smolara to odmlodzenie audytorium.
      To wszystko mialo dotyczyc publicznego radia.
      Jak by to okreslic oglednie: nieporozumienie? nieodpowiedzialnosc? niezrozumienie lub
      wykoslawienie idei publicznego radia?
      Tak czy siak: niekompetencja.
      Publiczne radio ma jeden obowiazek wobec sluchacza - najwyzsza jakosc. Dotyczy to
      wszystkich rodzajow muzyki , programow informacyjnych, publicystycznych, sluchowisk,
      reportazy,itd. (jezeli jakosc nie pasuje czesci audytorium to ta funkcja zmienia nazwe na
      ?edukacyjna?; jesli daje za malo reklam i pieniedzy a mimo to trzeba to ciagnac to sie nazywa
      ?misja?) Podkreslilbym:?wszystkich?. Bo musi byc wszystko co wazne, istotne, dobre. Co jest
      dobre? Naprawde nie wiadomo? W/g mnie powiedzenie-wytrych ?o gustach sie nie dyskutuje? ,
      ktore ma uwalac takie podejscie - jest glupie. Dyskutuje sie jak najbardzie i dyskutowac trzeba.
      Nie znasz sie na malarstwie? Czy to ty masz decydowac ktore jest wazne i dobre? A moze ten,
      kto ma ugruntowana wiedze, wlasne zdanie i poglady i potrafi je atrakcyjnie zaprezentowac?
      Niech je przedstawi. Nie tylko on jeden - bo kto mialby go wybrac - niech ich bedzie wielu -
      ktoremus sklonny bedziesz zaufac Ty. To sa wlasnie programy autorskie - jedyna gwarancja
      roznorodnosci i - w sumie - jakosci.To samo we wszystkich ?niewymiernych? dziedzinach czyli
      kulturze i sztuce.
      Proporcje miedzy tym co dobre a tym co popularne w programach to roznica miedzy
      komercyjnymi i niekoniecznie komercyjnymi ofertami programowymi.

      P.Smolar mial inne zdanie: popatrzcie iluz to sluchaczy maja RMF i Zetka - czy my nie
      powinnismy miec tyle albo i wiecej mlodych sluchaczy co tamci? Yes!

      I to sa te zasrane reformy w PR.
      (ps.czy dobrze slyszalem ze Laskowski sie pakuje?:)
      • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 21.05.04, 16:56
        Gość portalu: Kato napisał(a):

        > Co jest dobre? Naprawde nie wiadomo? W/g mnie
        > powiedzenie-wytrych ?o gustach sie nie dyskutuje? ,
        > ktore ma uwalac takie podejscie - jest glupie.
        > Dyskutuje sie jak najbardzie i dyskutowac trzeba.
        > Nie znasz sie na malarstwie? Czy to ty masz decydowac
        > ktore jest wazne i dobre? A moze ten,
        > kto ma ugruntowana wiedze, wlasne zdanie i poglady
        > i potrafi je atrakcyjnie zaprezentowac?
        > Niech je przedstawi. Nie tylko on jeden - bo kto
        > mialby go wybrac - niech ich bedzie wielu -
        > ktoremus sklonny bedziesz zaufac Ty.

        OOOOOO!!!!!
        To jest jedna z rzeczy, z którymi się w pełni zgadzam! Dużo dyskusji na antenie,
        rozgadane, żywe radio.
        Wogóle uwaqżam, że radiu wiele uroku dodaje duża ilość ludzi w studio, ludzi,
        którzy potrafią rozmawiać, dzyskutować, różnić się poglądami...
        Takiej trójki w paśmie klubotrójkowym bardzo bym chciał!
        Pozdr!
        S.
        • Gość: Kato Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: *.chello.pl 21.05.04, 17:35
          Jasne. Mialem tez na mysli rozwiazanie kwadratury kola w radiu czyli zaspokajanie roznych
          gustow muzycznych. Wlasnie dzieki autorskim audycjom muzycznym a nie arbitralnie ustalanej
          mieszanki.
          Pozdrawiam
          K
          • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 21.05.04, 17:51
            Gość portalu: Kato napisał(a):

            > Jasne. Mialem tez na mysli rozwiazanie kwadratury
            > kola w radiu czyli zaspokajanie roznych
            > gustow muzycznych. Wlasnie dzieki autorskim
            > audycjom muzycznym a nie arbitralnie ustalanej
            > mieszanki.

            Wiesz, wydaje mi się, że jakaś forma playlisty powinna funkcjonować, ponieważ
            radio chyba nie może się składać z samych autorskich audycji muzycznych, nawet
            Trójka.
            Chodzi jednak o to, jak się tą playlistę układa i kiedy jest grana. Wydaje mi
            się, że miejsce playlisty jest w audycjach informacyjno-publicystycznych, jaką
            kiedyś było ZD3. Co do sposobu układania - Trójka traci niesłychanie ciekawą
            możliwość kompilowania playlisty z wyników LP3, które przecież są faktycznym
            odbiciem gustów słuchaczy. Układanie playlisty pod dyktando koncernów płytowych,
            regularnie karmiących panów redaktorów od muzyki na presskonferkach, że o innych
            bonusach nie wspomnę, jest poprostu chore.

            Pzdr,
            Staszek
            • obserwator17 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 21.05.04, 20:09
              > Wiesz, wydaje mi się, że jakaś forma playlisty
              > powinna funkcjonować, ponieważ radio chyba nie
              > może się składać z samych autorskich audycji
              > muzycznych, nawet Trójka.

              Ale przecież Trójka "przedreformowa" też nie składała się z audycji wyłącznie
              autorskich (muzycznie). W obu wydaniach "Zapraszamy do Trójki" funkcjonowało coś
              na kształt playlisty (o, sam to wspominasz, dopiero teraz zauważyłem :-)), choć
              nie było to tak nazywane. Różnica polegała na tym, że playlista taka ustalana
              była przez autora audycji w porozumieniu z kimś z redakcji muzycznej (bądź
              odwrotnie - wpływ na dobór utworów różnił się). To pozwalało zachować aktualny
              charakter granej listy, a jednak pozwalało także na jakieś indywidualne odskoki,
              podzielenie się przez innych (niż muzyczni) redaktorów nagraniami ciekawymi,
              ulubionymi - sporo z takich właśnie utworów trafiało potem na listę przebojów. I
              to był chyba atut tej dawnej Trójkowej playlisty - nikt nie miał na nią
              monopolu, a trafiało na nią to, co ciekawe. W chwili, w której przygotowywanie
              playlisty stało się bardziej (bardzo, za bardzo - niepotrzebne skreślić)
              zautomatyzowane, w której o jej zawartości decyduje 1-2 ludzi (2 ludzi od paru
              lat - już samo "zmęczenie materiału" wystarczy), w dodatku poddanych presji ze
              strony koncernów (skutecznej, z różnych względów) - playlista zaczyna być
              płaska, trafiają tam utwory bardzo podobne, "rodzynków" jest mało, coraz mniej.
              W dodatku - co ostatnio ktoś zauważył - zawartość playlisty coraz bardziej
              rozmija się z gustami słuchaczy (co widać w wynikach głosowania na Listę Przebojów)

              Że "jakaś" playlista obowiązywać powinna - to jasna sprawa. Zakładając, że w
              ciągu dnia (11.00-19.00) mamy audycje "blokowe", nie audycje muzyczna, ale takie
              towarzyszące grochy z kapustą - tam taka playlista też być powinna. Porządna,
              układana uważnie i niekoniecznie poddająca się gustom, a raczej delikatnie je
              kształtująca. W zdrowych proporcjach, oczywiście. Kiedy zresztą czyta się opinie
              na forum, to playlista nie jest atakowana za to, że jest, a raczej za to JAKA
              jest. Sama instytucja "playlisty" czy tak się nazywała, czy inaczej - była
              zawsze i jakoś przedtem była akceptowana. Pewnie więc zostałaby zaakceptowana i
              teraz - byle w przywoitej formie.

              > Co do sposobu układania - Trójka traci
              > niesłychanie ciekawą możliwość kompilowania
              > playlisty z wyników LP3, które przecież są
              > faktycznym odbiciem gustów słuchaczy.

              Tu bym polemizował - coś takiego grozi sytuacją, w której "gram, proszę pana, te
              piosenki, którę lubię. A lubię te piosenki, które, proszę pana, znam i gram".
              Będziemy mieli kółko, w którym coś jest na playliście, wchodzi na Listę, jest na
              Liście, więc jest także na playliście, jest na playliście, więc utrzymuje się
              dłużej na Liście i tak dookoła Wojtek.
              Wykorzystanie wyników Listy jako punktu wyjścia do poszukiwań - jak najbardziej,
              ale prosta odtwórczość, proste przełożenie - nie. Bo to będą "złote przeboje",
              tylko trochę aktualniejsze.
              Pytanie podstawowe wg mnie brzmi: czy playlista ma być odbiciem tego, co
              popularne, czy też tego, co dobre (to nie wyklucza "popularne"). Kiedyś - takie
              mam wrażenie - Trójka potrafiła to łączyć. Do dziś zresztą jej redaktorzy
              szczycą się tym, że kiedyś grali to, czego nie grał nikt inny. Choćby stałe
              "omijanie" oficjalnych singli i szukanie na nowych płytach innych piosenek,
              które wchodziły na ówczesną "playlistę". Dziś jeśli tego nie zarzucono całkiem,
              to przynajmniej ograniczono do minimum. Głównie z powodów, o których wspominasz
              w ostatnim akapicie.
              Efekt jest taki, że choć playlista Trójki różni się od playlisty stacji
              komercyjnych - to różni się niewiele. Wielkość bazy (argument radiowców) to
              jedno, a częstotliwość grania poszczególnych utwórów w niej zawartych - to
              drugie. I tu rzeczywistość, niestety, skrzeczy. Mówi o tym wielu słuchaczy, nie
              tylko tu na forum, ale i w innych miejscach. Coraz częściej dodając, że
              przełączyli stację, bo...
              I co najważniejsze - taka playlista nie kreuje gustów, ale im schlebia, a to
              "równia pochyła", tu można tylko w dół. Co zresztą widać, kiedy porówna się
              zestawy z dziś i sprzed dwóch-trzech lat, o starszych już nie wspomnę.

              Playlista - tak. Przemyślana i - skoro takich mistrzów układania Trójka ma -
              lepsza. Nie automatyczno-koncernowa, "co dają to gramy".

              > Układanie playlisty pod dyktando koncernów
              > płytowych, regularnie karmiących panów
              > redaktorów od muzyki na presskonferkach,
              > że o innych bonusach nie wspomnę, jest
              > po prostu chore.

              Amen! Ale tu już mnie skomentuję, bo mnie poszczypią. :-)
              • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 22.05.04, 08:10
                > > Układanie playlisty pod dyktando koncernów
                > > płytowych, regularnie karmiących panów
                > > redaktorów od muzyki na presskonferkach,
                > > że o innych bonusach nie wspomnę, jest
                > > po prostu chore.
                >
                > Amen! Ale tu już mnie skomentuję, bo mnie poszczypią. :-)

                Słuchaj obłąkany, nawet w Twoim beznadziejnym przypadku trafiają się czasami
                słowa które nie koniecznie muszą świadczyć o Twojej przypadłości :-) Zgadzam
                się z tym stwierdzeniem tak samo jak Ty. Nie zgadzam się tylko z tym, co Ty
                uparcie forsujesz, ze odpowiedzialnych z układanie plejlisty jest tylko dwóch.
                Ja wiem, różnimy się w tej materii i tak już pewnie zostanie aż do naszej
                śmierci albo nawet i jeszcze dłużej bo odkąd chrześcijanie wynaleźli życie po
                śmierci to już zupełnie nie wiadomo kiedy się to wszystko skończy. Chodzi mi
                tylko o to, że polityka i strategia mediów publicznych, na tym właśnie polega,
                na ściągnięciu kasiory, czyli reklamy krótko mówiąc. A że puszczanie w radiu
                reklam wytwórni płytowych byłoby delikatnie mówiąc mało skuteczne, służy do
                tego plejlista, to taka rozśpiewana wersja zapraszamy do reklamy. Jak wiesz w
                mediach publicznych nie ma żadnego znaczenia co się puszcza, ważne jst
                natomiast to aby ludzie jakoś przez to przebrnęli i zaliczyli reklamy. Taka
                jest dziś misja mediów publicznych.
                Dlatego, moim zdaniem nie ma znaczenia czy listę układałby Niedźwiedź, czy
                Lepper, czy Rokita, czy Kaczkowski, czy Mann. Zawsze byłaby ona taka sama bo
                odgórne założenia naczalstwa to przewidują i koniec. I teraz tak są na to dwa
                sposoby albo sposób powiedzmy Kaczkowskiego i Manna czyli mają wszystko w
                pompie, nie obchodzi ich to, mają kilka swoich godzin w tygodniu do dyspozycji
                i nie uczestniczą w tym, nawet nie komentują. Siedzą sobie w swoich audycjach i
                grają swoje. Są ponadto te wszystkie smrody, nowe gnioty itd, oni mają swoją
                markę, klasę ale o dziwo nadal grają swoje w tej badziewiastej trUjce, pod jej
                szyldem i chcąc nie chcąc dają alibi tym wszystkim koszmarkom.
                Rozumiesz tu jest problem który nas dzieli, Ty uważasz, ze oni robią swoje bo
                są ponadto, ja uważam, że robią swoje choć twierdzą, ze nic nie mogą. A jednak
                mogą skoro robią. Tylko ten kto nic nie robi się nie myli.
                Dla mnie z Niedźwiedziem jest sytuacja dokładnie odwrotna a przy tym wszystkim
                mnie właśnie rozwala ta jego rozbrajająca niemoc i dlatego mu wierzę, bo gdyby
                byl tak przebiegły i pazerny na kasę jak sugerujesz, to nie tłumaczyłby się tak
                rozbrajająco głupio. I dlatego właśnie ja mu wierzę, bo on próbował, próbuje
                cały czas wpływać na kształt tego radia a nie tylko stanąć z boku.
                Wiesz kiedyś w mojej szkole na jednej z pracowni wisiał napis który w
                tłumaczeniu na polski z grubsza znaczył, że w życiu jest tak, ze albo mamy
                świetną teorię ale nijak nie potrafimy do niej dorobić praktycznych dowodów na
                jej potwierdznie albo mamy świetne doświadczenia, których jednak nie potrafimy
                ubrać w teorię, w tej zaś pracowni udało się wreszcie rozwikłać ten odwieczny
                problem i: tu nic nie wychodzi i nikt nie wie dlaczego. I tak chyba jest teraz
                właśnie z tym radiem.
                • obserwator17 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 22.05.04, 10:05
                  Niech ktoś mu powie, żeby mi się odlepił od buta.
                  Chciałem podyskutować merytorycznie, ale nie z nim, bo jak widać - nie da się.
                  Czy ktoś może mu to wytłumaczyć?
                  • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 22.05.04, 10:31
                    w poprzednim poście puszczasz do mnie oko a teraz jak się odzywam to
                    zachowujesz się jak cnotliwa panna? Ależ Ty jesteś łobuziak słoneczko :-)
                    A nie chcesz się do mnie opdzywać, to się nie odzywaj. Wiesz na czym polega nie
                    odpowiadanie na post? Może mu to ktoś wytłumaczy?
                    • Gość: Basil Fawlty Szkoła cioci Heli, brawo! IP: 193.216.12.* 22.05.04, 11:19
                      Pięknie, pięknie... można cioci Heli i innym wujkom Władkom, regularnie tutaj
                      trollującym, pogratulować zdolnego i pojętnego ucznia.
                      To chyba wystarczy za komentarz uprawianej tu żenady.
              • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 25.05.04, 18:30
                Oczywiście, zgadzam się, że playlista powinna być elastyczna. Przecież nie
                chodzi o komputerowy jukebox, w którym jedyny parametr częstości grania danego
                utworu jest pochodną "motywacji" zapłaconej przez jeden z wielkich koncernów
                płytowych.

                > Tu bym polemizował - [...] Będziemy mieli kółko, w którym coś jest na
                > playliście, wchodzi na Listę, jest na Liście, więc jest także na
                > playliście, jest na playliście, więc utrzymuje się dłużej na Liście
                > i tak dookoła Wojtek.
                > Wykorzystanie wyników Listy jako punktu wyjścia do poszukiwań - jak
                > najbardziej, ale prosta odtwórczość, proste przełożenie - nie. Bo
                > to będą "złote przeboje", tylko trochę aktualniejsze.

                Zgadzam się, chodzi mi o to, żeby kolejność na LP3 była jednym z elementów
                metodyki układania playlisty.

                > Playlista - tak. Przemyślana i - skoro takich mistrzów układania
                > Trójka ma - lepsza.

                Według mnie wspomniana wyżej metodyka powinna obejmować to, co dzieje się na
                LP3, propozycje CAŁEGO grona redakcji muzycznej i poszukiwanie tego, co nowe, co
                wyznacza kierunki w muzyce. I tyle. Mogę się też założyć, że jest masa
                zachodniej literatury, jak to robić mądrze.

                Pozdr,
                S.
        • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 22.05.04, 07:40
          Dużo dyskusji na antenie
          > rozgadane, żywe radio.
          > Wogóle uwaqżam, że radiu wiele uroku dodaje duża ilość ludzi w studio, ludzi,
          > którzy potrafią rozmawiać, dzyskutować, różnić się poglądami...

          Powoli, powoli. We wszystkim chyba powinien być umiar bo w przeciwnym razie
          zmieni sie wszystko w magiel, tak jak moja bezsensowna dyskusja z obłąkanym z
          wątku obok. Popatrz np co się porobiło z salonem politycznym i tym śniadaniem w
          niedzielę. Podobnie z dyskusją ze słuchaczami, kiedyś ZD3 popołudniowe umiało
          to robić, teraz szkoda gadać... Z tym gadaniem to niestety często jest tak, ze
          dobiera się takiego powiedzmy neandertalskiego i obserwatora do studia tylko
          dlatego, ze wiadomo, ze rzucą się sobie do gardeł i będzie widowisko a to droga
          do nikąd. Owszem klub nie jest tego przykładem zazwyczaj ale tu też czasami mam
          wrażenie, ze idzie się trochę po najmniejszej linii oporu, tzn temat
          jakikolwiek, jakichś dwóch typów dobrać i audycja zrobi się sama, bo coś tam w
          końcu przecież powiedzą, najbardziej utkwiła mi w pamięci jako przykład audycja
          o zoofilii, sami zgromadzeni w studiu w pewnym momencie stwierdzili, ze nie
          bardzo wiedzą o czym tu gadać. To też nie jest takie proste.
          • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 25.05.04, 18:46
            neandertalski napisał:

            > [...] We wszystkim chyba powinien być umiar bo w przeciwnym razie
            > zmieni sie wszystko w magiel, [...]. Popatrz np co się porobiło
            > z salonem politycznym i tym śniadaniem w niedzielę.

            Chodzi mi o taki ideał, który usłyszałem we francuskim radiu publicznym, co
            opisuję gdzieś indziej w tym wątku. Co do polityków, to pewne głębsze przesłanie
            tych wszystkich śniadań jest takie, że polityk nie jest w stanie opanować
            umiejętności dyskusji. Jak się z takim założeniem tego słucha - zabawa jest
            setna. I myślę, że o to chodziło twórcom tych formatów audycji - Skowrońskiemu
            jeszcze w Zetce oraz Monice Olejnik i Beacie Michniewicz, które stworzyły Puls
            Trójki.

            > Podobnie z dyskusją ze słuchaczami, kiedyś ZD3 popołudniowe
            > umiało to robić, teraz szkoda gadać...

            Tu mały kamyczek do ogródka tych, którzy sądzą, że wszystko, co wprowadził
            Laskowski, łącznie z ludźmi, którzy się z nim pojawili, jest beeeee. Czy nie
            sądzicie, że warsztat rozmowy ze słuchaczami, który red. Bugalski przeszczepił z
            InfoRadia (czy TOK FM) do Trójki, to była duża zmiana jakościowa na lepsze?

            > Z tym gadaniem to niestety często jest tak, ze dobiera się
            > takiego powiedzmy neandertalskiego i obserwatora do studia tylko
            > dlatego, ze wiadomo, ze rzucą się sobie do gardeł i będzie
            > widowisko a to droga do nikąd.

            Tego w Trójce nie widzę.

            > Owszem klub nie jest tego przykładem zazwyczaj

            No właśnie.

            > ale tu też czasami mam wrażenie, ze idzie się trochę
            > po najmniejszej linii oporu, tzn temat jakikolwiek, jakichś
            > dwóch typów dobrać i audycja zrobi się sama, bo coś tam w
            > końcu przecież powiedzą, najbardziej utkwiła mi w pamięci
            > jako przykład audycja o zoofilii, sami zgromadzeni w studiu
            > w pewnym momencie stwierdzili, ze nie bardzo wiedzą o czym
            > tu gadać. To też nie jest takie proste.

            Oczywiście, że proste nie jest. A audycje są czasem lepsze, czsem gorsze.
            Prowadzący to przecież ludzie. Ale chodzi mi o kierunek i o to, żeby słowo w
            radiu fascynowało, a nie nudziło.

            Pzdr,
            S.
    • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 21.05.04, 18:02
      Widzę, że nie zachęciłem specjalnie do uczestniczenia w tym wątku ludzi z Firmy.
      W związku z tym kilka pytań, które może ruszą dyskusję również wśród fachowców:

      1. Czy radio publiczne powinno być podzielone na anteny pod względem wiekowego
      określenia targetu, czy może według tematyki poszczególnych anten?

      2. Czy nazwisko pracownika antenowego powinno być przypisane tylko do
      konkretnego programu PR?

      3. Jak oceniacie efekty dotychczasowych reform?

      4. Czy dotychczasowe zmiany wywołują jedynie protesty wiernych słuchaczy
      poszczególnych anten, czy antagonizują też zespoły redakcyjne?

      Pozdrawiam!
      Staszek
      • obserwator17 Odp na 4 pytania 22.05.04, 17:22
        "na każdym zebraniu jest taka sytuacja..." :-)

        To zacznę, bo pytania są ciekawe i szkoda, żeby zostały bez odpowiedzi.
        Będzie trochę długo - uprzedzam

        ) Widzę, że nie zachęciłem specjalnie do
        ) uczestniczenia w tym wątku ludzi z Firmy.
        ) W związku z tym kilka pytań, które może
        ) ruszą dyskusję również wśród fachowców:

        Wątpię. Do tej pory tylko "ludzie z Firmy" nie podejmowali tu dyskusji
        merytorycznych, mimo że forum istnieje od ponad dwóch lat i w niektórych
        redakcjach jest czytane. Chlubnym wyjątkiem był Michał Kowalewski, ale on
        obecnie jest człowiekiem z innej Firmy :-) Był jeszcze Tomek Kubat, ale on
        traktował to bardziej jako prowokację niż merytoryczną dyskusję. Chyba tylko raz
        zdarzyło się (w wątku o Zetce), że podjął poważną rozmowę. Można się tylko się
        zastanawiać czy to obojętność, czy może coś innego - co pasuje do punktu 4.


        ) 1. Czy radio publiczne powinno być
        ) podzielone na anteny pod względem
        ) wiekowego określenia targetu, czy
        ) może według tematyki poszczególnych anten?

        Nie uważasz, że to zbyt nieokreślony podział? Może inaczej - zbyt się
        przenikający? W dzisiejszych warunkach (przynajmniej u nas) jedno wiąże się z
        drugim. Tematykę dostosowuje się m.in. do wieku "targetu". Niezbyt szczęśliwie i
        raczej "sztancowo". Kiedy Trojka została skierowana na tory "radio dla młodych
        (20-40), dynamicznych itp." - wyleciały z niej audycje, które wg decydentów nie
        pasowały do tego wizerunku: muzyka poważna, new age, ale także "Klub Ludzi
        Ciekawych Wszystkiego", "Zabawy literackie", inne "poważniejsze" słownie czy
        muzucznie audycje upchnięto w nocy. Bo "target mlody dynamiczny, 20-40" według
        radiowej sztancy takich rzeczy nie słucha, nie ma na nie czasu itd. Niektóre
        audycje wyleciały do Dwójki - ta stacja zawsze była traktowana jako dziwoląg,
        słuchany głównie przez ludzi starszych, bo wg radiowej sztancy młodzi ludzie
        (20-40) muzyki poważnej czy słuchowisk nie słuchają. Jest Bis, który miał być
        radiem edukacyjnym raczej dla młodych (jak dawniej PR IV), a teraz przechodzi
        kurację "jeszcze bardziej odmładzającą" - jej przebieg zdaje się świadczyć, że
        radiowa sztanca ma znowu własne wyobrażenie o ludziach bardzo młodych.
        Niekoniecznie zgodne z rzeczywistością. Podobnie z odmładzaną obecnie Jedynką -
        choć tu chyba udaje się zachować jakieś rozsądne proporcje (na marginesie:
        argument używany przy okazji reform w Trójce przez radiowców "radio dla
        wszystkich to radio dla nikogo" w przypadku Jedynki się nie sprawdza. Ta stacja
        jest obecnie "radiem dla wszystkich" - wyniki słuchalności Jedynki i Trójki
        mówią same za siebie)

        Myślę, że podział wiekowy jest nie do przeskoczenia w radio publicznym. Głównie
        ze względu na "magię słupków" i pieniądze z reklam. W tym momenecie mniej liczy
        się gust słuchacza - bardziej badania, fokusy itd. To zaś nie daje możliwości
        manewru - poruszać można się tylko wg skali wieku, bo tak najwygodniej i
        najszybciej.
        Błędem - moim zdaniem - radiowych decydentów jest przyjęcie optyki "sztancy":
        skoro ktoś ma lat 30 to na pewno nie słucha niczego poza popem, szybką polityką
        itd. Skoro ktoś ma lat 45 - na pewno nie słucha ostrego rocka (jakby Black
        Sabbath wymyśliły dzisiejsze nastolatki, a "I'm going Home" grupy Ten Years
        After nagrano w zeszłym tygodniu) za to na pewno lubi "Matysiaków" i orkiestrę
        Jana Cajmera.
        Myślę, że rozsądniejsze byłoby nie cięcie zawartości programowej według takiej
        właśnie sztancy, co zachowanie (bądź odtworzenie) różnorodności programowej
        poszczególnych anten i podanie jej w formie dostosowanej do poszczególnych grup
        wiekowych. Jeśli byłaby dobra treść - forma może tylko pomóc. Ale jeśli treści
        nie ma... Znowu odwołam się do porównania Trójki i Jedynki: Trójka bardzo
        okroiła treść, bardzo zmieniła formę i nawet wielkie pieniądze na kampanię
        reklamowo - nie pomogły, słupki wahają się o 0,3 w te i w tę. Jedynka zachowała
        treść, ale zmieniła formę - nie zaszkodziło jej to teraz, a jak sądzę - pomoże w
        przyszłości przy przejmowaniu słuchaczy choćby z Trójki właśnie (która kiedyś
        potrafiła swoja formą przyciągnąć wszystkie grupy wiekowe).

        W podział tematyczny nie wierzę. Nie ma sposobu na takie podzielenie tematyki,
        żeby poszczególne anteny nie zahaczały o sobie i to mocno. Nie przy czterech
        stacjach. W mrowiu stacji komercyjnych - to wykonalne (Radio Jazz, Radio Classic
        itp.). w publicznym - moim zdaniem - nie.


        ) 2. Czy nazwisko pracownika antenowego powinno
        ) być przypisane tylko do konkretnego programu PR?

        Czyli co? X prowadzi audycję od-do i X firmuje to swoim nazwiskiem? On dobiera
        materiały, muzykę, tematykę itd.? Moim zdaniem, tak (choć oczywiście część z
        tych prac może zwalić komuś innemu na głowę :-)). Na pewno w audycjach
        muzycznych, słownych (współpraca Hanny Marii Gizy z Wojtkiem Ossowskim w
        "Zabawach Literackich" jest świetnym przykładem), politycznych. W pewnych
        audycjach (informacyjne - "Zd3" czy "Muzyka i aktualności" to średnio wykonalne,
        bo to zbiorówka z definicji, ale przykład popołudniowej Zd3 w czasach Zimocha i
        Reszczyńskiego czy Strzyczkowskiego... chyba jednak się da.) Tak właśnie kiedyś
        było, całkiem niedawno. Co najśmieszniejsze - ostatnio radiowcy opowiadają,
        także w wywiadach, że np. w USA wracają audycje autorskie, więc pewnie i do nas
        za 10-15 lat dotrą... Jakby koniecznie trzeba było na to czekać 10-15 lat.


        3. Jak oceniacie efekty dotychczasowych reform?

        Jedynka - jednak pozytywnie.
        Dwójka - pozytywnie. Zastrzyk "świeżej dobrej krwi" (np. Małgorzata Pęcińska,
        Hanna Maria Giza) wyszedł programowi na dobre.
        TrUjka - nie będę się znęcał nad leżącym w mule. Przypomnę tylko, że celem
        reform wyznaczonym przez Zarząd było podniesienie słuchalności. Koń jaki jest -
        każdy widzi. Poziom - lepiej nie mówić. Bo nie ma o czym.
        Bis - rzadko słucham, ale to, co słyszę teraz... To chyba krok w nienajlepszym
        kierunku. Forma sprzed paru-parunastu miesięcy była do poprawienia, ale nie do
        zmiany, zwłaszcza takiej.


        4. Czy dotychczasowe zmiany wywołują jedynie
        protesty wiernych słuchaczy poszczególnych
        anten, czy antagonizują też zespoły redakcyjne?

        Myślisz, że ktoś z radiowców Ci na to odpowie szczerze?
        Mogę posłużyć się tylko swoją wiedzą, ale... Antagonizm zakłada przeciwstawienie
        jednych - drugim, jakąś aktywność, jakieś spory. Tego nie ma. Zmiany są oceniane
        różnie przez członków zespołów redakcyjnych, ale dyskusje prowadzone publicznie
        (przez "publicznie" rozumiem tu także otwarte rozmowy wewnątrz redakcji)
        zdarzają się rzadko i są obarczone sporą dozą nieufności. Strach, obawa przed...
        (tu można wpisać sobie dowolne rzeczy). Uzasadniony ten strach czy nie - to
        temat na inną rozmowę.
        Co zabawne - np. reformy Trojki zdecydowanie bardziej negatywnie oceniane były i
        są przez młodszych pracowników. Starsi mogą sobie ponarzekać, ale oni mają
        pozycję, staż, doświadczenie i nazwiska - poradzą sobie w trUjce czy poza nią.
        Poza tym - oni ponoszą najmniejsze koszty reform. Młodsi pracownicy takich
        możliwości nie mają - jeszcze nie wyrobili sobie nazwisk, konkurencja jest
        spora, wyrzucić ich bardzo łatwo (przykład Moniki Makowskiej chociażby, czy z
        innej półki - Anety Wrony), łatwo zabrać im audycję czy zesłać do prowadzenia
        papki w stylu SMS-owej Poczty (przykład Piotra Stelmacha)
        W Dwójce z kolei jest odwrotnie - to stare dwójkowe grono stoi murem i ma za złe
        wszelkie zmiany, także te, które wporwadzają do stacji nowych ludzi. Trochę
        podobnie jest w Jedynce, ale ponieważ tam jeszcze ciągle pracują ludzie, którzy
        wyrośli w kulcie DOBREGO radia - łatwiej im zaakceptować zmiany. Jeśli
        oczywiście są dobre.
        Problem w tym, że publicznie radiowcy milczą. Czasem ktoś rzuci jakąś delikatną
        aluzje, czasem ktoś sobie cichutko jęknie, ale nie za głośno, bo się dyrekcja
        obrazi. W rozmowach prywatnych można od radiowców (niektórych) usłyszeć nawet
        ogniste filipiki, bardzo ostre krytyki - publicznie... Chyba tylko Wojciech Mann
        potrafi powiedzieć ostro i wyra
        • obserwator17 Re: Odp na 4 pytania cd. 22.05.04, 17:23
          Jednak się nie zmieściło :-)

          cd.


          Problem w tym, że publicznie radiowcy milczą. Czasem ktoś rzuci jakąś delikatną
          aluzje, czasem ktoś sobie cichutko jęknie, ale nie za głośno, bo się dyrekcja
          obrazi. W rozmowach prywatnych można od radiowców (niektórych) usłyszeć nawet
          ogniste filipiki, bardzo ostre krytyki - publicznie... Chyba tylko Wojciech Mann
          potrafi powiedzieć ostro i wyraźnie, co o tym wszystkim myśli. Tu przypomina mi
          się rozmowa Manna ze Smolarem w Przekroju - własnemu prezesowi w oczy mówił
          takie rzeczy, które niektórzy radiowcy myślą, ale szepczą je tylko znajomym przy
          piwie bądź piszą w mailach (ale nie z pracy, co symptomatyczne).

          Oczywiście nie wszyscy zmiany krytykują. Są tacy, pewnie sporo, którym one się
          podobają. Nie wiadomo tylko, na ile jest to "podobanie się" dla jakości tych
          zmian, a na ile "podobanie się" ze względu na korzyści, jakie niosą dla osób,
          którym "się podobają". Patrząc na "rejestr korzyści antenowych" - zbyt często
          mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem.

          Części pewnie takie zmiany nisko wiszą - póki mają swoje audycje, póki nikt ich
          nie rusza, milczą. Kiedy zaczynają tracić na zmianach - nagle zaczynają być one
          złe i straszne. Kiedy zaś straty zostają zrekompensowane - znowu zapada
          milczenie. Tu na forum omawiany był przypadek redaktora, który w pewnym momencie
          stracił część swojej audycji i odgrażał się, że już-już składa dymisję, po
          czym... zapadła głucha cisza. Połączona z dodatkowym czasem antenowym dla wielce
          obrażonego. I nie - nie był to Niedźwiecki (to podkreślenie - wiadomo dla kogo).


          Ale o szczegółach czy tym, po której stronie jest więcej ludzi - niech sami
          "ludzie z Firmy" się wypowiadają. Tylko nie nastawiałbym się na zalew wpisów z
          ich strony - do tej pory nie korzystali z okazji, choć mieli ich wiele. Wątpię,
          żeby skorzystali teraz
        • stab_72 Re: Odp na 4 pytania 25.05.04, 19:38
          obserwator17 napisał:

          > ) 2. Czy nazwisko pracownika antenowego powinno
          > ) być przypisane tylko do konkretnego programu PR?

          Nieprecyzyjnie się tu wyraziłem. Chodzi mi o sytuację, gdy red. X prowadzi
          audycje dajmy na to w PR2 i PR3.

          > ) 3. Jak oceniacie efekty dotychczasowych reform?
          >
          > Dwójka - pozytywnie. Zastrzyk "świeżej dobrej krwi" (np. Małgorzata Pęcińska,
          > Hanna Maria Giza) wyszedł programowi na dobre.

          Ja bym jeszcze dodał Jacka Hawryluka ex. Radiostacja. Brakuje mi natomiast w
          radio wogóle Artura Boryczki (też ex. Radiostacja).

          > TrUjka - nie będę się znęcał nad leżącym w mule.

          Ale tak zupełnie nic pozytywnego nie da się powiedzieć?

          > Bis - rzadko słucham, ale to, co słyszę teraz... To chyba krok w nienajlepszym
          > kierunku. Forma sprzed paru-parunastu miesięcy była do poprawienia, ale nie do
          > zmiany, zwłaszcza takiej.

          Jeżeli zlikwidują mi codzienne wiadomości naukowe - BisMisję - będę strzelał ;-)

          > 4. Czy dotychczasowe zmiany wywołują jedynie
          > protesty wiernych słuchaczy poszczególnych
          > anten, czy antagonizują też zespoły redakcyjne?
          >
          > Myślisz, że ktoś z radiowców Ci na to odpowie szczerze?

          Mam taką naiwną nadzieję, że tak. Forum zapewnia w końcu anonimowość.

          > Mogę posłużyć się tylko swoją wiedzą, ale... Antagonizm zakłada
          > przeciwstawienie jednych - drugim, jakąś aktywność, jakieś spory.
          > Tego nie ma.

          Wątpię.

          > Zmiany są oceniane różnie przez członków zespołów redakcyjnych,
          > ale dyskusje prowadzone publicznie (przez "publicznie" rozumiem
          > tu także otwarte rozmowy wewnątrz redakcji) zdarzają się rzadko
          > i są obarczone sporą dozą nieufności. Strach, obawa przed...
          > (tu można wpisać sobie dowolne rzeczy).

          No właśnie. Radiowcy, prosimy Was, tu naprawdę możecie być anonimowi. Piszcie,
          co o tym wszystkim sądzicie!

          > Co zabawne - np. reformy Trojki zdecydowanie bardziej negatywnie
          > oceniane były i są przez młodszych pracowników. Starsi mogą sobie
          > ponarzekać, ale oni mają pozycję, staż, doświadczenie i nazwiska
          > - poradzą sobie w trUjce czy poza nią.

          Niektórzy, dla których praca w Trójce jest całym życiem, tak nie sądzą. Myślą,
          chyba słusznie, że słuchacz identyfikuje ich z wizerunkiem PRIII i gdzie indziej
          będą niczym.

          > Poza tym - oni ponoszą najmniejsze koszty reform.

          Niestety - w ten sposób staną się kotwicą jakiejkolwiek reformy, choćby była
          najlepsza. Moim zdaniem dużym problemem jest ich brak kreatywności i chęci rozwoju.

          > Młodsi pracownicy takich możliwości nie mają - jeszcze nie
          > wyrobili sobie nazwisk, konkurencja jest spora, wyrzucić ich
          > bardzo łatwo (przykład Moniki Makowskiej chociażby, czy z
          > innej półki - Anety Wrony), łatwo zabrać im audycję czy zesłać
          > do prowadzenia papki w stylu SMS-owej Poczty (przykład Piotra
          > Stelmacha)

          Tu się w 100% zgadzam. Radio publiczne traci dużo w ten sposób, traci możliwość
          naturalnej wymiany pokoleniowej. Daje ludziom doświadczenie, co przecież jest
          też inwestycją materialną, a potem powoduje albo odejście takich ludzi, albo nie
          wykorzystuje ich możliwości (Stelka!).

          > W Dwójce z kolei jest odwrotnie - to stare dwójkowe grono stoi
          > murem i ma za złe wszelkie zmiany.

          To jest według mnie też bardzo złe. Z programu 2 wieje przez to grobem.

          Pzdr,
          S.
          • obserwator17 Re: Odp na 4 pytania 25.05.04, 21:46
            > Nieprecyzyjnie się tu wyraziłem. Chodzi mi o
            > sytuację, gdy red. X prowadzi audycje dajmy
            > na to w PR2 i PR3.

            Rozumiem. Mnie by to odpowiadało. Zresztą obecnie nie ma chyba innego wyjścia -
            podział "targetowo-tematyczny" wymusza coś takiego. Nawet gdyby istniała
            możliwość przepływu prowadzących miedzy programami, wolałbym, żeby nie zdarzało
            się to zbyt często. Autorów X, Y, Z mam w jednym programie, autora ŻŹ w innym -
            i tak żadnej z tych stacji nie da się słuchać 24/24, a skoro tak - niech mam
            przynajmniej różne spojrzenia, różne płyty, różne gatunki, czego chcę słuchać -
            tego słucham. Nie chciałbym sytuacji, w której X kończy audycję w jednym
            programie, po czym pięć minut później z prawie tym samym zestawem płyt ląduje na
            innej antenie PR. Może dla najbardziej zakochanych w swoim ukochanym prezenterze
            byłoby to świetne rozwiązanie, ale oni mogą sobie audycje nagrywać i odtwarzać w
            kółko - ja wolę różnorodność.
            Podobnie zresztą z audycjami słownymi czy politycznymi. Red. Y - 8.30 w trUjce,
            14.30 w Jedynce, a jeszcze czasem 21.30 w TV? O lodówce nie wspomnę :-)


            > Ja bym jeszcze dodał Jacka Hawryluka
            > ex. Radiostacja. Brakuje mi natomiast
            > w radio wogóle Artura Boryczki (też ex. Radiostacja).

            To już kwestia gustów, choć Hawryluk nieźle się sprawdza, przyznam. Pisałem
            "np.", bo bardziej chodziło mi o zasadę zmian, nie o personalia :-)

            >> TrUjka - nie będę się znęcał nad leżącym w mule.
            > Ale tak zupełnie nic pozytywnego nie da się powiedzieć?

            Niewiele. Dla mnie łyżka miodu w beczce dziegciu nie jest argumentem. Co z tego,
            że wg mnie np. bardzo dobrym nabytkiem jest Sosnowski? Przecież nie zmienia to
            obrazu całej stacji. Wiem, że sporo osób wyznaje filozofię: skoro trUjka jest
            lepsza od Zetki, skoro są w niej X,Y,Z - to nie jest JESZCZE źle. Po trzech
            latach reform mam prawo oczekiwać efektów, a nie ciągłej prowizorki i
            "poczekajcie, dajcie szansę, nie jest JESZCZE tak źle".
            Ogólnie mimo paru łyżeczek miodu - leżąca w mule beczka dziegciu. Trzy
            zmarnowane lata.


            > Jeżeli zlikwidują mi codzienne wiadomości naukowe -
            > BisMisję - będę strzelał ;-)

            "Nie bój, nie bój - wyłączą ci!" ;-)
            Już sama nazwa prowokuje: "Bis-MISJA" :-)

            >> Antagonizm zakłada przeciwstawienie jednych -
            >> drugim, jakąś aktywność, jakieś spory. Tego nie ma.
            > Wątpię.

            Mówimy o rozmówkach w bufecie, szybkich uwagach na parkingu i aluzyjnych
            hasełkach rzucanych czasem w pokojach czy o autentycznych dyskusjach, które
            jakoś istniałyby w redakcjach, świadomość istnienia których mieliby pracownicy
            bez względu na to, czy biorą w nich udział czy nie?
            Jeśli o tym pierwszym przypadku, to oczywiście są. Jeśli o tym drugim - nie ma
            czegoś takiego. Było w ograniczonej formie tuz przed dymisją Olszańskiego do
            nastania "gotowej moralnie na 30%" dyrekcji. Było i się skończyło. Niekoniecznie
            ze względu na działania dyrekcji, choć także.

            > No właśnie. Radiowcy, prosimy Was, tu naprawdę
            > możecie być anonimowi. Piszcie, co o tym wszystkim
            > sądzicie!

            Anonimowi? Kiedyś głośno tu było o przeglądaniu prywatnej poczty pracowników
            jednej z anten. Na tyle głośno, że wielu radiowców przestało używać maila w
            pracy. Teraz w mediach mamy sprawę urzędnika zwolnionego z pracy za publiczne
            wypowiedzi na temat urzędu, w którym pracuje. Anonimowe wypowiedzi. Myślisz, że
            ktoś się teraz odważy? Poza: "Warunki na zgrupowaniach miałyśmy bardzo dobre!
            Wszystko to zasługa naszego prezesa i nie jest prawdą, że nad łóżkami dach
            przeciekał! Szczególnie, że prawie nie padało! Prezes dba o nas jak ojciec
            najlepszy!"?
            Do tej pory radiowcy czytali to forum, czytają je nadal i na tym koniec.
            Przepraszam, nie zawsze - zapomniałem o tych, którzy przychodzili tu obrażać
            forumowiczów, czasami bardzo wulgarnie. Ci bardzo chętnie korzystali z anonimowości.


            > Niektórzy, dla których praca w Trójce jest całym życiem,
            > tak nie sądzą. Myślą, chyba słusznie, że słuchacz
            > identyfikuje ich z wizerunkiem PRIII i gdzie indziej
            > będą niczym.

            Po pierwsze: "całym życiem" to piękny truizm. Ale jednak truizm. Bardziej
            stawiałbym tu na wygodnictwo - "tu mogę wszystko - tam nie mógłbym, bo format,
            bo wymagania". Jak na hasło "Trójka - całe życie" mają zaskakująco wiele zajęć
            poza nią, przyjrzyj się Mannowi, Niedźwieckiemu, Kydryńskiemu, żeby innych nie
            wyliczać. Może Kaczkowski najbardziej odpowiada takiemu wizerunkowi, i o dziwo -
            on z kolei tak górnolotnych haseł nie rzuca. Radio tak, czasem - Trójka? Takiej
            wypowiedzi nie czytałem. Dla mnie jednak takie wypowiedzi bardziej truizm,
            kokieteria i alibi wobec łatwowiernych słuchaczy. Jeśli ktoś chce wierzyć -
            wolna wola.
            Po drugie - dyrekcja też doskonale wie, że owe wielkie nazwiska są
            identyfikowane ze stacją. I traktuje to jako argument za zmianami. Nieraz można
            było przeczytać wypowiedzi dyrekcji, która na krytykę reform odpowiadała:
            "Jesteśmy tą samą Trójką, przecież pracują u nas wciąż..." i tu następowała
            wyliczanka, kto pracuje i kto ile ma audycji. Miało to świadczyć o poziomie
            Trójki/trUjki. Nie, nie domagam się, by odchodzili (co mi tu parę razy
            przypisywano) - może tylko, by mieli świadomość, że taką rolę też pełnią. Moim
            zdaniem - mają i godzą się z nią.

            > Niestety - w ten sposób staną się kotwicą jakiejkolwiek
            > reformy, choćby była najlepsza. Moim zdaniem dużym
            > problemem jest ich brak kreatywności i chęci rozwoju.

            W jakimś stopniu na pewno tak. Hasło" Ja się tu realizuję, robię co chcę" ma dwa
            końce. Skoro tak - będę przeciwny wszystkiemu, co mi to "robienie" utrudni, a
            reszta mało mnie będzie obchodzić, bo przecież "ja robię co chcę i się
            realizuję". I niestety tak to od jakiegoś czasu wygląda w niektórych wypadkach.
            W następnym akapicie piszesz o ewentualnej wymianie pokoleniowej. Zauważ, że
            najwieksze trójkowe gwiazdy nie dochowały się następców. Od dwudziestu paru lat
            są na antenie, mają oczywiście swoich wielbicieli, naśladowców, uczniów
            mimowolnych, ale głównie poza Trójką. Jeśli zaś pojawi się taki ktoś w samej
            Trójce - zestarzeje się zanim dostanie prawdziwą szansę - Stelmi od lat
            udowadnia swoją klasę i co? Mariusz Owczarek to samo. Można przypomnieć i
            innych, których już w Trójce nie ma (tych od słowa i muzyki), ale robiono to tu
            wiele razy.
            Ewenementem jest Paweł Kostrzewa, który trafił w swój czas i układ, ale teraz i
            jego spokojnie można zaliczyć do tych, którzy siedli i będą bronić swojej
            pozycji przed wszystkim.


            > Radio publiczne traci dużo w ten sposób, traci
            > możliwość naturalnej wymiany pokoleniowej. Daje
            > ludziom doświadczenie, co przecież jest też
            > inwestycją materialną, a potem powoduje albo
            > odejście takich ludzi, albo nie wykorzystuje
            > ich możliwości (Stelka!).

            Od pewnego czasu bowiem bardziej zaczęło się liczyć BMW - Bierny Mierny (ale)
            Wierny. Na krótką metę dyrekcji się to opłaca - pracownik będzie siedział cicho,
            publicznie chwalił, nie podskoczy, bo będzie się bał. Że jest to podcinanie
            własnej gałęzi, bo za parę lat zostanie grupka emerytów, kadra z rozgłośni
            komercyjnych i nic więcej? Ty wiesz, ja wiem, a dyrekcji to wisi, bo przecież
            nie myśli o radiu. W Trójce jeden Adam Fijałkowski zna się na tej robocie,
            Laskowski to zrzutek na chwilę, bez najmniejszego doświadczenia i wiedzy, a
            Banach... bez komentarza. A nad wszystkimi "czapa" zarządu.

            >> dwójkowe grono stoi murem i ma za złe
            >> wszelkie zmiany.
            > To jest według mnie też bardzo złe.
            > Z programu 2 wieje przez to grobem.

            Sama postawa, oczywiście, jest zła. Choć nie jest charakterystyczna tylko dla
            ludzi z Dwójki. Co zaś do "wiania grobem"... polemizowałbym. Taki charakter ma
            ta antena, zawsze miała, i NA RAZIE chyba lepiej, żeby taka została, bo jeśli i
            ona zacznie się zmieniać "z tryndem" - wolę nie myśleć.

            • stab_72 Re: Odp na 4 pytania 26.05.04, 13:37
              obserwator17 napisał:

              > [...] piszesz o ewentualnej wymianie pokoleniowej. Zauważ, że
              > najwieksze trójkowe gwiazdy nie dochowały się następców.

              Właśnie. I tu mój taki nieśmiały pomysł na to, żeby to zmienić. Czemu audycje
              koniecznie trzeba prowadzić solo? Tak sobie pomyślałem, że gdyby prowadzących
              było czasem dwie/dwóch/dwoje, gdyby skrystalizowały się duety o podobnych
              gustach muzycznych, choć w różnym wieku, łatwiej byłoby "starszemu" odchodzić na
              emeryturę, mając świadomość, że coś z jego pracy zostaje, że nie wywalą mu po
              odejściu z biurka i szafy jego sentymentalnych szpargałów na śmietnik przy
              Myśliwieckiej... Ale to podraża przecież koszty, a tu trzeba płacić jakiejś
              sieciówce reklamowej za kolejną kampanię promocyjną. Tak, jakby ten zspół nie
              potrafił sam wymyślić dobrego hasła reklamowego...
              • obserwator17 Re: Odp na 4 pytania 26.05.04, 15:32
                Pomysł jest świetny - bezbolesna, niezauważalna zmiana pokoleniowa, konfrontacja
                gustów, wzajemne uzupełnienie, przyjemne (dla słuchaczy) z pożytecznym (dla
                radiowców). Pomysł jest naprawdę dobry, ale...

                Takie pomysły (na duety wiekowe) już były i to wielokrotnie. Najczęściej
                pojawiały się jako pomysł odgórny, z dyrekcji, z kierownictwa redakcji. W
                niektórych przypadkach nie było problemu z przekonaniem przedstawicieli obu
                pokoleń i wtedy mieliśmy całkiem niezłą audycję. Np. "Lista przebojów dla
                oldboyów" prowadzona przez Beatę Pawlikowską i Grzegorza Wasowskiego (no, oni
                akurat sami się dogadali) czy wspólne niedzielne pogaduszki Wiernika i Orzecha
                lata temu. Dzisiejsze "bloki towarzyszące" do pięt nie dorastają tamtym
                audycjom. Niestety, niewielu przedstawicieli starszego pokolenia dawało się
                przekonać, zawsze było tysiąc argumentów przeciw. Chyba także ze względu na ową
                emeryturę, o której piszesz. Pojawiał się lęk, że po roku-dwóch takiej wspólnej
                pracy może się okazać, że młodszy kolega dorównuje poziomem i popularnością, a
                wtedy... Orzech w trUjce został, a Wiernika już nie ma. Może objawiał się tu
                także "syndrom gwiazdy": jakaś zazdrość i obawa o własną pozycję.

                Na audycję dwóch/dwojga równolatków godzili się chętniej, bo tu nie było
                konkurencji - tu dwóch/dwoje przyjaciół wzajemnie się uzupełniało, a następstwo
                pokoleń nie groziło. "Nas dwóch... konkurencja praktycznie żadna..." ;-)))
                A dziś możemy przeczytać wypowiedzi tych samych ludzi, że następców nie ma, że
                żal. Niedźwiecki (to tylko przykład, pierwszy z brzegu, bo często o tym mówił;
                równie dobrze mógłby tu wystąpić ktoś inny) mówi "gdyby pojawił się ktoś, kto...
                to oddałbym Listę". Ktosiów było już paru, na bardzo przyzwoitym poziomie,
                ktosie zniknęły, następne ktosie przemkną i tak będzie pewnie aż do momentu, gdy
                respirator nie zmieści się do studia. To nie znaczy, że chcę aby MN oddał Listę
                - to tylko przykład rozbieżności między deklaracjami starszego pokolenia a
                rzeczywistością. W której często trzeba kupować towar drugiej kategorii ze
                stacji komercyjnych, bo własny narybek został zmarnowany.
                Nowego Kaczkowskiego, Niedźwieckiego, Manna, Chojnackiego itd. nie ma. Parę
                młodych świetnych głosów zniknęło z PR III, reszta starzeje się, gorzknieje i
                frustruje, upchnięta na radiowych pawlaczach. Nawet jeśli przywoływany tu Stelmi
                będzie mógł wejśc kiedyś w normalny czas antenowy, to kiedy? Za ile lat? I czy
                będzie miał jeszcze taką świeżość i entuzjazm, jakie miał parę lat temu czy może
                będzie po prostu robił jakąś tam audycję, broniąc swojego i mając w nosie
                resztę? Oby nie, ale...
                Tu wina leży nie tylko po stronie dyrekcji, ale także część po stronie starszego
                pokolenia radiowców. Nie wychowali sobie następców, nie potrafili obronić
                młodszych przed reformami. "Robią swoje". Pewnie robią to dobrze, ale szkoda, że
                tylko swoje. Tu znowu ukłon w stronę Kaczkowskiego, który potrafił parę razy
                oddać miejsce przed sitkiem młodym ludziom z zewnątrz, z dziwną muzyką
                (popołudniowe Zd3 w sobotę). Tyle, że też tylko parę razy i też nic z tego nie
                wyszło.

                Co zaś do kosztów. Tańsza byłaby audycja np. Kaczkowski-Stelmach,
                Niedźwiecki-Owczarek czy X-Y niż audycja Mann-Umer, Mann-Piekut,
                Niedźwiecki-Dragan... (symptomatyczne - to przecież prywatni znajomi), czy
                chociażby eksperymenty dyrekcji Mann-Gretkowska/Grochola, Niedźwiecki-Czapińska.
                Obawiam się, że w przypadku niektórych ludzi obowiązuje zasada "po nas choćby
                potop". Robią swoje - z naciskiem na "swoje", mają satysfakcję, że zostaną
                legendami (m.in. z braku następców), a teksty o tym, że "coś zostało z mojej
                pracy" zostawiają naiwnym słuchaczom. Mają swoje audycje, mają miejsce w
                annałach, szpargały sentymentalne i tak zabiorą ze sobą, a reszta? Chciałbym
                wierzyć, że ich obchodzi. Chciałbym to zobaczyć.

                Ciekawe, co byłoby z PR III, gdyby w podobny sposób zachowali się kiedyś np.
                Witold Pograniczny czy Andrzej Turski? Chyba nie mielibyśmy dziś problemu z
                Trójką/trUjką - przy Myśliwieckiej 3/5/7 byłby dziś hipermarket i stacja
                benzynowa :-)
            • stab_72 Re: Odp na 4 pytania 07.07.04, 09:23
              obserwator17 napisał:

              > > Jeżeli zlikwidują mi codzienne wiadomości naukowe -
              > > BisMisję - będę strzelał ;-)
              >
              > "Nie bój, nie bój - wyłączą ci!" ;-)
              > Już sama nazwa prowokuje: "Bis-MISJA" :-)

              No i zaorali... Miałeś rację. Ze strzelaniem wstrzymuję się do końca wakacji i
              zmiany ramówki (której pewnie nie będzie). W każdym razie na bazar idę za
              jakimś kałachem się rozejrzeć ;-)

              SB
      • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 23.05.04, 07:22
        tak tylko dla pewności zapytuję bo chciałem się upewnić, chiałeś aby na to
        pytanie odpowiedzieli Ci fachowcy?
        • stab_72 Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 25.05.04, 18:17
          neandertalski napisał:

          > [...] chciałeś aby na to
          > pytanie odpowiedzieli Ci fachowcy?

          Tak... Póki co, nie odzywają się. Chciałbym, żeby w tej gałązce wypowiedzieli
          się zarówno obecni pracownicy Trójki, czy Biski, jak i wogóle fachowcy od radia.
          S.
    • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 22.05.04, 15:01
      > W związku z pojawiającymi się informacjami o odejściu ze stanowiska
      > Eugeniusza Smolara, którego reformy w Polskim Radiu wywołują na forum tyle
      > emocji, pomyślałem, że warto byłoby o tych zmianach podyskutować.

      tak w ogóle to w zasadzie chciałem zapytać, czy to taka podpucha czy
      rzeczywiście szykują się przetasowania?
      • Gość: Janusz Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania IP: *.zabki.net.pl / *.zabki.net.pl 22.05.04, 15:15
        Eugeniusz Smolar już w Polskim Radiu nie pracuje :))
        Wiem, wiem nie ma się z czego cieszyć...:((
        www.prsa.com.pl/dyrektorzy.asp?unit=Biuro%20Programowe
        • neandertalski Re: Zmiany w PR SA - próba podsumowania 22.05.04, 15:43
          ja tam po nim płakać nie będę z pewnością. Ale jaja. Ciekawe co dalej...
        • Gość: Iza B się okaże... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.05.04, 19:53
          nie ma się z czego cieszyć to fakt, bo nie wiadomo gdzie wypłynie, no chyba, że
          pojdzie na dno ;-)))

          A na poważnie. Jesli na wszystko brakuje pieniędzy i to jest jedna z przyczyn
          komercjalizacji PR to czy ktos jest w stanie rozliczyc takie marnotrawstwo
          środków jak kolejne, bezsensowne kampanie reklamowe TrUjki ? Chyba są jakies
          organa kontrolne ? No chyba, że sie mylę ...
    • Gość: Lesiek Jeszcze a propos przepolityzowania mediów IP: 80.51.231.* 24.05.04, 14:57
      A propos mojej wypowiedzi, w której napisałem, że chore jest postrzeganie
      mediów publicznych wyłącznie przez pryzmat polityki:

      tygodnik.onet.pl/1547,1164435,dzial.html
      • Gość: astat Re: Jeszcze a propos przepolityzowania mediów IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 24.05.04, 18:15
        A ja w rewanżu zacytuję Ci dwie osoby z naszego forum, bez ich zgody co prawda,
        ale są w innym wątku, więc chyba mogę.

        grruby napisał:

        > siedzę w pracy od 6:30 do 20:00, i zawsze towarzyszył mi program III. Ale
        jeśli
        >
        > derekcja chce za wszelką cenę, żebym słuchał badziewia, to właśnie tak robię.
        > Tylko żeby nie denerwować się, że to moje radio tak zeszło na psy przełączam
        na
        >
        > rmf lub zetkę. A w sercu żal...


        swiete slowa. sluchanie zet/rmf/cokolwiek innego wywoluje co najwyzej
        zazenowanie i chec zmiany stacji jak juz przegna (zazwyczaj wystarcza 2 zdania
        wypaplane przez jakiegos cymbala). sluchanie trojki (trujki) boli, bo wiadomo z
        jakiego poziomu sie stoczyla na to dno... tamci byli na dnie od zawsze.

        moze nie slucham byle czego, ale oznacza to, ze slucham malo radia w ogole

        jej... straszne jest to poczucie bezsilnej zlosci i ponizenia. i to ze strony
        takich oblesnych ukladodziadow... ciekawe czy juz sie lepperowi podlizuja czy
        jeszcze czekaja?...


        • yenni Re: Jeszcze a propos przepolityzowania mediów 24.05.04, 21:09
          > jej... straszne jest to poczucie bezsilnej zlosci i ponizenia. i to ze strony
          > takich oblesnych ukladodziadow... ciekawe czy juz sie lepperowi podlizuja czy
          > jeszcze czekaja?...

          Właśnie, najbardziej mnie denerwuje, że NIC, NIC taki słuchacz jak ja nie moze
          zrobić poza wyłączeniem odbiornika. A ja w pracy lubie słuchać dobrego radia!
          Dla odmiany mam pretensje do "Dyrekcji" Pierwszego Programu. Narobili zmian,
          które ludzi denerwowały - najprostszy sposób: zamknąć Forum Jedynki, blokując w
          ten sposób możliwośc wyrażenia opinii przez słuchaczy. Co z tego, że "na dole"
          są świetni dziennikarze i mają dobre pomysły, skoro siedząca na górze "władza"
          powie "NIE" i utrąci każdą inicjatywę.
          Mam wrażenie, Szefostwo mediów publicznych jest nie do ruszenia - jedyny
          słuszny kierunek wskazywany przez nich można zaakceptowac albo..... no właśnie,
          jest jakaś alternatywa????
        • grruby ode mnie zgodę masz :-) 26.05.04, 14:58
          napiszę tylko to, co w tamtym wątku - nie udało mi się długo posłuchać tych
          dwóch stacji. Od zetki odrzuciło mnie momentalnie, z rmf-em wytrzymałem
          odrobinę dłużej. Teraz słucham Polskiego Radia Wrocław. Odrobinę normalniej się
          zrobiło na mojej małej stacyjce (benzynowej). :-)
      • Gość: astat Re: Jeszcze a propos przepolityzowania mediów IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 27.05.04, 12:03
        Radio TOK FM (www.tokfm.com.pl) jest wspólnym przedsięwzięciem Agory SA
        oraz "Polityki" - Spółdzielni Pracy. TOK FM jest pierwszą w Polsce stacją
        formatu news/talk. (...) Słuchaczami radia TOK FM są - tzw. liderzy opinii
        - właściciele firm i kadra kierownicza, specjaliści, technicy,
        inteligencja, wolne zawody. Ponad 80% ma wykształcenie wyższe i średnie, w
        większości - ponad 60% to mężczyźni w wieku 30 - 55 lat.

        No cóż, nie jesteśmy młodzieżą do której adresowana jest trójka, jesteśmy
        liderami opinii. Chcesz czy nie, jesteś i koniec. Trzeba się z tym
        pogodzić.


        A to kawałki wywiadu Leppera dla izraelskiego pisma Haaretz:
        Lepper pamięta wydarzenia sprzed swego urodzenia
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2094366.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka