Dodaj do ulubionych

Zagladalam tu

08.09.10, 22:28
zywej duszy nie ma, zajrze znow przed polnoca.
Wy tez sie tu wpisujcie, kiedy bedziecie zagladac i nikogo nie bedzie.
Obserwuj wątek
      • felinecaline Re: Zagladalam tu 08.09.10, 23:48
        A ja wlasnie mialam zajrzec, a tu ...jak nie pierdyknie i ciemnosc nastala wszedzie, na szczescie Dell przeszedl natychmiast na zasilanie bateria i przy poswiacie monitora jakos trafilam do licznika i po wcisnieciu guziola fiat lux na nowo.
        Ale zmeczona jestem i sie klade.
        Zrobilam dzis generalny remanent kuchennych gratow, wyrzucilam ogromny wor badziewia - Kicur sie rozplacze sad...
        Jakos dotachalam toto do windy najgorzej bylo wor podniesc i wrzucic do kontenera w smieciarni, ale jakos mi sie udalo nie wpadajac samej, tylko plecy mnie bola.
        No to dobranoc.

          • bi_scotti Re: Zagladalam tu 10.09.10, 00:12
            Cale szczescie, ze nie wylal herbaty na keyboard - to by dopiero bylo! Telefon to juz i tak troche zabytek wink
            Ide zbierac winogrona, bo obrodzily. Przy okazji - co mozna zrobic z nadmiarem winogron procz obzarstwa i nastawienia na wino? Aha, znajomi juz byli i co mogli to wzieli a kisci wciaz duzo ... Ptaki troche wyjadly ale one, skubane, wolaly jakos czeresnie. Wybredne potwory. Czy z winogron mozna zrobic jakis dzem? Ciasto????
            • marguyu Re: Zagladalam tu 10.09.10, 08:53
              Wyglada na to, ze mozna zrobic konfitury. Oto co mi sie wyguglalo:
              www.google.fr/search?sourceid=navclient&aq=0&oq=confiture+de+rai&hl=fr&ie=UTF-8&rlz=1T4ACPW_frFR341CZ343&q=confiture+de+raisin

              Ingrédients Confiture De Raisin :
              Préparation : 30 min
              2 kilogrammes de raisin blanc mûr et sucré -muscat,
              ,
              1 kg de sucre cristallisé,
              25 cl de jus de pomme,
              le jus d'un petit citron
              Lavez les raisins.

              Dans une bassine à confiture, mélangez le sucre et 10 cl d'eau froide.

              Versez les raisins et le Jus De Citron, le sucre et le jus de pomme.

              Retirez les pépins

              Faites bouillir le mélange, puis sur feu vif pendant 10 minutes en remuant.



              Préparez des pots et versez la confiture.

              Powyzej pierwszy z brzegu przepis. Mam go przetlumaczyc?
              • bi_scotti Re: Zagladalam tu 10.09.10, 14:26
                Dzieki za przepis (ja rozumiem jezyk Bardotki wink ) - moj slubny na haslo "konfitura z winogron" zareagowal negatywnie i zadeklarowal, ze On wszystko zje co trzeba i ile trzeba ale konfitura z winogron Mu "nie lezy" wiec pasiemy sie ile wlezie smile Moze ktos odkryje jakies super wlasciwosci winogron - np. poprawianie pamieci albo chociz wygladzanie skory wink
                Jeszcze cwanie zaprosilam dzis na popoludnie dzieci sasiadow wierc mam nadzieje, ze kisci ubedzie. Tak to jest jak wlasne dzieci wyfruna z gniazda a krzaki i drzewa owoco-nosne pozostaja i rodza jakby wciaz dom byl pelen ... Jeszcze pamietam jak tesciowie wycinali swoje sliwy, bo nie bylo komu jesc owocow ani powidel, a teraz i na nas tak przyszlo.
                Circle of life, eh ...
                • marguyu Re: Zagladalam tu 11.09.10, 23:54
                  Czy winogrona sa zdrowe? Sa i to bardzo. Oto fragment z francuskiej wikipedii:
                  Riche en vitamines A, B et C, le raisin contient de nombreux oligo-éléments dans un équilibre parfaitement assimilable par l'organisme. Chaque grain de raisin est recouvert de pruine riche en levures. Énergétique, reminéralisant, détoxiquant, rafraîchissant, laxatif, le raisin a aussi un effet sur la mémoire, le renouvellement des cellules ou encore la protection des vaisseaux sanguins. La consommation de raisin est particulièrement indiquée dans les cas d'infections à répétition, de problèmes hépatiques, nerveux ou digestifs, d'hypertension, de constipation ou d'insomnies.[réf. nécessaire] La peau du raisin peut être indigeste, surtout s'il n'est pas bien lavé

                  A to link do Wiki, bo tabelek z zawartoscia witamin i oligoelementow, jak na dobra sybarytke przystalo, nie chce mi sie przepisywac : fr.wikipedia.org/wiki/Raisin
                  • felinecaline Re: Zagladalam tu 12.09.10, 09:57
                    Zbudzilam sie, nakarmilam Pitke (po wieeeelu latach odkryla ...mleko, takie specjalne dla kociatek i ew.doroslych kotow, jest zachwycona smile
                    Zrobilam sibie sniadanko i nastawilam kuraka na obiad no i zagladam.
                    Skoro Margu powiedziala "A" to ja powiem "B", czyli to samo, tylko dla dziolszek nie znajacych jezyka "Prawiczki z Orléanu".
                    Zatem:
                    Winogrona (...) bogate w witaminy A,B i C, winogrona zaieraja licvzzne oligoelementy w rownowadze i doskonale przyswajalne przez organizm.
                    Kazda jagoda winogron jest pokryta substancja bogata w drozdze.
                    Energetyzujace, remoineralizujace, odtruwajace, odswiezajace, dzialajace rozwalniajaco winogrona maja rowniez wplyw na pamiec, odnawianie komorkowe i ochrone scianek naczyn krwionosnych . Spozywanie winogron jest szczegolnie wskazane w przypadku powtarzajacych sie infekcji, problemow watrobowych, nerwowych lub trawiennych, nadcisnienia, zaparc, zaburzen snu. Skorka moze byc niestrawna, zwlaszcza, jesli nie jest dobrze umyta.
                    I to z nadzieja, ze ktos przetlumacze czasem cus z inglijskiego, ktorym co prawda wladam, ale zbyt ...leniwa jestem, by tlumaczyc, jesli nie musze.
                    Milego dnia zycze i prosze o czeste odwiedziny smile
                        • metodiw Re: Zagladalam tu 18.09.10, 13:18
                          Wczoraj koło północy skończyłam pracę, a dziś pojechałam na cmentarz robić porządki i myć grobowce, póki jest pogoda...
                          Jeszcze możliwe, że się załapię na opiekę nad Niuśką sad
                        • felinecaline Re: Zagladalam tu 18.09.10, 13:43
                          Bedzie zywa dusza okolo 17.00, teraz wsune obiadek (cassoulet z puszki) i jade na wyprzedaz a pozniej polazic po miescie .
                          Mega - lazege przewiduje na jutro, bo jest "ulica antykwariuszy w ramach "week-endu dziedzictwa narodowego", jak co roku.
                          W zeszlym roku "zaliczalismy" po raz conajmniej etnasty zamek, w tym planuje Muzeum Rzezby i moze cos jeszcze bardziej na peryferiach, jesli wczesniej butow nie zedre do imentu.
                          A dla wprowadzenia w nastroj dzis wieczorem na TF5 o 22.05 "La nuit du patrimoine" - wirtualne zwiedzanie najpiekniejszych zabytkowych obiektow we Francji.
                          Polecam absolutnie wszystkim majacym dostep dp francuskiej tiwizji.
                              • felinecaline Re: Zagladalam tu 18.09.10, 17:47
                                Ho - ho! Coz za dorodna dziewoja smile.
                                I majetna! Fuuuutro nawet ma (jak przyjechalam do Kicura Ymperatryca wziela na spytki swoja siostre, u ktorej spedzalismy pare pierwszych dni i przepytala ja m.in na okolicznosc "widomych oznak mojej majetnosci, glownie czy mam futro.
                                Byl 29 stycznia, wiec mialam, plastgikowe norki prosto z Mody Polskiej big_grin
                                • metodiw Jeszcze a propos futer :) 19.09.10, 09:41
                                  Moja teściowa również uważała je za symbol dostatku. Namiętnie kupowała futra "od Ruskich"... Kiedy odeszła do lepszego (ponoć) świata, zaproponowałyśmy jej siostrom, zeby wzięły sobie ile chcą, a resztę się wyrzuciło...
                                  • felinecaline Re: Jeszcze a propos futer :) 19.09.10, 11:14
                                    Milosniczka futer jest tez moja Ciotunia Wilusiowa, ma w szafie prawdziwe "zoo" post mortem, od kreta pokrokodyla (bo do tych futrzanych wytwornosci przywiozlam Jej kiedys tez "godziwa" torebke, oczywiscie z imitacji, bo handel i transport oryginalnych wyrobow z gadziej skory jest nielegalny a ja jestem prawa i sprawiedliwa (w doslownym znaczeniu + apolityczna), wiec nie ryzykowalam i Ciotunia zadowolnila sie erzatzem.
                                    A co do futer i tesciowej - w rok po moim przyjezdzie do Francji przyjechala do nas w odwiedziny moja Mama, przywiozla mi swoje futro z obowiazkowych wtedy w PRLu nutrii, podziekowalam, powiesilam w szafie i wyjelam i zalozylam chyba raz, czulam sie w nim po pierwsze jak idiotycznie przebrana, po drugie bylo mi ciezko a ono bylo sztywne (jak na truposza przystalo) i wydawalo mi sie tez, ze odpowiednio "zalatuje" (bylo to zludzenie, oczywiscie, zalatywalo moze jedynie mieszanka perfum, bo Mama ow zewlok nosila juz przede mna juz zim kilka).
                                    W nastepne wakacje futro odbylo podroz powrotna do Mamy, przewisialo w szafie kolejne zimy az do odejscia Mamy w zaswiaty, po czym dalam je sasiadce a ona jakiejs swojej przyjaciolce, ktora...ponoc...byla zachwycona.
                                    • janou Re: Jeszcze a propos futer :) 19.09.10, 22:45
                                      felinecaline napisala;
                                      Janou, a swoich wnuczatek bys nam nie pokazala? Mignela raz tylko jakas sliczna krolewna" a gdzie dzentelmeni?
                                      ----------------
                                      na forum niet bo rodzice mnie zabija ale na priv ile chceszsmile
                                      • felinecaline Re: Jeszcze a propos futer :) 19.09.10, 23:14
                                        No to dawaj na priw, prosze.
                                        Jestem w fazie glebokiego cafarda - nie mam wiadomosci od mlodych z Polski, ktorzy mieli przyjechac i nie daja znaku zycia (wiem, ze dzis byli na weselu).
                                        Czuje sie z lekka "olana", bo to juz nie czasy przeciez, kiedy rozmowe miedzynarodowa trzeba bylo zamawiac na 3 dni naprzod minimum i potem warowac przy telefonie, oni maja skypa, ja mam skypa... tylko odrobiny dobrej woli brakuje.
                                        Natomiast od miesiaca odlaczona jest od internetu moja polska "sisterka", Krysia, tesknie za nia i martwie, bo miala nadmiar przykrych wydarzen w zyciu ostatnio sad, czekam na pazdziernik, kiedy ma miec nowego dostawce internetu, ale mi sie strasznie cni...
            • marguyu Re: Zagladalam tu 09.10.10, 23:03
              Kochana ciociu Felinciu,
              w pierwszych slowach mego listu donosze zem juz zaszczepiona. Niestety tylko przeciw grypie, na glupote szczepionki nie mieli i dlatego pol piatku przelatalam po miescie w krotkim rekawku za co dzis place.
              smile
          • metodiw Re: Zagladalam tu 09.10.10, 22:34
            A mnie zarazili jakimś wirusem grypopochodnym sad
            Zięć złapał od szefa i rozchorował się pierwszego dnia po przyjeździe na Zakythos, potem złapały córka i Niuśka, a po powrocie zaraziły mnie sad
            Tak, że wczasy mieli takie sobie, chociaż i tak było cieplutko w porównaniu z pogodą u nas, no i widoki piękne smile

            Siedzę w domu z obrzydliwym katarem i bólem głowy i próbuję pracować...
            • jolix Re: Zagladalam tu 11.10.10, 07:23
              Melduję, że wróciłam big_grin Było okrrrropnie zimno, słońce widziałam podczas lądowania i startu na lotnisku wielkości dworca PKS. Pierwsze płateczki śniegu tej jesieni mam za sobą, więc liczę, że polska złota jesień jeszcze potrwa. Reportażyk pojawi się niebawem.
                        • felinecaline Re: Zagladalam tu 13.10.10, 10:53
                          Wszystkie wzorce baldzo fajne, umowmy sie, ze rozstrzygniemy "kasting" w sobote, ale czy w ogole ktos "kastowal"? Mozna tez zostawic obecna elegantke - kokietke w ramkach.
                          Ja tez tu zagladam wbrew pozorom dosc czesto, ale mlo pisze, bo mam zgryza z Pitka, ktora nie jest w najlepszej formie i bardzo sie o nia boje (ma 19 i pol roku). Sa dni, ze w ogole nie je (ale jest "drozna" big_grin, ja odchodze od zmyslow, podtykal jej wymyslne najlepsze kaski, ona nie reaguje i jest coraz bardziej KO a nazajutrz przybiega rano mnie zbudzic, zebym jej dala jesc, bo oproznila zapas z poprzedniego wieczora.
                          • marguyu Re: Zagladalam tu 13.10.10, 14:36
                            Moze Alfons Mucha nas pogodzi?

                            https://www.webazia.fr/blog/wp-content/uploads/2010/07/alphonse-mucha-summer_ete_web.jpg

                            feline,
                            trzymam kciuki za Pitke i za was dwoje. Dzieki wam kocina dozyla pieknego wieku wiec musicie sie pogodzic z tym, ze ciagnie ja juz do kociego raju.
                            • felinecaline Re: Zagladalam tu 13.10.10, 20:54
                              Muszka" przesliczna, ale tak rozneglizowana, ze az mnie dreszcze "zebraly"".
                              Nie moge dzis nic "wrzucic" na kasting, bo dyzuruje, ale do soboty jeszcze daleko.
                              Pitka to nie to, zeby "patrzyla na ksieza obore", wcale jej sie nie spieszy za teczowy most, woli sie sybarycic na kanapie, zagrzebana w miekkosci moherowej kolderki w oczekiwaniu na wieczorna porcje "crème chantilly".
                              Ale w jej starenkim mozdzku pewne rzeczy jakos sie pomieszaly, czasem nie trafia do kuwety, coraz czesciej nie slyszy kiedy ja wolamy, ze nie wspomne, ze nie przybiega do swojej "stolowki" na sam odglos szczeku nozyczek uzywanych do ciecia keskow mieska.
                              No i miesko ostatnio woli na cieplo raczej niz surowe, jak jadala cale zycie.
                              A z tym mleczkiem to zupelnie "zdziecinniala", pomyslec, ze nie pila go jeszcze miesiac temu.
      • felinecaline Re: Zagladalam tu 20.10.10, 11:44
        Ja tez podpisuje i kontynuuje wakacyjne sybaarycenie.
        Na zewnatrz slonce nieco "zebate" a balkon czeka na jesienne zabiegi porzadkowo - pielegnacyjne, narazie ograniczae sie do zastanowienia co moze jeszcze zostac na zewnatrz a co trzeba przeniesc do srodka.
                    • felinecaline Re: Zagladalam tu 21.10.10, 23:00
                      Ty masz dyspense, wiem, ze Niuska pochlania caly Twoj czas i energie, ale to tez i ogromna przyjemnosc obserwowac, jak sie kruszyna rozwija, wiec kropla sybarytyznu w tym jest.
                      Ja sie niestety zapatrzylam na ostatnie aktualnosci krajowe i wlos mi sie zjezyl.
                      Tymczasem do rownowagi ducha doprowadzil mnie telefon przerazonej kuzynki z Kraju.
                      Przeraazonej tym, co sie dzieje ...u nas...a ja o niczym nie wiem.
                      Okazuje sie, ze po prostu deczko rozdmuchano to, co jest swoista francuska specialité de la maison czyli demonstracje.
                      Widzialam juz x takich i wiekszych przez te prawie 27 lat i byle czym sie nie przerazam.
                      No i szczesliwie rozmowa zeszla na pogode.
                      • marguyu Re: Zagladalam tu 21.10.10, 23:28
                        A propos rozdmuchania, to slyszalam dzis info, ze u was robi sie druga Marsylia, bo smieciarze strajkuja.
                        Co do reszty to sie zgadzam. W kazdym razie na moim zadupkowie sladu demonstracji. W okolicy takze nie, co potwierdzila mi pani ktora wczoraj przyjechala do nas z Lille. Bardzo mila pani, bo w koncu bede miala pomoc czyli pania do pilnowania Stefa gdy bede sobie zazywala wolnosci lub siedziala u fryzjera.
                        Do fryzjera musze, bo wlosy mam juz tak dlugie ze zaczynaja mi sie zawijac w angielskie loczki. No i ogolnie wygladam jakbym czesala sie za pomoca petardy. Oprocz tego jestem od miesiaca miedzianowlasa i bardzo mi sie to podoba smile
                      • janou Re: Zagladalam tu 21.10.10, 23:31
                        Feline,demonstracje to jedno ale zeby takie rzeczy sie dzialy jak w Lyon'ie to mnie szlag trafia!!!
                        poczytaj co pisza na forum.
                        link tu;
                        www.lefigaro.fr/actualite-france/2010/10/20/01016-20101020DIMWWW00457-le-centre-ville-de-lyon-en-proie-aux-casseurs.php
                        • felinecaline Re: Zagladalam tu 21.10.10, 23:39
                          Janous, kochana, fakt, ze krew zalewa ale przypomnij sobie kazda fale demonstracji - jak siegne pamiecia, to zawsze dochodzilo do tego rodzaju ekscesow i przypuszczam, ze w pewnej mierze sa one "na zamowienie".
                          Margu, wiesz, ja od 3 dni nie bylam w miescie, zauwazylam, tylko, ze nasze kontenery w "smieciarni" na parterze mialy jakis "zastoj" i wlasnie wywnioskowalam, ze jest strajk.
                          Dzis bylam zniesc moj wor, okazuje sie ze zostaly cos jeszcze ze 4 wozki, pewnie w zapasowym pomieszczeniu pare kublow.
                          Nadzieja w tym, ze "la douceur angevine" (czytaj raczej: flegma andegawenska" ) wezmie gore i chopcy wroca do roboty, bo malo mi sie widzi dekoracja w stylu marsylskim.
                              • felinecaline Re: Zagladalam tu 22.10.10, 23:53
                                Co JJ? nie rozumiem?
                                Dzis napelnialismy ostatni kontener w smieciarni.
                                Planowa wywozka bylaby w poniedzialek - ano - "uwidim, skazal sliepoj".
                                Na szczescie mamy jeszcze ogrzewanie i ciepla wode (bo one sa ze smieci, ktore na ten cel sprzedajemy spalarni.
                                Zaraz sobie napelniam termoforek i ide w kimonko.
                                Jutro czeka mnie pracowity dzien w kuchni.
                                Janousiu, w specjalny sposob bedziesz z nami w niedziele w poludnie smile.

                                  • metodiw Re: Zagladalam tu 23.10.10, 00:16
                                    Albo mam na rękach dziecko, albo kota uncertain albo układam testy.... albo sprzątam...
                                    No, nuda, panie, nuda... A, jeszcze wieczorami szydełkiem wywijam smile
                                    Wyślij coś, wyślij...
                                      • jolix Re: Zagladalam tu 23.10.10, 15:02
                                        Siedzę od -dzisiesięciu godzin przy komputerze, wpadam tu kontrolnie, a tu cisza...
                                        Gdyby nie to, że mnie słońce grzeje w plecki, wiatr wreszcie ucichł, w saloniku rozgościł się turkus, a węchem duszy mej już czuję aromat kawy snujący się po mieszkaniu, to bym się zdenerwowała nieustannym całowaniem klamki, drogie Leserki wink
                                        • felinecaline Re: Zagladalam tu 23.10.10, 16:29
                                          A ja od rana drepcze miedzy kuchnia a komputrem.
                                          Jutro mam gosci i chcialam zrobic w tym roku cos szczegolnego, narobilam sie jak glupia jaka bo w ramach "szczegolnosci" zachcialo mi sie robic pierogi. Bisu dluuuugo nie bedzie tongue_out!!!!!!!!!!
                                          Tym niemniej jestem z siebie dumna.
                                          Reszta obiadu juz nie przedstawia zadnej trudnosci, chyba tylko strona estetyczna, bo tez sobie wymyslilam roznosci.
                                          Zostalo mi jeszcze do upieczenia ciasto ze sliwkami, ale to juz zrobie jutro rano, tylko spod sobie podpieke.
                                          A poza tym wlasnie wrocil z Bretanii na "lono" Kicur, w swietnej formie i humorze - nie ma jak wakacje.
                                          Nawet pogoda im dopisala, co o tej porze roku i w tej okolicy jest niemal jak wygrana na loterii.
      • felinecaline Re: Zagladalam tu 30.10.10, 22:48
        Zyje, wysypiam sie, podjadam rozne dobrosci i przede wszystkim oddycham prawie normalnie dzieki nieocenionemu Actifedowi.
        Dzieki za zainteresowanie (czyz nie powiedziane jest w Pismie "chorych nawiedzac" - dobre i odwiedziny wirtualne.
        No i w dodatku mam dodatkowa godzine na wyspanie sie big_grin
                  • metodiw Re: Meto, zyjesz aby? 07.11.10, 14:22
                    Pewnie smile
                    Wczoraj do północka siedziałam przy teście, bo w ciągu dnia podrzucili mi bejbika na parę godzin (vide: zdjęcie na kocim wątku), dziś pojechałam z córką pobuszować po sklepach (cd. na wątku: "Kupiłam sobie"), zaraz robię obiad i siadam dalej do testu.
                    Mogłabyś mnie wesprzeć w dyskusjach z naiwniutkimi panienkamiwink
                    • felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 07.11.10, 15:39

                      "Trzeba wiedziec, kiedy w szaaaaatni
                      Plaszcz pozostal przedostaaaatni"...
                      Kto to spiewal? Przypomnijcie - Ten przedostatni plaszcz wskazywal, ze jest to najepszy moment, zeby wyjsc.
                      I dlatego, Metus nie wspomoge Cie w tej dyskusji, panienki sa mocno zacietrzewione i uparte, ja nie zwyklam sie kopac z koniem, zal mi Cie w tej dyskusji, tym bardziej, ze masz oczywista racje 'big_grin), ale Cie nie popre.
                      Perly lubie nosic na szyi, to jeszcze jeden powod.
                      To juz nie niegdysiejsze wnetrza, moge sie spierac w jakiejs sprawie i miejscu, ktore na to zasluguja, ale tamte "wnetrza " to cos, co se ne vrati".
                      Milej niedzieli i nie oglupiaj sie za bardzo testami i forumami.
                      Lepiej pogilgotaj Pana G.
                      • metodiw Re: Meto, zyjesz aby? 07.11.10, 16:01
                        Ach, jak ja się muszę gryźć w język!
                        Ale tak nie znoszę głupoty uncertain
                        Jedna z drugą i kolejną dadzą się wodzić na pasku przez cwaniaczki, wykorzystujące net do robienia sobie reklamy, a one łykają jak gąski i proszą o jeszcze...
                        Te wszystkie ich wypowiedzi to trolling w czystej postaci, który te anielice uprawiają w swej świętej naiwności i głupocie. Kolejne pokolenie w stylu "broniących krzyża", które za ten symbol cierpienia za ludzkość ukamieniowałyby bliźniego żywcem...
                        Ja jestem pyskata, ale uczciwa, a ludzie wolą gładkich, przymilnych cwaniaczków... Dopóki nie dostaną w de, rzecz jasna smile
                        • felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 07.11.10, 16:13
                          Anielice, o ktorych piszesz maja po prostu bardzo swoiste "poczucie sprawiedliwosci" (typu Kalego, oczywiscie a znikomo poparte kultura osobista i tzw "obyciem", wiec Cie zajazgocza na smierc guzik sobie robiac z Twoich argumentow.
                          Ja ostatnio mialam utarczke w "kuchni" z powodu "napoleonki" czy tez "kremowki", okazalo sie, ze po prostu pewnej "anieliczce" jest za ciasno tak na forum jak i we Francji i nie dopuszcza zadnych argumentow poza swoimi, niestety, mocno zblakanymi na manowcach.
                          Za chwile prawdopodobnie zaryzykuje z tych manowcow sprobowac ja wyprowadzic, chociaz mam spore watpliwosci, czy rzeczywiscie warto (kopac sie z ...kucykiem) tongue_out
                          .
            • metodiw Re: Meto, zyjesz aby? 15.11.10, 23:59
              A niech to!
              Najpierw robię za nianię, potem taszczę kota, potem zasypiam przed telewizorem, następnie wracam przed kompa i czytam wypowiedzi tej gołąbeczki, która ostatnio się mnie czepia jak głupia, a potem wyczytuję pretensje starszej na gg, że miałam z nią porozmawiać i się nie odezwałam... A ona uparła się, żeby kupić Niuśce na imieniny jakąś EDUKACYJNĄ zabawkę i wierci mi od tygodni dziurę w brzuchu, jakbym ja była ekspertem od zabawek... Ja już mam dość zabawek! Kazdy gość wlecze coś nowego, przyrasta tego w zastraszającym tempie sad
              Aż się chce odpowiedzieć słynnym zdaniem Felicjana Dulskiego sad
              • felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 16.11.10, 00:09
                Blagam, Metus, przypomnij mi to slynne zdanie - nie wiem, czy to nadmiar innej "przeczytanizny" czy urok Pana Alzheimera - nijak sobie nie moge przytpomniec.
                I napisz mi, prosze, jaki format obrazu w biuro- sypialni bierzesz pod uwage.

                  • felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 16.11.10, 12:08
                    Czesc, no to znowu musztarda po obiedzie... i temat przewodni na nastepne glowkowanie.
                    A co to za "golabeczka", bo nie nadazam ? Juz miniaturki zdjec na WM odstreczaja mnie do otwwierania watkow big_grin

                    • metodiw Re: Meto, zyjesz aby? 16.11.10, 15:45
                      Zareagowałam na taką mądrą wypowiedź:

                      pokoik całkiem fajny, ale ostatnio takie rozmyslania mnie nachodza, że nastała moda na
                      takie mało dziecinne pokoje, takie wymuskane i idealne w każdym detalu, wszystko do
                      siebie pasuje.

                      oglądam tutaj sporo pokoi i w wiekszosci mam wrazenie nie ma ducha dziecka, a taki ascetyczny sypialnianizm.
                      pokój moich chłopaków jest fajny, kolorowy, duzo i wszędzie zabawki.


                      No i znowu przyczepiła się do mnie ta sama, co w wątku Primaag:
                      fotoforum.gazeta.pl/72,2,35,115246169,118751309.html
                      Ostatnio łazi za mną i się czepia, w dodatku głupio sad
                      • felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 16.11.10, 17:14
                        Ja sie tam co prawda na pokojach dzieciecych stricte guzik znam - z prostego powodu, braku dziecka.
                        Ale jak obserwuje mieszkania moich znajomych, ktorych zycie wyposazylo w ten atrybut , czy to dzieciecia wlasnego czy tez dzieciecia dzieciecia czyli wnuczecia to widze cos, czego sie nie da ukryc: widze mianowicie, ze w tym wnetrzu jest dziecko.
                        I nie wazne ile ma lat czy miesiecy. Nie wierze i mam nadzieje, ze tak nie jest, ze mocno nieletni czlowieczek w ciagu dnia przebywa sam w swoim najsliczniej nawet urzadzonym pokoiku.
                        On po prostu do pewnego momentu swojego zyciorysu jest elementem matczynej spodnicy: przebywa tam, gdzie matka - dla swietego spokoju tejze po pierwsze i ze swojej potrzeby jak najblizszej z nia wiezi po drugie,trzecie az do "poetnastego".
                        Stad elementy towarzyszace jego zyciu typu zabawka, butelka, przytulanka prowadza "swiatowe zycie" i wedruja po mieszkaniu wraz z dziecieciem.
                        Rozumiem, ze pokazujac wypieszczony dzieciecy pokoik na forumie usuwa sie z zasiegu obiektywu slady fizjologii malego mieszkanca w postaci zuzytego i "chwilowo" zapomnianego Pampersa, albo tez najsliczniejszy nawet nocniczek ale zeby specjalnie uprzzatac zabawki? No coz, nie wszystkie matki kwalifikuja sie na lono LESerek i moze sa i takie, ktore bezprzerwy sprzataja ale na ogol w mieszkaniach , gdzie dorosli oegzystuja z dzieciarnia sladow obecnosci i aktywnosci tejze nie da sie ukryc, zreszta po co? Przeciez pokoj dzieciecy jest dla dziecka a nie odwrotnie.
                        No, moze jednak sie myle, to sie przyznam, jesli w nastepnym wcieleniu natura mnie potomstwem obdarzy.
                        A teraz czy pozniej "golebiczki" to mi moga...
                        • metodiw Re: Meto, zyjesz aby? 16.11.10, 18:07
                          Wiesz, że dyskusje o pokojach dziecięcych na Wnętrzach potrafiły być burzliwe, ale mnie chodzi o rzecz następującą:
                          Po pierwsze, jestem przeciwniczką ładowania do dziecięcego pokoju mega kiczu w postaci oczo...ch ścian, tandetnych mebli i disneyowskich naklejek. Jedyną szansą na utrzymanie jakiegoś wizualnego porządku jest jakiś tam ascetyzm ścian i mebli, bo zabawki i dziecięce gadżety wprowadzają wystarczający chaos.
                          Po drugie, uważam, że dziecko należy uczyć estetyki i porządku od małego, bo potem będzie za późno.
                          Po trzecie, na Wnętrzach mają być pokazywane ARANŻACJE wnętrz, a nie pokój "mocno zamieszkały" Tylko specjalistom udaje się aranżacja, wyglądająca naturalnie: rzucony fantazyjnie peniuar, postawiony krzywo pantofelek itd. smile Pozostali śmiertelnicy powinni po prostu POSPRZĄTAĆ jak na przyjęcie gości, żeby widok codziennego użytkowania nie przysłaniał samego wnętrza.
                          Bo przecież chcemy na forum oglądać kolor ścian, rodzaj i ustawienie mebli, rodzaj ozdób i dodatków, a nie przysłaniający to wszystko bajzel? W sypialni nie pokażemy rozkopanego wyrka, w kuchni stosu brudnych garów w zlewie, a w łazience otwartej klapy od sedesu, brudnej wody w wannie i wiszących na sznurku gaci, chociaż i to na Wnętrzach zdarzało się oglądać smile

                          Tymczasem na Wnętrzach jest frakcja mamusiek, po pierwsze, pozbawionych gustu, po drugie, wiecznych bałaganiarek, którym (w tym właśnie wątku) nie mieści się w głowie, że kobieta najpierw ogarnęła pokój, a potem zrobiła zdjęcia.
                          I przeciw temu protestowałam, bo ujadały na matkę, która potrafi utrzymać porządek - to pewnie wyrodna i dzieci nie kocha tongue_out

                          Pamiętam, jak wyglądał pokój moich dzieci, kiedy były małe, ale codziennie uprzątałam zabawki z powrotem na półki. Widzę, jak nasza Niuśka urzęduje na swoim materacu na podłodze, obstawiona zabawkami, wśród których potrafią zaplątać się paputek, krem i chusteczki do pupy. No, ale tego wszystkiego bym przecież nie sfotografowała.
                          • felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 16.11.10, 18:54
                            Metus, a kto do licha Twoim zdaniem i jakiej estetyki ma uczyc swoje dzieci? Przeciez 80% pokazywanych na WM mieszkan to totalny womisiwizm - monotonia, melancholia, totalne wypranie z wszelkiej fantazji - cos tak, jak sztuka bielizny wyprana w "kolorach" z przewaga czerni. Dla okrasy wiesza sie na scianie naciagniety na blejtram kawalek kolorowej szmatki lub pasmo tapety, jak nie "hit" bedacy poliptykiem z sawanny.
                            No, to zeby wreszcie dac ujscie naturalnym sklonnosciom urzadza sie pokoik dla dziecka bedacy kwintesencja szmiry i wtornego zdziecinnienia, z malowanymi elfikami lub innymi uroczymi potworkami z filmow rysunkowych, z istna tecza kolorow zestawionych tak, jakby robil to daltonista i z niemogacymi jakos wyginac tak, jak prawdziwe "mamutami".
                            Wiesz, ja dzis po raz pierwszy od niepamietnych czasow weszlam na watek "dzieciecy" a w ogole to na cale WM zagladam coraz bardziej wbrew instynktowi samozachowawczemu.


    • metodiw Re: Zagladalam tu 21.11.10, 10:05
      Melduję posłusznie, ze zajrzałam smile

      Donoszę również, że lada chwila może nastąpić przerwa w moim kontakcie ze światem, bo mi się monitor sypie sad
      Naprawa sprzed paru miesięcy pomogła na krótko sad Widzę, że zamiast wymarzonej lampki, będę musiała kupić nowe okno na świat https://emoty.blox.pl/resource/rozwalkompa2.gif
    • metodiw Re: Zagladalam tu 08.12.10, 10:15
      Niuśka śpi smile

      Wczoraj wieczorem przywieźli mi mój wyczekany obraz smile
      Co więcej, summa summarum dostałam go na gwiazdkę od córek i zięciów big_grin
      Gorzej, bo obraz zaczął rządzić w pokoju i zgłosił swoje wymagania, niekoniecznie zgadzające się z moją koncepcją... jeszcze nie wiem, jak z tego wybrnąć...