felinecaline 08.09.10, 22:28 zywej duszy nie ma, zajrze znow przed polnoca. Wy tez sie tu wpisujcie, kiedy bedziecie zagladac i nikogo nie bedzie. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marguyu Re: Zagladalam tu 08.09.10, 23:28 Ja juz trzeci raz zagladam i ani cienia. Obejrzalam wiec nowe zdjecia w sasiednim watku i poszlam do garow. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 08.09.10, 23:48 A ja wlasnie mialam zajrzec, a tu ...jak nie pierdyknie i ciemnosc nastala wszedzie, na szczescie Dell przeszedl natychmiast na zasilanie bateria i przy poswiacie monitora jakos trafilam do licznika i po wcisnieciu guziola fiat lux na nowo. Ale zmeczona jestem i sie klade. Zrobilam dzis generalny remanent kuchennych gratow, wyrzucilam ogromny wor badziewia - Kicur sie rozplacze ... Jakos dotachalam toto do windy najgorzej bylo wor podniesc i wrzucic do kontenera w smieciarni, ale jakos mi sie udalo nie wpadajac samej, tylko plecy mnie bola. No to dobranoc. Odpowiedz Link
fettinia Re: Zagladalam tu 09.09.10, 22:50 ja mam jeszcze wakacje do wtorku,wiec mnie nie ma Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 09.09.10, 22:59 A mnie kot zalał telefon herbatą i nie działa... Odpowiedz Link
bi_scotti Re: Zagladalam tu 10.09.10, 00:12 Cale szczescie, ze nie wylal herbaty na keyboard - to by dopiero bylo! Telefon to juz i tak troche zabytek Ide zbierac winogrona, bo obrodzily. Przy okazji - co mozna zrobic z nadmiarem winogron procz obzarstwa i nastawienia na wino? Aha, znajomi juz byli i co mogli to wzieli a kisci wciaz duzo ... Ptaki troche wyjadly ale one, skubane, wolaly jakos czeresnie. Wybredne potwory. Czy z winogron mozna zrobic jakis dzem? Ciasto???? Odpowiedz Link
marguyu Re: Zagladalam tu 10.09.10, 08:53 Wyglada na to, ze mozna zrobic konfitury. Oto co mi sie wyguglalo: www.google.fr/search?sourceid=navclient&aq=0&oq=confiture+de+rai&hl=fr&ie=UTF-8&rlz=1T4ACPW_frFR341CZ343&q=confiture+de+raisin Ingrédients Confiture De Raisin : Préparation : 30 min 2 kilogrammes de raisin blanc mûr et sucré -muscat, , 1 kg de sucre cristallisé, 25 cl de jus de pomme, le jus d'un petit citron Lavez les raisins. Dans une bassine à confiture, mélangez le sucre et 10 cl d'eau froide. Versez les raisins et le Jus De Citron, le sucre et le jus de pomme. Retirez les pépins Faites bouillir le mélange, puis sur feu vif pendant 10 minutes en remuant. Préparez des pots et versez la confiture. Powyzej pierwszy z brzegu przepis. Mam go przetlumaczyc? Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 10.09.10, 09:08 Oprócz zrobienia jeszcze więcej wina nic innego nie przychodzi mi do głowy A telefon chyba podsechł i działa Odpowiedz Link
bi_scotti Re: Zagladalam tu 10.09.10, 14:26 Dzieki za przepis (ja rozumiem jezyk Bardotki ) - moj slubny na haslo "konfitura z winogron" zareagowal negatywnie i zadeklarowal, ze On wszystko zje co trzeba i ile trzeba ale konfitura z winogron Mu "nie lezy" wiec pasiemy sie ile wlezie Moze ktos odkryje jakies super wlasciwosci winogron - np. poprawianie pamieci albo chociz wygladzanie skory Jeszcze cwanie zaprosilam dzis na popoludnie dzieci sasiadow wierc mam nadzieje, ze kisci ubedzie. Tak to jest jak wlasne dzieci wyfruna z gniazda a krzaki i drzewa owoco-nosne pozostaja i rodza jakby wciaz dom byl pelen ... Jeszcze pamietam jak tesciowie wycinali swoje sliwy, bo nie bylo komu jesc owocow ani powidel, a teraz i na nas tak przyszlo. Circle of life, eh ... Odpowiedz Link
marguyu Re: Zagladalam tu 11.09.10, 23:54 Czy winogrona sa zdrowe? Sa i to bardzo. Oto fragment z francuskiej wikipedii: Riche en vitamines A, B et C, le raisin contient de nombreux oligo-éléments dans un équilibre parfaitement assimilable par l'organisme. Chaque grain de raisin est recouvert de pruine riche en levures. Énergétique, reminéralisant, détoxiquant, rafraîchissant, laxatif, le raisin a aussi un effet sur la mémoire, le renouvellement des cellules ou encore la protection des vaisseaux sanguins. La consommation de raisin est particulièrement indiquée dans les cas d'infections à répétition, de problèmes hépatiques, nerveux ou digestifs, d'hypertension, de constipation ou d'insomnies.[réf. nécessaire] La peau du raisin peut être indigeste, surtout s'il n'est pas bien lavé A to link do Wiki, bo tabelek z zawartoscia witamin i oligoelementow, jak na dobra sybarytke przystalo, nie chce mi sie przepisywac : fr.wikipedia.org/wiki/Raisin Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 12.09.10, 09:57 Zbudzilam sie, nakarmilam Pitke (po wieeeelu latach odkryla ...mleko, takie specjalne dla kociatek i ew.doroslych kotow, jest zachwycona Zrobilam sibie sniadanko i nastawilam kuraka na obiad no i zagladam. Skoro Margu powiedziala "A" to ja powiem "B", czyli to samo, tylko dla dziolszek nie znajacych jezyka "Prawiczki z Orléanu". Zatem: Winogrona (...) bogate w witaminy A,B i C, winogrona zaieraja licvzzne oligoelementy w rownowadze i doskonale przyswajalne przez organizm. Kazda jagoda winogron jest pokryta substancja bogata w drozdze. Energetyzujace, remoineralizujace, odtruwajace, odswiezajace, dzialajace rozwalniajaco winogrona maja rowniez wplyw na pamiec, odnawianie komorkowe i ochrone scianek naczyn krwionosnych . Spozywanie winogron jest szczegolnie wskazane w przypadku powtarzajacych sie infekcji, problemow watrobowych, nerwowych lub trawiennych, nadcisnienia, zaparc, zaburzen snu. Skorka moze byc niestrawna, zwlaszcza, jesli nie jest dobrze umyta. I to z nadzieja, ze ktos przetlumacze czasem cus z inglijskiego, ktorym co prawda wladam, ale zbyt ...leniwa jestem, by tlumaczyc, jesli nie musze. Milego dnia zycze i prosze o czeste odwiedziny Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 12.09.10, 10:38 To dobrze się składa, bo winogrona są moimi ulubionymi owocami Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 18.09.10, 13:18 Wczoraj koło północy skończyłam pracę, a dziś pojechałam na cmentarz robić porządki i myć grobowce, póki jest pogoda... Jeszcze możliwe, że się załapię na opiekę nad Niuśką Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 18.09.10, 13:43 Bedzie zywa dusza okolo 17.00, teraz wsune obiadek (cassoulet z puszki) i jade na wyprzedaz a pozniej polazic po miescie . Mega - lazege przewiduje na jutro, bo jest "ulica antykwariuszy w ramach "week-endu dziedzictwa narodowego", jak co roku. W zeszlym roku "zaliczalismy" po raz conajmniej etnasty zamek, w tym planuje Muzeum Rzezby i moze cos jeszcze bardziej na peryferiach, jesli wczesniej butow nie zedre do imentu. A dla wprowadzenia w nastroj dzis wieczorem na TF5 o 22.05 "La nuit du patrimoine" - wirtualne zwiedzanie najpiekniejszych zabytkowych obiektow we Francji. Polecam absolutnie wszystkim majacym dostep dp francuskiej tiwizji. Odpowiedz Link
jolix Re: Zagladalam tu 18.09.10, 15:02 Śliczna! W tym "rozmiarze" dziecko już nie budzi we mnie strachu, więc mogę się rozpływać Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 18.09.10, 17:47 Ho - ho! Coz za dorodna dziewoja . I majetna! Fuuuutro nawet ma (jak przyjechalam do Kicura Ymperatryca wziela na spytki swoja siostre, u ktorej spedzalismy pare pierwszych dni i przepytala ja m.in na okolicznosc "widomych oznak mojej majetnosci, glownie czy mam futro. Byl 29 stycznia, wiec mialam, plastgikowe norki prosto z Mody Polskiej Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 18.09.10, 21:31 Janou, a swoich wnuczatek bys nam nie pokazala? Mignela raz tylko jakas sliczna krolewna" a gdzie dzentelmeni? Odpowiedz Link
metodiw Jeszcze a propos futer :) 19.09.10, 09:41 Moja teściowa również uważała je za symbol dostatku. Namiętnie kupowała futra "od Ruskich"... Kiedy odeszła do lepszego (ponoć) świata, zaproponowałyśmy jej siostrom, zeby wzięły sobie ile chcą, a resztę się wyrzuciło... Odpowiedz Link
felinecaline Re: Jeszcze a propos futer :) 19.09.10, 11:14 Milosniczka futer jest tez moja Ciotunia Wilusiowa, ma w szafie prawdziwe "zoo" post mortem, od kreta pokrokodyla (bo do tych futrzanych wytwornosci przywiozlam Jej kiedys tez "godziwa" torebke, oczywiscie z imitacji, bo handel i transport oryginalnych wyrobow z gadziej skory jest nielegalny a ja jestem prawa i sprawiedliwa (w doslownym znaczeniu + apolityczna), wiec nie ryzykowalam i Ciotunia zadowolnila sie erzatzem. A co do futer i tesciowej - w rok po moim przyjezdzie do Francji przyjechala do nas w odwiedziny moja Mama, przywiozla mi swoje futro z obowiazkowych wtedy w PRLu nutrii, podziekowalam, powiesilam w szafie i wyjelam i zalozylam chyba raz, czulam sie w nim po pierwsze jak idiotycznie przebrana, po drugie bylo mi ciezko a ono bylo sztywne (jak na truposza przystalo) i wydawalo mi sie tez, ze odpowiednio "zalatuje" (bylo to zludzenie, oczywiscie, zalatywalo moze jedynie mieszanka perfum, bo Mama ow zewlok nosila juz przede mna juz zim kilka). W nastepne wakacje futro odbylo podroz powrotna do Mamy, przewisialo w szafie kolejne zimy az do odejscia Mamy w zaswiaty, po czym dalam je sasiadce a ona jakiejs swojej przyjaciolce, ktora...ponoc...byla zachwycona. Odpowiedz Link
janou Re: Jeszcze a propos futer :) 19.09.10, 22:45 felinecaline napisala; Janou, a swoich wnuczatek bys nam nie pokazala? Mignela raz tylko jakas sliczna krolewna" a gdzie dzentelmeni? ---------------- na forum niet bo rodzice mnie zabija ale na priv ile chcesz Odpowiedz Link
felinecaline Re: Jeszcze a propos futer :) 19.09.10, 23:14 No to dawaj na priw, prosze. Jestem w fazie glebokiego cafarda - nie mam wiadomosci od mlodych z Polski, ktorzy mieli przyjechac i nie daja znaku zycia (wiem, ze dzis byli na weselu). Czuje sie z lekka "olana", bo to juz nie czasy przeciez, kiedy rozmowe miedzynarodowa trzeba bylo zamawiac na 3 dni naprzod minimum i potem warowac przy telefonie, oni maja skypa, ja mam skypa... tylko odrobiny dobrej woli brakuje. Natomiast od miesiaca odlaczona jest od internetu moja polska "sisterka", Krysia, tesknie za nia i martwie, bo miala nadmiar przykrych wydarzen w zyciu ostatnio , czekam na pazdziernik, kiedy ma miec nowego dostawce internetu, ale mi sie strasznie cni... Odpowiedz Link
janou Re: Jeszcze a propos futer :) 20.09.10, 10:56 felinecaline napisała: > No to dawaj na priw, prosze. Wyslalam a propos Twoich przyjaciol "pas de nouvelles bonnes nouvelles" Odpowiedz Link
felinecaline Re: Jeszcze a propos futer :) 20.09.10, 11:47 Najlepsza bylaby taka, ze nie przyjada, niestety, bardzo mi ten okres nie odpowiada. Zaraz "lece" na poczte @owa ogladac fotki Odpowiedz Link
felinecaline Re: Jeszcze a propos futer :) 20.09.10, 11:52 Ale "galante chlopaki", jakby powiedziala moja Babcia. Strasznie mi sie to okreslenie podoba. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Jeszcze a propos futer :) 28.09.10, 23:25 Zagladalam dzis x razy, ale sie sybarycicie! A teraz jestem padnieta po calym dniu, szczesliwie jutro mam leniwe przedpoludnie i nie duzo konsultow bez dyzuru, bo przekroczylam limit w czasie wakacji. Dzis stracilam godzine w korku, musialam pojechac do salonu cytrynowego zaplacic za przedostatni "kawalek " mojej Picasski, wszedzie po drodze byly jakies wykopki, na szczescie mialam ...ksiazke kucharska (Kuchnia rosyjska", oczywiscie wydanie tutejsze), to sobie podczytywalam, ale do domu wrocilam wsciekle glodna - na szczescie pizza w bagazniku zdazyla sie rozmrozic. Odpowiedz Link
metodiw Re: Jeszcze a propos futer :) 29.09.10, 00:31 Myśmy dzisiaj z kotem rozkładali moją bibliotekę na czynniki pierwsze i przygotowywali do sprzedaży. Dokumentacja w kocim wątku na WM Odpowiedz Link
felinecaline Re: Jeszcze a propos futer :) 29.09.10, 12:22 Nie wiem, czy bardziej Panu G wspolczuc tej ciaglej roboty - maglowanie, demontaz biblioteki czy zazdroscic mozliwosci przeczytania wszystkiego, co ona zawiera. U nas zrobil sie najgorszy okres w roku - na zewnatrz jeszcze calkiem cieplutko, w mieszkaniach jeszcze nie wlaczyli ogrzewania, wiec ranne wstawanie to tortura, dzis do 11.00 szczekalam zebami. Rozgrzeje sie za chwilke kapusniakiem - w sumie nie chcialo mi sie robic golabkow, zamiast nich bedzie zatem kapustka na pol gesto przyprawiuona tak, jak sos golabkowy i klopsy usmazone osobno. Do kapusty dodalam dawke kminku odpowiednia dla zabezpieczenia srodowiska naturalnego emanacjami gazow . Odpowiedz Link
janou Re: Jeszcze a propos futer :) 29.09.10, 19:02 felinecaline napisała: U nas zrobil sie najgorszy okres w roku - na zewnatrz jeszcze calkiem cieplut > ko, w mieszkaniach jeszcze nie wlaczyli ogrzewania, wiec ranne wstawanie to tor > tura, dzis do 11.00 szczekalam zebami. Feline poszperaj ponizej,ja mam taki od kilku lat, bo mimo ze juz wlaczylam ogrzewanie w lazience ciagle jak na moj gust jest mi za zimno www.calor.fr/calor/produits/chauffage/?xtor=SEC-20 Odpowiedz Link
janou Re: Jeszcze a propos futer :) 29.09.10, 19:06 mam podobny; www.darty.com/nav/achat/petit_electromenager/chauffage_ventilation-radiateur_soufflant/chauffage_soufflant/calor_so6210.html Odpowiedz Link
felinecaline Re: Jeszcze a propos futer :) 29.09.10, 19:18 Janousiu, skarbie, ja mam taki - w piwnicy, gdzies na haldzie Kicurowych "skarboiw", zeby do niego dotrzec musze do tej piwnicy zejsc a wlasciwie ajechac, przerzucic ta gore rupiecia i dopiero moglabym sie dogrzewac. Siedze pod Pitka, w 3 swetrach, cieplych spodniach od dresu i pod 3 pledami. 16.10 Kicur wyjezdza sie wczasowac , wtedy zjade i zrobie "czystke". Oj, beeeedzie sie dzialo!.... Odpowiedz Link
janou Re: Jeszcze a propos futer :) 29.09.10, 19:31 Musisz czekac do 16 pazdziernika??? brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr Odpowiedz Link
felinecaline Re: Jeszcze a propos futer :) 29.09.10, 19:39 przeciez on by sie zaplakal, jakby zobaczyl jak ja ten caly chlam bede wyp...la Odpowiedz Link
metodiw Re: Jeszcze a propos futer :) 29.09.10, 19:41 U mnie w tej chwili 8,2 stopnia, ale kaloryfery już od dawna grzeją Pozbyłam się regału. Pojechał z nowymi właścicielami Odpowiedz Link
felinecaline Re: Jeszcze a propos futer :) 29.09.10, 19:45 U mnie na balkonie jest akurat rowniutko19° Idac w kimonko zrobie sobie termofor z 2 2-litrowych butelek goracej wody, co nie zmienia faktu, ze choc w nocy bedzie mi cieplutko to rano przezyje moment grozy. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Jeszcze a propos futer :) 29.09.10, 20:45 W nadziei podniesienia sobie poziomu adrenalinki a wiac i ogrzania sie urzadzilam sobie scisle tajna wycieczke na pewne zaprzyjaznione forum i co tam odkrylam? www.youtube.com/watch?v=VKh1iWpmvc4 wklejone przez ..Kwiatka Leona - no, ladnie, ladnie, ze tez nie pomyslalas od razu dac i tutaj, coby sie mac pudernica rozgrzala Odpowiedz Link
felinecaline Re: Jeszcze a propos futer :) 03.10.10, 10:24 No i znow ogolne megalenistwo Odpowiedz Link
metodiw Re: Jeszcze a propos futer :) 03.10.10, 11:02 Rzekłabym, przepracowanie Wczoraj mi składali nowe regały, więc je zasiedlam i sprzątam... i to jeszcze w pośpiechu, bo już mi piszą: "mogłabys przyjechać na trochę?" Odpowiedz Link
felinecaline Re: Jeszcze a propos futer :) 04.10.10, 22:28 Chyba mi sie udzielilo... i to bez przestawiania biblioteczki. Ide w kimonko. Do-bra-nocka. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Jeszcze a propos futer :) 07.10.10, 22:38 Zagladam, zagladam a wszystkie sie wciaz sybaryca. Odpowiedz Link
jolix Re: Zagladalam tu 11.09.10, 16:39 A...psik Zmiana klimatu mnie dopadła albo uroki babiego lata... Odpowiedz Link
marguyu Re: Zagladalam tu 09.10.10, 21:09 jolix, albo tak jak ja zwyczajnie sie przeziebilas. Pase sie eferalganem zeby nie kichac, cala jestem byle jaka i nic mi sie nie chce. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 09.10.10, 21:26 Margu, jak stara ciotka dobra rada przypominam: bedziesz potrzebowala sporo sil. Zaszczep sie na grype. Odpowiedz Link
marguyu Re: Zagladalam tu 09.10.10, 23:03 Kochana ciociu Felinciu, w pierwszych slowach mego listu donosze zem juz zaszczepiona. Niestety tylko przeciw grypie, na glupote szczepionki nie mieli i dlatego pol piatku przelatalam po miescie w krotkim rekawku za co dzis place. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 09.10.10, 22:34 A mnie zarazili jakimś wirusem grypopochodnym Zięć złapał od szefa i rozchorował się pierwszego dnia po przyjeździe na Zakythos, potem złapały córka i Niuśka, a po powrocie zaraziły mnie Tak, że wczasy mieli takie sobie, chociaż i tak było cieplutko w porównaniu z pogodą u nas, no i widoki piękne Siedzę w domu z obrzydliwym katarem i bólem głowy i próbuję pracować... Odpowiedz Link
marguyu Re: Zagladalam tu 09.10.10, 23:05 matodiw, z takimi objawami latwiej bedzie tobie probowac nic nie robic . Posluchaj cioci feline i zaszczep sie! Odpowiedz Link
jolix Re: Zagladalam tu 11.10.10, 07:23 Melduję, że wróciłam Było okrrrropnie zimno, słońce widziałam podczas lądowania i startu na lotnisku wielkości dworca PKS. Pierwsze płateczki śniegu tej jesieni mam za sobą, więc liczę, że polska złota jesień jeszcze potrwa. Reportażyk pojawi się niebawem. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 11.10.10, 20:09 Tez o tym mysle, ale nie mam pod reka zadnej inspiracji. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 11.10.10, 21:09 To glosujcie na ktoras z jolixiowychelegantek. Ja juz mam miedzy nimi moja faworytke Odpowiedz Link
jolix Re: Zagladalam tu 12.10.10, 19:17 Tymczasowo wkleiłam jesienny wzorzec - kiedy casting tutaj się skończy, wymienię obrazek Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 13.10.10, 10:53 Wszystkie wzorce baldzo fajne, umowmy sie, ze rozstrzygniemy "kasting" w sobote, ale czy w ogole ktos "kastowal"? Mozna tez zostawic obecna elegantke - kokietke w ramkach. Ja tez tu zagladam wbrew pozorom dosc czesto, ale mlo pisze, bo mam zgryza z Pitka, ktora nie jest w najlepszej formie i bardzo sie o nia boje (ma 19 i pol roku). Sa dni, ze w ogole nie je (ale jest "drozna" , ja odchodze od zmyslow, podtykal jej wymyslne najlepsze kaski, ona nie reaguje i jest coraz bardziej KO a nazajutrz przybiega rano mnie zbudzic, zebym jej dala jesc, bo oproznila zapas z poprzedniego wieczora. Odpowiedz Link
marguyu Re: Zagladalam tu 13.10.10, 14:36 Moze Alfons Mucha nas pogodzi? feline, trzymam kciuki za Pitke i za was dwoje. Dzieki wam kocina dozyla pieknego wieku wiec musicie sie pogodzic z tym, ze ciagnie ja juz do kociego raju. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 13.10.10, 20:54 Muszka" przesliczna, ale tak rozneglizowana, ze az mnie dreszcze "zebraly"". Nie moge dzis nic "wrzucic" na kasting, bo dyzuruje, ale do soboty jeszcze daleko. Pitka to nie to, zeby "patrzyla na ksieza obore", wcale jej sie nie spieszy za teczowy most, woli sie sybarycic na kanapie, zagrzebana w miekkosci moherowej kolderki w oczekiwaniu na wieczorna porcje "crème chantilly". Ale w jej starenkim mozdzku pewne rzeczy jakos sie pomieszaly, czasem nie trafia do kuwety, coraz czesciej nie slyszy kiedy ja wolamy, ze nie wspomne, ze nie przybiega do swojej "stolowki" na sam odglos szczeku nozyczek uzywanych do ciecia keskow mieska. No i miesko ostatnio woli na cieplo raczej niz surowe, jak jadala cale zycie. A z tym mleczkiem to zupelnie "zdziecinniala", pomyslec, ze nie pila go jeszcze miesiac temu. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 13.10.10, 23:53 Feline, trzymam kciuki za Waszą dzielną staruszkę! Odpowiedz Link
marguyu Re: Zagladalam tu 14.10.10, 10:21 Wpadlam podpisac liste obecnosci, bo dowiedzialam sie, ze szefowa pojedzize po premii za brak podpisu Milego dnia, mile chatbarytki Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 14.10.10, 10:44 Po ciezkiej i pracowitej nocy moja lotnosc umyslowa spadla do takiego poziomu, ze musialam Twoj post przeczytac 4 razy, zanim zrozumialam o jaka "szefowa" Ci chodzi. Idz ty se faire cuir un oeuf!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
janou Re: Zagladalam tu 14.10.10, 10:55 Feline,przezylam takie dni kilka razy wiec dokladnie wiem co i jak, je croise les doigts!!! Odpowiedz Link
marguyu Re: Zagladalam tu 14.10.10, 11:14 Szefowa, jajek nie moge, bo mi cholesterol rosnie ! A pogoda chyba wszedzie barowa i nawet nie do doopy. Za godzine poludnie a ja siedze przy zapalonym swietle. Olow na niebie powiesili. Janou, na poludniu ostatnio porzadnie wialo. Mam nadzieje, ze was nie dopadlo. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 14.10.10, 11:42 U mnie slonko, ale bladawe. Na cholesterol plukanie tuyauterie czerwoncem. Odpowiedz Link
marguyu Re: Zagladalam tu 14.10.10, 12:32 Nie mam z kim pic, a sama nie potrafie. Nie smakuje mi Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 14.10.10, 12:48 "Lekarstwo nie ma smakowac, ma byc skuteczne" - to taka historyczna juz formula, jak taka inna: "musi bolec" (!!!!!!!!!!!!!! brrrr!!!!!). Wewspolczuwam w sytuacji braku kompana do kieliszka, zycze sprzyjajacych okolicznosci to i kompan wargi umoczy. Odpowiedz Link
janou Re: Zagladalam tu 15.10.10, 00:04 marguyu napisała: Janou, > na poludniu ostatnio porzadnie wialo. Mam nadzieje, ze was nie dopadlo. Nie,nie nie dopadlo,natomiast na niedziele maja byc lekkie mrozy i snieg od 800/900m,ja zyje na dolinie/nizinie(300mnpm) ale ale.... zimnawo bedzie,brrrrrrrrrrrr Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 16.10.10, 16:01 Ja (niesmialo) w kwestii castingu. Nie jestem w stanie przyznac palmy pierwszenstwa. Wszystkie propozycje sa swietne. A od siebie rowie niesmiele dorzuce tym wszystkim elegantkom taka oto pare slicznych pantofelkow jesiennie sybarystycznie estetycznych. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 20.10.10, 11:44 Ja tez podpisuje i kontynuuje wakacyjne sybaarycenie. Na zewnatrz slonce nieco "zebate" a balkon czeka na jesienne zabiegi porzadkowo - pielegnacyjne, narazie ograniczae sie do zastanowienia co moze jeszcze zostac na zewnatrz a co trzeba przeniesc do srodka. Odpowiedz Link
janou Re: Zagladalam tu 20.10.10, 21:56 tez zagladam,a pogoda jutro;O°, po poludniu +9°,niebo dzisiaj bylo niebieskie Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 20.10.10, 22:32 U mnie dzis po poludniu bylo +18.Niebo blekitne, nawet wiatru jakims cudem nie ma. Na drzewach coraz wiecej zlota. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 21.10.10, 21:07 Wszystkie takie zapracowane? To razace lamanie zasad sybarytyzmu, bede jednak musiala pociagnac za konsekwencje. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 21.10.10, 22:47 felinecaline napisała: > Wszystkie takie zapracowane? Noooooo Nawet, jak już jestem w domu, tylko przeglądam, a pisać mi się nie chce Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 21.10.10, 23:00 Ty masz dyspense, wiem, ze Niuska pochlania caly Twoj czas i energie, ale to tez i ogromna przyjemnosc obserwowac, jak sie kruszyna rozwija, wiec kropla sybarytyznu w tym jest. Ja sie niestety zapatrzylam na ostatnie aktualnosci krajowe i wlos mi sie zjezyl. Tymczasem do rownowagi ducha doprowadzil mnie telefon przerazonej kuzynki z Kraju. Przeraazonej tym, co sie dzieje ...u nas...a ja o niczym nie wiem. Okazuje sie, ze po prostu deczko rozdmuchano to, co jest swoista francuska specialité de la maison czyli demonstracje. Widzialam juz x takich i wiekszych przez te prawie 27 lat i byle czym sie nie przerazam. No i szczesliwie rozmowa zeszla na pogode. Odpowiedz Link
marguyu Re: Zagladalam tu 21.10.10, 23:28 A propos rozdmuchania, to slyszalam dzis info, ze u was robi sie druga Marsylia, bo smieciarze strajkuja. Co do reszty to sie zgadzam. W kazdym razie na moim zadupkowie sladu demonstracji. W okolicy takze nie, co potwierdzila mi pani ktora wczoraj przyjechala do nas z Lille. Bardzo mila pani, bo w koncu bede miala pomoc czyli pania do pilnowania Stefa gdy bede sobie zazywala wolnosci lub siedziala u fryzjera. Do fryzjera musze, bo wlosy mam juz tak dlugie ze zaczynaja mi sie zawijac w angielskie loczki. No i ogolnie wygladam jakbym czesala sie za pomoca petardy. Oprocz tego jestem od miesiaca miedzianowlasa i bardzo mi sie to podoba Odpowiedz Link
janou Re: Zagladalam tu 21.10.10, 23:31 Feline,demonstracje to jedno ale zeby takie rzeczy sie dzialy jak w Lyon'ie to mnie szlag trafia!!! poczytaj co pisza na forum. link tu; www.lefigaro.fr/actualite-france/2010/10/20/01016-20101020DIMWWW00457-le-centre-ville-de-lyon-en-proie-aux-casseurs.php Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 21.10.10, 23:39 Janous, kochana, fakt, ze krew zalewa ale przypomnij sobie kazda fale demonstracji - jak siegne pamiecia, to zawsze dochodzilo do tego rodzaju ekscesow i przypuszczam, ze w pewnej mierze sa one "na zamowienie". Margu, wiesz, ja od 3 dni nie bylam w miescie, zauwazylam, tylko, ze nasze kontenery w "smieciarni" na parterze mialy jakis "zastoj" i wlasnie wywnioskowalam, ze jest strajk. Dzis bylam zniesc moj wor, okazuje sie ze zostaly cos jeszcze ze 4 wozki, pewnie w zapasowym pomieszczeniu pare kublow. Nadzieja w tym, ze "la douceur angevine" (czytaj raczej: flegma andegawenska" ) wezmie gore i chopcy wroca do roboty, bo malo mi sie widzi dekoracja w stylu marsylskim. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 21.10.10, 23:40 A krew to mnie zalewa na taki przyklad czy to bezmyslnosci czy wygodnictwa jak tutaj:forum.gazeta.pl/forum/f,10129,Forum_francuskie.html Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 22.10.10, 23:53 Co JJ? nie rozumiem? Dzis napelnialismy ostatni kontener w smieciarni. Planowa wywozka bylaby w poniedzialek - ano - "uwidim, skazal sliepoj". Na szczescie mamy jeszcze ogrzewanie i ciepla wode (bo one sa ze smieci, ktore na ten cel sprzedajemy spalarni. Zaraz sobie napelniam termoforek i ide w kimonko. Jutro czeka mnie pracowity dzien w kuchni. Janousiu, w specjalny sposob bedziesz z nami w niedziele w poludnie . Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 22.10.10, 23:56 Wiecie co, jakos przykro, ze juz sobie nie wysylamy melodii na dobranoc i dziendobry, pomysle nad tym jutro, bo juz mi dzis mozg staje. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 23.10.10, 00:16 Albo mam na rękach dziecko, albo kota albo układam testy.... albo sprzątam... No, nuda, panie, nuda... A, jeszcze wieczorami szydełkiem wywijam Wyślij coś, wyślij... Odpowiedz Link
marguyu Re: Zagladalam tu 23.10.10, 00:41 Ja drutami wywijam. Gdy wywine i pozszywam to sie pochwale Odpowiedz Link
jolix Re: Zagladalam tu 23.10.10, 15:02 Siedzę od -dzisiesięciu godzin przy komputerze, wpadam tu kontrolnie, a tu cisza... Gdyby nie to, że mnie słońce grzeje w plecki, wiatr wreszcie ucichł, w saloniku rozgościł się turkus, a węchem duszy mej już czuję aromat kawy snujący się po mieszkaniu, to bym się zdenerwowała nieustannym całowaniem klamki, drogie Leserki Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 23.10.10, 16:29 A ja od rana drepcze miedzy kuchnia a komputrem. Jutro mam gosci i chcialam zrobic w tym roku cos szczegolnego, narobilam sie jak glupia jaka bo w ramach "szczegolnosci" zachcialo mi sie robic pierogi. Bisu dluuuugo nie bedzie !!!!!!!!!! Tym niemniej jestem z siebie dumna. Reszta obiadu juz nie przedstawia zadnej trudnosci, chyba tylko strona estetyczna, bo tez sobie wymyslilam roznosci. Zostalo mi jeszcze do upieczenia ciasto ze sliwkami, ale to juz zrobie jutro rano, tylko spod sobie podpieke. A poza tym wlasnie wrocil z Bretanii na "lono" Kicur, w swietnej formie i humorze - nie ma jak wakacje. Nawet pogoda im dopisala, co o tej porze roku i w tej okolicy jest niemal jak wygrana na loterii. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 28.10.10, 15:40 Zagladam "legularnie", niestety zmogl mnie katar i mozg ze mnie wycieka. Trzymajcie sie cieplo i zdrowo. Odpowiedz Link
janou Re: Zagladalam tu 21.10.10, 23:43 i tu; www.lemonde.fr/tele-zapping/video/2010/10/21/place-bellecour-zone-de-guerre_1429485_811987.html#xtor=RSS-3208 Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 30.10.10, 22:29 Jestem Pracuję. Z nudów zaglądam na FF WM i oczywiście tutaj, aby sprawdzić, czy ktoś czegoś nie dopisał Jak tam zdrówko, Feline? Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 30.10.10, 22:48 Zyje, wysypiam sie, podjadam rozne dobrosci i przede wszystkim oddycham prawie normalnie dzieki nieocenionemu Actifedowi. Dzieki za zainteresowanie (czyz nie powiedziane jest w Pismie "chorych nawiedzac" - dobre i odwiedziny wirtualne. No i w dodatku mam dodatkowa godzine na wyspanie sie Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 03.11.10, 23:20 Ja tylko przyszłam powiedzieć: "Dobry wieczór i dobranoc" I zmykam, bo idę spać... Po niedzieli mam nadzieję, że przynajmniej wieczory będą moje Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 03.11.10, 23:29 Milo, ze zajrzalas mimo wszystko. Ja sie wybieralam jutro do ORLa, bo cos mi od paru dni w uchu szumi, ale sie wstrzymam, bo to pewnie tylko cisza tutaj Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 03.11.10, 23:33 Nasz szkrab już pełza do tyłu i w kółko Strasznie pociesznie wygląda Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 03.11.10, 23:48 Noo to przyszla pora, zeby zamiast robic fotki krecic wideo. Gratulacje dla "szkraba" i reszty Klanu. Odpowiedz Link
marguyu Re: Zagladalam tu 05.11.10, 12:40 Zagladnelam, grzecznie zyczylam wszystkim milego dnia i odpowiedzialo mi tylko echo. Dobre i to. No to milego dnia Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 05.11.10, 13:08 Dobrego dnia Margu, Dobregop dnia wszystkim Les-erkom Margu, wyslalam Ci "cus". Odpowiedz Link
felinecaline Meto, zyjesz aby? 07.11.10, 13:16 Bo cus w tej Dabrowie wybuchliwie ostatnio Odpowiedz Link
metodiw Re: Meto, zyjesz aby? 07.11.10, 14:22 Pewnie Wczoraj do północka siedziałam przy teście, bo w ciągu dnia podrzucili mi bejbika na parę godzin (vide: zdjęcie na kocim wątku), dziś pojechałam z córką pobuszować po sklepach (cd. na wątku: "Kupiłam sobie"), zaraz robię obiad i siadam dalej do testu. Mogłabyś mnie wesprzeć w dyskusjach z naiwniutkimi panienkami Odpowiedz Link
felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 07.11.10, 15:39 "Trzeba wiedziec, kiedy w szaaaaatni Plaszcz pozostal przedostaaaatni"... Kto to spiewal? Przypomnijcie - Ten przedostatni plaszcz wskazywal, ze jest to najepszy moment, zeby wyjsc. I dlatego, Metus nie wspomoge Cie w tej dyskusji, panienki sa mocno zacietrzewione i uparte, ja nie zwyklam sie kopac z koniem, zal mi Cie w tej dyskusji, tym bardziej, ze masz oczywista racje '), ale Cie nie popre. Perly lubie nosic na szyi, to jeszcze jeden powod. To juz nie niegdysiejsze wnetrza, moge sie spierac w jakiejs sprawie i miejscu, ktore na to zasluguja, ale tamte "wnetrza " to cos, co se ne vrati". Milej niedzieli i nie oglupiaj sie za bardzo testami i forumami. Lepiej pogilgotaj Pana G. Odpowiedz Link
metodiw Re: Meto, zyjesz aby? 07.11.10, 16:01 Ach, jak ja się muszę gryźć w język! Ale tak nie znoszę głupoty Jedna z drugą i kolejną dadzą się wodzić na pasku przez cwaniaczki, wykorzystujące net do robienia sobie reklamy, a one łykają jak gąski i proszą o jeszcze... Te wszystkie ich wypowiedzi to trolling w czystej postaci, który te anielice uprawiają w swej świętej naiwności i głupocie. Kolejne pokolenie w stylu "broniących krzyża", które za ten symbol cierpienia za ludzkość ukamieniowałyby bliźniego żywcem... Ja jestem pyskata, ale uczciwa, a ludzie wolą gładkich, przymilnych cwaniaczków... Dopóki nie dostaną w de, rzecz jasna Odpowiedz Link
felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 07.11.10, 16:13 Anielice, o ktorych piszesz maja po prostu bardzo swoiste "poczucie sprawiedliwosci" (typu Kalego, oczywiscie a znikomo poparte kultura osobista i tzw "obyciem", wiec Cie zajazgocza na smierc guzik sobie robiac z Twoich argumentow. Ja ostatnio mialam utarczke w "kuchni" z powodu "napoleonki" czy tez "kremowki", okazalo sie, ze po prostu pewnej "anieliczce" jest za ciasno tak na forum jak i we Francji i nie dopuszcza zadnych argumentow poza swoimi, niestety, mocno zblakanymi na manowcach. Za chwile prawdopodobnie zaryzykuje z tych manowcow sprobowac ja wyprowadzic, chociaz mam spore watpliwosci, czy rzeczywiscie warto (kopac sie z ...kucykiem) . Odpowiedz Link
metodiw Re: Meto, zyjesz aby? 07.11.10, 16:21 A ja po prostu zasiądę do testu O wybuchu na szczęście przeczytałam rano w necie Odpowiedz Link
felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 07.11.10, 18:12 A ja wlasnie obejrzalam te eksplozje. ........... Odpowiedz Link
felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 08.11.10, 23:00 Zagladam w przerw ach miedzy worzeniem fotograficznej sagi rodzinnej, ktora wciagnela mnie z kretesem, jak znajde waterk z kokardami to puszcze pare zdjec. Calosc idzie na Facebook, jesli ktos jest zarejestrowany - prosze bardzo. Odpowiedz Link
felinecaline Cicho wszedzieeeeeeeeeeeeee 11.11.10, 22:22 glucho wszedzieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee Odpowiedz Link
felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 11.11.10, 23:05 Do trzech razy sztuka - moze teraz? Odpowiedz Link
metodiw Re: Meto, zyjesz aby? 12.11.10, 00:12 Ostatnie jest fajne Ja tam mam swoją galeryjkę rodzinną na ścianie: Odpowiedz Link
felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 12.11.10, 00:23 Musialam mocno zredukowac rozdzielczosc. Kiedys mialam je tez w wersji swiatla spolaryzowanego, bylo iscie psychedeliczne, ale nie moge znalezc dysku potrzebnego do uzyskania takiej wersji. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 15.11.10, 23:06 Zagladam, podgladam, ciagle z wiadomym skutkiem. Czy juz tak was absorbuja przedswiateczne przygotowania? Odpowiedz Link
metodiw Re: Meto, zyjesz aby? 15.11.10, 23:59 A niech to! Najpierw robię za nianię, potem taszczę kota, potem zasypiam przed telewizorem, następnie wracam przed kompa i czytam wypowiedzi tej gołąbeczki, która ostatnio się mnie czepia jak głupia, a potem wyczytuję pretensje starszej na gg, że miałam z nią porozmawiać i się nie odezwałam... A ona uparła się, żeby kupić Niuśce na imieniny jakąś EDUKACYJNĄ zabawkę i wierci mi od tygodni dziurę w brzuchu, jakbym ja była ekspertem od zabawek... Ja już mam dość zabawek! Kazdy gość wlecze coś nowego, przyrasta tego w zastraszającym tempie Aż się chce odpowiedzieć słynnym zdaniem Felicjana Dulskiego Odpowiedz Link
felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 16.11.10, 00:09 Blagam, Metus, przypomnij mi to slynne zdanie - nie wiem, czy to nadmiar innej "przeczytanizny" czy urok Pana Alzheimera - nijak sobie nie moge przytpomniec. I napisz mi, prosze, jaki format obrazu w biuro- sypialni bierzesz pod uwage. Odpowiedz Link
metodiw Re: Meto, zyjesz aby? 16.11.10, 00:27 "A niech was wszyscy diabli" Obraz już "ugadany", będzie za kilka tygodni. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 16.11.10, 12:08 Czesc, no to znowu musztarda po obiedzie... i temat przewodni na nastepne glowkowanie. A co to za "golabeczka", bo nie nadazam ? Juz miniaturki zdjec na WM odstreczaja mnie do otwwierania watkow Odpowiedz Link
metodiw Re: Meto, zyjesz aby? 16.11.10, 15:45 Zareagowałam na taką mądrą wypowiedź: pokoik całkiem fajny, ale ostatnio takie rozmyslania mnie nachodza, że nastała moda na takie mało dziecinne pokoje, takie wymuskane i idealne w każdym detalu, wszystko do siebie pasuje. oglądam tutaj sporo pokoi i w wiekszosci mam wrazenie nie ma ducha dziecka, a taki ascetyczny sypialnianizm. pokój moich chłopaków jest fajny, kolorowy, duzo i wszędzie zabawki. No i znowu przyczepiła się do mnie ta sama, co w wątku Primaag: fotoforum.gazeta.pl/72,2,35,115246169,118751309.html Ostatnio łazi za mną i się czepia, w dodatku głupio Odpowiedz Link
felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 16.11.10, 17:14 Ja sie tam co prawda na pokojach dzieciecych stricte guzik znam - z prostego powodu, braku dziecka. Ale jak obserwuje mieszkania moich znajomych, ktorych zycie wyposazylo w ten atrybut , czy to dzieciecia wlasnego czy tez dzieciecia dzieciecia czyli wnuczecia to widze cos, czego sie nie da ukryc: widze mianowicie, ze w tym wnetrzu jest dziecko. I nie wazne ile ma lat czy miesiecy. Nie wierze i mam nadzieje, ze tak nie jest, ze mocno nieletni czlowieczek w ciagu dnia przebywa sam w swoim najsliczniej nawet urzadzonym pokoiku. On po prostu do pewnego momentu swojego zyciorysu jest elementem matczynej spodnicy: przebywa tam, gdzie matka - dla swietego spokoju tejze po pierwsze i ze swojej potrzeby jak najblizszej z nia wiezi po drugie,trzecie az do "poetnastego". Stad elementy towarzyszace jego zyciu typu zabawka, butelka, przytulanka prowadza "swiatowe zycie" i wedruja po mieszkaniu wraz z dziecieciem. Rozumiem, ze pokazujac wypieszczony dzieciecy pokoik na forumie usuwa sie z zasiegu obiektywu slady fizjologii malego mieszkanca w postaci zuzytego i "chwilowo" zapomnianego Pampersa, albo tez najsliczniejszy nawet nocniczek ale zeby specjalnie uprzzatac zabawki? No coz, nie wszystkie matki kwalifikuja sie na lono LESerek i moze sa i takie, ktore bezprzerwy sprzataja ale na ogol w mieszkaniach , gdzie dorosli oegzystuja z dzieciarnia sladow obecnosci i aktywnosci tejze nie da sie ukryc, zreszta po co? Przeciez pokoj dzieciecy jest dla dziecka a nie odwrotnie. No, moze jednak sie myle, to sie przyznam, jesli w nastepnym wcieleniu natura mnie potomstwem obdarzy. A teraz czy pozniej "golebiczki" to mi moga... Odpowiedz Link
metodiw Re: Meto, zyjesz aby? 16.11.10, 18:07 Wiesz, że dyskusje o pokojach dziecięcych na Wnętrzach potrafiły być burzliwe, ale mnie chodzi o rzecz następującą: Po pierwsze, jestem przeciwniczką ładowania do dziecięcego pokoju mega kiczu w postaci oczo...ch ścian, tandetnych mebli i disneyowskich naklejek. Jedyną szansą na utrzymanie jakiegoś wizualnego porządku jest jakiś tam ascetyzm ścian i mebli, bo zabawki i dziecięce gadżety wprowadzają wystarczający chaos. Po drugie, uważam, że dziecko należy uczyć estetyki i porządku od małego, bo potem będzie za późno. Po trzecie, na Wnętrzach mają być pokazywane ARANŻACJE wnętrz, a nie pokój "mocno zamieszkały" Tylko specjalistom udaje się aranżacja, wyglądająca naturalnie: rzucony fantazyjnie peniuar, postawiony krzywo pantofelek itd. Pozostali śmiertelnicy powinni po prostu POSPRZĄTAĆ jak na przyjęcie gości, żeby widok codziennego użytkowania nie przysłaniał samego wnętrza. Bo przecież chcemy na forum oglądać kolor ścian, rodzaj i ustawienie mebli, rodzaj ozdób i dodatków, a nie przysłaniający to wszystko bajzel? W sypialni nie pokażemy rozkopanego wyrka, w kuchni stosu brudnych garów w zlewie, a w łazience otwartej klapy od sedesu, brudnej wody w wannie i wiszących na sznurku gaci, chociaż i to na Wnętrzach zdarzało się oglądać Tymczasem na Wnętrzach jest frakcja mamusiek, po pierwsze, pozbawionych gustu, po drugie, wiecznych bałaganiarek, którym (w tym właśnie wątku) nie mieści się w głowie, że kobieta najpierw ogarnęła pokój, a potem zrobiła zdjęcia. I przeciw temu protestowałam, bo ujadały na matkę, która potrafi utrzymać porządek - to pewnie wyrodna i dzieci nie kocha Pamiętam, jak wyglądał pokój moich dzieci, kiedy były małe, ale codziennie uprzątałam zabawki z powrotem na półki. Widzę, jak nasza Niuśka urzęduje na swoim materacu na podłodze, obstawiona zabawkami, wśród których potrafią zaplątać się paputek, krem i chusteczki do pupy. No, ale tego wszystkiego bym przecież nie sfotografowała. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 16.11.10, 18:54 Metus, a kto do licha Twoim zdaniem i jakiej estetyki ma uczyc swoje dzieci? Przeciez 80% pokazywanych na WM mieszkan to totalny womisiwizm - monotonia, melancholia, totalne wypranie z wszelkiej fantazji - cos tak, jak sztuka bielizny wyprana w "kolorach" z przewaga czerni. Dla okrasy wiesza sie na scianie naciagniety na blejtram kawalek kolorowej szmatki lub pasmo tapety, jak nie "hit" bedacy poliptykiem z sawanny. No, to zeby wreszcie dac ujscie naturalnym sklonnosciom urzadza sie pokoik dla dziecka bedacy kwintesencja szmiry i wtornego zdziecinnienia, z malowanymi elfikami lub innymi uroczymi potworkami z filmow rysunkowych, z istna tecza kolorow zestawionych tak, jakby robil to daltonista i z niemogacymi jakos wyginac tak, jak prawdziwe "mamutami". Wiesz, ja dzis po raz pierwszy od niepamietnych czasow weszlam na watek "dzieciecy" a w ogole to na cale WM zagladam coraz bardziej wbrew instynktowi samozachowawczemu. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Meto, zyjesz aby? 17.11.10, 23:43 Zagladam, 3majac w reku na pol oprozniony kieliszek a obok stoi na pol oprozniona butelka. Mysle, ze zostawiac te smetne resztki do jutra byloby marnotrawstwem, wiec chlipne te resztke, poleje Kicurkowi i sobie nastepna dawke za Wasze i nasze zdrowie i zlegne z honorem. Pitka tez w tym pijanstwie miala udzial, oproznila swoja buteleczke mleka dla ...kociakow. Nie w kontekscie tego mleka tylko tej oproznionej butelki pomyslalo mi sie czule o pewnym profesorze szczodrym ofiarodawcy. I o KL i o mojej siostrzyczce i o Metusi w jej najsrozszym wydaniu i o- eee tam, o Was wszystkich, co razem ze mna wyrobilyscie tutaj te przeszlo 7 tysiecy. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Przyjmiecie? 19.11.10, 23:42 Witaj, znajdz sobie wygodny kacik, rozgosc sie i dorzucaj jak najczesciej swoje 3 grosze do dyskusji. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 21.11.10, 10:05 Melduję posłusznie, ze zajrzałam Donoszę również, że lada chwila może nastąpić przerwa w moim kontakcie ze światem, bo mi się monitor sypie Naprawa sprzed paru miesięcy pomogła na krótko Widzę, że zamiast wymarzonej lampki, będę musiała kupić nowe okno na świat Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 23.11.10, 16:01 Zagladalam - nikogo, zagladam - pustka, no coz, zajrze znowu. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 23.11.10, 16:51 Jak pisałam, sypie mi się Albo minitor, albo karta graficzna. Zięć zajrzy tu dopiero w wekeend, więc piszę malutko od Niuśki albo jeszcze mniej od siebie, bo mi się zawiesza co chwilę i obraz się rozlatuje Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 28.11.10, 18:16 Oj, chyba wszystkie zamarzlyscie. "Moj" snieg stopnial, zanim zdazyl spasc na ziemie. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 28.11.10, 18:37 Mam zmienioną kartę graficzną, wypoczywam dziś sobie, bo jutro czeka mnie poranna wędrówka po śliskich, ośnieżonych chodnikach Właśnie przysłano mi dzisiejsze zdjęcie naszego szkraba, więc się pochwalę: Odpowiedz Link
kasik68 Re: Zagladalam tu 28.11.10, 19:09 Ojej, zeby juz ida?) Sliczna bystrooka, panienka Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 28.11.10, 19:24 Rzeczywiscie, super-slicznota. Ale ma Korek fajna laske za narzeczona! Odpowiedz Link
profesor.pimko Re: Zagladalam tu 28.11.10, 21:23 hm... tajemnicza blondynka w czarnej skarpetce Sliczna, a od wesolosci az sie jej oczka skrza. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 02.12.10, 22:51 Cicho wszedzie, glucho wszedzie....pusto wszedzie no to i ja znikam i ide sie wtulic pod kolderke. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 05.12.10, 13:03 I znow zagladam i witam sie z nieobecnymi - wszystkie usprawiedliwiam zima i glosowaniem. Ja mam przewidziane bardzo smakowite popoludnie. Wczoraj zmarzlam niemilosiernie na "wentach dobroczynnych" (kupilam ...moherowy beret, w sam raz dla jednej "przystajacej" do standardu kuzynki, przekaze przez Ciocie Wilusiowa, niecnota - bedzie maiala ubaw - a ja "zdalnie"). Odpowiedz Link
kasik68 Re: Zagladalam tu 07.12.10, 22:44 Kochana, zagladam od wczoraj.. Mam nadzieje, ze usprawiedliwia mnie podroz do..Aten. Alez sie dzialo.. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 08.12.10, 10:15 Niuśka śpi Wczoraj wieczorem przywieźli mi mój wyczekany obraz Co więcej, summa summarum dostałam go na gwiazdkę od córek i zięciów Gorzej, bo obraz zaczął rządzić w pokoju i zgłosił swoje wymagania, niekoniecznie zgadzające się z moją koncepcją... jeszcze nie wiem, jak z tego wybrnąć... Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 10.12.10, 23:11 Czyzbyscie byly wszystkie tak zaabsorbowane przygotowaniami do Swiat? Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 10.12.10, 23:38 No.... robiłyśmy dzisiaj zakupy różnych świątecznych smakołyków A ja wieczorkiem jeszcze klikałam na Allegro po niektóre gwiazdkowe prezenty. Kupiłam Niuśce następnego misia na aukcji "Kup misia". Postanowiłam, że póki będą je organizować, co roku dostanie do kolekcji kolejny egzemplarz Będę jej opowiadać, jak to jej mama, będąc w ciąży uparła się, że musi mieć misia, który powita córeczkę na świecie Zeszłoroczna Fruzia siedzi w łóżeczku i mruczy jej do snu... W tym roku będzie Mila Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 10.12.10, 23:59 Normalnie Mięska do pieczenia i na galaretę, rozmaitości na makowce, sernik i keksa. Dziewczyny wymyśliły, ze w tym roku każda robi Wigilię u siebie, a ja będę gościem. No to obiecałam upiec jakieś ciasta, zrobić galaretę i jakieś pieczenie Córka kupowała łiskacze i inne procenty, bo oni w pierwszy dzień świąt zawsze zapraszają gości w rocznicę ślubu. Straszne kolejki po ryby, odpuściłyśmy sobie Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 11.12.10, 00:26 Ale jesli wreszcie kupisz tego karpia (i wylacznie jesli kupisz karpia) to konsumujac pomysl o mnie biednej, ktora tej wspanialej ryby miec nie bede (w ogole nie wiem, co "bede miec, bo jestem zaproszona). Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 11.12.10, 12:18 Usiluje od rana zajrzec na fotoforumy i - klops. Wczoraj "polepszali", dzis popieprzyli - slusznie prawil Zara...Mlynarski "...co by tu jeszcze spieprzyc, panowie? co by tu jeszcze?...." Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 11.12.10, 13:25 Na pewno nie kupię karpia. Jedna z córek chyba będzie musiała, bo chłop się upomina Druga planuje pstrąga i łososia. A mnie jednak nawiedziło i myję okna Odpowiedz Link
kasik68 Re: Zagladalam tu 11.12.10, 17:47 Feline, czyli tez masz problemy z wejsciem na inne fora? Ryby, grzyby, lo matko, my pojechalismy po kanape i fotel. Jakos do mnie nie dociera, ze to juz. Czas sie zabrac za pierogi. Okna..Dobrze, ze dywanow nie mam. Odpowiedz Link
felinecaline Kasik 11.12.10, 18:12 Do wczesnego popoludnia mialam problemy z wejsciem na fotofora przez Firefoxa. Po przerwie "wycieczkowej" (jarmark swiateczny) wszystko dziala normalnie Chyba znowu z czyms eksperymentowali. Odpowiedz Link
jolix Re: Fotoforum 11.12.10, 20:03 Ja mam problem z wejściem dopiero od popołudnia. Ostatnim postem, jaki napisałam, był komentarz do ankiety nt. funkcjonowania FF Odpowiedz Link
jolix Re: Fotoforum 11.12.10, 20:10 Z Google Chrome nie wejdę, ale już z IE owszem... Ale usprawnili Odpowiedz Link
felinecaline Re: Fotoforum 11.12.10, 20:27 Mozna to bylo wyczuc po tej wczorajszej ankiecie. Odpowiedz Link
kasik68 Re: Zagladalam tu 12.12.10, 14:27 WM dziala. Feline, nie bede sie chwalic nabytkami, bo to "bardzo popularna wersja mebli" Moze ,gdy juz szlachetnej szarosci i niebeskosci nabierze moja paradna izba, to zaprezentuje. Milej niedzieli!! Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 15.12.10, 21:37 Matko Założycielko, mam nadzieję, że nie pójdę na karnego jeżyka za moją samowolkę... Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 15.12.10, 23:05 Jestes vicka to dzialaj. Ja przemysliwam, czy nie mozna by w ogole zmienic winietki z Nowym rokiem? Ta po x miesiacach wiernej i lojalnej sluzby zaczela mi sie wydawac ciut przeladowana. kiedy powstawala chyba na sile chcialysmy udowodnic, ze bedziemy tu mialy o czym "klachac", pora udowodniania juz jednak chyba minela, klacha nam sie swietnie i pora...rozluznic miesnie sluzace do siedzenia. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 15.12.10, 23:14 Może i jest przeładowana, ale przywykłam do niej Kojarzy mi się z klimatem naszego forum. Jak pisałaś, każdy znajdzie coś dla siebie i nikogo się nie wyzywa Odpowiedz Link
metodiw PS 15.12.10, 23:18 Patrzę na te ciepłe brązy, klawiaturę, kominek i mojego kota i czuję się u siebie Odpowiedz Link
felinecaline Re: PS 15.12.10, 23:32 No to odpuszczam, niech sobie zostaje. A moze by w te zlote ramki dac 4 obrazki sezonowe - moze kazdy w jakiejs innej fikusnej ramce, ale zostawiajac pomiedzy nimi miejsce na tekst? Odpowiedz Link
metodiw Re: PS 15.12.10, 23:39 Znajdź ramki, to pokombinujemy. Udało mi się dziś wcześniej wyrwać do domu, więc miałam kawałek wolnego wieczoru Będę miała luz, kiedy mama Niuśki zostanie bezrobotna Odpowiedz Link
felinecaline Re: PS 15.12.10, 23:45 Ja mam taki program z ramkami, ale niestety, cos mi ostatnio zle dzialal, chyba bede musiala go na nowo skonfigurowac. Odpowiedz Link
felinecaline Ramki 16.12.10, 22:56 sie uparly i nie dzialaja. Musze znalezc plytke, zlikwidowac obecny program i skonfigurowac od nowa. Boje sie, ze mam juz za duzo zdjec i bede musiala najpierw wywalic nieprzydatne a jest tego w sumie troche, prawie 10.000 wszystkich. A ja tymczasem wrocilam na "dziedziniec cudow". Zima troche zelzala, nie ma slizgawic wiec ubyli nam nieszczesni polamancy. Da sie zyc. Boli tylko jak sie smieje. Odpowiedz Link
metodiw Re: Ramki 16.12.10, 23:58 To i tak dobrze, ja chyba przez dwa tygodnie kichnąć nie mogłam Nie dyskutuj z mamuśkami, bo Cię zeżrą Kogoś tam "szczuplutka" na pięćdziesiątym centylu, a nasza Niuś na trzecim Była już wyżej, ale cóż, kiedy szybciej się wydłuża, niż przybiera Na szczęście cardio nie dopatrzyła się niczego Dziś szkrab skończył 8 miesięcy. Ja miałam fajrant, bo córka pozamieniała godziny w pracy, za to pon., wt. i śr. pracuje przez cały dzień, od dziesiątej do dziwiętnastej, żeby mieć wolne w czwartek i Wigilię. Będzie ciężko Objechałam dziś całe miasto, załatwiając m.in. fryzjera, zakupy, odnawiajac abonament na telefon itd., nie było mnie prawie cały dzień w domu, a myślałam, że wyskoczę na dwie godzinki U nas spory mróz, ponad 12 stopni. Ślisko jak diabli Jeszcze chodnikami jakoś się idzie, ale na jezdniach w mieście lity lód... Ludziska gadają, że skończyły się pieniądze w budżecie miejskim na odśnieżanie w tym roku. Tak naprawdę, to skandal! W końcu co mnie to obchodzi, jest grudzień i zima ma prawo być!... Trzymaj się zdrowo! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Ramki 17.12.10, 00:15 Zuwazylas? Niestety, dla mnie to nieszczesne dziecie "wionie" Willy-Praderem juz z samego zdjecia. I co te mamuski hoduja? Stworka, ktory tylko je i spi i oczywiscie sra i tyyyyyyje na potege a one sie zachwycaja faldeczkami!!!!!!!!!!!!!!!!!! A ja juz widze horror przy najblizszym zapaleniu oskrzelikow (bynajmniej nie zycze!), masowaniu ze o ewentualnej intubacji nie wspomne. Przeciez toto sumo nawet szyi nie ma! Gdzie u tych mamus zdolnosc przewidywania do q...nedzy! Jakbys zobaczyla francuskie niemowlaki - 98% jest...akurat "kalibru" Niuski a czesc nawet ponizej i nikt nad tym nie rozpacza, jesli nie ma jakichs karencji. Ale tez cala medycyna pediatryczna jest o lata swietlne niemal do przodu. Wiem, co mowie, bo koncowka moich studiow i poczatek praktyki uplywaly mi miedzy pediatria, ginekologia i porodowcka wlasnie i wiem jaki nacisk kladzie sie na wage tak ciezarnej jak i niemowlaka. Dwa watki mnie dzis wp...lily nerwowo - ten "konkursowy" i komentarze do artykulu o ginekologach w aspekcie antykoncepcji. Co do stosunku kobiet - ginow do pacjentek, to niestety rzeczywiscie czesto bywaja niepotrzebnie brutalne. mam nadzieje, ze uda mi sie wzglednie szybko zasnac, naladowana jestem, ze ho! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Ramki 17.12.10, 12:23 Dzieki, Metus za wsparcie na ksiazniczkowym watku. Dalej podtrzymuje swoja opinie, ze zdjecie przedstawia dorodnego tucznika. Odpowiedz Link
metodiw Re: Ramki 17.12.10, 13:26 Też tak uważam, ale wiesz... matkom mówi się tylko dobrze o ich dzieciach... Co prawda nie znoszę obłudy i nie byłabym w stanie pisać pod jakimś brzydactwem: "Ach, jaki cudny maluszek!", ale muszę przyznać, że pomysł na zdjęcie był niezły. Fakt, że niemowlęta najczęściej nie mają szyi, pojawia się dopiero, kiedy zaczynają siadać Odpowiedz Link
kasik68 Re: Ramki 17.12.10, 13:57 Nie wiem, o ktorym watku mowa, ale to fakt, ze w Polsce panuje mit, ze zdrowe dziecko to spasione dziecko. Moja Dorocia, byla filigranowa, to znaczy miala swoja wage, w wieku 5 misiecy, ale potem to tak jak pisze Metodwi, bardziej szla w gore niz w szerokosc) Sasiadki mnie pytaly, czy jej nie glodze . Odpowiedz Link
metodiw Re: Ramki 17.12.10, 14:04 To nie jest wątek, tylko komentarze pod zdjęciem na głównej. Bobas, tfu! ... Księżniczka śpiąca w koszyczku. Odpowiedz Link
kasik68 Re: Ramki 17.12.10, 14:24 Dzieki. Mozliwe, ze tego nie mam? I przepraszam, za blad w Twoim nicku Metodiw(powyzej). Odpowiedz Link
metodiw Re: Ramki 17.12.10, 14:35 fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2534937,6,1,2,0,Ksiazniczka.html Nie szkodzi Odpowiedz Link
felinecaline sumo 17.12.10, 17:27 Dziecie ma 5 i pol miesiaca, czyli, zwazywszy ze w 6 miesiacu niemowlak podwaja wage urodzeniowa to zapewne urodzil sie z waga przeszlo 4 kg !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!??????????????? Odpowiedz Link
metodiw Re: sumo 17.12.10, 23:11 Ojojojoj, Feline Wsadziłaś kij w mrowisko, lub raczej - w gniazdo rozwścieczonych os... Nie wiedziałaś, że u nas urodę niemowlęcia przelicza się na kilogramy? Odpowiedz Link
kasik68 Re: sumo 17.12.10, 23:22 Faktycznie. Feline, dziekuje.) Przeczytam jutro, dzis mnie jakas migrena rabie(od wczoraj). Czy pelni jakowejs nie ma? Odpowiedz Link
felinecaline Re: sumo 17.12.10, 23:29 Wiedzialam, ale u mnie ten przelicznik jest przeciwpolozny - kazda tutajsza polozna by to powiedziala Odpowiedz Link
felinecaline Re: sumo 17.12.10, 23:46 Wiecie, jak bylam po 2 roku medycyny w PRLu to po obowiazkowej wakacyjnej praktyce bylo mi malo i zalatwilam sobie miesiac wolontariatu na pediatrii. Miedzy innymi pracowalam na izbie przyjec. czasami matki przychodzily tam nie tylko z dziecmi do natychmiastowego przyjecia na ten czy ow oddzial, ale po byle jaka porade czy do okresowego "przegladu technicznego. Pamietam, ze dzieci wypisz - wymaluj jak to konkursowe lekarki nazywac zwykly "Mondaminowy Joe/Jane" od bardzo wtedy modnej odzywki, ktora Slazaczki sciagaly od rodzin w Richtig Fajnych Niymcach i namietnie poily nia swoje skarby. Wyrastaly wypisz - wymaluj na takie "konkursowe". Matki oczywiscie szczycily sie tym i z duma je pokazywaly dziwiac sie niepomiernie i zloszczac, kiedy lekarki dzieciaka krytykowaly i zabranialy podawac "Mondamin". Potem nastawal "sezon" przeziebien, zapalen oskrzeli, oskrzelikow i laryngitow; czasami przesiadajac sie z autobusu na tramwaj wracajac z uczelni wpadalam na moj owczesny "dziedziniec cudow". A tam masakra: tlumy przeziebionych, smarkajacych zerzacych (Metus, popraw, prosze)mondaminowych Joe i Jane, koniecznosc dotlenienia, masazu klatki piersiowej dla ulatwienia odksztuszenia flegmy - istna rzez niewiniatek. Masuj takiego sumo - zeberek mu nie polamiesz, ale zeby przez ten tluszcz skutecznie ucisnac gdzie trzeba - niestety, siniaki sie robily jak "malowane". Albo intubuj takiego malego "budde" bez szyi i z laryngitem takim, ze zaraz sie udusi. No i jak to wszystko wytlumaczyc tym mamuniom roztkliwiajacym sie nad faldkami i doleczkami??????? Q...c!!!!!!! Odpowiedz Link
felinecaline tradycyjnie cicho-sza... 18.12.10, 19:48 Wszystkie pewnie przygotowuja serniki-makowce - pierniki- kutie . Jak to spiewali Skaldowie? ..."makutra bedzie az do jutra tarla mak"... Odpowiedz Link
la.mujer.loca Re: tradycyjnie cicho-sza... 18.12.10, 20:34 Eee nie wszystkie, ja bede ogladać film na TVN. A przy okazji napisalam do Ciebie. Odpowiedz Link
felinecaline Re: tradycyjnie cicho-sza... 18.12.10, 21:11 Margotko, wlasnie Ci odpisalam. Bardzo piekne przyjecie sie szykuje. Odpowiedz Link
kasik68 Re: tradycyjnie cicho-sza... 18.12.10, 21:48 My z corka przygotowujemy filmik, "z zycia taty" , w ramach prezentu na Swieta i radochy mamy co niemiara.(jak to sie pisze??) Odpowiedz Link
felinecaline Jakbys zgadla 19.12.10, 20:59 Bo musialam przechytrzyc jeden z moich programow graficznych, ktory zastrajkowal i nie chce szukac obrazkow, jak mu kaze grzebac w przepastnych odchlaniach mojej kolekcji. Wczoraj zlikwidowalam ich przeszlo 800, ale i tak jeszcze sie zacina. Ale niestety, przy okazji niechcacy zgubilam polowe winietki, do ktorej jest przywiazana Meto ze wzgledu na swojego koooota. Odpowiedz Link
metodiw Re: Jakbys zgadla 19.12.10, 21:06 Ale masz za to w ramce swój ulubiony róż A kota sobie tutaj wkleję na pociechę Odpowiedz Link
felinecaline Re: Jakbys zgadla 19.12.10, 21:33 Ja Ci przysiegam, ze probowalam tam wprowadzic niebieski z Twojej sciany. Niestety, efekt byl taki, ze zeby mogly rozbolec. Widac to jest kolor na duze powierzchnie. I stanelo na tym lila dupont ru(s)z. Odpowiedz Link
metodiw Re: Jakbys zgadla 19.12.10, 21:36 Nie, nie niebieski... ja bym dała mroźnoporankowy Ale niech będzie ten róż!! Co do Fredry, nie chcę zdradzić Kwiatka Odpowiedz Link
felinecaline Re: Jakbys zgadla 19.12.10, 21:40 W mroznoporankowym ty sobie wyobrazasz jak zimno byloby temu mistrzowi baleciku i jego damom? Witryka by nam dygotala. Odpowiedz Link
metodiw Re: Jakbys zgadla 19.12.10, 21:53 No to suma summarum szkoda, że kominek diabli wzięli Odpowiedz Link
felinecaline Re: Jakbys zgadla 21.12.10, 20:35 Metuniu, oddaje zaginiony kominek i i i i....kogos jeszcze (w winietce) ale powtorze i tu: Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: PS 19.12.10, 21:24 Hej, jaka ladna witrynka! I taka francuska: Le sereq (co mi przypomina, ze musze zrobic twarozek). A tak zupelnie od czapy, to leje u nas juz czwarty dzien i ma ponoc lac do niedzieli. Koty leza, jak to koty, pokotem a ja leze i kwicze, bo kazda kosteczke rumatyzmy jakies lupia. I tu czas zakonczyc, bo pamietam drugi czlon tej kwestii z Fredry Odpowiedz Link
kasik68 Re: A ja nieeee.... 21.12.10, 18:58 Oj Kwiatku biedny.. A dzis pogoda wybitnie nie dla reumatykow, leje, mgla jakas wisi, po sniegu ani sladu. W Colmar, troche pozagladalam do jarmarcznych budek, ale tak glupio jakos, z parasolem. Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: A ja nieeee.... 21.12.10, 19:44 Kasiku, ja se ne boim, mgle w zielonej dolinie kocham nad zycie. Uwielbiam, jak wchodzi niepostrzezenie, wijac sie bialymi jezykami po zboczach wzgorz. Za nia wchodzi glowne skrzydlo, pokrywajac cala doline biala, polprzezroczysta pierzynka. I jakie to dobre dla cery! Boje sie tylko, ze za kilka dni przyjdzie mroz, chodniki i jezdnie zamienia sie w lodowiska i lekarze na dyzurze u Pasteura, zamiast cichej, spokojnej wigilii w dyzurce, beda sie uwijac wsrod ofiar lodowych piruetow. Odpowiedz Link
kasik68 Re: A ja nieeee.... 21.12.10, 20:58 Te piruety prawdopodobne bardzo, bo od piatku ochlodzenie) Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: PS 21.12.10, 19:19 Goska, no wlasnie, co powiem, to nie za madrze Boszsz, czyzbysmy tu mieli kolejna polonistke?! Odpowiedz Link
goskaa.l Re: PS 22.12.10, 10:07 kwiatek_leona napisała: > Goska, no wlasnie, co powiem, to nie za madrze Boszsz, czyzbysmy tu mieli k > olejna polonistke?! A skądże znowu! Jestem techniczny młotek, bo studiowałam chemię i mechanikę. Na maturze z polskiego dostałam 3. Odpowiedz Link
metodiw Re: PS 23.12.10, 23:52 felinecaline napisała: > Slychac tylko chrapanie Pana G. A nieprawda! Śpi sobie cichutko na leżaczku Odpowiedz Link
metodiw Re: PS 23.12.10, 23:51 kasik68 napisała: > Ale znajomosc literatury, fiu, fiu. E, tam... Gooogle Odpowiedz Link
kasik68 Re: PS 24.12.10, 12:07 ) Juz mnie glowa boli, od tych zapachow wszelakich.. Bo i zupa grzybowa, i kompot z suszu, i makowiec.. I jeszcze snieg!! Prawdziwe biale SWieta) Odpowiedz Link
marguy Re: A ja schudlam... 26.12.10, 02:26 Nie, tylko mialam dola jak stodola i zlikwidowalam stare konto. Ale juz mi minelo Odpowiedz Link
felinecaline No to na Berdyczow 26.12.10, 14:40 moglam do Ciebie pisac... A ja wlasnie tak profilaktycznie majac na mysli ewentualnego "dola". Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: PS 26.12.10, 20:30 "... i zupa grzybowa, i kompot z suszu, i makowiec.." Kasik, czy to typowy slaski zestaw wigilijny? Bo u mnie byly te same rzeczy a ja z Lodzi. Ale pewnie moj obiad wigilijny pochodzi z niemieckich/ewangelickich tradycji, w jakich wychowal sie moj Tata... Odpowiedz Link
felinecaline Re: PS 26.12.10, 20:43 Kwiatku, to jest chyba bazowy zestaw ogolnopolski. Podobny bywal na stolach mojej Rodziny tak po "mieczu" jak i "po kadzieli (nawiasem mowiac ani jedna ani druga strona nie uzywala przypisanych jej utensyliow). Typowo slaska bylaby w tym zestawie zupa "siemieniotka" z ...siemienia konopnego, ktora uwielbial moj tata a nie znosil nikt inny. I na Slaskiej Wigilii musialy byc makowki (raczej one, niz makowiec) i "moczka). No a Lodz to jak wiadomo "miasto czterech kultur" a wiec smakowita mieszanka wszystkiego. Przepraszam, ze wlazlam w slowo Kasik, ale moze udalo mi sie Ja wyreczyc, niech sobie tymczasem spokojnie trafi te wszelkie malmazyje. Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: PS 26.12.10, 22:34 Aaa, dziekuje za wklad w lepsze zrozumienie wigilijnych Polakow poczynan. W miedzyczasie zadzwonilam do Rodziciela, ktory powiedzial mi, ze to konkretne menu wigilijne, ktore pamietam od dziecka, przyszlo do naszej rodziny prosto z Niemiec wraz z Jego dziadkiem i takie Tata sam je pamieta od malego. Niewatpliwie jednak masz racje, ze jest to zestaw ogolnopolski, nawet jezeli w swojej genezie germanski. Niemcy "wizytowali" rozmaite polskie regiony, na dluzej lub krocej, w znacznie mniej przyjaznych okolicznosciach, niz przybycie tam mojego pradziadka. A i Polacy, co tu duzo gadac, zabiwakowali na dobre na roznych terenach niemieckich, czyli tzw. "odzyskanych". Swoja droga moj dosc chlodnawy stosunek do ryb wynika chyba z tego, ze nawet jezeli przez caly rok ich nie jadlam, to w wigilie nic tylko ta ryba i ryba. Pewnie jak sie przeniose do Alzacji, moj lament zmieni sie na: nic tylko ta koza i koza Odpowiedz Link
felinecaline koza czy ryba 26.12.10, 22:51 wsio ptica. Mnie z calego dekorum polskiej wigilii na stole najbardziej brak karpia. Francuzi tym "krolem stawow" pogardzaja jako jadlem i dopuszczaja tylko w wersji "zlotej" do zasiedlenia ozdobnych stawkow i sadzawek najczesciej przypalacowych. W ciagu 26 Wigilii spedzonej w tej krainie winem plynacej karp byl obecny w postaci potrawy tylko 2 razy. Raz zastapil go nawet rekin a pozostale swieta byly roznorybne albo wcalenierybne. No wiec jak przyjezdzam do Kraju Przodkow to rzucam sie na biednego karpia, choc lato to nienajlepszy dla jego degustacji sezon i brak mu nieco tej rozkosznej, rozplywajacej sie w ustach tlustosci. Nie moge sie niczym pocieszyc, najlatwiej mi bylo ostrygami, ale tylko do pewwnego czasu. Po daleko posunietym przemodelowaniu porzadkow anatomicznych mojego ukladu pokarmowego ostrygi widac zwachaly, ze droga do utraconej wolnosci sie wydajnie skrocila i daza do opuszczenia moich czelusci w jak najkrotszym czasie i to nie zachowujac nakazanego przez matke - nature jednego, obowiazkowego kierunku ruchu. Zeby ulatwic im sytuacje od chyba 12 lat nie jadam ich wiec w ogole, choc z wielkim zalem. Ostatni raz po ich spozyciu i przejechaniu na wskros miasta "palac" wszystkie czerwone swiatla trafilam na noworoczny dyzur mojego szanownego kolezenstwa, ktore mialo niezly ubaw obserwujac ewakuacje ze mnie tych zwierzatek. A ja - malo nie umarlam -oczywiscie....ze wstydu. Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: koza czy ryba 27.12.10, 00:19 A czy ten wytesknony karp byl podawany na goraco, czy w galarecie? Bo jezeli to drugie, moze mozna zastosowac jakis ersatz (skoro juz mowa o niemieckiech zapozyczeniach :0)? Galareta - przynajmniej w porzadnych zydowskich przepisach - i tak jest slodkawa, wiec moze podajac jakas inna rybe, zamiast karpia, da sie przywolac te piekne wspomnienia? Osobiscie stawialabym na suma. Rzuc okiem na ten link ponizej, moze cos Cie zainspiruje: www.niam.pl/artykuly/artykul/4-czy_to_musi_byc_karp Wiesz, tak na dobra sprawe to bym sprobowala suma na goraco tez. Kto wie, moze Ci to zastepstwo przypadnie do serca, czy chociaz obleci w tloku... Problemow z ostrygami naprawde wspolczuje. Niestety nie znam zadnego zastepstwa, oprocz utopienia rozczarowania w szampanie, czy innym winie musujacym Odpowiedz Link
felinecaline Re: koza czy ryba 27.12.10, 12:26 Karp dla mnie to karp smazony na patelni, ze skora (konieeeecznie!!!!) na maselku. Moge przez 2 tygodnie nie jesc nic innego, w Polsce chodzilam jeszcze dojadac resztki u znajomych. Innych rybszcz mam tu obfitosc wszelka na wyciagniecie reki albo o poltorej godziny w najblizszym porcie, ale to wszystko nie to. Odpowiedz Link
kasik68 Re: koza czy ryba 27.12.10, 17:55 Feline, az wstyd sie przyznac, ale m nie jadamy karpia, tak sie zlozylo, ze ja i moj maz nie lubimy tez zacnej ryby, w zwiazku z tym smazymy filety, jakie nam wpadna w rece. Jesli chodzi o menu wigilijne, to w mojej rodzinie, na pewni nie utrzymala sie slaska tradycja(choc moja prababka byla richtig Slonzoczka). Sasiedzi za to, jedli makowki, ktore smakowaly mi bardzo. A z ostrygami, podobne przezycia mial moj syn. Nas jakos nie wzielo, bo wspomoglismy posilek alkoholem, a o niego balam sie bardzo. Bylismy wtedy na wakacjach w Bretanii, na kompletnym zad.....iu. Noc byla ciezka. Ale gdzies w miasteczku byla czynna apteka, wiec rano zakupilam co trzeba. Zaaplikowalismy mu lekarstwa, plus koniak i dzieciak wieczorem byl juz zdrow.. Ale ostryg nie bierzemy juz do ust. Widocznie polski przewod pokarmowy nie trawi tego typu smakolykow. Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: koza czy ryba 28.12.10, 00:32 Feline, gdzies w moich alzackim sasiedztwie znajduje sie karpiowa mekka, nie pamietam tylko czy w okolicach Mulhouse, czy juz w Teritoire de Belfort. Na poludniu (wlasnie w okolicach Mulhouse) sporo frestauracji specjalizuje sie w smazonym karpiu. Ostatnio moda na to zaczyna ewidentnie kroczyc na polnoc i podczas naszego ostatniego tam pobytu przyjaciele zabrali nas wlasnie na karpia do restauracji (info dla Kasika: w Zimmerbach). Ale do czego zmierzam, to ze skoro jest tam tak duzy popyt na karpia i sa tam tez najprawdopodobniej hodowle tegoz, to moze ktoras z nich uprawia sprzedaz wysylkowa? Wyslany ekspresowo dobrze schlodzony, swiezo walniety w glowe karp powinien dotrzec do Ciebie w swietnym stanie bez problemu. Osobiscie karp moze dla mnie nie istniec a wrecz unikam go (z tego obiadu nie moglam sie wykrecic) wiec nie zebralam bardziej specyficznych informacji. Bedac tam nastepnym razem, o ile Alzheimer pozwoli, wypytam sie o wiecej detali. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: koza czy ryba 28.12.10, 08:36 A ja właśnie karpia nie lubię, głównie za jego tłustość (określoną przez felinecaline jako rozkoszną). W domu rodzinnym jadało się karpia gotowanego, na wyjazdowych wigiliach w górach smażonego, a naprawdę smakował mi jeden jedyny raz - u przyjaciółki, pieczony w piekarniku. Tak więc ilekroć sama robię wigilię, nie ma na niej karpia. W tym roku miał być faszerowany szczupak. ale się spóźniłam i w sklepiku nie mieli - były filety z dorsza duszone w cebuli i czosnku z ostrą nutą pieprzu białego i cayenn (w oryginale piri-piri, ale u mnie niedostępny). Odpowiedz Link
ewa9717 Re: koza czy ryba 28.12.10, 11:30 Ach, Feline, nareszcie ktoś z podobnym do mojego stosunkiem do karpia! Jadam go raz do roku, ale za to wtedy do wypęku, własnie takiego panierowanego, smazonego na maśle, mniam A po Wigilii dojadam na zimno lub podsażam. Im go już mniej zostaje, tym pyszniejszy się wydaje Własnie wczoraj wieczorem skończyłam tegoroczna porcję... Odpowiedz Link
felinecaline Re: koza czy ryba 28.12.10, 12:22 No wlasnie, ja tez mam taki sam iscie nabozny stosunek do tej szlachetnej ryby.Jak i do innych tlusciochow rybiego "rodu": wegorza, halibuta czy poczciwej, pozostajacej mi na pocieche makrelki. Zreszta tutejszy wegorz to raczej wegorzyk i to po ostrej kuracji odchudzajacej. Skutrek jest taki, ze Francuzi wysmazaja go na wior, wedzonego zas tez nie uswiadczysz. W ogole rybiarze spogladaja na mnie podejrzanie, kiedy w napadzie chcicy kupuje bogaty asortyment wedzeniny, coz, odzywa sie "zew krwi", przyzwyczajona do piklinga teraz pozeram buffi, czy tez rzeczonego halibuta (placac za nie jak za zboze). Ale dobra swieza rybka to tez jest to, co kotowata baaaaardzo lubi, bez miecha sie obejde, ale rybka minimum 2x w tygodniu musi byc i juz! Odpowiedz Link
kasik68 Re: koza czy ryba 28.12.10, 12:44 Moja poprzednia kocica uwielbiala ryby. Ta nie A co do karpia w Alazcji. Kwiatku, masz racje, tu nawet sporo imprez organizuja pod haslem"Carpes frites". Bo i lowisk roznych, stawow mrowie. Odpowiedz Link
felinecaline Re: koza czy ryba 28.12.10, 13:28 Moja Pitka kilka dni przed Swietami urzadzila mi kolejne wydanie "strajku glodowego. Nie dzialala zadna "przyneta", kocica robila sie coraz bardziej snieta niczym przyslowiowy...karp. Zrozpaczona, ze nie tylko bede miala zepsute Swieta, jesli wybierze sie za teczowy most ale i 20 urodzin nie bede swietowac odchodzilam od zmyslow. Chwytajac sie ostatniej szansy ratunku odpakowalam przygotowanego na Swieta wedzonego lososia. Bydlatko nie zjadlo - bydlatko pozarlo, dla nas wystarczylo wylacznie na jedna skromna kanapeczke na glowe. Nie wiem, czy sie o polnocy odezwala ludzkim glosem, bo bylam na Wigilii u przyjaciol, ale ja jej jezyk rozumiem niezaleznie od tego, czy to Wigilia czy swiatek, czy piatek. Swoj oplateczek tez zreszta dostala, "ciocia" jej przyslala prosto z NS. Odpowiedz Link
felinecaline Re: koza czy ryba 28.12.10, 13:33 Jesli zas chodzi o gastronomiczne festyny w mojej okolicy to slawne sa "jarmarki wegorzowe a z "innej beczki" swieto melona, bitych jablek (specjalna odpiana roztlukiwana delikatnie na cienki placek (hi-hi, znalam to w zamierzchlym dziecinstwie, obijajac sobie o kolano przykwasnawe "papierowki", dla "uzdatnienia do spozycia"). No i jest oczywiscie "swieto slimaka", jakzeby sie bez niego moglo obyc. Wszystko oczywiscie popijane no czyyym???? Odpowiedz Link
janou Re: kto wiecej?:) 28.12.10, 15:49 Dziś obchodzimy z mężem szafirowa rocznicę ślubu Odpowiedz Link
felinecaline Telepatia 28.12.10, 16:05 Janousiu, wlasnie o Was myslalam, to piekna rocznica, zwlaszcza w takim zbiegu swiatecznych dni. Chyba i Maz mial urodziny? Zycze Wam z calego serca wielu jeszcze takich rocznic i ciagle takiego uczucia jak mlodzi nowozency. Moze pokazesz jakies swoje slubne zdjecie? Odpowiedz Link
janou Re: Telepatia 28.12.10, 16:35 Merci Feline Pokaze wieczorem jak zrobie fotke fotki. Odpowiedz Link
kasik68 Re: Telepatia 28.12.10, 16:41 No to gratulacje Janou. Feline, oj, jak dobrze, ze mialas te wedzona rybke) Odpowiedz Link
kasik68 kto da wiecej 28.12.10, 16:43 To 45??? Tym bardziej gratuluje!! My w czerwcu mielismy 20 lat) Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: kto wiecej?:) 28.12.10, 19:52 Janou, zycze Wam obojgu jeszcze wielu, wielu lat spedzonych wspolnie w dobrym zdrowiu i dobrych humorach!!! Odpowiedz Link
janou Re: kto wiecej?:) 28.12.10, 23:12 Dzieki dziewczyny Fotki nie najlepsze,moj scan nie dziala,sfotografowalam fotki Pierwsza w merostwie,druga w kosciele. Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: kto wiecej?:) 28.12.10, 23:48 Swietne zdjecia a panna mloda po prostu sliczna! Jeszcze raz gratuluje tak pieknej rocznicy. Odpowiedz Link
metodiw Re: kto wiecej?:) 28.12.10, 23:54 Zgadzam się z Kwiatkiem. Jeszcze raz gratuluję Odpowiedz Link
felinecaline Re: kto wiecej?:) 29.12.10, 11:58 Pewnie, ze swietne zdjecia, w dodatku widomy dowod postepu techniki od tamtych czasow. A Panna Mloda piekna tak bardzo "po polsku" i urocza ze swoja mufka z futerka. Strasznie mi zal, ze te papierowe foty sa tak nietrwale - jeszcze pol biedy, jesli ma sie negatyw. Moge sprobowac wyostrzyc je ? Odpowiedz Link
kasik68 Re: kto wiecej?:) 29.12.10, 12:47 Piekna dziewczyna , suknia sliczna) Gratulacje) Odpowiedz Link
janou Re: kto wiecej?:) 29.12.10, 23:04 Jeszcze raz dziekuje Wam dziewczyny Feline,mozesz Kasik ,wlasnie ze taka a nie inna suknie wybralam(bardzo mi sie spodobala) wzelismy slub w grudniu a nie w czerwcu lub lipcu jak braci mojego meza Odpowiedz Link
kasik68 Re: kto wiecej?:) 29.12.10, 23:10 Janou, a wiesz, ze przez przypadek zupelnie, spojrzalam dzis na maly francuski kalendarzyk, a tam Wasza rocznica nazwana szmaragdowa. A po polsku szafirowa. Hm.. Odpowiedz Link
felinecaline Szmaragdy czy szafiry 29.12.10, 23:25 sa mniej wazne niz te lata przezyte w zgodzie, milosci i wzajemnym szacunku. Niewielu jest to dane i tu Janou jest miliarderka. Odpowiedz Link
felinecaline Ogloszenie parafialne 29.12.10, 23:27 ....Szanowne parafijanki koza nam zginela! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Ogloszenie parafialne 29.12.10, 23:56 A ja myslalam, ze do stajenki ewentualnie szopki jakiejs Raciczki jej biedulce zmarzna.... i brzuchO sobie przeziebi, przeciez terazaz cala pasza zmarznieta jest.... Odpowiedz Link
metodiw Re: Ogloszenie parafialne 30.12.10, 00:00 Nieee........ Codziennie karmię ją kilkoma wiadrami drewna, a ona mruczy i huczy z radości i uśmiecha się iskierkami Odpowiedz Link
felinecaline Re: Ogloszenie parafialne 05.01.11, 23:39 Metooo! Meeetoooo! Gdzie Ona sie dzis zawieruszyla? Odpowiedz Link
metodiw Re: Ogloszenie parafialne 06.01.11, 00:38 Cały wieczór siedziałam przed telewizorem z kotem na kolanach. A jak wiadomo, telewizor mam w jednym pokoju, a komp w drugim Odpowiedz Link
felinecaline Re: Ogloszenie parafialne 28.01.11, 23:16 Poogladajcie sobie to:www.direct-d-sign.com/accueil.php Polecam podstrone : boutique. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Ogloszenie parafialne 29.01.11, 20:04 znacie? Znamy - no to obejrzyjcie: 251leslacsd...pps Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 29.01.11, 23:41 Zaglądałam, zagladałam... Śpijcie spokojnie, kto spać idzie, a miłego dnia życzę tym, które niedawno wstały Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 30.01.11, 12:13 Zagladam, nieco sfatygowana po wczorajszych obchodach mojego 27 lecia na tej ziemi winem plynacej. Los wiedzial, gdzie ma mnie "rzucic". Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 30.01.11, 12:27 A ja zaglądam, zaaferowana szykowaniem urodzinowego obiadu dla moich gości Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 30.01.11, 12:58 Ja tez gotuje dzis obiad conieco bardziej wymyslny niz zazwyczaj. Do tego stopnia, ze nie wiem, czy glowne danie bedzie jadalne. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 30.01.11, 13:13 Ciasto wyszło, zupa też, reszta w trakcie. A Gigo najbardziej zajęty pomaganiem i pilnowaniem, żeby ze stołu coś nie zginęło Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 30.01.11, 17:22 no, juz pewnie trawicie pracowicie A okolicznosc uwieczniona fotograficznie? Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 30.01.11, 23:46 felinecaline napisała: > no, juz pewnie trawicie pracowicie > A okolicznosc uwieczniona fotograficznie? Tzw. pilnowanie stołu Bardziej rodzinne prześlę Ci na maila Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 30.01.11, 23:58 Nawiasem mowiac - bardzo ladny, pastelowy stol. Probowalam odszyfrowac etykietke z tej butelki, ale rozdzielczosc byla za mala. Czekam na @. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 31.01.11, 00:26 Ale masz fart w te urodziny, ustrzelilas 8000 post na lESerkach, to przepijmy jeszcze na to konto jakas resztka z tej fajnej butelki. Jak juz jest pusta to poleje ze swojej niedopitej do obiadu. Bardzo dobre, rozowe. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 31.01.11, 19:49 felinecaline napisała: > Ale masz fart w te urodziny, ustrzelilas 8000 post na lESerkach, Zauważyłam! to prze > pijmy jeszcze na to konto jakas resztka z tej fajnej butelki. > Jak juz jest pusta to poleje ze swojej niedopitej do obiadu. Bardzo dobre, rozo > we. Jeszcze jest! Butelka była spora, a my kiepsko pijący: panowie - kierowcy, starsza córka - bierze antybiotyk, młodsza - matka dziecku, a mnie po dwóch lampkach łapią herzklekoty Ale dobrze, żeście przypomniały, zaraz sobie naleję, kiedy pójdę na fotel oglądać telewizję Feline - podziękuj serdecznie Kicurowi za życzenia Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Zagladalam tu 31.01.11, 00:29 Z naciskiem na "bylo". Mam nadzieje, ze to nie sprawka pana G. bo ma jakies dziwnie metne oczka Odpowiedz Link
kasik68 Re: Zagladalam tu 31.01.11, 12:30 Bardzo mi sie stol podoba. I Pan G.rowniez w roli stroza) Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 31.01.11, 21:27 Pan G chyba raczej w roli Majordoma. On jest tak dostooooojny sprawdzil by sie na najszlachetniejszym dworze arysto. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 02.02.11, 23:35 Zagladam tu w hipersonicznym przelocie a moj dyzurny wieczor nie licuje dzis z godnoscia Les-erki, jako, ze mocno pracowity. Nie szkodzi, powetuje sobie jutro. Milych snow wszystkim zycze. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 02.02.11, 23:55 A dziękuję, dziękuję Mam parę dni luźniejszych, więc siedzę więcej przy kompie, chociaż dyskusja z Belcią raczej nie rozwija intelektualnie Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 03.02.11, 10:43 Największa idiotka na Wnętrzach Aż wierzyć się nie chce, że można byc tak niemądrym, a jednocześnie biegle posługiwać się internetem Z wieloma głąbami miałam w życiu do czynienia, ale ta przechodzi wszelkie granice Przeważnie nie dopisuję się do jej wątku, bo mi szkoda czasu i cierpliwości, ale wczoraj odpoczywałam (bo moi pojechali na kilka dni w góry), a ponieważ na WM przeważnie nudy, więc coś tam dopisałam. Można by sądzić, że ktoś z nami pogrywa i że ten wątek i sama Belcia to jedna prowokacja i mistyfikacja, ale coś tam powstaje, jakieś mieszkanie, zatem kto wie, moze taki typ naprawdę istnieje? Jak nie czytasz na bieżąco, to nie wychwycisz, niestety, trzeba czytać systematycznie... Odpowiedz Link
kasik68 Re: Zagladalam tu 03.02.11, 19:00 Metodiw, a co powiesz o pani , ktora trzylatkowi przed snem wlacza telewizorek? Zajrze do Belci, dawno tam nie bylam.. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 03.02.11, 19:17 No to dajcie chociaz jakisz sznurek do tej Belci, niech i ja sie naciesze Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 03.02.11, 19:36 fotoforum.gazeta.pl/72,2,35,117264134,117264134,0,2.html?v=2 Ale to nie ten efekt, Belcię trzeba czytać na bieżąco, tym bardziej, że jest rozsiana we wszystkich wątkach, gdzie wszystkich pyta o wszystko i wyskakuje ni z gruszki, ni z pietruszki z pytaniami o swoje mieszkanie Taka wspólczesna Krecia Pataczkówna, absurdalnie śmieszna Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 04.02.11, 12:22 Zagladalam, zagladam i pewnie znowu zajrze, pozdrawiam wszystkie milczace. Odpowiedz Link
joanka-r Re: Zagladalam tu 04.02.11, 13:08 Metodiw zobacz co wynalazłam, idealny stoliczek dla Twojej lampy Bourgie. Chciałam napisać w wątku salonowym, ale niestety limit odpowiedzi wyczerpany, więc sorry, ze tutaj. karestyle.pl/KARE_design__Transparentny_Stolik_Barock-129.html Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 04.02.11, 17:37 U nas narazie szaroburosc, "zapowiada" sie mimoza", gdzieniegdzie trysnela anemicna zolcia forsycja, ale to jeszcze zaden szal. Odpowiedz Link
marguy Re: Zagladalam tu 04.02.11, 21:30 U nas wieje jak na Syberii. Tak ostro, ze nawet jadac autem po miescie da sie to odczuc. Jedyny plus to to, ze z moja szopa jestem jedyna osoba w calym miescie, ktorej wiaiatr wplywa pozytywnie na fryzure. Pewnie dlatego, ze zawsze wygladam tak jakby wialo 150/h. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 04.02.11, 21:38 Margu, strrrasznie sie ciesze, ze ten wicher Cietu przywial Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 05.02.11, 00:04 felinecaline napisała: > Margu, strrrasznie sie ciesze, ze ten wicher Cietu przywial Ja też Często myślę o Tobie. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 05.02.11, 00:03 Joanka-r napisała: > Metodiw zobacz co wynalazłam, idealny stoliczek dla Twojej lampy Bourgie. Chciałam napisać w wątku salonowym, ale niestety limit odpowiedzi wyczerpany Wiem, że wyczerpany, ale nie zamierzam zakładać nowego, chyba że dokonałabym jakichś istotnych zmian, ale na to się nie zanosi. Całą ofertę Kare Design znam od jakiegoś czasu, bo sporo rzeczy mi się tam podoba, ale stoliczek nie jest mi potrzebny. To maciupeństwo o nie najpiękniejszych kształtach, mogące służyć tylko jako pomocnik na filiżankę kawy. Wolę mój szpulkowaty taboret, bo przynajmniej pełni również funkcję krzesełka. Na swoich urodzinach przesiedziałam na nim całe popołudnie Chciałam sobie kupić jelonka na ścianę z Kare, ale pomysł został oprotestowany Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 05.02.11, 12:43 Masz racje, byly by to istne2 grzybki w barszczyku. Masz tam wszystko, co potrzeba do pelnego blogostanu, zwlaszcza, ze przeciez jest i Pan G. Jelenia juiz tez tam nie widze. Odpowiedz Link
joanka-r Re: Zagladalam tu 05.02.11, 13:14 ''Chciałam sobie kupić jelonka na ścianę z Kare, ale pomysł został oprotestowany'' a kto ci go oprotestował? Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 05.02.11, 14:21 A co by to bylo? Bo w pokazanej formie to mi wyglada na widmo jelonka. Masz na mysli jakis odlew "popiersia" czy co? Widze, ze o strawe dla tego lesnego inwentarza juz przewidzialas w postaci zielonej i kwiecistych poduszek, niehybny znak, ze i w Dabrowie czuc juz dechwiosny. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 05.02.11, 14:41 To ten: 9design.pl/KARE_design__Dekoracyjna_Glowa_Jelenia-1936.html Zdjęcie z wakacji, teraz jest nudny, zimowy wystrój Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 05.02.11, 15:56 A wiesz, to mogloby byc niezle. Tylko nie w saloniku, blagam. Najlepiej zrob przedpokoj i niech on tam wita gosci. Twoje wnetrza sa tak grzeczne i poprawne, ze taki jelonek dodalby im to ziarenko szalenstwa, ktorego im brakuje. Tylko sie nie pogniewaj. A w ogole - lenico, to dlaczego wciaz jeszcze nie masz wizytowki? Rozrywam sie dzisiaj ich przegladaniem a tu...tabula raza. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 05.02.11, 18:50 A niedoczekanie! Nie lubię tych tam autoprezentacji i fałszywego opowiadania o sobie Jakoś zawsze wyznaję zasadę, którą Nałkowska napisała w "Granicy": Jest się takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my, jest się takim jak miejsce, w którym się jest... Niech mnie inni osądzają, choćbym się z tym nie zgadzała. Przecież ja w swoim mniemaniu nadal jestem tą szczupłą, piękną i młodą blondynką Nie jest pisane jelonkowi zadomowić się u mnie Przedpokój za mały, każdy by się zahaczał o poroże Tylko nad kanapą w towarzystwie Pana Dudka i Pana Jelenia mógłby się rozłożyć w całej okazałości. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 05.02.11, 19:19 Meto, nie bierz tego do siebie ani do twego saloniku. Widzialam kiedys we francuskiej tivizji sztuke w ktorej byly scenki grane w nobliwym burzuazyjnym sraloniku, gdzie na najwazniejszej scianie wisialo takie popiersie jakiegos rogacza, ale tam to mialo uzadadnienie pozycja pana domu i glownego bohatera. A o jakie autoprezentacje Ci chodzi? Czyzby o pewnien "zaginiony" watek sypialniany? Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 05.02.11, 19:43 Wycięcie wątku sypialnianego jest kpiną wszechczasów. Tak samo jak rozpoczęcie litanii do siebie samej jest megaabsurdem O autoprezentacji pisałam bez ukrytych aluzji, takie mam zdanie na temat wszelkich "wizytówek". Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 05.02.11, 19:56 Aaach, ale to ciekawe, jak ludzie widza sami siebie. No coz, to takie moje male osobiste sq..e w kierunku psychologii. A ze dzis mialam arcynudny i wybitnie przykuchenny dzien no to sobie pofolgowalam i zaaplikowalam lekture owych wizytowek. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 07.02.11, 00:01 Pa - pa. Milych snow, z "momentami" dla tych, ktore maja ochote. Radosnego przebudzenia z piesnia na ustach, np: www.youtube.com/watch?v=kPJtTa-HvTg. Owocnego dnia. Majac na mysli "owoce" sugeruje rowniez jednak kilka w postaci wpisow "na lonie" Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 07.02.11, 00:14 A jesli jeszcze nie spicie to przed zasnieciem przypomnijcie sobie to:www.youtube.com/watch?v=xNJOUbcmcgw&feature=related Odpowiedz Link
jolix Re: Zagladalam tu 07.02.11, 06:26 Wpadam tu i wypadam od razu Gabinet nabiera kształtów - zamówiłam nowy regał, zamówiłam fotel... Będzie ciasnawo, ale "przytulnie" i (oby) sprzyjająco twórczości... Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 07.02.11, 12:22 Jolisiu, ja tez wiedne z ciekawosci, koniecznie pokaz fotel i "czytelnie". A w ogole to wczoraj a wlasciwie juz dzis, bo grubo po polnocku, kiedy "zadalam " lESerkom tematy muzyczne zapodalam tez sobie muzyczne zamkniecie dnia seria nagran retro ('70-80) i operowych. Skutek byl taki, ze mialam krotka noc, bo nie moglam potrem zasnac i bolesne przebudzenia. Teraz juz jakos sie rozkrecilam i nawet mam doc pozytywne nastawienie do swiata,n zwlaszcza, ze jak wczoraj niespopdzianie zauwazylam dzien sie wydluzyl i okolo 18.00 jest jeszcze wzglednie jasno - Huuuraaaa! Z negatywow - bardzo mi brak tutaj i w ogole Janou i Margu i Kwiatka i jeszcze wielu innych, ale respektuje regulamin i zalozenia foruma, moja "soeurette i Margu rozumiem i rozgrzeszam a wszystkie pozostale nieobecne w koncu maja prawo do sztandarowego lenistwa - przeciez wiadomo, ze "regulamin rzecz swieta". Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Zagladalam tu 07.02.11, 16:51 Jestem, jestem, tylko wlasnie sie obudzilam i poddaje sie nastrojowi pochmurnego, mglistego poniedzialku. Niby dzien tygodnia nie powinien robic zadnej roznicy, skoro jestem na "chorobowem" ale z wieloletniego przyzwyczajenia zostalo mi lekkie przygnebienie, ze weekend juz z mna. Maz przed wyjsciem do pracy ewidentnie nakarmil koty, bo slad po nich zaginal, wroce wiec pewnie i ja na poranna drzemke. Odpowiedz Link
jolix Re: Zagladalam tu 07.02.11, 17:25 Nie jest to w 100% moje marzenie, ale pewnie w 95% Będzie beżowy, o ton ciemniejszy od ścian i klosza lamp. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 07.02.11, 18:01 A, to ten Pokazuj, jak tylko dotrze i zdaj relację, czy wygodny i starannie zrobiony. Kota nie masz, to Ci nie podrapie Mój chyba usłyszał, że denerwuje mnie tapicerka na mojej pufie, bo ostatnio robi z niej drapak Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 07.02.11, 18:48 Uroczo glamourowaty i napewno szalenie sybarystycznie wygodny. meto jednak nader slusznie wspomniala o zasadniczym mankamencie: braku kota. Nieeee, nie takiego "rudzielca" jak Jej, ja tu widze srebrzystego dlugowlosego. Ale tak powaznie: czekam niecierpliwie na fotke calosci. Lece do kuchni, zeby nie spalic paczkow. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 07.02.11, 18:56 A swoja droga - jakie poklady goryczy trzeba miec w sobie, zeby na okreslenie tak sympatycznego zwierzaka uzyc jednego z najbardziej niesympatycznych epitetow?... Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 07.02.11, 19:34 Kto i gdzie? Bo tyle się działo, że już się gubię Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 07.02.11, 20:06 No przeciez w tymzesz "litanijnym" watku, ktory, odkad mi zaswiecilas swiatelko sygnalizacyjne czytywam z "ogromnym zainteresowaniem". No, to moze za duzo powiedziane - to, co mnie w im interesuje to poklady hipokryzji, megalomanii i checi przys...a przeciwnikowi. I to po "obydwu wysoce obmawiajacychsie stronach". I tak sobie cichutko w moim budyniowym salonie przycupnawszy z ryza Pitka na kolanach mysle, ze chcilabym miec tyyyyyyle wolnego czasu co uczestniczki tej dysputy a zwlaszcza autorki litanii. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 07.02.11, 20:16 Konkretnie o to mi chodzilo: Re: womysia garden_party 07.02.11, 18:12 odpowiedz .......... Skoro już o tym krzyczysz - dlaczego wciąż zamieszczasz zdjęcia swojego rudzielca w NIEREGULAMINOWYM wątku pt. 'Światowy dzień kota we wnętrzach'? Tam jesteś 'równiejsza'? ..... Ze o wpisach muchy-plujki na "kotach" i "psach" nie wspomne, ale to rzecz znana nie od dzis. Odpowiedz Link
kasik68 Re: Zagladalam tu 07.02.11, 20:41 Pogubilam sie w tych znikajacych watkach, ale nie o tym mialo byc.. Delektuje sie bowiem obecnoscia mojego syna Stanislawa, w domu I gadamy bez konca... Bosz, uwielbiam te rozmowy, jak cudnie miec duze dzieci!! Milego wieczoru! Jolix, dawaj zdjecia) Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 08.02.11, 00:02 O, wieczor nam "zakwitl"! Witaj, Kwiatku )) Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 08.02.11, 00:16 Ups, juz poszlas spac a ja Ci w zastepstwie Womysi chcialam udzielic uczonej porady dedykujac te piosenke o hydrauliku: www.youtube.com/watch?v=TPgYiwlGrog Nie szkodzi, jutro bedzie jeszcze calkiem aktualna. Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Zagladalam tu 08.02.11, 00:19 Widze, ze dyskusja na womysiowym watku rozgalezila sie. Wstawilam tam juz caly moj komentarz Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 08.02.11, 00:27 Przetłumacz mi na polski, bo mnie tylko rosyjskiego i łaciny uczyli I jeszcze niemieckiego, ale to już było tak jak z Jankiem, co psom szył buty: I po setnej, setnej probie Rzekł do matki: ,,Oj, kobieto! Twego Janka w ciemię bito, Nic nie wbito - weź go sobie!...” Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 08.02.11, 00:34 Pokrotce, Jasiu to jest o zaletach a nawet urokach fachu hydraulika. Wiadomo, kazdego szanujacego sie fachmana trzeba odpowiednio poprosic, by raczyl wyswiadczyc usluge. I teraz ja tez ide w kimono obzarta paczkami. Fotki tychze jutro. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 08.02.11, 00:39 Oj, jeszcze jedno. Tym cytatem przypomnialas mi, ze jako baaaaardzo nieletnie dziecie w celu ukulturalnienia zabrali mnie moi Autorostwo do teatru na sztuke "O Janku co psom szyl buty". Byla to dla mnie rewelacja, program mialam schowany wsrod najwiekszych skarbow przez wieeeele, wielle lat, w koncu sie wzial i zawieruszyl. Najwieksza zas atrakcja bylo to, ze po przedstawieniu dzieciaki mogly spotkac sie z aktorami. I tu powtorna rewelacja: aktorzy, choc dorosli a nawet czasem dosc starszawi byli naszych gabarytow, bo to byla trupa (aaaach, co za piekne slowo) ...liliputow (o, jeszcze jedno piekne slowo ). Dzis podziwiam szczegolnie tych ludzi za niesamowita odwage borykania sie z psikusem wyswiadczonym przez los... Odpowiedz Link
felinecaline Uf, niebiosa mnie uchronily 10.02.11, 19:03 i odetchnelam pelna pier(f)sia a juz sie balam, ze meto sie na mnie obrazila. No napisalam do Ciebie pare dni temu w w pelnym ferworze pewnego sporu dziejowego i nie doczekawszy sie odpowiedzi wlasnie pomyslalam - "no to koniec, Meto sie wziela i obrazila". A tymczasem po prostu polknelam jedna literke w adresie i mail dzis wrocil jako niedoreczalny. Jako, ze w miedzyczasie spor na szczescie ucichl mail stracil wszelkie swoje znaczenie. Odpowiedz Link
metodiw Re: Uf, niebiosa mnie uchronily 10.02.11, 21:34 A to prześlij jeszcze raz. Już niedługo do wekeendu, będę miała czas odpisać Bo dziś znowu w pełnym etacie, a jutro na rano Wszystko przez to, że poniedz. i wt. muszę mieć wolny na inne sprawy, więc córka nadrabia godziny. Oby do końca marca! Skończy jej się okres wypowiedzenia, pójdzie na zasiłek i posiedzi w domu. Zanim znajdzie nową pracę, złapiemy oddech Odpowiedz Link
felinecaline Re: Uf, niebiosa mnie uchronily 11.02.11, 00:46 Metus, sorry. Jakos mnie zacmilo. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 07.02.11, 20:47 Dla mnie "rudzielec" brzmi pieszczotliwie Kasik - sesja zaliczona? Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 07.02.11, 22:35 Wszystko zalezy od kontekstu - tutaj chciala bym sie mylic. Ja kiedys swojego boxera nazywalam "ryza mrowa" a i na Pitke czesto mowie "ryza". A Pan G extra jest po ostatni ryzy wlosek! Stanislawa prosze pozdrowic; choc pewnie dla niego to rownie wazne jak zeszloroczne sniegi. I niech Ci znajdzie kabelek. I bawcie sie dobrze, udzielam Ci dyspensy od pisania . Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 07.02.11, 23:04 Mój Giguś u pierwszych właścicieli miał na imię "Rudy", ale takie banalne to było Chciałyśmy u nas dać mu imię jedyne, wybrane właśnie dla niego, a też takie, żeby nie wpadał w kompleksy z powodu swojego futerka Dlatego A. wymyśliła Gigo Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 07.02.11, 23:08 A, do licha, popsuł mi się podgrzewacz wody w kuchni i ot, kłopot... Byl strasznie lipny i teraz pytanie, jaki wybrać następny <bezradny> Chyba przyjdzie zapytać Womysię A na razie zostałam bez wody w kuchni Odpowiedz Link
kasik68 Re: Zagladalam tu 07.02.11, 23:32 Stanislawa pozdrowie) Sesja zaliczona. Dzis ogladalismy razem...Mikolajka po francusku. No coz, mam nadzieje, ze jutro bedzie jakis inny repertuar Woda, to chyba z Lichenia najlepsza Pozdrawiam) Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 07.02.11, 23:42 Jakbys miala zapo3ebowanie na wode z Lurdes to sluze, w przeslicznej figurce z odkrecana glowka mogaca sluzyc za kieliszek. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 07.02.11, 23:57 Wolę kranówę Na szczęście mam osobną instalację wodną w łazience. W kuchni mogę używać zimnej, ale muszę pamiętać o zakręcaniu, bo przy zepsutym podgrzewaczu zalewa podłogę A teraz, jak mnie godzinami nie ma w domu, byłoby kiepściutko Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 07.02.11, 23:40 Blagam Cie, Metuniu - zapyyyytaj "jom". Jak odpowie dajac jakas bezcenna radeto potwierdzi moja teorie, te, ze "co jest dobre do wszystkiego jest dobre do d...y. Wiecie co, kiedys bylo tak, ze kazdy "konsyiarz" (czyli lekarz) uwazal, ze zna sie na wszystkim od biegunki po syfilis. Teraz gdyby mi wenerolog zaczal doradzac w nawet najbanalniejszych problemach np kardiologicznych wyslalabym go," by poszedl sie pasc" i nie zawracal kontramary. Tymczasem bohaterka watku litanijnego nieodmiennie burzy mi krew w zylach i prowokuje reakcje womitywna z jednakowa "bystroscia" udzielajac porad idacych od przyslowiowego juz doboru listew do deski barlineckiej - oczywiscie w wersji bielonej az po dobor malarstwa dekoracyjnego oczywiscie niefiguratywnego ale zgeometryzowanego i w kolorach mineralnych. I jak tu, kurka nie posluzyc sie starym, dobrym granatem? Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 12.02.11, 23:44 Zaglądam i zaglądam, a tu cisza Ja dziś wertuję zasoby internetu w poszukiwaniu dwóch arcyciekawych zagadnień: jak pozbyć się nadmiaru cholesterolu oraz jaki kupić przepływowy elektryczny podumywalkowy podgrzewacz wody, żeby co kwartał nie wzywać fachowca? Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 13.02.11, 11:53 Hop hooooooop!!! Jest tu kto? Jest niedziela! Spacerujecie? Siedzicie w kościele? Odsypiacie? Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 13.02.11, 12:01 Odsypialam dyzur. Nastawilam obiad i teraz bede sie byczyla - pizdrzyla, no wieczorem potrojna "ympreza" a to z powodow nastepujacych: Swietego Walentego, Urodzin malzona Marii - Naftaliny (wczorajszych). przyszlych urodzin Kicura (17.02)Chyba jestem jeszcze nieco "przymulona", dospie jeszcze z godzinke z nadzieja, ze Kicur zarelka nie spali. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 13.02.11, 12:03 O cholesterolu chyba kiedys Ci pisalam. O podgrzewaczu nie mam pojecia, bo mnie podgrzewa wszystko miasto (moimi smieciami). Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 13.02.11, 13:07 Wiem, pamiętam, zakonotowałam Tylko szukałam większej ilości dozwolonych oraz wskazanych potraw. Najgorzej przychodzi mi pogodzić się z ograniczeniem kawy (przy moim niskim ciśnieniu), prawdziwej herbaty (bo nie cierpię kolorowych), no i tych nieszczęsnych słodyczy. Bo tak poza tym, to większość ogólnych zaleceń stosuję, ale tak jakby bez skutku No, ale jak mi się udało kiedyś rzucić palenie, to może i to mi się uda? Czy człowiek musi zawsze wyrzekać się wszystkiego, co mu sprawia przyjemność? Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Zagladalam tu 13.02.11, 15:43 Ja tez mam potwornie wysoki cholesterol - po trochu z braku ruchu i cwiczen, po trochu (duzym trochu) z powodu brania hydrocortyzonu a po trochu genetycznie. A zazywasz tabletki z Omega-3? Trzeba tylko uwazac, jakie sie kupuje, bo niektore zawieraja tez Omega-6 w proporcjach, ktore niweluja pozytek z Omega-3 (nie pamietam ale cos mi sie telepie we lbie, ze nie powinno byc wiecej niz 3 razy tyle O-6 co O-3). Zaczelam tez zajadac na sniadanie to cale proso i inny owies w muesli. W nich tez niestety czeka mnostwo pulapek, bo niektore firmy przemycaja cukier i rozne swinstwa, ktore wpedza Cie w inne klopoty zdrowotne. A wiec dokladnie studiuje etykiety, skladniki itd. Powodzenia! Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 13.02.11, 19:29 Nic nie biorę. Należę do ludzi, którzy pigułki łykają w ostateczności, a do lekarza ich ciągną wołami Jedynie regularnie chodzę do endokrynologa, bo jestem po operacji wycięcia tarczycy. Muszę przede wszystkim przeorganizować własną świadomość, bo inaczej nie dam rady Ćwiczeń mam co nieco, jeżeli 5 dni w tygodniu maszeruję 3 km w jedną stronę, aby większość dnia robić skłony i podnoszenie ciężarów, tzn. bawienie się z wnuczką na podłodze i noszenie jej na rękach + palenie drewnem w piecu Mimo wszystko nic nie schudłam, a cholesterol jeszcze mi wzrósł od ostatniego badania niecały rok temu Pewnie to też czynniki genetyczne. Muszę więc zmienić nawyki żywieniowe Czemu nie mogę oddać córce paru kg? Ona nie może przytyć, a ja schudnąć Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 13.02.11, 19:42 Meto, "pies"(wybacz porownanie) jest moze pogrzebany wraz z Twoja tarczyca. Normalnie po operacji powinnas miec oznaczony poziom hormonu wytwarzany przez reszte gruczolu, ktora Ci pozostawiono (jesli cos pozostawiono) albo wdrozone leczenie substytucyjne doustnym hormonem tarczycy. Bardzo mozliwe, ze powinnas miec zwiekszona dawke leku. Kiedy ostatnio mialas badania w tym kierunku, na jakiej dawce aktualnie jestes? Niedobor tyroksyny moze w konsekwencji wlasnie prowadzic do podwyzszenia poziomu cholesterolu (pamietam, ze mialam takie pytanie na egzaminie z biochemii na ...I roku studiow i to do dzis temat na ktory wciaz reaguje jak pies Pawlowa - zreszta sama z nim sie "poram" na codzien. No i wciaz podtrzymuje, ze systematyczna kuracja czerwonym winem jest i skuteczna i...przyjemna i...niedroga, bo najskuteczniejsze jest najpospolitszy czerwoniec, taki, ktory plami , nieprawdaz, Janou, juz i Tobie o tym pisalam . Wierz starej pudernicy, sama ja stosuje i moj cholesterol nalezy do bardzo dobrze "wytresowanych". Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 13.02.11, 20:02 Kiedy właśnie poziom hormonalny tarczycy (coś mi z niej zostawili) kontroluję regularnie, jutro idę na kolejną wizytę, a tam czekają już moje najnowsze wyniki. Raczej wszystko wychodzi w normie, a kiedyś lekarka mnie zapewniała, że tarczyca w obecnym stanie nie szkodzi mojemu sercu. Jutro jeszcze zapytam. Na razie idę nalać sobie kieliszeczek Odpowiedz Link
kasik68 Re: Zagladalam tu 13.02.11, 20:19 Metodiw, a kieliszek czerwonego wina, od czasu do czasu? I jajka trzeba jesc) www.wiadomosci24.pl/artykul/jedzmy_jajka_na_zdrowie_umiar_lepszy_od_zakazu_24054.html Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 13.02.11, 20:31 A bierzesz Eutyrox? I jaka dawke, jesli? Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 13.02.11, 23:20 Nic nie biorę. Chyba zacznę kurację czerwonym winem, tylko pytanie, dokąd mnie to zaprowadzi I nie pójdę do lekarza, bo u nas to zbyt trudne po wszystkich reorganizacjach służby zdrowia. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 13.02.11, 23:33 Pewnikiem do najblizszego sklepu ze spirytualiami , Meto, a ze jak piszesz "nic nie bierzesz" to przyznam sie, ze nie rozumiem - po usunieciu tarczycy ...nic nie bierzesz? i "masz dobre wyniki"? Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 13.02.11, 23:38 Usuwali mi ją w 91 roku. Zostawili taki kawałek, że pracował wystarczająco przez lata, do menopauzy. Potem zaczęła się niedoczynność, na którą brałam Letrox, ale po kilku latach, jak burze hormonów ucichły, lek zaczął powodować nadczynność i przestałam brać. Kontroluję raz na pół roku poziom hormonów i raz na rok usg, wszystko wychodzi dobrze. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 15.02.11, 13:28 Zagladam i puuuustce sie przygladam. Brawo, brawo, lencie sie dalej ;D Odpowiedz Link
kwiatek_leona Meto! 16.02.11, 12:26 Meto, znalazlam taki artykul w Newsweeku, ktory powinien Cie zainteresowac. Jak nie chcesz lykac pastylek wymyslonych przez firmy farmaceutyczne, to powinnas choc wspomagac sie pigulami zawierajacymi naturalnie wystepujace zwiazki, ktore moga sie okazac zbawienne dla Twojego serca i poziomu cholesterolu. www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/nauka/dieta--tluszczowa-rownowaga--,61127,1 Odpowiedz Link
metodiw Re: Meto! 16.02.11, 12:42 Rozmawiałam wczoraj z koleżanką, która mówiła, że przeczytała książkę, napisaną przez jakiegoś specjalistę, który z kolei twierdzi, że w naszym wieku cholesterol 250 to norma... że szkodzi jego niedobór... że chroni przed rakiem... no zgłupiałam Czy też jestem barankiem, strzyżonym przez firmy farmaceutyczne? Co do diety, nie używam innych tłuszczów do oprócz oleju i oliwy. Jem jedną bułeczkę dziennie posmarowaną cienko masłem. Nie jadam w ogóle tłustych mięs, a wędliny tylko w święta. Moja dieta składa się głównie z jogurtów, serków Almette, kaszy gryczanej, ryżu, chudego mięsa, ryb, surówek, ciemnego i chrupkiego pieczywa. Rzadko jem frytki, a jeszcze rzadziej "śmieciowe jedzenie", żadnych chipsów... Więc chyba nie jest to najgorsza dieta? Jedyne, co powinnam ograniczyć i mi nie wychodzi, to kawa, mocna herbata i słodycze w różnej postaci. Na razie czuję się nieco ogłupiała sprzecznymi informacjami. Kupiłam sobie specyfik, zawierający bodaj omega 3, czosnek i coś tam jeszcze, wspomagającego serce. I doszłam do wniosku, że należałoby wypić resztę tej butelki czerwonego wina, które dostałam od koleżanki przed Bożym Narodzeniem Odpowiedz Link
felinecaline Re: Meto! 16.02.11, 13:39 Hmmm co do wina - wypic, jesli jeszcze bedzie "pijalne", jesli nie uzyc jako ocet. Moja znajoma ma specjalna " dziezke" kamionkowa, do ktorej zlewa jak leca resztkiz niedopitych butelek i ma doskonaly ocet. Tak tradycyjnie robi wiele francuskich gospodyn. A co do tego "morderczego" cholesterolu to wszystko, co moglas przeczytac a nawet wszystko wrecz przeciwne jest...prawda. Ten "zly" holesterol to LDL, frakcja lekka odpowiedzialny za wszystkie zlogi w tetnicach itepe. Natomiast druga frakcja HDL to nasz "przyjaciel", o ktorym wspominala Twoja oczytana kolezanka. Wazne jest, zeby zachowac odpowiedni stosunek jednej frakcji do drugiej, oczywiscie na korzysc HDL, czego Ci zycze bez umartwien dietetycznych. Ja bym Ci jeszcze zlecila okreslenie poziomu trojglicerydow no i bardzo bym chciala wiedziec (@) jakie sa te twoje wyniki testow tarczycowych. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Meto! 16.02.11, 13:42 A jesli juz bedziesz musiala spozytkowac Twoja resztke wina jako ocet to nie zapomnij o radzie sprzed paru dni: kup natychmiast druga butelke i regularnie dziennie do posilkow wypijaj conajmniej 2 kieliszki. Gwarantuje, ze alkoholizmu sie nie "dorobisz". Wino najlepiej czerwone, niekoniecznie "z najwyzszej polki", byle Ci smakowalo. Rozowe tez moze byc (ja osobiscie wole). Odpowiedz Link
kwiatek_leona Feline! 16.02.11, 13:54 Czy masz moze jakis przepis, czy chocby opis, jak sie dorobic takiego domowego octu? Moj maz prawie w ogole nie pije teraz wina (pielegnuje watrobe przed wyjazdem do Alzacji ) a i ja nie wykazuje wysokiej formy. Taki wiec winny ocet nie tylko uchowalby mnie przed marnotrastwem ale i zapewnil slawe dobrej gospodyni, haha! Z gory dziekuje za jakiekolwiek wskazowki. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Feline! 16.02.11, 14:01 Nie mam pojecia, trzeba miec "cus" co sie nazywa "matka" (mère de vin", w piatek bede widziala rzeczona przyjaciolke i zadam jej pytanie. W razie czego dosle Ci do Alzacji te "winna mac", jakem mac. Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Feline! 16.02.11, 15:16 Dzieki za info. Jak tak, to pogrzebie w internecie i zobacze, czy nie ma tu gdzies "mamuski" w okolicy. W koncu tu tez robi sie ocet (a i winnica sie trafi) a mieszkam w miejscu, gdzie istnieje wiele enklaw wspanialych restauracji, sklepow superdelikatesowych, malych butikowych sklepow z winem, itd. Nazywa sie tu te mini dzielnice pysznosci pieszczotliwie "gourmet ghettos". Dam znac, jak zostane octowym potentatem Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Meto! 16.02.11, 13:42 "Kupiłam sobie specyfik, zawierający bodaj omega 3, czosnek i coś tam jeszcze, wspomagającego serce." Super! I o to wlasnie chodzi. Niestety w wielu wypadkach sama dieta, chocby najlepsza, nie zalatwia sprawy. Moze byc, ze i nawet omega 3 nie pomoze Ci wystarczajaco ale sa duze szanse ze, razem z dobra dieta i cwiczeniami zapewnionymi przez Niunie, cholesterol zjedzie Ci do tolerowanego poziomu. No i czerwone winko oczywiscie! Szczerze powiedziawszy, gdybym miala 250 to bym otworzyla butelczyne winka dla celow celebtacyjnych i w ogole nie przejmowalanym sie ta mityczna liczba 200. Niestety mam blizej 3 setek a co gorsza mam tony "zlego" cholesterolu i niedobor "dobtego" i dlatego pije duzo wina Odpowiedz Link
metodiw Re: Meto! 16.02.11, 16:52 Dokładniej miałam 240 i coś, ale następnym razem muszę zrobić badania z podziałem na ten "zły" i "dobry". Feline, mogę odpowiedzieć tutaj od razu - nie wiem Mamy genialną służbę zdrowia - pani doktor dzwoni na 5 minut przed rozpoczęciem przyjmowania pacjentów, że nie przyjdzie i pacjentów należy poprzekładać na inne terminy Więc nie wiem, kiedy znów znajdę czas. I tak odpracowywanie i dzień wolny córki szlag trafił Ale wyniki tarczycowe raczej mam dobre, tzn. nie czuję żadnych niepokojących objawów. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Meto! 16.02.11, 17:31 A jakich "niekorzystnych objawow sie spodziewasz"? Jeden masz wlasnie jak na tacy. Powinnas zrobic badanie na poziom T4, TSH, ewentualnie tez kalcytoniny. Odpowiedz Link
kasik68 Re: Meto! 16.02.11, 20:56 Przepraszam, ze sie znowu "wtrancam" ale jestem uparciuch, nie doczytalam Metodiw, zebys jadla jajka. A one wlasnie sa swietnym "lekarstwem" na "zly" cholesterol. Chociaz kiedys twierdzono inaczej. www.medigo.pl/a,i,1170,czy_jajka_szkodza Kwiatku, poszukam artykulu w Werandzie, tam bylo o tym, jak zrobic domowy ocet. Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Meto! 16.02.11, 21:45 Znalazlam! Dolewa sie do wina ocet w okreslonych proporcjach i voila! Po 2 tygodniach "mamuska" sama pojawi sie na dnie naczynia a plyn nad nim jest juz gotowym octem. Potem juz tylko nalezy zastepowac odlany ocet swieza porcja wina dla kontynuacji procesu. Mozna tez zaczac naprawde od zera, z woda destylowana z sokiem i skorkami pomaranczy na przyklad. Wtedy juz nalezy nabyc kupny starter. Ta metoda jest pewnie lepsza do robienia jasnych smakowych octow z dodatkiem ziol. Ale nam tu przeciez chodzi o winny ocet, wiec wspominam tylko na marginesie. Jak sie juz przeniose do Alzacji, zaczne produkcje nie tylko wina ale twarozku, zurku i rozmaitych innych pysznosci. Powinno to trwac jakis miesiac, gora dwa, zanim machne na to wszystko reka i pojde na piwo Odpowiedz Link
janou Re: Zagladalam tu 13.02.11, 20:31 felinecaline napisała: No i wciaz podtrzymuje, ze systematyczna kuracja czerwonym winem jest i skutecz > na i...przyjemna i...niedroga, bo najskuteczniejsze jest najpospolitszy czerwo > niec, taki, ktory plami , nieprawdaz, Janou prawda! Ja cholesterolu nie mam a cisnienie od 10 do 12 nigdy wyzej Odpowiedz Link
kasik68 Re: Zagladalam tu 15.02.11, 13:47 Dziendoberek. Leniwy dzien, maz w Rumuni, corka je w kantynie, Stas polecial juz do W. I... troche smutno. Odpowiedz Link
marguy Re: Zagladalam tu 16.02.11, 22:48 Fakt, nieco pustawo. Co do tego co napisal kwiatek o muesli, to najlepsz sposob na smaczne platki owsiane,to zalanie trzech czubatych lyzek platkow mlekiem, dorzucenie do nich czubatej lyzeczki rodzynkow i wstawienie ich na noc do lodowki. Rano wystarczy podgrzac w mikrofzlai przez dwie i pol minuty i do cieplej michy dorzucic spora lyzke miodu. Po takim sniadaniu mam baterie naladowane na 2/3 dnia, cholesterol mialam - owszem _ ale juz nie mam i zadek mi nie rosnie. Muesli dla meza robie sama i tez bardzo sobie chwali. Wystarczy miec orzechy i suszone owoce. A dzieki lyzce miodu ani razu nawet nie kichnelam tej zimy i zapomnialam co to katar. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 16.02.11, 23:15 Niestety, przyjemnosci muesli dsa nie dla mnie, nie lubie tego typu jedzenia i nie trawie mleka. Ale platki owsiane moge pozerac tonami na sucho, w dziecinstwie wyzeralam z beczek w stodole kuzynow na wsi otreby, srute, nawet babci podkradalam make i jadlam garsciami, ku rozpaczy tejze antenatki, ze "dzieciaka zamuruje". Nie zamurowalo, jak widac. z "innej beczki" - do dzis pozeram swieze drozdze piekarnicze w stanie naturalnym a to jak wiadomo z kolei "lubi" gazowac i...wybychac - moze i lubi, ale nie we mnie. Jem albo"zywcem" odlupujac z kawakla, albo podsypujac cukrem i odczekawszy, az one zaczna podzerac i sie rozmnazac. I tez nie wybucham Pamietam taki okres z moja Autorka, pozeralysmy ...mak - tez taki w stanie naturalnym - prosto z "tytki", jak sprzedawano na kg. I po kg dziennie. I co? ano tez nic. Ani nas nigdy nie zamurowalo, ani wprost przeciwpoloznie - nie rozerwalo, ani nijakich objawow po-opiumowych nie mialysmy, bo niby skad? Taki okaz z mnie. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 16.02.11, 23:24 No właśnie, ja też lubię muesli, suszone owoce, mieszanki keksowe (owoce, orzechy, migdały, rodzynki) - na sucho, bo mleka nie lubię Odpowiedz Link
marguy Re: Zagladalam tu 17.02.11, 00:31 A gdybyscie tak zaczely kupowac mleko "dla panienek w naszym wieku" czyli bez laktozy? Ja dlugo nie trawilam mleka, a teraz jakos bezproblemowo trawie je. No i takie sniadanie jest gwarancja na to, ze w ogole zjem jakiekolwiek sniadanie, bo do tej pory od lat nie spozywalam tego posilku. Zaczelam jesc zeby meza zmusic do jedzenia, bo mial tak samo - sniadanie zawsze bylo beee i fuuuj. Teraz dalby sie pokroic za swoja miche platkow z orzechami i rodzynkami. Do tego stopnia, ze do szpitalnej wyprawki (zawioza go w piatek) zazyczyl sobie wor skladnikow i juz z gory ustalil, ze rano musi byc cieple mliczko. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 17.02.11, 13:11 Rzecz w tym, Marguyku, ze normalne, czy bezlaktozowe - ja po prostu mam nieodparty wstret do mleka, zwlaszcza podgrzanego. Uchodzi i przechodzi jedynie w postaci skislej i zserowacialej, zwlaszcza kozie albo zlodowacialej, choc i lody u mnie ida daleeeeko za sorbetami roznej masci. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 17.02.11, 16:51 Właśnie ja też... Kiedy przypomnę sobie całe dzieciństwo i lata szkolne, kiedy wciskano mi gorące mleko z kożuchami, dziś się otrząsam, brrr... Mleko mogę ewentualnie zjeść z płatkami prosto z lodówki, ale lepiej, żeby to był jogurt Odpowiedz Link
kasik68 Re: Zagladalam tu 17.02.11, 18:31 A my z corka bardzo lubimy kozuchy(mleko tez naturalnie). Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 19.02.11, 00:44 O Jesssss....mam z gmowuy urodziny Kicura. Czuje sie, jakby po mnie przejechal walec drogowy, ame impreza byla bez zarutut (chyba, ze jurto dopiero je uslysze). Zarelko sie szczesliwie udalo,( Krzysiu dzieki za pomocne wskazowki) a zwlaszcza swietne gruszeczki marynowane wg przepisu naszej niewspolnej ale jednak antrenatki (szwagierki twojego wuja "Poznanskiego"). Zeby nie popasc we wscieklizne lubo tez melancholije dalam sobie dyspense i przed przyjazdem gosci wzielam srodek uspokajajacy a potem pofolgowalam chcicy trunkowej (Joanko, tak, to szczyt degrengolady - mac Pudernica sie upija i narkotyzuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!). Nastroj byl od radosnego po wrecz krotochwilnyu, w porywach bezecny, czego Wam wszystkim niekoniecznie zdeklarowanym sybarytkom zycze z calego serca. Zdjecia beda jutro, atoli przyjmujac, ze zdejmujac mialam ,oczka na wprost dziurek, co jak wyzej wspomniano gwarantowane nie jest. Dobraaaaaaanoc. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 19.02.11, 00:55 Boszesz moj, co za pisownia (chyba zaczynam trzezwiec, skoro to widze - Joanko - a kyszzzzzz!!!) Odpowiedz Link
krzysztof_wandelt Re: Zagladalam tu 19.02.11, 10:04 piszesz zywiolowo i potoczyscie zeby nie powiedziec ze fonetycznie... i to jest AUTENTYK i szczerosc BRAVO!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
krzysztof_wandelt Re: Zagladalam tu 19.02.11, 10:01 zyczenia przyjmuje literalnie... szczegolnie w czesci bezecnej, gorzej z trunkami bo po wypiciu cysterny gorzali i rozpoczeciu nastepnej nagle moj organizm kategorycznie odmowil przyswajania takowych niezaleznie od rocznika, marki i ceny... inne uzywki tez sie gdzies zapodzialy, obecnie tylko moge byc oczadzony wdziekiem i uroda co mi bardzo odpowiada kamieniem granicznym byla koronarografia i jej wynik 10 lat temu Jejku jeku!!!! jutro mija 10 lat - 20 lutego 10 lat temu wieczorem wypalilem ostatnie papierosy, DWA odpalajac jednego od drugiego Dzieki Tobie sobie to uswiadomilem Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 19.02.11, 12:12 Najważniejsze, że masz z głowy i że się dobrze bawiłaś Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 19.02.11, 12:27 Bawilam sie umiarkowanie, ale to juz sukces. Zleglismy okolo 2.00 w nocy i ranne wstawanie bylo koszmarna tortura, no ale wytrzymalam i jakos przezylam pracowity poranek (wczorajdszy dzien bede musiala "odrobic" dyzurem, bo na to pichcenie wzielam sobie wolny dzien). Jutro "powtorka z rozrywki", ale na szczescie nie w moim wykonaniu - jestesmy zaproszeni do pryjaciol na szczera wies. Bedzie okazja "polowania na wiosne", ciesze sie, jak mlody psiak spuszczony ze smyczy (Krzysiu, w sam raz jak Twoja Panna M. No i bede mogla "zdjac" wnetrza w autentycznie francuskim (choc nie prowansalskim) stylu rustykalnym. Odpowiedz Link
janou Re: Zagladalam tu 19.02.11, 16:18 Na zdrowie Twojego Jean'a! fotka z Beaujolais maj 2009 Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 19.02.11, 16:37 Dzieki wielkie, soeurette; superzabawne te bozolesy, jakos mocno fallicznie mi sie kojarza. My za Was tez przepijemy w kameralnych warunkach, wczoraj bylo za duzo ludzi, poczekamy do dzisiajszej pory apéro. Stuknij, prosze pare slow na @. Odpowiedz Link
jolix Re: Zagladalam tu 19.02.11, 20:47 Kochana, tak potoczyście to dawno nie było Antre natka jest super - faktycznie fonetycznie, ale dokąd ona antre? Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 19.02.11, 20:55 Ojesss! Palic mnie siem omsknal i wystukal niepotrzebne "r". A potem nie sprawdzilam, bo juz nie mialam oczu naprzeciw dziurek i poszlo z "antre-natka". Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 22.02.11, 23:04 Hmmm, widze, ze wszyscy dzis sie ulotnili, zapewne urzadzac pokoj Eryka. Zbiorowy amok dotarl az do rezerwatu sybarytow? Odpowiedz Link
trini70 Re: Zagladalam tu 04.03.11, 21:35 może ktoś zainteresowany? forum.muratordom.pl/showthread.php?174046-KOKA-rozpaczliwie-prosi-o-dom-amstaff. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 11.03.11, 18:19 felinecaline napisała: > zywej duszy nie ma, zajrze znow przed polnoca. > Wy tez sie tu wpisujcie, kiedy bedziecie zagladac i nikogo nie bedzie. Zaglądam, a tu pustki Nawet Matkę Założycielkę gdzieś wywiało... Ja dwa dni miałam u siebie Anielkę, więc teraz próbuję odpocząć, jak ją sobie zabrali z całym ekwipunkiem. I kot, biedaczek, odsypia Odpowiedz Link
felinecaline Stara Pudernice wywialo w poszukiwaniu 11.03.11, 19:00 ...straconego czasu. Wzielam wolne, bo Kicurowi zachcialo sie tapetowac wccik. W zwiazku z tym jestem nieprzewidziana ofiara prywatnego tsunami. Odpowiedz Link
metodiw Re: Stara Pudernice wywialo w poszukiwaniu 11.03.11, 19:04 Aha, to już rozumiem Odpowiedz Link
felinecaline Siala baba mak 11.03.11, 19:54 ...a z wccikiem to bylo tak: kiedys znudzila mi sie budyniowata tapeta i nakleilam na nia listki i kwiatki z katalogu ogrodniczego. Fajne byly, ale nie dosc na gust Kicura, wiec je polepszyl - domalowal to i owo, czyli ...popieprzyl, bo niestety talentow malarskich to mu Pan Bozia nie dal. ...wiec wc cik przestal mi sie podobac i jelam sie przemalowania go. ...efekt nie spodobal sie Kicurowi i postanowil przetapetowac ...ja sie wscieklam, bo uznalam, ze bedzie z tym za duzo roboty ...Odtad srednio raz na 2 tygodnie Kicur stwierdzal: "jutro bede tapetowal sraczyk". Ja stwierdzilam raz na zawsze, ze ja do tego reki nie przyloze z 2 powodow: braku czasu i braku checi na wlazenie na drabinke - malowac przeciez mozna walkiem na drazku. Z kolei ocenilam sily i forme fizyczna Kicura (raz, ze jest slabosilny, dwa, ze uwielbia sobie wymyslac choroby, ktorych jeszcze nie ma), w dodatku zrecznoscia tez nie grzeszy. Wreeeeeszcie w poniedzialek wrocil ze swojej "akademii szycioprucia ze stolem do tapetowania, ktory kiedystam kiedys pozyczyl kumpelce. No to wzielam ten dzien wolny na to tapetowanie. Zaczelo sie niezle - tapeta byla juz przycieta, klej rozrobil moim osobistym robotem kuchennym - extra - prima sort! Wzial sie do rozkladania stolu...i tu sie okazalo, ze owszem, stol...jest w rozkladzie - zlamany i "artystycznie" zlozony tak, zeby na pierwszy rzut oka nie bylo widac. ...Wq...am sie i powiedzialam co mysle o jego kumpelkach,rzekomym powazaniu z ich strony dla niego, jako "guru", calej tej jego zas...ej "akademii" itepe itede. Rezultat: nakladanie kleju na tapete odbylo sie w pozycji na kleczkach, bo papier trzeba bylo rozlozyc na podlodze w przedpokoju. Potem przez 3 godziny z wc ciku dobiegaly jeczenia, stekania, narzekania i rozne nieparlamentarne raczej slowa. Po czym dostapilam zaszczytu zaproszenia do obejrzenia rezultatu ... naklejenia ...2 pasow tapety. Cdn jutro (niestety). Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Siala baba mak 11.03.11, 21:31 I wlasnie dlatego tapetowanie jest bledem w samym zaraniu tej idei, ze juz nie wspomne o Twoim w tym udziale. Czy nie milej by bylo pojsc do pracy, popracowac nad jakimis zaleglymi papierami? PS. Za uzycie Twojego osobistego robota kuchennego do mieszania kleju sa, mam nadzieje, przewidziane jakies szczegolnie dotkliwe kary! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Siala baba mak 11.03.11, 21:37 Ja kiedys pasjami lubilam te operacje, ale odkad mnie cusniecus sie zrobilo wiecej i przy zakorzenionym od niepamietnych czasow leku wysokosci (wystarcza 2 stopnie drabinki) gust mi sie byl zmienil diametralnie. Stad teraz preferuje pracowac pedzlem lub walkiem i farba stojac na stabilnym podlozu. Co do robota kuchennego to wyznaje szczerze, ze posluguje sie nim nader rzadko, bo nie pasjonujac sie specjalnie pichceniem zwyklam przyrzadzac potrawy mozliwe do wykonania w najkrotszym mozliwie czasie przy uzyciu osobistych 10 palcow. Jednak akurat dzisiaj byl mi potrzebny, bo postanowilam zuzytkowac arcydojrzale mango do produkcji lodow. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Siala baba mak 11.03.11, 21:46 Tempo tapetowania niesamowite! Jest szansa, że za jakiś czas będzie tapeta na wszystkich ścianach, gratuluję! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Siala baba mak 11.03.11, 21:51 Na kazda dluzsza sciane przypada 3 i pol pasma. Na krotsza 2 - tapetuje sie jedna, bo nad drzwiami drugiej jest pawlacz. Tapeta na drzwiach jako kompozycja afiszow "art nouveau" ( klasyka secesji), juz nie produkowana jest nietykalna (na szczescie zmywalna) . Od zamalowania kwiatkow do dzis uplynelooooo.....sierpien, wrzesien, luty, prawie pol marca to ile to wypada? No, ale nakleil az 2 pasma. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Siala baba mak 11.03.11, 21:47 ..."pojsc do pracy popracowac nad jakimis zaleglymi papierami" powiadasz? Dyc by to bylo jak w opowiastce o stryjku i o jego kijku. Owszem, pojsc do pracy, ale od razu na blok. To jest to, co felinidesy lubia najbardziej. Potem nagrac co 3a na dyktafon, dalej to juz domena mojej niezastapionej Jocelynki. Na koniec tylko "cerise sur le gateau" - podpis pod tekstem swiezutko przez ww wydrukowanym. Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Siala baba mak 11.03.11, 23:03 Tak po prawdzie to mialam na mysli pojscie do "pracy", np.sprawdzic czy zaprzyjaznione antykwariaty zaopatrzyly sie w jakies przedmioty, bez ktorych nie mozna przejsc obojetnie. Ale zawstydzilam sie tak nieuczciwych intencji, wiec je zastapilam praca bez cudzyslowia Odpowiedz Link
felinecaline Re: Siala baba mak 11.03.11, 23:16 Ty wiesz, Kwitku, ze dla mnie tutejsza ulica Wszystkich Swietych dlugosci okolo 150 m jestr...najdluuuuzsza ulica w tym pieknym miescie? Na jej przejscie od konca do konca potrzebowalam nieraz calego popoludnia ;D, no bo jakze wyrobic szybciej, skoro mieszcza sie przy niej 4 antykwariaty, 2 muzea, mediateka miejska i przeurocza kawiarenka tuz za rogiem? Odpowiedz Link
felinecaline Kataklizmu dzien drugi 12.03.11, 20:15 ..postep prac: zdemontowany pawlacz, cudownie odnalezione rozne zapomniane skarby i "skarby". Odpowiedz Link
metodiw Re: Kataklizmu dzien drugi 12.03.11, 23:58 A ile pasków tapety już jest na ścianach? Odpowiedz Link
kasik68 Re: Kataklizmu dzien drugi 13.03.11, 23:28 Jutro sie wybieram na taki spacer, od staroci do klamorkow. Uwielbiam odnajdywac skarby) Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kataklizmu dzien drugi 13.03.11, 23:45 Przybyl ...1 pasEK wysokosci 44,5 cm nad drzwiami za pawlaczem Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kataklizmu dzien drugi 13.03.11, 23:47 Jutro nie przybedzie zaden, bo ja pojde za rada Kwiatka (do roboty) a K ma swoja akademie szycioprucia. Odpowiedz Link
krzysztof_wandelt Re: Kataklizmu dzien drugi 14.03.11, 16:42 ... a na jesieni przeciecie wstegi i uroczyste spuszczenie wody znam to znam Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kataklizmu dzien drugi 16.03.11, 00:01 Zaskocze Was: prawie skonczone. Ostatnim podrygiem konajacej ostrygi (moim) po strawieniu kolacji wymusilam przyciecie 2 ostatnich pasow i przed chwila wyczolgalam sie cudem spod s-czykowego sedesu, za ktorym przyklejalam "ostatek". Fotki beda po wyschnieciu - jesli bede w stanie zwlec sie z lozka rano. Kolejny etap! polozenie plytek pcv na podlodze ( ceramika w termitierze niedozwolona (czego nikt nie przestrzega, ale nie mam czasu jezdzic, wybierac i zawracac sobie glowy ukladaniem. Nie bede przeciez wolala kafelkarza do polozenia 3 m2). Odpowiedz Link
krzysztof_wandelt Re: Kataklizmu dzien drugi 16.03.11, 08:56 sedes masz scienny?? polozenie 3 m2 jest trudniejsze niz duzej plaszczyzny --- ja mam za zadanie polozenie w Basi sypialni na blekitna tapete flizelinowa, kwiecisty pas tez flizelinowy i mam zgryza bo wspaniale sie kladzie te tapety na nowa powierzchnie bez zakretasow na podloze posmarowana gestym klejem, pasy nie smaruje sie i nie musza sie stabilizowac. Zabieram sie jak rak do ..... -- w latach '70 i '80 wiekszosc prac robilem sam, naumialem sie bo bylem z pochodzenia paniczem ;/ remonty dokonywane przez fachowcow w latach pozniejszych ktore niszczyly moja tworczosc co okropnie mnie dolowaly Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kataklizmu dzien drugi 16.03.11, 13:23 Sedes mam "tradycyjny", wynik wczorajszego porywu okazal sie rano calkiem dobry (chyba, ze nie bylam jeszcze dosc rozbudzona). W sumie to dosyc latwo mi poszlo, wslizgniecie tapety za spluczke i sedes okazalo sie nader latwe. I tu - Meto, slowko: znajac tutejsze taryfy panow rzemieslniow - jestem przekonana, ze zmienilabys zdanie. Otoz "interwencja specjalisty - spluczkologa" , ktorego bys sobie wezwala do uregulowania jakiejkolwiek duperelki w tym skomplikowanym mechanizmie o zywotnym znaczeniu kosztuje tu tyle za dajmy na to pol godziny roboty (nawet z dojazdem liczac) co moj zarobek za dyzur. Wybor dla mnie jest latwy - "mam dwie raczki male". Przerasta mnie wylacznie elektrycznosc. Odpowiedz Link
metodiw Re: Kataklizmu dzien drugi 16.03.11, 17:17 Spłuczki też sama reperuję Pisałam o płytkach podłogowych. Ja bym położyła, tzn. wybrała, kupiła, znalazła fachowca. Efekt i święty spokój na długie lata. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kataklizmu dzien drugi 16.03.11, 19:49 Metus, spluczki ja tez - jak pisalam tylko "elektryki" sie nie tykam. A o spluczce wspomnialam, bo kiedys wlasnie takie traumatyzujace doswiadczenie mial kolega - jeszcze lepiej oplacany (chirurg, cholerka!). Zadzwonil po magika od spluczek i ...spuchl, jak dostal fakture za zmiane uszczelki Swoja droga to mysmy przeszly przez doskonala szkole samowystarczalnosci, ktora sie nazywala PRL. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Kataklizmu dzien drugi 17.03.11, 07:48 Ja się żadnych prac remontowych nie boję, jedynie elektrykę ograniczam do minimum, czyli wymiany gniazdek, wtyczek, kabli w żyrandolach (robiłam, a jakże), żarówek i świetlówek oraz (to trzeba co jakiś czas wykonywać) dokręcenia końcówek przewodów we wtyczkach skręcanych. Na szczęście, mam zaprzyjaźnioną osobę, która w razie czego większe prace elektryczne wykona, a nawet uprawnienia energetyczne posiada. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kataklizmu dzien drugi 17.03.11, 13:43 Zagladam po porannym wstepnym usunieciu sladow kataklizmu. Etap nastepny - zapewne na w-e : domalowki: listew przypodlogowych, listewek na drzwiach i co sie tam jeszcze w praktyce okaze. Na szczescie pogoda jest taka, ze nie gna mnie na spacer (choc powinnam, dla zboznego celu wytopienia odrobiny osobistych "skwarek"). Nie bardzo sie daje nawet wyjsc na loggie, zamiast spaceru bedzie wiec seans rowerkowy (nie przeszkadza w forumowaniu). Zajrzalam tez na Forum francuskiei coraz bardziej sie dziwie niektorym ludziom. Dobra strona: oszczedzilam na kawie - po lekturze cisnienie mi samo osiagnelo norme. Odpowiedz Link
kasik68 Re: Kataklizmu dzien drugi 17.03.11, 14:48 Feline, no to , tadamm, gratulacje) Ja jak zwykle nie wiem o co chodzi)z tym forum Zgadzam sie z Toba co do francuskich fachowcow. Zaluje, ze nie skulam tego co polozyl pan zlota raczka, bo wyglada to zle. Dobrze chociaz, ze mu za to nie zaplacilismy(a liczyl sobie za godziny pracy, ze ho, ho). Moj maz pana fachowca po prostu wyrzucil. Troche nam bylo gluuupio, bo to byl nasz sasiad i wlasciciel wynajmowanego przez nas wczesniej domu. Teraz sie borykamy z innym problemem, zla jestem jak osa, nie wiem co robic.. Odpowiedz Link
metodiw Re: Kataklizmu dzien drugi 17.03.11, 15:04 A ja się nastawiłam, że od rana wezmę się do malowania szafki - słupka z łazienki. Oczywiście - na biało , bo obecnie jest w kolorze szumnie zwanym "grusza" Kiedyś kupiłam ją ze względu na funkcjonalność, ale kolorystycznie - porażka A ponieważ nie mam kasiorki na zmianę całej łazienki, więc kombinuję, żeby przynajmniej była spójna. Chcę odświeżyć/pomalować sufit, zmienić lampy na jakieś normalniejsze niż odziedziczone halogeny, resztę dodatków na biało. A ponieważ mam otwartą puszkę farby, więc trzeba by się za to wziąć, póki nie zaschnie. Pamiętacie te słoiczki z farbami, kiedy prosiłam o przetłumaczenie niemieckich napisów? Miałam pomalować nimi skrzynkę na "biżuterię". Skończyło się na tym, że farby zwróciłam do sklepu, a skrzynkę dopiero teraz pomalowałam - na biało To była taka etiuda przygotowawcza przed tym większym słupkiem No, ale kurier przyniósł rano moją małą, śliczną lampkę, więc instalowałam ją w pokoju, likwidując poprzednią. I tak zeszło, że nie zrobiłam nic więcej. Siedzę przy kompie i patrzę na nową lampkę Odpowiedz Link
metodiw I na dobranoc 20.03.11, 00:52 zdjęcie, dokumentujące nasz wspólny z Gigiem dwudniowy wysiłek polegający na malowaniu słupka i przy okazji, dokładnym sprzątaniu łazienki Efekt przed - słupek przygotowany do malowania - oraz efekt po malowaniu: Wspomnę przy okazji, że podczas wstawiania na miejsce świeżo pomalowanego, ledwo przeschniętego słupka haratnęłam jego bokiem o pralkę i ... już nie jest taki piękny Odpowiedz Link
felinecaline Re: I na dobranoc 20.03.11, 11:33 Oczywista oczywistosc, ze dzieku Panu G slupek jest jak malowany. Swietne M1 dla "malarza". Odpowiedz Link
regata7 Re: Siala baba mak 08.04.11, 21:41 ech, a my zaraz zaczynamy remont kuchni. Totalna demolka. Będziemy zbijać kafle, kłaść gładź i i parę sztuk nowych, wielkich kafli... Potem malowanie Nie mogę się doczekać... tiaaaa Będzie się działo. Potem przyjadą nowe mebelki i sprzęty. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Siala baba mak 08.04.11, 21:56 Wspolczuje (ale i zazdroszcze). Sama mialam w niedzielny poranek okazje pobrodzic sobie w chlodnej wodzie ( na szczescie czystej) we ...wlasnej kuchni. Puscil byl "patent" Kicura przeszkadzajacy kranowi kapac (kran sie rozkapal gdzies tak przed BN. Ja nie mam ani czasu ani zdolnosci wrodzonych ani umiejetnosci nabytych wdziedzinie hydrauliki wiec spodziewalam sie, ze "pan domu" sprawe ureguluje. Pan domu zadowolnil sie jednak tylko zastosowaniem patentu - i tak dobrze, zwazywszy jego malejacy kontakt z rzeczywistoscia i zerowe checi ruszenia malym palcem w dziedzinie innej niz pranie (tzn zaladowanie i wlaczenbie pralki) i dalszy ciag, az do skladania suchego i zamiatanie. Reszte teoretycznie ma robic Virgula, no, ale miedzy teoria a praktyka jest dystans taki jak stad do Turcji (jej kraju ojczystego). Tak wiec albo przezywam niespodzianki jak wyzej opisana albo lawiruje miedzyrobota a kolejnymi katastrofami albo trace czasi energie na rozliczne pertraktacje z roznego rodzaju "fachmanami" a po uzgodnieniu terminu ich oswieconej interwencji biore na siebie jeszcze skargi i utyskiwania, ze nikogo nie bylo w domu o przewidzianej porze. Na moja niesmiala uwage zazwyczj pada odpowiedz "to ja juz nie mam prawa do zadnych rozrywek"? (czytaj petania sie po annaszach i kajfaszach). Uuuuf, ale wielki wor oproznilam! Prze^praszam za zasmiecanie foruma. Odpowiedz Link
felinecaline Kochani wszyscy, Meto! 14.04.11, 21:46 Zagladam, ale jestem tak zmeczona, ze mi sie nie chce pisac. Wczoraj dyzurowalam, dzis nie udalo mi sie po dyzurze skonczyc i odsypiac, przedrzemalam przerwe obiadowa i potem pociagnelam jeszcze do okolo 17.00 Ma to te dobra strone, ze bede miala co sobie "odebrac" -pytanie tylko : kiedy??????????? Nawet nie wiem, jak od wczoraj maja sie moje balkonowe kielki... Gdyby Pitka byla troche mlodsza chcialabym byc w jej skorze... ta to sie wysypia! Odpowiedz Link
metodiw Re: Kochani wszyscy, Meto! 15.04.11, 09:47 Zagladam, ale bez entuzjazmu. Ja mam maraton w pracy, a wokół choroby i szpital Odpowiedz Link
regata7 felinecaline :-) 15.04.11, 22:18 specjalna dedykacja dla felinecaline - tak a pro pos... Tekst linka A ja przeżyłam jakos ten tydzień (nawał pracy w pracy i testy gimnazjalne potomka, na dokładkę dentystę i zdjęcia do filmiku edukacyjnego). A przed chwilą skończyłam tzw głupawkę, której dostałam podczas oglądania zwariowanej komedii. A że oglądałam ją opróżniając butelkę piwa, to było zabawnie Piwo zagryzałam małymi pączusiami... tak ze 40 dkg. Nigdy nie schudnę "po dobroci"... a teraz idę spać... Odpowiedz Link
felinecaline Re: felinecaline :-) 15.04.11, 22:34 Regato! Dzieki milionkrotne! Za przesliczna "kocia morde" i za sam tekst adremowy. Usmialam sie do lez, nawet z posmarkaniem wlacznie. Od stu lat mi sie tak nie zdarzylo!!!!!! Chiba (ort.zam) cus (idem) wychyle na Twoja intencje. Odpowiedz Link
regata7 Re: felinecaline :-) 18.04.11, 10:13 Wychyliłaś? to na zdrowie Od piątku wychylam cosik co wieczór, i muszę już przestać, bo się przyzwyczaję... Cieszę się, że przytoczony tekst humor Ci poprawił Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 30.03.11, 19:47 Zaglądam, zaglądam... Sezon roboczy mi się rozpoczął, w rodzinie niezbyt wesoło Za to wiosna coraz ładniejsza Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Zagladalam tu 30.03.11, 21:49 "... w rodzinie niezbyt wesoło" Ojej, mam nadzieje, ze to tylko taka wiosenna psychiczna plucha. Trzymaj sie! Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 30.03.11, 23:12 Dziękuję, ale nie tylko. Tzn. bywało gorzej i na pewno będzie lepiej, ale akurat teraz jest średnio. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 30.03.11, 23:20 Ja tez zagladam i sciskam kciuki za Was wszystkie (wszystkich, pardon) i za Waszych wespol-zespol i rodziny i wnuczeta i oczywiscie tez zwierzeta. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 30.03.11, 23:24 Meto, a tak w ogole to jestesmy gdzies w "okolicach" roczku" ???? Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 30.03.11, 23:44 Jesteśmy, jesteśmy 16. kwietnia będzie roczek, a ja znów będę pracować Anielka urodziła się w czasie gorącym dla egzaminatorów. Odpowiedz Link
regata7 Re: Zagladalam tu 03.04.11, 16:57 piękna pogoda cudowna - koty się wylegują, idę do nich dołączyć Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 03.04.11, 17:32 Pitka juz wiosennie wyszczotkowana sie wyleguje, ogrzewa,ie nam juz wylaczyli, wiec zazyczyla sobie kolderki i sie w nia wtula. Za oknem zakwitly migdalowce. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Zagladalam tu 03.04.11, 21:33 Melduję powrót ze spływu rzekami Płytnicą i Gwdą. Wreszcie zobaczyłam pierwsze dzikie kwiaty cebulowe, a nie krokusy. Kwitła złoć; po powrocie zastałam kwitnącą złoć, forsycję, krokusy i cebulica, trawa się zazieleniła. Wystarczyło kilka dni ciepła i przyroda ruszyła. Odpowiedz Link
kasik68 Re: Zagladalam tu 03.04.11, 22:15 Zawsze mnie to fascynuje, ten "ruch przyrody") Odpowiedz Link
kasik68 Re: Zagladalam tu 04.04.11, 21:21 He, he i Moszna i palac znowu zniknely, szybko dzialaja.. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 04.04.11, 21:53 mialam dzis arcynudny dzien administracyjno - papiorkowy wiec dla podniesienia sobie adrenaliny napisalam do moderacji (FoF). Odpowiedzi do teraz 0, no, ale drugi watek diabli wzieli - albo jakis nadwrazliwy mod albo...kanon sie rozkalibrowal i wyklikal nas do kosza zanim zabral swoje lary i pier-d-naty. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 08.04.11, 12:49 Zagladam, ciesze sie wszystkimi Waszymi radosciami, ale mam kupe problemow z Kicurem i troche brakuje mi "ducha" . Odpowiedz Link
goskaa.l Felinecaline 08.04.11, 14:09 Trzymajcie się oboje! Wszystko skończy się dobrze, i tak należy o tym myśleć! A jak tam odtłuszczanie? Odpowiedz Link
felinecaline Re: Felinecaline 08.04.11, 14:37 Zwazywszy, ze prawie nie jem jest szansa nawet bez wspoludzialu pana Ducana. Metus, napisze ale chyba dopiero jutro, dzis nazbyt sie we mnie jeszcze gotuje a w dodatku wieczorem mam zebranie "blizniacze". Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 08.04.11, 14:35 No niestety, każdy ma swoje problemy Napiszesz na priva? Odpowiedz Link
kasik68 Re: Zagladalam tu 08.04.11, 18:24 Zycze wszystkim rozwiazania problemow wszelakich, zgubienia kilogramow, a za to znalezienia radosci w codziennosci) Odpowiedz Link
krzysztof_wandelt Re: Zagladalam tu 08.04.11, 19:27 jako osoba towarzyszaca zszedlem do poziomu wagi ze slubu czyli w proterozoiku... nawet milo, ale wlasciwie garderoba do rozdania szkoda garniturow kupilem sobie specjalny dziurkacz do robienia otworow w paskach Z kim sie zadajesz taki sie stajesz Odpowiedz Link
regata7 Re: Zagladalam tu 08.04.11, 21:37 mnie się tak zdarzyło zmniejszyć znacząco rozmiar dwa lata temu. Też kupiłam wtedy dziurkacz Największy ciuch zostawiłam ku przestrodze... Trochę już niestety odrobiłam, ale szczęśliwie ciuch-przestroga nadal za duży Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 28.04.11, 09:35 Melduję, że jestem. Tzn. w ograniczonym zakresie, bo mieszkam chwilowo u córki. Moje mieszkanie zapewne w tej chwili przypomina plac budowy (wolę nie zaglądać). Runęły tynki przedpokoju Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 28.04.11, 12:27 Cos na nas ostatnio wszystkie mozliwe plagi spadaja. Zanim "zdazy" nastepna ja mac czarownica - pudernica odczyniam: a kysz, a kysz zmoro nieczysta, apage!!!!!!!!!!!!!! A tak bardziej na powaznie - jako osoba mocno ostatnio dotknieta podobnymi nieszczesciami wspolczuje szczegolnie mocno. Mam nadzieje, ze fachmany szybko przywroca ci stan "zamieszkalnosci" mieszkania. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 28.04.11, 14:19 Córka tam dziś zajrzała i powiedziała po powrocie: Lepiej tam nie idź." Odpowiedz Link
jan.kran Re: Zagladalam tu 01.05.11, 04:28 Zajrzalam tu nocnie , przypadkowo znalazlam to forum via inne forum i napotkalm kilka znajomych nikow Mysle ze bede czasem zagladac , na razie podczytuje... Kran Odpowiedz Link
azalijazaza Re: Zagladalam tu 03.05.11, 21:38 Poniewaz nie mam ochoty "czyscic" swojej galerii w FF publikuje te fotki jako moje alteregowe. Jak myslicie, jaki ewenement przedstawiaja? Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 04.05.11, 00:01 Zachód słońca odbity w szybach okien Twojego bloku? Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 04.05.11, 08:55 Brawo, z jedna uwaga: To werandy bloku naprzeciwko. Wrazenie pozaru poglebia brudny balkon powyzej z czarnym zaciekiem. Szkoda patrzec, jak ten fajny blok niszczeje z winy wykonawcy remontu, ktory zastosowal niewlasciwe materialy i zniszczyl bardziej niz naprawil. Teraz ekspertyzy przedprocesowe trwaja a blok sobie niszczeje... Nasz jest OK. One nibysa identyczne a nie sa - zasada jest ta sama, naprzemiennie okraglych balkonow co 2 pietro w tym samym pionie, ale rzuty poziome budynkow sa rozne dla wszystkich 4. To taka zasada obrazka w kalejdoskopie. Ja mam wszystkie okna na wschod a dzieki tym werandom (zreszta zamontowanym pollegalnie mam slonce w mieszkaniu rowniez pod wieczor - wlasnie z odbicia. Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 04.05.11, 10:43 Fajnie to wygląda na zdjęciu U mnie kiepskawo. Pogoda się spaprała. Jeszcze bez się w pełni nie rozwinął, a już go prawie śnieg przypadał Wczoraj lało cały dzień, momentami temperatura spadała do 2 st. i deszcz zamieniał się w śnieg Ja nadal koczuję z kotem u córki (ich nie ma, bo się wczasują, więc mamy mieszkanie dla siebie), a remont u mnie się przedłuża, bo przez tą pogodę tynki nie schły Jutro zaczynam pracę, muszę być w domu, żeby dokopać się do ubrań, odgruzować jako tako kuchnię i łazienkę, bo potem przez parę dni będę pracować na okrągło. Dziś napaliłam sobie w piecu i staram się odpocząć , nabierając sił... Mam zgrany taki serialik bardzo absorbujący, 6 sezonów, dużo odcinków, jest co oglądać Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 04.05.11, 10:47 Ami sie wydaje , ze "ta" w tym przypadku uchodzi? Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 04.05.11, 12:08 No raczej nie. Przez kogo? tę pogodę (biernik), z czym? z tą pogodą (narzędnik). Ale tego już prawie nikt nie przestrzega... Jolix musiałaby powiedzieć, czy zasada nadal obowiązuje, bo ja nie wiem. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 04.05.11, 12:42 Ale przeciez "ta pogoda" akurat a nie inna????????????????????? Wiedz tu czlowieku - po tylu latach parlania..... Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 04.05.11, 12:47 Ale dla rownowagi: biernika z dopelniaczem nie pomyle chyba nigdy Odpowiedz Link
regata7 Re: Zagladalam tu 05.05.11, 10:17 dla mnie zawsze "tę pogodę", choćby nikt już tak nie mówił U mnie remont kuchni w pełni. Niby tylko kuchni, ale syf w całym mieszkaniu, nawet ciuchy w szafach są pokryte jakimś pyłem. Mąż zrezygnował z wynajęcia fachowca do zbicia starej glazury, położenia nowej glazury i gładzi na dwóch ścianach. Powiedział, że sam to zrobi. Zbicie glazury - nie problem, uwinęli się z tym z synem dość szybko. Wzięli się do gładzi... efekt - kładłam tę gładź przez dwa dni. Teraz trzeba zeszlifować. Nikt się do tego nie rwie. Do tego jeszcze kuchnia nie ma drzwi... Poprosiłam o zasłonięcie wejścia folią czy jakimś starym kocem. Stanęło na "poprosiłam". Glazury nie położę - za wielkie kafle, w dodatku ze wzorem, do położenia na styk, bez fug - nie dam rady. Z mozaiką bym sobie poradziła... Też się cieszę... ;-/ Odpoczywam w pracy A przez tę pogodę znacznie opóźni nam się zakończenie prac, bo żeby wstawić szafki w nowym układzie, musimy odciąć kaloryfer. Żeby go odciąć spółdzielnia musi wyłączyć ogrzewanie i spuścić wodę z instalacji. Dopóki tego nie zrobi (a przy tych temperaturach długo nie zrobi), jesteśmy uziemieni. Tymczasem po stare meble i wyposażenie w każdej chwili może przyjechać nabywca i kuchnia przestanie zupełnie istnieć. Nie ma się gdzie wyprowadzić. Koty wariują. O sobie nie wspomnę... Tak się wyżaliłam. A z pozytywów - pod łóżkiem czeka już nowa, śliczna płyta gazowa, kurier wiezie nowy zlew, inny kurier piekarnik i zmywarkę, a ja za parę godzin będę miała w bagażniku nowy okap. A w banku debet jak Himalaje )) Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 05.05.11, 11:11 Ja zafoliowałam wszystko w pokojach, więc syf mam TYLKO w kuchni i łazience, reszta do ogarnięcia. Za to podobno sąsiedzi biegali na skargi, jak kuli moje tynki w przedpokoju, bo otwarli drzwi na korytarz, a zamknęli wszystkie drzwi w mieszkaniu Mnie nie było, będę zwalać na malarzy i przepraszać... Najuprzejmiej zachowała się sąsiadka z przeciwka, do której najwięcej leciało, a najbardziej darł się sąsiad, mieszkający w drugim korytarzyku... Grunt, że mam to za sobą Teraz tylko długie sprzątanie. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Zagladalam tu 05.05.11, 11:48 regata7 napisała: > dla mnie zawsze "tę pogodę", choćby nikt już tak nie mówił Ja też tego przestrzegam, i zwykle dziwię się, kiedy ktoś nie widzi różnicy. A że można mówić i pisać prawidłowo, miło mnie zaskoczyła zaprzyjaźniona Ukrainka z Kijowa. Nauczyła się polskiego samodzielnie, mówi prawie bez akcentu, grubszych błędów nie sadzi (jasne, że ma problemy z idiomami, ale tu się obie śmiejemy i porównujemy zwroty polskie, rosyjskie i ukraińskie). Właśnie ona użyła słowa "tę" w zwrocie "Przepis na tę paskę", podając mi przepis na obrzędowe ukraińskie ciasto wielkanocne. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 05.05.11, 17:55 Regato, wydaje mi sie, ze mam coraz wiecej wspolnych punktow z Toba. Kicur tez jest doskonaly w "demolkach", mozna powiedziec, ze demolka jest wszystko, czego raczy tknac chocby malym palcem. Jesli raczy a "racza" coraz rzadziej, wiec powinnam byc szczesliwa. Szkopul w tym, ze racza rowniez coraz rzadziej tknac sie igly ( a raczej maszyny) i nici i z wiekszosci moich "kreacji" HC przewidzianych na sezon 2011 ...nici. A wlasciwie nici juz i z sezonow 2009 tudziez 2010, szczescie, ze wciaz palam zamilowaniem do indyjskich szmat, ktore sa indemodées od dziesiatek lat. Jak wiecie mialam ostatnio klopoty z "przeciekiem", zadnym tam spiskowo - politycznym - najodrynarniejszym kuchenno - wodociagowym. "Ostatnio" nalezy rozumiec: przez ostatnie 6 liesiecy z okladem. Jezyk polski nie jest w stanie oddac "rozkoszy", ktorym sie w tym czasie oddawalam, mimo, ze miala miejsce proba zatkania zrodla. Alisci zatkane zostalo niewlasciwie zrodlo a to , ktore bylo przyczyna moich klopotow kapalo sobie radosnie dalej sprowadzajac na mnie - akurat w w-endy i dni odsypianiowe a to administratora a to sasiada z dolu i tak "da capo ad finem" do niedzieli, az dostalam autentycznej wscieklicy po kolejnym zbieraniu wody i czyjejstam interwencji (o! hanbo!). Po raz edziesiaty oprozniwszy szafke pod zlewem, osuszywszy co 3a bylo wlacznie z osobistymi rencamy wreszcie od kranu do sciany wykrylam skad cieknie i zainstalowalam tymczasowy system ewakuacyjny. Na szczescie mamy susze stulecia, wiec wiezowiec zaczal wysychac w mgnienciu oka, bo wezwany jak do pozaru hydraulik z odpowiedniej firmy mogl przyjsc dopiero we wtorek. Przyszedl na szczescie niemal "skoro swit", bo specjalnie wzielam wolne. Spojrzal, potwierdzil miejsce wycieku iç stwierdzil...ze to jego firmy nie dotyczy, bo to juz wewnatrz moich murow. Widac, ze bliska padniecia pod owymi murami jestem zablysnal inwencja i milosierdziem, powiedzial : "to niech pani poczeka, przyniose z samochodu co 3a i ......i... naprawimy.. I zaiste "naprawilismy", tzn pan wymienil uszczelke kranika "bezpieczenstwa", ktora byla przyczyna calego zla, podziekowal za kawe i poooojzechalim - kazde do swojej roboty. Dzis delektuje sie blogim spokojem (co prawda po podpisaniu protokolu z "zalanym" sasiadem, ktory owze mial zlozyc u swojego ubezpieczacza. Potem zamienilam sie w "pszczolke Maje", nie to, ze ogarnela mnie jakas niesybarycka pracowitosc - wrecz przeciwnie: spedzam dzien w stylu: "z kwiatka na kwiarek" - rozkosz dluuugiej kapiolki, domowa wersja thalasso, seansik ogrrodniczy na balkonie, jednym slowem cudowne farniente. Kicur oczywiscie poszedl "zbawiac ludzkosc" szyjac cos a moze prujac w swojej "dzielnicowejakademii szycioprucia i strzepienia jezykow. Odpowiedz Link
regata7 Re: Zagladalam tu 05.05.11, 21:19 tfu, tfu, żeby nie zapeszyć - małż przykleja kafle. Są już dwa! Odpowiedz Link
regata7 Re: Zagladalam tu 06.05.11, 10:31 regata7 napisała: > tfu, tfu, żeby nie zapeszyć - małż przykleja kafle. Są już dwa! > dziś rano zobaczyłam już pięć Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 06.05.11, 10:50 Mmam nadzieje, ze nie dwoilo Ci sie w oczach Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 06.05.11, 15:20 Z calego serca Ci zycze szybkiego "narastania" kafli i ich nieodpadania...a kyyyyysz! A teraz kto sobie "strzeli" 9000???????????????????????????????? Odpowiedz Link
felinecaline Re: 9000 06.05.11, 20:42 Witam, pozdrawiam i gratuluje!!!!!I pomyslec, ze tak niedawno ktos sie polaszczyl na 1000 Odpowiedz Link
regata7 Re: Zagladalam tu 09.05.11, 22:52 dziękuję do kafli dołączył dekor! a ja dziś kupiłam w sklepie dla plastyków materiału do wymalowania dekoracji na drugiej ścianie - ta dekoracja to ma być ten sam wzór, co na kaflach, tylko nieco powiększony. Kupiłam medium "puchnące" i metaliczną farbę, do tego folię, z której mam nadzieję wyciąć szablon Ciekawe, czy tym razem mi starczy sił i chęci? Na piątek umówiona ekipa do przywiezienia i montażu mebli i sprzętów. Do tego czasu mamy nadzieję odciąć kaloryfer... Odpowiedz Link
regata7 Re: Zagladalam tu 11.05.11, 14:58 spoko jak wyjdzie źle czy kiczowato, to zmyję Jam z artystycznej rodziny, skonsultowałam się i nie było sprzeciwów. Wzór jest bardzo delikatny, tylko kontur. Odpowiedz Link
jolix Re: Zagladalam tu 05.05.11, 19:20 Biernik tę, narzędnik tą A skoro przy poprawności językowej jesteśmy, to pozwolę sobie na refleksję: szukałam dziś kartki okoliczościowej... Świadomość językowa to przekleństwo, bo jak kartka piękna, to życzenia niegramatyczne... Życzy Tobie..., zaimek r. nijakiego w bierniku to standardowo go... Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 08.05.11, 09:13 Jestem, zipię... Sprawdzam tegoroczne dzieła gimnazjalistów, w między czasie próbując odgruzować mieszkanie Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 08.05.11, 11:36 A ja "ogrodnicze" - wczoraj przepikowalam pare groszkow pachnacych i zdaje sie, ze zrobilam im "zia-zia", bo nie podlalam, jako, ze zanosilo sie na deszczyk a one sa posadzone tuz przy brzegu balkonu,tam, gdzie deszczyki zykle mocza...ale coz, jest w koncu susza stulecia. "Grzmnelo" zaledwie 2 czy 3 razy i wrocola pogoda. Zaraz je podleje i bede sie modlila, zeby odzyly bo bez nijakiego turgoru sa... Ale dla rownowagi otworzyl sie pierwszy kwiatek na moich "reanimowanych" roslinach, okazuje sie, ze to jasminowce. Kwiatek slicznie pachnie, bedzie przyjemnie kiedy rozwina sie pozostale. Chociaz to wciaz nie to, co polski tradycyjny jasmin... Odpowiedz Link
kasik68 Re: Zagladalam tu 08.05.11, 12:23 Sybarytki, toscie sie wszystkie zamienily w Pszczolki, remonty, remonty i prace inne. My zaczynamy w czerwcu, najpierw przybedzie koza,a potem bierzemy sie za malowanie i przestawianie mebli . Feline, ja juz mam dosc tej suszy, przeczytalam, ze kwiecien 2011 byl"najsuchszym" kwietniem od 1900 roku(we Francji). U nas padalo 2, dwa razy! Odpowiedz Link
janou Re: Zagladalam tu 08.05.11, 14:39 U mnie tez sucho ale roze juz kwitna, "Pierre de Ronsard" ktora po raz pierwszy cielam?(tailler) ja:-d z daleka z bliska Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 08.05.11, 16:31 Sliczny jest ten gatunek! Przycinalas ja. Ja wciaz robie selekcje i konca nie widze... Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 16.05.11, 23:36 Co za cisza...sza...sza...sza.....aaaaa az w uszach brzeczy.... Odpowiedz Link
kasik68 Re: Zagladalam tu 17.05.11, 14:00 Bosz, nic mi sie nie chce, chwasty czekaja, talerze w zlewie wolaja , a ja bym tak kawke w dobrym towarzystwie wypila. Ktos chetny?) Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Zagladalam tu 17.05.11, 15:58 Chwasty --------> Round-up Talerze ---------> Zmywarka Ktos chetny? ---> Ja, ja! Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Zagladalam tu 17.05.11, 16:53 Kasiku, zajrzyj do poczty z laski swojej! Mam byc moze lekarstwo na Twoje nudy... Odpowiedz Link
azalijazaza Samopomoc babska 17.05.11, 23:36 U mnie jakos ciagle zimno, zwlaszcza wewnatrz, no i Pitusi sie przypomnial dawno zarzucony sposob "sybarycenia sie". oto jak on wyglada: Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Samopomoc babska 18.05.11, 09:16 Sliczna sybarytka! Moje koty w takich razach zwykle czekaja az zacznie mi byc niewygodnie w takiej pozycji i na jakies 10 sekund przed planowanym przewroceniem sie na bok wskakuja na mnie. No i mam z glowy, bo jak, przeciez kota nie wyrzuce... Odpowiedz Link
kasik68 Re: Samopomoc babska 18.05.11, 15:11 Feline, to sie cieszysz, co?(fajne stopki)) U nas wrocilo goraco, wiec kota to przykladam sobie na chory pecherz, co najwyzej Odpowiedz Link
regata7 Re: Samopomoc babska 18.05.11, 16:49 cudna Uwielbiam koty w łóżku, blisko "ludzia" U mnie obydwa futra tak się uwalają... Jak Maja schodzi na dywanik obok łóżka (lubi chłodniej albo ma dość przytulania Gucia), Gutek przenosi się na mój brzuch, pęcherz lub pod kołderkę. Nauczyłam się spać grzecznie, na pleckach, bez kręcenia się i wierzgania. I w dziwnej pozycji "okrakiem"... Czasem budzi mnie ból zdrętwiałych kończyn, ale przecież kotka nie zrzucę Odpowiedz Link
felinecaline Re: Samopomoc babska 18.05.11, 18:36 No pewnie, ze przeganianie osoby kociej ze swojej nie wchodzi absolutnie w rachube. Wczoraj wlasnie obsychalam po kapieli (od niepamietnych czasow prawie nie uzywam recznika, ot, taka mania) i kocie ogrzewanie bylo dodatkowym plusem. dzieki za komplimenty odnosnie odnozy, ale pelnej krasy nabraly dopiero dzis po porannym pedicurze i "wernisazu". Ale przyznam, ze zadowolniona z nich jestem od czasu halluxowego remontu, sluza mi dobrze a kolega "ortopedysta" tez byl esteta, wiec zrobil swoj "majstersztyk". Dzis Pitunia byla rozczarowana, bo rano wsciekle pomaranczowy pledzik z wczorajszego zdjecia powedrowal do pralki a jego miejsce zajal akrylowy, za ktorym panienka nie przepada. To chyba kwestia elektryzacji niezgodnej z ladunkiem jej osobistego futerka. Ale moherek juz prawie suchy, zaraz zdejme z balkonu. I wieczorkiem mozna bedzie uskutecznic "da capo". Odpowiedz Link
kasik68 Re: Samopomoc babska 18.05.11, 19:05 Kocica wygonila mnie z kanapy, na tarasie jednak za goraco.. Feline napisalam do Ciebie na pw, w takiej jjjednej sprawie. Odpowiedz Link
kasik68 Re: Samopomoc babska 18.05.11, 21:04 )Dzieki!!!! Ten rok od poczatku jest do bani. To przez tego sepa Odpowiedz Link
felinecaline Re: Samopomoc babska 18.05.11, 21:11 A to ci bestyja! Imponujace bydle, to gdzies w Twojej okolicy? Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Samopomoc babska 18.05.11, 21:40 O niech to jasna...!!! Chyba bym dostala ataku serca na widok takiego goscia na swoim dachu. Juz tylko gorsza moze byc kostucha, przejezdzajaca pod domem wte i wewte w kabriolecie, z kosa na tylnim siedzeniu Odpowiedz Link
felinecaline Re: Samopomoc babska 18.05.11, 23:36 Eeeetam, Wwiatku, to przesady a tymczasem sep to czy kondor to bardzo pozyteczna ptica jest, sanitariusz przyrody. Przeciez dawno bysmy zgineli pod "monteverestem" wszelkiej padliny odpadkow, zgnilizny i wszelkiego syfu, jaki zreszta i sami siejemy, gdyby one , pelne poswiecenia nie spedzaly zycia na pracowitym oczyszczaniu naszej kochanej maci - Ziemi. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Samopomoc babska 18.05.11, 23:41 Wyobrazasz sobie, jakby mu pod nosem cuchn elo, gdyby te szyjke mial cala w gustownych pierzastych rajerach? Brrr. Odpowiedz Link
kasik68 Re: Samopomoc babska 19.05.11, 16:08 Nie dosc ze sep , to do tego uciekinier. Zwial z zamku, gdzie sie pokazy drapiezcow odbywaja.) Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Samopomoc babska 19.05.11, 16:15 Kasiku, to Ty cwaniaku juz na linii, w dodatku reklamujac tego swojego kryminaliste?! A u nas rozpetala sie burza jak diabli.Az boje sie zapalic swiatlo ale komputera nie wylacze, nie ma glupich! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Samopomoc babska 19.05.11, 17:21 Kwiatku, lepiej jednak wylacz.A jak sie burza skonczy to napisz do mnie . I dajcie zyc temu sepowi, kazdy by yciekl z takiej niewolniczej roboty . Inna rzecz, ze ciekawe, jak go zlapia. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Samopomoc babska 19.05.11, 19:17 Dzis dalszy ciag "moherowego story". Po wtorkowej nirwanie Pitunia wczoraj byla niepocieszona, bo moherowy pledzik wyladowal w pralce. Ale dzis doznala nirwany bis: uprany, wysuszony na balkonie kocyk wyladowal na kanapie a Pitunia zaraz potem na kocyku. Chyba jej na nim dobrze? Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Samopomoc babska 19.05.11, 21:26 No co Ty, wystarczy spojrzec na te klasycznie przekrzywiona glowke nieszczesliwego kota Kochana Pitunia, jak ona tam sobie slodko i spokojnie drzemie... Odpowiedz Link
kasik68 Re: Leserki w Alzacji 19.05.11, 22:24 Uwielbiam patrzec na spiace koty, a moja chyba wlasnie walczy o terytorium z jakims "niemojem". A my dzis z Kwiatkiem , obgadalysmy wszystkie Leserki) Przy salatce, winku, kawce i dymku Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Leserki w Alzacji 19.05.11, 23:25 Przy sesji fortograficznej towarzyszyl nam klekot bocianow, ktore na szczescie nie spuscily nam na glowy zadnych prezentow (i nie mysle tu o becikowym). Kasik, musze to powtorzyc: bylo mi naprawde bardzo milo i dziekuje Ci za tak swietnie spedzony czas (i tolerowanie mojego gadulstwa). Odpowiedz Link
felinecaline Re: Leserki w Alzacji 19.05.11, 23:30 Kwiecie, zdradz, jak dlugo zostajesz w tej krainie winem plynacej? Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Leserki w Alzacji 19.05.11, 23:45 Oj niedlugo, bo tylko do 10 czerwca. W dodatku tydzien juz tu przelezalam jak worek po zbyt intensywnych zakupach a pozniej (i teraz) z powodu pogody. Niezla lelija ze mnie... Ale w przyszlym roku o tej porze, o ile wszystko sie uda, powinnam oglosic pobyt bezterminowy! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Leserki w Alzacji 19.05.11, 23:53 No to zycze Ci dalszego ciagu pobytu bezbolesnego, niech Ci dopisuje forma, bo przeciez jeszcze zostalo kilka piwniczek i roznych tamtejszych weinstubow do zaliczenia. Skoro do degustacji permanentnej pozostal jeszcze caly rok. A Ta santé, Kwiatku. Tak w przenosni jak doslownie. Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Leserki w Alzacji 20.05.11, 00:12 Dzieki i zrewanzuje sie jutro wzniesieniem pucharka za wszystkich czarujaco leniwych i leniwie czarujacych. A teraz sie klaniam i odplywam, gdzie sen poniesie... Odpowiedz Link
metodiw Re: Leserki w Alzacji 19.05.11, 23:42 Ho ho, to ta kawa była jak najbardziej "prawdziwna" Odpowiedz Link
kasik68 Re: Leserki w Alzacji 20.05.11, 14:19 Kwiatku, nawet nie wiesz , jak lunczyk z Toba poprawil mi nastroj, dziekuje)) Czekam z niecierpliwoscia na nastepny I dolaczam do toastu Felinkowego Odpowiedz Link
felinecaline niedzielnie nie-nic-robstwo 22.05.11, 18:15 mnie ogarnelo, porzucona "pompadura" czeka, az mi przejdzie a ja sie "racze" ciastem wczoraj upieczonym i w polowie ocalalym no i wysiaduje kanape kolo Pitki. Mialam rano jechac na laki nad Loara, ale zanim wyrobilam ciasta na chleb gryczany (bezglutenowy dla Kicura) i na wspolna babke to nadeszly burzaste chmury i mnie zniechecily. Miary niecheci dopelnila roslinka, ktora pielegnowalam w moich balkonowych siewkach, ktora pieeeeknie rosla i juz - juz zamierzala kwitnac i dopiero w tym momencie rozpoznalam, ze to perz jest i ciach - unicestwilam (przejsciowo, bo korzenie nie chcialy wyjsc po dobrawoli a ze wzgledu na inne o wiele mniejsze sieweczki nie chcialam sila, wiec bede musiala ciachanie powtarzac, az siewki sie dadza przeflancowac. Odpowiedz Link
kasik68 Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 22.05.11, 19:34 O kurka, jakie ciacho) Z czeresniami I ulubione pisma...bosko. Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 22.05.11, 23:36 O, no wlasnie, bezglutenowy chleb gryczany przydalby mi sie bardzo, bo jest akurat u nas z wizyta "bezglutenowa" przyjaciolka. Kupilam jej wprawdzie chrupki ze spelt (nie wiem jak to jest po francusku), ktore mogla jesc jeszcze kilka lat temu ale juz sie przez ten czas i na to uwrazliwila. Po wizycie w poludnie w swietnej lokalnej restauracji nie moglismy juz wepchnac kolacji i tylko podjedlismy troche serow, powaznie zakrapiajac Pinot Gris. Ide spac, bo jutro znow caly dzien zwiedzania, pokazywania i gadania. Odpowiedz Link
felinecaline Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 22.05.11, 23:57 bardzo latwy do samodzielnego zrobienia: robisz zaczyn na drozdzach sypiac zamiast "normalnej" maki make gryczana ("Treblec" farine de sarrazin), troche cukru, troche mleka pilnujac, by mialo temp. okolo 35°C, stawiasz w cieplym miejscu i niech sobie wyrasta. Potem dodajesz ile chcesz tej samej maki, solisz, dodajesz mleka lub wody tak, zeby ciasto mialo nonzystencje nieco gestsza niz na nalesniki i znow dajesz mu spokoj. Jak znowu podrosnie dodajesz na tyle maki, zeby ciasto bylo nieco rzadsze od banalnego purée ziemniaczanego, ale niewiele i mialo tendencje do odstawania od brzegow naczynia, w ktorym je wyrabiasz. To juz koncowka: dodajesz 1 jqjko,nieco oleju, okolo 2 lyzek stolowych, mieszasz i wylewasz do formy jak na cake natluszczonej olejem lub lepiej (dla zapachu) maslem . Wstawiasz do piekarnika tak, zeby grzalo sie od spodu w temp. okolo 180°C a po 15-20 minutach 200° jeszcze przez nastepne 15-20 minut. Nakluwasz, jak klujka wychodzi sucha to jest upieczone, czasami z poczatku ladnie rosnie a potem nagle sie "zapada", ale to nie szkodzi, zeby tego uniknac nalezy zarobic gesciejsze ciasto. Dzis wyszedl mi koncertowo. Odpowiedz Link
felinecaline Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 22.05.11, 23:58 Bardzo latwy do samodzielnego zrobienia: robisz zaczyn na drozdzach sypiac zamiast "normalnej" maki make gryczana ("Treblec" farine de sarrazin), troche cukru, troche mleka pilnujac, by mialo temp. okolo 35°C, stawiasz w cieplym miejscu i niech sobie wyrasta. Potem dodajesz ile chcesz tej samej maki, solisz, dodajesz mleka lub wody tak, zeby ciasto mialo nonzystencje nieco gestsza niz na nalesniki i znow dajesz mu spokoj. Jak znowu podrosnie dodajesz na tyle maki, zeby ciasto bylo nieco rzadsze od banalnego purée ziemniaczanego, ale niewiele i mialo tendencje do odstawania od brzegow naczynia, w ktorym je wyrabiasz. To juz koncowka: dodajesz 1 jqjko,nieco oleju, okolo 2 lyzek stolowych, mieszasz i wylewasz do formy jak na cake natluszczonej olejem lub lepiej (dla zapachu) maslem . Wstawiasz do piekarnika tak, zeby grzalo sie od spodu w temp. okolo 180°C a po 15-20 minutach 200° jeszcze przez nastepne 15-20 minut. Nakluwasz, jak klujka wychodzi sucha to jest upieczone, czasami z poczatku ladnie rosnie a potem nagle sie "zapada", ale to nie szkodzi, zeby tego uniknac nalezy zarobic gesciejsze ciasto. Dzis wyszedl mi koncertowo. Odpowiedz Link
felinecaline Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 23.05.11, 00:02 Acha, ostatnie 15 minut pieczesz z grzaniem gora- dol. Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 23.05.11, 07:56 Feline, wielkie dzieki!!! Jestem wprawdzie niezwyklym piekarskim beztalenciem ale na pewno sprobuje. W US jest ogromny wybor bezglutenowych produktow, bo oprocz prawdziwych pacjentow choroby celiac i tych z lekkim brakiem tolerancji, ludzie uzywaja te diete na rozne sposoby by schudnac. Tu pewnie tez bym cos znalazla ale, szczerze powiedziawszy, nie bardzo szukalam, bo przyjaciolka i tak zawsze wszedzie jezdzi z zapasem tych swoich chrupek. Jeszcze raz dzieki! Odpowiedz Link
kasik68 Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 23.05.11, 22:46 KWiatku na pewno maja takie specyfiki w sklepach Bio. Jeden byl niedalko Was, wlasciwie w Ingersheimie. O i jest nadal, wklejam dane www.annuairebioeco.fr/p1862-Unis_Vers_Bio-Ingersheim.html#accueil Drugi w Colmar. Moze byc Wam po drodze Na route de Rouffach. www.magasinbio.org/tag/nature-et-sante-route-de-rouffach-colmar/ Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 23.05.11, 22:57 Dzieki Kasik, sprawdze na pewno! Pogoda jest za to boska i mozna siedziec na tarasach... Odpowiedz Link
kasik68 Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 29.05.11, 00:31 Jutro(wlasciwie dzis) z rana pedze na pchli targ.. Mam ndzieje, ze nie bedzie padac. I, ze wreszcie cos godnego uwagi upoluje. Milej , leniwej niedzieli zycze.. Odpowiedz Link
metodiw Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 29.05.11, 09:03 Ja szykuję imieninowy obiad dla mojej rodzinki, więc spokojnie i leniwie nie będzie Odpowiedz Link
felinecaline Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 29.05.11, 11:26 Ale napewno bedzie smakowicie. Ja tez dzis pichce z nadzieja spozycia upichconego na balkonie. Narazie Kicur przygotowuje drobny acz wazny element wystroju. No i skreca mnie z ciekawosci, co Kasikowy nos wysznupie na pchlim targu. Odpowiedz Link
felinecaline Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 29.05.11, 19:01 Kasik dalej mnie torrrrrrturuje Odpowiedz Link
felinecaline Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 29.05.11, 19:55 A ja dzis mialam "balkon party" w porze obiadu, pozbylam sie 4 foteli balkonowych wielce "zawalidrogowatych" i stolu z kompletu, juz od lat stojacego zreszta w piwnicy i jestem prawie szczesliwa. Na calkowite uszczesliwienie czekam ze strony Kicura... ;P Odpowiedz Link
krzysztof_wandelt Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 29.05.11, 20:03 My jako czynni dziadkowie (synowa jest w szpitalu na dlugim pobycie a Adas mieszka u nas ze wszelkimi konsewencjami i upranieniami) od rana w Porcie Łódzkim (hiper galeria) gdzie padłem na pysk... potem domowe zajecia w podgrupach... po obiedzie na rowerek i z Murką do osiedlowego parku... powrot okolo 19 i teraz przygotowania do jutrzejszej szkoly (pierwsza klasa) 3 czerwca wymeldowujemy Adasia ze szkoly i jedziemy do Ustki do 18 czerwca... a mielismy wypoczac ;/ sierpniowo-wrzesniowy wyjazd do Szwajcarii szlag trafil ze nie wspomne Andegawenii pozostaje tylko nasz las i urzadzanie nowych pomieszczen... ehhhh Odpowiedz Link
metodiw Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 30.05.11, 11:07 Mam nadzieję, że z synową nic poważnego? I że tatuś Adasia też będzie się nim zajmował? Ja, póki co, bardzo lubię zajmować się moją roczną wnuczką, ale po kilku godzinach mam dość... Jest obecnie na takim etapie, że idzie wszędzie jak tornado i ściąga wszystko, do czego potrafi się dobrać Oczywiście, powtarza się jej do znudzenia "nie wolno", ale na razie dla niej to nic nie znaczy Produkuje piękny uśmiech i robi swoje. Zabieram ją z jednego miejsca, to idzie w drugie. Zabawki jej prawie wcale nie interesują, bo ciekawsze są buty w przedpokoju, rzeczy na półkach... Odpowiedz Link
felinecaline Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 30.05.11, 13:07 Oj, ja tez mam nadzieje, ze klopoty synowej nie sa zbyt powazne i ze Wasz okres opieki nad Adasiem bedzie obfitowal w przyjemne momenty i da wiele satysfakcji z mozliwosci tak bliskiego obcowania pokolen. No i ze sie przy okazji nie zameczycie. To samo dotyczy Meto. Mialam wczoraj krotka rozmowke z kuzynka, ktora corunia wrecz wrabiia w obowiazek sprawowania opieki nad kolejnymi latoroslami, chyba ostatnio przekroczyla najwyzsza tolerowana dawke, bo zawsze chetna kuzynka ostatnio byla szczesliwa mogac sie wymigac od kolejnej okazji owego "obcowania". Odpowiedz Link
kasik68 Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 30.05.11, 14:40 Feline) A to sie obkupilam Wreszcie znalazlam klucz pasujacy do szuflady w "vertico", lyche srebrna do ciasta i to by bylo na tyle. Mam wrazenie, ze coraz mniej ludzi sie "wystawia" niestety.. Krzysztof, zycze synowej powrotu do zdrowia, i moze z Adasiem, bedzie tak jak ze mna, wspomnienia zwiazane z pobytem u dziadkow, bezcenne!! Metodiw, a to sprobuj sposobu mojej tesciowej, czyli proponuje dziecku , ze idziemy w prawo choc chcemy isc w lewo, dziecko oczywiscie sie buntuje i w rezultacie osiagamy cel Odpowiedz Link
krzysztof_wandelt Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 30.05.11, 17:34 syn pracuje w kretynskich godzinach i w kretynskiej ilosci, pozniej latem mu sie wyrownuje... czasami (jak dzis) wpada rano i zaprowadza Adasia do szkoly ale to mi tylko deorganizuje mi plan! Synowa jest nienaprawialna, chodzi o ustawienie leczenia zeby byly jak najdluzsze efektywne okresy remisji pozwalajace byc matka, zona... czlowiekiem - a nam juz zaczyna brakowac zycia Metode w prawo gdy trzeba skrecic w lewo stosuje nie tylko w stosunku do Adasia --- chociaż piekna pogode zapowiadaja --- najpierw jedziemy na obiad do Zlotowa czy w Poznaniu zrobiona juz jest Obornicka?? czy mam we Wrzesni skrecic na Gniezno i przez Wągrowiec do Zlotowa??? --- wstawie Wam fotke z plazy i nie tylko Odpowiedz Link
krzysztof_wandelt Re: niedzielnie nie-nic-robstwo 30.05.11, 17:41 wlasnie wrocilem z Dnia Dziecka w klubie osiedlowym gdzie Adas nie chcial wejsc a potem zostac, wyszlismy wczesniej, ale paczke dostal ja jestem na ostatnich nogach i mi sie oczy zamykaja a mlodzieniec nasladuje kwokę - bardzo głośno umeczy ale milo widziec jaki jest szczesliwy, co sygnalizuja mi nauczycielki, ze od momentu zamieszkania z nami calkowicie zmienilo sie jego zachowanie... Wlasnie tresuje Murke... Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 31.05.11, 09:15 Feline, czerwiec dopiero od jutra Zostaw tę sybarytkę na jesień, a teraz może należałoby dać bardziej wyrozbieraną, bo zapowiadają upały Odpowiedz Link
felinecaline Re: Zagladalam tu 02.06.11, 12:05 Zagladam od bladego switu (czytaj godz.9.00 ) w przerwach w rozkoszowaniu sie slodkim nierobstwem - u nas dzis swieto (Wniebowstapienie) a wlasciwie dzien wolny, o ktorego swietosci nikt juz nie pomni (nie skarze sie na to ani nie ubolewam). Odrabiam w wolnym rytnie rozne zaleglosci domowo - porzadkowe i insze, wyselekcjonowalam do wydania buty i ciuchy, w sobote je wywioze do lumpeksu (w przeciwienstwie do polskich ten ma charakter charytatywny, ale ja juz tak mam ze i sama nie gardze lumpeksami, obojetne jaki maja charakter. Oczywiscie, po przywiezieniu wszystko najpierw laduje w pralce - nie tyle w celu "odbrudzenia", co zlikwidowania zapachu pralni i odkazalni przemyslowej, przez ktora caly towar i tak przechodzi przed wylozeniem na polki i wieszaki. Mojde czysciutkie i pachnace l'air du temps ciuszki takoz ... Obiadowy kurczak mi sie dosmaza, bedzie z reszta ryzu z paelli, konsumpcja nastapi na balkonie, bo pogoda przesliczna. I mam w zanadrzu dodatkowa atrakcje na wieczor - zadziwiajace, co mozna znalezc we wlasnym domu przy okazji gruntownych porzadkow ... Odpowiedz Link
krzysztof_wandelt Re: Zagladalam tu 02.06.11, 13:46 a ja ukladam na kupki rzeczy do zabrania nad morze i szukam szukam szukam szukam termiczny kubek Mitsubishi do auta znalazl sie za tv w sypialni ksiazeczka zdrowia ktora przepadla, w zestawie papierow ratunkowych w teczce jeszcze z ostatnigo pobytu w santorium (drugi rok) ciekawe co zapomne... wlascicielka apartamentu telefonowala i przekazanie kluczy nastapi po drodze bo nie wiem kiedy zajedziemy na miejsce mam porazenie lewego kulszowego i dopiero 2 zestawy zastrzykow - po drodze w Zlotowie trzeci juz zalatwilem a na miejscu jest caly komplek rehabilitacyjny to pewnie ktos mnie bedzie kuc! Odpowiedz Link
metodiw Re: Zagladalam tu 02.06.11, 13:56 Ja dziś we własnym domu. Robiłam pranie, porządki, zakupy, dokupiłam jeszcze kwiatuszki na balkon i w końcu zrobiłam zdjęcie We wtorek pan Darek założył mi listwy przypodłogowe w przedpokoju i umocował płotek dla kwiatków na balkonie. Wreszcie kupię sobie jakieś pnącze, tylko chyba jutro pójdę na targ, bo bardzo u nas burzowo i trochę się boję, żeby mnie nie złapało w drodze. Wczoraj była okrutna burza, na szczęście siedziałam u córki, Niuśka spała, tylko kot był trochę niespokojny I cały czas przekopuję internet w poszukiwaniu erzatzu dla tolixa Odpowiedz Link