Dodaj do ulubionych

Wierzę w zwierzę

IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 14.06.04, 16:06
Audycja Pani Sumińskiej fantastyczna! Słyszy się, że prowadzą ją dwie
przemiłe kobiety kochające zwierzęta i życie w ogóle. Ostatni cykl o psychice
i wychowaniu szczeniąt bardzo ciekawy, ale przy okazji chciałabym Pani doktor
zasugerować pewien problem. Co Pani sądzi o dużych, kennelowych hodowlach
psów? Bo ja, jak czytam w "psich" czasopismach ogłoszenia typu: "Hodowla ...
i tu wymienione z dziesięć ras ... sprzeda szczenięta", albo: "Dwuletnią
suczkę rasy [...] zamienię na...", to sobie myślę, że te hodowle od
schroniska dla zwierząt różnią się tylko lepszą michą, a skrzywienia w
psychice psów z pokolenia na pokolenie przychodzących na świat w takich
hodowlach mogą być większe niż w wypadku psów, które z jakichś powodów
trafiły do schroniska na jakiś czas. W czasopismach dla miłośników psów
często można spotkać apele o niekupowanie szczeniaków na targowiskach, czy na
obrzeżach psich wystaw i myślę, że można posunąć się dalej i zacząć zachęcać
do omijania wielkich hodowli i szukania szczeniaków w małych hodowlach
domowych. Pozdrowienia! DamaKier
Obserwuj wątek
      • kotaro Re: Wierzę w zwierzę 02.07.04, 09:24
        A piszącej - kto wie - może pewien kot na parkingu zawdzięcza życie :)
        Jeśli tak, to najserdeczniej pozdrawiam i życzę zdrowia dla zagłodzonego
        wcześniej kocura.
      • Gość: Pela Re: Wierzę w zwierzę IP: *.dz.com.pl / *.dz.com.pl 08.06.05, 12:51
        Pani Doktór Sumińska
        Bardzo bardzo dziękuję za wspaniały program. Pani Doktór kochana,skarbica
        wiedzy,ponieważ tak samo jak i Pani Doktór jestem miłośniczka zwierzaków,i w
        zasadzie słuchając programu porównuję moje obserwacje z ich zycia,i kontaktów
        z zwłaszcza z psami i kotami Z doświadczeniem Pani Sumińskiej,mogłabym dużo
        opowiadac o kotach i psach, o ich charaktrkach i przyzwyczajeniach.Moje
        zwierzaki zyły obok nas tak jak chciały. Szanowało się ich przyzwyczajeinia
        nawyki, które wynikały ze specyfiki ich gatunku.Psy które już niestety
        odeszły,były zawsze łagodne(DOBERMANY),ostatni piesek poprostu zasnął po 17
        latach,szczęsliwego zycia.Był to psiak który wybrał nasz dom sam.Siedział pod
        domem i nie chciał odejść,podobno ktoś go wyrzucił z samochodu..przed
        wyrzuceniem obciął mu uszy..Czak był duży okazało się że jet to krzyżówka
        husky ,i wyżła.Miałam małe dziecko roczne i drugie 6 letnie. Warunkiem był
        stosunek do dzieci. Zero agresji 100% tolerancji.Mała przechodżac koło Czaka
        traciła równowagę. i przewracaala się.Pies jej nie zauwazał.ŻADNYCH negatywnych
        reakcji.W TRAKCIE przywyczajenia się do siebie, Czak przejawiał złe nawyki w
        stosunku do dorosłych.Gryzienie w brzuch,jezeli spacerując nie spuściło się go
        aby mógł sie poawanturować się z innym psemm. Zjadanie malutkichprzedmiotów
        typu butcik lalki Barbi, po uprzednim pokazniu mnie że ma taką atrakcyjną
        zabawkę,no i wlak o kości --postawa niska głowa pomiędzy łapami głuchy warkot.
        Udało się wytłumaczyć mu w sposób łagodny że nie należy postępować. pod koniec
        swojego życia chował się za mnie-uażając że ja powinnam pieska bronić.
        W tej chwili mam 2 koty mamę isynka . mama wykastrowana ,kocurek nie.Dają duzo
        radości w kontaktach. Kocureka zostawiłam z nami był malutki i niestety ma
        przepuklinkę pępkową.Szkoda mi go oddawać pod nóż.Nosze się z myślą
        przygarnięcia bullterierka- Pytanie - jakimi genetycznymi chorobami jest ta
        rasa obciązona? CZy po 2 latach, przejawiają cechy agresywne, jeżeli w
        dzieciństwie zapewni im się odpowiednie wychowanie,?serdeczne serdeczne
        pozdrowienie.
    • Gość: xrybax Re: Wierzę w zwierzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 21:34
      Sznowna Pani Doktor!!!
      Od pewnego czsu słucham Pani audycji , i bardzo mi się podoba.Wiele osób
      dzięki Pani , może zaczerpnąć bezpłatnej porady dotyczącej zwierzaka. Sam z
      takiej możliwości skorzystałem! Życzę Pani by , program ten przetrwał jak
      najdłużej!!!Prosze o skontaktowanie się ze mną xrybax@tlen.pl!!!

      Z poważaniem

      xrybax
    • Gość: EwaMariaSz Re: Wierzę w zwierzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 14:44
      B. wysoko cenię Panią Doktor. Oby udało Jej się zaszczepić miłość do zwierząt
      (a tym samym do ludzi i do świata) - ma szansę, bo sama je kocha, co słychać w
      każdym Jej słowie. Takich dobrych, związanych ze światem naszych młodszych((?),
      a na pewno - słabszych braci bardzo nam potrzeba.
      Z wyrazami szacunku dla Niej i Redakcji - Ewa SzM
    • Gość: Corina Re: Wierzę w zwierzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 11:26
      Slucham z przyjemnoscia. Od czasu Pana Michala Suminskiego nie bylo nikogo, kto
      by tak zywo opowiadal o zwierzetach ! Poszukuje ksiazki Pani Doroty, ale jest
      nie do zdobycia - szukam jednak nadal !!! Zycze duzo zdrowia i znacznie wiecej
      czasu na antenie ... i moze w telewizji - to by byla radocha !!! Pozdrawiam.
      • Gość: ptok Re: Wierzę w zwierzę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 21:35
        ...może b.daleka,bo dr Dorota kilkakrotnie odpowiadała, że "Ten Michał Sumiński
        od opowieści o zwierzętach w tv" nie jest jej ojcem. (A ja pamietam,że Pan
        Michał był lesnikiem i w dodatku myśliwym, świetnie bajał, fakt, ale to nie to
        co Pani Dorota)
        wiem, że ojcem Sumińskiej jest "człowiek od żubroni" tzn krzyżówek żubra z
        krową albo odwrotnie. Dalej zajmuje się genetyką zwierząt
        • Gość: MR JESZCZE JEDEN PRELEGENT NAM SIĘ WYKOLEJA IP: *.chello.pl 24.10.04, 16:33
          Od pewnego czasu zaczynam nabierać obrzydzenia do stylu prowadzenia audycji o
          zwierzętach.
          Na porządku dziennym jest wyśmiewanie się ze słuchaczy, którzy zwracają się o
          poradę. Np. z dzwoniącego słuchacza robi się głupka, bo pyta, czy to prawdza,
          ze konretne rasy psów chodząc drapią podłogi np lakierowane. Usłyszeliśmy od
          prelegenta drwiny, że jak sie chce miec zwierze, to traeba sie godzic na
          wszystko, i jesli "kobieta w szpiulkach zostawia ślady na podłodze, to wolno
          i zwierzęciu, a słuchacz chyba jest pozerrem, który chce kupic zwierzę nie z
          miłości, tylko z rozsądku.
          A przecież: czy każde zwierzę mające pazury musi drapać zawsze i wszędzie? Czy
          podrapał naszą idolkę łążący po niej kot, albo gramolący się na kolana pies?
          Czy jej się może pomylił pies z kozą?
          Jeżeli się chce rozmawiać z ludźmi, to trzeba najpierw upewnić ich, że się
          ich rozumie.
          Zaczyna się pojawiać sztampa: kochajcie dzieci wróbelk, tulcie go, i
          pamiętajcie, że już po chwili spaceru może Was obdarzyć pchłami albo
          kleszczami (autentyczne!) No i recepta na szczęście: sucha karma i kastracja!

          Przypominają mi się ostatnie pogadanki prof. Doroszewskiego, który zaczął
          wrzeszczeć na słuchaczy (poradnik językowy) zamiast odpowiadać na
          wątpliwości. Skończył na tyradzie przeciw używaniu nazwy "Dworzec Centralny",
          kiedy mamy taką piękną nazwę "Dworzec Główny".
          • Gość: DamaKier Re: JESZCZE JEDEN PRELEGENT NAM SIĘ WYKOLEJA IP: 80.55.148.* 26.10.04, 20:55
            Ze słuchacza, który pyta czy psie pazury drapią podłogę nie potrzeba robić
            głupka, bo jest głupkiem. To jest audycja dla tych, którzy lubią zwierzęta
            bardziej niż podłogi.Pani Sumińska wcale nie uczy, że należy naszym zwierzętom
            na wszystko pozwalać. Uczy tylko tego, że jeśli bierzemy zwierzę to mamy mu
            zapewnić dobry dom. Tylko tyle i aż tyle! A do zadających pytania odnosi się
            bardzo życzliwie tyle, że bez podlizywania się. No bo traktuje ich poważnie.
            Pozdrowienia! DamaKier
          • Gość: DamaKier Re: JESZCZE JEDEN PRELEGENT NAM SIĘ WYKOLEJA IP: 80.55.148.* 26.10.04, 20:55
            Ze słuchacza, który pyta czy psie pazury drapią podłogę nie potrzeba robić
            głupka, bo jest głupkiem. To jest audycja dla tych, którzy lubią zwierzęta
            bardziej niż podłogi.Pani Sumińska wcale nie uczy, że należy naszym zwierzętom
            na wszystko pozwalać. Uczy tylko tego, że jeśli bierzemy zwierzę to mamy mu
            zapewnić dobry dom. Tylko tyle i aż tyle! A do zadających pytania odnosi się
            bardzo życzliwie tyle, że bez podlizywania się. No bo traktuje ich poważnie.
            Pozdrowienia! DamaKier
          • Gość: jpet Re: JESZCZE JEDEN PRELEGENT NAM SIĘ WYKOLEJA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 19:23
            Jak różnie odbieramy to, czego słuchamy! Jak różne sa nasze doświadczenia!
            W tej audycji zwierzę jest PODMIOTEM audycji. Pani Sumińska dowcipnie, z
            ogromna dozą AUTOIRONI a przy tym niezwykle taktownie i przyjaźnie dla
            słuchaczy upowszechnia ten rodzaj relacji ze zwierzętami, który niezwykle sobie
            cenię. Porady "wychowawcze" dla są dla mnie równie cenne co "medyczne".
            Domownicy w planowaniu zajęć i urlopów w pierwszym rzędzie uwzgledniają
            obowiązki wobec naszych czworonogów. (Jednego z nich - ok. 4.miesiącznego
            szczeniaka znaleźlismy późna jesienią nad jeziorem przywiązanego do pomostu
            krótkim kablem. Psiak był nieprzytomny i miał na szyi ranę od kabla...)
            Jestem wdzięczna pani Sumińskiej, iż uświadamia także ludziom, iż zwierzęta
            nie sa RZECZAMI .
    • Gość: osa KASTRACJA I SUCHA KARMA - to nie metoda ! IP: *.acn.waw.pl 06.11.04, 11:39
      Dorota Sumińska jest miła i sympatyczna ??
      Możliwe ...
      Ale nie chciałbym być zwierzęciem - psem , kotem w jej domu .
      Kastracja nie może być metodą rozwiązywania większości tzw. problemów
      ze zwierzętami .
      Czy mąż D.S. został też już wykastrowny ?
      Człowiek ,który myśli ma wątpliwości .
      D.S. nie ma wątpliwości .
      Faktycznie , Jej niektóre pomysły co do hodowli są odrażające .
      • Gość: tygrys a niekontrolowane rozmnażanie to metoda? IP: 194.150.166.* 19.11.04, 17:46
        A dobrą metodą jest niekontrolowane rozmnażanie niechcianych zwierząt
        i zapełnianie schronisk?
        kastracja lub sterylizacja to metody na eliminowanie genetycznie uwarunkowanych
        zabuzreń zaachowania szkodliwych i nie bezpiecznych np niekontrolowanej agresji
        u zwierząt rasowych
        Najwiecej problemów i wypadków -to psy niby rasowe z nielegalnych hodowli
        -psy, które wyglądają wg kryteriów rasy ale nie spełniają wymagań dotyczących
        charakteru, zachowań..są dyskwalifikowane jako hodowlane... to temat rzeka
      • Gość: Marek Re: KASTRACJA I SUCHA KARMA - to nie metoda ! IP: *.aster.pl 04.01.05, 18:11
        Audycja jest bardzo fajna, dla pani D.S. zwierzęta to przyjaciele: oburzyła się dziś (zresztą słusznie) bo ktoś wyrzucił z samochodu psa pod schroniskiem. Ciekawe czy D.S. lubi zjeść czasem schabowego, bo jeśli tak to coś mi się nie zgadza: jak jedne zwierzęta możemy kochać a drugie zjadać (kiedy D.S. zje swojego męża he he?).
        Sorka za takie widzenie sprawy ale jak słucham rano o miłości i szacunku do zwierząt a 10 min póżniej w "porze smakosza" o gęsich wątróbkach to coś mi się nie zgadza. Ogólnie audycja OK.
    • Gość: Magda Re: Wierzę w zwierzę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 16:16
      Wprawdzie mam kota perskiego ale nie z tytułem tylko do kochania. Słucham
      audycji w radio jak tylko mogę i mam wrażenie, że gdybym nie miała zwierzaka to
      też bym słuchała, bo nie da się nie słuchać takiego głosu i w takim stylu.Oby
      te audycje nigdy nie zeszły z anteny.
      Pani Doktor - serdecznie dziekujemy
      Magda i "Marcel"
    • Gość: justyna:) Wierzę w zwierze oraz proźba IP: *.gl.digi.pl / *.gl.digi.pl 10.12.04, 15:21
      Zgadzam się. Audycja wierze w zwierze jest fantastyczna. Pani Dorota Sumińska z
      pasją i miłością opisuje zwierzęta i ich zachowania a potem wyczerpująco a
      konkretnie odpowiada na pytania słuchaczy. Bardzo lubie kiedy dzwoin słuchacz i
      (za przeproszenieniem) pieprzy a Pani Sumińska potrafi go odpowiedznio spławić w
      niezaóważalny, grzeczny sposób. Właśnie kupiłam książkę "Szczęśliwy pies" i z
      wielką przyjemnością będę do niej opwracała wilele razy. Mam pytanie: Czy ktoś
      zna może adres emali za pomocą którego można się skontaktować z Panią Dorotą?
      Jak znajdzie sie ktoś taki to prosze o kontakt: justyna.b@vp.pl
      Mam 4 koty, 2 psy i wiele wiele pytań do tej wspaniałej osoby! Każdemu polecam
      tą niedzielną audycje.
    • Gość: babs Re: Smutny temat IP: *.teldom.pl / *.teldom.pl 12.12.04, 17:49
      Dzisiejsza godzina o odchodzeniu zwierząt była wyjątkowa.Dla mnie na czasie,bo
      koleżanka musiała dziś podjąć decyzję o uśpieniu kota i słowa p.doktor
      przepojone miłością do zwierząt i wytłumaczenie,że tę straszną dla opiekuna
      decyzję trzeba podjąć właśnie z miłości do zwierzaka pomogą i jej i wszystkim
      nam,którzy zmagamy się z takim problem. Wielkie podziękowania dla p.Sumińskiej
      za ogromną kulturę i tak wspaniałe, i ciepłe słowa.
    • Gość: Adam Re: Wierzę w zwierzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 11:52
      Gratulacje!!!!!!!!!
      Audycja Wierze w zwierze" jest cudowna. Fachowe informacje podane w przeuroczo
      ciekawy sposób. Pani Dorota Sumińska jest wspaniała. Treść merytoryczna audycji
      i jej forma - swobodnej, pogodnej rozmowy powoduje, że audycja ta
      jest "rodzynkiem" stacji TOK FM. Niezależnie od tego, Pani Dorota ma miły
      hipnotyzujący i uspokajający głos, z przyjemnością go słucham. Szkoda, że takie
      krótkie są te audycje.
      Pozdrawiam - wielbiciel
      PS. Czy Pan Sumiński z programu "Zwierzyniec" to ojciec Pani Doroty. Jeżeli
      tak, to już wiem skąd Pani Dorota ma takie zdolności opowiadania o zwierzakach.
    • Gość: Majka Re: Wierzę w zwierzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 11:15
      Istotnie te audycje są bardzo interesujące.Myślę,że to zasługa nie tylko
      tematu ,ale i osobowości prowadzących je osób.Chciałabym,żeby lekarz,który
      opiekuje się moimi zwierzakami (pies i kot ze schroniska i drugi pies
      przygarnięty "z działek ",gdzie chory i wychudzony przebywał po śmierci
      działkowego właściciela )też miał taki stosunek do leczonych zwierząt,jak Pani
      Doktor.Ale nie można zapomnieć o drugiej Pani.To także Jej zasługa,że audycje
      są porywające - gratuluję i bardzo się cieszę ,że są takie osoby.Dzięki nim
      stacja radiowa jest ciekwsza a i może ktoś ze słuchaczy zmieni swój stosunek
      na lepszy do braci mniejszych?A co do"wielkich hodowli"to zawsze wydawało mi
      się,że okropny los jest tych piękności rasowych,które mają jeden cel - siedzieć
      w kojcach i rozmnażać się.A jak już są stare , to co z nimi ?.Moje zwierzaczki
      pochodziły jednak zawsze ze schroniska.Wybierałam te,które najbardziej żle
      znosiły schroniskowe życie .Niestety jedna z suczek żyła tylko pół roku,gdyż
      mimo intensywnego leczenia nie dało się pokonać nowotworu,ale przynajmniej na
      koniec życia miała prawdziwy dom,gdzie była pieszczona i dopóki było to
      możliwe,mogła cieszyć się życiem .Zmarła na moich kolanach.Myślę , że
      prawdziwy miłośnik swego zwierzaczka nie opuszcza w takiej chwili.To zdrada
      swego przyjaciela w imię egoizmu,że niby nie mogą tego znieść?A
      biedny,cierpiący i wystraszony zwierzaczek? Rozpisałam się,a miało być tylko o
      zachwycie z powodu wspaniałego programu!
      • Gość: DamaKier Re: Wierzę w zwierzę IP: *.pl 06.01.05, 22:12
        Cieszę się, że mamy podobne zdanie na temat hodowli-fabryk rasowych zwierząt.
        Moje zwierzaki też zawsze pochodziły ze schroniska lub były ratowane z różnych
        opresji i już zostawały. Aż raz stało się - tak zachwyciła mnie na wystawie
        terrierka irlandzka, że stałam się właścicielką takiej super rasowej (fakt, że
        nie z tak wielkiej hodowli). I tu chcę opowiedzieć historyjkę obrazującą
        stosunek pewnych ludzi do zwierząt. Kiedy kupiłam Dadunię, miałam już w domu
        wziętą ze schroniska absolutną kundelkę małą suczkę - Papsiukę. No i idę sobie
        raz w parku z moimi psiuniami i zaczepia mnie jakaś podeszła wiekiem para -
        pokazują na terrierkę i wypytują - a co to za piękny pies, a jaka to rasa,
        gdzie można kupić... Ja odpowiadam lakonicznie, bo czuje się, że to nie są
        prawdziwi psiarze. Wreszcie pada nieuchronne - a ile taki pies kosztuje?
        Mówię, że dwa tysiące (zresztą nieprawda - tak na odczepnego). No tak - oni
        na to - to cenny pies, bo to drugie - i tu pokazują na moją ukochaną wychuchaną
        Papsiczkę - to bezwartościowe!
        Pozdrowienia dla wszystkich psiarzy, kociarzy i ich bezwartościowych i
        wartościowych zwierzaków!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka