Dodaj do ulubionych

Reakcja chemiczna :)

07.09.18, 16:21
Znowu trochę obyczajowo. Również wróciłem z urlopu i parę spostrzeżeń mam w zanadrzu smile Czy spotkaliście się kiedyś z sytuacją, że w większym towarzystwie poznają się pan z panią i od razu pojawia się między nimi mocna chemia? Przejawia się to np. w tym, że doskonale się rozumieją (komunikacja niewerbalna level max), ich interakcja jest dynamiczna, wydają się doskonale do siebie dopasowani itp. Oczywiście dotyczy to rozmaitych typów charakteru, może być też tzw. "zła chemia", czyli powiedzmy bardzo złośliwy pan spotyka takąż panią i razem "nadają" na innych. Generalnie jednak otoczenie ich odbiera często tak, jakby byli dla siebie stworzeni. Taka odmiana "pioruna sycylijskiego" - Baba pewnie tak by to określiła smile I wszystko jest w porządku (no może poza tymi przypadkami "złej chemii"), gdyby nie sytuacja, w której jedna, a co gorsza obie strony są już sparowane, ich partnerzy znajdują się w towarzystwie, tworzą poważne związki (np. są to rodziny z dziećmi) itp. Wtedy robi się mało ciekawie, bo oczywiście ci partnerzy czują, że coś jest nie tak. Dokładnie taką sytuację ostatnio obserwowałem. Spotkanie towarzyskie amatorów pewnego rekreacyjnego sportu, on i ona nieco po 40-ce, ze swoimi rodzinami, poznają się i od razu wiadomo, że to siebie całe życie szukali smile Nie wchodząc w szczegóły, rozmawiają kilka godzin ze sobą, żartują, flirtują, zapominają o całym świecie, a ich partnerzy (odpowiednio: mąż jej i żona jego) czują się z tym bardzo niefajnie. Pytanie w kontekście forum: jak żyć? wink Tzn. jak powinien/a zachować się mąż/żona takiej "trafionej" osoby, jak otoczenie (np. gospodarz)? Jak wyjść z klasą z takiej sytuacji? Oczywiście o zachowaniu zauroczonych nie mówię, bo to poza kontrolą smile
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Reakcja chemiczna :) 07.09.18, 16:51
      I mąż i żona "parki"mogą w tej sytuacji po prostu opuścić towarzystwo wcześniej niż planowali. A gospodarz powinien flirtującym szepnąć dyskretnie, że swym zachowaniem przyciągają uwagę innych oraz, że ich połówki czuja się z tym niedobrze co wpływa na atmosferę całego spotkania i innych uczestników.
    • kora3 Re: Reakcja chemiczna :) 07.09.18, 16:54
      Wg mnie gospodarz nie powinien reagować, natomiast co do połowek flirtujących - zachowac spokój i jesli ich to rusza, udawać, ze nie rusza - tyle.
    • bo_ob Re: Reakcja chemiczna :) 07.09.18, 17:01
      kemstowicz napisał:

      > Jak wyjść z klasą z takiej sytuacji?

      Z klasą to tylko udawać, że niczego się nie widzi (chodzi o drugie połówki). Natomiast ktoś z obecnych powinien wziąć na stronę zauroczonych pana lub panią i zwrócić im uwagę, że zachowują się zupełnie bez klasy smile
    • positronium Re: Reakcja chemiczna :) 07.09.18, 17:17
      Gospodarz powinien zając oboje innymi gośćmi. Cos na zasadzie "A;ez najmocniej przepraszam, ze przerywam Wam rozmowę kochani,ale koniecznie potrzebuję pomocy Marka, no strasznie mi przykro" - i ciągnie tego Marka gdzieś na bok. W międzyczasie jest chwila, żeby np. gospodyni zajęła się panią, albo pani mąż. Czy coś.
      • alexxa6 Re: Reakcja chemiczna :) 07.09.18, 18:10
        Jeszcze nigdy sama w takiej sytuacji się nie znalazłam i jeszcze nigdy nie byłam świadkiem/obserwatorem takiej sytuacji. Wyobraziłam sobie takie zdarzenie wśród moich znajomych, i wydaje mi się to niesamowicie zabawne. Nie wiem jakbym postąpiła. wink.żeby uciechy było więcej przychodzą mi na myśl takie terminy jak: Reinkarnacja Bliźniacze Płomienie i Bratnie Dusze.................czyli nieodrobiona karma .wink Ja sobie wyobrażam reakcję tych współmałżonków po wyjściu z party wink
        • positronium Re: Reakcja chemiczna :) 07.09.18, 18:12
          A nie wiadomo, jakie relacje są w związku, może akurat takie zachowanie nie jest źle widziane wink nieoficjalnie, oczywiście.
          Nigdy nie wiadomo...
          • alexxa6 Re: Reakcja chemiczna :) 07.09.18, 21:44
            positronium napisała:

            > A nie wiadomo, jakie relacje są w związku, może akurat takie zachowanie nie jes
            > t źle widziane wink nieoficjalnie, oczywiście.
            > Nigdy nie wiadomo...
            >
            Posit. Układy są różne w życiu. Znam takich co żyją oficjalnie w trójkątach a nawet w czworokątach. I dobrze im z tym. Kiedyś gdzieś wyczytałam(zdaje się że Paulo Coelho to napisał) że każdy człowiek( normalny) ma w życiu zawsze dwie wielkie prawdziwe miłości. Pierwsza to ta osoba z którą się żenisz czy za którą wychodzisz za mąż, ewentualnie żyjesz z nią do grobowej deski bez ślubu. Masz z nią dzieci, wasze życie życie jest harmonijne, jesteście szczęśliwą parą.I jest jeszcze ta druga, wielka prawdziwa miłość. Pojawia się jak grom z jasnego nieba wink nieproszona, nieoczekiwana. Ta osoba to właśnie ten "bliźniaczy płomień" i bratnia dusza .Osoba z którą czujesz się w niewytłumaczalny sposób związana. Łączy was wszystko.Tyle tylko że ta miłość nigdy nie zazna spełnienia i tę osobę starcisz na zawsze.Nie będzie Happy End. To pewne na 100% . ...............innym ku przestrodze wink żeby sobie nadzieii nie robili wink
            • baba67 Re: Reakcja chemiczna :) 08.09.18, 16:15
              Znam kogoś kto by obśmiał jak norka te wszystkie bliżniacze płomienie spotkane mocno po 40tce komentarzem "głowa siwieje *&pa szaleje" i coś by w tym było.Bratnia dusza w układzie damsko męskim może nie mieć seksualnej chemii, jeśli ma to jest to na ogół świeża wersja tego co dawno temu łączyło z ukochanym małżonkiem/partnerem . A że latka lecą , druga polowa spowszedniała, smuga cienia przypomina że życia coraz mniej a to życie jakieś bez bigla to się człowiek zaczyna rozglądać i otwierać.Takie rozmyślania zgorzkniałego tetryka.
              • alexxa6 Re: Reakcja chemiczna :) 08.09.18, 18:23
                baba67 napisała:
                Takie rozmyślania zgorzkniałego tetryka.

                babo droga wink w prawdzie zgorzkniałym tetrykiem wink jeszcze nie jestem, ale podpisuję się "obiema ręcami" wink pod Twoją wypowiedzią. Też mam wrażenie że od pewnego wieku idealizuje się innych "potencjalnych" partnerów/partnerki. Dorabia na siłę jakieś "bliźniacze płomienie" i "bratnie dusze" by zagłuszyć monotonność codziennego życia..............zamiast zająć się wskrzeszeniem wink tych gasnących płomieni we własnym ugruntowanym związku.

                • baba67 Re: Reakcja chemiczna :) 08.09.18, 18:56
                  Też tak uważam że lepiej dbać o to co się ma niz szukać gruszek na wierzbiesmile
              • znana.jako.ggigus Re: Reakcja chemiczna :) 08.09.18, 21:41
                strasznie pogardliwe to wg mnie wobec siebie i innych - to powiedzenie d.. szaleje
                jakby od pewnego wieku, dla niektorych b wczesnie, nie mozna miec uczuc. Nowych. Nowych szalenstw
                Kwestia gustu, nie oceniam, zauwazam. Taki ton rezygnacji, ale i negatyna ocena szalenstw innych. Bo przeciez d.. szaleje, a glowa siwa, to trzeba o dzialce myslec
                • alexxa6 Re: Reakcja chemiczna :) 08.09.18, 21:58
                  znana.jako.ggigus napisała:

                  > strasznie pogardliwe to wg mnie wobec siebie i innych - to powiedzenie d.. sza
                  > leje

                  eeeeeeeeee tam pogardliwie ! przecież to znane przysłowie ! a przysłowia są mądrością narodu wink

                  > jakby od pewnego wieku, dla niektorych b wczesnie, nie mozna miec uczuc. Nowych
                  > . Nowych szalenstw

                  mieć można, nikt nie zabrania.czy się ma lat 20 czy 99.Uczucia to takie "zwierza" że nie pytają czy mogą się pojawić, tylko szast-prast i są.

                  > Kwestia gustu, nie oceniam, zauwazam. Taki ton rezygnacji, ale i negatyna ocena
                  > szalenstw innych. Bo przeciez d.. szaleje, a glowa siwa, to trzeba o dzialce m
                  > yslec
                  >

                  Rzecz w tym, że warto jednak docenić najpierw to, co(kogo) się już ma, z kim zjadło się już tę przysłowiową beczkę soli a nie poddawać się chwili i zauroczeniu
                  • znana.jako.ggigus Re: Reakcja chemiczna :) 08.09.18, 22:21
                    przysłowia też mogą być pogardliwe. Zresztą to bardziej powiedzenie niż przysłowie.
                    Jedni wolą/mogę/chcą docenić, co mają , a inni chcą się jeszcze raz, zamiast działki, a inni chcą się poddać chwili. Tego nie można zawsze racjonalnie sterować, uczuć, sympatii.
                    A zresztą jak to ujął ładnie Johny Depp - jeśli jesteś w związku i pojawił się ktoś inny, to zawsze powinieneś iść za tą drugą osobą. Bo gdyby w związku z pierwszą osobą było wspaniale, nie byłoby tej drugiej osoby....
                  • baba67 Re: Reakcja chemiczna :) 09.09.18, 08:37
                    Otóż to.Powiedzenie nie odnosi się do uczuć tylko do zachowania. Pewnie że nowe jest fascynujące i ponętne, tylko w pewnych okolicznościach warto użyć mózgu. Dobra chemia to fundament związku ale żeby wybudować coś na tym fundamencie trzeba wielu innych elementów.Zaskakująco wielu.
                    • znana.jako.ggigus Re: Reakcja chemiczna :) 09.09.18, 08:50
                      Widocznie nie ma tych elementów w istniejącym związku, skoro pojawiają się nowe połączenia.
                      Nigdy nie pisałam, że sama chemia, iskry itepe wystarczają. Ale to świetna baza, obiecujący początek.
        • znana.jako.ggigus Re: Reakcja chemiczna :) 07.09.18, 21:50
          Mnie się zdarzyło.
          Przy czym wielu ludzi myli dobrze toczącą się rozmowę z flirtem. Też mi się zdarzyła fajna rozmowa na party i za chwilę podchodziła druga połówka i szarpała pana gdzieś. I to wiele razy, więc śmiem twierdzić, że większość ludzi nie odróżni ognistego flirtu od dobrej, skrzącej się rozmowy, w której ktoś albo nawet dwie strony świetnie się czują.
          Tak w zasadzie tylko w filmach się zdarza, i to złych, że bum i nowa para wychodzi. Z reguły to seria projekcji, strachu o siebie ptzede wszystkim, bo co ja teraz zrobię, sama/sam.
    • przedmiot_liryczny Re: Reakcja chemiczna :) 07.09.18, 21:24
      Jest jedna reakcja z klasą dla wszystkich: udajemy, że nic nie widzimy, a małżeństwa załatwiają swoje porachunki, nawet te najbardziej brutalne, w domu, bez świadków. To trudne, ale możliwe. Natomiast nie zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, że wszystko jest w porządku jeśli oboje państwo to single! Nie, wtedy też nie jest w porządku! Liczą się odczucia wszystkich gości i gospodarzy, a nie flirty jakiejś dwójki!
      • kemstowicz Re: Reakcja chemiczna :) 07.09.18, 22:59
        Obawiam się, że tej wypowiedzi akurat nie rozumiem smile W jaki sposób flirtujący ze sobą single ranią odczucia innych gości i gospodarzy? W jaki sposób jest to nie w porządku wobec innych? O co konkretnie chodzi?
        • kora3 Re: Reakcja chemiczna :) 08.09.18, 09:26
          Hmmm Przedmiot nieco poleciała z tymi uczuciami, ale generalnie idea jest taka, że zwyczajnie nie wypada poświęcać całego czasu na imprezie jednej osobie kimkolwiek by ona nie była - nowo poznaną milością, własnym długoletnim mężem/przyjacielem/bratem/swatem, czy nawet gościem honorowym. Po prostu nie wypada traktować innych, jakby ich nie było i myślę,z e o to chodziło Przedmiotowi Lirycznemu
          • znana.jako.ggigus Re: Reakcja chemiczna :) 08.09.18, 09:58
            Tyle żeczasami kwestie nie wypada itepe, nie odgrywają specjalnie roli.
            • kora3 Re: Reakcja chemiczna :) 08.09.18, 12:16
              Tyle, ze jesteśmy na forum na którym dyskutuje sie o tym co wypada smile
            • znana.jako.ggigus Re: Reakcja chemiczna :) 08.09.18, 14:09
              tyle że kwestia co wypada, a co nie, ma przede wszystkim do czynienia z tą osobą, która stawia granice i to przede wszystkim innym
              • kora3 Re: Reakcja chemiczna :) 11.09.18, 08:01
                Giggus, o ile dobrze zrozumiałam Twą wypowiedź - owszem, wszystko zależy od odbioru innych. Tylko, ze zasady powstały po to, by ze tak powiem dostosować się doi tych, którzy mają wyższy próg czegoś tam, niż niższy. Przykładowo - mnie kompletnie nie przeszkadzałaby taka sytuacja, ze ktoś przyszedłszy z kimś na imprezę zajmuje sie tylko tą osobą, albo przyszedłszy zajmuje sie tylko nowo poznaną. No tak mamsmile, ALE ogólnie takie zachowanie nie ejst grzeczne, niezaleznie od tego, czy mnie osobiscie ono jakiś wadzi.
        • przedmiot_liryczny Re: Reakcja chemiczna :) 08.09.18, 11:15
          Czego nie rozumiesz? Takie zachowanie dwojga ludzi jest ignorowaniem i dyskryminacją innych, stawia pozostałych gości w fatalnym położeniu, powoduje dyskomfort i złe samopoczucie. Nikogo nie obchodzi ich "chemia", mają obowiązki towarzyskie wobec wszystkich. To nie randka, że mogą się zająć wyłącznie sobą. Gospodarz w zasadzie miałby ich prawo zbesztać a w skrajnych wypadkach nakazać opuścić przyjęcie, dla dobra innych gości.
          • kemstowicz Re: Reakcja chemiczna :) 08.09.18, 13:22
            Dla mnie to zbyt skrajne podejście i nie oceniłbym w ten sposób zachowania dwojga ludzi. Nie przeszkadzałoby mi, gdyby byli zajęci wyłącznie sobą. Nie wydaje mi się, żeby to był powód, aby ich besztać i wywalać ze spotkania sad
            • przedmiot_liryczny Re: Reakcja chemiczna :) 08.09.18, 14:37
              To już Twój problem. Zostało napisane w jaki sposób powinni zachować się kulturalni ludzie w tym gospodarz, a że Ty chcesz się zachowywać inaczej, to już nikogo nie interesuje. Reakcja w opisanym wypadku może być tylko jedna, także nie ma o czym mówić.
              • znana.jako.ggigus Re: Reakcja chemiczna :) 08.09.18, 21:42

                dla ciebie jedna reakcja, dla innych nie
              • bene_gesserit Re: Reakcja chemiczna :) 10.09.18, 20:12
                Generalnie chyba jednak należy wypośrodkować między dbaniem o dobre samopoczucie gości a swoim, zwłaszcza jeśli jest się gościem. Trochę luzu z tą 'jedną możliwą reakcją'. Goszczenie u kogoś to nie pobyt w koszarach pod okiem autorytarnego kaprala.
    • znana.jako.ggigus Re: Reakcja chemiczna :) 07.09.18, 21:42
      Nie można nic zrobić, bo niby dlaczego.
      Nie ma żadnej gwarancji na jakikolwiek udany związek.
      Jeśli ktoś chce zakończyć flirt, to go zakończy. Jeśli nie, to znajdzie drogę kontynuacji.
      Poza tym sama wiem z doświadczenia, że naprawdę żaden ognisty flirt nie zaszkodzi, o ile między parnterami gra. To wbrew pozorom fajne, ktoś poflirtuje, poćwiczy, nabierze blasku i... wróci na stare śmieci.
      Wszelkie rady w typie każ jako gospodarz zająć się jednej flirtującej stronie czymś innym, rozdziel ich uważam za wyjątkowo niemiłą ingerencję w życie innych, dorosłych ludzi.
      Oczywiście to niemiłe patrzeć na flirtującego partnera/rkę, ale to jest ryzyko. To też może być powód, aby spojrzeć na partnera/rkę innymi oczyma.
    • bene_gesserit Re: Reakcja chemiczna :) 09.09.18, 17:55

      Nie sądze, aby - jak pisze gigi - było to po prostu fajne, kumplowskie gadanie, bo Kemstowicz wyraźnie opisał porozumienie niewerbalne, które ja nazywam 'kontaktem hormonalnym'. Albo w ich związkach źle się dzieje, albo to rzeczywiście palec borzy (albo, jak utrzymuje moja znajoma czarownica 'karmiczne przeznaczenie'). Co nie zmienia faktu, że (nawet tylko formalnie) będąc w związku ze swoimi partnerami, nie powinni się tak zachowywać.
      Partnerzy powinni im to jasno i treściwie wyłożyć w domu, ewentualnie przyspieszając sprawę rozwodową.

      PS Jeśli to były tzw związki otwarte, jak sugerują tu niektórzy, to albo bez większego doświadczenia w materii albo łamiące jedną z naczelnych zasad tego typu par, czyli 'z daleka od znajomych, krewnych i służby' - bo romans z kimś z parą zaprzyjaźnionym, powiązanym towarzysko z obojgiem to gotowe kłopoty.
      • przedmiot_liryczny Re: Reakcja chemiczna :) 09.09.18, 19:35
        Co nie zmienia faktu, jak to już zostało napisane, że jest to sprawa drugorzędna. Najważniejsze jest samopoczucie pozostałych gości i obowiązki gospodarza z tym związane. Relacje między zainteresowanymi, w tym ich małżonkami, nie mają dla dobrego obyczaju w miejscu publicznym żadnego znaczenia. I dlatego właśnie jakaś interwencja jest konieczna, jeśli przemilczenie i przeczekanie z jakiegoś powodu nie wchodzi w rachubę.
        • kemstowicz Re: Reakcja chemiczna :) 09.09.18, 20:28
          Nie piszę tego złośliwie: jesteś jedyną osobą na forum, której wypowiedzi po prostu nie rozumiem. Czy to styl pisania, czy argumenty, w każdym razie nie wiem "co autor ma na myśli" smile
        • bene_gesserit Re: Reakcja chemiczna :) 10.09.18, 20:09
          Myślę, że wywołanie awantury, czy nawet dąsy i znaczące spojrzenia ze strony zaniedbywanych partnerów i/lub 'zaniedbywanych' gości dopiero by zwarzyły atmosferę.
          Noi: wiele zależy od tego, ilu było tych zaproszonych gości. Jeśli pięcioro, porozumienie hormonalne między dwojgiem istotnie byłoby wielkim, bo mocno odczuwalnym faux pas; jeśli było piętnaścioro+, to doprawdy nic strasznego się nie stało.
      • znana.jako.ggigus Re: Reakcja chemiczna :) 15.09.18, 12:14
        Mogło być i mogło być tak ocenione przez innych, przez resztę. Przez prawie wszystkich tego wieczora. Wiem natomiast z własnego doświadczenia, że wielu ludzi ma problemy z odróżnieniem flirtu z miłą rozmową. Wiem też, bo mnie takie pozbawione z mojej strony elementów i zamiaru flirtu, rozmowy przerywała tzw. druga połowa, oczywiście żona.
        Nie zawsze tak się dzieje, na szczęście, mam też zupelnie inny przykład z życia, ale nie będę opowiadać, jak to raz...
        Dlatego jestem ostrożna w relacji jednej strony (nie wiem też, w jakiej relacji do tej flirtującej pary, a raczej obu komponentów tej pary jest autor postu) i jestem ostrożna w ocenianiu tzw. mowy ciała, ocenianiu zaangażowania obu stron, stopnia afektu czy podniecenie.
        Rozmowa mogła mieć każdy charakter - od b dobrej rozmowy towarzyskjiej po gorący flirt. Relacja jednej osoby to dla mnie za mało.
        Tym bardziej że zdarzało mi się, że obok tworzyła się podczas rozmowy para, a dobra połowa uczestników imprezy nie widziała nic, żadnej rozmowy, flirtu, zbliżenia. dodam, że ta dobra połowa znała obie osoby i ta dobra połowa gości mogła wiedzieć, jak reaguje Xi Y, jak sie ktoś mu/jej podoba. To bardzo subiektywne.
        Natomiast jeśli jakiś związek dobrze działa, to taka rozmowa - obojętnie czy jest zamierzonym flirtem czy nie - to taka rozmowa nie zmieni przebiegu jakiegoś związku. Natomaist jeśli związek nie działa, to jedna rozmowa może wiele zmienić. Piszę jak najbardziej z własnego doświadczenia.
        • bene_gesserit Re: Reakcja chemiczna :) 15.09.18, 20:01
          znana.jako.ggigus napisała:

          > Mogło być i mogło być tak ocenione przez innych, przez resztę. Przez prawie ws
          > zystkich tego wieczora. Wiem natomiast z własnego doświadczenia, że wielu ludz
          > i ma problemy z odróżnieniem flirtu z miłą rozmową. Wiem też, bo mnie takie poz
          > bawione z mojej strony elementów i zamiaru flirtu, rozmowy przerywała tzw. drug
          > a połowa, oczywiście żona.

          Parę miesięcy czytałam wyniki badań, z których wynikało, że relacja przyjacielska K- M kobietom nie musi się kojarzyć potencjalnie seksualnie, natomiast mężczyznom z zasady właśnie tak się kojarzy. Nawet jeśli nie ma chemii.
          • znana.jako.ggigus Re: Reakcja chemiczna :) 15.09.18, 23:19
            Hehe, miałam dwóch męskich przyjaciół i w pewnym momencie uczucia się zmieniły, szkoda.

            A ja raczej pisałam w kwestii tego, jak widzi otoczenie/znajomi/partner czy partnerka taką rozmowę. Na ile w tym projekcji flirtu, chęci widzenia tej chemii i innych.
            Ciekawa rzecz, niektórzy ludzie są ślepi na takie interakcje, niektórzy nazbyt czujni.
          • baba67 Re: Reakcja chemiczna :) 16.09.18, 09:01
            To ja na tych niekojarzacych facetów trafiałam. Na szczęście.Niemniej rozumiem że są kobiety niezdolne do przyjazni z mężczyznami, nie potrafiące zrozumieć takiej relacji, ew bojące się że będzie odsłaniana i ich prywatność (a one wszak przyjaciółkami z przyjaciółka partnera byc nie muszą).
            • znana.jako.ggigus Re: Reakcja chemiczna :) 16.09.18, 10:47
              Są też mężczyźni, deklarujący dobrej przyjaciółce miłość i wtedy jest problem. Dla obu stron.
            • bene_gesserit Re: Reakcja chemiczna :) 16.09.18, 12:46
              Nic nowego nie napiszę, ale - także z własnych doświadczeń - wiem, że najszczęśliwsza przyjaźń K+M to związek heteryczki z homoseksualistą. Nie ma wtedy możliwości nieporozumień.
              • znana.jako.ggigus Re: Reakcja chemiczna :) 16.09.18, 12:59
                a ja wierzę, że za parę pokoleń, a może szybciej (jak szybko następuje np intergracja w ramach UE) wyzwolimy się z tego myślenia, że facet powinien okazać zainteresowanie, że jak facet to powinien zawyżyć liczbę partnerek, a kobieta zaniżyć (chociaż z kolei mam też taki trend wśród kobiet -znajomych zaliczyć, żeby było dużo).
                Stąd się bierze wg mnie to że jak się kobieta i mężczyna przyjaźnią, to dla kobiety jest tam niuans seksualny ze strony mężczyzny. Bo mężczyźnie wolno pożądać, okazać to, a kobieta ma być zdobywana.
                Mam nadzieję, że ludzie prestaną jakoś mniej lub bardziej podświadomie te wszystkie męsko-damski gierki stosować i zaczną się np przyjaźnić ponadpłciowo, ponadpokoleniowo np. Może to naiwne, ale ja w to wierzę. Coraz mniej wierzę, że dożyję tego, bo póki co film, reklama, popularne media, polityka dostarczają zupełnie innych obrazów.
                • bene_gesserit Re: Reakcja chemiczna :) 16.09.18, 20:50
                  Nikt nie udowodnił, że to kulturowe. Może biologiczne?
                  Tak czy siak, póki co, warto mieć tego świadomość.
    • baba67 Re: Reakcja chemiczna :) 16.09.18, 09:07
      Nie mogę powstrzymać sie od uwagi że status państwa (wolny związek czy małżęństwo) w wielu przypadkach ma znaczenie.Bo powody bycia w wolnym związku bywają różne. Także nieustająca nadzieja na spotkanie TEJ WŁAŚCIWEJ osoby,dla której można dotychczasowego partnera w miarę szybko opuścić aby czym prędzej poślubic wybrankę(rzadziej wybranka,ale też się zdarza). Chyba niewiele jest osób które podobnej akcji nie widziały ani z wiarygodnych żródeł nie słyszały.
      • znana.jako.ggigus Re: Reakcja chemiczna :) 16.09.18, 10:50
        Nie każdy prze od razu do ołtarza.
        A osoby deklarujące wolny status i gotowe tak żyć, często potrafią oddzielić seks od innych czynności. Ja bym np. była gotowa tak żyć, mnie pociągają różni mężczyźni i nie rozumiem, ża mam przyjaciółki od plotek, kawy, kina czy intelektualnych okazji, a w seksie jest inaczej. I że tak większość uważa, nie wiem dkaczego.
        • kora3 Re: Reakcja chemiczna :) 17.09.18, 09:15
          Dla ludzi, dla których bycie razem oznacza automatycznie ślub, a tacy dominują w pokoleniu starszym i sredniego wieku, niechęć do formalizowania jest zwyczajnie niezrozumiała i dlatego doszukują się w niej drugiego dna.

          Nie brak też ludzi, szczególnie kobiet, które w formalizowaniu widzą automatyczne zabezpieczenie materialne swoich interesów na wypadek rozstania. Tymczasem bywa z tym bardzo różnie, jak powszechnie wiadomo , ale nie do wszystkich mentalnie docierasmile Niektóre panie są przekonane, że jesli rozwód nastąpi z winy małzonka, to naleza im się obligatoryjnie alimenty, a przy podziale majątku dorobkowego więcej z niego - tymczasem jest to guzik prawdasmile Zapominają też, że odpowiedzialnośc materialna w małzeństwie dotyczy także żony - może być obciążona długami meza, nawet jesli złotówki z tych pożyczek nie widziała.
          Tak czy siak, ktoś dla kogo formalizacja jest oczywistości nie pojmuje zwyczajnie, ze inni tego nie potrzebują i szuka jakichś wytłumaczeń w swej mentalności odległej od mentalnosci takiej osoby - z reguły wychodzi z tego jakaś komedia smile
      • bene_gesserit Re: Reakcja chemiczna :) 16.09.18, 12:49
        E, bo ja wiem?
        W moim pokoleniu bardzo dużo jest wolnych związków, także dzieciatych - nas np powstrzymuje przed ślubem niechęć do tego typu zamieszań. A poślubionych też przed rozwodem/romansem nie powstrzymuje wiele, jeśli spotkają chętny lepszy model, stety czy nie. Ślub bierze się najczęściej raczej nie z powodów romantycznych, ale dla rodziców ew. kredytu.
        • baba67 Re: Reakcja chemiczna :) 17.09.18, 08:51
          Przecież napisałam BYWAJĄ a nie wszystkie są czy nawet większość jest. Nawet ostatnio w Plotku młody mąż Kaczorowskiej powiedział że ze swoja poprzednią narzeczoną żadnego ślubu nigdy nie planował. Czyli pierścionek dał żeby mu mu ciepła poczekalenka nie uciekła, kiedy spotkał"kogoś lepszego " to biegusiem do ołtarza.W sumie dobrze że się dziewczyna palanta pozbyła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka