p_u_k
19.08.04, 12:12
Na wstępie napiszę, iż cała sprawa z komentarzami oraz pochówkiem wielkiego
pisarza napawają mnie wstrętem.
Zastanawiam się czy gdyby - jak mickiewicz czy słowacki - wielkiemu pisarzowi
zdarzyło się umrzeć na obczyźnie to ktoś wzbraniałby się przed pochowaniem
jego doczesnych szczątków choćby i na wawelu. Niestety - pisarz miał
nieszczęście umrzeć w swoim rodzinnym kraju.
I okazuje się, że wielki pisarz był... (proszę wstawić w brakujące miejsce co
kto chce)
Dla innych był....
I rozpoczęła się narodowa kłótnia, niestety znów o historię...
To co przypomina "katolicki" i "narodowy" dziennik jest tylko niedokończonym
sporem o historię (taki spór czeka nas i po śmierci pani Szymborskiej),
sporem ciągnącym się od 1989 roku.
Otóż niestety... bywają rysy na marmurowych życiorysach... rysy, o których
nikt nie chce pamiętać, takie rysy ma i pani Szymborska i pan Mrożek i poeta
Barańczak... itd... nazwisk jest dużo, bardzo dużo.
Środowiska bliskie owemu "katolickiemu" dziennikowi chce pamiętać o tym co
nasi wielcy pisarze czynili przed rokiem 56, a w przypadku ś.p. Miłosza przed
jego emigracyjnym wyjazdem. Inne środowiska chcą amputować pamięć o tym co
przed rokiem 56 działo się w polskiej literaturze...
Do starć tych środowisk będzie dochodziło jeszcze długo, tylko dlatego, iż
nie potrafiliśmy (my Polacy) uporać się z naszą historią.
Postawy ludzi przed rokiem 56, w roku 68, 70, 76, w latach 80-81 będą
nieustannie oceniane...
Tak się składa, że ś.p. Miłosz, jak i inni wielcy pisarze nie urodzili się w
dniu kiedy zdecydowali się na emigrację, lub w roku 56 kiedy przestawali
pisać o jedynie słusznej drodze...
Chcę o tym wiedzieć, bo to część historii, której nie można zapominać - o
której jedni chcą zapomnieć - amuptując o tamtych czasach pamięć - inni
nieustannie to przypominając.
Żałuję, że do eskalacji sporów dochodzi przy okazji tak nieszczęśliwej, jak
smierć wielkiego pisarza. Żałuję, że zamiast oddać zmarłemu hołd i pochować
go w miejscu narodoego szacunku roztrząsa się spory, które dawno juz powinny
być zamkniete w krytycznoliterackich książkach i książkach o historii
polskiej literatury.
Przed nami jeszcze sporo śmierci komunizujacych w przeszłości pisarzy...,
smierci, po których spór o ich antypolskość rozgorzeje ponownie...
Czytając "zniewolony umysł" brakuje mi tam zawsze jeszcze jednej postaci...,
postaci ś.p. Miłosza, który potem napisał "rodzinną europę", "widzenia nad
zatoką... "dolinę issy"... itd...
Dlatego myślę, że odszedł najwiękrzy polski pisarz, który nie sięgnie więcej
po pióro..., a którego "historia pośmiertna" ukazuje tylko na nasz polski
nierozwiązany spór z historią.
Dlatego pamiętam, iż wielcy pisarze i poeci nie urodzili się w roku 56 -
proszę, żeby i inni pamiętali, jak i o tym, ze taka epoka jak sowietyzm
istniała naprawdę. Ponieważ z owego zapomnienia i przemilczenia rodzą się
spory nad trumnami odchodzących.
Oddaję cześć zmarłemu pisarzowi.
pozdrawiam
Puk