Gość: DamaKier
IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl
27.08.04, 17:36
Czy ktoś mi może wyjaśnić o co chodziło tej poprawnej językowo kretynce,
która w popołudniowej audycji z red. Rybińskim wydziwiała, że rodzina
Czesława Miłosza życzyła sobie prostokątnego sarkofagu? Otóż informuję tę
elekwentną panią (i niestety red. Rybińskiego również), że sarkofag
niekoniecznie musi być prostokątny, może mieć na przykład postać posągu itp.
Ale nie o to chodzi. Nawet gdyby musiał być prostokątny, gdyby rodzina
Miłosza rzeczywiście o tym nie wiedziała - NO TO CO ? Czy to wobec śmierci
Wielkiego Poety i zwykłego bólu rodziny po stracie kogoś bliskiego ma
jakiekolwiek znaczenie? Czy w ogóle śmierć i pogrzeb to jest dobra okazja do
przerzucania się żarcikami? Sądząc po głosie i sposobie wypowiedzi, to ta
intelektualistka z Bożej łaski w ogóle nie ma takich dylematów, ale szkoda,
że red. Rybiński dał się zwariować i nie zdobył się na odpowiednią reakcję. A
co do poprawności językowej wśód polityków, to rzeczywiście zgroza, ale to
już zupełnie inny temat.