Dodaj do ulubionych

Na marginesie wątku o Brzozowiczu - Wprost

15.11.04, 12:17
Właściwie temat nieradiowy, ale pozwolę sobie poniżej podać szanownej
publiczności link do artykułu Jacka Żakowskiego w ubiegłotygodniowej Polityce:

polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1200540&MP=1

Padały tu bowiem głosy, przy okazji artykułu G. Brzozowicza o prezenterach
radiowych we Wproście, że tenże Wprost napisze wszystko, na co dostanie
zamówienie. Żakowski potwierdza tę tezę, która okazuje się być codzienną praktyką.
Trudno jest w chwili obecnej mieć jakikiolwiek szacunek do Wprostu i uznawać
to piśmidło za poważny tygodnik opinii. No niestety...
Obserwuj wątek
    • neandertalski z marginesu II 15.11.04, 14:55
      jak mówi zasada Rakowskiego, kto z Mieciem wojuje ten od Miecia ginie;)
      Owszem to smutne ale chyba tak ogólnie coraz bardziej powszechne w
      dziennikarstwie, coś co w "Pi" Arnofolofski zapodał ostrzegając przed
      przechodzeniem od matematyki do numerologii.
      Z trzeciej jednak strony jestem ciekaw jak Kulczyk dla odmiany przywali teraz
      Giertychowi bo mam wrażenie, ze nieźle go zrobił w bambuko a teraz jeszcze
      udowodni ostatecznie to co wszyscy do tej pory jedynie podejrzewali, czyli, ze
      jest nazistowskim półgłówkiem. To tak a propo oskarżeń i odpowiedzialności za
      włsne słowa oraz wszelkiiej maści śmiesznych ważnych komisji i naturalnie na
      marginesie;)
      mazeł taw!
      • szef.komisji Re: z marginesu II 15.11.04, 15:07
        neandertalski napisał:

        > Z trzeciej jednak strony jestem ciekaw jak Kulczyk dla odmiany przywali teraz
        > Giertychowi bo mam wrażenie, ze nieźle go zrobił w bambuko a teraz jeszcze
        > udowodni ostatecznie to co wszyscy do tej pory jedynie podejrzewali, czyli, ze
        > jest nazistowskim półgłówkiem. To tak a propo oskarżeń i odpowiedzialności za
        > włsne słowa oraz wszelkiiej maści śmiesznych ważnych komisji i naturalnie na
        > marginesie;)

        Wg mnie, w obecnych czasach żaden szanujący się krętacz ne idzie na jakąkolwiek
        rozmowę "biznesową" bez cyfrowego magnetofoniku... :-)
        Może więc jeszcze czymś nas jeden albo drugi, o ile nie obaj, zaskoczą...
        • Gość: as Re: z marginesu II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 16:20
          uważam że Trójka jest świetnym radiem i cieszę się, że puszczają coraz więcej
          muzyki i ograniczają gadulstwo na antenie.

          pozdrawiam

          as
          • un1 Re: z marginesu II 15.11.04, 16:37
            Uważam że o ile Kulczyk jest krętaczem a Giertych palantem, o tyle as to
            namolny dupek. Niech nie będzie mi to poczytane za megalomanię: chciałbym by
            ten głos był ostatnią reakcją na jałowe, mącące dyskusję wtręty asa. Ignorujmy
            go, jak długo nie będzie miał do powiedzenia czegoś więcej niż dotąd. O co
            zresztą nie powinno być trudno bo dotąd nie powiedział nic znaczącego. Dixi.
            • Gość: Preslaw Re: Wolność mediów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 17:37
              Gość portalu szef.komisji napisał: "Właściwie temat nieradiowy, ale pozwolę
              sobie poniżej podać szanownej publiczności link do artykułu Jacka Żakowskiego w
              ubiegłotygodniowej Polityce:

              polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1200540&MP=1

              Padały tu bowiem głosy, przy okazji artykułu G. Brzozowicza o prezenterach
              radiowych we Wproście, że tenże Wprost napisze wszystko, na co dostanie
              zamówienie. Żakowski potwierdza tę tezę, która okazuje się być codzienną
              praktyką.Trudno jest w chwili obecnej mieć jakikiolwiek szacunek do Wprostu i
              uznawać to piśmidło za poważny tygodnik opinii. No niestety..."

              Być może jest tak jak piszesz, ale mnie Jacek Żakowski także nie przekonał. Nie
              widzę na razie powodu żeby akurat jemu dawać wiarę a nie tygodnikowi "Wprost".
              Po przeczytaniu tekstu Grzegorza Brzozowicza nasunał mi się taki wniosek, że
              pisał go Brzozowicz na zamówienie, ale przecież nie mam na to żadnych dowodów.
              Może on tylko ma po prostu takie poglądy, które mogą być zbieżne z poglądami
              redakcji "Wprost" i zaprzyjaźninej z nimi nowej Trójki. Są one sprzeczne z
              moimi, a Brzozowiocz wywoała u mnie wściekłość ale nic na to nie poradżę. Kiedy
              czytam teksty Janiny Paradowskiej też mi się niejednokrotnie wydaje, że ona
              pisze na zamównie lewicy i pana prezydenta, ale może ona ma po prostu takie
              poglądy i nic więcej. To jest raczej szerszy problem wolności i niezależności
              mediów. Czy w Polsce takie są? Czy pod tym względem "Polityka" lepsza jest
              niż "Wprost"?
              • Gość: imagistyk Re: Wolność mediów IP: *.osiedle.net.pl 15.11.04, 20:15
                Tygodnik "Wprost" jaki jest widzi każdy,kto ma choćby zielone pojęcie o ostatnich 15 latach historii Polski.Wolty towarzysza sekretarza oraz dobór autorów powinny zniechęcić poważnych ludzi do czytania czegoś takiego.Natomiast sposób,w jaki tow.sekr.został właścicielem tygodnika świadczy o moralności autorów(Nałęcz,Bratkowski i inni)i tych,którzy propagują ("Trójka",a redaktor K.St.w szczególności) ten tygodnik.Pani Paradowska robi wrażenie wiedzącej co mówi oraz samodzielnej myślowo.Często się z nią nie zgadzam,ale budzi mój szacunek.Czego nie mogę napisać o ogromnej większości polskich "dziennikarzy".
                • Gość: Preslaw Re: Wolność mediów IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.04, 22:56
                  Z tego co napisałeś wynika, że tygodnik "Wprost" ma wyjątkowo parszywe, bo
                  komunistyczne pochodzenie, natomiast tygodnik "Polityka" powstał po 1989 roku i
                  nigdy na jego łamach nie zamieszczono tekstu autora - dziennikarza, który
                  schańbiłby się twórczością w czasach Polski Ludowej. Co do doboru autorów, to
                  nie wiem jaki konkrtenie zarzut można uczynić Bratkowskiemu (co do Nalęcza nie
                  chcę się wypowiadać), Krasnodębskiemu, Śpiewakowi, Krystynie Grzybowskiej,
                  Maciejowi Rybińskiemu, Mazurkowi i Zalewskiemu - wszyscy oni piszą do "Wprost".
                  Nawet sam Jacek Żakowski wśród nienagannych wymienił Bratkowskiego, któremu
                  chyba teraz już nie przepuści za publikacje we "Wprost". Nie należy zatem chyba
                  przesadzać z tą totalną krytyką tygodnika "Wprost" posługując się jedynie
                  argumentem dotyczącym proweniencji redaktora naczelnego. A to, że Grzegorz
                  Brzozowicz napisał taki a nie inny tekst o niczym jeszcze nie świadczy.
                  W "Polityce" czytałem tak samo teksty, które wyprowadzały mnie z równowagi i
                  wcale nie uważam przez to tego pisma za godne całkowitego potępienia. Wręcz
                  przeciwnie, w pewnych tematach są nie do zastąpienia.
                  • Gość: astat Re: Wolność mediów IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 16.11.04, 00:28

                    Dla mnie cała ta sprawa Polityczno-Wprostowa wygląda trochę tak jak akcja na za
                    ciasnym podwórku i wydzieranie sobie kłaków z głowy, zachowanie równie poważne
                    jak nie przymierzając dwóch naszych słynnych aktorek ostatnimi czasy.
                    Za dużo się dzieje, żeby takie głupoty wyczyniać i mało to chluby przynosi
                    tygodnikom, którym wydaje się, że są sensowne.
                    A normalnego czytelnika chyba zwyczajnie niewiele obchodzą takie beznadziejne
                    przepychanki. Nie taka jednak rola mediów.

                    • neandertalski Re: Wolność mediów 16.11.04, 08:08
                      też tak myślę a nawet obstawiam, że wygra w tym starciu Newsweek ;-)
                      I jakieś takie śmieszne w tym artykule dla mnie było to, że Żakowski zaczyna od
                      strzału z wielkiej armaty jak to media manipulują światem i nagle i jego
                      jednego sprawiedliwego ten straszliwy mechanizm dotknął. Jakoś mnie osobiście
                      raczej zniesmaczyło niż ujęło usprawiedliwienie np wizyty na raucie na którym
                      zrobiono mu zdjęcie co prawda, ale on tam był tylko chwilę i oczywiście
                      służbowo i zresztą wcale mu się nie podobało, no palił ale się nie zaciągał;)
                    • Gość: Lesiek Re: Wolność mediów IP: 80.51.231.* 16.11.04, 08:28
                      > Dla mnie cała ta sprawa Polityczno-Wprostowa wygląda trochę tak jak akcja na
                      za ciasnym podwórku i wydzieranie sobie kłaków z głowy, zachowanie równie
                      poważne
                      > jak nie przymierzając dwóch naszych słynnych aktorek ostatnimi czasy.
                      > Za dużo się dzieje, żeby takie głupoty wyczyniać i mało to chluby przynosi
                      > tygodnikom, którym wydaje się, że są sensowne.

                      Wybacz, Astat, ale ja się cieszę, że ktoś publicznie powiedział, co sądzi o
                      Wprost. Presław ma rację, że Polityka też ma swoje za uszami (choćby sławetną
                      decyzję o nieumieszczanie na prośbę Adama Michnika pytania o Rywina w wywiadzie
                      z ówczesnym premierem), ale Wprost od przynajmniej dekady jest gazetą
                      kompletnie nierzetelną, pozbawioną cienia kręgosłupa, a wedle mojej opinii
                      sterowaną przez służby specjalne.

                      > A normalnego czytelnika chyba zwyczajnie niewiele obchodzą takie beznadziejne
                      > przepychanki. Nie taka jednak rola mediów.

                      A jaka? Abstrahując już od sprawy Wprost, jeżeli w jakiejś gazecie umieszcza
                      się teksty kryptoreklamowe, lobbujące za jakimś rozwiązaniem w imię
                      nieujawnionych w tekście grup interesu lub po prostu przez te grupy interesu
                      kupione, to inne gazety mają udawać, że deszcz pada? Przecież to, że
                      dziennikarz czy gazeta robią z siebie szmatę, wpływa na wiarygodność nie tylko
                      tego dziennikarza czy gazety, ale _całego_ środowiska dziennikarskiego.
                      • Gość: astat Re: Wolność mediów IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 16.11.04, 09:18
                        Gość portalu: Lesiek napisał(a):

                        > > Dla mnie cała ta sprawa Polityczno-Wprostowa wygląda trochę tak jak akcja
                        > na
                        > za ciasnym podwórku i wydzieranie sobie kłaków z głowy, zachowanie równie
                        > poważne
                        > > jak nie przymierzając dwóch naszych słynnych aktorek ostatnimi czasy.
                        > > Za dużo się dzieje, żeby takie głupoty wyczyniać i mało to chluby przynos
                        > i
                        > > tygodnikom, którym wydaje się, że są sensowne.
                        >
                        > Wybacz, Astat, ale ja się cieszę, że ktoś publicznie powiedział, co sądzi o
                        > Wprost. Presław ma rację, że Polityka też ma swoje za uszami (choćby sławetną
                        > decyzję o nieumieszczanie na prośbę Adama Michnika pytania o Rywina w
                        wywiadzie
                        >
                        > z ówczesnym premierem), ale Wprost od przynajmniej dekady jest gazetą
                        > kompletnie nierzetelną, pozbawioną cienia kręgosłupa, a wedle mojej opinii
                        > sterowaną przez służby specjalne.
                        >
                        > > A normalnego czytelnika chyba zwyczajnie niewiele obchodzą takie beznadzi
                        > ejne
                        > > przepychanki. Nie taka jednak rola mediów.
                        >
                        > A jaka? Abstrahując już od sprawy Wprost, jeżeli w jakiejś gazecie umieszcza
                        > się teksty kryptoreklamowe, lobbujące za jakimś rozwiązaniem w imię
                        > nieujawnionych w tekście grup interesu lub po prostu przez te grupy interesu
                        > kupione, to inne gazety mają udawać, że deszcz pada? Przecież to, że
                        > dziennikarz czy gazeta robią z siebie szmatę, wpływa na wiarygodność nie
                        tylko
                        > tego dziennikarza czy gazety, ale _całego_ środowiska dziennikarskiego.


                        No i znowu weszliśmy na prywatne oceny... Wybaczać Ci nie mam czego, każdy
                        myśli swoimi ścieżkami. Według mnie akurat i Wprost, i Polityka, i Newsweek to
                        szmatławce, no może przesadziłam, ale niewiele.
                        Czytam bo czytam, jakby nie było lepsze od Gali czy innych Przyjaciółek, ale za
                        każdym razem po lekturze stwierdzam, że szkoda czasu, zwłaszcza że
                        nierzetelność bardzo duża i widoczna często. I takie ślizganie się po naskórku.
                        A truizmami to już nawet nasze forum przebijają:))

                        Żakowski... No cóż. Palił i się nie zaciągał, doskonale to Janek ujął. A teraz
                        wybrał się do Kulczyka (nie Janek, Żakowski:)) i ileż ten wywiad wniósł w nasze
                        życie... Prawie tyle co ten artykuł w Polityce.
                        Dobrze, szanuję, że Tobie coś dał (artykuł, nie Żakowski, teraz trzeba uważać
                        kto co komu dał:)) i twierdzisz, że coś głośno ktoś powiedział, dla mnie jednak
                        ani nie powiedział nic odkrywczego po pierwsze ani nic ciekawego.

                        Jaka rola mediów? Kto jak kto, ale ja tu chyba najbardziej za tymi wolnymi
                        mediami pyskowałam i doceniam ich rolę i może właśnie dlatego że cenię tak
                        bardzo to wkurzają mnie zawsze te wyrywania kłaków na poziomie piaskownicy.

                        PS. A najlepszy jednak i niezawodny Raczkowski obecnie w obecnym Przekroju:)
                        podpisano: wielbicielka Raczkowskiego

                        • Gość: Lesiek Re: Wolność mediów IP: 80.51.231.* 16.11.04, 10:03
                          > No i znowu weszliśmy na prywatne oceny... Wybaczać Ci nie mam czego, każdy
                          > myśli swoimi ścieżkami. Według mnie akurat i Wprost, i Polityka, i Newsweek
                          to szmatławce, no może przesadziłam, ale niewiele.

                          Wyraźnie napisałem, że abstrahuję w tej chwili od prywatnych ocen, a
                          koncentruję się na zjawisku. Twoją ocenę jakości treści tygodników społeczno-
                          politycznych podzielam - ale przecież nie tyle o jakości treści i głębokości
                          analizy w tej chwili rozmawiamy, ale o rzetelności i zwykłej uczciwości.

                          > Jaka rola mediów? Kto jak kto, ale ja tu chyba najbardziej za tymi wolnymi
                          > mediami pyskowałam i doceniam ich rolę i może właśnie dlatego że cenię tak
                          > bardzo to wkurzają mnie zawsze te wyrywania kłaków na poziomie piaskownicy.

                          A to, że w gazetach pojawiają się teksty sponsorowane przez różnych biznesmenów
                          i ich koncerny, to Cię nie wkurza?
                          I czym się dla Ciebie różni ujawnianie korupcji w innych aspektach życia
                          publicznego od ujawniania korupcji w mediach? Niby dlaczego to pierwsze ma być
                          spełnianiem podstawowej roli mediów, a to drugie - "wyrywaniem kłaków na
                          poziomie piaskownicy"?



                          • Gość: astat Re: Wolność mediów IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 16.11.04, 11:27
                            Co do Żakowskiego. Chyba zaczęło się od głupich żartów, faktycznie ten wywiad
                            Żakowskiego z J&S wyglądał na materiał promocyjny i faktycznie Wprost zawsze
                            podlizywało się Kulczykowi. Wprost zawsze było mocno szmatowate, a Polityka
                            czerwona, ale bardziej na poziomie i tak zostało. Niestety oba te pisemka i
                            Newsweek jeszcze bardziej to nędzą. Newsweek się chyba nieco wyrobił, już nie
                            piszą że NY jest stolicą USA i nie zamieniają podpisów pod województwami. Ale w
                            ogóle jest tak jak ze wszystkim, kupa. A zamiast próbować wygrzebać się z kupy
                            łatwiej jest innych gównem smarować.
                            Dopóki publikę to bawi festiwal gó..arzy trwa.

                            PS. To nie mojego autorstwa, to mojego pozaforumowego przyjaciela. Ale
                            podpisuję się pod każdym słowem. Chętnie sobie przypisałabym sobie jego
                            wypowiedź, no ale cień uczciwości jeszcze po mnie lata...
                          • neandertalski Re: Wolność mediów 16.11.04, 11:45
                            ja może się tak wtryniam trochę niepotrzebnie bo nikt mnie nie pytał ale ze
                            swojej strony mogę powiedzieć, dlaczego ta niby próba demaskowania wpływu mnie
                            nie przekonuje. Oczywiście te korupcje i mnie bolą ale jakoś mam wrażenie, ze
                            Żakowski wyskakuje trochę jak filip z konopii i krzyczy pierwszy: "to ja jestem
                            ten sprawiedliwy a oni chcą mnie wrobić", teraz czekam aż "oni" powiedzą: "to
                            my jesteśmy sprawiedliwi a on chce nas wrobić" i tak naprawdę staję się tylko
                            widzem w tej przepychance w której nie wiem co sądzić o tym co każdy z osobna
                            powie. Oni mówią że Żakowski chodził na rauty, on odpowiada jak odpowiada, czy
                            kłamie? Nie wiem. On coś im zarzuca, oni się pewnie też będą tłumaczyć tak aby
                            wytłumaczyć, czy będą kłamać? nie wiem.
                            Dlatego z takimi akcjami czyste ręce to ja zawsze wolę ostrożnie, jakoś tak
                            zupełnie spontanicznie po prostu nie ufam. To że Żakowski wyskoczył pierwszy i
                            tak od razu z grubej rury i na łamach i personalnie w konkurencję w dodatku,
                            wygląda mimo wszystko na zgrabny manewr taktyczny. Obiektywnie patrząc pewnie
                            zostanę poczestowany argumentami z obu stron które sprawią, ze będzie mi się
                            wydawało, że jedni mają rację i drufdzy mają rację a podobno wszyscy racji mieć
                            nie mogą.
                            I co sprawa trafi do sądu albo pod komisję nową? Ostatnimi czasy te instancje
                            wg się błaźnią nieustannie, obnaża je zawodowo prowadzona żonglerka faktami i
                            czynnościami proceduralnymi, czyli kto ma lepszą papugę, tego na wierzchu.
                            Przez to zjawisko prawdy odchodzi do lamusa. Sądy i komisje nie odkrywają już
                            prawdy tylko głosują nad zatwierdzeniem jednej wersji zdarzeń, które to zresztą
                            następnie staje się dopiero początkiem do dyskusji nad tym jak to było
                            naprawdę.
                            Ja wiem Leśku, że wierzysz w prawo, może dlatego jest Ci łatwiej, jak wiesz ja
                            nie wierzę w nic więc może dlatego moje wpisy okazują się tylko bełkotem z
                            którego nic nie wynika, czy może raczej wynika? Ten język polskich
                            samozaprzeczeń to też swoją drogą niezła pułapka werbalna;)
                  • Gość: imagistyk Re: Wolność mediów IP: *.osiedle.net.pl 16.11.04, 14:38
                    Szanowny Preslawie ! Nie przypisuj mi tego ,czego nie napisałem.Nie podoba mi się sposób w jaki tow.sekr. został właścicielem(mercedes Krzaklewskiego)"Wprost".Moim zdaniem było to typowe uwłaszczenie nomenklatury."Politykę"przestałem kupować,gdyż stła się (moim zdaniem) wyrazicielem poglądów salonów warszawskich(szczególnie liberalno-nowobogackich).Moim zdaniem "Polityka" nigdy nie udawała ,że powstała w 1989 r.Żakowski jest mi obojętny.Bratkowski po 1989 r kilka razy dowiódł,że moralność Kalego nie jest mu obca.Czy to ten sam Rybiński,który niemieckie teksty tłumaczył jako własne ? Szanowny Szefie Komisji!"Rzeczpospolita" ma dużo brudu za paznokciami.Chyba nie posądzasz Wildsteina,Gottesmana.Zycińskiego o choćby udawanie bezstronności.Rzecz jasna mają do tego pełne prawo,ale kto im uwierzy?!Tylko swoi.Dworak,Grzywaczewski,Pawłowicz i Marek Jurek popełnią harakiri ,jak dowiedzą się,że stoją na straży interesów Kwaśniewskiego i SLD(LSD jak chcą Piasecki i Rewiński).W polemikach proszę nie przypisywać innym obcych im poglądów.Na ringu ustawia się przeciwnika do bicia.Tutaj proponuję grać fair play.
        • neandertalski Re: z marginesu II 16.11.04, 08:46

          > Wg mnie, w obecnych czasach żaden szanujący się krętacz ne idzie na
          jakąkolwiek
          > rozmowę "biznesową" bez cyfrowego magnetofoniku... :-)
          > Może więc jeszcze czymś nas jeden albo drugi, o ile nie obaj, zaskoczą...


          :-))) No słuszna uwaga, tylko że wczoraj slyszałem jak Giertych stwierdził
          publicznie, że to spotkanie na Jasnej Górze to był błąd. Jeżeli potrafiłbym
          czytać pomiędzy wierszami które składa Pan G. to pomyślałbym, że tego
          magnetofonu jednak ze sobą nie zabrał;)
          I to jest chyba jedyna rzecz, która mnie ujmuje w G., ta jego jakaś taka
          naturalna, szczera, żeby nie powiedzieć wrodzona naiwność. Ta jego nienawiść do
          komuchów, do Kwaśniewskiego, do Millera jest jakaś taka niewyrachowana...
          Naprawdę wzrusza mnie tym, to jest po prostu wiara, coś czego chyba ludziom
          zazdroszczę. I tak sobie myślę, ze szedł na to spotkanie z Kulczykiem pełen
          wiary w to co robi i tego jak jego życiowa droga zaczyna się rozświetlać a
          tymczasem Kulczyk pewnie zanim wyszedł na to samo spotkanie już zdążył porobić
          notatki w kalendarzu, podyktować zawiadomienie o przestępstwie, oświadczewnie
          dla prasy i zrobić rezerwację w szptalu.
          G. jest wzruszająco spontaniczny, jednak te szachy w które zaczął grać to zdaje
          się sztuka przewidywania kolejnych ruchów, która dopiero zwrotnie przestawia
          figury na szachownicy a nie odwrotnie. G. z kolei próbuje grać w to z
          przekonaniem, ze jego ruchy dopiero spowodują sytuacje, a co tamten już dawno
          to przewidział.
          No cóż nie ukrywam, że mimo wszystko w tej partii kibicuję Kulczykowi, to
          zawodowiec. G. zaś skończy jak Wisła z Realem, bo to jest rzeczywistość.
      • Gość: LesioZ Tak jest !!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.11.04, 23:02
        Święte słowa! Nic dodać nic ująć.
        No może tylko maleńkie sprostowanko." kto z Mieciem wojuje ten od Miecia ginie"
        to nie jest zasada Rakowskiego bowiem powstała w czasie represji antyżydowskich
        roku 1968 i dotyczyła metod działania frakcji Mieczysława Moczara. Cociaż kto
        wie? Może i tę zasadę sformułował Rakowski ;-)))
        Ktoś, kto pisze > mazeł taw! powinien to chyba wiedzieć ;-)

        Pozdrawiam
        • Gość: astat Re: Tak jest !!! IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 16.11.04, 00:43
          Gość portalu: LesioZ napisał(a):


          > No może tylko maleńkie sprostowanko." kto z Mieciem wojuje ten od Miecia
          ginie"
          >
          > to nie jest zasada Rakowskiego bowiem powstała w czasie represji
          antyżydowskich
          >
          > roku 1968 i dotyczyła metod działania frakcji Mieczysława Moczara.

          Fakt, Neandertalski. O Moczarze to było.

          podpisano brutus

          • neandertalski błędne miecze 16.11.04, 08:16
            :-))))
            nie wiedziałem, że historia sięgala aż tak daleko, szczerze mówiąc w
            poszukiwaniu Mieciów i tak cofnąłem się o krok a należało o kilka, bo zdarzyło
            mi się to powiedzonko usłyszeć w kontekście działalności Wachowskiego
            Mieczysława akurat i chodziło wtedy delikatnie mówiąc o politykę kadrową w
            kancelarii Wałęsy. A może to było: "kto nie z Mieciem tego zmieciem?" Tak czy
            owak biję się w pierś i przepraszam za nadinterpretację, nie wiedziałem że
            dynastia Mieczy Sławnych siegała aż tak głęboko;)
            • Gość: Preslaw Re: Rzetelność i kręgosłup w mediach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 10:05
              < Dla mnie cała ta sprawa Polityczno-Wprostowa wygląda trochę tak jak akcja na
              za ciasnym podwórku i wydzieranie sobie kłaków z głowy, zachowanie równie
              poważne
              jak nie przymierzając dwóch naszych słynnych aktorek ostatnimi czasy.
              Za dużo się dzieje, żeby takie głupoty wyczyniać i mało to chluby przynosi
              tygodnikom, którym wydaje się, że są sensowne.

              Wybacz, Astat, ale ja się cieszę, że ktoś publicznie powiedział, co sądzi o
              Wprost. Presław ma rację, że Polityka też ma swoje za uszami (choćby sławetną
              decyzję o nieumieszczanie na prośbę Adama Michnika pytania o Rywina w wywiadzie
              z ówczesnym premierem), ale Wprost od przynajmniej dekady jest gazetą
              kompletnie nierzetelną, pozbawioną cienia kręgosłupa, a wedle mojej opinii
              sterowaną przez służby specjalne.

              A normalnego czytelnika chyba zwyczajnie niewiele obchodzą takie beznadziejne
              przepychanki. Nie taka jednak rola mediów.

              A jaka? Abstrahując już od sprawy Wprost, jeżeli w jakiejś gazecie umieszcza
              się teksty kryptoreklamowe, lobbujące za jakimś rozwiązaniem w imię
              nieujawnionych w tekście grup interesu lub po prostu przez te grupy interesu
              kupione, to inne gazety mają udawać, że deszcz pada? Przecież to, że
              dziennikarz czy gazeta robią z siebie szmatę, wpływa na wiarygodność nie tylko
              tego dziennikarza czy gazety, ale _całego_ środowiska dziennikarskiego.>

              Nie zamierzam jakoś szczególnie występować w obronie tygodnika "Wprost", bo nie
              mam ku temu powodów, ale nie wiem skąd bierzesz przekonanie, że jest gazetą
              nierzetelną, pobawioną kręgosłupa i w dodatku skąd wiesz, że są sterowani przez
              służby specjalne. Moim zdaniem "Wprost" jest tak samo nierzetelne jak wszytskie
              inne media, niczym szczególnie negatywnym w tym względzie się nie wyróżnia.
              Nawet w osławionej obiektywizmem "Rzeczpospolitej" czytałem wiele tekstów,
              które raziły mnie brakiem rzetelności. Na czym polega brak kręgosłupa i jakie
              to teksty miały charakter krypotreklamowy - nie wiem i bardzo proszę o
              wskazanie takowych.


              • neandertalski Re: Rzetelność i kręgosłup w mediach 16.11.04, 11:23
                Preslawie, domyślam się, ze niechcący podkleileś się pode mną, bo Twoje cytaty
                to cytaty z Leśka :-)))))
                Od siebie mogę więc tylko dodać, że zgadzam się z wszystkim co piszesz. No i
                nie chce być złośliwy pod adresem Leśka, bo wyjdzie, ze znowu się przez pół
                roku czepiam ale tym razem tych służb specjalnych to już w ogóle również nie
                rozumiem.
                • szef.komisji Czy mamy zatem rzetelne media w Polsce? 16.11.04, 11:57
                  Czytając tę dyskusję to tytułowe pytanie pojawia się samo...
                  Okazuje się bowiem, że każdy wydawca czymś zgrzeszył, albo hołduje takim czy
                  innym grupom nacisku. "Wprost" tu jednak niestety przoduje - wspomnijmy tu
                  chociażby niesławną aferę z Olinem, Minimem i Katem. Tekstów na zamówienie było
                  więcej i bynajmniej nie tylko w sprawie Trójki czy tematów trójkopodobnych.
                  A inni? "Polityka" sprzyja lewicy i Kwaśniewskiemu, "Newsweek" jest pewnie zbyt
                  proamerykański i straszy Polaków Żydami odbierającymi swoje majątki, "Wyborcza"
                  - wiadomo, Rywiny i GTW; "Rzepa" - mnie osobiście trudno się przyczepić, choć
                  twardziele znaleźliby coś z pewnością; "Życie" i Tomasza Wołkowe
                  prawicowo-agenturalne obsesje... Telewizja - TVP, wiadomo, znów SLD i interesy
                  Ordynackiej, TVN i Polsat chronią i dbają o własne interesy, itd itp. Czy jest
                  ktoś "nieskażony", czysty jak dziewica?
                  Można przyczepić się do KAŻDEGO, jak się chce. I dlatego nie rozumiem nazywania
                  "szmatławcami" tria tygodników (Polityka Newsweek, Wprost - choć temu ostatniemu
                  IMO najbliżej do miana szmatławca), bo w takm razie jak nazwać te wszystkie inne
                  piśmidła typu Superexpress, Fakt, czy inne Gazety Polskie i Najwyższe Czasy. O
                  "NIE" nie wspominam, bo to juz jest "megaszmatławiec"...
                  Dziwi mnie opinia mówiąca "że Polityka czy Wprost to szmatławce, co prawda ciut
                  lepsze niz Gala czy Viva, ale i tak są szmatami a nie porządnymi gazetami"...
                  Prawda jest taka, że nie ma w pełni obiektywnych mediów, każde bowiem
                  reprezentuje jakąś opcję intelektualną czy polityczną, jakiś ogląd czy pogląd i
                  je będzie promować czy forsować. Jets to trochę jak konkurs piękności, gdzie
                  media pokazują swoje punkty widzenia, otwierają nam pole do debaty i my albo
                  kupujemy je albo nie. I to właśnie taki obraz mediów uważam za jak najbardziej
                  naturalny - bo pozwala mi na przykład zidentyfikować się w poglądach czy
                  opiniach np. z Polityką a nie z Wprostem... (Bo czy w końcu muszę czyatć
                  wszystkie gazety?) I tu tylko w kłopotliwej są media publiczne, które z
                  założenia powinny byc neutralne i po równo prezentować wszystkie opcje - i byc
                  może to one powinny byc właśnie miejscem starcia się przeciwstawnych opinii.
                  A na pytanie, które sam tu zadałem, odpowiem tak - mamy rzetelne media.
                  Rzetelnośc bowiem dotyczyć tu będzie sposobu wyrażania własnego punktu widzenia,
                  sposobu użytej argumentacji i kultury wypowiedzi. Są media, które potrafią
                  wypowiadać się rzeczowo i konkretnie, bez manipulowania faktami i opiniami; inne
                  zaś nie mogą życ bez naciągania rzeczywistości do granic absurdu albo też
                  ograniczają sie do serwowania niestrawnej medialnej papki, z której nic nie
                  wynika. Trzeba tylko nauczyc się to odróżniać i poznawać.
                  • neandertalski Re: Czy mamy zatem rzetelne media w Polsce? 16.11.04, 12:17
                    zgodzę się z Tobą pod warunkiem, ze zamilknie dyskusja w mediach kto jest
                    kłamcą sponsorowanym w dodatku a kto nie, bo jakoś samo współistnienie
                    różnopoglądowe jak widać nie wystarcza. Zawsze konczy się na wzajemnych
                    oskarżeniach o mataczenia, podobnie łatwych do zarzucenia, jak w gospodarce
                    oskażenie o niegospodarność.
                    Po prostu niech każdy mówi swoją prawdę i demokratycznie, większością kupującą
                    daną wersję wybierzemy właściwą wersję zdarzeń, jak na porządne reality szoł
                    przystało;) Przecież demokracja zdaje się koniec końców na tym właśnie polega.
                    A publicznych sprzedać, takie jest moje zdanie.
                    mazeł taw!
                    :-)
                    • szef.komisji Re: Czy mamy zatem rzetelne media w Polsce? 16.11.04, 12:28
                      neandertalski napisał:

                      > zgodzę się z Tobą pod warunkiem, ze zamilknie dyskusja w mediach kto jest
                      > kłamcą sponsorowanym w dodatku a kto nie, bo jakoś samo współistnienie
                      > różnopoglądowe jak widać nie wystarcza. Zawsze konczy się na wzajemnych
                      > oskarżeniach o mataczenia, podobnie łatwych do zarzucenia, jak w gospodarce
                      > oskażenie o niegospodarność.

                      Zdyskredytowanie przeciwnika w oczach publiczności jest odwieczną i chyba jednak
                      zbyt silną pokusą... Może więc chociaż, jeśli już ktoś komuś coś szyje, to niech
                      używa cieńszych nici.
                      Mnie też się takie obsmarowywanie nie podoba, ale skoro już media muszą to
                      robić, to niech to robią bardziej inteligentnie, żeby nie powiedzeć - z
                      wdziękiem :-)
                  • Gość: astat konkurs piękności IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 16.11.04, 14:50
                    szef.komisji napisał:

                    > Można przyczepić się do KAŻDEGO, jak się chce. I dlatego nie rozumiem
                    nazywania
                    > "szmatławcami" tria tygodników (Polityka Newsweek, Wprost - choć temu
                    ostatniem
                    > u
                    > IMO najbliżej do miana szmatławca), bo w takm razie jak nazwać te wszystkie
                    inn
                    > e
                    > piśmidła typu Superexpress, Fakt, czy inne Gazety Polskie i Najwyższe Czasy. O
                    > "NIE" nie wspominam, bo to juz jest "megaszmatławiec"...
                    > Dziwi mnie opinia mówiąca "że Polityka czy Wprost to szmatławce, co prawda
                    ciut
                    > lepsze niz Gala czy Viva, ale i tak są szmatami a nie porządnymi gazetami"...
                    > Prawda jest taka, że nie ma w pełni obiektywnych mediów, każde bowiem
                    > reprezentuje jakąś opcję intelektualną czy polityczną, jakiś ogląd czy pogląd
                    i
                    > je będzie promować czy forsować. Jets to trochę jak konkurs piękności, gdzie
                    > media pokazują swoje punkty widzenia, otwierają nam pole do debaty i my albo
                    > kupujemy je albo nie. I to właśnie taki obraz mediów uważam za jak najbardziej
                    > naturalny - bo pozwala mi na przykład zidentyfikować się w poglądach czy
                    > opiniach np. z Polityką a nie z Wprostem... (Bo czy w końcu muszę czyatć
                    > wszystkie gazety?) I tu tylko w kłopotliwej są media publiczne, które z
                    > założenia powinny byc neutralne i po równo prezentować wszystkie opcje - i byc
                    > może to one powinny byc właśnie miejscem starcia się przeciwstawnych opinii.
                    > A na pytanie, które sam tu zadałem, odpowiem tak - mamy rzetelne media.
                    > Rzetelnośc bowiem dotyczyć tu będzie sposobu wyrażania własnego punktu
                    widzenia
                    > ,
                    > sposobu użytej argumentacji i kultury wypowiedzi. Są media, które potrafią
                    > wypowiadać się rzeczowo i konkretnie, bez manipulowania faktami i opiniami;
                    inn
                    > e
                    > zaś nie mogą życ bez naciągania rzeczywistości do granic absurdu albo też
                    > ograniczają sie do serwowania niestrawnej medialnej papki, z której nic nie
                    > wynika. Trzeba tylko nauczyc się to odróżniać i poznawać.


                    A propos Wprost to się we wczorajszym Redakcja zadeklarowała, że to słowo to
                    przysłówek i prosi nie odmieniać. Tu akurat się z nimi zgodzę, 'wprostowanie'
                    jakieś takie sobie, jakby każdy z wypowiadajacych się chciał być trendy. I
                    passe.
                    A wracając do adremu to oczywiście, nie trzeba czytać wszystkich gazet. I można
                    wybierać. Natomiast coraz trudniej wybrać. Zaczęłam czytać Znak i Więź, ale też
                    jakoś nie do końca mi po drodze. Miotam się między Wyborczą a Rzeczpospolitą, w
                    Rzepie mnóstwo błędów choćby statystycznych, za to lubię bardzo bardzo panią
                    Marszałek. Komentarze o Wybiórczej sobie daruję.
                    Tygodniki? Macie pomysł, co czytać?
                    Wybór zaczyna się robić równie trudny jak z radiem...

                    PS. Może jednak Nie i Tygodnik Powszechny? Równowaga czy inna przeciwwaga?
                    Ale... no jakoś tam możemy wybierać.
                    • neandertalski Re: konkurs piękności 16.11.04, 15:00
                      > PS. Może jednak Nie i Tygodnik Powszechny? Równowaga czy inna przeciwwaga?
                      > Ale... no jakoś tam możemy wybierać.


                      ja chyba naprawdę na taki wybór się zdecyduję
                      Wspólniku, jesteś Wielka!
                      :-)
                  • Gość: imagistyk Re: Czy mamy zatem rzetelne media w Polsce? IP: *.osiedle.net.pl 18.11.04, 17:13
                    Szanowny Szefie Komisji!!!Znasz zapewne nazwisko:Giedroyć i imię Jego:Jerzy.Otóż był On czytelnikiem "NIE" i to nie dlatego ,że kochał Urbana.Czytał "NIE" dlatego,że inni bali się pisać o wielu sprawach.Cudowne umiejętności doktora K. były opisywane w "NIE" od wielu lat.W starożytnych satrapiach ścinano głowy posłańcom złych wieści.Moim zdaniem informacja o przestępstwie(lub podejrzeniu)powinna być traktowana zgodnie z prawem przez prokuratorów niezależnie od ich politycznych sympatii.Tak przynajmniej stanowi prawo.A tymczasem prokuratorzy wybierają tematy,które im pasują.A póżniej wdzięczni politycy ich rozgrzeszają.
                    • Gość: Edekfabrykikredek nie ma niezależnych mediów ? ;-) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.11.04, 18:17
                      IMHO nie ma niezależności mediów.
                      Media są zawsze zależne od tego kto ma pieniądze. Oczywiście jest postęp w
                      stosunku do czasów kiedy nawet gazetka "Miś" wychwalała robotników na pochodzie
                      pierwszomajowym.
                      Dlatego najlepiej czytać i Nie i Tygodnik Powszechny tylko używać rozumu i
                      wyciągać własne wnioski :-)
                      Co do Nie, to uważam je za najodważniejsze pismo w kraju. Problem tylko tkwi w
                      tym, że nie wypada się przyznawać do czytania tego tygodnika a tym bardziej
                      powoływać na to źródło. Bardzo wiele afer było z hukiem ogłaszanych przez rózne
                      gazety bez podawania, że wcześniej temat był wielokrotnie opisany w Nie - tak
                      jak się mają sprawy z udziałem p. Kulczyka.
                    • szef.komisji Re: Czy mamy zatem rzetelne media w Polsce? 18.11.04, 23:24
                      Chyba nie zostałem dobrze zrozumiany... Moją intencją było pokazanie, jak
                      ludzie postrzegają polskie (lub jak kto woli - polskojęzyczne ;-) ) media
                      poprzez stereotypy. Trochę faktycznie wkradło się mojej oceny, która mogła
                      uczynic moją myśl niezrozumiałą.
                      Jest bowiem tak, że większość ludzi oficjalnie powie Ci - "nie czytam NIE, bo
                      to wulgarny szmatławiec", a faktycznie lecą do kiosku na drugim koncu miasta,
                      aby kupic najnowszy numer i poczytać, co tam Urban wysmarował i na kogo. Taka
                      jest prawda. Niewielu ma odwagę przyznać się do czytelnictwa NIE wobec
                      panującego pewnego rodzaju ostracyzmu... Ja sam NIE regularnie nie czytuję, bo
                      mi nie odpowiada - to mój wybór. Zerknę czasem u szwagra - i to mi wystarczy.
                      Przypominam sobie, że ś.p. Andrzej Szczypiorski pisywał do "megaszmatławca" w
                      dodatku pornograficznego - Hustlera. I co? Napisał parę felietonów, wielu się
                      obrażało, że jak on może i w ogóle... że robi za listek figowy i takie tam. On
                      sam nic sobie z tego nie robił. Mogę się mylić, ale po jakimś czasie (już po
                      całej tej pseudonagonce) sam Szczypiorski stwierdził, że się jednak pomylił i
                      już. A i sam Hustler długo nie pociągnął... I coś się stało? Szczypiorskiego
                      szanować i cenić jego książek nie przestałem. Inni też jakoś nie.

                      Inny głos zarzuca mi, że z Najwyższym Czasem trafiłem jak kulą w płot. No tu
                      podobnie... Ale powiedzmy sobie szczerze - obok wielu innych pism także
                      Najwyższy Czas należy do grupy tych mniej znanych i prezentujących opcje i
                      poglądy polityczne dalekie od średniej. W porównaniu z Rzepą czy Wyborczą
                      (jeśli chodzi o opiniotwórczość, zasięg i siłę oddziaływania na polską scenę
                      życia publicznego) to jest II albo i III liga, no nie oszukujmy się... Owszem,
                      ma swoich wielbicieli i zwolenników, podobnie jak np. Gazeta Polska, Życie
                      Wołka, ale ich rola jest stosunkowo niewielka. Innym ludziom, nie-czytelnikom
                      w/w tytuły kojarzą się w najgorszym przypadku z prawicową ekstremą albo z
                      nawiedzonym felietonizmem czy folklorem politycznym Korwina-Mikkego.
                      Każdy tytuł ma swoich zwolenników - ci od Wyborczej będą postrzegać tych od SE
                      czy Faktu w najgorszym razie za żądnych sensacji prostaków, a czytelnicy
                      tychże, jak również zwolennicy "pism prawicowych" postrzegają czytelników
                      Wyborczej czy Rzepy za nafąflanych intelekualistów, którzy pozjadali wszystkie
                      rozumy, a bezkrytycznie i grzecznie łykają to, co im Wyborcza podsunie.
                      Tak na marginesie marginesu marginesu :-) środowisko Wyborczej zostało dość
                      dosadnie opisane przez Rafała Ziemkiewicza w jego książce "Polactwo" - gdzie
                      najłagodniejszym określeniem roli Wyborczej w życiu społecznym i politycznym
                      było "MacDonald dla inteligencji"...
                  • grimsrund Re: Czy mamy zatem rzetelne media w Polsce? 18.11.04, 21:24
                    > te wszystkie inne piśmidła typu (...) Najwyższe Czasy

                    Toś Pan Szef dopiero kulą w płot trafił... Smutne.
              • Gość: Lesiek Re: Rzetelność i kręgosłup w mediach IP: 80.51.231.* 16.11.04, 12:24
                > Nie zamierzam jakoś szczególnie występować w obronie tygodnika "Wprost", bo
                nie mam ku temu powodów, ale nie wiem skąd bierzesz przekonanie, że jest gazetą
                > nierzetelną, pobawioną kręgosłupa i w dodatku skąd wiesz, że są sterowani
                przez służby specjalne.

                Nie będzie konkretnych przykładów z ostatnich lat, bo Wprost w tej chwili nie
                czytam - czasami zdarza mi się przeglądać jedynie.
                Co do braku kręgosłupa - wystarczy sobie przypomnieć kilka wolt, które pan Król
                i jego ekipa już zaliczyli. Co do nierzetelności - wiem, że pisanie pod z góry
                założoną tezę jest normalne w polskiej prasie, ale Wprost jest pod tym względem
                absolutnie mistrzowskie. (Taki mały przykładzik - tekst o tym, jak w Polsce
                jest mało klasy średniej, gdzie kryterium zaliczenia do klasy średniej była...
                przynależność do drugiego lub trzeciego progu podatkowego. Czysta manipulacja).

                Co do wreszcie infiltracji przez służby specjalne - oczywiście nie podam
                dowodów. Ale nie pamiętasz, jak Wprost obalał za pomocą ubeckich przecieków
                rząd Pawlaka (sprawa Interams?). Jak postępował w sprawie Oleksego? Nie wiem,
                jak to wygląda dokładnie w tej chwili, ale czy gdziekolwiek Wprost się od
                tamtych metod odcięło?

                • Gość: Preslaw Re: Rzetelność i kręgosłup w mediach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 14:10
                  Szczerze się musze przyznać ja z kolei, że niewiele pamietam z tamtych czasów,
                  mogłem też, podobnie jak ty teraz przez pewien czas "Wprost" nie czytać. Gdybyś
                  zatem mógł nieco przypomnieć jak tygodnik się zachowywał w odniesieniu do
                  spraw, które wymieniasz. A co do pisania artykułu pod z góry założoną tezę, to
                  nie raz to zauważyłem i przyznaję, że to mnie bardzo u nich drażni. Teraz
                  wydaje mi sie, że dotyczy to dość nachalnego promowania kultury amerykańskiej
                  we wszytskich jej przejawach, co czasami prowadzi do żałosnych uproszczeń. To
                  co jednak we "Wprost" cenię (choć nie tylko), to konsekwentne opowiadanie się
                  za światopoglądem liberalnym i mam wrażenie, że pod tym wzgldem nigdy wolty nie
                  wykonali.
                  • Gość: Lesiek Re: Rzetelność i kręgosłup w mediach IP: 80.51.231.* 16.11.04, 15:19
                    > To co jednak we "Wprost" cenię (choć nie tylko), to konsekwentne opowiadanie
                    się za światopoglądem liberalnym i mam wrażenie, że pod tym wzgldem nigdy wolty
                    nie wykonali.

                    Jest kwestia, na czym tak naprawdę polega światopogląd liberalny i jak się ma
                    do panującego w Polsce oligarchicznego modelu umocowanego politycznie. I jak
                    się do tego modelu odnosi Wprost.
                    Taki przykład (żeby nie wchodzić już w dyskusję o Kulczyku, Krauzem itp.
                    magnatach) - czy zauważyłeś, żeby jakaś polska gazeta (z tych konsekwentnie
                    opowiadających się za liberalizmem) sprzeciwiała się np. przekupywaniu
                    inwestorów przez władze państwowe? Choćby Hyundaia niedawno czy HP i Philipsa
                    ostatnio? Bo ja widzę tylko, jak te władze okładają, że "niedostatecznie
                    wspierają inwestycje". Jak to się ma do zasad liberalizmu - Bóg jeden raczy
                    wiedzieć.
                    • Gość: imagistyk Re: Rzetelność i kręgosłup w mediach IP: *.osiedle.net.pl 16.11.04, 16:44
                      Dziś po godz. 9-ej radio RMF FM zdemaskowało siatkę rosyjskich szpiegów w Polsce.Są nimi polscy absolwenci radzieckich i rosyjskich uczelni.W kolejce do zdemaskowania czekają Polacy znający choć jedno słowo po rosyjsku.To taki przyczynek do rzetelności i kręgosłupu najpopularniejszego radia w Polsce.Tą drogą podąża "Trujka" i ma duże szanse na prześcignięcie pod względem kretynizmu .A wracając do tematu:liberalizm w Polsce to tylko i wyłącznie zawód (często chwilowy),a nie przekonania.Dopóki nie poznamy(a na pewno nie poznamy) nazwisk byłych i obecnych agentów służb specjalnych pracujących w mediach to ta dyskusja jest zajęciem sobie a muzom.Proponuję sporządzić listę najbardziej kretyńskich audycji radiowych.Ja stawiam na pasmo pomiędzy 7 a 9 rano w RMF FM.
                      • Gość: Preslaw Re: Rzetelność i kręgosłup w mediach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 17:13
                        Czym jest światopogląd liberalny - to dyskusja długa i wilowątkowa. Nie ulega
                        jednak wątpliwości, że osią centarlną liberalnego sposobu myślenia jest pojęcie
                        wolności. O tym czym jest wolność - to dyskusja chyba jeszcze dłuższa i jeszcze
                        trudniejsza. Wydaje mi się jednak, że "Wprost" ustami choćby Leszka
                        Balcerowicza, Wacława Wilczyńskiego czy Michała Zielińskiego i Jana Winieckiego
                        wypowiada poglądy na gospodarkę i ustrój najzupełniej liberlane: ogranioczone
                        państwo, silny wymiar sprawiedliwości i dbałość o bezpieczeństwo obywateli,
                        wolność prowadzenia działalności gospodarczej, prosty, przejrzysty,stabilny
                        system prawny, zmniejszenie regulacji prawnych w życiu obywateli i w
                        gospodarce, niskie podatki, silny pieniądz i kilka jeszcze innych.
                        • Gość: imagistyk Re: Rzetelność i kręgosłup w mediach IP: *.osiedle.net.pl 17.11.04, 13:14
                          Szanowny Preslawie!Liberała powinna m.in. cechować zgodność słów z czynami.Przypomnij sobie wolty tow.Balcerowicza na temat opodatkowania giełdy i lokat bankowych z jesieni 2001 r.Przypomnij sobie podatek akcyzowy skutecznie ograniczający w 2000r. produkcję samochodów w Polsce.Takich przykładów znalazłoby się więcej.A poza tym jak wygląda liberał obcinający wydatki socjalne i jednocześnie korzystający z" prezentów" od firm państwowych(LOT).Ioacca(tak się pisze ?) obcinając koszta zaczął od siebie.
    • neandertalski na marginesie marginesu 17.11.04, 12:34
      ;-)

      tygodnik.onet.pl/1202879,1,artykul.html
      w sumie trochę a propo tego o czym jednak mówimy, załączam bo i tak
      odpłynęliśmy już chyba od Brzozowicza na Wyspy Bergamuta
      :-)
      • Gość: Preslaw Re: na marginesie marginesu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 12:40
        Wklejkę przyczytam później, ale że odpłynęliśmy na Wyspy Bergamuta, to się
        zgadza. Ale czasem miło tak odpłynąć, zwłaszcza, że w radiu nie ma co. Pozdro.
        • Gość: Preslaw Re: na marginesie marginesu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 13:06
          ... słuchać. Uciekło mi gdzieś w poprzednim poście to słówko.
          • neandertalski Re: na marginesie marginesu 18.11.04, 09:47
            wrzuciłem ten link, tak na marginesie, bo wg mnie też jest ciekawym
            przedstawieniem a propo zależności, interesów i prawa. Bo tak na moje zezowate
            oko pan mecenas po prostu robi swoje, czyli żongluje paragrafami w określonym
            celu i chyba musi być w tym dobry skoro dostał nie byle jakie zlecenie jak to
            ostatnie. I dodatkowo jakoś zaczynam trzymać stronę Kulczyka bo widzę, ze
            przeciwko niemu oponenci nie mają nic równie celnego w garści więc walą trochę
            po naszemu polskiemu, w myśl starej góralskiej zasady, karate karatem a
            ciupazka ciupazką.
            I tym sposobem ktoś kto broni Kulczyka już jest uważany za adwokata diabła,
            dokleja mu się jeszcze gębę obrońcy ubeków a mało tego jeszcze jak czytam dziś
            zrobiono z niego kolesia mafiozów i rodziny Baraniny.
            A tymczasem on zdaje się tylko stosuje w życiu prawo obowiązujące i nic ponadto
            ale już z góry wiadomo, o co chodzi...
    • neandertalski tygodniki 18.11.04, 09:36
      jako, że o tygodnikach trochę tu naplodziliśmy myśli różnych, nagle przypadkiem
      rzuciła mi się w oczy reklama w sieci jeszcze jednego tygodnika, kto żył w
      latach 80tych, ten chyba nie zapomniał czym było kiedyś kupienie RAZEM w
      kiosku, było niemożliwością, przynajmniej u mnie na wsi, tak więc mimo wszystko
      łza mi się w oku zakręciła...

      www.magazynrazem.pl/sidney.html
      bo tak poza tym to chyba oprócz sentymentów, nic więcej fakt istnienia RAZEM
      dziś nie wnosi...
      • Gość: astat Re: tygodniki IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 18.11.04, 10:06
        Coś jednak Neandertalski mamy ze sobą wspólnego:)) Te łezki w oku, znaczy się.
        Ja dla odmiany wzruszyłam się Magazynem Muzycznym Brzmienia a z powodów
        wybitnie poruszających. Udało mi się odwiedzić w końcu sopocki Daily Blues i
        kawałek manniaków ciemniaków poznać i zostałam obdarowana wydaniem specjalnym
        Brzmień, bo wspominałam kiedyś (pół roku temu?) że to o Niemenie to bym
        chciała...
        Teraz bedzie kryptoreklama, uprzedzam!
        Kto będzie w pobliżu morza i kto lubi bluesa oraz fajnych ludzi, którzy
        pamiętają o prośbach sprzed pół roku i nastawieni są ludzko i muzycznie - tylko
        do Daily Blues. Zawsze można też pogadać z każdym bywalcem o ostatnim Manniaku
        po ciemku. Jacyś maniacy czy co:))
        Nawet Redaktor ostatnio stwierdził, że chyba się wybierze, bo dwóm aniom to już
        rady nie da a chciałam Wam powiedzieć, że dailybluesowa Ania jest urody takiej,
        że osobistościowo zamieszkałabym pod klubem i malowała jej obrazy dożywotnio,
        będąc na miejscu wszystkich facetów.

        PS. Coś chyba nie na temat mi wyszło...
        • neandertalski Re: tygodniki 18.11.04, 12:16
          no cóż, schodzenie nie na temat zawsze najciekawsze;) no wiesz te wszystkie
          uroki marginesu, dworcowe knajpy i goryle we mgle papierosów bez filtra...
          a propo knajp i reklam, gadaj se co tam Ci ślina na język przyniesie, blusa nie
          słucham a Anię najpiękniejszą znam tylko jedną.
          He He, mam nadzieję że teraz zapłoniesz tak, ze przy Tobie Banaszak będzie
          niczem płomyk zapałki z Sianowa zaledwie!
          :-)
      • viking73 Re: tygodniki 18.11.04, 11:17
        "Razem" poza tym, że było trudno dostępne było też strasznie drogie -
        kosztowało 50 ówczesnych zł. Wtedy było mnie stać jedynie na "Na przełaj";-)
        • neandertalski Re: tygodniki 18.11.04, 12:08
          ja chyba nawet nigdy sam nie kupiłem tylko po ludziach miałem z odzysku ale
          wydawało mi się, ze to było 20, no góra 25 zł;) Na przełaj, tak też kupowałem,
          z tym, ze tam nigdy nie było tzw. "plakatów". Plakaty były najlepsze właśnie w
          RAZEM, czasami całkiem niezłe w "Nowej Wsi" oraz największe i chyba najszerzej
          dostępne w kolorowym dodatku weekendowym do "Dziennika Ludowego". Tam chyba
          nawet czasami nie chciało im się zaśłonić znaczka BRAVO z którego bezczelnie
          kopiowali portrety gwiazd;) Eh, kurde to były czasy;)
          No i było jeszcze ZARZEWIE ale tego to już za cholerę nigdy nie udało mi się
          kupić, choć byłem nawet szczęśliwym posiadaczem plakatu DEZERTERa z tej
          gazety...
          A dziś to cholera schować się nie można przed tymi wszystkimi gwiazdami ;-)))))
          • viking73 Re: tygodniki 18.11.04, 12:16
            Może rzeczywiście to było 25 zł., a 50 za jakieś podwójne extra wydania? Na
            starość człowiek traci pamięć;-)
            Tak czy owak dla ucznia wczesnej podstawówki baardzo drogo;-)
            Jeszcze był "Świat młodych", których wychodził trzy razy w tygodniu (wtorek-
            niebieski, czwartek - chyba zielony, sobota -brązowawy) i na ostatniej stronie
            miał komiksy.
          • greg_f Re: tygodniki 18.11.04, 14:23
            Pamiętam, że w tamtych czasach plakaty zespołów młodzieżowych często można było
            spotkać również w poważnych gazetach i czasopismach, gdyż był to niezły sposób
            na rozejście się całego nakładu ;-).
            • neandertalski Re: tygodniki 18.11.04, 14:56
              tylko które były poważne???
              Panorama, przekrój, przyjaciółka nie drukowały, pamiętał bym, kraj rad, trybuna
              ludu, gazeta robotnicza, życie warszawy, czy inna polityka, perspektywy czy
              literatura na świecie też nie ;-) ani nawet tygodnik solidarność przez krótki
              swój czas wtedy istnienia nie drukował :-))))
              • greg_f Re: tygodniki 18.11.04, 15:18
                neandertalski napisał:

                > tylko które były poważne???
                > Panorama, przekrój, przyjaciółka nie drukowały, pamiętał bym, kraj rad,
                trybuna
                >
                > ludu, gazeta robotnicza, życie warszawy, czy inna polityka, perspektywy czy
                > literatura na świecie też nie ;-) ani nawet tygodnik solidarność przez krótki
                > swój czas wtedy istnienia nie drukował :-))))

                Przecież nie piszę, że wszystkie gazety się poddały tej modzie. Ale co do
                Panoramy to chyba się mylisz - pamiętam, że i tam, w dziale muzycznym tuż obok
                artykułów, pojawiały się plakaty wielkości strony.
                • neandertalski Re: tygodniki 19.11.04, 08:01
                  hm, czy plakat wielkości strony jest plakatem, to chyba kwestia filozoficzna;)
                  No wiesz gdzie kończyło się duże zdjęcie a gdzie zaczynał plakat.
                  Tak czy owak ja miałem wrażenie, ze najbardziej to jednak plakatowały się tzw
                  gazety wiejskie, czyli dziennik ludowy, nowa wieś i jakoś może się mylę ale
                  zarzewie też nimi kojarzę, choć czy razem też nie było gazetą organową to w
                  sumie sam się zastanawiam? To była chyba najprawdziwsza wiejska nowa fala;)
            • tuhanka Re: tygodniki 18.11.04, 15:04
              Ja pamietam, ze co tydzien wraz z kolezankami polowalam na "Dziennik Ludowy",
              dla plakatow wlasnie. Czasem tez kupowalam "Zielony Sztandar", tam tez byly
              wizerunki gwiazd. A "Swiat Mlodych" z komiksami i kacikiem komputerowym (lezka
              w oku sie kreci, jak opisywano dzialanie roznych Atari i tym podobnych - dla
              mnie to byla czarna magia, bo komputery znalam glownie z opisu i filmow). Na
              starosc ;) czlowiek robi sie sentymentalny...
              • Gość: imagistyk Re: tygodniki IP: *.osiedle.net.pl 18.11.04, 18:48
                A czy pamiętacie "NON STOP"(szczególnie pod redaktorem Mannem ?Chyba do tej pory nie było czegoś lepszego w temacie rocka.
                • neandertalski Re: tygodniki 19.11.04, 08:12
                  zgadzam się z Tobą chyba pierwszy raz na całej linii;) choć to miesięcznik był.
                  pamiętam jak kupiłem pierwszy raz NON STOP, to był chyba październik 1983 i
                  numer był cały poświęcony rege (ręki sobie nie dam uciąć ale zdaje się, ze
                  autorem większości był Brzozowicz, który chyba z niejakim Kleszczem uchodził za
                  znawcę tematu), za cholerę nie miałem pojęcia o co tu chodzi :) No bo było
                  napisane gazeta muzyczna, to myślałem, ze będą plakaty, Nena, depeche mode i
                  inne lady pank a tu nie dość, ze bez plakatów to jeszcze zdjęcia w ogóle takie,
                  że nic nie widać, jakieś recenzje płyt zespołów o których za grosz nie miałem
                  pojęcia :-))))
                  Później cały czas mimo wszystko kupowałem dalej choć nie zawsze udawało mi się
                  dostac w kiosku, ludzie to rozkupywali, naprawdę i chyba też była to dla mnie
                  poważna lekcja muzyki, obok naturalnie PRIII. Pamiętam też jak gazeta zaczęła
                  być kolorowa i jakie to było jednak o dziwo rozczarowanie... A propo Manna, nie
                  zapomnę chyba nigdy jego relacji o powstającym trash metalu w Stanach;)
                  Normalnie chyba wygrzebię z biurka te stare NON STOPY mam ich sporo do dziś z
                  tamtych lat, odziwo przetrwały a magazyny muzyczne z kolei jakoś gdzieś się
                  chyba rozeszły na podpałkę;)
                  • imagistyk Re: tygodniki 19.11.04, 14:30
                    "Muzyka łagodzi obyczaje" jak napisał klasyk.Gdy przyszedł kolor i Hołdys na miejsce Manna to już nie było to.Piotr Kaczkowski często cytuje Michała Urbaniaka:"tak dużo muzyki,a tak mało czasu na jej słuchanie".Śpieszmy więc słuchać muzykę : będzie łagodniej i przyjemniej.
                    • neandertalski Re: tygodniki 19.11.04, 14:39
                      ładna parafraza... dziękuję i pozdrawiam.
                      • imagistyk Re: tygodniki 19.11.04, 17:34
                        Szanowny Neandertalski ! Dziękuję i pozdrawiam.Szkoda,że to se ne vrati...
                        • Gość: Lesiek Re: tygodniki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.04, 08:15
                          Ja tam jednak mimo wszystko się cieszę, że to se ne vrati - przy całym szacunku
                          dla dawnego Non Stopu mimo wszystko zdaje mi się, że wybór periodyków
                          muzycznych jest dzisiaj znacznie większy, nie mówiąc już o takim źródle wiedzy,
                          jakim jest internet. Nie zamieniłbym się :).
                          • imagistyk Re: tygodniki 20.11.04, 16:36
                            Chodziło mi o to ,że recenzje,artykuły biograficzne,polemiki,rozważania ogólne i pseudofilozoficzne,listy czytelników i inne teksty koncentrowały się wokół muzyki, a nie otoczki ,choćby nie wiem jak barwnej.I tylko tego mi żal ,że obecnie w czasopismach najważniejsze są sprawy sensacyjno-alkoholowo-seksualne.W internecie także najwięcej jest zwykłego śmiecia.A przy takiej ilości wiadomości zbyt dużo czasu traci się przy oddzielaniu ziarna od plew.
                            • Gość: Lesiek Re: tygodniki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.04, 21:55
                              > Chodziło mi o to ,że recenzje,artykuły biograficzne,polemiki,rozważania
                              ogólne i pseudofilozoficzne,listy czytelników i inne teksty koncentrowały się
                              wokół muzyki, a nie otoczki ,choćby nie wiem jak barwnej.I tylko tego mi
                              żal ,że obecnie w czasopismach najważniejsze są sprawy sensacyjno-alkoholowo-
                              seksualne.

                              To zależy, w jakich czasopismach. W Vivie i Gali pewnie tak, ale my rozmawiamy
                              o prasie muzycznej.

                              >W internecie także najwięcej jest zwykłego śmiecia

                              Owszem, z 80% przynajmniej. Ale dla oceny tak naprawdę istotne jest pozostałe
                              20% :).
                              Dla mnie naprawdę rewelacją jest to, że nie muszę prosić się i czekać, aż
                              któraś gazeta napisze o jakimś wykonawcy czy zjawisku muzycznym - mogę znależć
                              przynajmniej kilka przyzwoitych artykułów w internecie. To oczywiście stawia
                              nowe wymagania przed prasą muzyczną, tymczasem odnoszę wrażenie, że znaczna jej
                              część tego nie zauważa - ale to już totalny off-topik :).
                              • imagistyk Re: tygodniki 21.11.04, 15:14
                                Chciałbym tylko dodać,że istotne też jest kto pisze.W tamtych latach sądy i osądy Manna,Chojnackiego,Piekuta,Brzozowicza i innych warte były czekania na ukazanie się nowego numeru "Non Stopu".Nawet nie zgadzając się z nimi człowiek był pewien,że ma do czynienia z kimś.Dla równowagi w MM"JAZZ" nie trawiłem panów Weissa i Królikowskiego.Za bardzo przypominali mi D.Michalskiego.Szanowny Leśku !Każdy ma prawo do własnego gustu i indywidualności.I niech tak pozostanie.Dzięki różnorodności ten świat jest piękny.
                                • neandertalski Re: tygodniki i miesięczniki 22.11.04, 08:35
                                  wyjdzie na to, że nawzajem się będziemy drapać po plecach, ale nic na to nie
                                  poradzę, ze mam ochotę Cię po plecach podrapać;)
                                  Po prostu znowu się z Tobą zgadzam. Pamiętam, bowiem jak w tamtych czasach
                                  jeździłem po prostu po Polsce na koncerty różne, sam dziś nie wiem jak to
                                  możliwe, ze tak mi się wtedy chciało, dziś nawet u mnie we wsi nie zawsze chce
                                  mi się pójść a co dopiero gdzieś jechać? No i pamiętam jak czekałem i ja i
                                  kumple na to co o danym koncercie napiszą później w NON STOPie, choć czasami
                                  trzeba było czekać i kilka miesięcy bo przy ich cyklu wydawniczym poślizg
                                  czasowy miewali okrutny, pamiętam z innej trochę beczki, ze np konkursy jakieś
                                  podsumowujące miniony rok, potrafiły ukazywać się np w maju przyszłego roku
                                  dopiero;) Ale to było naprawdę wg mnie coś z czym się człowiek liczył.
                                  Owszem pewnie wynikało to z braku innych wyroczni, jednak ciężko to chyba to
                                  porównać teraz do czegokolwiek. Tym bardziej, ze jak podałeś Magazyn Muzyczny
                                  bywał dosyć ciężko starwny, więc to nie do końca tak, że na bezrybiu i rak ryba.
                                  Zgodzę się, ze dziś szybkość docierania wiadomości jest o wiele większa, może
                                  dlatego ludzie uciekają od radia? Kiedyś chyba tylko tam najszybciej było
                                  wiadomo, ze ukazała się czyjaś płyta, no i oczywiście można tam było tę płytę
                                  zaraz usłyszeć w całości;) No cóż szczerze mówiąc, majac do wyboru stary NON
                                  STOP i płytowe nowości dostępne w radiu z jednej strony a z drugiej całą masę
                                  dzisiejszej prasy, internet i płyty na półkach po cenach rynkowych, muszę
                                  przyznać, ze dla mnie jednak wybór nie byłby tak jednoznaczny jak dla Leśka;)
                                  Oczywiście nie ma co zawracać Wisły kijem ale zaryzykowałem ostatnio i kupiłem
                                  gazetkę pn. "Laif", miało być o muzyce klubowej, czyli monotematycznie i
                                  rzeczowo no i jak dla mnie niewypał niestety. Przyznaję się bez bicia, nie
                                  potrafię w tym zalewie nowej prasy wyszukać coś dla siebie, w ogóle w tym
                                  zalewie wszystkiego ciężko mi się czasami odnaleźć może dlatego chwilami jednak
                                  tęsknię troszeczkę za starymi czasami? Było to wszystko trochę łatwiejsze, no
                                  starej daty jestem i tyle, jednak nie rzucam też wcale kamieniami w
                                  nowożytność, jeżeli inni sobie z tym radzą to znaczy, że to idzie jednak w
                                  dobrą stronę, znaczy do przodu i o to chyba chodzi.
                                  Choć z aktualnością pism muzycznych to chyba nigdy nie może być dobrze,
                                  musiałyby w dzisiejszych czasach chyba raczej wychodzić jako dzienniki niż
                                  miesięczniki;)
                                  A jeszcze tak a propo starych czasów, mój kumpel kiedyś w starych czasach
                                  zrobił na tym świetny interes, znaczy na tym naszym zacofaniu. Kiedyś od kumpla
                                  dorwaliśmy, na początku już lat 90tych jeden nr takiej gazetki SOUNDS, było to
                                  świeżo po koncertach FUGAZI w naszej wsi i kumplowi zebrało się na wylewanie
                                  żalów nad naszą polską niedolą, napisał list do redakcji. Okazało się, ze
                                  redakcja list opublikowała i zagramaniczni czytelnicy wruszeni losem polskiego
                                  miłośnika muzyki różnej, odpowiedzieli na jego list hurtem i zaczęli słać mu
                                  propozycje, mógł wybierać w czym chciał, ludzie z zachodu słali mu każdą płytę
                                  jaką sobie wymyślił nagraną na kasecie a czasami i w naturze, pamiętam redakcja
                                  np przysłała mu oryginał płyty "Repeater" z którą to właśnie wtedy Fugazi
                                  jeździł po naszej okolicy. Z czasem jednak nasza polska dola i niedola
                                  przestała wzruszać ludzi za granicą...
                                  Eh cholera a żebrakami jak byliśmy tak jesteśmy;)
                                  • imagistyk Re: tygodniki i miesięczniki 22.11.04, 17:25
                                    Czy trafnie zgaduję,że drapanie po plecach pochodzi z "Paragrafu 22"? Na zupełnie innym forum pisze często "yossarian 18" o poglądach godnych Teksańczyka lub pułkownika Catharta .Ale wracając do drapania :lepiej drapać się nawzajem(bez podtekstów !) niż rzucać mięsem.Chciałbym poddać nowy wątek: płyty winylowe.Wprawdzie były na granicy marzeń,ale słuchanie niektórych z nich było czymś metafizycznym.Miało się wrażenie,że jakaś więź łaczy nas z wykonawcami.Pamiętam,jak kupowałem "NIEMEN ENIGMATIC".Wzruszona ekspedientka w MPIK-u uraczyła swoją koleżankę i mnie opowieścią jak słuchała po raz pierwszy tej płyty ; zrzutka kilkunastu osób i w malutkim pokoju w akademiku kilkanaście stłoczonych osób puszcza płytę raz za razem.Obecnie takich wzruszeń chyba już się nie przeżyje.Może dlatego,że wszystko było tak trudno dostępne to miało inny smak.Zarówno "Trójka", "NON STOP",jak i muzyka .
                                    • neandertalski czarna płyta, czarna kawa 23.11.04, 09:38
                                      no cóż, może i z paragrafu 22, bardzo lubię tę książkę, jednak na forum gazety
                                      występuję tylko i wylącznie jako neandertalski, mam wystarczająco dużo
                                      problemów z jedną osobowością, więc po co je mnożyć;)
                                      Co do płyt to zgadzam się bez dwóch zdań, to zupełnie inna jakość. Nawet
                                      przekładanie płyty na drugą stronę to całe misterium, no i w ogóle to, że płyty
                                      mają dwie strony. Pamiętam np płyta klausa mitffocha, jedyna nagrana z Janerką
                                      i swoją drogą chyba jedna z najlepszych jakie polska muzyka spłodziła, dzieliła
                                      się na dwie strony i nosiły one nazwę "ta" i "tamta". Waglewski też układał do
                                      czasu, płyty stronami bardzo poetycko. Te dwie strony dawały wbrew pozorom
                                      bardzo duże pole do popisu, pewnie można mnożyć kompozycje stronowe. Poźniej w
                                      dobie plyty kompaktowej te niuanse zupełnie się zatarły niestety... Płyty stały
                                      się przede wszystkim funkcjonalne, nie mówiąc już o odtwarzaczach
                                      kilkupłytowych. Masakra normalnie, naprawdę tak uważam. Płyty kompaktowe bardzo
                                      ujarzmiły muzykę i odebrały jej chyba trochę czegoś niewymownego, popakowano
                                      wszystko w zgrabne pudełka, ktore zresztą jak się połamią można wymienić na
                                      nowe, płytę można klonować, wyczyszczono z niej pasma niesłyszalne. Dawniejsza
                                      płyta winylowa jednak miała swój urok nawet w tych trzaskach, nawet w okładkach
                                      podniszczonych na które trzeba było uważać bo się nie kupi drugiego pudełka na
                                      wymianę. I popatrz sam fakt, ze płytę trzeba przetrzeć szmatką przed
                                      załączeniem ile daje radości, jakoś tak się szanuje ją bardziej...
                                      Choć z drugej strony pamiętam też czasy gdy u mnie we wsi w domu kultury
                                      odbywały się wieczory z płytą kompaktową. Masz pojęcie jeździł facet od wsi do
                                      wsi z odtwarzaczem i zapuszczał np brothers in arms dire straits i wszystkim
                                      siedzącym w ciemnej sali wydawało się, ze przybył do nich gość z marsa i że są
                                      na innej planecie. Tak było ludzie chdzili na te seanse, chodzili by posłuchac
                                      płyt. Ja myślę, ze powszechność i globalność i ilość zabiła gdzieś coś w muzyce
                                      bardzo jednak ważnego, ludzie mają dziś czasami po kilka tysięcy płyt, ale czy
                                      są szczęśliwsi? Nie wiem, tylko może tu nie do końca chodzi o to aby się tych
                                      płyt nie wiadomo ile nachapać, chodzi o to aby znaleźć te swoje, których pewnie
                                      zawsze jest zaledwie kilkadziesiąt i nie gubić ich goniąc wciąż za nowością,
                                      nie załapiemy sie w tym życiu na wszystko, więc może lepiej bardziej się
                                      skupić? Nie wiem.
                                      A jeszcze wracając do starego NON STOPu, tak coś mi cały czas jeszcze chodziło
                                      po głowie ale nie wiedziałem co i przypomniałem sobie nagle, EUREKA :-))))
                                      Pamiętasz górnika? No górnika, takiego w czapce czy w kasku? Pamiętasz reklamy
                                      w tym czarnobiałym NON STOPie??? Tak wtedy były w gazecie muzycznej reklamy,
                                      całe strony reklam utrudniających czytanie gazetki ale będących równocześnie
                                      czymś tak wspaniale absurdalnie abstrakcyjnym, powodującym żarty i dziennikarzy
                                      i czytelników. Tam były całe strony jak dobrze pamiętam reklamujące jakieś
                                      szkoły wieczorowe, kursy nauki jazdy na ciężarówkach, czy wręcz ofrty pracy w
                                      kopalni czy innej hucie i to wszystko przemieszane z artykułami Manna, Soporka,
                                      Piekuta, Brzozowicza, Rogowieckiego, WIernika, Hołdysa i innych. Czy to nie
                                      było piękne? Moim zdanie to było piękniejsze od dzisiejszych raklam tamponów i
                                      telefonów komórkowych mających na celu sprawienie tego, ze czytelnik będzie
                                      wreszcie sobą;)
                                      Pozdrawiam serdecznie
                                      :-)
                                      • Gość: astat opętani samotnością IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 23.11.04, 11:25
                                        Nie tak dawno był chyba w Polityce reportaż o takich sklepach czarnopłytowych.
                                        Fanatyków coraz więcej:))
                                        Ja zdębiałam wtedy ze strachu (ale skrzętnie ukryłam gazetę:)), bo mój mąż ma
                                        jakąś obsesję czarnych krążków ostatnio, nabywa je nagminnie i odkurza i w
                                        ogóle i jeszcze każe mi przymusowo słuchać jak inaczej brzmi to na tej a na
                                        innej płycie, znaczy na winylowej i kompaktowej. Udaję dzielnie, że słyszę
                                        różnicę i kiwam mądrze głową, ale zestresowana jestem okropnie:)
                                        Ale cała na ten przykład muzyka poważna wydawana na analogowych płytach
                                        komunistycznych krajów... No chapeaux bas...
                                        • neandertalski Re: opętani samotnością 23.11.04, 13:10
                                          W niemieckiej części mojej wsi jest taki sklep od lat, nawet czasami nowości
                                          trafiają się tam na czarnych krążkach. Ale co do muzyki tzw poważnej, to kiedy
                                          jeszcze niemiecka część mojej wioski była enerdowska to sam pamiętam jakie tam
                                          stały kolekcje płyt... Nie mi oceniać jak one brzmiały bo za głupi byłem wtedy
                                          na to aby je kupować, zamiast tego jakąś zztop np na ichnej licencji kupowałem
                                          i z kumpla się śmiałem który z kolei ichną licencję tutu davisa kupował, tak go
                                          cholera zawstydziłem, że np z koncertów z Koelln Jarretta już zrezygnował, co
                                          mi zresztą skrzętnie do dziś wypomina a mi nieodmiennie do dziś jest głupio z
                                          tego powodu. Ale kolekcje enerdowskie mistrzów wyglądały przepięknie...
                                          Najśmieszniejsze jest chyba to, że dziś za najlepsze płyty kompaktowe uchodzą
                                          te które jak najwierniej naśladują płyty analogowe brzmieniem;) Ja też w tych
                                          różnicach słuchowych cienki jestem i nie wiem czy odróżniłbym jakbym nie
                                          wiedział co jest co, ale analogi jakoś tak jakby głębiej, pełniej brzmiały,
                                          może nawet zaryzykuję że naturalniej?
                                          I jakoś tak cały czas chodzi mi po głowie to, ze kiedy się płytę przeciera
                                          szmatką przed zapuszczeniem to jakoś tak mimowolnie robi się nastrój, ze to
                                          będzie coś innego. A nie tak jak z kompaktem, kiedy człowiek czasami lewą nogą
                                          od niechcenia zapakuje płytę a potem jeszcze z pilota zaczyna kawałki
                                          przestawiać, brrrrrrr grzech!!!! terror horror marmelada - jak to powiadał mój
                                          ulubiony od jakiegoś czasu Jonatan Koot!
                                          • imagistyk Re: opętani samotnością 23.11.04, 16:19
                                            A tak w ogóle to najlepsze było brzmienie magnetofonów lampowych.Rzeczywiście , nastawianiu płyt towarzyszył cały ceremoniał.Z kompaktami to nie wychodzi.Poza tym bardzo ważne były też okładki płyt.Bardzo często stanowiły ciekawe wprowadzenie do zawartości płyty.A wracając do "NON STOPU".Pamiętam,że "górnik znalazł się na środku magazynu,a redaktor Mann zasugerował we wstępniaku co z nim można zrobić.Wielokrotnie słyszałem Krystiana Zinermanna krytykującego brzmienie kompaktów.Coś w tym więc musi być.Podobno najlepsze wzmacniacze są produkowane na lampach do rosyjskich MIG-ów.To chyba jedyny pożytek z rosyjskich zbrojeń.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka