Dodaj do ulubionych

Dlaczego załoga forum toleruje antysemitów?

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.05.02, 21:10
Ja w zasadzie tylko o to chciałem zapytać. Rozumiem, że nie chcecie być
posądzeni o cenzurę, no i pewnie nie macie czasu zaglądać na wszystkie wątki,
ale niektóre teksty tutaj no to sorry... nie można poważnie podyskutować ani o
kulturze żydowskiej, ani o muzeum, bo zaraz się jakieś matoły wcinają ze swoim
bełkotem.
Obserwuj wątek
    • Gość: Fipcio Re: Dlaczego załoga forum toleruje antysemitów? IP: *.cvx1-bradley.dialup.earthlink.net 14.05.02, 03:01
      Gość portalu: Pradera napisał(a):

      > Ja w zasadzie tylko o to chciałem zapytać. Rozumiem, że nie chcecie być
      > posądzeni o cenzurę, no i pewnie nie macie czasu zaglądać na wszystkie wątki,
      > ale niektóre teksty tutaj no to sorry... nie można poważnie podyskutować ani o
      > kulturze żydowskiej, ani o muzeum, bo zaraz się jakieś matoły wcinają ze swoim
      > bełkotem.

      Fanatyk z Tolerance Museum.

      • Gość: Kagan Re: Dlaczego załoga forum toleruje antysemitów? IP: *.vic.bigpond.net.au 15.05.02, 12:24
        Bo sklada sie z fanatycznych antysemitow, NIEsemickich
        (glownie aryjskich) zydochazarow, co to masowo
        morduja i przesladuja prawdziwych semitow (Palestynczykow)... :(
    • tuhanka Re: Dlaczego załoga forum toleruje antysemitów? 15.05.02, 12:54
      Nie tyle toleruje, co nie jest w stanie przejrzeć wszystkich wątków, bo do
      forum oddelegowane są 1-2 osoby z Agory. Sugeruję po prostu powiadamiać obsługę
      portalu - pisząc np. na adres maas@poczta.gazeta.pl. Kiedy na wątku, którym się
      opiekuję, pojawiły się takie wpisy, jeden mail ze wskazówkami wystarczył, by
      antysemickie wpisy zniknęły z forum usunięte przez admina.
      • Gość: Kagan Re: Dlaczego załoga forum toleruje antysemitów? IP: *.vic.bigpond.net.au 15.05.02, 13:31
        tuhanka napisał(a):
        > Nie tyle toleruje, co nie jest w stanie przejrzeć wszystkich wątków, bo do
        > forum oddelegowane są 1-2 osoby z Agory. Sugeruję po prostu powiadamiać obsługę
        > portalu - pisząc np. na adres maas@poczta.gazeta.pl. Kiedy na wątku, którym się
        > opiekuję, pojawiły się takie wpisy, jeden mail ze wskazówkami wystarczył, by
        > antysemickie wpisy zniknęły z forum usunięte przez admina.
        Kagan: Jestes , reprezentatem najnizszej formy zycia (w miare)
        inteligentnego na Ziemii, czyli paskudna donosicielka.
        takie typy jak ty wspolptracowaly z Getapo, NKVD,czy KGB, a obecnie
        wspolpracuja z Mossadem czy CIA... Po prostu WSTYD!
        A twoj idol, maas czyli Marta Sikora, to tepa cenzorka... :(




        • tuhanka Re: Dlaczego załoga forum toleruje antysemitów? 15.05.02, 13:43
          Mylisz się, nie jestem donosicielką. Maas nie obrażaj. A poza tym - na "moim"
          wątku, poświęconym zupełnie innym sprawom, notabene w tymże dziale Kultura -
          takie wpisy po pierwsze były nie na temat, po drugie - zupełnie nie na miejscu.
        • Gość: Pradera Re: Dlaczego załoga forum toleruje antysemitów? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.05.02, 17:14
          Obrażasz kobiety. I to w dodatku dwie naraz. Kwalifikujesz się do dostania w
          pysk. Bo do pojedynku już nie.
          Tuhanka: dzięki za info. Właściwie to tak tylko chciałem zwrócić uwagę na
          problem, zauważyłem że raczej załoga działa - nierychliwie ale sprawiedliwie.
        • Gość: t ??? ??? ??? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.02, 20:53
          >Kiedy na wątku, który
          > m się
          > > opiekuję, pojawiły się takie wpisy, jeden mail ze wskazówkami wystarczył,
          > by
          > > antysemickie wpisy zniknęły z forum usunięte przez admina.

          Co to znaczy "opiekować się wątkiem"?
          • Gość: Zupak Re: ??? ??? ??? IP: *.cvx29-bradley.dialup.earthlink.net 17.05.02, 06:47
            Gość portalu: t napisał(a):

            > >Kiedy na wątku, który
            > > m się
            > > > opiekuję, pojawiły się takie wpisy, jeden mail ze wskazówkami wystarc
            > zył,
            > > by
            > > > antysemickie wpisy zniknęły z forum usunięte przez admina.
            >
            > Co to znaczy "opiekować się wątkiem"?


            Być pinczerkiem Michników.

        • Gość: yyx Re: Dlaczego załoga forum toleruje antysemitów? IP: 195.64.16.* 24.05.02, 13:26
          KAGAN- DEBILU ZAMKNIJ SIE, BO WSTYD CZYTAC TE WYPOCINY CHOREGO MOZGU!!!!
          • Gość: xyy Re: Dlaczego załoga forum toleruje antysemitów? IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 30.05.02, 08:26
            Gość portalu: yyx napisał(a):

            > KAGAN- DEBILU ZAMKNIJ SIE, BO WSTYD CZYTAC TE WYPOCINY CHOREGO MOZGU!!!!

            To ty zamknij swa chazarska gebe, ty podcieraczu michnikowego tylka...
            • Gość: Kagan Re: Dlaczego załoga forum toleruje antysemitów? IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 30.05.02, 09:49
              Gość portalu: xyy napisał(a):

              > Gość portalu: yyx napisał(a):
              >
              > > KAGAN- DEBILU ZAMKNIJ SIE, BO WSTYD CZYTAC TE WYPOCINY CHOREGO MOZGU!!!!
              >
              > To ty zamknij swa chazarska gebe, ty podcieraczu michnikowego tylka...
              Widze, ze poziom dyskusji idzie w odwrotnosci tego kierunku ^...
              • Gość: Pradera Re: Dlaczego załoga forum toleruje antysemitów? IP: *.acn.waw.pl 30.05.02, 13:02
                To ilu was tam jest w tej australii?
    • Gość: Funio NIE MA DYSKUSJI Z ŻYDAMI IP: *.cvx29-bradley.dialup.earthlink.net 17.05.02, 07:14
      Gość portalu: Pradera napisał(a):

      > Ja w zasadzie tylko o to chciałem zapytać. Rozumiem, że nie chcecie być
      > posądzeni o cenzurę, no i pewnie nie macie czasu zaglądać na wszystkie wątki,
      > ale niektóre teksty tutaj no to sorry... nie można poważnie podyskutować ani o
      > kulturze żydowskiej, ani o muzeum, bo zaraz się jakieś matoły wcinają ze swoim
      > bełkotem.

      ▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓
      ▓▓▓▓▓▓▓▓▓ Piętno antysemitów przyklejone nam znaczyć nas będzie po wieczne czasy.
      ▓▓▓▓▓▓▓▓▓ Każda bowiem dyskusja z Żydami, jeżeli nie jest monologiem strony
      ▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓ żydowskiej, jest antysemicka. ▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓


      Karol Gustaw Nehrebecki:
      recenzja polakożerzego "dokumentu" “Shtetl”
      reżyserii Mariana Marzyńskiego

      DZIEKUJĘ PANU, PANIE MARZYŃSKI!

      Zacznę dzisiaj dość niezwyczajnie, bo od podziękowania. Chciałbym podziękować
      bezczelnemu panu reżyserowi, Żydowi i "komuchowi" Marianowi Marzyńskiemu, za jego
      film "Shtetl" zniesławiający Polaków pod pozorem dokumentowania osobistych
      interpretacji stosunkow polsko-żydowskich.

      Ah, panie Marzynski, było to wspaniałe, pouczające, trzygodzinne widowisko! Bez
      retuszu, bez ubarwiania - film odkrywający całą prawdę o najczarniejszej stronie
      ludzkiego wnętrza, o nienawiści. Nareszcie, po tylu latach kłamstw, zaprzeczeń,
      dezinformacji, zobaczyliśmy coś tak osobistego, coś tak prawdziwego i przedstawio-
      nego bez ogródek i bez kamuflażu, jakże szczerze od żydowskiego serca (bo prze-
      cież Polakiem pan już nie jest), że od widzenia prawdy oczy nam wyszły na wierzch.

      Nareszcie coś, co powinno stać się elementarzem obyczajów dla wszystkich Polaków
      próbujących rozliczać się ze swoim patriotyzmem. Nareszcie coś, co powinno stać
      się abecadłem dla wszystkich ludzi dobrej woli poszukujących możliwości pokojowe-
      go rozwiązywania sporów i bezkonfrontacyjnego porozumiewania się. Nareszcie coś,
      co powinno zabrzmieć jak mementum nie tylko dla Polaków :

      NIE MA DYSKUSJI Z ŻYDAMI

      Żebyśmy bowiem nie wiem co robili. Żebyśmy głowy popiołem posypywali cały rok na
      okrągło, przez całe swoje życie, żebyśmy przepraszali w Knesecie i we wszystkich
      innych parlamentach świata za zbrodnie nie popełnione, żebyśmy likwidowali
      klasztory Karmelitanek na żądanie rabina z Nowego Jorku i wreszcie, żebyśmy nawet
      zabronili po wieki wieków oddawać cześć pomordowanym w Oświęcimiu Polakom i tak
      nic się nie zmieni. Zawsze będziemy potępieni. Piętno antysemitów przyklejone nam
      znaczyć nas będzie po wieczne czasy. Każda bowiem dyskusja z Żydami, jeżeli nie
      jest monologiem strony żydowskiej, jest antysemicka.

      Tego dowiedzieliśmy się z filmu Mariana Marzyńskiego "Shtetl" i dzięki mu za to.
      Gdyby nie on, dalej bym sądził o sobie, że jestem człowiekiem niewinnym,
      spokojnym, wyrozumiałym, myślącym i miłującym bliźnich. Myslałbym, że nieważne
      jest kto jakiego jest pochodzenia, wyznania, koloru skóry, ważne, aby być dobrym
      człowiekiem. Dopiero Marian Marzyński pokazał mi jak bardzo się myliłem i
      uświadomił mi całą prawdę o mnie, Polaku. Dzieki niemu i jego filmowi
      dowiedziałem się, że jeśli jestem Polakiem, to jestem podły, ograniczony i głupi
      a w genach mam zakodowany antysemityzm. To nieważne, że na wojnę nie mogłem mieć
      wpływu, bo urodziłem się po jej zakończeniu. I tak ponoszę winę za to, że w
      przedwojennej Polsce mieszkały miliony Żydów, a po wojnie ponoć niewielu ich
      zostało. (Dlaczego właśnie tam oni mieszkali, skoro Polacy ich tak bardzo
      nienawidzili i - jak to jest możliwe, aby kilkanaście pokoleń Żydów przeżyło 800
      lat ze swoimi mordercami?)

      Z treści filmu nie dowiedziałem się kto ich w czasie wojny wymordował - bo
      Niemców nie ma nawet w tle. Ja wiem, bo żyłem w Polsce, ale Amerykanin domyśli
      się, że zapewne Polacy. Mojej wypowiedzi filmować nie było warto. Widz mógłby
      dowiedzieć się, że ja, jak i miliony innych Polaków, mają jakąś wiedzę
      historyczną, na temat Żydów rownież i to z własnego doświadczenia. Lepiej było
      pokazać dramatycznie, z filmowego punktu widzenia, wypowiedzi półumarłych starców
      z objawami choroby Alzheimera i zdominować nimi żydowski dokument.

      To nieważne co myślę ja i miliony podobnych do mnie Polaków o naszej wspólnej
      przeszłości z Żydami i o naszym stosunku do nich. Bowiem z chwilą, gdy spróbujemy
      otworzyć usta, chcąc podjąć dyskusję, natychmiast okrzyknięci zostajemy
      antysemitami. Bo przecież mamy to zakodowane genetycznie. (Itshak Szamir
      powiedział: Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki.) W przeciwienstwie do
      Żydów. Ich ujadania i napaści na Polaków nie można przecież nazywać
      antypolonizmem, bo takiego wyrazu nie ma w żadnym słowniku wyrazów polskich ani
      obcych. Jest tylko słowo antysemityzm! Tłumaczone i odmieniane na WSZYSTKIE
      języki świata, nawet wtedy, kiedy żydowskie rakiety rozrywają w strzępy niewinne
      dzieci w Libanie i Palestynie. Żydom nawet nie zadrży głos, kiedy nazywają to
      walką z terroryzmem. W świecie może być tylko jeden anty : SEMITYZM

      Dlatego z jednego względu mogę podziękować M. Marzyńskiemu za jego film. Wyzwolił
      mnie on z kompleksów. Nie będę już dłużej myślał o sobie jako o człowieku
      wyrozumiałym, rozsądnym, skłonnym do podejmowania dyskusji z ludźmi mającymi
      odmienne od mojego zdanie i ewentualnie do nastawiania drugiego policzka, kiedy
      mnie uderzą w pierwszy. Skoro bowiem M. Marzynski udowodnił, że jako Polak takim
      być nie mogę, wolno mi teraz być chamem, bucem. Jak ktoś mi przywali, to zamiast
      nadstawić drugi policzek, odpalę na odlew, żeby zagrzmiało. Koniec "dyskusji".
      Żyd mi nie bedzie wygrażał palcem przed nosem i strofował mnie jak małe dziecko.
      Marzyński groził Zbyszkowi Romaniukowi: " - Oj, Zbyszku, Zbyszku!", kiedy ten
      próbował mieć odmienne zdanie, niż przewidywał scenariusz
      żydowskiego "Felliniego". "Shtetl" otworzył nam oczy, zapytajcie Romaniuka, czy
      dzisiaj pozwoliłby Żydowi machać mu palcem przed nosem.



      • Gość: Funio Re: NIE MA DYSKUSJI Z ŻYDAMI IP: *.cvx29-bradley.dialup.earthlink.net 17.05.02, 07:18
        Ej, panie Marzyński, kto pana żywił, ubierał, uczył, ukrywał i chronił od
        pewnej zagłady przez sześć długich lat najstraszniejszej z wojen? Katolickie
        siostry w Warszawie. I tak się pan odwdzięczasz? Pięciu Polaków musiało
        odejmować sobie chleb od ust z mizernych racji żywnościowych, żeby złożyć się
        na jedne-go ukrywającego się Żyda. Nie dość mu było tego, to jeszcze kukułczym
        spo-sobem zabierał Polakom miejsce na studiach i pieniądze w szkole filmowej.
        Za ten pełny wikt i opierunek u Polaków i narażeniu ich życia odwdzięczył się
        zatruwaniem mózgów swoimi produkcyjniakami telewizyjnymi i antyamerykań-ską
        propagandą w "żydokomunie" podszywając sie pod film polski.

        W 1968 roku miałeś pan pojechać do Palestyny pomóc swoim pobratymcom zaludnić
        ziemie, które oni zagrabili sąsiadom najazdem w 1967, ale wypiąłeś się pan na
        nich i zwiałeś do USA, któreś pan przez tyle lat szkalował.
        Ani to Żyd, ani to Polak, ani Amerykanin. Jako reżyser - mizerna miernotka, to
        chciałeś pan wypłynąć na prostytucji zawodowej obrażaniem i opluwaniem matki-
        Polki. Dlaczego, będąc już tyle lat w Ameryce, nie nakręcił pan filmu ze
        starymi Żydami zasiedziałymi w USA i knującymi wojnę wokół Roosevelta i nie
        pytał ich, co robili w latach czterdziestych? Co oni zrobili, żeby ratować
        swoich rodaków w Europie wysyłanych przez Niemców do obozów koncentracyjnych?
        Czy chociaż dziesięciu z nich walczyło w armii aliantów i na froncie? Dlaczego
        nie zapyta pan ich, co myślą o statku z Holandii pełnym Żydów, który został
        odesłany od wybrzeży amerykańskich z powrotem do Europy na pewną zagładę? Pytań
        jest moc, czy więc nie uważasz pan, że byłby to doskonały film dokumentalny?

        Tylko o czym by ten film mówił? Czy też o polskim antysemityzmie? Dlaczego nie
        sięgnął pan do archiwów UB i SB i nie nakręcił pan filmu o bohaterach
        utrwalania "władzy ludowej" w PRL-u? Przecież miał pan dobre konszachty z juntą
        Jaruzelskiego, skoro pan jeździł w stanie wojennym do Polski. Byłby to świetny
        film dokumentalny o życiu Żydów w Polsce.

        Eee, szkoda słów. Wróćmy lepiej do pańskiego trzygodzinnego smarowidła. Co panu
        w głowie się wylęgało, dokument z tezą, czy teza dokumentowana? I to aż cztery
        lata panu zabrało, żeby pozbierac kilku ludzi - gdzie jak gdzie, ale w
        maciupeńkim Brańsku?
        Film zaczyna sie od tego, że pewien młody, lokalny historyk, Zbigniew Romaniuk,
        zainteresował się historią swojego miasteczka Brańska i natrafił na ślady
        obecności w nim Żydów. Rozpoczął zatem poszukiwania. Doświadczeń osobistych nie
        miał żadnych, stąd i żadnych uprzedzeń. Urodził się przecież wiele lat po
        wojnie, z początkiem lat siedemdziesiątych. Zbigniew Romaniuk nie znał PRL-
        owskich korzeni "komucha" Marzyńskiego. Kiedy Marzyński przewąchiwał kąty w
        Bransku, Romaniuk pomagał mu na zasadzie pracy społecznej. To rozwinęło się do
        jego głównej roli.

        Umowy pisanej ani ustnej nie było. Marzyński pokazał jemu na
        kartce "scenariusz":
        Żydzi są zakompleksieni historią o holocauście. Ten film ma pomóc im w ich
        chęci wyzwolenia się od holocaustowych uprzedzeń i ma pokazać życie Żydów
        takie, jakie ono było na codzień w szarościach i blaskach w Brańsku.
        22-letni Romaniuk z zahukanej prowincji, Brańska, poszedł na lep atrakcji i
        zrazu nie spostrzegł, że film będzie o tym, jak zrobić z goja wariata.
        Marzyński odsłonił swoje zamiary dopiero zagranicą.

        W Stanach Romaniuk zaczyna rozumieć co się święci, ale jak przystało na
        ułożonego i młodego przyjezdnego w gościnie taktownie raczej słucha gospodarzy
        aniżeli mówi sam. Nawet, jeśli się z czyms, co oni starzy mówią, nie zgadza i
        jesli jego nieśmiałe uwagi puszcza się koło ucha, to, respektując wiek
        podeszły, po prostu milczy. Jak można w takiej sytuacji rozprawić się np. z
        groteskową historią opowiadaną przez telefon, że przed wojną w Brańsku Polacy
        przywiązywali Żydów do końskich ogonów i ciągali ich za tymi końmi po ulicach?
        Zżymałem się wpierw na to z pozoru przytakujące milczenie, jak by nie było,
        historyka, ale musiałem też jego zrozumieć. Przyjechał przecież na żydowskie
        zaproszenie do USA. Nie jest zbyt grzecznie walić prawdę prosto w twarz
        gospodarzom, co przed chwilą, ścielili ci, gościu, pościel i mówić, że kłamią.

        Albo weźmy dyrdymały owej Żydówki z kokiem na czubku głowy, profesor z Bożej (a
        raczej żydowskiej) łaski, Yaffy Eliah. Ona twierdziła, że dokładnie i
        precyzyjnie dziewięć kul wstrzelił polski partyzant w dziecko, a matka, co
        trzymała je na rekach, nic nie oberwała. Cud, cud! Polish American Public
        Relations Committee prowadzi rejestr jej sprzecznych wersji. W filmie
        zobaczyliśmy wersję Nr 7. Potem wydało się, że ani ona ani jej brat przy tym
        zajściu nie byli, wobec czego przez krótki czas winiła Niemców. Ale i to
        zmieniła, gdy wydało się także, iz matka jej sprzedawała miód, kiedy Niemcy już
        dawno odeszli.

        Yaffa Eliach - prawdopodobnie z namowy sfanatyzowanych speców od
        psychotechnicznego kształtowania świadomości historycznej - wystąpiła w
        charakterze, niestety, fałszywego świadka. Łatwo zgadnąć, iż jest tego
        świadoma, gdyż odmówiła zeznań dla polskiej prokuratury, która jej publikacje
        potraktowała jako doniesienie o popełnionym przestępstwie. Czy możnaby
        spodziewać się, żeby u takiego indywiduum istniała odrobina godności, żeby je
        stać było na odwołanie oszczerstwa i przeproszenie Polaków?

        • Gość: Funio NIE MA DYSKUSJI Z ŻYDAMI IP: *.cvx29-bradley.dialup.earthlink.net 17.05.02, 07:20
          Wiktor Noskowski, świadek zajść w Brańsku i okolicy, napisał )*w swojej
          rozprawie historycznej :
          »„Atak", w rozumieniu autorki [Eliah], na dom mial się rozpocząć o godzinie 11
          wieczorem wrzuceniem jakiegoś przedmiotu przez okno. Spłoszeni tym Yaffa i jej
          brat Icchak zaczęli uciekać do sypialni rodziców i wówczas przez okno wrzucono
          na jej łóżko granat, który eskplodował - o dziwo - nie robiąc krzywdy obojgu.
          Ojciec Yaffy Eliach błagał matkę, by uciekała przez okno, na co ona nie mogła
          się zdecydować. Wówczas wspólnie postanowili schować się w „alkowie"
          na „pięterku" i zastawić się kufrem.
          Dziwnie powolnie „atakowano" wcale nie ufortyfikowany ani nawet przez nikogo
          nie broniony dom Sonensonów [rodzicow Yaffy Eliah], że dopiero „po północy", a
          więc po ponad godzinie od wrzucenia granatu „dały się słyszeć na schodach
          krzyki i nawoływania", po których Sonensonowie „rozpoznali wielu znajomych
          ludzi". Nikogo z „rozpoznanych" nie wymienia z nazwiska, ale w twierdzeniu tym
          zawarta jest sugestia, że byli to mieszkańcy Ejszyszek. Tak jednak nie mogło
          być bowiem z uwagi na nieuchronność dekonspiracji w akcji był użyty oddział
          złożony z ludzi spoza gminy ejszyskiej.

          Opis wtargnięcia patrolu Samoobrony do swego domu autorka [Eliah] ogranicza do
          samego faktu zastrzelenia matki i niemowlęcia brata:
          „odpowiedzią (na prośbę Sonensonowej o zastrzelenie jej samej) było dziewięć
          strzałów, które zabiły brata w ramionach matki, potem piętnaście kul z broni
          automatycznej zabiło moją matkę, która upadła na mnie i na brata... Matka
          poznala swych mordercow Antona Szarawieja i sąsiada Władysława Duszyńskiego."

          Nie sposób uwierzyć w tak bałamutne, całkiem nieprawdopodobne, jawnie w złej
          wierze formułowane wyznanie Yaffy Eliach. Bo dlaczego - jak ona twierdzi -
          „banda umundurowanych Polaków", która wtargnęła do miasteczka nocą 20
          października 1944 w celu „wymordowania wszystkich Żydów", nie wykonała
          zamierzenia mimo bierności ochraniarzy (istrebiteli)? Dlaczego oszczędzono samą
          Yaffę i jej brata Icchaka nieodstępnie [ponoć] pozostających przy matce, oraz
          jej ojca Mosze?

          Czyż można dać wiarę, że rzekomy morderca aż dziewięć razy strzelał do
          niemowlecia nim go zabił, a przy tym nie zranił matki trzymającej syna na
          rękach? Zdumiewa arcyfenomenalna audytywność autorki, że „policzyła" oddawane
          strzały z automatu. «
          Zwłaszcza dlatego, że miała wtedy tylko cztery lata. Romaniuk powiedział: " -
          Po spotkaniu z Yaffą Eliah Marian i ja stwierdziliśmy, ze pani Eliah ma
          wybujałą fantazję". Dlaczego więc Marzyński użył fałszywego świadka? Robiłeś
          pan dokument, czy fałszerstwo, żydowski dokumentalisto?

          Żeby odbierać Romaniuka tak jak opisuję wyżej, trzeba być Polakiem. Inni,
          Amerykanie, do których film przede wszystkim był adresowany, odbierali
          Romaniuka inaczej. Dla nich zachowanie się młodego Polaka, jego selektywnie w
          filmie zmontowany body language potwierdza blagierską tezę: "Tak, Polacy
          maltretowali Żydów". Skoro polski historyk milczy, skoro nie sprzeciwia się, to
          znaczy, że poczuwa się do winy, to znaczy uznaje winę Polaków, to znaczy Polacy
          byli antysemitami. A że pozostają nimi nadal, tę tezę autorską potwierdzić
          miała druga część filmu kręcona w Izraelu i w Polsce. Nieprzemakalność poglądów
          uczennic szkolnych w Izraelu na świętą sprawę "Holocaustu" i wręcz agresje w
          stosunku do polskiego historyka, wyprowadzają w końcu Romaniuka z równowagi.
          Próbując wytłumaczyć uczennicom, że są w błędzie, że Polacy zrobili więcej dla
          ratowania Żydów podczas drugiej wojny światowej, niż jakikolwiek inny naród na
          świecie, zdenerwowany Romaniuk podnosi głos w obronie własnej. Na ten moment
          czekał pan reżyser. Grożąc palcem daje mu stosowną reprymendę, cytuję: "Oj,
          Zbyszku, Zbyszku" i osiąga zamierzony cel, przekazuje amerykańskim widzom
          posłanie: "A co, nie mówiłem, nawet on, Romaniuk, młody niby to inteligentny
          Polak, a nie jest wolny od antysemityzmu, to co dopiero mówić o pozostałych"?

          Ten efekt przypieczętowany zostaje ostatecznie pod koniec filmu, w scenie
          uroczystości rocznicowych 500-lecia Brańska. Romaniuk, jako zastępca burmistrza
          i przewodniczący jubileuszowego komitetu, w przemówieniu otwierającym
          uroczystości nic nie wspomina o Żydach, o ich dziejach w historii miasteczka
          Nie ma też o nich żadnego śladu na ufundowanym obelisku upamietniającym
          rocznicę i tym samym Marzyńskiego akt oskarżenia osiąga swoje apogeum: Polacy
          byli, są i pozostaną antysemitami.
          Dla osiągnięcia tego efektu oskarżyciel zataił w swoim akcie
          oskarżenia "drobny" fakt, mianowicie, że Żydzi pojawili się w Brańsku nie 500
          lat temu, ale w 1897 roku i do 1942 było ich niewielu, a już wcale nie
          stanowili w nim większości przez te 45 lat. Oskarżyciel, żonglując nożyczkami
          montażysty filmowego, jak kuglarze lusterkami gry w "Malgośkę" (lusterko
          przegrywa, Małgośka wygrywa), widza oszukał. Faktem jest, że "Żydki" (jak
          lubiały być nazywane) z Brańska żyły z Polakami przez 45 lat i, o dziwo,
          przeżyły. Liczba ich spadła do zera po wojnie, ale z filmu nie wynika dlaczego,
          bo przy całej uwadze skierowanej na polski antysemityzm zabrakło w filmie
          miejsca dla Niemców!
          • Gość: Funio NIE MA DYSKUSJI Z ŻYDAMI IP: *.cvx29-bradley.dialup.earthlink.net 17.05.02, 07:23
            Oglądając film można byłoby odnieść następujące wrażenie. Był sobie Brańsk. Od
            pięciuset lat mieszkali w nim również Żydzi, choć było to miasto polskie.
            Dlaczego tam, a nie na przykład w bardziej cywilizowanych Włoszech, Hiszpanii,
            czy Francji, autor filmu nie wyjaśnia, chociaż dokumentuje, że mieszkali tam
            pomimo genetycznego antysemityzmu Polaków, pomimo ich niemalże zwierzęcej
            nienawiści do Żydów, mimo bicia i ciągania końmi po ulicach. Było ich okolo
            300. Fakt, że żyło się im zacisznie i spokojnie w Brańsku jak i Ejszyszkach.
            Tam żyli i przeżyli. Aż tu nagle coś się odmieniło. Co? Żydzi z Brańska
            zniknęli. Zapewne wskutek wybuchu nieokiełzanego, polskiego antysemityzmu
            wyssanego z mlekiem matki, bo o Niemcach i ich okupacji w filmie prawie nie ma
            nic. Gdzieś nagle się zapodziali. Czy wysiedlono ich do obozów? Mało
            prawdopodobne. Yaffa Eliah powiada, że rodzina w Ejszyszkach sprzedawała miód i
            to jeszcze wtedy, gdy Niemcy dawno odeszli. Więc jak to było z tymi
            prześladowaniami?

            Ano, po wojnie oni wynieśli się do… Ameryki, bo tam zaczęło się dla nich nowe
            Eldorado: Welfare! Social Security! Medicare! Darmowa nauka! I... reparacje! A
            jakże: i odszkodowania wojenne !!! - do których nie byliby uprawnieni
            pozostając w Brańsku. Gyby tak posprawdzac jakie historie oni wypisywali do
            władz amerykańskich i niemieckich, żeby uzasadnić swoje wnioski o "reparacje".
            Np. Yaffa Eliah...

            A co powiedzieć o tym Żydzie, który wciska Polakowi pieniądz do ręki? Polak
            uratował jemu życie, a ten Żyd powiada: "- Dziękuję ci za to, że uratowałeś mi
            życie, masz tu dwadzieścia (20!) dolarów." Więc nie wszystko geniusz filmowy
            Marzyński i jego poplecznicy potrafili zatuszować.

            Geniusz robił zdjęcia przez cztery lata. Za “low budget”. Dopiero, jak on
            nakręcił z 200 godzin materiału zdjęciowego, ktoś te nieudolne kawałki fachowo
            zmontował, postarał się o publiczne pieniądze FRONTLINE i PBS i kazal jemu
            zrobic dokrętki na poprawkę. Jego popychacze liczyli na to, że oni przemycą ten
            paszkwil, tak jak inne żydowskie smarowidła i agitpropy, do obłożenia go
            Oscarem i dadzą mu rozgłos pod pozorem reklamowania arcydzieła sztuki filmowej,
            a reżysera-opluskwiacza obwołają w dziennikach telewizyjnych drugim Fellinim.

            On zaś kutwił nad tym c—z—t—e—r—y l—a—t—a.

            I nie zdadzą się tu protesty, sprostowania, próby dialogu, że to kicz,
            fałszerstwo. Świat może być postrzegany tylko z jednej perspektywy -
            żydowskiej. Każda próba dialogu, dyskusji, przedstawienia swoich racji,
            natychmiast zostanie okrzyknięta antysemityzmem. Dlatego nie będę się poniżał
            do dyskusji z Marzyńskim, do dyskusji z "komuchem" i Żydem. Nie sposób bowiem
            dyskutować z zakłamanym chamstwem.
            Żeby w ogóle zacząć dyskusję należałoby na wstępie ustalic jego kompetencję
            historyczną w takich kwestiach jak: Komu on zawdzięcza swoje życie? Kto chlebem
            i solą witał sowieckich okupantów wkraczających na ziemie polskie? Kto stanowił
            trzon Urzędu Bezpieczeństwa, bestialsko niszczącego polskość w latach 40-tych i
            50-tych? Kto dyrygował środkami informacji i propagandy komunistycznych
            dyktatur? Co i dla kogo reżyserował Marzyński zanim wyjechał w 1968 z PRL-u,
            rzekomo do Izraela? Z kim mial potajemne kontakty, jeśli jeździł swobodnie do
            Polski z USA w okresie stanu wojennego, kiedy to Polacy po raz kolejny byli
            prześladowani przez rzekomo polskie władze? Itd. Wiem, że odpowiedzi na takie
            pytania od Marzyńskiego lub innego Żyda nigdy się nie doczekam. Dlatego
            dyskusja jest niemożliwa.

            "Antysemityzm" jest na całym świecie. Zaczął sie w 1017 r. od pojawienia sie w
            Europie Kazarów nazywających siebie Żydami. Nie czepiajcie się Polaków. "Nie
            mówcie o nas kłamstw, to my nie będziemy mówić o was prawdy." Chcecie wieść
            życie karalusze, będziecie mieli to, o co prosiliście.

            Na napastliwe ujadanie i oskarżanie o antysemityzm, rasizm, faszyzm itd.
            odpowiadam popularnym w Polsce powiedzonkiem z kabaretu "Dudek" w
            Warszawie: "Chamstwu należy przeciwstawić się siłom i godnościom osobistom".
            Przeciwstawiam się partaczowi filmowemu i innym pasyżytniczym osobom jak on. To
            również radzę uczynić Zbyszkowi Romaniukowi. W przeciwnym razie usłyszy on
            kiedyś od Żydów : "Masz goju czego chciałeś" - i od Polaków to samo, a wtedy
            będzie mógł mieć pretensje tylko do samego siebie.

            Przeciwko żydowskim rasistom mamy broń - prawdę o nich... A zresztą - przyjdzie
            kryska na Matyska, Pan Bog nierychliwy ale sprawiedliwy. Oni sami na siebie bat
            kręcą, bo chciwość nie zna umiaru.

            ____________________________
            )* Wiktor Noskowski:"Czy Jaffa Eliah przeprosi Polakow?", artykuł w
            tygodniku „Myśl Polska", Nr 29-30 (1305-1306) z 20-27 lipca 1997 r.
            wyd. w Kanadzie.
            • Gość: P Earthlink.... earthlink... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.05.02, 08:13
              Earthlink - czy to nie ten serwer który jest opanowany przez scjentologów?
      • Gość: Krzys Re: NIE MA DYSKUSJI Z ŻYDAMI IP: 195.64.16.* 29.05.02, 16:35
        Widzialem tez ten film, ale wszystkie wypowiedzi o Polakach, ktorzy przyczynili
        sie do zaglada wychodzily z ust starych polskich kobiet, ktore to przed kamera
        opowiadaly!!!
        Wiec dlaczego ta prawda tak boli??? Nikt nie powiedzial ogolnie cos zlego
        ( co antysemici o Zydach robie bez przerwy), tylko byla mowa o szczegolnych
        zlych ludziach.
        Panowie: Wiem, ze jest latwiej dawac innym w dupe, ale wtedy trzeba tez
        byc objektywnym, gdy sie widzi prawde na ekranie!!!!!
        • Gość: cesiek Re: NIE MA DYSKUSJI Z ŻYDAMI IP: *.cvx29-bradley.dialup.earthlink.net 02.06.02, 15:13
          Gość portalu: Krzys napisał(a):

          > Widzialem tez ten film, ale wszystkie wypowiedzi o Polakach, ktorzy przyczynili
          > sie do zaglada wychodzily z ust starych polskich kobiet, ktore to przed kamera
          > opowiadaly!!!
          > Wiec dlaczego ta prawda tak boli??? Nikt nie powiedzial ogolnie cos zlego
          > ( co antysemici o Zydach robie bez przerwy), tylko byla mowa o szczegolnych
          > zlych ludziach.
          > Panowie: Wiem, ze jest latwiej dawac innym w dupe, ale wtedy trzeba tez
          > byc objektywnym, gdy sie widzi prawde na ekranie!!!!!


          Poznaj temat, a potem tez jeszcze przypomnij sobie z jakich jestes rodzicow i
          dziadkow (bo to moze ci stalo sie obojetne - skutek wychowania w zydokomunie), a
          jeszcze potem posluchaj co madrzejsi, doswiadczensi mowia . . . Duzo pracy cie
          czeka nad soba, duzo. Moze ktoregos roku zaczniesz odrozniac "prawde" na ekranie
          od rzeczywistosci zycia jaka jest.
          Dziennikarz moze napisac sprawozdanie o zderzeniu sie samochodow pod piecioma
          katami widzenia, a jeszcze nie wyczerpac wszystkich, na jakie go stac - te zaleza
          dla jakiego aktualnie pisze dziennika.
          Studenci dziennikarstwa musza cwiczyc sie i zdawac egzaminy z pisania o polityce
          dla demokratycznej partii, republikanskiej partii, dla zielonych, czerwonych...
          Eeech, chlopie, idz sie utop, udales sie matce.
    • Gość: Zetor Re: Dlaczego załoga forum toleruje antysemitów? IP: *.cvx28-bradley.dialup.earthlink.net 30.05.02, 13:30
      L. Kaczynski powiedzial:
      "Niewielu ludzi ma taki udzial w szerzeniu nienawisci w zyciu publicznym jak
      Adam Michnik".
    • Gość: Nu! Re: Dlaczego załoga forum toleruje antysemitów? IP: *.bmj.net.pl 04.06.02, 06:34
      Rzeczywiście, to wcale nie jest problem bagatelny. Aleksander Klugman w numerze jubileuszowym Midrasza opublikował bardzo obszerny list - apel, w którym zdał sprawę z obecności ewidentnie antysemickich wątków, wypowiedzi na Forum GW. Monitorując przez czas jakiś treści postów i całych watków zebrał ogromny i zatrważający w wymowie materiał, którego małe fragmenty zamieścił w Midraszu. Mnie szczególnie uderzyły "świeże" i "aktualne" dowcipy "krematoryjne", które, jak pisze Klugman, wcale nie były kasowane, lecz tkwiły w najlepsze nadal w archiwum Forum GW mimo interwencji Klugmana. Klugman wyrażał tam wielkie rozczarowanie redakcją GW, która mimo apeli z jego strony nie podjęła się czyszczenie zawartosci Forum z wątków o takiej tematce, wprost oczerniajacych czy wyśmiewających ordynarnie Żydów i wszystkiego co żydowskie lub za żydowskie uznane. Polecam lekturę tego obszernego listu-artykułu.
      To, że tematyki żydowskiej nie można (nie da się) podjąć na Forum GW to fakt, aczkolwkiek zdarzyło mi sie kilka razy nawiązac cos w rodzaju dialogu z osobami o pogladach antysemicko wychylonych. Osoby te jednak przynajmniej zadawły jakieś pytanie, były zanmiepokojone jakby przekonaniami, które w nich narastały więc dyskusja jakaś była możliwa. Ale to wyjątki. Do normy (jak już watek anty. sie pojawi)należą raczej osobniki o wypaczonej świadomości, wyznające poglądy na te kwestie Adolfa Hitlera I nieskłonne do jakiegokolwiek dialogu. Niestety, polscy hitlerowcy, traktujący Żydów jako wcielenie wszelkiego zła, to nasza polska specjalność. Nie oznacza to jednak,że należy przyzwalać, aby płody ich chorych umysłów zaśmiecały to Forum i żeby pozwalać im na bezkarne obrzucanie kalumniami kogokolwiek, kto skojarzy się w ich chorych głowach ze słowem Żyd. Nie da się poruszać tematyki żydowskiej na Forum? Trudno. Ale wypowiedzi typu hitlerowskiego powinny byc z Forum szybko usuwane.
    • Gość: Marta Jaka jest defincja tego tzw. "antysemityzmu" ? IP: *.rasserver.net 17.06.02, 18:50
      Prawodastwo miedzynarodowe na forum ONZ w 1975 ruku NA ZADANIE samych Zydow
      ustalolo definicje terminu tzw. antysemityzmu i przyjelo rezolucje-kanon ze
      antysemityzm jest rownowazny z rasizmem.

      Wedlug prawodastwa miedzynarodowego „antysemita” to ten osobnik, ktory
      przejawia wrogosc rasowa ZE WZGLEDU na srodziemnomorski FIZYCZNY WYGLAD (czyli
      harakterestyczne rysy twarzy, kolor skury, jednoznaczne cechy charakteru itp)
      oraz nienawisc do osob za POSLUGIWANIE sie jezykiem hebrajskim.

      Zydzi w 100% UPOLITYCZNILI termin tzw. antysemita i nazywaja antysemita -
      WSZYSTKICH, ktozy sa ich PRZECIWNIKIEM POLITYCZNYM w ich bezparodonowej
      ZBORCZEJ walce o WLDZE i polityczna DOMINACJE w swiecie.

      Kazdy na swiecie, kto prubuje obalic jakies BZDURNE tezy czy nawet probuje
      polemizowac z agresywnoscia Zyda w kwestiach polityki, dzialalnosci
      gospodarczej, kulturalnej, publicystyki, tworczosci w kazdej dziedzinie
      NAZYWANY jest przez zydostwo „antysemita”.

      W zeszlym tygodniu znany dzialacz z parti FDP: Jurgen Moelleman skrytykowal
      publicznie polityke Izraela wobec Palestynczykow, nazywaj rzad A.Szarona
      zwyklymi paskudnymi KOLONISTAMI.
      Nastepnego dnia czlonek Centralnej Rady Zydow w Niemczech, Friedman, adwokat,
      ktory prowadzi wlasny program telewizyjny "Uwaga Friedman" nazwal publicznie w
      swim programie Jurgena Moellemana "antysemita".

      Byly przewodniczacy parti "Zielonych" w Niemczech, Karsli powiedzial publicznie
      ze rzad Izraela stosuje podobne metody wobec Palestynczykow, jak to robili
      nazisci kiedys w Niemczech ze swoja opozycja polityczna.

      Friedman tez nazwal publicznie Karsaliego tzw. "antysemita".

      W Niemczech wiec zaczela sie debata polityczna na temat wplywu „zydowskiego
      lobi” na temat polityki stopowania krytyki wobec Izraela i Zydow w mediach
      niemieckich, jesli EWIDENTNIE etyka i moralnosc zydowska PRZECZY zasadom
      ludzkiego wspolzycia we wspolczesnym swiecie.
      Prasa niemiecka donosi ze Zydzi w Niemczech rzadaja "niepisanego prawa"
      zakazujacego krytykowania wszystkiego co jest zwiazane z Zydami i Izraelem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka