tad9
15.01.05, 19:44
"Grupa Sędzia Główny (...)pokazała następujący performance: kobiety stały na
wysokim podium zwrócone do siebie plecami. Ich usta łączył plastikowy
przewód, wydychane powietrze krążyło w zamkniętym obiegu. Nie mogły się
udusić, bo miały odsłonięte nozdrza, ale nie mogły też mówić. O tym, jak się
czuje ta druga, mogła wiedzieć tylko ta pierwsza i odwrotnie. Powstała
sytuacja kobiecego porozumienia na bazie ciała i wspólnych przeżyć, o których
jednak się nie mówi i dlatego są więzieniem" (Dorota Jarecka, Teamy
artystek).
Jak długo jeszcze coś takiego robić będzie za sztukę, której warto poświęcić
choć chwilę uwagi? Oto pytanie.