Dodaj do ulubionych

Terror awangardy

15.01.05, 19:44
"Grupa Sędzia Główny (...)pokazała następujący performance: kobiety stały na
wysokim podium zwrócone do siebie plecami. Ich usta łączył plastikowy
przewód, wydychane powietrze krążyło w zamkniętym obiegu. Nie mogły się
udusić, bo miały odsłonięte nozdrza, ale nie mogły też mówić. O tym, jak się
czuje ta druga, mogła wiedzieć tylko ta pierwsza i odwrotnie. Powstała
sytuacja kobiecego porozumienia na bazie ciała i wspólnych przeżyć, o których
jednak się nie mówi i dlatego są więzieniem" (Dorota Jarecka, Teamy
artystek).
Jak długo jeszcze coś takiego robić będzie za sztukę, której warto poświęcić
choć chwilę uwagi? Oto pytanie.
Obserwuj wątek
    • kolorka2 Re: Terror awangardy 15.01.05, 19:47
      oto jest pytanie - ale czy to ty powinieneś je zadawać? nie jesteś ani
      historykiem sztuki, ani krytykiem, ani znawcą, ani koneserem; tym bardziej nie
      jesteś artystą. ciebie nie powinno to nie dotyczyć, i uwierz - nikt nie oczekuje
      od ciebie zdania w tej sprawie.
      • tad9 Re: Terror awangardy 15.01.05, 19:57
        kolorka2 napisała:

        > oto jest pytanie - ale czy to ty powinieneś je zadawać?

        Tak, właśnie ja powinienem był to zrobić, i zrobiłem.

        >nie jesteś ani
        > historykiem sztuki, ani krytykiem, ani znawcą, ani koneserem;

        Jestem znawcą i koneserem.

        >tym bardziej nie
        > jesteś artystą.

        Jestem. Uwierz mi. Potrafiłbym np. rozebrać się do naga i wetknąć sobie
        plasikową rurę do ust (albo i gdzie indziej).

        >ciebie nie powinno to nie dotyczyć, i uwierz - nikt nie oczekuje
        > od ciebie zdania w tej sprawie.

        Skąd ta pewność?
        • kolorka2 Re: Terror awangardy 15.01.05, 20:13
          nie, nie ty powinieneś zadawać pytania o sens sztuki.
          nie jesteś znawcą sztuki, a koneserem jesteś raczej artykułów naszego dziennika
          i gazety polskiej. uwierz mi - tam nie piszą o sztuce, a jeśli piszą o sztuce to
          piszą o złej sztuce.
          to że nie jesteś znawcą sztuki udowadnia twój dalszy wpis, dotyczący
          umiejętności rozbierania się.
          nikt nie oczekuje od ciebie wypowiedzi na temat sztuki, ponieważ nie masz o niej
          zielonego pojęcia. podobnie nikt nie oczekuje wypowiedzi na temat sztuki od
          członków lpr. mogą oni, oraz ty, na ten temat się wypowiadać, ale ta wypowiedź
          jest bez znaczenia. jest nieistotna. dlaczego? spójrz na początek mojej
          wypowiedzi. nie masz pojęcia o sztuce - oto dlaczego.
          • tad9 Re: Terror awangardy 15.01.05, 20:29
            kolorka2 napisała:

            > nie, nie ty powinieneś zadawać pytania o sens sztuki.
            > nie jesteś znawcą sztuki, a koneserem jesteś raczej artykułów naszego
            >dziennika i gazety polskiej.

            Obawiam się, że nie jesteś na czasie. Owszem, kiedyś "Gazeta Polska" była
            organem ciemnogrodu, ale od pewnego czasu już tak nie jest. Wierzbicki zmienił
            mocno swoje nastawienie do "GW" oraz jej krewnych i znajomych, więc "ludzie
            rozumni" mogą już spokojnie "Gazetę Polską" czytywać. Naprawdę. Adam pozwala.
            Dowodem nich będzie fakt, że Wierzbicki drukuje w "GW" felietony.

            > to że nie jesteś znawcą sztuki udowadnia twój dalszy wpis, dotyczący
            > umiejętności rozbierania się.

            Ale ja naprawdę potrafię się rozebrać i mógłbym to ostatecznie zrobić także w
            galerii. Potrafłibym też dorobić do tego aktu ideologię, lub podłączyć się pod
            jakąś ideologię już będącą w obiegu (np. feminizm). Pomysłami na grepsy w
            rodzju tego, jaki pokazała grupa Sędzie Głowny sypać mogę jak z rękawa. Co
            powiesz na coś takiego - trumna stylizowana na żeńskie narządy płciowe a całość
            zatytułowana "Powrót do miejsca wyjścia".

            > nikt nie oczekuje od ciebie wypowiedzi na temat sztuki, ponieważ nie masz o
            >niej zielonego pojęcia.

            Wybacz, ale nie mogę nazwać tego "poważnym argumentem". Możesz przynajmniej
            jakoś uzasadnić twoje wyroki?

            • kolorka2 Re: Terror awangardy 15.01.05, 22:27
              czyim gazeta polska jest organem nie dociekam. jeśli chodzi o temat sztuki nie
              reprezentuje ona sobą nic ponad wartość zero, a o sztuce właśnie w tym wątku
              jest mowa.

              to, że potrafisz się rozebrać i dokoptować do tego wątpliwą filozofię, nie czyni
              z ciebie artysty. i przeciwnie - nawet wątpliwa filozofia dzieła sztuki stawia
              go wyżej niż wytwór amatora, niż twoje rozebranie się. nie jesteś artystą - i
              musisz się z tym pogodzić.

              twoja nieznajomość sztuki wspólczesnej - czy naprawdę sądzisz że masz
              jakiekolwiek uprawnienia żeby o niej dyskutować? jakie? jesteś na forum gazety
              od dość dawna i wybacz, ale twoje dyletanctwo w kilku kwestiach jest ogólnie znane.

              sztuka nie jest - choć zabrzmi to ostro - dla pospólstwa. nigdy nie była, i
              nigdy nie będzie. dlatego tez fakt twojego "oburzania" się na sztukę pozostaje
              nieważny, nieistotny. dyskurs na temat sztuki odbywa się poza tobą, poza twoim
              rozróżnieniem tego co w sztuce dobre, a co złe.
              • tad9 Re: Terror awangardy 15.01.05, 22:57
                kolorka2 napisała:

                > to, że potrafisz się rozebrać i dokoptować do tego wątpliwą filozofię, nie
                >czyni z ciebie artysty.

                A cóż ponad to, zrobiła grupa Sędzie Główny? Zwracam uwagę, że nie napisałaś co
                sądzisz o moim pomyśle na dzieło sztuki.


                > i przeciwnie - nawet wątpliwa filozofia dzieła sztuki stawia
                > go wyżej niż wytwór amatora, niż twoje rozebranie się.

                A to dlaczego? Przyznajesz wszak, że mogę coś zrobić i dorobić do tego
                filozofię. Czym zatem różnię się od "artysty", który coś robi (np. rozbiera
                się) i dorabia do tego "wątpliwą filozofię"? Tym, że nie mam dyplomu szkoły
                artystycznej? Jest że więc sztuka Twoim zdaniem kwestią dyplomu?

                >nie jesteś artystą - i
                > musisz się z tym pogodzić.

                Jestem. Sam się nim mianowałem. Któż mi zabroni i na jakiej właściwie
                podstawie?

                > twoja nieznajomość sztuki wspólczesnej - czy naprawdę sądzisz że masz
                > jakiekolwiek uprawnienia żeby o niej dyskutować?


                Oczywiście że tak właśnie sądzę. Niby dlaczego nie?

                jakie? jesteś na forum gazety
                > od dość dawna i wybacz, ale twoje dyletanctwo w kilku kwestiach jest ogólnie
                >znane.

                Nie wydaje mi się, żebym był aż tak znany i to akurat z dyskusji o sztuce
                współczesnej. Nie przypominam sobie np. bym miał okazję dyskutować z Tobą. Skąd
                właściwie mnie znasz?

                > sztuka nie jest - choć zabrzmi to ostro - dla pospólstwa. nigdy nie była, i
                > nigdy nie będzie. dlatego tez fakt twojego "oburzania" się na sztukę pozostaje
                > nieważny, nieistotny.

                Powtarzam - nie przedstawiasz żadnych argumentów merytorycznych, to co piszesz,
                sprowadza się do stwierdzenia "nie masz prawa mówić tego, co mówisz", przy tym
                stwierdzenie to nie jest poparte żadnymi argumentami, poza "argumetami"
                mającymi charakter wycieczek osobistych. To tak, jakbym ja napisał: nie masz
                prawa pisać tego, co piszesz, bo się nie znasz. Wiesz ile to jest warte?

                > dyskurs na temat sztuki odbywa się poza tobą, poza twoim
                > rozróżnieniem tego co w sztuce dobre, a co złe.

                To wszystko na co Cię stać?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka