Gość: Falanga1
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.02.05, 21:16
To nie moje , ale też ładne!!!!
Agora podziękuje Michnikowi?
"Le Point" z trzeciego lutego opublikowało artykuł pod tytułem "Żegnaj broni
buntownika", gdzie wydaje się mówić głośno o tym, co w Polsce stanowi pewnego
rodzaju tabu.
Artykuł o Adamie Michniku napomina o zasługach Michnika, o tym że od
szesnastego roku życia przeciwstawiał się reżimwowi komunistycznemu, a w
wieku lat dziewiętnastu widział, czym jest więzienie. "Le Point" wspomina
też, jak Adam Michnik został przez Lecha Wałęsę mianowany naczelnym "Gazety
Wyborczej". Według Francuzów Michnik stworzył najwiekszy dziennik i jeden z
dwóch najbardziej prestiżowych w Polsce, lecz następnie był krytykowany za
znajomości ze swoimi wcześniejszymi wrogami, m.in. Jaruzelskim. Jego dobre
imię - dopowiada "Le Point" - zostało też naruszone poprzez aferę
łapówkarską, którą sam ujawnił. "Le Point" kończy artykuł pisząc, że Adam
Michnik oddalił się od swojego dziecka, Gazety Wyborczej, jedynie oficjalnie
ze względów zdrowotnych. Wycofał się, co zdaje się, według Francuzów,
zapowiadać jego rychłe definitywne odejście. Hipotezę tę według francuskiej
gazety potwierdza fakt, że Michnik nie napisał nic w "Wyborczej" o
pomarańczowej rewolucji na Ukrainie, skąd wywodzi się jego rodzina. "Le
Point" daje do zrozumienia, że Michnik nie napisze już nic więcej
do "Wyborczej" i w najbliższym czasie pożegna się z Wandą Rapaczyńską (Lew
Rywin: "Wandą Rapaczyński") oraz całym koncernem medialnym Agora.
Czy my naprawdę mamy wolność prasy, że takie wieści muszą do Polski napływać
przez Francję? Co do meritum to nie zgadzamy się z aż tak radykalnym
artykułem, bo np. Michnik rzeczywiście chorował (i nie sądzimy, że Agora
pozbędzie sie Michnika na dniach, ale dla jastrzębi w Agorze pożegnanie
Michnika byłoby jak znalazł i robią sporo w tym kierunku). Nie mieści nam się
jednak w głowie, że o tym co aktualnie dzieje się tak naprawdę z tym
Człowiekiem nikt w Polsce nie chce napisać porządnego, rzeczowego artykułu.
Może znowu my będziemy musieli o tym tutaj pisać. A zarobieni jesteśmy.