Gość: ray
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.03.05, 15:40
Zagoniony do przedświątecznego sprzątania domu, odświerzam kontakt z TOK FM.
Poniedziałek -Janina Paradowska z tym nieodłącznym wymiękniętym blondynem
na ramieniu Ordyńskim,nie zgadzam się, irytuję, protestuję ale cieszę bo wiem
na kogo nie będę głosował /mam czynne prawo wyborcze/-robię kuchnię, póżniej
mówi do mnie red.Tejchman, mówi mądrze ale ten tembr, ta nieznośna
częstotliwość, ludzie przecież to jest radio, tutaj Voice is most important,
ratunku gdzie jest Daniel Kondraciuk, nie wytrzymuję wychodzę sprzątać
piwnicę, wcześniej wyłączając z oszczędności odbiornik.
wtorek - no nie, wielki zawód do pracy nie zgłosił liść figowy
stacji,ostatnie alibi z wiadomych powodów, pan THE BEST w to miejsce
przedziera się opatrzona redaktorka, które rozlała mi kiedyś mleko śpiesząc
się z mojej lodówki na kolejny program,nie słuchając tej paplaniny
powtórzonej w środę spokojnie sprzątam kolejne pomieszczenia.
W czwartek - nabożnie słucham redaktor, chciałoby się rzec Kolędy, bo
lubię, szczególnie en face, gdy nachodzi mnie wiadomość o prowokacji
WPiątkowej, która mnie mówiąc modnie poraża, liczyłem raczej na mieszane
uczucia w spotkaniu red.Ż i jego teamem nie spodziewałem się, że ktoś będzie
zawracał Wisłę kijem i z WPiątku robił poniedziałek zmuszając do spotkania z
osobą z którą się nie umawiałem.
Tak więc jest jeszcze trochę do zrobienia, żeby można było spokojnie sprzątać.
O popołudniowych audycjach się nie wypowiadam, bo prawdziwy homo politicus
nie słucha wtedy radia tylko uprawia sporty zimowe, myślę o slalomie gigancie
Wyd./Fakt./Wiad. Dla ostatniej bramki Prosto w oczy odkurzyłem 20 letni
telewizorek turystyczny z fascynującym czarnobiałym ekranem tzw.żabie oczko
dzięki czemu unikam zbiorowego podziwiania sztuki aktorskiej Dominiki O. i
np. Cezarego M. Słowem nie idę na zgniły kompromis, co wszystkim polecam.