dziedzicznacytadelafinansjery
29.04.05, 20:42
Jak to dobrze, że takie coś jeszcze istnieje. W ogóle nie wiem jak ja trawiłem
te szafy grające, te "złote przeboje" (a ściślej 23 złote przeboje puszczane w
kółko do usr..nia) czy inne największe przeboje.
I w kółko te kretyńskie reklamy. Te same - do znudzenia! Kilka razy na
godzinę. Biosteron! Kadete! Fuj!
I jeszcze częściej dżinglidło (też w kółko takie samo)- bo standard badań
słuchalności jest- jaki jest.
I "diżeje" - terkoczący jak karabin, jakby ich pogoniło.
I te wiadomości - oczywiście w tle "pitum-pitum" - i też wykrzykiwane jakby
bili rekordy słowotoku na minutę.
I te rozmówki ze słuchaczami "a co jadłeś na śniadanie"? "A jesteś już w pracy
czy dopiero się obudziłeś?" "Dzisiaj piątek, jakie masz plany na weekend?"
I te sms-y "zamów numer", "zagłosuj na ulubiony utwór" "weź udział w naszym
najwspanialszym konkursie, do wygrania..." "wyślij sms, wyślij sms, wyślij sms"
Dość!
A Program Drugi - to: kultura słowa, szacunek dla słuchacza, do którego się
mówi a nie pokrzykuje i, co najważniejsze, mówi się dla słuchacza, a nie dla
mówienia. Poza tym - żadne "plejlisty", żadne "trzony bazy z 50 utworami",
żadne "formaty, targety, największe przeboje". Nie słyszę dzień w dzień po
trzy razy najnowszych "chitów" Kombii (bo "hity" to to nie są). Nie jestem
katowany obowiązkowym Every Breath You Take (niestety, do tego doszło ze TAKI
utwór zaczął mnie męczyć) i "Włojaż włojaż". Co w zamian? W tym tygodniu na
przykład "Rapsodia na temat Paganiniego na fortepian i orkiestrę"
Rachmaninowa, utwory Chopina w wykonaniu K.Zimmermana, dziś Libertango
A.Piazzoli...
Polecam - naprawdę można odpocząć. Ostatnie chyba radio, jakie mam w zasięgu,
którego mogę słuchać w godzinach "biurowych". Oby tylko nikomu z "kerownictwa"
nie przyszło do głów po "Trójce", "Bisce" i "Jedynce" zaprowadzać "porządków"
w Pr.II i przerabiać go na "Dwójkę"...
--
Fachowcy bez ducha, sybaryci bez serca - i takie nic wmówiło sobie, że
osiągnęło najwyższy stopień człowieczeństwa...