bene_gesserit
20.08.18, 00:33
Albo ewentualnie nieznajomego, w końcu kobietom i gejom też należysię.
Wątek natchniony komentarzami pod artykułem z 'Weekendu', w którym zdeklarowana feministka przekonuje, że wiele z zachowań, które spora część społeczeństwa przyjmuje jako 'neutralne' lub 'zabawne' to molestowanie. I spotyka ją za to po raz wtóry fala hejtu od dyżurnych Miszczów Ciętej Riposty - że teraz to za ciągnięcie za warkocze w podstawówce będzie się szło do więzienia, że uśmiechnąć się nie będzie można do kobiety ani jej skomplementować, a ja wogóle to chyba mam prawo sprawdzić, czy podobam się mijanej na ulicy kobiecie, która mi się podoba?
Jak poderwać? Bo mi, oprócz tego, że finezyjnie (w życiu nie byłam finezyjnie podrywana na ulicy) nic mi do głowy nie przychodzi.