Gość: gość
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.05.05, 10:17
Kpiny z pogrzebu
Rafał A. Ziemkiewicz
Lech Wałęsa od dawna już robi co może, żeby nie pozwolić się szanować. Wydaje
się, że ów beznadziejnie chory na manię wielkości były bohater po prostu
chce, aby wciąż o nim mówiono. Za wszelką cenę.
Nie ma żadnego mądrego pomysłu, więc chwyta się takich, jakie ma - a to kogoś
nazwie psycholem, a to mu wybaczy, aby dwa dni później podać do sądu. A to
zaprosi Kwaśniewskiego na obchody "Solidarności", a to oznajmi, że się
z "Solidarności" wypisuje, a to...
No, ale jego ostatni wyskok przekroczył granice wygłupu. To już coś więcej,
to podłość, to kpina z ludzi, którzy oddali swoje życie za to właśnie, żeby
Wałęsa mógł usadzić się w Belwederze i puszyć, jak to on, on sam osobiście
obalił mur berliński i pokonał Związek Sowiecki.
Oto były prezydent występuje nagle z apelem do byłych zarządców peerelu, aby
wyjaśnili sposoby, w jakie zwalczali opozycjonistów. Nie chce się wierzyć.
Ten facet był przez pięć lat prezydentem. Został nim, obiecując
przyśpieszenie w rozliczaniu peerelu i radykalne z nim zerwanie. Jako
prezydent wszedł gładko w rolę ojca chrzestnego ubeków i protektora "lewej
nogi". Przez całą kadencję nie kiwnął nawet palcem, aby wyjaśnić los ponad
stu ofiar zbrodni "nieznanych sprawców" za rządów Jaruzelskiego. Z wszelkich
historycznych rozliczeń interesowało go tylko wyczesanie z archiwów akt
agenta "Bolka".
I oto nagle, teraz, ni stąd ni zowąd, domaga się od Jaruzelskiego i Kiszczaka
wyjaśnień. Teraz, bo nareszcie, po piętnastu latach zmowa milczenia wokół
ubeckiego "szwadronu śmierci" utworzonego przez WRONę do mordowania działaczy
niepodległościowych i księży, zmowa, w której Wałęsa dla swoich niskich,
politycznych interesów, aktywnie uczestniczył - zaczyna pękać!
Apel trafił na podatny grunt. Generał Jaruzelski jest za. Proponuje, by
powołać komisję. On sam nic przecież nie wie, ale niech komisja sprawdzi.
Ciekawe, czy zaproponował, aby na jej czele stanął Kiszczak. W każdym razie
musiał się, odpisując na apel Wałęsy, nieźle uśmiać. A mi nie jest do
śmiechu. Ja czuję tylko wstręt i obrzydzenie.
Rafał A. Ziemkiewicz