predator13 05.06.05, 14:15 No to niezadługo będzie można zapoznać się z rzeczywistymi zjawiskami w TPOk FM w temacie tzw wolności dziennikarskiej. Henia Bochniarz na Prezydenta. Ha ha Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kataryna.kataryna Re: Kiedy TOK FM rusza z kampanią pani Bochniarz 05.06.05, 15:47 predator13 napisał: > No to niezadługo będzie można zapoznać się z rzeczywistymi zjawiskami w TPOk > FM w temacie tzw wolności dziennikarskiej. > Henia Bochniarz na Prezydenta. Ha ha Jutro zaczyna Paradowska. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Kiedy TOK FM rusza z kampanią pani Bochniarz 05.06.05, 16:08 predator13 napisał: > No to niezadługo będzie można zapoznać się z rzeczywistymi zjawiskami w TPOk > FM w temacie tzw wolności dziennikarskiej. > Henia Bochniarz na Prezydenta. Ha ha Giertychowa antykampania przeciwko Heni idzie juz pelna para na wszystkich forach. Taka np. kataryna.kataryna zpuscila juz swoje piszczalki na kilku z nich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DamaKier Re: Kiedy TOK FM rusza z kampanią pani Bochniarz IP: *.pl 05.06.05, 17:24 MOże i jest giertychowa kampania przeciw Heni, ale czy ci demopkraci nie mogli znaleźć jakiejś rzeczywistej Postaci? Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Kiedy TOK FM rusza z kampanią pani Bochniarz 05.06.05, 17:43 Gość portalu: DamaKier napisał(a): > MOże i jest giertychowa kampania przeciw Heni, ale czy ci demopkraci nie mogli > znaleźć jakiejś rzeczywistej Postaci? Widać nie mogli. A kampanii żadnej przeciwko Heni nie ma choć pewnie zwolennicy PeDe będą krzyczeć, że ich kandydatka jest poniewierana. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Kiedy TOK FM rusza z kampanią pani Bochniarz 05.06.05, 17:55 kataryna.kataryna napisała: > Gość portalu: DamaKier napisał(a): > > > MOże i jest giertychowa kampania przeciw Heni, ale czy ci demopkraci nie > mogli > > znaleźć jakiejś rzeczywistej Postaci? > > > Widać nie mogli. A kampanii żadnej przeciwko Heni nie ma choć pewnie zwolennicy > > PeDe będą krzyczeć, że ich kandydatka jest poniewierana. No i widzisz DamoKier! Oni juz krzycza ze inni beda krzyczec!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DamaKier Re: Kiedy TOK FM rusza z kampanią pani Bochniarz IP: 80.55.148.* 06.06.05, 12:55 >No i widzisz DamoKier! Oczywiście, że widzę - i nie jest to dla mnie żadnym zaskoczeniem. Ale nie o tym był mój post. Ja tylko zauważyłam, że pani Bochniarz (nie wykluczam, że świetna jako przedsiębiorca)nie ma jednak tej charyzmy i formatu jakiego oczekiwałabym od kandydata na prezydenta. A najgorsze, że środowisko PeDe nie ma w ogóle takiej postaci, a jak sobie przypomnę Unię Demokratyczną to... łza się w oku kręci! Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Kiedy TOK FM rusza z kampanią pani Bochniarz 06.06.05, 14:44 Gość portalu: DamaKier napisał(a): > >No i widzisz DamoKier! > Oczywiście, że widzę - i nie jest to dla mnie żadnym zaskoczeniem. Ale nie o > tym był mój post. Ja tylko zauważyłam, że pani Bochniarz (nie wykluczam, że > świetna jako przedsiębiorca)nie ma jednak tej charyzmy i formatu jakiego > oczekiwałabym od kandydata na prezydenta. A najgorsze, że środowisko PeDe nie > ma w ogóle takiej postaci, a jak sobie przypomnę Unię Demokratyczną to... > łza się w oku kręci! Moim zdaniem kobieta - prezydent to nie najlepszy pomysl( wybacz:-) ), aczkolwiek tu wiadomo przeciez ze nie o to chodzi bo i tek jest bez szans. Jezli chodzi o format to nie tylko nie ma takiej postaci w PD, ale nigdzie - w calej polityce polskiej nie widze osoby ktora moglbym zaakceptowac nawet nie w 100, ale przynajmniej w 80% - cos w rodzaju Havla, Klausa czy Juszczenki. Moze Olechowski bylby najblizszy, gdyby niestety nie byl spalony tym wywiadem. Mnie to srednio przeszkadza, ale zdaje sobie sprawe ze dla sporej czesci bylby nie do przyjecia. - A przeciez gdy uchwalno ustawe o lustracji mialo byc zupelnie inaczej. Niestety, okazuje sie ze pod wplywem naciskow skrajnej prawicy, coraz to bardziej odchodzi sie nie tylko od litery, ale takze ducha tej ustawy. Wszystko idzie w kierunki przewidzianym przez sceptykow. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Kiedy TOK FM rusza z kampanią pani Bochniarz 05.06.05, 17:54 Gość portalu: DamaKier napisał(a): > MOże i jest giertychowa kampania przeciw Heni, ale czy ci demopkraci nie mogli > znaleźć jakiejś rzeczywistej Postaci? Widocznie uznali za ta jest wystaczajaca. Moim zdaniem nie jest to zly wybor. Wiadomo ze nawet Ronald Reagan bylby bez szans gdyby go wystawili :-) Kandydatura pani Bochniaz byc moze wypromuje w jakis sposob punkt widzenia na Polske przedsiebiorcow, a nie jak zwykle bezrobotnych, robotnikow i rolnikow. Jest to potrzebne, bo w koncu Samoobronie i LPR prawie sie udalo przekonac ze polscy przedsiebiorcy to sami zlodzieje i przekreciarze i UB-ecy. ( a z drugiej strony narzekaja ze Balcerowicz oddal przedsiebiorstwa obcemu kapitalowi, a nie polskiemu [ np. Kulczykowi, Dchnalowi, Wieczerzakowi ??? etc...] :-) ). Lubie konswekwencje u politykow !!!!!! - ale chyba juz zbyt daleko odszedlem od tematuy. ( Przy okazji - ciekaw jestem reakcji p. Ziemkiewicza i co rozsadniejszych ( bo rozsadnych nie ma IMO ) bylych i obecnych zwolennikow UPR-u. Jestem gotow niemal sie zalozyc, ze bedzie taka sama jak po zaproponowaniu przez Balcerowicza podatku liniowego - czyli negatywna! ) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gina Re: Do dr. Kidlera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.05, 23:01 Pamiętam, jak Korwin-Mikke opowiadał się właśnie za podatkiem liniowym jako najsprawiedliwszym, więc chyba nie masz racji, sugerując, że zwolenicy UPR byli temu podatkowi przeciwni. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 05.06.05, 23:29 Gość portalu: Gina napisał(a): > Pamiętam, jak Korwin-Mikke opowiadał się właśnie za podatkiem liniowym jako > najsprawiedliwszym, więc chyba nie masz racji, sugerując, że zwolenicy UPR byli > temu podatkowi przeciwni. Niestet wlasnie mam racje. Owszem, UPR wczesniej wypowiadalo sie za takim podatkiem, jakiez wiec bylo moje zdumienie i rozczarowanie gdy nie poparli Balcerowicza, gdy pojawila sie taka mozliwosc. Niestety, okazalo sie ze dobro Polski maja dokladnie w tym samym miejscu co Kwasniewski ( slawne - a kto to jest Dobropolski); wazniejsze bylo dla nich pomawianie i oczernianie Balcerowicza. Od tego momentu przestalem glosowac na Korwina Mikke w wyborach prezydenckich (co 2 razy uczynilem ), ale na razie tylko werbalnie bo nie mialem okazji. A sama partia i jej czlonkowie w moich oczach stali sie dupkami żołędnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Falanga1 Re: Do dr. Kidlera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 09:25 Towarzyszka z PZPR, która do roku 85 nosiła legitymację partyjną i wychwalała pod niebiosa nie tylko ustrój socjalistyczny, ale również była wielkim wrogiem Solidarności, to jest świetny kandydat partii PD-erastów. Mam tylko wrażenie, że oni już do końca zatracili instynkt samozachowawczy. I dobrze, oby tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 10:46 Gość portalu: Falanga1 napisał(a): > Towarzyszka z PZPR, która do roku 85 nosiła legitymację partyjną i wychwalała > pod niebiosa nie tylko ustrój socjalistyczny, ale również była wielkim wrogiem > Solidarności, to jest świetny kandydat partii PD-erastów. Mam tylko wrażenie, > że oni już do końca zatracili instynkt samozachowawczy. I dobrze, oby tak dalej > . Gdybys _myslal_ falanga1, a nie powtarzal frazesow wszechpolskich propagandzistow, to bys zauwzayl ze Kwasniewski w PZPR byl do konca, a mimo to w pewnym momencie mial poparcie ponad 70% ludzi. A taki np. Lupuszanski nie byl w PZPR, a mial poparcie 3%. Wystapienie z PZPR w tamtych latach, wymagalo wiecej odwagi niz napisanie pod pseudonimem dowolnej kalumni na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Falanga1 Re: Do dr. Kidlera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 11:08 > Gdybys _myslal_ falanga1, a nie powtarzal frazesow wszechpolskich > propagandzistow, to bys zauwzayl ze Kwasniewski w PZPR byl do konca, a mimo to > w pewnym momencie mial poparcie ponad 70% ludzi. > A taki np. Lupuszanski nie byl w PZPR, a mial poparcie 3%. No i na co to jest dowód, na to że ludzie mają słabą pamięć, czy na to, że jak się ma odpowiednią ilość kasy i telewizję we władaniu to można ludziom zrobić wodę z mózgu?? > Wystapienie z PZPR w tamtych latach, wymagalo wiecej odwagi niz napisanie pod > pseudonimem dowolnej kalumni na forum. Nie wiem, co ty robiłeś w tamtych latach i ile miałeś lat, ale takie pierdoły jaką to się trzeba było wykazać odwagą żeby wystąpić z PZPR, to możesz opowiadać swoim dzieciom ( bez gwarancji, że Ci uwierzą). Nie bardzo też wiem o jakich kalumniach piszesz, nie była w PZPR do 85, czy była?? Ale w jednym masz rację, to jest świetny kandydat dla tej partii. A i jeszcze jedno, kto to jest Lupuszański?? Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 12:39 Gość portalu: Falanga1 napisał(a): > > Gdybys _myslal_ falanga1, a nie powtarzal frazesow wszechpolskich > > propagandzistow, to bys zauwzayl ze Kwasniewski w PZPR byl do konca, a mi > mo > to > > w pewnym momencie mial poparcie ponad 70% ludzi. > > A taki np. Lupuszanski nie byl w PZPR, a mial poparcie 3%. > > No i na co to jest dowód, na to że ludzie mają słabą pamięć, czy na to, że jak > się ma odpowiednią ilość kasy i telewizję we władaniu to można ludziom zrobić > wodę z mózgu?? Nie falanaga1 nic z tych rzeczy. To jest potwierdzenie ze Twoje rozumowanie jest bledne gdyz oparte o falszywe zalozenia, ba fakty ktore podalem, przecza temu. > > Wystapienie z PZPR w tamtych latach, wymagalo wiecej odwagi niz napisanie > pod > > pseudonimem dowolnej kalumni na forum. > > Nie wiem, co ty robiłeś w tamtych latach i ile miałeś lat, ale takie pierdoły > jaką to się trzeba było wykazać odwagą żeby wystąpić z PZPR, to możesz > opowiadać swoim dzieciom ( bez gwarancji, że Ci uwierzą). No to malo wiesz o tych czasach falanga1. Ludzie ktorzy wystepowali w tym czasie z PZPR byli czasami nawet bardziej szykanowani niz ci ktorzy wogole nie wstapili. Nie sadz tez mnie po reakcji swoich dzieci, ktore najwyraznij ci nie wierza. Zreszta slusznie. > Nie bardzo też wiem o > > jakich kalumniach piszesz, nie była w PZPR do 85, czy była?? o "dowolnych kalumniach napisanych pod pseudoniemem", a nie czy byla czy nie byla. Nie udawaj ze nie potrafisz czytac. > Ale w jednym masz > rację, to jest świetny kandydat dla tej partii. Klamiesz falanga1 - jak to zreszta masz zwyczaju. Nie napisalem p. Bochniarz jest "swietnym kandydatem" dla tej partii. Zreszta takie zdanie byloby i tak bez sensu. Takie prymitywne chwyty, czyli imputowanie innym tego czego nie powiedzieli, to moze i przechodzily na poczatku waszej kampanii, teraz juz nie. Maz tez kalumnie o ktora pytales, - no...! kalumienke. > A i jeszcze jedno, kto to jest Lupuszański?? Lupuszanski to jest Łopuszański - czlonek powolanej pod egida o.Rydzyka politycznego ugrupowania ultraprawicowo-narodowego, zwanego nieformalnie przez Gazeta Wybrocza "Partia Maryja". Prowdopodobnie klawiatura zostala zalana kawa i zwarcie popoduje podmiane litery o na u. Wystawilem ja na slonce, celem wysuszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
falanga1 Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 13:06 > Nie falanaga1 nic z tych rzeczy. > To jest potwierdzenie ze Twoje rozumowanie jest bledne gdyz oparte o falszywe > zalozenia, ba fakty ktore podalem, przecza temu. Bardzo mądrze napisane, ale od rzeczy. > No to malo wiesz o tych czasach falanga1. > Ludzie ktorzy wystepowali w tym czasie z PZPR byli czasami nawet bardziej > szykanowani niz ci ktorzy wogole nie wstapili. Dlatego, tak strasznie bałeś się „represji” i nie wystąpiłeś do końca!?!? > Nie sadz tez mnie po reakcji swoich dzieci, ktore najwyraznij ci nie wierza. Nie bardzo wiem, jakbym mógł Ciebie sądzić po reakcjach moich dzieci. Mimo, że są jaszcze bardzo młode, to o wiele od Ciebie mądrzejsze. > Klamiesz falanga1 - jak to zreszta masz zwyczaju. > Nie napisalem p. Bochniarz jest "swietnym kandydatem" dla tej partii. A to, kto napisał ??? Rozumiem, że wybór nie jest zły, ale świetny też nie?? Moim zdaniem nie jest to zly wybor. Wiadomo ze nawet Ronald Reagan bylby bez szans gdyby go wystawili :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 12:49 Gość portalu: Falanga1 napisał(a): >> jakich kalumniach piszesz, nie była w PZPR do 85, czy była?? Klamiesz jak zwykle, na co zreszta zwracalem ci juz uwage kilka razy. ... w PZPR byla do 90 roku, a nie 85. Ech!!! ta wasza rzetelnosc! Odpowiedz Link Zgłoś
falanga1 Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 13:10 > Klamiesz jak zwykle, na co zreszta zwracalem ci juz uwage kilka razy. > > ... w PZPR byla do 90 roku, a nie 85. > Ech!!! ta wasza rzetelnosc! To nie ja kłamię tylko Ona, dziś rano w TVN powiedziała że do 85r. No ale cóż, jaka kłamliwa partia, taki kłamliwy kandydat. Odpowiedz Link Zgłoś
karol113 Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 13:14 gospodarka.gazeta.pl/gielda/1,49582,2702818.html Redaktorka musiała bardzo uważać jak pyta, bo szefowa może zwolnić... Ja na jej miejscu nie zgodziłbym się pytać zastępcy przewodniczącego rady nadzorczej własnej firmy jako kandydata na prezia, ale każdy ma swoje standardy. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 13:46 > jaka kłamliwa partia, taki kłamliwy kandydat. Tobie i tak bym nie uwierzyl, nawet gdybys podal godzine i audycje w ktorej niby tak opowiedzala. Po co mialby klamac, skoro i tak wiadomo. Tylko Roman Giertych jest tak glupi ze klamie, choc udowodnienie mu tego jest bezproblemowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Falanga1 Re: Do dr. Kidlera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 14:02 > Tobie i tak bym nie uwierzyl, nawet gdybys podal godzine i audycje w ktorej > niby tak opowiedzala. Po co mialby klamac, skoro i tak wiadomo. Dziś rano TVN24, wywiad w poranku dnia. Jesteś człowiekiem dla którego, skoro argumenty adwersarza są niepodważalne, to tym gorzej dla argumentów. Należy wtedy mu zarzucić kłamstwo, albo wyzwać od ciemnogrodu. Nie bardzo zrozumiałem, kto „mialby” kłamać. Jeśli Ci chodziło o panią Bochniarz, to chyba miałaby. A po co, np. Kwaśniewski kłamał, że ma wyższe wykształcenie, skoro i tak było wiadomo?? Widać, nie tylko Giertych jest taki głupi. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 14:24 Gość portalu: Falanga1 napisał(a): > > Tobie i tak bym nie uwierzyl, nawet gdybys podal godzine i audycje w ktor > ej > > niby tak opowiedzala. Po co mialby klamac, skoro i tak wiadomo. > > Dziś rano TVN24, wywiad w poranku dnia. Jesteś człowiekiem dla którego, skoro > argumenty adwersarza są niepodważalne, to tym gorzej dla argumentów. Argumenty ktore Ty podajesz wcale nie sa niepodwazalne. Ani godziny, ani nazwisak redaktorki. Ale nawet niepodawaj. >> Pan falanga1 powiedzi i to jest prawda. << Niestety - oklamales mnie juz tyle razy, ze po prostu TOBIE nie wierze. Jezlei ktos mi najpierw mowi ze 2 + 2 = 5, a potem ze 54678 + 75339 = 130017 , to ja przyjmuje bez liczenia ze ten drugi wynik tez jest nieprawdziwy. > Należy > wtedy mu zarzucić kłamstwo, albo wyzwać od ciemnogrodu. Nie bardzo zrozumiałem, Zdradzasz tajemnice wlasnej kuchni, ale nie przyjmuj sie. I tak wszyscy widza co robicie - wystarczy przejrzec fora gW. > kto „mialby” kłamać. Jeśli Ci chodziło o panią Bochniarz, to chyba > miałaby. A > po co, np. Kwaśniewski kłamał, że ma wyższe wykształcenie, skoro i tak było > wiadomo?? Widać, nie tylko Giertych jest taki głupi. Widac nie tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Falanga1 Re: Do dr. Kidlera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 14:39 > Argumenty ktore Ty podajesz wcale nie sa niepodwazalne. > Ani godziny, ani nazwisak redaktorki. > Ale nawet niepodawaj. A właśnie, że Ci podam, bo bardzo nie lubię jak ktoś mi zarzuca kłamstwo. 9:10 Kolenda Zalewska. > Niestety - oklamales mnie juz tyle razy, ze po prostu TOBIE nie wierze. Jakiś przykład, czy jak zwykle tylko pomówienia?? > Jezlei ktos mi najpierw mowi ze 2 + 2 = 5, a potem ze 54678 + 75339 = 130017 , > to ja przyjmuje bez liczenia ze ten drugi wynik tez jest nieprawdziwy. Twoja inteligencja jest powalająca. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 15:12 Gość portalu: Falanga1 napisał(a): > > Argumenty ktore Ty podajesz wcale nie sa niepodwazalne. > > Ani godziny, ani nazwisak redaktorki. > > Ale nawet niepodawaj. > > A właśnie, że Ci podam, bo bardzo nie lubię jak ktoś mi zarzuca kłamstwo. 9:10 > Kolenda Zalewska. > > > Niestety - oklamales mnie juz tyle razy, ze po prostu TOBIE nie wierze. > > Jakiś przykład, czy jak zwykle tylko pomówienia?? Nie rob z siebie po raz kolejny idioty i nie udawaj sklerotyka. Przed chwila sam przyznales ze nie napisalem : "Bochniarz jest swietnym kandydatem", lecz "nie jest to zly wybor". Ty falanga1 klamliwie imputowales mi pierwsza wypowiedz. > > Jezlei ktos mi najpierw mowi ze 2 + 2 = 5, a potem ze 54678 + 75339 = > 130017 , > > to ja przyjmuje bez liczenia ze ten drugi wynik tez jest nieprawdziwy. > > > Twoja inteligencja jest powalająca. Twoja za to - z przykroscia to napisze, w zadnym wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DamaKier Re: Do dr. Kidlera IP: 80.55.148.* 06.06.05, 13:27 >Wystąpienie z PZPR w tamtych czasach wymagało odwagi ... Owszem, wymagało, ale wstąpienie do PZPR w roku 1978, kiedy już kazdy średnio rozgarnięty człowiek widział, co to jest ta cała pezetpeeria, świadczy jednak o koniunkturalizmie (łagodnie ujmując) i nie od rzeczy jest taki epizod w życiorysie kandydata na prezydenta pokazać i ocenić. Pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 14:15 Gość portalu: DamaKier napisał(a): > >Wystąpienie z PZPR w tamtych czasach wymagało odwagi ... > Owszem, wymagało, ale wstąpienie do PZPR w roku 1978, kiedy już kazdy średnio > rozgarnięty człowiek widział, co to jest ta cała pezetpeeria, świadczy jednak o > > koniunkturalizmie (łagodnie ujmując) i nie od rzeczy jest taki epizod w > życiorysie kandydata na prezydenta pokazać i ocenić. Pozdrowienia! Akurat mam inne zdanie. O koniunkturalizmie (lagodnie ujmujac ) mozna by mowic wtedy, gdyby PZPR byla partia elitarna, a nie masowa. PZPR nie byla eleitaran - byla masowa. W tych latach praktycznie kazdy kto chcial skonczyc studia musial nalezec do PZPR. Nie twierdze ze bez tego nie mozna bylo studiowac. - Mozna ale bylo to bardzo utrudnione, bo praktycznie kazda prosba o cokolwiek - od stypendium poczawszy i akademik po urlop dziekanski musiala byc opiniowana przez wlasciwa organizacje partyjna, a nawet jezeli szeefm nie byl jakis idiota, to i tal musial preforowac swoich towarzyszy. Osoba ktora nie wstapila do PZPR swiadomie skazywala sie na utrudnienia, szykany, slowem skazywala sie na bycie profesjonalnym opozycjonista. Zreszta zwyczajny, biedny szarak ktory decydowal sie by byc na offie, bez kumpli bedacych w partii nie dalby se rady. Jeszcze ostrzej bylo w zakladach pracy. Czy ktos tutaj pamieta lub zdaje sobie sprawe, ze aby na przyklad studiowac wieczorowo, trzeba bylo miec skierowanie z zakladu pracy? To samo z mieszkaniem , a nawet pozyczka na meble czy telewizor. A jezeli nie nalezal do PZPR, to mogl wogole darowac nawet napisanie podania. Oczywiscie, nie twierze ze nie bylo karierowiczow i zwyklych s...ow, ale wiekszosc sie nie pchala na zadne stanowiska partyjne. Po prostu byli, bo mieli wybor - albo byc opozycjonista, albo w miare normalnie zyc. (A bycie opozycjonista to nie byl raj - jak twierdzi Giertych i jego wszchpolacy ). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olek "pierwszy" Re: Do dr. Kidlera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 14:28 > Akurat mam inne zdanie. > O koniunkturalizmie (lagodnie ujmujac ) mozna by mowic wtedy, gdyby PZPR byla > partia elitarna, a nie masowa. > PZPR nie byla eleitaran - byla masowa. > > W tych latach praktycznie kazdy kto chcial skonczyc studia musial nalezec do > PZPR. Nie twierdze ze bez tego nie mozna bylo studiowac. > - Mozna ale bylo to bardzo utrudnione, bo praktycznie kazda prosba o cokolwiek > - > od stypendium poczawszy i akademik po urlop dziekanski musiala byc opiniowana > przez wlasciwa organizacje partyjna, a nawet jezeli szeefm nie byl jakis > idiota, to i tal musial preforowac swoich towarzyszy. > Osoba ktora nie wstapila do PZPR swiadomie skazywala sie na utrudnienia, > szykany, slowem skazywala sie na bycie profesjonalnym opozycjonista. > Zreszta zwyczajny, biedny szarak ktory decydowal sie by byc na offie, bez > kumpli bedacych w partii nie dalby se rady. > Jeszcze ostrzej bylo w zakladach pracy. > Czy ktos tutaj pamieta lub zdaje sobie sprawe, ze aby na przyklad studiowac > wieczorowo, trzeba bylo miec skierowanie z zakladu pracy? > To samo z mieszkaniem , a nawet pozyczka na meble czy telewizor. > A jezeli nie nalezal do PZPR, to mogl wogole darowac nawet napisanie podania. > Oczywiscie, nie twierze ze nie bylo karierowiczow i zwyklych s...ow, ale > wiekszosc sie nie pchala na zadne stanowiska partyjne. > Po prostu byli, bo mieli wybor - albo byc opozycjonista, albo w miare normalnie > > zyc. > (A bycie opozycjonista to nie byl raj - jak twierdzi Giertych i jego > wszchpolacy ). Stek bzdur i kłamstw, które może napisać tylko ktoś, kto ma wyjątkowo dużo złej woli. Myślę, że nawet gdyby to przeczytał twój guru Frasyniuk, to nawet on by nie zdzierżył i Cię palnął. Mam wrażenie, że o tamte czasy to znasz jedynie z opracowań SLD. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 14:47 Gość portalu: Olek "pierwszy" napisał(a): > Mam wrażenie, że o tamte czasy to znasz > jedynie z opracowań SLD. No to miej je sobie dalej. Lubie jak cwole z Mlodziezy Wszechpolskiej maja mylne wrazenie. Odpowiedz Link Zgłoś
devegas Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 14:31 Dr. Kidler, mówisz że masz inne zdanie, a Ty nie bardzo rozumiesz co znaczy słowo koniunkturalizm. Radzę sprawdzić w słowniku a potem dywagować. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 15:02 devegas napisał: > Dr. Kidler, mówisz że masz inne zdanie, a Ty nie bardzo rozumiesz co znaczy sło > wo koniunkturalizm. Radzę sprawdzić w słowniku a potem dywagować. Dziekuje za rade, niestety jest niepotrzebna. Tutaj moj drogi, istotna nie jest definicja slownikowa, albo nawet to co ja przez to slowo rozumiem. Tutaj istotne jest tylko to, co DamaKier miala na mysli uzywajac tego (trudnego) slowa. I staralem sie wlasnie wytlumaczyc ze IMO, (moim zdaniem) wstapienie w roku 1978 do PZPR nie bylo koniunkturalizmem lecz norma w pewnych obszarach zycia. Dodam tylko na uzytek DamyKier - ze nacisk na wstepowanie do PZR w w koncowym Gierku, byl chyba nawet silniejszy niz w czasie stanu wojennego i po nim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DamaKier Re: Do dr. Kidlera IP: *.pl 06.06.05, 15:49 >dodam tylko na uzytek DamyKier ze nacisk na wstępowanie do PZPR w koncowym Gierku, był chyba silniejszy niż w czasie stanu wojennego i po nim No wiem, bo na mnie też naciskano. POdkreśliłam ten rok 1978, bo chciałam zrobić rozróżnienie od tych, którzy wstepowali wcześniej, kiedy jeszcze część ludzi nabierała się na nowe idee i zdarzali się "prawdziwi komuniści", których późniejsze losy toczyły się bardzo różnie. Wstępowanie do PZPR w schyłkowym Gierku było owszem normą wśród koniunkturalistów (zauważ z jakim wdziękiem posługuję się tym trudnym słowem). Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 17:04 Gość portalu: DamaKier napisał(a): > >dodam tylko na uzytek DamyKier ze nacisk na wstępowanie do PZPR w koncowym > > Gierku, był chyba silniejszy niż w czasie stanu wojennego i po nim > No wiem, bo na mnie też naciskano. POdkreśliłam ten rok 1978, bo chciałam > zrobić rozróżnienie od tych, którzy wstepowali wcześniej, kiedy jeszcze część > ludzi nabierała się na nowe idee i zdarzali się "prawdziwi komuniści", których > późniejsze losy toczyły się bardzo różnie. Wstępowanie do PZPR w schyłkowym > Gierku było owszem normą wśród koniunkturalistów (zauważ z jakim wdziękiem > posługuję się tym trudnym słowem). Uparcie - jak to kobieta. :-) Zgodnie z Twoja ocena koniunkturalistow Urban nim nie jest, bo wstapil do PZPR niedlugo przed jej rozwiazaniem. Podobno byl ostanim, ktory wstapil. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DamaKier Re: Do dr. Kidlera IP: *.pl 06.06.05, 17:26 Zgodnie z moją oceną Urban jest koniunkturalistą, ale akurat moment jego wstąpienia do PZPR był może najmniej koniunkturalny z jego licznych postępków. Nigdzie nie napisałam, że wstąpienie lub nie do partii było jedynym wyznacznikiem postawy koninkturalnej. Posługuję sie tym terminem zgodnie z jego znaczeniem słownikowym i chyba rzeczywiście czas, żebyś zajrzał do słownika (jak już zresztą ktoś ci radził). Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 18:17 Gość portalu: DamaKier napisał(a): > Zgodnie z moją oceną Urban jest koniunkturalistą, ale akurat moment jego > wstąpienia do PZPR był może najmniej koniunkturalny z jego licznych postępków. > Nigdzie nie napisałam, że wstąpienie lub nie do partii było jedynym > wyznacznikiem postawy koninkturalnej. Posługuję sie tym terminem zgodnie z jego > > znaczeniem słownikowym i chyba rzeczywiście czas, żebyś zajrzał do słownika > (jak już zresztą ktoś ci radził). Skoro dwie osoby mowia to faktycznie chcialem zajrzec i...- na sieci nie ma. Wiec poradzilem sobie w inny sposob - poniewaz oboje, niezaleznie doszlismy do wniosku ze przystapienie Urbana do PZPR nie bylo podyktowane checia uzyskania doraznej korzysci, to moim zdaniem jednako rozumiemy termin koniunkturalizm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DamaKier Re: Do dr. Kidlera IP: 80.55.148.* 06.06.05, 15:33 Drogi dr.kidler! "Tamte czasy" same w sobie były wystarczająco obrzydliwe i w opisie ich nie ma potrzeby ani przesadzać, ani koloryzować. Można było nie być w partii i kończyć studia, mieć jakąś pracę, kupić coś na raty (czego przykładem jestem ja sama i wielu moich przyjaciół). Nawet można było nie chodzić na wybory i pochody 1-majowe. Do momentu, jak się chciało nie tylko studiować, ale i pojechać na fajny obóz albo i za granicę, nie tylko pracować, ale i być kierownikiem, kupić nie tylko czarnobiały telewizor, ale kolorowy, dostać talon na samochód itp. - wtedy wstępowało się do partii. Alternatywą nie było bycie zawodowym opozycjonistą. Do partii szło się po trochę lepsze życie, po trochę przywilejów - czyli z koniunkturalizmu. A że masowo? No cóż, dzięki temu tak długo to się trzymało. Ja takiej postawy wcale nie potępiam w wypadku ludzi, którzy chca po prostu w miarę wygodnie i przyzwoicie przeżyć swoje życie. Ale jeśli ktoś chce robić karierę polityczną i trzymać rząd dusz, to taka postawa wymaga wyjaśnienia i ocenienia. Nie można niefrasobliwie powiedzieć, że tak postępowali wszyscy, bo po pierwsze nie wszyscy, a po drugie wszystkich nie wybierzemy na prezydenta. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Falanga1 Re: Do dr. Kidlera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 15:50 > Drogi dr.kidler! "Tamte czasy" same w sobie były wystarczająco obrzydliwe i w > opisie ich nie ma potrzeby ani przesadzać, ani koloryzować. Można było nie być > w partii i kończyć studia, mieć jakąś pracę, kupić coś na raty (czego > przykładem jestem ja sama i wielu moich przyjaciół). Nawet można było nie > chodzić na wybory i pochody 1-majowe. Do momentu, jak się chciało nie tylko > studiować, ale i pojechać na fajny obóz albo i za granicę, nie tylko pracować, > ale i być kierownikiem, kupić nie tylko czarnobiały telewizor, ale kolorowy, > dostać talon na samochód itp. - wtedy wstępowało się do partii. Alternatywą nie > > było bycie zawodowym opozycjonistą. Do partii szło się po trochę lepsze życie, > po trochę przywilejów - czyli z koniunkturalizmu. A że masowo? No cóż, dzięki > temu tak długo to się trzymało. Ja takiej postawy wcale nie potępiam w wypadku > ludzi, którzy chca po prostu w miarę wygodnie i przyzwoicie przeżyć swoje życie > . > Ale jeśli ktoś chce robić karierę polityczną i trzymać rząd dusz, to taka > postawa wymaga wyjaśnienia i ocenienia. Nie można niefrasobliwie powiedzieć, że > > tak postępowali wszyscy, bo po pierwsze nie wszyscy, a po drugie wszystkich nie > > wybierzemy na prezydenta. Pozdrawiam! Damo Kier, mimo że nie zgadzam się z twoimi poglądami politycznymi, to muszę Ci przyznać w 100% rację ( jeśli chodzi o ocenę „tamtych czasów”). Myślę tylko, że nadaremno tłumaczysz to doctorowi, on tego i tak nie zrozumie. On nawet nie wie, co to jest koniunkturalizm. A jak będziesz używać takich trudnych wyrazów, to jeszcze Ci się oberwie od wszechpolki albo LPRówki w moherowym berecie. Napisz mu proszę, że przynosi wstyd opcji politycznej której tak zaciekle broni, poziomem w jaki to robi. Bo jak ja mu to napiszę, to znowu mi zarzuci (niesłusznie zresztą) kłamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 16:55 Gość portalu: DamaKier napisał(a): > Drogi dr.kidler! "Tamte czasy" same w sobie były wystarczająco obrzydliwe i w > opisie ich nie ma potrzeby ani przesadzać, ani koloryzować. Można było nie być > w partii i kończyć studia, mieć jakąś pracę, kupić coś na raty (czego > przykładem jestem ja sama i wielu moich przyjaciół). Nawet można było nie > chodzić na wybory i pochody 1-majowe. > Do momentu, jak się chciało nie tylko > studiować, ale i pojechać na fajny obóz albo i za granicę, nie tylko pracować, > ale i być kierownikiem, kupić nie tylko czarnobiały telewizor, ale kolorowy, > dostać talon na samochód itp. - wtedy wstępowało się do partii. Alternatywą nie > > było bycie zawodowym opozycjonistą. Do partii szło się po trochę lepsze życie, > po trochę przywilejów - czyli z koniunkturalizmu. A że masowo? No cóż, dzięki > temu tak długo to się trzymało. Ja takiej postawy wcale nie potępiam w wypadku > ludzi, którzy chca po prostu w miarę wygodnie i przyzwoicie przeżyć swoje życie > . > Ale jeśli ktoś chce robić karierę polityczną i trzymać rząd dusz, to taka > postawa wymaga wyjaśnienia i ocenienia. Nie można niefrasobliwie powiedzieć, że > > tak postępowali wszyscy, bo po pierwsze nie wszyscy, a po drugie wszystkich nie > > wybierzemy na prezydenta. Pozdrawiam! Doga Damo - alez nie koloryzuje, nie mam najwiekszego powodu. Nie mam takze najmniejszego zamiaru bronic tamtego ustroju i tamtejszych czasow. Moge sie zgodzic ze w niektorych miejscach i w niektorych srodowiskach w Polsce byl mniejszy nacisk na werbowanie do PZPR, w innych wiekszy, jak to zwykle zwykle w zyciu bywa w zaleznosci od nadgorliwoasi jednego debiala. I tam wiazalo sie to z dodatkowymi przywilejami, a wlasciwie "przywilejkami", chyba ze poszlo sie dalej, ale to inna beczka. Inaczej to wygladalo w zasiedzialych srodowiskach mieszczanskich, inaczej w srodowiskach robotniczych, w okregach przemyslowych, gdzie budowano nowe duze zaklady przemyslowe i nastepowalo wchlanianie znacznej liczby ludnosci np. ze wsi. Tutaj ludzie wstepowali nawet czesto w dobrej wierze - propaganda trafiala na podatniejszy grunt, a mieszkanie i kredyt przekonywalo "nieprzekonanych". Reszta skazywala siebie i swoja rodzine na hotel robotniczy... Owszem mozna bylo nie byc w partii i mieszkac katem u ciotki z trojgiem dzieci, gdzie nawet nie bylo miejsca na kolorowy telewizor; tyrac na najgorszych zmianach, w niedziele i wysluchiwac zony: "Patrz taki Wrona. W grudniu przyjechal z zabitej dechami kieleckiej wiochy, a juz ma m3 meble i telewizor, i studiuje wieczorowo na Politechnice.... A my co...? Ty pomysl o swich dzieciach..., skoro juz nie myslisz nawet o mnie.". Ja tez nie potepiam Wrony... Mam tylko dwie uwagi - moim zdaniem masowosc partii wcale nie byla czynnikiem ze trzymalo to sie tak dlugo. Byc moze nawet przeciwnie - przez masowosc wszystko se rozlazlo. I po drugie - wtedy co prawda nie mialem dzieci, ale gdyby np. moja corka miala by problemy z dostaniem sie na studia, poniewaz nie bylem w PZPR, ( a naprawde znam takie przypadki ), to nie wahalbym sie ani chwili zeby jej pomoc. A gdyby przyszlo co do czego - to w wyborach prezydnckich glosowalbym wlasnie na takiego kandydata, a nie tego co np. zablokowal corce studiowanie. Nawet Prezydent tez powinien byc pragmatyczny. Mozna byc katolikiem i do tego swinia, mozna byc bylym czlonkiem PZPR i nie byc swinia. Nie lubie podawac przykladu wlasnego, czy mojej rodziny, by sie uwarygodnic. Moim zdaniem tutaj to jest bez sensu. A mysle ze tez byloby ciekawie napisac. Pozdrawiam. i do widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Falanga1 Re: Do dr. Kidlera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 18:06 > I po drugie - wtedy co prawda nie mialem dzieci, ale gdyby np. moja corka miala > > by problemy z dostaniem sie na studia, poniewaz nie bylem w PZPR, ( a naprawde > znam takie przypadki ), to nie wahalbym sie ani chwili zeby jej pomoc. > A gdyby przyszlo co do czego - to w wyborach prezydnckich glosowalbym wlasnie > na takiego kandydata, a nie tego co np. zablokowal corce studiowanie. No i wyszło szydło z worka, jesteś nie tylko koniunkturalistą (choć nawet nie rozumiesz tego słowa), ale jesteś również zwykłą świnią, jakich niestety wiele było i nadal jest w naszym kraju. Ty byś nie tylko się zapisał do PZPR żeby córeczka dostała się na studia, ale zapewne poszedł byś i doniósł do SB, no bo może by dali jakiś talon. A najgorsze jest to, że takie bydlaki zawsze sobie tłumaczyły swoje łajdactwa tak jak ty to robisz (bo sąsiad ma telewizor, a ja nie). Plunąć Ci w ryj to mało. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 18:39 Gość portalu: Falanga1 napisał(a): > > I po drugie - wtedy co prawda nie mialem dzieci, ale gdyby np. moja corka > > miala > > > > by problemy z dostaniem sie na studia, poniewaz nie bylem w PZPR, ( a > naprawde > > znam takie przypadki ), to nie wahalbym sie ani chwili zeby jej pomoc. > > A gdyby przyszlo co do czego - to w wyborach prezydnckich glosowalbym wla > snie > > na takiego kandydata, a nie tego co np. zablokowal corce studiowanie. > > > No i wyszło szydło z worka, jesteś nie tylko koniunkturalistą (choć nawet nie > rozumiesz tego słowa), ale jesteś również zwykłą świnią, jakich niestety wiele > było i nadal jest w naszym kraju. Ty byś nie tylko się zapisał do PZPR żeby > córeczka dostała się na studia, ale zapewne poszedł byś i doniósł do SB, no bo > może by dali jakiś talon. A najgorsze jest to, że takie bydlaki zawsze sobie > tłumaczyły swoje łajdactwa tak jak ty to robisz (bo sąsiad ma telewizor, a ja > nie). Plunąć Ci w ryj to mało. Za to ty w tym watku napisales post do DamyKier, ktory nie jest niczym innym jak zwyklym donosem, zwyklego malego "zyczliwego" smierdzielka i prowokatorka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11&w=24791840&a=24835542 Jest to oczywisty dowod ze gdbys zyl w tamtych czasach, to bys smierdzielu codziennie kilka godzin siedzial na SB i kablowal. Nawet nie warto ci odpluc, swinio - szkoda sliny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Falanga1 Re: Do dr. Kidlera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 19:03 > Za to ty w tym watku napisales post do DamyKier, ktory nie jest niczym innym > jak zwyklym donosem, zwyklego malego "zyczliwego" smierdzielka i prowokatorka: No, strasznie Cię zakapowałem do Damy Kier. Okropny ze mnie SBek, przeze mnie wyda się, że jesteś nie tylko niedoukiem ale i bydlakiem. No i może Dama Kier, da mi talon na balon. Ale powiem Ci jedno, normalny to ty nie jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 19:09 Gość portalu: Falanga1 napisał(a): > > Za to ty w tym watku napisales post do DamyKier, ktory nie jest niczym in > nym > > jak zwyklym donosem, zwyklego malego "zyczliwego" smierdzielka i prowokat > orka: > > No, strasznie Cię zakapowałem do Damy Kier. Okropny ze mnie SBek, przeze mnie > wyda się, że jesteś nie tylko niedoukiem ale i bydlakiem. No i może Dama Kier, > da mi talon na balon. > Ale powiem Ci jedno, normalny to ty nie jesteś. Ano jestes kapus falanga1, nie da sie ukryc: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11&w=24791840&a=24835542 Zreszta nie pierwszy to raz donosisz jednym grupowiczom na innych. Takie to juz twoje wartosci chrzescijanskie - kablowanie, donoszenie i pomawianie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Falanga1 Re: Do dr. Kidlera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 19:49 Że nie rozumiesz słowa koniunkturalizm, od bidy można zrozumieć, ale tego, że nie rozumiesz słów donosić i kapować to mnie bardzo dziwi. Odpowiem Ci słowami zespołu Dezerter z tamtych czasów: Cicho oddychać, cicho żyć Niech nie wiedzą o nas nic Strach w domu, strach w biurze Spie..jcie tchórze !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 20:12 Gość portalu: Falanga1 napisał(a): > Że nie rozumiesz słowa koniunkturalizm, od bidy można zrozumieć, ale tego, że > nie rozumiesz słów donosić i kapować to mnie bardzo dziwi. > > Odpowiem Ci słowami zespołu Dezerter z tamtych czasów: > > Cicho oddychać, cicho żyć > Niech nie wiedzą o nas nic > Strach w domu, strach w biurze > Spie..jcie tchórze !!!! Jeszcze Kapus tu jests na forum. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11&w=24791840&a=24835542 - Wstydu nie masz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Falanga1 Re: Do dr. Kidlera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 20:16 Spie..jcie tchórze !!! Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 20:30 Gość portalu: Falanga1 napisał(a): > Spie..jcie tchórze !!! Ej kapuś! Te kropki to z powodu niedostatku odwagi, czy nadmiary wartosci chrzescijanskich? P.S. Zobacz sobie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11&w=24791840&a=24835542 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znudzony Re: Do dr. Kidlera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 20:58 oto do czego prowadzi polemika z dr kilderem Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 21:10 Gość portalu: znudzony napisał(a): > oto do czego prowadzi polemika z dr kilderem W dalszym ciagu niestety jedynymi instrumentami dyskutantow spod znaku falangistow rydza, to donosy, epitety i pomowienia. Byloby nudne gdyby nie zalosne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mike Re: Do dr. Kidlera IP: *.pke.pl 07.06.05, 08:06 proponuję raz jeszcze, nie reagujmy na te wszystkie "zaczepki" i kretynizmy tzw. dr.kidlera, to jest prawdopodobnie człowiek po to ulokowany w tym forum aby wprowadzać te nieprawdy i oszustwa z przeszłosci Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 07.06.05, 08:17 Gość portalu: mike napisał(a): > proponuję raz jeszcze, nie reagujmy na te wszystkie "zaczepki" i kretynizmy > tzw. dr.kidlera, to jest prawdopodobnie człowiek po to ulokowany w tym forum > aby wprowadzać te nieprawdy i oszustwa z przeszłosci Naiwnia jestes. Wszechpolacy nie przepuszcza okazji by rzucic kilkoma kalumniami, bluzgami i epitetami. Odpowiedz Link Zgłoś
predator13 Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 16:04 > W tych latach praktycznie kazdy kto chcial skonczyc studia musial nalezec do > PZPR. Nie twierdze ze bez tego nie mozna bylo studiowac. > - Mozna ale bylo to bardzo utrudnione, bo praktycznie kazda prosba o cokolwiek Skąd się biorą tacy demogodzy i fałszerze historii jak Ty. To co napisałeś jest po prostu nieprawdą. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Do dr. Kidlera 06.06.05, 16:57 predator13 napisał: > > W tych latach praktycznie kazdy kto chcial skonczyc studia musial nalezec > do > > PZPR. Nie twierdze ze bez tego nie mozna bylo studiowac. > > - Mozna ale bylo to bardzo utrudnione, bo praktycznie kazda prosba o > cokolwiek > Skąd się biorą tacy demogodzy i fałszerze historii jak Ty. > To co napisałeś jest po prostu nieprawdą. Dobrze by to bylo uzasadnic panie kalumniarzu. Odpowiedz Link Zgłoś
devegas Re: Kiedy TOK FM rusza z kampanią pani Bochniarz 06.06.05, 12:25 Już dzisiaj ruszyła całą parą. Naprawdę żal mi tych dziennikarzy że muszą tak być dyspozycyjni. Myślę, że Agora się zreflektuje wkrótce i da spokój z kampanią na rzecz Pani Bochniarz bo dobrze to Agorze nie posłuży. Pani Bochniarz jest fatalnie spozycjonowana ( działa na styku biznes-polityka), prowadzi firmę w znacznym stopni czerpiącą dochody z zamówień rządowych i jednocześnie prowadzi działalność polityczno-lobbystyczną. Takie spozycjonowanie w kontekscie działalności komisji śledczych i afer korupcyjnych jest po prostu fatalne. Społeczeństwo jest bardzo wyczulone obecnie na aktywnośc polityków w tej sferze biznesowo-budżetowej a to rokuje żle Pani Bochniarz. Konkurencja wyłapie wszystkie problematyczne kwestie działalności Pani Bochniarz na styku jej firma- jej działalność polityczna. PD dokonała po prostu złego wyboru który marginalizuje tę partię. Szkoda bo misję polityczną mieli interesującą ale obecna decyzja jest sprzeczna z tą misją i niedojrzała, nieprzemyślana politycznie Zastanawiam się czy nie mają w partii ludzi o większym formacie politycznym, działających trochę "szerzej" politycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Kiedy TOK FM rusza z kampanią pani Bochniarz 06.06.05, 15:25 devegas napisał: > Już dzisiaj ruszyła całą parą. Naprawdę żal mi tych dziennikarzy że muszą tak b > yć dyspozycyjni. > Myślę, że Agora się zreflektuje wkrótce i da spokój z kampanią na rzecz Pani Bo > chniarz bo dobrze to Agorze nie posłuży. > Pani Bochniarz jest fatalnie spozycjonowana ( działa na styku biznes- polityka), > prowadzi firmę w znacznym stopni czerpiącą dochody z zamówień rządowych i jedn > ocześnie prowadzi działalność polityczno-lobbystyczną. Takie spozycjonowanie w > kontekscie działalności komisji śledczych i afer korupcyjnych jest po prostu fa > talne. Społeczeństwo jest bardzo wyczulone obecnie na aktywnośc polityków w tej > sferze biznesowo-budżetowej a to rokuje żle Pani Bochniarz. Konkurencja wyłapi > e wszystkie problematyczne kwestie działalności Pani Bochniarz na styku jej fir > ma- jej działalność polityczna. > PD dokonała po prostu złego wyboru który marginalizuje tę partię. Szkoda bo mis > ję polityczną mieli interesującą ale obecna decyzja jest sprzeczna z tą misją i > niedojrzała, nieprzemyślana politycznie > Zastanawiam się czy nie mają w partii ludzi o większym formacie politycznym, dz > iałających trochę "szerzej" politycznie. Szkoda devegasie, ze nie podales ani jednego przykladu kampani w TOK-F, i dyspozycyjnosci przynajmniej jednego dziennikarza. Interesuje mnie tez kwestia taka: kampania na rzecz ktorego kandydata posluzylaby dobrze Agorze? Nie od rzeczy byloby, gdybys tez napisal jekie jest najkorzystniejsze spozycjonowanie kandydata na prezydenta, a gdyby prowadzil firme to jaki jej profil bylby najlepszy. Ponadto ciekaw jestem jak misje polityczna miala PD, ze tak Cie zainteresowala, i dlaczego wybor p. Bochniarz powoduje calkowita dyskrdytacje tej misji. Kto wedlug Ciebie jest "czlowiekiem o duzym formacie politycznym", alboprzynajmniej wyjasniej co charakteryzuje takigo czlowieka. Z gory dziekuje. ( Bez tych dodatkowych informacji twoj post jest bezsensowny, bo praktycznie mozna by go odniesc do dowolnego kandydata, zmienijac tylko nazwiske, nazwe partii i profil dzialnosci. ) Odpowiedz Link Zgłoś
devegas Re: Kiedy TOK FM rusza z kampanią pani Bochniarz 06.06.05, 16:05 Dzisiaj w godzinach przed południowych najpierw wywiad z socjologiem na temat kandydatury Pani Bochniarz, później wywiad z samą Panią Bochniarz. Włączyłem radio na chwilę i słyszałem jedynie ....Pani Bochniarz to , Pani Bochniarz tamto i tak w kółko więc wyłączyłem. Prowadzącą była chyba Pani Laszuk. No cóż jak dla Ciebie to jest bezsensowne co piszę to trudno to Twoja opinia. Ha, ha, pewnie Agorze posłużyłaby kampania na rzecz tego kandydata który wygra wybory. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Kiedy TOK FM rusza z kampanią pani Bochniarz 06.06.05, 17:06 devegas napisał: > Dzisiaj w godzinach przed południowych najpierw wywiad z socjologiem na temat k > andydatury Pani Bochniarz, później wywiad z samą Panią Bochniarz. Włączyłem rad > io na chwilę i słyszałem jedynie ....Pani Bochniarz to , Pani Bochniarz tamto i > tak w kółko więc wyłączyłem. Prowadzącą była chyba Pani Laszuk. > No cóż jak dla Ciebie to jest bezsensowne co piszę to trudno to Twoja opinia. H > a, ha, pewnie Agorze posłużyłaby kampania na rzecz tego kandydata który wygra w > ybory. Czyli nie potrafisz potwierdzic przykladami tego co napisales. Szkoda, bo wydawalo mi sie ze moga byc to ciekawe uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc net Re: Kiedy TOK FM rusza z kampanią pani Bochniarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 15:41 TEKST REPRODUKOWANY Poniższy list otrzymaliśmy od autora. Pomimo wysłania go do adresata listem poleconym, nie doczekał się, przynajmniej do czasu skierowania go do druku w Onp (23 IX br.), opublikowania w Rzeczpospolitej. (Red.) Warszawa, 5 VIII 1991 r. W.P. Dariusz Fikus Redaktor Naczelny Rzeczpospolita PI. Starynkiewicza 7 02-015 Warszawa W związku z opublikowaniem życiorysu pani Henryki Bochniarz („Rzeczpospolita” nr 176 z dn. 30 VII 1991 r.) chciałbym tą drogą pogratulować mojej byłej koleżance z pracy z okazji zajęcia tak eksponowanego i ważnego dla przyszłości gospodarki naszego kraju stanowiska, które śmiało można określić jako twórcze dla nowego polskiego ładu gospodarczego. Pozwalam sobie także bardzo wysoko ocenić życiorys pani Bochniarz, z którego wyraźnie wynika obraz przedsiębiorczego człowieka o wysokich walorach profesjonalnych. Cenię profesjonalizm i dobrą robotę bardzo wysoko i myślę, że autorowi (a może autorom) tego życiorysu można wystawić niezależnie od błędów popełnianych w przeszłości w innych dziedzinach bardzo wysoką ocenę. Co jak co, ale życiorysy to oni umieli i nadal umieją pisać. Niemniej jednak jako były współpracownik pani Bochniarz z Instytutu Koniunktur i Cen Handlu Zagranicznego przypomniałem sobie nawet te fakty, które w życiorysie nie zostały ujawnione. Kiedy przyszedłem do pracy w IKC HZ w grudniu 1984 r., pani Bochniarz była akurat I sekretarzem podstawowej organizacji partyjnej (w skrócie POP). Myślę, że teraz jako osoba piastująca wysokie stanowisko państwowe nie powinna o tym zapominać nie dlatego, że mieliśmy już podobną sprawę posłanki Ziółkowskiej, która była tylko zwykłym członkiem PZPR i nie ukrywała tego, chociaż jak wiadomo przeszkodziła jej bardzo ta okoliczność w zajęciu kluczowego stanowiska w kraju, a dlatego, że byłem już świadkiem dyskusji o pani Bochniarz, gdzie były prezentowane o niej dwa skrajne poglądy. Pierwszy twierdził, że swoją wysoką funkcję partyjną pani Bochniarz zawdzięczała obronie ludzi w sposób perfidny wyrzucanych z pracy z Ministerstwa Handlu Zagranicznego. Drugi pogląd natomiast twierdzi, że była gorącą zwolenniczką usuwania z tegoż resortu ludzi nieprzyjaźnie nastawionych do ówczesnego kierownictwa państwa i to zdecydowało o powierzeniu jej tak odpowiedzialnej funkcji I sekretarza POP. Sprawa ta interesuje mnie też nie tylko dlatego, że sam byłem w 1982 r. w sposób perfidny wyrzucony z pracy z Ministerstwa Handlu Zagranicznego, a dla- tego, że autor tej drugiej opinii dodał jeszcze, że wlaśnie zwolnienia z pracy będą najtrudniejszym etapem polskiej gigantycznej prywatyzacji i praktyka oraz postawa pani Bochniarz wówczas są niezwykle cenną umiejętnością, która o powodzeniu tak przeprowadzonej prywatyzacji może zadecydować. Myślę, że takie postawienie sprawy jest pewną koncepcją sposobu prywatyzacji. Koncepcją całkiem realną i dlatego żywo może ona interesować opinię publiczną. Myślę więc, że dla uniknięcia pewnych nieporozumień sprawy te powinny zostać wyjaśnione zarówno przez panią Bochniarz, jak i tych, którzy do tej nominacji doprowadzili. Korzystając z okazji chciałbym też trochę przyczynić się do wyjaśnienia tej nieco komplikującej się sprawy i pozwalam sobie niniejszym sformułować kilka pytań do pani Bochniarz: 1. Czy I sekretarzem POP została jeszcze w stanie wojennym, czy już po jego formalnym zniesieniu, i która z przedstawionych powyżej skrajnych opinii o niej jest bliższa prawdzie? 2. Jakie przedmioty uprzejma była wykładać na Uniwersytecie Minnesota i w jakim języku? Czy na stypendium Fullbrighta, dzięki któremu ten uniwersytet odwiedziła, została zakwalifikowana jako I sekretarz POP, a jeżeli tak, to jaką rolę pełniła POP w kierowaniu na powyższe stypendium? 3. Jakie były powody i okoliczności powstania spółki PROEXIM? Kim byli jej pomysłodawcy, sponsorzy i opiekunowie? Czym zajmowała się ta spółka oprócz statutowo zapisanych obowiązków? Czy NICOM i PROEXIM są (lub były) ze sobą w jakiś sposób powiązane? Myślę, że odpowiedzi na powyższe pytania trochę odbiorą urody życiorysowi pani Bochniarz (i jest mi przykro z tego powodu), ale pozwolą uniknąć wielu niepotrzebnych nieporozumień, jakie niechybnie powstaną, jeśli pozostaną one bez odpowiedzi. Chciałbym także dodać do powyższych pytań następujące uwagi. Problematyką finansów przedsiębiorstwa jestem bardzo zainteresowany, ponieważ jest to ważny fragment mojej już kilkunastoletniej specjalizacji (pisałem o tym pracę magisterską i doktorską). Od 1981 r. jestem członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Finansowego - organizacji naukowej z dziedziny finansów przedsiębiorstwa i rynków finansowych - do której oprócz mnie do dzisiaj nie zajrzał z Polski (także z innych krajów socjalistycznych) nawet pies z kulawą nogą. Z racji swojej specjalizacji byłem w tak zwanej Polsce Ludowej często wyśmiewany jako oryginał, który zajmuje się wiedzą, która nigdy nie znajdzie w naszym kraju zastosowania. Znam więc ludzi, którzy podzielali moje zainteresowania, zarówno w kraju, jak i za granicą. Oczywiście w kraju nie było to zbyt trudne, gdyż jedyną osobą w Polsce, którą można bez żenady nazwać specjalistą w tej dziedzinie, był dr Wincenty Kamiński, który wyjechał z Polski. Wprawdzie była niewielka grupa ludzi, która dorywczo zajmowała się finansami przedsiębiorstwa (w zachodnim wydaniu), ale raczej do miana ekspertów nie pretendowała. Proszę więc sobie wyobrazić moje zdziwienie, kiedy to w kraju zupełnie nie kształcącym takich finansistów pojawia się nagle taka liczba firm konsultacyjnych i to zdolna do tak trudnego przedsięwzięcia jak prywatyzacja 400 przedsiębiorstw, że aż trzeba dla niej przeprowadzać przetarg. Jest to tym dziwniejsze, że znając kilka renomowanych firm światowych mam poważne wątpliwości, czy któraś z nich podjęłaby się aż tak gigantycznego przedsięwzięcia. Prawdopodobnie zaproponowałyby, że są w stanie sprywatyzować jedno, no może dwa przedsiębiorstwa, ale nigdy czterysta. Mówię oczywiście tylko o tych rzetelnych firmach, które - jeśli podejmą się wykonania czegoś - wykonują to tak, jak życzy sobie klient. Bo na świecie też nie brakuje takich, którzy podejmą się niemal każdego zadania, byleby wyłudzić pieniądze i ogłosić upadłość lub coś nie mniej interesującego, lecz niezbyt oczekiwanego przez klienta. Myślę więc, że niezwykle ciekawe byłoby poznanie konsultantów firmy NICOM, której pani Bochniarz ma przyjemność prezesować, ich kwalifikacji, dotychczasowego przebiegu kariery, rozwoju specjalizacji. Myślę, że może to być rewelacja nawet na skalę światową. Ja bez takich dodatkowych informacji nie jestem w stanie tak wysokiej sprawności w zagadnieniach finansowych zrozumieć. Wprawdzie coraz częściej pojawiają się pogłoski, że były KC PZPR prowadził supertajną szkolę zarządzania finansowego na bardzo wysokim poziomie wykorzystując najlepszych specjalistów z USA i w ten sposób przygotowywał się już od dawna do obrad "okrągłego stołu" i wprowadzenia kapitalizmu w naszej ojczyźnie jako kierownicza jego siła. Wiarygodność tych informacji potwierdzają trochę ostatnie wydarzenia określane mianem uwłaszczenia nomenklatury czy zadziwiający fakt, że nie zdarzyło mi się jeszcze spotkać specjalisty od finansów przedsiębiorstwa (mówię o tych świeżo upieczonych specjalistach), który nie byłby kiedyś członkiem PZPR, a wielu z nich pełniło nawet w tej organizacji wysokie funkcje. Myślę, że eksperci ze spółki NICOM potrafią wyjaśnić te zawiłe domysły i - jeżeli to jest prawda - to wreszcie ją społeczeństwu wyjawić, Sądzę także, że polskie, jak do tej pory bardzo tolerancyjne w sprawach gospodarczych, społeczeństwo potrafi po raz kolejny te okoliczności zrozumieć i docenić. Były pracownik Instytutu Koniunktur i Cen Handlu Z Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ech Re: Kiedy TOK FM rusza z kampanią pani Bochniarz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.06.05, 01:01 kampanie za pania henią b. rozpocząl dyrektor (bo nie wierzę żeby to był doktor - nawet pediatra...) kidler... wystarczy policzyć ilość jego postów w tym wątku.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frrd Re: Kiedy TOK FM rusza z kampanią pani Bochniarz IP: *.net.autocom.pl 07.06.05, 09:08 YES - kandydatura kuriozalna. A jutro, bez względu na wszystko i wszystkich - Redaktor Dorota Gawryluk !!! Why? Horrible! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Falanga1 Moje ostatnie słowo do doctora. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 09:58 "Kolaboracja" 1987 r. "Tchórze" Wielki problem małych ludzi Co pomyśli o was ktoś Uciec szybko do swej klatki Tak, by się nie wydało coś Cicho oddychać, cicho żyć Niech nie wiedzą o was nic Paranoja, ciągły strach Ktoś szpieguje, wsypią was Wielki problem małych ludzi Zdobyć dobre stanowisko Zdobyć spokój, zdobyć krzesło Stracić nic - to znaczy wszystko Wygodne układy i pieniądze O to drżycie dzień i noc Paranoja, ciągły strach Ktoś szpieguje? wsypią was Przymykacie czasem oczy Czasem zamykacie usta Lepiej jest się nie wychylać Kartoteka będzie pusta Cicho oddychać, cicho żyć Niech nie wiedzą o was nic Strach w domy, strach w biurze Spie..jcie - tchórze Boicie się słuchać Boicie się mówić Boicie się krzyczeć Boicie się milczeć Boicie się wierzyć Boicie się nie ufać Boicie się zachwycać Boicie się narzekać Boicie się myśleć Boicie się marzyć Boicie się niszczyć Boicie się tworzyć Boicie się buntować Boicie się poddawać Boicie się żyć Boicie się umierać Boicie się nie bać Kiedy trzeba... ."Kolaboracja" Sprzedaj matkę Napisz donos Wydaj ojca W ręce wroga Podpisz kartkę Deklaracji Bo wysoka Jest nagroda Zdradź przyjaciół I zasady Wyzbądź się sumienia Propozycja Jest ponętna Na ile Się wyceniasz? Od dzisiejszego dnia nie istniejesz dla mnie palancie, jesteś najgorszym odpadem naszego społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Moje nie ostanie do falangi1 07.06.05, 10:07 Gość portalu: Falanga1 napisał(a): > Od dzisiejszego dnia nie istniejesz dla mnie palancie, jesteś najgorszym > odpadem naszego społeczeństwa. To ciekawe falanga1. To od wczoraj istniejesz dla mnie jako klasyczny przyklad kapusia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11&w=24791840&a=24835542 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawulon Re: Moje nie ostanie do falangi1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 10:21 kidler!idż wreszcie na te badania,dadzą ci zastrzyk i uspokoisz się trochę,odpoczniesz Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Moje nie ostanie do falangi1 07.06.05, 10:25 Gość portalu: pawulon napisał(a): > kidler!idż wreszcie na te badania,dadzą ci zastrzyk i uspokoisz się > trochę,odpoczniesz Panie pawulon, kupe na srodku pokoju to prosze robic u siebie w sypialni ( jak nie ma juz miejsca to prosze najpierw posprzatac ), a nie na tym szanownym forum. Od badan jest specjalny watek, nazywajacy sie: "dr.kidler proszony na okresowe badania mózgu " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olek "pierwszy" Re: Moje nie ostanie do falangi1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 10:38 > To od wczoraj istniejesz dla mnie jako klasyczny przyklad kapusia: Nie używaj słów, których nie rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Moje nie ostanie do falangi1 07.06.05, 10:43 Gość portalu: Olek "pierwszy" napisał(a): > Nie używaj słów, których nie rozumiesz. - Kolejny komunista ktory by tylko zabranial. Czy oni uciekaja z tego muzeum ktory Bielecki szykuje? - Wal sie komuchu! - won mi do muzeum spowrotem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DamaKier Re: Moje nie ostanie do falangi1 IP: 80.55.148.* 07.06.05, 11:30 Drogi dr.kidler i falango.1! Ośmielam się zapytać - czy wy tak na poważnie? Czy może po prostu świetnie się bawicie? Ale po co? :-) :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Falanga1 Re: Moje nie ostanie do falangi1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 12:05 Odpowiedź jest prosta, po to żeby szuja zrozumiał, że jest szują a świnia, że jest świnią. I nie tłumaczył sobie, że świnią nie jest tylko dlatego, że chciał mieć nowy telewizor albo córeczkę na studiach. Ale bawiłem się rzeczywiście świetnie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Moje nie ostanie do falangi1 07.06.05, 13:04 Gość portalu: DamaKier napisał(a): > Drogi dr.kidler i falango.1! Ośmielam się zapytać - czy wy tak na poważnie? > Czy może po prostu świetnie się bawicie? Ale po co? :-) :-) Nie nie bawie sie, to jest smutne. Ale IMO warto to robic, zeby choc troche pokazac, ze zwykle najbardziej krzycza o tajnych wspolpracownikach, agentach, zdrajcach, szujach, koniunkturalizmie, itp. ci, ktorzy na codzien trudnia sie malutkimi donosikami, epitetami, pomowieniami. Zachowanie wielu tzw. "lustratorow" potwierdza te prawidlowosc. Przy okazji : Wracajac do koniunkturalizmu - zalozmy ze jest osoba, ktora co niedziela chodzi na msze do kosciola. Zeniac sie bierze slub koscielny, swoje dziecko chrzci, posyla do I Komunii Sw, do bierzmowania. Wszystko to robi nie z autentycznej "wewnetrznej potrzeby", lecz tylko i wylacznie po to by nie wyrozniac sie, by nie zostac wykluczonym z otoczenia, by nie robic zonie przykrosci, na wszelki wypadek, lub by nie utrudniac startu zyciowego swemu dziecku. Czy takie zachowanie tez podpada wedlug Ciebie pod te kategorie? Czy jest czyms gorszym, lub czyms lepszym, od wstapienia do PZPR faktycznie, tylko dla dla swietego spokoju lub wygody? Czy takie zachowanie tez dyskwalifikuje osobe starajaca sie o wysoki urzad publiczny? Jak to jest z tym przekraczaniem tych cienkich czerwonych linii - w ktorym momencie konczy sie przyzwoitosc, w ktorym zaczyna dwuznacznosc, kiedy zaczyna sie nieprzyzwoitosc, a kiedy zwyczajne szujstwo? Czy sytuacje na styku tych linii, poddaja sie wogole obiektywnej ocenie osoby postronnej? Pozdrawiam nieustajaco! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doctor Re: Moje nie ostanie do falangi1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 14:23 kilder,jestes szuja i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Moje nie ostanie do falangi1 07.06.05, 14:28 Gość portalu: doctor napisał(a): > kilder,jestes szuja i tyle Cale szczecie ze nie oszust i podszywacz tak jak ty, falszywy doctorze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DamaKier Re: Moje nie ostanie do falangi1 IP: 80.55.148.* 07.06.05, 16:26 Osba z twojego przykładu "zapisując się" do kościoła czyni to w obawie przed odtrąceniem przez społeczność, wśród której żyje. Osoba zapisująca się do PZPR czyniła to w celu osiągnięcia lepszego statusu niż otaczająca ją społeczność, uzyskania konkretnych przywilejów. PZPR działała przeciw interesom narodowym posługując się aparatem przymusu wobec obywateli. O rolę Kościoła w walce o niepodległość chyba nie będziemy się spierać. Oczywiście, osoba z twojego przykładu nie jest wzorem bezkomprowiswego ideowca, ale mam dla niej więcej wyrozumiałości niż dla tej od PZPR. Czy ją to dyskwalifikuje w walce o najwyższy urząd? Naturalnie, że nie, ale i "bycie w PZPR" nie dyskwalifikuje (ostatecznie Kwaśniewski jest prezydentem z wyboru). Tylko uważam, że taki fakt jest skazą na honorze i musi być wyraźnie pokazany w prezentowanej sylwetce kandydata (a na stronie demokraci.pl przy rekomendacji pani Bochniarz został pominięty), a rzeczą wyborcy jest uznać, czy mu to przeszkadza, czy nie. Na koniec powiem ci coś, z moich osobistych doświadczeń (przepraszam, ale sprowokowałeś mnie przykładem o prześladowanej córce) - kiedy mnie zamykali, przesłuchujący mnie esbek słodkim głosem spytał - pani córka ma 11lat? Wie pani, teraz tyle wypadków na ulicach... I to też dało się przeżyć. Dziękuję za nieustające pozdrowienia i przesyłam wzajemne! Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Moje nie ostanie do falangi1 07.06.05, 20:37 Gość portalu: DamaKier napisał(a): > Osba z twojego przykładu "zapisując się" do kościoła czyni to w obawie przed > odtrąceniem przez społeczność, wśród której żyje. Osoba zapisująca się do PZPR > czyniła to w celu osiągnięcia lepszego statusu niż otaczająca ją społeczność, > uzyskania konkretnych przywilejów. PZPR działała przeciw interesom narodowym > posługując się aparatem przymusu wobec obywateli. O rolę Kościoła w walce o > niepodległość chyba nie będziemy się spierać. > Oczywiście, osoba z twojego przykładu nie jest wzorem bezkomprowiswego ideowca, > > ale mam dla niej więcej wyrozumiałości niż dla tej od PZPR. > Czy ją to dyskwalifikuje w walce o najwyższy urząd? Naturalnie, że nie, ale > i "bycie w PZPR" nie dyskwalifikuje (ostatecznie Kwaśniewski jest prezydentem z > > wyboru). Tylko uważam, że taki fakt jest skazą na honorze i musi być wyraźnie > pokazany w prezentowanej sylwetce kandydata (a na stronie demokraci.pl przy > rekomendacji pani Bochniarz został pominięty), a rzeczą wyborcy jest uznać, czy > > mu to przeszkadza, czy nie. > Na koniec powiem ci coś, z moich osobistych doświadczeń (przepraszam, ale > sprowokowałeś mnie przykładem o prześladowanej córce) - kiedy mnie zamykali, > przesłuchujący mnie esbek słodkim głosem spytał - pani córka ma 11lat? Wie > pani, teraz tyle wypadków na ulicach... I to też dało się przeżyć. > Dziękuję za nieustające pozdrowienia i przesyłam wzajemne! Zalozmy ze wstapienie do PZPR, nikomu nie zaszkodzilo, a podnioslo status wstepujacemu, ktorego nie wykorzystal w zlej sprawie. Zalozmy ze udawanie praktykujacego katolika, tez nikomu nie szkodzi, a udajacemu pozwala nie obnizac juz nabytego statusu, ktorego tekze nie wykorzystuje w zlej sprawie. Dosc ryzykowna paralela ( trudne slowo, a co ! ), ale nie nieuprawniona. Dodam tylko ze zgadzam sie calkowicie co do owczesnej roli Kosciola w walce o niepoldeglosc. Dzisiaj niestety nie jest juz tak jednoznaczna. Dlugo zastanawialem sie czy poruszyc kwestie corki... Otoz domyslam sie, ze cena za unikniecie aresztowania byla wyzsza niz przystapienie do PZPR, ale nawet, gdyby nie daj Boze cos sie stalo, to nie wierze ze nie robilabys sobie wyrzutow. Ja na tym koncze watek i pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś