Dodaj do ulubionych

Władeczek dostał po łapach od babci

11.07.05, 09:46
Normalnie dzisiaj szczęka opadła i nie chciała powstać.

Słucham ja jak zwykle, dla podniesienia adrenaliny, towarzyszki Paradowskiej w
radio. A tu ci ona na Władeczka się wtranżala ("bardzo się zawiodłam"), za to,
że nie ma on jedynie słusznej wizji bezczelnego zachowania WC w sobotę. Jak
śmiał - wredny smarkacz krytykować Pana (przyszłego) Prezydenta i szargać
majestat kandydata swoją bezmyślną oceną! Bardzo się Babcia Rewolucji oburzyła
i walła Władeczka po łapach tym, że jego partia nawet nie ma swojego kandydata
(bo Heńka podobno się nie identyfikuje), a połowa elektoratu PD (czyli
globalnie 1%), chce głosować na WC. He, he - słoiczek jadziku żabim głosikiem...

Za to z drugiej strony bardzo miłym rozczarowaniem dla Babci Rewolucji jest
Tomcio Nauencz - nie bojał się zdradzić Boruska.
Obserwuj wątek
    • dr.kidler Re: Władeczek dostał po łapach od babci 11.07.05, 09:59
      badziewiak_leon napisał:


      Powiedziala tez ze bardzo szanuje Frasyniuka.
      Szkoda ze tego nie dodales bo nasuwaja sie podejrzenia, ze skonczyles Wyższa
      Szkołe Kultury Medialnej i Spolecznej w Toruniu, gdzie rektorem jest o. Rydzyk.
      • sredni4 Re: Władeczek dostał po łapach od babci 11.07.05, 10:14
        dr.kilder to kto oficer dyżurny?podobny do pani pułkownik Paradowskiej
        • dr.kidler sredni4 rulez!!!!! 11.07.05, 10:49

          OOO!! nasz sredni4 juz pisze "wlasne" "teksty", a nie tylko wysyla przedruki
          od Papurec, i Pogonowskiego.
          Moje gatulacje sredni4, tylko ostroznie bo jak Dana zobaczy ze sie
          usamodzielniasz, to moze byc "nietopsze"!
          • Gość: do oficera dr.kil. Re: sredni4 rulez!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.05, 15:28
            trochę więcej pokory panie kilder.Dla fachowej oceny danego tematu zawsze będę
            przytaczał ludzi bardzo kompetetnych posługujących się ;wiedzą,faktami a
            najważniejsze że Ci ludzie uznają kogoś nad sobą Boga.Ja sredni aby nie zubażać
            dorobku minionych pokoleń tym samym szerzyć fałsz,świadomie i celowo będę się
            odwoływał i cytował ludzi z cywilizacji łacinskiej do której Polska
            należy,gdzie najwyższym celem jest człowiek i jego rzeczywiste
            potrzeby,personalizm.Opiera się ona mądrosci-Grecja,prawo -Rzym scala to miłosc-
            chrzescijaństwo.Odrodzenie tej cywilizacji przyszłoscią Polski a także
            Europy.Polska jako jedyna w czasie drugiej wojny św. uratowała honor
            Europejczyka,człowieka cywilizowanego.Byliśmy posłańcami prawdy,dobra,pokoju
            wolnosci i wiary w Boga. Bez nas(AK,NSZ,WIN,Armia na zachodzie,wschodzie,wywiad)
            byłaby jedynie wieczna hańba całej Europy,kolaborującej z obiema Bestiami-
            Brunatną ,Czerwoną.Trzeba pomóc niektórym Polakom,którzy zostali wychowani
            komunistycznie lub liberalnie, a którzy w ogóle nie słyszeli co to
            człowieczeństwo,Ojczyzna miłość społeczna;oni nie mają żadnych wyrzutów
            sumienia,bo w ogóle nie mają sumienia ludzkiego;czasami nawet przed sobą
            się wstydzą Polski, wobec nowego mirażu "postępowej Europy".Pani dr. kil.
            proszę nie brac tego za bardzo do siebie .Byc Polakiem, to czerpać soki poprzez
            własne korzenie,przyswajać sobie i zarazem wzbogacac życie tego wielkiego
            drzewa , jakim jest nasz naród.Tragedia Polski to rządy ludzi bez
            sumień ,wstydzących się własnego nazwiska ,życiorysu,co oni mogą zaproponować
            Polsce odrzucając Boga(bez miłosci -cymbał).Prztoczę życiorys Polaka dla
            zrozumienia obecnej sytuacji.Panie dr.kil. bez urazy ,szacunek.
            • dr.kidler Re: sredni4 rulez!!!!! 11.07.05, 17:31
              Gość portalu: do oficera dr.kil. napisał(a):

              > trochę więcej pokory panie kilder.
              He! he! zlosny smierdzielek - pouczacz.
              • Gość: sredni Życiorys bohatera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.05, 19:11
                Przez swoją ofiarę z życia i daninę krwi [...] kładli nasi Rodacy podwaliny pod
                nową Europę, wierną swojej chrześcijańskiej tradycji, świadomą swoich duchowych
                korzeni i bardziej zjednoczoną. Kładli także fundament pod nową Polskę. Niechaj
                pamięć o Nich trwa nieustannie w obecnych i przyszłych pokoleniach. Jest ona
                bowiem dla nas wielkim wyzwaniem na drodze kształtowania życia społecznego w
                nowej rzeczywistości. Życia opartego na nauce Ewangelii i tysiącletnim
                dziedzictwie duchowym naszego Narodu” – Jan Paweł II Wielki.

                Jednym z najpiękniejszych wzorów polskiego bohatera jest postać rotmistrza
                Witolda Pileckiego. Człowieka, który swoim życiem i poświęceniem stał się
                jednym z najodważniejszych i najbardziej heroicznych ludzi ubiegłego wieku. W
                Polsce, w okresie PRL-u, jego nazwisko znajdowało się na liście nazwisk
                najbardziej ocenzurowanych; nie można było go znaleźć w książkach czy prasie.
                Dziś, choć tamte czasy minęły, postać Pileckiego wciąż jest mało znana, bowiem
                media mają innych bohaterów, do których jego postać nie pasuje, a może "czwarta
                władza" wciąż czegoś się boi ?




                Witold Pilecki (pseud. Witold, Druh) przyszedł na świat 13 maja 1901 r. w
                Ołońcu niedaleko jeziora Ładoga, w północnej Rosji. Wychowywał się w rodzinie o
                tradycjach patriotycznych; jego dziadek za udział w Powstaniu Styczniowym
                został zesłany na Syberię na 7 lat, a majątek rodzinny uległ konfiskacie. W
                1910 r. rodzina Pileckich przeprowadziła się do Wilna – tu Witold uczęszczał do
                szkoły i tu ukończył Szkołę Handlową. Tutaj też po raz pierwszy spotkał się z
                konspiracją, wstąpił do zakazanego przez władze carskie harcerstwa, a następnie
                w wieku 15 lat sam założył harcerski zastęp w Orle. Jako harcerz brał udział w
                ćwiczeniach o charakterze wojskowym.

                Po powrocie z Orła do Wilna w 1918 r. wstępuje do oddziałów samoobrony,
                dowodzonych przez gen. Władysława Wejtkę. 1 stycznia 1919 r. przechodzi swój
                pierwszy chrzest bojowy: prowadzi zwycięski atak na silnie broniony przez
                Niemców wileński dworzec kolejowy. Następnie wstępuje jako ochotnik do nowo
                tworzącego się Wojska Polskiego i walczy z nawałą bolszewicką, m.in. pod
                Wilnem, Grodnem, dowodząc kompanią harcerską, a w sierpniu 1920 r. na
                przedpolach Warszawy pod Radzyminem. W czasie działań wojennych wiele razy
                wykazuje się odwagą i brawurą na polu walki, czego dowodem jest dwukrotne
                przyznanie mu Krzyża Walecznych.

                Rok później, po zdemobilizowaniu, Pilecki zdaje maturę. Poniważ ma uzdolnienia
                artystyczne, podejmuje studia na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu im.
                Stefana Batorego, pisze też wiersze. W 1926 roku, po ukończeniu kursu w Szkole
                Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu i odbyciu praktyki, zostaje
                mianowany podporucznikiem rezerwy. Wkrótce po tej nominacji osiedla się w
                rodzinnym majątku Sukurcze pod Lidą; tutaj gospodaruje i mieszka aż do wybuchu
                II wojny światowej. W 1931 r. żeni się z Marianną Ostrowską, z którą miał
                później syna Andrzeja i córkę Zofię. Są to jego najszczęśliwsze lata; czas
                spokojnego życia, miłości małżeńskiej i narodzin dzieci.

                We wrześniu 1939 roku podporucznik W. Pilecki objął dowództwo
                szwadronu “Krakusów”, który sam utworzył; szwadron ten wszedł w skład 19 DP, a
                później walczył w 4 DP (Armia Prusy). Pilecki prowadził działania wojenne
                nieprzerwanie do 26 września, odznaczając się odwagą w trudnych momentach; jego
                szwadron zniszczył kilka czołgów. Kiedy Niemcy rozbili dywizję, w skład której
                wchodził jego oddział, a wojna obronna miała się już ku końcowi, nie zdecydował
                się na przejście do Rumunii i Węgier, tylko postanowił prowadzić dalej walkę,
                tzw. podjazdową, którą toczył przez kilka tygodni. Następnie po zakopaniu broni
                i odesłaniu żołnierzy do domów przebił się do Warszawy, gdzie wraz z kilkoma
                towarzyszami broni założył Tajną Armię Polską. 10 listopada 1939 r. uroczystą
                przysięgę wierności TAP przyjął ks. Jan Zieja w kaplicy Ojców Pallotynów przy
                ul. Długiej. W krótkim czasie tajna organizacja rozrosła się do 8 tys. członków
                i na jesień 1941 r. podporządkowała się Związkowi Walki Zbrojnej. W tym samym
                roku Komendant Główny ZWZ awansował Pileckiego do stopnia porucznika.

                Wcześniej, w 1940 roku, Witold postanowił dać się dobrowolnie zamknąć w obozie
                zagłady w Oświęcimiu. Celem tego brawurowego przedsięwzięcia było
                zorganizowanie wewnątrz KL Auschwitz komórek podziemia oraz zebranie
                szczegółowych informacji na temat obozu i przesłanie tych danych do Londynu. W
                nocy z 21 na 22 września 1940 r. został przewieziony transportem do tego
                największego obozu zagłady, otrzymując numer 4859. Jeszcze tego samego roku
                udało mu się utworzyć Związek Organizacji Wojskowych, który w połowie 1941 roku
                liczył ok. kilkuset zaprzysiężonych członków. W tym czasie pisał również
                szczegółowe meldunki [m.in. wykradł dokumentację niemiecką na temat ludobójstwa
                w obozie], które stanowiły cenne źródło informacji dla Komendy ZWZ; raporty te
                trafiały również do rządów USA i Wlk. Brytanii. Meldunki przekazywał także za
                pomocą radiostacji, którą udało mu się skonstruować z części ukradzionych
                Niemcom. Organizował także pomoc, w miarę możliwości, w dożywianiu, zdobywaniu
                ubrań czy leków dla więźniów.

                Po ponad 2-letnim pobycie w Auschwitz, wiosną 1943 roku, w obliczu zagrożenia,
                wpadki bądź możliwości wywiezienia do innego obozu zagłady, postanawił uciec
                wraz z kilkoma towarzyszami. Udało mu się to w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943
                roku. Po powrocie do Warszawy został zastępcą dowódcy oddziału III Kedywu KG
                AK “Kameleon”, a w lutym 1944 roku awansowano go do stopnia rotmistrza. Od
                jesieni 1943 roku Pilecki był zaangażowany w ściśle tajnej organizacji NIE
                (Niepodległość), dowodzonej przez płk. Emila Fieldorfa “Nila” i przeznaczonej
                do walki na wypadek sowieckiej okupacji.

                1 sierpnia 1944 roku w Warszawie wybucha powstanie; rotmistrz Pilecki, pomimo
                możliwości nie brania udziału w walkach, uczestniczy w nich jako ochotnik.
                Początkowo walczy jako szeregowy, a gdy ujawnia swój stopień, walczy w
                Śródmieściu jako dowódca II Kompanii I Batalionu Zgrupowania “Chrobry II”.
                Prasa powstańcza o placówce, która zastała mu powierzona do utrzymania, pisała,
                iż jest to “Najwspanialszy Bastion Warszawy”. Po upadku Powstania trafił
                ponownie w ręce niemieckie, tym razem jako jeniec, do obozu w Murnau.

                Po wyzwoleniu 8 maja 1945 roku, zgodnie z rozkazem byłego Szefa II Oddziału KG
                AK płk Iranka-Osmeckiego, pozostaje w dalszej dyspozycji. W lipcu, po
                wcześniejszym zgłoszeniu chęci wstąpienia do II Korpusu gen. Andersa, zostaje
                do niego przydzielony. W końcu grudnia 1945 roku, za zgodą dowództwa,
                postanawia powrócić do kraju w celu dokumentowania i przekazywania rządowi
                lońdyńskiemu dowodów komunistycznych zbrodni, dokonanych na żołnierzach
                polskiego podziemia. Jego działalność konspiracyjna trwała do czasu
                aresztowania przez UB 8 maja 1947 roku. Został osadzony w więzieniu
                mokotowskim, gdzie był przesłuchiwany w dzień i w nocy, oraz poddany okrutnym
                torturom o których napisał: “Oświęcim to była igraszka”. Proces trwał od 3 do
                11 marca 1948 roku. Wyrok ogłoszono 15 marca: kara śmierci. Pozbawiono go
                ponadto praw publicznych, obywatelskich i honorowych, oraz skazano na przepadek
                mienia. Prośby matki o ułaskawienie, skierowane do prezydenta Bieruta i
                premiera Cyrankiewicza [razem przebywali w Oświęcimiu], zostały odrzucone.
                Rotmistrz Witold Pilecki został stracony 25 maja 1948 roku prawdopodobnie przy
                ul. Rakowieckiej w Warszawie. Zginął za wolną Polskę z rąk polskich komunistów,
                a zwłoki jego pogrzebano gdzieś na wysypisku śmieci. Pozostawił żonę i dwójkę
                dzieci.

      • badziewiak_leon Re: Władeczek dostał po łapach od babci 11.07.05, 10:43
        dr.kidler napisał:


        > Szkoda ze tego nie dodales bo nasuwaja sie podejrzenia, ze skonczyles Wyższa
        > Szkołe Kultury Medialnej i Spolecznej w Toruniu, gdzie rektorem jest o. Rydzyk.

        He, he - Polanda to taki kraj, gdzie jeśli nie masz jedynie słusznego poglądu,
        od razu rzucają w cię psimi kupkami. Muszę Cię rozczarować dottore - bardzo
        żałuję, ale jako katolik nie mogę słuchać islamskiego radia Al Rydzirra, gdyż
        musiałbym się z tego spowiadać. Wyobraź sobie doktorku, że mam na koncie dyplom
        innej ważnej uczelni i niekoniecznie jest to Wyższa Szkoła Nauk Społecznych
        imieniem Włodzimierza (dlaczego nie Cimoszewicza) przy KC PZPR w Warszawie.
        Czasem i ja odnoszę wrażenie, że jesteś absolwentem tejże.

        Ad rem zaś - czy Babcia szanując Władeczka nie mogła mu dać mu po łapkach?
        Mogła. I w związku z tym, chyba jeszcze bardziej powinno boleć. Zapewne Babcia
        liczy, że Władeczek się nawróci i skruszony da się pociąć za słuszność poglądu,
        iż gdyby nawet WC ściągnął majtki przed Komisją, do czego w majestacie Kandydata
        Na Prezydenta ma święte prawo, jej członkowie złamali by Konstytucję, gdyby
        ośmielili się patrzeć na jego goły tyłek.

        A tak poważnie - Babcia Paradowska jest żenująca.
        • dr.kidler Re: Władeczek dostał po łapach od babci 11.07.05, 11:04
          badziewiak_leon napisał:

          > Ad rem zaś - czy Babcia szanując Władeczka nie mogła mu dać mu po łapkach?
          > Mogła.

          Ja tez tego nie neguje kawalerze stowarzyszenia phi beta kappa
          Ale chcac byc uczciwym komentatorem, a nie komentatorem w stylu o. Rydzyka (
          niezaleznie czy go sluchasz czy, tylko czytasz Nasz Dziennik Ewy Solowiej), czy
          kataryny.kataryny, powinienes dodac ze Babcia moze dac po lapkach jednoczesnie
          szanujc.

          Nawet komentartorzy wyksztalceni na WUML-u, wiedza ze relacjonujac wyniki
          meczu, nalezy podawac punkty zdobyte przez obie strony.
          Dziwne ze na College William & Mary, czy Harvard University tego nie ucza.
          Moze to dla nich jest naturalne, w koncu katoliilcym jest tam religia
          mniejszosciowa jeszcze.
          • Gość: student Re: Władeczek dostał po łapach od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.05, 11:40
            kidler,a skąd tak dobrze znasz tą szkołę w Toruniu.Studiowałęś tam?
            • dr.kidler Re: Władeczek dostał po łapach od babci 11.07.05, 13:03
              Gość portalu: student napisał(a):

              > kidler,a skąd tak dobrze znasz tą szkołę w Toruniu.Studiowałęś tam?

              Czas przeszly dlatego ze Ty wlasnie studiujesz u o. Rydzyka i mnie tam nie
              widzisz?
              Zauwaz ze rownie dobrze znam College of William and Mary ( Virginia ), ale tam
              tez nie studiowalem.

              Sprobuj sobie wyobrazic drogi student ( choc nie musisz bo Cie to nie dotyczy),
              ze dorosli ludzi potrafia myslec abstrakcyjnie ( przeciwnie niz Ty, male dzieci
              i zwierzeta ). Mniej wiecej chodzi o to, ze czlowiek majacy zdolnosc
              abstrakcyjnego myslenia, nie musi sam osobiscie brac udzialu w jakims
              zdarzeniu, by zrozumiec jego istote.
              Np. doktor, lub docent nie musi osobiscie fizycznie kopnac dowolnego studenta
              w dupe, zeby sobie wyobrazic jego zmieszanie.
              • antediluvian Re: Władeczek dostał po łapach od babci 11.07.05, 13:15
                Przerost formy nad trescia to cecha ludzi posiadajacych zdolnosc abstrakcyjnego
                myslenia?
                • dr.kidler Re: Władeczek dostał po łapach od babci 11.07.05, 17:29
                  antediluvian napisał:

                  > Przerost formy nad trescia to cecha ludzi posiadajacych zdolnosc
                  abstrakcyjnego myslenia?

                  To juz powini wiedziec atorzy postow, w ktorych wiecej tresci znajduje sie z
                  sygnaturce, noz w "poscie wlasciwym".
          • badziewiak_leon Re: Władeczek dostał po łapach od babci 11.07.05, 16:12
            Sorry, że rozciągam tę niemądrą dyskusję - ale czy Pani Paradowska występując od
            lat z tekstami, które tylko dla kompletnego idioty mogły by wydawać się
            obiektywne (skrajna pomyłka tagetu - jej kometnarze były by świetne na falach
            eski, RMF czy innego RFM), ma moralne prawo nazywać siebie publicznie
            dziennikarzem? Gdyby zapowiedź audycji brzmiała - w poniedziałek poranną audycję
            prowadzi Pani Janina Paradowska - nieoficjalny rzecznik prasowy Prezydenta
            Kwaśniewskiego - to wiadomo by było co się słyszy. A niestety obecnie mamy pozór
            dziennikarza, który wygłasza takie dyrdymały, że Poseł Witaszek przy nich to cna
            chudzina.

            Dla tych co nie rozumieją - innymi słowy - żaden normalny dziennikarz nie może
            zachować cnoty obiektywizmu mówiąc o polityku (którego podobno szanuje), że się
            na nim zawiódł. Z takiego oto powodu ów zawód, że wskazany polityk nie podziela
            poglądów owego "dziennikarza". Są więc na świecie jedynie słuszne poglądy i są
            poglądy za które nawet Władeczkowi należy dać po łapkach (i nie są to poglądy na
            słuszność faszyzmu czy dopuszczalność przerywania ciąży).

            Z relacji towarzyskich wnoszę, że podobne podejście do rzeczywistości ma Muhamad
            Al Rydzyk zwany Ojcem.
            • dr.kidler Re: Władeczek dostał po łapach od babci 11.07.05, 17:27
              badziewiak_leon napisał:

              > Sorry, że rozciągam tę niemądrą dyskusję - ale czy Pani Paradowska występując
              o
              > d
              > lat z tekstami, które tylko dla kompletnego idioty mogły by wydawać się
              > obiektywne (skrajna pomyłka tagetu - jej kometnarze były by świetne na falach
              > eski, RMF czy innego RFM), ma moralne prawo nazywać siebie publicznie
              > dziennikarzem?

              Jeli by sie powiedzialo ze nie, ta aby byc uczciwm i obiektywnym nalezalaby
              powiedziec ze Ziemkiewicz ma te podobne problemy, co dopiero mowic o takich
              tuzach dziennikarstwa jak Michalkiewicz, Korwin-Mikke ze skupie sie tylko na
              skladzie UPR-u.
              • antediluvian Re: Władeczek dostał po łapach od babci 11.07.05, 18:18
                Widze, ze ta ewidentna fobia UPRu nie opuszcza Cie drogi P.Doktorze :]
                • dr.kidler Re: Władeczek dostał po łapach od babci 11.07.05, 18:55
                  antediluvian napisał:

                  > Widze, ze ta ewidentna fobia UPRu nie opuszcza Cie drogi P.Doktorze :]

                  Milosnicy Rydzyka - mowia ze mam fobie Rydzyka.
                  Milosnicy LPR - ze LPR...
                  Milosnicy Macierewicza ze mam fobie Macierewicza ...
                  Milosnicy kataryny.kataryny ze fobie kataryny .... itp

                  Wynika z tego ze jetses milosnikiem UPR-u, czyli z powodu jej obecnej sytuacji
                  zahaczasz o nekrofilie :-))
                  ( to zart oczywiscie ! )

                  P.S.
                  Literki dr. w moim nicku nie oznaczaja tytulu naukowego. Wskazuje na to
                  obecnosc kropki.
                  • antediluvian Re: Władeczek dostał po łapach od babci 11.07.05, 19:02
                    dr.kidler napisał:

                    > Milosnicy Rydzyka - mowia ze mam fobie Rydzyka.
                    > Milosnicy LPR - ze LPR...
                    > Milosnicy Macierewicza ze mam fobie Macierewicza ...
                    > Milosnicy kataryny.kataryny ze fobie kataryny .... itp

                    Moze cos w tym jest :)

                    > Wynika z tego ze jetses milosnikiem UPR-u, czyli z powodu jej obecnej
                    sytuacji
                    > zahaczasz o nekrofilie :-))

                    Pewnie masz racje.. Wszystko co dobre szybko sie konczy :]

                    > Literki dr. w moim nicku nie oznaczaja tytulu naukowego. Wskazuje na to
                    > obecnosc kropki.

                    Domyslilem sie ze nie o to chodzi - myslalem raczej o starym nicku kropka
                    dodatek..
                    • dr.kidler Re: Władeczek dostał po łapach od babci 11.07.05, 19:55
                      antediluvian napisał:


                      > Domyslilem sie ze nie o to chodzi - myslalem raczej o starym nicku kropka
                      > dodatek..

                      Stary nick zostal ukradziony i obecnie znajduje sie w lapskach tutejszych
                      zlodziei i oszustow. Nic juz mnie z nim nie wiaze.
                      Nie wiem jak doktor Dudek z IPN ( bo to z jego inspiracji powstal ) czuje sie w
                      tym towarzystwie, ale mam nadziej ze dobrze, bo chyba dobrze czul sie w
                      towarzystwie Wildsteina ktory przywlaszczyl sobie 160 000 nazwisk i dopuscil do
                      opublikowania ich w internecie.
        • Gość: Lelekl Re: Władeczek dostał po łapach od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.05, 18:48
          Babcia jest w stanie załatwić Władeczkowi iż przestaną go zapraszać do mediów i
          TV. Zadzwoni tu i tu i Władeczka ......... nie ma !
          • dr.kidler Re: Władeczek dostał po łapach od babci 11.07.05, 19:41
            Gość portalu: Lelekl napisał(a):

            > Babcia jest w stanie załatwić Władeczkowi iż przestaną go zapraszać do mediów
            i
            >
            > TV. Zadzwoni tu i tu i Władeczka ......... nie ma !

            Spoko!.
            Intelektualisci i bojownicy i wolnosc beda pisac listy do prasy przeciw
            Frasyniukowi, wiec byt ma spokojny.
            • Gość: student Re: Władeczek dostał po łapach od babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.05, 20:34
              uważaj kilder z tym abstrakcyjnym myśleniem.Pacjenci szpitali psychiatrycznych
              myślą abstrakcyjnie,jestes już blisko.Ja preferuje myslenie logiczne
              • dr.kidler Re: Władeczek dostał po łapach od babci 11.07.05, 22:03
                Gość portalu: student napisał(a):

                > uważaj kilder z tym abstrakcyjnym myśleniem.Pacjenci szpitali
                psychiatrycznych
                > myślą abstrakcyjnie,jestes już blisko.Ja preferuje myslenie logiczne

                Nie widze zebys myslal logoicznie student, ale widze ze myslisz dlugo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka