t.o.m.e.k
16.08.05, 09:25
Dobrze, że słuchałem dzisiejszego Lizuta tylko przez 20 minut... I chwatit.
Ale to, co ten kurdupel przez te 20 minut wyprawiał na antenie, to temjat na
osobną opowieść. Najpierw dowiedziałem się, że Cimoszko to "NAJPOWAŻNIEJSZY
KANDYDAT NA URZĄD PREZYDENTA". Potem jego żachnięcie się na stwierdzenie że
większość dziennikarzy sympatyzuje z PO: "He, no nie wszyscy, nie
przesadzajmy". Co chwila jego wtręty z dramatycznym pytaniem o wiarygodność
pani Jaruckiej... Nieważne, że Cimoszewicz ot tak sobie nazwał Jarucką
osobą "niezrównoważoną psychicznie" - to Lizu(s)owi nie przeszkadzało.
Zaproszonym do studia dziennikarzom znacznie mniej.
No i 20 minut minęło jak z bicza strzelił. Wysiadłem z samochodu i nie
wiedzieć czemu przypomniała mi się ostatnia scena z "Nikodema Dyzmy", kiedy
to Żorż Ponimirski (ach ten Pokora...) demaskuje prostactwo Dyzmy, a ten
tylko mówi "To wariat...". Czyli co - po 70 latach jesteśmy w tym samym
miejscu???
Panie Rafale - dosyć tych wczasów kiedy wróg u bram. Po wyborach jedź pan se
na Dominikanę, ale teraz czas gorący i ojczyzna potrzebuje Cię tutaj ;-) !