rauser 27.08.02, 16:27 No właśnie? jak sądzicie, co zrobiła globalizacja z kulturą? A ze sztuką? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: snajper Globalizacją. IP: *.acn.waw.pl 27.08.02, 19:40 rauser napisała: > No właśnie? jak sądzicie, co zrobiła globalizacja z kulturą? A ze sztuką? To samo co ze wszystkim - globalizuje. Akurat w przypadku kultury jest to nad wyraz pożądany proces. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Do snajpera 28.08.02, 11:14 Gość portalu: snajper napisał(a): > rauser napisała: > > > No właśnie? jak sądzicie, co zrobiła globalizacja z kulturą? A ze sztuką? > > To samo co ze wszystkim - globalizuje. Akurat w przypadku kultury jest to nad > wyraz pożądany proces. > > Pozdrawiam. Chyba żartujesz?? "Nad wyraz pożądany proces"??!! Jak ma to wyglądać - zespół Mazowsze będzie tańczył rytualne tańce jakiegoś plemienia afrykańskiego w strojach gejsz i zapaśników sumo? Na tym ma to polegać? Pisarz szwedzki nagle ma przebrać się w skórę pisarza iberoamerykańskiego i napisać thriller a la Grisham, ale z nutką ibsenowsko- marquezowską? Czy ma to być jeden wielki muzyczny McDonalds - Britney Spears tańczy z puszką Pepsi na ekranach od Kuala Lumpur przez Moskwę do Buenos Aires? Malarze malują nie to, co nakazuje im wrażliwość, wyczucie koloru, kształtu, tylko śledzą uważnie aukcje i giełdy i malują to co sprzeda się WSZĘDZIE? To jest ten nad wyraz pożądany proces? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: snajper Re: Do snajpera IP: *.acn.waw.pl 29.08.02, 03:56 hania_76 napisała: > Gość portalu: snajper napisał(a): > > > To samo co ze wszystkim - globalizuje. Akurat w przypadku kultury jest to > > nad wyraz pożądany proces. > > Chyba żartujesz?? "Nad wyraz pożądany proces"??!! > Jak ma to wyglądać - zespół Mazowsze będzie tańczył rytualne tańce jakiegoś > plemienia afrykańskiego w strojach gejsz i zapaśników sumo? Na tym ma to > polegać? Pisarz szwedzki nagle ma przebrać się w skórę pisarza > iberoamerykańskiego i napisać thriller a la Grisham, ale z nutką ibsenowsko- > marquezowską? Globalizacja nie polega na zlewaniu się kultury w jedną. A nawet jeśli tak, to jest to proces na stulecia. Istotna jest dostępność dzieł, o których kiedyś mogliśmy tylko marzyć. Zobaczyć hinduskie świątynie ? To wszak dziś nic trudnego. Przeczytać Singera ? No problem. > Czy ma to być jeden wielki muzyczny McDonalds - Britney Spears tańczy z puszką > Pepsi na ekranach od Kuala Lumpur przez Moskwę do Buenos Aires? Też. Bo globalizacji podlega także kultura masowa. > Malarze malują > nie to, co nakazuje im wrażliwość, wyczucie koloru, kształtu, tylko śledzą > uważnie aukcje i giełdy i malują to co sprzeda się WSZĘDZIE? > To jest ten nad wyraz pożądany proces? Artysta malarz zawsze maluje to, co mu dusza każe malować. A malarz nieartysta ? O takich przecież nie rozmawiamy. :)) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Re: Do snajpera 29.08.02, 10:12 Gość portalu: snajper napisał(a): > hania_76 napisała: > > > Gość portalu: snajper napisał(a): > > > > > To samo co ze wszystkim - globalizuje. Akurat w przypadku kultury jes > t to > > > nad wyraz pożądany proces. > > > > Chyba żartujesz?? "Nad wyraz pożądany proces"??!! > > Jak ma to wyglądać - zespół Mazowsze będzie tańczył rytualne tańce jakiego > ś > > plemienia afrykańskiego w strojach gejsz i zapaśników sumo? Na tym ma to > > polegać? Pisarz szwedzki nagle ma przebrać się w skórę pisarza > > iberoamerykańskiego i napisać thriller a la Grisham, ale z nutką ibsenowsk > o- > > marquezowską? > > Globalizacja nie polega na zlewaniu się kultury w jedną. Więc na czym? I dlaczego jest to pożądany proces? A nawet jeśli tak, to > jest to proces na stulecia. Istotna jest dostępność dzieł, o których kiedyś > mogliśmy tylko marzyć. Zobaczyć hinduskie świątynie ? To wszak dziś nic > trudnego. Przeczytać Singera ? No problem. Przepraszam, a co ma do tego "globalizacja" kultury? Możliwość obejrzenia hinduskich świątyń zawdzięczamy tylko i wyłącznie sprawnym środkom komunikacji. A przeczytanie Singera dlaczego jest według CIebie osiągnięciem globalizacji kultury? > > > Czy ma to być jeden wielki muzyczny McDonalds - Britney Spears tańczy z pu > szką > > Pepsi na ekranach od Kuala Lumpur przez Moskwę do Buenos Aires? > > Też. Bo globalizacji podlega także kultura masowa. Kultura masowa jest według mnie przejawem globalizacji kultury. Podobnie jak przejawem globalizacji w ogóle są buty Nike i McDonalds. > > > Malarze malują > > nie to, co nakazuje im wrażliwość, wyczucie koloru, kształtu, tylko śledzą > > > uważnie aukcje i giełdy i malują to co sprzeda się WSZĘDZIE? > > To jest ten nad wyraz pożądany proces? > > Artysta malarz zawsze maluje to, co mu dusza każe malować. A malarz > nieartysta ? O takich przecież nie rozmawiamy. :)) Przepraszam, ale chyba się nie rozumiemy. Proponuję przejrzenie jakichkolwiek albumów prezentujących sztukę danego regionu świata na przestrzeni wieków i powiedzenie czy czymkolwiek różnią się od siebie dzieła stworzone w ciagu ostatnich 40-50 lat. Życzę powodzenia. > > Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Re: Do snajpera IP: *.man.bialystok.pl 30.08.02, 10:42 To prawda teraz w sztuce jest duzo kiczu, szczegolnie ta kultura masowa ona mnie przeraza ja czasami tez jej ulegam, Ale prawdziwa sztuka jest zawsze wyczuwalna nie poddaje sie modzie, tylko prawde mowiac mnie bardziej fascynuje kultura nie owczesna tylko miniona. Sa wyjatki jak Pani Szymborska ona nie poddala sie trendom i modzie i wygrala na tym, ja znam tylko troche kulutre polska a marzy mi sie poznac inne cywilizacje i kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Re: Do snajpera IP: *.man.bialystok.pl 30.08.02, 10:29 Powiem wam co mnie interesuje w egzotyce ich naturalnosc, dla mnie jest to niezrozumiale ale robi wrazenie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Re: Globalizacją. IP: *.man.bialystok.pl 30.08.02, 10:24 Ja juz nie boje sie unii i ogolnie globalizacji, ona moze przyniesc nam wszystkim korzysc poznanie czegos nowego dotad nam nieznanego. A kultura i sztuka sa to rzeczy ktore zawsze zostana najcenniejsze na tym globie. Dlatego trzeba poznawac jak najwiecej roznych kultur wiecie ja nigdy nie mialam takich choryzontow, a zwdzieczam to wlasnie wam. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tumisia Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.08.02, 20:18 Globalizacja powoduje,ze kultura światowa jest bliżej nas, ale nie wiem czy nasza kultura jest blizej świata ?Jeśli mamy w pełni uczestniczyc w globalizacji to wymiana powinna być wzajemna, a nie jednokierunkowa i to we wszystkich dziedzinach,a w gospodarce w szczególnosci.Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: snajper Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.acn.waw.pl 27.08.02, 22:00 Gość portalu: Tumisia napisał(a): > Globalizacja powoduje,ze kultura światowa jest bliżej nas, ale nie wiem czy > nasza kultura jest blizej świata ?Jeśli mamy w pełni uczestniczyc w > globalizacji to wymiana powinna być wzajemna, a nie jednokierunkowa i to we > wszystkich dziedzinach,a w gospodarce w szczególnosci.Pzdr. Jednak który kierunek jest dla nas istotniejszy ? Własnie ten do nas. Bo to dzięki niemu mozemy stać się bogatsi o obce elementy kultur. Przepływ do - ubogaca nas. Przepływ od - innych. A oba powodują powstawanie pewnego uniwersalnego kanonu kultury, poprzez nakładanie na siebie najrozmaitrzych tradycji, poprzez wyciąganie z różnych kultur tego, co wspólne, zrozumiałe i akceptowalne dla większości. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hiacynt Snjperze, nie zgadzam się z Tobą IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 22:31 Gość portalu: snajper napisał(a): > Gość portalu: Tumisia napisał(a): > > > Globalizacja powoduje,ze kultura światowa jest bliżej nas, ale nie wiem > czy > > nasza kultura jest blizej świata ?Jeśli mamy w pełni uczestniczyc w > > globalizacji to wymiana powinna być wzajemna, a nie jednokierunkowa i to w > e > > wszystkich dziedzinach,a w gospodarce w szczególnosci.Pzdr. > > Jednak który kierunek jest dla nas istotniejszy ? Własnie ten do nas. Bo to > dzięki niemu mozemy stać się bogatsi o obce elementy kultur. Przepływ do - > ubogaca nas. Przepływ od - innych. A oba powodują powstawanie pewnego > uniwersalnego kanonu kultury, poprzez nakładanie na siebie najrozmaitrzych > tradycji, poprzez wyciąganie z różnych kultur tego, co wspólne, zrozumiałe i > akceptowalne dla większości. > Obraz Rosji na zachodzie tworzyli Dostojewski i Czechow, Tołstoj i Pasternak. Subtelna i poważna Rosja, zapełniona obywatelami typu Rostowów z Wojny i Pokoju, pięknościami w rodzaju Anny Kareniny, filozofami typu Karamazowa. A Polska? Czy my potrafiliśmy zadbać o swój wizerunek? Czy nie mamy czego promować? Po odzyskaniu przez Polskę niepodległosci, Aleksander Brukcner pozostał w Berlinie zamiast wracać do Polski. Czym to motywował? Tym, że w Berlinie może zrobić więcej dla Polski niż w Polsce !! Uważam, że ten kierunek jest słuszny. Promowowanie Polski i naszej kultury. Polskie rządy międzywojenne nie przykładały żadnej wagi do wizerunku Polski na zachodzie, w odróźnieniu od Czech na przykład. Co było po wojnie, mniej więcej wiemy. Stąd rodziło się wiele nieporozumień. Wiem, o co Ci chodzi, by nas obca kuptura "ubogacała". Ale w naszej obecnej sytuacji, wieloletnich zaniedbań, obowiązkiem państwa jest promowanie naszej polskiej kultury. Literatury, filmu, muzyki, teatru oraz kultury ludowej. Obca kultura sama trafi pod nasze strzechy :)) pozdrawiam HIacynt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: snajper Hiacyncie, jesteś niekonsekwentny. IP: *.acn.waw.pl 27.08.02, 23:08 Gość portalu: Hiacynt napisał(a): > Obraz Rosji na zachodzie tworzyli Dostojewski i Czechow, Tołstoj i Pasternak. > Subtelna i poważna Rosja, zapełniona obywatelami typu Rostowów z Wojny i > Pokoju, pięknościami w rodzaju Anny Kareniny, filozofami typu Karamazowa. Czy taki był obraz Rosji po rewolucji ? Czy na ten obraz nie wpłynął bardziej Lenin ? Czy to nie obraz bolszewika z nożem w zębach nie lepiej Rosję charakteryzował. Subtelna i poważna Rosja ? Czy za czasów Piotra I lub Stalina także ? > A Polska? Czy my potrafiliśmy zadbać o swój wizerunek? Czy nie mamy czego > promować? Po odzyskaniu przez Polskę niepodległosci, Aleksander Brukcner > pozostał w Berlinie zamiast wracać do Polski. Czym to motywował? Tym, że w > Berlinie może zrobić więcej dla Polski niż w Polsce !! > > Uważam, że ten kierunek jest słuszny. Promowowanie Polski i naszej kultury. > Polskie rządy międzywojenne nie przykładały żadnej wagi do wizerunku Polski > na zachodzie, w odróźnieniu od Czech na przykład. Co innego wizerunek, co innego kultura. Kultury się nie promuje, kulturę się tworzy. Mecenat ? Mecenat ma zły zwyczaj wpływania na twórców. Szczególnie mecenat państwowy. Skrajnym przykładem takiego wpływu jest socrealizm. >Dzieła< tworzone na zamówienia mecenasa. W końcu jak płacę, to wymagam. Kto promował impresjonistów, Straussów, wszelkiego rodzaju nowatorów ? > Co było po wojnie, mniej > więcej wiemy. Stąd rodziło się wiele nieporozumień. Wiem, o co Ci chodzi, > by nas obca kuptura "ubogacała". Ale w naszej obecnej sytuacji, wieloletnich > zaniedbań, obowiązkiem państwa jest promowanie naszej polskiej kultury. Kto promował Lema ? Wiesz, na ile języków tłumaczone są jego książki ? Kto promował Kapuścińskiego ? Kulturze nie promocja jset potrzebna. Kulturze twórcu są potrzebni. A ich nie wypromujesz. Oni sami >się tworzą<. > Literatury, filmu, muzyki, teatru oraz kultury ludowej. > Obca kultura sama trafi pod nasze strzechy :)) A teraz Twoja niekonsekwencja. ;)) Piszesz >obca kultura sama trafi pod nasze strzechy<. A naszą trzeba promować ? Czy sama pod obce strzechy trafić nie może ? No więc właśnie też trafi. Tak samo jak ta obca pod nasze. :)) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hiacynt Re: Hiacyncie, jesteś niekonsekwentny. IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 23:27 Gość portalu: snajper napisał(a): > Gość portalu: Hiacynt napisał(a): > > > Obraz Rosji na zachodzie tworzyli Dostojewski i Czechow, Tołstoj i Pastern > ak. > > Subtelna i poważna Rosja, zapełniona obywatelami typu Rostowów z Wojny i > > Pokoju, pięknościami w rodzaju Anny Kareniny, filozofami typu Karamazowa. > > Czy taki był obraz Rosji po rewolucji ? Czy na ten obraz nie wpłynął bardziej > Lenin ? Czy to nie obraz bolszewika z nożem w zębach nie lepiej Rosję > charakteryzował. Subtelna i poważna Rosja ? Czy za czasów Piotra I lub Stalina > także ? > > > A Polska? Czy my potrafiliśmy zadbać o swój wizerunek? Czy nie mamy czego > > promować? Po odzyskaniu przez Polskę niepodległosci, Aleksander Brukcner > > pozostał w Berlinie zamiast wracać do Polski. Czym to motywował? Tym, że w > > > Berlinie może zrobić więcej dla Polski niż w Polsce !! > > > > Uważam, że ten kierunek jest słuszny. Promowowanie Polski i naszej kultury > . > > Polskie rządy międzywojenne nie przykładały żadnej wagi do wizerunku Polsk > i > > na zachodzie, w odróźnieniu od Czech na przykład. > > Co innego wizerunek, co innego kultura. Kultury się nie promuje, kulturę się > tworzy. Mecenat ? Mecenat ma zły zwyczaj wpływania na twórców. Szczególnie > mecenat państwowy. Skrajnym przykładem takiego wpływu jest socrealizm. >Dzie > ła< > tworzone na zamówienia mecenasa. W końcu jak płacę, to wymagam. Kto promował > impresjonistów, Straussów, wszelkiego rodzaju nowatorów ? > > > Co było po wojnie, mniej > > więcej wiemy. Stąd rodziło się wiele nieporozumień. Wiem, o co Ci chodzi, > > by nas obca kuptura "ubogacała". Ale w naszej obecnej sytuacji, wieloletni > ch > > zaniedbań, obowiązkiem państwa jest promowanie naszej polskiej kultury. > > Kto promował Lema ? Wiesz, na ile języków tłumaczone są jego książki ? Kto > promował Kapuścińskiego ? Kulturze nie promocja jset potrzebna. Kulturze twórcu > > są potrzebni. A ich nie wypromujesz. Oni sami >się tworzą<. > > > Literatury, filmu, muzyki, teatru oraz kultury ludowej. > > Obca kultura sama trafi pod nasze strzechy :)) > > A teraz Twoja niekonsekwencja. ;)) Piszesz >obca kultura sama trafi pod nasz > e > strzechy<. A naszą trzeba promować ? Czy sama pod obce strzechy trafić nie > może ? No więc właśnie też trafi. Tak samo jak ta obca pod nasze. :)) > > Pozdrawiam. > Temat rzeka. Lem i Kapuściński, dobrze. Znasz Zajdla? Mamy i mieliśmy nie tylko jednego Lema. Chociaż ja wolę Strugackich i Bułyczowa :) Sołżenicyn ze swoim Archipelagiem. A gdzie "Inny Świat" Herlinga? W przenośni napisałem, że kultura sama trafi. Kultura zachodnia, ta najbardziej trafiająca, jest kulturą popularną, niestety mniej wartośiową. Odbiorca nie dostrzega promowania tejże kultury, a promowanie się odbywa. Ja myslę, że z naszą kulturą nie jest tak źle. Zobacz jak ciężko kino europejskie się przebija? Jak przegrywa z amerykańskim. Jak próbuje zachodnie kino walczyć wprowadzając "limity" . Myślę, że Polska potrzebuje nieustannej promocji na świecie, i nasza dlatego też, nie możemy sobie pozwolić na samofinansowanie tejże. Film, teatr, muzyka muszą otoczone mecenatem państwa. Celiński zdaje się, zbyt lekko potraktował swój resort. Kolejny wątek do dyskusji :) Hiacynt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: snajper Re: Hiacyncie, jesteś niekonsekwentny. IP: *.acn.waw.pl 28.08.02, 00:59 Gość portalu: Hiacynt napisał(a): > Temat rzeka. > > Lem i Kapuściński, dobrze. Znasz Zajdla? Mamy i mieliśmy nie tylko jednego > Lema. Chociaż ja wolę Strugackich i Bułyczowa :) > Sołżenicyn ze swoim Archipelagiem. A gdzie "Inny Świat" Herlinga? > W przenośni napisałem, że kultura sama trafi. Kultura zachodnia, ta > najbardziej trafiająca, jest kulturą popularną, niestety mniej wartośiową. Jest to tak zwana kultura masowa. A zwana jest tak, bo przez masy jest odbierana. Kultura bardziej wartościowa zawsze elitarną była, jest i będzie. I promowanie jej da niewiele. Buszmen nie bedzie Chopina słuchał. > Odbiorca nie dostrzega promowania tejże kultury, a promowanie się odbywa. > Ja myslę, że z naszą kulturą nie jest tak źle. Zobacz jak ciężko kino > europejskie się przebija? Jak przegrywa z amerykańskim. Jak próbuje > zachodnie kino walczyć wprowadzając "limity" . > Myślę, że Polska potrzebuje nieustannej promocji na świecie, Cały czas mam wątpliwości. Naszej masowej kultury nie wypromujemy. Nie mamy takich funduszy. Czy zresztą warto promować np Ich Troje ? A prawdziwe dzieła promocji nie potrzebują. Same pod strzechy trafią. Z tymm fragmentem twojej wypowiedzi akurat się zgadzam. ;)) > i nasza dlatego > też, nie możemy sobie pozwolić na samofinansowanie tejże. Film, teatr, muzyka > muszą otoczone mecenatem państwa. Celiński zdaje się, zbyt lekko potraktował > swój resort. Kolejny wątek do dyskusji :) Wolałbym system odliczeń podatkowych dla sponsorów, niż arbitralne decyzje polityka jakim jest niewątpliwie każdy minister. Ten od dziedzictwa narodowego też. > Hiacynt Pozdrawiam serdecznie :)) Snajper. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.man.bialystok.pl 30.08.02, 10:52 masz racje mieszanie kultur jest rzecza fascynujaca, powstaja rzeczy dotad nikomu nie odkryte, ktore moga byc ciekawostka historii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.man.bialystok.pl 30.08.02, 10:47 Kultura moze rozwijac sie niezaleznie od gospodarki, przyklad Polski slaba gospodarka a kultura chyba na calkiem niezlym poziomie, owszem gdyby bylo wiecej srodkow byc moze ujawnilyby sie jakies nowe talenty dotad nikomu nie odkryte. Ale mlody chlopak z Bialego za 50 zl cos wykonal na bardzo wysokim poziomie ja sie na tym nie znam dlatego nie moge oceniac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wild tak sie zastanawiam co to ta... IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 28.08.02, 01:01 kultura... Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: tak sie zastanawiam co to ta... 28.08.02, 11:44 Gość portalu: wild napisał(a): > kultura... a ja myślę,że zanim coś lub kogoś zechcemy wypromować mamy wyjątkową okazję wypromować najpierw siebie tu i teraz. Podoba mi się temat:KULTURA BYCIA. Co można zmiescić w tym określeniu? Kultura bycia czy nabycia. Nabycia pewnej wiedzy o kulturze? I co z tą wiedzą dalej? Konkursy? Rankingi? Castingi? Kto więcej wie-to bardziej kulturalny? Kto lepiej umie sprzedać tej kultury to ma jej więcej-nadmiar towaru? Kto więcej może kupić tej kultury ma jej więcej-nadmiar środków? Uparcie(czy upór to jeszcze kultura?) wracam do KULTURY BYCIA. To powinno być nam najbliższe, bo tylko to od nas tak naprawdę zależy. d. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Przy waszych głębokich przemyśleniach ja skromnie IP: *.mofnet.gov.pl 28.08.02, 12:27 Na pokazie mody w Paryżu krawcy pokazują kreacje np. z elementami tradycyjnych japońskich strojów. A w Polsce możemy oglądać filmy z Indii - największej kinematografii świata, chociaż może nie najlepszej. Muzycy przerabiają klasykę na popowo-rockowe skoczne melodie i wielka sztuka trafia zniekształcona pod strzechy. A ja zakochałem się kilka lat temu w muzyce flamenco dzięki filmom Saury. Globalizacja dla kultury jest tym, czym kapitalizm dla półek sklepowych. Można narzekać, że za dużo tandety, że trudno się zorientować, gdzie jest to, czego potrzebujemy, że za dużo towarów z importu, a za mało naszych sentymentalnych rodzimych bubli, za dużo natretnej reklamy ... Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że półki w PRL były lepsze, a co spod lady mozna było trafić ... Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: Przy waszych głębokich przemyśleniach ja skro 28.08.02, 12:42 Gość portalu: doku napisał(a): > Globalizacja dla kultury jest tym, czym kapitalizm dla półek sklepowych. Można > narzekać, że za dużo tandety, że trudno się zorientować, gdzie jest to, czego > potrzebujemy, że za dużo towarów z importu, a za mało naszych sentymentalnych > rodzimych bubli, za dużo natretnej reklamy ... Ale nikt przy zdrowych zmysłach > nie powie, że półki w PRL były lepsze, a co spod lady mozna było trafić ... Ośmielam się nie zgodzić. Kultura=półki sklepowe=kapitalizm=wolny rynek? To nawoływanie do KULTURY KONSUMCJI. Ja takiej nie akceptuję. KULTURA to nie konsumcja. I bardzo proszę. Nie wyprowadzajcie mnie z mojego błędu. Nie chcę KULTURY konsumować. To nie opłatek. To nie ma być namiastka. Kultura człowiek "się karmi",ale powinien karmić się nie przemieloną przez innych papką. A tak to wyrośnie nam nowe pokolenie "dzieci ulicy". I większe i mające coraz niebezpieczniejsze narzędzia samozagłady. d. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Bardzo śmiało IP: *.mofnet.gov.pl 28.08.02, 13:38 d_nutka napisała: > Ośmielam się nie zgodzić. > Kultura=półki sklepowe=kapitalizm=wolny rynek? > To nawoływanie do KULTURY KONSUMCJI. > Ja takiej nie akceptuję. > KULTURA to nie konsumcja. Coż za uproszczenie. Przecież nawet historycy omawiają różnice w czymś co nazywa się kulturą materialną. Archeologia bada stare kultury na podstawie zwykłych narzędzi (np. naczyń kuchennych) konsumpcji najprostszych, codziennych artykułów konsumpcyjnych. Albo weź tak zwaną kulturę osobistą, kulturę bycia, czy kulturę na co dzień. Najwięcej przepisów związanych z kulturą tak pojmowaną dotyczy jedzenia i picia, a nie prowadzenia kulturalnych rozmów o wyższych zagadnieniach niekonsumcyjnych. Albo sztuka. Przecież kultura polega nie tylko na tworzeniu dzieł sztuki, ale także na konsumowaniu tych dzieł przez odbiorców. Kafka na półce sklepowej w postaci książki nadal jest wielkim pisarzem, a zakup książki nie bezcześci jej. Przeciwnie, jeżeli ktoś zamiast samemu konsumować, zajmuje się np. kopiowaniem czy odtwarzaniem zakupionego na płycie koncertu, to zamiast być szlachetnym konsumentem, staje się marnym przestępcą. Konsumpcja uszlachetnia i wzbogaca ludzką wrażliwość, możliwość konsumpcji czyni życie interesującym, a sam akt konsumcji jest warunkiem koniecznym przeżycia artystycznego (z jednym wyjątkiem, o którym niżej) Powiem nawet więcej. Nie wyobrażam sobie ja, człek malutki, życia pozbawionego możliwości konsumpcji dzieł artystów. > Nie chcę KULTURY konsumować. Mogę tylko współczuć. A może nie ... A może Ty tworzysz, a jako artystka jesteś człowiek wielki. Nie masz czasu na konsumpcję cudzych dzieł? Jeśli tak, to mogę tylko zazdrościć. I muszę się z Tobą zgodzić - my czytelnicy choćbysmy nawet czytali Iliadę, to i tak stoimy niżej niż pisarz w natchnieniu walący w klawisze - gdzie mu tam w głowie konsumowanie cud Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kosa Re: Globalizacja IP: *.acn.waw.pl 28.08.02, 17:45 Globalizacja w kulturze, to gangrena umysłowa, wspólczuję tym ,co tego nie widzą! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Dziękuje za współczucie IP: *.mofnet.gov.pl 29.08.02, 11:05 Gość portalu: Kosa napisał(a): > Globalizacja w kulturze, to gangrena umysłowa, wspólczuję tym ,co tego nie > widzą! Oby wszyscy wrogowie globalizacji tylko nam współczuli. Dzieło globalizacji jest pracochłonne, więc współczucie jest nam potrzebne, a nie przeszkadzanie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Re: Dziękuje za współczucie IP: *.man.bialystok.pl 30.08.02, 11:11 To prawda globalizacja jest trudnym procesem, ale jak sie uda to wszyscy beda zadowoleni, trzeba przekonac przeciwnikow i znalezc jak najwiecej sprzymierzencow. Ja naprawde lubie bajki, ze wszyscy ludzie byliby przyjaciolmi i nie byloby wrogow. Ale bajki sa potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Re: Hamburger w Luwrze nt IP: *.man.bialystok.pl 30.08.02, 10:57 Nigdy nie bylam w Luwrze, ale nie na miejscu byloby tam wnosic hamburgery lub inne swinstwa masowej konsumpcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Hamburger w Luwrze nt IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 03.09.02, 23:36 Do Luwru - zapewniam - nie należy wnosić hamburgerów, one tam są. Ale nie martw się, nie na salach wystawowych. M. Odpowiedz Link Zgłoś
rauser Re: Czym jest dla kultury globalizacja? 28.08.02, 22:09 Cieszę się z odzewu :) Czy nie sądzicie że Internet przyczynia się do globalizacji kultury? Jak czytam Baumana to tak to odbieram. No a jak globalnośc to drugi jej biegun - lokalność, wstydliwy bagaż, poczucie przegranej bo brak mobilności (Bauman) generalnie upośledzenie i odrzucenie. Globalizacja kultury to nie tylko jednak miszmasz i homogenizacja, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: snajper Lokalność. IP: *.acn.waw.pl 29.08.02, 03:50 rauser napisała: > Cieszę się z odzewu :) >Czy nie sądzicie że Internet przyczynia się do globalizacji kultury? Jak czytam > > Baumana to tak to odbieram. > No a jak globalnośc to drugi jej biegun - lokalność, wstydliwy bagaż, poczucie > przegranej bo brak mobilności (Bauman) generalnie upośledzenie i odrzucenie. > Globalizacja kultury to nie tylko jednak miszmasz i homogenizacja, prawda? A dla mnie przeciwieństwem globlizacji jest lokalność, ale rozumiana jako >moja mała ojczyzna<. Oczywiście nie ma mowy wtedy o żadnym poczuciu przegranej. Moja lokalna kultura jest tak samo godna uwagi, jak ta przyniesiona przez globalizację. Z jednej, tej lokalnej, wyrośliśmy. W niej sa nasze korzenie. Ta druga, z zewnątrz, otwiera nas na innych. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: Lokalność. 29.08.02, 08:18 Gość portalu: snajper napisał(a): > A dla mnie przeciwieństwem globlizacji jest lokalność, ale rozumiana jako >m > oja > mała ojczyzna<. Oczywiście nie ma mowy wtedy o żadnym poczuciu przegranej. M > oja > lokalna kultura jest tak samo godna uwagi, jak ta przyniesiona przez > globalizację. Z jednej, tej lokalnej, wyrośliśmy. W niej sa nasze korzenie. Ta > druga, z zewnątrz, otwiera nas na innych. > > Pozdrawiam. I dla mnie też przeciwieństwem,ale i ubogaceniemi. I co zrobimy ze swoją lokalną kulturą tu,na globalnym forum? d. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.man.bialystok.pl 30.08.02, 11:05 Internet przyczynia sie do globalizacji kultury, daje mozliwosc kontaktu z artystami i to nie tylko krajowymi, gdybym znala angielski korzystalabym ze stron internetowych zagranicznych i moglabym sie jeszcze wiecej nauczyc Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: Czym jest dla kultury globalizacja? 29.08.02, 10:57 rzucaniem pereł przed wieprze. znowu wyszła mi niechcący dwuznaczność. d. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Nawet Murzyni mogą nauczyć się grać Chopina IP: *.mofnet.gov.pl 29.08.02, 11:11 d_nutka napisała: > rzucaniem pereł przed wieprze. > znowu wyszła mi niechcący dwuznaczność. A tych, którym przeszkadza, że Czarnuch przebrany za Białego swoimi brudnymi paluchami przebiera po szlachetnym instrumencie, zapewniam - szybko się przyzwyczaicie, a jak nie wy, to wasze dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: Nawet Murzyni mogą nauczyć się grać Chopina 29.08.02, 11:54 Znam jednego Pana,który miał zwyczaj przeprowadzania testu kultury. A było to tak. Za dawał pytanie. Co Pan(i) by wybrał(a)? Kaszankę na porcelanie czy schabowy na gazecie. Do dziś nie potrafię dać poprawnej odpowiedzi, ale wiem co bardzej lubię. No i co z moją kulturą? Zgroza! d. Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re: Nawet Murzyni mogą nauczyć się grać Chopina 29.08.02, 20:32 d_nutka napisała: > Znam jednego Pana,który miał zwyczaj przeprowadzania testu kultury. > A było to tak. > Za dawał pytanie. > Co Pan(i) by wybrał(a)? > Kaszankę na porcelanie czy schabowy na gazecie. > Do dziś nie potrafię dać poprawnej odpowiedzi, ale wiem co bardzej lubię. > No i co z moją kulturą? > Zgroza! > d. _____________ Gratuluję Ci tego Pana. To pytanie nie jest takie trudne jak by sie wydawało. Odpowiedż jest prosta. Pytaniem - gdzie ? Od tego wszystko zależy, jeszcze można by dodać - kiedy? Pan byłby Twój na zawsze. Myślę, że jest i ciągle, mimo to zastanawiasz się co bardziej lubisz... Ocywiście nie mówię tego jako ekspert od kultury, jedynie pan, który też bardzo lubi, również rozmawiać z kobietami. Pozdrawiam Cię.Witek PS."Cechy, których szukam u kobiety, to inteligencja i poczucie humoru - czyli takie cechy ducha i umysłu, które nie umniejszają atrakcyjności ciała. Wolę jednak, by jej nie zastępowały./Jeremi Przybora/ Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: Nawet Murzyni mogą nauczyć się grać Chopina 30.08.02, 07:58 witekjs napisał: > _____________ > Gratuluję Ci tego Pana. To pytanie nie jest takie trudne jak by sie wydawało. > Odpowiedż jest prosta. Tak. Odpowiedź jest prosta. Tak prosta jak twoja Witku. Pytaniem - gdzie ? > Od tego wszystko zależy, jeszcze można by dodać - kiedy? > Pan byłby Twój na zawsze. Ten Pan nie mógłby być mój na zawsze ,ani nawet przez chwilę z moich osobistych wyborów tego co lubię. Jego test był zwodniczy,bo ja znałam odpowiedź tengo Pana zanim on ją wypowiedział jeszcze. > Myślę, że jest i ciągle, mimo to zastanawiasz się co bardziej lubisz... > Ocywiście nie mówię tego jako ekspert od kultury, jedynie pan, który też bardzo > > lubi, również rozmawiać z kobietami. > > Pozdrawiam Cię.Witek Lubię Panów co lubią i umieją rozmawiać z kobietami. > > PS."Cechy, których szukam u kobiety, to inteligencja i poczucie humoru - czyli > takie cechy ducha i umysłu, które nie umniejszają atrakcyjności ciała. Wolę > jednak, by jej nie zastępowały./Jeremi Przybora/ To cała JA! d. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: snajper Ale czy Murzyni lubią kaszankę ? IP: *.acn.waw.pl 29.08.02, 23:12 d_nutka napisała: > Znam jednego Pana,który miał zwyczaj przeprowadzania testu kultury. > A było to tak. > Za dawał pytanie. > Co Pan(i) by wybrał(a)? > Kaszankę na porcelanie czy schabowy na gazecie. > Do dziś nie potrafię dać poprawnej odpowiedzi, ale wiem co bardzej lubię. > No i co z moją kulturą? > Zgroza! > d. Ja wybieram obie możliwości. Przekładam schabowego na porcelanę a kaszankę na gazatę. I już wszystko jest na swoim miejscu. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: Ale czy Murzyni lubią kaszankę ? 30.08.02, 08:00 Gość portalu: snajper napisał(a): > d_nutka napisała: > > > Znam jednego Pana,który miał zwyczaj przeprowadzania testu kultury. > > A było to tak. > > Za dawał pytanie. > > Co Pan(i) by wybrał(a)? > > Kaszankę na porcelanie czy schabowy na gazecie. > > Do dziś nie potrafię dać poprawnej odpowiedzi, ale wiem co bardzej lubię. > > No i co z moją kulturą? > > Zgroza! > > d. > > Ja wybieram obie możliwości. Przekładam schabowego na porcelanę a kaszankę na > gazatę. I już wszystko jest na swoim miejscu. > > Pozdrawiam. Taka opcja nie wchodzi w grę! Takie są zasady tego pytania. :))) d. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sar Re: Ale czy Murzyni lubią kaszankę ? IP: *.prem.tmns.net.au 04.09.02, 14:11 d_nutka napisała: > Gość portalu: snajper napisał(a): > > > d_nutka napisała: > > > > > Znam jednego Pana,który miał zwyczaj przeprowadzania testu kultury. > > > A było to tak. > > > Za dawał pytanie. > > > Co Pan(i) by wybrał(a)? > > > Kaszankę na porcelanie czy schabowy na gazecie. > > > Do dziś nie potrafię dać poprawnej odpowiedzi, ale wiem co bardzej lu > bię. > > > No i co z moją kulturą? > > > Zgroza! > > > d. > > > > Ja wybieram obie możliwości. Przekładam schabowego na porcelanę a kaszankę > na > > gazatę. I już wszystko jest na swoim miejscu. > > > > Pozdrawiam. > > Taka opcja nie wchodzi w grę! > Takie są zasady tego pytania. > :))) > d. A ja, K..wA, ZDECYDOWANIE NA LANGUSTE SIE PISZE, co wy tu tak tym schabowym epatujecie, jakby to jakies danie bylo, albo co?? Schabowy, jakby nie patrzec, plebejski jest, i tylko niektorym sie wydaje, ze to kwintesencja "sofistiction" - wysublimowania (?) O co tu, kurcze wlasciwie chodzi w tej dyskusji, moze nie powinnam pzreskakiwac postow ( z reguly czytam co czwarty) ???? Sar Odpowiedz Link Zgłoś
bperczak Re: Nawet Murzyni mogą nauczyć się grać Chopina 30.08.02, 12:35 d_nutka napisała: > Znam jednego Pana,który miał zwyczaj przeprowadzania testu kultury. > A było to tak. > Za dawał pytanie. > Co Pan(i) by wybrał(a)? > Kaszankę na porcelanie czy schabowy na gazecie. > Do dziś nie potrafię dać poprawnej odpowiedzi, ale wiem co bardzej lubię. > No i co z moją kulturą? > Zgroza! > d. Dobra kaszanka potrafi smakowac tez na gazecie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.ipartners.pl / *.skydive.pl 29.08.02, 12:43 Tym co nas otacza z każdej strony. Ujedolicenie. Totalna papka. Wg zasady dla każdego coś miłego. W takiej kulturze każdy ma swoje miejsce. Każdy coś znajdzie dla siebie, a ci którzy nic nie znajdują okazują się być zupełnie wyalinenowani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafael Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 29.08.02, 17:56 Globalizacja w Kulturze to mix kulturowy , prowadzacy do wywolania kiczu i absurdu w kulturze, na koncu ta globalna kultura wywola zdziczenie i powrót do dzungli, a po to by spowrotem mogla sie odrodzic ,hmm globalizacja , zle to niestety widze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luk Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.02, 19:56 Nareszcie ktoś się ze mną zgadza. A właściwie ja z nim. Rafael witaj w klubie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kosa Re: Luk IP: *.acn.waw.pl 29.08.02, 20:11 Gość portalu: Luk napisał(a): > Nareszcie ktoś się ze mną zgadza. A właściwie ja z nim. Rafael witaj w klubie A ja nie wiem ,czy się z Tobą zgadzam? Gdzie jest Twój "klub", i Twoja wypowiedź? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luk Re: Luk IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 22:17 Nie chce sie wypowiadac o tak banalnej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noiki Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.proxy.aol.com 30.08.02, 00:01 globalizacja to Hitler.. Odpowiedz Link Zgłoś
ozpol Re: Czym jest dla kultury globalizacja? 30.08.02, 02:15 Sadze ze najpierw nalezaloby zdefiniowac co to jest globalizacja kultury. Jesli 80% procent czy wiecej wydawnictw ksiazkowych jest w jezyku angielskim, jesli chyba taki sam procent jest muzyki granej na swiecie to czy to jest globalizacja? Jesli twoja pisanie czy muzyka nie jest w tym jezyku jestes na marginesie czy jestes oaza etniczna? Jestesmy zalewani masa tzw kulturalna i to jest to niebezpieczenstwo. Pytanie nie powinno byc czy Mazowsze powinno tanczyc buszmenskie tance ale pytanie jest kto to bedzie ogladal. Jesli najlepszy pisarz polski nie bedzie mial tlumaczen na angielski czy bedzie zauwazony? Sadze ze musie sie odzielic kulture masowa od kultury i to chyba nie ma nic wspolnego z globalizacja. Globalne sa wytwoenie plyt, wytwornie filmow i wydawnictwa i oni wpychaja swoj prodak tak samo wszedzie i nie sadze ze ich obchodzi lokalny produkt, chyba ze na nim dobrze zarobia. Globalizacja w zasadzie niszczy lokalny biznes i kulture. Odpowiedz Link Zgłoś
rauser no właśnie 30.08.02, 08:54 Wydaje mi się że postępująca globalizacja spycha lokalną kulturę do rangi ciekawostek etnograficznych. Nikt nie chce zyć w skansenie, a już brońboże w rezerwacie ;] Potem są sytuacje takie jak krytyka twórczości np. Stasiuka jako zbyt lokalnej przez Marcela Reich-Ranickiego. O ile dobrze pamiętam. Albo takie jak tegoroczne Documenta 11 w Kassel gdzie tych lokalnych narracji podszytych etnicznością była mnogośc - wszystkie, jak było widać, spychały twórców w getto skansenu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Tu się mylisz IP: *.mofnet.gov.pl 30.08.02, 11:01 ozpol napisał: > Jesli najlepszy pisarz polski nie bedzie mial tlumaczen na angielski > czy bedzie zauwazony? To pytanie mogło być aktualne sto lat temu. Teraz praktycznie nie ma takiej możliwości, aby dobry pisarz nie został zauważony i przetłumaczony. W dobie globalizacji informacja o nowym cennym odkryciu (dotyczy też pisarzy) jest szybko dostępna tam, gdzie istnieje zapotrzebowanie na taką informację. Istnieją wydawnictwa specjalizujące się w wyszukiwaniu takich żył złota, gdzieś na peryferiach świata, jak udany debiut powieściowy. Hipoteza, że najlepszy polski pisarz mógłby zostać przeoczony jest tendencyjna, a w dobie globalizacji - wręcz absurdalna. Idea globalnej wioski jest prosta i jednoznaczna. Wiesz wszystko o każdym sąsiedzie, a każdy jest twoim sąsiadem. Masz więc dostęp do najbardziej wyrafinowanych i najmniej popularnych dzieł z całego świata. Nic już nie ginie dlatego, bo nie zostało zauważone. Jeżeli coś przepada, to tylko dlatego, że nie wzbudziło niczyjego zainteresowania. Ale do urzeczywistnienia idei globalnej wioski jest jeszcze daleko. Ten zarzut, z którym polemizuję, jest w istocie zarzutem, że zbyt wolno globalizacja postępuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tumisia Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.08.02, 08:40 Noblem dla Wisławy Szymborskiej itd.,itp..Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: Czym jest dla kultury globalizacja? 30.08.02, 10:02 Gość portalu: Tumisia napisał(a): > Noblem dla Wisławy Szymborskiej itd.,itp..Pzdr. Gdyby Noble były przyznawane demokracją globalną-to moze ta globalizacja nie byłaby taka zła. d. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Re: Taki trep? IP: *.man.bialystok.pl 30.08.02, 10:18 ja jestem jak najbardziej za globalizacja, dzieki globalizacji poznajemy nowe kultury, jest to naprawde bardzo fajne. Ja lubie sztuke moze nia byc wszystko. Dlatego warto zyc i warto snic. Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Re: Taki trep? 30.08.02, 10:41 Gość portalu: dorota napisał(a): > ja jestem jak najbardziej za globalizacja, dzieki globalizacji poznajemy nowe > kultury, jest to naprawde bardzo fajne. > Ja lubie sztuke moze nia byc wszystko. > Dlatego warto zyc i warto snic. Poznajemy nowe kultury dzięki globalizacji? Czy możesz mi powiedzieć, w jaki sposób? I czy nie wydaje Ci się, że te powszechnie dostępne kultury dziwnie podobne do siebie się stają i wszystko miesza się w jeden wielki tygiel, w którym masz trochę tego trochę śmego - taka papka, powierzchowna polerka, żadnych komplikacji, żadnych frustracji. Ma być przystępnie dla wszystkich, bo inaczej się nie sprzeda. Słusznie zauważyli inni forumowicze wypowiadający się w tym wątku, że sztuka właściwa dla danej lokalnej kultury, nie wygładzona globalną polerką, zostaje zepchnięta do etnograficznego skansenu dziwolągów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Czy to wina polityki? IP: *.mofnet.gov.pl 30.08.02, 11:16 hania_76 napisała: > Gość portalu: dorota napisał(a): > > > ja jestem jak najbardziej za globalizacja, dzieki globalizacji poznajemy n > owe > > kultury, jest to naprawde bardzo fajne. > > Ja lubie sztuke moze nia byc wszystko. > > Dlatego warto zyc i warto snic. > > Poznajemy nowe kultury dzięki globalizacji? Czy możesz mi powiedzieć, w jaki > sposób? I czy nie wydaje Ci się, że te powszechnie dostępne kultury dziwnie > podobne do siebie się stają i wszystko miesza się w jeden wielki tygiel Czy taniec Papuasów jest podobny do flamenco, a może do występów Mazowsza? Dzięki globalizacji poznajemy inne kultury - to fakt. Naprawdę nie wiesz w jaki sposób? Nie wiesz jak podróżują artyści? Tirami, pełnymi scenografii. Jak dystrybuuje się filmy? Nie tylko na taśmach. Jak szybko tłumaczone są książki na inne języki? Nieraz tego samego roku - Mistrz pisze coś nowego wiosną po angielsku, a my to mamy po polsku już jesienią. Skąd więc tyle alergii na widok tego słowa "globalizacja"? Czy nieopanowana wrogość polityczna w taki niekontrolowany sposób rzutuje na dyskusję o kulturze? Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: Czy to wina polityki? 30.08.02, 11:41 Gość portalu: doku napisał(a): > Skąd więc tyle alergii na widok tego słowa "globalizacja"? Czy nieopanowana > wrogość polityczna w taki niekontrolowany sposób rzutuje na dyskusję o kulturze > ? globalizacja-globus-jedna kultura-misz masz i co potem? umysłowy pot pol-pot to tak sobie w ramach globalizacji kultury można jeszcze dużo ale zostawiam dla fanów globalizacji mózg jak globus czy odwrotnie-jakie to ma znaczenie. d. Odpowiedz Link Zgłoś
bperczak Re: Czy to wina polityki? 30.08.02, 12:33 d_nutka napisała: > Gość portalu: doku napisał(a): > > > Skąd więc tyle alergii na widok tego słowa "globalizacja"? Czy nieopanowan > a > > wrogość polityczna w taki niekontrolowany sposób rzutuje na dyskusję o > kulturze > > ? > globalizacja-globus-jedna kultura-misz masz i co potem? > umysłowy pot > pol-pot > to tak sobie w ramach globalizacji kultury > można jeszcze dużo ale zostawiam dla fanów globalizacji > mózg jak globus czy odwrotnie-jakie to ma znaczenie. > d. No wlasnie, mozg jak globus. Ale nie koniecznie artysty. Juz Ingarden pisal, ze sztuka jest odbior dziela (w zasadzie po nim juz niewiele dodano do semiotyki; oplecam jego eseje. Moze problem nie polega wiec na globalizacji w umysłach artystow, ale odbiorcow. Jesli kucharz woli kuchnie francuską i potrafi dobrze gotowac, to coz w tym zlego (czasami obcy kucharz potrafi wiele stworzyc z pomieszania kuchni, vide kotlety pozarskie). Problem polega na tym, że większość woli zjadać McDonalda niż kotlety pożarskie. Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Robisz to specjalnie? 30.08.02, 14:11 Gość portalu: doku napisał(a): > hania_76 napisała: > > > Gość portalu: dorota napisał(a): > > > > > ja jestem jak najbardziej za globalizacja, dzieki globalizacji poznaj > emy n > > owe > > > kultury, jest to naprawde bardzo fajne. > > > Ja lubie sztuke moze nia byc wszystko. > > > Dlatego warto zyc i warto snic. > > > > Poznajemy nowe kultury dzięki globalizacji? Czy możesz mi powiedzieć, w ja > ki > > sposób? I czy nie wydaje Ci się, że te powszechnie dostępne kultury dziwni > e > > podobne do siebie się stają i wszystko miesza się w jeden wielki tygiel > > Czy taniec Papuasów jest podobny do flamenco, a może do występów Mazowsza? > > Dzięki globalizacji poznajemy inne kultury - to fakt. Naprawdę nie wiesz w jaki > > sposób? Nie wiesz jak podróżują artyści? Tirami, pełnymi scenografii. Jak > dystrybuuje się filmy? Nie tylko na taśmach. Jak szybko tłumaczone są książki > na inne języki? Nieraz tego samego roku - Mistrz pisze coś nowego wiosną po > angielsku, a my to mamy po polsku już jesienią. > > Skąd więc tyle alergii na widok tego słowa "globalizacja"? Czy nieopanowana > wrogość polityczna w taki niekontrolowany sposób rzutuje na dyskusję o kulturze > ? Czy specjalnie mieszasz pojęcie "globalizacja kultury" z pojęciem "powszechna dostępność środków masowego przekazu" i "szybka komunikacja"?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Tylko takie znaczenie znam, oto ono: IP: *.mofnet.gov.pl 30.08.02, 15:41 hania_76 napisała: > Czy specjalnie mieszasz pojęcie "globalizacja kultury" z pojęciem "powszechna > dostępność środków masowego przekazu" i "szybka komunikacja"?? globalizacja - przekształcanie świata w globalną wioskę Troszkę rozwinę ustosunkowujac się do terminów: "powszechna dostępność środków masowego przekazu" i "szybka komunikacja" Te dwa zjawiska nie czynią globalizacji jeszcze możliwą, ale są do globalizacji konieczne. Trzecie konieczne zjawisko, to "powszechna dostępność dzieł, produktów i usług". Trywializując powiem, że powszechna dostępność ciężarówek i duża ich szybkość nie wystarczają, potrzebna jest jeszcze wydajność i elastyczność producentów tego, na co nagle wzrasta światowe zapotrzebowanie. O globalizacji kultury decyduje zdolność autorów i wydawców ich dzieł do "zalania" świata tymi dziełami, które nagle zyskają uznanie w czyichś oczach. To właśnie jest dla mnie istota globalizacji kultury, ta zdolność globalnej wioski do natychmiastowego zaspokojenia ciekawości wszystkich sąsiadów. Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Re: Tylko takie znaczenie znam, oto ono: 30.08.02, 17:24 I w tej globalnej wiosce wszyscy to samo oglądają, piszą, czytają, tego samego słuchają, a w jednej piwnicy ukrywa się Jaś wioskowy idiota, co trochę innaczej sztukę niż reszta wioski postrzega. Dlatego go za wioskowego głupka mają i czasem tylko na jarmarku jako dziwo specjalne pokazują. To jest globalizacja kultury w globalnej wiosce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Jest to jednak postęp IP: *.mofnet.gov.pl 02.09.02, 11:54 hania_76 napisała: > go za wioskowego głupka mają Wczoraj nikt o nim nie wiedział Dzisiaj już się z niego śmieją Jutro będą go podziwiać Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Re: Jest to jednak postęp 02.09.02, 16:29 Gość portalu: doku napisał(a): > hania_76 napisała: > > > go za wioskowego głupka mają > > Wczoraj nikt o nim nie wiedział > > Dzisiaj już się z niego śmieją > > Jutro będą go podziwiać Znowu albo udajesz, że nie rozumiesz, albo robisz to specjalnie - kiedyś było więcej takich jak on. Ale w globalnej wiosce nie wypada być wioskowym głupkiem i wszyscy zachwycają się tym co wszyscy i robią to co wszyscy. I na tym właśnie polega ta wspaniała globalizacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Nie udaję, ludzie chcą się wyróżniać, przynajmniej IP: *.mofnet.gov.pl 02.09.02, 16:43 hania_76 napisała: > Znowu albo udajesz, że nie rozumiesz, albo robisz to specjalnie - kiedyś było > więcej takich jak on. Ale w globalnej wiosce nie wypada ... artyści. Im większa wioska, tym trudniej popisać się oryginalnością, tym silniejsza inspiracja dla artysty - to jest źródło nowych prądów i coraz bogatszej oferty. Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Czy kultura jest dla Ciebie tożsama z rynkiem? 03.09.02, 11:05 Gość portalu: doku napisał(a): > hania_76 napisała: > > > Znowu albo udajesz, że nie rozumiesz, albo robisz to specjalnie - kiedyś b > yło > > więcej takich jak on. Ale w globalnej wiosce nie wypada > > ... artyści. Im większa wioska, tym trudniej popisać się oryginalnością, tym > silniejsza inspiracja dla artysty - to jest źródło nowych prądów i coraz > bogatszej oferty. Bo tak o niej piszesz - masa towarów i producent musi się starać, żeby jak najwięcej konsumentów złapało się na jego kawę / mydło / proszek do prania / piwo / dopisz co jeszcze chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Kultura wchodzi na rynek w wyniku globalizacji IP: *.mofnet.gov.pl 03.09.02, 16:30 hania_76 napisała: > Bo tak o niej piszesz - masa towarów i producent musi się starać, żeby jak > najwięcej konsumentów złapało się na jego kawę / mydło / proszek do prania / > piwo / dopisz co jeszcze chcesz. ... książka, rzeźba, płyta, performans, moda (zmienia się coraz szybciej), gry komputerowe ... wszystko to weszło już lub wchodzi właśnie na rynek. Rynek jest pojęciem z jednoznacznym zabarwieniem superlatywnym. Jeżeli coś się odbywa lub dzieje poza rynkiem czy obok rynku, to oznacza jakąś niesprawiedliwość, gdę nie fair, jakieś przywileje, oszustwa czy korupcję. Wejście z czymś na rynek jest symbolem nobilitacji i otwarcia na świat. Z punktu widzenia szarego człowieka jest to cenne, bo łatwiej mu zakosztować tego lepszego świata wysokiej kultury, a nawet zacząć do niego należeć. Z punktu widzenia wyrafinowanego odbiorcy jest lepiej, bo większa róznorodność jest dostępna, więcej można zakosztować, być znawcą coraz większej ilości "ezoterycznych" dyscyplin. Z punktu widzenia twórcy jest łatwiej pokazać światu swoje płody. Tylko jedna grupa traci na globalizacji, na urynkowieniu kultury. Tracą uznani przez snobów kiepscy artyści, którzy swą sławę zawdzięczają oszustwu, ignorancji lub izolacji. Na rynku kiepska sztuka szybko zostaje zdemaskowana. Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Re: Kultura wchodzi na rynek w wyniku globalizacj 03.09.02, 19:01 Gość portalu: doku napisał(a): > > Tylko jedna grupa traci na globalizacji, na urynkowieniu kultury. Tracą uznani > przez snobów kiepscy artyści, którzy swą sławę zawdzięczają oszustwu, > ignorancji lub izolacji. Na rynku kiepska sztuka szybko zostaje zdemaskowana. Aha, czyli koncert Ich Troje, majacy wielokrotnie wieksza ogladalnosc niz Rewelacja Miesiaca (opera lub koncert symfoniczny) jest z punktu widzenia kultury globalnej produktem bardziej wartosciowym? Brawo, doku. Brawo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Oni są już zdemaskowani jako kiepscy artyści IP: *.mofnet.gov.pl 04.09.02, 15:13 hania_76 napisała: > Ich Troje, majacy wielokrotnie wieksza ogladalnosc Nie wiedziałaś? "Oglądalność" nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re: Kultura wchodzi na rynek w wyniku globalizacj 03.09.02, 21:08 Gość portalu: doku napisał(a): > hania_76 napisała: > > > Bo tak o niej piszesz - masa towarów i producent musi się starać, żeby jak > > > najwięcej konsumentów złapało się na jego kawę / mydło / proszek do prania > / > > piwo / dopisz co jeszcze chcesz. > > ... książka, rzeźba, płyta, performans, moda (zmienia się coraz szybciej), gry > komputerowe ... wszystko to weszło już lub wchodzi właśnie na rynek. > > Rynek jest pojęciem z jednoznacznym zabarwieniem superlatywnym. Jeżeli coś się > odbywa lub dzieje poza rynkiem czy obok rynku, to oznacza jakąś > niesprawiedliwość, gdę nie fair, jakieś przywileje, oszustwa czy korupcję. > Wejście z czymś na rynek jest symbolem nobilitacji i otwarcia na świat. Z > punktu widzenia szarego człowieka jest to cenne, bo łatwiej mu zakosztować tego > > lepszego świata wysokiej kultury, a nawet zacząć do niego należeć. Z punktu > widzenia wyrafinowanego odbiorcy jest lepiej, bo większa róznorodność jest > dostępna, więcej można zakosztować, być znawcą coraz większej ilości > "ezoterycznych" dyscyplin. Z punktu widzenia twórcy jest łatwiej pokazać światu > > swoje płody. > > Tylko jedna grupa traci na globalizacji, na urynkowieniu kultury. Tracą uznani > przez snobów kiepscy artyści, którzy swą sławę zawdzięczają oszustwu, > ignorancji lub izolacji. Na rynku kiepska sztuka szybko zostaje zdemaskowana. ______________ Do tych którzy nareszcie muszą stracić należą jeszcze ci, ktorzy kariery "artystyczne" robią, jeszcze teraz/np.Chiny/ dzięki mianowaniu przez jakiegoś satrapę - zasłużonym inżynierem dusz respubliki. Tak niedawno jeszcze istniała sowiecka "globalizacja" dla milionów narodów CCCP, które bardzo powoli, dzięki otwarciu na świat mogą poznawać kulturę, również tę nie najwyższego lotu, pozwalającą zwykłym ludziom porozumiewać się w zwykłych spotkaniach. Od tego też,trzeba zaczynać aby myśleć o porozumieniu wschodu z zachodem i północy z południem. Młodzi ludzie z Azerbajdżanu i Suchowoli muszą wiedzieć do jakich postaci z komiksu lub serialu SF, nawiazuje w rozmowie ich rówieśnik z zachodu. Prawdą jest również to co pisze Doku, że majacy "globalny" punkt odniesienia artysta "ludowy" z wykształceniem jak nasza Golec uOrkiestra może startować z zupełnie innego punktu i w końcu przez Prezydenta USA cytowanym być może i czego Im serdecznie życzę, słuchanym nie tylko w Polsce. Lutosławski znany jest jednak nie wszystkim melomanom w świecie. Globalizacja jest szansą dla wielu kultur i wielu niezwykłych twórców, nawet z niewielkich krajów. Pozdrawiam Was. Witek Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re: Czy kultura jest dla Ciebie tożsama z rynkiem 03.09.02, 20:15 hania_76 napisała: > Gość portalu: doku napisał(a): > > > hania_76 napisała: > > > > > Znowu albo udajesz, że nie rozumiesz, albo robisz to specjalnie - kie > dyś b > > yło > > > więcej takich jak on. Ale w globalnej wiosce nie wypada > > > > ... artyści. Im większa wioska, tym trudniej popisać się oryginalnością, t > ym > > silniejsza inspiracja dla artysty - to jest źródło nowych prądów i coraz > > bogatszej oferty. > > Bo tak o niej piszesz - masa towarów i producent musi się starać, żeby jak > najwięcej konsumentów złapało się na jego kawę / mydło / proszek do prania / > piwo / dopisz co jeszcze chcesz. _________ To może szokujące, gdy powie się to w głos ale sztuka, kultura jest również "towarem", który ktoś chce "sprzedać" i ktoś inny chce "kupić". Ogromną inwestycją jest uczenie sie nowego języka by poznawać kulturę innego kraju, podróże do miast gdzie możesz odwiedzić muzea z oryginalnymi dziełami artystów, architekturę, rzemiosło, muzykę i taniec, kuchnię i trunki bedące wytworem odległych kultur. Kiedyś jedynie jednostki poznawały to wszystko i w jakiś sposób przetwarzając przynosiły do naszego domu. Teraz staje się to dostępne co raz wiekszym i wiekszym grupom ludzi.Ważną role odgrywają media z internetem włącznie. Czy pmiętacie czas, gdy nawet prenumerować nie można było wszystkich czasopism zagranicznych? "Globalizacja Kultury" jest czymś zupełnie innym niż globalizacja ekonomiczna. Faktem jest, że kultura będąca towarem może, dzięki promocji/kapitałowi !/ i wszystkim mechanizmom marketingu być narzucana, nawet niepostrzeżenie narodom rozwijającym się, odbudowującym swą niezawisłość lub będacym w okresie kryzysu gospodarczego i kulturalnego. Temu jest chyba naprawdę trudno przeciwdziałać/pieniądze!!/. Dla tego chyba tak ważna jest edukacja i nauka/pieniądze !!/ dająca silną tożsamość kulturową, będącą żródłem rozwoju kulturalnego przyszłych artystów i potrzeb przyszłych odbiorców kultury. Mimo wszystko uważam, że przeważają korzyści płynące z globalizacji Kultury. Wierzę w to, że się nie mylę... Pozdrawiam serdecznie.Witek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ingen Re: nowe mozliwosci IP: 193.0.69.* 03.09.02, 14:45 dlaczego, to samo? owszem istnieje mocny nurt kultuty masowej, ale dzieki istnieje tez coraz mocniejszy nurt kultury alternatywnej do niej, dzieki globalizacji, takze technik komunikacji, jesli chcesz mozesz zarowno poznac, czy tez utrzymywac kontakt ze zanjomymi wna calym swiecie, jak i wyszukiwac tego co cieinteresuhe, w kazdej chwili mozesz wylaczyc viva'e czy mtv i zarzucic plyte z muzyka pakistanu albo norwegii, nie ma z tym problemu(chyba ze kasa), zauwazcie na obecne w ostatnuich latach zainteresiowanie w kinie kinematografiami bliskiego czy dalekiego wschodu, ameryki poludniowej australii, wiec nie tylko dzien niepodleglosci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Nie czytalem ani jednego postu! Ktory warto?/nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 30.08.02, 17:14 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doku Nie prowokuj. Dobrze wiesz kogo warto czytać. nt IP: *.mofnet.gov.pl 30.08.02, 17:15 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Brak postow autora :))wypisalem sie z k.nieczyt # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 30.08.02, 17:38 Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Re: Brak postow autora :))wypisalem sie z k.niecz 30.08.02, 17:42 Ano rzeczywiście - autor wątku znikł był :) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Pisalem o sobie Megalo-omamie./nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 30.08.02, 17:51 Odpowiedz Link Zgłoś
sarenka_forum Do czego doprowadza globalizacja 31.08.02, 15:58 Do katastrofy. Do rozmycia granicy między kulturą wysoką i niską, między dobrem a złem. Do podziałów rasowych. Do 11 września. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tumisia Re: Do czego doprowadza globalizacja IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 31.08.02, 21:32 Do ciągłego uczestnictwa w miedzynarodowych zawodach(sportowcy), konkursach (muzycy,śpiewacy) rankingach (naukowcy- lista filadelfijska).Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
rauser zawody 01.09.02, 11:36 Ale to akurat chyba lepiej. Jak mam do wyboru międzynarodowy ranking i Turniej Miast to jasne chyba co wybiorę. Mnie cieszy, że mogę na specjalistycznym wortalu czytać opinie ludzi z całego świata, zainteresowanych moją dziedziną. Odpowiedz Link Zgłoś
rauser no bardzo przepraszam 01.09.02, 11:30 ale nie mieszkam na forum :) co, urlopu nie mozna mieć? Odpowiedz Link Zgłoś
pl.adex Re: Czym jest dla kultury globalizacja? 01.09.02, 05:13 Globalizacja dla kultury jest dobra,to na przyklad przedstawienie Tosci w ktorej Tosca akurat ma ciemna karnacje skory a Tobie to nie przeszkadza gdyz glos jest wspanialy.To Koreanczyk grajacy pieknie na wiolonczeli Bacha to Chinka albo Japonka ktora zachwyca Ciebie interpretacja Chopina.To znaczy ze nie tylko my Europejczycy mamy tylko prawo na interpretacje dziel z Europy,ale ze osoby z innych czesci swiata maja prawo po to siegnac i to moze byc interesujace.Tak samo jak Europejczyk zmagajacy sie z tajnikami muzyki Koto z Japonii czy proby zrozumienia o co chodzi w operze pekinskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
witekjs Re:_____ Czym jest dla kultury globalizacja?______ 01.09.02, 09:57 Odpowiedż, co wynika już z wielu ciekawych postów nie jest jednoznaczna. Musimy się zastanowić co przeważa, korzyści czy straty ? W moim odczuciu zdecydowanie zyski. Zapominamy o tym, że pochopnie lekceważona kultura masowa może odgrywać ogromnie pozytywną rolę. Jeśli tworzona jest przez kulturalnych twórców, nie traktujących swej pracy jedynie joko "chałtury" przynosi do domów, kin i estrad wiele podstawowych informacji często będących początkiem pięknej drogi poznawania odległych, egzotycznych kultur lub całkiem bliskich lecz zapominanych. Ciekawym przykładem jest "Wejście smoka", film i cała seria następnych, które zmieniły nastawienie do Chińczyków i Ich kultury w Ameryce a po tem w całym świecie. Dzieci, które z wypiekami na twarzy podziwiały Bruce'a Lee obecnie bywają dorosłymi panami, stale ćwiczącymi Kung-Fu i mającymi całkiem pokażną bibliotekę na temat Chin. To samo dotyczy filmów o starożytnej Grecji czy komiksów o Asterixie na miejsce ,których w dorosłym księgozbiorze przyszły książki Gibbona, Krawczuka, czy Parandowskiego. Czy można przecenić wartość festiwalu kultury Romów, czy Zakopiańskiego festiwalu kultury górali z całego świata, transmitowanych w TV. Kultura masowa, globalna jest wspaniałym "zaczynem" na którym u młodych i nie tylko!! ludzi wyrasta zainteresowanie a czasem wiedza o innych krajach i ich sztuce. Dzięki niej dowiadują się, że ci "obcy", nie są inni i obcy a wręcz pasjonująco ciekawi w swej twórczości, tradycji i historii. Co myślicie o triumfalnym pochodzie po Polsce, Serba Bregovicia? W tak dramatycznie trudnym czasie dla Jego kraju. Globalizacja pozwala zwykłym ludziom, na codzień siedzącym w biurze, fabryce czy szpitalu zachwycić się światem i ludżmi o różnym kolorze twarzy lub włosów, lecz radosnym uśmiechu tańczącego górala z Kaukazu, takim samym jak naszego Jontka. Jestem przekonany, że korzyści płynące z "globalizacji kultury" przewyższają wszelkie niebezpieczeństwa z globalizacją związane. O nich pewnie, również niemało można by napisać...:) Pozdrawiam Was wszystkich. Witek Odpowiedz Link Zgłoś
rauser a czy ktoś z Was był w Kassel na Documenta? 01.09.02, 11:45 Bo to co tam jest skłania do myślenia o globalizacji w sztuce. Mamy tam: -kuratora z Nigerii, który skończył dobre studia w Stanach, dobrał artystów według swojej perspektywy -artystów z Ugandy, Gabonu, Pakistanu, Libanu czy Chile, którzy mieszkająw Stanach lub w Londynie -przedstawienia kultur takich jak Inuici albo film o mordach w Rwandzie nakręcony przez artystę z Izraela -duuużo dokumentalnej i paradokumentalnej fotografii i filmu - całość wygląda jak World Press Photo momentami Ogólne wrażenie jest jednak takie, że za dużo jest łopatologii i politycznego prania mózgu. Ale to moja subiektywna ocena, a może po prostu taka jest po-11- wrześniowe spojrzenie na sztukę. A może też osoba kuratora. ??? Odpowiedz Link Zgłoś
sarenka_forum Oczy szeroko otwarte! 01.09.02, 13:42 Wszystkie poztywy któe wymieniliście wynikają w moim przekonaniu nie z procesu zwanego globalizacją ale z tego, że swiat kultury tworzą dziś w dużym stopniu ludzie inteligentni, promujący wysoką kulturę i o otwartch horyzontach. bez dwóch zdań jest to pozytywne. Czym natomiast jest globalizacja? Odpowiedzi na to pytanie powinni udzielić uczestnicy forum ziemi w Afryce, którzy w ramach osobistego doświadczenia tego, o czy rozmawiają, powinni odbyć przez swoim spotkaniem kilkunastodniową kwarantannę całkowitej deprywacji pożywienia. Krótko mówiąc, powinno się ich wygłodzić i zmusić do zwiedzenia najbiedniejszych regionów świata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karel USIĄŚĆ i PŁAKAĆ? IP: *.cvx28-bradley.dialup.earthlink.net 02.09.02, 09:31 Sowiecki żydokomunizm Kazarów ogłupiał nas “internacjonalizmem”, a żydoglobalizm syjonistów ogłupia nas “kosmopolityzmem”, abyśmy oddali własną ziemię, na której się urodziliśmy i gdzie są groby naszych ojców. Żydowskie media wlewają nam w oczy i uszy “politycznie poprawny” jad żydoglobalistów, żeby nas rozbroić, odbierając nam naszą KULTURĘ, HOSTORIĘ i RELIGIĘ. Hitler powiedział: odbierz narodowi jego historię i kulturę, a zniszczysz go. Tak jak Hitler marzył o germańskiej Europie tak syjonistom marzrzy sie żydowadztwo światowe. Dlatego oni otumaniają nas Michnikami, Urbanami i Kwaśniewskimi na rzecz "globalizmu", żebyśmy pozwolili im ukraść nam naszą historię i kulturę, czyli naszą tożsamość i dorobek z potu, łez i krwi naszych ojców. Francuski filozof Jean Baudrillard od dawna zauważył złodziejskie skradanie się żydoglobalistów poprzez rząd USA, ONZ, Bilderberg Group, Komisję Trójstronną (Trilateral Commisssion), Komisję UE, NATO, zżydziałe rządy itd. On mówi o tym bardzo oględnie, między wierszami, niczym Wyspiański w “Weselu”, w wywiadzie dla tygodnika: “DER SPIEGEL”: . . . ● BAUDRILLARD: [Żydoglobalizm] zmierza do ustalenia się jako stanu idealnego, w którym wszystko, co unikalne, pojedyńcze, również każda inna kultura [materialny i duchowy dorobek narodu – przyp. tłum.], a wreszcie i każda niemonetarna wartość byłyby zniesione. W tym punkcie jestem humanistą i moralistą. - SPIEGEL: Pan uważa globalizację za formę kolonializacji, zakamuflowaną na szerzenie cywilizacji zachodniej. ● BAUDRILLARD: Globalizację zachwala się jako punkt końcowy rozwiązania wszystkich przeciwieństw. W rzeczywistości ona rozmienia wszystko na wartość wymienialną, za którą można zapłacić. [Na “handełe” – p.tł.] Proces ten charakteryzuje ekstremalna przemoc [żydowładztwa nad narodami – p.tł.]. - SPIEGEL: Czy nie towarzyszą globalizacji także inne uniwersalne wartości jak wolność, demokracja i prawa człowieka? ● BAUDRILLARD: Należy radykalnie rozróżniać globalne od uniwersalnego. Wartości uniwersalne, według tego jak je oświata definiuje, mają transcedentny ideał. One konfrontują “ja” z jego wolnością, która jest nieustającym zadaniem i odpowiedzialnością, a nie po prostu prawem. W globalizacji tego zupełnie brakuje, jest to operacyjny system totalnego handlu i wymiany [“handełe” – przyp.tłum.]. - SPIEGEL: Globalizacja nie oswabadza ludzkości, ona czyni ją rzeczą? ● BAYDRILLARD: Ona udaje, że chce ludzi oswobodzić, a naprawdę ona tylko dereguluje. Zniesienie wszystkich reguł, dokładniej: zredukowanie wszystkich reguł do prawa rynku jest przeciwieństwem wolności – mianowicie jej złudą. Takie staromodne i arystokratyczne wartości jak godność, poszanowanie, wyzwanie, poświęcenie już się nie liczą. - S: Czy niegraniczone uznanie praw człowieka nie jest godnym zaufania bastionem przeciwko procesowi wyobcowania? ● B: Ja wierzę, że prawa człowieka zostały już wintegrowane w process globali- zacji i funkcjonują jako alibi. One należą do prawniczej i moralnej nadbudowy – krótko: one są werbunkiem. - S: A więc zwodzeniem? ● B: Czy to nie paradoks, że zachodnia polityka wykorzystuje jako broń przeciwko innym, według motta: Albo podzielacie nasze wartości, albo…? Demokrację wprowadza się szantażem i groźbami. Ona tym sabotuje sama siebie. Ona już nie dostarcza autonomicznego wyboru wolności, ale staje się globalnym nakazem. Jest to w pewnym względzie perwersja kategorycznego imperatywu Kanta, który z zasady implikuje SWOBODNE wyrażenie zgody na jego ofertę. - S: Na tym więc kończyłaby się historia, absolutne panowanie demokracji, nowej formy dyktatury światowej? ● B: Tak, i jest całkiem niemożliwym, aby przeciwko niej nie zaistniała gwałtowna reakcja. Terroryzm powstaje wtedy, kiedy niemożliwa jest żadna inna obrona. System uważa obiektywnie za terrorystyczne wszystko to, co jemu się przeciwstawi. A wartości Zachodu są ambiwalentne [dwuwartościowe – przyp. tłum.], one mogą w jednym historycznym momencie pozytywnie oddziałać i uskrzydlić postęp, w innym zaś tak wpędzić się w skrajność, że one zafałszują same siebie i w końcu obrócą się przeciwko ich własnym postanowieniom. - S: Gdyby starcie globalizacja-terroryzm było nierozstrzygalne to jaki sens mieliby terroryści? ● B: To, co ich prze do terroryzmu, to nie jest religijne, To podkreślają wszyscy eksperci islamu. Zamachowcy 11 września nie postawili żadnych warunków. Terroryzm nie ma politycznego zaprojektowania, nie ma skończoności i tak widziany jest on wprawdzie realny, ale absurdalny. …działanie w pojedynkę może przyjąć wiele form, także formę zła i terrory-zmu. Pozostaje ona jednak wytworem sztucznym. [Syjonizmu? – przyp. tłum.] Fundamentalizm jest symptomatyczną formą odmowy, jego zwolennicy nie chcą osiągnąć czegoś, zrywają się do walki dziko przeciwko czemuś, co odczuwają jako zagrożenie ich tożsamości. Prezydent USA Bush próbuje odnaleźć symetrię wróg- przyjaciel, on dąży do znalezienia się napowrót na znanym terenie i Amerykanie prowadzą tą wojnę jak gdyby musieli bronić się przed Wilkiem Złym z bajki o trzech świnkach. █ Ale przeciwko wirusom to nie funkcjonuje, one już dawno są w nas. █ Nie ma już frontu, nie ma linii demarkacyjnej, wróg tkwi w sercu kultury, █ która go zwalcza. To jest, jeśli kto woli, Czwarta Wojna Światowa, █ już nie między narodami, państwami, systemem i ideologiami, █ lecz w gatunku człowieka z samym sobą. - S: W takim razie, zdaniem Pana, wojna ta jest nie do wygrania? ● B: Nikt nie może powiedzieć jak to wszystko się rozegra. Tym razem stawką jest przetrwanie ludzkości, nie chodzi o zwycięstwo jednej strony. … KULTURY są jak języki. Każdy jest nieporównywalnym, zamkniętym dla siebie dziełem sztuki. Nie istnieje hierarchia języków. Nie można mierzyć je czymś uniwersalnym. Dałoby się teoretycznie wprowadzić globalny język, ale w tej redukcji znajdowałoby się absolutne niebezpieczeństwo. Poza tym nie wierzę, że są tylko dobre i złe kultury – współzależne odmiany oczywiście – ale nie da się rozłaczyć jednego od drugiego. Zło nie maleje, gdy dobro wzrasta. Dlatego pojecie postępu poza racjonalnością nauk przyrodniczych jest rzeczywiście problematyczne. Montaigne powiedział: “Gdyby usunięto zło w człowieku, zniszczonoby podstawowe uwarunkowanie życia”. - S: Nie ma nieba bez piekła, ratunku bez potępienia – czy Pańskie dualistycz- ne spojrzenie na świat dopuszcza w ogóle coś innego niż pesymizm i fatalizm? ● B: Fatalizm oferuje złą interpretację świata, bo prowadzi do rezygnacji. Ja nie rezygnuję, ja pragnę klarowności, przejrzystego uświadomienia sobie bytu. Kiedy znamy reguły gry, możemy je też zmienić. W tym zakresie ja jestem tylko sprawozdawcą. - S: Pańskie poznanie zła nie prowadzi do tego, że Pan je zwalcza? ● B: Nie, ponieważ jest to dla mnie bezsensowne. Zło i dobro są związane z sobą nierozłącznie, co jest w gruncie rzeczy naszym przeznaczeniem: częścią naszego fatum, naszego losu. Zło przemianowuje się na nieszczęście, ponieważ nieszczęście można łatwo zwalczyć: ubóstwo, niesprawiedliwość, opresję i tak dalej. To jest humanitarne widzenie tych rzeczy, patetyczna i sentymentalna wizja, permanentne współczucie dla nędzników. Zło jest światem takim jakim jest i był. Nieszczęście jest światem, jakim ten nigdy nie powinien był być. Przewalutowanie zła na nieszczęście jest najintratniejszym przemysłem dwudziestego wieku. - S: Nieszczęście daje się naprawić, wymaga ono naprawienia krzywd, podczas gdy zła nie da się wyegzorcyzmować? ● B: Nieszczęście jest kopalnią, której zasoby są Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karel Re: USIĄŚĆ i PŁAKAĆ? IP: *.cvx28-bradley.dialup.earthlink.net 02.09.02, 09:37 ● B: Nieszczęście jest kopalnią, której zasoby są niewyczerpalne. Złemu zaś nie można zaradzić jakąś racjonalnością. Uczyniono to iluzją Zachodu: ponieważ techniczna perfekcja wydaje się być w zasięgu ręki, wierzy się w możliwość wyprodukowania technicznej perfekcji, w niezawodną przyszłość w najlep-szym ze światów. Wszyscy mają być uratowani – na tym polega współczesny ideał naszej demokracji. Wszystko zostanie zmienione genetycznie dla osiągnięcia biologicznej i demokratycznej doskonałości ludzkiego rodzaju. - S: Czy żałuje Pan, że Zachód mocno utracił wiarę w ratunek u Boga? ● B: Wie pan, właściwie powinno się odwrócić tę całą debatę. Tym pasjonującym pytaniem jest nie to, dlaczego zło istnieje. Zło jest wpierw, całkiem naturalnie. Dlaczego istnieje dobro? To raczej jest kwestią, która zadziwia. - S: Czy mógłby Pan to wytłumaczyć, nie trudząc Boga? ● B: Próbowano, Rousseau i inni w 18. wieku, ale niezbyt przekonywująco. Najlepszą hipotezą rzeczywiście jest postulować istnienie Boga. Bóg jest jak demokracja: najmniej złym, a tym samym najwięcej możliwym ze wszystkich rozwiązań. - S: Jak się Pana słyszy, to możnaby pomyśleć, że Pan przyłączył się do katarów ze średniowiecza. ● B: O tak, ja lubię świat katarów, ponieważ ja jestem manicheistyczny… - S: …to znaczy, uważający, że istnieje wieczny, kosmiczny konflikt dobra (ducha, światła) i zła (materii, ciemności)… ● B: …tak, katarzy uważali materialny świat za zły i marny, stworzony przez de- mona, ale zarazem pokładali ufność w Boga, zbawienie i możliwość doskonałości. Są to o wiele radykalniejsze poglądy, aniżeli te, które w złu widzą tylko stopniowo wyżarzającego się satelitę dobra. - S: Panie Baudillard, dziękujemy Panu za rozmowę. _______________________________________________ GDYBY ISLAMIZM OPANOWAŁ ŚWIAT, TO TERRORYZM ZWRÓCIŁBY SIĘ PRZECIWKO ISLAMIZMOWI. ________________________________________________ JEAN BAUDRILLARD, 72, francuski filozof i socjolog, myślący ikonoklasta, wywołał we Francji wrzawę i burzę oburzenia swoją rozprawą: “Duch terroryzmu” (“L’esprit du terrorisme”, wyd. Gallilé, 52 str., 12 euro) przeważnie wśród mniejszości żydowskiej. Jean Baudrillard zajmuje się ekstremalnymi zjawiskami i zdarzeniami, które wymykają się każdej interpretacji. On uznał zamachy w Nowym Jorku za akt oporu użyty w ostateczności przeciwko systemowi, który nadużywszy władzy rzucił światu nierozstrzygalne wyzwanie: globalizację, utworzenie monolitycznego porządku świata, niwelującego różne kultury. Alain Minc (Żyd, jak wskazuje jego nazwisko niesławne w PRL-u za rządu żydowskiej kliki Jakuba Bermana) nazwał Braudillarda - z jego “jednako żartobliwym” co i “groteskowym” znajdywaniem uciechy w prowokacji – “duchowym terrorystą”. W filozoficznym zarachowaniu Baudillarda , który studiował i wykładał nie- miecki, znać silny odcisk Nietzschego i jego “Przewartościowania wartości”. Już podczas ruchu studenckiego w 1968 Baudillard zdobył miano najostrzej-szego krytyka kulturalnego nowoczesności i społeczeństwa konsumpcyjnego. Od Ameryki po Japonię liczy się on jako jeden z najbardziej renomowanych współczesnych myślicieli francuskich – jako równie radykalny co i oryginalny krytyk, który widzi społeczeństwo nowoczesne uwikłane w śmiertelno-kata-strofalny rozwój naszkicowany w jego “Rekwiemie naszych czasów”. Jako fatalistyczny przepowiadacz interpretuje on również 11 września 2001: świat przeciwstawia się globalizacji na podobieństwo “rewolty przeciwciał”; gdyby islamizm opanował świat, to terroryzm zwróciłby się przeciwko islamizmowi. Rozmowę przeprowadził Roman Leick. Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: USIĄŚĆ i PŁAKAĆ? 02.09.02, 10:39 rauser napisała: > Ja myślę że to jednak cykliści. A ja do tej chwili nie wiem co znaczy słowo "cykliści" jeśli jest użyte nie razem z rowerem. :))) d. Odpowiedz Link Zgłoś
rauser cykliści 02.09.02, 12:42 no wiesz, takie powiedzenie, że wszystkiemu są winni Żydzi i cykliści. W kontekście tych wypowiedzi powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Oj De-Nuto i Raus-erze krecicie cóś jak cyklisci IP: *.wroclaw.tpnet.pl 02.09.02, 13:46 Ja znam pre-Zyd-enta co kreci jak magik-ster Zaglem a Ona łonacy cy nizm cy Poli Sy jo nic'm jus nie wim... Odpowiedz Link Zgłoś
rauser czym kręcą cykliści? 02.09.02, 16:17 dobrze wiemy. Ale nie odbiegajmy od tematu, miało byc o globalizacji. Chyba, że temat się wyczerpał. Ja się zastanawiam czy wirtualne muzea ogólnodostępne przez net (naturalnie wiem że nie dla ludzi, którzy żyją za mniej niż 2$ dziennie) mozna podłączyć pod pojęcie globalizacji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Kultura globu? moze qfa ...kosmosu? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 02.09.02, 16:57 Nie da sie na Sacharze ulepic balwana z piachu ani nakarmic Innuite bananem. Nie da sie ozenic Araba z 4 Amerykankami. Nie da sie po angielsku napisac francuskiego romansu. Ani przetlumaczyc anglosaskich dowcipow na latynoskie. Nie da sie nauczyc Polaka usmiechac po amerykansku. Ani Amerykanina publicznie biadolic na dzien dobry. Nakrecicie hollywoodzkie "Wesele" albo "Dziady"? Opowiecie fabule amerykanskiego filmu po polsku? Co zostanie? Dla prawdziwego Polaka nic! Przeciez nawet wesele niemiecko-polskie nigdy nie bedzie udane! Bylem na takim to wiem. Byl experyment w skali globu = CPPP i co 100 narodow sie nie stopilo w jeden ani kultura ani cywilizacja ani religia choc wychowywano zelazem, lodem, batem i glodem. Znow sie rozpadlo na 100 narodow i 100 kultur a kazdy z nich podzielil sie na 100 wrogow i 100 nieprzystajacych historii. Vide spor Luka - Sasza o imponderabilia polskie - jeszcze niezagojone. #########################################################@ Kazde zlepianie zatomizowanego globu grozi przekroczeniem@ masy krytycznej!-----------------------------------------@ #########################################################@ To twierdzenie Hasza. Lemat zas do w/w tw to: ################################################## Gdy chcesz imponowac Tym, ktorymi gardzisz - czyms czym Oni gardza - niechybnie bezwstyd wstydem splonie. ################################################## Bo globus sie kreci w jedna tylko strone! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ingen Re: nic na sile IP: 193.0.69.* 03.09.02, 14:57 dlaczego odbieracie globalizacje, jako przymus dokonywania wyborow, globalizacja jest procesem nieuniknionym, ktory sie dzieje i ktorego nie da sie powstrzymac, chodzi o to by go wykorzystac dla swoich potrzeb i celow, a ze cele niektorych nam sie nie baerdzo podobaja to juz inna sprawa, przeciez nikt nie ma zamiaru lepic na saharze balwana, a mazowsze nie musi tanczyc afrykanskich buszmenow, chocby dlatego ze mozna ich zaprosic do warszawy zeby zatanczyli sami, albo wybrac sie do nich , tylko ze najprawdopodobniej przedstawia nam oni odpowiednik naszego mazowsza, tak jak wiekszosc egzotycznych kultur, sa one egzotyczne tyulko na specjalne zyczenie turystow cccp o ile mi sie wydaje nie dawalo zbyt wiele mozliwosci wyboru i bylo raczej ideologicznym przymusem, czyli calkowitym przeciwienstwem globalizacji nie podoba nam sie proces integracji i zanikania kultur, ale sami nie bardzo mamy ochote na stroje kurpioeskie czy lowickie, dlaczego maorysi mieliby wciaz tanczyc swoje tance, jesli nie odczuwaja takiej potrzeby, ich wola, tez maja prawo do cywilizacji i postepu, inna sprawa ze ten postep jest w stylu zachodniej cywilizacji Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Do Hasza 03.09.02, 19:03 Poczytaj co doku ma do powiedzenia na temat kultury - wszystkim kieruje rynek zbytu. O wartosci artysty swiadczy popyt na jego produkty. Jesli wesele po chamerykansku zdobedzie wielka widownie, to znaczy, ze jest dzielem stokroc bardziej wartosciowym niz wszelkie dotychczasowe inscenizacje z pierwszymi inscenizacjami Wyspianskiego wlacznie. Juz wiem, kto slucha Ich Troje i rechocze na sequelach Kilera i innych placzacych chlopakow. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: cykliści IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 04.09.02, 00:12 rauser napisała: > no wiesz, takie powiedzenie, że wszystkiemu są winni Żydzi i cykliści. W > kontekście tych wypowiedzi powyżej. A czemu pomijasz masonów? Historycznie biorąc, po środku ;-) M. Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: cykliści 04.09.02, 10:22 rauser napisała: > no wiesz, takie powiedzenie, że wszystkiemu są winni Żydzi i cykliści. W > kontekście tych wypowiedzi powyżej. Że Żydzi-to wiem od zawsze,ale cykliści? Oni są chyba dopiero 19 wieczni. d. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broda Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.chello.pl 03.09.02, 21:18 rauser napisa?a: > No w?as´nie? jak sa˛dzicie, co zrobi?a globalizacja z kultura˛? A ze sztuka˛? Moze od popularnej definicji, bo pomieszanie nastapilo silne. Kultura (z ?aciny cultura ? uprawa, kszta?cenie), ca?okszta?t materialnego i duchowego dorobku ludzkos´ci, a takz˙e ogó? wartos´ci, zasad i norm wspó?z˙ycia przyje˛tych przez dane zbiorowos´ci; wszystko to, co powstaje dzie˛ki pracy cz?owieka, co jest wytworem jego mys´li i dzia?alnos´ci. Kultura dzieli sie˛ na: materialna˛, której zakres pokrywa sie˛ z poje˛ciem cywilizacja, i duchowa˛ - ogó? wytworów i osia˛gnie˛c´ z dziedziny sztuki, nauki, moralnos´ci, funkcjonuja˛cych w postaci np. dzie? artystycznych, wierzen´, obyczajów, a takz˙e uznanych wartos´ci, takich jak: prawda, sprawiedliwos´c´, wolnos´c´, równos´c´ itp. W XVIII w. poje˛cie kultuiry odnoszono do umys?owego z˙ycia cz?owieka oraz do rozwoju sztuki i wiedzy. W XIX w. pos?ugiwano sie˛ zamiennie terminem kultura i cywilizacja. W XX w. rozpowszechni?o sie˛ pojmowanie kultury jako systemu wartos´ci, norm i idea?ów w przeciwien´stwie do cywilizacji traktowanej jako zespó? procesów i osia˛gnie˛c´ materialnych. Obecnie kulture˛ pojmuje sie˛ szeroko, tj. zarówno jako normy, wartos´ci i wzory zachowan´, jak i efekty oraz procesy tworzenia dóbr naukowych, artystycznych czy techniczno-cywilizacyjnych. Po kolei: "Globalizacja kultury" to dziwny termin ale pewno ma znaczyc odchodzenie od sformulowanego w definicji ograniczenia: " zasad i norm wspó?z˙ycia przyje˛tych przez DANE ZBIOROWOSCI" Rasa ludzka dorobila sie roznych zasad i norm bo rozproszyla sie po calym globie, rozwijala w roznych warunkach. Religie rzecz wzmocnily systemami konkretnych nakazow (ale co ciekawe sporo z nich bralo sie z jak najbardziej przyziemnych, praktycznych w danym regionie i klimacie okolicznosci) Gdyby - zalozmy - wszyscy zyli w podobnym klimacie a do tego uporaliby sie z filozoficznym problemem sensu smierci (sensu zycia) bez uciekania sie do pojecia Boga - kultura ich bylaby tylko jakas wypadkowa dokonan jednostek. Bo kazdy czlowiek jest inny, jest osobnym swiatem - odkad natura dala mu swiadomosc. T.zw. globalizacja moze te swiadomosc zmieniac. I w tym sensie , posrednio, moze "zmieniac kulture". Kultury nie zmieniaja hamburgery i telewizja sama w sobie - to sa materialne efekty dzialan czlowieka, efekty "cywilizacji". Tym jestes kim sie czujesz. Im wiecej wiesz (w sensie rozumienia swiata) tym jestes "bardziej czlowiekiem". Jesli dzialania cywilizacji ulatwiaja jednostce droge do zrozumienia (nawet w znaczeniu: stawiania pytan) tojest to subiektywnie odczuwana korzysc. Jesli ktos szuka odpowiedzi w medytacji pod drzewem to zadna globalizacja go nie dotyczy. Dotycza go rzeczy - ktore sie pojawiaja jako oferta. Przymus korzystania z tych rzeczy a takze z jakichs idei jest gwaltem na wolnosci swiadomej jednostki. Jesli uznamy ludzi za stado bezmyslnych baranow to latwo snuc wszelkie teorie o zgubnych skutkach tego czy tamtego. Jesli ludzie w wiekszosci sa stadem baranow - to dlatego, ze nie przyswoili nawyku samodzielnego myslenia (z tysiaca powodow materialnych i niematerialnych) Jesli procesy cywilizacyjne na naszej planecie doprowadza kiedys do zwalczenia biedy i wyrownania szans - to wtedy na swiatowa kulture skladac sie beda rownodostepne idee, rzeczy, zasady i TRADYCJA STARYCH ZABIOROWOSCI A wiec nawet wtedy globalizacja kulturze nie zagrozi. A chwilowo nie ma o czym mowic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nene zglobalizowana kultura IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 03.09.02, 21:51 Zobacz co pisze Calstells:"Sieć i globalna, natychmiastowa komunikacja prowadzą nieuchronnie do globalizacji przepływów wszystkich wartości, które można wyrazić w formie elektronicznej. " A do tych wartości zaliczamy wszak kulturę. Uśrednioną ale jednak. To co mozna zdigitalizować i włączyc w ów przepływ włącza się w proces globalizacji. Tak więc nie tylko przysłowiowy (najczęściej ekonomicznie rozumiany) motyl, którego trzepot skrzydełek wywołuje tajfun po drugiej stronie globu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jorgus Zglobalizowana kultura IP: *.acn.waw.pl 03.09.02, 22:07 A kiedy już będzie zglobalizowana, to co? Myślicie, że nie będzie tworzyć z siebie kultury wyższej? Przecież ludzie rodzą się różni i będą się rodzić nadal zróżnicowani , mają różne potrzeby i będą mieć różne potrzeby a kultura żywa na te potrzeby odpowiada i będzie odpowiadać sztuką. Że co, że znikną lokalne, niewielkie kultury? Może i znikną, niewiele da się z tym zrobić, kulturą być może rządzą prawa podobne do praw ewolucji Darwina -jedne kultury giną, aby mogły istnieć inne. Buntowanie się przeciwko temu jest tak samo infantylne jak sprzeciw przeciwko zjadaniu przez lwa małej antylopki. Odpowiedz Link Zgłoś
rauser Re: Zglobalizowana kultura 04.09.02, 08:45 Albo, jak mówił Witkacy, pchaniem pięknie rzeźbionego patyka między koła lokomotywy w nadziei że się ją zatrzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.net 03.09.02, 22:07 Zapytaj EKSPERTA !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Czy jest kultura potrzebna globalizacji w ogole?nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 04.09.02, 07:15 Odpowiedz Link Zgłoś
rauser ekspertyza 04.09.02, 08:50 Jak śpiewał Lech Janerka: "Nie wiem, a chcialbym wiedzieć W informacji też nie wiedzą Dokąd zmierza świat" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Historia sie kolem toczy wiec IP: *.wroclaw.tpnet.pl 04.09.02, 11:41 stosujac predykcje po estymacji probek selektywnie celowanych metoda Monte Carlo w funkcji zyskow netto, po kazdym sprowokowanym kulturowo-religijnie, zbrojnym konflikcie? Nie liczac dodatkowych zyskow, po koniecznych i niezbednych transformacjach ustrojowych fundowanych nieobitkom, tak skutecznie zniecheconych do ustroju panujacego przed konfliktem. Nazwy ustrojow nie moga sie powtarzac. Podobnie jak nazwiska nowych elit. Uwaga: Zniechecenie mija srednio po 10 latach! Odpowiedz Link Zgłoś
d_nutka Re: Historia sie kolem toczy wiec 04.09.02, 12:33 a jakby ten rzut koła w innej perspektywie ująć jako spręzyna,to wychodzi dobra trampolina. :))) d. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: QQ Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: 213.158.195.* 04.09.02, 12:03 kiszką-gdziekolwiek nie pojedziemy będzie Mcdonald,milionerzy,big brother.Qltura pojedynczych państw zaniknie i będzie qltura spożycia produktów firm.....żałosne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 04.09.02, 14:34 Jestem w Anglii to samo co w Hameryce. Jestem we Francji to samo co w Anglii. Jestem w Niemczech to samo co we Francji. Jestem w Polsce to samo co w Niemczech. Jestem w Czechach to samo co w Polsce. Jestem we Wloszech, Chorwacji, Turcji, Grecji a tu w rzadzie, gieldach, bankach, zakladach, sklepach to samo, w gazetach, w telewizji to samo .......skad oni wzieli te Turczynki do Amazonek i Big Brathera? Nie uwierzylbym gdybym nie widzial! Gzie tu uciec? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Tylko w milionerze jest 100 5000 i 100000 euro/nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 04.09.02, 14:37 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broda Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.chello.pl 04.09.02, 16:22 Gos´c´ portalu: # napisa?(a): > Jestem w Anglii to samo co w Hameryce. > Jestem we Francji to samo co w Anglii. > Jestem w Niemczech to samo co we Francji. > Jestem w Polsce to samo co w Niemczech. > Jestem w Czechach to samo co w Polsce. > Jestem we Wloszech, Chorwacji, Turcji, Grecji > a tu w rzadzie, gieldach, bankach, zakladach, sklepach to samo, > w gazetach, w telewizji to samo > .......skad oni wzieli te Turczynki do Amazonek i Big Brathera? > Nie uwierzylbym gdybym nie widzial! > > Gzie tu uciec? > > Workuta. PS a konkretnie to co odwiedzales w tych miejscach? Toalety? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sar Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.prem.tmns.net.au 04.09.02, 14:45 Gość portalu: QQ napisał(a): > kiszką-gdziekolwiek nie pojedziemy będzie Mcdonald,milionerzy,big > brother.Qltura pojedynczych państw zaniknie i będzie qltura spożycia produktów > firm.....żałosne A ja sie naprawde wqrwilam, gdy w czasie wizyty w Polsce pare lat temu nie moglam w najlepszych lodzkich galeriach znalezc polskiego plakatu ( nawet w zapyzialej Australii doceniaja te "szkole Polskiego plakatu" (poza Kieslowskim i Polanskim). Musialam sie zadowolic Marylin Monroe, Jamesem Deanem, i innymi Harley Dvidson Heroes. No coz, oczami swiecilam, probujac wmowic osobie, ktora zlozyla zamowienie na"polski Plakat", ze to wlsnie najnowszy , postkomunistyczny trend owej "szkoly". Do dzisiaj dziekuje globalizacji, za to, ze zrobila ze mnie taka idiotke!!!!! Co do doku i jego opowiesci o pisarzach/artystac/ tworcach odkrywanych zanim zostana przetlumaczeni... ( nie dodaje "na angielski" bo to dziala moim zdaniem tylko w przypadku tlumaczenia " z angielskiego" . Doku, czy jestes w stanie podac JEDEN przyklad, kiedy jakis nie-anglojezyczny tworca zostal "zauwazony"??? I przetlumaczony???. Owszem, ta zasadz dziala w przypadku tworcow anglojezycznych... tzk sie wlasnie zstanawiam, dlaczego...??? Czy Ty moze wiesz Doku??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: broda Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.chello.pl 04.09.02, 17:33 Gos´c´ portalu: Sar napisa?(a): > A ja sie naprawde wqrwilam, gdy w czasie wizyty w Polsce pare lat temu nie > moglam w najlepszych lodzkich galeriach znalezc polskiego plakatu ( nawet w > zapyzialej Australii doceniaja te "szkole Polskiego plakatu" (poza Kieslowskim > i Polanskim). Musialam sie zadowolic Marylin Monroe, Jamesem Deanem, i innymi > Harley Dvidson Heroes. No coz, oczami swiecilam, probujac wmowic osobie, ktora > zlozyla zamowienie na"polski Plakat", ze to wlsnie najnowszy , > postkomunistyczny trend owej "szkoly". > Otoz mozna w Polsce kupic polskie plakaty i to bez klopotow. > Do dzisiaj dziekuje globalizacji, za to, ze zrobila ze mnie taka idiotke!!!!! > Wszyscy zalujemy > Co do doku i jego opowiesci o pisarzach/artystac/ tworcach odkrywanych zanim > zostana przetlumaczeni... ( nie dodaje "na angielski" bo to dziala moim zdaniem tylko w przypadku tlumaczenia " z angielskiego" . Doku, czy jestes w stanie > podac JEDEN przyklad, kiedy jakis nie-anglojezyczny tworca > zostal "zauwazony"??? I przetlumaczony???. > > Owszem, ta zasadz dziala w przypadku tworcow anglojezycznych... tzk sie wlasnie > > zstanawiam, dlaczego...??? > Czy Ty moze wiesz Doku??? Przepraszam, ze ja nie "Dok" ale stezenie absurdu mnie popycha. Popatrz sobie kobieto na statystyke czytelnictwa na swiecie i dominujace jezyki. Moze podpowiem? Angielski, hiszpanski, francuski. Ale niemiecki i wloski tez nie zaszkodzi. Jesli wiec Marqueza, Umberto Eco, czy , za przeproszeniem, Maxa Frisha, sie na angielski nie przetlumaczy, to go angielskojezyczna grypa nie pozna. Jesli to byl nie zaden z w/w tylko eskimoski poeta, to ma gorzej. Japonczycy czy Chinczycy moga miec gleboko w dupie czy ktos w Hiszpanii czyta ich historie sprzed wiekow ale byloby lepiej dla tych Hiszpanow , gdyby mogli je sobie we wlasnym jezyku poczytac. Doku, czy jestes w stanie > podac JEDEN przyklad, kiedy jakis nie-anglojezyczny tworca > zostal "zauwazony"??? I przetlumaczony???. > > Owszem, ta zasadz dziala w przypadku tworcow anglojezycznych... tzk sie wlasnie > > zstanawiam, dlaczego...??? > Czy Ty moze wiesz Doku??? Doku, przyjdz leczyc te pania. Doku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: snajper Re: Czym jest dla kultury globalizacja? IP: *.acn.waw.pl 05.09.02, 00:17 Gość portalu: QQ napisał(a): > kiszką-gdziekolwiek nie pojedziemy będzie Mcdonald,milionerzy,big > brother.Qltura pojedynczych państw zaniknie i będzie qltura spożycia produktów > firm.....żałosne Nieprawda. Każdy miał zawsze swojego McDonalda i Big Brothera. Tylko że teraz wszyscy mamy tego samego BB i tego samego McD. To cała zmiana, jaką globalizacja wprowadziła w kulturze masowej. Za to w kulturze prawdziwej, wartościowej, globalizacja jest czynnikiem pozytywnym. Bo cóż to jest globalizacja ? To proces, polegający na zamazywaniu barier wynikających z odległości, granic, języków, różnych systemów gospodarczych i politycznych. Dzięki temu procesowi możemy uczestniczyć w wydażeniach kulturalnych do niedawna dostepnych jedynie dla wybranych. Piszesz o kulturze pojedyńczych państw. Nie ma czegoś takiego. Dzieła są tworzone przez artystów, nie przez państwa. A odbiorcą tych dzieł są dziś wszyscy chętni ludzie. Czy uważasz, że to źle ? Czy chciałbyś ograniczyć odbiór dzieła stworzonego w państwie X jedynie do państwa X ? A może przez kulturę państwa rozumiesz dzieła stworzone w ramach jego społeczeństwa ? Tylko co przy takiej definicji zmienia globalizacja ? Nic. A że inspiracje artyści będą mogli brać spoza swego kręgu kulturowego ? To jedynie wzbogaci naszą kulturę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś