Dodaj do ulubionych

"Odyseja" w Teatrze Polskim

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 11:46
Jak można dać pisać recenzje z poważniej sztuki jakimś nawiedzonym panienkom
z Wiedzy o Teatrze? szacunku trochę...!! Nie uważam, że to przedstawienie
jest doskonałe ale ton w którym jest napisana ta recenzja jest nie do
zaakceptowania. Toż to jakiś recenzencki Lepper!
Obserwuj wątek
    • Gość: Frank Castorf Re: "Odyseja" w Teatrze Polskim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 12:47
      Recenzja jest świetna i celnie oddaje to, co się w tej rzeźni, jaką jest Teatr
      Polski w Warszawie dzieje! To, jaka będzie ta Odyseja, było aż do bólu
      przewidywalne. Kilian wreszcie musi zrozumieć, że jest beznadziejnym reżyserem!
      Niech może dla dzieci coś zacznie robić, bo to mu jeszcze wychodzi jako tako...
      Drogi Stegnowski, chodzi o to, że to nie jest poważna sztuka i p. Derkaczew i
      tak potraktowała ją poważnie, bo zechciała w ogóle napisać o takim gó..e, a
      więc nie rzucaj się pan, bo to nie ma sensu. Recenzje p. Derkaczew są coraz
      lepsze i celniejsze.
      >Nie uważam, że to przedstawienie jest doskonałe < No nie jest nie jest i
      użycie słowa doskonałośc jest jakimś żartem, bo w takich kategoriach nie można
      mówić o czymś, co jest kompletną szmirą i beznadzieją!
      • Gość: Stegowski Re: "Odyseja" w Teatrze Polskim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 15:02
        Jak się komuś wszystko kojarzy z Godzillą i Gwiezdnymi Wojnami to niech
        recenzuje filmy s-f a nie spektakle teatralne...
      • Gość: Jacek Zembrzuski Re: "Odyseja" w Teatrze Polskim IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.05, 16:05
        1.Panna Joanna jest nieukiem, bo: Penelopa nie "dzierga", a tka na krośnie
        (chciałoby się rzec plecie, ale to już dotyka niemądrej felietonistyki p.
        Derkaczew), "czarne wdowy" nie "przetaczają się" po Groznem, bo pojawiły się po
        Powstaniu Styczniowym, a tu (co nie ma związku z rzeczywistością sceniczną),
        wyobraźnia podpowiada, szahidki - ale po co?; 2. P. Joaanna jest infantylna -w
        swoim mniemaniu bojowa i nowoczesna- bo: zapośredniczona w komercyjnej
        popkulturze, której przekroczyć nie umie; 3. P. Joanna nie widzi i nic nie
        rozumie - np. że "kuszenie" ma siłę, gdy wiąże się z tym, co najbliższe i
        najbardziej kochane, że matka pojawia się zawsze wtedy, gdy bohater nie ma
        wyjścia, i odwołuje sie do racji najprostrzej, serca - bo (pani J.)nie uprawia
        krytyki ale amatorskie politykierstwo (że nie słyszy w Cyklopie Odysa i nie
        wie, co to znaczy - przemilczę - mogę tylko zaświadczyć, że tak właśnie było);
        4. P. Joanna nie użyła w swym pisaniu żadnego merytorycznego argumentu
        (szyderstwo to tylko metoda, często świadcząca o bezradności) i, tym samym,
        psuje gust czytelnika (nie bardzo wie, o czym pisze - zresztą, podobnie, gdy
        nie dawno gaworzyła o Franku Castorfie - chyba, że uprawia reklamę swojego
        kolegi "postdramatycznego" i bardzo w sobie zadufanego -co można sprawdzić
        powyżej- stawiając siebie i całe towarzystwo w sytuacji bytów prasowych, czyli,
        faktycznie nie istniejących w przyrodzie), ale co to ma za znaczenie, skoro
        świetnie wypełnia ideologiczne zapotrzebowanie Gazety: "my nie opisujemy
        rzeczywistości, my ją zmieniamy"... No własnie. Na gorsze.
        Z szacunkiem
        Jacek Zembrzuski
    • stanislawski1111 Re: "Odyseja" w Teatrze Polskim 03.10.05, 18:01
      Jesli chce pan poczytac recenzji w charakterze jezyka Leppera prosze sobiepoczytac recenzji Kowalczyka
      z Rzeczypospolitej. Przedstawienie bylo co najmniej marne - a recenzentka Wyborczej i tak lagodnie je
      potraktowala. Mozna sie spierac co do jej stylu, ale nie co do obserwacji. Klaniam sie. S.
      • d14b0ll0s Skywalker 03.10.05, 20:30
        Przedstawienia nie widzialem, chociaz to co poza ironia sie tu wylania nie
        zacheca (swoja droga, gdzie w tym wszystkim Homer?)

        Nie bardzo tez wiem, kto to Luc Skywalker. Co innego Luke.


        Andra moi ennepe Mosa, polytropon, hos mala polla [..]
        • zenada1 Re: Skywalker 03.10.05, 22:03
          spektaklu nie widziałem więć nie będę sięna jego temat wypowiadał ale po raz
          kolejny sprawdziła się moja teoria, że Jak Rzeczpospolita dobrze to Wyborcza
          źle lub a rebours. Cóż jeden przedmiot artystyczny ,by użyć jezyka Ingardena,
          ne może się jakoś dla obu gazet jednocześnie stać przedmiotem estetycznym :)
    • wampuka Re: "Odyseja" w Teatrze Polskim 04.10.05, 03:20
      Piękny, piękny tekst, uśmiani jesteśmy do łez, celne obserwacje i w ogóle ;)
      Pozdrawiam Joasię D., kobietę o cudownie złośliwym i wdzięcznie jadowitym stylu
      pisania (to nie ironia!)
    • Gość: *** Re: "Odyseja" w Teatrze Polskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 09:42
      Krytykując zawzięcie i bezlitośnie styl i poczynania innych wypadałoby samemu
      posługiwać się stylem przynajmniej poprawnym i choć zahaczającym o
      intelektualną refleksję podpartą argumentami merytorycznymi a nie pisać
      recenzję rodem spod magla...
      Bo opinię na temat tego przedstawienia, jak i każdego innego, można mieć się
      jaką chce, nawet dużo gorszą od prezentowanej, ale żeby stało się to godne
      miana recenzji bądź krytyki trzeba czegoś więcej niż zamieszczenia w
      największym ogólnopolskim medium jakim jest wyborcza (choć w naszym kraju
      niestety to wystarcza...)
      Zarzut względem recenzji jest dokładnie taki jak względem Odysei (widziałem):
      bezrefleksyjność.
      • Gość: Micha Re: "Odyseja" w Teatrze Polskim IP: 83.238.15.* 04.10.05, 10:07
        Jak można dopuszczać do tak skandalicznych wypocin na łamach gazety - czy tam
        nikt tego nie czyta przed publikacją?
        • Gość: Jerzy Grotowski Re: "Odyseja" w Teatrze Polskim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 12:50
          Drogi Jacku Zembrzuski. Po raz kolejny (po Monice Żółkoś) próbujesz doprowadzić
          do porządku, jak to nazywasz pensjonarkę. Daruj sobie, bo pisanie nie wychodzi
          ci najlepiej i piszesz głupoty! Czy twoim zdaniem Teatr Polski i to, co się w
          nim dzieje zasługuje na lepsze potraktowanie?! Odpowiedz szczerze... ale chyba
          nie!
          Moim zdaniem recenzja jest nawet zbyt delikatna, bo ta Odyseja zasługuje może
          na wiązkę bluzgów. Joanna D. wykazała się sporą pomysłowością. Styl jej pisania
          jest znakomity i zdecydowanie nie sa to wypociny, ale celne dziennikarstwo.
          Szalenie celne! A jeżeli chcesz sie czepiać dziergania, to idź do fabryki
          włókien a nie do teatru...
          Pozdrawiam serdecznie.
          Twój Mistrz
          • Gość: Artur Borucki Re: "Odyseja" w Teatrze Polskim IP: *.chello.pl 05.10.05, 18:30
            Mimo wszystko rację ma Pan Zembrzucki - ta recenzja pełna jest buty i hucpy.
            Nie dowiedziałem się z niej nic poza tym że dla młodego człowieka wychowanego
            na Godzillach i Gwiezdnych Wojnach tego typu sposób prezentowania sztuki
            odrzuca i jest dlań nudny. Ale to jeszcze za mało żeby nazwać to dziełko
            recenzją...
            • axur Re: "Odyseja" w Teatrze Polskim 06.10.05, 09:52
              hmm, merytorycznych argumentów rzeczywiście brak

              ale wysokie poziom zadowolenia z siebie p. Kiliana jest faktem, jak również
              martwota artystyczna T. Polskiego, który ktoś co jakis czas traktuje
              defibrylatorem i on podskakuje, ale znowu opada do dawnej bezwładności.
              • Gość: cypis Re: "Odyseja" w Teatrze Polskim IP: 212.244.179.* 06.10.05, 13:12
                Jarosław Kilian na dyrektora teatru i reżysera się kompletnie nie nadaje.
                Pokazują to kolejne sezony jego dyrekcji.

                JK powinien zająć się historią sztuki, uniwersyteckimi dysputami. W "Odysei"
                najlepsza jest adaptacja jego autorstwa, ale rzadko kiedy widzi się, taki
                roziew pomiędzy intrygującym pomysłem (o którym JK samobójczo na prawo i lewo
                prawi) a wykonaniem.

                Może JK powinien opery reżyserować - do tego ma temperament i cierpliwość (Jak
                on znosi te dłużyzny wejść i zejść w swoich przedstawienaich?).

            • stary_komediant Re: "Odyseja" w Teatrze Polskim 06.10.05, 14:25
              Już napisałem na ten temat:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=509&w=30014474&a=30038833
              Re: TEATR POLSKI-CO Z NIM ZROBIC - stary_komediant 06.10.05, 13:20

              Ale dodam, że szanowny pan Zembrzuski racji nie ma. Jeśli na środku chodnika
              leży g..., to nie potrzeba przeprowadzać badań naukowych, aby sprawdzić, czy to
              jest aby to, na co wygląda, a nie na przykład czekolada... tak ukształtowana. A
              ja w to wdepnąłem i zaręczam panu, że to nie była czekolada. Można oczywiście -
              za Boyem - określić to jako "substancję miękką i podatną", ale elegancja opisu
              i tak nie zmienia "rzeczy samej". A pana Boruckiego chciałbym zapytać, czy nie
              uważa, że realizacja takiego g... niota na scenie Teatru Polskiergo nie
              jest "pełna buty i hucpy"? Ja nie jestem "człowiekiem wychowanym
              na Godzillach i Gwiezdnych Wojnach", a też ten "sposób prezentowania sztuki
              odrzucam" jako nudny i pozbawiony wszelkiego sensu. I nie widzę powodu, żeby
              pani Joanna Derkaczew przy pomocy naukowych argumentów dowodziła, iż ta
              substancja na literę "g", jest rzeczywiście tym, czym jest. "Koń, jaki jest,
              każdy widzi." Myślę, że w rzeczy samej potraktowała rzecz samą bardzo łaskawie,
              bo poprzestała na żarcie, zamiast złożyć w prokuraturze doniesienie o
              popełnieniu przestępstwa.
              • Gość: Muniek Re: "Odyseja" w Teatrze Polskim IP: 83.238.15.* 08.10.05, 17:10
                Jeżeli uważa się że przedstawienie zrealizowane wielkim wysiłkiem całego teatru
                to "g.." nad którym nie warto się pochylić to rzeczywiście nie ma o czy
                dykutować - ale wtedy niech recenzja brzmi też tak: "Ten spektakl to dla mnie
                wielkie G..i dlatego nie ma co o tym pisać" - a po co silić się na pól strony
                złośliwości (z błędami)?
                • stary_komediant Re: "Odyseja" w Teatrze Polskim 09.10.05, 00:59
                  Muńku, moja babcia mawiała, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Za
                  dobre chęci można chwalić dzieci (i to też z umiarem), ale w sztuce obowiązują
                  inne kryteria. Dobre chęci nie wystarczają do stworzenia dzieła sztuki. Bardzo
                  mi żal Teatru Polskiego, którego wielkim wysiłkiem powstało to coś, bo ten
                  teatr ma potencjał wystarczający do stworzenia wielkich przedstawień. I te
                  wielkie przedstawienia powstawałyby zapewne, gdyby dyrektor teatru angażował
                  dobrych reżyserów. Ale pupilem dyrektora jest niestety reżyser Jarosław Kilian,
                  który na pewno chciałby zrobić świetne przedstawienie, czyli chęć ma dobrą, ale
                  nie ma niestety talentu.
                  A szkodnictwem nie jest nazywanie rzeczy po imieniu, lecz "dawanie fałszywego
                  świadectwa". Zarówno wtedy, gdy Kowalczyk chwali Kiliana za "Odyseję", jak i,
                  gdy Pawłowski chwali Jarzynę za Makbeta.
                  P.S. Może powiedziałbyś Muńku, jakie to błędy znalazłeś w tych "złośliwościach
                  na pół strony"?
    • mathias_sammer Re: "Odyseja" w Teatrze Polskim 10.10.05, 11:44
      Oj, trzeba przejechac sie i wybrac do teatru.

      M.s.
      • Gość: Golec Re: "Odyseja" w Teatrze Polskim IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 11.10.05, 10:05
        Ale tu chodzi nie o spektakl tylko o artykuł = a ten był raczej kiepski, z
        pewnością nie śmieszny a złośliwy aż tak, że człowiek się zastanawia dlaczego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka