Smutek bibliotek

01.01.06, 19:40
jakos mnie to nie zaskakuje. wystarczy zajrzec do dowolnej biblioteki, zeby
przekonac, jak bardzo narod wybrany laknie slowa pisanego. podobny los
wykonczyl domy kultury konwertujac je w silownie i wypozyczalnie video. w
miejsce bibliotek proponuje burdele - ciesza sie wieksza frekwencja.
    • sliwczynski1 Re: Smutek bibliotek 01.01.06, 20:00
      W pełni zgadzam się z przedmówcą, z wolna stajemy się krajem barbarzyńskim.
      Pytanie do autora artykułu: jak rozumieć przytoczone dane - czy te 30 mln na
      nowe książki, to tylko wielkość dotacji z budżetu centralnego, czy też łącznie
      z tym co na nowe zakupy dają samorządy? Czy ktokolwiek ma dane, ile na nowości
      przeznaczają samorządy? To dopiero dałoby prawdziwy obraz. Mimo wszystko są
      jednak gminy, które finansują zakupy nowych książek. Pozdrawiam
      • kayakto katastrofa 02.01.06, 13:46
        z wolna stajemy się krajem barbarzyńskim.
        > Pytanie do autora artykułu: jak rozumieć przytoczone dane - czy te 30 mln na
        > nowe książki, to tylko wielkość dotacji z budżetu centralnego, czy też łącznie
        > z tym co na nowe zakupy dają samorządy? Czy ktokolwiek ma dane, ile na nowości
        > przeznaczają samorządy? To dopiero dałoby prawdziwy obraz. Mimo wszystko są
        > jednak gminy, które finansują zakupy nowych książek.zgadzam się :))))))
        pan wybaczy ,że zacytowałem po prostu nic dodać nic ujac
        szukasz dobrego specjalisty?
        Choroby Wewnętrzne
        warszawa

      • Gość: bibliotekarz Re: Smutek bibliotek IP: *.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 18:49
        30 mln złotych, które były przeznaczone w 2005 roku na zakup nowości
        wydawniczych to dodatkowe środki na zakup książek. Organizator biblioteki tzn.
        samorząd musiał zagwarantować bibliotece środki finansowe na zakup nowości
        wydawniczych na podobnym poziomie jakie biblioteka otrzymała z ministerstwa.
        Dlatego też jeśli samorząd przeznaczył w 2005 roku na zakup nowych książek w
        bibliotece 5.000 złotych to ministerstwo przekazało dodatkowo również ok 5.000
        złotych.
        • Gość: bibliotekarka Re: Smutek bibliotek IP: 80.50.85.* 14.03.06, 15:36
          Niezupełnie. Wystarczy, że samorzad dołoży tylko ok. 30%, a ministerstwo daje
          70% lub trochę więcej (jak w moim przypadku).
    • Gość: steńczyk Re: Cham chama chamem pogania! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.01.06, 20:30
      I tak przyjdzie budować zręby IV RP narodowi, który poza lekturami szkolnymi i
      najtańszymi brukowcami (kto z kim ile razy )nie czyta żadnej wartościowej
      książki. Weszliśmy do UE i niestety bęziemy w niej żródłem taniej siły roboczej,
      bo do czego nadaje się wtórny analfabeta. GAZETA przeszła nad problemem dosyć
      obojętnie. Brak refleksji i wniosków. Chyba Lepper przypomni wam waszą misję
      znaną niektórym Polakom jeszcze z XIX wieku. Chamieje nam Naród, chamieją
      politycy, chamieją media... To chamstwo nam już sie czkawką odbija.
    • Gość: Tosia Re: Smutek bibliotek IP: *.36-201-80.adsl.skynet.be 01.01.06, 22:53
      Wystarczy zajrzec do wybranego Empiku... Ponadto biblioteki w Europie, to nie tylko ksiazki, to rowniez mnostwo czasopism, dvd, cd, internet. Cos za co Polak musi sobie u nas zaplacic, w Europie ma za posrednictwem bibliotek za darmo lub za groszowa oplata, takze muzyke i filmy. T.
      • Gość: ktos Re: Smutek bibliotek IP: *.cm-upc.chello.se 02.01.06, 05:19
        Narzekaliscie dawniej, ze komuna niszczyla wszystko co polskie, miedzy innymi
        kulture. Dziwie sie, ze roznej masci inteligenci, zwlaszcza katoliccy jakos nie
        martwia sie o przetrwanie i rozwoj polskiej kultury, blizsze sercu sa im
        nienarodzone jeszcze dzieci i to o potrafia kruszyc kopie. Gdy dziecko juz sie
        urodzi jest im obojetne czy bedzie mialo dostep do nauki i do kultury w
        szerokim tego pojeciu, nie tylko ksiazki w bibliotece ale rowniez teatr, myzyka
        malarstwo rzezba itp. Wysmiewano sie dawniej, ze zaklady pracy kupowaly bilety
        do teatru, czy na operetke ale dla niektorych ludzi byla to jedyna szansa, zeby
        pojsc do teatru. Znam takich, ktorzy po pierwszym zakladowym kroku sami stali
        sie bywalcami teatru. Jesli chodzi o biblioteki to slowo pisamne w ostatnich
        latach otrzymalo duza konkurencje ze strony innych mediow jak np. internet.
        Niemniej jednak panstwo powinno finansowac kulture, w tym biblioteki, chociaz
        czasami mam wrazenie, ze umowy w Magdalence mialy zapisane wtorny analfabetyzm
        i skretynienie narodu. szkoda tylko, ze wsrod tych ludzi byli rowniez niektorzy
        z profesorskimi tytulami.
        • dziadypl Komunizm to zło!To było piekło z diabłami-leninami 02.01.06, 12:40
          Problemem jest to że biobioteki mają zwykle lektury, romansy i sensację. Czyli
          brukowce, ksiazki śmieci. Ponadto prawie wszystkie lektury którymi katuje się
          polskie dzieci i młodzież licealną to tandeta literacka. Polski nastlatek nie
          ma możliwości poznać arcydzieł literatury. Nie ma w spisie lektur: Don Kichote,
          Zbrodnia i Kara, czy Odysea...
          za to są Antki,Dziady,Ludzie bezdomni...
          • Gość: riiiba Re: Komunizm to zło!To było piekło z diabłami-len IP: *.rybnet.pl 02.01.06, 19:31
            tak sie składa, że "Zbrodnia i Kara" jest... ( bynajmniej w tych klasach gdzie polski jest rozszerzony)
            reszta tylko we fragmentach
          • Gość: ropuch Re: Komunizm to zło!To było piekło z diabłami-len IP: *.ebns.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 02.01.06, 22:09
            Hm, 10 lat mialem wszystkie te pozycje jako lektury obowiazkowe. W klasie o
            profilu matematycznym. Kretynow to fabrykujemy teraz, a ukoronowaniem krzewienia
            przez szkole czytelnictwa i kultury slowa pisanego jest obecna matura z jezyka
            polskiego.
          • bdx65 Re: Komunizm to zło!To było piekło z diabłami-len 09.01.06, 15:45
            dziadypl napisał:

            >Ponadto prawie wszystkie lektury którymi katuje się
            > polskie dzieci i młodzież licealną to tandeta literacka. Polski nastlatek nie
            > ma możliwości poznać arcydzieł literatury. Nie ma w spisie lektur: Don
            Kichote,
            >
            > Zbrodnia i Kara, czy Odysea...
            > za to są Antki,Dziady,Ludzie bezdomni...


            "Dziady" i "Ludzie bezdomni" to tandeta literacka...Hmm, a jaką to szkołę
            szanowny pan kończył? W której tak nauczano?
            Czytał szanowny pan Mickiewicza i Żeromskiego?
            Chyba jednak nie...
            A po drugie to ROMANSE, a nie romansy i ODYSEJA, a nie Odysea.

            P.S ZBRODNIA I KARA jest w spisie lektur obowiązkowych w całości, a ODYSEJA i
            DON KICHOT też jest we fragmentach...
      • Gość: lucusia Re: Smutek bibliotek IP: 212.244.186.* 03.01.06, 08:04
        Nie wiem czy przedmówcy byli kiedyś w bibliotece, ale to co piszą wskazuje na to, że nie. Ja mam dane z Krakowa - średnio miesięcznie w bibliotece wojewódzkiej jest około 80 tys. użytkowników, gazety (aktualne), filmy i muzyka są za darmo (cóż, filmów nie ma za dużo, bo bibliotek nie stać na 70-100 złotych za film, a oni raczej nie kupują piratów). Za granicą wypożyczanie filmów, gier i często muzyki, zawsze coś kosztuje.
        Nie ma przeciętnej autentycznej kwoty na biblioteki, bo niektóre dostają kilkadziesiąt tysięcy, a w innych opłacany jest wyłącznie prąd i ogrzewanie (często węgiel do pieca), oraz jedna czwarta etatu bibliotekarza. Nie jest to w żaden sposób skorelowane z wielkościa gminy, czy biblioteki.
    • Gość: Qavtan Czytelnicy! Do Bibliotek! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 10:22
      Ale dlaczego tutaj nie ma mowy o tym, jak przyjemne jest czytelnictwo.
      Przecież można by było dodać jeden choćby malutki rozdział, który mówiłby o tej
      przyjemności.
      W każdej chwili możemy zachęcać ludzi do czytania.
      Im więcej akcji dotyczących książki i czytelnictwa w ogóle tym lepiej.
      Musimy złamać sterotyp :) Dzielić się książkami już przeczytanymi udostępniając
      je innym w bibliotekach :)

      Wiadomo, że politykom jest na ręke sytuacja niskiego poziomu kultury.
      Tłumem i chamami zawsze łatwiej się kieruje, wystarczy dać im sensacje i idą jak
      stado owiec... :'(

      Dlatego nie możemy się poddawać!
      Naszą misją jako świadomych czytelników jest propagowanie czytelnictwa!
      Zachęcanie do szerzenia swej wiedzy:)

      Kultura, Edukacja i Sport :)
    • Gość: barbara, Re: Smutek bibliotek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 11:48
      Jestem bibliotekarzem. Przeczytałam artykuł z ciekawości zawodowej. Zgadzam się
      ze stwierdzeniem, że Polacy czytają mało. Jeszcze gorzej ma się sprawa z
      czytelnictwem dzieci i młodzieży. Podstawowa kasiążka to lektura szkolna.
      Niestety problem nie rozwiąże się sam. Potrzebna jest rzetelna i często
      powtarzana informacja dla rodziców. To oni bowiem pierwsi muszą zrozumieć, że
      brak nawyku czytania prowadzi do wtórnego analfabetyzmu. Zatem edukowanie i
      uświadamianie należy zacząć od dorosłych (którzy też czytają sporadycznie).
      Znam także sytuacje, że to dorośli czytają lektury (szkolne) dzieciom wyręczjąc
      je z obowiązku. Moim zdaniem potrzebna jest ścisła współpraca bibliotek ze
      szkołami (które rzadko bywają nią zainteresowane - wynikiem jest chociażby mała
      liczba lekcji bibliotecznych, na które nauczyciele przychodzą niechętnie). Nie
      twierdzę, że jest tak wszędzie ale problem dotyczy przeważnie obszarów
      wiejskich. Jeszcze do niedawna był taki zwyczaj (preferowali go starsi wiekiem
      nauczyciele), że dzieci i młodzież musięli prowadzić dzienniczki przeczytanych
      książek. Dziś często słyszę, że uczeń ma przeczytać JEDNĄ, DOWOLNĄ KSIĄŻKĘ W
      CIĄGU ROKU i to najlepiej jak poda mu ją bibliotekarz. Uważam, że do obowiązków
      nauczycieli winno się przypisać odwiedziny w bibliotece publicznej przynajmniej
      raz w roku.
      Chcę się także wypowiedzieć krótko na temat samorządów. Nasze władze gminy nie
      są w tym względzie wyjątkiem. Wyjątek polega tylko na tym, że dotychczas nie
      zlikwidowały jeszcze bibliotek. Jest biblioteka gminna, fili i punkt. Ale nic
      straconego. Czs pokarze co się jeszcze może wydarzyć.
      Ciekawą rzeczą jest także fakt, że kierownikami wielu bibliotek (szczególnie na
      wsiach) są osoby bez wykształcenia wyższego a już ich podwładni takowe
      posiadają. Zatem nawet jeżeli ci podwładni chcieliby jakieś podwyżki czy też
      przeszeregowania jest to w praktyce niemożliwe, bo są blokowani przez
      przełożonego. Ustawa okołobiblioteczna mówi o podnoszeniu kwalifikacji ale
      informacje te nie docierają do wójtów i burmistrzów. Na ogól tacy kierownicy to
      osoby uległe i spolegliwe. Bojąc się o własne stanowisko(nie kształcą się
      dalej) starają się kompromitować tych, którzy podnoszą kwalifikacje. Jest to
      często działanie celowe i długofalowe. Inną sprawą pozostaje fakt, że nie
      środków na wsparcie kształcenia. Mnie swego czasu powiedziano : chcesz się
      kształcić to płać sama a poza tym przestań realizować swoje ambicje (jakby to
      nie był wymóg).
      To na razie tyle refleksji na temat przeczytanego artykułu. Aż chce się
      powiedzieć: WIĘCEJ TAKICH ARTYKUŁÓW I TO NA PIERWSZEJ STRONIE GAZET
      REGIONALNYCH I OGÓLNOPOLSKICH. Myślę także, że SBP i władze w stolicy powinny
      wsłuchiwać się także w głosy bibliotekarzy wiejskich a nie tylko tych z dużych
      miast. Może wtedy wypracowane zostaną skuteczne metody poprawy tego stanu
      rzeczy. Wiem że są osoby z tego środowiska, które pisząc na ten i podobne
      tematy do prasy fachowej nigdy nie zostały wydrukowane. Być może tam także
      trzeba mieć znajomości.
      • Gość: Ratler Oj, pani bibliotekarz.... IP: *.autocom.pl 02.01.06, 12:00
        co do treści ma Pani dużo racji, ale forma?
        > Czs pokarze co się jeszcze może wydarzyć
        ^^

        wydawało mi się, że bibliotekarz to humanista, a więc język polski nie powinien
        być dla niego językiem obcym.
        • Gość: barbara Re: Oj, pani bibliotekarz.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 12:19
          Zdaję sobie sprawę, że forma i treść winny ze sobą współgrać. Naszym narodowym
          problemem jest jednak wyższość formy nad treścią. Zwracamy uwagę na szczegóły
          nie widząc ogółu. W każdej dziedzinie.
          • Gość: Ortografia!!! Re: Oj, pani bibliotekarz.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 13:14
            > Zdaję sobie sprawę, że forma i treść winny ze sobą współgrać. Naszym narodowym
            > problemem jest jednak wyższość formy nad treścią. Zwracamy uwagę na szczegóły
            > nie widząc ogółu. W każdej dziedzinie.

            Takie zasłanianie braków wykształcenia na poziomie szkoły podstawowej to...

            A sami wpiszcie, bo brakło mi słów. ;-)
            • Gość: barbara Re: Oj, pani bibliotekarz.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 14:07
              Widać, że niektórzy nie mając nic do powiedzenia szukają sensacji. Pokaż kolego
              (koleżanko) co potrafisz i ustosunkuj się do tematu artykułu. A jakie jest
              twoje wykształcenie? Bo sądząc po wypowiedzi pewnie niepełne podstawowe.
      • Gość: obywatel Re: Smutek bibliotek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 13:24
        Co ty chlopie wygadujesz-przeciez ilosc czytelnikow wzrasta i to jest b.dobra
        wiadomosc.Teraz nie wiem jaki jest wydzwiek artykulu w GW.Z jedne stronu bije na
        alarm ze jest dno,chyba chca dolozyc rzadzacym.A z drugiej strony miedzy
        wierszami podaja ze ilosc czytelnikow wzrosla az o 0,5 mln.Toz to potega!!!W
        dzisiejszych czasach to cud,nie baczac jakie sa jego tlumaczenia??Wiec
        redaktorze odpowiedzialny,po premii pismakowi co tak falszuje i gnebi zlymi
        wiesciami marod.Pozdrawiam.
        • Gość: madame Re: Smutek bibliotek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 14:20
          Często bywam w bibliotekach (takie niegrozne skrzywienie zawodowe) i zaręczam -
          są w nich nowości - bardzo często z tzw. ambitnej literatury! Fakt, że na ogół
          są wypożyczone dobrze świadczy o stanie czytelnictwa.
      • Gość: Teleptizza Re: Smutek bibliotek IP: *.emea.corp.mccann.com / 217.153.187.* 02.01.06, 15:46
        barbara:
        "Na ogól tacy kierownicy to osoby uległe i spolegliwe."

        Czyli bardzo rozsądnie, prawda?*

        * Słownik PWN:
        spolegliwy ~wi
        ?taki, na którym można polegać, na którego można liczyć, godny zaufania; pewny?
        Spolegliwy opiekun. (Kotarbiński)

        • Gość: mańka Re: Smutek bibliotek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 16:24
          Niekoniecznie. Według Wielkiego Słownika Wyrazów Bliskoznacznych (PWN 2005)
          także osoby uległe.
    • xyz-2005 Moja mama pracuje w bibliotece 02.01.06, 12:04
      Nikomu nie zycze zarobków na poziomie 900 brutto po 25 latach pracy, mając
      wyższe wykształcenie z zakresu bibliotekarstwa, pokończone studia podyplomowe
      i ..... swidomość, że gdy juz była szansa na poprawę...., nie ogłoszono
      konkursu na stanowisko dyrektora,został nim osobnik "namaszczony" przez kolesi
      z SLD - nie ma zielonego pojęcia na czym polega praca bibliotekarza, zwolnił
      sekretarke, a na jej miejsce zatrudnił "głupkowata" córuchnę jednego z
      lokalnych wataszków sld (oczywiście nie ogłaszając naboru). MASAKRA !!!!
      • Gość: ela Re: Moja mama pracuje w bibliotece IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 12:15
        Przecież w naszym państwie to normalka. Zatem nic mnie już nie zdziwi. Tak
        dzieje się w wielu miastach, miasteczkach a przede wszystkim na wsiach.
        • Gość: lucusia Re: Moja mama pracuje w bibliotece IP: 212.244.186.* 03.01.06, 08:19
          Niestety dyrektorzy bibliotek to często główny powód dlaczego biblioteki są w stanie z połowy lat 60-tych. Po prostu dyrektorki tedy wyrobiły sobie opinie o tym, jak ma wygladać biblioteka i nic nie zmieniły od tego czasu, Dla takiej paniusi biblioteka skomputeryzowana to taka, w której w sekretariacie stoi komputer (często Pentium I). Choć szwagierka wójta, po zawodówce czy technikum rolniczym, też raczej rewolucji nie zrobi. Ona przyszła do biblioteki, żeby mieć spokój, pensje i czas na zakupy, spotkania z koleżankami, czy ugotowanie obiadu.
    • Gość: katerzyna Re: Smutek bibliotek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 12:09
      Mimo nieciekawych (wręcz fatalnych) skutków czytelnictwa i funkcjonowania
      bibliotek chcę zwrócić uwagę na jeszcze jeden problem. Tutaj stanę w obronie
      samorządów. Po 1989 roku, wraz z nową ustawą o samorządach przypisano im wiele
      obowiązków za którymi nie poszły pieniądze z budżetu centralnego. Przy czym nie
      zmniejszono obowiązkowych wplat z budżetów samorządowych na rzecz centralnego.
      Wręcz przeciwnie. Co chwila dopisuje się im obowiązków (zatem i obciążeń
      finansowych ) nie oferują w zamian nic. Trudno dziwić się, że najprostszym
      sposobem przetrwania jest pozbywanie się bibliotek. Wszak szkoły się nie
      zlikwiduje bo wtedy będzie wrzask. Za bibliotekami nik się upominał nie będzie.
      A że za kilka lat ta sytuacja będzie doskwierać wówczas łatwo z Warszawy będzie
      odpowiedzieć, że nie takie są zapisy odpowiednich ustaw. Poszuka się winnego,
      ukarze i nic ponad to. Może zatem należy już dziś pomyśleć o skutkach i
      zapobiegać im. Najlepiej zacząć od góry.
    • Gość: eMKa Re: Smutek bibliotek IP: *.um.poznan.pl 02.01.06, 12:54
      "Znalazły się też biblioteki, które wolały nie brać pieniędzy, żeby oszczędzić
      sobie pracy przy wyborze, zakupie i katalogowaniu nowych książek. Bo nie
      istnieje żadne prawo, które by zmuszało lub zachęcało biblioteki do odświeżania
      księgozbiorów"

      skandal..............!
      • Gość: kocur Re: Smutek bibliotek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 16:44
        Ciekawe, które to biblioteki? Poza tym być może, iż przyjmując te fundusze
        władze w następnym roku okroiłyby im budżet. Takie przypadki są niestety na
        czasie
      • Gość: re Re: Smutek bibliotek IP: *.pro.lama.net.pl 02.01.06, 18:42
        Może i skandal ale .... Całe takie postępowanie - wcale nie proste - a potem
        rozliczenie spada na barki osób kompletnie do tego nieprzygotowanych. Więc ja
        się nie dziwię że jak mają w perspektywie odpowiedzialność dyscyplinarną to wolą
        się za to nie brać. Niestety taka rzeczywistość....
    • Gość: Gutek Film Biblioteki to piractwo!!! IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 02.01.06, 13:02
      Jak można czytać nie opłacają pana Gutka ani ZAiKSu?!

      To czyste piractwo!!!
    • Gość: karit ZAPRASZAM DO BILIOTEKI NR 59 NA UL.RADZYMIŃSKIEJ IP: *.hoop.pl 02.01.06, 14:01
      Biblioteka nr 59 dla Dzieci i Młodzieży
      ul. Radzymińska 50, Warszawa
      tel. 022 818-75-65
      www.bppragapn.internetdsl.pl/
      Wyżej wymieniona biblioteka (mam dobre źródła)na pewno dysponuje nowościami
      książkowymi, oprócz tego jest w niej dostęp do internetu i cieszy się (zwłaszcza
      w czasie ferii) dużą frekwencją dzieci. Trzeba tu dodać, iż nawet dorosły może w
      niej znaleźć tzw. dobrą książkę, gdyż - jak sama nazwa mówi - jest to biblioteka
      dla dzieci i młodzieży (a młodzież niejednokrotnie czyta to, co dorośli).
      Zapraszam do odwiedzin biblioteki nr 59 w imieniu pracowników (aczkolwiek,
      niestety, sama tam nie pracuję, choć chciałabym).
      • Gość: Krystyna Sz. Re: ZAPRASZAM DO BILIOTEKI NR 59 NA UL.RADZYMIŃSK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 11:08
        Nie wiem jak wygląda sprawa nowości w bibliotekach miejskich ale jeżeli tak jak
        w Radzyminie to należy pogratulować. Chcę jednak zwrócić uwagę na biblioteki
        wiejskie, a zwłaszcza pewnej filii w Justynowie (koło Łodzi), której jestem
        czytelniczką od 30 lat. Pomijając czasy do 89 roku, kiedy biblioteki
        otrzymywały książki z przydziału (to wiem od bibliotekarzy), obecnie jest tylko
        lepiej. Oprócz zakupów i licznych darów, bibliotekarka sama dopkupuje książki z
        własnych funduszy. Niewiele osób o tym wie bo sama na ten temat nie rozmawia.
        Może nie są to imponujące ilości. Około 20-30 książek rocznie. Zapewne spytacie
        skąd to wiem?
        Byłam mimowolnym świadkiem takich zakupów a następnie sama je wypożyczałam. Są
        to książki głównie z klasyki polskiej i obcej. Zdaję sobie sprawę, że to tylko
        dobra wola pracownika ale przy skromnych płacach jest to wspaniały gest.
        Należy także podkreślić dobrą wolę i zaangażowanie władz gminy (zwłaszcza
        wójta),ponieważ dotychczas nie została w naszej gminie zlikwidowana żadna
        biblioteka (mimo zakusów poprzedniej władzy). Moim zdaniem takich wójtów należy
        odznaczać i głośno o tym pisać bo osoby te zdają sobiee sprawę, że analfabetyzm
        to tylko kwestia czasu. Nie wszyscy sprawujący władzę mają tego świadomość.
        Piszę to wszystko nie dlatego żeby kogoś pochwalić czy wywyrzszyć ale aby,
        przynajmniej niektórym, oddać sprawiedliwość. Są tacy ludzie i nawet małe ale
        wspaniałe biblioteki. Wiem także, że bibliotekę wspiera na różne sposoby
        Stowarzyszenie tam działające. Życzę wszystkim takiej biblioteki i takiej
        bibliotekarki.
    • stachu44 Komu to przeszkadzalo? 02.01.06, 14:49
      Prosze o nazwisko.
    • Gość: eR Re: Smutek bibliotek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 16:20
      Powiem coś co może trochę zbulwersować - warto pomyśleć nad wprowadzeniem
      odpłatności za nowo zakupione książki (np. 2 - 3 zł za wypożyczenie). W tej
      chwili, przynajmniej w moim mieście, sytuacja jest dziwaczna - darmowy, stary i
      marnej jakości księgozbiór w bibliotekach i z drugiej strony księgarnie z
      książkami po 40 zł i więcej. Dlaczego nie może być opcji pośredniej ?
      • Gość: karol Re: Smutek bibliotek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 16:28
        Myślę, że chociażby dlatego, iż najczęściej z bibliotek korzystają ci, których
        nie stać na kupno. Przy takim sposobie myślenia można posunąć się dalej.
        Sprywatyzować biblioteki. Jesteśmy już w wielu dziedzinach "prekursorami",
        dlaczego nie tu? Byłby to ewenement na skalę już nie europejską ale światową.
    • Gość: bibliotekarz Re: Smutek bibliotek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 16:37
      Biblioteka nr 59 dla Dzieci i Młodzieży
      ul. Radzymińska 50, Warszawa
      tel. 022 818-75-65
      www.bppragapn.internetdsl.pl/
      Wyżej wymieniona biblioteka (mam dobre źródła)na pewno dysponuje nowościami
      książkowymi, oprócz tego jest w niej dostęp do internetu i cieszy się (zwłaszcza
      w czasie ferii) dużą frekwencją dzieci. Trzeba tu dodać, iż nawet dorosły może w
      niej znaleźć tzw. dobrą książkę, gdyż - jak sama nazwa mówi - jest to biblioteka
      dla dzieci i młodzieży (a młodzież niejednokrotnie czyta to, co dorośli).
      Zapraszam do odwiedzin biblioteki nr 59 w imieniu pracowników (aczkolwiek,
      niestety, sama tam nie pracuję, choć chciałabym).

      W tym samym budynku jest też biblioteka dla Dorosłych i Młodzieży nr 4 w której
      także są nowości i to nawet sporo. Zapraszam
    • Gość: teski biblioteki wojskowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 17:14
      Najlepsze są biblioteki wojskowe : bogaty księgozbiór , kompetentny personel i
      fundusze na zakup ksiązek ( CBW , JW 1131 itp )
    • Gość: Ola Re: Smutek bibliotek IP: *.telpol.net.pl 02.01.06, 18:46
      Książki są bardzo drogie dla przeciętnego Polaka, stąd coraz więcej odwiedzin w
      bibliotekach, a tam rzeczywiście smutno... Brak pieniędzy na nowości widać
      dokładnie.Młodzież nie chce czytać wyłącznie klasyki. Cofamy się. Czy grozi mam
      wtórny analfabetyzm ?
      • mrouh Re: Smutek bibliotek 02.01.06, 21:10
        Należę do 3 bibliotek, niestety, zdarza mi się, że przetrzymuję skiążki, i to
        nie jedną, a 5 sztuk, zapłacę karę i moja biblioteka od czasu do czasu kupi cos
        nowego. Rozgrzeszam swoje zapominalstwo, ale coś w tym jest- moja biblioteka to
        jedna z tych wymienionych w artykule, która sobie radzi:-)
    • Gość: Bibliotekarz Żle podpisane zdjęcie IP: *.iim.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 21:43
      Pod zdjęciem jest zły podpis. Jest to magazyn Biblioteki Uniwersyteckiej W
      WARSZAWIE!
      • Gość: Bibliotekarz Re: Żle podpisane zdjęcie IP: *.iim.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 21:47
        Błąd ten powtarza się w całym artykule! Żenujące. BUW to Biblioteka
        Uniwersytecka w Warszawie, a nie Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego! Tak
        podstawowe dane należałoby sprawdzać przed napisaniem artykułu
    • Gość: aga Re: Smutek bibliotek IP: *.aster.pl 02.01.06, 22:02
      mnie coś trafiło jak zamkneli bibliotekę pedagogiczną na Odyńca i filtrowej. W
      czym te matoły szukają oszczędności- słow brakuje gdy człowiek musi doświadczać
      na własnej skórze tych nowatorsko-kretyńskich pomysłów na wysupłanie kasy ... i
      ciekawa jestem ile przyoszczędzili?
      • Gość: czytelnik Re: Smutek bibliotek IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 02.01.06, 22:45
        Skoro tak oszczędzają na bibliotekach ...to moze puścić to na żywioł i pozwolić
        na ebooki ?? Jest tego trochę w necie,ale za udostepnianie karają :( Nie
        pozwlają udostepniac tym których nie stac na kupno nowosci a w bibliotece tego
        nie mają .Czy ogólno dostępne eboki nie rozwiązałyby problemu finansów ??
    • Gość: Włodzio Re: Smutek bibliotek IP: *.acn.waw.pl 03.01.06, 00:52
      'W realiach polskiej polityki nikt jednak nie jest w stanie tego zagwarantować.
      Uchwalona za rządów SLD Narodowa Strategia Rozwoju Kultury (zawierająca m.in.
      optymistyczne plany rozwoju bibliotek) nie jest przez nowy rząd realizowana.'

      Generalnie, bynajmniej nie darze sympatia i szacunkiem SLD, a rzad SLD byl
      kiepski.
      Jednak minister kultury Waldemar Dąbrowski byl urzednikiem naprawde dobrym,
      ktoremu zalezalo, i ktory potrafil sporo rzeczy zrealizowac.
      Jesli zapomnimy o ksiazkach, o bibliotekach, bedzie to oznaczalo - obojetnie
      czy plony z 1 ha wzrosna niepomiernie czy niepomiernie zmaleja - niebywale
      cofniecie sie cywilizacyjne.
      Do tego dopuscic nie wolno.
    • Gość: Włodzio Re: Smutek bibliotek IP: *.acn.waw.pl 03.01.06, 01:00
      Własnie.
      Precz z kultura uczestniczaca - niech zyje kultura biernosci, i zejscie do
      pozycji zwierzecych.
      Rzeczywiscie, jesli do tego dojdzie, a, niestety, duzo wskazuje na to, ze tak,
      zostaniemy w Europie narodem wybranym.
      Przez diabla :(
    • Gość: czytelnik Re: Smutek bibliotek IP: 194.146.248.* 04.01.06, 13:26
      Gdy powszechnie uważa się, że ksiązki są drogie i mało w naszych mieszkaniach
      miaejsca na ich gromadzenie (choć ze 2 tysiące trzeba ich w domu mieć i
      przekazywać dalszym pokoleniom), to należy uwazniej przyjrzeć się bibliotekom. Z
      moichg doświadczeń wynika, że:
      1. kupuje się głównie pozycje takie, jakie bedą się podobać paniom
      bibliotekarkom, a więc romanse, czytadła, kryminały, sensacje;
      2. trudno zdobyć w bibliotece pozycję, o której ostatnio głośno, bo schowana pod
      ladą dla swoich;
      3.w miejskich bibliotekach bardzo trudno dostać pozycje ambitniejsze, bo się
      takich nie zakupuje, zakładając, że przeciętni potrzebują jak w p.1;
      4. ksiązki za szybko bywają "wyzłomowane" i to te najciekawsze - że niby
      zaczytane albo kradzione;
      5. ambitniejszy czytelnik w przeciętnej osiedlowej bibliotece z trudem coś
      znajduje, bo - patrz p.1, a gdy wynajdzie coś dla siebie w Katalogu, to na pewno
      jest to "wypożyczone" (w cudzysłowie, bo kto to sprawdzi)
      6. biblioteki miejskie (nie wiem czy wszystkie)zamiast na nowe książki
      przeznaczają coraz więcej funduszy na działania kulturalne w środowisku i jeśli
      to spotkania z pisarzami to chwała im za to, ale należałoby się przyjrzeć, czy
      część z tych imprez nie powinny finansować raczej inne ośrodki kulturalne a nie
      biedne biblioteki;
      7. i niech ktoś sprawdza, gdzie się podziewaja te wciąż niedostępne pozycje,
      będące niby w czytaniu, potem wycofane;
    • Gość: wypożyczający Re: Smutek bibliotek IP: 194.146.248.* 04.01.06, 13:41
      Ważną sprawą jest, aby panie bibliotekarki (bo to na ogół panie) dobrze znały
      się na literaturze pięknej (i co nieco na literaturze naukowej,
      popularnonaukowej) i miały dobry (nawet wybredny) gust. Wtedy nie będą wpychać
      każdemu, co pod ręką, czyli kolejnego barachła bez ambicji, "bo to przecież
      wszyscy czytają" i one dużo tego zakupują. I żeby się im chciało wyszukiwać
      (choćby w internecie, w TV - "Ksiązki z górnej półki", czy w śladowych działach
      literackich czasopism) i zamawiać "niesztampowe", ambitne pozycje. Tego my
      wypożyczający mamy niedosyt.
    • Gość: Bibliolog Re: Smutek bibliotek IP: *.conn.pl 04.01.06, 22:56
      Jestem studentem Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa. Absolwenci tego
      kierunku sa cały czas niedoceniani. W wiekszosci bibliotek pracuja ludzie bez
      kwalfikacji i potem mamy taka sytuacje jaka nas zastała.
    • Gość: pewna studentka Re: Smutek bibliotek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 15:00
      Niby każdy ma rację, ale.. po pierwsze często bywam w bibliotekach (nie tylko
      naukowych, ale publicznych) i widzę tłumy ludzi, którzy chętnie i z całą
      zapalczywością czytają i czytają.. Z drugiej strony dzisiejsze biblioteki
      (przynajmniej w okolicy Warszawy i w samej stolicy) reprezentują wysoki poziom
      i prócz wypożyczalni oferują bardzo ciekawe programy, spotkania dla dzieci,
      młodzieży i dorosłych. Bywam na takich imprezach, dlatego z całą powagą mogę
      powiedzieć - naprawdę warto. Jeśli ktoś ma czas proszę też spróbować. Wiele
      bibliotek oferuje program nie gorszy niż domu kultury, a to o czymś świadczy.
      Zgodzę się niestety z jednym stwierdzeniem, że niektórzy pracownicy bibliotek
      nie zawsze są kompetentni, a dodatkowo blokują miejsca pracy młodym, aktywnym,
      wykształconym bibliotekarzom. Możemy tylko wraz z nimi czekać, aż odejdą na
      emeryturę. Jeśli nadarzy się jeszcze okazja, to wspomnę o odczuciach znajomych,
      którzy NIESTETY w Warszawie nie mieszkają :(
      • Gość: karolina Re: Smutek bibliotek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 09:54
        Masz sporo racji w tym co piszesz. Niestety ja bardzo chętnie odejdę na
        emeryturę ale państwo polskie postanowiło mnie "uszczęśliwić na siłę", wiedząc
        lepiej co jest dla mnie dobre i wymyśliło emerytury w wieku 65 lat. Wcale o to
        nie prosiłam. Gdyby rządzący popracowali na budowie, w kanalizacji lub w
        fabrykach takie pomysły nie miałyby miejsca. Inną sprawą pozostaje fakt, że
        jest duża grupa bibliotekarzy, którzy dawno winni przejść na emeryturę i tego
        nie czynią. Może gdyby zakłady płaciły dodatkowy podatek od zatrudnianych
        emerytów sytuacja uległaby zmianie. Przy czym nie za wszystko należy winić
        bibliotekarzy. Płace w tym sektorze są tak marne, że jest to jeszcze jeden
        powód braku wakatów. Wiem, że ludzie młodzi są zdolni i przedsiębiorczy ale
        należy także pomyśleć o tym, że starsi mają duże doświadczenie.
        Zatem oby zmieniła się ustawa emerytalna czego i tobie i sobie życzę.
    • Gość: bibliotekarka biblioteki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 17:59
      Super sprawa z dotacją od Ministra ,przecież to żaden problem z
      kupnem ,opracowaniem i udostępnianiem książek , w dobie komputerów
      to naprawdę żaden problem ;
      a teraz co do IKONKI - też dobra sprawa ale ...... czy ktokolwiek
      zainteresował sie co to za komputery , zaraz po 2 latach można je
      wyrzucić bo siadają , nie wiem czy o to chodziło ,ktoś na tym
      interesie dobrze zarobił, tak samo jeśli chodzi o przyłącza , ekipa
      jeździła i montowali bezprzewodowe łącza które nie zdawały egzaminu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja