neandertalski
03.02.06, 08:22
tak się zastanawiam po wczorajszym podpisaniu paktu KGL czy to był
zdecydowany krok w kierunku nowych mediów publicznych? Chodzi mi oczywiście
nie o sam pakt ale o transmisję z niego.
Od niedawna kraży dowcip: dlaczego Polska ma najnowoczesniejszego premiera na
świecie? Odpowiedź: bo jest sterowany radiem. Teraz jednak to juz sam nie
wiem czy z tego powodu płakać czy śmiac się. Jasne jest, ze wczorajsza akcja
to było jakieś tam wypięcie się na tych którzy mają czelność mówić o
moherowych inaczej niż na kolanach. A może była to tylko malownicza polemika
z felietonem Hołdysa:
muzyka.interia.pl/info?inf=710738
co będzie jak sie media odwrócą od politykow? Już wiadomo, tak jak kiedys za
Urbana rząd sam sie wyżywił tak teraz PiSda poradzi sobie bo ma swoja własną
alternatywę czwartej władzy.
Tak się tylko teraz zastanawiam czy to ma oznaczac kolejną rewolucję w
polskich mediach państwowych, bo prywatnym to to jest dyndes i powiewandes
ale państwowi to chyba dostali do myślenia. Ciekawe, czy w serwisach będzie
słychać teraz wiecej pokory, czy w przeciwnym wypadku RTV ojca dyrektora
będzie o krok bliżej do kasiory z abonamentu.