Dodaj do ulubionych

Tomasz Beksiński

IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 26.11.02, 10:43
26 listopada 1958 - urodził się Tomasz Beksiński, prezenter radiowy, tłumacz,
dziennikarz muzyczny, muzykę dla słuchaczy "po drugiej stronie" nadaje od 24
grudnia roku 1999. Tomku, pozostałeś w naszych głowach.
Obserwuj wątek
    • viking73 Re: Tomasz Beksiński 26.11.02, 11:04
      To prawda. Viking. Też z Krakowa.
      • tuhanka Re: Tomasz Beksiński 26.11.02, 11:39
        14 grudnia (sobota) o godz. 18 w Klubie Studenckim Kwadraty w Katowicach-
        Ligocie odbędzie koncert poświęcony pamięci Tomka. Szczegóły znajdziecie na
        stronie www.kwadraty.pl
        • Gość: obi Re: Tomasz Beksiński IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.11.02, 11:52
          Doniesiono mi, że wczoraj na trUjkowej antenie Piotr Stelmach wspominał
          Tomasza Beksińskiego.
          Czy ktoś to potwierdza?
          • viking73 Re: Tomasz Beksiński 26.11.02, 12:20
            Stelmi często wspomina Tomka. Nie wiem czy akurat wczoraj też, bo nie
            słuchałem. Pamiętam jedną z audycji, którą Tomek prowadził wspólnie ze Stelmim
            w nocy i wymieniali muzyczne fascynacje. Stelmi zachwycał się "Bitter sweet
            symphony" zespołu The Verve - wtedy to był dość duży, ale uważany za mało
            komercyjny przeboj i "wypadało" się nim zachwycać. Tomek usłyszał i
            skomentował "Ale w tym nagraniu NIC się nie dzieje, trwa trzy minuty, równie
            dobrze mogłoby trwać piętnaście i na to samo by wyszło". Za tę niepokorność
            uwielbiam i cenię go do dziś. Pewnie już na zawsze.
            Pamiętacie jakieś wypowiedzi Tomka, które mocno zapadły Wam w pamięć?
            • Gość: Janusz Re: Tomasz Beksiński IP: proxy / 10.40.1.* 26.11.02, 12:40
              viking73 napisał:

              > Pamiętacie jakieś wypowiedzi Tomka, które mocno zapadły Wam w pamięć?

              Pamiętam jak kiedyś stwierdził że lubi swoje nocne audycje bo „nikt tu nie
              pieprzy o wartościach chrześcijańskich”. Kiedyś, na początku lat
              dziewięćdziesiątych, mocno skrytykował dyrekcję Trójki za przesunięcie audycji
              na późniejszą porę, bądź inny dzień (przez jakiś czas audycja była w czwartki –
              jeśli się mylę poprawcie). Zakończył tym że to prawdopodobnie Jego ostatnia
              audycja, za publiczne pranie brudów kara jak w Ojcu Chrzestnym... Ale został.
              Jak myślicie, jak by Tomek określił Witolda L. ?

            • neandertalski Re: Tomasz Beksiński 26.11.02, 13:00
              Mnie się wydaje, że faktycznie wczoraj coś wspomniał na Trójce bo słuchałem
              wczoraj trujki w kuchni i pamiętam, że coś gdzieś bylo, bo dziś ta wiadomość,
              że jest rocznica jego urodzin nie jest dla mnie zaskoczeniem.
              Ja najbardziej pamiętam Beksińskiego jeszcze z czasów gdy prowadził Romantyków
              i czasami puszczal coś w wieczorze płytowym, w Trójce wylądował chyba trochę
              poźniej. Do dziś mam stare kasety marki stilon gorzów na których trzymam
              dyskografię Kiurczaków i inne takie, pamietam te wszystkie dedkendensy,
              klanofzajmoksy, dismortalkojle, bauhausy, dżojdywizjony, bylem wtedy w
              technikum i te zwłaszcza
              poniedziałkowe audycje z serii Romantycy muzyki rockowej zapadły mi w pamięć,
              do dziś pamiętam początek utworu który stanowił czołówkę audycji choć za
              cholerę nie mogę sobie przypomnieć jak to się nazywało ani jaki to był zespół.
              Pamiętam jak nagrywałem po płytach tłumaczenia tekstów do niektórych płyt i
              później siedziałem i przepisywałem z magnetofonu na papier. Nawet pamiętam raz
              moja koleżanka zrobiła mi przysługę i sama przepisała teksty z pornografii albo
              może z fajt? Kiurczaków (starość nie radość) właśnie z audycji która sama też
              nagrywała, no i podarowała mi, mieliśmy wtedy po chyba 17 lat a dokładnie 4
              tygodnie temu urodził nam się syn pierworodny, dziś już mamy po 31 lat, Ale te
              latka lecą..... Pamiętam, że próbowałem wtedy podrywać obecną matkę mojego
              dziecka właśnie na czarne nastroje i muzykę od Beksińskiego, szczerze mówiąc
              nie specjalnie mi się wtedy udało, zeszliśmy się do kupy dopiero kilka lat
              później i tak zostało do dziś. Mam przez to sentyment do tamtych starych
              audycji i ciężko mnie trafiła wiadomość o jego śmierci. Choć trzeba mu
              przyznać, że w tym odejściu pozostał bardzo sobą i znaczy to, że nie udawał
              kogoś kim nie był, pamiętam kiedyś też chyba tłumaczył jakąś płytę, zaryzykuję,
              że to było Yazoo, był tam utwór krótko mówiąc o dziewczynie pochylonej nad
              grobem jej ukochanego który popełnił samobójstwo i kończyło sie to
              słowami "odszedłeś zanim miałeś szansę umrzeć", tak mi się jakoś
              przypomniało...
              • Gość: Greg F. Re: Tomasz Beksiński IP: *.nowyport.pl / 192.168.1.* 26.11.02, 21:54
                neandertalski napisał:

                > Mnie się wydaje, że faktycznie wczoraj coś wspomniał na Trójce bo słuchałem
                > wczoraj trujki w kuchni i pamiętam, że coś gdzieś bylo, bo dziś ta wiadomość,
                > że jest rocznica jego urodzin nie jest dla mnie zaskoczeniem.
                > Ja najbardziej pamiętam Beksińskiego jeszcze z czasów gdy prowadził
                Romantyków
                > i czasami puszczal coś w wieczorze płytowym, w Trójce wylądował chyba trochę
                > poźniej. Do dziś mam stare kasety marki stilon gorzów na których trzymam
                > dyskografię Kiurczaków i inne takie, pamietam te wszystkie dedkendensy,
                > klanofzajmoksy, dismortalkojle, bauhausy, dżojdywizjony, bylem wtedy w
                > technikum i te zwłaszcza
                > poniedziałkowe audycje z serii Romantycy muzyki rockowej zapadły mi w pamięć,
                > do dziś pamiętam początek utworu który stanowił czołówkę audycji choć za
                > cholerę nie mogę sobie przypomnieć jak to się nazywało ani jaki to był
                zespół.

                To był zespół VISAGE (choć słowo zespół nie jest tu do konca trafne - było to
                własciwie studyjne przedsięwzięcie Steve'a Strange'a) i utwór "She's A Machine"
                z 1984 r. (pochodzi z maksisingla "Love Glove", a nie z regularnych albumów).
                Pozdrawiam.
                GF
                • neandertalski Re: Tomasz Beksiński 27.11.02, 07:27
                  dzięki za wiadomość, w sumie chyba jednak nie pamiętałem, że to VISAGE....
                  przyznam się szczerze, bardziej ich zapamiętałem jako ooo ooo ooo - we fade to
                  gray, fade to gray, dzięki i też pozdrawiam
                  • Gość: Greg F. Re: Tomasz Beksiński IP: *.nowyport.pl / 192.168.1.* 27.11.02, 19:17
                    neandertalski napisał:

                    > dzięki za wiadomość, w sumie chyba jednak nie pamiętałem, że to VISAGE....
                    > przyznam się szczerze, bardziej ich zapamiętałem jako ooo ooo ooo - we fade
                    to
                    > gray, fade to gray, dzięki i też pozdrawiam

                    Też pamiętam Fade To Grey – sztandarowy utwór nowego romantyzmu i chyba
                    najbardziej udany w dorobku Visage. To właśnie nim Tomek pożegnał się ze
                    słuchaczami w ostatnim wydaniu Romantyków z czerwca 1990 r.
                    GF
              • Gość: psychotrop Re: Tomasz Beksiński IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.01.03, 13:24
                neandertalski napisał:

                > > Ja najbardziej pamiętam Beksińskiego jeszcze z czasów gdy prowadził
                Romantyków
                > i czasami puszczal coś w wieczorze płytowym, w Trójce wylądował chyba trochę
                > poźniej. Do dziś mam stare kasety marki stilon gorzów na których trzymam
                > dyskografię Kiurczaków i inne takie, pamietam te wszystkie dedkendensy,
                > klanofzajmoksy, dismortalkojle, bauhausy, dżojdywizjony, bylem wtedy w
                > technikum i te zwłaszcza
                > poniedziałkowe audycje z serii Romantycy muzyki rockowej zapadły mi w pamięć,
                > do dziś pamiętam początek utworu który stanowił czołówkę audycji choć za
                > cholerę nie mogę sobie przypomnieć jak to się nazywało ani jaki to był
                zespół.
                > Pamiętam jak nagrywałem po płytach tłumaczenia tekstów do niektórych płyt i
                > później siedziałem i przepisywałem z magnetofonu na papier. Nawet pamiętam
                raz
                > moja koleżanka zrobiła mi przysługę i sama przepisała teksty z pornografii
                albo
                >
                > może z fajt? Kiurczaków (starość nie radość) właśnie z audycji która sama też
                > nagrywała, no i podarowała mi, mieliśmy wtedy po chyba 17 lat a dokładnie 4
                > tygodnie temu urodził nam się syn pierworodny, dziś już mamy po 31 lat, Ale
                te
                > latka lecą..... Pamiętam, że próbowałem wtedy podrywać obecną matkę mojego
                > dziecka właśnie na czarne nastroje i muzykę od Beksińskiego

                u mnie było prawie dokładnie to samo - z tym że zdziebko starszy jestm i
                dzieciaków trochę więcej, ale reszta to ta sama matryca - qrde - taki niby
                oryginał ten Beksiński, a też miał charakter masowy .... Pamietam, jak puszczał
                w dwójce chyba z 17 wersji "Strange love" depecha - to była jazda - można było
                się pochlastać od samego nastroju - żeby normalnie funkcjonować wtedy zrobiłem
                sobie na początku lat 90 zupełną abstynencję od muzyki, bo bez żadnego sprzętu
                cały czas grały mi w głowie te wszystkie deadcandance bauhause kjury u2
                marilliony...
        • Gość: Lesiek Re: Tomasz Beksiński IP: 195.205.139.* 26.11.02, 14:02
          Koncert zapowiada się sensacyjnie, bowiem specjalnie na niego reaktywuje się
          jeden z najważniejszych polskich zespołów progresywnych - Collage. Jego kariery
          bez wsparcia Beksińskiego pewnie by też nie było...
          • tuhanka Re: Tomasz Beksiński 26.11.02, 14:14
            Gość portalu: Lesiek napisał:

            > Koncert zapowiada się sensacyjnie, bowiem specjalnie na niego reaktywuje się
            > jeden z najważniejszych polskich zespołów progresywnych - Collage. Jego
            kariery
            >
            > bez wsparcia Beksińskiego pewnie by też nie było...

            Dlatego zamierzam stanąć na głowie, zerwać się z uczelni i w ogóle zrobić
            wszystko, żeby tam przybyć. Tak samo, jak odłożyłam wszystkie inne ważne sprawy
            na bok, aby tylko być na koncercie Lacrimosy, która przecież poznałam dzięki
            Tomkowi...
          • Gość: obi Collage - Satellite IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.11.02, 23:01
            Gość portalu: Lesiek napisał:

            > Koncert zapowiada się sensacyjnie, bowiem specjalnie na niego reaktywuje się
            > jeden z najważniejszych polskich zespołów progresywnych - Collage. Jego
            kariery
            >
            > bez wsparcia Beksińskiego pewnie by też nie było...

            Collage "zreaktywował się" i występuje pod szyldem "Satellite". Przynajmniej w
            internecie. Zapowiada nawet swoją płytę - miała być wydana wiosną tego roku,
            oczywiście wszystko uległo opóźnieniu, "bo wciąż szlifujemy materiał" - jak
            zwykle to u nich. Ale - coś tam się nagrywa, bo nawet panowie z
            Collage/Satellite udostępnili na swoich stronach film z sesji nagraniowej
            okraszony kawałkiem nowego materiału (ale naprawdę kawałkiem, z którego
            niewiele wynika).
            Płyta ma wyjść niebawem... ale kiedy?

            Pamiętam za to częste wizyty Collagów - Wojtka Szadkowskiego w audycjach
            Beksińskiego. Szczuł on słuchaczy nowymio nagraniami, a nowej płyty wciąż nie
            było... Tym nie mniej dzięki temu mam nagrane wspaniałe dema Collagów "Living
            in the Moonlight" (lepsze niż na płycie!), "War is over" oraz jeden dłuuuugi
            utwór nie wydany dotychczas na żadnej płycie. Pamiętam dialog przy okazji
            prezentacji tego dema w radiu (demo u Collage było często lepsze niż wydany
            oficjalnie materiał innych zespołów :-) ). Szadkowski powiedział, że ten utwór
            nie wejdzie na płytę. Beksiński na to - dlaczego, taki superutwór, no jak
            można go odrzucić... Szadkowski na to - nie wejdzie na TĘ płytę (chodziło
            bodajże o "Moonshine"), a pewnie na następną. Na co Beksiński z rezygnacją -
            no to pewnie za jakieś 20 lat... Może 30 - powiedział Szadkowski i Beksa
            zupełnie był rozłożony.
            • Gość: Janusz Satellite to nie Collage IP: 217.153.90.* 27.11.02, 08:09
              Gość portalu: obi napisał:

              > Collage "zreaktywował się" i występuje pod szyldem "Satellite". Przynajmniej
              w
              > internecie. Zapowiada nawet swoją płytę - miała być wydana wiosną tego roku,
              > oczywiście wszystko uległo opóźnieniu, "bo wciąż szlifujemy materiał" - jak
              > zwykle to u nich. Ale - coś tam się nagrywa, bo nawet panowie z
              > Collage/Satellite udostępnili na swoich stronach film z sesji nagraniowej
              > okraszony kawałkiem nowego materiału (ale naprawdę kawałkiem, z którego
              > niewiele wynika).
              > Płyta ma wyjść niebawem... ale kiedy?

              Pod koniec roku, ale tu się może wszystko zmienić. Jak to u Nich. Natomiast nie
              jest prawdą że Collage zreaktywował się jako Satelite. W Satelite jest dwóch
              muzyków z Collage: Szadkowski i Amirian oraz Zawadzki, basista z pierwszego
              składu Collage. Nie ma natomiast Mirka Gila współkompozytora, współlidera
              zespołu bez którego trudno mi sobie wyobraźić Collage. Na koncercie o którym
              mowa ma wystąpić Collage, więc należy przypuszczać że na tą szczególną okazję
              zespół się reaktywuje w pełnym składzie. Ale Satelite to raczej inny zespół a
              znając przewrotność Szadkowskiego może nawet na koncertach nie grać nic z
              repertuaru Collage. Zresztą na stronie zespołu stoi bykiem że to raczej projekt
              wyłącznie studyjny.



              >
              > Pamiętam za to częste wizyty Collagów - Wojtka Szadkowskiego w audycjach
              > Beksińskiego. Szczuł on słuchaczy nowymio nagraniami, a nowej płyty wciąż nie
              > było... Tym nie mniej dzięki temu mam nagrane wspaniałe dema Collagów "Living
              > in the Moonlight" (lepsze niż na płycie!), "War is over" oraz jeden dłuuuugi
              > utwór nie wydany dotychczas na żadnej płycie. Pamiętam dialog przy okazji
              > prezentacji tego dema w radiu (demo u Collage było często lepsze niż wydany
              > oficjalnie materiał innych zespołów :-) ). Szadkowski powiedział, że ten
              utwór
              > nie wejdzie na płytę. Beksiński na to - dlaczego, taki superutwór, no jak
              > można go odrzucić... Szadkowski na to - nie wejdzie na TĘ płytę (chodziło
              > bodajże o "Moonshine"), a pewnie na następną. Na co Beksiński z rezygnacją -
              > no to pewnie za jakieś 20 lat... Może 30 - powiedział Szadkowski i Beksa
              > zupełnie był rozłożony.

              Ja pamiętam audycje Tomka przed wydaniem Moonshine, gościem był Szadkowski i
              prezentowali prawie całą płytę. W pewnym momencie Beksiński stwierdził że "jest
              jeszcze jeden utwór ale Wojtek powiedział że mnie zarżnie jak go puszczę" .
              Chodziło o tytułowy Moonshine. A o jakim utworze(super) piszesz że nie wszedł
              na płytę ? Może pojawił się na Safe, wszak w tamtym przypadku nowy Collagge
              pojawił się zaledwie po ok. 2 latach.

              pozdrawiam
              • Gość: Lesiek Re: Satellite to nie Collage IP: 195.205.139.* 27.11.02, 08:23
                Z maila, którego właśnie dostałem, wynika, że występ Collage będzie trwał
                jakieś 30-45 minut i że mają być zarówno stare, jak i nowe utwory. (Czyje nowe
                utwory? Satellite?)
                Osobiście zastanawiam się, czy opóźnienie z wydaniem płyty Satellite nie wiąże
                się właśnie z przymiarkami do trwalszej reaktywacji Kolarzy - chociaż jak na
                razie wszyscy zdecydowanie temu zaprzeczają.
                • Gość: Janusz Re: Satellite to nie Collage IP: proxy / 10.40.1.* 27.11.02, 08:36
                  Gość portalu: Lesiek napisał:

                  > Z maila, którego właśnie dostałem, wynika, że występ Collage będzie trwał
                  > jakieś 30-45 minut i że mają być zarówno stare, jak i nowe utwory. (Czyje
                  nowe
                  > utwory? Satellite?)
                  > Osobiście zastanawiam się, czy opóźnienie z wydaniem płyty Satellite nie
                  wiąże
                  > się właśnie z przymiarkami do trwalszej reaktywacji Kolarzy - chociaż jak na
                  > razie wszyscy zdecydowanie temu zaprzeczają.

                  Z moich marzeń muzycznych to jest jednym z większych. A masz rację coś panowie
                  kręcą :)). Dziś dzwonię i rezerwuje miejsca.
              • Gość: obi Re: Satellite to nie Collage IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 27.11.02, 11:23
                Gość portalu: Janusz napisał:

                > Natomiast nie
                > jest prawdą że Collage zreaktywował się jako Satelite. W Satelite jest dwóch
                > muzyków z Collage: Szadkowski i Amirian oraz Zawadzki, basista z pierwszego
                > składu Collage. Nie ma natomiast Mirka Gila współkompozytora, współlidera
                > zespołu bez którego trudno mi sobie wyobraźić Collage. Na koncercie o którym
                > mowa ma wystąpić Collage, więc należy przypuszczać że na tą szczególną
                okazję
                > zespół się reaktywuje w pełnym składzie. Ale Satelite to raczej inny zespół
                a
                > znając przewrotność Szadkowskiego może nawet na koncertach nie grać nic z
                > repertuaru Collage. Zresztą na stronie zespołu stoi bykiem że to raczej
                projekt wyłącznie studyjny.


                Powiedzmy,że Szadkowski uchodził za lidera Collage i że ma prawa zarówno do
                zespołu Collage jak i Satellite. Oczywiście, że Collage to nie to samo co
                Satellite (i odwrotnie), a ja dokonałem zapewne dużego skrótu myślowego
                pisząc, że Collage zreaktywował się jako Satellite. Byc może zasugerowałem się
                tym, że włażąc w internecie na niegdysiejsze strony Collage trafiłem pewnego
                dnia na link do Satellite - i potraktowałem nową formację jako spadkobiercę
                dawnego Collage. Ale to już są szczegóły...
                Niezaprzeczalnym faktem jest to, że Collage i Satellite mają wiele wspólnego.


                > A o jakim utworze(super) piszesz że nie wszedł
                > na płytę ? Może pojawił się na Safe, wszak w tamtym przypadku nowy Collagge
                > pojawił się zaledwie po ok. 2 latach.

                Nie, na Safe go nie ma.
                Ten utwór mam nagrany (przy okazji rejestrowania audycji). Muszę go odgrzebać,
                bo tytuł zapewne padł.

                >
                > pozdrawiam
                pozdrawiam
                • Gość: Janusz Jakby tak Abraxas... IP: proxy / 10.40.1.* 27.11.02, 13:13
                  ...się jeszcze reaktywował na ten koncert to chyba bym się dziś upił. Ale i tak
                  zarezerwowałem już bilety. Wybieracie się ?
                  • tuhanka Re: Jakby tak Abraxas... 27.11.02, 13:40
                    Jasne! A ponieważ zamierzam być na nagraniu w Jaworznie, to wykorzystując wolne
                    przedpołudnie chyba wpadnę do Katowic i kupię te bilety osobiście :)
                    • Gość: Janusz Re: Jakby tak Abraxas... IP: proxy / 10.40.1.* 27.11.02, 14:09
                      tuhanka napisała:

                      > Jasne! A ponieważ zamierzam być na nagraniu w Jaworznie, to wykorzystując
                      wolne
                      >
                      > przedpołudnie chyba wpadnę do Katowic i kupię te bilety osobiście :)

                      A mógłbym mieć prośbę ? :))
                      Ja będziesz kupowała bilety mogłabyś spytać czy nie mają w tym klubie nic
                      przeciwko wnoszeniu aparatów fotografnicznych ? Zapomniałem spytać jak
                      dzwoniłem. Bardzo lubię robić zdjęcia na koncertach a nie wszędzie jest to mile
                      widziane. Byłbym dźwięczny.
                      • tuhanka Re: Jakby tak Abraxas... 27.11.02, 15:10
                        OK, jak nie zapomnę, to zapytam.
                        • tuhanka Koncert w Katowicach 09.12.02, 10:53
                          Biletu osobiście nie zdążyłam kupić, ale go sobie zarezerwowałam. Informacja
                          dla Janusza - na koncercie nie wolno będzie fotografować, niestety.
                          Jeszcze jedno pytanie - czy ktoś będzie może wracał po koncercie do Warszawy
                          samochodem i będzie miał wolne miejsce? Chętnie bym się zabrała, oczywiście
                          dorzucając się do kosztów. Dobrego połączenia transportem publicznym do
                          Warszawy o tej porze nie ma, a rano powinnam być na uczelni, więc nie
                          chciałabym nocować na Śląsku (choć mam gdzie).
                          • Gość: Janusz Re: Koncert w Katowicach IP: proxy / 10.40.1.* 11.12.02, 14:35
                            tuhanka napisała:

                            > Biletu osobiście nie zdążyłam kupić, ale go sobie zarezerwowałam. Informacja
                            > dla Janusza - na koncercie nie wolno będzie fotografować, niestety.

                            Wiekli dzięki, choć dobrych wieści dlamnie nie masz :(( Niezrozumiałe jest to
                            zupełnie. A dzięki za pamięć.

                            > Jeszcze jedno pytanie - czy ktoś będzie może wracał po koncercie do Warszawy
                            > samochodem i będzie miał wolne miejsce? Chętnie bym się zabrała, oczywiście
                            > dorzucając się do kosztów. Dobrego połączenia transportem publicznym do
                            > Warszawy o tej porze nie ma,

                            Nie mogę pomóc, sam mam jeszcze niepewną sytuację w tej kwestii. Albo będziemy
                            zmuszeni wracać koleją, albo będzie znajomy z samochodem ale bez wolnych
                            miejsc :((.

                            a rano powinnam być na uczelni, więc nie
                            > chciałabym nocować na Śląsku (choć mam gdzie).

                            wykłady są zazwyczaj taaakie nudne...:))

                            • tuhanka Re: Koncert w Katowicach 11.12.02, 14:48
                              Gość portalu: Janusz napisał(a):

                              > tuhanka napisała:
                              >
                              > > Biletu osobiście nie zdążyłam kupić, ale go sobie zarezerwowałam. Informac
                              > ja
                              > > dla Janusza - na koncercie nie wolno będzie fotografować, niestety.
                              >
                              > Wiekli dzięki, choć dobrych wieści dlamnie nie masz :(( Niezrozumiałe jest to
                              > zupełnie. A dzięki za pamięć.

                              Obiecałam... :))

                              >
                              > > Jeszcze jedno pytanie - czy ktoś będzie może wracał po koncercie do Warsza
                              > wy
                              > > samochodem i będzie miał wolne miejsce? Chętnie bym się zabrała, oczywiści
                              > e
                              > > dorzucając się do kosztów. Dobrego połączenia transportem publicznym do
                              > > Warszawy o tej porze nie ma,
                              >
                              > Nie mogę pomóc, sam mam jeszcze niepewną sytuację w tej kwestii. Albo
                              będziemy
                              > zmuszeni wracać koleją, albo będzie znajomy z samochodem ale bez wolnych
                              > miejsc :((.

                              Life is brutal...Ja chyba jednak wrócę na noc do Sosnowca i pojadę pociągiem o
                              4 rano, innej opcji nie widzę...Podobno jest jakieś połączenie, ale okrężną
                              drogą, przez Lubliniec. Z dwojga złego wolę przespać kilka godzin w łóżku w
                              mieszkaniu przyjaciółki niż przesiadać się w środku nocy i dojechać o tej samej
                              porze...

                              >
                              > a rano powinnam być na uczelni, więc nie
                              > > chciałabym nocować na Śląsku (choć mam gdzie).
                              >
                              > wykłady są zazwyczaj taaakie nudne...:))
                              >
                              Oj tak, najchętniej bym nie jechała, ale akurat mam zajęcia obowiązkowe, więc
                              wolę nie mieć kłopotów z zaliczeniem, bo byłam nieobecna.
    • Gość: kylle Re: Tomasz Beksiński IP: *.bv.pl 26.11.02, 12:53
      to dziwne, ale ostatnio często wspominam Tomka. metafizyka? wczoraj kupiłam
      sobie cd This Mortail Coil i zaczęłam wspominać Jego pierwsze
      audycje: "romantycy muzyki rockowej" (godz. chyba 14 w programie II polskiego
      radia). ech. a potem odjazd na punkcie muzyki z 4ad. Kaczkowski też tego dużo
      dawał w swoich sobotnich audycjach.
      dobrze, że o Nim przypomnieliście.
      • tuhanka Re: Tomasz Beksiński 26.11.02, 13:07
        Ja, jak mam doła psychicznego, to jako odtrutkę stosuję "Noc z Lacrimosą" Tomka
        Beksińskiego i Moniki Makowskiej, czasem słucham jego ostatniej
        audycji...Zwłaszcza ta pierwsza godzina, początek z cytatem z "Casablanki"...to
        mi zapadło szczególnie w pamięć. Nie słuchałam zbyt wielu audycji Tomka, ta
        nocna pora była dla mnie zabójcza, bo w weekendy jeździłam (i jeszcze ostatni
        rok jeżdżę) na zajęcia na uczelni. Kiedy nie miałam uczelni, często w weekendy
        albo pracowałam, albo podróżowałam. W nocy więc rzadko byłam "do życia".
        Niemniej jednak bardzo zapadła mi w pamięć jego osoba. Pamiętam, jaki szok
        przeżyłam, kiedy Piotr Kaczkowski powiedział o jego śmierci. Najpierw było
        "Epitafium" i później ta wiadomość... W dzień później (byłam wtedy asystentką
        pewnego posła) byłam w TVN, ponieważ mój szef był gościem "Kropki nad i".
        Pamiętam rozmowę z Moniką Olejnik. "Znaliście Tomka? - spytała. - Właśnie
        popełnił samobójstwo. A w ogóle to był taki jakiś dziwny...". Pomyślałam sobie
        wtedy: "Pani Moniko, Pani go po prostu nie rozumiała, Tomek żył w zupełnie
        innym świecie, był inny. Romantyzm zderzył się z pragmatyzmem." Byłam na
        pożegnaniu Tomka na warszawskim Cmentarzu Północnym (na Wólce Węglowej)... To
        było niesamowite - tyle ludzi, dla których Tomek COŚ znaczył, tam się
        pojawiło...mimo, że pora niedogodna (dość wczesna), a cmentarz bardzo daleko od
        centrum, z nienajlepszym dojazdem. W kilka miesięcy później, w czasie kampanii
        wyborczej Unii Wolności dotarłam do Sanoka, miasta pochodzenia rodziny
        Beksińskich. Tam na cmentarzu spoczywa Tomek. Przejeżdżając koło cmentarza
        myślałam o nim... Tomek nie należał do świata współczesnego, był niepoprawnym
        romantykiem - ale za to go cenię. Jestem o tym przekonana, mimo, że Tomek
        uważał się za ateistę, że teraz jest w niebie, patrzy na nas z chmurki i
        patronuje po cichu naszej walce o Program Trzeci.
        • Gość: Lesiek Re: Tomasz Beksiński IP: 195.205.139.* 26.11.02, 14:00
          tuhanka napisała:

          > Niemniej jednak bardzo zapadła mi w pamięć jego osoba. Pamiętam, jaki szok
          > przeżyłam, kiedy Piotr Kaczkowski powiedział o jego śmierci. Najpierw było
          > "Epitafium" i później ta wiadomość...

          Nie dokładnie tak. Pamiętam, był 26 grudnia 1999. Najpierw było podsumowanie
          roku na Liście i moje ulubione "In Memoriam" Hacketta. Napisałem wtedy, że
          teraz już wszyscy członkowie Genesis byli na Liście. Potem była Magda Jethon, a
          potem Kaczor zaczął swoją audycję tym samym "In Memoriam"... I potem zaczął coś
          mówić, a ja jakoś dziwnie przeczuwałem, że chodzi o Tomka... Później w tej
          audycji pojawił się nie tylko "Epitaph", ale prawie cały pierwszy album King
          Crimson.
          Przez ten czas w okolicy świąt byłem chory i z pewnych powodów wróciłem do "The
          Wall" Floydów, których odebrałem wtedy jakoś wyjątkowo intensywnie. Gdy wpadł
          mi w ręce przedostatni felieton TB w "Tylko Rocku", będący impresją na temat
          jego życia właśnie na kanwie "The Wall", zacząłem się dość poważnie bać...

          Myślę, że wielu z nas może o sobie powiedzieć, że byłoby innymi ludźmi, gdyby
          nie audycje Tomka. Ja wiem, że jedna jego audycja, dokładnie "Wieczór płytowy"
          27 sierpnia 1989 roku zmieniła moje życie i sprawiła, że muzyka stała się tak
          ważnym jego elementem, jakim jest teraz.

          I nadal nie mogę się pogodzić, że dzisiaj młodzi ludzie są pozbawieni takiego
          radia i takich osobowości radiowych.

          • tuhanka Re: Tomasz Beksiński 26.11.02, 14:12
            Masz rację, Leszku, to było "In Memoriam" Steve'a Hacketta. Cały czas mam w
            uszach tę muzykę, ale i tak mi się - nie wiem czemu - pomyliło. Natomiast nie
            słuchałam całej audycji, bo akurat wychodziłam na nocny pociąg, który miał mnie
            wywieźć z rodzinnego Szczecinka, ze świątecznej atmosfery do Warszawy, gdzie
            rankiem miałam się stawić do pracy w urzędzie, gdzie wtedy byłam zatrudniona
            (zresztą w kilka dni później tę pracę rzuciłam, nigdy tego nie żałując).
            Oczywiście, żałowałam, że nie mogę posłuchać Minimaxu do końca, niestety radio
            turystyczne nie wchodziło w rachubę - po ruszeniu pociągu zasięg Programu
            Trzeciego urywał się po zaledwie kilku minutach...
            Felieton w "Tylko rock" przeczytałam dopiero trochę później. Potem w GW ukazał
            się reportaż Wojciecha Tochmana "Leży we mnie martwy anioł", jeszcze potem był
            film w TVP2 o Tomku... Wszystko wnikliwie czytałam, połykałam wręcz. Ale myślę,
            że i tak, jakkolwiek by próbować zrozumieć Tomka, to jest to bardzo trudne -
            miał zbyt bogatą osobowość i był zbyt wrażliwy, żeby można było to wszystko
            ogarnąć. Zrozumieć by go mogli tylko ci, którzy są tak wrażliwi jak On, którzy
            są do niego podobni. Ale to nie są czasy dla takich ludzi...niestety...
          • neandertalski Re: Tomasz Beksiński 26.11.02, 14:56
            to prawda, z pewnością dzięki niemu dowiedziałem się o wielu rzeczach w muzyce
            choć nie do końca mogłem zrozumieć jego zachwyty np nad marillion, rush czy
            innymi formacjami z tzw kręgu rocka progresywnego, ale w końcu nie wszystko
            musi się podobać wszystkim. Szkoda, że dziś takiego radia już nie ma.
            • Gość: Lesiek Re: Tomasz Beksiński IP: 195.205.139.* 26.11.02, 15:30
              Eee, ja z kolei kompletnie nie rozumiałem, co TB widzi w różnych Gotach - od
              Sisters Of Mercy po Lacrimosę :). Nie ukrywam też, że coraz trudniej mi się
              słuchało jego audycji w ostatnich latach - były coraz cięższe i coraz bardziej
              dołujące (ale z kolei przez parę ostatnich lat pojawiło się - w cyklu "Living
              In The Past" i w odcinku "piwnicznym" - całe mnóstwo wspaniałych, a
              zapomnianych płyt z lat 70., których nikt inny nigdzie nie grał).
              • neandertalski Re: Tomasz Beksiński 27.11.02, 07:38
                fakt, że teraz po latach to muszę przyznać, że jednak te wszystkie zespoły tzw
                mroczne były może co najmniej trochę pretensjonalne ale każdy wiek ma swoje
                prawa a jak człowiek ma kilkanaście lat to tym bardziej, dziś już chyba takim
                np dead can dance chyba nie wzruszyłbym się tak, ogólnie chyba jest tak, że
                lepiej po pewne rzeczy po latach nie sięgać, stają się wtedy troche wyrwane z
                kontekstu. Oczywiście nie zawsze ale często tak bywa, ostatnio po latach
                odgrzebałem właśnie pornografię kiurczaków i ło matko mało nie zasnąłem. Ale
                takie z kolei joy division po latach dopiero nabiera nowego wyrazu...
                • Gość: Lesiek Re: Tomasz Beksiński IP: 195.205.139.* 27.11.02, 11:57
                  Nie wiem, ja tam 'Within The Realm...' wzruszam się ciągle i to się chyba nie
                  zmieni. Drugą płytę This Mortal Coil odkryłem dla siebie zupełnie niedawno :).

                  Prawda, że duża część muzyki, którą grano w "Romantykach..." (sam się
                  na "Romantyków" nie załapałem), to były zjawiska sezonowe. Ale taki Talk Talk,
                  o którym tu wspominano, z jednego z wielu zespołów new romantic wyrósł na
                  wykonawcę grającego wyjątkową, unikatowo piękną muzykę (skądinąd mój ulubiony
                  redaktor Niedźwiecki stwierdził, że po "Colour of Spring" zespół się "zagubił".
                  Cóż, są różne opinie - ale szkoda, że Marek nie zadał sobie trudu dotarcia do
                  piękna zawartego na ostatnich płytach zespołu, o przemilczeniu solowej płyty
                  Hollisa już nie mówiąc).
                  • neandertalski Re: Tomasz Beksiński 27.11.02, 12:24
                    Druga płyta to "filigiendszadoł"? Jeśli tak to to faktycznie piekna płyta, od
                    samego początku do samiutkiego końca, zaczyna się takimi smyczkami i ptaszkami
                    a później jest taka piękna ballada, zawsze mi trochę przywodziła na myśl
                    Grechutę. Ale This Mortal Coil to była zdaje się "dżemseszyn" tego co w 4AD
                    było najlepsze, zaś samo Dead Can Dance było trochę w swojej mroczności chyba
                    jednak siermiężne. Tym bardziej jak później usłyszałem nagrania np takiego
                    Soviet France albo Throbbing Gristle albo Pani Diamandy Gallas to stwierdziłem,
                    że jednak "ciemna strona mocy" to coś troche innego. Talk Talk jakoś nie mogłem
                    nigdy polbić, niby fajnie grali ale jakoś pamiętam głos wokalisty był wszystko
                    mi burzył, no nie polubiłem ich.
      • neandertalski Re: Tomasz Beksiński 26.11.02, 13:08
        Może się mylę ale romantycy jednak chyba byli wieczorem, obstawiłbym 20:00 w
        poniedziałek. Pozdrawiam
        • viking73 Re: Tomasz Beksiński 26.11.02, 13:50
          neandertalski napisał:

          > Może się mylę ale romantycy jednak chyba byli wieczorem, obstawiłbym 20:00 w
          > poniedziałek. Pozdrawiam

          W poniedziałki o 22.00. Pamiętam jak raz będąc na kolonii w Białce Tatrzańskiej
          (lipiec 1988) ostrzyłem sobie zęby na płytę Talk Talk "It's my life", która
          miała być zaprezentowana w jednej poniedziałkowych audycji Tomka. Miałem radio
          w pokoju, więc wydawało mi się że jestem odpowiednio wyposażony i o dziwo nawet
          prądu nie wyłączali. I właśnie w TEN poniedziałek wieczorem jedna z kolonijnych
          koleżanek poskażyła się wychowawczyni, że ktoś jej ukradł pieniądze. Cała
          kolonia na przesłuchanie, a w końcu okazało się, że koleżanka nie zapanowała
          nad wydatkami i nic jej de facto nie zginęło, tylko liczyć nie umie. Ale to się
          okazało ok. północy. Audycja Tomka z płytą Talk Talk już dawno zdążyła się
          skończyć. Ależ byłem zły.
          • jkowal3 Re: Tomasz Beksiński 17.11.03, 22:28
            > W poniedziałki o 22.00. Pamiętam jak raz będąc na kolonii w Białce
            Tatrzańskiej
            >
            > (lipiec 1988) ostrzyłem sobie zęby na płytę Talk Talk "It's my life", która
            > miała być zaprezentowana w jednej poniedziałkowych audycji Tomka. Miałem
            radio
            > w pokoju, więc wydawało mi się że jestem odpowiednio wyposażony i o dziwo
            nawet
            >
            > prądu nie wyłączali. I właśnie w TEN poniedziałek wieczorem jedna z
            kolonijnych
            >
            > koleżanek poskażyła się wychowawczyni, że ktoś jej ukradł pieniądze. Cała
            > kolonia na przesłuchanie, a w końcu okazało się, że koleżanka nie zapanowała
            > nad wydatkami i nic jej de facto nie zginęło, tylko liczyć nie umie. Ale to
            się
            >
            > okazało ok. północy. Audycja Tomka z płytą Talk Talk już dawno zdążyła się
            > skończyć. Ależ byłem zły.


            he, he
            mnie przypomina się jak kiedyś w liceum chcieliśmy z kolegami wyjechać na
            weekend w góry. Jeden zgodził się pod warunkiem, że weźmiemy radio a dlaczego?
            no bo w sobotę od 23 chyba do 2 w nocy był Beksiński w Trójce. No i wyobraźcie
            sobie namiot (chińska dwójka x2) góry no i radio pr3

            jaca
            • viking73 Re: Tomasz Beksiński 17.11.03, 22:32
              jkowal3 napisał:

              - he, he mnie przypomina się jak kiedyś w liceum chcieliśmy z kolegami wyjechać
              na weekend w góry. Jeden zgodził się pod warunkiem, że weźmiemy radio a
              dlaczego? no bo w sobotę od 23 chyba do 2 w nocy był Beksiński w Trójce.

              Ja go doskonale rozumiem:-)
        • Gość: kylle Re: Tomasz Beksiński IP: *.bv.pl 26.11.02, 14:16
          neandertalski napisał:

          > Może się mylę ale romantycy jednak chyba byli wieczorem, obstawiłbym 20:00 w
          > poniedziałek. Pozdrawiam

          w poniedziałki to było później :)
          • neandertalski Re: Tomasz Beksiński 26.11.02, 14:53
            może faktycznie to bylo o 22giej, ech stary mózg przeżarty smalcem i innymi
            używkami już nie pamięta tak dobrze, ale pewien jestem, że nie było to o 14tej
            • tuhanka Re: Tomasz Beksiński 26.11.02, 15:21
              O 14. to na pewno nie, w końcu to "wampir" i światła dziennego nie lubił :))
              Oczywiście, bez przesady. Coś mi się jednak kołacze po szarych komórkach, że z
              10 lat temu Tomek miał jakąś audycję któregoś dnia około 17... Ale mogę się
              mylić, wtedy jeszcze byłam zbyt młoda, zbyt krótko słuchałam Trójki, aby do
              Jego audycji dojrzeć. To przyszło później.
              Natomiast przypomina mi się pewna sytuacja. Jest środa, Kaczor prowadzi "W
              tonacji Trójki", do studia wpada Beksa i przyprowadza jakichś gości - nie pomnę
              już kto to był, jakiś zespół. Rozmawiają sobie o jakiejś nowej płycie i nagle:
              "tralalala" - wydziera się telefon komórkowy. Mikrofon sprzęga się i terkocze
              "tra ta ta ta". Pełna konsternacja. Wreszcie Beksiński się odzywa: no tak, to
              ja zapomniałem wyłączyć telefonu...
              • Gość: Janusz Re: Tomasz Beksiński IP: proxy / 10.40.1.* 26.11.02, 15:26
                tuhanka napisała:

                > O 14. to na pewno nie, w końcu to "wampir" i światła dziennego nie lubił :))
                > Oczywiście, bez przesady. Coś mi się jednak kołacze po szarych komórkach, że
                z
                > 10 lat temu Tomek miał jakąś audycję któregoś dnia około 17... Ale mogę się
                > mylić, wtedy jeszcze byłam zbyt młoda, zbyt krótko słuchałam Trójki, aby do
                > Jego audycji dojrzeć. To przyszło później.
                > Natomiast przypomina mi się pewna sytuacja. Jest środa, Kaczor prowadzi "W
                > tonacji Trójki", do studia wpada Beksa i przyprowadza jakichś gości - nie
                pomnę
                >
                > już kto to był, jakiś zespół. Rozmawiają sobie o jakiejś nowej płycie i
                nagle:
                > "tralalala" - wydziera się telefon komórkowy. Mikrofon sprzęga się i terkocze
                > "tra ta ta ta". Pełna konsternacja. Wreszcie Beksiński się odzywa: no tak, to
                > ja zapomniałem wyłączyć telefonu...

                Też to pamiętam :))
                to nie był Camel ?
                • tuhanka Re: Tomasz Beksiński 26.11.02, 15:36

                  > Też to pamiętam :))
                  > to nie był Camel ?

                  Tego naprawdę nie pamiętam...Wiem, że słuchałam radia w pracy i jakoś
                  szczególnie uważnie się nad tym nie zastanawiałam... Zaraz miałam jakiś
                  telefon, coś do zrobienia i to kompletnie odwróciło moją uwagę.
                • tuhanka Re: Tomasz Beksiński 26.11.02, 15:39
                  > Też to pamiętam :))
                  > to nie był Camel ?

                  Tego naprawdę nie pamiętam...Wiem, że słuchałam radia w pracy i jakoś
                  szczególnie uważnie się nad tym nie zastanawiałam... Zaraz miałam jakiś
                  telefon, coś do zrobienia i to kompletnie odwróciło moją uwagę. Pamiętam jednak
                  że pomyślałam sobie - no tak, jest zakaz wchodzenia do studia z włączonym
                  telefonem, a tu taki numer w dyrektorskiej (to był rok 1999, Kaczkowski był
                  jeszcze dyrektorem) audycji...
                • Gość: Lesiek Re: Tomasz Beksiński IP: 195.205.139.* 26.11.02, 15:40
                  Camel w Polsce za życia TB był tylko raz, 5 i 6 kwietnia 1997, i były to sobota
                  i niedziela, a więc nie mógł być w środowej audycji Kaczora :).
                  • Gość: Janusz Re: Tomasz Beksiński IP: proxy / 10.40.1.* 26.11.02, 15:48
                    Gość portalu: Lesiek napisał:

                    > Camel w Polsce za życia TB był tylko raz, 5 i 6 kwietnia 1997, i były to
                    sobota
                    >
                    > i niedziela, a więc nie mógł być w środowej audycji Kaczora :).

                    Jasne, nie skojarzyłem kiedy to mogło być. A z tego koncertu mam jeszcze bilet.
                    Co to za kapela w takim razie ? Może Porcupine Tree ? Była transmisja na żywo
                    ze Stodoły, mógł być to 1999, pamiętam że drugą część koncertu odtwarzał Tomek
                    w swojej audycji.
              • Gość: Lesiek Re: Tomasz Beksiński IP: 195.205.139.* 26.11.02, 15:36
                W roku 1991 TB miał nawet audycję w paśmie 11-12. Natomiast w 1995 był
                gospodarzem studia w paśmie 14-15. Dziwne bywały te Trójkowe ramówki :). Poza
                tym Muzyczna Poczta UKF we wtorki (w 1991 roku), no i przez oczywiście Trójki
                pod Księżycem.
                • Gość: Greg F. Re: Tomasz Beksiński IP: *.nowyport.pl / 192.168.1.* 26.11.02, 21:36
                  viking73 napisał:

                  > Stelmi często wspomina Tomka. Nie wiem czy akurat wczoraj też, bo nie
                  > słuchałem. Pamiętam jedną z audycji, którą Tomek prowadził wspólnie ze
                  Stelmim
                  > w nocy i wymieniali muzyczne fascynacje. Stelmi zachwycał się "Bitter sweet
                  > symphony" zespołu The Verve - wtedy to był dość duży, ale uważany za mało
                  > komercyjny przeboj i "wypadało" się nim zachwycać. Tomek usłyszał i
                  > skomentował "Ale w tym nagraniu NIC się nie dzieje, trwa trzy minuty, równie
                  > dobrze mogłoby trwać piętnaście i na to samo by wyszło". Za tę niepokorność
                  > uwielbiam i cenię go do dziś. Pewnie już na zawsze.
                  > Pamiętacie jakieś wypowiedzi Tomka, które mocno zapadły Wam w pamięć?

                  Zapamiętałem sporo anegdot i komentarzy Tomka z okresu 1990-1994, kiedy to
                  słuchałem jego programów wręcz nałogowo – mam również wykaz audycji z tego
                  okresu. Wszystko to aktualnie spisuję i sukcesywnie podsyłam autorom strony
                  www.tbmp3.prv.pl (na razie można przejrzeć tylko te z roku 1990). Gorąco
                  polecam.
                  GF
              • Gość: Greg F. Re: Tomasz Beksiński IP: *.nowyport.pl / 192.168.1.* 26.11.02, 21:41
                tuhanka napisała:

                > O 14. to na pewno nie, w końcu to "wampir" i światła dziennego nie lubił :))
                > Oczywiście, bez przesady. Coś mi się jednak kołacze po szarych komórkach, że
                z
                > 10 lat temu Tomek miał jakąś audycję któregoś dnia około 17... Ale mogę się
                > mylić, wtedy jeszcze byłam zbyt młoda, zbyt krótko słuchałam Trójki, aby do
                > Jego audycji dojrzeć. To przyszło później.
                > Natomiast przypomina mi się pewna sytuacja. Jest środa, Kaczor prowadzi "W
                > tonacji Trójki", do studia wpada Beksa i przyprowadza jakichś gości - nie
                pomnę
                >
                > już kto to był, jakiś zespół. Rozmawiają sobie o jakiejś nowej płycie i
                nagle:
                > "tralalala" - wydziera się telefon komórkowy. Mikrofon sprzęga się i terkocze
                > "tra ta ta ta". Pełna konsternacja. Wreszcie Beksiński się odzywa: no tak, to
                > ja zapomniałem wyłączyć telefonu...

                Zapewne masz na myśli Muzyczną Pocztę UKF, którą Tomek prowadził w latach 1991-
                92 we wtorki o godz. 19:15.
                Z tego okresu zapamiętałem także "Tonację Trójki" nadawaną latem w
                poniedziałki, w godzinach 11:00 - 12:00. Ależ zabójcza to musiała być dla Tomka
                pora... :–O
                GF
                • Gość: Greg F. Re: Tomasz Beksiński IP: *.nowyport.pl / 192.168.1.* 26.11.02, 21:43
                  Gość portalu: Greg F. napisał:

                  > tuhanka napisała:
                  >
                  > > O 14. to na pewno nie, w końcu to "wampir" i światła dziennego nie lubił :
                  > ))
                  > > Oczywiście, bez przesady. Coś mi się jednak kołacze po szarych komórkach,
                  > że
                  > z
                  > > 10 lat temu Tomek miał jakąś audycję któregoś dnia około 17... Ale mogę si
                  > ę
                  > > mylić, wtedy jeszcze byłam zbyt młoda, zbyt krótko słuchałam Trójki, aby d
                  > o
                  > > Jego audycji dojrzeć. To przyszło później.
                  > > Natomiast przypomina mi się pewna sytuacja. Jest środa, Kaczor prowadzi "W
                  >
                  > > tonacji Trójki", do studia wpada Beksa i przyprowadza jakichś gości - nie
                  > pomnę
                  > >
                  > > już kto to był, jakiś zespół. Rozmawiają sobie o jakiejś nowej płycie i
                  > nagle:
                  > > "tralalala" - wydziera się telefon komórkowy. Mikrofon sprzęga się i terko
                  > cze
                  > > "tra ta ta ta". Pełna konsternacja. Wreszcie Beksiński się odzywa: no tak,
                  > to
                  > > ja zapomniałem wyłączyć telefonu...
                  >
                  > Zapewne masz na myśli Muzyczną Pocztę UKF, którą Tomek prowadził w latach
                  1991-
                  > 92 we wtorki o godz. 19:15.
                  > Z tego okresu zapamiętałem także "Tonację Trójki" nadawaną latem w
                  > poniedziałki, w godzinach 11:00 - 12:00. Ależ zabójcza to musiała być dla
                  Tomka
                  >
                  > pora... :–O
                  > GF

                  Aha, i jeszcze w niedzielne wieczory o 18:00 pojawiały się "Wspomnienia z
                  kompaktu", w których Tomek przypominał różne mało znane płyty z lat 60–tych i
                  70–tych...
                  GF
                  • Gość: chemik Re: Tomasz Beksiński IP: *.gl-jp.digi.pl 26.11.02, 22:14
                    Moze i lepiej, ze Tomek oglada to co sie stalo z Trojka z baaardzo duzego
                    dystansu. Aktualna dyrekcja wywalilaby go na zbity pysk...
                    BTW, tuhanko - byc moze mamy wspolnych znajomych. Pewne bardzo bliskie memu
                    sercu rodzenstwo przeprowadzilo sie z rodzicami do Bornego Sulinowa. Teraz juz
                    tam raczjej nie mieszkaja, Anka wyszla za maz i czasowo mieszka w Niemczech,
                    Olek studiuje w Szczecinie. Pozdrawiam :)))
        • Gość: Greg F. Re: Tomasz Beksiński IP: *.nowyport.pl / 192.168.1.* 26.11.02, 21:45
          neandertalski napisał:

          > Może się mylę ale romantycy jednak chyba byli wieczorem, obstawiłbym 20:00 w
          > poniedziałek. Pozdrawiam.

          Nie wiem jak wcześniej, ale w latach 1988-90 Romantycy na pewno pojawiali się w
          poniedziałki o 22:00. Pozdrawiam.
          GF
    • tuhanka Re: Tomasz Beksiński - reportaż w GW 26.11.02, 16:14
      W marcu 2000 w Gazecie Wyborczej ukazał się reportaż o Tomku. Zapewne większość
      z was nie jest go w stanie już przeczytać, bo GW nie udostępnia archiwum
      bezpłatnie. Mam ten tekst w komputerze, jeśli ktoś chce, mogę go przesłać/
      wkleić tutaj/umieścić na swojej stronie internetowej.
      • Gość: Greg F. Re: Tomasz Beksiński - reportaż w GW IP: *.nowyport.pl / 192.168.1.* 26.11.02, 21:19
        tuhanka napisała:

        > W marcu 2000 w Gazecie Wyborczej ukazał się reportaż o Tomku. Zapewne
        większość
        >
        > z was nie jest go w stanie już przeczytać, bo GW nie udostępnia archiwum
        > bezpłatnie. Mam ten tekst w komputerze, jeśli ktoś chce, mogę go przesłać/
        > wkleić tutaj/umieścić na swojej stronie internetowej.

        Tuhanko, chodzi ci o reportaż "Leży we mnie martwy anioł" autorstwa Wojciecha
        Tochmana? Ten tekst jest także dostępny na stronie www.kryptatb.prv.pl (strona
        m.in. z artykułami i tłumaczeniami Tomka) w dziale "Prasa o Tomku".
        • Gość: Lesiek Re: Tomasz Beksiński - reportaż w GW IP: *.zab.cdp.pl, / *.kat.cdp.pl 26.11.02, 22:10
          Skądinąd mnie się ten artykuł _bardzo_ nie podobał. Autor IMO przekroczył pewną
          granicę grzebania w życiorysie Tomka, nie próbując odpowiedzieć na kluczowe
          pytanie, czy istniał związek między jego pokręconym życiorysem i charakterem a
          jego osobowością radiową. Zresztą sam Hugo-Bader przyznał, że artykuł wymknął
          mu się spod kontroli.
          • Gość: Greg F. Re: Tomasz Beksiński - reportaż w GW IP: *.nowyport.pl / 192.168.1.* 26.11.02, 22:38
            Gość portalu: Lesiek napisał:

            > Skądinąd mnie się ten artykuł _bardzo_ nie podobał. Autor IMO przekroczył
            pewną
            >
            > granicę grzebania w życiorysie Tomka, nie próbując odpowiedzieć na kluczowe
            > pytanie, czy istniał związek między jego pokręconym życiorysem i charakterem
            a
            > jego osobowością radiową. Zresztą sam Hugo-Bader przyznał, że artykuł wymknął
            > mu się spod kontroli.

            Mnie też - autor zbyt mocno skupił się na sensacyjnych szczegółach z życia
            Tomka. Ktoś kto nie znał Beksy z jego audycji, otrzyma jedynie obraz typowego
            histeryka i neurotyka ze skłonnościami samobójczymi. A Tomek był także
            człowiekiem świetnie zorganizowanym, starającym się wkładać maksimum serca i
            wysiłku we wszystko, co robił. Swoje liczne zainteresowania (muzyka, film,
            tłumaczenia, horrory) potrafił przybliżać tysiącom słuchaczy i czytelników ze
            znawstwem, pasją, zaangażowaniem, czasami egzaltacją, ale często również sporą
            dawką ironii – i za to Go ceniłem (np. choć wielokrotnie przedstawiał się jako
            wampir, to nigdy nie popadł w obłęd i nie zatracił poczucia rzeczywistości, tak
            jak swego czasu Bela Lugosi grający Draculę – po prostu traktował to jako
            zabawę i nic więcej). A że bywał czasem nadwrażliwy i nieznośny - to nie tylko
            Jego przypadłość, coś takiego przeżywali prawie wszyscy wielcy ludzie, którzy
            wyprzedzali epokę lub po prostu nie byli rozumiani przez otoczenie, bo
            przerastali je inteligencją, talentem wrażliwością.
            GF
            • Gość: obi Re: Tomasz Beksiński IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.11.02, 23:12
              Beksiński na dobre zaraził mnie Van der Graaf Generatorem i Peterem Hammillem.
              Nie zapomnę koncertu Hammilla w Bydgoszczy w Filharmonii Pomorskiej (bodajże w
              1995 roku). Tomasz był tam i zapowiadał koncert. Był bardzo podekscytowany i
              szczęśliwy i ja mu się wcale nie dziwię. To był chyba pierwszy koncert
              Hammilla w Polsce.
        • Gość: Greg F. Re: Tomasz Beksiński - reportaż w GW IP: *.nowyport.pl / 192.168.1.* 15.01.03, 00:21
          Gość portalu: Greg F. napisał(a):

          > tuhanka napisała:
          >
          > > W marcu 2000 w Gazecie Wyborczej ukazał się reportaż o Tomku. Zapewne
          > większość
          > >
          > > z was nie jest go w stanie już przeczytać, bo GW nie udostępnia archiwum
          > > bezpłatnie. Mam ten tekst w komputerze, jeśli ktoś chce, mogę go przesłać/
          > > wkleić tutaj/umieścić na swojej stronie internetowej.
          >
          > Tuhanko, chodzi ci o reportaż "Leży we mnie martwy anioł" autorstwa Wojciecha
          > Tochmana? Ten tekst jest także dostępny na stronie www.kryptatb.prv.pl
          (strona
          > m.in. z artykułami i tłumaczeniami Tomka) w dziale "Prasa o Tomku".

          Spieszę donieść, że reportażu na powyższej stronie już nie ma :(( - został
          zdjęty zgodnie z życzeniem Tochmana (powód: naruszenie praw autorskich i
          zamieszczenie reportażu bez zgody i wiedzy autora).
          GF
    • Gość: Jarek Re: Tomasz Beksiński IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.02, 20:47
      Miałem okazję poznać Tomka około roku 1984 i rozmawiac z nim podczas
      przygotowywania audycji (chyba do PRII) prezentujących zwykle jakąś jedną
      płytę , raczej w całości (po połowie, wtedy większość to były
      czarne "longplaye"), był On wtedy na etapie fascynacji Marillion i Fish'em, ale
      prezentował również to co tylko kojarzyło się z tzw. "Nową Falą"...

      Jego fascynacje ulegały czasem sporym zmianom, ale dzięki temu mam do dziś
      wiele nagranych kaset z różnorodną muzyką, jakiej nie uświadczysz już na falach
      PR... Głosu Tomka również nie usłyszywmy na antenie, a ja do dziś nie mogę się
      z tym pogodzić....
      j.
      • Gość: Greg F. Re: Tomasz Beksiński IP: *.nowyport.pl / 192.168.1.* 01.12.02, 13:17
        Gość portalu: Jarek napisał(a):

        > Miałem okazję poznać Tomka około roku 1984 i rozmawiac z nim podczas
        > przygotowywania audycji (chyba do PRII) prezentujących zwykle jakąś jedną
        > płytę , raczej w całości (po połowie, wtedy większość to były
        > czarne "longplaye"), był On wtedy na etapie fascynacji Marillion i Fish'em,
        ale
        >
        > prezentował również to co tylko kojarzyło się z tzw. "Nową Falą"...
        >
        > Jego fascynacje ulegały czasem sporym zmianom, ale dzięki temu mam do dziś
        > wiele nagranych kaset z różnorodną muzyką, jakiej nie uświadczysz już na
        falach
        >
        Jarku, skoro sięgasz pamięcią tak daleko, to mam pytanie: czy przypominasz
        sobie, jakie audycje prowadził Tomek w latach 1983-84, gdy jego kariera radiowa
        dopiero się zaczynała? (z tego co mi wiadomo, na początku pojawiał się jako
        gość w trójkowych programach, m.in. u Marka Niedźwieckiego, a nieco później
        zaczął prowadzić w Pr. I audycję "Na rockową nutę")
        Pozdrawiam

        GF
        • Gość: obi Re: Tomasz Beksiński IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 01.12.02, 14:51
          Gość portalu: Greg F. napisał(a):

          > jakie audycje prowadził Tomek w latach 1983-84, gdy jego kariera radiowa
          > dopiero się zaczynała? (z tego co mi wiadomo, na początku pojawiał się jako
          > gość w trójkowych programach, m.in. u Marka Niedźwieckiego, a nieco później
          > zaczął prowadzić w Pr. I audycję "Na rockową nutę")
          > Pozdrawiam
          >
          > GF

          Z drugiej połowy lat 80-tych (ale nie dam głowy, z których lat dokładnie)
          pamiętam audycje w Programie Drugim " Wieczór z płytą CD" (nadawana w
          niedzielę (???) około 21). Były puszczane całe longplaye. Z tych lat
          najbardziej utkwiła mi w pamięci prezentowana "w odcinkach" dyskografia
          zespołu YES, oraz pełne napięcia oczekiwanie na płytę Depeche Mode "Violator"
          (ale to chyba w 1990 roku).
          Tomasz Beksiński prowadził ten Wieczór z kimś na spółę, ale, choć różne
          nazwiska mi się przypominają, nie chcę "palnąć" z kim prowadził te audycję.
          Może ktoś pomoże?
          • Gość: Tuhanka Re: Tomasz Beksiński IP: 212.244.101.* 01.12.02, 18:53
            Nie z Tomaszem Szachowskim przypadkiem?
            • Gość: Greg F. Re: Tomasz Beksiński IP: *.nowyport.pl / 192.168.1.* 01.12.02, 20:24
              Gość portalu: Tuhanka napisał(a):

              > Nie z Tomaszem Szachowskim przypadkiem?

              Zgadza się! Obaj Tomasze prowadzili na zmianę "Wieczór płytowy" - nie wiem
              dokładnie od kiedy, ale na pewno do marca 1991 r. Wtedy to Dwójka zmieniła
              profil, nastawiając się wyłącznie na muzykę poważną, i Tomek B. przeniósł się
              do Trójki, a Tomasz Szachowski pozostał w Dwójce aż do dzisiaj.
              Dyskografia YES i płyta "Violator" były z całą pewnością prezentowane w roku
              1990.

              GF
          • Gość: jarek Re: Tomasz Beksiński IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.02, 23:54
            Gość portalu: obi napisał(a):


            > Tomasz Beksiński prowadził ten Wieczór z kimś na spółę, ale, choć różne
            > nazwiska mi się przypominają, nie chcę "palnąć" z kim prowadził te audycję.
            > Może ktoś pomoże?

            Z Szachowskim (też Tomaszem), ale on potrafił czasem nieźle "palnąć", bywało,
            że opowiadał o płycie, a słychać było, że nie wie o czym mówi:-((
            j.
            • Gość: Lesiek Re: Tomasz Beksiński IP: 195.205.139.* 04.12.02, 07:15
              Najśliczniejszym chyba numerem Tomasza Sz. (z tych, które pamiętam) było
              stwierdzenie, że płyta "The Final Cut" Watersa została nagrana... w hołdzie dla
              Margaret Thatcher. LOL!
              Swoją drogą, tak sobie myślę, jak bardzo się świat zmienił od tego czasu, kiedy
              ci prezenterzy radiowi byli dla nas praktycznie jedynym źródłem wiedzy o muzyce
              i jej wykonawcach. Dzisiaj - nie ma właściwie ograniczeń dostępu do informacji
              czy nawet do samej muzyki (poza finansowymi), jest tylko kwestia co z tysięcy
              ukazujących się godnych uwagi płyt wybrać.
              • Gość: Greg F. Re: Tomasz Beksiński IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.02, 09:54
                Gość portalu: Lesiek napisał(a):

                > Najśliczniejszym chyba numerem Tomasza Sz. (z tych, które pamiętam) było
                > stwierdzenie, że płyta "The Final Cut" Watersa została nagrana... w hołdzie
                dla
                >
                > Margaret Thatcher. LOL!
                > Swoją drogą, tak sobie myślę, jak bardzo się świat zmienił od tego czasu,
                kiedy
                >
                > ci prezenterzy radiowi byli dla nas praktycznie jedynym źródłem wiedzy o
                muzyce
                >
                > i jej wykonawcach. Dzisiaj - nie ma właściwie ograniczeń dostępu do
                informacji
                > czy nawet do samej muzyki (poza finansowymi), jest tylko kwestia co z tysięcy
                > ukazujących się godnych uwagi płyt wybrać.

                Ale dobrzy prezenterzy nadal są w cenie - przy takim zalewie płyt potrzebny
                jest osłuchany fachowiec, który zrobi selekcję i pomoże oddzielić ziarno od
                plew (sami nie damy rady wszystkiego przesłuchać). Wielka klasa Tomka B. jako
                radiowca brała się przede wszystkim z jego charyzmy i dobrego gustu muzycznego,
                a nie tylko nieograniczonego dostępu do zagranicznych płyt.

                GF
                • Gość: Lesiek Re: Tomasz Beksiński IP: 195.205.139.* 04.12.02, 12:11
                  > Ale dobrzy prezenterzy nadal są w cenie - przy takim zalewie płyt potrzebny
                  > jest osłuchany fachowiec, który zrobi selekcję i pomoże oddzielić ziarno od
                  > plew (sami nie damy rady wszystkiego przesłuchać).

                  Tak naprawdę, oni też nie dają rady :).
                  • Gość: mk Re: Tomasz Beksiński IP: *.ltk.com.pl 06.12.02, 21:06
                    Gość portalu: Lesiek napisał(a):

                    > > Ale dobrzy prezenterzy nadal są w cenie - przy takim zalewie płyt potrzebn
                    > y
                    > > jest osłuchany fachowiec, który zrobi selekcję i pomoże oddzielić ziarno o
                    > d
                    > > plew (sami nie damy rady wszystkiego przesłuchać).
                    >
                    > Tak naprawdę, oni też nie dają rady :).

                    Ale przynajmniej próbują: "W minionym tygodniu przesłuchałem dla Państwa
                    x-dziesiąt płyt" często tak zaczyna swój program ostatni taki Mohikanin
                    Piotr Kaczkowski. No moze jeszcze dwóch, trzech prezenterów...
                    Poza tym sieczka, rąbanka czyli przekleństwo wspołczesnego
                    radia - playlisty

                    mk
                    • Gość: jarek Re: Tomasz Beksiński IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.02, 23:28
                      a może listę zrobimy? ja polubiłem programy Mariusza Owczarka, większość
                      pozostałych musi duzo nad sobą popracować!
                      j.
                    • Gość: Lesiek Re: Tomasz Beksiński IP: *.zab.cdp.pl / *.kat.cdp.pl 07.12.02, 20:25
                      Pewnie że próbują, ale co to jest kilkadziesiąt płyt tygodniowo? Właśnie
                      słuchając Kaczkowskiego mam wrażenie, że o ile idzie o starszą muzykę, to jest
                      niezrównany i absolutnie niezastąpiony, to jeśli idzie o nowych wykonawców, to
                      jednak selekcja do jego audycji jest cokolwiek przypadkowa. I nie jest to
                      oczywiście żaden zarzut - po prostu w tej chwili nie jest możliwe, żeby jedna
                      osoba objęła całą godną uwagi muzykę (nawet jeśli pozostaniemy tylko w ramach
                      estetyki rocka).
                      I to jest jeden z głównych powodów, dla których uważam, że w PR3 powinno się
                      pojawiać więcej różnych autorów...
        • Gość: jarek Re: Tomasz Beksiński IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.02, 23:47
          Gość portalu: Greg F. napisał(a):
          > ...Jarku, skoro sięgasz pamięcią tak daleko, to mam pytanie: czy przypominasz
          > sobie, jakie audycje prowadził Tomek w latach 1983-84, gdy jego kariera
          radiowa...
          > GF
          Próbowałem sobie przypomnieć jakies tytuły, ale tylko "Romantycy Muzyki
          Rockowej" mam wbite w mózgownicę... Były chyba jakieś "nocki" w PR1, w PR3 i
          różne audycje w PR2, ale ich tytuły...zaginęły w otchłani czasu:-(( Kurcze, ale
          starzec jestem!!!:-((
          Pozdrawiam
          jarek

        • tony.soprano Re: Tomasz Beksiński 09.12.02, 11:34

          > Jarku, skoro sięgasz pamięcią tak daleko, to mam pytanie: czy przypominasz
          > sobie, jakie audycje prowadził Tomek w latach 1983-84, gdy jego kariera
          radiowa
          >
          > dopiero się zaczynała? (z tego co mi wiadomo, na początku pojawiał się jako
          > gość w trójkowych programach, m.in. u Marka Niedźwieckiego, a nieco później
          > zaczął prowadzić w Pr. I audycję "Na rockową nutę")

          Początki Beksińskiego to na pewno WIECZÓR PŁYTOWY: wówczas był to Program II
          Polskiego Radia, niedziela, godzina 21:00 a współprowadzącym oprócz
          wspomnianego już Tomasza Szachowskiego był również Roman Rogowiecki. Wspólnie z
          T. Beksińskim prezentowali całe płyty ale sporo tam też było miłego kłocenia
          się o wartości poszczególnych artystów. ROMANTYCY MUZYKI ROZRYWKOWEJ także
          Program II Polskiego Radia i to pamietamy jak widze najlepiej: poniedziałki
          godzina 22:00 a potem była nawet 23:00. I ten program chyba jest najczęściej
          wspominany przez fanów Depeche Mode, Clan of.., Dead Can Dance, Bauhaus i
          oczywiście The Cure! Tam także grał przecież Tomek Duran Duran tłumacząc
          związek tego zespołu z Jane Fondą..:-). Ale jednoego do dziś zrozumieć nie mogę!
          Dlaczego Wojciech Mann nie zaprosił Beksińskiego do "RadioManna" na sobotę od
          8:00 do 14:00: czy mylę się i nie pamiętam dobrze ale wśród nazwisk Wasowski,
          Hirek Wrona, Brzozowicz, Chojnacki, Piekut był też Tomek czy nie?
          • Gość: Lesiek Re: Tomasz Beksiński IP: 195.205.139.* 09.12.02, 12:00
            Hmm... może romantyczno-gotycko-progresywny Beksiński nie pasował do bluesowo-
            starorockowego profilu Radiomanna?
    • Gość: RobinKa Re: Tomasz Beksiński IP: *.aplusc.com.pl 02.12.02, 14:23
      Dzięki Tomkowi Beksińskiemu poznałam muzykę Devil Doll. Gdyby nie on, byłabym
      uboższa...
    • Gość: JPZ Re: Tomasz Beksiński IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 00:32
      I mówicie sobie, co chcecie, ale tak tłumaczyć Monty
      Pythona, Bonda, tekstów piosenek już nikt nie będzie.
      Przeklinam przeprowadzki, bo wtedy zniszczyły mi się
      taśmy z nagraniami tłumaczeń całych płyt, czytane przez
      Tomka. Najbardziej żałuję "Misplaced Childhood", które
      czytał w czasie prezentacji w "Klubie Stereo" w Dwójce.
      No i ta audycja o "Elodii" z Moniką Makowską... Coś
      wielkiego.
      A tu się akurat grudzień zaczął.... Jeszcze trzy tygodnie...
      • Gość: Kato Re: Tomasz Beksin´ski IP: *.chello.pl 07.12.02, 03:01
        Szanowni
        Nie rozpedzajcie sie. Nie robcie mu tu oltarzyka, bo mnie mdli. (Jego
        pewnie tez- choc pewnosci miec nie moge)
        To byl fajny facet, bo szajbus ( a ja nade wszystko cenie szajbusow)
        rzucalismy w siebie kurwami (niezgodnosc pogladow w spr.
        rockendrollowych) A ze mial swoje sprawy- to juz inna historia.
        • ajk Re: Tomasz Beksiński 07.12.02, 05:56
          Rany, człowieku, daj ludziom jakoś odreagować rocznicę i
          powspominać.
          Ktoś wspomina Tomka na smutno, ktoś inny na wesoło -
          zależy od wspomnień, jakie kto tam ma. Do ołtarzyka
          jeszcze daleko. A nawet gdyby... pamiętają ludzie i to
          jest fajne.

          Klancyk!!
          (tłumaczyć nie trzeba :-))

          AJK
        • Gość: Jarek Re: Tomasz Beksin´ski IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.02, 06:04
          Gość portalu: Kato napisał(a):

          > Szanowni
          > Nie rozpedzajcie sie. Nie robcie mu tu oltarzyka, bo mnie mdli. (Jego
          > pewnie tez- choc pewnosci miec nie moge)
          > To byl fajny facet, bo szajbus ( a ja nade wszystko cenie szajbusow)
          > rzucalismy w siebie kurwami (niezgodnosc pogladow w spr.
          > rockendrollowych) A ze mial swoje sprawy- to juz inna historia.

          E tam, zaraz ołtarzyk... muzyka, którą grał odpowiadała moim gustom, chociaż
          tez bywało, że dzieliła nas różnica poglądów i dlatego pamiętam te rozmowy, ale
          redaktorów tak "nawiedzonych" policzyć mogę na palcach jednej ręki:-((
          j.
          • Gość: Kato Re: Tomasz Beksin´ski IP: *.chello.pl 07.12.02, 12:01
            OK, sorry.
            • Gość: obi Świeczka dla Tomka IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 24.12.02, 01:40
              i i i

              Pamiętamy.
              • Gość: jarek iii IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.12.02, 02:01
                j.
                • Gość: jonnar Re: iii IP: *.devs.futuro.pl 24.12.02, 09:10
                  Pamiętamy
                  • Gość: Greg F. Re: iii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.02, 10:27
                    Pozdrawiam Cię, Tomku, gdziekolwiek jesteś.
                    • Gość: Tuhanka Re: iii IP: *.paradox.pl 24.12.02, 11:59
                      On wie, ze pamietamy. Patrzy ze swojej chmurki w niebie i do nas sie usmiecha...
                      • Gość: Janusz Re: iii IP: proxy / 10.40.1.* 24.12.02, 12:08
                        Gość portalu: Tuhanka napisał(a):

                        > On wie, ze pamietamy. Patrzy ze swojej chmurki w niebie i do nas sie
                        usmiecha..
                        > .

                        Raczej z krypty jakiejś. W towarzystwie Kobiety Węża. Ale na pewno jest z nami.
                        • neandertalski iii 24.12.02, 12:12
                          ...
                        • Gość: Tuhanka Re: iii IP: *.paradox.pl 24.12.02, 12:32
                          Gość portalu: Janusz napisał(a):

                          > Gość portalu: Tuhanka napisał(a):
                          >
                          > > On wie, ze pamietamy. Patrzy ze swojej chmurki w niebie i do nas sie
                          > usmiecha..
                          > > .
                          >
                          > Raczej z krypty jakiejś. W towarzystwie Kobiety Węża. Ale na pewno jest z
                          nami.

                          Biorac pod uwage Jego upodobania, moze masz racje :)) Ale kto wie, moze po
                          smierci zmienily sie Jego gusta? :))
                          • Gość: chemik ['] IP: *.gl-jp.digi.pl 24.12.02, 17:26
                            Oczywiscie pamietam... Efekt tego jest taki, ze wszyscy na GG maja opisy
                            zdecydowanie swiateczne, a ja jakos nie (sHinE oN yOu cRazy Diamond... (+
                            T.B.). W ogole jakos wiecej mysle o Tomku i trudnych sprawach niz o swietach...
    • Gość: koliber Re: Tomasz Beksiński IP: 149.156.12.* 02.06.03, 16:59
      Dla ts Proszę uprzejmie
      • Gość: chemik Re: Tomasz Beksiński IP: 141.18.4.* 02.06.03, 18:05
        Witaj kolibrze! Po bardzo dlugim czasie postanowilem odwiedzic to forum. Pewnie
        ktos mnie tu jeszcze pamieta... Siedze teraz w Niemczech (jeszcze tylko 2
        miesiace na szczescie) i szukam po skali. I udalo mi sie znalezc nienajgorsze
        radio. Co prawda brak tam takich audycji, jak byly w dawnej 3, ale nie ma tam
        podkladow pod serwisami, znalazlem powiesc w wydaniu dzwiekowym (jaka szkoda,
        ze nie znam niemieckiego...), muzycznie nie jest zle - mozna trafic prawdziwe
        perelki (tylko, ze nikt nie opowiada o nich tak jak liczni magowie radia z
        dawnej 3...).
        Poczytalem teraz kilka watkow i bierze mnie straszny pesymizm... Niedlugo mina
        3 lata od dymisji Piotra Kaczkowskiego i rozpoczecia dekonstrukcji Trojki...
        Nic sie nie zmienia, jest coraz gorzej... Wroce do Polski i znowu bedzie mnie
        szlag trafial,´ze nie mam czego sluchac...

        Pzdrawiam!

        chemik (znany rowniez jako zwiadowca)
        • Gość: koliber Re: Tomasz Beksiński IP: 149.156.12.* 02.06.03, 18:22
          Pozdrawiam serdecznie.
          Zaglądaj częściej.
          Koliber
          • Gość: chemik Re: Tomasz Beksiński IP: 141.18.6.* 04.06.03, 08:42
            Niestety chyba nie bede zbyt czesto zagladal. Nie jestem na bierzaco z tym co
            sie dzieje w trUjce (odleglosc to odleglosc), a lektura forum nie napawa mnie
            optymizmem. W zasadzie od wielu miesiecy nic sie nie zmienilo poza tym, ze
            trUjka pikuje w dol... Dawno stracilem wiare w zwyciestwo i powrot Trojki...

            Pozdrawiam :-)
      • Gość: ts Re: Tomasz Beksiński IP: *.echostar.pl 03.06.03, 23:57
        Gość portalu: koliber napisał(a):

        > Dla ts Proszę uprzejmie

        Dzięki wielkie - zaraz zaczynam lekturę.

    • Gość: Greg F. Re: Tomasz Beksiński IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.03, 10:29
      Podciągam wątek dla qwerty - pozdrowienia :).
      • Gość: qwerty Re: Tomasz Beksiński IP: *.toya.net.pl 22.09.03, 15:28
        dzięki
        pozdrowienia
    • fdj [i] 01.11.03, 12:01
      [i]
      Boze,
      jak
      mi
      go
      czasem
      brakuje...
      Filip
      • Gość: Greg F. Re: [i] IP: *.pl 01.11.03, 12:36
        fdj napisał:

        > [i]
        > Boze,
        > jak
        > mi
        > go
        > czasem
        > brakuje...
        > Filip

        [i]
        Mnie również...
        Dobrze, że inni prezenterzy o nim nie zapominają, jak choćby Kosiak w
        dzisiejszej NMP.
        GF
    • Gość: chemik ['] IP: *.marwit.gliwice.pl 01.11.03, 23:02
      [']
      • viking73 ['] 02.11.03, 00:33
        [']

        Też będzie o Tomku, choć nie o nim żywym, ani nie o jego audycjach.
        Pamiętam swój pierwszy dzień pracy w Polskim Słowniku Biograficznym - 3
        stycznia 2000 r. Moim pierwszym zadaniem w nowej pracy było wprowadzenie do
        katalogu nekrologów właśnie co zmarłych osób i ewentualne włożenie wspomnień
        pośmiertnych (jeśli takowe już zdążyły się ukazać) do materiałów redakcyjnych.
        Gromadzi się je po to aby je ewentualnie wykorzystać do opracowania biogramu
        danej postaci. O tym czy kogoś w ogóle «katalogować» decyduje na ogół
        doświadczony redaktor, może nie od razu naczelny, ale ktoś o poważnym stażu w
        PSB.
        Pamiętam swoje zdziwienie i smutek połączony z gorzką radością, kiedy wśród
        czterech osób które miałem w pierwszym dniu mojej pracy wprowadzić do katalogu
        był także Tomek Beksiński. Pomyślałem, że to mimo wszystko nie może być zbieg
        okoliczności i potraktowałem to jako dobry znak. Może Tomek po tamtej stronie
        czuwa nad swoimi słuchaczami?



    • to.ya Re: Tomasz Beksiński 17.11.03, 15:39
      Gość portalu: Michał_z_Krakowa napisał(a):

      > 26 listopada 1958 - urodził się Tomasz Beksiński, prezenter radiowy, tłumacz,
      > dziennikarz muzyczny, muzykę dla słuchaczy "po drugiej stronie" nadaje od 24
      > grudnia roku 1999. Tomku, pozostałeś w naszych głowach.
      I w sercach...
      Ewa. Kraków.
      • Gość: Greg F. Dziś Tomek skończyłby 45 lat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.03, 11:35
        Pamiętamy :-).
        • viking73 Re: Dziś Tomek skończyłby 45 lat 26.11.03, 12:12
          Cały czas:-)
          • to.ya Re: 45 lat temu... 26.11.03, 12:35
            "Ludzie, których cenię najbardziej to: Jan Nowak-Jeziorański, Ryszard
            Kapuściński, Ksiądz. profesor Józef Tischner i Tomasz Beksiński."
            Ireneusz Białek
            ze strony: www.bialek.ceti.pl/index.html
            i vide mój wątek pt. "45 lat temu..."
            Ewa
            • Gość: gość nie stąd Re: 46 lat temu... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.04, 06:53
              To już 5 lat... czas jest potworny
              • to.ya Re: 46 lat temu... 26.11.04, 15:56
                Na szczęście żyje pamięć o Nim...
                [']
                • Gość: gość nie stąd Re: 46 lat temu... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.04, 23:04
                  i na specjalne życzenie... pełnia księżyca ;-)
                  • Gość: gość nie stąd Re: 46 lat temu... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.04, 23:09
                    Jaki i mały koncercik do posłuchania...

                    www.radio.com.pl/dwojka/articles/article2.asp?aID=1570
      • Gość: Michal_z_Krakowa Re: Tomasz Beksiński IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 26.11.03, 12:59
        Tomku, jak widzisz z niebios przez rok nic się nie zmieniło,
        czekamy, moze ktoś z tych co teraz są w TrUjce wspomni Twoje imię.
        Jeszcze raz Dzięki.
        • Gość: kass Re: Tomasz Beksiński IP: *.polnex.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.03, 13:25
          Pamiętali, szczególnie Kosiak a także Stelka i Niedźwiedź, czemu dali wyraz w
          swoich audycjach z okazji Święta Zmarłych.






          • tuhanka Re: Tomasz Beksiński 26.11.03, 13:49
            I my, wierni s¸uchacze, nie zapomnimy... Non omnis moriar - te s¸owa nabieraj?
            prawdziwego sensu.
            • Gość: jack9 Re: Tomasz Beksiński IP: *.stansat.pl 26.11.03, 20:08
              Wciąż wielu pamięta
              sporo rozmów przy okazji koncertu Legandary Pink Dots
              • viking73 Pamiętamy... 24.12.03, 01:46
                nie tylko o 26. listopada, ale o 24. grudnia też.
                • to.ya Re: Pamiętamy... 24.12.03, 11:30
                  Tak.
                  • Gość: Greg F. Re: Pamiętamy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.03, 12:15
                    ['] ['] ['].
                    • Gość: gość nie stąd Re: Pamiętamy... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.04, 17:39
                      Szczęśliwego Halloween dla Tomka.

                      Gdziekolwiek jest.
      • Gość: gość nie stąd Re: Tomasz Beksiński IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.04, 18:14
        To zobaczymy w ilu sercach radiowych w tym roku pozostał...
        • Gość: bramstoker Re: Tomasz Beksiński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 19:26
          Kiedyś ściągnałem z sieci (ze strony autorskiej) znakomity i bardzo osobisty
          reportaż Ireneusza Białka "Romantycy muzyki rockowej". Słucham go czasami -
          tam Beksiński opowiada o sobie i ludzie opowiadają o Beksińskim.
    • neandertalski [*] 24.12.03, 13:45
      ...
    • fdj [i] 24.12.03, 20:21
      [i]

      "In memoriam"
      • jack9 [i] 24.12.03, 21:46
        [i]
        in memoriam
        • wedrowiec2 Re: [i] 24.12.03, 22:11
          [']
          in memoriam
          • Gość: chemik ['] IP: *.marwit.gliwice.pl 25.12.03, 01:02
            sHinE oN yOu cRazy Diamond...
    • Gość: Tomek Re: Tomasz Beksiński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 17:01
      to juz pięc lat od śmierci Beksinskiego.warto przypomniec młodzieży tą postać.
      • tuhanka Re: Tomasz Beksiński 18.10.04, 17:10
        Piec lat, gwoli scislosci, minie w grudniu. Ale przypominac trzeba... ja na
        obczyznie slucham po nocach z plyt archiwalnych audycji Tomka i mysle sobie:
        kto dzis tak radio robi... ech, to se ne vrati.
      • greg_f Wypadek Marca Almonda :-( 18.10.04, 17:35
        Dziwnym trafem akurat dziś, gdy podniesiono ten wątek, nadeszła wiadomość, że
        Marc Almond, wokalista Soft Cell i jeden z ulubionych artystów Tomka, uległ
        wypadkowi podczas jazdy motocyklem i w stanie ciężkim trafił do londyńskiego
        szpitala. Trzymam kciuki za jego powrót do zdrowia.
    • trollllll Re: Tomasz Beksiński 01.11.04, 00:23
      Zawsze mi się podobał.
      Muza, którą prezentował jest ponadczasowa i genialna. Nagrywałem Jego audycje
      na kaseciaku, do dziś mam Jego interpretacje opowiadań Edgara Allana Poe,
      tłumaczenia Legendary Pink Dotsów i inne.
      Nigdy nie zapomnę też wzruszenia, z jakim zapowiadał Petera Hammilla w
      Bydgoszczy.

      A, i tłumaczył serię filmów z Jamesem Bondem! No i Monty Pythonów oczywiście.

      W ten dzień jak dziś - pamiętam o Tomku Beksińskim szczególnie.
      I zapalam świeczkę [i][i][i]
    • to.ya Tomasz Beksiński- 5 lat temu... ['] ['] ['] 24.12.04, 00:25
      Wish You Were ... Here

      ['] ['] [']
      • imagistyk Re: Tomasz Beksiński- 5 lat temu... ['] ['] ['] 25.12.04, 06:39
        W nocy obudziłem się potwornie przerażony.Najpierw włączyłem PR BIS ,a póżniej przełączyłem na "Trujkę".Usłyszałem dobrze znany głos i rozpoczęło się prawdziwe misterium.Słuchając GO po raz koleiny uświadomiłem sobie,że to musiało się tak skończyć.Zamiłowanie do mroku w połączeniu z niemożnością zaznania pożądanej miłości mogło mieć tylko jeden finał.Trzeba mieć w sobie COŚ ,by tworzyć takie spektakle,za które płaci się życiem(o ile tworzenie pochodzi z głębi duszy).Wielka szkoda,że JEGO nie ma.Ale co ON by robił w naszej rzeczywistości.PS. Mój strach nie pochodził rzecz jasna od NIEGO.To zupełnie inna historia.
        • Gość: gość nie stąd Re: Tomasz Beksiński- 5 lat temu... ['] ['] ['] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.04, 11:55
          No cud wigilijny...
          trujka odezwała się w noc wigilijną ludzkim (Programu Trzeciego) głosem.
          • grimsrund Re: Tomasz Beksiński- 5 lat temu... ['] ['] ['] 25.12.04, 13:03
            Na całe szczęście dla targetu - szybko jej przeszło :((

            Pamiętamy.
            • Gość: gość nie stąd Re: Tomasz Beksiński- 5 lat temu... ['] ['] ['] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.04, 18:40
              Dzielny Kosiak!!!
              Połączyć dwa święta z trzecim...
              Już dawno nie pamiętam, żeby mnie coś tak miło przebudziło w środku nocy (głos
              Tomka o czwartej dziesięć). Nie licząc roku 1991, kiedy to pewna... ups. Sorry!

              Ale... przecież derechtor L. mu tego nigdy nie wybaczy!!!

              W przeciwieństwie do mnie.

              Ja mu tego nigdy nie zapomnę.
              • tekisk Re: Tomasz Beksiński- 5 lat temu... ['] ['] ['] 25.12.04, 20:41
                Ja , też nie wierzyłam własnym uszom . Słuchałam , jak w hipnozie .
                Piękny , radiowy głos . Szkoda , że już nigdy nie poprowadzi żadnej audycji .

                Dziękuję .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka