Dodaj do ulubionych

Puls o mediach

IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 22:44
Czy ktos sluchal dzisiejszego Pulsu o mediach? (Goscmi byli Jakubowska,
Smolar, Sellin i Snopkiewicz.) Dyskusja ciekawa, jak zwykle swietnie
prowadzona przez p. Kucharska, dobre tez niektore telefony sluchaczy,
niestety, sluchalam tylko fragmentarycznie w samochodzie.
Teraz jest ta nowelizacja ustawy o mediach publicznych i prywatnych,
wczorajszy artykuł w GW, dzisiejszy Puls, dzieje sie duzo.
Moze ktos by napisal, co dokladnie bylo dzis powiedziane?
Obserwuj wątek
    • neandertalski Re: Puls o mediach 20.12.02, 07:54
      ja niestety też tylko słuchałem kawałek w przelocie ale załapałem sie na
      telefon słuchacza który na całe to gadanie o misjach mediów publicznych spytał
      się gdzie niby te rozwojowe programy w TV, bo on po godzinie 17tej nic takiego
      nie może w telewizji zobaczyć, nie mówiąc o trójce która teraz to już nie to i
      bardziej przypomina zet elbo eremef. Na to prowadząca coś wspomniała, że zanim
      pojawią się następne telefony mówiące o tym że jesteśmy jak eremef i zet to coś
      tam coś tam i później chyba ojciec derektor programowy czyli pan Smolar
      zabulgotał, że trUjka to nie eremef bo są takie programy jak puls i coś tam
      jeszcze w godzinach nocnych, tak więc w zasadzie słuchacz po prostu głupoty
      gadał.... Więcej niestety nie mogłem wysłuchać ale ogólnie wszyscy gadali w
      kółko o roli misyjnej i jej wyższości nad wszystkim, tylko co z tego skoro
      media publiczne w swej działalności misyjnej przewidują jedynie edukację
      nietoperzy. Może niesienie kaganka ze światełkiem traktują po prostu zbyt
      dosłownie?
      • Gość: astat Re: Puls o mediach IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 20.12.02, 08:25
        Dzieki. Ja dla odmiany sluchalam kawalka o nieuczciwej konkurencji mediow
        publicznych w stosunku do komercyjnych. Skoro dostaja pieniadze z abonamentu,
        to moga znacznie obnizac koszty reklam i tym przyciagac reklamodawce. Misyjnosc
        sie przewijala, ale tak naprawde to chodzi wylacznie o podzial tortu.
        W tym momencie mamy niespodziewanego sojusznika w postaci mediow komercyjnych,
        ktorym jak najbardziej na reke bylaby likwidacja reklam w mediach publicznych.
        Zdaje sie, ze Jakubowska bardzo podkreslala te misyjnosc. Byla tez mowa o
        ustawie i jak to sie przeklada na praktyke.
        • Gość: Lesiek Re: Puls o mediach IP: 195.205.139.* 20.12.02, 08:46
          Widzisz, Astat, pracownicy mediów komercyjnych (a przynajmniej duża ich część)
          są tak owładnięci jedynie słuszną wizją radia mile towarzyszącego słuchaczowi i
          nie zamęczającego go autorskimi audycjami i dyskusjami dłuższymi niż piętnaście
          minut, że nie przejdzie im przez gardło stwierdzenie, że radio publiczne
          powinno się czymś od tej jedynie słusznej wizji różnić.
          • Gość: astat Re: Puls o mediach IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 20.12.02, 09:17
            Gość portalu: Lesiek napisał(a):

            > Widzisz, Astat, pracownicy mediów komercyjnych (a przynajmniej duża ich
            część)
            > są tak owładnięci jedynie słuszną wizją radia mile towarzyszącego słuchaczowi
            i
            >
            > nie zamęczającego go autorskimi audycjami i dyskusjami dłuższymi niż
            piętnaście
            >
            > minut, że nie przejdzie im przez gardło stwierdzenie, że radio publiczne
            > powinno się czymś od tej jedynie słusznej wizji różnić.


            Nie o pracownikow chodzi, ale o wlascicieli. I nie o 'jedynie sluszna wizje' a
            o pieniadze. Jezeli dla komercyjnej stacji liczy sie wylacznie dotarcie do jak
            najszerszego grona odbiorcow a tym samym pozyskanie jak najliczneijszej grupy
            reklamodawcow i jak najwyzszy zysk - to wiadomo ze beda zmierzac w tym kierunku
            i koniec. Inaczej nie przetrwaja i nie zarobia. Jaki zas jest sredni poziom
            naszego spoleczenstwa to widac. Ludzie chca Big Brothera i Klanu.

            Jezeli jednak media komercyjne moglyby odebrac reklamodawcow mediom publicznym,
            to dla nich gratka nie lada. Zwlaszcza ze media publiczne maja zasieg
            ogolnokrajowy i w tym juz sa wygrane na starcie.
            Natomiast jest to malo realne na razie, bo media publiczne nie utrzymaja sie z
            samego abonamentu a jak nasz budzet wyglada to kazdy wie.
            Warto jednak zainteresowac sie jak to wyglada w Unii i czy reguluja to jakies
            przepisy.
            • Gość: As Re: Puls o mediach IP: *.vline.pl / 172.16.1.* / *.vline.pl 20.12.02, 10:06
              Gość portalu: astat napisał(a):

              > Gość portalu: Lesiek napisał(a):
              >
              > > Widzisz, Astat, pracownicy mediów komercyjnych (a przynajmniej duża ich
              > część)
              > > są tak owładnięci jedynie słuszną wizją radia mile towarzyszącego słuchacz
              > owi
              > i
              > >
              > > nie zamęczającego go autorskimi audycjami i dyskusjami dłuższymi niż
              > piętnaście
              > >
              > > minut, że nie przejdzie im przez gardło stwierdzenie, że radio publiczne
              > > powinno się czymś od tej jedynie słusznej wizji różnić.
              >
              >
              > Nie o pracownikow chodzi, ale o wlascicieli. I nie o 'jedynie sluszna wizje'
              a
              > o pieniadze. Jezeli dla komercyjnej stacji liczy sie wylacznie dotarcie do
              jak
              > najszerszego grona odbiorcow a tym samym pozyskanie jak najliczneijszej grupy
              > reklamodawcow i jak najwyzszy zysk - to wiadomo ze beda zmierzac w tym
              kierunku
              >
              > i koniec. Inaczej nie przetrwaja i nie zarobia. Jaki zas jest sredni poziom
              > naszego spoleczenstwa to widac. Ludzie chca Big Brothera i Klanu.

              A ja lubię Klan i starą Trójkę :-)
        • neandertalski Re: Puls o mediach 20.12.02, 09:39
          Gdyby po tym wszystkim np enerefefem oficjalnie dostało monopol na radio blabla
          a program III wrócił do swojej pierwotnej postaci i nie starał się robić tego
          czego ani nie potrafi ani nie taka jego rola, czyli cysorzowi co cysorskie to
          ja sam osobiście oświadczam, że założyłbym koszulkę z logo enerefefem. Niech
          sobie ludzie słuchają jeśli chcą prywaciarzy, to ich problem. Nie moge tylko
          zrozumieć, czemu poziom radia publicznego równa się w dół? Jeżeli nie chodzi tu
          niby o pieniądze to po co to wszystko?
          • Gość: Janusz Re: Puls o mediach IP: proxy / 10.40.1.* 20.12.02, 10:14
            neandertalski napisał:

            > Gdyby po tym wszystkim np enerefefem oficjalnie dostało monopol na radio
            blabla
            >
            > a program III wrócił do swojej pierwotnej postaci i nie starał się robić tego
            > czego ani nie potrafi ani nie taka jego rola, czyli cysorzowi co cysorskie to
            > ja sam osobiście oświadczam, że założyłbym koszulkę z logo enerefefem. Niech
            > sobie ludzie słuchają jeśli chcą prywaciarzy, to ich problem. Nie moge tylko
            > zrozumieć, czemu poziom radia publicznego równa się w dół? Jeżeli nie chodzi
            tu
            > > niby o pieniądze to po co to wszystko?

            Pewnie że tylko o pieniądze chodzi. Tylko niezbyt im wychodzi. I to jest
            największy problem tych wszystkich dupków dla których jedyną szansą na
            zrobienie kariery są instytucje publiczne. A dla nas to dramat.
            • neandertalski Re: Puls o mediach 20.12.02, 10:42
              dokładnie, dlatego szlag mnie trafiał jak tak wczoraj słuchałem tej gadki
              szmatki, ale jeżeli nawet Pani wice-minister kultury wieży w to, że media
              publiczne obecnie prowadzą jakąś działalność misyjną a nie komercyjną to już
              chyba nie ma nadziei, bo derekcja swoje, ministerstwo ich popiera nie ma
              nadziei, choćby słać prostesty do dyrekcji dzwonków tramwajowych, myślę, że nic
              nie pomoże. Derekcja jest traktowana przez naczalstwo jako właściwi ludzie na
              właściwych miejscach, w końcu słupki spadają więc nie mam mowy o komercji.
              Smutne cholera to wszystko a w reżymowym karpiu śpiewali że ryby też będą miały
              głos, a tu nikt się nie chce z nikim dogadywać.
              • Gość: koliber Re: Puls o mediach IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 10:53
                neandertalski napisał:

                > dokładnie, dlatego szlag mnie trafiał jak tak wczoraj słuchałem tej gadki
                > szmatki, ale jeżeli nawet Pani wice-minister kultury wieży w to,
                WIERZY (to od wiary) W WIEŻY
                Nie obniżaj merytorycznej wypowiedzi takimi bykami.
                • neandertalski Re: Puls o mediach 20.12.02, 10:58
                  wiem, zobaczyłem jak już było za późno niestety, no cóż ale kto sam nie strzela
                  byków niech pierwszy rzuci kamieniem ;-)
                • Gość: Janusz Re: Puls o mediach IP: proxy / 10.40.1.* 20.12.02, 11:00
                  Gość portalu: koliber napisał(a):

                  > neandertalski napisał:
                  >
                  > > dokładnie, dlatego szlag mnie trafiał jak tak wczoraj słuchałem tej gadki
                  > > szmatki, ale jeżeli nawet Pani wice-minister kultury wieży w to,
                  > WIERZY (to od wiary) W WIEŻY
                  > Nie obniżaj merytorycznej wypowiedzi takimi bykami.

                  Oj Koliber, to pewnie z nerw.
              • Gość: astat nadzieja IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 21.12.02, 08:55
                neandertalski napisał:

                > dokładnie, dlatego szlag mnie trafiał jak tak wczoraj słuchałem tej gadki
                > szmatki, ale jeżeli nawet Pani wice-minister kultury wieży w to, że media
                > publiczne obecnie prowadzą jakąś działalność misyjną a nie komercyjną to już
                > chyba nie ma nadziei, bo derekcja swoje, ministerstwo ich popiera nie ma
                > nadziei, choćby słać prostesty do dyrekcji dzwonków tramwajowych, myślę, że
                nic
                >
                > nie pomoże. Derekcja jest traktowana przez naczalstwo jako właściwi ludzie na
                > właściwych miejscach, w końcu słupki spadają więc nie mam mowy o komercji.
                > Smutne cholera to wszystko a w reżymowym karpiu śpiewali że ryby też będą
                miały
                >
                > głos, a tu nikt się nie chce z nikim dogadywać.

                Jest nadzieja.
                Może nie na 'dawną Trojke' - cokolwiek to dla kogokolwiek oznacza - ale na
                dobre radio na poziomie i dla niszowej grupy odbiorcow.
                Kato madrze mowi, ze problem jest w okresleniu sluchacza 3, ale wydaje mi sie,
                ze decydenci zaczynaja dostrzegac roznice miedy 'odmlodzeniem' sluchaczy przy
                rownoczesnym zachowaniu poziomu a walka z komercyjna konkurencja. Taka mam
                nadzieje.
                Przedswiateczna 3 jest lepsza od tego co bylo i warto to zauwazyc. Program
                swiateczny (czy to na 1 listopada czy teraz) tez przygotowany jest staranniej,
                kolejny konkurs, ktory wchodzi to Srebrne Usta (moze nie zaprzepaszcza i nie
                skompromituja tego tak, jak Kulisow Srebrnego Ekranu).
                Dobrych i profesjonalnych dziennikarzy ciagle jest wiecej w 3 niz byle jakich.
                Mam nadzieje, ze zmierza choc troche ku lepszemu a ci profesjonalni
                podnosza/podniosa poprzeczke innym redakcyjnym kolegom.
                • Gość: Kato Re: nadzieja IP: *.chello.pl 21.12.02, 11:53
                  Wolna konkurencja, "niewidzialna reka rynku" podobnie jak demokracja
                  (podporzadkowanie madrzejszej mniejszosci glupszej wiekszosci) to nie
                  sa systemy idealne ale innych nie widac - pod warunkiem, ze przy nich
                  sie nie majstruje. Np demokracja "socjalistyczna" "turecka"
                  "meksykanska" czy rynek TPSA w Polsce. Albo - albo. W formie czystej,
                  rynkowej, bez monopoli, to przy nijakich mediach publicznych (w ktorych
                  wplywy maja grupy polityczne, z definicji, bo to politycy rzadza panstwem,
                  obsadzaja "panstwowe" "konstytucyjne"stanowiska) gdyby byla pelna
                  wolna amerykanka na rynku, bez specjalnego koncesjonowania,
                  ogromnych pieniedzy na start i utrzymanie (zlodziejskie Zaiksy, koncerny
                  plytowe), gdyby zakazano monopoli i ukladow kartelowych, ograniczono
                  koncentracje, to byloby na rynku wszystko. Takze to, co trzeba - z mojego
                  np. punktu widzenia. Bylyby stacje bluesowe i rockowe, muzyczne i
                  gadane, dla rencistow i studentow. Bo nisze nie moglyby pozostac nie
                  zagospodarowane. Ale to utopia.
                  Teraz nasze oczekiwania skupiaja sie na tych publicznych, sterowanych
                  przez negatywna selekcje polityczna. Wiec tez jest utopia liczenie na to, ze
                  malpa przy maszynie do pisania napisze wierszyk. Nie musi- nie napisze.
                  A, ze statystycznie sie to moze przypadkiem udac? - tu teoria
                  prawdopodobienstwa nas ostudzi.
                  Moze byc ciut lepiej, ciut gorzej.
                  Gdyby chociaz okreslono model ( sorry) sluchacza (dzieki, Astat, za
                  dobobre slowo:-) i ustalono, ze np jakas czesc mediow publicznych ma
                  statutowy (konstytucyjny) obowiazek je spelniac, to nawet przy kalekich
                  instrumentach demokracji na cos tam mozna by liczyc.
                  Tymczasem operuje sie wytrychem "misja" - co mnie sie kojarzy z
                  tredowatymi - a kazdy w te "misje" wklada, co chce.

                  Krocej: publiczne radia (rozne) - dla kogo? Ale dokladnie! Dla kogo?
                  • Gość: astat Re: nadzieja IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 21.12.02, 13:28
                    Gość portalu: Kato napisał(a):

                    >
                    > Krocej: publiczne radia (rozne) - dla kogo? Ale dokladnie! Dla kogo?

                    Na takie pytanie odpowiedza Ci natychmiast: program 1 dla starszych, 2 dla
                    wielbicieli muzyki powaznej, Bis dla lubiacych glownie slowo, no i pozostaje 3,
                    ktora nie wiadomo do konca jak zagospodarowac. Dla mlodziezy, ktora slucha
                    komercyjnych stacji i jej to wlasciwie (sadzac po slupkach) wystarcza? No to
                    trzeba by sie bylo scigac z komercja i zrezygnowac ze 'starych' sluchaczy a co
                    wiecej, pewnie i ze 'starych' osobowosci 3, no bo jakby nie przystaja wiekowo.
                    A okazuje sie, ze to jednak oni ciagna Trojke, i jedni i drudzy, znaczy sie. I
                    generalnie rzecz ujmujac: myslacy - z obu stron glosnika.
                    Sa tematy uniwersalne i chyba nad tym warto byloby pomyslec. Czy to blues,
                    rock, jazz i w ogole roznorodna muzyka, bo to przeciez nijak sie ma do wieku.
                    Rozrywka na poziomie, taki Teatrzyk Zielone Oko, kiedys jeszcze powiesc w
                    wydaniu dzwiekowym, dobra publicystyka, rzetelna informacja itd. To jakby filtr
                    - szumnie nazwe - intelektualny, nie przedzialu wiekowego.
                    'Rozdarcie' decydentow widac wyraznie, dzienne pasmo dla prymitywnego tlumu,
                    potem niech odreaguja ci ambitniejsi sluchacze. Jakie efekty to przynosi - to
                    widac. Mizerne. Tak jak (nie)widac 'docelowego' sluchacza po reklamach goscia z
                    popcornem. Dokladnie nie wiadomo kto, na tyle jest nijaki.

                    Z malpa nieco przesadziles. To troche tak, jakbys zalozyl z gory, ze kazdy
                    lekarz jest lapownik albo zle leczy. Choc tego tez nie reguluja u nas jeszcze
                    prawa rynku.

                    Misyjnosc wyswiechtana i odmieniana wszem i wobec faktycznie kojarzy sie
                    fatalnie. Ale kazda porzadna firma ma swoja 'misje' i 'wizje'. Nie tylko zysk.
                    I nie zawsze sa to slogany. No dobrze, nie do konca same slogany.
                    A publiczne media maja nawet te misje ustawowo zagwarantowana/wymagana.

                    Zapewne wolalbys dyskutowac bardziej ogolnie, ja zdazam do konkretow, bo ja
                    dzis i teraz chce miec swoje radio, ktorego slucham z przyjemnoscia, nie czujac
                    sie oglupiona i czerpiac z niego jakas inspiracje.
                    W sumie Solidarnosc walczyla o obnizke ceny miesa (kielbasy? - nie pamietam 22
                    postulatow) i wolne soboty a wywalczyla wolna Polske :))


                    • Gość: Kato Re: nadzieja IP: *.chello.pl 21.12.02, 19:35
                      Moim zdaniem media publiczne maja obowiazek trzymania najwyzszej
                      jakosci we wszystkich swoich programach. Jest tych programow o
                      ogolnopolskim zasiegu kilka (nie wiem ile). Trzymac KLASE w kazdym z
                      nich. Ale jak maja byc "sformatowane", pod kogo, czym sie maja roznic,
                      jak podzielic ich na, z koniecznosci, dosc niejednorodne grupy?
                      To sie sprowadza do proporcji wszystkich elementow. Mamy, powiedzmy,
                      takie klocki:
                      -publicystyka spoleczna (gadanie, reportaze)
                      -polityczna
                      -kulturalna (recenzje, omowienia, wywiady
                      -teatr, powiesc, poezja,krotkie formy, kabaret,
                      -muzyka -czyli to co wyroznia natychmiast

                      No i te klocki ukladamy. Ale uwaga - ta by w kazdym z programow byly
                      prawie wszystkie ale w roznych proporcjach.
                      Ekstremum, czyli klasyka, teatr,poezja, musi miec tez swoja dawke
                      lzejszej muzyki i rozrywki
                      Drugie ekstremum - mimo przewagi balangowej muzyki, takze dostaje po
                      kawalku reszty (nazwijmy to "misja")
                      Srodek - obcinamy krancowosci (techno klubowe i warszawska jesien)
                      ale reszta, w proporcjach odpowiednich dla "srodka" tez jest.

                      A wszystko z najwyzszej dostepnej w danej dziedzinie polki.
                      Troche Kapuscinskiego nie zaszkodzi bylym sluchaczom Radiostacji a
                      Underworld moze zagrac w programie z muzyka powazna - i tez ok, byle
                      trzymac proporcje.

                      Programy specjalistyczne (edukacyjne, regionalne, rolnicze) zalatwiaja w
                      wydzielonych pasmach oddzialy regionalne)

                      Na scisle formatowanie publiczne media nie moga sobie pozwolic .
                      Ale musi je byc stac na najlepszych autorow, tworcow, prezenterow. Kiedy
                      trzymaja klase, wtedy udzial w takich mediach nobilituje, wiec to nie
                      kwestia pieniedzy.

                      Wtedy moj wybor moze oznaczc ze slucham jednego programu
                      publicznego, w ktorym znajduje wszystko i w proporcjach, ktorych chce.

                      To komercyjne radia beda sie scislej formatowac- to tylko kwestia czasu.



                      • Gość: Kato Re: nadzieja (dopisek) IP: *.chello.pl 21.12.02, 19:37
                        dopisek

                        podzielic ich (w domysle - sluchaczy)
                        • Gość: astat Re: nadzieja (kiedys) IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 21.12.02, 20:01
                          Mnie sie koncepcja podoba. To juz nas dwoje :)

                          A tak naprawdę dopoki rynkiem beda rzadzic reklamodawcy, to beda sie liczyly
                          wylacznie slupki. Nie ma jeszcze badan na np. sile nabywcza okreslonych nisz,
                          liczy sie bardzo prosto: koszt reklamy podzielic przez liczbe sluchaczy.
                          Dopiero likwidacja reklam w mediach publicznych moze pozwolic na to, o czym
                          piszesz.
                          A jak sobie wyobrazasz uniezaleznienie mediow publicznych od wplywow
                          politycznych? To zawsze tuba propagandowa a w KRRiTv zawsze miejsce dla swoich.
                          Kim by oni nie byli.
                      • neandertalski Re: nadzieja 23.12.02, 08:31
                        A ja sądzę, że to wszystko nie jest takie proste. Z Trójką to chyba nie było
                        tak, że było to radio przyrządzone wg tak dokładnego przepisu. Raczej zawsze
                        ceniłem to radio za jakąś taka, hm spontaniczność? Tak to przynajmniej czułem.
                        Zaś obecnie wydaje mi się, że jest coś podobnego tylko, że jak się nie umie to
                        wychodzi zamist spontaniczności wiwisekcja tępym nożem. Myślę, że gdyby
                        wszystko było robione jak podałeś, z proporcjami itd to wyszłoby coś
                        nieludzkiego. A Trójka zawsze była bardzo ludzkim radiem. Teraz zaś gdy radio
                        to jest w gruzach widać chyba najwyraźniej, że nie wszystko da się zrobić mając
                        wizję, progam, plan, target, misję. Nie przypominam sobie aby kiedyś w starej
                        Trójce ktoś mówił o takich strasznych rzeczach. A odkąd zaczęto w kółko gadać i
                        planować strategie i słupki radio to straciło całe swoje ludzkie oblicze. Wg
                        mnie to nie jest wszystko takie proste, że 5% poezji, 15% kabaretu, 25%
                        publicystyki, 10% ekstremalnych sztuk wszelakich itd plus to wszystko w sosie
                        odpowiednich dziennikarzy i kilka kukułek i jest git. To wszystko nie powstaje
                        w garnku natychmiast jak zupa w proszku. Trujka bardziej mi się zawsze
                        kojarzyła ze starym winem albo może starym bigosem który ktoś kiedyś zrobił,
                        doprawił, bigos poleżał i smakował coraz lepiej, to radio po prostu miało swój
                        własny styl który właśnie z tego, że się tyle lat przegryzało, powstał. I
                        wszystko to po prostu i po chamsku zniszczono, trzask prask. Chciałbym abyście
                        mieli z astat rację ale boję się,że tak prosto sie radia nie odbudowuje,
                        mówicie podobnym językiem jak obecni reformatorzy (proszę nie obrażajcie się za
                        porównanie języka) a wg mnie to radio było po prostu z innej epoki.
                        Pozdrawiam.
                        • Gość: astat inna epoka IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 23.12.02, 10:38
                          neandertalski napisał:

                          > A ja sądzę, że to wszystko nie jest takie proste.


                          Oczywiscie, ze nie jest proste, inaczej wszystkie schematyczne rozwiazania
                          sprawdzalyby sie natychmiast.
                          Natomiast zauwaz, ze stale powtarza sie argument 'dawnej 3', tego 'co bylo' itd.
                          Bylo, ale minelo. Tak jak piszesz, to inna epoka.
                          Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby znowu bylo to radio na poziomie.
                          Bo chyba taki jest cel naszych wypowiedzi na tym forum, protestu i szeroko
                          pojetej aktywnosci sluchaczy.
                          Jak pisze Kato, niewidzialna reka rynku bedzie tu regulowac duzo, jesli nie
                          wszystko. Ale mozna np. wykorzystac wszystkie zalety elitarnosci 3, zamiast je
                          zaprzepaszczac.
                          Natomiast nie da sie uniknac ukladania klockow...
                          • neandertalski Re: inna epoka 23.12.02, 10:59
                            Wiesz, OK obyś miała rację, tylko że to nie do końca jest układanka z martwych
                            klocków. To trochę jak ze sztuką trzeba mieć w sobie to coś aby układając te
                            same klocki uzyskać dzieło sztuki, jeżeli nie ma tego czegoś z klocków nic nie
                            wyjdzie. A to radio to było coś bardzo żywego więc tym bardziej będzie trudne
                            ułożyć klocki tak jak trzeba i żeby jeszcze zaczęły oddychać. Tym bardziej, że
                            tu w całej dyskusji brakuje tego właśnie tchnienia które sprawiało, że coś było
                            żywe, tak jak ktoś wspominał, że najfajniejsze były audycje Wałka te kiedy
                            zaspał, się spóźnił i było wesoło. Tego nie da się zamknąć klockiem-
                            sympatyczne zdarzenia losowe 5% bo wyjdzie z tego efekt Barona. Może teraz jest
                            faktycznie inna epoka, ale tamta stara epoka jeszcze do 2000 roku też była i
                            zostałaby dalej, gdyby ktoś tego nie rozsypał, więc czy to oznacza że stare
                            musi iść na śmietnik bo jest nowa epoka. To jak ze starymi meblami z duszą
                            które kiedyś wywalano na śmietnik bo były w modzie meblościanki z płyty
                            pilśniowej. Dziś po latach meble te są w cenie a nowoczesne meblościanki dawno
                            się rozsypały. A rynek, cóż rynek, rynek oznacza komercję, nic więcej.
                            • Gość: astat Re: inna epoka IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 23.12.02, 11:14
                              neandertalski napisał:

                              > Wiesz, OK obyś miała rację, tylko że to nie do końca jest układanka z
                              martwych
                              > klocków. To trochę jak ze sztuką trzeba mieć w sobie to coś aby układając te
                              > same klocki uzyskać dzieło sztuki, jeżeli nie ma tego czegoś z klocków nic
                              nie
                              > wyjdzie. A to radio to było coś bardzo żywego więc tym bardziej będzie trudne
                              > ułożyć klocki tak jak trzeba i żeby jeszcze zaczęły oddychać. Tym bardziej,
                              że
                              > tu w całej dyskusji brakuje tego właśnie tchnienia które sprawiało, że coś
                              było
                              >
                              > żywe, tak jak ktoś wspominał, że najfajniejsze były audycje Wałka te kiedy
                              > zaspał, się spóźnił i było wesoło. Tego nie da się zamknąć klockiem-
                              > sympatyczne zdarzenia losowe 5% bo wyjdzie z tego efekt Barona. Może teraz
                              jest
                              >
                              > faktycznie inna epoka, ale tamta stara epoka jeszcze do 2000 roku też była i
                              > zostałaby dalej, gdyby ktoś tego nie rozsypał, więc czy to oznacza że stare
                              > musi iść na śmietnik bo jest nowa epoka. To jak ze starymi meblami z duszą
                              > które kiedyś wywalano na śmietnik bo były w modzie meblościanki z płyty
                              > pilśniowej. Dziś po latach meble te są w cenie a nowoczesne meblościanki
                              dawno
                              > się rozsypały. A rynek, cóż rynek, rynek oznacza komercję, nic więcej.


                              Nie, nie, nie.
                              Nieprawda, ze rynek to tylko komercja. Komercja to handel towarami a my
                              rozmawiamy wlasnie o tym czyms wiecej.
                              Ale moze isc to w parze. Np. taki bilet do Metropolitan Opera czy Her Majesty
                              Theatre kosztuje kolo 200$ a jednak dzikie tlumy sie pchaja ze wzgledu na
                              gwarantowana jakosc.
                              I nie chodzi o wyrzucanie na smietnik. Najlepszym przykladem tu muzyka, co
                              dobre to przetrwa i juz. I samo sie obroni. Co nowe dobre - tez samo sie
                              wybroni.
                              Masz racje, ze 'brakuje ducha' w tej dyskusji, ale jesli dazymy do jakiegos
                              celu to poznajmy jezyk wroga, ze tak powiem.
                              Chyba, ze wolisz same komunaly...
                              • Gość: astat P.S. IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 23.12.02, 11:17
                                A poza tym to tęsknię za Wałkiem i zgadzam się z Tobą w 100%...
                              • neandertalski Re: inna epoka 23.12.02, 12:03
                                ja się wcale nie chcę czepiać, sam nie jestem na tyle mądry aby wiedzieć jak
                                byłoby najlepiej, nie wiem, niewiem. Tylko jakoś tak mnie to wpadanie w
                                dyskusje o klockach i wolnym rynku przeraziło. Bo wiem, że to głupie ale po
                                prostu zawsze to radio traktowałem jakoś bardzo intymnie, po prostu miałem
                                wrażenie, że to moje radio, że gra dla mnie i cieszyło mnie, że inni podobnie
                                to odbierają bo to był znak, że nie jest się samemu we wszechświecie. A teraz
                                naukowo mi udowodniono, że z powodu małego słupka to wszystko nadaje się na
                                śmietnik bo jest nowy lepszy target, bo radio to towar do kupienia i nic
                                więcej. Toz to gwałt na radiosłuchaczach.
                                Ja wiem, masz rację że nie chodzi o komunały tylko o konkrety ale jakoś tak
                                czasami sierść mi się jeży od tych konkretów. Ja wiem, że wroga należy pokonać
                                jego własnymi słowami tak aby kto z Bronią wojował ten od Broni zginął bo to
                                jedyny sposób, na sentymenty nikogo sie nie kupi ale jakoś tak jak poczytałem
                                Twoją wymiane zdań z Kato to mnie trochę zasmuciło, że to niby już wszystko...
                                Mnie też Wałka brakuje choć cholera mówią, że facet jestem.
                          • Gość: Janusz Re: inna epoka IP: proxy / 10.40.1.* 23.12.02, 11:16
                            Gość portalu: astat napisał(a):

                            > neandertalski napisał:
                            >
                            > > A ja sądzę, że to wszystko nie jest takie proste.
                            >
                            >
                            > Oczywiscie, ze nie jest proste, inaczej wszystkie schematyczne rozwiazania
                            > sprawdzalyby sie natychmiast.
                            > Natomiast zauwaz, ze stale powtarza sie argument 'dawnej 3', tego 'co bylo'
                            itd
                            > .
                            > Bylo, ale minelo. Tak jak piszesz, to inna epoka.
                            > Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby znowu bylo to radio na poziomie.
                            > Bo chyba taki jest cel naszych wypowiedzi na tym forum, protestu i szeroko
                            > pojetej aktywnosci sluchaczy.
                            > Jak pisze Kato, niewidzialna reka rynku bedzie tu regulowac duzo, jesli nie
                            > wszystko. Ale mozna np. wykorzystac wszystkie zalety elitarnosci 3, zamiast
                            je
                            > zaprzepaszczac.
                            > Natomiast nie da sie uniknac ukladania klockow...

                            Pytanie kto miałby te klocki ukladać i czym się kierować. Dawniej Trójka
                            była "układana" przez fachowców mających dużą intuicję, wyczucie, znających
                            swoich słuchaczy, potrafiących odczytać ich potrzeby. A że tych słuchaczy, o
                            takich preferencjach była mniejszość ? Wszystko co choć trochę wybija się ponad
                            przeciętność zawsze będzie w pewnym sensie elitarne. Oparcie Trójki na
                            badaniach rynku sprawiło że coraz bardziej przypomina ona stacje komercyjne,
                            wcale jednak nie przyciąga słuchaczy tych stacji. Oczywisty błąd w strategii,
                            spora grupa odbiorców została pozbawiona swojego radia a pojawiło się nowe
                            walczące o słuchaczy dawno już "zagospodarowanych". Efekt znamy. Pesymizmem
                            może napawać fakt że w tej instytucji ciężko spodziewać się logicznych
                            rozwiązań, uczciwości. Przyznanie się do błędu musiałoby oznaczać utratę pracy
                            przez dziennikarzy, dyrektorów. Dużo krytych tyłków musiałoby polecieć, bo nie
                            wyobrażam sobie by PR III mógl kierować Laskowski a audycje prowadzić Łodej czy
                            Rokos. I takie "jaskólki" jak czasami lepszy program w święta nie oznaczają
                            jakiejś zmiany sposobu myślenia dyrekcji. To raczej przypadek. Zresztą w
                            najbliższe święta są takie perły jak trzy godziny z Rokosem, Łodejem czy
                            Baronem. W kożdym przypadku oznacza to plejlistę (może bardziej świąteczną) i
                            co kilka kawałków cytacik z jakiegoś mejla. Ja spędzam święta bez radia :((
                            • neandertalski Re: inna epoka 23.12.02, 12:08
                              dokładnie, też tak sądzę. Tym bardziej, że derekcja ma poparcie i dlatego nikt
                              nie wysadzi ich bo podważałby własne decyzje. Teraz tylko czekam kiedy nowa
                              władza zacznie twierdzić oficjalnie, że spadający słupek oznacza, że nie są
                              stacją komercyjną bo stawiają na radio dla ludzi szukających czegoś więcej i
                              nie da się pogodzić słupka z misją, ale misja ponad wszystko. Alibi doskonałe i
                              Laskowski będzie moralnie przygotowany na 1% i niżej, wtedy dopiero będą
                              elitarni.....
                              • Gość: Janusz Re: inna epoka IP: proxy / 10.40.1.* 23.12.02, 12:51
                                neandertalski napisał:

                                > dokładnie, też tak sądzę. Tym bardziej, że derekcja ma poparcie i dlatego
                                nikt
                                > nie wysadzi ich bo podważałby własne decyzje. Teraz tylko czekam kiedy nowa
                                > władza zacznie twierdzić oficjalnie, że spadający słupek oznacza, że nie są
                                > stacją komercyjną bo stawiają na radio dla ludzi szukających czegoś więcej i
                                > nie da się pogodzić słupka z misją, ale misja ponad wszystko. Alibi doskonałe
                                i
                                >
                                > Laskowski będzie moralnie przygotowany na 1% i niżej, wtedy dopiero będą
                                > elitarni.....

                                "No tak, mamy 4% ale przecież jesteśmy ambitni. Mamy reportarz, publicystykę,
                                Klub Trójki. Badania wskazują że target chce tylko muzyki a my takie ambitne
                                treści przekazujemy, nic dziwnego że mamy taką słuchalność. Ale cóż misja ponad
                                wszystko." Tak będzie ?
                                Przydałaby się jakać czarodziejska kula by zobaczyć co tam w przyszłości nas
                                czeka, czy ta cała pisanina ma jakiś sens ? Zresztą i tak chyba ma nawet jeśli
                                to walka z wiatrakami.
    • Gość: Gatsby Re: Puls o mediach IP: *.chello.pl / *.chello.pl 21.12.02, 13:50
      a mnie najbardziej rozbawił warsiawski akcent Snopkiewicza. byłem naprawdę
      zafascynowany:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka