Gość: rafal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 20:53 byly tylko 2 minusy tego koncertu: - rzeczywiscie moglby byc dluzszy, - rzeczywiscie moglby byc lepiej naglosniony. poza tym - koncert DOSKONALY!! moze i nawet lepiej ze nie bylo supportu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Rafał Gdynia Re: Kosmiczne rodeo w Spodku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 11:39 Tool jaki jest każdy wie, ja nie byłem na koncercie, bo nie było mnie stać ale... właśnie. Strasznie sie zawiodłem po tym jak usłyszałem, że grali tylko oni. Cały splendor, szum i skandal jaki wyszedł z zamieszaniem w ten show grupy ISIS i supportem "niespodzianką"... Oj szkoda, że takie rzeczy maja wciąż u nas miejsce. To, że grupa ISIS nawet nie wiedziała o tym, że mieli u nas grać to jeszcze nic. Najgorsze, że prawie wszystkie nasze media tak to ukazywały, że aż na biletach, bannerach i w necie i TV trąbiono, że będzie tak, a nie inaczej. Organizator zmusił tym ISIS do napisania na ich oficjalnej stronie sprostowania i poniekąd przeprosin. Nie pomyślano o tym, że duże grono ludzi chciało pojechać nie na Toola ale na ISIS. Smutne to, bo żadnej z grup nie przyniosło to dobrego echa. Trochę to wygląda na sztuczne naciagnięcie sporej grupy ludzi na kupno drogich (jak by na to nie patrzeć) biletów. Smutno mi, bo od lat uwiebiam taką muzykę, smutno, bo ... tak się nie robi... W tym momencie co z tego, że Tool jak zawsze był wspaniały (oni też nic o tej sprawie nie wspomnieli). Brak szacunku dla fanów bardzo boli... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Kosmiczne rodeo w Spodku IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.06.06, 02:06 Witam. Zgadzam sie w pelni! Mialam szczescie byc na tym koncercie, ale... jechalismy 1000km w jedna strone na TOOL i ISIS! I ani slowa ze strony organizatora - przykre. Trudno. Jeszcze dzis czuje niesmak. Organizator zastrzegl sobie na bilecie prawo do "dokonania wszelkich mozliwych zmian w przebiegu koncertu/imprezy z powodow nieprzewidzianych i nieuniknionych", "odwolania lub zrezygnowania z koncertu/imprezy bez uprzedzenia, z przyczyn bedacych poza kontrola organizatora bez obowiazku wyplacenia rekompensaty lub odszkodowania wobec jakichkolwiek osob, poza zwrotem czesci lub calkowitej sumy, na jaka opiewa bilet", "dokonania zmian w programie pod wzgledem artystycznym i czasowym bez uprzedniej konsultacji i rekompensaty". "Organizator zastrzega sobie prawo do odwolania kazdego koncertu/imprezy bez wczesniejszego uprzedzenia. Organizator nie bedzie zobowiazany do zadnej rekompensaty lub odszkodowania wobec posiadacza biletu, poza zwrotem sumy na jaka opiewa bilet na koncert/impreze, ktora zostala odwolana. Przypomina sie posiadaczowi biletu, iz bilet nie podlega zamianie, niemozliwy jest tez zwrot pieniedzy w zadnym innym przypadku niz wymienione powyzej" (odwolany koncert). I tyle. Ale... czy to jest w pelni sluszne?... Jakos mi sie wydaje, ze bilet jest forma umowy zawarta pomiedzy kupujacym i sprzedajacym, a umowa hmm jakas... mozna sie z nia zgadzac lub nie... ale bilet zostal zakupiony wiec jedynie nalezy zachowac wdziecznosc dla organizatora, ze zamiast TOOL nie wystapila przed nami jakas watpliwa gwiazda innego gatunku i wymiaru... Powstrzymam sie od przykladow, by nikogo nie urazic. Coz... nalezy jeszcze wyrazic wdziecznosc, ze wpuszczono mnie na ten koncert, albowiem organizator zastrzegl sobie rowniez prawo do "odmowienia wstepu na teren imprezy posiadaczowi biletu"... Poza tym (a moze zwlaszcza...) jakosc naglosnienia tego koncertu sprawila mi ogromny zawod - dobrze, ze wiem jak spiewa Maynard - moglam sobie pomagac wyobraznia;)Ale chyba nie za to zaplacilam... No dobrze, troche bylo slychac... Cale szczescie, ze TOOL ma swoja klase i umiejetnosci, co czesciowo lagodzi moj niesmak po tym koncercie. Niestety, nie wystarczy BYC na koncercie, zeby przezyc ekstaze - oczekiwalam cudownej uczty duchowej. Ale jak sie "najesc", kiedy ktos zle przyprawil ulubiona potrawe? Niestety wyszlam ze sporym niedosytem pozytywnych przezyc. A tak na serio: bilety nie byly tanie wiec moje oczekiwania rowniez byly spore (moze zbyt?...). Na podstawie koncertu A PERFECT CIRCLE (Zurich, kilka lat temu) mialam do tego pelne prawo! To byla uczta dla duszy! Nigdy nie zapomne tamtego koncertu (ten w "Spodku" wolalabym chyba zapomniec - to tak jak kucharz ugotuje wspaniala potrawe, a kelner Ci ja przepieprzy;)). Zycze wszystkim, aby mogli kiedys przezyc taki koncert jak w Zurichu (choc to nie TOOL) i najesc sie do syta - nie tylko wizja, ale i upoic sie dzwiekiem! Zwlaszcza, ze placa przeciez okreslona kwote za okreslone "danie". W dobrej restauracji inaczej traktuje sie klienta... Dlaczego nie traktuje sie go z rownym szacunkiem przez agencje koncertowa? To naprawde dwie rozne rzeczy? Jesli chodzi o szacunek dla klienta - okazuje sie, ze zdecydowanie tak. Przynajmniej moim skromnym zdaniem. Przyczyna jest moze brak konkurencji... Nie wiem, ale ubolewam nad tym. Uwielbiam TOOL wiec moje rozczarowanie jest spore. Przepraszam, ze nim truje. Pozdrawiam wszystkich, ktorzy nie mogli byc na tym koncercie. Odpowiedz Link Zgłoś