palnick
02.11.06, 22:10
Ejże, Polsko, miła ziemio,
Chaty – z marzeń święci w ryzach...
Nie ma końca twym przestrzeniom,
Tylko siność oczy wsysa.
Jak nabożny pielgrzym z drogi,
Biegnę wzrokiem w twoje pola,
Gdzie u wrótni chat ubogich
Dźwięczy upał na topolach.
Pachnie miodem i jabłkami
Po kaplicach twój łagodny Chrystus.
Huczą, rwą za opłotkami
Tańce w skrach wesołych świstów.
Puszczę się po ścieżce dzikiej
Na swobodną wstęgę lechy,
Aż dzwoniące jak kolczyki
Znajdą mnie dziewczęce śmiechy.
Niech zawoła nawet z nieba
Rota świętych: „Chodź do raju!”
Krzyknę: „Nigdzie mi nie trzeba,
Wolę żyć w rodzinnym kraju.”
Mała trawestacja :-) Kto wie czyjego wiersza?