Dodaj do ulubionych

Rozmnażanie 30-latków

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 27.05.03, 17:41
Cóż... ja mam 26 lat i nie założyłem rodziny. Może to dziwnie
zabrzmi, ale czuję, że coraz częściej o tym myślę. Młody,
zdolny, ambitny, ble ble ble... Co mi z tego, kiedy mam
wszystko robić tylko dla siebie? Przychodzi taki czas, że się
na wszystko zaczyna patrzeć inaczej. Poprostu.
Obserwuj wątek
    • Gość: KR$ Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.riz.pl 27.05.03, 18:12
      Dziwny jakis ten artykul - mam 28 lat i siedze w jednej z
      warszawskich szklanych wiez. Wcale nie czuje sie tak jak to
      tutaj opisuja. Szczerze mowiac to sadze ze ten artykul mowi
      raczej o ludziach z poczatku lat 70tych czyli ludziach po 30stce
      (oczywiscie mysle tylko i wylacznie o elicie intelektualno-
      finansowej gdyz inni rozmnozyli sie juz jakis czas temu). Dzieci
      w wieku 28 lat - nie dziekuje postoje - jest tyle rzeczy do
      zrobienia, tyle miejsc do zobaczenia, trzeba zapracowac na
      porzadne, duze mieszkanie, trzeba samemu zdobyc stabilna pozycje
      zawodowa. Dzieci - tez mi cos... A w ogole ci ludzie opisywani w
      artykule to co to jest? Jacys sami udziwniency.
      • Gość: Mar Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.03, 23:11
        Cytat z początku artykuł wydaje się znajomy. I jak spojrzę na
        siebie i swoich rówiesników to wszystko okazuje się prawdą.
        Coraz więcej z nas wykrusza się podejmujac wyzwanie zwiększania
        populacji. I to na szczęście jest naturalne, choć nostalgia
        za "imprezowymi" latami pozostaje....
      • boza-krowka Re: Rozmnażanie 30-latków 28.05.03, 14:54
        Gość portalu: KR$ napisał(a):

        > Dziwny jakis ten artykul - mam 28 lat i siedze w jednej z
        > warszawskich szklanych wiez. Wcale nie czuje sie tak jak to
        > tutaj opisuja. Szczerze mowiac to sadze ze ten artykul mowi
        > raczej o ludziach z poczatku lat 70tych czyli ludziach po
        30stce
        > (oczywiscie mysle tylko i wylacznie o elicie intelektualno-
        > finansowej gdyz inni rozmnozyli sie juz jakis czas temu).
        Dzieci
        > w wieku 28 lat - nie dziekuje postoje - jest tyle rzeczy do
        > zrobienia, tyle miejsc do zobaczenia, trzeba zapracowac na
        > porzadne, duze mieszkanie, trzeba samemu zdobyc stabilna
        pozycje
        > zawodowa. Dzieci - tez mi cos... A w ogole ci ludzie
        opisywani w
        > artykule to co to jest? Jacys sami udziwniency.
        Drogi KR$, kiedys ostro scieralismy kopie, ale teraz popieram
        Twoje zdanie w 100%. Mam 29, prawie trzydziesci lat i opisane w
        art. objawy mnie nie dotycza, ale nie zarzekam sie, ze nigdy.
        Ale tego obnoszenia sie z dzieckiem nie lubie - USG, zebys moj
        synku zobaczyl, jak wygladales jak miales 5 cm i takie podobne:
        JA i MOJE dziecko, wczesniej bylo Ja i MOJ PARTNER, tylko sie
        skaldniki zmienily. Ludzie - bebny, glosni i obnoszacy sie ze
        wszystkim. Dziecko jak kazda inna rzecz na swiecie jest
        naturalnym zjawiskiem, nikt nie bedzie w 100% doskonalym
        rodzicem, nikt nie jest w 100% doskonaly w czymkolwiek. I te
        szkoly rodzenia i wspolczujace brzuszki mezczyzn. Autorka
        pisala, ze ponoc na Zachodzie niektorzy mezczyzni nosza
        poduszki imitujace brzuszki do towarzystwa ciezarnym zonom. Na
        Zachodzie mieszkam, poduszki towarzyszacej nie widzialam.
        Ale , hm, ciekawy pomysl.
        • Gość: AlexK Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.03, 12:26
          boza-krowka napisała:


          >... Ale tego obnoszenia sie z dzieckiem nie lubie - USG, zebys moj
          > synku zobaczyl, jak wygladales jak miales 5 cm i takie podobne:
          > JA i MOJE dziecko, wczesniej bylo Ja i MOJ PARTNER, tylko sie
          > skaldniki zmienily. Ludzie - bebny, glosni i obnoszacy sie ze
          > wszystkim. Dziecko jak kazda inna rzecz na swiecie jest
          > naturalnym zjawiskiem, nikt nie bedzie w 100% doskonalym
          > rodzicem, nikt nie jest w 100% doskonaly w czymkolwiek. I te
          > szkoly rodzenia i wspolczujace brzuszki mezczyzn...

          A tutaj zgadzam się z Tobą boża-krówko... To jest wpadanie w jednej skrajności
          w skrajność. Wózek za 2000-3000zł!!! Ło matko!!! Czysty bezsens.
          Ja mam 28, mój syn ma 2 lata i staramy się z mężem o drugiego bobasa.
          Fakt, że chodziłam do prywatnego lekarza przez całą ciążę, w związku z tym
          musiałam też płacić za wszystkie badania, które w czasie ciąży się przeprowadza.
          Ale nawet gdybym miała kasy jak siana, nie kupiłabym wózka w takiej cenie!!!
          Podobnie ma się rzecz z ubrankami i zabawkami...
          Ta droga otocza to moim zdaniem snobizm...

          Pozdrówka
      • Gość: AlexK Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.03, 12:16
        Gość portalu: KR$ napisał(a):

        >... jest tyle rzeczy do
        > zrobienia, tyle miejsc do zobaczenia, trzeba zapracowac na
        > porzadne, duze mieszkanie, trzeba samemu zdobyc stabilna pozycje
        > zawodowa.

        Życzę Ci abyś zdążył do emerytury ;P
        Mężczyźni w późnym wieku jeszcze mogą mieć dzieci... kobiety niestety(/stety)
        już nie...

        Pozdrówka
        • Gość: niematka Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.dw.lublin.pl 30.05.03, 14:23
          Dlaczego dziecko ma byc tym czyms najwazniejszym dla kobiety.
          Czy tylko dlatego, ze biologia dala jej macice? Nie zgadzam sie
          jest mnostwo ludzi, wspanialych, osiagajacych nowe szcztyty w
          roznych dziedzinach. Dzieci sa swietne, dla tych co nic innego
          nie moga dac swiatu. I moze lepiej by bylo zeby i z tym nie
          przesadzali..
      • Gość: kobi Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.rodlo.sdi.tpnet.pl 29.05.03, 14:29
        pokolenie 30-latków
        • Gość: KR$ Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.riz.pl 30.05.03, 11:57
          Gość portalu: kobi napisał(a):

          > pokolenie 30-latków
      • Gość: szycha_ Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.vline.pl 03.06.03, 02:36
        KR$ napisał:

        [...] - to jest wielokropek; tu coś było co wyciąłem
        (informacja dla P.T. Czytelników i Czytelniczek gw, którym
        często się wycina bez śladu)
        Sed ad rem - tempus fugit:

        > Dzieci
        > w wieku 28 lat - nie dziekuje postoje - jest tyle rzeczy do
        > zrobienia, tyle miejsc do zobaczenia, trzeba zapracowac na
        > porzadne, duze mieszkanie, trzeba samemu zdobyc stabilna
        pozycje
        > zawodowa. Dzieci - tez mi cos...
        Właśnie!
        Zastanawiałem się nad minionymi wiekami. Czyż dzisiaj nie żyje
        się nam lepiej? Porównajcie standard życia teraz i onegdaj:
        przeliczajcie na dolary, kilokalorie/dzień, opiekę lekarską
        (hmm, bad example). Obiektywnie rzecz biorąc żyje się nam coraz
        lepiej. A dzieci mamy coraz mniej. Jakoś tak wszyscy wokół
        i ja w tej liczbie, boją się podjąć tego ryzyka, mimo że nawet
        od urodzenia dziecka można się ubezpieczyć. Są bowiem ważniejsze
        sprawy: jak sam zauważasz: mieszkanie, lepszy samochód i inne.

        Tymczasem...
        Starzejemy się, alkohol i inne legalne środki znieczulające
        robią swoje. Nasze przyszłe dziecko (jeśli kiedyś poczujemy
        `wolę Bożą') będzie miało już w okresie prenatalnym gorszy
        start. Jeżeli się jednak nie zdecydujemy...

        Hmm... Dzieci są czwartym i najważniejszym filarem naszej
        emerytury. Nikt nie jest mi w stanie zagwarantować że pieniądze
        ciężko wpłacane na fundusze powiernicze/inwestycyjne/II/III
        filar/ZUS/itp. wrócą do mnie w zadowalającej kwocie. Obecnie
        pracę można stracić nad wyraz szybko. Mało kto chyba zdaje sobie
        sprawę, że na moją emeryturę pracować będą moje i Wasze wnuki.
        Ale ponieważ Naród nie chce się mnożyć, pozostaje mi samemu
        zadbać o własną przyszłość.

        To idę... inwestować. Agentka ubezpieczeniowa mnie wzywa ;-)

        > A w ogole ci ludzie opisywani w
        > artykule to co to jest? Jacys sami udziwniency.
        Daj spokój, ci ludzie na zdjęciach to jakaś porażka. Widać że
        się imprezowało. Zwłaszcza Jakub (pozdrawiam). Dobrze że jeszcze
        tak nie wyglądam; nie chcę by moje dzieci miały utrudniony start.

        Pozdrawiam serdecznie. Udanych inwestycji i dużo miłości życzę.
        (-) Szycha.
    • Gość: Maciejek co Wy wiecie o rozmnażaniu .... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.03, 19:08
      Kiepski ten Wasz felietonik. Śmiać mi się chce z wywodów w
      stylu: "ciepło domowe, itp.". Przecież każdy normalny człowiek,
      jeśli chce mieć coś do przekzania temu światu już dano pomyślał
      o rodzinie i chyba nie odkryliście Ameryki. Wprawdzie jestem
      rocznik 71, ale na temat dzieci (a mam ich 3 - nieźle
      brzmi ...) mogę już coś powiedzieć: Bez nich byłoby pusto,
      smutno i nijako, a człowiek myślałby tylko o jednym. PRACY. no
      to hej!
    • Gość: Heeeelm Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.03, 22:14
      Ja mam troje dzieci i jestem z w.w. pokolenia. I ciesze sie. I
      mysle, ze nie chcialbym byc w roli sfrustrowanych samotnych
      (pardon: singli), ktorzy gdzies okolo czterdziestki zapukaja do
      gabinetow psychiatrow. Dzieci sa swietne!
      • Gość: M Re: Rozmnażanie 30-latków IP: 193.59.106.* 28.05.03, 09:50
        Nic na siłę. To tak jak z zamążpójściem - bez sensu jest
        wychodzić za mąż tylko po to, by wyjść za mąż albo wyprowadzić
        się z domu rodziców... Ale faktycznie tendencja prorodzinna jest
        - mam 29 lat i dookoła masę koleżanek w ciąży.
        • Gość: arti Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.interserv.net.pl / 192.168.2.* 03.06.03, 23:45
          Możesz żyć w konkubinacie albo w jakimkolwiek związku (związkach,
          ale czasu zostało na prawdę niewiele...
      • Gość: KR$ Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.riz.pl 30.05.03, 12:02
        Gość portalu: Heeeelm napisał(a):

        > Ja mam troje dzieci i jestem z w.w. pokolenia. I ciesze sie. I
        > mysle, ze nie chcialbym byc w roli sfrustrowanych samotnych
        > (pardon: singli), ktorzy gdzies okolo czterdziestki zapukaja do
        > gabinetow psychiatrow. Dzieci sa swietne!

        Przepraszam ale czy dla ciebie dziecko jest metoda na pozbycie sie frustracji?
        Jesli tak to wspolczuje dziecku. Nie wiem dlaczego uwazasz ze tylko single moga
        byc sfrustrowani - ja np. nie jestem singlem a zdarza mi sie czesto nie
        dostawac tego co bym chcial (a to jest wlasnie frustracja...)
        • Gość: Singiel Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.tele2.pl 05.06.03, 02:52
          A ja właśnie jestem singlem i do frustracji jeszcze mi daleko.
          Co więcej - jak patrzę na tych nawiedzonych "sparowanych", to
          pusty śmiech mnie ogarnia i zastanawia mnie, skąd bierze się ta
          fetyszyzacja rodziny, małżeństwa i dzieci. Toż to, co
          większość "młodych par" sobą reprezentuje, to jest po prostu
          żałosne. Wiem - jestem złośliwy, ale póki co - więcej
          złośliwości usłyszałem od "sparowanych" z racji bycia singlem.
          Czy "spotkanie kogoś" usprawiedliwia zrywanie starych przyjaźni
          i pogardzanie "singlami"? Nie wydaje mi się. Ale jak Kuba
          Bogu... Więc proszę mi się nie dziwić.

          Single górą!
    • Gość: darkness Re: Rozmnażanie 30-latków IP: 80.50.20.* 28.05.03, 00:32
      Nie można uogólniać, na przykładzie 3-4 znajomych i to w dodatku ze słyszenia :)
      0 wysnówać reorię to jest śmieszne, może chodzi o to że dopiero ok. 30-tki sie
      ludzie dorabiają by móc mysleć o rodzinie w tym dzieciach??Nie jest to przymiot
      pokolenia ale cecha dzisiejszych czasdów...
      . Generacja 30-to latków 40-to latków jest dziś zróżnicowana i wszyskie
      uogólnienia i tego typu artykuły poczytuję jako chęć owaleni wierszówki -
      smieszne.
    • Gość: anetka Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.SBI.COM 28.05.03, 11:20
      MAM LAT 29, 4 LETNIEGO SYNA, PRACUJĘ, BAWIĘ SIĘ NA IMPREZACH
      RAZEM Z SYNEM I BARDZO SIĘ CIESZĘ , ŻE OKRES PIELUCH MAM JUZ ZA
      SOBĄ. A TEN WYŻ DEMOGRAFICZNY SPOWODOWANY JEST RACZEJ TYM, ŻE
      MASOWO ZWALNIAJĄ Z PRACY. OSOBIŚCIE ZNAM KILKA TAKICH KOBIET,
      KTÓRE DEKLAROWAŁY PÓŹNE MACIEŻYŃSTWO(OK.35), ALE PONIEWAŻ
      ZOSTAŁY BEZ PRACY- Z NUDÓW POCZĘLY SOBIE DZIECKO.ŻYCZĘ IM DUŻO
      CIERPLIWOŚCI-PRZYDA WAM SIĘ NA NAJBLIŻSZY ROK. POTEM BĘDZIE Z
      GÓRKI
    • Gość: kubu Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.chello.pl 28.05.03, 12:35
      boze
      dawno nie czytalem tak glupio napisanego artyukulu :-/

      dobrze, ze autorom i ich przyjaciolom rodza sie dzieci, ale zeby tylko byly
      madrzejsze od rodzicow
    • Gość: socks Krakow, Siemiradzkiego, centrum miasta IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.10.* 28.05.03, 12:39
      obejrzyjcie sobie szpital na Siemiradzkiego w Krakowie i
      znajdzie mi tam sako, wanne, drabinki czy kominek do
      aromaterapii. Lekarza i polozna z wyciagnieta reka zapewne bez
      trudu uda sie zidentyfikowac.Jesli sobie zaplacicie za
      znieczulenie, to moze nawet dostaniecie je w odpowiednim czasie
      (czyli np. nie na 2 godz. przed porodem, kiedy znieczulenie nie
      zacznie jeszcze dzialac). A jesli cos stanie sie z kobieta -
      ordynator wszystko ci ladnie wyjasni, ze to sie zdarza i oni
      robia co moga. Nienawidze, fizycznie nienawidze lekarzy -
      wyludzaja, oszukuja i kradna prawie tak samo jak poslowie i
      dzialacze spoleczni. Jesli ktoremus z tych glupkow zechcialoby
      sie odpisac, to moze sobie darowac bo nigdy nie wracam do tefo
      samego szpitala i do tej samej listy dyskusyjnej.
      • Gość: KR$ Re: Krakow, Siemiradzkiego, centrum miasta IP: *.riz.pl 30.05.03, 12:02
        Gość portalu: socks napisał(a):

        > obejrzyjcie sobie szpital na Siemiradzkiego w Krakowie i
        > znajdzie mi tam sako, wanne, drabinki czy kominek do
        > aromaterapii. Lekarza i polozna z wyciagnieta reka zapewne bez
        > trudu uda sie zidentyfikowac.Jesli sobie zaplacicie za
        > znieczulenie, to moze nawet dostaniecie je w odpowiednim czasie
        > (czyli np. nie na 2 godz. przed porodem, kiedy znieczulenie nie
        > zacznie jeszcze dzialac). A jesli cos stanie sie z kobieta -
        > ordynator wszystko ci ladnie wyjasni, ze to sie zdarza i oni
        > robia co moga. Nienawidze, fizycznie nienawidze lekarzy -
        > wyludzaja, oszukuja i kradna prawie tak samo jak poslowie i
        > dzialacze spoleczni. Jesli ktoremus z tych glupkow zechcialoby
        > sie odpisac, to moze sobie darowac bo nigdy nie wracam do tefo
        > samego szpitala i do tej samej listy dyskusyjnej.


        ---% poparcia aczkolwiek do tej grupy zawodowej zaliczam jeszcze dwie inne
        zlodziejskie profesje: prawnikow i bankierow. Nienawidze.
      • Gość: lekarz Re: nienawidzący lekarzy IP: *.rubikon.zgierz.pl / 192.168.0.* 27.06.03, 22:23
        To przykre bo predzej czy później będziesz musiał skorzystać z ich usług i
        ciesz się że żyjesz w Polsce, gdzie masz darmową służbę zdrowia - służbę bo za
        takie zarobki to jest służba. Gdybyś żył w Stanach to byś bulił ciężką kasę za
        leczenie.
    • Gość: Michał z Poznania Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 14:41
      • Gość: lila Re: Rozmnażanie 30-latków IP: 195.117.192.* 28.05.03, 15:19

        Jesli ktos kocha dzieci i chce je miec to OK. Mam ponad 30 lat.
        Mam meza ale nie mam dzieci i coraz czesciej przychodzi mi do
        glowy mysl ze tego naprawde nie chce. Widze co dzieje sie z
        moimi kolezankami i kolegami, gdy zostaja rodzicami. Lekki
        koszmar. Dziewczyny nagle glupieja, oprocz dziecka swiat dla
        nich znika. Faceci dwa warianty, agresywne wtykanie kazdemu na
        sile ich potomka - ze to niby taki osmy cud swiata. Szczegolnie
        na imprezach. Jezu. Albo masowe ucieczki z domu, nie chca
        siedziec z rozdartym bachorem i gledzaca zona. Podrywaja
        malolaty zeby sobie udowodnic ze nic nie stracili. Załosne.
        Ci ludzie zwyczajnie albo nie maja pomyslu na zycie, albo
        ulegaja owczemu pedowi. Nie chce sie tak zmienic.
        • Gość: 28 latek Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.*.*.* 28.05.03, 17:23
          W 100% zgadzam się z Tobą. Dodałbym jeszcze jeden wariant ojców.
          Lekko cierpiący, przygaszeni, narzekający na niemożność robienia
          czegokolwiek oprócz zajmowania się dzieckiem. Zbyt
          odpowiedzialni i przywiązani, żeby robić skoki w bok. Wydaje mi
          się, że większość pomysłów na manie dziecka wychodzi od kobiet
          i jest to efekt braku lepszych pomysłów na życie i spędzanie
          czasu samemu lub z partnerem.
        • Gość: anka Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.dip.t-dialin.net 31.05.03, 02:55
          O rany, mysle tak samo. ALe chyba bede miec dzieci i bede sie
          starac nie oglupiec. Ale masz 100% co do ojcow. U mnie po LO
          nastapil pierwszy wysyp, a potem sie rozmnozyly te, co skonczyly
          studia. Koszmar, slowo. Zbiorowe przezywanie porodu i potem
          dlasze etapy. Czasem cuje sie jakbym byla kosmita. ALe moze sie
          da byc matka bez robienia cyrku? moze mi sie uda? pozdrawiam
          • Gość: ANETKA Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.SBI.COM 03.06.03, 12:52
            JA JESTEM NORMALNA I GWARANTUJE CIE, ŻE CHOĆ DZIECKO OCZYWIŚCIE ZMIENIA
            TROCHE SWIAT I PUNKT WIDZENIA, ALE MOZNA CHODZIĆ DALEJ NA IMPREZY I BAWIC
            SIE . WYSTARCZY CHCIEĆ NO I TRZEBA MIEĆ FAJNYCH DZIADKÓW, KTÓRZY POSIEDZĄ
            TROCHE Z BOBCIEM.NAJWAŻNIEJSZA RZECZ TO NIE ZAPOMINAĆ O SOBIE. JESTEŚMY NIE
            TYLKO MATKĄ I OJCEM, ALE KOBIETĄ I MĘŻCZYZNĄ.
    • julekrom Re: Rozmnażanie 30-latków 28.05.03, 15:14
      kiepski ten artykul. napisany o bardzo waskiej grupie ludzi z
      wielkich miast (zeby nie powiedziec z Warszawy), z dobrymi
      posadami, posiadajacych duza grupe znajomych z ktorymi imprezuja
      (wsrod ktorej znalezli sie autorzy).

      i bardzo charekterystyczna cecha: skupionej na sobie ( o czym
      niech swiadczy wypowiedz o tym ze to niemozliwe zeby byl niz
      demograficzny, bo wszedzie widoczne sa ciezarne i noworodki)

      ludzie ci razem z autorami wydaja sie wielce zdziwieni ze ludzie
      wogole zakladaja rodziny i poswiecaja im sie. wymyslaja wlasne
      teorie do naturalnego biegu rzeczy.



      fragment o pieniadzach najdobitniej pokazuje ze akcja artykulu
      dzieje gdzies poza ta planeta. 100 000 USD w 18 lat to jest
      (przyjmujac 4 PLZ/USD) 1851,85 zł miesiecznie. "Czy dziecko to
      naprawdę taki koszmarny wydatek?" pytaja autorzy

      no chyba ze ktos kupuje "nowy, high-techowy wielofunkcyjny
      wózek, z pompowanymi terenowymi kołami przystosowanymi do
      wertepów polskich miast" , ktory jest jeszcze fajniejszym
      gadzetem od dziecka
      • Gość: jacek Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.cs.ubc.ca 28.05.03, 23:47
        Dokladnie - o bardzo waskiej grupie ludzi, dla ktorych rozrywka
        sprowadza sie do imprezowania. Ja tam bym sie martwil jak
        pogodzic ojcostwo z uprawianiem narciarstwa czy tez podrozami, w
        artykule jednak glownym problemem jest jak wyrwac sie na impreze
        mimo bycia rodzicem, no i ewentualnie jak znalezc 100tys $ na
        dziecko.. ;-)

        Pozdro
        J.
      • Gość: Kaśka Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.polczyn.sdi.tpnet.pl 26.06.03, 10:12
        Czytam te wszystkie opinie i zastanawia mnie dlaczego większośc
        z Was jest taka agresywna w swoich wypowiedziach. Przeciez nikt
        nikomu niczego nie narzuca. Chcecie, to sie rozmnazajcie a jak
        nie - to róbcie co chcecie.
        Sama mam 32 lata i 2 letniego synka. Nie da sie ukryc, ze jest
        dla mnie polowa zycia. reszte 50% zostala podzielona na meza,
        prace i znajomych. Tematyka dziecka pojawia sie w moich
        rozmowach ze znajomymi, ale tylko tymi, ktorzy tez maja male
        dzieci. Nie zapomnialam o innych sferach zycia - wiem co graja w
        kinach i teatrach, co sie czyta, słucha, nosi itd.
        Ale wierzcie mi- dzieci są świetne i nie oznaczają od razu końca
        świata. Oczywiście, że nie są takie "drogie" jak napisano w
        artylule. A swoją drogą można nawet na nich nieźle zarobić-
        patrz Arka Noego.
    • Gość: Leo Artykuł sponsorowany??? IP: *.crowley.pl 28.05.03, 15:20
      Artykuł jest chyba pisany na zlecenie jakiejś instytucji pragnącej zwiększyć przyrost naturalny!!!

      Co za bzdury: dzieci to jedna wielka radość, nie ma z nimi problemu i nic nie kosztują. Same zalety / żadnych wad. Dużo ma to
      wspólnego z rzeczywistością!

      Nie oszukujmy sie: posiadanie dzieci to bardzo kosztowny dożywotni wyrok. Jeśli ktoś się decyduje - proszę bardzo. Ale bez
      wmawiania wszytskim innym jak to jest wspaniale.

      Osobiście (nie odbierając nikompu prawa do podjęcia własnej decyzji) wolę żyć dla siebie niż dla kogoś. To się nazywa egozim i w
      praktyce rewelacyjnie się sprawdza. Polecam.

      Leo
      • Gość: ela Re: Artykuł sponsorowany??? IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 29.05.03, 10:37
        Zgadzam sie z Tobą na całej linii !
        Mam 31 lat, od 3 lat jestem mężatką i prawde mówiąc nie chcę
        mieć dzieci. Presja otoczenia jest jednak ogromna, rodzina i
        przyjaciele (na szczęście tylko ci, którzy mają dzieci)wciąż
        poruszają tylko jeden temat: kiedy dzieci? Mam chwilami tego
        serdecznie dość ! Żyję dla siebie i dla męża i jest mi z tym
        dobrze. Pozdrawiam wszystkich.
    • Gość: http://14.klamstw.prezydenta.d Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.aokk.fi 28.05.03, 23:59
    • Gość: http://14.klamstw.prezydenta.d http://14.klamstw.prezydenta.dvd.pl >> CHCESZ DO UNII IP: *.aokk.fi 29.05.03, 00:00
    • Gość: aga Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 29.05.03, 11:55
      Nie wiem jakich 30-latków ten artykuł dotyczy, chyba jakichś
      yuppis... Poród 2-3 tys, szok, ja rodziła w dobrym wrocławskim
      szpitalu, koszt porodu 500 zł, bardzo dobra opieka(o zgrozo nie
      chciałam Ja!! rodzinnego porodu), .
      Nie mam kamery video i nie rejestruje każdego kroku mojego
      dziecka. Jednak bardzo kochamy z mężem naszą dziewczynkę (3,5
      roku)i wydaje mi się , że naprawdę dziecku nie brakuje niczego...
      Nie chodziłam do szkoły rodzenia, w ciąży czułam się doskonale,
      poród w sumie trwal ok 3 godzin (I iII etap). W ogóle jestem
      szczęśliwą , prawie 30-letnią mamą. I tylko czasem się denerwuję
      czytając w gazetach tendencyjne artykuły o wózkach za 2 tys,
      prywatnych przedszkolach, salach porodowych o standardzie
      najlepszego hotelu..Nie dajmy się zwariować!!
      • Gość: magnolia nie dajmy sie zwariowac IP: 213.157.199.* 29.05.03, 12:04
        Aga, masz 100% racji. Najpierw wmawia sie nam, ze musimy sie
        szybko bawic, bo zycie ucieka, potem bombarduje seria paranoi
        rodem z pism dla neurotyczek i na koniec - wplatuje w to
        wszystko proces tak naturalny, jak posiadanie dzieci. Wszystko
        po to, zeby sciagnac z nas jak najwiecej kasy, w dowolny sposob.
        A mojej kumpeli babcia byla polozna i kumpela urodzila sie w
        domu, a na swoj pepek mowi hand-made.
    • Gość: misia Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.kim.biz.pl / 10.10.10.* 29.05.03, 12:27
      Rozmnażanie 30-latków, to wcale nie jest takie proste: ja
      czekałam z tym długo, najpierw nie mogłam znaleść tego jedynego,
      a kiedy w końcu 7 miesięcy temu wyszłam zamąż i od tego czasu
      staramy się o dziecko nie wychodzi: ja mam 30 lat a mąż 36 lat.
      Z mojego doświadczenia radzę nie zwlekać do 30-tki.
      • Gość: anka Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 29.05.03, 16:12
        Gość portalu: misia napisał(a):

        > Rozmnażanie 30-latków, to wcale nie jest takie proste: ja
        > czekałam z tym długo, najpierw nie mogłam znaleść tego
        jedynego,
        > a kiedy w końcu 7 miesięcy temu wyszłam zamąż i od tego czasu
        > staramy się o dziecko nie wychodzi: ja mam 30 lat a mąż 36
        lat.
        > Z mojego doświadczenia radzę nie zwlekać do 30-tki.

        Mam 30 lat na karku, mieszkam w wynajmowaniu mieszkaniu
        wielkosci 20m, kredytu nie wezme bo za drogi - dwa lata temu
        zarabialam wiecej niz teraz, dodam ze mam wyzsze wyksztalcenie
        ekonomiczne, dwa jezyki obce - i co? i nic - nie stac mnie na
        dziecko...
    • Gość: Satine Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.03, 18:08
      Zgadzam sie z tym, ze w wieku 30 lat zmienia sie myslenie
      odnosnie dzieci. Mam 23 lata moj chlopak 30. Mamy piekne
      mieszkanie i super prace. I wlasnie On zaczyna coraz czesciej
      mowic o dziecku. Ja jeszcze nie chce, mam tyle jeszcze do
      zrobienia... skonczyc studia i w ogole, ale jak widze jego
      zachowanie przy dzieciach to go nie poznaje. Jak poznalam mojego
      choplaka trzy lata temu to w zyciu bym nie pomyslala ze taksie
      zmieni... cos musi byc w tym magicznym wieku 30lat, ze nawet
      zatwardzialy kawaler zmienia sie w cieplego tatuska. A ja? Co ja
      mam zrobic???
      • Gość: ecik Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.innsoft.com.pl 30.05.03, 11:40
        Gość portalu: Satine napisał(a):
        > Zgadzam sie z tym, ze w wieku 30 lat zmienia sie myslenie
        > odnosnie dzieci. Mam 23 lata moj chlopak 30. Mamy piekne
        > mieszkanie i super prace. I wlasnie On zaczyna coraz czesciej
        > mowic o dziecku. Ja jeszcze nie chce, mam tyle jeszcze do
        > zrobienia... skonczyc studia i w ogole

        Dziecko nie jest końcem świata po porodzie się jakoś nie umiera...

        >Jak poznalam mojego choplaka trzy lata temu to w zyciu bym nie pomyslala ze
        taksie zmieni... cos musi byc w tym magicznym wieku 30lat, ze nawet
        zatwardzialy kawaler zmienia sie w cieplego tatuska. A ja? Co ja mam zrobic???

        Skończyć studia i zastanowić się nad sobą. Wiesz - ja w po studiach i przy
        świetnej pracy zdecydowała sie na dziecko w wieku 24 lat. Nietety - mam 26 i
        nie moge mieć dzieci. Przede mną leczenie kilku letnie i jedynie nadzieja. Bo
        gdybym nie suchała rodziców i rodziny pt. "zaczekaj, skończ studia itd. to0 nie
        miałabym problemów. teraz jest za późno.
        • Gość: bora Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.dw.lublin.pl 30.05.03, 14:20
          Skad wiesz czy nie urodzialabys Hitlera bis, zboczenca,
          narkomana, imbecyla, warzywa albo psychopaty, ktory za kilka
          lat spalilby Ciebie zywcem w domu? Moze opatrznosc nad Wami
          czuwa? Dzeicko nie zawsze jest szczesciem.
          • Gość: arti Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.interserv.net.pl / 192.168.2.* 03.06.03, 23:50
            Twoi rodzice nie są z ciebie raczej zadowoleni?
    • Gość: 878 Ludziom rodzą się dzieci - niewiarygodne! IP: *.mst.gov.pl 30.05.03, 08:27
      Ludziom rodzą się dzieci - niewiarygodne! Dlaczego nikt mnie nie
      uprzedził? Jestem w szoku.
    • Gość: Boguś L. Co wy k**** wiecie o rozmnażaniu IP: 81.190.14.* 30.05.03, 09:00
      Co wy k**** wiecie o rozmnażaniu
    • Gość: rutek Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 12:34
      ... a poza tym jest jescze inny aspekt tegoz "rozmnazania". otoz w moim
      odczuciu ci wszyscy ludzie przedstawieni w artykule po prostu mogli sobie na to
      dziecko pozwolic (w sensie finansowym). i dlatego proponuje aby szanowne
      gremium redaktorskie gw popelnilo jeszcze jedno takie dzielo. opisywalo ono by
      nie ludzi ktorzy naleza do 0.01 % polskiego spoleczenstwa (tych pieknych i
      bogatych) ale ludzi "szarych", codziennych ktorzy zasuwaja, za przeproszeniem,
      za 1000 pln brutto na mies. ciekawe czy ich tez stac na chodzenie do szkoly
      rodzenia, na sztuczne brzuszki i tego typu fanaberie. bo niestety szkola taka
      jakkolwiek dobre rezultaty przynosi to w naszych realiach jest fanaberia.
      obawiam sie droga gw ze ja (mowie w swoim prywatnym imieniu) nie chce sluchac
      o "yuppies" dla ktorych dziecko nie jest zadnym obciazeniem finansowym (i nie
      mowie o wozku za 3 kzl). ja chcialbym wiedziec jak to robia inni_wyksztalceni
      ktorzy nie zarabiaja kroci. moze odnajde jakas analogie??
      ps. na razie mam 28 lat, ale poczekam do 30-33. moze wtedy bedzie mnie stac na
      luksusy!
    • Gość: turkish pokolenie trzydziestolatkow butwieje i niewiescieje IP: *.73.143.174.Dial1.Chicago1.Level3.net 30.05.03, 12:37
      co ma znaczyc zwrot "jestesmy w ciazy" odnoszacy sie do pary? w
      jakiz to sposob mezczyzna moze byc w ciazy? znow jakas pieprzona
      nowomowa?
      • Gość: az Re: pokolenie trzydziestolatkow butwieje i niewie IP: *.co.uk 30.05.03, 13:48
        NIe moge zrozumiec glosow ludzi, ktorzy nie chca miec dzieci bo "jeszcze tyle
        do zrobienia, tyle do zobaczenia, tyle imprez do zaliczenia". Ludzie! jezeli to
        jest powod ze nie chcecie miec dzieci to oznacza ze jestescie po prostu
        niezaradni, niezorganizowani i po prostu do niczego. Ja mam dziecko i w niczym
        mnie ani mijej malzonki ono nie ogranicza. To wszystko jest sprawa organizacji,
        entuzjazmu i odpowiedniego podejscia. Gdybym mial w firmie osoby tak myslace od
        razu bym wywalil bo nie znosze ludzi niezaradnych i niezorganizowanych, nie
        lubiacych podejmowac wyzwan. Ja tez jeszcze mam wiele do zrobieni i wiele
        chcioalbym zobaczyc ale tez chcialem miec dziecko (i mam) i nic mi nie
        przeszkadza.
        • marek9993 Re: pokolenie trzydziestolatkow butwieje i niewie 30.05.03, 14:35
          Gdybyś był pracobiorcą a nie pracodawcą, twój pracodawca szybko
          zmieniłby twój punkt widzenia.
        • Gość: pszczola Re: pokolenie trzydziestolatkow butwieje i niewie IP: *.cable.wanadoo.nl 05.06.03, 15:24
          Chcialabym pracowac dla takiego szefa jak az. To o czym on mowi
          to polska mentalnosc, wmowiona sobie bezradnosc, umyslowe
          kalectwo. A nasz los w naszych rekach. (pisze z Holandii,
          wyjechalam...)
        • Gość: ika Re: pokolenie trzydziestolatkow butwieje i niewie IP: *.acn.pl 26.06.03, 13:32
          Sama jestem "zresocjalizowanym" 30-letnim singlem, mam super
          wykształcenie, fajną pracę i nieźle zarabiam. Zjechałam wiele
          wspaniałych miejsc i spotkałam wielu ludzi, imprezowałam i
          jedynie "nocowałam" w swoim domu. z czasem jednak to wszystko
          zaczęło być coraz bardziej nużące. Ile razy można iść na
          imprezę, ile razy to, tamto czy owamto? Brak sensu i celu poza
          czystym hedonizmem - w koncu nawet on zaczyna nuzyc.
          Pewnie jednak nigdy nie zdecydowalabym sie na dziecko gdyby nie
          wlaściwy człowiek - męzczyzna z którym zapragnęlam mieć dziecko
          i czego on bardzo chciał (37). Pechowo sie zdarzyło że TUŻ po
          moim zajsciu w ciąże stracił pracę (znak czasów) i właściwie
          fiansowo było nam też ciężko. Narodziny naszego synka były
          jednak szczęśliwym omenem ponieważ mój partner dostał bardzo
          dobrą pracę tydzien po jego nardzinach.
          Na takie wózki mnie nie stać. Finansowo wykorzystujemy metodę
          obiegu przedmiotów wśród przyjaciół i rodziny. Dwa i pół
          tysiąca to wszystko co wydaliśmy w sumie (łącznie z porodem
          rodzinnym) na nasze dziecko. Wszystkie niezbędne rzeczy
          pożyczyliśmy od znajomych i pożyczymy następnym bo faktycznie
          mnóstwo koleżanek w ciąży dookoła. Z dwiema to się na ciążę
          nawet umówiłam żeby mieć dzieci w podobnym wieku.
          Wszystko jest kwestia wyboru, takie czy inne zycie. Nie ma
          dobrego ani zlego - kazde ma inną jakosc i wartosc - inną nie
          lepszą ani gorszą. Wszystkich singlom radości singlowania a
          rodzicom z rodzicielstwa życzę.

    • marek9993 Re: Rozmnażanie 30-latków 30.05.03, 14:30
      Pracodawcy tego nie zaakceptują. Co najwyżej obniżą dopuszczalny
      wiek dla kandydatów na nieliczne oferty pracy.
    • Gość: Mar szczury, wszy i chwasty IP: *.skorosze.2a.pl 30.05.03, 15:35
      nałatwiej rozmnażają się szczury, wszy i chwasty. Szlachetne
      rasy psów i kotów albo róż wymagają idealnego środowiska i
      troskliwej opieki. Z ludźmi jest tak samo. A chłop w szkole
      rodzenia to głupota do kwadratu. To tak jakby babie kazać sikać
      na stojąco albo oglądać mecze w TV, żeby się wczuła w rolę
      swojego partnera.
    • Gość: marcin ;-) IP: 193.114.111.* 30.05.03, 20:30
      Tak sobie czytam niektore wypowiedzi i mysle sobie: po co wam, drogie panie,
      bylo to cale rownouprawnienie??? Kiedys siedzialybyscie sobie w domu,
      przymierzaly paryskie suknie, blyszczaly na balach i rautach, a i sprawa wyboru
      partnera bylaby zalatwiona przez trskliwa rodzine - no, moze nie bylby to Brad
      Pitt, ale o forse nie musialybyscie sie martwic...A tak, praca, kariera, dom,
      rozrywki, i gdzie tu jeszcze znalezc czas na dziecko?!

      Moze czas wrocic do dobrych tradycyjnych wartosci...
      • jajecznical Re: ;-) 31.05.03, 07:45
        Brad ma malego kutasa
    • Gość: zbynek Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.03, 21:56
      mam 34 lata, dziecko 5 lat moi kumple podobnie i jakos zawsze
      znajdujemy czas by wyjsc na piwo czy na calonocna impre sami lub
      z zonami
    • Gość: karol tokarczyk Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.ia.com.pl / 192.168.3.* 31.05.03, 12:12
      Mójbrat ma już 30 lat i jeszcze nie ma żony nawet, co dopiero
      mówic o dziecku. W sumie troche szkoda
      • Gość: Lola Re: Rozmnażanie 30-latków IP: *.attu.pl / 192.168.1.* 31.05.03, 22:07
        Szkoda to jest jak krowa nasra do studni, bo ani wody ani g.wna.
        Pozdrawiam mamy i nie-mamy tatusiow i nie-tatusiow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka