Gość: kasik IP: 80.244.139.* 01.04.08, 11:00 Problem w tym, ze po trzykrotnym przeczytaniu powyższej recenzji nadal nie wiem, co jej autor tak naprawdę sądzi o tej książce i czy warto ją kupić :/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: anachronista Leksykon klęsk literackich IP: 194.146.248.* 24.06.08, 12:43 Varga w tej recenzji co najmniej 2 razy używa pojęcia: "Nadprodukcja literacka". Pomijając fakt, ze sam się do niej przyczynia, to co gorsza pracuje nad wytworzeniem w świadomości społecznej poczucia, że książek jest za dużo a więc, czy się coś czyta, czy nie, nie ma znaczenia. Coś, czego jest za dużo, nie jest cenione. To balast, którego należy się pozbyć. Palić więc książki! A przynajmniej nie zwracać na nie uwagi, nie czytać. To, że niektórzy wariaci piszą, choć nikt ich nie kupuje, nie czyta, to ich sprawa, ich szaleństwo. A my sobie spokojnie głupiejmy! Analfabetyzm to takie błogie nicnierobienie, nicniemuszenie. Jeszcze szkoły w tym przeszkadzają. Zlikwidować! Odpowiedz Link Zgłoś