Dodaj do ulubionych

Wesoły Paryż czasów okupacji

18.06.08, 10:22
Romantyczne pseudohasełka forsowane
przez panów Mickiewiczów i innych
Sienkiewiczów wyrządziły wiele
szkód w gorących głowach wierzących
w te wszystkie bajeczki o naszej
wyjatkowości, "misji" a nie w to,
że po prostu trzeba ciężko pracować
a z innymi umieć współpracować.

Uważam, że lepiej być żywym "tchórzem"
niż "bohaterem" w sosnowym płaszczyku.

Co dało nam w czasie wojny rzucanie się z szablami
na czołgi? Francuzi sobie tańcowali. W tym czasie np. Czesi też
spokojnie pociągali swoje piwko a po wojnie i my i oni
dostaliśmy to samo, bo pionki na szachownicy
ustawia kto inny a na pewno nie Czechy czy Polska.
Tyle, że nasze straty były olbrzymie.

A oni walczyli racjonalnie, tam gdzie był sens, np. w brytyjskich
dywizjonach lotniczych.

Niewiele się nauczyliśmy. Kiedy inni
spokojnie odchodzą do swoich dziejów
my szarpiemy się nadmuchani rzekomą wielkością.

Dla świata jesteśmy przeważnie kuriozalni
ale możemy to oczywiście ignorować
i dusić się we własnym sosiku...
Przecież wiemy, że to my mamy rację.
Szkoda tylko, że znowu jest to racja przegrywających. Bo na ME,
owszem, nie miałbym pretensji gdyby nasi walczyli jak Czesi czy
Francuzi i po dobrej grze odpadli ale piłka nożna wymaga biegania a
nie stania. W ten sposób nawet z 52-tą drugą drużyną Europy (rezerwy
skacowanych Chorwatów, grających o pietruszkę) się nie wygra. Tak,
my mamy naszą polską specjalność: rozpaczliwe obrony, dlatego dajemy
światu tak dużo znakomitych bramkarzy – od Jana Tomaszewskiego przez
Dudka do Boruca. Dobre i tyle(?) – niech zatem każdy kibic sam
zadecyduje czy rozpaczliwe obrony są powodem do dumy czy do rozpaczy.



Obserwuj wątek
    • Gość: amrik Wesoły Paryż czasów okupacji IP: 167.127.24.* 18.06.08, 11:59
      Per "faszystow" nazywala hitlerowcow sowiecka propaganda. A
      faszysci - to Wlosi. Dlaczeto ta pani powtarza ten absurdalny
      stereotyp?? W Polsce zawsze sie ich nazywalo per "hitlerowcy"
      ostatnio nazisci.
    • jerjar w odpowiedzi panu toja 3 tysiące ileś tam 18.06.08, 13:10
      To z powody "pseudohasełek" Mickiewicza i Sienkiewicza już 6 listopada 1939 roku
      aresztowano 115 profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego a pierwsze masowe
      egzekucje w podwarszawskim Wawrze odbyły się 27 grudnia 1939? W tym czasie na
      froncie zachodnim trwała „dziwna wojna” czyli nic.
      Nie ma obowiązku kochać własnego narodu, ale nie wypada pisać o jego historii,
      kiedy się nie ma o niej zielonego pojęcia. Chyba, że się jest zakompleksiałym
      oportunistą zranionym dotkliwie przez reprezentację piłkarzy.
    • toja3003 W odpowiedzi panu jer coś tam. A „kochanie narodu” 18.06.08, 14:49
      W odpowiedzi panu jer coś tam. A „kochanie narodu” to na czym
      polega? Na szarżach z szablami na czołgi? Bo dla mnie to nie Kmicic
      jest bohaterem ale pozytywistycznie pracujący profesjonalista. Nie
      zbiorowe samobójstwa i rozpaczliwe obrony ale systematyczna
      rzetelność i współpraca z innymi budują potęgę państwa i narodu.

      No ale szanowny pan ma jedynie słuszną rację i każdy ze zdaniem
      odrębnym może być tylko „zakompleksiałym oportunistą”. I w którym to
      miejscu wykazałem, że „nie mam zielonego pojęcia o historii”?

      Też jestem za wychowaniem patriotycznym, za tym żeby szkoła uczyła,
      że patriotą jest ten kto wzmacnia pozycję własnego kraju wśród
      innych a więc potrafi z innymi współpracować, rozmawiać, nawet jeśli
      są problemy, dąży do dobrych relacji z sąsiadami czy dalszymi
      krajami, potrafi patrzeć w przyszłość i nie zapomina o historii ale
      kieruje się przede wszystkim sytuacją bieżącą.

      Patriota nie chowa głowy w piasek i nie chowa się w kibelku ale
      śmiało podejmuje dialog, nawet z tymi, których nie lubi. Patriota
      nie izoluje się ale działa aktywnie w międzynarodowych
      organizacjach, w sposób demokratyczny i z poszanowaniem prawa,
      wywiązując się z umów.

      Patriota nie używa przemocy wobec ludzi o innych poglądach, nie
      kłamie, nie oczernia, szanuje godność każdego człowieka i każdy
      naród, inne rasy czy inne religie, bo patriota to ktoś, kto poważnie
      traktuje tekst polskiej Konstytucji. Patriota nie mówi zatem
      błędnie, że nasz kraj nazywa się IV RP skoro Konstytucja wyraźnie
      definiuje nazwę państwa jako III RP.

      Patriota to człowiek silny i inteligentny a więc potrafiący
      zareagować na satyrę celnym dowcipem lub eleganckim milczeniem a nie
      straszyć prokuratorem. Patriota nie występuje wobec innych z pozycji
      moralnej wyższości ale potrafi być skromny. Patriota systematycznie
      i profesjonalnie pracuje, bez kombinowania, przekrętów, łapówek,
      kupowania podróbek czy kradzionych fantów.

      Myślę, że jak na pierwszą lekcję wystarczy. Po jej odrobieniu, służę
      za jakieś 50 lat, dalszymi propozycjami.
    • Gość: jerjar w odpowiedzi na odpowiedż Toja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 17:23
      Sporo w tej odpowiedzi jest rzeczy, z którymi się zgadzam, z innymi nie (np.
      „Patriota to człowiek silny i inteligentny”- to prawie jak nadczłowiek), ale
      jest ona nie na temat. Ja zareagowałem na pierwszą Pańską wypowiedź, którą
      odebrałem jako cyniczną drwinę z wojennych postaw Polaków i z narodu w ogóle.
      Teraz widzę, że winien jest tu także szczególny defekt polegający na
      stosowaniu dzisiejszej wiedzy i standardów do czasów nieraz bardzo odległych.
      Swoisty ahistoryzm aksjologiczny. No bo jak można zestawiać Kmicica z
      pozytywistą? To co najmniej 200 lat różnicy. Inne państwo, inne doświadczenia.
      Pozytywistą na czasy Potopu był Janusz Radziwiłł. Porównujmy rzeczy
      porównywalne. Porównajmy zatem beztroską Francję, kolaborancką republikę Vichy
      i salutujących przed Panteonem Niemców z ponurą rzeczywistością Polski
      okupowanej, z Palmrami i Oświęcimiem. Sugeruje Pan, że sami sobie byliśmy
      winni, bo przecież moglibyśmy sobie popijać piwko jak Czesi lub tańczyć jak
      Francuzi. Czy w takim razie powinniśmy zapobiec wojnie, godząc się na żądania
      Hitlera, a jeśli już wybuchła iść na współpracę? Otóż nasz wybór nie miał
      znaczenia. Hitler widział w Paryżu stolicę kultury, a nam przeznaczył rolę w
      najlepszym wypadku ciemnej siły roboczej, a najgorszym eksterminację.
      Naprawdę niewinni tu są Mickiewicz z Sienkiewiczem.
      Mocno poplątane są Pańskie twierdzenia i - proszę wybaczyć - jakby mało zdrowe.
      W żadnym wypadku nie przyjmuję od Pana pouczeń o patriotyzmie.
    • yah_42 Wesoły Paryż czasów okupacji a sprawa Polski 18.06.08, 17:45
      - sie dyskusja zrobila jakby bylo czym a sytuacje byly calkiem
      rozne - maoze sobie poszuakac przykladow w necie jak to bylo w
      Polsce - np. Roszczynialski - pewnie sie cos znajdzie we Wiipedii i
      gdzie indziej
    • toja3003 do Pana jerjar: Pańskie „argumenty” typu „Mocno po 19.06.08, 09:35
      Pańskie „argumenty” typu „Mocno poplątane są Pańskie
      twierdzenia”, „W żadnym wypadku nie przyjmuję od Pana pouczeń o
      patriotyzmie”, „Swoisty ahistoryzm aksjologiczny” mnie nie
      przekonują. Odnoszą się zresztą do osoby dyskutanta a nie do rzeczy.
      Proponuję dyskutować o kwestiach a nie o tym czy czyjeś twierdzenia
      są „poplątane” czy nie są. Ja też mogę o Panu to napisać i co z tego
      wyniknie dla dyskusji? Nic. Zatem ad rem.

      Pyta Pan „jak można zestawiać Kmicica z pozytywistą? To co najmniej
      200 lat różnicy.”. Otóż nie 200 lat różnicy ale zero lat różnicy. Po
      pierwsze porównałem dwa nurty ideologiczne (literackie), zresztą
      mające odzwierciedlenie w postawach Polaków także dziś. Postawa
      Kmicica (negatywna, destruktywna) i postawa pozytywistyczna
      (konstruktywna, patriotyczna). Kmicic to warchoł, który poza
      krzykiem „jesteśmy silni, zwarci, gotowi, nie oddamy ani guzika”
      jest skazany na porażki, bo ignoruje wartość rzetelnej,
      systematycznej pracy. Dziś nazywamy to prefesjonalizmem.

      Kmicice prowadzili i prowadzą Polskę na manowce, pozytywiści budują
      potęgę naszej Ojczyzny. Geograficznie więcej pozytywistów na zachód
      od Wisły, Kmiciców na wschód. Przyczyny historyczne. Wschód Polski
      był bardziej pod wpływem Rosji (Azji) a zachód pod wpływem Europy
      Zachodniej. Dlatego Grudziądz miał w XIX wieku elektryczne tramwaje
      a Ciechanów błotniste trakty w mieście.

      Co ciekawe aktor Olbrychski wcielający się w rolę Kmicica (i Azji-
      Tuhajbejowicza!) tak się przejął swoim aktorstwem, że wpadł kiedyś z
      potężną szablą do muzeum i zaczął niszczyć własność tego muzeum.
      Dlaczego? Przypomnę ten epizod. Bo wcześniej zgarnął pieniądze za
      udział w zagranicznym filmie gdzie nosił hitlerowki mundur ale nie
      podobało mu się, że ktoś to eksponuje na wystawie. Czyli jak mi
      płacą to robię co każą ale potem w warcholskim szale niszczę cudzą
      własność. Bardzo to symboliczne. Tak właśnie zachowuje się Kmicic.
      Destruktywnie, śmiesznie, nieprofesjonalnie. Jak zachowałby się
      pozytywista? Po pierwsze zastanowiłby się czy zagrać w określonym
      filmie. Po drugie gdyby już zagrał i chciał potem protestować to
      zrobiłby to spokojnie i używając legalnych środków.

      Teraz do tragicznego dla nas tematu września39. Dlaczego byliśmy
      sami we wrześniu? Dlaczego wzięli nas z dwóch stron? Dlaczego
      byliśmy de facto w stanie wojny z Litwą, dlaczego rok wcześniej
      wbiliśmy Czechosłowacji nóż w plecy na Zolziu, a dziwiliśmy się że
      później podobnie nam się przytrafiło? Dlaczego nawet karabinów nie
      było żeby uzbroić chętnych do walki? Dlaczego zamiast samolotów i
      czołgów mieliśmy ułanów a do ważniejszych „projektów”, którymi
      zajmowali się nasi stratedzy należał kształt lancy (to nie żart
      niestety)? Tak, najlepszy wywiad by nie pomógł mając takich
      przywódców (zresztą i ci szybko znikli za granicą zostawiając
      Starzyńskich w walczącym kraju). I to wszystko ma być tylko
      propagandą?

      Kilka faktów historycznych:
      - maj 1934, inicjatywa Francji dażąca do zbliżenia z Rosją (min.
      Barthou)dot. paktu z udziałem m.in. Francji, Polski i ZSRR (także
      Anglii). Polska odrzuca propozycje. Wiadomo, że oficjalnym motywem
      tej decyzji (uważam, że błędnej) była tzw.
      polityka równowagi wobec III Rzeszy ale
      tuż przed wojną nasz min. Beck wyraźnie
      wskazał, że boi się współpracy z ZSRR i nie zgadza się
      na współdziałanie z wojskami rosyjskimi w razie potrzeby
      na terytorium RP (także Rumunii).

      Dodam, że krok ów był niekonsekwentny w
      kontekście ocieplenia relacji Polska-ZSRR
      w związku z podpisaniem tzw. konwencji londyńskiej
      oraz ponownym uznaniu granic Polski przez ZSRR
      układem z 05.05.1934.

      ZSRR był izolowany na arenie międzynarodowej i dążył do
      uwiarygodnienia się szukając kontaktów z każdym z kim mógł –
      odrzucony jako partner do walki z faszyzmem sam się z nim doraźnie
      sprzymierzył. Rzesza nie uderzyła w 33-cim tylko parę lat później i
      dopiero wtedy kiedy sprzymierzyła się z ZSRR!

      Dalej: dlaczego nie próbowaliśmy tworzyć sojuszu z sąsiadami takimi
      jak Czechosłowacja, Litwa czy Rumunia?. No i co można zrobić gdy
      człowiek zostaje napadnięty na ulicy przez dwóch po zęby uzbrojonych
      bandytów? Samobójczo walczyć? Trzeba było zatem w tym dylemacie
      zdecydować się wcześniej na jednego wroga. Taka była koncepcja
      Piłsudskiego, który z dwojga złego wolałby zgodzić się na
      koncepcję „Morze Czarne to też morze” i pójść na bolszewika niż
      decydować się na z góry przegraną wojnę na dwa fronty, tyle że
      Dziadka zabrakło po 1935 roku...

      Zatem dla mnie patriotyzm to przede wszystkim mądrość. Oszczędzę
      przykłady z teraźniejszości. Może tylko jeden. Jak wielu mamy
      wybitnych, znanych za granicą ludzi? Bardzo mało. Jaki sens jest
      zatem niszczyć jeden z niewielu pomników jaki mamy tzn. Lecha
      Wałęsę? Czy tak postępują patrioci? I proszę nie traktować tego
      jako „pouczenia o patriotyźmie”. To po prostu moje zdanie. Szanuję
      Pana zdanie, które już Pan wcześniej sformułował „W żadnym wypadku
      nie przyjmuję od Pana pouczeń o patriotyzmie”, więc niech tak
      zostanie.
    • tessa1973 Popkultura żywi się Układem 23.06.08, 08:53
      > Taką wizję polskiej rzeczywistości odnajdziemy już w "Psach"
      Pasikowskiego z 1992 roku, gdzie Franz Maurer (Bogusław Linda) gra
      esbeka, który nie przeszedł weryfikacji. I właśnie to świadczy, że
      Maurer był uczciwym człowiekiem w SB, bo Układ opanował także
      komisję weryfikacyjną (uosabia go tam senator Wencel grany przez
      Zbigniewa Zapasiewicza - Maurer wita go słowami "czasy się
      zmieniają, a pan zawsze jest w komisji"). <

      O ile pamiętam to Franz Maurer PRZESZEDŁ weryfikację, w
      przeciwieństwie do Olo Żwirskiego (Marek Kondrat), którego wywalono
      z roboty.
    • Gość: przemo Popkultura żywi się Układem IP: *.nsn-inter.net 23.06.08, 10:31
      do autora
      Franz przeszedl weryfikacje
      tylko Olo /Kondrat/ odpadl
    • Gość: chamardaban Popkultura żywi się Układem IP: 195.7.63.* 23.06.08, 10:38
      Chyba ktos (autor) nie ogladal "Psow". Akurat Franz Maurer przeszedl
      weryfikacje pozytywnie. O ile dobrze pamietam to inny oficer nie przeszedl tej
      weryfikacji pozytywnie, za strzelanie ponad glowa mlodego oficera.
      Radze obejrzec jaks film zanim zacznie sie pisac bzdury.
    • Gość: Dixi Wesoły Paryż czasów okupacji IP: 170.252.72.* 23.06.08, 10:52
      Do Toja3003: po odbyciu lekcji historii, m.in. na temat z kim Polska miała
      sojusze przed 1939 i dlaczego z niektórymi nie miała prosimy o powrót na forum
      publiczne. 50 lat powinnno wystarczyć.
    • Gość: katolik Wesoły Paryż czasów okupacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.08, 11:08
      Zdegenerowani PISowcy ich poplecznicy i wyznawcy węszący wszędzie
      układ pożywiają się gów-nem pozostawionym przez UB i SB dlatego
      chćby stosowali niwiem jaki dezodorant to i tak będą rozsiewali
      wokół siebie straszliwy nie do zniesienia smród. To po pierwsze a po
      drugie co ma spożywać Kaczor ze zgiłymi zębami-tylko gó-wno
      przemieli w ryloku mlaskając przy tym. Boże chroń nas przed
      oszalałymi z nienawiści tropicielami układów a zdrowi polacy jakoś
      dają sobie dalej radę.
    • Gość: kpt.Sowa Kto własciwie stoi za TYMI DWOMA,niemozliwe ze IP: *.toya.net.pl 23.06.08, 11:32
      sami wszystko wymyślili?Wszyscy przeglądaja tylko teczki nawet te
      moskiewskie a jest jeszcze ....kosmiczny wątek
    • Gość: halfliner Cóż, junk food to standardowa dieta popkultury. IP: *.e-wro.net.pl 23.06.08, 11:33
      pozdr
    • halfilner film PSY powstal ponad 16 lat temu- uklad juz byl 23.06.08, 12:59
      wiec moze kaczory rzeczywiscie mieli racje ...
    • tom1003 Popkultura żywi się Układem 23.06.08, 13:48
      Czy wyborcza do dziennikarze czy hieny?


      Dwa lata temu, kiedy redakcja krakowskiego „Dziennika Polskiego” jako pierwsza
      w Polsce przeprowadziła lustrację swoich dziennikarzy, Czuchnowski oburzył
      się, przypominając że zarząd Jagiellonii, wydawcy dziennika, składa się z
      dziennikarzy aktywnych w PRL, zaś wiceprezes Tomasz Domalewski był członkiem
      PZPR. Kiedy okazało się, że Domalewski nigdy w partii nie był, Czuchnowski
      tłumaczył, że taką wiadomość powziął od anonimowego informatora. Ładne, co?

      blog.rp.pl/rybinski
    • tom1003 Popkultura żywi się Układem 23.06.08, 13:56
      Buchalter z Wieliczki po powrocie do domu zastał żonę w łóżku z kochankiem.
      »Gazeta Wyborcza« potępiła męża za dziką lustrację.

      blog.rp.pl/rybinski

    • Gość: student Wesoły Paryż czasów okupacji IP: *.0.fullrate.dk 23.06.08, 14:41
      Dlaczego nawet karabinów nie
      było żeby uzbroić chętnych do walki? Dlaczego zamiast samolotów i
      czołgów mieliśmy ułanów
      Milelismy ulanow obok samolotow i czolgow a nie zamiast podobnie jak niemcy
      karabiny zniszcono sklad karabinow w skladnicy wojskowej stawki to oznacze ze
      mielismy nadwyzke w stosunku do ilosci zmobililzowanych noz w
      plecy czechom? zajelismy niewielki skarawek terytorium ktore bylo zamieszkne
      przez polska ludnosc a ktore zostalo zajete polsce podczas wojny bolszewickiej
      okreslenie noz w plecy jest conajmniej na wyrost
    • Gość: student Wesoły Paryż czasów okupacji IP: *.0.fullrate.dk 23.06.08, 15:11
      Co dało nam w czasie wojny rzucanie się z szablami
      na czołgi?
      prosze nie powtarzac klamstw ze zucalismy sie z szablami na czolgi
      Francuzi sobie tańcowali. W tym czasie np. Czesi też
      spokojnie pociągali swoje piwko a po wojnie i my i oni
      dostaliśmy to samo, bo pionki na szachownicy
      ustawia kto inny a na pewno nie Czechy czy Polska.
      Tyle, że nasze straty były olbrzymie.

      A oni walczyli racjonalnie, tam gdzie był sens, np. w brytyjskich
      dywizjonach lotniczych.
      jezeli polska wojna byla obronna byla bez sensu a czeskie postaw atak to jak pan
      skomentuje to ?
      cześć personelu lotniczego nie godziła sie z faktem aneksji i postanowiła
      opuścić kraj. Dokonywało się to różnymi drogami, mniej lub bardziej legalnymi.
      Jednak do najbardziej spektakularnych należały ucieczki powietrzne lotników
      czechosłowackich na teren II Rzeczypospolitej.
      I tak przykładowo 7 czerwca 1939 ośmiu lotników z 64 Eskadry 3 Pułku
      Lotniczego w Pieszczanach uciekło na swych samolotach do Polski. Załoga w
      składzie desatnik Józef Hrala oraz cetar mech. Ludevit Ivanic, lecąca na
      samolocie Aero A-100 wylądowała na lotnisku 2 Pułku Lotniczego w Krakowie. Trzy
      inne załogi lecące na liniowych Letov S.328 w składzie desatnik pil. Imrich
      Gablech i cetar mech. Frantisek Knotek, desatnik pil. Josef Kana i desatnik
      mech. Josef Rehak, oraz desatnik pil. Josef Lazar i svodbodnik Karol Valach,
      wylądowała na lotnisku w Dęblinie.
      Ogółem na tereny II Rzeczypospolitej w okresie od 15 marca do 31 sierpnia
      dotarło około 1000 czechosłowackich lotników. Zostali oni rozmieszczeni w dwóch
      obozach, w Bronowicach Małych oraz w Leśnej koło Baranowicz.
    • Gość: x Nie bylo zadnego rzucania sie z szablami na czlogi IP: *.crowley.pl 23.06.08, 15:17
      Nie bylo zadnego rzucania sie z szablami na czlogi.
      Ostnio protestowal nawet z tego powdu min. Sikorski.

      Prosze nie powtarzac komunistycznych bredni!
    • Gość: student Wesoły Paryż czasów okupacji IP: *.0.fullrate.dk 23.06.08, 15:35
      panie toja3003 to jak bylo pili sobie piwko czy ochotniczo przyloczyli sie do
      polakow we wrzesniu ?
    • adam_l27 Obejrzyj dziś dokument ! "Trzech kumpli" 23.06.08, 16:17
      TVN 21.55
      (pn i wt)

    • zlappande Buchalter z Wieliczki po powrocie do domu zastał ż 23.06.08, 19:34
      panu Rybinsmiemu, ktory specjalnie chyba pisze trudno i metnie, nalezy sie
      uswiadomic kilka rzeczy, aby przestal skakac jak pchla po poscieli:

      a. tak naprwde warto by sie zastanowic, czy zachowujacy sie jako "wieczny
      mlodzian" Wildstein nie stanowi wiekszej zakaly dla Polski niz zniewolony
      Ketman-Maleszka. Nalezaloby zapomniec kto byl donosicielem a kto "uczciwym
      Polakiem" i poznac po uczynkach. Przypomne, ze Wildstein doprowadzil do
      wykradzenia listy i umieszczenia jej na Internecie, byl koniem trojanskim w
      rozsadzeniu "Rzeczpospolitej" i czyscil telewizje. Rozumiem, ze nie kazdy zgadza
      sie z tym, ze robil zle, sa tacy, co mysla, ze niszczac i psujac Bronislaw
      "naprawial" i "odzyskiwal". W mojej jednak opinii dzieje sie (za sprawa
      nieposkromionej chuci pseudo-patriotow) zle i konca wciaz nie widac, choc PiS
      zostal od wladzy odsuniety, pozostaly podzialy pojderzliwosc oraz zadowolenie
      do babrania sie w blocie

      b. kawal o buchatlterze glupi i niesmieszny, tylko u Pietrzaka mozna takie
      glupasy-dowcipasy puszczac. Na drugi raz proponuje Rybinskiemu, aby wyszedl na
      scene w czapeczce z napisem "Gazeta" - jestem pewien, ze dostanie oklaski:
      widownia bedzie zadowolona, bo przyszla, aby sie wyleczyc z kompleksow, Rybinski
      pomysli, ze jest dowcipny

      c. nalezy powiedziec to jasno i wyraznie: prawdziwymi bohaterami stanu wojennego
      (dla tych, co maja pamiec niedyspozycyjna w celach ideologicznych) byli: Michnik
      i Walesa. Zaden Maciarewicz, zaden Cenckiewicz, zaden Ziemkiewicz, Kaczor ani
      inny -ewicz. Zgadzam sie, ze sa to jedynie ludzie a nie posagi i wiele rzeczy,
      co robili potem i byc moze przedtem mzoe byc lepsze albo gorsze. Ale stan
      wojenny takich wlasnie mial bohaterow a nie innych. Jak napisala mi znajoma:
      szatan by tego nie wymyslil, ze Solidaruchy wlasnymi rekoma beda sie starali
      zniszcyc wlasna legende. Dodajmy te solidaruchy, co albo uznali stan wojenny za
      doskonala okazje do robienia pieniedzy lub dobudowania sobie bezpiecznego
      portfolio albo siedzieli w piwnicy z mamusia i spiewali "Jeszcze Polska nie
      zginela".
    • zlappande dla milosnikow roku 1939 23.06.08, 19:47
      to jestem ciekaw, co powiecie na temat faktu, znanego w literaturze na
      Zachodzie, ale skrzetnie ukrywanego w Polsce:
      gdy doszlo do konferencji w Monachium - argumentem koronnym Hitlera bylo to, ze
      jak Zachod nie zgodzi sie na rozbior Czech to Niemcy i tak z Polakami (sic!)
      pojdzie i rozbioru dokona.
      Oczywiscie traktiowane to jest w zasadzie, jako bleuff Hitlera, ale przypomne,
      ze cieszylismy sie z napasci Niemiec na czechy , popularny dowcip mowil: "czym
      sie rozni Polska od Czech ? Ze na Czechach jest Beck, a u nas jest Hacha"
      A pozniej ? Dostalismy gwarancje od Anglii i Francji takie w sumie jak wiele
      innych krajow np balkanskich, tylko my jedynie POWAZNIE traktowalismy i
      wolelismy zyc takimi fajnymi zludzeniami, ze bedziemy miec defilade w Berlinie.
      Ta fantazja,ze bedziemy sie pyszniec spowodowala, ze nie pomyslelismy, ze moze
      byc tez taki smutny koniec, jaki nas spotkal.

      Pod tym wzgledem to co "toja-ilestam" napisal jak sie zawczasu cieszylismy
      "udanym" Euro 2008 rzeczywiscie jest sluszne, moze niekoniecznie jest to
      konflikt pomiedzy pozytywizmem i Kmicicem, ale na pewno tracimy (i prosze
      zwrocic uwage, ze tracilismy przed rozbiorami) na jakies spory nie do wygrania,
      tworzymy wojny, ktore zawsze beda sie konczyc kolejna anarchia i balaganem i sa
      nie do wygrania, robimy zajazdy na Soplicowo wmawiajac wszystkim, ze przeciez w
      ten sposob zwalczamy Moskali (?).

      Popatrzmy wokolo - nikt z naszych sasiadow nie zajmuje sie takimi bzdetami czy
      Havel pil piwo, czy Karta 77 to byla prawdziwa czy tylko papierowa opozycja -
      tylko my zajmujemy sie obrona starego ramola Olszewskiego i nieudacznika
      Kczynskiego (bo to przeciez nie jest wydawnictwo o Walesie) i tak naprawde
      staramy sie obsrac Michnika i Walesejak tylko mozna.
    • klip-klap uklad nie istnieje i nigdy nie istnial 23.06.08, 23:58
      Dlatego m.in. zginal Falzmann, jego szef Panko, policjanci swiadkowie "wypadku"
      tego ostatniego. Zgineli za cos co nie istnieje.

      Afera Rywina to wymysl pijanego producenta, mafia paliwowa to bajki dla
      kaczystow, uwlaszczanie nomenklatury to frustracje niespelnionych publicystow i
      historykow.

      Acha, SBecy to wspaniali fachowcy.
      Zycze milego zycia w Michtrixie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka