rzucilemprace
26.09.08, 09:11
Wreszcie sensowny tekst-odpowiedź na rzenujące wypowiedzi jurorów.
Faktycznie, urzędasy traktują filmowców jak petentów, a teoretycznie
to przecież dzięki nim dostają pieniądze na życie. Z drugiej strony
niegdzie indziej w kulturze nie ma tyle pieniędzy, co w filmie. Ktoś
słyszał o stypendiach dla pisarzy , dramaturgów, poetów -
porównywalnych jeśli chodzi kwoty, do pieniędzy na rozwijanie
projektu filmowego czy pisanie scenariusza. Filmowcy też powinni to
docenić. Docenić... tylko co to znaczy właściwie w przypadku sztuki?