Dodaj do ulubionych

W PRL to dopiero były kabarety

15.05.09, 10:35
Jacku Szczerba!
Dlaczego wydaje się mi, że czytam coś, co diabelnie spłyca temat
kabaretów?
To jakaś reklamówka?

Za najlepszy okres w kabareciku Pani Olgi uważam ten, kiedy "A
Balcerowicz wyciął nam numer" wespół w zespół z "Panem Be".

Jeśli Olgowy Kabaret nie powróci, mimo bombowego potencjału samej
O.Lipińskiej [Pani Olgo! Proszę się nie poddawać!], to zwycięstwo
pogrobowców IV. Rzplitej można by uznać za udowodnione.
Obserwuj wątek
    • heinakuu W PRL to dopiero były kabarety 15.05.09, 11:01
      Gdybym miała wybierać, to w tej wybranej przez Pana czwórce znalazłyby się
      dokładnie te kabarety. To moje ulubione, mimo że jedynym oglądanym przeze mnie
      równolegle z jego istnieniem, jest Kabaret Olgi Lipińskiej, bardzo "nieładnie"
      zdjęty parę lat temu z anteny (a za tamtych czasów pozwalano im grać...).
      Zgadzam się także, że prawdopodobnie najlepszym występem kabaretowym jest ten
      o sklepie Laskowika i Smolenia. Porównując tamte skecze z dzisiejszymi trudno
      nie pomyśleć, że jakoś to będzie nieodpowiadające, niemożliwe do
      sprawiedliwego "osądu". Po pierwsze i przede wszystkim, te PRL-owskie zawsze
      wypadają lepiej. Jako zabytek (?) klasy zerowej są wzorem nieosiągalnym z
      kilku powodów. Po drugie, kabaret odpowiada czasom, nie tylko że je komentuje.
      A to se ne wrati - mawiają, a ja nie wiem czy poprawnie cytuję. Wprawdzie
      Potem, a potem wczesne Mumio oraz trochę Łowcy.B, i ciut (no parę raptem
      skeczy) niestety bardzo już wyblakłych Ani Mru Mru (czy oni w ogóle byli kiedy
      dobrzy?) - to także nasza, współczesna, klasyka. Jednak to już nie ten polot
      ani nie ta, często, zjadliwość, a już na pewno nie ten zasięg działania!
      Oglądam powtórki kabaretu Tey z Auli UAM albo Opola i oczom nie wierzę - tam
      były masy w najlepszym wydaniu! I one naprawdę umierały, jak ja przed
      telewizorem, ze śmiechu. Dziś także jest się z czego śmiać, ale wbrew pozorom
      tzw. rzeczywistość sama w sobie, w Faktach czy innym Dzienniku, jest już
      kabaretem na tyle, że przynajmniej polityczny dowcip się nie sprawdza (na
      scenie). A że dzisiejsze społeczeństwo nie tak kulturalne (patrz: muzyczne i
      filmowe listy przebojów oraz czytelnictwo, pomijając fakt bogactwa wyboru
      innych mediów XXI w.), albo i po prostu niezainteresowane tego rodziaju
      rozrywką, to jest w stanie wysilić się jedynie na dużo niższy humor (Marcin
      Daniec, Jan Pietrzak, Kabaret Moralnego Niepokoju, powielające się Ani Mru
      Mru). I przeważnie na takie zapotrzebowanie odpowiadają dziś kabarety,
      pojawiające się często za często w telewizji (KMN). Ale dużą wartością tych
      współczesnych, i za prekursorów nie wiem czy słusznie uznaję Potemów i Mumio,
      jest ich wyczulenie na absurd i język (widziane razem oczywiście także) i
      kompletne odrealnienie scenografii i treści (ucieczka od tymczasowości na
      rzecz bardziej uniwersalnych obserwacji "ogólnoludzkich"). Artur Andrus,
      Andrzej Poniedzielski i Piotr Bałtroczyk - to bawiące mnie skutecznie
      indywidualności, które jakoś są już sobie "firmami" i trzymają poziom (co do
      P. B. mogę nie być obiektywna, za bardzo go lubię jako konferansjera).
      Posumowując to długie pisanie, zgodzę się z Panem, że współczesne kabarety nie
      wytrzymują porównania z tamtymi, ale i mierzyć je trzeba inną miarą (a przez
      to wykazać się większą wyrozumiałością). Gdybając, gdyby ci twórcy żyli wtedy,
      może wykazaliby się tak świetnie jak klasycy, z którymi ich dziś chcemy
      porównywać. Słowem, to już nie PRL, gdzie (poniekąd, nie upieram się) strony i
      wrogowie byli jasno określeni, wiedziano z czego się śmiać. To "IV RP" - hm,
      czy tak chciałam skończyć ten komentarz? Bo to znowu zastanawiające i nadaje
      się na kolejny komentarz... Pozdrawiam
      • Gość: qwerty postępujące zidiocenie społeczeństwa IP: 195.82.180.* 17.05.09, 22:41
        No niestety taka prawda. Kabaret dopasowuje się do poziomu
        intelektualnego publiczności. No i mamy to co mamy -pokolenie
        Kiepskich, rozciągnięty sweterek, przykrótkie spodnie, stare okulary
        i już ma być śmiesznie.
        • Gość: tay Re: postępujące zidiocenie społeczeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 03:15
          I dresiarz musi być w co drugim skeczu... Dzisiejszy kabareciarz często sprawia
          wrażenie jakby skecz wymyślał w pociągu podczas drogi na wystep. Wydaje mu się,
          że jak zrobi głupia mine i posepleni to wystarczy.
    • lubat W PRL to dopiero były kabarety 15.05.09, 14:25
      "Na czym właściwie polegał fenomen PRL-owskich kabaretów?"

      To jest pytanie niegodne znawcy dziejów najnowszych swojego kraju. Polegał na
      tym samym, co fenomen PRL-owskiej lekkiej atletyki, piłki nożnej, filmu, czy
      literatury.
      Nieboszczce PRL pamięta się ciągle i wypomina, że była cenzura i nie było
      wolności słowa (tak, jakby teraz tego brakowało). Nie pamięta się natomiast,
      że to państwo było mecenasem i łożyło olbrzymie sumy na wspieranie talentów w
      każdej dziedzinie, i chociaż wtedy też się narzekało, że talenty się po drodze
      gubią, to wtedy była zdecydowanie większa szansa, że utalentowany młody
      człowiek znajdzie wsparcie do rozwijania swoich uzdolnień. Przecież teraz
      ludzie nie są głupsi, mimo ogłupiającej TV i prasy (czego nie było w PRL). Na
      każde 10, czy 100 tysięcy przeciętniaków znajdzie się ktoś utalentowany i PRL
      starała się ich dopieścić, podczas gdy teraz tacy nie mają szans w starciu z
      przeciętnością, żeby nie powiedzieć - badziewiem.

      Powiem też rzecz, która dzisiaj zabrzmi jak herezja, chociaż znana jest
      wszystkim od dawna. Otóż wysoka sztuka każdego rodzaju nie rozwija się w
      społeczeństwach biednych, natomiast kwitnie w społeczeństwach zamożnych.
      Podobnie jak i demokracja. Bez odbiorców dysponujących pieniędzmi, które można
      wydać na dobra kultury i na korzystanie z demokracji, nie ma ani jednego, ani
      drugiego. Bo nie da się z tych rzeczy korzystać, kupując jedzenie na kreskę i
      kombinując, jak zdobyć kasę na opłacenie czynszu.
      • Gość: sekretarz pop Oho, odezwała się młoda,utalentowana,niedoceniona IP: *.icpnet.pl 27.05.09, 02:50
        ...sierota po PRL-u... ;-P
    • Gość: fanKOL W PRL to dopiero były kabarety IP: 94.254.210.* 15.05.09, 15:13
      Kabaret Olgi Lipińskiej zdjęto z programu telewizji dopiero w 2005
      roku z powodu, jak wyjaśniono "zużycia się jego formuły".
    • Gość: fanKOL W PRL to dopiero były kabarety IP: 94.254.210.* 15.05.09, 15:33
      Kabaret Olgi Lipińskiej został zdjety z programu tvp w 2005 roku z
      powodu, jak wyjaśniono, "przeżycia się jego formuły".
    • Gość: Arek Autorze! Durniu! IP: *.limes.com.pl 15.05.09, 20:15
      odsyłam do fascynującego tekstu w - nie uwierzysz pan - "Gazecie Wyborczej", z
      którego dowiesz się pan, że Gomułka nie rzucał kapciem w telewizor, bo nie
      nosił kapci! to warto wiedzieć, tak samo, jak to, że Boska Kalina śpiewała
      nago w wannie.
      • Gość: Kasia Panie Arek, odczep sie Pan od autora tego tekstu. IP: *.chello.pl 17.05.09, 10:56
        Pan redaktor napisał bardzo dobry tekst , tak uważam. Takie
        teksty są potrzebne. Mam dopiero 17 i nie znam czasów PRL ale po
        jego przeczytaniu ,jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu
        że komuniści strasznie gnębili naród. Niepotrzebnie broni pan
        Gomułki bo przecież powszechnie wiadomo że był to straszny człowiek -
        jak każdy komunista zresztą. Ja wierzę panu redaktorowi a nie panu.
        Z tekstu pana redaktora dowiedziałam się także, ile Polacy którym
        przyszło żyć w tych ciężkich, okropnych czasach , zawdzięczają
        artystom. Oni sami zresztą, jak wynika z artykułu , byli ciężko
        doświadczani przez reżim komunistyczny który nakładał na nich
        cenzurę i nie pozwalał na wolną , nie skrępowaną twórczość. Chwała
        Gazecie i autorowi za trud wkładany w edukację młodego pokolenia i
        poszerzanie jego wiedzy na temat czasów które na szczęście już nigdy
        nie wrócą.
        • Gość: zgred Re: Panie Arek, odczep sie Pan od autora tego tek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 11:22
          Ha, ha! Styl wypowiedzi Kasi coś mi dziwnie przypomina zetempowców z lat 50-tych
          bredzących o "potwornych czasach sanacji". Wszystko już było.
          • Gość: antykomunista ! masz rację, to ich człowiek, podszywać się oni IP: 89.171.193.* 17.05.09, 11:34
            umieją pod każdego !
        • polsz Re: Panie Arek, odczep sie Pan od autora tego tek 18.05.09, 11:32
          > Pan redaktor napisał bardzo dobry tekst , tak uważam. Takie
          > teksty są potrzebne. Mam dopiero 17 i nie znam czasów PRL ale po
          > jego przeczytaniu ,jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu
          > że komuniści strasznie gnębili naród. Niepotrzebnie broni pan
          > Gomułki bo przecież powszechnie wiadomo że był to straszny człowiek -
          > jak każdy komunista zresztą.
          Masz 17 lat i wydajesz opinie. Wszyscy komuniści to straszni ludzi. Spójrz na
          swoich dziadków i innych krewnych z tego pokolenia. I pomyśl, że co czwarty
          dorosły Polak należał do PZPR więc z definicji był komunistą. Jak myślisz, ilu
          komunistów jest w Twojej rodzinie? Jak możesz rzyć z tymi strasznymi ludźmi?
          • deerzet Panie Jeremi, Pan to czytasz?! I nie pienisz się? 18.05.09, 12:18
            {Polsza} słowa:
            [... możesz rzyć z tymi strasznymi ludźmi ...].


            Panie Jeremi, Pan to czytasz?!
            I jak tu nie bawić się czytając rodaków, wespół w zespół kpiących z
            białorzytki i pasożyta buszujących w życie czyli w rżu?

            A pełna poetycznościów Kalina, na codzień dużo masarskich słów
            rozdająca, kąpała się w telewizyjnej wannie, fakt - on-line, ale w
            wannie pełnej piany.
            Bo to za czasów Gnomowej Gomułkowej było...
            Fuj! Ruja i poróbstwo
      • emarcki Re: Autorze! Durniu! 17.05.09, 21:14
        "Będący wówczas u władzy Władysław Gomułka oglądając kabaret Przybory i
        Wasowskiego, rzucał kapciem w telewizor."

        wyborcza.pl/1,75480,5585434,Sledztwo_w_sprawie_kapcia.html
        " Czy Władysław Gomułka rzucał nim w Starszych Panów?

        Od dziesięciu lat syn Władysława Gomułki - Ryszard - próbuje coś sprostować.
        Dzwonił nawet w tej sprawie do "Gazety", ale jakaś pani potraktowała go niepoważnie.

        Chodzi o "Kabaret Starszych Panów". A dokładnie o to, że Gomułka podczas
        nadawania "Kabaretu" ze złości rzucał kapciem w telewizor.

        - Za każdym razem, gdy dziennikarze z jakiejś tam okazji chcą przypomnieć
        Starszych Panów, to piszą idiotyzmy o Gomułce - denerwuje się Ryszard
        Strzelecki-Gomułka. - Ciągle czytam: oto kabaret, w który Gomułka ciskał kapciem.

        Rzeczywiście. W samej tylko "Gazecie" w ostatnich dziesięciu latach historia ta
        pojawiła się trzy razy.

        - Jest to WIERUTNA BZDURA - sylabizuje dobitnie przez telefon
        Strzelecki-Gomułka. - Byłbym wdzięczny, gdyby udało się to sprostować raz na
        zawsze."

        Panie Jacku, to oczywiście może być tylko - przenośnia. O nieokrzesaniu Gnoma.
    • elsby Nie 17.05.09, 09:19
      wytrzymują.
    • elsby Dzisiejszy kabaret rozśmiesza idiotów. 17.05.09, 09:36
      Dawny wk....ał.
    • herbapol W PRL to dopiero były kabarety 17.05.09, 10:21
      Tamte kabarety (Tey,Dudek,Kabaret Starszych Panów,kabarety o.Lipińskiej)są i
      pozostaną niedoścignionym wzorcem tej sztuki.I niech mi nikt nie wmawia,że czasy
      były sprzyjające,a dziś kabaret nie ma tematu.Bzdura! To twórcy i odtwórcy byli
      solą tych kabaretów.Oglądając współczwesne programy kabaretowe,raczej łza się w
      oku kręci,a o śmiechu nie ma mowy.Wszystko to płytki wygłup.Szkoda.
    • e.day W PRL to dopiero były kabarety 17.05.09, 11:02
      Niezależnie od wszystkiego bardzo chcę obejrzeć to wznowienie. Szkoda tylko, że
      Kabaret wznawia - z całym szacunkiem - dość niszowa telewizja.
    • Gość: marko Chamską PRLowską nowomowę, zastąpiło eleganckie IP: *.chello.pl 17.05.09, 11:05
      "sprzeprzaj dziadu".
      • Gość: Trek Sprzeprzaj dziadu IP: *.chello.pl 17.05.09, 11:13
        To przykład elegancji nowomowy styropianowej.
    • Gość: Antek W PRL to dopiero były kabarety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 11:50
      Co Wy piszecie. Przecież wszechmocna wtedy w PRL-u cenzura,
      komunizm, ruscy, zamordyzm, itp. niszczyły kulturę. Tamte teksty są
      nic dzisiaj nie warte. Aktorzy to reżimowi agencico udowadnia IPN.
      Otumanią naszą ukochaną młodzież patriotyczną, narodową i katolicką.
      Protestuję. Antek
      • marek.lipski Re: W PRL to dopiero były kabarety i nie tylko!! 18.05.09, 00:13
        Odpowiadam chetnie na cytat ponizej.Jest mi przykro ze tak pozno
        napisales.Jestes kompletnie sfalszowany?Bez danych osobistych i pamieci?Klon?
        To gratuluje.To jest sensacja.Dokladam do twoich RAM nowe dane.
        Jak pozwolisz.Info o polskich kabaretach nie tylko
        w Polsce ale i w...internecie.Dalej dodaje makabryczny stosunek wladz do
        stosunku kadry artystow w PRL.Teraz uwazaj.Pisze Oczywiscie o skandalicznych
        muzykach,aktorach,dyrygentach,filmowcach,orkiestrach,operach,filharmoniach,stekach
        tysiecych od 1961 skazanych przez Pagart,na podwojne pensje i to w
        skandalicznych dolarach,ktore byli zmuszeni trzymac w domu jesli mieli
        ochote lub byli zmuszani do zakupowania mieszkan wlasnosciowych.
        Byli skazanii na reprezentowanie POLSKI na naszej planecie a potem PRL i
        oczywiscie za zgoda Moskwy,bylismy skazanii na podwojne paszporty,jeden
        oficjalny a drugi za kare sluzbowy.Byli skazani po powrocie zatrzymywac
        w domach swoich instrumenty Korg,Yamaha,Roland,Ibanez,Fender itd
        a o autach typu mercedes,VW,Audi,BMW nie wspominam.
        Byli skazanii na perfekcyjna nauke jezykow,na obowiazkowe szkoly aktorskie,
        na skandaliczne akademie muzyczne,ktore potem byly przez wladze zmuszane
        do wystepow laureatow w Nowym Yorku,Londynie,Paryzu.
        Rozumiem Ciebie.Ja tez bylem skazancem z jezykami,skazancem i zmuszany
        od 5 roku zycia kontaktowac sie z odpowiednim instrumentem,po to
        aby nie tylko jako nastolatek byc zmuszany do paskudnych wyjazdow
        po calej Europie w tym zachodniej ale aby potem ten PRL
        prezentowac jako najmlodszy koncertmistrz w PRL:Oprocz klasyki
        bylismy zmuszanii do jazzu amerykanskiego,free jazz lub ten
        brzydki tradycyjny.Bylismy w sposob wyjatkowo bezlitosny zmuszanii
        do brania pieniedzy od dziecka ktore nie moglismy na lekarza czy leki wydawac
        Tego nam zabroniono.Moglismy potem handlowac instrumentami skrzypcami wartosci
        paru VW czy paru mercedesow.Oczywiscie karteczki na cukier
        czy na mieso byly oficjalnie dla Moskwy aby ta miala alibi ale
        jednoczesnie bylismy skazanii kupowac dolary czy je otrzymywac i
        z kolei zakupy realizowac w Pewexe lub bylismy szmuszanii
        do zakupu biletu PKP do Berlina Zachodniego,do Pragi,do Istambulu aby tam
        co nie ktorzy naturalnie byli zmuszanii do handlu wszystkim.
        Tak.Potem jak przyszla Solidarnosc opuscilismy PRL,aby nie byc zmuszanii
        przez LW pracowac za tak wyjatkowe pensje od 20 lat,tak wysoce ambitne.
        Dla realizacji planu potem prywatnego pogodzilismy sie z losem i z Euro.
        P.S.Bylismy zmuszanii do niesamowitych koncertow w kosciolach i katedrach:
        ______________________________
        Twoj cytat:
        Co Wy piszecie. Przecież wszechmocna wtedy w PRL-u cenzura,
        > komunizm, ruscy, zamordyzm, itp. niszczyły kulturę. Tamte teksty są
        > nic dzisiaj nie warte. Aktorzy to reżimowi agencico udowadnia IPN.
        > Otumanią naszą ukochaną młodzież patriotyczną, narodową i katolicką.
        > Protestuję. Antek
        • Gość: Citoyen Kapet Re: W PRL to dopiero były kabarety i nie tylko!! IP: 213.134.176.* 18.05.09, 08:32
          Kurcze, to może obaj - bo tekst "Antka" to oczywiście sarkazm - sobie założycie
          jakiś PRL-bis? Naprawdę, byłbym gotów oddać wam część Polski, gdzie moglibyście
          sobie budować socjalistyczną ojczyznę, jak za dawnych czasów.
      • ereta Re: W PRL to dopiero były kabarety 18.05.09, 16:51
        Gość portalu: Antek napisał(a):

        > Co Wy piszecie. Przecież wszechmocna wtedy w PRL-u cenzura,
        > komunizm, ruscy, zamordyzm, itp. niszczyły kulturę. Tamte teksty
        są
        > nic dzisiaj nie warte. Aktorzy to reżimowi agencico udowadnia IPN.
        > Otumanią naszą ukochaną młodzież patriotyczną, narodową i
        katolicką.
        > Protestuję. Antek
        ####################################################################
        Antek, a protestuj Sobie do us...nej śmierci. Innym Twój protest
        zwisa.
    • cloclo80 Spotkanie z balladą. 17.05.09, 14:51
      To też była nielicha marka w naszej tv rozrywce, którą też zmieciono z anteny
      podobnie jak KOL.
      • Gość: gaspode Re: Spotkanie z balladą. IP: 212.191.172.* 17.05.09, 20:56
        chochla siłą przewodnią kotła :-)
    • mr_kagan W PRL byla wieksza wolnosc... 17.05.09, 15:54
      ...niz w obecnej RP, w tym takze wolnosc slowa. Dzis nie mozna np.
      napisac nic na wielkie firmy, a filmy demaskujace ich dzialania maja
      status "pólkowników"...
    • Gość: ZOOpatrzenie cyt. " Cała Polska usłyszała ją w programie... IP: 62.69.217.* 17.05.09, 17:05
      "Z tyłu sklepu", podczas nocy kabaretowej na festiwalu piosenki w
      Opolu, w roku 1980"
      Panie "specjalisto" od historii kabaretu w PRL!
      Gdyby rzeczywiście posiadał Pan jakąś znaczącą wiedzę na ten temat,
      to wiedziałby Pan, że program kabaretowy "Z tyłu sklepu" z festiwalu
      opolskiego "cała Polska" mogła obejrzeć w TV dopiero kilka miesięcy
      po festiwalu, już po Sierpniu 1980 r.
      • 1zorro-bis Dzisiejsze Kabarety to Sejm.... 17.05.09, 18:14
        a reszta to cienizna.....
      • tom.gorecki Re: cyt. " Cała Polska usłyszała ją w programie.. 17.05.09, 21:41
        I raczej nie nazywał się "Z tyłu sklepu", tylko "S-tyłu sklepu" i "S - to
        prowokacja grubymi nićmi szyta i wszyscy wiedzą lep jakiej propagandy kryje się
        za tymi nicmi".
        • polsz Re: cyt. " Cała Polska usłyszała ją w programie.. 18.05.09, 11:44
          i powiedział co wiedział. "S" w tytule nie było żadną prowokacją, kiedy powstał
          i pierwszy raz był wystawiany ten kabaret Solidarność jeszcze nie istniała.
          Pełny tytuł oryginalnego programu brzmiał "S tyłu sklepu warzywniczego nr 42 w
          Poznaniu". Po raz pierwszy został on wystawiony w 1975 roku w ramach Wiosny
          Estradowej na Targach Poznańskich, a udział w nim wzięli miedzy innymi: Stenia
          Kozłowska i Janusz Gniatkowski. Wersja telewizyjna z 1980r zawierała w sobie
          dużą część programu "Na granicy" wzbogaconą o elementy związane z kupowaniem i
          ogólnym kryzysem w sklepach.
          • tom.gorecki Re: cyt. " Cała Polska usłyszała ją w programie.. 18.05.09, 12:06
            A no może io masz rację, a może mam rację ja. Jakbys się nie obrócił jednak, to było to S-tyłu, o czym napisałem. Ale rozumiem - młodość, muszisz popolimeryzować, zaistnieć.
            Ten kabaret wystawiano i w latach 80. i tytuł pisano podobnie do "S"-tyłu sklepu. I KAŻDY uważał, że napisano to tak z podanych przeze mnie powodów. Czy miał rację? Nie wiem, wiem jednak, że wtedy "wszystko" miało drugie dno i było anty - taka mitologia obowiązywała.
            • polsz Re: cyt. " Cała Polska usłyszała ją w programie.. 19.05.09, 11:52
              popolimeryzować? a cóż to za słowo? Rozumiem, że chciałeś zabłysnąć ale nie
              wyszło. Z tą moją młodością też walnąłeś jak kulą w płot. A co do racji to mam
              ją ja, możesz to sobie sprawdzić choćby na stronie kabaretu TEY.
              Z jednym się jednak nie mylisz. Wtedy wszędzie i we wszystkim szukano drugiego dna.
              • tom.gorecki Re: cyt. " Cała Polska usłyszała ją w programie.. 19.05.09, 12:48
                > popolimeryzować? a cóż to za słowo?

                Brawo za wyczucie dowcipu. 0 punktów.

                > ją ja, możesz to sobie sprawdzić choćby na stronie kabaretu TEY.

                Więc pisząc << "S" - tyłu sklepu >> (pis. oryginalna z lat 80. - pokazuja w telewizji) w latach 80. nie mrugali okiem do widzów? Ciekawe. Jak wiem, że tak było.
                Bo ja się nie sprzeczam, czy to zaczęli tak pisać wcześniej, czy nie.

                Brawo za zrozumienie tekstu: 0 pkt

                > Z jednym się jednak nie mylisz.

                Błąd: nie mylę się w kilku innych sprawach; znów 0 pkt

                razem 0 pkt i dyskwalifikacja (EOT)
      • Gość: gość tk Re: cyt. " Cała Polska usłyszała ją w programie.. IP: *.mikolow.net 17.05.09, 23:55
        ZOOpatrzenie napisał(a):
        "cała Polska" mogła obejrzeć w TV dopiero kilka miesięcy
        > po festiwalu, już po Sierpniu 1980 r.
        TAK, ale kasety magnetofonowe z tym nagraniem, były natychmiast, a kasety VHS
        tydzień czy dwa później.
      • polsz Re: cyt. " Cała Polska usłyszała ją w programie.. 18.05.09, 11:53
        Mienisz się specjalistą? Gdybyś Ty posiadał jakąkolwiek wiedzę nie pomyliłbyś
        tytuł skeczu
        • Gość: ZOOpatrzenie Re: cyt. " Cała Polska usłyszała ją w programie.. IP: 62.69.217.* 18.05.09, 18:33
          polsz napisał:

          > Mienisz się specjalistą? Gdybyś Ty posiadał jakąkolwiek wiedzę nie
          pomyliłbyś
          > tytuł skeczu
          To do mnie?
          Nie mienie się "specjalistą". Nazwy nie pomyliłem, tylko użyłem tej
          powszechnie dziś używanej. Nazwę prawidłową z "S" zamiast"Z"
          oczywiście znałem. Historię kabaretu politycznego w PRL znam dość
          dobrze, stąd m.in. wiem, kiedy wyemitowano w TV materiał "Teya" z
          Opola 1980. Co do nazwy programu, to oczywiście z "Solidarnością"
          nie miała ona nic wspólnego.
      • ereta Re: cyt. " Cała Polska usłyszała ją w programie.. 18.05.09, 16:57
        Gość portalu: ZOOpatrzenie napisał(a):

        > "Z tyłu sklepu", podczas nocy kabaretowej na festiwalu piosenki w
        > Opolu, w roku 1980"
        > Panie "specjalisto" od historii kabaretu w PRL!
        > Gdyby rzeczywiście posiadał Pan jakąś znaczącą wiedzę na ten
        temat,
        > to wiedziałby Pan, że program kabaretowy "Z tyłu sklepu" z
        festiwalu
        > opolskiego "cała Polska" mogła obejrzeć w TV dopiero kilka
        miesięcy
        > po festiwalu, już po Sierpniu 1980 r.
        ###### ale się obejrzało a wcześniej krążyły z nagraniem kasety
        audio. Co to była za radość mieć taką kasetę.
    • dixxi W PRL byla wyzsza kultura 17.05.09, 18:44
      w III/IVRP jest kultura rynsztokowo-bazarowa.
      • ffamousffatman Re: W PRL byla wyzsza kultura 17.05.09, 20:49
        Żakiet???!!!
      • referee Re: W PRL byla wyzsza kultura 17.05.09, 20:49
        Ciekawy artykul.W czasach komuny kabaret byl jedna z form mozliwosci
        krytyki absurdu PRL.Ja mam na DVD wlsciwie wszystkie kabarety,ktore
        uwazam,ze sa czescia naszej Kultury.Nawet na emigracji pozostalem
        wierny kabaretom.Poznalem przez to osobiscie pana
        Rewinskiego,Pokore,Rosiewicza.
    • Gość: grazyna W PRL to dopiero były kabarety IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.05.09, 21:14
      Tamte kabarety byly fajne...ale te nowe tez sa ok.( dobra przyznam
      sie mam 55lat)
      Jak oglądam skecz Neonówki " o Bohu"
      to placze ze smiechu....
      a o to chodzi.
      Kabaret wtedy jest dobry , kiedy jest ...zwyczajnie smieszny !
      Nie idealizujmy przeszlosci
      :)
      • dar61 kabaret a kabaret 18.05.09, 12:43
        {grazyna} tu mówi:
        [... Kabaret wtedy jest dobry , kiedy jest ...zwyczajnie
        smieszny ...].

        Ojojoj!
        Kabaret prawdziwy to zaduma, podtekst, myślenie.
        Już Moulin Rouge to nie jest kabaret.

        W Kabareciku Olgi Lipińskiej, w Piwnicy Pod Baranami, Bim Bomie czy
        niemieckich kabaretach lat 20. XX. wieku była esencja tamtych czasów.
        Nie była to rozrywka dla mas.
        Ani dla mass-mediów.

        ---

        Przychodzimy, odchodzimy
        cichuteńko na paluszkach
        Pan B nam tu przydziela
        Owieczki wniebowzięte
        Byśmy jeremiad słuchali
        ud Pani Lali nie macali
        Neo-nówką się nie zachwycali
        Pietrzaka nie uwielbiali...
    • ja.ja222 W PRL to dopiero były kabarety 17.05.09, 21:43
      Obecnym tzw. kabaretom czy też kabareciarzom tak daleko do tamtych
      jak z Ziemi do Słońca. Brak finezji... zresztą brak właściwie
      wszystkiego.
      • referee Re: W PRL to dopiero były kabarety 17.05.09, 22:55
        Ja tez lubie obecne kabarety.Ale od kiedy padla komuna,to dla mnie
        stracil kabaret troche na jego szczegolnosci.Dodam,ze skoncze w tym
        roku 41 lat,naleze do pokolenia stanu wojennego.
        Obecny kabaret jest super,ale "Sklep" Laskowik&Smolen albo jak
        Pawlik poszedl na grzyby w 39 i zabladzil w lesie i trafia na
        Kobuszewskiego w 60 ktoryms (Kabaret Dudek) to kult. U nas sluchalo
        sie i chodzilo na kabarety w rodzinie.Pamietam jako dziecko
        Kabareton w Opolu w 1980 i 1981 pociety przez cenzure.
    • rwakulszowa W PRL to dopiero były kabarety 17.05.09, 22:57
      Oczywiścieże były najlepsze kabarety, najlepsze piosenki i najlepsze
      filmy i najlepsze ksiązki. Niestety cały naród cierpiał w kazamatach
      UB, wiec nie mógł tych kabaretów ogladać, a zachwycali sie nimi
      tylko partyjni komuniści ! ( ci którzy chwilowo byli na wolności). A
      potem cały naród zdechł z głodu, bo we wszystkich hipermarketach był
      tylko ocet, wiec po okresie ludożerstwa ( lata 80 ) zostali tylko
      tajni wspópracownicy, których dziś ścigaja prokuratorzy z IPN. Nie
      wiedzą oni jednak że na prokuratorów też są teczki tyle że w
      Moskwie !!!!
      Mały Kazio , maturzysta
    • Gość: abc Re: W PRL to dopiero były kabarety IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 17.05.09, 23:16
      bardzo nadal aktualna "Idziemy do Europy" i wiele innych genialnych piosenek z
      Kabaretu Olgi Lipinskiej - prosimy o wiecej!!!!!
      • Gość: gość tk Re: W PRL to dopiero były kabarety IP: *.mikolow.net 18.05.09, 00:05
        To był taki czas na takie kabarety. Najlepszy przykład, że ci kabareciarze nie
        zostali rozstrzelani, lecz dalej tworzyli i nawet tworzą i niestety nie potrafią
        niczym zadziwić. Teraz właśnie jest czas na inne formy, i to robią "młode"
        kabarety. Jedynie Olga Lipińska potrafiła utrzymać się na fali i gdyby nie
        wściekła nagonka PISowców, nadal byłaby na antenie. Zresztą ofiarą tych świrów
        padła też muzyka rockowa w polskich telewizjach.
    • mentor Obserwujac z zagranicy 17.05.09, 23:16
      Polskie kabarety tego czasu sa gorsze od tych czeskich za komuny.
      Krzyki, i taniocha no i ku...wanie.
    • Gość: bubu W PRL to dopiero były kabarety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 23:22
      "... by żądz moc móc WZMÓC", panie redaktorze
    • rwakulszowa W PRL to dopiero były kabarety 17.05.09, 23:26
      Panie Szczerba ! "Nie żądz moc móc zmóc", ale WZMÓC czyli
      wzmocnić !!!!
      Dlatego we dwóch - razem z kolegą !!!!
      Czy naprawdę jest pan głuchy ?????
    • marek.lipski Koment.skazanego na kabarety w PRL.Marek Lipski 18.05.09, 00:17
      Ponizej moj komentarz.
    • koham.mihnika.copyright jakos nikt nie wspomina radiowej trojki 18.05.09, 02:07
      z 60 minut na godzine, z Kofta, Friedmanem, Stanislawskim, silna
      grupa z Wroclawia - i wieloma innymi.
      • warcholski Re: jakos nikt nie wspomina "belweder" 18.05.09, 03:22
        Pierwszy telewizor (po "wisle") - nie trafil nawet do wszystkich
        domostw komuchow:

        "Belweder" kosztował w 1958 roku 7000 ówczesnych złotych, przy czym
        średnia pensja w Polsce w owym czasie oscylowała pomiędzy 1 a 2
        tysiącami. Przez wysoką cenę bardzo trudno było go kupić (jak
        zresztą większość poszukiwanych towarów w epoce tzw. realnego
        socjalizmu). Pomimo wysokiej ceny jednak to od telewizora "Belweder"
        rozpoczęła się w Polsce era telewizji na skalę masową. W roku 1958
        poziom ich produkcji sięgnął 60 tysięcy sztuk. W ciągu kilku
        następnych lat w Warszawskich Zakładach Telewizyjnych i w innych
        fabrykach opracowano całą serię odbiorników 14- i 17-calowych
        (oprócz "Wisły" i "Belwedera" – OTV "Wawel" i całą rodzinę "kamieni
        szlachetnych": "Turkusa", "Jantara", "Szmaragda" i następne, a także
        później rodzinę "planet", rozpoczynającą się pierwszą wersją,
        czternastocalowego jeszcze, "Neptuna"). Modele te już około 1960
        roku, kiedy produkcja wszystkich typów sięgnęła 200 tysięcy,
        zastąpiły dotychczasowe wisły i belwedery, tym bardziej, że jakość
        elementów użytych do produkcji tych aparatów była wówczas jeszcze
        bardzo niska i trwałość ich była dramatycznie mała.

        Produkcja telewizorów już od końca lat 50. była traktowana jako coś
        znacznie poważniejszego niż zaspokajanie modnych zachcianek (choć i
        takich głosów nie brakowało). Władze komunistyczne szybko
        zorientowały się, że telewizja jest doskonałym medium propagandowym,
        toteż na jej rozwój przeznaczały ogromne środki. Dlatego
        inżynierowie projektujący "Belwedera" nie musieli obawiać się, że
        rodzimy przemysł nie podoła zaopatrzeniu w niezbędne detale: oprócz
        półprzewodników, kineskopów, nowych typów lamp, oporników i
        kondensatorów na potrzeby konstruktorów między innymi Zakładów
        Telewizyjnych stworzono na przykład nieznaną do tej pory branżę w
        przemyśle chemicznym - produkcję tworzyw sztucznych. Nawet
        konstrukcja podstawy ("chassis") aparatu, umożliwiająca montaż
        zarówno mniejszego, jak i większego kineskopu, wymagała
        wyprodukowania niestosowanych do tej pory materiałów.
        Ogółem między 1957 a 1960 rokiem wyprodukowano około 150 tysięcy
        belwederów.
        pl.wikipedia.org/wiki/Belweder_(telewizor)

        I warto wiedziec, ze :

        Kabaret Starszych Panów - kabaret autorski dwójki wybitnych twórców
        rozrywki telewizyjnej lat 50. i 60. XX wieku, Jeremiego Przybory i
        Jerzego Wasowskiego.


        zas gomulka I sekretarz KC PPR (1943-1948), I sekretarz KC PZPR
        (1956-1970

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka