Gość: kfetsa
IP: *.polkomtel.com.pl
19.06.01, 15:43
irytuje mnie od dłuzszego czasu status, jaki wyrobił sobie pan zwany kazikiem
staszewskim. ten bardzo przeciętny wokalista, tylko dosyć dobry tekściarz,
mierny filozof i socjolog, został z niewiadomych powodów obwołany autorytetem w
w.w. dziedzinach, rzecznikiem i reprezentantem rockowego środowiska.
oficjalnie niezależny, wszechstronnie uzdolniony, oryginalny, nieomylny.
a tak naprawdę człowiek ten zapędził sie w kozi róg.a to ponieważ uwierzył w
swoją genialnosć, i tak sie zachowuje( doskonały przykład samospełniającego się
proroctwa). nie twierdzę że jest diabłem wcielonym, ale występuje duża
dysproporcja między tym kim jest, a za kogo jest uważany