Dodaj do ulubionych

Broń w domu

15.06.18, 12:00
Mam u siebie trochę broni - palnej i białej. Wszystko legalne. Nie robię z tego żadnej tajemnicy, bo w sumie to nic nadzwyczajnego - część jest wyeksponowana na widoku, bo to ładne rzeczy.

Ostatnio odwiedzili mnie bliżsi i dalsi znajomi, na piwo i planszówki, więc na dłuższą nasiadówkę. Jedna para wyszła dość szybko. Teraz dowiedziałam się, trochę przypadkowo, że to przez to, że mam pistolety i szablę w domu.
Co ciekawe, broń palna na widoku to 'zabytki' - repliki bez możliwości użycia; broń biała to szabla, też replika, do tego całkowicie tępa.

Czy tylko mnie razi takie podejście do tematu? Nikt mnie nie zapytał, czy chodzę na polowania, czy z tej broni da się strzelać, czy np. nie jestem w grupie rekonstrukcyjnej. (Nie, nie i nie) Tak od razu sobie ocenili, że broń = zło. Wyjaśniać, czy zostawić?
Obserwuj wątek
    • alexxa6 Re: Broń w domu 15.06.18, 12:15
      Może ci ludzie mają jakąś zadawnioną traumę związaną z bronią i dlatego każdy rodzaj broni kojarzy im się źle? Albo są tak ograniczeni że broń kojarzy im się tylko z zabijaniem?
        • reinadelafiesta Re: Broń w domu 15.06.18, 20:28
          @Positronium
          Niczego bym nie wyjaśniała. Z posiadania noży w kuchni też masz się tłumaczyć? Najgorsi są nawiedzeni fanatycy, a zachowanie znajomych właśnie czymś w tym stylu pachnie. Poza tym nie podoba mi się, że tak bez dania racji Cię ocenili. Bez próby nawet podjęcia tematu i wyjaśnienia.
            • tumanka Re: Broń w domu 18.06.18, 00:20
              No zaraz, ale z postu założycielskiego w żadnym razie nie można wnioskować, że ci goście to fanatycy, którzy ”już ocenili” autorkę wątku. Wiemy tylko, że wyszli wcześniej niż inni, i że przy innej okazji autorka dowiedziała się, że to z powodu eksponowania broni w domu. Dowiedziała się ”przypadkowo" — cokolwiek autorka miała na myśli, wykorzystując to słowo, rozumiem, że nie spotkała się ona z pretensjami tych państwa.

              Sugerowanie ”nawiedzonego fanatyzmu” i doradzanie zerwania kontaktów to gruba przesada. Zwłaszcza na forum poświęconym dobrym obyczajom……
              • reinadelafiesta Re: Broń w domu 18.06.18, 08:36
                @Tumanka
                Nie ocenili, ale wyszli? Normalny, nienawiedzony człowiek tak robi? Wystrój mieszkania się nie podoba, więc wychodzi? No wiesz, żeby jeszcze pretensje wyrażali, co ktoś w domu trzyma, to byłby naprawdę szczyt wszystkiego. Zrywać stosunków autorka nie musi, masz rację - mili goście sami przecież wyszli. A nie sądzę, żeby miała ochotę ich zapraszać ponownie.
                • aqua48 Re: Broń w domu 18.06.18, 09:02
                  reinadelafiesta napisała:

                  > @Tumanka
                  > Nie ocenili, ale wyszli? Normalny, nienawiedzony człowiek tak robi? Wystrój mi
                  > eszkania się nie podoba, więc wychodzi?

                  Ależ tak Reino. to najlepszy i najwłaściwszy sposób zachowania w sytuacji gdy coś nam nie odpowiada u gospodarza. Przy tym nie ma znaczenia co to jest, czy wystrój mieszkania, czy jego zachowanie, czy zachowanie innych gości które pozostałym nie przeszkadza, czy posiłek. Żegnamy się grzecznie i wychodzimy. Ktoś może nie lubić broni, ktoś wyeksponowanych trofeów myśliwskich, innemu będą przeszkadzać zwierzęta, lub rośliny na które może być uczulony, a jeszcze innemu religijne symbole lub nadmiar bibelotów. I to jest ok, byle nie krytykować tylko po prostu wyjść wcześniej.
                  • reinadelafiesta Re: Broń w domu 18.06.18, 09:20
                    @Aqua
                    Trudno sięz Tobą nie zgodzić, bo to lepsze niż wdawanie się w dyskusje o cudzym guście.
                    Ja tylko rozpatrywałam sytuację w innym kontekście. Czy normalny, zdrowy, dobrze wychowany człowiek, jak się natknie na brzydki, nieodpowiadający mu wystrój, to czy rzeczywiście nie moze wytrzymać i musi wychodzić? Nigdy nie miałam problemu z wytrzymaniem do końca wizyty, spotkania itp. jeśli nie odpowiadały mi cudze gusta, a nawet poglądy. Po prostu nigdy więcej się nie spotykałam, nie odwiedzałam, nie zapraszałam. Ale ten jeden raz posiedzieć do końca? Takie wcześniejsze wychodzenie z zaproszonej wizyty, bez podania jakiegoś sensownego powodu jest tak naprawdę wyjściem ostentacyjnym, a gospodarz zaczyna się zastanawiać, o co chodzi? Po co to? Trzeba takich demonstracji? Według mnie - nie.
                    • aqua48 Re: Broń w domu 18.06.18, 11:08
                      reinadelafiesta napisała:

                      > Ja tylko rozpatrywałam sytuację w innym kontekście. Czy normalny, zdrowy, dobrz
                      > e wychowany człowiek, jak się natknie na brzydki, nieodpowiadający mu wystrój,
                      > to czy rzeczywiście nie moze wytrzymać i musi wychodzić?

                      Jeśli znajdzie się w wg niego nieładnie urządzonym mieszkaniu to sądzę, że może wytrzymać. Jeśli w brudnym, niesprzątanym, o to może być gorzej, ja z takich pomieszczeń jak najszybciej się ulatniam bo mnie to po prostu męczy i brzydzi, ale tu chyba chodziło o coś innego, o wystrój którego wydźwięk goście odebrali jako zupełnie sprzeczny z ich przekonaniami. I tak, moim zdaniem każdy ma jak najbardziej prawo do wyjścia jeśli coś mu nie odpowiada, przeszkadza, uwiera. Można to uczynić ostentacyjnie, można ulotnić się "po angielsku".
                      Byłam kiedyś na takim spotkaniu towarzyskim na którym obecna para gości, praktycznie cały czas, w bardzo niemiły sposób się ze sobą kłóciła. Też wyszłam wcześniej, bo mnie to potwornie męczyło, a nikomu prócz mnie nie przeszkadzało.
                      • reinadelafiesta Re: Broń w domu 18.06.18, 11:38
                        Aqua
                        W mniejszym gronie, tak jak Positronium opisuje, wyjście po angielsku raczej nie wchodzi w grę. A wyjście ostentacyjne według mnie nie jest w dobrym guście. Tak czy siak, uważam ze największy błąd tych gości nie polegał na tym, że wyszli, tylko na tym, że dokonali oceny bez dania racji, bo jak zrozumiałam, nawet nie próbowali wysondować delikatnie co i jak.
                        • aqua48 Re: Broń w domu 18.06.18, 18:52
                          reinadelafiesta napisała:

                          > Tak czy siak, uważam ze największy błąd tych gości polegał na tym, że wyszli
                          > , tylko na tym, że dokonali oceny bez dania racji, bo jak zrozumiałam, nawet ni
                          > e próbowali wysondować delikatnie co i jak.

                          Moim zdaniem wszelkie sondaże, wypytywania a co to a po co, a do czego służy podczas pierwszej wizyty byłyby nie na miejscu. Mieli prawo wyjść, po dokonaniu swojej subiektywnej oceny miejsca i sytuacji.
                          Ty napisałaś, że ich wcześniejsze wyjście było ostentacyjne, ja że mogli wyjść po angielsku. Jak zrobili nie wiemy. Zapewne posiedziwszy jakiś czas u gospodyni, po prostu powiedzieli że na nich czas i pożegnali się.
                    • tumanka Re: Broń w domu 18.06.18, 12:35
                      reinadelafiesta napisała:

                      > @Aqua
                      > Trudno sięz Tobą nie zgodzić, bo to lepsze niż wdawanie się w dyskusje o cudzym
                      > guście.
                      > Ja tylko rozpatrywałam sytuację w innym kontekście. Czy normalny, zdrowy, dobrz
                      > e wychowany człowiek, jak się natknie na brzydki, nieodpowiadający mu wystrój,
                      > to czy rzeczywiście nie moze wytrzymać i musi wychodzić? Nigdy nie miałam pro
                      > blemu z wytrzymaniem do końca wizyty, spotkania itp. jeśli nie odpowiadały mi c
                      > udze gusta, a nawet poglądy. Po prostu nigdy więcej się nie spotykałam, nie odw
                      > iedzałam, nie zapraszałam. Ale ten jeden raz posiedzieć do końca? Takie wcześni
                      > ejsze wychodzenie z zaproszonej wizyty, bez podania jakiegoś sensownego powodu
                      > jest tak naprawdę wyjściem ostentacyjnym, a gospodarz zaczyna się zastanawiać,
                      > o co chodzi? Po co to? Trzeba takich demonstracji? Według mnie - nie.
                      >

                      Znowu sobie dopowiadasz; wcześniej fanatyzm, teraz ostentację. Wiemy tylko tyle: "Jedna para wyszła dość szybko”.
                      • reinadelafiesta Re: Broń w domu 18.06.18, 12:46
                        @Tumanka
                        Niczego sobie nie dopowiadam znowu. Odpowiadam na wypowiedź Aquy, w której to ona pisze o ostentacyjnym wychodzeniu. I też zresztą wcale nie odnosi tego do gości Positronium, tylko pisze ogólnie o różnych sposobach opuszczania przyjęcia.
                        A fanatyzm był moją oceną, do której mam prawo.
                        • aqua48 Re: Broń w domu 18.06.18, 18:47
                          reinadelafiesta napisała:

                          > @Tumanka
                          > Niczego sobie nie dopowiadam znowu. Odpowiadam na wypowiedź Aquy, w której to o
                          > na pisze o ostentacyjnym wychodzeniu.

                          Przepraszam, ale o ostentacyjnym wychodzeniu napisałaś Ty. Ja się do tego Twojego stwierdzenia tylko odniosłam.
                          • reinadelafiesta Re: Broń w domu 18.06.18, 21:45
                            @Aqua
                            Faktycznie, masz rację że to ja pierwsza napisalam, że wcześniejsze wyjscie bez podania powodu jest tak naprawdę ostentacyjne, tak uważam. O tyle nieistotne, że dla mnie problemem jest nie tyle samo wyjście, co fakt, że w gruncie rzeczy ani oni, ani my, ani gospodyni nie wie, czy rzeczywiście mieli do tego powod, skoro nie wiedzieli nic na temat tej broni: na polowanie, pamiątka czy cokolwiek innego. Ale biorę na klatę, to były moje słowa☺
                            • aqua48 Re: Broń w domu 19.06.18, 13:07
                              reinadelafiesta napisała:

                              > dla mnie problemem jest nie tyle samo wyjście, co fakt, że w gruncie rzeczy
                              > ani oni, ani my, ani gospodyni nie wie, czy rzeczywiście mieli do tego powod,

                              Ale to nie ma żadnego znaczenia. Co za różnica czy powodem wcześniejszego wyjścia jest zdegustowanie wystrojem wnętrza, słowami innego gościa, nagłym przypływem wyjątkowo złego humoru, czy własnymi problemami gastrycznymi, albo rozpoczynającym się bólem głowy, zęba, lub pleców. Goście postąpili zgodnie z s-v, nie czując się komfortowo skrócili wizytę.
                              • positronium Re: Broń w domu 19.06.18, 15:23
                                aqua48 napisała:

                                >Co za różnica czy powodem wcześniejszego wyjśc
                                > ia jest zdegustowanie wystrojem wnętrza, słowami innego gościa, nagłym przypływ
                                > em wyjątkowo złego humoru, czy własnymi problemami gastrycznymi, albo rozpoczyn
                                > ającym się bólem głowy, zęba, lub pleców. Goście postąpili zgodnie z s-v, nie c
                                > zując się komfortowo skrócili wizytę.

                                Różnica żadna i postąpili ok; ale tylko do momentu, w którym komuś powiedzieli dlaczego tę imprezę opuścili.
                                • aqua48 Re: Broń w domu 19.06.18, 15:48
                                  positronium napisała:

                                  >postąpili ok; ale tylko do momentu, w którym komuś powiedzieli
                                  > dlaczego tę imprezę opuścili.

                                  A nie, nie, dlaczego? Jeśli odpowiadając na pytanie wyłuszczyli swój powód spokojnie i bez pretensji. Nie ok było jedynie przekazanie tej wiadomości gospodyni.
                                    • aqua48 Re: Broń w domu 19.06.18, 17:31
                                      positronium napisała:

                                      > Jakoś tak nieelegancko mówić, że się od kogoś wyszło, bo miał za brudno, albo b
                                      > o jedzenie nie to, albo bo była kłótnia...

                                      No ale można było powiedzieć, że standardy przyjmowania gości ma się inne, albo, że jedzenie smaczne i pięknie wyglądające ale dla kogoś za tłuste, lub, że małżeńskich przekomarzań ma się dość we własnym domu.
                                      A jak ta uwaga doszła "głuchym telefonem" do uszu gospodyni to już inna sprawa.

                                      • reinadelafiesta Re: Broń w domu 19.06.18, 17:50
                                        @Aqua
                                        Chyba w takich sytuacjach lepiej jednak niektóre sprawy zachować dla siebie. Trzeba było wyjść, była taka konieczność i już. Bo to w sumie takie za plecami gospodyni trochę obgadywanie wyszło, zupełnie nikomu niepotrzebne.
              • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 20.06.18, 11:27
                Nie zgadzam sie z Twoja wizytowka!

                tumanka napisała:

                > Wiemy tylko, że wyszli wcześniej niż inni, i że przy innej okazji autorka dowiedziała się, że to z powodu eksponowania broni w domu. Dowiedziała się ”przypadkowo" — cokolwiek aut
                > orka miała na myśli, wykorzystując to słowo.
                >
                > Sugerowanie ”nawiedzonego fanatyzmu” i doradzanie zerwania kontaktów to gruba p
                > rzesada. Zwłaszcza na forum poświęconym dobrym obyczajom……
                >
                >
    • panna.ze.dworku Re: Broń w domu 15.06.18, 12:34
      Zostawić, nie wyjaśniać. Na fobie nie ma wyjaśnienia.
      Też mam w domu szablę - paradną, oficerską, odziedziczoną po przedwojennym ułanie. I miałam sytuację, w której mi "szczęka opadła": otóż przyszedł "znajomy znajomych" i zobaczywszy ów przedmiot wyeksponowany w salonie - wyszedł ze słowami "Nie zadaję się z mordercami, a ty masz na ścianie symbol cierpienia!"... Pomijając już brak logiki w jego wypowiedzi - bo nawet posiadanie w domu kopii gilotyny nijak nie uczyniłoby ze mnie mordercy - jak jego zachowanie (w jakby nie było obcym domu) ma się do podstawowych zasad kultury? big_grin
      • alexxa6 Re: Broń w domu 15.06.18, 12:55
        Nie mam w domu żadnej broni, ale nie dawno miałam podobny epizod, gdzie oskarżono mnie o "zbrodnicze" zamiary.A chodziło o sprawę tak niewinną jak fotografia.Służyłam pewnemu fotografikowi jako model, a właściwie nie ja, tylko moja ręka.Dłoń i przedramię pokryte tatuażem z henny, to – hinduski zwyczaj dekorowania dłoni-Mehendi. Fotograf umyślił sobie, żebym w tej dłoni trzymała pistolet, taki antyczny, w lufie którego tkwiła róża.Zdjęcia były pięknie. To strzeladło, to była oczywiście atrapa.Pochwaliłam się tym zdjęciem innym. Jedni byli zachwyceni, ale dwie osoby oburzyły się strasznie. Jak można fotografować się z bronią palną?! jak w ogóle można takie śmiercionośne narzędzie wziąć w rękę ?! Broń służy tylko do zabijania! i temu podobne bzdury.
        • positronium Re: Broń w domu 15.06.18, 12:57
          @Alexxa
          Serio?!
          To lepiej się nie przyznawać, jak się chodzi na strzelnicę, no nie?
          Co się porobiło... Kiedyś na PO w szkole uczono podstawowych zasad obchodzenia się z bronią. Dla bezpieczeństwa.
          • alexxa6 Re: Broń w domu 15.06.18, 13:16
            positronium napisała:

            > @Alexxa
            > Serio?!
            > To lepiej się nie przyznawać, jak się chodzi na strzelnicę, no nie?
            > Co się porobiło... Kiedyś na PO w szkole uczono podstawowych zasad obchodzenia
            > się z bronią. Dla bezpieczeństwa.
            >

            nie wiadomo na jakiego fanatyka, radykała wink się trafi? Ludzie ograniczeni nie są w stanie "dalekobieżnie" myśleć . Do strzelnicy lepiej się nie przyznawać, jedynie tym o których się wie że są normalni wink. Mój znajomy jest myśliwym/łowczym, bierze udział w polowaniach, oczywiście co rusz spotyka się z takimi idiotycznymi zarzutami jak: morderca, dręczyciel, sadysta, taki to i człowieka by bez miłosierdzia zastrzelił , skoro biedne zwierzątka morduje bez sumienia. Takim nie przetłumaczysz, że łowiectwo to jest dział gospodarki, że istnieje takie coś jak kultura łowiecka.I nikt z łowców/myśliwych nie strzela bezmyślnie do zwierząt, bo go żądza mordu ogarnęła. Zwierzęta muszą być od czasu do czasu odstrzelone, bo są szkodnikami, dla człowieka, dla innych dzikich zwierząt i dla gospodarki leśnej.
            • positronium Re: Broń w domu 15.06.18, 13:45
              Co do myśliwych - wiem, że jest sporo sensownych ludzi, ale oczywiście do mediów przebijają się tylko historie o największych wpadkach, więc nic dziwnego, że w społecznej świadomości obraz mają nienajlepszy. Ostatni film Holland im nieźle dokopał.
              Ale pomijając to - tacy "ograniczeni" ludzie mnie zadziwiają, bo to trochę tak, jak wyjść z domu korespondenta wojennego, który ma na ścianach zdjęcia z miejsc, które odwiedzał. Albo i pamiątki. Ani nie zapytają o co chodzi, ani nie powiedzą. A ty biedaku się domyśl, co jest nie tak.
              Już myślałam, że piwo za tanie...
              • alexxa6 Re: Broń w domu 15.06.18, 13:56
                positronium napisała:

                > Już myślałam, że piwo za tanie...
                >
                Przeróżne dziwolągi się po tej Ziemii plątają wink Na Twoim miejscu nic bym nie usiłowała wyjaśniać. Ich problem, nie Twój.
                A z innej beczki- już jakiś czas temu byłam u znajomych u których w witrynie na czołowym miejscu wyeksponowana była ludzka czaszka ! taka nie duża, dzieciąca. Byłam przekonana że to atrapa, tworzywo sztuczne ?! nawet wzięłam "to to" do ręki. Trochę inaczej mi się zrobiło jak się dowiedziałam że to autentyczna ludzka czaszka ! w prawdzie z któregoś tam wieku XVII czy XVIII ale ludzka !!!!!!
                • positronium Re: Broń w domu 15.06.18, 16:47
                  Oj, niech się lepiej nie przyznawają - albo zwrócą baczną uwagę, komu mówią. Wow. To jakiś przodek, czy po prostu "pomoc naukowa"?
                  Swego czasu szukałam czaszki do pracy, ale ostatecznie zamiast najprawdziwszej po taniości musiałam wziąć model anatomiczny za krocie. Trochę się nie dziwię studentom, którzy ponoć kupują czaszki z internetu... Ale tylko trochę. W końcu - to nie jest taka sobie zwykła rzecz.
        • panna.ze.dworku Re: Broń w domu 20.06.18, 10:43
          Guns n'roses? wink
          Zazdroszczę zdjęć, bo na pewno piękne. A jak widać (na przykładzie Twojego zabytkowego pistoletu, bądź paradnej szabli po moim przodku) broń NIE ZAWSZE służy tylko do zabijania... smile
      • positronium Re: Broń w domu 15.06.18, 12:56
        Niezła akcja... Jakby tak patrzeć na świat, to większość ludzi w tym kraju nosi symbol cierpienia (krzyż) na widoku. To tez było przecież narzędzie tortur i służyło do egzekucji.
        • panna.ze.dworku Re: Broń w domu 15.06.18, 23:02
          1. W religii krzyż nie jest symbolem cierpienia, a zbawienia. Tego, że Chrystus umarł na krzyżu, by wszystkich ludzi zbawić od grzechu i zapewnić życie wieczne. Wbrew pozorom - to ogromna różnica: bo główny nacisk jest nie na to że cierpiał,a ZA CO i DLACZEGO. A to zmienia całkowicie wymowę symbolu...
          2. Abstrahując już od nazwania mnie mordercą (nie wiem czemu) - gdyby ów pan miał cień zdrowego rozsądku - nigdy nie określiłby paradnej szabli mianem symbolu cierpienia: to przepiękna, elegancka, TĘPA broń, o klindze zdobionej grawerunkiem i inkrustowana masą perłową...
          • reinadelafiesta Re: Broń w domu 15.06.18, 23:23
            @Panna.ze.dworku
            Symbolika krzyża nie ogranicza się tylko do zbawienia. Tak jak Positronium napisała jest też symbolem cierpienia. Powiedzenie, że każdy dźwiga własny krzyż, wiąże się właśnie z tym drugim znaczeniem.
            • jolanta4447 Re: Broń w domu 15.06.18, 23:30
              Nie wprowadzajcie do Dobrych Obyczajów elementów religii.
              Wierzenia i religie są poza obszarem DO.

              Ciągle widzę wyznania wiary w wypowiedziach, a to jest niepotrzebne na tym forum.
              Są chyba fora religijne? Nie sprawdzałam.
              • reinadelafiesta Re: Broń w domu 16.06.18, 01:57
                @Jolanta
                Po pierwsze ja żadnych elementów wiary nie wprowadzam i nie wypowiadam się na temat religii, tylko symboliki i tyle. Po drugie "Ciągle widzę wyznania wiary w wypowiedziach" - szczerze mówiąc niczego takiego nie zauwazyłam. Gdzie Ty to widziałaś?
                • jolanta4447 Re: Broń w domu 16.06.18, 02:31
                  Tutaj
                  " W religii krzyż nie jest symbolem cierpienia, a zbawienia. Tego, że Chrystus umarł na krzyżu, by wszystkich ludzi zbawić od grzechu i zapewnić życie wieczne. Wbrew pozorom - to ogromna różnica: bo główny nacisk jest nie na to że cierpiał,a ZA CO i DLACZEGO. A to zmienia całkowicie wymowę symbolu..."
                  Czy to o symbolice czy element religii - nie mnie decydować, ale jest to afirmacja wyznania na forum DO, czego nie powinno tu być.
                  Dlaczego na tym forum ludzie czasem dość zajadle propagują swoje wyznanie?
                  Przecież to zupełnie prywatna sprawa nie mająca związku z dobrymi obyczajami!
                  Tymi może szczycić się i katolik i ateista i agnostyk i wyznawca innej religii, ale na tym forum rozmawiamy o obyczajach, a nie o religii czy jej symbolach.

                  Proszę o usunięcie z forum wpisów o zabarwieniu religijnym.. To nie miejsce na prezentowanie swoich poglądów wyznaniowych.
                  • reinadelafiesta Re: Broń w domu 16.06.18, 03:05
                    @Jolanta
                    Oczywiście Moderatorka zrobi, co będzie uważać za stosowne. Ja się tylko nie zgodzę z tym co piszesz, że jest to ze strony Panny ze dworku "afirmacja wyznania", a już tym bardziej "zajadłe propagowanie swojej wiary." Bo ja np. po tym wpisie nic na temat wyznania Panny nie wiem. Ani wyznania Positronium, choć to ona symbol krzyża przywołala. I o moich poglądach też nic nie pisałam w tej materii, choć o symbolice krzyża się wypowiedziałam.
                    Pisałyśmy w pewnym kontekście, krzyż był tu przywołany, tak samo jak szabla - jako pewien symbol., nie tylko zresztą religijny. Jest zakorzeniony rownież w naszej kulturze i trudno udawać, że go nie ma, skoro nawet w przysłowiach i powiedzeniach funkcjonuje: dżwiganie krzyża, krzyżyk na karku, krzyż na drogę i mnóstwo innych. Na DO nie wolno będzie takich przysłów używać? No nie wpadajmy w przesadę.
                  • positronium Re: Broń w domu 17.06.18, 10:45
                    Jolanto, usunięcie każdego wpisu "o zabarwieniu religijnym" ocierałoby się o dyskryminację wierzących... Myślę, że nie ma potrzeby.
                    Nie zapomnijmy, że dla wielu osób to religia jest moralnym kompasem ich działań i wyznacza tor, jakim podążają w kontaktach międzyludzkich.
          • positronium Re: Broń w domu 17.06.18, 10:51
            panna.ze.dworku napisała:

            > 1. W religii krzyż nie jest symbolem cierpienia, a zbawienia.

            Dla wierzących - jasne.
            Dla niewierzących - historycznie krzyż sam w sobie to narzędzie tortur. Dodatkowo, osoby noszące taki symbol czyniły sporo zła (Konkwistadorzy, Inkwizycja itp.), więc to, że grupa osób widzi krzyż jako symbol zbawienia, nie znaczy, że dla wszystkich ma on tak pozytywne skojarzenia.

            Podobnie broń - dla niektórych to symbol wolności i poszanowania praw jednostki do stanowienia o sobie. Albo estetyczny przedmiot, który pokazuje kunszt rzemieślnika czy zaawansowanie techniki.
            A są ludzie jak Twoi i moi znajomi, dla których to zawsze będzie narzędzie mordu.

            > 2. Abstrahując już od nazwania mnie mordercą (nie wiem czemu) - gdyby ów pan mi
            > ał cień zdrowego rozsądku - nigdy nie określiłby paradnej szabli mianem symbolu
            > cierpienia [...]
            >

            Ano, ale do tego trzeba minimum dobrej woli i wiedzy historycznej. wink Towar deficytowy.
    • parawany Re: Broń w domu 18.06.18, 09:20
      "Teraz dowiedziałam się, trochę przypadkowo, że to przez to, że mam pistolety i szablę w domu."

      Załóżmy, że to prawda. Jeśli tak, to znajomi zachowali się bardzo dobrze, ponieważ opuścili miejsce w którym źle się czuli nie komentując wystroju mieszkania.


      • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 20.06.18, 10:22
        jak najbardziej sie zgadzam!

        >
        > Załóżmy, że to prawda. (...) Znajomi zachowali się bardzo dobrze, ponie
        > waż opuścili miejsce w którym źle się czuli nie komentując wystroju mieszkania.
        >
        >
          • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 20.06.18, 10:55
            Tego nie wiemy, bo autorka postu nie pisze, aby owi goscie skomentowali w jej obecnosci wnetrze domu. Ona wyraza takie przypuszczenie, ze padly komentarze na temat wystroju wnetrza i broni.

            panna.ze.dworku napisała:

            Natomiast późniejsze komentarze na temat
            > posiadania broni przez gospodarzy - nie do przyjęcia. smile
            >
    • annthonka Re: Broń w domu 18.06.18, 14:31
      Po pierwsze nie ma powodu, żebyś tłumaczyła się komukolwiek z wystroju swojego mieszkania.

      Po drugie nie wiadomo, co ich tak poruszyło. Może są obrońcami zwierząt, może fanatycznymi zwolennikami "love and peace", a może się bali, że jak przegrasz w planszówce to w ruch pójdzie szabla abo dubeltówka.

      Skoro to dalsi znajomi to na szczęście nie musisz ich zapraszać do siebie. Zresztą pewnie i tak sami by nie chcieli więcej przyjść, więc wygląda na to, że problem masz z głowy.
    • kornel-1 Re: Broń w domu 20.06.18, 12:01
      positronium napisała:
      > Nikt mnie nie zapytał, czy chodz
      > ę na polowania, czy z tej broni da się strzelać, czy np. nie jestem w grupie re
      > konstrukcyjnej. (Nie, nie i nie) Tak od razu sobie ocenili, że broń = zło. Wyja
      > śniać, czy zostawić?


      Cała dyskusja w tym wątku opiera się na założeniu, iż przyczyną "wcześniejszego" wyjścia części gości była ekspozycja broni. Doprawdy, plotka (a taki charakter ma "zaslyszana" informacja) jest kruchą podstawą do ocen i rad formułowanych w wątku (zerwij kontakty, nawiedzeni, itp.).

      Wątkodawczyni wyraziła już gdzie indziej swój pogląd, że ważna jest sama dyskusja o zjawisku, należy abstrahować od konkretnej sytuacji, nie analizować, czy miała ona oparcie w faktach czy nie. Ale przecież wątkodawczyni oczekuje rady ("wyjaśniać, czy nie?"). W związku z tym ja jednak wolałbym najpierw ustalić fakty - jaki był powód wyjścia gości.

      Może - z racji tego, że byli to dalsi znajomi - źle się czuli w tym towarzystwie?
      Może mieli coś ciekawszego do zrobienia w ten wieczór?
      Może wyrośli już z planszówek?

      Można podać z dziesięć innych powodów.

      "Przypadkowo" pozyskana informacja o przyczynie wyjścia może być nieprawdziwa, przy czym niezgodność z rzeczywistością może być zamierzona lub nie, a źródłem tej niezgodności mogli być dalsi lub bliżsi znajomi(= pośrednicy).

      Czy racjonalne są takie zachowania:
      "Zerwałam z nimi znajomość, bo słyszałam od Iksińskiego, że o bierze łapówki"
      "Nie zapraszam go do domu, bo usłyszałam, że jego dziadek był w Wermachcie"
      "Nie chcę się z nią spotykać, bo podobno jest lesbijką"


      Kornel
      • positronium Re: Broń w domu 21.06.18, 10:37
        kornel-1 napisał:

        > Cała dyskusja w tym wątku opiera się na założeniu, iż przyczyną "wcześniejszego
        > " wyjścia części gości była ekspozycja broni. Doprawdy, plotka (a taki charakt
        > er ma "zaslyszana" informacja) jest kruchą podstawą do ocen i rad formułowanych
        > w wątku (zerwij kontakty, nawiedzeni, itp.).

        O, a skąd wiesz, że z plotki się dowiedziałam?

        > Może - z racji tego, że byli to dalsi znajomi - źle się czuli w tym towarzystwi
        > e?
        > Może mieli coś ciekawszego do zrobienia w ten wieczór?
        > Może wyrośli już z planszówek?

        Może wiedzieli, w jakim towarzystwie będą, zostali zaproszeni z kilkudniowym wyprzedzeniem i na dodatek (o, zgrozo) wiedzieli, że główną rozrywką na spotkaniu będą planszówki? smile
        • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 21.06.18, 11:18
          positronium napisała:

          >> O, a skąd wiesz, że z plotki się dowiedziałam?
          >
          Bo tak napiaslas wczesniej, dosc enigmatycznie to ujelas:
          Teraz dowiedziałam się, trochę przypadkowo, że to przez to, że mam pistolety i szablę w domu

          Wielu forumowiczow, np. kornel czy ja, rozumiemy to jako dowiedzenie sie przez gluchy telefon czyli ktos inny Ci powiedzial czyli plotka.
            • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 21.06.18, 12:10
              no to napisz konkretnie, jak sie dowiedzialas.
              Z innych postow nie wynika, ze rozmawialas z tymi ludzmi po zdarzeniu.
              To raczej mniej kwestia projekcji, bo ja np. nie przenosze zadnych odczuc, wrazen w zwiazku z ta sprawa, a wiecej dedukcji.
              Oczywiscie mam moje zdanie na temat broni jako takiej i jej posiadania w domu, ale to nie dotycz sprawy.
              Zapytam wprost - jak dokladnie i od kogo sie dowiedzialas, dlaczego tych dwoje gosci wczesniej opuscilo Twoj dom?
              >
              • kornel-1 Re: Broń w domu 21.06.18, 12:19
                znana.jako.ggigus napisała:

                > no to napisz konkretnie, jak sie dowiedzialas.
                > Z innych postow nie wynika, ze rozmawialas z tymi ludzmi po zdarzeniu.
                > To raczej mniej kwestia projekcji, bo ja np. nie przenosze zadnych odczuc, wraz
                > en w zwiazku z ta sprawa, a wiecej dedukcji.


                Dokładnie.

                Nie rozumiem oporu przed nazywaniem rzeczy po imieniu. Plotka to plotka. Chyba że informacja pochodzi bezpośrednio od tych osób, którzy po wizycie zamieścili wspomnienie na fejsie wink

                Kornel
                • positronium Re: Broń w domu 21.06.18, 14:36
                  Kornelu, po co te insynuacje na każdym kroku?
                  Mam zwyczaj kontaktować się z gośćmi po spotkaniach; zazwyczaj to oni piszą czy dzwonią, ale jak nie dadzą znać to wysyłam sms z podziękowaniami za przyjście. Ot i cała historia - nie zamierzałam rozmawiać na temat wcześniejszego wyjścia, ale przypadkowo - przy okazji zwykłej dla mnie wymiany uprzejmości - dostałam informację, czym było spowodowane.
                  • kornel-1 Re: Broń w domu 21.06.18, 15:51
                    positronium napisała:

                    > Kornelu, po co te insynuacje na każdym kroku?

                    Definicję insynuowania ostatnio linkowalem w innym wątku. Bądź uprzejma z niej skorzystać i wyjaśnij konkretnie, co insynuowałem w tym miejscu.

                    > Mam zwyczaj kontaktować się z gośćmi po spotkaniach; zazwyczaj to oni piszą czy
                    > dzwonią, ale jak nie dadzą znać to wysyłam sms z podziękowaniami za przyjście.
                    > Ot i cała historia - nie zamierzałam rozmawiać na temat wcześniejszego wyjścia
                    > , ale przypadkowo - przy okazji zwykłej dla mnie wymiany uprzejmości - dostałam
                    > informację, czym było spowodowane.

                    Czy konieczne jest podawanie definicji <plotki>?


                    Kornel
                      • kornel-1 Re: Broń w domu 21.06.18, 19:27
                        positronium napisała:

                        > Dla Ciebie plotką jest informacja od osoby A do osoby B, tycząca się tego, co o
                        > soba A myśli o wystroju wnętrz domu osoby B? Ok... smile
                        >
                        Nie. Dla mnie plotką jest to, co opisuje słownik. Jeśli w Twoim opisie są tylko osoby A i B, to albo posługujesz się niecodzienną, indywidualną definicją plotki, albo nieprawdziwy jest opis sytuacji o pozyskaniu informacji o przyczynach wyjścia znajomych.

                        Kornel
                            • positronium Re: Broń w domu 21.06.18, 22:23
                              Skupiłeś się na plotce.
                              Nie było plotkowania.
                              Wydumany przez Ciebie problem nie istnieje w tej historii, podobnie jak nagła amnezja gości zaproszonych na spotkanie o konkretnym profilu. wink
                              • kornel-1 Re: Broń w domu 22.06.18, 00:53
                                positronium napisała:

                                > Skupiłeś się na plotce.
                                > Nie było plotkowania.


                                Proszę o odpowiedź, na czym polegała moja insynuacja.

                                Co do plotkowania, to napisałaś wcześniej o gościach, który opuścili spotkanie przedwcześnie:
                                "Różnica żadna i postąpili ok; ale tylko do momentu, w którym komuś powiedzieli dlaczego tę imprezę opuścili. "

                                Ustalmy więc:
                                1. Goście (A) opuścili Twój dom.
                                2. Goście przekazali "komuś" informację o powodzie wyjścia
                                3. Od "kogoś" przypadkowo(?) uzyskałaś informację o powodzie wyjścia

                                Takie przekazywanie informacji w życiu towarzyskim nazywa się plotkowaniem. Aqua nazwała to "głuchym telefonem". Na czym polega ta dziecięca zabawa - dobrze pamiętamy. Informacja końcowa na ogół różni się od pierwotnej.
                                Reasumując, uzyskana przez Ciebie informacja z drugiej ręki ma wszelkie cechy plotki.

                                A teraz jeszcze raz poproszę o wyjaśnienie, co insynuowałem.

                                Kornel
                              • reinadelafiesta Re: Broń w domu 22.06.18, 07:11
                                @Positronkum
                                Skoro piszesz, że nie było plotkowania, to wniosek, że o powodach dowiedziałaś się (przypadkowo, ale jednak bezpośrednio) od znajomych, którym ta broń przeszkadzała. I mówiąc że nie powinni byli nikomu o tych powodach mówić, właczasz w to siebie.
                                W sumie mogę sobie taką sytuację wyobrazić.
                                • positronium Re: Broń w domu 22.06.18, 08:36
                                  No tak, wysłałam wiadomość z podziękowaniami rutynowo, a w odpowiedzi zamiast równie rutynowej kurtuazji dostałam powód wyjścia. Mnie to się wydaje nie do końca na miejscu, tak jak pisałam tu.

                                  Byłabym spokojniejsza, gdybym nie wiedziała dlaczego ci ludzie nie chcą mnie odwiedzać, bo nasze relacje do bliskich nie należą. Nie dopytuję, nie drążę, więc gdyby nie przyszli ponownie po ponownym zaproszeniu to skwitowałabym to wzruszeniem ramion.

                                  BTW, Reino, podoba mi się "Positronkum'! wink
                  • tumanka Re: Broń w domu 23.06.18, 00:26
                    To, co najbardziej sobie cenię w forum sv (oraz w tej jego inkarnacji), to powtarzająca się prawidłowość: ilekroć wątek zmierza w stronę nie po myśli założycielki, w kolejnych jej postach pojawiają się szczegóły dotyczące omawianego zdarzenia, które zbijają argumentację jej polemistów. To oczywiście może niektórych frustrować, bo jest jak zmiana reguł gry w trakcie jej trwania, ale dla mnie to takie dodatkowe wyzwanie intelektualne: nigdy tu nie wiadomo, z kim i o czym się właściwie dyskutuje.

                    A do rzeczy: oczywiście, jeśli nienajbliżsi znajomi wyznają gospodyni w rozmowie telefonicznej, że wyszli od niej przedwcześnie, bo nie podobał im się wystrój jej mieszkania (szabla dziadka na ścianie, czy cokolwiek), to może to świadczyć o ich fanatyzmie (albo np. o kiepskim poczuciu humoru), a w tym wypadku bez wątpienia wyszło nieładnie.

                    Gdyby autorka od razu spytała, czy to ładnie, że dalsi znajomi, sami z siebie i niepytani, powiedzieli jej wprost, że wyszli przed czasem z imprezy, bo nie spodobały im się wiszące u niej na ścianie przedmioty, to wszyscy byśmy się zgodzili i nie byłoby w ogóle dyskusji.
                    • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 25.06.18, 06:44
                      Czy ja wiem, czy nieładnie wyszło?
                      Normalnie dziękuje zaproszony gość za miło spędzony wieczór. Positoronium wykazuje trochę nadgoliwość (czy typową dla aspirującej klasy śrdeniej, to już moje przypuszczenie) i zaprasza, a potem jeszcze dzwoni po fakcie z podzękowaniem. IMO overdone, ale mniejsza.
                      Potem positrionium pisze, że przypadkiem wyszedł ten fakt wcześniejszego wyjścia, przy czym w rozmowie z jedynmi goścmi, którzy wyszli wcześniej to wyszło raczej nieprzypadkowo.
                      Gość powiedział wprost, być może wprost zapytany i miał prawo.
                      A teraz positironium, zamiast zaakceptować ten prosty fakt, że tak, ktoś może się czuć niekomfortowo w takich starannie skomponowanych wnętrzach i tak, ktoś ten powie o tym i positironium zamiast to po chrześcijańsku/ludzku/zgodnie z zasadami dobrego wychowania i wspomnianego przez nią szacunku do innego, po prostu zapomnieć całą sytuację, to positironium i my wszyscy rozważamy. I jak słusznie zauważyłaś, błądzimy w domysłach.

                      tumanka napisała:

                      >
                      , a w tym wypadku bez wątpienia wyszło nieładnie.
                      >
                      >
                      • reinadelafiesta Re: Broń w domu 25.06.18, 08:53
                        @Znana.jako.ggigus
                        Znam - i pewnie nie tylko ja- zwyczaj, że to gospodarze dzwonią i dziękują gościom, że zechcieli ich odwiedzić. Równie miły jak i sytuacja odwrotna. Ale to tak na marginesie.
                        Natomiast interesuje mnie, dlaczego podważasz słowa autorki, że informacja wyszła przypadkowo? Że może gość został zapytany, a teraz Positronium nie chce tego przełknąć. Autorka niczego takiego nie napisała, to są Twoje domysły. Ona pisze, że wyszło przypadkowo. Koniec, kropka. Dla nas w sumie nieistotne jak wyglądał ten przypadek. Przypadkowo i już. Chyba że wiesz coś, o czym my nie wiemy, to się podziel. Jeśli takie podejście wynika z faktu, że być może Ty sobie nie wyobrażasz takiej sytuacji, to jednak trochę za mało, żeby komuś wmawiać dziecko w brzuch, jak to ładnie mówią.
                        • positronium Re: Broń w domu 25.06.18, 09:41
                          reinadelafiesta napisała:

                          > Znam - i pewnie nie tylko ja- zwyczaj, że to gospodarze dzwonią i dziękują gośc
                          > iom, że zechcieli ich odwiedzić. Równie miły jak i sytuacja odwrotna. Ale to ta
                          > k na marginesie.

                          Reino, dzięki, ale nie warto tłumaczyć... To jak z "dzień dobry" - jak się ktoś zafiksuje, że nie powinien pierwszy, to potem już tylko szuka powodu, żeby nie mówić. Zawsze się znajdzie jakiś przepis na podkreślenie ważności Bardzo Poważnych Ludzi, a zwykła życzliwość niech się chowa.

                          Mam też jeszcze jeden podobnie "nadgorliwy" zwyczaj - jak wracam sama po imprezie na mieście, albo koleżanki wracają same - to wysyłamy sobie sms-y z wiadomością, kto dotarł bezpiecznie do domu (do gospodarza albo organizatora spotkania). A jak nie ma takiej informacji, to taki gospodarz/organizator dzwoni sprawdzić, czy wszystko ok.
                          Nadgorliwość i buractwo, po prostu.

                          > Natomiast interesuje mnie, dlaczego podważasz słowa autorki, że informacja wysz
                          > ła przypadkowo? [...] Jeśli takie podejście wynika z faktu, że być może Ty sobie nie w
                          > yobrażasz takiej sytuacji, to jednak trochę za mało, żeby komuś wmawiać dziecko
                          > w brzuch, jak to ładnie mówią.

                          Zawsze jest zabawniej zbudować sobie konstrukt i go potem bronić - nawet kosztem faktów. wink

                          A, jeśli mnie pamięć nie myli, czy to nie Ty, Ggigus, byłaś gorącą orędowniczką działania "najpierw pytaj, a potem oceniaj"? Coś w tym rodzaju mi się kołacze po głowie, razem z wyrzutami o tym, że nie można oceniać działań kogoś kogo się nie zna i tak dalej... smile Czy źle pamiętam?
                          Bo jeśli tak, to cała ta dziwna dyskusja, kiedy Kornel i Ty staraliście się wmówić mi coś o plotkowaniu - cała wygląda jakby trochę zabawniej. smile
                          • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 25.06.18, 10:37
                            Smsy przy nocnym powrocie to jedno, a drugie - zaprosic kogos, a potem mu podziekowac, ze przyszedl.
                            Wg mnie to overdone, bo moja uprzejmosc, to potem Twoja reakcja. Ale nie mam pretensji do robienia wszysktiego prawidlowo.
                            Pomijam, ze dodatkowo ocenic, dlaczego wczesniej wyszedl.
                            Ja caly czas dopytywalam, co to znaczy przypadkowo dowiedziec sie, jakie byly przyczyny wczesniejszego wyjscia. Bo z Twoich postow dlugo nie wynikalo, ze dowiedzialas sie wprost o tym od tej osoby. Nie wynikalo dla mnie, dla innych tak. Niczego nie konstruuje, po prostu widze sytuacje z mojego punktu i dopytywalam sie, co to znaczy przypadkowo.

                            A dzis bodajze pisalam, ze mozna dac komus prawo do niekomfortowego czucia sie w moim mieszkaniu. I zostawic jego i siebie. Wybaczyc i zapomniec.


                            positronium napisała:

                            > Mam też jeszcze jeden podobnie "nadgorliwy" zwyczaj - jak wracam sama po imprez
                            > ie na mieście, albo koleżanki wracają same - to wysyłamy sobie sms-y z wiadomoś
                            > cią, kto dotarł bezpiecznie do domu

                            > > ła przypadkowo? [...] Jeśli takie podejście wynika z faktu, że być może T
                            > y sobie nie w
                            > > yobrażasz takiej sytuacji, to jednak trochę za mało, żeby komuś wmawiać d
                            > ziecko
                            > > w brzuch, jak to ładnie mówią.
                            >
                            > Zawsze jest zabawniej zbudować sobie konstrukt i go potem bronić - nawet koszte
                            > m faktów. wink
                            >
                            > A, jeśli mnie pamięć nie myli, czy to nie Ty, Ggigus, byłaś gorącą orędowniczką
                            > działania "najpierw pytaj, a potem oceniaj"? Coś w tym rodzaju mi się kołacze
                            > po głowie, razem z wyrzutami o tym, że nie można oceniać działań kogoś kogo się
                            > nie zna i tak dalej... smile Czy źle pamiętam?
                            > Bo jeśli tak, to cała ta dziwna dyskusja, kiedy Kornel i Ty staraliście się wmó
                            > wić mi coś o plotkowaniu - cała wygląda jakby trochę zabawniej. smile
                          • panna.ze.dworku Re: Broń w domu 25.06.18, 11:27
                            Też mam taki nadgorliwy i buracki zwyczaj, że zwykle następnego dnia dzwonię do gości z podziękowaniem za wizytę. Często są to pogawędki nieco dłuższe i zakładam, że właśnie podczas takiej, niezobowiązującej "pogwarki" sprawa tego, iż gościom nie odpowiadała dekoracja "militarna" wyszła na jaw. Nie, że zapytałaś wprost czemu wyszli tak szybko, tylko po prostu w rozmowie temat wypłynął "samoczynnie". I, owszem, uważam, że o ile państwo mięli pełne prawo nieaprobować militarystycznego stylu (z przyczyn dowolnych), o tyle mówienie o tym gospodyni jest gafą. Tak jak i zachowanie "mojego" gościa - którego opisałam powyżej. Komentarz "Nie zadaję się z mordercami, a ty masz na ścianie symbol cierpienia!" wobec osoby obcej - ma się nijak do kultury. Pan, jeśli mu nie odpowiadała dekoracyjna szabla na ścianie - mógł swobodnie wyjść podając dowolny pretekst - skoro nie był bliskim (moim) znajomym, a zaledwie kolega znajomych - mógł swobodnie powiedzieć, że przypomniał sobie iż musi wyjść z psem, ciocia z Krakowa przyjeżdża, musi wykończyć projekt do pracy, że zostawił nie wyłączone żelazko... wink
                            Twoi goście mięli pełne prawo nie aprobować dekoracji w twoim mieszkaniu. Z przyczyn ideologicznych, estetycznych, dowolnych... Natomiast krytykowanie - ma się nijak do dobrego obyczaju.
                            "zabawniej zbudować sobie konstrukt i go potem bronić" - czy jesteś pewna, że to forma poprawna? Nie, żebym się upierała, ale chyba raczej "zbudować konstrukcję i potem jej bronić"...
                            • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 25.06.18, 12:05
                              O tym ze buracki zwyczaj, piszesz sama.
                              Ja pisalam co innego i mam inne podejscie do tego.

                              Jak sie domyslam, bylas przy rozmowie posititonium ze znasz takie szczegoly - co i dlaczego aprobuja goscie.
                              Konstrukt, o ile to do mnie, jest oczywiscie okresleniem lekko zabarwionym ironia.



                              panna.ze.dworku napisała:

                              I, owszem, uważam, że o ile państwo mięli pełne prawo nieaprobować mili
                              > tarystycznego stylu (z przyczyn dowolnych), o tyle mówienie o tym gospodyni jes
                              > t gafą.
                            • positronium Re: Broń w domu 25.06.18, 13:24
                              panna.ze.dworku napisała:
                              > Też mam taki nadgorliwy i buracki zwyczaj, że zwykle następnego dnia dzwonię do
                              > gości z podziękowaniem za wizytę. Często są to pogawędki nieco dłuższe i zakła
                              > dam, że właśnie podczas takiej, niezobowiązującej "pogwarki" sprawa tego, iż go
                              > ściom nie odpowiadała dekoracja "militarna" wyszła na jaw.

                              Ja sms-uję, ale poza tym to się zgadza. Nie pytałam o powód wyjścia, w ogóle o nim nie wspominałam.

                              > Tak jak i zachowanie "mojego" gościa - którego opisałam powyżej. Koment
                              > arz "Nie zadaję się z mordercami, a ty masz na ścianie symbol cierpienia!" wobe
                              > c osoby obcej - ma się nijak do kultury. Pan, jeśli mu nie odpowiadała dekoracy
                              > jna szabla na ścianie - mógł swobodnie wyjść podając dowolny pretekst - skoro n
                              > ie był bliskim (moim) znajomym, a zaledwie kolega znajomych - mógł swobodnie po
                              > wiedzieć, że przypomniał sobie iż musi wyjść z psem, ciocia z Krakowa przyjeżdż
                              > a, musi wykończyć projekt do pracy, że zostawił nie wyłączone żelazko... wink

                              Zgadzam się. Nawet i zwykłe "przepraszam, mam pilną sprawę do załatwienia/coś mi nagle wypadło" jest ok. Jasne, że to najczęściej tylko przykrywka, ale kogo interesują szczegóły, czy chodzi o przysłowiowe żelazko, ciocię niespodziewanie u drzwi, czy problem natury medycznej?

                              > "zabawniej zbudować sobie konstrukt i go potem bronić" - czy jesteś pewna, że t
                              > o forma poprawna? Nie, żebym się upierała, ale chyba raczej "zbudować konstrukc
                              > ję i potem jej bronić"...
                              Miałam na myśli "konstrukt" jako myśl, która jest zbudowana w czyjejś głowie; tu oparta na błędnych przesłankach - jest po prostu domniemaniem.
                              • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 25.06.18, 14:48
                                Widocznie dla Twego goscia bylo wazne powiedziec Ci wyraznie, nieprzypadkowo i bez ogordek, dlaczego wyszedl. Takie sa konsekwencje wspolzycia towarzyskiego - ludzie reaguja w sposob nieoczekiwany.


                                positronium napisała:

                                >> Nie pytałam o powód wyjścia, w ogóle o
                                > nim nie wspominałam.
                                >
                                > > Tak jak i zachowanie "mojego" gościa - którego opisałam powyżej. Koment
                                > > arz "Nie zadaję się z mordercami, a ty masz na ścianie symbol cierpienia!
                                > " wobe
                                > > c osoby obcej - ma się nijak do kultury. Pan, jeśli mu nie odpowiadała de
                                > koracy
                                > > jna szabla na ścianie - mógł swobodnie wyjść podając dowolny pretekst - s
                                > koro nie był bliskim (moim) znajomym
                                • positronium Re: Broń w domu 25.06.18, 14:58
                                  znana.jako.ggigus napisała:

                                  > Widocznie dla Twego goscia bylo wazne powiedziec Ci wyraznie, nieprzypadkowo i
                                  > bez ogordek, dlaczego wyszedl. Takie sa konsekwencje wspolzycia towarzyskiego -
                                  > ludzie reaguja w sposob nieoczekiwany.

                                  Najwidoczniej. smile
                        • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 25.06.18, 13:12
                          Niczego nie podwazalam, po prostu zapytalam u zrodla.
                          Sam sposob, w jaki zadajesz mi pytanie, uwazam za malo uprzejmy. Z powyzszej wymiany zdan wynika dosc jasno, ze dopytywalam, jak zrozumiec owo przypadkowe dowiedzenie sie. I nie bylam jedna watpiaca. Aby uniknac domyslow, zapytalam wprost o osoby A i B. Jak widac, i ta forma uzyskania informacji - zapytac miast snuc domysly - takze nie znajduje u Ciebie pozytywnego oddzwieku.
                          Oczywiscie ze gospodarz moze po imprezie zadzownic i nigdy tego nie negowalam. Wg mnie, co chetnie powtorze - wyswiadczyc komus taka grzecznosc/uprzejmosc/zaszczyt/przyjemnosc jak zaproszenie i nastepnie podziekowac za jego udzial, jest to overdone. W tak malo formalnej sytuacji jak zaproszenie na wieczor gier, ja bym rowniez nie oczekiwala smsow z podziekowaniami za zaproszenie, maili, ani bukietow kwiatow. Ale to moje podejscie i nigdzie nie negowalam tego, ze mozna robic inaczej, a takze ze sie robi inaczej.

                          reinadelafiesta napisała:

                          > @Znana.jako.ggigus
                          > Znam - i pewnie nie tylko ja- zwyczaj, że to gospodarze dzwonią i dziękują gośc
                          > iom, że zechcieli ich odwiedzić.
                          > Natomiast interesuje mnie, dlaczego podważasz słowa autorki, że informacja wysz
                          > ła przypadkowo?
                          • reinadelafiesta Re: Broń w domu 25.06.18, 14:44
                            @Znana.jako.ggigus
                            Nie chciałam być nieuprzejma. Ale Twój post, do którego się odniosłam, to nie było - wbrew temu co teraz piszesz - dopytywanie o szczegóły. To było wyraźnie zdanie twierdzące, cyt.: "Potem positrionium pisze, że przypadkiem wyszedł ten fakt wcześniejszego wyjścia, przy czym w rozmowie z jedynmi goścmi, którzy wyszli wcześniej to wyszło raczej nieprzypadkowo. " Arbitralnie stwierdzasz, że to było nieprzypadkowe.
                            A co do podziękowań za wizytę, to kwestia podejścia. Ty uważasz, że zapraszając kogoś wyświadczasz mu grzeczność/ uprzejmość/ zaszczyt/ przyjemność. I to on ma Ci za to dziękować. A ja uważam, że to gość mnie wyświadcza grzeczność/ uprzejmość/ zaszczyt/ przyjemność i ja jestem mu wdzięczna i dlatego to ja jemu dziękuję.
                            • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 25.06.18, 14:51
                              Owszem tak ze trzy razy dopytywalam, jak zrozumiec to przypadkowo. Dla mnie przypadkowo to z udzialem osob trzecich. Szczegolnie w takiej sytuacji, jak opisywana. W ktorym poscie dopytalam bardzo wprost.
                              co do wymiany grzecznosci po spotkaniu - kazdemu wg potrzeb i kazdemu wg mozliwosci, jak juz pisalam.

                              reinadelafiesta napisała:

                              > Arbitralnie stwierdzasz, że to było nieprzypadkowe.
                              > A co do podziękowań za wizytę, to kwestia podejścia. Ty uważasz, że zapraszając
                              > kogoś wyświadczasz mu grzeczność/ uprzejmość/ zaszczyt/ przyjemność. I to on m
                              > a Ci za to dziękować. A ja uważam, że to gość mnie wyświadcza grzeczność/ uprz
                              > ejmość/ zaszczyt/ przyjemność i ja jestem mu wdzięczna i dlatego to ja jemu dzi
                              > ękuję.
                              >
                              • positronium Re: Broń w domu 25.06.18, 15:25
                                znana.jako.ggigus napisała:
                                > Owszem tak ze trzy razy dopytywalam, jak zrozumiec to przypadkowo.
                                I dostałaś odpowiedź, choćby tu. A potem jeszcze bezpośrednie doprecyzowanie - tu.

                                >Dla mnie przypadkowo to z udzialem osob trzecich. Szczegolnie w takiej sytuacji, jak opisyw
                                > ana.

                                "Przypadkowo" to nie znaczy "z udziałem osób trzecich", ale "zachodzący lub pojawiający się na skutek przypadku". Czyli na podstawie zdarzenia, którego nie da się przewidzieć.

                                Napisałaś w odpowiedzi do Tumanki tak:
                                Potem positrionium pisze, że przypadkiem wyszedł ten fakt wcześniejszego wyjścia, przy czym w rozmowie z jedynmi goścmi, którzy wyszli wcześniej to wyszło raczej nieprzypadkowo.
                                Gość powiedział wprost, być może wprost zapytany i miał prawo.


                                No co ja poradzę, że masz w głowie jakiś obraz tego, co się stało i za nic sobie masz to, jak było na prawdę? No - nic. Więc pozostaje mi zgodnie z Twoją radą wzruszyć ramionami i wybaczyć takie brnięcie we własne fantazje. smile
                                • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 25.06.18, 22:04
                                  Dopytywałam cały czas o znaczenie słowa przypadkowo
                                  I jeśli dzwonisz czy smsujesz do ludzi, którzy u Ciebie byli z podziękowaniem, to nie jest to przypadkowe, że pada wyjaśnienie w kwestii dlaczego ktoś wyszedł wcześniej. Nie wg mnie.
                                  Więc nic tu przypadkowego.

                                  Każdy z nas dyskutujących ma jakiś obraz tego, co zaszło. Także Ty.
                                  Tyle że mój obraz jest nieprawidłowy.

                                  positronium napisała:

                                  > znana.jako.ggigus napisała:
                                  >
                                  > "Przypadkowo" to nie znaczy "z udziałem osób trzecich", ale "zachodzący lub poj
                                  > awiający się na skutek przypadku". Czyli na podstawie zdarzenia, którego nie da
                                  > się przewidzieć.
                                  >
                                  >
                                  > No co ja poradzę, że masz w głowie jakiś obraz tego, co się stało i za nic sobi
                                  > e masz to, jak było na prawdę? No - nic. Więc pozostaje mi zgodnie z Twoją radą
                                  > wzruszyć ramionami i wybaczyć takie
                                  • positronium Re: Broń w domu 27.06.18, 09:54
                                    znana.jako.ggigus napisała:
                                    > Dopytywałam cały czas o znaczenie słowa przypadkowo

                                    Słownik ma wytłumaczenie tego słowa, jeśli moje wyjaśnienia Cię nie przekonują.

                                    > I jeśli dzwonisz czy smsujesz do ludzi, którzy u Ciebie byli z podziękowaniem,
                                    > to nie jest to przypadkowe, że pada wyjaśnienie w kwestii dlaczego ktoś wyszedł
                                    > wcześniej. Nie wg mnie.
                                    > Więc nic tu przypadkowego.

                                    Ggigus, to powiem Ci jak w 99% przypadków wygląda taka "rozmowa":
                                    [Positronium] Dzięki jeszcze raz, że wpadliście wczoraj! Bardzo się cieszę, ze udało nam się spotkac smile Do następnego razu!
                                    [Zwykły gość] Tez się cieszę, było miło smile

                                    Dlatego dla mnie jakakolwiek inna interakcja jest niezamierzona, bo naprawdę - większość ludzi traktuje takie wiadomości czysto kurtuazyjnie.

                                    W tym przypadku zrobiła się draka, bo dostałam w odpowiedzi mniej więcej coś takiego "Było nam miło, ale broń służy do zabijania, nie wolno jej mieć w domu. Nie wpadniemy następnym razem"

                                    Stąd i moje pytanie z pierwszego wpisu - tłumaczyć, zostawić?
                                    Ostatecznie, oczywiście, odpisałam tylko "Ok, rozumiem" i sprawa jest zamknięta. Ale dobrze czasem omówić takie sytuacje, żeby poznać punkt widzenia innych ludzi.
                                    Albo jak w tym przypadku - aby zobaczyć, kto na jaki temat fantazjuje. wink
                                    • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 27.06.18, 10:07

                                      to mile, co piszesz, a ja pytalam o kontekst i nie bylam jedyna osoba, ktora Twoich slow nie zrozumiala. Na tym polega komunikacja - Ty mowisz A, ja rozumiem B i moge snuc domysly albo dopytac.
                                      Za wskazowki co do wyjasnienia slownikowego b dziekuje. Jestes b nieuprzejma w stosunku do mnie.
                                      Dla mnie podana konwersacja, przez Ciebie nazwana draka to nieprzypadkowe wyjasnienie.
                                      czyli wracamy do komunikacji - Ty myslisz A, pada B.
                                      Wyjasnienie padlo w kontekscie wizyty, przypadkowo byloby dla mnie - spotykasz osobe C, ktora streszcza poglady osoby B na bron i na Twoje mieszkanie.

                                      positronium napisała:
                                      Słownik ma wytłumaczenie tego słowa, jeśli moje wyjaśnienia Cię nie przekonują.
                                      >
                                      >
                                      > Dlatego dla mnie jakakolwiek inna interakcja jest niezamierzona, bo naprawdę -
                                      > większość ludzi traktuje takie wiadomości czysto kurtuazyjnie.
                                      >
                                      > W tym przypadku zrobiła się draka, bo dostałam w odpowiedzi mniej więcej coś ta
                                      > kiego "Było nam miło, ale broń służy do zabijania, nie wolno jej mieć w domu.
                                      > Nie wpadniemy następnym razem"
                                      >
                                      • reinadelafiesta Re: Broń w domu 27.06.18, 10:28
                                        @Ggigus
                                        Positronium napisała, że przypadkowo. Co za różnica dla meritum, jak? To nie musiał być udział osób trzecich. Można sobie wyobrazić, że Positronium spotkała tę parę na ulicy, jak szli ze swoim kilkuletnim dzieckiem na spacer. Zaczyna sie gadka szmatka, że może powtórzą spotkanie, a na to wtrąca się dziecko: " a mamusia powiedziala, że już do ciebie więcej nie pójdzie, bo masz w domu pistolet." Przypadek? Tak. Plotkowanie? Nie. Albo omyłkowo wysłany przez nich sms do innych uczestników spotkania, z wyjaśnieniem, dlaczego tak szybko je opuścili. Ot, źle wybrany z listy numer telefonu i sms trafia do naszej gospodyni. Też przypadek, ale informacja z pierwszej ręki, żadna plotka. Pewnie tysiąc innych możliwości na "przypadek - ale nie plotka" można by wymyślić - lepszych, gorszych - obojętne. Positronium nie wyjaśniła poczatkowo jak to się stało, bo i po co? Ważne, ze przypadek, po jakie licho rozkminiać jaki? Nie mozna przyjąć dla dyskusji, że było tak, jak autorka mówi?
                                        • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 27.06.18, 10:51
                                          Jak najbardziej roznica. Diametralna. Skoro przypadkowo dla mnie to z drugiej reki, a tu ktos podal zupelnie otwarcie powody swego wczesniejszego wyjscia z imprezy podczas rozmwoy o tejze imprezie, wiec nie ma mowy o przypadku.
                                          Powtarzam - nie bylam jedyna osoba, ktora zastanawiala sie, co to znaczy przypadkowo.
                                          I przyjelam, ze jest jak pisze autorka. Czemu zakladasz, ze ja tego nie przyjmuje do wiadomosci? czemu kolejny raz jestes dla mnie nieuprzejma?
                                          reinadelafiesta napisała:

                                          > @Ggigus
                                          > Positronium napisała, że przypadkowo. Co za różnica dla meritum, jak?
                                          (...)
                                          Nie mozna przyjąć dla
                                          > dyskusji, że było tak, jak autorka mówi?
                                          >
                                          • reinadelafiesta Re: Broń w domu 27.06.18, 11:31
                                            @Znana.jako.ggigus
                                            Ggigus, przepraszam Cię, ale w którym miejscu jestem dla Ciebie nieuprzejma? Nie robię żadnych osobistych uwag, po prostu piszę, jak ja to widzę i zadaję zwykłe pytanie. Po co ta informacja i jakie to ma znaczenie? Co Ty w tym nieuprzejmego widzisz?
                                            • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 27.06.18, 12:32
                                              no nie, z drugiej, bo wypalilo dziecko. Nadal druga reka, a raczej geba. Ze tak kolokwialnie napisze.
                                              A nie sama zainteresowana.
                                              Masz nieprzyjemny ton pisania do mnie. Przeczytaj sobie twoje wypowiedzi do mnie na glos albo powiedz je komus bliskiemu.
                                              Takie male lustro, cwiczenie.
                                              nie watpie w to, co opisuje positironium. moze tylko trwa, zanim positironium napisze wprost, jak bylo, zamiast kazac nam snuc domysly.

                                              reinadelafiesta napisała:

                                              > @Ggigus
                                              > Dla Ciebie przypadkowo, to z drugiej ręki. A>
                                              >
                                              • reinadelafiesta Re: Broń w domu 27.06.18, 13:07
                                                Ggigus
                                                Ale nawet jeśli formalnie druga gęba, to i tak nie plotka, prawda?
                                                Ggigus, nie jestem złośliwa, nie takie są moje intencje. Owszem, czytałam swoje posty ponownie i muszę Cię rozczarować - dalej nie widzę w nich niczego złośliwego. A tym bardziej tonu. Jeśli odbierasz to inaczej, to trudno, nic na to nie poradzę. Choć znamienne jest, że nie tylko mnie o nieuprzejmość posądzasz i nie raz skarżyłaś się na to, jak Cię inni forumowicze traktują. Może troszkę przewrażliwiona jesteś?
                                                • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 27.06.18, 13:22
                                                  Przypadkowo nie oznacza plotki od razu.
                                                  Tak, wg mnie jestes, piszesz, ze czegos nie akceptuje i takie tam. W innym poscie pwspominasz, ze ja piszac o zmianie nicka posiironium, pisze o kims, kto zostal zbanowany.
                                                  Non stop jakies malo przyjemne skojarzenia, a jak widze, potrafisz byc mila. Nie musisz byc w stosunku do mnie mila, tylko przestan pisac o negatywach. Taka mala prosba.

                                                  Tak, skarzylam sie jakis czas temu. Pozwolisz, ze przypomne - m in. Ty twierdzilas, ze prawdopodobnie nie rozumiem polskiego, wszystkich niuansow.
                                                  Nie pisze ja o wszystkich forumowiczach, a o paru. Ty do tej grupy, poki co, nalezysz.

                                                  reinadelafiesta napisała:

                                                  > Ggigus
                                                  > Choć znamienne jest, że nie tylko mnie o nieuprzejmość posądzasz i
                                                  > nie raz skarżyłaś się na to, jak Cię inni forumowicze traktują. Może troszkę
                                                  > przewrażliwiona jesteś?
                                                  >
                                      • positronium Re: Broń w domu 27.06.18, 10:37
                                        znana.jako.ggigus napisała:
                                        > to mile, co piszesz, a ja pytalam o kontekst i nie bylam jedyna osoba, ktora Tw
                                        > oich slow nie zrozumiala. Na tym polega komunikacja - Ty mowisz A, ja rozumiem
                                        > B i moge snuc domysly albo dopytac.

                                        A jakże. Czy to grzeczne snuć domysły nadal, kiedy odpowiedź na pytanie masz, tylko Cię nie satysfakcjonuje? Pozostawiam to do Twojej oceny.

                                        > Za wskazowki co do wyjasnienia slownikowego b dziekuje. Jestes b nieuprzejma w
                                        > stosunku do mnie.

                                        Przepraszam, ale nie rozumiem. Wytłumaczyłam dlaczego napisałam "przypadkowo" i jak to rozumiem. Nadal miałaś obiekcje. Odniosłam się zatem do obiektywnego źródła - słownika. Przecież sama też tak robiłaś w rozmowach na tym forum.

                                        > Dla mnie podana konwersacja, przez Ciebie nazwana draka to nieprzypadkowe wyjas
                                        > nienie.

                                        Ok, a dla mnie przypadkowo dostałam wyjaśnienie nieobecności, którego wcale nie oczekiwałam. No, inaczej na to patrzymy, trudno. Teraz już wiesz, ze kiedy pisze "przypadkowo" mogę mieć i takie sytuacje na myśli. Dla meritum wątku i tak nie ma to żadnego znaczenia.
                                        • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 27.06.18, 10:58
                                          Nie snuje teraz domyslow. To Ty odsylalas mnie do slownika w kwestii slowa przypadkowy.
                                          Ja enty raz napisalam, ze a)nie tylko ja nie rozumialam tego sformulowania u Ciebie i b)mialam inny obraz sytuacji niz bylo.
                                          Chodzi mi o TON odyslania kogos do slownika, jesli ten ktos nie pyta o znaczenie slowa, a inaczej zrozumial KONTEKST.
                                          Ton i kontekst to slowa kluczowe, wiec napisalam je capsem.
                                          Dla mnie wlasnie slowo przypadkowy ma znaczenie tutaj. bo jesli ktos wczesniej wyszedl z imprezy, a Ty dzwonisz po fakcie i dziekujesz za przybycie, ta osoba moze sie czuc zobowiazana wyjasnic, dlaczego wczesbniej wyszla. Jesli w dodatku byli to jedyni ludzie, ktorzy wczesniej wyszli.
                                          Tobie nie pasuje wyjasnienie, stad slowo draka. Jak juz napisalam - zapraszajac kogos, musisz liczyc sie z tym, ze cos komus nie bedzie pasowac. I po prostu przyjac to do wiadomosci.
                                          To cena stosunkow miedzyludzkich.
                                          Odrzucenie czegos. np. wiszacej na scianach broni.
                                          Nie musisz czegos oczekiwac, np. wyjasnienia wczesniejszego wyjscia, a mimo to mozesz je dostac. W tej opisywanej sytuacji - dzwonisz do kogos, kto z imprezy wczesniej wyszedl - pisanie, ze nie oczekiwalas wyjasnien, jest wg mnie dziwne.
                                          positronium napisała:

                                          > > Dla mnie podana konwersacja, przez Ciebie nazwana draka to nieprzypadkowe
                                          > wyjas
                                          > > nienie.
                                          >
                                          > Ok, a dla mnie przypadkowo dostałam wyjaśnienie nieobecności, którego wcale nie
                                          > oczekiwałam. No, inaczej na to patrzymy, trudno. Teraz już wiesz, ze kiedy pis
                                          > ze "przypadkowo" mogę mieć i takie sytuacje na myśli. Dla meritum wątku i tak n
                                          > ie ma to żadnego znaczenia.
                                          • positronium Re: Broń w domu 27.06.18, 11:15
                                            znana.jako.ggigus napisała:
                                            > Nie snuje teraz domyslow. To Ty odsylalas mnie do slownika w kwestii slowa przy
                                            > padkowy.

                                            No tak, bo w tym pojęciu nie ma mowy żadnej o tym, czy sytuacja zachodzi z udziałem jakichkolwiek osób, bo to nie to jest istotą pojęcia.
                                            A tak z ciekawości zapytam, to skoro już wiesz dokładnie co miałam na myśli i jak moje rozumienie tego słowa różni się od Twojego, to co jest nadal dla Ciebie problemem? Bo szczerze mówiąc miałam wrażenie, ze to już jest wyjaśnione między nami, a skoro i tak nie ma to znaczenia dla sprawy, to po co drążyć w nieskonczoność jedno słówko?

                                            > Chodzi mi o TON odyslania kogos do slownika, jesli ten ktos nie pyta o znaczen
                                            > ie slowa, a inaczej zrozumial KONTEKST.

                                            Ależ ewidentnie nie chodzi o kontekst, tylko o interpretowanie jasnego skądinąd pojęcia.
                                            Przykro mi, że interpretujesz sobie ton mojej wypowiedzi w taki sposób, ale niestety nie mma na to wpływu, co siedzi w Twojej głowie.

                                            > W tej opisywanej sytuacji - dzwonisz do kogos, kto z imprezy
                                            > wczesniej wyszedl - pisanie, ze nie oczekiwalas wyjasnien, jest wg mnie dziwne.

                                            Nie dzwonię. Piszę do gości, jeśli oni się nie odezwą. Właśnie po to wybieram SMS - bo nie trzeba od razu reagować, można na spokojnie wysłać jedno słowo albo tylko emotikona i mieć rozmowę z głowy.
                                            Piszę też tu dokładnie co mam na myśli i nawet opisuje dlaczego coś wydało mi się przypadkowe - bo to była reakcja, której się nie spodziewałam, inna od przyjętej w moim środowisku normy.
                                            Dlaczego nie potrafisz tego zaakceptować?
                                            • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 27.06.18, 12:27
                                              Kolejny raz powtorze - inaczej zrozumialam kontekst slowa przypadkowy, uzycie go i uzasadnilam moje watpliwosci. Nie ja jedna snulam domysly, co to znaczy przypadkowo w tej sytuacji.
                                              Bo wlasnie przypadkowy dla mnie to u UDZIALEM odob trzecich i potrzebowalam paru postow i pytan wprost, abys mi te sytuacje wyjasnila.

                                              Ale o tym juz bylo.
                                              Poza tym powinnam byla napisac- nawiazujesz kontakt z goscmi po imprezie, bo Ty smsujesz, a ja pisze, ze dzwonilas. To tylko roznica formy podjecia kontaktu.
                                              A akurat nie mam nic do gadania, czy sie kontaktujesz z goscmi po imprezie, to Twoja sprawa, wiec nie ma co dramatycznie pisac, ze czegos nie akceptuje. Nie wiem, skad Ci to przyslow do glowy.
                                              To raczej Ty, piszac o drace, nie mozesz zaakceptowac faktu, ze ktos sie zle czuje u Ciebie. Zdarza sie.
                                              I o kontekst chodzi nadal, przynajmniej wg mnie.

                                              positronium napisała:
                                              > Przykro mi, że interpretujesz sobie ton mojej wypowiedzi w taki sposób, ale nie
                                              > stety nie mma na to wpływu, co siedzi w Twojej głowie.
                                              >
                                              >
                                                  • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 27.06.18, 13:11
                                                    Nikt niczego nie musi.

                                                    Cieszy mnie, ze po tylu postach, pytaniu wprost, odsylaniu do slownika i innych technikach na drodze do rozumienia punktu widzenia, stalo sie to - zrozumienie.

                                                    Ja nie wiem, czy rozumiem Twoj punkt widzenia - zaskoczenie, ze ktos sie zle poczul bedac gosciem kogos innego.
                                                    To ryzyko kontaktow miedzyludzkich. Odrzucenie, niezrozumienie i takie tam.


                                                    positronium napisała:

                                                    > Rozumiem Twój punkt widzenia(...). Przecież nie musisz się ze mn
                                                    > ą od razu zgadzać we wszystkim. smile
                                                    >
                    • positronium Re: Broń w domu 25.06.18, 09:23
                      tumanka napisała:
                      > A do rzeczy: oczywiście, jeśli nienajbliżsi znajomi wyznają gospodyni w rozmowi
                      > e telefonicznej, że wyszli od niej przedwcześnie, bo nie podobał im się wystrój
                      > jej mieszkania (szabla dziadka na ścianie, czy cokolwiek), to może to świadczy
                      > ć o ich fanatyzmie (albo np. o kiepskim poczuciu humoru), a w tym wypadku bez w
                      > ątpienia wyszło nieładnie.

                      Nie było rozmowy telefonicznej.
                      No wiesz, jak już chcesz wbijać szpile to przeczytaj dokładnie co chcesz wypunktować, bo teraz siła argumentu zmalała przez Twoją niedbałość. smile

                      > Gdyby autorka od razu spytała, czy to ładnie, że dalsi znajomi, sami z siebie i
                      > niepytani, powiedzieli jej wprost, że wyszli przed czasem z imprezy, bo nie sp
                      > odobały im się wiszące u niej na ścianie przedmioty, to wszyscy byśmy się zgodz
                      > ili i nie byłoby w ogóle dyskusji.

                      Ależ ja wcale o to nie pytałam, bo odpowiedź jest oczywista. Jeśli im się nie podoba, to niech i wychodzą.
                      Tylko, po co o tym wspominać?
                      I jakie znaczenie ma to, jak dowiedziałam się o powodzie?

                      Zresztą, przypomnę moje pytania:
                      "Czy tylko mnie razi takie podejście do tematu? [...] Wyjaśniać, czy zostawić?"
                      Prosiłam o radę, czy jest sens wyjaśniać dlaczego te rzeczy mam na ścianach.
    • 10iwonka10 Re: Broń w domu 22.06.18, 23:35
      Z twoich watkow wynika ze masz duzo roznych przedmiotow wyeksponowanych w domu ….Ciezko jest oceniac innych ludzi moze widok takiej broni nie widoku ( nawet zabytkowej I nie do uzycia) im przeszkadzal. Czuli sie niekomfortowo. Jakby cie nawet zapytali bo co by to zmienilo? Dalej by sie czuli niekomfortowo I przeciez nie zazadaja zeby ja schowac jesli sa u kogos w gosciach. Mnie np. kiedys to nie przeszkadzalo ale teraz nie mialabym ochoty odwiedzac kogos kto ma pozawieszane na scianach glowy zabitych zwierzat (trofea mysliwskie).
      • akmaral-100 Re: Broń w domu 27.06.18, 15:25
        Ja też nie lubię patrzeć na broń, jakakolwiek by ona nie była... Tak czy inaczej została zaprojektowana pierwotnie do zabijania. Nawet zabawki: czołgi, pistolety mnie drażnią. Ale to ja, wiele osób inaczej na to patrzy...
        • positronium Re: Broń w domu 27.06.18, 17:13
          No, w Polsce więcej osób ginie w wypadkach samochodowych niż od broni - a auta ma spory ułamek dorosłych ludzi. De facto są to maszynki do zabijania. Noże, które mamy w kuchni też zostały stworzone do zabijania, a przestępstw z wykorzystaniem niebezpiecznego narzędzia jest ponad 4 razy więcej, niż z użyciem broni palnej.
          Dla mnie to, co mam na ścianach to są przedmioty, które są estetyczne. Podoba mi się ich forma. Jak z obrazem - jeden ma martwa naturę, inny bukoliczny pejzażyk, a ktoś jeszcze barokową groteskę koło kubizmu.
          • akmaral-100 Re: Broń w domu 27.06.18, 18:34
            Oczywiście sami wybieramy to co nam się podoba i mamy do tego prawo. Myślę, że samochód powstał po to, by się nim przemieszczać, nóż służy do krojenia, a cegła do budowy domu... A broń powstała, by nią zabijać. I dlatego wolałabym, by jej nie było...
            • positronium Re: Broń w domu 28.06.18, 09:45
              akmaral-100 napisał(a):
              > A broń powstała, by nią zabijać. I dlatego wolałabym, by je
              > j nie było...

              Rozumiem, ale właśnie szkopuł w tym, że przedmioty, o których mowa w tym wątku bronią nie są. wyglądają jak broń, ale de facto - mają się do niej jak plastikowe jabłko do prawdziwego. Sama forma - bez funkcji.
              • panna.ze.dworku Re: Broń w domu 28.06.18, 10:07
                O. Dokładnie! Paradna szabla ma "tępe" ostrze. Oczywiście, gdyby ktoś się uparł, to może nią zabić. Tak samo jak KAŻDYM metalowym przedmiotem. Walnąć silnie w głowę, wbić całość przez oczodół w mózg, i zapewne parę innych opcji. Ale to samo można zrobić dowolnym przedmiotem - nawet i niekoniecznie ze stali! big_grin
                Średniowieczny pistolet (nie sprawny, nie nabity) jest obecnie wyłącznie dekoracją.
                • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 28.06.18, 12:47
                  Prawie kazdym przedmiotem metalowym mozna zabic, powiedzmy ze prawie kazdym. Ale prawie kazdy metalowy przedmiot ma inne zastosowanie niz zabicie kogos. Bron innych funkcji nie ma.
                  Spora roznica.


                  panna.ze.dworku napisała:

                  > Tak samo jak KAŻDYM metalowym przedmiotem (mozna) zabić .
                  • panna.ze.dworku Re: Broń w domu 28.06.18, 13:48
                    Paradna szabla ma wyłącznie funkcję dekoracyjną. Jako broń się po prostu nie nadaje. Ba, myślę, że nawet przeciętny nóż kuchenny jest groźniejszą bronią niż takowa. Bo paradna szabla jest wykonana z miękkiego stopu, ozdobna i nawet naostrzyć ją byłoby trudno. a już na pewno nie dałoby się tego zrobić bez zniszczenia jej pierwotnie zaprojektowanej funkcji - czyli dekoracyjności. A mimo to nikt się noży kuchennych "nie czepia".
          • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 28.06.18, 05:55
            Tak, ale co dla jednego jest estetyczne, dla innego służy do zabijania i nie chce tego widzieć.


            positronium napisała:

            > Dla mnie to, co mam na ścianach to są przedmioty, które są estetyczne. Podoba m
            > i się ich forma. Jak z obrazem - jeden ma martwa naturę, inny bukoliczny pejzaż
            > yk, a ktoś jeszcze barokową groteskę koło kubizmu.
            • panna.ze.dworku Re: Broń w domu 28.06.18, 07:38
              Co nadal ma się nijak do informowania o tym gospodarza, który ma inny gust.
              Czy jeśli cenię prostotę a koleżanka uwielbia wszelkie durnostojki i durnowiszki - postąpię grzecznie informując ją, że ma syf w mieszkaniu i graciarnię? Jeśli ktoś uwielbia przedmioty ze skóry, a ja jestem "eko" czy mogę nie łamiąc dobrych obyczajów zarzucić gospodarzowi, że przyczynia się do cierpienia zwierząt? Jeśli ma gust tradycyjny i lubię sielskie widoczki - czy ok będzie skrytykowanie gospodarzy, którzy preferują sztukę nowoczesną?
              Podkreślę, żebyś się nie zaczęła czepiać: nie pytam, czy MOGĘ to zrobić, bo wiem że mogę. Ale czy robiąc to pozostanę osobą grzeczną i zachowująca dobre obyczaje?
              • znana.jako.ggigus Re: Broń w domu 28.06.18, 12:49
                Nie musisz sie bac, ze sie zaczne czepiac, bo przeciez nie pisalam o tym, czy ktos ma prawo komentowac dom gospodarza. Nie czynilam tego przez tyleczasu i przy okazji wielu postow, wiec doprawdy nie rozumiem, skad Twoja uszczypliwosc.


                panna.ze.dworku napisała:

                > Co nadal ma się nijak do informowania o tym gospodarza, który ma inny gust.
                > Podkreślę, żebyś się nie zaczęła czepiać: nie pytam, czy MOGĘ to zrobić, bo wie
                > m że mogę. Ale czy robiąc to pozostanę osobą grzeczną i zachowująca dobre obycz
                > aje?
                >

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka