Dodaj do ulubionych

"Krok po kroczku..."

10.12.03, 11:00
Choinka knezia (A.Waligórski)

Raz na zamku w Kocmyrzu okrutny kneź Dreptak
Kazał był burgrabiego powiesić na trzepak
Za to, że ten burgrabia kradł wprost niesłychanie,
Lecz księżna zawołała: -Ja mam dziś trzepanie!
Muszę na święta z kurzu oczyścić kobierce,
Chcesz wieszać -szubienicę wystaw, moje serce!
-E, zaraz szubienicę! - krzyknął książę w gniewie
-Weźcie go i powieście, o, na tamtym drzewie!
Jakoż i powieszono skazańca na świerku
Stojącym przede zamkiem, na niedużym skwerku,
A skazaniec był w szaty świecące odziany
I miał na sobie śliczne, błyszczące kajdany
Z długimi łańcuchami, które przez igliwie
Zwisając, wśród zieleni lśniły migotliwie.
Kneź patrzył, a do serca mu wpełzały smutki
I wspomnienia, jak jeszcze był całkiem malutki,
I przypomniała mu się babcia starowinka,
Rodzice, stół, opłatek i śliczna choinka,
I łzy mu się polały, i chcąc przeszłość wskrzesić,
Zawołał: -Proszę jeszcze kucharkę powiesić!
Powieszono kucharkę, co w białym fartuchu
Wyglądała jak jeden z owych czystych duchów
Skrzydlatych, które zwykle w okresie choinki
Przynoszą dzieciom różne śliczne upominki...
Zaś książę pił i płakał, i wołał wzruszony:
-Dowiesić kogoś z prawej...! teraz z lewej strony...!
Hetman wyżej...! pan ochmistrz mi zasłania dwórkę...
Teściową koło pieńka, a wujka na górkę!
Właśnie śnieżek jął padać i wszystko przyprószył,
A kneź Dreptak do reszty urżnął się i wzruszył,
I wybełkotał: -Ludzie! Hej, czy mnie słyszycie?
Zasadźcie jeszcze kogoś tam, na samym szczycie,
I fertig, można siadać do świętej wigilii!
Lecz wszyscy albo zwiali, albo już nie żyli,
Więc kneź, co był od wódki zupełnie zaczadział,
Wylazłszy na choinkę - sam na szpic się nadział,
Bo choinka bez szpica - to już jednak nie to!
...to dobrze, gdy dyktator jest również estetą!
Obserwuj wątek
    • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 10.12.03, 11:21
      Dawno, dawno temu, podczas pewnego pięknego Bożego Narodzenia Święty Mikołaj
      przygotowywał się właśnie do swojej corocznej podroży po świecie. Jednak od
      samego poranka wszędzie piętrzyły się same problemy... Czworo elfów
      zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko, więc Mikołaj
      zaczął podejrzewać, że może nie zdążyć...
      Następnie żona Mikołaja oświadczyła mu, ze jej mama ma zamiar wkrótce ich
      odwiedzić, co bardzo zdenerwowało, a nawet wyprowadziło z równowagi Świętego
      Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery, okazało się że
      trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne zwiały - Bóg jeden wie dokąd.
      Święty Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej ...
      Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się. Worek runął na ziemię, a
      zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na
      kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak otworzył barek, okazało się, ze elfy
      ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia... Roztrzęsiony Święty Mikołaj
      upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w
      kuchni. Poszedł więc po szczotkę, ale okazało się, że myszy zjadły włosie, z
      którego była zrobiona... I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek u drzwi...
      Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały biały aniołek z piękną, wielką
      choinką. Aniołek radośnie zawołał:

      - Wesołych Świat, Święty Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień?
      Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś,
      żebym ją wsadził...? ...

      Stąd właśnie drogie dzieci wzięła się tradycja umieszczania aniołka na czubku
      choinki.
      ;-)
      • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 10.12.03, 11:55
        "Teraz wszystko całkiem inaczej,
        to, co stare, odeszło, minęło,
        zamiast złota niosą dolary,
        zamiast kadzidła – komputer,
        zamiast mirry – video."

        ks. J. Twardowski
        • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 10.12.03, 13:51
          www.waligorski.art.pl/liryka.phtml?litera=c&nazwa=730;-)
          • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 10.12.03, 13:54
            > www.waligorski.art.pl/liryka.phtml?litera=c&nazwa=730

            Poprawka
            ;-)
          • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 10.12.03, 13:54
            www.waligorski.art.pl/liryka.phtml?litera=c&nazwa=730

            Poprawka
            ;-)
            • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 10.12.03, 14:12
              wigilia.pl/

              :)
              • to.ya Re: "Krok po kroczku..." / Jacek Kaczmarski 10.12.03, 14:27
                kaczmarski.tawerna.art.pl/tworczosc/wiersze_alfabetycznie/kaczmarskiego/w/wigilia_na_syberii.htm

                • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." / Jacek Kaczmarski IP: *.torun.mm.pl 10.12.03, 15:24
                  www.ogolniak.pl/og_010/D/og010d3.htm
                  • to.ya Re: "Krok po kroczku..." / Jacek Kaczmarski / inni 10.12.03, 15:42
                    www.idn.org.pl/medykon/wiersze/narodzenie.htm
                    www.polishcenter.org/Christmas/BN-INDEX.htm
                    www.ploty.com/tradycja.htm
              • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 10.12.03, 15:35
                to.ya napisała:

                > wigilia.pl/
                >

                Niestety, wejście na strony wigilii jest płatne ;-(
                • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 11.12.03, 09:40
                  "Płoną izby drzewka blaskiem
                  pachnie świerkiem, grzybkiem, plackiem
                  talie mężnie walczą z paskiem
                  i pucharów dźwięczy brzęk

                  bo jak błogo w drzewka blaskach
                  z łonem pełnym (dum?) i ciasta
                  tonąć w baśniach i powiastkach
                  co w zaciszu krążą strzech”
                  • to.ya Re: Nowy Rok wg "Starszych Panów" 11.12.03, 09:43
                    "Jeszcze tylko parę kroków i już próg Nowego Roku
                    Więc nadzieja barwi liczka jak zaliczka
                    -pewno lepszy zrobi się klimat
                    - niedźwiedź słodko zimę przekima
                    - perspektywa stworzy się wiośnie
                    - a tu krzywa nam rośnie
                    Latem urlop - szorty i sporty
                    Jesień niesie miasta komforty
                    Wydajemy pensję niecałą - reszta leży w PeKaO
                    Ach, co nam niesie ten rok
                    Ten zupełnie nowy rok...
                    Czy ubranka ma i butki Nowy Roczek, czy golutki?
                    Kierujemy wzroczek w mroczek na ten roczek...
                    - pewno więcej będzie imienin
                    - dużo gęstszy ząb u grzebieni
                    - bardzo wierne będą dziewczyny
                    - a szkodników: wykpimy!
                    - Kury większym jajem się zniosą
                    - Częściej chwila będzie podniosłą
                    - Pomożemy też raz na tydzień wdowie lub inwalidzie...
                    Ach, co nam niesie ten rok, ten zupełnie nowy rok...
                    Jeszcze tylko czasu krzynka i podnosi się kurtynka; a on idąc nam na rękę
                    wszedł na scenkę...
                    - chęć na pewno buchnie do bytu
                    - marny będzie los pasożytów
                    - szczaw jak nigdy kraj nam porośnie
                    - i przyrośnie nam w sośnie
                    - kwiaty będą szerzyć zapachy
                    - od ubawów zmęczą się pachy
                    - A tu wiercąc trafia ktoś w ropę i podnosi nam stopę
                    Ach, to nam niesie ten rok, ten rok, ten rok
                    Ten zupełnie nowy rok!"

                    Jeremi Przybora/Jerzy Wasowski
                  • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 16.12.03, 23:46
                    Tak się zastanawiałam, skąd to znam ;-) To też Przybora/Wasowski.Ciekawe, czy
                    ktoś ma cały tekst? Ta piosenka jest w osttnimo wydanym zestawie 5 CD z
                    Kabaretem Starszych Panów ;-)
                    • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 17.12.03, 09:16
                      Gość portalu: jw napisał(a):

                      > Tak się zastanawiałam, skąd to znam ;-) To też Przybora/Wasowski.Ciekawe, czy
                      > ktoś ma cały tekst? Ta piosenka jest w osttnimo wydanym zestawie 5 CD z
                      > Kabaretem Starszych Panów ;-)

                      Chcesz inne? Mam książki z kabaretem i te 5 CD- mogę spisać teksty. :))))
                      • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 17.12.03, 10:08
                        > Chcesz inne? Mam książki z kabaretem i te 5 CD- mogę spisać teksty. :))))

                        Za inne dziękuję, posiadam kolekcję nagrań od lat i dużą ich część znam na
                        pamięć ;-) Tyle, że tego tam akurat nie ma ;-) A to cały tekst czy fragment?
                        Jeśli fragment, poproszę o całość ;-)

                        A na prezent zamówiłam sobie książkę Romana Dziewońskiego o Kabarecie
                        Starszych panów, bo o Dudku już mam ;-) Na te 5 CD chyba pooszczędzam ;-)
                        • to.ya "Starsi Panowie" - info dla JW 17.12.03, 14:22
                          Gość portalu: jw napisał(a):

                          > > Chcesz inne? Mam książki z kabaretem i te 5 CD- mogę spisać teksty. :))))
                          >
                          > Za inne dziękuję, posiadam kolekcję nagrań od lat i dużą ich część znam na
                          > pamięć ;-)
                          :)))

                          >Tyle, że tego tam akurat nie ma ;-) A to cały tekst czy fragment?
                          > Jeśli fragment, poproszę o całość ;-)
                          Jeżeli tylko znajdę (to znalazłam w sieci i zacytowałam tak "jak stało") to
                          wpiszę! :)) Ale może tak być, że to fragment z tych nieopublikowanych tekstów
                          SP. Moja Mama miała swego czasu do takowych dostęp, tylko epoka xero pojawiła
                          się zbyt późno, niestety. :(((

                          > A na prezent zamówiłam sobie książkę Romana Dziewońskiego o Kabarecie
                          > Starszych panów, bo o Dudku już mam ;-) Na te 5 CD chyba pooszczędzam ;-)
                          Gdzie takowe (i za ile) można nabyć? Te 5 CD mogę Ci przegrać (ale poproszę o
                          czas) i wysłać. :)

                          Pozdrawiam,
                          Ewa.
                          • to.ya "Starsi Panowie" -dla JW(prawdopodobnie znasz) 17.12.03, 15:04
                            Zimy żal
                            sł. J. Przybora, muz. J. Wasowski
                            Kabaret Starszych Panów


                            Wiosna, wiosna już w powietrzu
                            Człowiek, kwiat i ptak ją przeczuł,
                            Ile do niej jeszcze dób
                            Licza usta, pak i dziób.
                            A ja wcale nie w zapale
                            I zachwytem się nie palęe,
                            Bo mi starszy jestem czym,
                            Tym bardziej szkoda zim.

                            Zima trudna,
                            Zima brudna,
                            Zima nudna,
                            Żaden bal.
                            Zima ziębi,
                            Zima gnębi,
                            Ale zimy, zimy żal.
                            Zima mrozi,
                            Zima grozi,
                            Nie dowozi,
                            W zaspach tkwi.
                            Ale mimo
                            zmartwień zimą
                            Żal tej zimy, zimy mi.

                            Mało co mnie bawi w zimie
                            Ani zamieć, ani wymieć
                            A w zakresie lyzew, nart
                            Mi nie dopisuje hart.
                            Kiedy mróz na rtęć napiera
                            I wypiera niżej zera
                            Już cholera trzęsie mnie,
                            A jednak myślę że:

                            Zima trudna....

                            Skąd po zimie moje żale?
                            Nie szaleje w karnawale.
                            Czemu żegnam w mol nie dur
                            Nienajlepszą z roku pór?
                            Może to mnie właśnie smuci,
                            Że ta sama już nie wróci,
                            Że z szelestem zdartych dat
                            Upłynął życia szmat.

                            Życie trudne,
                            Życie żmudne,
                            Życie nudne,
                            Żaden bal.
                            Życie ziębi,
                            Życie gnębi,
                            Ale życia, życia żal.
                            Życie mrozi,
                            Życie grozi,
                            Nie dowozi,
                            W zaspach tkwi.
                            Lecz choć tycia
                            Radość z życia
                            Żal jest życia, życia mi.
                          • Gość: jw Re: "Starsi Panowie" - info dla JW IP: *.torun.mm.pl 17.12.03, 17:33
                            > Jeżeli tylko znajdę (to znalazłam w sieci i zacytowałam tak "jak stało") to
                            > wpiszę! :)) Ale może tak być, że to fragment z tych nieopublikowanych
                            tekstów
                            > SP.

                            Jak mi przegrasz, za co ślicznie dziękuję z góry, sama sie zapoznam ;-) Czasu
                            masz ile chcieć ;-)

                            > Gdzie takowe (i za ile) można nabyć?

                            www.proszynski.pl/asp/autorzycd.asp?autor_id=2622
                            Pozdrawiam
                            J. ;-)

                            • to.ya Re: "Starsi Panowie" - info dla JW 18.12.03, 11:29
                              Jeżeli tylko tymi CD sprawię Ci radość- to będzie ni BARDZO miło!!!!! :))))

                              A adres? :)
                              Ewa
                              • Gość: jw Re: "Starsi Panowie" - info dla JW IP: *.torun.mm.pl 18.12.03, 17:01
                                Wysłałam Ci info na skrzynkę gazetową ;-)
    • Gość: xz Re: "Krok po kroczku..." IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 11:21
      idą święta, idą święta...

      Siedzi w studio Miś
      Miś jest smutny dziś
      Miś na karpia miał ochotę
      a tu ości - ca. 5%

      idą święta, idą święta...

      (to ja)
      ----------------------------------------------
      /.../
      Raz ordynarny niedźwiedź, kucnąwszy na łące,
      W dość niewybredny sposób podtarł się zającem.
      Zając się potem żonie chwalił przy obiedzie
      - Wiesz stara, nawiązałem współpracę z niedźwiedziem.

      Kiedyś pijany zając włócząc się po rżysku,
      A spotkawszy niedźwiedzia, naprał go po pysku,
      Niedźwiedź wpadłszy do domu wrzasnął: - Leokadio!
      Coś się chyba zmieniło, włącz no prędko radio!
      /.../
      Chomik zbierając zboże do swej norki ganiał
      A obok dobry niedźwiedź chomika ochraniał
      Potem zżarł mu to zboże, wytarł łapą mordę
      Wy... biedne zwierzę i przypiął mu order
      /.../
      Raz słowik śliczne pienia wywodził na żerdzi
      A obok usiadł śmierdziel, wypiął się i śmierdzi
      Przestań - błaga go słowik - bo mnie tu szlag trafi
      Trudno - odparł śmierdziel - każdy robi co potrafi.
      /.../
      Udzielał raz wywiadu kotek, że jest zdrowy,
      Wtem uszki mu odpadły, oczki wyszły z głowy,
      Pękł brzuch, ogon, płuca i głosowa struna,
      Wreszcie zdębiał, ocipiał, zesrał się i umarł.
      Amen.

      (to Wieszcz)




      • to.ya Re: "Krok po kroczku..."/ z "bibuły" z roku 1982 11.12.03, 11:54
        WIGILIA '81
        Nie płacz mamo, że święta tak blisko
        A ja ciągle nie wracam do domu
        Mnie nazwano antykoministą
        Lecz Ty o tym nie mów nikomu.

        Spytasz mnie dlaczego to robię?
        Choć czuję jak strach za mną kroczy?
        chciałbym zawsze, gdy spojrzę do lustra
        Bez odrazy patrzeć sobie w oczy.

        Nie płacz mamo, gdy przyjdzie Wigilia
        Daj na puste miejsce kromkę chleba
        Gdy gwiazda się pierwsza zaświeci
        Wymów słowa, że tak było trzeba!

        ("Anonimowa poezja stanu wojennego", nakładem "Solidarności Walczącej"
        i "Naszego Głosu", Łódź, maj 1982)
    • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 11.12.03, 15:02
      Wilia
      Stanisław Młodożeniec

      Białe ściany. Wapnem bielone.
      Bije radość z świętych obrazków.
      Wzory srebrniuteńkich koronek
      szron na oknach ślicznie wygłaskał.
      Bzy w okiściach. Listki paproci.
      W izbie ciepło. Miło. Przytulnie.
      Drwa trzaskają ogniem z komina.
      Pies pod ławą z kotem się czuli.
      Śnieg na dworze. Luty mróz. Zima.
      Wniósł ją ojciec z siana brzemiączkiem.
      Zapachniało siano łąkami.
      Biały obrus pachnie krochmalem.
      Biel opłatków jaśnieje na nim
      w złotych paskach, w siwych, rumianych.
      Cieszą się z nich aniołków buzie.
      W rondlu postny zaskwierczał olej
      - matka postne racuchy smaży.
      Obok huczy garnków półkole,
      pryska smakiem grzybów i warzyw.
      Kłęby pary okap połyka.
      Przy choince jazgot dzieciarni.
      Starsza siostra wiesza łakocie.
      Tu srebełko; tam lichtarz wprawi;
      ówdzie piernik, strojony w złocień.
      Zdobi całą w łańcuch kolorów.
      Tak się staje śliczność. Odmiana.
      W głos pulsuje rade powietrze.
      Weseleją święci na ścianach.
      Ściany białe i coraz bielsze.
      Biały obrus. Opłatki białe.
      Mroźny zachwyt okna oniemił.
      Szron zaklęty w blaszki świetliste
      różowieje, skrzy się i mieni
      w bzów okiściach, w paproci listkach.
      Na choince potop śliczności.
      Ojciec twarz swą w dobroć wygłaskał.
      Już opłatki matka rozwija.
      Buzie dzieciąt - aniołki w blaskach.
      Pierwsza gwiazda zabłysła. Wilia.
      W imię Ojca i Syna!... Wilia!..

      • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 11.12.03, 15:08
        KOLĘDA
        Tomasz Olszewski

        Do Betlejem nie ruszą
        elektryczne pastuchy,
        ni królowie nie przyjdą się kłaniać.
        Cóż ich może obchodzić
        ktoś, kto w stajni się rodzi -
        - kośćmi grają o władzę nad światem.

        A Pan leży tak w żłobie,
        nic nie wiedząc o sobie,
        gwiazda nad Nim nowinę zwiastuje.
        Wół Go liże po twarzy,
        matka tuli i karmi,
        przyszłość losy jak belki krzyżuje.

        Szpicel wszystko wyśledzi,
        coś dorzucą sąsiedzi,
        może nawet ktoś zdradzi- cóż bywa...
        Póki co jednak święta,
        niech więc zabrzmi kolęda,
        niech w nas dzisiaj nadzieja ożywa.
      • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..."/Przyjaciele karpia 2003 IP: *.torun.mm.pl 11.12.03, 16:05
        Krok po kroku,
        krok po kroczku
        ciagnie sanie koń,
        Od woźnicy woń.
        Nie rumianek to, nie mięta -
        znak, że chyba idą święta.
        Idą święta, idą święta...

        Posłuchajcie drogie dzieci
        jak w pradawnych wiekach
        karp ubogi złowił w sieci
        złotego człowieka.
        Była to kobietka mała,
        a dokładniej Gienia.
        Ta karpiowi obiecała
        spełnić 3 życzenia.

        Krok po kroku,
        krok po kroczku
        leci sobie ptak,
        dziwnie, bo na wznak.
        A że rzadko tak się zdarza,
        leci do weterynarza.
        Idą święta, idą święta...

        Karp zażądał:
        Niech mi Gienia
        podaruje zatem
        trochę ciepła, pożywienia
        i kontakt ze światem.
        Złota Gienia się zamienia
        w czarodziejskim stylu
        Hokus pokus! w puchar świata
        w wędkarstwie i grillu.

        Krok po kroku,
        krok po kroczku
        skacze sobie mysz,
        skacze sobie wzwyż,
        a gościńcem idą chłopi
        szukać szczęścia -
        lub czasopism.
        Idą święta idą święta...

        Teraz, drogie dzieci, wiecie,
        że każde zmartwienie,
        każdy problem na tym świecie
        jest przez jakąś Gienię.
        Pech karpiowi towarzyszy
        zawsze kiedy w sumie
        czegoś Gienia nie dosłyszy
        albo nie zrozumie.

        Krok po kroku,
        krok po kroczku
        najpiękniejsze w całym roczku
        idą święta, idą święta...

        Słuchaczu drogi życzymy Ci,
        abyś nie zwariował
        jak ci, którzy to śpiewają
        i ten, który pisał słowa.
        Idą święta...

        Biegnie, biegnie łoś
        ma przypiete coś.
        Ma przypiętą na ogonie informację,
        że to koniec.

        Tekst Andrus, interpunkcja (lub jej brak) moja ;-)
        • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 11.12.03, 16:38
          Miłemi Ciebie witam słowy
          Chociaż mną targa obaw splot
          Bo drżę byś Ty o Nowy Roku
          nie strzelił ziemską kulą w płot.
          ( - T. BREZA)


          • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 12.12.03, 09:40
            Błękitna kolęda
            J. Pietrzycki

            Ktoś miłowany tu przyjdzie
            Dobre obejmą nas ręce
            I będą nasze uśmiechy
            srebrnym błękitem dziecięce.

            Ktoś miłowany nam powie:
            Tęsknotą waszą zakwitnę,
            Ponad srebrnymi łodziami
            ujrzycie żagle błękitne.

            Jakże daleko —
            daleko fala nas życia poniosła
            Wszystko się ku nam przybliży:
            żagle i łodzie, i wiosła.

            Wszystko się ku nam przybliży
            i w zachwyceniu ukaże
            Dawno zgubione radości,
            imiona nasze i twarze.

            Gwiazdy melodią zaszumią,
            struny się dźwiękiem rozpędzą.
            Będziemy sami dźwiękami
            i tą błękitną kolędą.

            • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 12.12.03, 10:02
              KOLĘDA DLA PIOTRA (Jan Nowicki)

              W słodkim Jeruzalem- nocka już zapada.
              Śpiące stada bydła- przeżuwają dzień.
              Zamyslona gwiazda- kapelusz zakłada.
              Niesie nad Betlejem: ciepło, światło, cień.

              Gdzie taki- malutki.
              Najzłociej- złociutki.
              Najczulej- wybrany.
              Mały chłopiec- śpi.
              Najcieplej- cieplutka.
              Najciemniej- ciemniutka.
              Najdłużej- czekana.
              Noc w Betlejem... Dziś.

              W słodkim Jeruzalem- mijają godziny.
              W małej stajeneczce- sennie kwili czas.
              Wtulony w kąt nocy- tuż obok dzieciny.
              Czuwa święty Józef. Czuwa każdy z nas.

              Gdzie taki- malutki.
              Najzłociej- złociutki.
              Najczulej- wybrany.
              Mały chłopiec- śpi.
              Najcieplej- cieplutka.
              Najciemniej- ciemniutka.
              Najdłużej- czekana.
              Noc w Betlejem... Dziś!

              Jezu miłosierny- ofiarujesz siebie.
              Jak trudno to zrozumieć. Czy to nasza wina?
              Odpowiedz po prostu: czy zawsze tam w Niebie.
              Gdy stary zasypia- budzi się dziecina?

              Dlaczego- malutki.
              Najzłociej- złociutki.
              Najczulej- kochany.
              Duży chłopiec- śpi?
              Kto zimnem- zimniutkim.
              Kto mrokiem- ciemniutkim.
              Sypnął w oczy śniegiem.
              Pusto w Vis-a-Vis?
              • to.ya Re: "Krok po kroczku..."/ks. M. Maliński 12.12.03, 10:12
                "Znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę"

                To jest święto miłości. A miłość to znaczy-być razem. Bądź razem w te święta.A
                gdy nawet nie będziesz mógł, to zadzwoń,wpadnij,napisz list, wyślij jakiś
                drobiazg. Bo osobowość nasza nie kończy się na obrysie naszego ciała,możesz ją
                rozszerzać i przedłużać chociażby telefonem,listem,małym prezentem.

                To jest święto miłości. A miłość to znaczy być razem. Nie pozostawaj samotny w
                czterech ścianach twojego mieszkania.Bądź razem w te święta."
                • to.ya Re: "Krok po kroczku..."/Piwnica Pod Baranami 12.12.03, 10:46
                  Betlejem Polskie

                  Dolina zwierząt ciemna tak że giną drzewa
                  A cisza jest jak okna dalekiego blask
                  Czai się w niej zagłady ognista ulewa
                  Księżyc dzwoni za chmurą jak nad grobem kask

                  Gubi się tu milczenie po omacku rąk
                  Oddychać ustom trzeba żeby nie umarły
                  Ta noc jest jak zamknięty szczelnie grochu strąk
                  Do którego promienie słońca nie dotarły

                  I śpiewają ten mroźny kolędowy czas
                  A rzeka stoi w miejscu groźna w lód zakuta
                  I niesie się biała wigilijna nuta
                  Przez doły ciała pełne w którym oddech zgasł

                  Każe mi me milczenie nie dobywać słowa
                  Z płuc moich z gardła mego z niespokojnych snów
                  I toczy się tak ziemia jak odcięta głowa
                  A nad nią słychać szelest żerujących słów

                  Nauczeni przyzywać Boga po imieniu
                  Zapomnieli swego gdy naszła ich śmierć
                  Wśród śnieżycy dreptają w niepewnym płomieniu
                  Betlejemskiej gwiazdy nadzianej na żerdź

                  I śpiewają ten mroźny kolędowy czas
                  A rzeka stoi w miejscu groźna w lód zakuta
                  I niesie się biała wigilijna nuta
                  Przez doły ciała pełne w którym oddech zgasł

                  (Słowa: Stanisław Skonieczny, Muzyka: Zbigniew Preisner )
                  • to.ya Re: "Krok po kroczku..."/Piwnica Pod Baranami 12.12.03, 10:48
                    cud zdarzył się w Betlejem

                    Cud zdarzył się w Betlejem
                    Lud pytał ? co się dzieje
                    Że noc tak pięknie dnieje
                    Niezwykłą jasnością

                    Więc poszli zadziwieni
                    Przez gwiazdę prowadzeni
                    Ufając że na Ziemi
                    Spełnia się proroctwo

                    Szli ludzie i zwierzęta
                    Bo siła niepojęta
                    Jak Słowo Boże Święta
                    Tak im nakazała

                    Ujrzeli Maleńkiego
                    Garnęli się do Niego
                    Bo uśmiech dla każdego
                    Ta Kruszynka miała

                    Choć o tym nic nie piszą
                    Kot przyszedł razem z myszą
                    Zwabiony dźwięczną ciszą
                    Ubogiej stajenki

                    Pies obok się położył
                    I nawet się nie srożył
                    Gdy anioł dotknął boży
                    Oblicza Panienki

                    Ptaszkowie zaśpiewali
                    Dzieciątku część oddali
                    Żarliwie się starali
                    By się radowało

                    W kąciku usiadł pająk
                    Sukienkę srebrną tkając
                    A wilk przy owcy stając
                    Spoglądał nieśmiało

                    Dostojni monarchowie
                    Szepnęli On jest Bogiem
                    Co wielką prawdę powie
                    Jakiej tu nie było

                    Pasterze przyklęknęli
                    Bo nagle zrozumieli
                    Że wśród zimowej bieli
                    Na świat przyszła Miłość

                    Poeci i pisarze
                    Przynieśli księgi w darze
                    Za nimi zaś malarze
                    Płótna kolorowe

                    Kuglarze rozbawili
                    Muzycy w jednej chwili
                    Orkiestrę utworzyli
                    W Imię Jezusowe

                    Cud zdarzył się w Betlejem
                    Lud pytał ? co się dzieje
                    Że noc tak pięknie dnieje
                    Niezwykłą jasnością

                    słowa i muzyka: Leszek Wójtowicz
      • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 21.12.05, 07:13
        Życzenia
        Anselm Grün

        Już w czasach rzymskich powszechnym zwyczajem było, by w dni Nowego Roku składać
        życzenia szczęścia urzędnikom i znakomitym osobistościom. Także dzisiaj składamy
        sobie życzenia „Radosnych i błogosławionych świąt Bożego Narodzenia",
        „Szczęśliwego Nowego Roku" albo „Bożego błogosławieństwa w Nowym Roku". Życzymy
        sobie wzajemnie dobra. Mamy również na Nowy Rok życzenia dla siebie samych.
        Życzymy sobie, żeby było lepiej, byśmy byli zdrowi, by wzrastało w nas to, co
        nowe. Niemieckie słowo „życzyć" zaczerpnięte jest ze słownictwa militarnego albo
        pochodzi od czynności poszukiwania pokarmów i oznacza: wędrować, ", tułać się,
        dotykać, poszukiwać czegoś lub dążyć do j czegoś, zdobywać coś, wygrywać.
        Wędrujemy, żeby ; znaleźć coś, czego potrzebujemy do życia. Dążymy j do czegoś,
        ufamy, że zwyciężymy, że nasze życie się l powiedzie. Odnajdziemy to w każdym
        życzeniu. j „Życzyć" ma też związek z; miłować, kochać, lubić. j Germańskie
        słowo oznaczające przyjaciela — „wini" ma te same korzenie co „wunschen" —
        „życzyć". Życzenie więc czegoś innej osobie jest wyrazem przyjaźni, znakiem, że
        tę osobę się lubi.

        Istnieje wiele bajek, w których człowiek ma możliwość przedstawienia swoich
        życzeń. Najczęściej są to trzy dowolne życzenia. Nie jest wcale łatwy wybór
        życzeń, które miałyby człowiekowi pomóc. Zrazu ma ich tak wiele, że nie wie, od
        którego powinien zacząć. Potem gubi się w swoich życzeniach. W pewnej bajce
        mężczyzna życzył sobie lepszej pogody, chciał, żeby już nigdy więcej deszcz nie
        padał. Jednak spostrzegł, że wtedy nic nie urośnie. Więc prosił, by padało tylko
        nocą. Ale na to uskarżał się nocny stróż. W końcu człowiek ów chciał, by było
        tak jak dawniej. Jego trzy życzenia spełzły na niczym. Czego właściwie sobie
        życzymy? Czego potrzebujemy? Do czego dążymy, co chcemy osiągnąć? Przystając na
        wszystkie nasze życzenia, odkrywamy, że tak naprawdę to powinniśmy być wdzięczni
        za życie, które nam podarował Bóg. W życzeniach tkwi przeczucie, że powinniśmy
        nas i nasz świat stworzyć na nowo. Ale jednocześnie odczuwamy, że ten świat, że
        nasze życie wcale nie jest takie złe, jak je sobie często przedstawiamy.

        Życząc czegoś innym, posługujemy się zazwyczaj uładzonymi zwrotami. Ukrywamy się
        za banalnymi sformułowaniami. Byłoby sensowne, by wczuć się w każdego, komu
        składamy życzenia. Czego potrzebuje, żeby jego życie się powiodło? Co działa
        dobrze na niego? Za czym tęskni? Wtedy nasze życzenia byłyby prawdziwym wyrazem
        przyjaźni. Może tym razem spróbujesz, by w Nowy Rok nie używać tylko starych
        zwrotów. Zastanów się, co jest najgłębszym życzeniem dla Twego przyjaciela i
        znajomego. A wtenczas Twoje życzenie dosięgnie serca człowieka. Będzie to coś
        więcej niż wyraz grzeczności. W życzeniu tym wyrazi się Twoja miłość, która może
        odmienić życie innych, z ich życzeniami i z ich nadziejami.

        Anselm Grün „Boże Narodzenie — świętować Nowy Początek”


        z: www.opoka.org.pl/varia/bn/zyczenia.html
    • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..."/ z dzieciństwa ;-) IP: *.torun.mm.pl 12.12.03, 11:18
      Kto wymyślił choinki?

      Moje kochane dzieci,
      był taki czas na świecie,
      ze wcale nie było choinek,
      ani jednej, i dzięcioł wyrywał sobie piórka
      z rozpaczy, i płakała wiewiórka,
      co ma ogonek jak dymiący kominek.

      Ciężkie to były czasy niepospolicie,
      bo cóż to, proszę was, za życie
      na święta bez choinki, czyste kpinki.
      Więc kiedy nadchodziły święta,
      dzieci w domu, a w lesie hałasowaly zwierzęta:
    • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 12.12.03, 12:02
      dzieci.best.pl/Biblioteka/Brzechwa/humoreski/opowiesc_wigilijna.htm
      Bynajmniej nie dla dzieci ;-)
      • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 12.12.03, 13:58
        Smutny Anioł

        Znowu kolęda nad naszym stołem
        Znowu nam w filmie zabraknie klatek
        Niesiemy sobie słowa wesołe
        Aż ze wzruszenia mięknie opłatek

        Proste życzenia bez krzywych spojrzeń
        Gniew gdzieś przycupnął jak szara myszka
        Przy wigilijnym, świątecznym stole
        Śpiew się rymuje z brzękiem kieliszka

        Niosą się głosy niby po śniegu
        Ktoś zafałszował refren z radości
        Ktoś nagle strącił leżący z brzegu
        Pusty talerzyk, ten co dla gości

        Patrzę przez okno - w nieziemskiej bieli
        Patrzę przez okno - w nieziemskiej bieli
        Szukam, choć wiem, że odnaleźć nie mogę
        Tych co odeszli, tych co zasnęli
        W białej zadymce zgubiwszy drogę

        Czy smutny anioł usiadł przy oknie
        Światło się łamie jak zza witraża
        Nie wiem, czy tylko on w świetle moknie
        Czy śnieg topnieje na naszych twarzach
        Czy śnieg topnieje na naszych twarzach



        Słowa: Robert Kasprzycki
        Muzyka: Adrian Konarski
        • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 13.12.03, 13:50
          Przyjście Mesjasza
          A. Asnyk

          Lud czekający na swego Mesjasza
          Nie zwróci oczu na dziecinę małą
          I do biednego nie zajrzy poddasza;
          Mniema, że zbawcę, którego czekało

          Tyle pokoleń, ujrzy ziemia nasza
          Od razu ziemską okrytego chwałą,
          Jak na wojsk czele niewiernych rozprasza —
          Mniema, że wszystko będzie przed nim drżało.

          Że nawet głowy ugną się książęce,
          Zdając mu władzę nad światem...
          Więc jeśli usłyszy, że się narodził w stajence
          I że mędrcowie dary mu przynieśli,
          Pyta ze śmiechem: „Jak to? ten syn cieśli
          Ma rządy świata ująć w swoje ręce?"


          • Gość: to.ya Re: "Krok po kroczku..." IP: *.mcg.pl / *.mcg.pl 13.12.03, 14:08
            wigila
            J.Twardowski

            Już wzdychał na myśl o Bożym Narodzeniu
            o tym jak naprawdę było
            zaczął się modlić do świętej rewolucji w Betlejem
            od której liczymy czas
            kiedy znowu zaczął merdać puszysty ogon tradycji
            wprosiła się choinka
            elegancko ubrana
            mlaskały kluski z makiem
            kura po wigilii spieszyła na rosół
            potem milczenie większe niż żal
            i już na gwiazdkę szalik przytulny jak kotka
            żeby się nie ubierać za cienko
            i nie kasłać za grubo
            zdrzemnął się na dwóch fotelach
            wydawało mu się że słowo ciałem się stało- i mieszkało poza nami
            nawet usłyszał ze za oknem
            przyszedł Pan Jezus
            prosty jak kościół z jedną tylko malwą
            obdarty ze śniegu i polskich kolęd
            za wcześnie za późno nie w porę
            • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 13.12.03, 14:22
              "Lecz świat Go nie poznał"
              ks. M. Maliński

              A najprawdziwsze Boże Narodzenie było w 39 roku. Kiedy nad krajem wyniszczonym
              wojną:spalonym, zbombardowanym, wymorodowanym rozciągnęła się pierwsza surowa
              okupacyjna zima, a ludzie tłumnie ciągnęli na Pasterkę.
              A najprawdziwsze Boże Narodzenie było w obozach koncentracyjnych. Gdy ludzie
              bici, upokarzani, poniewierani- w tę świętą noc śpiewali kolędy.
              A najprawdziwsze Boże Narodzenie jest w domach starców i na oddziałach
              szpitalnych. Wśród najbiedniejszych.
    • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 14.12.03, 17:02
      Przy wigilijnym stole
      Jan Kasprowicz

      Że, jako mówi nam wszystkim
      Dawne, odwieczne orędzie,
      Z pierwszą na niebie gwiazdą
      Bóg w naszym domu zasiędzie.
      Sercem Go przyjąć gorącym,
      Na scieżaj otworzyć wrota —
      Oto co czynie nam każe
      Miłość, największa cnota.
    • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 14.12.03, 18:55
      Pomódlmy się w Noc Betlejemską
      Ks. Jan Twardowski

      Pomódlmy się w Noc Betlejemską
      W noc szczęśliwego rozwiązania,
      By wszystko się nam rozplatało,
      Węzły, konflikty, powikłania.

      Oby się wszystkie trudne sprawy
      Porozkręcały jak supełki.
      Własne ambicje i urazy
      Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.

      I aby w nas złośliwe jędze
      Pozamieniały się w owieczki
      A w oczach mądre łzy stanęły
      Jak na choince barwne świeczki.

      By anioł podarł każdy dramat
      Aż do rozdziału ostatniego,
      Kładąc na serce pogmatwane
      Jak na osiołka kompres śniegu.

      Aby się wszystko uprościło
      Było zwyczajne; proste sobie.
      By szpak pstrokaty, zagrypiony
      Fikał koziołki nam na grobie.

      Aby wątpiący się rozpłakał
      Na cud czekając w swej kolejce,
      A matka Boska; cichych, ufnych
      Jak ciepły chleb wzięła na ręce.

      • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 15.12.03, 12:53
        Dusza nam się, jak okno, na zimę zamyka
        Kazimierz Wierzyński

        Dusza nam się, jak okno, na zimę zamyka
        I dzień pośród godzin obraca samotny,
        Jak pośród pól ostatnie serce słonecznika
        Pod osowiałą nudą beznadziei słotnej.

        Skrzypią obdarte drzewa, dudnią, dudnią rynny,
        A w nas co dzień ukradkiem jakiś sen skrzydlaty
        Wypatruje na dworze bieli dobroczynnej
        Co nam serca, jak szyby, pomaluje w kwiaty.
        • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 15.12.03, 17:44
          Świeciła gwiazdka
          na niebie,
          srebrna i staroświecka,
          święciła wigilijnie,
          każdy zna ją od dziecka.
          Zwisały z niej z wysoka
          długie, błyszczące promienie,
          a każdy promień to było
          jedno świąteczne życzenie.

          Leopold Staff
          /nie znam tytułu/
          • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 15.12.03, 17:49
            Gość portalu: jw napisał(a):


            > /nie znam tytułu/

            Nie szkodzi!!!
            • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 15.12.03, 20:02
              to.ya napisała:
              > Nie szkodzi!!!

              Uff, uff, ulżyło mi ;-)
              • to.ya Re: do JW 16.12.03, 09:23
                Gość portalu: jw napisał(a):


                > Uff, uff, ulżyło mi ;-)

                :))))
          • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 16.12.03, 09:40
            Tadam!!! Znalazłam całość :-D

            Gwiazda
            Leopold Staff

            Świeciła gwiazda na niebie,
            Srebrna i staroświecka,
            Świeciła wigilijnie,
            Każdy zna ją od dziecka.

            Zwisały z niej z wysoka
            Długie, błyszczące promienie,
            A każdy promień to było
            Jedno świąteczne życzenie.

            I przyszli - nie magowie,
            Już trochę postarzali -
            Lecz wiejscy kolędnicy,
            Zwyczajni chłopcy mali.

            Chwycili za promienie,
            Jak w dzwonnicy za sznury,
            Ażeby śliczna gwiazda
            Nie uciekła do góry.

            Chwycili w garść promienie,
            Trzymają z całej siły.
            I teraz w tym rzecz cała,
            By się życzenia spełniły.

            • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 16.12.03, 09:43
              Gość portalu: jw napisał(a):

              > Tadam!!! Znalazłam całość :-D

              Wierzyłam, że znajdziesz!!!! :DD
    • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 16.12.03, 10:15
      Z czego składa się świat
      Agnieszka Osiecka

      ...Dalej świat się składa
      ze świętych osób,
      ze świętych losów i dróg,
      a na koniuszku tych dróg, gdzie słychać granie,
      na zwykłym sianie leży malutki Bóg.

      Śpij syneczku,
      dam ci nieba, dam ci chleba po troszeczku.
      Zanim księżyc się obróci,
      zanim w gaju ptak zanuci,
      ty spokojnie możesz spać,
      aniołkowie będą grać.

      Śpij syneczku,
      dam ci nieba, dam ci chleba po troszeczku.
      Nim wybije Twa godzina,
      nim się spełni ludzka wina
      ty spokojnie możesz spać,
      aniołkowie będą grać.

      Dalej świat się składa
      z wesołych śmiechów
      i z gorzkich grzechów i win,
      a na odwrocie tych win, gdzie świeci gwiazda
      na końcu miasta leży On - Boży syn.

      Dalej świat się składa
      z przeróżnych ptaszków,
      z cudacznych łaszków i mód.
      a kiedy zajrzeć pod spód
      w rysunku ptaka,
      w pochodzie raka
      świeci Największy Cud.

      Z tomiku "Za chwilę"
      • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 16.12.03, 15:26
        PSALM O WSZECHŚWIECIE
        Tadeusz Nowak

        Siano opłatek od opłatka bielsza
        trzódka jagnięca zbija się w kolędzie
        Koń ojcu w stajni zwierza się człowieczo
        i orłem złotym jest kogut na grzędzie

        Obok każdego z nas siedzi w koronie
        los nasz do berła podobny cudownie
        Nawet spod powiek widać to wyraźnie
        gdy w piecu kijem poruszy się głownię

        A jeśli któreś z nas wyjdzie pod wszechświat
        który się iskrzy jak mak w polu wszystek
        nawet nie zblednie chociaż na jabłonce
        osiwiał z trwogi przedostatni listek

        I wróci stamtąd otrzepując w sieni
        buty ze śniegu pozszywane dratwą
        i krzyknie w progu: jeśli ma się berło
        to we wszechświecie nawet dziecku łatwo
        • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 17.12.03, 10:02
          Dej Pón Bóg wieczór

          Dej Pón Bóg wieczór dzyń wiesioły
          Bo najpjyrw panu gospodarzowi
          A potym także gospodyni i czeladzi przejegomiłej
          Raczcie nas radzi posłuchaci
          Cóż wóm bedymy kolyndowaci
          Ło narydzyniu dzieciątka małego
          Szczyńścio i zdrowio roku nowego
          • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 17.12.03, 10:04
            Hojka

            Hojka hojka zielyni się trowka
            Siedzom sobie pastuszkowie jedzom kaszym z gorka
            Przyszeł ku nim janioł i tak im powiedzioł
            Że się Jezusek narodził coby każdy wiedzioł
            Łoni się go zlynkli na kolana klynkli
            Wsiecki łyżki i ważyszki wypadły im z rynki
            Wypadły im z rynki jak się dowiedzieli
            I z darami do Betlejym wsiecy pobierzeli
            • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 17.12.03, 10:07
              Maleńka miłość

              Do naszych serc do wszystkich serc uśpionych
              Dziś zabrzmial dzwon ,juz człowiek obudzony.
              Bo nadszedł czas i dziecię się zrodziło.
              A razem z Nim, maleńka przyszła miłość.

              Maleńka miłośc w żłobie śpi,
              Maleńka Miłość przy Matce Świętej.
              Dziś cala ziemia i niebo lśni
              dla tej Miłości maleńkiej.

              Porzućmy zło przestańmy złem się bawić.
              I czystą łzą spróbujmy serce zbawić.
              Już nadszedł czas już dziecię się zrodzło.
              A razem z Nim, maleńka przyszła miłość.

              Maleńka Miłość w żłobie śpi,
              Maleńką miłość chrońmy z lękiem
              Dziś ziemia drży i niebo drży
              dla tej Miłosci maleńkiej.
              • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 17.12.03, 10:19
                GWIAZDA
                Rafał Wojaczek

                Gwiazdo wysoka w wieczystym niebie
                Czemu przez nasze wnętrzności ciekniesz

                Która nad naszym domostwem stoisz
                Czemuś tym jabłkiem parzącym w dłoni

                Która zachodzisz i która wstajesz
                Kołem ogromnym przez oczy słabe

                Czemuś powietrzem naszym płonącym
                Naszego chleba miąższem gorącym
                1969
                • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 17.12.03, 13:16
                  Oj, maluśki, maluśki

                  Oj, maluśki, maluśki, maluśki, jako rękawicka,
                  Alboli też jakoby, jakoby kawałecek smycka.
                  Cy nie lepiej Tobie by, Tobie by siedzieć było w niebie,
                  Wsak Twój Tatuś kochany, kochany nie wyganiał Ciebie.

                  Tam wciornaska wygoda, wygoda, a tu bieda wsędzie,
                  Ta Ci teraz dokuca, dokuca, ta i potem będzie.

                  Tam Ty miałeś pościółkę, pościółkę i miętkie piernatki,
                  Tu na to Twej nie stanie, nie stanie ubożuchnej Matki.

                  Tam kukiółki jadałeś, jadałeś z carnuską i miodem,
                  Tu się tylko zasilać, zasilać musis samym głodem.

                  Tam pijałes cec jakie, cec jakie słodkie malmazyje,
                  Tu sie Twoja gębusia, gebusia łez górskich napije.

                  Tam Ci zawsze służyły, służyly prześlicne janioły,
                  A tu leśys sam jeden, sam jeden jako palec goły.

                  Hej, co się więc takiego, takiego Tobie, Panie, stało,
                  Żec się na ten kiepski świat, kiepski świat przychodzić zachciało.
                • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 17.12.03, 13:25
                  JOSEPH VON EICHENDORFF

                  Boże Narodzenie

                  Pusty rynek. Nad dachami
                  Gwiazda. Świeci każdy dom.
                  W zamyśleniu, uliczkami,
                  Idę, tuląc świętość świąt.

                  Wielobarwne w oknach błyski
                  I zabawek kusi czar.
                  Radość dzieci, śpiew kołyski,
                  Trwa kruchego szczęścia dar.

                  Więc opuszczam mury miasta,
                  Idę polom białym rad.
                  Zachwyt w drżeniu świętym wzrasta:
                  Jak jest wielki cichy świat!

                  Gwiazdy niby łyżwy krzeszą
                  Śnieżne iskry, cudów blask.
                  Kolęd dźwięki niech cię wskrzeszą —
                  Czasie pełen Bożych łask!

                  Tłumaczył ks. Jerzy Szymik

                  **
                  inne: www.opoka.org.pl/biblioteka/B/BP/boze_narodzenie.html
    • jacqueline Re: "Krok po kroczku..." 17.12.03, 14:49
      Bądź dobry tak jak chleb
      (muz. i sł. M. Breguła)

      Pamiętam tamtą noc ten śnieg i wiatr
      Gdy nagle ktoś zapukał miał z pięć lat

      Hej panie daj pan jakiś grosz
      Bo nie ma z czego żyć
      Śpiewają ludzie "Cichą noc"
      A mama poszła pić
      Pan nie wie jak to jest
      Odwrócił się i znikł

      Za oknem pada śnieg jest mróz hula wiatr
      A w domu cicho ciepło inny świat
      Hej Panie pobłogosław tym
      Co błądzą w taką noc
      Ty przecież wiesz że nie są źli
      Po prostu źle im szło
      Tak mało przecież chcą coś zjeść i ciepły kąt

      I myślę w wigilijną noc
      Dlaczego jest mi wstyd
      Zaprosić tych co sami są
      Uśmiechem otrzeć łzy
      Sam nie wiem jak to jest
      Odwracam się tak mi wstyd

      "Bądź dobry tak jak chleb"
      Słuszałem gdzieś i co i nic

      Moja ulubiona piosenka zespołu Universe
      www.universe.pl/teksty.html
      • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 17.12.03, 15:01
        Zobacz Anno
        (A. Ziemianin)

        Zobacz Anno śnieg mamy przed oknem grudniowy
        Aniołowie przeszli w skupieniu lecz nie po nich ślady
        To organista płatki nosi w butach filcowych
        To organista płatki nosi w butach filcowych


        Właśnie spadł nam z nieba w niebieskim waciaku
        Życzy nam szczęścia kieliszek wódki wychyla na zdrowie
        Lecz kiedyś przyjdzie smutniejszy niż zwykle a wtedy ci powiem
        Zobacz Anno śnieg mamy we włosach który nie topnieje
        Zobacz Anno śnieg mamy we włosach który nie topnieje.
        • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 17.12.03, 16:43
          Pastorałka dla córki
          Muzyka i słowa: Andrzej Sikorowski


          Pobielał świat córko czy wiesz
          za oknem spadł w Twoim życiu pierwszy śnieg
          patrz wróble dwa na zimnie drżą
          dziś pierwszy raz życzę Ci Wesołych Świąt
          Przybył nam córko talerz na stół
          z szopki się gapi wół jak to wół
          Garnek na piecu kolędę gra
          do barszczu wpada twa pierwsza łza
          Już pod choinką prezentów sto
          kto je tu przyniósł no zgadnij kto
          kto z Tobą siądzie do wielkiej gry
          ktoś komu bardzo zależy by
          By dobra noc co wszystko wie
          otarła Twą pierwszą i ostatnią łzę.
          • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 18.12.03, 14:52
            mędrcy
            ks. Jan Twardowski

            Odnajdziemygo- szeptali
            pod niebem spadającym jak głębinowe żelazo
            żadna gwiazda nie jest pewna przed świtem
            Złoto które wieziemy w bagażniku nie krzyczy jak paw
            mirra uklękła kadzidło protestuje że nie jest motylem
            wszystkie karmiące liście nie stały się kolcami
            Nie chwiejmy się już jak furtka na jednym zawiasie
            byle tylko nie uczynić z niego grzecznej prawdy
            tak ściśle udowodnionej że niepewnej
            tak pocieszającej że tylko ludzkiej
    • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 18.12.03, 09:59
      kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1016904
      Pastorałka bezwizowa
      Muzyka i słowa: Andrzej Sikorowski

      Nowi władcy już wybrani
      stara ziemia pod stopami
      każdy pyta co się dzieje
      ale święta znów za pasem
      więc odłożyć czas pałasze
      jak co roku rusza polska
      do Betlejem
      Stach ma firmę przewozową
      wiezie panu żywność zdrową
      wprost z Berlina
      i frykasy różnorakie
      niech zajada je ze smakiem
      cud dziecina
      z Istambułu jadą ciuchy
      i puchowe dwie poduchy
      niebieskie
      oraz dresy bawełniane
      żeby ciepło miał nad ranem
      w kolebce
      z niezależnej oficyny
      niosą książek trzy tuziny
      w wielkim worze
      hej poczyta wnet rodzina
      i Forsytha i McLeana
      o wieczorze
      w Singapurze jest przecena
      więc kupili pół walkmana
      z przerzutką
      będzie tulić go matczysko
      przy kolędach w stylu disco
      cichutko
      nagle spyta święty Józef
      przy aniołów jasnym wtórze
      skądśta chłopy
      oni z gębą roześmianą
      chociaż z butów sterczy siano
      my są panie z Europy z Europy
    • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 18.12.03, 16:57
      Życzenia z 1941r. ze świątecznej audycji nadanej ze Stanów Zjednoczonych dla
      Polski i Polaków w świecie. Życzenia narodowi polskiemu składali: Lechoń,
      Tuwim, Wierzyński..

      GWIAZDA BETLEJEMSKA
      Julian Tuwim

      Gwiazdo Betlejemska, gwiazdo wcielonego słowa! Słowa o najsłodszym brzmieniu:
      Miłość.

      Gwiazdo, do której tyle lat podnosiłem z polskiej ziemi przyprószone oczy,
      prosząc tym spojrzeniem i bezsłownym szeptem o to, co się nawet w wierszu
      powiedzieć nie dało: takie było swoje, tajne i tylko miłowania godne!

      Gwiazdo, co dwa tysiące lat temu zajaśniałaś nad ziemią przodków moich, którzy
      dali ludzkości proroków i psalmistów, a potem dziadom moim, rodzicom i mnie
      samemu świeciłaś nad ziemią polską, nad jedyną i ukochaną moją ojczyzną!

      Gwiazdo kierownicza! gwiazdo przystani! gwiazdo nieśmiertelnej mocy! Mylił się
      Kopernik: nie dokoła słońca toczy się ziemia, ale dookoła ciebie.

      Gwiazdo smutniejsza niż inne, bo żadnej innej nie zdradzili tak haniebnie
      synowie naszej planety.

      Gwiazdo nad Łodzią, Warszawą, Krakowem! Gwiazdo nad każdym naszym miastem i
      wsią! Ile oczu rozmodlonych na tobie, gwiazdo polska! Tak, polska. I nieraz
      się dziwiłem, że nie ma cię na żadnym sztandarze. A wieczór wigilijny był mi
      najuroczystszym w roku świętem narodowym.

      Gwiazdo najmilsza! "Dziś piękność twą w całej ozdobie widzę i opisuje, bo
      tęsknię po Tobie!"

      Gwiazdo miłości, wiary i nadziei! Będę cię w Wilię wypatrywał na amerykańskim
      niebie - i ufam, że cię znajdę. I spotkają się wtedy moje oczy z oczyma braci
      moich i przyjaciół z umęczonych miast i wsi polskich - oraz braci i przyjaciół
      moich zza murów z żydowskiego getta. Bo ty jesteś także ich gwiazdą, gwiazdo
      Betlejem!

      A tym tajnym zgromadzeniu błagalnych spojrzeń tak oto będziemy się modlić:

      Gwiazdo przewodnia, spraw abyśmy cię już rychło oglądali! A teraz, gwiazdo
      miłości, stań się groźną, złowieszczą kometą Nowego Heroda, błyśnij mu w
      przerażone oczy straszliwym wyrokiem, miotłą stań się ognistą i zmieć z
      oblicza ziemi kata naszego kraju i jego krwawych pachołków. Tak na dopomóż
      Bóg, tak nam dopomóż Ojczyzno - i obojga ich męka niewinna...
    • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 19.12.03, 09:14
      Pastorałka
      Tytus Czyżewski

      Ho la o la
      pastyrze łode pola
      du dy u dy
      pastyrze łode budy
      idźcie do stayenki
      do świentéy Panienki
      i Grzegórz karbowy
      pisarz prowentowy
      hu hu u hu
      bieżajcie co duchu
      ekonom kulawy
      wstańcie wszyscy z ławy
      i ty Józek spyrka
      złaźże z tego wyrka
      od miodu i strawy
      ty Franek kaprawy
      idźcie do stayenki
      do świentéy Panienki

      • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 22.12.03, 10:35
        Przed zapaleniem choinki
        K.I.Gałczyński (fragmenty)

        I
        Wstęp
        Już się dzień jak tragarz pochyla.
        Trzeba wyjść na miasto. Wigilia.
        Trzeba się trochę powłóczyć
        zamglonymi ulicami Krakowa.
        A Kraków jest dama fędesjeklowa
        w biżuterii świateł sztucznych.
        (...)
        VII
        Powrót
        A podobno jest gdzieś ulica
        (lecz jak tam dojść? którędy?)
        ulica zdradzonego dzieciństwa,
        ulica Wielkiej Kolędy.
        Na ulicy tej taki znajomy,
        w kurzu z węgla, nie w rajskim ogrodzie,
        stoi dom jak inne domy,
        dom, w którymżeś się urodził.
        Ten sam stróż stoi przy bramie.
        Przed bramą ten sam kamień.
        Pyta stróż: "Gdzieś pan był tyle lat?"
        "Wędrowałem przez głupi świat."
        Więc na górę szybko po schodach.
        Wchodzisz. Matka wciąż taka młoda.
        Przy niej ojciec z czarnymi wąsami.
        I dziadkowie. Wszyscy ci sami.
        I brat, co miał okarynę.
        Potem umarł na szkarlatynę.
        Właśnie ojciec kiwa na matkę,
        że już wzeszła Gwiazdka na niebie,
        że czas się dzielić opłatkiem,
        więc wszyscy podchodzą do siebie
        i serca drżą uroczyście,
        jak na drzewie przy liściach liście.
        Jest cicho. Choinka płonie.
        Na szczycie cherubin fruwa.
        Na oknach pelargonie
        blask swieczek złotem zasnuwa,
        a z kąta, z ust brata płynnie
        kolęda na okarynie:
        LULAJŻE, JEZUNIU
        MOJA PEREŁKO,
        LULAJŻE, JEZUNIU,
        ME PIEŚCIDEŁKO.
        • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 22.12.03, 10:50
          dawna wigilia
          ks. Jan Twardowski

          Przyszła mi na wigilę zziębnięta głuchociemna
          z gwiazdą jak z jasną twarzą- wigilia przedwojenna
          z domem co został jeszcze na cienkiej fotografii
          z sercem co nigdy umrzeć porządnie nie potrafi
          z niemądrym bardzo piórem skrobiącym w kałamarzu
          z przedpotopowym świętm z Piłsudskim w kalendarzu
          z mamusią co od nieszczęść zasłonić chciała łzami
          podając barszcz czerwony co śmieszył nas uszkami
          z lampą z czajnikiem starym wydartym chyba niebu
          z całą rodziną jeszcze to znaczy sprzed pogrzebów
          Nad stołem mym samotnym zwiesiła czułą głowę
          nad wszystkie figi z makiem- dziś już posoborowe

          Przyszła usiadła sobie. Jak żołnierz pomilczała
          Jezusa z klasy pierwszej z opłatkiem mi podała
          • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 22.12.03, 10:54
            JANUSZ A. KOBIERSKI

            Obraz wigilijny

            Malował mroczną betlejemską grotę
            o nocnej porze

            oczekiwanie przyrody
            i melodię z góry

            Maryję z Józefem w niebiańskiej poświacie
            schylonych nad Dzieciątkiem

            osiołka i wołu w oparach oddechu

            Drżącą od wzruszenia dłonią
            złocił nieba gwiazdę

            co chwilę najważniejszą
            światu oznajmiała
            (Ze zbiorku „W ziemi Jezusa”)
            • to.ya Re: "Krok po kroczku..."/ Jan Paweł II 22.12.03, 10:56
              Jan Paweł II
              WITAJ, JEZU, SYNU MARYI
              Wrocław, 1.06.1997. Rozważanie przed modlitwą «Anioł Pański»



              1. «Bądźże pozdrowiona,
              Hostio żywa,
              w której Jezus Chrystus
              Bóstwo ukrywa».
              Na zakończenie tej uroczystej celebry eucharystycznej myślą zwracamy się ku
              Maryi, odmawiając «Anioł Pański». Wszyscy znamy tę modlitwę. Wiemy, że
              przypomina nam ona scenę zwiastowania. «Anioł Pański zwiastował Pannie Maryi i
              poczęła z Ducha Świętego». Chwila zwiastowania jest równocześnie momentem
              dziewiczego poczęcia Syna Bożego. Tak więc ta maryjna modlitwa, którą odmawiamy
              trzykrotnie w ciągu dnia, przypomina nam wielką tajemnicę wcielenia. «Bądź
              pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami
              (...) i błogosławiony jest owoc Twojego łona» (Łk 1, 28. 42).

              W dzisiejszą niedzielę, na końcu Statio Orbis, która zamyka Kongres
              Eucharystyczny we Wrocławiu, uświadamiamy sobie szczególny związek pomiędzy
              tajemnicą wcielenia a Eucharystią. «Słowo stało się ciałem i mieszkało między
              nami» — powtarzamy w modlitwie «Anioł Pański». To właśnie ciało staje się
              Eucharystią, kiedy kapłan wypowiada nad chlebem i winem słowa, które
              wypowiedział Chrystus w wieczerniku: «to jest Ciało moje, które za was będzie
              wydane». Ciało i Krew. «To jest Krew moja Nowego i Wiecznego Przymierza, która
              za was i za wielu będzie wylana. To czyńcie na moją pamiątkę!» (por. 1 Kor 11,
              24-25). Ten przedziwny związek pomiędzy tajemnicą wcielonego Słowa i
              Eucharystią wyraża tak pięknie nasza pieśń eucharystyczna:

              «Bądźże pozdrowiona,
              Hostio żywa,
              w której Jezus Chrystus
              Bóstwo ukrywa.
              Witaj, Jezu, Synu Maryi,
              Tyś jest Bóg prawdziwy
              w świętej Hostii».
              2. Tak więc modlitwa «Anioł Pański» odsłania nam swoją głębię eucharystyczną.
              Chrystus w ofierze ołtarza pod postacią chleba i wina daje nam za pokarm Ciało
              i Krew, które za sprawą Ducha Świętego dała Mu Jego Matka, Maryja. Bóg Ojciec,
              wybierając Maryję na Matkę swojego Jednorodzonego Syna, związał Ją w sposób
              szczególny z Eucharystią.

              Ucz nas, Maryjo, coraz pełniejszego zrozumienia tej wielkiej tajemnicy wiary,
              byśmy zawsze z radością i wdzięcznością przyjmowali zaproszenie Twego
              Syna: «bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. Bierzcie i pijcie, to jest Krew
              moja».

              «Bądźże pozdrowiony,
              anielski Chlebie,
              w tym tu sakramencie
              wielbimy Ciebie.
              Witaj, Jezu, Synu Maryi,
              Tyś jest Bóg prawdziwy
              w świętej Hostii».
              3. Niech tajemnica Eucharystii ogarnie całe wasze życie. Niech z Eucharystii
              czerpie moc wasza miłość Boga i braci, niech rozpala się wasza wiara i umacnia
              nadzieja.

              Wielbiąc obecność Chrystusa w Eucharystii, dziękujemy również Bogu za dar
              kapłaństwa. Kapłaństwo i Eucharystia są ze sobą nierozdzielnie związane. Kapłan
              jest sługą Eucharystii. To on we wspólnocie Kościoła w sposób szczególny
              wypełnia Chrystusowe wezwanie: «Czyńcie to na moją pamiątkę». Włączony w
              Chrystusa-Kapłana przez sakrament święceń, Jego mocą sprawuje Eucharystyczną
              Ofiarę. Nie ma kapłaństwa bez Eucharystii. Nie ma Eucharystycznej Ofiary bez
              kapłaństwa. Niech modlitwa «Anioł Pański», którą za chwilę odmówimy, stanie się
              także dziękczynieniem za dar kapłaństwa i wielkim wołaniem o nowe powołania.
              Oby jak najwięcej młodych ludzi usłyszało wezwanie «Pana żniwa» i za Maryją
              odpowiedziało wielkodusznie Bogu fiat. Prośmy Dziewicę Maryję, by wyjednała
              Kościołowi u swego Syna licznych i gorliwych szafarzy Eucharystii.

              Po wysłuchaniu kantaty «Idzie Pasterz», wykonanej na zakończenie liturgii,
              Ojciec Święty powiedział:

              Bóg zapłać za to dopowiedzenie do celebry eucharystycznej, za kantatę. Poza tym
              muszę wam powiedzieć, że z tą pogodą było dobrze. Było tak jak trzeba, bo nie
              było ulewnego deszczu. Czasem próbował, ale się wycofywał, widział, że z nami
              nie wygra. A prócz tego ja przyjeżdżam tu z Rzymu, gdzie bywają czasem
              straszliwe upały. Na przykład w ostatnią środę podczas audiencji generalnej
              ledwośmy wytrzymali na placu św. Piotra, taki był upał. Więc znowu z upałami
              nie przesadzać. Pogoda w sam raz, tak jak trzeba, na miarę Wrocławia, na miarę
              naszej Ojczyzny. Dobra pogoda! Bóg zapłać!


              Copyright © by L'Osservatore Romano (7/97) and Polish Bishops Conference
              • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..."/ Jan Paweł II IP: *.torun.mm.pl 25.12.03, 15:45
                Dziękuję Ewuś za wspólne poetyckie przygotowanie do Bożego Narodzenia ;-)

                A wszystkim forumowiczom życzę spokojnych Świąt, z radiem oczywiście :-)
                • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..." IP: *.torun.mm.pl 06.12.04, 19:35
                  Nadchodzą kolejne Święta :) Zaczniemy klasykiem ;)

                  (...)
                  – Wesołych świąt, wuju! Niech cię Bóg ma w swej opiece! – odezwał się
                  sympatyczny głos.
                  Był to siostrzeniec Scrooge ’a, który wszedł tak nagle, że Scrooge zauważył
                  jego obecność dopiero wtedy, kiedy ten do niego przemówił.
                  – Cóż znowu za głupstwa?! – mruknął Scrooge.
                  Siostrzeniec Scrooge ’a rozgrzał się szybkim chodem i cały był rozpromieniony;
                  piękna twarz jaśniała, oczy błyszczały.
                  – Święta nazywasz głupstwem, wuju? – zawołał – Jestem pewny, że nie myślisz tak!
                  – Przeciwnie,tak właśnie myślę – odrzekł Scrooge.–I mam rację. Wesołych świąt!
                  Jaki ty masz powód, żeby być wesołym? Ty, biedaku?
                  – Doskonale! – roześmiał się siostrzeniec. – A jaki ty masz powód, żeby być
                  ponurym, wuju? Ty, bogacz?
                  (...)
                  Charles Dickens
                  • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 06.12.04, 20:22
                    Orędzie Groty Betlejemskiej

                    Narodziłem się nagi Mówi Bóg, abyś ty potrafił wyrzekać się
                    samego siebie.
                    Narodziłem się ubogi, abyś ty mógł uznać Mnie za jedyne
                    bogactwo.
                    Narodziłem się w stajni, abyś ty nauczył się uświęcać każde
                    miejsce.
                    Narodziłem się bezsilny, abyś ty nigdy Mnie się nie
                    lękał.
                    Narodziłem się z miłości.
                    Narodziłem się w nocy, abyś ty uwierzył iż mogę rozjaśnić każdą
                    rzeczywistość spowitą ciemnością.
                    Narodziłem się w ludzkiej postaci mówi Bóg, abyś ty nigdy nie
                    wstydził się być sobą.
                    Narodziłem się jako człowiek, abyś ty mógł stać się synem
                    Bożym;.
                    Narodziłem się prześladowany od początku, abyś ty nauczył się
                    przyjmować wszelkie trudności.
                    Narodziłem się w prostocie, abyś ty nie był wewnętrznie
                    zagmatwany.
                    Narodziłem się w twoim ludzkim życiu, mówi Bóg aby wszystkich
                    ludzi zaprowadzić do domu Ojca.

                    Lambert Noben
                    • to.ya Re: "Krok po kroczku..."- Tradycja opłatka 07.12.04, 12:35
                      Wigilijną tradycją spotykaną jedynie w Polsce jest dzielenie się opłatkiem
                      przed rozpoczęciem uroczystej wieczerzy. Zwyczaj łamania się opłatkiem, czyli
                      białym, bardzo cienkim, niekwaszonym (inaczej: przaśnym) chlebem, symbolizuje
                      gotowość do dzielenia się chlebem z innymi, do wybaczenia wszelkich urazów, do
                      pojednania.

                      Dzieląc się opłatkiem, składamy sobie serdeczne życzenia.

                      Opłatki znane były Kościołowi od wielu wieków. Błogosławiono je podczas
                      nabożeństw i zanoszono tym, którzy nie mogli przybyć na wspólną modlitwę. Taki
                      błogosławiony chleb nazywany był eulogią. Ale zwyczaj zanoszenia eulogii do
                      domów, znany na Wschodzie i na Zachodzie, zanikł w IX wieku.

                      Opłatki, wypiekane w kościelnych piekarniach, rozprowadzały w XVI-wiecznej
                      Polsce przekupki. Smarowane miodem, uchodziły za wielki przysmak dzieci.
                      Podawano je także jako zakąskę do wina.

                      Natomiast polska tradycja dzielenia się opłatkiem w dniu Wigilii pochodzi z XV
                      stulecia, kiedy to prawo ich wypiekania otrzymały wszystkie parafie. Tradycja
                      ta upowszechniła się jednak później - w XVIII w. znana była szlachcie, w XIX -
                      wszystkim stanom. Jedynie w części Pomorza, Warmii i Mazur tradycji tej nie
                      znano jeszcze na początku XX w., ale później i tam została ona przyjęta.

                      Nazwa "opłatek" pochodzi z łacińskiego "oblatum", czyli dar ofiarny.
                      • to.ya Re: "Krok po kroczku..."- Historia choinki 07.12.04, 12:37
                        Zwyczaj ustawiania w domach i przystrajania choinek w okresie Bożego Narodzenia
                        pochodzi z Niemiec. Drzewko bożonarodzeniowe pojawiło się w XVI w.,
                        najprawdopodobniej w Alzacji.
                        Tam właśnie zaczęto wstawiać choinki do domów i ubierać je jabłkami oraz
                        papierowymi ozdobami. Zwolennikiem tego zwyczaju był sam Marcin Luter.

                        Sztych Łukasza Cranacha Starszego z 1509 r. jest najstarszym zachowanym dowodem
                        tej tradycji - przedstawia m.in. przystrojoną gwiazdami i świecami choinkę.

                        W 1837 r. zwyczaj dekorowania drzewek bożonarodzeniowych wprowadziła we Francji
                        księżniczka Helena Meklemburska. Wkrótce choinki rozpowszechniły się w całej
                        Europie i Ameryce Północnej, a to za sprawą brytyjskiej królowej Wiktorii,
                        która w 1840 poślubiła niemieckiego księcia Alberta Sachsen-Coburg-Gotha,
                        przyczyniając się w ten sposób do wielkiej popularności rzeczy i zwyczajów
                        niemieckich. Pierwszą choinkę w Białym Domu udekorowano w 1856, za prezydentury
                        Franklina Pierce'a.

                        Do Polski choinka dotarła na przełomie XVIII i XIX w. W XX w. pojawiła się
                        nawet w krajach niechrześcijańskich, takich jak Japonia.

                        Zwyczaj zdobienia domów w czasie przesilenia zimowego wiecznie zielonymi
                        roślinami jest jednak dużo, dużo starszy - jemioły używali w takich celach
                        poganie, ostrokrzewu i bluszczu - mieszkańcy Cesarstwa Rzymskiego. W wielu
                        kulturach i religiach zimozielone rośliny, przede wszystkim iglaste, uchodzą za
                        symbol życia, płodności, odradzania się.

                        Zatem w wersji chrześcijańskiej żywe gałęzie jedliny miały wyobrażać Chrystusa -
                        źródło wszelkiego życia. Prastara tradycja nadawała symboliczne znaczenia
                        również ozdobom drzewek bożonarodzeniowych. Zawieszane na choinkach jabłka
                        przypominały kuszenie Ewy i Adam w raju oraz odkupienie grzechu pierworodnego
                        przez Jezusa; papierowe łańcuchy - to okowy zniewolenia przez grzech, a w
                        patriotycznym ujęciu: okowy niewoli politycznej; świeczki - Chrystusa
                        jako "światło na oświecenie pogan".
                        • to.ya Re: "Krok po kroczku..."- Historia kartek świątecz 07.12.04, 12:40
                          Pierwszą kartkę z życzeniami z okazji świąt Bożego Narodzenia wysłał w 1842 r.
                          szesnastoletni londyński artysta, William Maw Egley, ale jego pomysł nie został
                          doceniony przez adresata. W następnym roku pojawiły się w Wielkiej Brytanii
                          kartki zrobione na prywatne zamówienie sir Henry'ego Cole'a, pierwszego
                          dyrektora Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie.

                          Rysownikiem był John Calcott Horsley, a nakład (bo kartkę tę wkrótce
                          wydrukowano) wyniósł 1000 sztuk. Choć dzięki wynalezieniu kolei żelaznych
                          koszty przesyłek pocztowych coraz bardziej spadały, to cena produkowanych
                          ręcznie kartek nie sprzyjała popularyzacji nowego zwyczaju.
                          W 1875 r. kartki świąteczne pojawiły się w Ameryce, za sprawą urodzonego we
                          Wrocławiu Louisa Pranga. W jego drukarni już wcześniej powstawały kartki z
                          motywami kwiatowymi. Zasługą Pranga było nie tylko wprowadzenie wzorów typowo
                          bożonarodzeniowych, ale także organizowanie konkursów (z wysokimi nagrodami
                          pieniężnymi) na najpiękniejsze kartki świąteczne. Zapewne dzięki nim po kilku
                          latach wybór był już spory: od najstarszych, typowo religijnych scen Narodzenia
                          Dzieciątka po drzewka świąteczne, kompozycje z ozdób choinkowych oraz wizerunki
                          św. Mikołaja.

                          Zwyczaj wysyłania życzeń świątecznych na specjalnych kartonikach stał się
                          popularny na całym świecie dopiero w latach 20. XX wieku. W Polsce kartki
                          świąteczne pojawiły się pod koniec XIX w., najwcześniej na terenie Galicji.

                          Obecnie kartki świąteczne znane są we wszystkich krajach, a ich coroczna
                          produkcja liczona jest w miliardach sztuk. Prócz tradycyjnych motywów znaleźć
                          można na nich obrazki zimowe, romantyczne sceny stylizowane na minione czasy, a
                          nawet żartobliwe rysunki ze śmiesznymi podpisami.
                          • Gość: jw Re: "Krok po kroczku..."- Historia kartek świątec IP: *.torun.mm.pl 12.12.04, 16:13
                            Kolęda
                            Nasza mama kocha muzykę
                            i my także muzykę kochamy,
                            więc na gwiazdkę myśmy kupili
                            płytę dla naszej mamy.

                            Potem była wigilia, choinka,
                            pierwsza gwiazdka błysnęła z nieba,
                            myśmy wszyscy siedzieli przy stole
                            i ta płyta zaczęła śpiewać.

                            Złotą świeczką mrugnęło drzewko,
                            zatańczyły na ścianie cienie,
                            Dobry wieczór... szepnęła mama
                            dobry wieczór, panie Chopinie.

                            Płyta grała scherzo z kolędą,
                            rozśpiewały się pięknie klawisze
                            i tak było, jakby naprawdę
                            Chopin do nas, do domu, przyszedł.
                            Wanda Chotomska
    • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 17.12.04, 09:21
      KRZYSZTOF BŁAŻYCA

      Apokryf o Świętej Rodzinie

      Do małej chatki drewnianej na pograniczu lasu
      I jeziora słodkiego zdobnego nenufarami
      Przychodziła Ona poranka każdego ze świeżym
      Mlekiem w garnuszku i bochenkami białego chleba

      On budził się wcześnie również, zmawiał pacierz srogi
      Pole zasiewał samotnie błogosławiąc Boga
      Przy wieczorze zaś żegnał żyzną wierną mu ziemię
      I w zaciszu domostwa ciosał ławy, stoły i urabiał koła

      Ona synaczka puszczała by hasał po łąkach
      Zapoznawał się z ptactwem, dzikim zwierzem, biedronką
      A gdy podrosło Chłopięcie do chatki pustelnika
      Oddalało się często, tam chłonąc mądrość życia

      Ona była piękna przez moc swej miłości
      On wytrwałością dobiegał pokornej świętości
      Ono im tajemnicą było i czasu wypełnieniem
      Bo prawdziwie — było Wypełnieniem Czasu
      • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 17.12.04, 09:21
        CZESŁAW MIROSŁAW SZCZEPANIAK

        ***
        Kolędo
        Z otwartą buzią pasterzy
        Co stanęli jak dzieci
        Otulona skrzydłami Aniołów

        Ukradkiem wycieramy oczy
        Żeby nie rozetrzeć do reszty
        Rąbek łzy szczęścia

        Kolędo
        Milcząca jak tajemnica
        Cicha najcichsza
        Obsypana Betlejemską światłością
        • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 17.12.04, 09:22
          Wieczór wigilijny

          To właśnie tego wieczoru,
          gdy mróz lśni, jak gwiazda na dworze,
          przy stołach są miejsca dla obcych,
          bo nikt być samotny nie może.

          To właśnie tego wieczoru,
          gdy wiatr zimny śniegiem dmucha,
          w serca złamane i smutne
          po cichu wstępuje otucha.

          To właśnie tego wieczoru
          zło ze wstydu umiera,
          widząc, jak silna i piękna
          jest Miłość, gdy pięści rozwiera.

          To właśnie tego wieczoru,
          od bardzo wielu wieków,
          pod dachem tkliwej kolędy
          Bóg rodzi się w człowieku.

          Emilia Waśniowska
          • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 17.12.04, 09:22
            Pierwszy śnieg

            Świat jest dzisiaj biały i puchaty
            jak zabawka przez Boga z pudełka wyjęta,
            taka śliczna zabawka ze sreberka i waty
            przez nikogo jeszcze nie dotknięta.

            Słońce tyle ma ostrych igiełek,
            że wygląda jak złota, świecąca choinka.
            Dobry Pan Bóg na słońcu srebrny świat zawiesza
            na podarek dla swojego Synka.

            Ewa Szelburg-Zarembina
          • to.ya Kantyczka 17.12.04, 09:23
            Tytus Czyżewski
            KANTYCZKA
            (MISTERIUM)



            Cisza z nieba pełna świateł,
            płynie na ziemie w doliny
            pokryte śniegiem i szronem.
            A w dolinach, pod górami,
            pod wierchami, nad otoczą,
            lasy jedliny się mroczą.
            A tam szałas pełen blasków,
            pełen wonnego siana.
            A w szałasie tym jest Matka,
            co Dziecię do piersi tuli...
            A szałas pełen jest ptaków,
            pełen aniołów skrzydlatych.
            Rozszumiały się wszystkie potoki w górach,
            zahuczały wszystkie lasy na skrajach,
            rozsnuły się pajęczyny po chmurach...
            Wszystkie ptaki zaśpiewały po gajach,
            zagwizdały kwiczoły w jałowcach
            i zakwiliły orły w manowcach...
            I przyszli do szałasu ludzie ubodzy,
            w podartych cuchach, łatanych portkach
            od strony Spisza, od strony Uj-hela...
            I przyszła banda, wędrowna kapela,
            co po weselach po Węgrzech się włóczy,
            i flet, co gwizda, basetla, co mruczy.
            Przyszli potem strudzeni gazdowie,
            parobcy, najmici i hajdukowie...
            Ludzie od młyna, od traczy,
            z lasów gromada rębaczy
            i faramuśni drużbowie z wesela,
            i piękne druhny: Róża i Aniela.
            Przyszli też wartcy zbójowie,
            Janosikowi druhowie,
            od Łomnicy, Orawy, Miklasa,
            co to z młodu uciekli do lasa.
            I przyszedł stary muzyka, Sabała ,
            co jest skrzypek pierwszy na świecie bez mała.
            Z dalekich krain Trzej przyszli Królowie,
            z których jeden Kasperem się zowie,
            Melchior, Baltazy, dwaj inni panowie...
            Przynieśli mirrę, perły, złotogłowie.
            Gdy wszyscy pod szopą stanęli,
            ubogie i króle razem klęknęli.
            Gdy Dziecię zoczyli tam śpiące,
            a przy żłobie bydlęta klęczące,
            a na dachu gołębie gruchały,
            nad szopą się gwiazdy schylały...
            Wtedy miłość, co w sercach się kryje
            jak droga perła na dnie wód głębokich,
            gdy ją praca rybaka odkryje,
            ogarnęła ziemię i przestworza,
            lądy, planety i morza.



            Tytus Czyżewski
            • to.ya Z przymrużeniem oka... :))))))))))) 23.12.04, 14:34
              Christmas


              When snow pada na trotuar
              And the children happy are,
              When ślizgawka on the street,
              And we all a grzaniec need,
              Then you know, to wydarzenie:
              It is coming Boże Narodzenie.

              All parkingi są zajęte,
              People jeżdżą jak najęte,
              Tesco, Auchan, Hypernova,
              Gorączka nearly zawałowa
              Shopping choinkowe things
              And the Christmasrings.

              Merry Christmas, merry Christmas,
              Hear the music, enjoy ten czas,
              Wesołych świąt, wesołych świąt,
              Merry Christmas, pozdrawiam Was...

              Mother in the kitchen bakes
              Sernik, piernik i z polewą keks
              Daddy zaś w living pokoju
              Choinkę wielką ustroił
              He is hanging big balls szklane,
              Wherever he only z drabiny dostanie...

              Finally rodzinka liczna i cała
              W living room'ie się zebrała
              Now sings the happy family
              "Oh, what a wonderful christmas tree"
              And in the house każdy zajęty
              Bo choinkowe roz-packing prezenty.

              Merry Christmas, merry Christmas,
              Hear the music, enjoy ten czas,
              Wesołych świąt, wesołych świąt,
              Merry Christmas, pozdrawiam Was...

              Mama ukrytą finds pod choinkę
              Patelnię z teflonu i szminkę,
              Papa gets socks and red krawatkę,
              Children zabawki i shirts na dokładkę.
              President speaks potem on TV,
              Wszystko around in harmony,

              Póki się mother do kitchen nie udała:
              i gęsi świątecznej jak burns nie ujrzała.

              And so comes brave straż pożarna,
              Na wszystko ready i bardzo ofiarna
              And they bring very, very long węże
              I także drabiny jak mountains potężne.
              Otwarli zawory i woda aż chlupie,
              Christmas is tera na pewno w .....

              Merry Christmas, merry Christmas,
              Hear the music, enjoy ten czas,
              Wesołych świąt, wesołych świąt,
              Merry Christmas, pozdrawiam Was...


              "Heppi Kristmes end a werri heppi niu Jeer"!
    • to.ya Christmas Traditions Around the World 24.12.04, 10:33
      How "Merry Christmas" is said .....

      Afrikaans: Gesëende Kersfees
      Afrikander: Een Plesierige Kerfees
      African/ Eritrean/ Tigrinja: Rehus-Beal-Ledeats
      Albanian:Gezur Krislinjden
      Arabic: Idah Saidan Wa Sanah Jadidah
      Argentine: Feliz Navidad
      Armenian: Shenoraavor Nor Dari yev Pari Gaghand
      Azeri: Tezze Iliniz Yahsi Olsun
      Bahasa Malaysia: Selamat Hari Natal
      Basque: Zorionak eta Urte Berri On!
      Bengali: Shuvo Naba Barsha
      Bohemian: Vesele Vanoce
      Brazilian: Boas Festas e Feliz Ano Novo
      Breton: Nedeleg laouen na bloavezh mat
      Bulgarian: Tchestita Koleda; Tchestito Rojdestvo Hristovo
      Catalan: Bon Nadal i un Bon Any Nou!
      Chile: Feliz Navidad
      Chinese: (Cantonese) Gun Tso Sun Tan'Gung Haw Sun
      Chinese: (Mandarin) Kung His Hsin Nien bing Chu Shen Tan
      (Catonese) Gun Tso Sun Tan'Gung Haw Sun
      Choctaw: Yukpa, Nitak Hollo Chito
      Columbia: Feliz Navidad y Próspero Ańo Nuevo
      Cornish: Nadelik looan na looan blethen noweth
      Corsian: Pace e salute
      Crazanian: Rot Yikji Dol La Roo
      Cree: Mitho Makosi Kesikansi
      Croatian: Sretan Bozic
      Czech: Prejeme Vam Vesele Vanoce a stastny Novy Rok
      Danish: Glćdelig Jul
      Duri: Christmas-e- Shoma Mobarak
      Dutch: Vrolijk Kerstfeest en een Gelukkig Nieuwjaar!
      or Zalig Kerstfeast
      English: Merry Christmas
      Eskimo: (inupik) Jutdlime pivdluarit ukiortame pivdluaritlo!
      Esperanto: Gajan Kristnaskon
      Estonian: Ruumsaid juulup|hi
      Faeroese: Gledhilig jol og eydnurikt nyggjar!
      Farsi: Cristmas-e-shoma mobarak bashad
      Finnish: Hyvaa joulua
      Flemish: Zalig Kerstfeest en Gelukkig nieuw jaar
      French: Joyeux Noel
      Frisian: Noflike Krystdagen en in protte Lok en Seine yn it Nije Jier!
      Galician: Bo Nada
      Gaelic: Nollaig chridheil agus Bliadhna mhath ůr! German: Froehliche Weihnachten
      Greek: Kala Christouyenna!
      Hausa: Barka da Kirsimatikuma Barka da Sabuwar Shekara!
      Hawaiian: Mele Kalikimaka
      Hebrew: Mo'adim Lesimkha. Chena tova
      Hindi: Shub Naya Baras
      Hausa: Barka da Kirsimatikuma Barka da Sabuwar Shekara!
      Hawaian: Mele Kalikimaka ame Hauoli Makahiki Hou!
      Hungarian: Kellemes Karacsonyi unnepeket
      Icelandic: Gledileg Jol
      Indonesian: Selamat Hari Natal
      Iraqi: Idah Saidan Wa Sanah Jadidah
      Irish: Nollaig Shona Dhuit, or Nodlaig mhaith chugnat
      Iroquois: Ojenyunyat Sungwiyadeson honungradon nagwutut. Ojenyunyat osrasay.
      Italian: Buone Feste Natalizie
      Japanese: Shinnen omedeto. Kurisumasu Omedeto
      Jiberish: Mithag Crithagsigathmithags
      Korean: Sung Tan Chuk Ha
      Latin: Natale hilare et Annum Faustum!
      Latvian: Prieci'gus Ziemsve'tkus un Laimi'gu Jauno Gadu!
      Lausitzian:Wjesole hody a strowe nowe leto
      Lettish: Priecigus Ziemassvetkus
      Lithuanian: Linksmu Kaledu
      Low Saxon: Heughliche Winachten un 'n moi Nijaar
      Macedonian: Sreken Bozhik
      Maltese: IL-Milied It-tajjeb
      Manx: Nollick ghennal as blein vie noa
      Maori: Meri Kirihimete
      Marathi: Shub Naya Varsh
      Navajo: Merry Keshmish
      Norwegian: God Jul, or Gledelig Jul
      Occitan: Pulit nadal e bona annado
      Papiamento: Bon Pasco
      Papua New Guinea: Bikpela hamamas blong dispela Krismas na Nupela yia i go long yu
      Pennsylvania German: En frehlicher Grischtdaag un en hallich Nei Yaahr!
      Peru: Feliz Navidad y un Venturoso Ańo Nuevo
      Philipines: Maligayan Pasko!
      Polish: Wesolych Swiat Bozego Narodzenia or Boze Narodzenie
      Portuguese:Feliz Natal
      Pushto: Christmas Aao Ne-way Kaal Mo Mobarak Sha
      Rapa-Nui (Easter Island): Mata-Ki-Te-Rangi. Te-Pito-O-Te-Henua
      Rhetian: Bellas festas da nadal e bun onn
      Romanche: (sursilvan dialect): Legreivlas fiastas da Nadal e bien niev onn!
      Rumanian: Sarbatori vesele
      Russian: Pozdrevlyayu s prazdnikom Rozhdestva is Novim Godom
      Sami: Buorrit Juovllat
      Samoan: La Maunia Le Kilisimasi Ma Le Tausaga Fou
      Sardinian: Bonu nadale e prosperu annu nou
      Serbian: Hristos se rodi
      Slovakian: Sretan Bozic or Vesele vianoce
      Sami: Buorrit Juovllat
      Samoan: La Maunia Le Kilisimasi Ma Le Tausaga Fou
      Scots Gaelic: Nollaig chridheil huibh
      Serb-Croatian: Sretam Bozic. Vesela Nova Godina
      Serbian: Hristos se rodi. Singhalese: Subha nath thalak Vewa. Subha Aluth Awrudhak Vewa
      Slovak: Vesele Vianoce. A stastlivy Novy Rok
      Slovene: Vesele Bozicne. Screcno Novo Leto
      Spanish: Feliz Navidad
      Swedish: God Jul and (Och) Ett Gott Nytt Ĺr
      Tagalog: Maligayamg Pasko. Masaganang Bagong Taon
      Tami: Nathar Puthu Varuda Valthukkal
      Trukeese: (Micronesian) Neekiriisimas annim oo iyer seefe feyiyeech!
      Thai: Sawadee Pee Mai
      Turkish: Noeliniz Ve Yeni Yiliniz Kutlu Olsun
      Ukrainian: Srozhdestvom Kristovym
      Urdu: Naya Saal Mubarak Ho
      Vietnamese: Chung Mung Giang Sinh
      Welsh: Nadolig Llawen
      Yugoslavian: Cestitamo Bozic
      Yoruba: E ku odun, e ku iye'dun!
      • to.ya A Polska tradycja... 24.12.04, 10:41
        podpowiada, by przelamac sie oplatkiem,
        Co tez niniejszym wirtualnie czynie z Wszystkimi Wami razem i z Kazdym z Was z Osobna.
        Zyczac, by kazdy dla siebie mogl znalezc w eterze to, co radosc Mu sprawi, bedzie uszy cieszyc i przyjemnosc da. By wiecej z kazdym dniem i minuta mogl znalezc...
        By dyskusja na tym forum byla madra, dobra i nie sprawiala przedmowcom niuzasadnionej przykrosci. By jednoczyla w pewnym sensie Sluchaczy i Radiowcow, a nie ich od siebie oddalala.
        Nie umiem (jak widac powyzej) skladac zyczen, ale z serca zycze:
        dobrych, slonecznych (tak po ludzku, w srodku- w duszy), radosnych Swiat.
        A dla Ew i Adamow serdecznosci imieninowe:)

        Vesele Vianoce!
        Ewa M.

        :)
        • Gość: kass Re: A Polska tradycja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.04, 13:01
          dla Ciebie również najlepsze życzenia:-)
          • to.ya Re: A Polska tradycja... 26.12.04, 12:59
            :

            www.trebunie.pl/mp3/Dobrze_.mp3

            :)
            • to.ya Białe ... 20.12.05, 15:32
              www.kcmetro.cc.mo.us/~crosby/whitxmas.htm
              :)
    • Gość: aa Re: "Krok po kroczku..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 10:22
      • to.ya Re: "Krok po kroczku..." 23.12.06, 10:41
        Nie-kolęda
        K. Iłłakowiczówna



        Nie wyjdzie z tego kolęda.
        Obcy przybłęda
        szedł, i nic nie wart był, i nic już nie chciał,
        zużyty, ot, na kształt wiechcia...
        Słońce czy deszcz — było mu wszystko jedno:
        niczym, nikogo nie jednał,
        i nikt mu nic dać nie mógł ani też odebrać.
        Ot, żebrak.
        Tak szedł... I w szalejącą grudniową zawieję
        trafił, choć mu o to nie szło,
        nie do aresztu, ale do Betlejem.
        Tam wśród aniołów śpiewania i bydlątek ryku
        obok pastuchów przystanął w kąciku
        i patrzył na Dzieciątko, patrzył, ludzie moi,
        i pewnie, gdy to piszę, dotychczas tam stoi,
        wpatrzony i wsłuchany — jak jak! — i jak ja
        zapomniał kolęd.
        • astat5577 Re: "Krok po kroczku..." 23.12.06, 13:43
          Bardzo ładne to. Dzięki.
          a.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka