godeep
05.06.09, 03:19
Pasja nie jest żadnym dziełem sztuki - nie dlatego, że obraża czy też gloryfikuje czyjeś uczucia religijne. Proces o Pasję obnaża jedynie polską głupotę i zaściankowość. Ja jednak nie o tym chciałem pisać, gdyż to jest moim zdaniem jasne i nie wymaga większego komentarza. Mnie bardziej zastanawia reakcja Nieznalskiej na to całe zamieszanie. Otóż Nieznalska sama wytoczyła proces przeciw stowarzyszeniu Aegee. Co według mnie oznacza, iż zaakceptowała siebie jako artystkę i uwierzyła w moc sprawczą swoich prac. Z jednej strony słusznie - gdyż jeśli ja sam w siebie nie wierzę, to dlaczego miałbym liczyć na wiarę innych. Z drugiej jednak strony - przeświadczenie o własnej wielkości nieoznacza automatycznie szerokiej akceptacji. I ten właśnie dysonans drąży Nieznalską. Jak to jest możliwe, że o pracę z powodu której mam ciągnący się latami proces nie ubiega się MoMA lub chociażby prywatny kolekcjoner? Powód jest tylko jeden. Ta praca nie jest - w sensie artystycznym - wiele warta. Porównać ją można jedynie ze sławnymi skórzanymi obrazami z wmontowanym zegarem. To jest niestety za mało. Dużo za mało...