Dodaj do ulubionych

Rycepta dlo pijokow

29.07.03, 23:22
Pijcie kawe!!!

www2.gazeta.pl/zdrowie/1,28580,1598250.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Ciupazka Re: Rycepta dlo pijokow IP: *.it-net.pl 29.07.03, 23:33
      Nolepso - nie pić, to nie bees pijokiem.
      • roomtsays Re: Rycepta dlo pijokow 29.07.03, 23:40
        Abstynentka sie znalazla. Juz ja znam takie - kropelki... Pigwowe...
        Dziegielowe... Potem ledwo palcami przebiera, ale sie tlumaczy: "No to coooo,
        ze wypiiiiiilaaaaaaaam? Ja sie LECZE..."!
        • Gość: Ciupazka Re: Rycepta dlo pijokow IP: *.it-net.pl 30.07.03, 00:07
          I dziwis sie Rumcajsie, ze pote michałowy 1 nazywo nos po imieniu, hehe,
          srom na niego. Zaśpiywom se, a ty zagros, Hanys i inksi posłuchajom i telo
          nasego:

          "Sła do pola dziywcyna ( 2 razy)
          Grabi sobie nie wziyna ( 2 razy)

          Cym jo bede grabiyła (2 razy)
          Sianecko przerucała (2 razy)

          Jo nie bede robiyła(2 razy)
          Jo tu bede śpiywała,
          Jo tu bede tońcyła."
          • Gość: Rumcajs Re: Rycepta dlo pijokow IP: 80.72.65.* 30.07.03, 00:22
            A co mnie tam michalowy... On by fcial tu do nos, ale bedzie tu pasowol jak
            kwiotek do kozucha, haj! Teroz se zaspiywomy z Hanyskiem:

            Ty parobek, ja parobek,
            podzmy oba na zarobek!
            Ty wez kose, a jo grabie,
            wykosimy zlibek babie! Hej!
            • ciupazka Re: Rycepta dlo pijokow 30.07.03, 00:58
              A teroz opowiym ci o dr Frankensteinie.

              Przychodzi pacyjent do dr Frankensteina,a on tak godo do niego: wieciy co
              mój drogi pacyjencie, operowołek juz 300 choryk, same trupy. Hale jak to
              godajom ćwicynio robiom mistrza. Nie musicie sie boć.
              • nocny_marek Re: Rycepta dlo pijokow 30.07.03, 01:29
                Z sali operacyjnej wychodzi doktor, caly fartuch we krwi, rece umazane do
                lokci. Na korytarzu na laweczce czeka rodzina operowanego pacjenta. Na widok
                lekarza podrywaja sie i wypytuja o stan chorego:
                - Panie doktorze, co z nim, bedzie zyl?
                Lekarzowi nogi sie uginaja, lapie sie za glowe i mowi:
                - Jasssssna cholera, a ja myslalem, ze to sekcja zwlok!
                • Gość: Rumcajs Re: Rycepta dlo pijokow IP: 80.72.65.* 30.07.03, 01:48
                  Stoi pijak w srodku nocy na srodku chodnika i sika. Z tylu podchodzi do niego
                  policjant:
                  - Obywatelu, a wolno to tak lac?
                  Pijany go nie widzi i z zapraszajacym gestem kwituje krotko:
                  - Wooolno! Leeeeej pan!!!
                  = = = = = = = = = = = = = = = =
                  Stoi pijak i leje pod drzewkiem w srodku miasta. Podchodzi do niego policjant:
                  - Panie! Jak panu nie wstyd, na dodatek 20 m stad jest szalet miejski!
                  - A pan wladza mysli, ze ja mam szlauch?
                  = = = = = = = = = = = = = = = =
                  Siedzi pijaczek w knajpce, jest po kilku kolejkach i tak sobie mysli na glos:
                  - Ciekawa sprawa - w glowie nic! Wszystko poszlo w obowie...
                  • pepperoni78 Re: Rycepta dlo pijokow 30.07.03, 12:20
                    Dwóch pijaczków stoi na moście i leje. Podchodzi do nich policjant:
                    - Panowie, tak nie można, proszę natychmiast przestać i zapiąć rozporki.
                    Pijaczki dostosowują sie do zaleceń policjanta. Kiedy ten odchodzi, jeden z
                    nich mówi:
                    - Wiesz, Franuś, zrobiłem go w konia. Zapiąłem rozporek, ale lać nie
                    przestałem...
                    • Gość: Rumcajs Re: Rycepta dlo pijokow IP: 80.72.65.* 30.07.03, 18:00
                      "Recepta na pijokow"

                      "W Zakopanem u Wojdylow zyje bardzo a bardzo ucciwy gazda. Ale go ludzie
                      nazywaja starym zbojnikiem. Na starosc sie poprawil, a za mlodu? He! za mlodu
                      jak ta bylo, to bylo, ale po harestak nie siedziol, bo mu wse Pon Jezus
                      blogoslawil. Ludzie o nim cesto wspominajom: "On to, ten Michol Mocarny, dobry
                      chlop byl, kieby mu ino Pon Jezus na drugim swiecie trzy dusycki luterskie i
                      siedem zydowskik odpuscic racyl".
                      Biednemu nigdy nomniejsej ksywdy nie zrobil - ba, go jesce zratowal. E! bo sie
                      ta i jego za mlodu bieda seliniejako nacubrzyla. Gruntu nie bylo, a tu ociec i
                      matka - starzy - nie robili nic. Siostra - sietniok, co ledwo grul oskrobala.
                      Brata porazilo, co z posciele nie sloz. Trza bylo syckik wyzywic, coby z glodu
                      nie skapali.
                      Wte Michol Mocarny przezegnol sie krzyzyckie swientym, zmowil paciorek do
                      sw.Jantoniego, patrona zlodziei, zdychnon do Pon Jezusa... brol pistolet i noz
                      za pas, torbe na plecy, ciupage do gorzci i posel do Luptowa zbojnickim
                      chodnickiem. ... brol Zydowi, slakcicowi, kupcowi albo hrubemu gazdowi (bo do
                      biydokow nie chodzil). A ze go Opatrznosc talentem obdarzyla, to umiol posukac
                      wsendy - w komorze, w skrzyni, w kuferkak, w sklepie, w sypancu, ze wsendy ka
                      sie dalo. ... Z poczatku krod bo musiol, z milosci ku starym ojcom, ku bratu i
                      siostrze, coby glodowa smiercia nie pomarli. A pote? Se ta krod i krod z
                      przyzwycajenio. ... Umar Mocarnemu ociec i matka ze starosci, brata i siostre
                      tyz Pon Jezus ku sobie powolol. Michol syckim piekne pogrzeby sprawil, za
                      dusycki gorzc talarow zanios, drugie telo talarow obiecol. Teraz se dopiero
                      gruntu i bydla nakupil, budynki nowe pobudowal i jesce mu spory kotlicek zlotyk
                      luptowskik dukatow zwysyl. Pote sie ozynil z Hanka ze Zahradzisk po rabsicowi
                      Tylce. Ale go ta nie uscensliwiwla - potomka sie nie docekol. Zacon tyz coroz
                      censciej do karcmy na Harcowinie zazierac - byla han dosc fajno kostyga, to sie
                      do niej przymilol. A jak wypil pietnoscie do dwudziestu kieliskow "sabalowki",
                      wracol nieskoro do chalupy i babe kijem okladol.
                      Cierpialo babencisko, pokiel moglo, ale przysly kumoski na przadki wiecorne i
                      poradzila sie jakoby Michala ku Panu Jezusowi nawrocic.
                      He! Kumoski na to jak na lato. Ukwolily samoobrone i syckie pocekaly, zakielo
                      kumoter z karcmy przydzie. Kazdo sie uzbroila w tegi kij i pokryly sie popod
                      posciel, pod piec, do safy i przykrencily lampe. Przykazowaly zas kumosce, coby
                      ino trzymala, chocby tego bil, a jakby juz dotrzymac nie mogla, coby
                      zawolala: "Swiete patronki, ratujcie mnie!".
                      Przysel dlugo ocekiwany kumoter, po polnocy, pijany, tocajecy sie. Lap babe za
                      leb, wali kijem po zadku, jaz sie kuzy. E! dopiok babsku! Jak ci ta nie
                      krzyknie: "Swiete patronki, ratujcie mnie!". E! wom powiem, ale mi nie
                      uwierzycie, kie wyskocyly, jak zaceny kijami prac - nie s`pasowaly, to sie jaze
                      po Giewoncie rozlegalo. A zakiela sie biedok osotol, to sie osfukly, co zodnej
                      nie widziol. Babus`ce sie zas luto zrobilo swego kochanego chlopa i wylola ze
                      trzy putnie wody, zakiel sie osotol.
                      Wtedy to Michol Mocarny piersy roz klenknon na kolana, oblapil babe za nogi i
                      pedziol: "Dzienkujem ci moja ostomilejso babecko, zes` nie zawolala swiente
                      Orsule z towarzyszkami swojemi, bo to pono tego okropny kyrdel. Te by mnie juz
                      pewnie zabily. Ale ta i twoje patronki, ciornosci one... kciolek pedziec: Panie
                      nie rac pamientac na moje ciezke grzysiska - mialy stalowe rece. I kiebys mie
                      ty nie bronila, wto wie, co by se mna bylo".
                      Od tego casu ni ma na Skalnym Podhalu tak porzadnego gazdy. Ten ci do karcmy
                      nie wejdzie, a choc`bys` mu tysiac ryn`skik dawol, to sie kieluska wodki nie
                      chyci.
                      A wy, parobcy, co to mocie wstrent do kieluska, ba wolicie s flaski, to se
                      zapamientojcie, coby wos kie tak delikatnie ku Panu Jezusowi kumoski nie
                      nawracaly."

                      Stanislaw Krzeptowski Bialy - "Gawedy goralskie", LSW 1983
                      • ciupazka Re: Rycepta dlo pijokow 30.07.03, 19:23
                        "Sto lat, sto lat wypijemy,
                        Wódkom - dziadek z babkom,
                        Piwym - mama z tatom
                        A wy dzieci narazie przepijecie herbatom!"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka