Dodaj do ulubionych

Kto dziś rządzi Polską ?

17.12.09, 14:48
Usmialem sie gulgoczaco dzisiejszego ranka, czytajac o probie
skopromitowania kolejnego polityka PO. Nie rozumiem tylko tego, co
sie stalo , ze nagle polscy politycy dostali jaj i zamiast pokornie
wspolpracowac z szntazystami, probuja walki? Przeciez to sie dla
nich musi skonczyc trgicznie, jak dla tego co sie za babe
przebral, wciagal crack i jeszcze dal nagrac to co wyprawial.
Oczywiscie, ten gosciu po prostu jest chory, a jego beznadziejna
kompromitacja ma niewiele wspolnego z przeszloscia, a przynajmniej
wyglada na to ze nie ma. A moze to jednak duchy przeszlosci, tylko
sie za babe przebraly? Hey, you never know.
No to teraz swingujmy smile pomalu, pomalu do sedna tematu. Tylko bez
przebierania sie w kiecki i czerwone buty na obcasie.
Zaczynajac nieco od konca.....Moj najwiekszym i ktoryms tam w
kolejnosci szokererem w zwiazku z IPN bylo to, ze biedny, obcy
zuczek jak ja moze sobie po zlozeniu odrecznie napisanego wniosku
wyciagnac do pocztania dokumenty. Takie dokumenty. Wiekszosc
opatrzona niewazna juz zapewne ale jednak, klauzula Scisle Tajne, z
nawiskami. Raporty ze sledztw, notatki sluzbowe z podsluchwiania
(niby)Bogu ducha winnych ludzi. Akta z sadow ale i kopie wywiadow
srodowiskowych prowadzonych u sasiadow przez posterunkowego. Kopie
donosow sasiada z bloku do prodziekana wydzialu na uczelni. Raport
z posiedzenia komisji dyscyplinarnej na duzej polskiej uczelni.
Rekomendacja SB-ka by usunac naukowca, ktory na tejze komisji
sprzeciwil sie relegowaniu studenta zamieszanego w opozycje. Notka
wyslana przez sierzanta milicji na uczelnie, donoszaca ze student
zamieszkaly w jego bloku zrobil impreze, nachlal sie i naublizal
mu. ( Oj, to byla prywatka, do dzis pamietam).


Cuda i to cuda na kiju.

Pierwszym zreszta szokerem , ktory pozniej mi sie rozjasnil w
glowicy to byl sam ten IPN, to znaczy budynek. Budka przed wjazdem
na drozke do instytucji ze straznikami z bronia, plot na dwa metry,
okna zakratowane krata gruba na dwa palce, niektore zamurowane.
Sluzy ze stalowymi drzwiami na pol tony i wszedzie ludzie z bronia
u boku. Kazdy kto tam wchodzi z zewnatrz musi wziac przepustke i
nie wolno mu tego na sekunde polozyc na stol czy wsadzic w kieszen,
bo co jakis czas do pokoju zaglada kolejny rozbojnik z pistoletem
i sprawdza.
W pokoju zreszta nigdy czytajacy nie siedzi sam, "archiwista"
siedzi naprzeciwko i czyta Wyborcza. A gdy idzie sie wypsikac, do
wola innego na zastepstwo.
Na cholere to wszystko? Zeby pilnowac kupy sprochnialych,
przegnilych papierow lezacych w jakiejs podmoklej piwnicy archiwum?

Naiwnym, wierzacym w cokolwiek im sie oficjalnie poda na tacy
ludziom w Polsce wydaje sie, ze Polska rzadza po komunie rzady
jakiejs tam partii politycznej.
Dzis to PO, premier Tusk z brygada, a PiS z malym Prezydentem
przeszkadza rzadzic.
Naiwnosc ludzka nie zna granic.

Zeby nie bylo nudno czytac , to tu wstawmy "cdn" i pojdzmy na
sniadanie, zreszta esej bedzie dlugi i tak nie wejdzie na jeden
post. Smacznego dla tych, co sie udaja na lunch lub drugie
sniadanie.
Obserwuj wątek
    • kadi-lak Re: Kto dziś rządzi Polską ? (cont.) 21.12.09, 15:49
      W jednym z duzych polskich miast znanym adwokatem byl byly
      funcjonariusz SB.

      poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,1694312.html

      Walil w ryja az swieczki z nosa wisialy a w uszach gwizadalo.
      Grozil nie tylko tym przesluchiwanym, ale tez ich rodzinie:" nie
      tylko ciebie z roboty wyjebia", mowil, "ale starej tez zalatwimy
      dozywotni urlop". Lubowal sie szczegolnie w przesladowaniu
      studentow. Cisnal pracownikow uczelni, zbieral haki na pracownikow
      nizszego szczebla i jak nie dalo sie inaczej, to "zalatwial"
      chlopakom z opozycji oblanie egzaminow az do komisyjnego i
      relegacje z uczelni. Proste.

      Potem zrobil piekna kariere, malo tego, dostal nawet
      odznaczenie .Znany, wziety, lubiany. Gdy nadawano mu to
      odznaczenie, to na uroczystosci byl ktos z prasy i napisal notatke.
      I wtedy zrobil sie szum . Przeciez ten gosc byl najgorsza menda w
      calym WUSW !
      Odnaczenie odebrano smile Zostanie pewnie tylko esbecka emerytura
      kiedys, 6-ktotnie wyzsza od sredniej krajowej emeryturki jakiegos
      tam nauczyciela.
      Jego blad polegal na tym, ze przdobrzyl. Poczul sie za pewnie i
      poszedl na calosc, dzialajac i trzepiac kase calkowicie oficjalnie.
      Zagadka: W jakim departamencie pracowal ten byly SB-ek ?
    • herr7 o mało nie dostaliśmy wpierdol.. 21.12.09, 16:24
      Izrael pogroził naszym władcom, że jak szybko nie znajdą tablicę z "Arbeit.." to
      dostaniemy wpierdol. Nasi wodzowie się naprawdę wystraszyli i sprawców szybko
      znaleziono. Okazali się nimi bezrobotni zbieracze złomu z okolic Włocławka.
      Morał z tej historii jest taki, że jest ktoś na świecie kogo nasi wodzowie się
      boją. Nie jest to jednak polski lud, którego władcy mają w głęboko w d.pie.
    • kadi-lak SB-ek smieje ci sie w twarz 21.12.09, 17:14
      Skandal w Okręgowej Izbie Radców Prawnych

      Znany ze swojej gorliwości w tropieniu demokratycznej opozycji były
      kapitan SB Grzegorz Mizera dostał złotą odznakę zasłużonego dla
      Izby. - Gdybym to wiedziała, na sto procent odznaki by nie dostał -
      tłumaczy się dziekan OIRP
      W sobotę 20 września w Poznaniu odbywało się Zgromadzenie Okręgowej
      Izby Radców Prawnych. W obecności zaproszonych gości - m.in.
      prezesa Krajowej Rady Radców Prawnych Andrzeja Kalwasa oraz
      prezesów poznańskich sądów, dziekan Krystyna Babiak wręczyła
      kilkunastu osobom złote odznaki zasłużonych dla Izby poznańskiej.
      Zaszczytne wyróżnienie otrzymał m.in. Grzegorz Mizera, kapitan SB w
      latach 80., zweryfikowany negatywnie i wyrzucony z SB na początku
      lat 90. za gorliwą służbę w organach bezpieczeństwa PRL.

      Potrafił złamać

      - Mizera aresztował mnie i wielu moich przyjaciół. Zarządzał
      rewizje i tropił gorliwie wszystkich poznańskich patriotów i ludzi
      niezależnej kultury - opowiada Rafał Grupiński, który w stanie
      wojennym redagował niezależne pismo "Obserwator". - W 1983
      r. "postarał się", aby mnie aresztowano, choć nawet według
      ówczesnego prawa milicja nie miała tego prawa zrobić - dodaje.

      - Paskud był i tyle! - komentuje krótko Janusz Pałubicki, w latach
      80. szef podziemnej "Solidarności" w Poznaniu.

      Grupiński opowiada, jakie metody stosował w SB Mizera: - Mojemu
      przyjacielowi, który wpadł na kolportażu "Obserwatora" [niezależne
      pismo wydawane przez Grupińskiego w latach 1982-90 - red.], Mizera
      i koledzy pokazali szalejące więźniarki w więzieniu na Młyńskiej,
      mówiąc, że to polityczne. Grozili mu, że trafi tam również jego
      żona, która była w ósmym miesiącu ciąży. Że tam zwariuje i poroni.
      Tak go złamali. A teraz Mizera zostaje odznaczony Złotą Odznaką
      korporacyjną przez ludzi, którzy odpowiadają za stan prawa w naszej
      ojczyźnie i w obecności ludzi pełniących z wyboru nadzór nad
      służbami prawnymi w naszym państwie! - oburza się Grupiński.

      Mizera nic sobie nie robi z zarzutów działaczy byłej opozycji
      demokratycznej. - Odczucia pewnych osób mogą być bardzo subiektywne
      i nie zawsze muszą być obiektywne i sprawiedliwe, co akurat w tym
      przypadku ma dokładnie miejsce - mówi.
      Nie odczuwa też żadnego
      dyskomfortu. - Radcą prawnym zostałem po okresie mojej pracy w SB,
      więc jest to pomieszanie z poplątaniem. To tak, jakby ktoś miał do
      mnie pretensje, że wygrałem totolotka, którego powinien wygrać ktoś
      inny, bo może ja mam bardzo dużo pieniędzy - ironizuje.

      "Gazeta": Wykonuje Pan jednak zawód zaufania publicznego. Czy może
      go Pan pełnić z taką przeszłością?

      Mizera: - Gdyby zmieniły się przepisy co do lustracji, co do
      zakazywania pewnych zawodów przez pewne osoby, które pracowały
      kiedyś w jakichś tam instytucjach, to oczywiście. Natomiast jeśli
      nie ma takich przepisów, to nie wydaje mi się, by był to jakiś
      powód do dalszych dywagacji.

      Mizer(n)a wiedza?

      Dziekan OIRP Krystyna Babiak twierdzi, że w momencie wręczania
      Mizerze odznaki, nie znała jego przeszłości.
      - On nie ma
      napisane na czole, że był kapitanem SB. Gdybym wiedziała o tym,
      zastanowilibyśmy się... - mówi. - Na sto procent nie dostałby tej
      odznaki - poprawia się po chwili.

      Mizera rozpoczął aplikację radcowską w Izbie półtora roku przed
      negatywną weryfikacją. Czy zataił pracę w SB przed Izbą Radców? -
      To kompletne nieporozumienie. W momencie ubiegania się o aplikację
      składa się wszystkie wymagane dokumenty. I ja te dokumenty
      złożyłem - czternaście czy piętnaście lat temu - odpowiada Mizera. -
      Dokumenty te składałem na ręce poprzednich władz - pana dziekana
      Aleksiewicza i wszystkim było to wiadome. Mało tego - byłem na tę
      aplikację polecony przez komendanta MO. Nie sądzę jednak, by
      ktokolwiek z obecnych dziekanów OIRP sięgał do dokumentów tych
      kilkunastu odznaczonych i sprawdzał, czy ktoś kiedyś pracował w MO,
      SB, w UW, straży pożarnej i tak dalej. Nie ma takiej potrzeby i nie
      ma takich prawnych wymogów - broni dziekan Babiak.

      Kto w OIRP wysuwa kandydatury do odznaczenia? - Rada oraz komisja
      odznaczeń. Kandydat musi pracować w naszych organach. Pan Mizera
      był przez ostatnie dwie kadencje, czyli przez osiem lat, sędzią w
      Okręgowym Sądzie Dyscyplinarnym naszej Izby - wyjaśnia dziekan
      Babiak. Jej zdaniem, informacje o kandydatach do odznaczenia zbiera
      Grażyna Błociszewska- Jankowska, dziekan OIRP do spraw wykonywania
      zawodu. Błociszewska-Jankowska była w miniony weekend w Rzymie,
      próby dodzwonienia się na jej telefon komórkowy nie przyniosły
      rezultatu.

      Dziekan Krystyna Babiak zapewniła nas w piątek, że "wyjaśni tę
      sprawę". - Nasz zawód wymaga wysokich dyspozycji. A tu ktoś taki
      siedzi w naszej korporacji, kiedy niegdyś prześladowani przez niego
      ledwo wiążą koniec z końcem. Ta odznaka to próba uwiarygodnienia
      Mizery w środowisku - irytuje się jeden z poznańskich radców
      prawnych.
    • lj-3 Re: Oni wszyscy są przeciw – LUSTRACJI 28.12.09, 03:09
      Stare nie minęło, stare jest, stare nadchodzi i to POd osłoną
      władzy!
      Amnezja - to choroba (niby) demokracji?

      Oto czemu oni wszyscy są przeciw – LUSTRACJI?
    • kadi-lak Re: Kto dziś rządzi Polską ? 28.12.09, 15:29
      W odpowiedzi na czyjac poprzednia uwage.......oczywiscie
      tradycyjnie wkrecono tam nasze USA smile ...........niewazne.....
      Przeciez to jasne, ze nie chodzi o to, ze na kogos mozna znalezc
      papier z preszlosci. Na kazdego mozna cos wygrzebac. Bush w koncu
      walnal po pijaku w drzewo w Maine, Buba-Clinton odpalal sie
      marycha. Tutaj chodzi o skale zjawiska, bo w Polsce zeswinilo sie 8
      na 10. A moze 9 ?
      W raportach , ktore czytalem , pseudonimy kapusi z jednego tylko
      wydzialu uczelni zajmuja prawie pol strony !


      Spojrzmy....jakis prezes, szef spolki z kapitalem, wojewoda,
      wicepremier czy inny notabl blyskawicznie wylecial do gory.
      Dzialal w opozycji, siedzial, studia ledwo skonczyl, wyrzucili go z
      pracy , w stanie wojennym byl inernowany. Twardy byl, nie
      wspolpracowal jak Bolek, nie sypal. Nie ma go na liscie Wildtseina,
      bo nie byl TW.
      No i jest nagroda. Jest pozycja, stanowisko i to co najwazniejsze,
      czyli kasa , duza kasa.
      Nowy dom rosnie jak na drozdzach, syn na dobtrej uczelni w USA i w
      Mac Donaldzie dorabiac nie musi , corka juz spolkuje. W spolce -
      corce.
      I teraz nagle na glowe spada grom z jasnego nieba. Poczta
      przychodzi swistek papieru w zwyklej zoltej wymietej kopercie,
      stempel z innego wojewodztwa. Kopia jakiegos poszarganego papieru z
      naglowkiem Protokol Przesluchania Podejrzanego. Dane personalne,
      nazwisko i stopien sluchajacego, stemeplek instytucji w lewym
      gornym rogu i wlasciwie nic wiecej. No, kilka pierwszych
      zdan...."W dniu dzisiejszym pragne kontunuowac rozpoczete 2 maja
      zeznania, dotyczace mojej i mych wspolpracownikow dzialanosci
      zwiazanej z ......" tyle.
      Pot na czole notabla gestnieje. Przeciez on wyszedl z tej akurat
      sprawy na czysto, przesluchujacy SB-ek przysiegal, ze te protokoly
      wyrzuci w pioruny do kosza o ile wszystkie podane informacje beda
      sie zgadzac a rozpoznane na zdjeciach osoby to beda wlasnie te
      ktorych szuka SB. Skazano go wprawdzie na poltora roku ale za
      zupelnie co innego, z tamtego sie wykrecic nie mogl. Te poltora
      roku to byla zreszta wspaniala inwestycja, gdyby nie ta bohaterska
      przeszlosc opozycyjna, to dzis by przeciez w szkole cudze dzieci
      uczyl.
      A tak wyszedl , jak SB obiecalo, na powietrze juz po 7 miesiacach,
      kobity nie ruszyli i dzieki jej pracy w instytucie nie musieli
      zbierac butelek ze smietnika.

      Dalej to juz chyba proste? trelefon , spotkanie......przetarg na
      budowe siedziby czegos tam wedruje do firmy do ktorej zawedrowac
      musial. innego wyjscia nie ma. A pozniej juz jazda z gory, bo droga
      jest w jedna strone.. jak sie umoczylo raz to trzeba dalej moczyc.
      I tym prostym sposobem notabl idzie na pasku bylego podporuczniika
      jak swinia na rzez.



      Gdy szperam po moich paiperzyskach to widze, ze najpozniejsze daty
      to polowa 1983 roku.
      Na poczatku wpisywalem w file w Excelu nazwiska, na ktore wpadlem
      przy czytaniu, jedna grupa to byli ogplnie "komuchy"-stopien ,
      nazwa instytucji. Druga poszkodowani- aresztowani i internowani,
      trzecia-swiadkowie. Nazwisk bylo multum i zrezygnowalem dosc szybko
      bo lenistwo mnie opadlo.
      Rok 1983...czyli do Okraglego Stolu zostalo 6 lat. Wtedy, bo
      przeciez semi-komuna trwala. Chlopcy z moich papierzysk mieli
      glownie stopnie ppor, czasem por., raz widzialem tylko kapitana.
      Wiekszosc zapewne zyje do dzis i ma sie super. Sa po 50-ce. w sile
      wieku wiec. I nie byli w koncu idiotami a przewrot nie wydarzyl sie
      z jedna noc , jak stan wojenny. Akta palono, niby potajemnie i
      nielegalnie, gadalo sie o tym, pisalo, fimy nawet powstaly.
      Najwyrazniej palono wtedy gazety a prawdziwe papiery i to duzo
      bardziej rewelacyjne powedrowaly sobie gdzie indziej i sluza dzis
      wlasnie do tytulowego rzadzenia Polska.
      Tak ze spoko. Spoko, spoko. Jak ktos u wladzy bedzie mial
      dziwacznie glupie pomysly, bohatera bedzie rznal, przekupic sie nie
      da albo pojdzie na uklad, to jeszcze na 100% o tym uslyszymy.
      Ktorys sie powisi, ktorys zniknie, innemu zniknie za granica
      dzieciak na studiach, jeszcze inny sie przyzna i zgnije w
      wiezieniu.Zas publika znowu bedzie rozic galy, jakby im kto kij od
      miolty wsadzal......jak to, taki wspanialy fachowiec, czlowiek,
      ojciec i maz???
      Trudno teoretyzowac, zycie ponoc jest jak ciekwasze od
      najciekawszej ksiazki. Czekamy wiec.
    • kadi-lak Zabawne. 06.01.10, 14:29
      Zaraz potem miał otrzymać gryps, który go poruszył. - Jest niemal
      pewne, że to, co "Iwan" w nim przeczytał, zdeterminowało jego
      działanie - mówi rozmówca "Rzeczpospolitej". Sugerują też, że w
      grypsie wcale nie musiały być groźby pod adresem rodziny "Iwana".
      Według nich mogła się tam znaleźć oferta wydostania się na wolność
      od ludzi ze środowisk przestępczych lub powiązanych ze
      służbami specjalnymi PRL.

      Bardzo mnie to ubawilo smile
      "lub powiązanych ze służbami specjalnymi PRL" Hehehehe smile
    • kadi-lak Trupy 10.02.10, 17:13
      Felzmann,kontroler NIK który badał sprawę FOZZ. Oficjalną przyczyną
      był zawał serca. Kilka miesięcy póżniej w tajemniczym wypadku
      samochodowym zginął Walerian Pańko - szef NIK, który nadzorował
      pracę Falzmanna. Z jego sejfu zniknęły ważne dokumenty w sprawie
      FOZZ. Śledztwo wykazało że samochód rozpadł się w wyniku wybuchu
      bomby umieszczonej pod autem. Jednak trzej policjanci, którzy jako
      pierwsi byli na miejscu wypadku, utonęli kilka miesięcy póżniej
      podczas weekendowego wypoczynku (wszyscy trzej świetnie pływali).
      Oficjalnie podano że śmierć Pańki była wynikiem nieszczęśliwego
      wypadku. Jego kierowca został... skazany na więzienie i wkrótce...
      również zmarł. W tym samym 1991 roku został zastrzelony Andrzej
      Struglik - były oficer kontrwywiadu wojskowego PRL, który pracował w
      firmie handlującej bronią. Struglik chciał się zwolnić gdy kazano mu
      nielegalnie sprzedawać broń do innych krajów. W 1997 roku w
      tajemniczym wypadku zginął były poseł Tadeusz Kowalczyk, który dużo
      wiedział o związkach polityków i mafii. W 2001 roku zamordowany
      został Stanisław Faltynowski - kelner z hotelu w którym spotykali
      się członkowie mafii paliwowej z prokuratorami, politykami i
      oficerami służb. Oficjalnie jego śmierć uznano za samobójstwo. Dwa
      miesiące póżniej - w lutym 2002 roku, zamordowany został Zdzisław
      Majka - drugi kluczowy świadek w sprawie mafii paliwowej. Jego zgon
      również uznano za samobójstwo, a syna który zabiegał o sekcję zwłok
      i rzetelne śledztwo, wsadzono na 3 miesiące do aresztu. W 2004 roku,
      w tajemniczym wypadku drogowym zginął Marek Karp - dyrektor i
      założyciel Ośrodka Studiów Wschodnich. Przed śmiercią badał sprawę
      przejmowania polskiego sektora energetycznego przez rosyjskie spółki
      kontrolowane przez KGB i GRU. Podobnych zgonów jest
      więcej.
      Zbrodnia tajnych służb.
      W kwietniu 2001 zastrzelony został Jacek Dębski - były minister
      sportu. Za zabójstwo odpowiedziała tylko "Inka" - która wyprowadziła
      ministra z restauracji. Domniemany zabójca popełnił tajemnicze
      samobójstwo, podobnie jak zleceniodawca Jeremiasz
      Barański "Baranina". Prokuratura uznała że motywem zabójstwa były
      rozliczenia finansowe. Tymczasem Dębski pół roku przed śmiercią
      próbował sprzedać dokumenty kompromitujące znanego biznesmena.
      Dokumenty te zgodził się kupić jego biznesowy rywal. Do transakcji
      nie doszło, gdyż w noc poprzedzającą finalne spotkanie, Dębski
      został zamordowany. Niedoszły nabywca o całej sprawie opowiedział
      prokuraturze. Następnego dnia ptóbowano go zabić. Protokół z jego
      przesłuchania zginął z akt śledztwa. Prokuratura sprawę tą
      zlekceważyła. Z Kolei "Baranina", który od lat 80tych pracował dla
      wojskowych służb, znalazł się w areszcie pod zarzutem zlecenia
      zabójstwa Dębskiego. Zgodził się na współpracę z wymiarem
      sprawiedliwości. W zamian za złagodzenie wyroku miał opowiedzieć o
      swoich mocodawcach i współpracownikach. Nie zdążył.
      Mafijne imperium.
      Gdyby "Baranina" zaczął mówić, naruszyłby interesy mafijnego
      imperium, którego sam był członkiem. Imperium to powstało w latach
      80-tych. Oficerowie V departamentu Służby Bezpieczeństwa
      (odpowiedzialni za gospodarkę) osadzili wówczas swoich ludzi na
      najważniejszych stanowiskach państwowych, w gospodarce i tajnych
      służbach.
      Kontrolowali również grupy przestępcze (prawie wszyscy liderzy
      przestępczego podziemia lat 90. w przeszłości byli informatorami
      SB). W ten sposób, na bazie transformacji ustrojowej, powstała
      potężna struktura, kontrolowana przez dawnych oficerów specsłużb.
      Struktura ta eliminowała wszystkich którzy zagrażali jej interesom.
      Miała na tyle poważne wpływy, że wszystkie śledztwa w sprawie
      najgłośniejszych zbrodni kończyły się fiaskiem. Śledztwo w sprawie
      zabójstwa generała Papały trwa już 11 lat i nic konkretnego nie
      przyniosło.
      • dirloff Re: Trupy 10.02.10, 18:24
        Intrygujący wpis, lecz... "ale to już było". To wszystko jest
        wiadome osobom naprawdę zainteresowanym polską transformacją po '89r.
        Uzupełniłbym to kilkoma sprawami, wartymi przypomnienia i głębszego
        poruszenia, ponieważ jednak nie mam teraz za wiele czasu, to
        wynotuję te zagadnienia w lakonicznych punktach:

        1. Od dawna uważam, że w rzeczywistości Polska to taka europejska
        rep. bananowa (w naszych uwarunkowaniach - pszenno-buraczana, hehe),
        admonistrowana przez ścierające się grupy mafijne i wywiady dwóch
        sąsiednich mocarstw, czyli Niemiec (wspieranych przez Austrię, tzw.
        wątek austriacki wielu polskich afer i grup mafijnych) oraz
        postsowiecką Rosję. To, co zakreśliłeś, to patologiczne relacje i
        powiązania, które Kaczyńscy nazywają "układem". Ale wiadomo, że oni
        są oszołomami...

        2. Większość polskich oligarchów oraz osób stojących za "wolnymi
        mediami", to również cinkciarze czy przemytnicy robiący swoje ciemne
        interesy w latach 80tych, zazwyczaj za przyzwoleniem służb czy wręcz
        będąc sterowanym przez nie. Cassus tzw. afery Żelazo, która
        zapoczątkowała w PRLu ten proceder. Reszta jest tego konsekwencją.
        Czy to Kulczyk, czy Solorz-Żak(Polsat), czy Walter z kumplami
        stojącymi za ITI(tvn, tvn24). Jedni byli prowadzeni przez SB,
        natomiast drudzy przez WSI.

        4. Te grupy mafijne w podobny sposób przeprowadzały akcję
        uwłaszczania się polskiej postkomuszej nomenklatury, zazwyczaj na
        CHZach i podobnych firmach. Od dawna pisuje o tym prof. Staniszkis.

        3. Kiedyś oglądałem reportaż, w którym dowodzono, że większość
        kantorów, lombardów, domów publicznych i agencji towarzyskich na
        początku lat 90tych założyli esbecy. Zazwyczaj ci niższej rangi,
        tzw. karczki od brudnej roboty. Oficerowie szli w przekręty większej
        skali.

        4. Przypomnij sobie antypisowską, medialną histerię, kiedy ta partia
        uderzyła w "układ", vide rozwiązanie WSI. Przypomnij sobie wiadro
        pomyj, które wylano na "oszołoma Macierewicza". Wtedy wyszło np. to,
        że jeden z dyrektorów programowych tvn24 był w PRLu informatorem WSI.
        Na marginesie. Podobnie było z tzw. listą Macierewicza i cassusem
        ministra Boniego. Po latach wyszło, że to Antek miał rację.

        5. CBA założone przez Kamińskiego. Warto zwrócić uwagę na to, że
        jest to jedyna polska służba specjalna, stworzona na bazie tzw.
        opcji zerowej, gdzie większość - jeżIntrygujący wpis, lecz... "ale
        to już było". To wszystko jest wiadome osobom naprawdę
        zainteresowanym polską transformacją po '89r.
        Uzupełniłbym to kilkoma sprawami, wartymi przypomnienia i głębszego
        poruszenia, ponieważ jednak nie mam teraz za wiele czasu, to
        wynotuję te zagadnienia w lakonicznych punktach:

        1. Od dawna uważam, że w rzeczywistości Polska to taka europejska
        rep. bananowa (w naszych uwarunkowaniach - pszenno-buraczana, hehe),
        admonistrowana przez ścierające się grupy mafijne i wywiady dwóch
        sąsiednich mocarstw, czyli Niemiec (wspieranych przez Austrię, tzw.
        wątek austriacki wielu polskich afer i grup mafijnych) oraz
        postsowiecką Rosję. To, co zakreśliłeś, to patologiczne relacje i
        powiązania, które Kaczyńscy nazywają "układem". Ale wiadomo, że oni
        są oszołomami...

        2. Większość polskich oligarchów oraz osób stojących za "wolnymi
        mediami", to również cinkciarze czy przemytnicy robiący swoje ciemne
        interesy w latac 80tych, zazwyczaj za przyzwoleniem służb czy wręcz
        będąc sterowanym przez nie. Cassus tzw. afery Żelazo, która
        zapoczątkowała w PRLu ten proceder. Reszta jest tego konsekwencją.
        Czy to Kulczyk, czy Solorz-Żak(Polsat), czy Walter z kumplami
        stojącymi za ITI(tvn, tvn24). Jedni byli prowadzeni przez SB,
        natomiast drudzy przez WSI.

        4. Te grupy mafijne w podobny sposób przeprowadzały akcję
        uwłaszczania się polskiej postkomuszej nomenklatury, zazwyczaj na
        CHZach i podobnych firmach. Od dawna pisuje o tym prof. Staniszkis.

        3. Kiedyś oglądałem reportaż, w którym dowodzono, że większość
        kantorów, lombardów, domów publicznych i agencji towarzyskich na
        początku lat 90tych założyli esbecy. Zazwyczaj ci niższej rangi,
        tzw. karczki od brudnej roboty. Oficerowie szli w przekręty większej
        skali.

        4. Przypomnij sobie antypisowską, medialną histerię, kiedy ta partia
        uderzyła w "układ", vide rozwiązanie WSI. Przypomnij sobie wiadro
        pomyj, które wylano na "oszołoma Macierewicza". Wtedy wyszło np. to,
        że jeden z dyrektorów programowych tvn24 był w PRLu informatorem WSI.
        Na marginesie. Podobnie było z tzw. listą Macierewicza i cassusem
        ministra Boniego. Po latach wyszło, że to Antek miał rację.

        5. CBA założone i kierowane do czasu obecnych wydarzeń przez
        Kamińskiego. Warto zwrócić uwagę na to, że jest to jak dotąd
        pierwsza i jedyna polska służba specjalna zbudowana na bazie tzw.
        opcji zerowej, gdzie większość kadry - jeżeli wręcz nie całość -
        była nowa i bez powiązań personalnych, pracowniczych czy
        towarzyskich z kadrami rodem z innych służb poPRLowskich.

        6. Kwestia obecnego rządu. Tusk mianował szefami służb ludzi
        powiązanych personalnie z wydarzeniami które opisałem wyżej.
        Bondaryk, Miodowicz, etc., etc. Do tego sprawa opisywana już i
        komentowana na tym forum, czyli tajemnicza śmierć pracownika
        kancelarii premiera. Jak się okazało póżniej, facet był w
        zarządach/radach nadzorczych wielu aferalnych film, w tym Elektrimu
        czy firmach Kulczyka.

        7. Pisałeś o Papale. Podobna jest sprawa Olewników. Tu jeszcze
        większe cyrki odchodzą. Być może nawet ciało ofiary nie jest tym
        właściwym...
        • llukiz Re: Trupy 10.02.10, 20:14
          Dirlof naucz mnie generować posty w który pisze się dwa razy to samo smile

          A tak ad meritum to fajny film jest na temat na youtube jak ktoś ma chwile czasu

          www.youtube.com/watch?v=XCYiSPxSQGM
          • dirloff Re: Trupy 10.02.10, 20:28
            > Dirlof naucz mnie generować posty w który pisze się dwa razy to
            samo smile
            >

            To nie umiejętność, lecz błąd, który samoistnie wystąpił podczas
            pisania posta przy przelogowywaniu się na tym forum. Cóż,
            pochrzaniło tekst i tyle. Najwyżej administratorzy mogą
            przeprowadzić małą moderację smile

      • sendivigius Re: Trupy 10.02.10, 18:32
        Widzisz kadilaku, same dzialania sluzb specjalnych razem z ich
        metodami nie przynioslyby wielkich rezultatow. To wszystko musi sie
        odbywac przy milczacej akceptacji spoleczenstwa, a zeby taka
        akceptacje uzyskac potrzebny jest odpowiedni i to wieloletni trening
        behawioralny, w celu jak, to ladnie ujal Marks, wytworzenia
        falszywej swiadomosci. To formum i ta gazeta spelnia wielka role w
        tym dziele. Mowi ono i ona - "niech bedzie liberalizm" "bierz sprawe
        w swoje rece" , "kazdy jest kowalem swojego losu" "nikt nie moze zyc
        z reka w cudzej kieszeni" i tym podobne zabobony i banialuki. Jest
        to w tym celu aby wytworzyc u ludzi potrzebe ktorej nie beda w
        stanie zaspokoic. Niezaspokojona potrzeba zrodzi frustracje,
        poczucie niskiej wartosci i winy. W konkluzji obywatel ma miec
        przekonanie ze niewazne czy ktos jest kanalia ale wazne ile ma kasy,
        bo kasa to panienki, wlada, wywiady i autorytet.

        Bierne przyzwolenie na bezkarna samowole sluzb specjalnych bierze
        sie w pierwszej kolejnosci z odhumanizowania czlowieka - liberalna
        ideologia dobrze sie do tego nadaje. A ze, mimo wtlaczania tej
        ideologii, i tak gospodarka kraju jest mieszanina sitw, koterii i
        ukladow to nie ma nic do rzeczy. Bo nikt z tych co rzada nie bierze
        jej na serio ani nie mysli praktykowac. Bo ideologia wolnorynkowa
        wcale nie sluzy do tego aby brac ja jako gospodarcza recepte ale do
        tego aby wlasnie trenowac spoleczentwo we frustracji. Dlatego
        wlasnie jestem tej ideologii przeciwnikiem.

        Dalej musialbym napisac cos o komunizmie ale tu odzewu nie zjade
        wiec dam sobie tym razem spokoj.
      • kaczynska.ja Re: Trupy 10.02.10, 21:02
        chłopie, czy ty nie masz co innego do roboty niż wypisywac takie epistoły?
        Zajmij się czymś konstruktywnym. A ha - nie jestem ani Żydem, ani ESBekiem-jakby co.
        Pozdrawiam-marko

        Q U I Z
        • kadi-lak Re: Trupy 11.02.10, 14:25
          kaczynska.ja napisała:
          > chłopie, czy ty nie masz co innego do roboty niż wypisywac takie
          epistoły?

          Nie, nie mam nic innego do roboty. Widzisz, jaki szczesliwy
          jestem ??


          > Zajmij się czymś konstruktywnym.

          Na przyklad czym? Uswiadamienie przynajmniej niektorym z 40 mln
          rodakow w jakim zyja ukladzie uwazam za zadanie konstruktywne.
          To tak jak praca oklulisty w krajach 3 swiata- nagle niewidzacy
          zaczyna widziec. Szkoda tylko ze tak malo tych co chca przejrzec
          na oczy.

          A ha - nie jestem ani Żydem, ani ESBekiem-jakb
          > y co.


          Good for you.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka