02.02.04, 23:04
Czy Waszym zdaniem jak najszybsze przyjęcie przez Polskę euro jest w
interesie Polski? Ja mam ambiwalentne odczucia, widząc jak silne euro
utrudnia wzrost unijnej gospodarce. Z drugiej strony nizsze koszty
transakcyjne, zwiększenie pewnośći w handlu zagranicznym oraz pozbycie się
ryzyka kursowego są nie do pogardzenia.

Żeby jednak wejść do unii monetarnej trzeba najpierw zaliczyć "czyścieć" w
postaci mechanizmu ERM2, mechanizmu który może nas drogo kosztować. Wydaje
sie więc racjonalnym rozwiązaniem, zeby w tym mchaniźmie pozostawać jak
najkrócej. Tymczasem niektórzy politycy UE uważają, że powinniśmy zaliczyć
dłuższy okres w czyścu, jakoby nie będąc gotowi w ciągu dwóch lat należycie
się przygortować do wprowadzenia wspólnej waluty.

Wcale mi się to nie podoba. Przypominam jednak, że nie mamy wyboru i zgodnie
z trakatatem akcesyjnym jesteśmy zobowiązani do przyjecia euro.

biznes.interia.pl/news?inf=468222
Obserwuj wątek
    • franzmaurer Re: EURO 03.02.04, 07:38
      robisc napisał:

      > Wcale mi się to nie podoba. Przypominam jednak, że nie mamy wyboru i zgodnie
      > z trakatatem akcesyjnym jesteśmy zobowiązani do przyjecia euro.

      Tyle ze chyba nie określono daty granicznej...
      Nie wiem... wszystko mi w sumie jedno...
      Pod względem psychologicznym będzie to prawdziwa tragedia kiedy ludzie
      namacalnie, grzebiąc w portfelu przekonają się że są nędzarzami Europy sad
    • legal.alien Re: EURO 03.02.04, 09:42
      Wedlug danych za ostanie lata, kraje UE pozostajace poza strefa Euro rozwija
      sie szybciej.
      Ponadto sztuznie wysoki kurs euro do dollara jest kapitalny dla maerykanskiego
      eksportu, a zabojczy dla krajow euro.
    • heimer Re: EURO 03.02.04, 10:18
      robisc napisał:

      > Czy Waszym zdaniem jak najszybsze przyjęcie przez Polskę euro jest w
      > interesie Polski?

      Ja osobiscie jestem zdecydowanie przeciwko wprowadzaniu w Polsce euro.

      Nigdy nie potrafilem zrozumiec zalet wspolnej waluty na obszarze tak
      zroznicowanych gospodarek narodowych jak ma to miejsce w europie.
      Waluta, jej kurs jest narzedziem za pomoca ktorego bank narodowy moze wplywac
      na popyt, podaz pieniadza. Posrednio wplywajac na rozwoj gospodarki.
      Ale kazda gospodarka ma swoja specyfike. Wspolna waluta nie potrafi rozroznic
      roznic jakie zachodza pomiedzy roznymi gospodarkami.
      Kompletnie niezrozumiale jest dla mnie jak za pomoca wpolnej waluty mozna
      pomagac gospodarce np. niemieckiej (silny przemysl i technologie) i gospadarce
      np. Grecji czy Portugalii (przedewszystkim turystyka i rolnictwo). Gospodarki
      takie zupelnie inaczej reaguja na te same impulsy gspodarcze i polityczne.
      Maja inne potrzeby i inna wrazliwosc i mobilnosc.
      Naprawde niewiem jak na takie kompletnie rozne gospodarki moze pozytywnie
      dzialac jedna waluta.

      • przycinek.usa Re: EURO 03.02.04, 19:20
        W sumie to zupelnie mnie zszokowales Heimer. Nie spodziewalem sie, ze zgodze
        sie z toba. Wprowadzanie Euro jest szkodliwe i niebezpieczne.

        Powinienem to szerzej uzasadnic i moze napisze o tym w swoim watku o RPP.
        Nie wprowadzajcie tego Euro jak tylko mozecie. Panstwo MUSI miec swoja walute.

        Cale dyskusje na ten temat byly w Szwecji i UK. Moze po prostu poczytac to i
        wyrobic sobie zdanie na podstawie gotowych argumentow?
        • robisc Re: EURO 03.02.04, 22:25
          przycinek.usa napisał:

          > W sumie to zupelnie mnie zszokowales Heimer. Nie spodziewalem sie, ze zgodze
          > sie z toba. Wprowadzanie Euro jest szkodliwe i niebezpieczne.

          Prawie wszystkie mądre głowy w Polsce mówią co innego. Ponadto akcesja=euro.
          To tylko kwestia czasu. Jakie szkody może przynieść wprowadzenie euro w Polsce?
          • przycinek.usa Re: EURO 04.02.04, 07:10
            Pytanie o to jakie szkody moze przyniesc wprowadzenie Euro jest dla mnie
            szokujace.

            Powiedz mi Polaku, po co sa Polacy i po co jest Polska? Wiesz? Czy nie?
            Po co jest OSOBNA panstwowosc, waluta i bank narodowy? OSOBNY jezyk?
            Wiesz? Bo ja mam wrazenie, ze nie wiesz...

            Interes osobisty i panstwowy to sa w DLUGIM TERMINIE bardzo zbiezne interesy.
            W interesie obywatela jest istnienie organizacji broniacej jego interesu.
            Taka organizacja jest Panstwo.

            Juz dawno temu ustalilismy, ze w interesie Polakow jest niezaleznosc Polakow.
            Tymczasem najwyrazniej sklonny jestes isc na jakis kompromis i "odejsc troszke"
            od tej zasady. Zastanawiasz sie, owszem, ze mozna ustapic poniewaz "nie ma
            zludzen", wejscie do unii jest nieuchronne!

            Ile jeszcze bedzie po drodze kompromisow, az obywatele zdecyduja sie
            przeciwstawic? Jak dlugo jeszcze bedziecie godzi sie na kolejne "zabieranie"?
            Od 15 lat ciagle cos wam zabieraja. Zabieraja wam prawa, wolnosc i pieniadze!
            W imie czego? W imie reform i wchodzenia. Przeksztalcen wlasnosciowych i
            restrukturyzacji. Podnoszeniu efektywnosci i konkurencyjnosci.
            Wszystko jest tak wykalkulowane, aby zmiany te nie byly raptowne i duze.
            Zabieraja wam CALY CZAS. Teraz zas zabieraja wam wolnosc. Tylko jeszcze tego
            nie widzicie. Slepi jestescie. Tym Euro mnie zupelnie zabiles.

            Ty myslisz, ze dlaczego taki wzrost jest w Polsce? Jakby w Polsce bylo Euro, to
            mialbys G. a nie wzrost eksportu! Jak w ogole mozesz zadawac takie "pytania"!
            "Madre glowy" to owszem chca w Polsce Euro, bo wtedy nie bedzie takiego wzrostu
            eksportu i unia nie straci pieniedzy. Po to jest wlasnie Euro. Zeby
            USTABILIZOWAC obrot wewnatrz Unii. Czyli PO TO aby taka mala Polska nie wyciela
            numeru i nie zaczela sie rozwijac SZYBCIEJ jak Unia. Po to jest Euro.
            Aby ZABLOKOWAC PRAWDOPODOBNA MOZLIWOSC wylamania sie jednego z 25 panstw z
            ukladow gospodarczych. Bo teraz jako Panstwo macie duza sile polityczna i
            MOZLIWOSC popierania wlasnego rozwoju. Za pare lat bedziecie mieli JEDYNIE firmy
            bedzace adwokatami samych siebie i rozwijajace sie w otoczeniu prawnym
            narzucanym z zewnatrz. TERAZ MACIE SILE. W Unii bedziecie mieli jedynie
            rozdrobnione interesy czastkowe, latwe do zablokowania.

            KAZDY, kto namawia was do wprowadzania Euro jest waszym wrogiem.

            Zrozum wreszcie, ze skoro otaczacie sie takimi doradcami to TRACICIE. Doradcy
            ci beda dookola was DOTAD AZ SKONCZA SIE WAM PIENIADZE i WLASNOSC.
            Ale to nie doradcy straca.

            Potem nagle okaze sie ze NIE MA JUZ DORADCOW a sa jedynie poszkodowani.
            I ty bedziesz jednym z nich.



            Pomysl co staloby sie gdyby nagle stan Kalifornia postanowil zrobic cos wrecz
            przeciwnego do tego waszego wejscia do Unii. GDYBY stan Kalifornia postanowil
            wydrukowac swoja wlasna walute i odejsc od systemu federalnego. (Doszloby do
            szybkiego zrownowazenia budzetu i finansow stanu.)
            Sam mechanizm jest zagadnieniem drugoplanowym. Istotna jest sama mysl: Krok ten
            moglby w powaznym stopniu zagrozic finansowo stanom sasiadujacym i DOSZLOBY DO
            WOJNY.

            TAK SAMO BEDZIE W POLSCE. Bedzie Euro i jedno 25 czesciowe Panstwo.
        • heimer Re: EURO 04.02.04, 19:00
          przycinek.usa napisał:

          > W sumie to zupelnie mnie zszokowales Heimer. Nie spodziewalem sie, ze zgodze
          > sie z toba.

          He, he, he..... Widac nie znasz sie tak dobrze na ludziach jak myslisz smile))

          > Wprowadzanie Euro jest szkodliwe i niebezpieczne.

          Ja bym okreslil: kompletnie bezsensowne.

          Utrata wlasnej waluty, to utrata jednego z najwazniejszych instrumentow, za
          pomoca ktorego mozna wplywac na wlasna, narodowa gospodarke.
          I to na gospodarke (w przypadku Polski) w zaden sposob nieprzystajaca do
          gospodarek innych krajow uni.

          Wspolna waluta ma sens (wg mnie) tylko na obszarach gospodarek o porownawalnych
          parametrach. Tylko wowczas manipulujac popytem i podaza waluty mozna realnie i
          pozytywnie wplywac na wszystkie gospodarki skladowe.
          Tak chyba wlasnie jest w stanach.
          • przycinek.usa Re: EURO 04.02.04, 20:33
            "Widac nie znasz sie tak dobrze na ludziach jak myslisz smile))"


            Alez ja nigdy nie twierdzilem ze sie znam. Wrecz przeciwnie.
            A co do Euro to zgadzam sie calkowicie. Wnioski sa zupelnie sluszne.
          • deluc Re: EURO 04.02.04, 20:33
            heimer napisał:

            > przycinek.usa napisał:
            >
            > > W sumie to zupelnie mnie zszokowales Heimer. Nie spodziewalem sie, ze zgod
            > ze
            > > sie z toba.
            >
            > He, he, he..... Widac nie znasz sie tak dobrze na ludziach jak myslisz smile))
            >
            > > Wprowadzanie Euro jest szkodliwe i niebezpieczne.
            >
            > Ja bym okreslil: kompletnie bezsensowne.
            >
            > Utrata wlasnej waluty, to utrata jednego z najwazniejszych instrumentow, za
            > pomoca ktorego mozna wplywac na wlasna, narodowa gospodarke.

            Niestety obawiam sie ze decyzje juz zapadly - wyglada na to ze NBP i duza czesc
            "elyt" politycznych twardo steruja ku temu i to w perespektywie wcale nie
            odleglej (w kategoriach makroekonomicznych). Takie kraje jak Niemcy czy Japonia
            budowaly swoje gospodarki przy sterowanym kursie waluty, ale zdaje sie ze nie o
            budowanie gospodarki chodzi w/w kregom.

            > I to na gospodarke (w przypadku Polski) w zaden sposob nieprzystajaca do
            > gospodarek innych krajow uni.
            >
            > Wspolna waluta ma sens (wg mnie) tylko na obszarach gospodarek o porownawalnych
            >
            > parametrach. Tylko wowczas manipulujac popytem i podaza waluty mozna realnie i
            > pozytywnie wplywac na wszystkie gospodarki skladowe.

            Tylko ze wahania waluty nie zapewnia stabilnosci inwestycji portfelowych Zagranicysmile

            • przycinek.usa Re: EURO 04.02.04, 20:46
              "Tylko ze wahania waluty nie zapewnia stabilnosci inwestycji portfelowych
              Zagranicysmile"


              To nie tylko o to chodzi. W bananowych republikach najgrozniejsze jest utrata
              wplywu oligarchii na wladze a co sie z tym wiaze straty materialne denominowane
              w walucie wewnetrznej. Wejscie do obszaru euro jest jak najbardziej pozadane,
              gdyz zabezpiecza Kulczykow i Krauzuw od takich wahan.

              Jak sie zloty zawali, to oni straca na tym najwiecej.
              Problem w tym, ze w takim otoczeniu ekonomicznym zloty bedzie mial trudnosci z
              zawaleniem sie, bowiem zalezy to glownie od najwiekszych posiadaczy zlotowek.
              Jak zwykle masy maja tutaj niewielki wplyw, poniewaz nie maja pieniedzy.

              Do zawalenia mogloby dojsc w sytuacji, gdyby jeden z duzych graczy wpadl w
              panike. Zreszta co ja tu bede wymyslal. Sami wiecie jak jest. Euro nie lezy w
              interesie obywateli. A o demokracji w Polsce to juz piszemy od roku i nic.



              • robisc Moje ambiwalentne spojrzenie 04.02.04, 21:53
                Może jednak uda się przeciągnąć wprowadzenie euro w Polsce, bo nie jest to
                absolutnie w interesie banków. Na wymianie walutowej i to głównie EUR/PLN
                trzepie się dużą kasę. Chociaz z drugiej strony limituje to akcję kredytowa,
                bo banki obawiają sie poważnie kryzysu walutowego, mimo, że oficjalnie ich
                analitycy wysyłają w świat optymistyczne prognozy.

                Natomiast z rozmów, które przeprowwdziłem z managementem róznych firm
                zajmujących się handlem zagranicznym wynika, że jednymi z najważniejszych
                spraw dla nich jest stabilność waluty i obniżenie kosztów transakcji (brak
                wymiany walutowej). Stąd generalnie ich bardzo pozytywny stosunek do euro.
                Dlatego napisałem, że mam ambiwalentne odczucia. Znam oczywiście argumenty
                na "nie", które przytoczyliście, jednak euro to nie jest gra do jednej bramki
                i jak zwykle należy oszacować bilans korzyści i strat. A to nie jest takie
                proste. Oczywiście teraz, kiedy mamy mocne euro większość z nas jest z tego
                zadowlona, ale taki stan wcale nie musi trwac wiecznie i powiedzmy za dwa
                lata, czysto teortycznie, euro może wrócić do poziomu 3,7. Wówczas znów
                eksporterzy będą kwiczeć.

                Kluczem do sukcesu, jeżeli już musimy do strefy euro wchodzić wydaje się
                określenie jak najlepszego dla interseu Polski kursu wymiany. Tylko jak
                oszacowac ten kurs? Nie spotkałem się dotąd z opisem takiej metodologii,
                (chociaz też specjalnie nie szukałem, więc może istnieje).

                Wg mnie większym zagrożeniem, niż samo wejście do eurolandu bedzie kilkuletnie
                uczestnictwo w systemie ERM 2. Jak wiadomo, kiedy mamy do czynienia z wężem
                walutowym waluta narażona jest na ataki spekulacyjne, a to juz grozi
                wydrenowaniem NBP-u z rezerw walutowych. Ma też inne negatywne skutki, bo
                stabilizacja waluty odbywa sie kosztem ogólnopojetej polityki gospodarczej.

                Jeżeli napisałem bzdury, to niech ktoś mnie poprawi.

                -
    • legal.alien Euro zagrozone??!! 04.02.04, 10:12
      Wprawdzie szmatlawiec "The Sun" to niezbyt wiarygodne zrodlo, ale cos w tym
      moze byc.
      www.thesun.co.uk/article/0,,2-2004052109,00.html
      'Eurozone rifts threat'

      Danger ... report says
      countries may drop euro

      THE eurozone may collapse with countries pulling out to go back to their own
      currencies, a top merchant bank has warned for the first time.

      A report by Morgan Stanley highlighted rifts in political, economic and tax
      policies including rows over Iraq and the new Constitution.

      Morgan Stanley said: “Some countries might decide that the benefits of re-
      introducing a national money outweigh the costs.”

      Anti-euro campaigners seized on the report to warn of the dangers of Britain
      axing the Pound.
    • dziejas Re: EURO 04.02.04, 13:18
      witam.
      moim skromnym zdaniem przyjecie przez nas jest malo korzystne. przede wszystkim
      ze wzgledu na utrate wplywu na polityke monetarna. przyjecie euro latwo mozna
      zastapic usztywnieniem kursu zlotowki w stosunku do euro. ale czy nie
      przypomina to troche argentyny???
      pozdr.
    • robisc A co prognozuje NBP? 05.02.04, 17:40
      2004.02.05 14:25
      Szybszy wzrost gospodarczy dzięki euro

      Wejście Polski do Unii Gospodarczo-Walutowej (UGW) przyczyni się do trwałego
      zwiększenia średniorocznego wzrostu gospodarczego o 0,2-0,4 pkt proc. rocznie,
      głównie ze względu na wzrost inwestycji, wynika z „Raportu na temat korzyści i
      kosztów przystąpienia Polski do strefy euro” przygotowanego przez Narodowy
      Bank Polski (NBP).

      „Przystąpienie do wspólnego obszaru walutowego przyczyni się do trwałego
      zwiększenia średniorocznego tempa wzrostu PKB o około 0,2–0,4 pkt. proc.,
      natomiast w 2030 r. poziom PKB będzie wyższy o 5,6-11,8% w stosunku do
      scenariusza bazowego” – napisano w syntezie raportu, opublikowanej w czwartek.

      W 2003 roku wzrost gospodarczy wyniósł 3,7%, a w 2004 roku rząd planuje, że
      dynamika wzrostu PKB wzrośnie do 5,0%.

      Z badań NBP wynika, że ważnym efektem wprowadzenia euro będzie wzrost
      inwestycji, co powinno przełożyć się na wzrost gospodarczy. W stosunku do
      scenariusza zakładającego trwałe pozostawanie Polski poza strefą euro,
      średnioroczne tempo wzrostu inwestycji zwiększy się o około 0,5-1,0 pkt proc.,
      natomiast w 2030 roku poziom inwestycji będzie wyższy o około 13,6-28,3%.

      W okresie trzech kwartałów 2003 roku nakłady inwestycyjne wzrosły o 1,2% w
      stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Był to pierwszy zanotowany
      przez GUS wzrost inwestycji od 2000 roku.

      Ponadto przyjęcie euro ma zwiększyć średnioroczne tempo wzrostu konsumpcji
      prywatnej o 0,16-0,37 pkt proc., a w 2030 roku poziom konsumpcji będzie wyższy
      o około 4,4-10,0% w porównaniu ze scenariuszem, w którym Polska pozostaje poza
      strefą euro.

      Jednocześnie pogorszyć się ma saldo w handlu zagranicznym Polski. „W 2030 r.
      zwiększenie nadwyżki importu nad eksportem w relacji do PKB wyniesie około 1,3-
      3 pkt proc. w porównaniu ze scenariuszem bazowym” – czytamy w syntezie
      raportu. Nie będzie to jednak niebezpiecznie, gdyż dzięki wyeliminowaniu
      ryzyka wystąpienia kryzysu walutowego.

      Obecnie narastający deficyt obrotów bieżących do PKB wynosi 1,8-1,9%.
      Ekonomiści spodziewają się, że na koniec 2004 roku wzrośnie on do powyżej 3,0%.

      „Należy podkreślić, że w symulacji ograniczono się wyłącznie do analizy wpływu
      obniżonego kosztu kapitału oraz napływu zagranicznych inwestycji bezpośrednich
      na podstawowe kategorie makroekonomiczne w długim okresie. Można przyjąć, że
      po uwzględnieniu pozostałych, trudnych do zmierzenia korzyści z uczestnictwa w
      unii walutowej przyspieszenie wzrostu gospodarczego i wzrost dobrobytu będą
      większe niż przedstawione szacunki” – czytamy w raporcie.

      www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/20040205/57126/
      • heimer Re: A co prognozuje NBP? 05.02.04, 18:12
        robisc napisał:

        > Wejście Polski do Unii Gospodarczo-Walutowej (UGW) przyczyni się do trwałego
        > zwiększenia średniorocznego wzrostu gospodarczego o 0,2-0,4 pkt proc.
        > rocznie, głównie ze względu na wzrost inwestycji, wynika z
        > ?Raportu na temat korzyści i kosztów przystąpienia Polski do strefy euro?
        > przygotowanego przez Narodowy Bank Polski (NBP).
        > ....

        Tylko te szacunki byly chyba tworzone przy zalozeniu, ze wykorzystamy
        wszystkie mozliwe fundusze nam nalezne i ze nasza gospodarka doszlusuje
        poziomem reszyt europy. Ale to sie nie zisci z winy naszych rzadzacych.
    • gerkad Re: EURO 05.02.04, 21:15
      Ja mam raczej pesymistyczne odczucia. Portugalia w wyniku niedotrzymania
      warunków "strefy EURO' ma wyznaczona kare za przekroczenie deficytu budzetowego
      a Francja, Niemcy po raz drugi z rzedu mają "carte blanche" ( tzn. mimo
      wyraźnego niespełnienia warunków brzegowych tej strefy, wywalczyli sobie w
      Komisji , że kar zadnych nie będą płacic , stad też odpór Szwedów i głosy
      krytyki ze strony np. Holendrów. Nawet głosy krytyki jakie sie ostatnio
      pojawiły w samej Brukseli tego nie zmienią.Anglicy dalej trzymaja sie funta i
      najlepiej na tym wychodzą , nieprawdaż ???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka