Dodaj do ulubionych

przedwyborcze badania publiczne

01.05.10, 22:12
przedwyborcze badania publiczne pojawia sie wkrotce, wiec taki watek powinien
byc tez u nas. W tym miejscu wklejam ten dosyc osobliwy wynik z Radia Maryja.

www.wykop.pl/ramka/356810/szok-wyniki-sondazu-z-innego-zrodla/
Nie mam zdania na ten temat, proponuje raczej skupic sie na wszelkich
mozliwych opiniach i badaniach. Jak ktos cos znajdzie, to niech dopisze bardzo
prosze.
Obserwuj wątek
    • damkon Re: przedwyborcze badania publiczne 02.05.10, 00:18

      Coś mam wrażenie, że to badanie było robione tylko wśród słuchaczy radia
      Maryja. smile
      A już tak na poważnie, to nie wydaje mi się czy warto na naszym forum
      podgrzewać emocje tuż przed wyborami. Tym bardziej, że wszystkie jak do
      tej pory wątki tego typu należą raczej do mniej udanych. Dla przykładu
      ilość błota, jaka wylali na siebie piszący na tym forum w słynnym wątku
      Doroty wyczerpała już normę całoroczną. Obawiam się, że tu, tzn. na tym
      wątku za chwile nie będzie żadnej ciekawej merytorycznej rozmowy tylko
      zwykła agitacja przedwyborcza.
      • przycinek.usa Re: przedwyborcze badania publiczne 02.05.10, 04:43
        to przykre. dawniej byly to ciekawsze watki, bo pelno bylo dowodow manipulacji.
        ale faktycznie, ludzie sie strasznie uparci. no zobaczymy.
      • dirloff przycinek.usa & damkon 02.05.10, 05:14
        1. Do Przycinka:
        Mam - podobnie do damkona - wątpliwości względem rzetelności tych
        sondaży. Kwestie merytoryczna - liczebność grupy reprezentatywnej,
        jej przedział społeczny (wiek, wykształcenie, miejsce zamieszkania,
        praca) i sposób badań (uliczne, lokalowe, telefoniczne). Jak sondy
        robione dla mainstreamu medialnego (tvn24, Wyborcza, Rzepa), mają
        przechył w jedną stronę (nadreprezentowane PO czy SLD,
        niedoreprezentowane PiS czy PSL), tak tu przypuszczalnie nastąpił
        przechył w drugą stronę. W ogóle, ta tematyka to przysłowiowy temat-
        rzeka. Badania opinii publicznej w Polsce to jeden wielki przekręt.
        Polecam odszukanie w sieci artykułu "Grupa trzymająca sondaże" z
        Gazety Polskiej. Szokujące, hehe...

        2. Do Damkona:
        W kwestii "wątku" Doroty mam tożsame wnioski. Lecz jestem bardziej
        krytyczny. I wykonanie, i pomysł na wątek, to typowa agitka
        polityczna. Stąd moja prośba o jego usunięcie.
        • przycinek.usa Re: przycinek.usa & damkon 02.05.10, 06:08
          "Badania opinii publicznej w Polsce to jeden wielki przekręt.
          Polecam odszukanie w sieci artykułu "Grupa trzymająca sondaże" z
          Gazety Polskiej. Szokujące, hehe... "


          poprosze o link, wlasnie po to jest forum, aby takie rzeczy pisac
          to sa interesujace materialy
        • filipoza Re: przycinek.usa & damkon 02.05.10, 13:10
          dirloff napisał:


          > Polecam odszukanie w sieci artykułu "Grupa trzymająca sondaże" z
          > Gazety Polskiej. Szokujące, hehe...

          Ciekawy artykuł. U nas ludzie są bierni a większość dziennikarzy płynie niestety z prądem.

          Może powiecie, że majaczę ale przyszedł mi do głowy taki pomysł.
          Skoro blogi i fora internetowe są swoistym wsparciem demokracji.
          To może dałoby radę założyć coś na kształt Niezależnej Grupy Badawczej
          - organizacji pożytku publicznego,
          - w pełni transparentnej,
          - dosłownie - zarządzanej przez internautów,
          - za pieniądze z darowizn realizowane byłby wiarygodne sondaże.

          To jest w interesie całego społeczeństwa.
          Może dzięki temu moglibyśmy się dowiedzieć jak jest naprawdę...

          Wiem, wiem, majaczę...
          • sevenseas Piosenka do dziennikarzy 02.05.10, 14:25

            www.youtube.com/watch?v=mGcUwhdM4Vg
          • mrbreberg Re: przycinek.usa & damkon 02.05.10, 14:53
            filipoza napisał: U nas ludzie są bierni a większość dziennikarzy
            płynie niestet
            > y z prądem.


            Nie zgodzę się, że Polacy są bierni.
            Na razie prawda jest taka, że Platforma miażdżyła PiS w sondażach bo
            media przedstawiają ją jako "cool" i "trendy" w przeciwieństwie do
            rzekomo obciachowego PiS-u.
            Człowiek który średnio albo w ogóle nie interesuje sie polityką, nie
            będzie deklarował poparcia dla czegos co powszechnie pokazywane jest
            jako obciach z tego prostego powodu, że nawet gdyby chciał to w
            starciu z tak potężną machiną propagandową nie miałby szans na
            obrone swoich racji, i najzwyczajniej w świecie w oczach innych by
            się ośmieszył. Zapytany na kogo odda swój głos, odpowie że na
            Platformę, bo z jednej strony nie bedzie chciał wyjść na zupełnego
            ignoranta nie interesującego się życiem publicznym, a z drugiej
            strony nie zaryzykuje konfrontacji z dominującym w mediach przekazem.
            PiS mógłby zneutralizować ten medialny szantaż, gdyby zmienił
            akcenty w swoim programie. Wyostrzył te zagadnienia, które są
            bliskie przecietnemu człowiekowi, a przemilczał te kwestie które dla
            ludzi są drugorzędne, a przy okazji stanowią pożywkę dla
            nieprzychylnych mu mediów i ułatwiają przyklejenie tej partii geby
            obciachu.
            To co powinno zostać wyostrzone to zaostrzenie walki z
            przestępczością, eliminacja patologii w życiu publicznym (korupcja
            itp.) oraz - niestety - tzw. solidaryzm społeczny. Czyli te
            zagadnienia dzięki którym partia ta wkroczyła na salony III RP.
            Z kolei kwestie takie jak dekomunizacja, lustracja, in vitro,
            patriotyzm itd. powinny funkcjonować zupełnie na drugim planie i
            zostać nagłośnione dopiero w momencie przejęcia władzy, gdy
            ważniejsze od oglądania się na sondaże jest realizowanie programu.
            Ci którzy są za rozliczeniem komunistycznej przeszłości, obroną
            tradycyjnych wartości czy polityką historyczną i tak na PiS
            zagłosują. O nich nie trzeba walczyć, to już jest twardy elektorat
            tej partii. Zawsze za to trzeba toczyć wojnę o środek, elektorat
            bezideowy który zdobywa się dzięki atrakcyjnym odpowiedziom na
            najważniejsze zagadnienia dnia dzisiejszego. Ten środek to miliony,
            które w każdym demokratycznym państwie przesądzają o wyniku wyborów.
            Szkoda że PiS głównie ugania się ostatnio za agentami i ględzi o
            patriotyzmie, bo nie daje najmniejszych szans przeciętnemu
            Kowalskiemu żeby powiedział znajomym albo respondentowi "w
            najbliższych wyborach głosuję na PiS". Wyborcy zawsze czekają na
            atrakcyjną ofertę. Gdyby PiS zmienił swoją retorykę, dałby im
            szansę, żeby na siebie zagłosować. Przeciętny Kowalski powiedziałby
            wtedy w pracy: "głosuję na Kaczyńskiego". Na to jego kolega,
            czytelnik Wyborczej i oczywiście fanatyk Platformy: "no coś ty,
            przecież to kumpel Rydzyka, przeciwnik Unii Europejskiej, oszołom,
            kartofel i kurdupel, cały świat się z niego śmieje, na niego głosuja
            tylko mohery". Na to Kowalski: "wiem, tez mi to przeszkadza, ale
            póki co najwazniejsze jest pogonienie tych złodziei i aferzystów,
            walka z przestępczością, zaostrzenie prawa i wyrównywanie szans".
            Szach mat. Nikt się już z niego nie bedzie śmiał.
            Trzeba tylko przypomnieć Polakom, że PiS to w programie ma.
            • llukiz Re: przycinek.usa & damkon 02.05.10, 16:56
              @mrbreberg

              Bez obrazy, ale Twoje posty są jak artykuły z gazet: Mnóstwo wyrazów i zero treści.
              • dirloff Re: przycinek.usa & damkon 03.05.10, 04:50
                > Bez obrazy, ale Twoje posty są jak artykuły z gazet: Mnóstwo
                wyrazów i zero tre
                > ści.

                Skąt ten wniosek? Skoro w ten sposób uogólniłeś, aż tak dosadnie, to
                wypadałoby to jakoś uargumentować. Komiczna teza. Tym bardziej, że
                umieściłeś ją pod analizą mrbreberg'a, która jest właśnie wielce
                rzeczowa i pełna treści. Dobrze opisuje lwią część wyborców (być
                moze decydujących o wynikach wyborów, wygranej czy przegranej danej
                partii), zainteresowanych polityką wyłącznie powierzchownie,
                wizerunkowo, brukowo (np. u cioci na imieninach), którzy kierują się
                treściami wtłaczanymi im w programach tylko "Szkło kloakowe"
                czy "kwadransie prawdy" w tvn'owskich faktach o 19-stej... Tak też
                głosuje większość osób młodszych, młodzież - wedle parametru
                medialnej "obciachowości".
                • llukiz Re: przycinek.usa & damkon 03.05.10, 14:30
                  > Skąt ten wniosek? Skoro w ten sposób uogólniłeś, aż tak dosadnie, to
                  > wypadałoby to jakoś uargumentować. Komiczna teza. Tym bardziej, że
                  > umieściłeś ją pod analizą mrbreberg'a, która jest właśnie wielce
                  > rzeczowa i pełna treści

                  być może wyraziłem się zbyt ogólnie i nieprecyzyjnie. Chodziło mi o proponowane
                  bzdury programowe, nic nie znaczące frazesy typu:
                  "zaostrzenie walki z przestępczością eliminacja patologii w życiu publicznym
                  (korupcja itp.) oraz - niestety - tzw. solidaryzm społeczny" oraz
                  "dekomunizacja, lustracja, in vitro,
                  patriotyzm"

                  A analiza być może jest rzeczowa i pełna treści, ale treści które codziennie
                  można sobie w gazecie wyczytać.
          • wolo Re: przycinek.usa & damkon 02.05.10, 15:37
            To kiepski pomysł.
            Zakładasz, że obecne sondaże są manipulowane. Nie muszą być.
            Po prostu należy z pokorą stwierdzić, że być może drogą sondażu nie
            da się ustalić tzw. obiektywnej prawdy, cokolwiek by to nie
            oznaczało.
            W konkretnej sytuacji sondaże przewartościowujące PO są dla PO raczej
            groźne, bardziej niż dla PiSu. To trochę tak jak z badaniami
            nastrojów inwestorów - wysoki poziom bullish to raczej sygnał
            sprzedaży.
            Na pewno nie jest odpowiedzią publikowanie własnych sondaży
            'zafałszowanych' w drugą stronę.
            Generalnie sondaże niekoniecznie mówią prawdę w rozumieniu takim, że
            na ich podstawie można przewidzieć decyzję wyborców ale niekoniecznie
            również dzieje się tak na skutek złej woli.
            • filipoza Prawda 03.05.10, 00:38
              wolo napisał:

              > Zakładasz, że obecne sondaże są manipulowane. Nie muszą być.

              Nie zakładam ale mam takie wrażenie, że jest z nimi jak z przeciąganiem liny, że dziennikarzom i co gorsza socjologom pomieszały się role i biorą udział w tym w czym nie powinni; zakasali rękawy i ciągną...

              > Po prostu należy z pokorą stwierdzić, że być może drogą
              > sondażu nie da się ustalić tzw. obiektywnej prawdy

              To znaczy, że badania opinii publicznej to jakaś religia?
              Prawda obiektywna? Niektórzy zadowolą się jej częścią inni zechcą opisać rzeczywistość z dokładnością do pojedynczego atomu.
              A i ci od atomu muszą wiedzieć, że w końcu dopadnie ich Zasada Nieoznaczoności Heisenberga.
              Tylko co z tego?
              Czy to znaczy, że mamy nie dociekać prawdy?
              Czy stąd, że nie da się jej poznać w pełni znaczy, że mamy z niej w ogóle zrezygnować lub zgodzić się na fałsz i kłamstwo?

              > W konkretnej sytuacji sondaże przewartościowujące PO są dla PO
              > raczej groźne, bardziej niż dla PiSu.

              Nie wiem czemu ale widzę, że zakładasz, że chcę jakiegoś wyrównania dla PiSu. Szczerze pisząc mam to gdzieś. Podczas przedostatnich wyborów parlamentarnych głosowałem na senatora z PiS a na posła z PO lub na odwrót - dokładnie nie pamiętam. Chodziło mi przy tym aby panowała względna równowaga aby żadna z partii nie mogła zdominować Polski bo uważam to za groźne.

              Przy tej okazji przypomniał mi się program publicystyczny w TV gdzie jeden z posłów PiSu wydawał się być strasznie zadowolony, że dziennikarz Bronisław Wildstein mówił rzeczy miłe jego uchu. Wyciągnął stąd nader szybko wniosek, że Wildstein popiera PiS o czym wspomniał. Reakcja Wildsteina była szokująca i wbiła polityka PiSu w ziemię. Powiedział on coś w stylu: "PiS jak każda inna partia obchodzi mnie tylko tyle ile dobrego robi dla Polski poza tym nie jest istotne czy będzie to PiS, PO czy też SLD."

              > Na pewno nie jest odpowiedzią publikowanie własnych sondaży
              > 'zafałszowanych' w drugą stronę.

              Powinienem się w końcu obrazić smile

              Tak czy siak, pomarzyć warto.
              • poszi Re: Prawda 03.05.10, 10:36
                > > Po prostu należy z pokorą stwierdzić, że być może drogą
                > > sondażu nie da się ustalić tzw. obiektywnej prawdy
                >
                > To znaczy, że badania opinii publicznej to jakaś religia?

                Nie rozumiem Twoich zastrzeżeń. Badania opinii publicznej to nauka. Ale nauka
                społeczna, w której nic nie ma na pewno.

                Chyba zdajesz sobie sprawe, jak działaja badania opinii publicznej? Zadaje się
                pewnej grupie (wybranej w sposób, który powinien odpowiadać w możliwie najlepszy
                sposób przekrojowi społecznemu) pytania. Oni odpowiadają (lub nie). I teraz
                powiedz mi, jak w takim wypadku dokonać poprawki na to, że ludzie odmawiają
                odpowiedzi w sposób nielosowy (np. zwolennicy jakiejś partii bardziej, bo im
                wmówiono, że instytucje sondążowe to oszuści) albo zwyczajnie kłamią? Albo
                mówią, ze pójdą głosować, a potem będzie brzydka pogoda i nie pójdą (ci mało
                interesujący sie polityką)? Albo będzie ładna i wyjadą za miasto (ci
                zamożniejsi)? Albo wreszcie zmienią zdanie w ostatniej chwili?

                Jeśli ktoś ma zastrzeżenia do tego, że sondaże mają błędy, to chyba nie rozumie
                zupełnie jak one działają. Gdyby sondaże działały idealnie, to można by było
                zaoszczędzić na wyborach i ich nie przeprowadzać, ale nigdy tak nie będzie.

                Jeśli nie ma się dowodów na to, że instytucje badania opinii publicznej
                świadomie oszukuja, albo popełniają błędy w metodologii, to takie artykuły jak
                ten z Gazety Polskiej, to tylko bicie piany, jesli nie objaw paranoidalnego
                szukania wszędzie spisku, którego najpewniej nie ma.
                • filipoza Re: Prawda 03.05.10, 14:23
                  poszi napisał:


                  > Jeśli ktoś ma zastrzeżenia do tego, że sondaże mają błędy, to
                  > chyba nie rozumie zupełnie jak one działają.

                  Cyfry i konkrety Poszi, cyfry i konkrety...

                  Błąd GfK:
                  Kaczyński:... 54%-38%= 16%
                  Tusk:......... 62%-45%= 17%

                  W/g mnie konsensus mówi coś o kilku % jako dopuszczalny błąd ale jeszcze dzisiaj dowiem się od mojej siostry - socjolożki, jaki przyjmuje się dopuszczalny błąd w badaniach tego typu.

                  Już sprawdziłem - od dziesiątych części do max. kilku procent

                  > Gdyby sondaże działały idealnie, to można by było
                  > zaoszczędzić na wyborach i ich nie przeprowadzać,
                  > ale nigdy tak nie będzie.

                  Wybacz ale to jest żenujący argument mający na celu ośmieszenie adwersarza.
                  Mam lepszą propozycję: Skoro w Polsce sondaże tak mocno rozmijają się z rzeczywistością to może zrezygnujmy z sondaży a nie z wyborów.
                  big_grin

                  > to tylko bicie piany, jesli nie objaw paranoidalnego
                  > szukania wszędzie spisku, którego najpewniej nie ma.

                  Konkrety a nie epitety, poszi !!! -> w odpowiedzi masz to:

                  tu był taki rysunek z pawiami ale ponoć wulgarny i damkon kazał poprawić...
                  przepraszam smile
                  • poszi Re: Prawda 03.05.10, 15:56
                    >
                    > W/g mnie konsensus mówi coś o kilku % jako dopuszczalny błąd ale jeszcze dzisia
                    > j dowiem się od mojej siostry - socjolożki, jaki przyjmuje się dopuszczalny błą
                    > d w badaniach tego typu.
                    > Już sprawdziłem - od dziesiątych części do max. kilku procent

                    To o czym piszesz, to jest błąd samplowania. Skutek niepełnej próby.
                    en.wikipedia.org/wiki/Sample_size
                    Jest proporcjonalny do jej wielkości. Dla 400-osobowej próby wynosi 5%, dla
                    1000-osobowej: 3%. Oznacza to, że jesli próba była wylosowana idealnie, nikt nie
                    odmawiał i powiedział wszystko zgodnie z prawdą i zrobił, to co zapowiedział, że
                    zrobi, to wynik leży w tych granicach z 95% prawdopodobieństwem (ale
                    jednocześnie na 20 sondaży, jeden odchyli się od tego i tak).

                    Przy całej mnóstwie sondaży nawet na samym błędzie samplowania znajdzie się
                    kilka, które mają spory kilkuprocentowy błąd. A błędy nielosowe, systematyczne
                    związane z tym, że ludzie kłamią są niekontrolowalne i dowolnie duże.

                    > Konkrety a nie epitety, poszi

                    Paranoja dotyczy artykułu w Gazecie Polskiej. Tam jest zero dowodów na jakieś
                    przekręty, oszustwa czy świadome zaniedbania, tylko aluzje do komunistycznego
                    rodowodu sondażystów. Do tego autorzy mają spory brak znajomości błędów, które
                    występują i które są nieuniknione. Wyśmiewają się z wypowiedzi socjologa "nie
                    możemy nic poradzić, że ludzie kłamią", a to jest kwintesencja problemu.

                    Temat ten wzbudza kontrowersje i zawsze różne grupy czepiają się sondaży, nie
                    tylko w Polsce, ale w krajach, gdzie nie ma "komuchów".
                    Tymczasem sondaże na wyborców wpływają w nie tak wielkim stopniu, a w dodatku w
                    zależności od klimatu w różną stronę (czasami korzysta faworyt, a czasami wręcz
                    przeciwnie).
                    www.unl.edu/wapor/who-is-afraid-of-opinion-polls.pdf
                    (na stronie 20 i 21 mowa też jest o tych błędach nielosowych, o których pisałem
                    wyżej)
                    • dirloff Re: Prawda 03.05.10, 22:16
                      Nie jesteś chyba tego świadom, lecz to tylko potwierdza obiekcje
                      wolo. Jak to określileś - "paranoiczne węszenie spisku". Zauważ, ze
                      wystąpiło tu w klasyczny sposób prawo Kopernika-Grishama. Bo jak
                      inaczej zarówno obrazowo, jak i merytorycznie to ująć? Otóż zły
                      pieniądż, pieniądze ("oszukańcze" sondażownie), wyparły z rynku
                      jedyny dobry pieniądż (w miarę rzetelną sondażownie). Tak się stało,
                      po prostu. Inną kwestią - i jak sądzę kluczową dla dyskusji - jest
                      powód tegoż. Dlaczego opiniotwórcze media, dyspomujące większymi
                      środkami, zamiast ustawiać się w kolejce po r z e t e l n e i
                      m i a r o d a j n e sondaże do PGB, zleca badania nierzetelnym,
                      fuszerującym firmom. Ba! Jest jeszcze gorzej dla "rynku". Otóż
                      te najważniejsze media jakiś czas temu popodpisywały wieloletnie
                      umowy na współpracę, czasem na wyłączność, z wybranymi
                      sondażowniami, np. tvn24 z Milward-Brown.

                      Albo wybrano najtańszą (najtańsze) oferty, a w konsekwencji robione
                      byle jak sondy (sondażową chińszczyznę) - mamy tu imperatyw
                      ekonomiczny, albo świadomie wybrano w ramach powiążań personalnych,
                      zatem zadziałało pisowskie pojęcie "układy", i mamy tu zrobiony z
                      premedytacją przekręt. W obu tych przypadkach "ręka wolnego rynku"
                      zawiodła. Nie wiem, co jest gorsze dla państwa polskiego, debaty
                      publicznej, politycznej polemiki, procesów wyborczych - "sukces"
                      badziewnej usługi, czy świadomość sondażowego, nomenklaturalnego
                      układu, przeprowadzającego manipulacje.

                      Bo jak inaczej zinterpretować publikowanie sondaży przeprowadzanych
                      na grupach poniżej 1000 osób? Ordynarna fuszerka, albo celowa
                      manipulacja. Wszyscy zainteresowani socjologią wiedzą, że ten tysiąc
                      respondentów to takie książkowe minimum do podjęcia jakiejkolwiek
                      pracy dotyczącej ogólnokrajowego poparcia czy poglądów. Jeżeli ktoś,
                      jakaś instytucja, mieniąca się profesjonalną, przeprowadza badnia,
                      za które póżniej jeszcze pobiera opłatę, poniżej jakiejkolwiek
                      rzetelności naukowej, robi to bezwstydnie, a te badania póżniej są
                      jeszcze przytaczane jako argumentacja w debacie publicznej, to ja
                      jako obywatel/wyborca/konsument mediów, mam prawo czuć się ordynarnie
                      oszukiwanym, manipulowanym. Mam prawo oszusta udającego lekarzem i
                      podsuwajacego mi pod oczy rzekomą diagnozę nazwać znachorem czy
                      szarlatanem.

                      Pamiętam, że kilka lat temu politycy LPRu oburzeni permamentnym,
                      dużym niedoszacowywaniem poparcia dla tej partii rzucili pomysł na
                      utworzenie tego typu instytucji w ramach struktur państwa. W
                      przypadku wyników Ligi dochodziło do 50proc. pomyłek, hehe. Miałaby
                      być prowadzona zgodnie z prawidłościami socjologicznymi i podlegać
                      któremuś ze środowisk akademickich. Proponowano albo stworzenie od
                      początku nowego urzędu, albo utworzenie odpowiedniego departamentu w
                      jakimś już isntniejącym urzędzie, np. GUS. Oczywiście, pomysł jako
                      socjalistyczny w zamyśle i zwiększający biurokrację został odrzucony
                      przez ogół ugrupowań politycznych. Czy słusznie, to inna kwestia. W
                      każdym bądż razie, nadużyciem jest określanie zauważalnyh
                      nieprawidłowości czy wręcz przekrętów mianem "paranoicznego węszenia
                      spisków". To nie argumentacja, lecz epitetowanie.

                      Sądzę, iż problemem jest strona, od której podchodzisz do sprawy. To
                      nie wygląda tak, iż jakiś frustrat z "GP" odkrył, że za tymi firmami
                      stoją dawni propagandyści w mundurach z LWP współpracujący z
                      towarzyszem pułkownikiem Kwiatkowskim, i na bazie tych "sensacji"
                      uknuto jakąś tezę o błędnych badaniach, lecz iż zaszedł tu odwrotny
                      proces. Wiele osób zaintrygowanych dziwnymi prawidłowościami, a
                      raczej nieprawidłowościami w sondażach, nabrało podejrzeń o brak
                      profesjonalizm albo pokusę manipulacyjną, i dopiero w konsekwencji
                      tegoż przeprowadzono śledztwo dziennikarskie i powstał ten artykuł.
                      Dziś już wielce znany. Oczywiście, nie w mainstreamie medialnym,
                      lecz wśród blogerów i forumowiczów, ponieważ stawia ów mainstream w
                      złym świetle, wręcz przed aktem oskarżenia. Już widzę, jak tvn24
                      robi news dnia z tego, że sondy podawane przez nich - poprzez firmę
                      MillwardBrown z która mają ekskluzywny kontrakt - są w najlepszym
                      przypadku fuszerką, a w najgorszym krętactwem, hehe.
                      • wolo Re: Prawda 03.05.10, 23:36
                        W zasadzie powinienem sobie dać spokój ale jeszcze podejmę ten wątek.

                        1. Wydaje się, że w dyskusji pojawił się jedno dość istotne
                        rozróżnienie - czym innym jest sondaż, czym innym jest opublikowanie
                        wyników sondażu. Nie dowiemy się nigdy ile było sondaży zamawianych i
                        nigdy nie opublikowanych lub tylko nie nagłośnionych. Do dziennikarzy
                        akurat pewną podejrzliwość mam, szczególnie jeżeli chodzi o politykę.

                        2. Sondaż jak sondaż - to są zawsze zmienne losowe i sprawdzają się
                        statystycznie tzn w dużej próbie. Gorzej jeżeli nie zgadza się nawet
                        w dużej próbie. Ale po pierwsze zawsze może się zdarzyć że akurat się
                        nie sprawdził i po drugie mogą być błędy natury metodologicznej. Może
                        być w końcu zła wola. Ale żeby wysuwać oskarżenia o złą wolę to
                        jednak trzeba mieć trochę więcej niż to że wszyscy się przeliczyli. W
                        końcu to są profesjonalne firmy zatrudniają ich nie tylko
                        dziennikarze polityczni, myślę że to jest nawet jakiś ułamek ich
                        działalności. I było nie było trafienie jak wszyscy pozostali się
                        mylą jest naprawdę najlepszą rekomendacją.

                        3. Osobiście sądzę, że błędy w 2005 r. były rzeczywiście spowodowane
                        dysonansem poznawczym ludzie wstydzili się przyznać do PiS, to samo
                        działo w przypadku LPR. Zwracam też uwagę, że ten czynnik teraz nie
                        działa a być może w związku z katastrofą zadziała w drugą stronę.

                        4. Nie znajduję żadnego uzasadnienia żeby odsądzać od czci i wiary
                        sondażownie. Nie zakładam złej wiary, raczej pewne błędy
                        metodologiczne. W konsekwencji nie widzę potrzeby zakładania nowej
                        niezależnej sondażowni. Nie jest moim zdaniem drogą do szukania
                        prawdy, założenie, że wszyscy kłamią i tylko ja jestem w stanie dojść
                        do prawdy - tak rozumiem pierwszą wypowiedź. To nie jest poszukiwanie
                        prawdy tylko propaganda.

                        5. Akurat wybory z 2005 r. i tamte sondaże dobrze pamiętam bo moja
                        firma straciła wtedy trochę kasy grając pod te sondaże. To był
                        generalnie dobry rok, nasz drugi rok w UE. Spadała inflacja po szoku
                        jakim było wejście do UE, spadało bezrobocie, rysował się solidny
                        wzrost. Można było jeszcze przypuszczać, że wraz z nową ekipą POPiSem
                        (przy zdecydowanej przewadze PO - premier z Krakowa, prezydent z
                        Gdańska) wyjdziemy z letargu politycznego jakim był schyłek Belki.
                        Rynek grał na PO (integracje, wstąpienie do Euro, może podatek
                        liniowy takie rzeczy). Kiedy okazało się, że to jednak PiS wygrał te
                        wybory to jasne się stało, że niestety zbyt dużo ludzi grało podobnie
                        jak moja firma. Musieliśmy wziąć stopa i trochę oddać. Rynek zaczął
                        się wzmacniać dopiero później, już po Marcinkiewiczu. Później przy
                        jakiejś okazji jak spotkałem znajomą z GfK to pytałem się ją o te
                        sondaże. Po prostu nie wyszło - przynajmniej taką uzyskałem odpowiedź
                        i nie mam naprawdę powodów aby jej nie wierzyć.
                        --
                        Pozdr.,
                        wolo
                      • dirloff linki... 04.05.10, 03:33
                        Na potwierdzenie moich tez - post skierowany do Przycinka. Warto
                        przeczytać wywiad z szefem PGB.

                        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,110850474,110927812,PGB_a_sprawa_polska_.html
          • przycinek.usa Re: przycinek.usa & damkon 02.05.10, 20:09
            nie majaczysz, tylko kto by to prowadzil?
            czy to dobry link do tego "Grupa trzymająca sondaże"?
            iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=401&Itemid=3
            • przycinek.usa Re: przycinek.usa & damkon 02.05.10, 20:45
              Po uwaznym przeczytaniu mysle, ze najwazniejszy dla nas jest ten fragment:

              "Sondażu nie ma bez mediów

              Uzdrowienie rynku blokuje jeszcze jeden bardzo istotny mechanizm. W
              ubiegłorocznych wyborach wyniki najbardziej zbliżone do prawdziwych uzyskało po
              raz kolejny (co zostało potwierdzone w analizie przygotowanej przez Centrum im.
              Smitha) konsorcjum Polska Grupa Badawcza. Mimo to sondaże PGB są zdecydowanie
              słabiej nagłaśniane przez media niż badania firm skompromitowanych. Branża stara
              się dyskredytować prowadzone przez PGB badania w miejscach publicznych (tzw.
              metoda "on street"), mimo że dają one lepsze efekty od pozostałych. Ale w
              praktyce liczą się właśnie te sondaże, które istnieją w mediach. A większość
              głównych mediów stoi po stronie tych, którzy nie podzielają poglądów PiS o
              potrzebie rozbijania "układu".

              Poszczególne redakcje blisko współpracują z reguły z wybranym ośrodkiem.
              Geografia rozkłada się tu następująco: PBS współpracuje blisko z "Gazetą
              Wyborczą" i TVN. "Rzeczpospolita" korzysta z badań GfK. "Dziennik" i "Fakt" oraz
              TVP korzystają z badań OBOP. "Życie Warszawy" blisko współpracuje z Pentorem.
              Zaś badania PGB często bywają dyskryminowane (na przykład wiedzą o nich
              internauci Wirtualnej Polski, rzadziej Interii.pl, aż po całkowitą cenzurę na
              Onet.pl). Jak wspomina jeden z konsultantów PGB, gdy we władzach Polskiego Radia
              zasiadała wspomniana wychowanka Kwiatkowskiego Beata Jaworska, zakazywała
              zapraszania do studia Marcina Palade, współkierującego do niedawna PGB, i
              prezentowania wyników firmy. Ale PGB nie funkcjonuje nawet w programach
              informacyjnych TVP Wildsteina!"
              • prze.mek.f Re: przycinek.usa & damkon 03.05.10, 08:17
                Wszyscy ją chwalą, ale Polska Grupa Badawcza to chyba już nie istnieje, bo nie sposób znaleźć jej strony w internecie.
                • przycinek.usa Re: przycinek.usa & damkon 03.05.10, 08:38
                  to sluszna uwaga. pamietam ich strone sprzed kilku lat, a teraz nie moglem
                  znalesc. moze jednak ktos cos wie?
                  • dirloff PGB, a sprawa polska... 04.05.10, 03:02
                    > to sluszna uwaga. pamietam ich strone sprzed kilku lat, a teraz
                    nie moglem
                    > znalesc. moze jednak ktos cos wie?

                    Zagoogle'owałem i wychodzi na to, że ta firma chyba rzeczywiście
                    upadła. Chyba, bo ich dawna strona została przejęta. Podejrzewam, że
                    jest tak, jak napisałem w innym poście w tym wątku, w polemice
                    między wolo i poszi'm. Prawo Kopernika-Grishama, złe sondownie
                    wyparły lepszą. Nomenklaturalne wróble zadziobały PGB'ową papużkę,
                    hehe.

                    Tu dawna oficjalna strona PGB:
                    www.pgb.org.pl/
                    Tu o PGB na Wikipedii(piszą o poprzednich wyborach prezydenckich i
                    skandalu z wynikami Tuska i Kaczyńskiego. Co intrygujące, o PGB
                    piszą wyłącznie na angielskojęzycznej Wikii, natomiast na polskiej
                    ani słowa o tej firmie):
                    en.wikipedia.org/wiki/Polska_Grupa_Badawcza
                    Tu KLUCZOWY link dla "sprawy" - wywiad z szefem PGB, Marcinem
                    Palade. Ten gość również mówi o manipulacjach sondażami:
                    www.pis.org.pl/article.php?id=4020
                    • przycinek.usa Re: PGB, a sprawa polska... 04.05.10, 03:10
                      dziekuje za linki. To przykre. Czyli nie mamy zadnej platformy odniesienia.
                      Jestesmy zdani na manipulacje az do samych wyborow, a nawet wtedy roznie moze
                      byc. To poczatek konca Polskiej demokracji.
                      • poszi Melodramatyzowanie 04.05.10, 09:40
                        > byc. To poczatek konca Polskiej demokracji

                        Przycinku,

                        Czy z Ciebie sie zrobiła jakaś beksa?

                        Zrobiłem małe googlowanko i moim skromnym zdaniem PGB się rozpadła z powodów
                        prozaicznych. Tworzyły je 2 osoby
                        web.archive.org/web/20050307050427/http://www.pgb.org.pl/
                        Marcin Palade właściciel Ośrodka Badań Wyborczych
                        oraz Jacek Chołoniewski własciciel firmy Estymator.
                        Ta pierwsza firma nie istnieje, ta druga tak i prowadzi wciąż badania sondażowe:
                        www.estymator.com.pl/
                        Marcin Palade za rządów PiSu dostał stołek w Polskim Radiu (cały czas pistuje
                        stanowisko , a później próbował (bez sukcesu) kariery politycznej z ramienia
                        Prawicy Rzeczypospolitej
                        www.palade.pl/index.php?p=1_1_O-MNIE
                        PGB sie najprawdopodobniej rozpadła, bo udziałowcy się poróżnili, albo
                        postanowili działać samodzielnie, albo Chołoniewski miał już dość
                        politycyzowania tych badań, albo Palade skupił się na szefowaniu oddziałowi
                        Polskiego Radia, a nie prowadzenie PGB, a
                        Chołoniewski nie znał sie na badaniach politycznych (o czym pisze po zmianie
                        strony od 2007 roku) i wspólna działalnośc przestała mieć sens:
                        web.archive.org/web/20070526154038/http://www.pgb.org.pl/
                        Albo nie wiem, była źle zarządzana. Ale nie wyglada na to, żeby ich ktos
                        bojkotował. PGB miał publikowane sondaże do samego końca:
                        www.bankier.pl/wiadomosc/PO-prowadzi-w-najnowszym-sondazu-Polskiej-Grupy-Badawczej-1635792.html
                        Nawet Wasz ulubiony chłopiec do bicia, czyli GW je publikowała:
                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4538317.html
                        poznan.gazeta.pl/poznan/1,36039,3695522.html
                        opole.gazeta.pl/opole/1,69066,2879922.html
                        P.S Prawo Greshama-Kopernika to chyba najczęściej źle używane prawo jakie
                        istnieje. Jego istota jest to, że gorszy pieniądz wypiera lepszy jeśli ma tą
                        samą wartość nominalną, bo ludzie chomikuja lepszy. Tak naprawdę to oznacza:
                        lepszy gromadź, gorszy oddawaj. Niech mi ktoś powie, jaką mają wartość nominalną
                        sondaże i kto chomikuje te lepsze sondaże?
                        • przycinek.usa Re: Melodramatyzowanie 05.05.10, 05:13
                          dzieki za linki.

                          faktycznie, pamietam, ze to byla mala incjatywa, szkoda, ze tak sie zakonczyla
                          ta wspolpraca. Mozliwe, ze nie bylo popytu na ich uslugi, co jest zreszta
                          naturalne, poniewaz popyt najwyrazniej jest na manipulacje a oni byli uczciwi.

                          Napisalem, ze to poczatek konca demokracji nie poprzez chec do dramatyzowania,
                          tylko jako stwierdzenie faktu. Jesli nie ma na rynku agencji podajacych
                          rzeczywiste i rzetelne i wiarygodne dane, to
                          demokracja cierpi. Moze ten estymator przejmie role PGB a moze nie.
                          • poszi Re: Melodramatyzowanie 05.05.10, 08:44
                            > ta wspolpraca. Mozliwe, ze nie bylo popytu na ich uslugi, co jest zreszta

                            Jak to nie było popytu, przecież publikowano ich sondaże do samego końca. Ta
                            firma z bardzo dużym prawdopodoieństwem przestała działać, bo jeden z
                            udziałowców, który się na tym znał, odszedł do polityki. Z wyboru, a nie przymusu.

                            > naturalne, poniewaz popyt najwyrazniej jest na manipulacje a oni byli uczciwi.

                            Skąd wiesz, że tamci manipulowali, a PGB byli uczciwi? Gdzie są dowody na
                            jakiekolwiek manipulacje? A może odwrotnie. W PGB jeden współwłaściciel miał
                            wyraźny odchył w jedną ze stron. Może tak wybierał próbe, żeby jego opcji
                            wypadło więcej (świadomie lub podświadomie), korygując niechcacy tym samym bias,
                            które miały wszystkie badania i poprawiając przypadkiem dokładność?

                            Pamiętaj, że firmy sondażowe głównie zarabiaja na badaniach dla biznesu i
                            wiarygodność dla nich jest ważna.

                            PGB miało inną technikę (sondaż uliczny) i może to było dokładniejsze (PGB
                            twierdziło, ze ludzie uczciwiej odpowiadają nie będąc w swoim domu, co pewnie
                            jest prawdą), ale to rodzi na pewno wiele innych problemów. Nietrudno zauwazyć,
                            że różne grupy społeczne zjawiają się różnych miejscach, mają różną mobilność i
                            mimo selekcji próbki, żeby wiek, płeć i wielkość miejscowości odpowiadały
                            populacji można nie miec reprezentatywnej grupy; skrajny przypadek: wyobraź
                            sobie sondowanie tylko ludzi wychodzacych z kościoła.

                            A jeszcze raz przypomnę, ze tak naprawdę trudno stwierdzić a priori jak należy
                            manipulować, żeby "pomóc naszym". W końcu Kaczyński wygrał, więc jak to?
                            Prowadzenie Tuska mogło zdemobilizować jego elektorat. Już wchodzimy w jakies
                            metadyskusje. PO manipulowało, ale im nie wyszło, czy to PiS manipulował?

                            > tylko jako stwierdzenie faktu. Jesli nie ma na rynku agencji podajacych
                            > rzeczywiste i rzetelne i wiarygodne dane, to

                            Nie ma i nigdy nie będzie agencji, które podają rzeczywiste dane. Zawsze będa
                            takie, które to szacują.

                            > demokracja cierpi.

                            Mimo tych różnych odchyleń na wcześniejszym etapie, wszystkie sondaże
                            przeprowadzane na ludziach wychodzacych z lokalów w dniu wyborów dla transmisji
                            telewizyjnych były całkiem dokładne (błędy były rzędu niskich kilku procent we
                            wszystkich wyborach, nie pamiętam dokładnie błędu Tymińskiego, ale to były
                            poczatki takich badań). Wiele się dzieje w ostatnim tygodniu, kiedy publikowanie
                            sondaży jest zabronione z uwagi na cisze wyborczą. Chcesz zlikwidować ciszę,
                            żeby wyniki sondaży były lepsze? Efekt zmiany preferencji w czasie to jeden z
                            najsilniejszych i nieuniknionych "błędów" sondaży.
        • lastboyscout Re: przycinek.usa & damkon 02.05.10, 21:23


          Odnioslem sie w ten sposob do wypowiedzi Dirloff'a:

          Znakomita opinia i poglad poparty rzeczowymi argumentami!
          Warto jednak byc swiadomym DO KOGO ja kierujesz...
          Dla ulatwienia przytocze cytat goscia, ktory co prawda nie jest do konca
          swiadomy o czym mowi ale tez nieprzypadkowo wciaz orbituje sie wokol tej
          mysli ...


          ..."Perspektywa w jakiej patrzysz Robi na IPN mówi więcej o Tobie i Twoim
          sposobie myślenia, a nie o celu w jakim istnieje IPN.
          A PO jest zwyczajnie niewiarygodna w kwestii lustracji i stoją za nią środowiska
          i ludzie którzy są uwikłani po uszy w poprzedni system"...

          Przycinek wykasowal moja wypowiedz/poglad mimo, ze nie naruszala ona zadnych z
          zasad regulaminu Przycinka.
          Rozumiem z tego, ze taka opinia obraza zwolennikow PO/liberalow skoro podlega
          cenzurzetymsamym ale potwierdzaj slusznosc mojej tezy
          Cool! smile
          • przycinek.usa Re: przycinek.usa & damkon 02.05.10, 22:27
            twoja wypowiedz byla OK, tylko caly watek kandydowal do wywalenia
            pozdrawiam
            • lastboyscout Re: przycinek.usa & damkon 02.05.10, 22:44
              OK. To w sumie mile.
              Pozdrawiam.



              "Jestem przekonany, że AntyCokolwiek zawsze bierze się z bezsilności i braku
              chęci zrozumienia drugiej strony. Antyamerykanizm również"
              Vice_Versa
          • vice_versa Re: przycinek.usa & damkon 11.05.10, 03:43
            > Dla ulatwienia przytocze cytat goscia, ktory co prawda nie jest do
            > konca swiadomy o czym mowi ale tez nieprzypadkowo wciaz orbituje
            > sie wokol tej mysli ...

            To już jest całkiem zabawne, LBS.
            Nigdy nie mówiłem, że jestem "świadomy do końca", ale jestem otwarty na
            świadomości wyższego rzędu. Jeśli już mnie cytujesz to może mnie uświadomisz "o
            czym mówię", tak abym nareszcie przejrzał i miał szerszy ogląd sytuacji.

            Jeśli napisałem Robiemu o IPNie to co napisałem- w reakcji na sprowadzanie
            kwestii IPNu do spraw stołkowo-personalno-pensyjkowych- to chyba wiem o czym
            mówię, nie sądzisz???

            Z drugiej strony można powiedzieć, że nikt nie wie jak daleko zaszła ta sieć
            wzajemnych powiązań i jak wielki ma wpływ na prozę funkcjonowania państwa i jego
            instytucji. I wygłaszana pod moim adresem uwaga Ciebie dotyczy również.
            • lastboyscout Re: przycinek.usa & damkon 11.05.10, 04:51

              Z drugiej strony można powiedzieć, że nikt nie wie jak daleko zaszła ta sieć
              wzajemnych powiązań i jak wielki ma wpływ na prozę funkcjonowania państwa i jego
              instytucji.


              Zgoda ale w ewolucji naszych pogladow wydaje sie, ze zawsze bylem nablizszy tego
              co sie teraz dzieje.


              Dla ulatwienia przytocze cytat goscia, ktory co prawda nie jest do konca
              swiadomy o czym mowi ale tez nieprzypadkowo wciaz orbituje
              sie wokol tej mysli ...



              Spokojnie, mozna roznic sie pieknie.
              Ty mi zarzucasz zbyt okreslone poglady, ja tobie zbyt nieokreslone.
              Twoje calkiem niedawne, tak nagle odchylenie ku fuj! rozowemu uznalem jako
              wypadek przy pracy.



              I wygłaszana pod moim adresem uwaga Ciebie dotyczy również.


              Bezapelacyjnie! wink
    • przycinek.usa sondaż MillwardBrown SMG/KRC 02.05.10, 20:50
      www.dziennik.pl/polityka/article593109/PiS_ostro_w_gore_Poparcie_dla_PO_spada.html
      41 proc. Polaków oddałby swój głos na Platformę Obywatelską, gdyby wybory
      parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę. Prawo i Sprawiedliwość może
      liczyć na poparcie 35 proc. wyborców - wynika z sondażu MillwardBrown SMG/KRC
      dla "Faktów" TVN.
    • przycinek.usa CBOS 02.05.10, 20:52
      www.dziennik.pl/polityka/article592137/PO_traci_PiS_zyskuje.html
      Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w kwietniu, PO mogłaby liczyć na 38
      proc. głosów, a PiS - na 25 proc. Do Sejmu weszliby także przedstawiciele SLD (7
      proc.). PSL znalazło się na granicy progu wyborczego - wynika z najnowszego
      sondażu CBOS.

      W porównaniu do badania z marca PO straciła 1 punkt procentowy poparcia, a PiS
      zyskał 2 punkty procentowe. Poparcie dla Sojuszu zmniejszyło się o 1 punkt
      procentowy, podobnie jak poparcie dla PSL (który w kwietniu może liczyć na 5
      proc. głosów).

      Do Sejmu nie dostałyby się: Krajowa Partia Emerytów i Rencistów, Liga Polskich
      Rodzin, Partia Kobiet, Samoobrona, Polska Partia Pracy, Unia Polityki Realnej
      (po 1 proc. poparcia). Żaden z badanych nie chciał oddać głosu na: Partię
      Demokratyczną, Prawicę Rzeczypospolitej, SdPl, Unię Pracy.

      17 proc. ankietowanych nie wiedziało, na kogo oddałoby głos.

      63 proc. badanych zadeklarowało, że wzięłoby udział w wyborach. 16 proc. nie
      wie, czy poszłoby do urn, a 21 proc. nie wybrałoby się na wybory.
    • dirloff do Przycinka.usa i innych... 03.05.10, 04:18
      Tak, ten artykuł umieszczony w podanym przez Ciebie linku jest
      właściwy. Jest to jeden z tych kilku czy kilkunastu słynnych tekstów
      z okresu już po przełomie '89r., które po opublikowaniu krążą po
      sieci i żyją własnym życiem. Jest on często przytaczany i cytowany
      na blogach i forach, dlatego uznałem, że większość z tutejszych
      bywalców go zna. Lecz masz rację, powołując się na jakiś materiał,
      powinienem podać żródło, link do żródła.

      Na marginesie, mała ciekawostka. Google podrzuca "grupę trzymającą
      sondaże" przed "grupą trzymającą władzę"...wink

      Tu masz "Grupę trzymającą sondaże" na innych stronach:
      www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/iar/artykul/gazeta;polska;grupa;trzymajaca;sondaze,10,0,208906.html
      www.bankier.pl/forum/temat_grupa-trzymajaca-sondaze-przeczytaj-koniecznie,5676642.html
      lista-obecnosci.blogspot.com/2008/03/grupa-trzymajca-sondae.html
      blog.gavagai.pl/?p=24

      A tu wpis o jednym z ostatnich sondaży na ciekawym, geopolitycznym
      blogu. Autor porusza również interesującą nas sprawę smoleńską.
      Warto przejrzeć również forum pod tym wpisem:
      www.konservat.cba.pl/art.php?art=0709&path=arty2010

      Odnośnie meritum sprawy:
      Artykuł szokuje, bo musi szokować. Ukazuje, jak łatwo "demokracja
      pookrągłostołowa" może być sterowana, i przypuszczalnie jest
      sterowana. Nomenklatura propagandowa, skupiona wokół pułkownika
      Kwiatkowskiego, tworzy najważniejsze polskie komercyjne ośrodki
      badań społecznych, a te tak jakoś całkowicie przypadkowo potrafią
      mylić się rzędu kilkudziesięciu procent. Natomiast jedyna w miarę
      rzetelna sondażownia jest w mediach "na cenzurowanym". Jak widać,
      (rzekomy?) wolny rynek i konkurencja w kraju, w którym doszło do
      masowego uwłaszczenia się postkomuszej nomenklatury, wcale a wcale
      nie "wygrywa lepszy"... Podejrzewam, że to głównie dzieli
      zwolenników wolnego rynku, popierających UPR, PO, czy PiS - jedni
      wierzą w regulującą rękę wolnego rynku, natomiast drudzy w potrzebę
      przywrócenia cnot publicznych (w klasycznym znaczeniu). I tak o
      wszystkim decydują kadry (WSI), towarzysze... wink

      A syn pułkownika Kwiatkowskiego robi oszałamiającą karierę, hehe...
    • filipoza Re: przedwyborcze badania publiczne 03.05.10, 13:53
      Co się stało z moim postem?
      • damkon Re: przedwyborcze badania publiczne 03.05.10, 13:58

        Usunąłem go ze względu na wulgaryzmy. Popraw go i wklej z powrotem.
        • filipoza Re: przedwyborcze badania publiczne 03.05.10, 14:04
          damkon napisał:

          > Usunąłem go ze względu na wulgaryzmy. Popraw go i wklej z powrotem.

          Chciałbym - tylko, że nie mam w zwyczaju trzymania kopii na PC. Czasem tak robię
          gdy coś wrzucam na onet - bo tam cenzura na całego.
          Można to jeszcze gdzieś znaleźć na forum - jakiś cache albo coś?
          • damkon Re: przedwyborcze badania publiczne 03.05.10, 14:11

            Wyslalem Ci na Twoja poczte.
            • dirloff Re: przedwyborcze badania publiczne 03.05.10, 22:49
              Czy ten ocenzurowany/usunięty wpis odnosił się do mojego postu?
              Czyżbym był nieświadomą stroną sporu? smile
              • przycinek.usa Re: przedwyborcze badania publiczne 04.05.10, 03:13
                nie. on wkleil jedno niecenzuralne zdjecie
    • re.ne Re: badania publiczne-można manipulować? 04.05.10, 10:49
      freeisoft.pl/?p=27189
      Można manipulować i myśle że wiele ludzi niema świadomości, że są
      manipulowani.
      Po przeczytaniu w/w artkułu, myśle że szczególnie młodym ludziom
      łatwo zrobić wode w mózgu.

      Dla ciekawości
      markd.pl/afery-po/
      Co "młodziezówka PO" miałaby do powiedzenia ??
      • diego_vesselis uwypuklić!!!! 04.05.10, 11:08
        warto byłoby w oparciu o markd.pl/afery-po/
        stworzyć nowy wątek, inaczej umknie w natłoku informacji. A tam sa
        gołe fakty z którymi warto byłoby zapoznać tych, co jeszcze wierzą w
        swiątobliwość PO
    • llukiz Re: przedwyborcze badania publiczne 05.05.10, 16:23
      ARC ostatnio ponoć robił badania na temat tego kto wygra wybory w 2 turze.
      Wygrywał Komorowski, ale co śmieszniejsze spytali badanych na kogo głosowali w
      poprzednich wyborach i wyszło im że wygrał je Donald Tusk. Wniosek jest
      oczywisty. Ludzie popierający PIS nie przyznają się osobom pytającym.
    • dirloff blog Marcina Palade i ciekawe informacje... 11.05.10, 02:27
      Otóż przypadkowo znalazłem stronie Salon24 blog prowadzony przez
      przytaczanego tutaj byłego szefa jednej z sondażowni - Marcina
      Palade. Tak, tak, właśnie tego gościa. Warto tam zajrzeć, sprawnie
      opisuje jak to z sondażami wygląda i w ostatnim poście stara się
      ukazać rzeczywiste poparcie dla kandydatów w wyborach prezydenckich.

      Przytoczę mały fragment:
      Bronisław Komorowski (Platforma Obywatelska) 43,0 %
      Jarosław Kaczyński (Prawo i Sprawiedliwość) 37,5%

      No proszę, czyżby już tylko 5proc. różnicy?
      Polecam:
      marcinpalade.salon24.pl/180283,pierwsze-pelne-sondaze-usrednienie

      Na koniec mała dygresja. Nawiążę do powyższych sporów w tym wątku o
      jakość sondaży i podejrzeń o manipulację nimi. Otóż dzisiejszego
      dnia, zarówno w tvn, tvn24 jak i na portalu tvn24.pl jest szeroko
      rozgłaszany i komentowany sondaż MillwardBrown, w którym co prawa
      Jarek goni i dogania Bronka, jednak ten drugi ma ciągle sporą
      przewagę i jest oczywistym liderem. Natomiast w tvn-owskim programie
      Teraz My!, Sekielski z Morozowskim zaprezentowali konkurencyjny
      sondaż, przeprowadzony przez jakąś inną firmę, wyłącznie dla ich
      programu. Skonfrontowano z tym sondażem jednego z gości,
      Olechowskiego. Sondaż jest "szokujący", hehe. Obaj najważniejsi
      kandydaci - Bronek z Jarkiem - uzyskali po 30 kilka proc. głosów!
      Różnica między nimi wynosiła tylko kilka punktów.

      Wnioski są oczywiste i upewniają mnie w moich poglądach, że mamy do
      czynienia z dwoma przypadami, zależnie od konfiguracji,
      występującymi razem bądż osobno:
      1. Sondaże są manipulowane, zależnie od "potrzeb" zamawiającego - w
      tym przypadku Sekielskiego i Morozowskiego, którzy chcieli wywołać
      szok i przyszpilić Olechowskiego(ten uzyskał słabiutki wynik), bądż
      w innych, w których zamawiający chce promować/wskazywać na lidera
      elektorat i media - dobre wyniki Bronka, bądż wręcz przeciwnie,
      wywołać zaniepokojenie i zaktywizować wyborców i sympatyków partii -
      słabe wyniki Bronka.
      2. Sondaże są przeprowadzane w skandalicznie niefachowy,
      nieprofesjonalny sposób, bez zachowania podstawowej rzetelności.
      Zarówno naukowej, jak i firmowej, usługowej. MillwardBrown
      przeprowadził sondaż na grupie 998 osób i była to sonda
      telefoniczna. Wystarczy dobrać "odpowiednią" dzielnicę Warszawy,
      obdzwonić ten 1000 osób, i możemy uzyskać "potrzebny" nam sondaż.
    • vice_versa Jeszcze o metodologii badań 11.05.10, 20:39
      borish.salon24.pl/180711,sondazowa-sciema
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka