Dodaj do ulubionych

Moda na czarzaste całuski

08.03.04, 20:11
Rywingate stało się zjawiskiem nie tylko politycznym i kryminalnym, ale także
obyczajowym.

Całuski Oli



"Czarzasta fryzura", a nawet "czarzaste befsztyki". Nie minął tydzień od
ujawnienia zawartości twardego dysku Aleksandry Jakubowskiej, a Polacy już
masowo używają takich określeń. Jakubowska w e-mailu informowała
zaprzyjaźnionego z nią szefa gabinetu premiera Lecha Nikolskiego
o "ministerialno-uokikowsko-czarzastej wersji" ustawy. Nie dość na tym.
Podczas ostatniego weekendu dziennikarze "Newsweeka"
dostali od różnych osób co najmniej kilkadziesiąt SMS-ów opatrzonych
adnotacją
"całuski". Bo tym miłosnym akcentem kończył się e-mail.
Jakubowska i Nikolski mają zapewnione miejsce również w historii polskiego
języka.
Przez ponad rok pracy komisja badająca aferę Rywina stworzyła mnóstwo
powiedzonek, przysłów i aforyzmów. Oto niektóre z nich.
"Grupa trzymająca władzę" - pojęcie ukute przez Rywina, używane z upodobaniem
przez członków komisji, czasem jako "GTW".
"Lub czasopism" - kawałek ustawy medialnej, który w tajemniczych
okolicznościach został wycięty, a potem przywrócony. W formie hasła zdążył
się już pojawić się
na T-shirtach młodych Polaków.
"Krasnoludki" - zdaniem Tomasza Nałęcza to one mogły pisać tekst ustawy w
kluczowych momentach - jeśli nie zrobił... tego Czarzasty.
"Pionowe korytarze" - na ich trop wpadła posłanka SLD Anita Błochowiak,
badając szczegóły topografii budynku Agory. Ta sama posłanka twierdziła, że
Rywin
rozmawiał z wiceprezesem Agory Piotrem Niemczyckim "w obecności ubikacji".
"Owies" - zdaniem posła SLD Bogdana Lewandowskiego uderzył do głowy posłance
Samoobrony Renacie Beger, kiedy atakowała parlamentarzystów Sojuszu, którzy
chcieli wykluczyć ją z komisji.
"Zając biedaczek" - Jerzy Urban jadł go razem z Adamem Michnikiem w dniu
zeznań Urbana przed komisją.
"Kobieta zmienną jest" - w taki sposób Aleksandra Jakubowska uzasadniała
fakt, że w kluczowych momentach afery Rywina potrafiła wyprodukować po
kilkanaście wersji ustawy medialnej na dobę.
Billingi" - publicystka "Polityki" Janina Paradowska twierdziła, że Polacy
nie wiedzą, co to znaczy - ale to chyba nieprawda.
"Ch... precz" - SMS członka KRRiTV do prezesa TVP Roberta Kwiatkowskiego.

newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=9292&Strona=1
Obserwuj wątek
    • marcepanna Re: Moda na czarzaste całuski 08.03.04, 21:02
      zdecydowanie numero uno to c.uje precz!
      • robisc Re: Moda na czarzaste całuski 08.03.04, 21:07
        marcepanna napisała:

        > zdecydowanie numero uno to c.uje precz!

        Ja stawiam jednak na panie. Jakże miałoby zresztą być inaczej w dzisiejszym
        dniu smile

        Moje faworytki to:

        Renatka Beger - "Lubię sex jak koń owies" i Anita Błochowiak "...i pedały" he,
        he, he,...
        • wolo Re: Moda na czarzaste całuski 10.03.04, 19:48
          > marcepanna napisała:
          >
          > > zdecydowanie numero uno to c.uje precz!

          To również mój faworyt. Razem z AWS-owskim TKM dobrze oddaje mentalność
          polskich polityków.
          • robisc Re: Moda na czarzaste całuski 10.03.04, 19:53
            wolo napisał:

            > > marcepanna napisała:
            > >
            > > > zdecydowanie numero uno to c.uje precz!
            >
            > To również mój faworyt. Razem z AWS-owskim TKM dobrze oddaje mentalność
            > polskich polityków.

            Podobnie jak słynna rozmowa telefoniczna ze Starachowic.

            "Starosta odebrał połączenie, a potem oddzwonił - pisze "Gazeta Wyborcza" i
            publikuje zapis nagrania.

            Andrzej Jagiełło: Tylko żebyś zachował spokój, kolego.
            Starosta: Tak jest.
            Andrzej Jagiełło: Słuchaj, bo tutaj nam wczoraj... dostałem od ministra spraw
            wewnętrznych taki sygnał, że wiesz, że gdzieś tam cię namierzyli.
            Starosta: No...
            Andrzej Jagiełło: Rozumiesz, no policja.
            Starosta: Mnie?
            Andrzej Jagiełło: No.
            (...)
            Andrzej Jagiełło: ...i ten mi mówi, że mu na biurko przynieśli materiały,
            rozumiesz.
            Starosta: Aha, aha.
            Andrzej Jagiełło: Dwadzieścia osiem osób w województwie świętokrzyskim.
            Starosta: Ale to co, że 28? Na mnie? Nie?
            Andrzej Jagiełło: Nie, nie, 28 osób jest tam, rozumiesz, w jakiś sposób
            namierzonych, że... Wiesz, że posiadają dowody, że wiesz są jakieś nadużycia
            właśnie w takich i takich... Wiesz, i tam w detale nie wchodziłem, bo to na
            Rozbracie wczoraj była ta kolektywna narada.
            Starosta: Aha, aha.
            Andrzej Jagiełło: I że takie rzeczy są, rozumiesz, że on ma dokumenty i
            wiesz, już nie wchodziłem w jakieś detale, szczegóły, ale...

            Przypomnijmy, niedawno prokuratura oskarżyła głównych bohaterów afery:
            Andrzeja Jagiełłę, Henryka Długosza i Zbigniewa Sobotkę. Wszyscy zgodnym
            chórem twierdzą, że są niewinni.
          • franzmaurer Re: Moda na czarzaste całuski 10.03.04, 20:48
            wolo napisał:

            > To również mój faworyt. Razem z AWS-owskim TKM dobrze oddaje mentalność
            > polskich polityków.

            E.. tam... biadolenie... jaką fajną sygnaturkę można sobie dzięki nim
            zmajstrować wink
            • robisc Re: Moda na czarzaste całuski 10.03.04, 20:51
              franzmaurer napisał:

              > wolo napisał:
              >
              > > To również mój faworyt. Razem z AWS-owskim TKM dobrze oddaje mentalność
              > > polskich polityków.
              >
              > E.. tam... biadolenie... jaką fajną sygnaturkę można sobie dzięki nim
              > zmajstrować wink

              To juz nie będzie smutnego obywatela eurokołchozu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka