przycinek.usa
16.09.10, 19:49
Ukazal sie taki artykul tu:
globaleconomicanalysis.blogspot.com/2010/09/empire-state-manufacturing-activity.html
prosze zwrocic uwage jak zaskakujace sa dane podane w tym komentowanym raporcie.
To jest naprawde niespotykane. Nie bede przepisywal tych cyfr, a tylko powiem, ze jednym biznesom sie poprawia a innym pogarsza i jest to trend, czyli z miesiaca na miesiac jednym lepiej a drugim gorzej. Mniej wiecej po rowno, czyli bez jakiejs silnej preferencji w konkretnym kierunku. Fascynujace.
Pojawila sie tez taka publikacja:
www.census.gov/prod/2010pubs/p60-238.pdf
To jest wyjatkowo interesujace, zwlaszcza w swietle powszechnej propagandy jak to wychodzimy z recesji i jest juz ozywienie, tylko choc bedzie lepiej, to jeszcze chwile trzeba poczekac, bo w miedzy czasie caly czas sie pogarsza. Polecam wykresy ze stron 6, 11, 14, 24.
Wprawdzie to inna ideologia, ale mam wrazenie, ze przechodze Déjà vu. Pozny Gierek? System dobry, ale ludzie zawodza? Propaganda sukcesu? Walka klasowa? (tu mamy propozycje podatkowe) Dwie partie i nowa wypycha obie stare w jednym glosowaniu? Hmm.
I oczywiscie 19 tygodni odplywu pieniedzy z gieldy, co w naturalny sposob przelozylo sie na wzrost notowan, he he he.
ici.org/research/stats/flows/flows_09_15_10
komentarz:
www.zerohedge.com/article/stocks-surge-celebreate-unprecedented-19th-sequential-equity-outflow-10-billion-september-re
Dzieki temu oczywiscie wzrosl optymizm:
www.aaii.com/sentimentsurvey
Tu trzeba przepisac, bo link jest ogolny. Bykow 50.9% niedzwiedzi 24.3% he he he.
Ilosc bykow przekracza liczbe niedzwiedzi dwukrotnie. He he he.
Ciekawe, czy w Polsce jest tak samo? W Polsce pewnie same byki, bo przeciez niedzwiedzie juz dawno puszczone z torbami. Polska ma tradycje walki z opozycja i opozycja kwiczy. Liczy sie tylko main stream i trzeba brac kredyty. To jest modne byc wyksztalconym, mlodym, z miasta i zyc na kredyt. Ciekawe kiedy wzrosnie w spoleczenstwie swiadomosc ekonomiczna.
Kiedy ci wszyscy wyksztalceni z miasta zrozumieja, ze po studiach tez trzeba sie uczyc i to jeszcze przez wiele lat. No moze dopiero po rewolucji. Kolejnej.
W miedzyczasie oczywiscie ktos bedzie ciagle kupowal dolary i UST, co widac z dzisiejeszego TIC:
www.zerohedge.com/article/foreign-holdings-us-securities-surge-july-china-again-buyer-treasuries-japan-closes-second-p
I trzymac, gdzie Polska jak widac ustabilizowala sie na 23 miejscu z pozycja okolo 20 miliardow dolarow:
www.treas.gov/tic/mfh.txt
Szkoda, ze nikt nie posluchal mojej skromnej rady z 2006 o zainwestowaniu tego w zloto:
forum.gazeta.pl/forum/w,17007,37672077,37672077,Dlaczego_NBP_powinien_natychmiast_kupic_zloto_.html
Dla przypomnienia, wtey zloto kosztowalo okolo 560 dolarow za uncje. Dzis $1273.
Co innego inwestor, czy przedsiebiorca, ktory ma inne sprawy na glowie, a co innego bank centralny. NBP mogl spokojnie nakupic sie i zarobic. Ale wtedy podatnik w Polsce za duzo zarobilby, a przeciez nie o to chodzi w protektoracie. Teraz jednak to sie staje naprawde grozne. Jak juz pisalem wczesniej USA to nie Japonia. Zerowe stopy w Japoni to co innego jak zerowe stopy w USA.