dirloff
06.05.11, 03:16
No proszę, wydawałoby się że ten kraj, a raczej państwo, to kompletnie przesiąknięty korupcją i niemocą twór o statusie półkolonii swojego północnego sąsiada. Do tego z oderwanym od rzeczywistości i potrzeby sanacji establishmentem. A tu taka niespodzianka. Przynajmniej odnośnie dyrekcji tamtejszego banku centralnego. Otóz bez uprzedzenia nabyli 100 ton złota, bojąc się zwałki dollara.
Pytanie, co z nami? Czy u nas ktoś o tym myśli, zacznie myśleć? Czy któryś z dziennikarzy zapyta o to Belkę, czy w ogóle będzie miał odwagę (i opcjonalnie pozwolenie szefostwa) na zadanie takiego pytania? Jeżeli Meksyk powszechnie jest uważany za amer. półkolonię czy protektorat, a kupuje złoto i w ten sposób jakoś zabezp. się, to co z Polską? W jakim stanie znajduje się nasze państwo? Pełna kolonia...?
wyborcza.biz/biznes/1,100896,9542537,Meksykanski_bank_centralny_dyskretnie_kupil_100_ton.html
PS. Na marginesie. Dwa fajne linki o srebrze. Jeden do strony konspiracyjnej, a drugi do konserwatywno-chrześcijańskiego forum i sporego wątku o srebrze wraz z linkami:
rebelya.pl/discussion/18369/dlaczego-warto-inwestowac-w-srebro
radtrap.wordpress.com/2011/04/26/dlaczego-inwestorzy-wykupuja-srebro-na-potege/