Dodaj do ulubionych

Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdziwe

13.09.11, 22:12
Na początek wytłumaczenie czemu zamach na WTC nie był spiskiem

forum.gazeta.pl/forum/w,32,40326126,40650285,Re_10_minimum_.html?wv.x=2
Jak dowiadujemy się z linku, to tego nie da się zrobić bo niby: "rozsadna liczba ludzi potrzebnych do przeproeadzenia takiego planu szla by raczej w setki"
Argument na pierwszy rzut oka wygląda dobrze. Ale skonfrontujmy go z historią. Ilu ludzi potrzeba było do zabicia kilku milionów polaków będących żydami? Czy ktoś o tym wtedy wiedział? Jak by niemcy wygrali wojnę to byłaby to teoria spiskowa głoszona przez oszołomów.

Dziś mamy sytuację że dzieją się rzeczy niesamowite, ludzie o tym mówią, a i tak zawsze można przyszyć im etykietę kłamcy, można zarzucić im że mówią to bo są opłaceni by tak to mówili. To oczywiście często może byś prawda, ale to świadczy o tym że dzisiejsze czasu są stosunkowo łatwe dla ludzi planujących spiskich spiski, bo zawsze tych co zdemaskują zbrodnię będzie można nazwać oszołomami, a prawdę przez nich głoszoną teorią spiskową i wśród większości społeczeństwa będzie to wyglądało wiarygodnie.
Obserwuj wątek
    • whatso Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 14.09.11, 00:05
      Chyba dokładnie powinno się raczej mówić o "spiskowej teorii dziejów" Pełna, poprawna nazwa lepiej oddaje sens tego terminu, bo nie chodzi tutaj o to, że spiski się nie zdarzają - ba, historia jest nimi usiana... Istota problemu tkwi w tym, że wyznawcy uważają, że spiski są niemal wszędzie i dotyczą niemal wszystkiego. To zaklęte koło, bo jeśli raz poweźmie się takie przekonanie, to może niejako uszkodzić aparat poznawczy delikwenta fundując mu klimaty wprost ze spektrum paranoi. Ma to dość silny związek z listą terminów o których radziłem Ci poczytać w poście zamachowym. Kontekst nieuczciwych zagrań prof. B to tylko jeden z aspektów - te zasady są tak naprawdę zasady jasnego rozumowania na codzień... Dla przykładu - niezależnie od tego jakie przekonania żywię, zawsze muszę być w stanie je zweryfikować przez falsyfikację. W praktyce powinno wyglądać to tak, że kontrolnie co jakiś czas powinienem sam sobie zadać pytanie "A co jeśli te spiskowe szajbusy akurat tutaj mają rację? Ba może w ogóle mają rację ze wszystkim?". Następnie powinienem dołożyć wszelkich starań, by samego siebie przekonać o słuszności tej hipotezy. Ja takie rzeczy robię. Czy robi tak Jasiu, który czarno na białym pisze, że hipoteza prof. B. jest prawdziwa, bo jest... przeciwko Millerowi? Czy vice-versa czasem próbuje sobie odpowiedzieć na pytanie ilu spośród tych "propagandzistów" to po prostu ludzie mający odmienne zdanie i nie będący przy okazji idiotami? Szczerze wątpię i dlatego nie widzę dla nich ratunku. Co do ciebie się wacham.


      Temat brzozowy dostatecznie mnie wyczerpał, wiec o 9/11 pisał nie będę, choć swego czasu sporo na ten temat czytałem. Więc tylko pół żartem, pół serio dam linka do filmiku:
      www.youtube.com/watch?v=bYzIbOYaSy8
      Tekst: "Don't trust government like a sheep, trust us as a sheep" miażdzy smile
      I ode mnie tyle w temacie 9/11

      "bo zawsze tych co zdemaskują zbrodnię będzie można nazwać oszołomami, a prawdę przez nich głoszoną teorią spiskową i wśród większości społeczeństwa będzie to wyglądało wiarygodnie."

      Tak, rzeczywiście tak jest. Nawet jeśli zespołowi Antoniego rzeczywiście udało się w końcu coś NAPRAWDĘ udowodnić, to i tak łatwo będzie to zaszufladkować jako kolejny niewart spojrzenie wygłup. Wygląda więc na to, że im bardziej Antoni szuka prawdy, tym bardziej ją zakrywa. (W)Ot, paradoks smile Jakbym był spiskowcem to rozważyłbym na serio hipotezę o tym, że jest to po prostu podwójny lub potrójny agent...
      • vice_versa Mitomani, propagandyści i szajbusy 14.09.11, 05:51
        Po pierwsze trochę poezji:
        www.youtube.com/watch?v=sWL5AJTHcv8&feature=related
        > "dlatego nie widzę dla nich ratunku. Co do ciebie się wacham. "

        A ktoś Cię wzywał na pomoc czy jak?
        Zanim zaczniesz nawracać, ratować i cierpieć za miliony -cura te ipsum!

        Po drugie:
        Jeśli chodzi zaś o spiski lepiej ode mnie wyśpiewał to Poeta, zupełnym przypadkiem i bez najmniejszego związku z rzeczywistością Polską zaczął rozstrząsać sprawę Jesienina:
        www.youtube.com/watch?v=4Xqii6SRcYo
        Takie pieśni są zupełnie nikomu niepotrzebne. Zakazać! Zapomnieć! Nie emitować! Nie wydawać! Cóż robić, to se ne vrati...

        Po trzecie:
        Od każdego rozmówcy należałoby wymagać przynajmniej minimalnego poziomu zgodności wypowiadanych tez z rzeczywistością. Zachowaj, Whatso, pewien minimalny poziom przyzwoitości: w medialnej wersji rzeczywistości to MY jesteśmy spiskowymi paranoikami, a TY reprezentantem i obrońcą prawd objawionych przez tusko-ruskie media, to TY idziesz z prądem, a MY pod prąd. W tym kontekście nazywanie siebie "człowiekiem mającym odmienne zdanie" jest raczej przejawem skłonności narcystycznych niż jakiejkolwiek skłonności do samodzielnego myślenia.

        Tymczasem ja, być może niesłusznie i na wyrost, traktuję Cię bardziej po męsku niż Ty sam siebie: jeśli mówię słowa niewygodnej Ci prawdy, to tylko dlatego, że nadal żywię przekonanie, że stać Cię na jakąkolwiek autorefleksję nad powodami tak niecnych i brutalnych ocen jakie w Twoim mniemaniu spotkały Cię z naszej strony, które swoją oczywistą niesprawiedliwością tak Cię dotknęły, że aż sam zaczynam się wahać czy ta trzcina którą jesteś, się nie złamie pod naporem mojego brutalizmu, a Twoje urażone ego nie poniesie z tego tytułu jakiejś trwalszej ujmy.

        Po czwarte:

        > Czy vice-versa czasem próbuje sobie odpowiedzieć na pytanie ilu sp
        > ośród tych "propagandzistów" to po prostu ludzie mający odmienne zdanie i nie będący przy
        > okazji idiotami?

        Pytanie ilu idiotów ma o sobie dobre zdanie zupełnie mnie nie zaprząta i liczyć tego nie zamierzam. Z przewagi liczebnej tych którzy nie uważają siebie za idiotów mam wywodzić po czyjej stronie leży PRAWDA rozumiana jako zgodność rzeczywistości materialnej z oficjalną wersją rozpowszechnianą przez władzę? Równie dobrze możesz zacząć zbierać podpisy pod obywatelskim projektem uchylającym istnienie głupoty! I co, jak już uchwalicie egalitarną mądrość i równoprawność sądów to głupota zniknie, podzielam Wasze przekonania Towarzyszu!

        WIĘC, Whatso, PO CO MAM SIĘ ZASTANAWIAĆ ilu z tych którzy uważają siebie za inteligentnych uznaje, że Ziemia jest płaska?

        I do jakich odkryć owo odkrycie miałoby mnie doprowadzić?

        Wydaje się, że wierzysz niezłomnie w równoprawność głoszenia różnych poglądów. I z niezmąconym spokojem głosisz tę głupotę, w swoim nie-byciu-idiotą nawet jej nie dostrzegając.

        Tymczasem NIE MA żadnego znaku równości pomiędzy twierdzeniami, że Ziemia jest płaska, jest tylko nieumiejętność nawiązania kontaktu z rzeczywistością ze strony tych, którzy wyznają teorię świata dysku. I wcale nie muszę zastanawiać się ilu z Was uznaje tę herezję za mądrą, żeby móc nazwać ją ciemnotą a wyznawców idiotami.

        Idiotę można jednak zdefiniować również prościej, poprzez nieznajomość historii własnego państwa, historii politycznej okupantów, nieznajomość tez Suworowa, Litwinienki i radzieckich metod, i nieumiejętność nadania właściwej (czyli ZGODNEJ Z RZECZYWISTOŚCIĄ) perspektywy zdarzeniom bieżącym.
        Zupełnie odrzucam bałamutną tezę jakoby KTOKOLWIEK Z WAS, nadgorliwych wyznawców chaosu i przypadku, mógł choćby potencjalnie rościć sobie pretensje do nie bycia idiotą i ignorantem.

        Jest pewna grupa ludzi która widać woli być karmiona łatwostrawnymi faktami medialnymi, gdzie PRZYPADEK stanowi wystarczające wytłumaczenie zjawisk fizycznych. Przypadek, nieszczęśliwy zbieg okoliczności i inne zabobony mają w istocie charakter umyślnie szerzonej ciemnoty, są parareligijnym substytutem dopustu bożego, którym lud tłumaczył sobie przewroty pałacowe, otrucia i zmiany średniowiecznych władców. Człowiek który nie byłby idiotą zdawałby sobie przynajmniej sprawę z tego, że władza MUSI trzymać lud w nieświadomości aby nie utracić legitymizacji swojej władzy i idących za nią przywilejów.
        Skłonności mitomańskie a nade wszystko dobre samopoczucie idiotów niezdolnych do zweryfikowania swojej głupoty pozwalają na szerzenie ciemnoty i zabobonu, umożliwia ludziom władzy utrzymanie się przy władzy. W takim stanie rzeczy wszystko można idiotom wytłumaczyć i wmówić, gdyż rządzeni boją się nawiązać kontakt z rzeczywistością, jakkolwiek brutalna by nie była. W swojej zadowolonej większości wybierają bezmyślność i zgodę na trwanie nowej władzy. Przedkładają przynależność do koniunkturalnej większości niewolników nad ryzyko odzyskania wolności.

        I tu możliwe są dwie postawy właściwe naszym "nie-idiotom": mitomańska lub reżymowego-propagandzisty.

        Tych pierwszych, z postawą mitomańską, chciałoby się nazwać "ofiarami", choć jest równie przerażająca i nawet groźniejsza, bo w końcu pozwolić z siebie zrobić idiotę w żadnej mierze nie jest rzeczą chwalebną i zasługującą na usprawiedliwianie.

        Ta druga jest pragmatyczna, zorientowana na cel, polega na wprowadzaniu w błąd z pełną świadomością szerzenia kłamstwa.

        Tu masz jak w lustrze obie postawy, sam sobie wybierz, która koszula bliższa ciału:
        Mitomańska:
        www.youtube.com/watch?v=uBdYYl1xzvI
        Reżymowa:
        www.youtube.com/watch?v=FrEFxyuEae0&feature=related
        Tak więc Whatso nazwanie Cię propagandzistą powinno Cię dowartościować, bo czyni z Ciebie podmiot, zorganizowany, pragmatyczny, celowy. Mitomani są jedynie obiektami manipulacji reżymowych propagandzistów, sierotami porzuconymi przez rozum. Wy awansujecie, raz karabin, raz pióro, czasy się zmieniają, trzeba być elastycznym.

        Ponieważ Whatso 1,5roku po Smoleńsku w ciągu którego miałeś aż nazbyt dużo czasu by weryfikować swoje poglądy a zamiast tego NADAL szerzysz tutaj ciemnotę, wmawiając, że przejęcie prezydentury w drodze zamachu stanu było dziełem przypadku, oraz że nie było korzystne dla nikogo, a zwłaszcza ugrupowania które obaliło konstytucyjny podział władz w Polsce likwidując elitę we współpracy z obcym mocarstwem i przejmując całość władzy, jest mi zupełnie obojętne czy uznajesz się za idiotę mitomana czy za propagandzistę szuję.
        Możesz nawet uważać, że nie jesteś idiotą, zupełnie jest mi to obojętne. Nikt widzisz nie pyta Ziemi o to czy jest płaska czy okrągła, a to co Ziemia sądzi na swój temat w niczym nie rzutuje na rzeczywistość.

        To Twoja postawa, Twoje tezy, Twój Marsz.
        Krocz jak umisz.


        P.S.
        Wcale nie zadajesz sobie pytania "A co jeśli spiskowe szajbusy mają rację?" bo to byłoby już popełnieniem zbrodniomyśli a zamiast słowa "szajbusy" pojawiłby się życzliwszy zaimek "oni". Ty zadajesz sobie pytanie: "ilu jest jeszcze takich szajbusów?" i dlatego przypisałeś mi to pytanie, na które nie znajdujesz odpowiedzi... Jesteś czytelny. I Twoje słowa zdradzają Cię bardziej niż przypuszczasz. To jak, do której grupy się zaliczysz, bo ja już nie mam wątpliwości... Wiesz czemu? Bo Cię tak to cholernie zabolało, Ty propagandysto na etacie!
        Wiesz, pamiętam jak te same nerwowe pytania "Ilu jeszcze jest tych szajbusów" zadawali sobie Ci co robili aresztowania, robili naloty na mieszkania, marzli patrolując ulice i nasłuchiwali pracy na powielaczach. Oni też się bali ilu ich i zastanawiali czy to już czas, czy dobry moment by zmienić front, zmienić stronę... To zawsze zaprząta głowy, bo wszyscy zaprzańcy i propagandyści, wiedzą, że kiedyś nadejdzie kres tego cyrk
        • whatso Re: Mitomani, propagandyści i szajbusy 14.09.11, 08:31
          Chyba nie zrozumiałeś lub udajesz, że nie zrozumiałeś. Ja jestem w stanie podać Ci czyste, klarowne i w sumie łatwe do spełnienia kryteria niezbędne do tego bym zmienił swoje poglądy w temacie choćby "brzozowym" i uznał, że błądząc w mroku "szerzyłem ciemnotę". Czy potrafisz zrobić to samo, czy też wszelkie Twoje wywody z definicji muszą był dopasowywaniem faktów pod z góry założoną, nieobalalną tezę?

          Ps: Proszę, streszczaj się. Kwiecistość i długość wypowiedzi nie czyni jej lepszą.
          • vice_versa [...] 14.09.11, 22:18
            Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
          • vice_versa [...] 14.09.11, 22:26
            Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
      • przycinek.usa Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 14.09.11, 07:27
        taaa...
        myslisz, ze warto miec wobec otoczenia dystans wynikajacy z poczucia wyzszosci - nawet jak sie czasem nie ma racji - bo trafi sie pistolet, nie daj boze madrzejszy. Bedac na takim postumencie mozna zapomniec, ze inni tez maja rozum - a zdarza sie ze i lepszy dostep do informacji. Wtedy bracie lezysz i kwiczysz. I tak to wyglada.

        pamietaj, ze my tu mamy oglad sytuacji wynikajacy z miesiecy dyskusji i znajomosci faktow, ktorych wiekszosc nie tylko nie zna, ale nawet nie podejrzewa. jak jestes taki do przodu - to sie zapoznaj z wymogami FAA wobec nowych dopuszczen i zobacz sobie wymagania przeciazenia w samolotach cywilnych. Zdziwisz sie. Kto wie, moze majac wiecej wiedzy przekonasz sie do tych teorii spisku?
        • whatso Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 14.09.11, 08:39
          > zapoznaj z wymogami FAA
          Swego czasu interesowałem się 9/11, od paru miesięcy jestem w tyle. Ot, akurat tutaj pozwoliłem sobie na założenie, że jeśli trafi się jakiś nowy trop warty uwagi, to wcześniej czy później będzie o nim na tyle głośno w Internecie, że i tak się o tym dowiem. BTW, to jest jeszcze jeden fatalny błąd logiczny trzymający ludzi w okowach spiskowego myślenia - przeświadczenie, że ilość przechodzi w jakość.

          Możesz streści o co chodzi z tymi wymogami i czy to czegoś dowodzi?
      • llukiz Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 14.09.11, 11:01
        > Tekst: "Don't trust government like a sheep, trust us as a sheep" miażdzy smile
        > I ode mnie tyle w temacie 9/11

        Zastanawiałeś się kto zyskuje na publikowaniu bzdur o 9/11? Nikt? Otóż nie nie. Każda bzdura w temacie 9/11 służy tylko i wyłącznie zniechęcaniu ludzi do zastanawiania się co tam się wydarzyło w rzeczywistości. Jest całe mnóstwo filmów nakręconych o tych wydarzeniach. Nie zdziwiłbym się gdyby okazało się że w kilku z nich świadkowie okazali się podstawionymi aktorami na potrzeby filmy. A potem prosty zabieg. Demaskujemy jeden film który sami nakręciliśmy i w świat idzie opinia, że filmy demaskujące prawdę o 9/11 to ściema. A przecież gołym okiem widać że budynki od pożaru nie mogły się zawalić tak samo jak walą się podczas kontrolowanego wyburzenia. Gołym okiem widać że w pentagon nie uderzył samolot. Żeby było śmieszniej to nawet są zdjęcia z kamery na których nie ma samolotu.

        Ech szkoda pisać...
        • whatso Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 14.09.11, 11:41
          > Zastanawiałeś się kto
          Bardziej interesuje mnie "co". Od "kto" i od "Jakie siły" zaczynali dyskusje Towarzysze. Mam uraz do tego typu dyskutowania. Zresztą ten poziom gdybania jest na tyle rozmyty i niekonkretny, że każdemu można przypisać sprzyjanie niemal każdej opcji.

          To popularne mity i wszystkie zostały już dawno opisane i skompromitowane. Właśnie z tego powodu spiskowcy przerzucili się na jakieś poboczne szajsowate tematy typu "A ten Pan to powiedział to", "W tych przepisach to tamo...". A ludziom nie chce się już czytać tych dowodów po tym jak 100 wcześniejszych teorii okazało się nic nie warte. Ale zawsze można im wtedy powiedzieć, nie znają faktów, całości i w związku z tym nie mają głosu. Przepraszam jeśli Cię uraziłem Przecinku, pewnie jest 0,0009% szansy na to, że nie czytając materiału o zmianie przepiów FAA poznam prawdę o spisku z 9/11 troszkę później niż reszta ludzkości, ale... biorę na siebie to ryzyko.

          Żeby merytoryce stało się zadość:
          budynki od pożaru nie mogły się zawalić tak samo jak walą się podczas kontrolowanego wyburzenia.
          www.youtube.com/watch?v=bMZ-nkYr46w Od czego wyginają się ściany budynku na filmie? Na pokładzie był gigantyczny odkurzacz

          Gołym okiem widać że w pentagon nie uderzył samolot.
          Gołym okiem zarejestrujesz 50 klatek/sec. Zresztą: www.youtube.com/watch?v=iBHi9CbrNf4

          > Żeby było śmieszniej to nawet są zdjęcia z kamery na których nie ma samolotu.
          Na pewno w tym samym czasie? Zegary kamer przemysłowych podlegają jakiemuś reżimowi synchronizacji zegarów?

          Nie spodziewałem się, że użyjesz tak zużytych argumentów. BTW, ciekawe kiedy u nas zacznie się robić materiały/strony o tej tematyce. Oczywiście debunkowanie teorii smoleńskich mam tutaj na mysli. Dużo łatwiej z czymś takim nieść kaganek oświaty smile

          • llukiz Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 14.09.11, 15:19
            > Od czego wyginają się ściany budynku na filmie? Na pokładzie był gigantyczny odkurzacz

            Na tym filmie to widać rozmazane zdjęcia na których ktoś se kreski porysował paintcie, a nie wyginanie się ścian.

            Dawanie linka do gości którzy powiększają plamy i twierdzą, że to samolot nawet nie jest śmieszne.

            > Nie spodziewałem się, że użyjesz tak zużytych argumentów

            Te argumenty są zużyte tylko dla kogoś kto jest w stanie uwierzyć w "oficjalną" wersję. Budynki nie walą się od pożarów. Masz jeszcze info z wiki.

            "The FEMA report concluded that the severe corrosion and subsequent erosion of the steel columns examined were "very unusual events" and that there was "no clear explanation" for the source of the sulfur found"

            Zresztą sam se poczytaj. Nie jest trudno zorientować się że po dziś dzień nie wiadomo czemu WTC się zawalił.
            • whatso Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 14.09.11, 19:17
              A co widzisz w 2:20? Bardziej przypomina to eksplozje, czy implozje?

              Dawanie linka do gości którzy powiększają plamy i twierdzą, że to samolot nawet nie jest śmieszne.

              Pytanie brzmiało: Dlaczego nie widać samolotu. I na to pytanie odpowiedziano.
              • llukiz Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 14.09.11, 19:49
                > Pytanie brzmiało: Dlaczego nie widać samolotu. I na to pytanie odpowiedziano

                Tyle że błędnie. Chcesz mi wmówić że nienagranie się samolotu na taśmę jest czymś co uprawdopodabnia istnienie tego samolotu? Coś jak argument z Jarosława, że skoro teczek nie ma to jest to dowód że teczki zniszczono.

                Obejrzyj sobie film "fair game" (każdemu polecam), o tym jak chciały władze znaleźć broń w iraku by usprawiedliwić inwazję i o tym jak zwolniono z pracy ludzi którzy w raportach pisali prawdę że broni nie ma w iraku

                en.wikipedia.org/wiki/Valerie_Plame
                • whatso Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 14.09.11, 21:05
                  Chcę powiedzieć, że przy tej liczbie nagrania i szybkości samolotu, nie jest niczym niezwykłym, że na tym filmie go nie widać.

                  > Obejrzyj sobie film "fair game"
                  To jest właśnie ta obstrukcja argumentowa o której mówiłem wcześniej, typowa w tego typu dyskusjach. Zbijasz gościowi tezy jedna po drugiej, on ciągle generuje nowe i śle namiary na coraz to nowe "rewelacje", Ty się w końcu męczysz i odpuszczasz, a gość jest dumny, że przecież zapędził w kozi róg jakiegoś ignoranta co to przecież nic nie wie i nie widział. Tak to działa. Wybacz, nie zagram w tę gre.
                  • lastboyscout Tak, to juz tutaj bylo... 14.09.11, 21:59

                    > To jest właśnie ta obstrukcja argumentowa o której mówiłem wcześniej, typowa w
                    > tego typu dyskusjach. Zbijasz gościowi tezy jedna po drugiej, on ciągle generuj
                    > e nowe i śle namiary na coraz to nowe "rewelacje",


                    W pelni sie z toba zgadzam WhatSo.
                    Funkcjonujesz na tym forum zgodnie ze znaczeniem swojego ... nika,
                    ograniczajac sie wylacznie do ataku na stawiane tu tezy.
                    "Zbijasz" w dodatku te tezy wylacznie subiektywnymi domniemaniami, polprawdami a nie dowodami. Nie stawiasz tez, nie masz pogladow.
                    To wygodne ale to NIE JEST dyskusja.

                    Szkoda bo ludzie pisali tu bardzo ciekawe rzeczy.
                  • llukiz Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 14.09.11, 22:50
                    > To jest właśnie ta obstrukcja argumentowa o której mówiłem wcześniej, typowa w
                    > tego typu dyskusjach. Zbijasz gościowi tezy

                    Żadnej tezy żeś nie zbił. Podałeś linka tylko do beznadziejnych filmików z youtuba z których nic nie wynika poza oczywistością, że jak robisz zdjęcia co sekundę, to może przelecieć samolot i go widać nie będzie. Skonfiskowano wtedy zdjęcia z kamer i długo nie chciano ich ujawnić. Po czym ujawniono zdjęcia na których nic nie ma, tylko dlatego że zmuszono ich prawnie. Równie dobrze mogli twierdzić że kamera robiła zdjęcia co 10s.

                    Gdzie zbicie tezy że wieżowce nie walą się od pożarów? Gdzie wyjaśnienie ich zawalenia? Nie ma. Nie ma też czarnych skrzynek z samolotów które uderzyły w WTC. Pierwszy w historii przypadek że nie znaleziono czarnych skrzynek. Pierwsze w historii zawalenie się budynków od ognia. Pierwsze w historii walenie się budynków wyglądające identycznie jak wyburzenie.
                    A do tego nadzwyczajny kunszt lotniczy gościa który nie potrafił latać w postaci trafienia w pentagon.
                    Łykasz to wszystko jak młody pelikan bez cienia zastanowienia i jeszcze twierdzisz że zbijasz jakieś argumenty.
                    • whatso Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 14.09.11, 23:04
                      > Żeby było śmieszniej to nawet są zdjęcia z kamery na których nie ma samolotu.

                      > z których nic nie wynika poza oczywistością, że jak robisz zdjęcia co sekundę, to może przelecieć samolot i go widać nie będzie.

                      Wcześniej było to śmiesznością, teraz jest oczywistością?
                      • llukiz Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 14.09.11, 23:06
                        > Wcześniej było to śmiesznością, teraz jest oczywistością?

                        Mnie to bawi że ukrywają zdjęcia, i po kilkuletniej batalii prawnej zmuszeni są do ich ujawnia, a okazuje się że na zdjęciach nic nie ma.
                    • whatso Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 14.09.11, 23:39
                      Daje Ci się wkręcać i uciekać na inne pozycje, ale niech... I tak daleko nie zabiegniesz. smile No to po kolei.

                      > Pierwszy w historii przypadek że nie znaleziono czarnych skrzynek.
                      Bzdura, en.wikipedia.org/wiki/9/11_conspiracy_theories

                      "According to the 9/11 Commission Report, the cockpit voice recorders (CVR) or flight data recorders (FDR), or "black boxes", from Flights 11 and 175 were not recovered from the remains of the WTC attack; however, two men, Michael Bellone and Nicholas DeMasi, who worked extensively in the wreckage of the World Trade Center, stated in the book Behind-The-Scenes: Ground Zero[163] that they helped federal agents find three of the four "black boxes" from the jetliners:[164][165]
                      At one point I was assigned to take Federal Agents around the site to search for the black boxes from the planes. We were getting ready to go out. My ATV was parked at the top of the stairs at the Brooks Brothers entrance area. We loaded up about a million dollars worth of equipment and strapped it into the ATV. There were a total of four black boxes. We found three.[166]

                      The cockpit voice recorder from Flight 77 was heavily damaged from the impact and resulting fire.According to the 9/11 Commission Report, both black boxes from Flight 77 and both black boxes from Flight 93 were recovered. However, the CVR from Flight 77 was said to be too damaged to yield any data. On April 18, 2002, the FBI allowed the families of victims from Flight 93 to listen to the voice recordings.[167] In April 2006, a transcript of the CVR was released as part of the Zacarias Moussaoui trial."


                      > Pierwsze w historii zawalenie się budynków od ognia.
                      Bzdura, takie przypadki się zdarzały. Tutaj masz jak chłopu w polu podane przykłady. Nie przegap zdjęć tym razem. www.debunking911.com/firsttime.htm

                      > Walenie się budynków wyglądające identycznie jak wyburzenie.
                      Słucham, co niby było w tym identycznego?

                      > A do tego nadzwyczajny kunszt lotniczy gościa który nie potrafił latać w postac
                      > i trafienia w pentagon.

                      Bzdura. Zdaniem jego instruktora dałby sobie z tym zadaniem radę. Oczywiście "poszukiwacze prawdy" pozwolili sobie zapomnieć o tej opinii Tu masz materiał na ten temat: www.youtube.com/watch?v=BhDNy5LAo5o

                      Czy naprawdę masz bana na google?

                      > Łykasz to wszystko jak młody pelikan bez cienia zastanowienia
                      Pewnie. "Don't trust goverment..." smile


                      • llukiz Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 15.09.11, 00:23
                        Ty na prawdę nie myślisz. Przecież właśnie na tym polega problem z tymi zamachami. Najpierw twierdzą że skrzynek nie udało się znaleźć. Potem pojawiają się świadkowie, że skrzynki są jednak, więc oni twierdzą że tak, skrzynki wprawdzie są ale są zniszczone.
                        No chyba że jesteś skłonny uznać że ja pisząc o nie znalezieniu skrzynek miałem na myśli że one tam nadal lezą.

                        > Bzdura, takie przypadki się zdarzały.

                        Szkoda że nie poparłeś tego żadną informacją, tylko jakimiś bzdurami. Możesz opisać te przykłady? Linki do wikipedii?

                        > > Walenie się budynków wyglądające identycznie jak wyburzenie.
                        > Słucham, co niby było w tym identycznego?

                        Przy wyburzeniu zależ ludziom na tym by budynek się walił w dół i równomiernie, by nie było sytuacji. że nagle się przewraca na bok i niszczy inne budynki. WTC7 walił się bardzo regularnie niczym kontrolowane wyburzenie. WTC 1 i 2 nie przewróciły się na bok, tylko poszły w dół, tak jak by nie miały żadnej wytrzymałości.

                        > Bzdura. Zdaniem jego instruktora dałby sobie z tym zadaniem radę

                        Proszę przedstaw cytat i czas w którym instruktor to mówi
                        • whatso Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 15.09.11, 01:02
                          Jakie zniszczone. Na cztery zniszczona była jedna, rodzinom pozwolono odsłuchać zapisy! A co do reszty to jest taki suwaczek na dole okienka z filmikiem. Kanapki też ktoś ci wstępnie przeżuwa, czy dajesz sam radę? Obejrzyj materiały i wróć.

                          > Przy okazji TC 1 i 2 nie przewróciły się na bok
                          Niby nie wiem czemu miałyby się przewracać Złożyły się "na naleśnika"(choć nie do końca - w jednej z wież był spory przechył*), ale okoliczności w całości to tłumaczą. Zresztą inaczej jak? Miały paść jak pies pluto?

                          * robiąc przy okazji wokół niezłą rozpierduchę, która między innymi zapoczątkowała proces, który skończył się zawaleniem WTC7. Ale ja oczywiście jestem lemingiem, który nie dostrzega maestrii działania sił ciemności, które zaplanowały tak zawalić jeden budynek żeby była podkładka do wyburzenia innego. Tak, to niewątpliwie dojrzała mądrość wyzwolonego umysłu...
                      • sevenseas Re: Dlaczego whatso to LGARZ 15.09.11, 01:19
                        Najpierw twoje "bezglosne ladunki"

                        www.youtube.com/watch?v=6UHP8HSOOIk

                        Facet pewnie klamal na GORACO.

                        www.youtube.com/watch?v=IO1ps1mzU8o
                        Strazacy tez klamia, tez na GORACO

                        www.youtube.com/watch?v=0YvrKfWkxdw&feature=related
                        O nie to pewnie byla petarda.

                        " Bzdura, takie przypadki się zdarzały. Tutaj masz jak chłopu w polu podane przykłady. Nie przegap zdjęć tym razem"

                        W tym linku widac JAK BUDYNEK PRZEWOROCIL SIE NA BOK, hehe. A filmik to pozar z madrytu, wiezowiec sie nie zawalil i stoi.

                        Oto jak sie "zawalil" windsor tower w Madrycie:

                        http://www.google.co.uk/imgres?q=windsor+tower&um=1&hl=en&sa=N&tbm=isch&tbnid=06SsuVKwqRWFuM:&imgrefurl=http://truthandliberty.com/9_11.html&docid=Rm1sExw1TIJ7yM&w=451&h=340&ei=qzBxTqP9Ks-p8QPXyJ30CQ&zoom=1&iact=hc&vpx=250&vpy=146&dur=1112&hovh=195&hovw=259&tx=203&ty=112&page=1&tbnh=132&tbnw=182&start=0&ndsp=14&ved=1t:429,r:1,s:0&biw=1135&bih=468

                        www.youtube.com/watch?v=s-skR6zfgGw&NR=1&feature=fvwp
                        Jak widac stoi po pozarze.Wedlug niejakiego borewicza-porucznika vel whatso budynek sie zawalil.


                        "Słucham, co niby było w tym identycznego?"

                        To ze zawalily sie idealnie w dol i do srodka, wszystkie trzy tak samo. Nawet na twoich NIEUDOLNYCH LINKACH widac ze budynek wali sie na BOK, a nie idealnie w dol w czasie takim samym jak ceglowka zrzucona z dachu, czyli bez oporow, tzw. freefall.

                        "Bzdura. Zdaniem jego instruktora dałby sobie z tym zadaniem radę. Oczywiście "poszukiwacze prawdy" pozwolili sobie zapomnieć o tej opinii Tu masz materiał na..."

                        Taaa. Terrorysta z licencja pilota przychodzi do szkoly aby odswierzyc, wiedze,hehehe. Ma juz ponad 600 zalogowanych godzin. Whatso ktory ma prawo jazdy i jezdzi 2 godziny dziennie to bedzie 300 dni jazdy, przychodzi na kilka lekcji jazdy bo chce walnac samochodem w szalet i przeprowadzic zamach i przy okazji sie zdemaskowac przed wielka operacja.

                        To gdzie ten Bernard powiedzial to w filmie, ze on potrafil lataci "dalby sobie z tym rade"? "Average or below average piloting skills" Ale dla naszego forumowego PROPAGANDZISTY to znaczy ze byl swietnym pilotem. Wiem nie rozumiesz angielskiego. NAWET NIE OGLADASZ TEGO CO WKLEJASZ BALWANIE. Myslisz ze pewnie nie sprawdza i mi tak ci slowo uwieza?

                        "Pewnie. "Don't trust goverment..." smile "

                        Na poczatek "dont trust liar whatso"

                        ps. to jak juz znalezli te skrzynki to gdzie sa transkrypty z rozmow?
                        • sevenseas Bernard 15.09.11, 01:28

                          www.historycommons.org/entity.jsp?entity=marcel_bernard
                          "“There’s no doubt in my mind that once [Flight 77] got going, he could have pointed that plane at a building and hit it.” [Capital News, 9/19/2001; Gazette (Greenbelt), 9/21/2001; Newsday, 9/23/2001; Washington Post, 10/15/2001] "

                          "..the Washington Post will note that “the unidentified pilot executed a pivot so tight that it reminded observers of a fighter jet maneuver. The plane circled 270 degrees to the right to approach the Pentagon from the west, whereupon Flight 77 fell below radar level.… Aviation sources said the plane was flown with extraordinary skill, making it highly likely that a trained pilot was at the helm.” [Washington Post, 9/12/2001] One Washington air traffic controller will later comment, “The speed, the maneuverability, the way that he turned, we all thought in the radar room, all of us experienced air traffic controllers, that that was a military plane.” [ABC News, 10/24/2001] One law enforcement official who will study Flight 77’s descent after 9/11 will call it the work of “a great talent… virtually a textbook turn and landing.” [Washington Post, 9/10/2002] Remarkably, the 9/11 Commission will overlook the numerous accounts of Hanjour’s terrible piloting skills (see April 15, 1999 and January-February 2001) and state that 9/11 mastermind Khalid Shaikh Mohammed assigned the Pentagon target specifically to Hanjour because he was “the operation’s most experienced pilot.” [9/11 Commission, 7/24/2004, pp. 530"

                          No to mamy mala sprzecznosc z tym co mowi Bernard, zapewne nie zdawal sobie sprawy jak wygladal ten manewr.
                          • whatso I kto tu kłamie? 19.09.11, 00:42
                            "The speed, the maneuverability, the way that he turned, we all thought in the radar room, all of us experienced air traffic controllers, that that was a military plane.”

                            Och, pozwoliłeś sobie nie dodać końcówki tej wypowiedzi. Całość idzie tak:

                            "The speed, the maneuverability, the way that he turned, we all thought in the radar room, all of us experienced air traffic controllers, that that was a military plane," O'Brien said. "You don't fly a 757 in that manner. It's unsafe."

                            Jakby inny wydźwięk, nie?
                            • sevenseas No wlasnie KTO? 19.09.11, 21:26
                              Bo widzisz panie whatso, ktos tutaj klamie. Pytanie kto i dlaczego?

                              Tutaj masz cala wypowiedz, Danielle O'Brien kontrolerka w wiezy.

                              911review.com/cache/errors/pentagon/abcnews102401b.html
                              "The speed, the maneuverability, the way that he turned, we all thought in the radar room, all of us experienced air traffic controllers, that that was a military plane," says O'Brien. "You don't fly a 757 in that manner. It's unsafe."

                              Czyli co, wielka predkosc i zwroty, wiec mysla ze to wojskowy samolot. Potem KONTROLER z wiezy robi ZALOZENIE ze tak sie nie lata 757 bo to jest niebezpieczne. Czyli ona NIE WIE co to za samolot bo JEST NIEZIDENTYFIKOWANY. Co potem SAMI POTEWIERDZAJA jak dzwonia do bialego domu.

                              Nastepnie znow maja watpliwosci.

                              "And it went six, five, four. And I had it in my mouth to say, three, and all of a sudden the plane turned away. In the room, it was almost a sense of relief. This must be a fighter. This must be one of our guys sent in, scrambled to patrol our capital, and to protect our president, and we sat back in our chairs and breathed for just a second," says O'Brien.

                              But the plane continued to turn right until it had made a 360-degree maneuver.

                              Teraz mala konfrontacja. Jak sie ma TO:

                              "The plane was between 12 and 14 miles away, says O'Brien, "and it was just a countdown. Ten miles west. Nine miles west … Our supervisor picked up our line to the White House and started relaying to them the information, [that] we have an unidentified very fast-moving aircraft inbound toward your vicinity, 8 miles west."

                              Vice President Cheney was rushed to a special basement bunker. White House staff members were told to run away from the building."

                              Czyli samolot jest miedzy 12-14 mil od bialego domu, i odliczaja 10 mil zachod, 9 mil zachod od bialego domu. I dzwoni przelozony do bialego domu, ZE MAJA NIEZIDENTYFIKOWANY samolot 8 mil na zachod od bialego domu. I Dick po tym rusza do bunkra.
                              Z nim byl razem Norman Mineta obecny sekretarz transportu.

                              en.wikipedia.org/wiki/Norman_Mineta

                              Ktory zeznaje (mineta):

                              "There was a young man who had come in and said to the vice president, 'The plane is 50 miles out. The plane is 30 miles out.' And when it got down to, 'The plane is 10 miles out,' the young man also said to the vice president, 'Do the orders still stand?' And the vice president turned and whipped his neck around and said, 'Of course the orders still stand. Have you heard anything to the contrary?' Well, at the time I didn't know what all that meant.

                              — Norman Mineta"

                              To kto klamie whatso? hmm? O'Brien czy Mineta, bo te odleglosci sie NIE ZGADZAJA.

                              Czyli mamy NIEZIDENTYFIKOWANY samolot, ktory zachowywal sie jak wojskowy mysliwiec, I rozne odleglosci i CZASY kiedy schodzili do bunkra. O'Brian mowi o 12-14 milach od strony zachodniej od bialego domu, a Mineta o 50 milach od pentagonu kiedy sa juz w bunkrze. Bialy dom jest na polnocny wschod od pentagonu i dzieli je kilka MIL, wiec nie ma mowy o pomylce.
                              Wiec jak whatso nie mamy nadal zadnych watpliwosci? Ok. Zalozmy wiec ze pewnie wojsko lub wywiad powiadomilo DICKa wczesniej, bo jesli to prawda, co jest calkiem prawdopodobne, to dlaczego NIKT nie powiadomil FAA o porwanych samolotach? I dlaczego nie wyslali mysliwcow wczesniej?

                              Teraz to:

                              CHAIRMAN OF THE JOINT
                              CHIEFS OF STAFF
                              INSTRUCTION

                              J-3 CJCSI 3610.01A
                              DISTRIBUTION: A, B, C, J, S 1 June 2001
                              AIRCRAFT PIRACY (HIJACKING) AND DESTRUCTION OF DERELICT
                              AIRBORNE OBJECTS
                              References: See Enclosure D.

                              4. Policy.

                              a. Aircraft Piracy (Hijacking) of Civil and Military Aircraft. Pursuant
                              to references a and b, the Administrator, Federal Aviation Administration
                              (FAA), has exclusive responsibility to direct law enforcement activity
                              related to actual or attempted aircraft piracy (hijacking) in the “special
                              aircraft jurisdiction” of the United States. When requested by the
                              Administrator, Department of Defense will provide assistance to these
                              law enforcement efforts. Pursuant to reference c, the NMCC is the focal
                              point within Department of Defense for providing assistance. In the
                              event of a hijacking, the NMCC will be notified by the most expeditious
                              means by the FAA. The NMCC will, with the exception of immediate
                              responses as authorized by reference d, forward requests for DOD
                              assistance to the Secretary of Defense for approval. DOD assistance to
                              the FAA will be provided in accordance with reference d. Additional
                              guidance is provided in Enclosure A.

                              d. DOD Directive 3025.15, 18 February 1997, “Military Assistance to
                              Civil Authorities”

                              Dyrektywa z 1 czerwca 2001, w przypadku porwania samolotu cywilnego lub wojskowego. Admnistrator, Federalna administracja lotnictwa (FAA) jest opdowiedzialna aby bezposrednio egzekwowac prawo w wypadku aktualnego lub usilowanego uprowadzenia samolotu w "specjalnej jurysdykcji" USA, (czyli w powietrzu ). Do wyegekwowania tegoz prawa Administrator, moze wnioskowac o wsparcie (DoD) departamentu obrony. National Military Command Center, czyli narodowe centrum dowodztwa wojskowego (NMCC) jest takim punktem w DoD do ktorego trzeba sie zwrocic. Potem NMCC zwraca sie do SEKRETARZA OBRONY NARODOWEJ o zatwierdzenie pomocy. Kto byl sekretarzem? Rumsfeld.

                              W raporcie z 9/11 czytamy.

                              "..the Vice President stated that he called the President to discuss the rules of engagement for ordering [air cover]." potem .."do no good unless pilots had instructions on whether they were authorized to shoot if the plane would not divert."

                              Jak wiemy z powyzszego ropozadzenia TAKI ROZKAZ MIAL WYDAC Rumsfeld, czyli aby strzelac. Wiec jasnym jest ze TO rozporzadzenie, zostalo usuniete wlasnie w czerwcu :

                              Department of Defense
                              DIRECTIVE
                              NUMBER 3025.1
                              January 15, 1993
                              USD(P)
                              SUBJECT: Military Support to Civil Authorities (MSCA)

                              4.5. Immediate Response

                              4.5.1. Imminently serious conditions resulting from any civil emergency or
                              attack may require immediate action by military commanders, or by responsible officials
                              of other DoD Agencies, to save lives, prevent human suffering, or mitigate great property
                              damage. When such conditions exist and time does not permit prior approval from
                              higher headquarters, local military commanders and responsible officials of other DoD
                              Components are authorized by this Directive, subject to any supplemental direction that
                              may be provided by their DoD Component, to take necessary action to respond to
                              requests of civil authorities. All such necessary action is referred to in this Directive as
                              "Immediate Response."

                              Czyli ze nie trzeba czekac na potwierdzenie wyzszego dowodztwa, tylko podjac odpowiednia akcje, CZYLI STRZELAC.

                              Skad wiemy ze rozporzadzenie zostalo usuniete? Ano stad:

                              Vice president Cheney(9/11 raport) : did no good unless pilots had instructions on whether they were authorized to shoot if the plane would not divert.

                              To jest cos przeciwnego do tego:

                              "When such conditions exist and time does not permit prior approval from
                              higher headquarters, local military commanders and responsible officials of other DoD
                              Components are authorized by this Directive, subject to any supplemental direction that
                              may be provided by their DoD Component, to take necessary action to respond to
                              requests of civil authorities."

                              General Brygady Montague Winfield: "For 30 minutes we couldn't find him. And just as we began to worry, he walked into the door of the National Military Command Center."Chodzi mu o Rumsfelda. To z przesluchan w kongresie.Rumsfled nie mial pojecia co sie stalo dopuki samolot/pocisk/bomba whatever nie walnal w pentagon.

                              Wiec jesli Mineta mowi:

                              <a href="
                              • sevenseas Re: No wlasnie KTO? 19.09.11, 21:27
                                Wiec jesli Mineta mowi:

                                www.youtube.com/watch?v=bDfdOwt2v3Y
                                "young man also said to the vice president, 'Do the orders still stand?' And the vice president turned and whipped his neck around and said, 'Of course the orders still stand. Have you heard anything to the contrary?' Well, at the time I didn't know what all that meant."

                                Czyli rozkaz byl NIE STRZELAC. Samolot byl Niezidentyfikowany i WOJSKOWY.
                        • vice_versa Dlaczego z Whatso w ogóle nie należy rozmawiać? 15.09.11, 03:55
                          1) WARUNKI IDEALNE: ZBIOROWA AMNEZJA

                          Wiesz Seven, najbardziej mnie zaskakuje to, że te typy uważają, że wystarczy wyprodukować jakiś film, spłodzić jakiś artykuł, wymazać z youtuba jakiś filmik i nagle po iluś tam miesiącach dociekań wszyscy będziemy mieli wyprasowane mózgi kompletnie wyczyszczone z pamięci.
                          Szczegóły zatrą się w pamięci, związków skutkowo-przyczynowych nie da się już udowodnić, zabraknie argumentów i wtedy młodzi propagandyści wkroczą i zwalczą takich kontrrewolucyjnych zbrodniomyślicieli...

                          2) HORYZONT TU I TERAZ

                          Młodzi z wielkich miast wychowani na papce medialnej, dla których to o czym była mowa wczoraj już jest prehistorią. Oni nigdy nie zrozumieją że ŚWIADOMOŚĆ rozwija się w czasie, że to jest proces a nabytych w tym procesie przekonań nie da się wybić z głów łopatologiczną propagandą. Ich mózgi doznają na tyle dużej dysfunkcji, że pamiętają tylko to co tu i teraz, dlatego sensów procesów- ani procesu zdobywania informacji ani głębszych prawidłowości historycznych- oni nie zrozumieją.

                          Oni tak wierzą w tę swoją misję nawracaczy świata, w rzekomą swoją inteligencję i tak są zdeterminowani by władzy się przysłużyć, że w ogóle nie rozpatrują tych kwestii w kategoriach prawdy-fałszu. Te kategorie dla nich nie istnieją, Seven! Istnieje tylko ich inteligencja i zasadniczy cel jej użycia: zwalczać poglądy "szajbusów".

                          3) Paradygmat dyskusji: CEL CZY PRAWDA?

                          Sposób w jaki prowadzą dyskusję jest określony PRZEZ CEL jaki sobie wyznaczyli i do jakiego z uporem maniaków dążą. Skoro CELEM jest indoktrynacja a nie poznanie, to prawda jest istotna tylko o tyle o ile jest UŻYTECZNA. Czyli rozpatrując to w naszych kategoriach "PRAWDA" jest zupełnie drugorzędnym pojęciem, podporządkowanym CELOWI.

                          To mniej więcej tak jakbyś zapraszał znajomego na brydża, a on przychodził podrywać Ci żonę. Różnica paradygmatu: Ty chcesz sobie pograć w brydża, a on też trzyma karty, też licytuje, ale zupełnie w innym celu.

                          4) TEMAT DYSKUSJI jako DIDASKALIA

                          Jak ktoś ma takie podejście do rozmowy, to przecież oczywiste jest, że każdą brednię może głosić, aby tylko cel swój osiągnąć, prawda? To jaki sens ma wtedy merytoryczne poruszanie TEMATÓW które dla nich stanowią jedynie didaskalia tego propagandowego cyrku?

                          Nie jest więc właściwym założenie, że skoro delikwent porusza temat WTC, to rzeczywiście chodzi mu o WTC... Może poruszać temat, a cel mieć zupełnie inny. Dlatego właśnie to paradygmaty CELU lub PRAWDY przesądzają o tym czy dyskusja z takim kimś ma w ogóle sens. Inaczej dyskusja toczy się w zupełnie innych porządkach i w oparciu o zupełnie inne kryteria, dlatego nie ma najmniejszych szans zbliżenia stanowisk czy porozumienia...

                          Inteligencja służy im głównie do indoktrynacji, a nie do poznania rzeczywistości. Nawet jeśli poruszają te same tematy, są zwyczajnie ludźmi upośledzonymi w funkcjach poznawczych i tak należy ich traktować. Te dysfunkcje poznawcze są tak wielkie, że nie sposób ich traktować poważnie, a jakakolwiek dyskusja merytoryczna traci sens. Ani my nie spowodujemy, że taki delikwent zacznie używać mózgu w celu do tego przeznaczonym ani oni nie zmienią historii kształtowania się naszych przekonań.


                          I jeszcze jest jedna prawidłowość: zawsze, ale to zawsze największe natężenie tej ciemnoty trafia na forum bezpośrednio przed wyborami.
                          • frusto Re: Dlaczego z Whatso w ogóle nie należy rozmawia 15.09.11, 09:37
                            Vice, a czy Pan zauważa, jak wiele z tego co Pan napisał pasuje do Pana? Zawsze mnie zadziwia jak ludzie, którzy są zaimpregnowani na wszelkie argumenty mogą innych uważać za "ciemnych" a siebie za "myślących".
                            • sevenseas Panie Frusto 15.09.11, 11:35
                              Drogi Panie, jak juz sie Pan tak wtraca, to niech Pan sie wypowie na temat watku, bo o tym rozmawiamy. A jesli rozmawiamy to mowmy o faktach. Rozumiem ze jestem zainpregnowany na argumenty. No wlasnie, POKAZE MI PAN KTORE ARGUMENTY to ten whatso mial na mysli? Moze przy okazji wykaze sie pan i pokaze nam gdzie sie myle i przedstawi swoj punkt widzenia? Panu tez YT szwankuje? Czy Pan tez nie rozumie angileskiego i bezszczelnie twierdzi ze ja nie potrafie obslugiwac suwaka? Czy poprostu uwaza ze to strata czasu, a ja i tak sie myle? Pan staje w obronie, no wlasnie czego?

                              ps. versa, doskonale wiem ze whatso to tylko porucznik borewicz, ale nie mozna pozwolic aby niszczyl watki i pisal brednie na tematy o ktorych nie ma pojecia.
                              • frusto Re: Panie Frusto 16.09.11, 10:44
                                sevenseas napisał:

                                >, POKAZE MI PAN KTORE ARGUMENTY to t
                                > en whatso mial na mysli?

                                Na przykład, w odpowiedzi na krzyk, że nie znaleziono fragmentów skrzydeł, podając link do relacji faceta, który znalazł fragmenty skrzydeł?
                                • llukiz Re: Panie Frusto 16.09.11, 12:07
                                  > Na przykład, w odpowiedzi na krzyk, że nie znaleziono fragmentów skrzydeł, poda
                                  > jąc link do relacji faceta, który znalazł fragmenty skrzydeł?

                                  Rozumiem że relacje osób które potwierdzają wersję oficjalną są wiarygodniejsze od relacji osób które jej nie potwierdzają. Zwłaszcza że ci nie potwierdzający mają tendencję do umierania.
                                  • whatso Re: Panie Frusto 16.09.11, 12:46
                                    No trzeba tę wiarygodność jakoś oszacować. Ile było osób, które widziały rakietę? Ilu widziało samolot?
                                    • llukiz Re: Panie Frusto 16.09.11, 13:35
                                      > No trzeba tę wiarygodność jakoś oszacować. Ile było osób, które widziały rakiet
                                      > ę? Ilu widziało samolot?

                                      rakieta jest szybsza i mniejsza od samolotu więc trudniej ją dostrzec, a z drugiej strony samolotu trudno nie zobaczyć lub go nie usłyszeć. Dlatego każdy kto przeoczył samolot jest świadkiem że samolotu nie było.
                                • sevenseas Re: Panie Frusto 16.09.11, 12:34

                                  Tak jak myslalem, nic do powiedzenia Pan nie ma.
                        • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 15.09.11, 08:39
                          > Facet pewnie klamal na GORACO.
                          > Strazacy tez klamia, tez na GORACO

                          YT mi szwankuje, ale mniemam, że w pierwszym przypadku mamy słynne wysadzenie od dołu wieżowca, który - co oczywiste w takich przypadkach - zawalił się od góry do dołu, natomiast w drugim mamy tajemniczą eksplozję w okolicach WTC7, która wyburzyła ten budynek na ładne kilka godzin przed jego zawaleniem?

                          > W tym linku widac JAK BUDYNEK PRZEWOROCIL SIE NA BOK,
                          Sorry, ale to jest rozkmina na poziomie budowania modeli WTC z kloców duplo(też są na YT takie "analizy") porównaj proszę. Tutaj sporo zależy od typu konstrukcji, jej rozmiaru oraz scenariusza zdarzenia. Obawiam się, że w tej dziedzinie wolę ufać leminngów z popular mechanics oraz (generalnie przytłaczającej większości fachowców.). Ludzie tacy jak Wy lubią wyrażać arbitralne kwestie typu: "Nie walą się bo tak" lub robią jakieś porównanie z czapy - jak Ty z tym przewalającym się tureckim betonowym klockiem.

                          > Jak widac stoi po pozarze.
                          Kurde. A mojego wujek wypadł z 4 piętra i tylko nogę zwichnął. Sam więc widzisz, że te ostrzeżenia przed skakaniem z okna to kit i bujda. Serio - żeby robić sensowne porównania empiryczne, to co tydzień musiałby nam się palić jakiś wieżowiec podobny do wież WTC7 - inaczej nie ma mowy o predykcji.

                          > To gdzie ten Bernard powiedzial to w filmie,
                          Powiedział w wywiadzie. Polecam ten sam suwaczek. To naprawdę działa!

                          > czyli bez oporow, tzw. freefall.
                          Kolejny mit debili, którzy od 10 lat plotą androny, podczas gdy wystarczy wziać stoper do ręki i... no tak, znajomość wzoru na przyśpieszenie ziemskie może być barierą. Jak dla mnie jest to kwintesencja paranoi - zapewne widziałeś filmy na których dokładnie zmierzono tempo walenia się wież i mimo to... Twój umysł po prostu odmawia akceptacji tego faktu. Freefall był i już. Wchodzisz przy tym w jakiś szczególny stan świadomości?
                          • llukiz Re: Dlaczego whatso to LGARZ 15.09.11, 10:36
                            Obawiam się, że w tej dziedzinie
                            > wolę ufać leminngów z popular mechanics oraz (generalnie przytłaczającej większ
                            > ości fachowców.)

                            Konsensus naukowy jest w tym przypadku zgodny. Wieżowce nie walą się od pożarów. Czytałeś wpis w wiki angielskiej? Całe komisje po kilka lat próbowały wyjaśnić zawalenie i im się to nie udało. W związku z tym zawaleniem, jeśli brać je na poważnie, trzeba by zmienić całą naszą wiedzę o budowie wieżowców

                            > Kurde. A mojego wujek wypadł z 4 piętra

                            Nawet nie potrafisz znaleźć adekwatnej analogii. WTC trzy wujki pod rząd którzy schodząc po schodach doznały rozległych obrażeń w wyniku których zmarli.

                            > Kolejny mit debili, którzy od 10 lat plotą androny, podczas gdy wystarczy wziać
                            > stoper do ręki

                            i co ci wychodzi z tego stopera. Podasz czas?
                            • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 15.09.11, 11:41
                              Jak już Cię odbanują to poczytaj proszę o sczegółach budowy wieżowców, stanowisku naukowców i przykładach zawaleń podobnych konstrukcyjnie budynków (bedzie kilku wujków do kolekcji). Pomiary czasu też znajdziesz bez problemu - wszytko pięknie podane w formie zrozumiałej(teoretycznie, jak się okazuje) dla każdego. Jak zobaczysz jakąś lukę w tej argumentacji, to napisz bo naprawdę nie widzę nic konstruktywnego w rozmowie z gościem, który patrzy na żyrafę i mówi, że to krowa... Tymczasem.
                              • llukiz Re: Dlaczego whatso to LGARZ 15.09.11, 13:05
                                > Jak zobaczysz jakąś lukę w tej argumentacji

                                Cały wątek wypisujemy luki w argumentacji, a ty wyjeżdżasz z takim tekstem. Samolot uderzył w pentagon, a śladów skrzydeł, ani po skrzydłach nie znaleziono. Wokół pentagonu 30 kamer, a oni pokazują zdjęcia z jakiejś stacji benzynowej na którym nie ma samolotu. WTC7 wali się równomiernie, tak jak by pożar palił się równomiernie na całej jego powierzchni i równomiernie wszystkie pręty równo rozgrzał. Ogień tego nie potrafi, kontrolowane burzenie, owszem.
                                • leny20-4-7 alez siedli na Tobie 15.09.11, 16:18
                                  Whatso w kilka dni rozgrzales cale towarzystwo! smile

                                  not bad. szkoda tylko ze tak malo merytoryki, a tak wiele tromtadracji. ach gdyby odwrocic tak proporcje!!!

                                • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 15.09.11, 18:17
                                  >a śladów skrzydeł, ani po skrzydłach nie znaleziono
                                  Myślałeś że jak cienki płat aluminium rozpędzony do kilkuset kilometrów na godzinę uderza w betonową ścianę, to wybija w niej dziurę taką jak kaczor donald przelatujący przez ścianę.

                                  "Why wasn't the hole as wide as a 757's 124-ft.-10-in. wingspan? A crashing jet doesn't punch a cartoon-like outline of itself into a reinforced concrete building, says ASCE team member Mete Sozen, a professor of structural engineering at Purdue University. In this case, one wing hit the ground; the other was sheared off by the force of the impact with the Pentagon's load-bearing columns, explains Sozen, who specializes in the behavior of concrete buildings. What was left of the plane flowed into the structure in a state closer to a liquid than a solid mass. "If you expected the entire wing to cut into the building," Sozen tells PM, "it didn't happen."

                                  www.popularmechanics.com/technology/military/news/debunking-911-myths-pentagon
                                  No i jeszcze głos faceta, który znalazł nieznalezione kawałki skrzydeł:
                                  Flight 77 Debris
                                  CLAIM: Conspiracy theorists insist there was no plane wreckage at the Pentagon. "In reality, a Boeing 757 was never found," claims pentagonstrike.co.uk, which asks the question, "What hit the Pentagon on 9/11?"

                                  Blast expert Allyn E. Kilsheimer was the first structural engineer to arrive at the Pentagon after the crash and helped coordinate the emergency response. "It was absolutely a plane, and I'll tell you why," says Kilsheimer, CEO of KCE Structural Engineers PC, Washington, D.C. "I saw the marks of the plane wing on the face of the building. I picked up parts of the plane with the airline markings on them. I held in my hand the tail section of the plane, and I found the black box." Kilsheimer's eyewitness account is backed up by photos of plane wreckage inside and outside the building. Kilsheimer adds: "I held parts of uniforms from crew members in my hands, including body parts. Okay?"

                                  southerncrossreview.org/41/9-11.htm
                                  • llukiz Re: Dlaczego whatso to LGARZ 15.09.11, 21:08
                                    > >a śladów skrzydeł, ani po skrzydłach nie znaleziono
                                    > Myślałeś że jak cienki płat aluminium rozpędzony do kilkuset kilometrów na godz
                                    > inę uderza w betonową ścianę, to wybija w niej dziurę taką jak kaczor donald pr
                                    > zelatujący przez ścianę.

                                    Oczywiście że skrzydło poruszające się 200m/s zostawiło by ślady na budynku.
                                    W naszym przypadku jest jednak dużo lepiej, bo mamy nie tylko skrzydło ale także 8tonowe silniki na tych skrzydłach.
                                    • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 15.09.11, 22:28
                                      I pewnie dlatego na elewacji sa slady od skrzydel oraz odnaleziono czesci silnikow.
                                      • llukiz Re: Dlaczego whatso to LGARZ 15.09.11, 22:34
                                        > I pewnie dlatego na elewacji sa slady od skrzydel oraz odnaleziono czesci silni
                                        > kow.

                                        Śladów nie ma. Silniki nie wbiły się w budynek. Czasów burzenia WTC też nie podałeś.
                                        • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 16.09.11, 08:58
                                          Są, co z tego, tnij.org/czasywalenia
                                          • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 16.09.11, 10:43
                                            Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać smile Ale niestety tak kończą ludzie, którzy notorycznie pytają o rzeczy, które można wyszukać w kilka sekund.
                                            • llukiz Re: Dlaczego whatso to LGARZ 16.09.11, 12:03
                                              > Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać

                                              Zamiast się kompromitować daj zdjęcie na którym widać ślad po uderzeniu silnika. Bo zdjęcia na których jest sześciometrowa dziura po samolocie są dostępne. Podaj też czas walenia się WTC (po raz kolejny apeluję)
                                              • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 16.09.11, 12:55
                                                Daj, daj, daj... Może Ty coś dasz? Na przykład coś co pozwoliłoby twierdzić, że Twoje żądania są uzasadnione.

                                                > po raz kolejny apeluję
                                                A ja po raz kolejny apeluje żebyś odnosił się do argumentów zawartych na stronach tego typu: www.debunking911.com/freefall.htm Wiele osób odwaliło sporo roboty odkłamując mity o swobodnym upadku i nie ma sensu żebym wymyślał za nich na nowo koło. No chyba że znowu nie widzisz obrazka, tak jak wcześniej podanych w filmiku przykładów budynków, które zawaliły się wskutek pożaru. Ta utrata wzroku to dziwny syndrom, ale nie spotykam się z tym po raz pierwszy...
                                                • llukiz Re: Dlaczego whatso to LGARZ 16.09.11, 14:02
                                                  > A ja po raz kolejny apeluje żebyś odnosił się do argumentów zawartych na stronach tego typu:

                                                  Tam nie ma żadnych argumentów. Dla przykładu cytat

                                                  "Was it 14 or was it 16? It doesn't matter to the point I'm making, which is the fall times are well within the possibility for normal collapse. Also, the collapse wasn't at free fall as conspiracy theorists suggest."

                                                  tłumaczenie: Było 14 czy było 16. To nie ma znaczenia, ważne jest że czas jest w granicach normalnego runięcia budynku, ponadto runięcie w rzeczywistości nie jest spadkiem swobodnym jak twierdzą zwolennicy teorii spiskowy.

                                                  Czyli co tu mamy? Zwyczajny tekst dla głupiego amerykanina. Gość tworzy sobie chochoła i z nim polemizuje. Po pierwsze spiskowcy nie twierdza, że szybkość burzenia była spadkiem swobodnym. Spadek swobodny w warunkach atmosferycznych jest niemożliwy ze względu na opory powietrza. Spiskowcy twierdzą że szybkość burzenia była niewiele wieksza od spadku swobodnego tak jak ma to miejsce podczas zaplanowanych wyburzeń. I jest to 100% prawda, bo podczas wyburzeń też nie mamy do czynienia ze spadkiem swobodnym.
                                                  Spiskowcy twierdzą, że samoistne zawalenie się budynku powinno trwać dłużej, niż zawalenie się budynku któremu udzielono pomocy w zawaleniu. Autor debunkujący nie pokusił się jednak by przedstawić czas burzenia się budynku który wali się w sposób samoistny. Trudno mu się jednak dziwić, ponieważ WTC7 to zaledwie trzeci przypadek zawalenia się "samoczynnego" budynku od pożaru. Dwa pierwsze to WTC 1 i 2 smile
                                                  • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 16.09.11, 14:36
                                                    > Po pierwsze spiskowcy nie twierdza, że szybkość burzenia była spadkiem swobodnym.

                                                    A zerknij kilka postów niżej
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,17007,128837982,128875808,Re_Dlaczego_whatso_to_LGARZ.html?wv.x=2
                                                    "a nie idealnie w dol w czasie takim samym jak ceglowka zrzucona z dachu, czyli bez oporow, tzw. freefall."
                                                    ROTFL 1 smile


                                                    Spadek swobodny w warunkach atmosferycznych jest
                                                    > niemożliwy ze względu na opory powietrza

                                                    Tylko że opór jest tym mniejszy im większa masa. Wzorek na prędkość graniczą też mam ci podać, czy masz jeszcze książkę do fizyki z podstawówki? Chociaż lepiej nie... Jeszcze Ci wyjdzie, że WTC powinno zwiać do oceanu smile
                                                    ROTFL 2 smile
                                                  • sevenseas Re: Dlaczego whatso to LGARZ 16.09.11, 23:51
                                                    "a nie idealnie w dol w czasie takim samym jak ceglowka zrzucona z dachu, czyli
                                                    > bez oporow, tzw. freefall."

                                                    Whatso, to byl argument dla ciebie, taki sam jakich uzywasz ty. To raz. Cegla spadala by ok 8s, WTC zawalil sie w niecale 11s, wiekszy opor powietrza, tyle. To dwa.

                                                    Dziala ci juz YT? Czy dalej nie slyszales tych wybuchow, he? Tutaj masz zebys nie mowil ze nie wiesz o co chodzi.

                                                    Najpierw twoje "bezglosne ladunki"

                                                    www.youtube.com/watch?v=6UHP8HSOOIk

                                                    Facet pewnie klamal na GORACO.

                                                    www.youtube.com/watch?v=IO1ps1mzU8o
                                                    Strazacy tez klamia, tez na GORACO

                                                    www.youtube.com/watch?v=0YvrKfWkxdw&feature=related
                                                    O nie to pewnie byla petarda.

                                                    Jak to skomentujesz, co?

                                                    Nastepna sprawa to ten samolot i pentagon. llukiz jak cie to tak bardzo interesuje to ogladnij film z linku ktory jest na samym dole w "jak dziala spisek". Od poczatku od czesci pierwszej, wtedy dowiesz sie co nieco. Lotso ty sobie odpusc, zreszta i tak nie ogladasz ani nie czytasz tego co wklejamy. Wiem ze nie czytasz nawet tego co sam wklejasz i piszesz.
                                                  • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 18.09.11, 23:19
                                                    juz to komentowalem. Nie powtarzaj sie wiec. tylko napisz jakim cudem eksplozja w okolicy wtc7 wyburzyla budynek kilka godzin przed tym jak sie zawalil.
                                                  • sevenseas Re: Dlaczego whatso to LGARZ 19.09.11, 22:40
                                                    Niczego nie skomentowales .

                                                    "YT mi szwankuje, ale mniemam....?" to ogladales te filmy czy nie?

                                                    Czyli byly wybuchy ale niczego nie zawalily? A jak nie bylo wybuchow to co slychac na filmach?
                                                  • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 20.09.11, 08:22
                                                    > Czyli byly wybuchy ale niczego nie zawalily?

                                                    Tak, były wybuchy. Niemniej na przykład w przypadku filmiku ze strażakami zostało dowiedzione, że był on nagrany na długo przed zawaleniem się WTC7, więc wiązanie tych dwóch wydarzeń jest nadużyciem.

                                                    > Co zaś do zeznań Minety to jest sporo wątpliwości, wyszczególnionych na końcu tego tekstu:
                                                    www.911myths.com/index.php/Norman_Mineta
                                                    "The reality is that Mineta's account doesn't make sense. Not because the 9/11 Commission says so; his own retelling of events gives us the information we need to say he was mistaken, and arrived at the White House long after 9:20. And that's why, with the current information, we believe the simpler explanation is more likely to be true: Cheney arrived in the shelter preceding the PEOC at 9:37, Mineta came later, and the conversation he overheard did not refer to Flight 77."

                                                    Oczywiście pozostaje pytanie o to czemu mówił to, co mówił i naprawdę można tutaj spekulować. Może cel polityczny, może jakaś projekcja wspomnień... Nie wiemy. W ogóle wielu rzeczy nie wiemy, ale nie nie znaczy, że z automatu powinniśmy traktować to jako dowód spisku.
                                                  • llukiz Re: Dlaczego whatso to LGARZ 20.09.11, 09:13
                                                    > Oczywiście pozostaje pytanie o to czemu mówił to, co mówił i naprawdę można tut
                                                    > aj spekulować. Może cel polityczny, może jakaś projekcja wspomnień... Nie wiemy
                                                    > . W ogóle wielu rzeczy nie wiemy, ale nie nie znaczy, że z automatu powinniśmy
                                                    > traktować to jako dowód spisku.

                                                    A co właściwie byłoby czymś takim, co można by potraktować jako dowód spisku? Zeznania ludzi nie wystarczają, bo przecież mogą kłamać. Burzenia się budynków, które wyglądają jak wyburzenie też nie, bo przecież nie wiemy jak walą się budynki, bo nigdy wcześniej się same nie waliły od pożaru. Dziura w pentagonie jak po rakiecie, podczas gdy mówią, że to samolot też dowodem nie jest, bo tak. Nagrań z kamer koło pentagonu nie pokażą, bo nie.
                                                    Konkludując wielu rzeczy nie wiemy, bo jesteśmy głupi, wielu rzeczy nie wiemy, bo nam nie mówią, tak więc tam spisku nie było.
                                                  • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 20.09.11, 10:42
                                                    > Burzenia się budynków, które wyglądają jak wyburzenie też nie
                                                    Jak widzę, ciągle swoje... Chyba ta rozmowa nie ma sensu. Jeśli przez ostatnie 10lat wypracowałeś sobie jakiś wewnętrzny mechanizm odporności na wiedzę (zawartą choćby w linkowanych materiałach), to raczej nic nie zmienie... I jeszcze te stare pierdoły o dziurach od rakiet, które "przypadkiem" mają średnicę odpowiadającą wymiarami 757...

                                                    > bo nam nie mówią, tak więc tam spisku nie było.
                                                    I to jest kwintesencja spiskowego myślenia. Jeśli czegoś nie wiemy, to znaczy, że jest spisek, bo spiski są wszędzie, a nawet jeśli wygląda, że nie ma, to znaczy, że jest spisek w spisku. To się nazywa paranoja, kolego.
                                                  • llukiz Re: Dlaczego whatso to LGARZ 20.09.11, 12:20
                                                    > Jak widzę, ciągle swoje...

                                                    tak to już jest, że jedni swoje, a inni cudze

                                                    > Chyba ta rozmowa nie ma sensu.

                                                    Tu się zgodzę

                                                    > 10lat wypracowałeś sobie jakiś wewnętrzny mechanizm odporności na wiedzę

                                                    Wypracowałem sobie, ale nie odporności na wiedzę, tylko odporności na "wiedzę"

                                                    > stare pierdoły o dziurach od rakiet, które "przypadkiem" mają średnicę odpowia
                                                    > dającą wymiarami 757...

                                                    Ach gdyby to była prawda...

                                                    > że jest spisek, bo spiski są wszędzie, a nawet jeśli wygląda, że nie ma, to zna
                                                    > czy, że jest spisek w spisku

                                                    Tylko że tu akurat wygląda że jest
                                                  • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 20.09.11, 14:54
                                                    > Tylko że tu akurat wygląda że jest
                                                    Tak, tak. Wiem. Przecież to niemożliwe żeby budynek zawalił się od pożaru, nigdy żaden się nie zawalił, a w ogóle to budynki wysadzone od dołu zaczynają się walić na górze. Jak dla mnie to błędne koło i wyparcie wiedzy już na poziomie percepcji -> szkoda mojego czasu na dyskusję w tym temacie.
                                                  • ae911truthorg Re: Dlaczego whatso to LGARZ 20.09.11, 17:32
                                                    whatso napisał:

                                                    > > Tylko że tu akurat wygląda że jest
                                                    > Tak, tak. Wiem. Przecież to niemożliwe żeby budynek zawalił się od pożaru, nigd
                                                    > y żaden się nie zawalił, a w ogóle to budynki wysadzone od dołu zaczynają się w
                                                    > alić na górze. Jak dla mnie to błędne koło i wyparcie wiedzy już na poziomie pe
                                                    > rcepcji -> szkoda mojego czasu na dyskusję w tym temacie.

                                                    Tiaaa.... jesteś w fazie odrzucenia wink
                                                    Nie chodzi o to, że budynek zawalił się od pożaru.
                                                    Nie chodzi nawet o to, że temperatury spalanie i topnienia to inna bajka.
                                                    Na filmach widać sekwencyjne wybuchy, potwierdzają to świadkowie.
                                                    Gdyby ten budynek przewrócił się to , jeszcze ,jeszcze.
                                                    Takie budynki projektują inżynierowie i architekci.
                                                    Polecam stronę ae911truth.org
                                                    Tam znajdziesz informacje rzetelne, profesjonalne.
                                                    Chyba , że szkoda twojego czasu wink
                                                  • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 20.09.11, 18:03
                                                    O, kolega ynżynier z sąsiedniego forum. To może masz jakieś fachowe wytłumaczenie w jaki sposób, do licha owe "sekwencyjne wybuchy" na dole spowodowały walenie się budynku na górze.

                                                    > ae911truth.org
                                                    Zerknąłem na punkt nr 1. w kolumnie po prawej. Gość prawi farmazony nad stop klatką, zamiast po prostu puścić sobie filmik i zmierzyć czas walenia się budynku. Zapewne reszta "dowodów" na tym samym poziomie.

                                                    > Takie budynki projektują inżynierowie i architekci.
                                                    Zapewne ci sami, którzy pięknie wytłumaczyli dlaczego wieże zawaliły się tak, jak się zawaliły. Oczywiście nie wszyscy, nawet wśród przedstawicieli nauk ścisłych zawsze znajdzie się jakiś ułamek procenta dewiantów... Innymi słowy, zawsze się znajdzie jakiś Bienieda.
                                                  • sevenseas Re: Dlaczego whatso to LGARZ 20.09.11, 19:56
                                                    "do licha owe "sekwencyjne wybuchy" na dole spowodowały walenie się budynku na górze"



                                                    Tutaj link:


                                                    science.howstuffworks.com/engineering/structural/building-implosion.htm
                                                  • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 20.09.11, 20:07
                                                    I co? Tutaj niby mamy wybuch na dole, po którym góra zaczyna się walić, a dół pozostaje niewzruszony? Chyba jednak nie... Eksploza czy implozja - wszystko jedno jak powstają zniszczenia naruszające strukturę budynku. Ważne jest GDZIE powstają. No chyba, że to jakiś bilokacyno-podprzestrzenny ładunek, który wybucha trochę w jednym miejscu i natychmiast teleportuje się kilkanaście pięter wyżej... W sumie kto wie co te rządowo-spiskowe jajogłowe wymyśliły, nie?

                                                    Nie przestaje mnie zdumiewać tylko to, że również osoby inteligentne są w stanie wyznawać i szerzyć takie herezje urągające rozumowi.
                                                  • sevenseas Re: Dlaczego whatso to LGARZ 20.09.11, 20:30
                                                    Widzisz ja cos wkleilem o 19.56, to juz napisane wyslales 11 minut pozniej. Nawet nie przeczytales tego co wkleilem. Zdazyles w tym czasie , zobaczyc komentarz, czyli musisz CIAGLE odswiezac strone wink , napisac komentarz i OCZYWISCIE przeczytac, hehe w 11 minut.

                                                    " The basic idea of explosive demolition is quite simple: If you remove the support structure of a building at a certain point, the section of the building above that point will fall down on the part of the building below that point. If this upper section is heavy enough, it will collide with the lower part with sufficient force to cause significant damage. The explosives are just the trigger for the demolition. It's gravity that brings the building down"



                                                  • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 20.09.11, 23:03
                                                    Jest coś takiego jak czytniki RSS, polecam. Poza tym "removing the support structure" w praktyce równa się temu, że budynek musiałby wcześniej przynajmniej odrobinę osiąść. A tego nie dałoby się się ani przeoczyć, ani nie da się wytłumaczyć tymi śmiesznymi wyrzutami kurzu.

                                                  • sevenseas Re: Dlaczego whatso to LGARZ 21.09.11, 02:58

                                                    " Poza tym "removing the support structure" w praktyce równa się temu, że budynek musiałby wcześniej przynajmniej odrobinę osiąść"

                                                    Czyli teraz jestes ekspertem od wyburzania? Gdzie wyczytales o "osiadajacym budynku?"

                                                    Twoich podanych stron juz nie czytam. Wiesz czemu? Bo ciagle tak samo jak ty pisza to samo. W linku ktorym podales jest wszystko "podwazane". Ze nie bylo wybuchow i nikt nie slyszal, ale w filmach slychac wybuchy i strazacy o nich tez mowia. Ze NORAD nie reaguje od razu, wiec USA jest bezbronne na ataki, zapominajac jakos o rozporzadzeniach (ktore tutaj omawialem). Mowia ze to pozar zawalil WTC7 kiedy bezdyskusyjnie zostal wyburzony A TAKIE przygotowania trwaja miesiacami i co najciekawsze KTO mial siedziby w WTC7, o tym tez cicho (bo tak naprawde moim zdaniem to wlasnie ten budynek byl celem). Wszystko to pochodzi z twoich NIEOBJEKTYWNYCH stron, powilelajacych klamstwa. Wiec odpowiedz mi po co mam zagladac na te strony i czytac cos co sie kupy nie trzyma?
                                                  • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 21.09.11, 08:37
                                                    Ok, ja wysiadam. Skoro sam przyznałeś, że odpuszczasz sobie szukanie odpowiedzi na pytania, które zadajesz, to... nie mam nic do dodania. Na tych stronach przynajmniej jeśli cytuje się wypowiedzi strażaków to robi się to w całości. Przykłady można mnożyć, ale mnie się już po prostu nie chce... Powodzenia w utwierdzaniu się w jednej, OBJEKTYWNEJ prawdzie. Nie pozwól by jakieś tam fakty im na drodze! EOT

                                                  • llukiz Re: Dlaczego whatso to LGARZ 21.09.11, 10:59
                                                    > Ok, ja wysiadam. Skoro sam przyznałeś, że odpuszczasz sobie szukanie odpowiedzi
                                                    > na pytania, które zadajesz, to...

                                                    O ho ho. To już po raz drugi... Ale jak to mówią do trzech razy sztuka...
                                                    Mówisz o odpuszczaniu sobie szukania, w sytuacji gdy sam nie czytasz tego do czego linkujesz. Pewnie myślisz że ktoś ci będzie to tłumaczył tutaj na forum na język polski, a potem analizował te bzdury zdanie po zdaniu. Niedoczekanie.
                                                  • sevenseas Re: Dlaczego whatso to LGARZ 21.09.11, 13:32
                                                    "Powodzenia w utwierdzaniu się w jednej, OBJEKTYWNEJ prawdzie. Nie pozwól by jakieś tam fakty im na drodze!"

                                                    To jest pomarancza.

                                                    www.youtube.com/watch?v=Zv7BImVvEyk
                                                    EOT, hehe
                                                  • llukiz Re: Dlaczego whatso to LGARZ 20.09.11, 19:26
                                                    > rcepcji -> szkoda mojego czasu na dyskusję w tym temacie.

                                                    Przynajmniej w tym jednym byś nie kłamał, bo połowa postów w tym wątku jest twoja i nie zanosi się byś przestał pisać.
                                                  • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 20.09.11, 19:47
                                                    Z Tobą w każdym razie skończyłem dyskusję na temat 9/11
                                                  • llukiz Re: Dlaczego whatso to LGARZ 20.09.11, 22:26
                                                    > Z Tobą w każdym razie skończyłem dyskusję na temat 9/11

                                                    Mama głęboką nadzieję że to prawda co napisałeś, tym bardziej, że dyskusja nie powinna się toczyć na temat 9/11, a na temat głównego posta, czyli dlaczego teorie spiskowe mogą być prawdziwe.
                                                  • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 20.09.11, 23:31
                                                    > teorie spiskowe mogą być prawdziwe.
                                                    Bo spiski się... po prostu zdarzają?
                                                  • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 19.09.11, 00:32
                                                    WTC zawalil sie w niecale 11s, wiekszy opor powietrza, tyle.

                                                    Pomijając to, że o istotnym oporze powietrza to możemy mówić w przypadku spadochroniarza, a nie wielotonowej konstrukcji, to podajesz po prostu nieprawdziwe czasy.

                                                    www.youtube.com/watch?v=qLShZOvxVe4
                                                    Wieża północna
                                                    15 sekund
                                                    Wieża północna
                                                    22 sekundy


                                                    Możesz mi wytłumaczyć skąd u licha wziąłeś te "niecałe 11s"? Wieża północa w tym czasie zawaliła się ledwo do połowy. Ufam, że masz w tej sprawie mocne argumenty, źródła i tak dalej...
                                                  • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 19.09.11, 00:33
                                                    Oczywiście w pierwszym przypadku chodziło o południową wieże.
                                                  • llukiz Re: Dlaczego whatso to LGARZ 19.09.11, 11:46
                                                    > Możesz mi wytłumaczyć skąd u licha wziąłeś te "niecałe 11s"

                                                    Oczywiście. Każdy może sobie znaleźć film walących się wież i na własne oczy przekonać się o czasie ich walenia, w związku z tym możesz sobie darować wypisywanie czasów wziętych z dupy konia i doliczanie za każdym razem dodatkowych pięciu sekund.
                                                  • whatso Re: Dlaczego whatso to LGARZ 19.09.11, 12:16
                                                    W którym dokładnie momencie doliczono te sekundy w materiale do którego dałem linka? Czy aby nie wtedy gdy druga wieża "dojechała" raptem do połowy?
                                                  • leny20-4-7 mistrzostwo przedostatniego komentarza 19.09.11, 13:08
                                                    Panowie, bardzo Was prosze niech jeden drugiemu odpusci juz. jakie to ma znaczenie czy wieze tej wielkosci zawalily sie w 12 czy 15 sekund? dlaczego uwazacie, ze zza ekranow swoich komputerow mozecie dokonac tego czego nie udaje sie expertom w realu? co daje Wam to poczucie wyzszosci?

                                                    w tej chwili konsensus jest zgodny z wersja oficjalna. przynaje kilka kwestii jest dla mnie malowiarygodnych w zwiazku z ta wersja, ale nie jestem w stanie w jej miejsce postawic niczego sensownego opartego na czyms wiecej niz na wlasnym przekonaniu czy watpliwosciach.

                                                    przecinek postawil watek "naukowe dowody zniszczenia wtc" i znajduje sie tam troche wypowiedzi. moze ten watek, przypomne "teorie spiskowe", niech bedzie juz wolny od detali. skupmy sie raczej na tym o czym mozna pospekulowac czyli czyli jak wyglada swiat "po" w porownaniu do "przed". czy spisek, jesli of kors taki byl, osiagnal swoje cele? jakiez one byly?

                                                    samego momentu, podobnie ma to sie i do wydarzen smolenskich, nie jestesmy w stanie, bez watpliwosci, ustalic, po co wiec ta jalowa dyskusja? czemu ma sluzyc? trollowaniu? rozsadni faceci, a nagle zaslepieni!

                                                  • whatso Re: mistrzostwo przedostatniego komentarza 19.09.11, 13:46
                                                    > Jakie to ma znaczenie czy wieze tej wielkosci zawalily sie w 12 czy 15 sekund?
                                                    Bo na sumie setek takich półprawd zbudowany jest mit o 9/11. Ja nie wybierałem tematów, dałem adwersarzom pełną dowolność w tym zakresie. Trochę mnie dziwi, że wzięli na tapetę argumenty, którymi żonglowało się parę lat temu - dzisiaj spiskowcy idą bardziej w imponderabilia, czyli tezy cięższe do podważenia.

                                                    "skupmy sie raczej na tym o czym mozna pospekulowac czyli czyli jak wyglada swiat "po" w porownaniu do "przed". czy spisek, jesli of kors taki byl, osiagnal swoje cele? jakiez one byly?"

                                                    Właśnie o takie coś mi chodziło.

                                                    Ps: Na pewno moi wcześniejsi adwersarze będą Wam dozgonnie wdzięczni za to, że nie zostawiacie tego wątku ot tak, na pusto, z ich wypunktowanymi przekłamaniami na samej górze.
                                                  • leny20-4-7 doszczegolowienie stanowiska mistrzostwa 19.09.11, 15:30
                                                    whatso przygladajac sie Waszej dyskusji, troche upraszczajac, z Twojej strony widzialem te "15 sekund" u p.t. Adwersarzy "11sekund". nic z tego nie wynikalo poze tym, ze jeden drugiemu pokazal co mysli o jego argumentacji lub o nim samym.

                                                    u Ciebie az prosilo sie przynajmniej o podanie wysokosci wieży, nastepnie przywolanie wzoru na spadek swobodny, uzupelnienie wzoru i podanie teoretycznego czasu spadku najwyzszej czesci wiezy. w bardziej "skompliowanym" zakresie nawiazanie do jakiegos modelu uwzgledniajacego opory powietrza i skorygowaniu uzyskanej wartostosci wraz z odniesiem jej do EMPIRII czyli zmierzonego czasu zawalenia budynku. majac takie podstawy moglbys smialo i z otwarta przylbica wysmiewac tego czy innego "zwolennika spadku" bo uzyskany wynik moglby roznic sie o...sekunde, dwie??? obie wieze i wtc7 zastanawiajco szybko "zlozyly sie"...co sam przyznasz moze rodzic watpliwosci u osob, dla ktorych sekunda, dwie to prawie wiecznosc, albo u osob ktore cos tam w zyciu wysadzily.


                                                    p.t. Adwersarz mogl zas przywolac EMPIRIE WYBURZENIA dowolnego wysokosciowsca ( link, czas wyburzenia, czas swobodnego spadku) i poprzez analogie starac sie udowodnic cokolwiek ( jesli cokolwiek byloby na rzeczy) z zawaleniem/wybyrzeniem WTC...

                                                    u obu Was za to pelno piaskowicy i lenistwa, za ktorym krylo sie "Ty udowodnij" - "a nie bo Ty".

                                                    malo tego, mysle ze, nawet wtenczas zaden z Was nie moglby miec absolutnej pewnosci. daloby ja albo ODTAJNIENIE w stylu "deep throat" albo kontrolowane wyburzenie odbudowanego dokaldnie w tym samym miejscu i w tej samej technologii WTC w celu porownania odczytow...ale nawet wtedy ktos moglby zarzucic, ze beton nie ten, stal o innych parametrach czyli to co zarzuciles w sprawie Tupoleva - instrukcja uzytkowania/konstrukcji instrukcja, a zycie zyciem...

                                                    z reszta Twej wypowiedzi kolejny raz zgadzajac sie apeluje o wiecej merytoryki, a mniej...

                                                    ps. llukiz napotykujac sie na Ciebie w blogosferze mialem przed oczyma kogos kto niezle wyargumentowal np quasiego, a to juz sztuka jest. tutaj nie wiem zas co powiedziec...
                                                  • whatso Re: doszczegolowienie stanowiska mistrzostwa 19.09.11, 16:06
                                                    "u Ciebie az prosilo sie przynajmniej o podanie wysokosci wieży, nastepnie przyw
                                                    > olanie wzoru na spadek swobodny, uzupelnienie wzoru i podanie teoretycznego cza
                                                    > su spadku najwyzszej czesci wiezy. w bardziej "skompliowanym" zakresie nawiazan
                                                    > ie do jakiegos modelu uwzgledniajacego opory powietrza i skorygowaniu uzyskanej
                                                    > wartostosci wraz z odniesiem jej do EMPIRII czyli zmierzonego czasu zawalenia
                                                    > budynku. majac takie podstawy moglbys smialo i z otwarta przylbica wysmiewac"

                                                    W zlinkowanych materiałach masz to wszystko. Miałbym powtarzać te obliczenia? Po co? Liczyć opory powietrza w sytuacji gdy jedno spojrzenie na wzór zwiastuje to, że będą całkowicie pomijalne?

                                                    > zastanawiajco szybko "zlozyly sie".
                                                    A niby czemu za szybko. Jakieś przesłanki? Bo bez to tylko takie typowe spiskowe marudzenie... Zawsze można powiedzieć, że coś za szybko, albo za wolno, za mocno, albo za słabo tudzież "budynki nie walą się od pożaru". Wszystko można, ale warto mieć jakieś argumenty. Nie wszystko co jest w jakiś tam sposób nieintuicyjne od razu musi oznaczać, że mamy do czynienia z czymś podejrzanym - spiskiem w szczególności.
                                                  • leny20-4-7 Re: doszczegolowienie stanowiska mistrzostwa 19.09.11, 16:45
                                                    1. po co? po to aby nie trollowac widzac, ze adwersarz ma wyjatkowo oczy szeroko zamkniete!

                                                    2. co do drugiej czesci Twej wypowiedzi to jest ona kwintesencja arogancji!!! to co napisales moze i mogloby wyrwac z kapci jakiegos domoroslowego "fachowca" czy innego "partyzanta" ale we mnie nie wzbudza zadnej emocji poza zrozumieniem i/lub politowaniem. za duzo widzialem przypadkow, ktore nie pasowaly do teori...np. taki przypadek z zycia w ktorym widzialem jak budynek zawalil sie do pewnego pzoiomu i "stanal". pomimo ciezaru ktory dzwigal stal sobie i "uragal"...to sie Kolego nazywaja DOWODY ANEGDOTYCZNE. jednostkowe przypadki, ktore - tak jak i Twoj przywolany wujek-skoczek z 4 pietra - moga niesc jakas prawde o zyciu a moga byc wybrykiem natury ( Broń Boże nie mowie tego o Twoim wujku)...dlatego tez ja nie mowie/pisze ze prosze ten i ten case wzmocnil we mnei przekonanie ze to "zamach"/"spisek" bo aby uogolnic to trzeba miec probe/analize. moge tylko z czystym sumieniem napisac to co napisalem powyzej. jakbys nie myslal, ze pozjadales wszytskie rozumy albo jakbys nie traktowal mnie jak "pisiurka" czy tez "pisiorka" to bys pisal tak jak powinienes sie komunikowac. na ten moment jestes jaki jestes.
                                                  • llukiz Re: doszczegolowienie stanowiska mistrzostwa 19.09.11, 22:19
                                                    > ps. llukiz napotykujac sie na Ciebie w blogosferze mialem przed oczyma kogos kt
                                                    > o niezle wyargumentowal np quasiego, a to juz sztuka jest. tutaj nie wiem zas c
                                                    > o powiedziec...

                                                    mi się nie chce. Nikt mi za to nie płaci, więc po co czas tracić. Piszę tylko jak mam wenę/ochotę. O globalnym ociepleniu już nie dyskutuję, bo jak ktoś jeszcze dziś się przy tym upiera, to mi już brak słów.
                                                  • llukiz Re: mistrzostwo przedostatniego komentarza 19.09.11, 15:27
                                                    czyli czyli
                                                    > jak wyglada swiat "po" w porownaniu do "przed". czy spisek, jesli of kors taki
                                                    > byl, osiagnal swoje cele? jakiez one byly?

                                                    Cel był taki, żeby była podkładka pod pójście na wojnę. A po co wojna? Na wojnie się zarabia.
                                                    To się ładnie komponuje ze sprawą
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Valerie_Plame
                                                    którą tu już linkowałem. W skrócie chodzi o to, że mąż pani sporządził raport, który wykluczał istnienie broni masowego rażenia w Iraku. Jak wiemy raport był prawdziwy, bo broni nie było. Niemniej raport pana olano i stwierdzili sobie, że broń w iraku jest, więc jest po co tam wjazd zrobić. Tak więc wybuchła wojna. O ile dobrze pamiętam, mąż pani się zdenerwował i napisał artykuł o tym w gazecie. Po artykule, panią Valerie Plame zwolniono z CIA, tak normalnie za karę za gazetowy wyskok męża.
                                                  • leny20-4-7 Re: mistrzostwo przedostatniego komentarza 19.09.11, 15:43
                                                    llukiz za bardzo Ciebie cenie abym mogl w pod tym co powzyej komentowac. zacznij swa mysl w nowym miejscu to obiecuja dopisac co mi chdozi po glowie.

                                                    na zjawke: pod koniec 1941 r wazyly sie losy swiata, ktory znamy ( ok jack79 moglby argumentowac, ze wujaszek Joe mial jeszcze troche asow w rekawie i bez wsparcia naglosasow moglby sobie proadzic). FDR niezle zarabial (lizingujac?) i ruszal koniunktura w usa ale to wciaz bylo jeszcze za malo dla kraju lizacego rany po Wielkiej Depresji ale z olbrzymimi aspiracjami politykow/elity, ktorej wodze wstrzymywaly masy/lud ktory niczego bardziej nie pragna niz chleba i...izolacji. dlatego to nie FDR uderzyl na Pear Harbor chociaz bylo to mu bardzo ale to bardzo "na reke"!!! tozsamo moze byc i w przypadku wtc...oto jeden z najlepszych wywiadow swiata, majacy sztywna linia z najlepszym (wiadomo ktorym) zostal wykiwany i oszukany przez "bande pastuchow"? tak samo jak w grudniu skosnookim udalo sie bo pewien meldunek "przelezal" przez weekend na biurku bez decyzji?...
                                                  • llukiz Re: mistrzostwo przedostatniego komentarza 19.09.11, 22:01
                                                    > zacznij swa mysl w nowym miejscu to obiecuja dopisac

                                                    Możesz sam coś zacząć, to może się ustosunkuję. To wszystko są bardzo skomplikowane sprawy, cechujące się dużym poziomem niepewności. Łatwo jest pokazać, że w danej sprawie coś nie gra i nie mówi się całej prawdy. Dużo trudniej dojść do prawdy. A nawet jak już ktoś dojdzie to zazwyczaj nie ma dowodów i zostaje słowo przeciw słowu.

                                                    > oto jeden z najlepszy
                                                    > ch wywiadow swiata, majacy sztywna linia z najlepszym (wiadomo ktorym) zostal w
                                                    > ykiwany i oszukany przez "bande pastuchow"?

                                                    nie sądzę by to działało na tym poziomie. Może skomentuję ci to dowcipem w celu lepszego zrozumienia rzeczywistości.

                                                    Dlaczego w USA nigdy nie było przewrotu wojskowego? Bo w USA nie ma amerykańskiej ambasady.
                                                  • sevenseas Re: Dlaczego whatso to LGARZ 19.09.11, 22:11
                                                    No swietny czas. Kilka ujec a czas leci, hehe. W jednym przypadku z piwnicy.


                                                    www.youtube.com/watch?v=Ml_n5gJgQ_U
                                                    www.youtube.com/watch?v=SXD3bAbZCow
                                                    Wiec niech bedzie nawet 50 sekund, a WYBUCHY I TAK BYLY. Nie bede polemizowal z sekundami, kiedy OMIJASZ istotne rzeczy i wciagasz nieistotne do rozmowy.
                                                  • remmm-o Daj sobie z nimi spokój Whatso 20.09.11, 20:55
                                                    i tak z nimi nie wygrasz smile
                                                  • remmm-o A wiesz dla czego? 20.09.11, 21:04
                                                    Bo zwyczajnie kłamiesz i nie masz nic kompletnie do napisania, toniesz w logicznych kontrargumentach.

                                                    Myślisz ze wszyscy to idioci, a ciebie jednego oświeciło?

                                                    Sory.. ale tak może pisać talib-fanatyk który jako nieliczny w to wierzy święcie,lub ktoś kto robi to płatnie.
                                                    Innej wersji brak.

                                                    -
                                                    Nie zdziwiłbym się, jeśli to akcja międzynarodowa i wszystkie fora są tak zaśmiecane jak tu.

                                                  • whatso Re: A wiesz dla czego? 20.09.11, 22:48
                                                    > Nie zdziwiłbym się, jeśli to akcja międzynarodowa i wszystkie fora są tak zaśmi
                                                    > ecane jak tu.

                                                    "Jeżeli stwierdzisz, że wszyscy są przeciwko tobie, to to jeszcze nie jest paranoja. Paranoja jest wtedy, gdy stwierdzisz, że oni wszyscy są w zmowie"
                                                  • przycinek.usa czy ty masz ludzi za idiotow? 21.09.11, 02:56
                                                    Doprawdy dziwie sie, ze na polskim forum ktos gardluje za oficjalna teoria spiskowa.
                                                    Czy tobie zalezy na tym, aby kogos przekonac? Naprawde? Och to ty naprawde naiwny jestes.
                                                    W Pentagon nie trafil zaden odrzutowiec a wtc 7 zostal wysadzony - wbij to sobie do lba i nie zawracaj gitary powaznym ludziom. To ze sie watek ciagnie i ciagnie, nie znaczy, ze tobie przybywa kibicow, wrecz przeciwnie. Nie mam pojecia skad sie wziales, ale dla twojej informacji - przemysl sobie, ze jesli w badaniu opinii publicznej w Niemczech wyszlo, ze 90% ludzi wierzy, ze 9/11 to byl inside job, to jakiekolwiek szerzenie oficjalnych bredni na ten temat w Europie bedzie szerzeniem katolicyzmu u muzulmanow. Wprawdzie u mnie wiekszosc ciagle wierzy wladzy - ale to jest normalne, bo tak jest w USA. Nawet Denninger wierzy, ze WTC sie spalily i zawalily. Tak, ten slynny Denninger. I m.in. dlatego uwazam, ze on jest idiota. To co przechodzi w USA nie oznacza, ze przejdzie w Europie. Gadanie o tym w ten sposob w Polsce - to juz jest lekka przesada. Nawet dla kogos kogo podnieca przekomarzanie sie z reszta forumowiczow.
              • llukiz implozje eksplozje 14.09.11, 23:05
                > A co widzisz w 2:20? Bardziej przypomina to eksplozje, czy implozje?

                Czy ty mnie masz za idiotę? Czy tobie się wydaje że wyburzenie budynku polega na umieszczeniu w nim bomby która eksploduje wyrzucając wszystkie okna? To chyba pokłosie tych teorii co to głoszą że widać wybuchy w postaci dymków. Wyburzenie polega na zniszczeniu precyzyjnymi materiałami określonych połączeń konstrukcyjnych, zerwaniu ich, co w rezultacie mogło oczywiście prowadzić do efektu "widocznego" na filmie. O ile sam mechanizm pokazany na symulacji mógł być prawdziwy, to jednak zaistnienie jego w sposób samoistny można śmiało wykluczyć.
                • whatso Re: implozje eksplozje 14.09.11, 23:44
                  > O ile sam mechanizm pokazany na symulacji mógł być prawdziwy, to jednak zaistnienie jego w sposób samoistny można śmiało wykluczyć.

                  Czyli odkurzacz? smile Szkoda, że goście z Popular Mechanics jakoś nie są tacy śmiali. Ale to chyba jakiś brukowiec jest, nie?

                  No dobra. Niby czemu można go wykluczyć? Kto lub co nam na to pozwala?
                • whatso Re: implozje eksplozje 14.09.11, 23:56
                  > Wyburzenie polega na zniszczeniu precyzyjnymi materiałami określonych połączeń konstrukcyjnych, zerwaniu ich,
                  Czemu przy wysadzaniu dużo mniejszy konstrukcji towarzyszy cholerny huk połączony z widocznymi efektami działania fali uderzeniowej. Kurde, po kiego grzyba tyle tych materiałów wybuchowych, skoro takie wielkie wieże dało się rozwalić tycimi, bezgłośnymi ładuneczkami...
                  • llukiz Re: implozje eksplozje 15.09.11, 00:31
                    > skoro takie wielkie wieże dało się rozwalić tyc
                    > imi, bezgłośnymi ładuneczkami...

                    Zniszczono elementy konstrukcji niezbędne do stania wież to się zawaliły. Skąd pomysł że to było bezgłośne, choć "bezgłośnie" zapewne też da się to wykonać. Burzeniu się wierz towarzyszył zajebisty hałas, więc nie wiem czemu insynuujesz bezgośność.

                    A małe konstrukcje można by też zapewne wyburzać cicho, ale głośno jest taniej, więc nic dziwnego że robi się to głosno. Natomiast zadawanie sobie tak oczywistych pytań nie najlepiej świadczy o pytajacym.
    • sevenseas Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 14.09.11, 02:09
      Tutaj masz jak dziala "spisek".


      www.youtube.com/watch?NR=1&v=gyGxJOHaSAo
      • tartaczek Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 16.09.11, 19:36
        Mamy nowa odmiane doroty na forum czyli whatso. Albo to forum bylo swojego czasu zbyt dobre i nalezalo zwekslowac dyskusje na tematy mniej wazne i go rozmydlic albo tez chodzi o podbijanie postow. Nalezy sie pogodzic z tym , ze niektorzy sa tu sluzbowo . A ich poglady nie maja zadnego znaczenia.
        • letelete Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 16.09.11, 19:58
          Tak, mamy. Ale to nic dziwnego.
          Ciekawe jest to, że chłopaki lubią mieć wroga. smile

          I nieważne, że dają się wpuszczać w głupkowate dyskusje. Ważniejsze, że robią dokładnie to, o co chodzi tym...
          Ma być szum, dużo szumu. Wtedy to co istotne jest zabełkotane.
          • tartaczek Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 17.09.11, 20:59
            Zgadza sie co do tego zabelkocenia. No coz, czasami kazdemu z nas zdarza sie dac podpuscic ,jestesmy tylko ludzmi. Ale nalezy starac sie omijac manipulantow szerokim lukiem. Bo oni ze swojej "misji" raczej nie zrezygnuja.
            • przycinek.usa jestem pod wrazeniem 19.09.11, 06:24
              niech zyja wybory - to chyba dlatego mamy taki ruch w interesie, bo chyba nie dlatego, ze jest taka, a nie inna faza ksiezyca.... Stary watek o zamachu zamknal sie dokladnie wtedy, kiedy sprawa sie wyjasnila. Tak wiec obecne watki spiskowe zyja emocjami - niech zyje pyskowka, he he he. Ciesze sie ze forum zyje. -)
              • sevenseas Zapis sejsmiczny 20.09.11, 20:45
                To jest zapis sejsmiczy z tamtych dni, dwie igly na wykresie, ktore zaraz potem i podczas kolapsu traca na sile. BOOM.


                www.serendipity.li/wot/bollyn2.htm
                • whatso Re: Zapis sejsmiczny 20.09.11, 23:28
                  Tutaj możesz obejrzeć sobie te same wykresy, ale nie w takiej śmieciowej jakości i w dodatku opatrzone komentarzem sejsmologa, który raczej nie zarabia na sprzedawaniu "zakazanych" płyt DVD
                  www.911myths.com/html/seismic_record.html
                  Czyli ponownie miało być fajnie, ale nie wyszło. W ogóle to który to już "TOTAL PROOF", który omawiamy? smile Jednak trochę dałem się wciągnąć w tę grę... BTW, czy naprawdę nie widziałeś wcześniej tych stron do których daje linki?
                  • sevenseas Re: Zapis sejsmiczny 21.09.11, 03:15
                    No i co z tego? Byly skompresowane. Wybuchy byly, byly. Budynki leza, leza. Oficjalna wersja mowi ze to przez samoloty. Wiec pytam jeszcze raz, skad te WYBUCHY? I o czym mowia strazacy? Odpowiedz uczciwie na pytanie.
      • przycinek.usa Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 21.09.11, 03:57
        sevenseas - pozwolilem sobie czesc linkow z tego watku dac do watku o 9/11
        • sevenseas Re: Dlaczego "teorie spiskowe" czasami są prawdzi 21.09.11, 12:38
          Ok.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka