Dodaj do ulubionych

Wojna w Iraku a wyznania

27.06.04, 05:34
To forum widze zupelnie zmarlo po ucieczce Roberta.
Nikomu nie chce sie gadac, choc tematow jest w sumie dosyc duzo. Wot, praca.


Ja jeden temat chce poruszyc.
Chodzi o te bomby w Iraku.
Wydawaloby sie, ze skoro muzulmanie podkladaja bomby, to przynajmiej nie
powinni tego robic pod meczetami, nie? Nic bardziej mylnego.

Tam sa sunnici i szyici. Oni sie wzajemnie nienawidza. Sa meczety osobne dla
szyitow i dla sunnitow. Jak szyita chcialby wejsc do meczetu sunnickiego, to
go po pierwsze nie wpuszcza, a po drugie pogonia kalachami.

Jest zupelnie naturalne, ze oni podkladaja sobie nawzajem bomby pod te
meczety. Taka mentalnosc. Tak sie nienawidza. Ciekawe, czy ktos tutaj ma
podobne spostrzezenia? Moze cos dopisze?

Napisali gdzies, ze Zerkawi chce wywolac w Iraku wojne domowa. Moze mu sie
udac. Tylko powolutku. Jedna bomba tu, druga tam i awantura gotowa.
Obserwuj wątek
    • vico1 Re: Wojna w Iraku a wyznania 27.06.04, 11:07
      Zbyt trudny problem sprowadza sie do prostego modelu, latwego do rozwiazania.
      Stosuje sie to powszechnie w nauce, technice i... w polityce.
      Takie podejscie ma zalety, latwo jest okreslic droge do osiagniecia celu tyle,
      ze tak naprawde wciaz jestesmy daleko w polu.

      Przyklad walki z terroryzmem. Nie wprowadza sie radykalnych zmian prawnych,
      ktore krepuja te walke. Przeciwne sa temu rozne pozarzadowe organizacje,
      brakuje woli politycznej.
      Zadanie to przekracza juz nasze mozliwosci. Wiec co sie robi by podniesc swoja
      wiarygodnosc? Ustala sie liste wrogow publicznych B. Laden, Al Sadr i paru
      innych. Sprawa staje sie namacalna i rozwiazywalna. Okazuje sie jednak, ze
      nawet tak uproszczonego modelu nie daje sie latwo rozwiazac.

      W Iraku lansujemy i zbroimy swoich s...synow, ktorzy sa zwalczani przez
      s...synow nam wrogich. W tej walce wrog korzysta ze starych i sprawdzonych
      metod siania terroru, etnicznej i religijnej niezgody.
      Efekt tego jest taki, ze w Iraku panuje trwaly i totalny chaos, prawdopodobnie
      przekraczajacy nasze mozliwosci.
      Przyznac sie do tego nie mozna. Nie do pomyslenia...rewolucja w Iraku.
      Problem sie wiec upraszcza. Okresla sie konkretnych wrogow publicznych.
      Tak jakby wyeliminowanie ich mialo zagwarantowac sukces.
    • bush_w_wodzie jakie zaskoczenie 28.06.04, 14:48
      wezmy taka np jugoslawie. w miare cywilizowany kraj badz co badz w europie.
      rzadzony przez dosyc umiarkowana forme narodowego komunizmu. co sie stalo gdy
      zniknela czapa serbsko-chorwackiej dominacji?

      a teraz popatrzmy na irak sprzed 2 lat. mozaika etniczna religijna ideologiczna.
      wiekszosc kraju stanowia szyici - persowie i arabowie uwazani. w kraju rzadzi
      mniejszosc sunnicka pochodzenia bodaj arabskiego. tyle ze ci sunnici ktorzy
      rzadza nie sa wcale religijni - a propaguja interarabski socjalizm i wojskowa
      dyktature. do tego mamy nielubiana przez wszystkich pozostalych mniejszosc
      kurdyjska przywiazujaca do religii male znaczenie za to zorganizowana w pradawne
      klany i skonna wierzyc w utopijny socjalizm. dodajmy do tego ze wszyscy kurdowie
      takze ci mieszkajacy w turcji i rosji stanowia narod wiekszy chyba od polakow
      ktory by chcial sie wreszcie wybic na niepodleglosc. wszyscy sa kompletnie
      zdemoralizowani 30letnimi rzadami totalitarnymi. milion lub dwa milony
      irakijczykow bylo zwiazanych z baas tajnymi sluzbami saddama lub wojskiem. usa
      kojarzy sie w iraku ze zmiazdzeniem armii irackiej dotkliwymi sankcjami
      ekonomicznymi najazdem zbrojnym pod falszywym pretekstem bombardowaniami chaosem
      i torturami w abu ghraib

      irak otoczony jest przez milutkich sasiadow. iran jest zinteresowany zdobyciem
      jak najwiekszych wplywow w iraku. dawne porachunki wojenne kaza persow chciec
      jak najslabszego iraku. z drugiej strony po grozbach ze strony busha zatopienie
      usarmy w bagnach mezopotamii to doskonale rozwiazanie. turcy - wazny sojuszni
      usa - zadaja trzymania kurdow pod butem. suadyjscy wahabici u siebie w kraju nie
      maja szans powalczyc o lepszy islamski swiat ze wzgledu na ciezka reke saudow a
      w iraku to hulaj dusza.

      rosja ktora sztuke oszustwa i podawania trucizny z usmiechem opanowala do
      perfekcji chce oczywiscie kleski propagandowej usa korzystajac przy tym z
      nosnego hasla walki z terroryzmem do wybijania resztek czeczenow. przy tym
      niestabilnosc na bliskim wschodzie pozwala rosjanom dostac swietne ceny za rope
      i gaz

      to wszystko bylo wiadomo od dawna (z wyjatkiem nieistnienia irackiej bmr i
      sposobem dzialania abu ghraib). jakie musialo byc zaslepienie administracji
      busha ktore kazalo zlekcewazyc realia? to jest kociol. totalny chaos w ktorym
      bomby beda wybuchaly wszedzie. nie ma co tego zwalac na mentalnosc muzulmanow.
      ta jest dobrze znana. odpowiedzialnosc za stan tego kotla ponosi ten kto
      podlozyl pod ten kociol ogien. a wiec bush i jego administracja
      • przycinek.usa Re: jakie zaskoczenie 28.06.04, 18:18
        "nie ma co tego zwalac na mentalnosc muzulmanow"

        Agresywny fundamentalizm islamski.

        Ale generalnie fajnie to przedstawiles.
        Tyle, ze nikt niczego na nic nie zwala.
        • viper39 Re: jakie zaskoczenie 29.06.04, 15:40
          od wielu lat muzulmanie nie mogli wkroczyc na zachodnia polkule w zaden sposob,
          bo ataki terrorystyczne byly nie powiazane z niczym, dzis wzieli sie za ataki
          plus finansowanie szkol muzulmanskich, finansowanie meczetow (budowy i
          utrzymania) i za programy pomocy spolecznej w afryce (zarcie dla murzynow
          ktorzy przejda na islam) i tu zaczala sie w zasadzie prawdziwa ofensywa na
          zachod i na zachodnia kulture ktora niestety przegrywa ostatnio dzieki
          krotkowzrocznym decyzjom takim szmaciarzy jak szroder czy szirac, ktorzy albo
          nie umieja przewidziec ze bedzie tylko gorzej albo boja sie przyznac ze juz
          jest zle i bedzie napewno gorzej jak sie nic nie zrobi

          mamy w europie dwa przyczolki islamu, jeden to na balkanach a drugi to wlasnie
          francja, gdzie islam rozrosl sie do rozmiarow ktore ciezko bedzie im zapanowac
          ktos pomysli a co z turcja, no wlasnie jesli turcji nie pomoze sie w obronie
          tego co zrobili przez lata to to panstwo islamskie powroci do fundamentalnego
          islamu i bedzie wtedy zle,
          muzulmanie sie nie integruja ze spolecznosciami, oni trzymaja ze soba, czuja
          sie poprzez swoja religie wyalinowani i to powoduje ze nawet postepowi
          muzulmanie wola trzymac z kims kto jest fundamentalista islamskim niz z
          zachodnim partnerem w biznesie...
          co sie zaczyna dziac to szukanie nowych przyczolkow, w takich panstwach jak w
          polsce czechach, wegrzech, itd, wysylaja swoich ludzi ktorzy czasami na
          uczelniach znajda jakichs glupkow nawracajacych sie na islam
          cala EU jest powiazana siatka muzulmanska, moze jeszcze nie terroru ale to jest
          dobry grunt aby byla ona siatka terroru, wielu z tych dzialaczy koordynujacych
          lacznosc siatki eu jest w siatkach terrorystycznych, a wiec bomba juz jest,
          ktos musi ja odpalic kiedys, problem w tym ze czy idiotyzmie zachodnich
          politykow ktorzy chca rozmawiac a nie dzialac, nie widza oni ze zagrozenie z
          dnia na dzien rosnie, i teraz jak ono urosnie to kwestia tego jak eu zareaguje
          na to zagrozenie, widzac jednak opozycje wobec busha i planow walki z
          terroryzmem mysle ze za kilka lat bedzie to bardzo powaznym problemem w eu,
          oby nie za pozno bo jesli bedzie za pozno polskie dzieci moga pozdrawiac sie
          allah-akbar a kobiety spoza burki nie beda widzialy nic...
          fajne co? wiem ze na koncu przesadzilem ale to tylko dlatego aby podkresilc
          ogrom problemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka