Dodaj do ulubionych

serwery PKW w Rosji ?! wyboru sfałszowano ?!

04.09.12, 21:31
Zaprawdę, ta Polsza to europejska republika bananowa... Ot, Nawdiślański Kraj, przysłowiowa "kurica":
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12424777,Posel_PiS__Rosyjskie_sluzby_mogly_sfalszowac_wybory.html
Oczywiście, można powyższy news i myśl Kraczkowskiego zbagatelizować i od razu podjąć wątek szyderczy, jednak... coś za dużo tych puzzli, które zgrabnie składają się w całość; zapewne przypadkową...
Na marginesie przypomnę także, iż po "katastrofie smoleńskiej", po wielu latach pełnienia funkcji, odszedł dotychczasowy szef PKW, Ferdynand Rymarz. Nowy szef (i jego przeszłość) natomiast budził kontrowersje...
Obserwuj wątek
    • llukiz Re: serwery PKW w Rosji ?! wyboru sfałszowano ?! 04.09.12, 22:30
      Komisje wyborcze składają raporty w formie papierowej. Te papiery, tak samo jak i karty do głosowania wszystkich leżą gdzieś tam. Sprawdzenie tego jest banalnie proste. Jeśli ktoś chciałby się doszukiwać problemu, to lepiej zacząć od sprawdzenia i pewności że jest źle i wtedy już z tą wiedzą można wszczynać aferę.

      A tak, to wygląda na aferę mającą na celu ośmieszyć opozycję, a wcale nie zainicjowaną przez opozycję.
      • przycinek.usa Re: serwery PKW w Rosji ?! wyboru sfałszowano ?! 05.09.12, 00:52
        Nie sadze, ze jest to banalne. Jak widzimy z przykladu zbierania podpisow o JOW - gdzie karty zostaly zniszczone - podejrzewam, ze przeliczenie ponowne glosow mogloby byc trudniejsze od powolania komisji do Amber Gold.

        Ale po przeczytaniu artykulu calkowicie wierze temu czlowiekowi, ze dostal pismo od kogos bedacego specjalista i po prostu to wyjasnia. Poczekamy zobaczymy.
        • leny20-4-7 tylko przypomnę 2 infa plus 2 teorie 05.09.12, 12:24
          Na wstępie: zwracam uwagę na źródło bo celowo poświęciłem 3s więcej aby wyszukac:

          Po pierwsze: www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/karty-wyborcze-w-bagazniku-bylego-komendanta,178087.html

          To dla tych wszystkich, którzy uważają, że karty gdzieś tam leżą i czekają na ponowne przeliczenie: "Śledczy badają, czy doszło do naruszenia prawa wyborczego podczas wyborów samorządowych. Jak ustalili reporterzy śledczy RMF FM, policja znalazła w bagażniku byłego komendanta policji z warszawskiej Białołęki kilkaset wypełnionych kart do głosowania z zeszłorocznych wyborów samorządowych. Nie wiadomo, na kogo oddano głosy na skradzionych kartach. Znaleziska dokonano podczas trwającego śledztwa - komendant Mariusz W. jest podejrzany o zabójstwo biznesmena w Warszawie.

          - Policjanci po dwukrotnym przeszukaniu samochodu komendanta znaleźli pakiet kart do głosowania z opisem, jakoby karty te były załącznikiem do protokołu wyborczego - potwierdza doniesienia RMF FM Renata Mazur, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga."

          pytanie po co aż DWUKROTNIE przeszukiwali samochód? Przecież już po pierwszym powinni natrafic na papierzyska, prawda?


          Po drugie: www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/sledztwo-ws-cudu-nad-urna-umorzone,197828.html

          "Stołeczna prokuratura umorzyła śledztwo ws. nieprawidłowości przy wyborach prezydenckich z 2010 r. w komisji w Brukseli. Do urny wrzucono tam w I turze 98 kart do głosowania więcej niż ich wydano. Prokuratura argumentuje decyzję niewykryciem sprawców."

          -----------------
          1. Teoria wiadomo jako: głosy nieważnych w wyborach samorządowych 2010r, a podział ADMINISTRACYJNY województw.

          wpolityce.pl/galerie/15731-prezentujemy-wyjatkowo-ciekawe-i-jednoczesnie-alarmujace-opracowanie-danych-dotyczacych-glosow-niewaznych-w-wyborach-samorzadowych-w-roku-2010?page=2
          2. Też z doopy wzięte. Tym bardziej, że dotyczy samego Gospodina! i to z powodu ANOMALII STATYSTYCZNEJ...no to już dopiero!

          forsal.pl/artykuly/580482,matematyka_nie_klamie_naukowiec_zdemaskowal_oszustwo_wyborcze_putina.html
          -------------------

          • llukiz Re: tylko przypomnę 2 infa plus 2 teorie 06.09.12, 14:55
            "Nie wiadomo, na kogo oddano głosy na skradzionych kartach. "

            Nie wiadomo, bo wypełniano je niepiszącym długopisem? To jakiś absurd. Za zniknięcie kart wyborczych odpowiadają członkowie komisji wyborczej. Przecież na tych kartach na każdej powinna być pieczątka przewodniczącego. Komisja rozlicza się z ilości kart które dostała. Wszystkie karty oddaje się w worku do komisji, z załączonym raportem. W raporcie przewodniczący może skłamać, ale reszta członków komisji powinna to zauważyć, a poza tym teoretycznie zawsze potem można całą komisję sprawdzić, czy to co podali w raporcie, zgadza się z tym co jest na kartach które oddali w worku do PKW.

            > To dla tych wszystkich, którzy uważają, że karty gdzieś tam leżą

            Oczywiście to raczej nie ma nic wspólnego z tym że korzystano z serwerów w rosji
    • a.lizon Re: serwery PKW w Rosji ?! wyboru sfałszowano ?! 06.09.12, 13:46
      Wybory w Rosji sfałszowane? Na prawdę?! Nie mogę w to uwierzyć.
    • vice_versa Wziąłem na przeczekanie. I nic. Kompletnie nic... 06.09.12, 23:07
      Minęło już trochę czasu od tych rewelacji.
      Czy Wam też się wydaje, że media gładko prześlizgnęły się po temacie???

      Prawdę mówiąc najpierw byłem sceptykiem, tzn. uznałem że ktoś chce skompromitować opozycję i dostarczył lewe papiery. Nic trudnego. Nawet nie szczególnie chciałem komentować, bo i co niby skoro nawet tych papierów nie widziałem, prawda?

      Ale po tych dwóch dniach mam wrażenie, że jak na rangę wytoczonych armat wszystkie media nabrały wody w usta i wszyscy starają się o sprawie ZAPOMNIEĆ. I to mnie dziwi, bo cóż lepszego niż skompromitować opozycję, ich spiskowe teorie, rusofobię etc. prawda? Tymczasem tutaj kompletne milczenie.

      Ta cisza zaczyna po prostu kłuć w uszy. M.zd. to zupełnie niezwykłe. Mogę się oczywiście mylić, więc prosiłbym o linki do analiz i felietonów, póki co w massmediach ich nie znajduję.
      TVN? TokFM? Olejnik? Wprost? Polityka? LisWeek? Ktoś wyrwał się z tematem???

      W każdym razie nie z takim natężeniem jakim można byłoby oczekiwać, gdyby sprawa była ukartowaną podpuchą... Wtedy jeździliby po PiSie jak z wypowiedzią Kaczyńskiego o Merkel, a tutaj CiiiiiSZA... Ta cisza właśnie zaczyna UPRAWDOPODABNIAĆ te fakty i te papiery...

      Niesamowite.

      Coraz bardziej wygląda na to, że wszystkim zależy na tym, żeby to przebrzmiało i nie wracało. Oni mają naprawdę wszystkich za idiotów, nie będą się tłumaczyć, bo co im zrobicie?
      Przecież po takich newsach natychmiast powinno zostać złożone wotum nieufności i kolejna runda przesłuchać Tuska na okoliczność fałszowania wyborów i braku nadzoru nad ABW.
      Więc co jest do cholery???
      Sprawa ma sama przyschnąć???
      • vice_versa Wziąłem na przeczekanie. I nic. Kompletnie nic... 06.09.12, 23:09
        Wybory w Polsce a rosyjskie serwery
        Aktualizacja: 2012-09-4 8:53 pm

        Z niedowierzaniem czytam informację, przecierając oczy ze zdumienia, że Państwowa Komisja Wyborcza podczas ostatnich wyborów korzystała z gościnności rosyjskich serwerów. Raport w tej sprawie otrzymał poseł PiS Maks Kraczkowski. Oprócz tej, jakże szokującej informacji , znalazły się również w dostarczonym posłowi materiale wydruki informatyczne wskazujące, że ten proceder miał rzeczywiście miejsce:

        „W raporcie jest cały wydruk informatyczny wskazujący na to, że duża część materiałów analizowanych przez Państwową Komisję Wyborczą przechodzi przez rosyjskie serwery. I teraz pytanie – czy to prawda i czy te serwery zostały sprawdzone pod względem bezpieczeństwa przechowywanych i przetwarzanych informacji przez na przykład Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego?

        Sprawa jest rozwojowa – poseł ma się zwrócić w tej sprawie do ABW z prośbą o wyjaśnienie. Przyznam szczerze, że mało mnie interesuje w tym momencie odpowiedź polskich służb specjalnych, czy należycie zabezpieczyły rosyjskie serwery, tak aby nie było możliwości fałszerstwa wyborczego. Służby, premier, czy sam prezydent mogą zapewniać, że owszem jak najbardziej wszystko zostało zbadane i podjęto odpowiednie kroki, by zapobiec przestępstwu. Jednak po doświadczeniach związanych z 10 kwietnia ich zapewnienia mogą być tyle warte, ile papier, na którym zostaną spisane.

        Ileż to razy zapewniano Polaków, że wszystkie urządzenia elektronicznie, należące do ofiar zostały zabezpieczone, a telefony ofiar natychmiast dezaktywowane, a tymczasem po kilku miesiącach dochodziły nas wieści, że ktoś ( bynajmniej nie mechanik, czy grzybiarz) bezkarnie dworował sobie z polskiego prezydenta i polskiego państwa, włamując się do jego telefonu w celu wykradzenia danych, bo przecież nie w celu posłuchania dźwięków dzwonków. Ileż to razy zapewniano, że broń BORowców będzie zwrócona, a tymczasem spoczywa w moskiewskich sejfach do dzisiaj. O zaginionym laptopie ministra Szczygły już nawet nie wspomnę.

        Dzisiaj dowiadujemy się, że polskie wybory do parlamentu, a kto wie może również prezydenckie, obsługiwali rosyjscy informatycy, rosyjskie serwery, choć Rosja jest ostatnim krajem, któremu by można powierzyć tego typu zadania.

        Fałszerstwa wyborcze w Rosji są faktem, o którym mówią od lat organizacje pozarządowe oraz ludzie opozycji antyputinowskiej.

        Jeżeli zatem Polska jest krajem suwerennym, jak nas zapewniają rządzący, to jak mogło się coś takiego wydarzyć? Czyżby w Polsce nie było odpowiednich serwerów, pozwalających udźwignąć ciężar wyborów? Czy polscy informatycy nie są wystarczająco zdolni?

        Z pewnością polscy informatycy nie są aż tak zdolni i przeszkoleni w temacie wyborów, a polskie służby nie stoją na takim poziomie, jak rosyjskie. Dlatego sprawa najwyraźniej wymagała sąsiedzkiej pomocy, na zasadzie: „towarzysze pomożecie?”.

        Tę informację o wykorzystywaniu rosyjskich serwerów, którą poseł PiS zamierza weryfikować u odpowiednich organów panstwa, zdaje się potwierdzać kilka innych zdarzeń, które wielu osobom umknęły, a dzisiaj wydają się szczególnie istotne.

        Otóż od stycznia 2011 r. Nikołaj Patruszew, były oficer KGB/FSB oraz bliski przyjaciel Putina, często odwiedzał polskich przyjaciół mniej lub bardziej oficjalnie , a w październiku 2011 r., tuż po wyborach parlamentarnych odbyło się uroczyste spotkanie polskiego i rosyjskiego BBN – u, podczas którego podpisano umowę o wzajemnej współpracy w dziedzinie między innymi cyberbezpieczeństwa. Na stronach BBN można przeczytać relację z tego spotkania:

        „W rozmowach delegacji, którym przewodniczyli Zdzisław Lachowski i Jewgienij Lukjanow, wiele uwagi poświęcono potrzebie intensyfikacji wymiany doświadczeń między Polską i Rosją w obszarze bezpieczeństwa pozamilitarnego m.in. energetyce atomowej, problematyce terroryzmu, zorganizowanej przestępczości, ochronie środowiska.

        W roboczym lunchu uczestniczył także minister Stanisław Koziej. Szef BBN podkreślił znaczenie przeprowadzonej niedawno w Jekaterynburgu konferencji wysokich przedstawicieli odpowiadających za kwestie bezpieczeństwa, w tym zacieśnienia współpracy międzynarodowej w zakresie cyberbezpieczeństwa”.

        Oto historia dzieje się na naszych oczach i powracają dawno niewidziane demony przeszłości: w XXI wieku Polska na powrót staje się państwem, w którym ludzie ze zbrodniczej , sowieckiej organizacji, mającej na swoim sumieniu nie tylko wojnę w Czeczeni, agresje na Gruzję, mordy na swoich obywatelach, liczne zabójstwa dziennikarzy, ale także bezprecedensowe niszczenie wolności słowa, fałszerstwa wyborcze zamierzają swoje wzorce przenosić na grunt polski, przy aplauzie obecnej władzy.

        Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że w czerwcu tego roku do Polski zawitał szef rosyjskiej centralnej Komisji Wyborczej Władimir Czurow, oskarżany w Rosji o fałszerstwa wyborcze. W czasie wizyty w polskiej PKW zapowiedział, że zostaną przeprowadzone polsko-rosyjskie konferencje urzędników odpowiedzialnych za wybory: pierwsza we wrześniu w Warszawie, a druga w 2013r. w Moskwie. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że panowie z PKW będą się uczyć od kolegów zza Buga technik “dopasowywania” wyników wyborów do życzeń aktualnie sprawujących władzę.

        I tutaj powstaje pytanie, które wobec powyższych faktów jest kluczowe: czy można liczyć na to, ze w Polsce będą możliwe demokratyczne i uczciwe zmiany na szczytach władzy? Czy można zaufać organom państwa polskiego odpowiedzialnym za wybory, w sytuacji ich co najmniej niepokojących kontaktów z reżimem Putina?

        ***

        Roczny raport Amnesty International na temat Rosji:

        „Obrońcy praw człowieka i niezależni dziennikarze wciąż byli zastraszani, nękani, a także padali ofiarą ataków. Dochodzenia w tych sprawach rzadko przynosiły rezultaty. Wolność słowa i swoboda zgromadzeń były atakowane – władze zakazywały demonstracji, były one brutalnie rozpędzane, a ludzi skazywano na mocy ustawy o zwalczaniu ekstremizmu. Na Północnym Kaukazie wciąż panowała przemoc. Ataki zbrojnych ugrupowań, ciągłe łamanie praw człowieka, takie jak morderstwa, wymuszone zaginięcia i tortury nadal dotykały ten region. Na terenie całej Rosji często pojawiały się doniesienia o stosowaniu tortur przez funkcjonariuszy państwowych”.

        Martynka
        www.bibula.com/?p=60596
      • przycinek.usa Re: Wziąłem na przeczekanie. I nic. Kompletnie ni 06.09.12, 23:44
        Faktycznie.
        Media milcza, nikt sie z PiSu nie smieje, ten posel, ktory to powiedzial nie jest oszolomem, ani wariatem. Cisza rzeczywiscie kluje w oczy. He he he.
        • llukiz Re: Wziąłem na przeczekanie. I nic. Kompletnie ni 07.09.12, 00:12
          > Media milcza, nikt sie z PiSu nie smieje

          Moim zdaniem to nic z tego nie będzie. Ci z pisu za mało powiedzieli by można się z nich śmiać, a więcej nie powiedzą, bo wtedy zaczęliby się z nich śmiać. W Polsce wybory są przeprowadzane w tradycyjny sposób, więc oszustw nie należy się dopatrywać na przekazywaniu informacji, bo to bardzo łatwo się weryfikuje.
          • vice_versa "bo to bardzo łatwo się weryfikuje" 07.09.12, 01:07
            Tak? A jak mianowicie się weryfikuje i KTO tego dzieła dokonuje, bo nie mam pojęcia. Konkrety proszę.

            Właśnie ZUPEŁNIE się NIE WERYFIKUJE.

            Nie ma mechanizmów weryfikacji, bo NIKT z wyjątkiem PKW nie ma zbiorczych wyników.
            Czyli ta sama instytucja podlicza i ogłasza wyniki.

            W takim układzie nie ma żadnego "sprawdzenia", bo nikt tych wyników na skalę kraju nie ogarnia.

            Inaczej byłoby gdyby np. PiS założył swoją stronkę www., obsadził WSZYSTKIE komisje, a każdy mąż zaufania imiennie przekazywał wyniki swojej komisji+zdjęcie protokołu - to byłby mechanizm kontroli oddolnej, niezależnej od państwa. Nadal jednak byłby to mechanizm zależny od partii.

            To co napisałeś to raczej wyraz Twoich przekonań, Llukiz, niż twardych faktów.
            • llukiz Re: "bo to bardzo łatwo się weryfikuje" 07.09.12, 13:22
              Pis obsadza wszystkie komisje, tak samo jak PO SLD i PSL. W komisji jest przeważnie 7-8 osób i każda jest z innej partii, więc połowa osób w komisji to zazwyczaj ludzie z partii które potem nie wchodzą do parlamentu, np UPR albo RACJA Polskiej Lewicy.

              > Właśnie ZUPEŁNIE się NIE WERYFIKUJE.

              Dawnymi czasy parę razy byłem w komisji wyborczej, w tym 2 razy przewodniczącym. Po podliczeniu głosów miałem prikaz by powiadomić partię która mnie do tej komisji delegowała, jakie wyniki w mojej komisji. Poza tym po podliczeniu głosów wywiesza się kartę z wynikami i karta ta wisi długo, tak że każdy może sobie ją oglądać do woli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka