2leor1931
15.05.13, 12:26
Czy rotmistrz Witold Pilecki jest rzeczywiście "niezłomnym bohaterem"?
W tygodniku "Polityka" nr 20 z 15.05 - 21.05.2013 został opublikowany tekst prof. Andrzeja Romanowskiego pt.: "Tajemnica Witolda Pileckiego". Ukazuje on w bardzo niekorzystnym świetle "niezłomnego bohatera", na jakiego IPN kreuje rotmistrza Witolda Pileckiego. W świetle protokółów sporządzonych z przesłuchań Pileckiego wynika, że poszedł on na współpracę z UB i wydał na śmierć swych najbliższych współpracowników. Sądził, że w ten sposób ocali własną głowę. Niestety, za dużo powiedział! Dał komunistom wyjątkowo silne argumenty, aby nie zechcieli ich wykorzystać i upublicznić jako mocne dowody dyskwalifikujące działania podziemie nie tylko przeciwko ówczesnej władzy ale i bezpieczeństwa całego narodu.
Paweł Jasienica też poszedł na współpracę z UB, ale nikogo ze swych współpracowników na tyle nie obciążył, aby zostali skazani na śmierć. Prawdopodobnie Jasienica obiecał dalszą współpracę i dlatego ocalił swą głowę. Pilecki zaś powiedział wszystko, co wiedział i dlatego wobec podziemia był całkowicie zdekonspirowany. W tej sytuacji dla reżimu był już niepotrzebny i dlatego stracił głowę.
Czy należy więc go kreować na "niezłomnego bohatera"? LO