Dodaj do ulubionych

Czy Polskie Panstwo lubi swych obywateli ?

24.09.13, 21:40
Moj glos jest na NIE.
Temat powraca jak bumerang w mediach polonijnych....a ja juz to olewam, jako ze ewentualny powrot do Polski rozmyl sie dawno we mgle, chocby tylko ze wzgledu na wrogosc i nienawisc panstwa polskiego do szarego a wlasnego obywatela.
Co innego mi przyszlo jednak do glowy, jako ze autor na koncu napomyka cus o instytucji przedawnienia .....
Gdybym ja albo inny Kowalski w roku 1980 naostrzyl siekiere, polozyl leb sasiada na pieniek i spokojnie go odrabal, to zakladajac ze Panswto Polskie nie zamknelo mnie do dzis ( bo np. zwialem, do USA) bylbym calkowiecie czysty wlasnie ze wzgledu na przedawnienie . Najbrutalniejsza bowiem zbrodnia , zabojstwo z gwaltem na nieletniej czy siekierezada na sasiedzie juz by sie przedawnilo, 7 lat temu. Czysty, wolny, nieniepokojony chodze sobie w gore i w dol Monciakiem w Sopocie i sacze modzajto za 25 PLN w Max Barze.
Tym sposobem idiota, ktory naiwnie odkladal zarobiona kase na legalne, zgloszone konto C ( pamietacie konto C, lza siem w oku kreci....) dzis jest w ogolnie rzecz biorac sytuacji gorszej niz zbrodniarz, morderca, gwalciciel. Bo zbrodniarz, morderca, gwalciciel nie podlega juz zadnej formie scigania , a oszczedny scibol za swoje marne grosze- TAK. Do pudla wprawdzie nie pojdzie, ale za to z zemsty, Panstwo Polskie go finansowo zrowna z ziemia. A jak bedzie sie opieral i nie bedzie mial dokad i jak zwiac, ze wzgledu chociazby na postepujacy artretyzm to cholera wie, moze go i zamkna?
Swietne, co ?


„Przychody z pracy na czarno zalegalizowane 20–30 lat temu urzędnicy mogą teraz potraktować jak pochodzące z nieujawnionych źródeł i obłożyć 75-proc. podatkiem. Zdaniem ekspertów niesłusznie.

W 2010 r. małżeństwo na emeryturze kupiło mały domek. Zapłaciło pieniędzmi, które od dwudziestu kilku lat zdeponowane były w polskim banku, a które pochodziły z pracy na czarno w Niemczech, Francji i Holandii w latach 80. Przekraczając granicę, małżonkowie zawsze zgłaszali przywóz dewiz, co było warunkiem ich wpłaty na rachunek „C”.

– Zakup domku od 2012 r. uruchomił gehennę – procedurę domiaru 75-proc. podatku – żali się czytelniczka z Warszawy w liście do redakcji.

Urzędnicy twierdzą, że nie mają dowodu legalności zarobków z lat 80. Mimo że czterech świadków potwierdziło wyjazdy małżeństwa i pracę za granicą, a zgromadzone pieniądze aż do czasu zakupu domku leżały w polskim banku.

Arkadiusz Michaliszyn, partner w CMS Cameron McKenna, twierdzi, że nie jest to, niestety, przypadek odosobniony. Urzędy skarbowe często obierają sobie za cel zwykłego człowieka i zmuszają go do spowiadania się ze źródeł pochodzenia jego majątku (niekoniecznie dużego). – Z perspektywy ekonomiki ściągania należności budżetowych przypomina to strzelanie z armaty do wróbla – komentuje.

Czy ujawnione, czy nieujawnione

W opisanej sprawie podstawowa wątpliwość jest taka, czy w ogóle mamy do czynienia z nieujawnionymi źródłami przychodów.

– Jak sama nazwa wskazuje, możemy o nich mówić wtedy, gdy podatnik nie wskazał ich fiskusowi – twierdzi adwokat Andrzej Ossowski. W opisywanym przypadku małżeństwo informuje jednak, że pracowało na czarno za granicą. A co najważniejsze – że oficjalnie zgłaszało zarobione kwoty przy przekraczaniu granicy, co stanowiło podstawę do wpłaty pieniędzy na konto w banku. Zdaniem Andrzeja Ossowskiego trudno utrzymywać, że nie zostały one ujawnione. – Organy władzy publicznej PRL miały wszelkie podstawy do obliczenia ewentualnego podatku – podkreśla mec. Ossowski.
Obserwuj wątek
    • byly-kadi Ciag dalszy 24.09.13, 22:01
      Czy ujawnione, czy nieujawnione

      W opisanej sprawie podstawowa wątpliwość jest taka, czy w ogóle mamy do czynienia z nieujawnionymi źródłami przychodów.

      – Jak sama nazwa wskazuje, możemy o nich mówić wtedy, gdy podatnik nie wskazał ich fiskusowi – twierdzi adwokat Andrzej Ossowski. W opisywanym przypadku małżeństwo informuje jednak, że pracowało na czarno za granicą. A co najważniejsze – że oficjalnie zgłaszało zarobione kwoty przy przekraczaniu granicy, co stanowiło podstawę do wpłaty pieniędzy na konto w banku. Zdaniem Andrzeja Ossowskiego trudno utrzymywać, że nie zostały one ujawnione. – Organy władzy publicznej PRL miały wszelkie podstawy do obliczenia ewentualnego podatku – podkreśla mec. Ossowski.

      Eksperci zwracają jednak uwagę, że w praktyce przepisy dotyczące opodatkowania dochodów z nieujawnionych źródeł przysparzają zmartwień wielu osobom w Polsce. – Nie chodzi, niestety, tylko o tych, którzy uzyskiwali dochody ze źródeł nielegalnych lub unikali płacenia podatków – wskazuje Krzysztof Dyba, doradca podatkowy w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

      – Postępowania wszczyna się także wobec osób starszych, które uzyskiwały dochody przez wiele lat i nie są w stanie ich teraz udokumentować. Niekiedy także wobec osób, które w czasach PRL uzyskiwały dochody za granicą i gromadziły je jako oszczędności na przyszłość – dodaje.

      W ocenie eksperta pozwalają na to obecna definicja dochodów z nieujawnionych źródeł zawarta w przepisach i regulacje dotyczące postępowań w takich sprawach.

      – Są one na tyle niejasne i lakoniczne, że każda osoba, która przez lata osiągała dochody i nie ma jednoznacznych dowodów potwierdzających ich źródło oraz wysokość, może obawiać się domiaru podatku – twierdzi ekspert.

      Arkadiusz Michaliszyn dodaje że aby ułatwić sobie zadanie władze skarbowe przerzucają ciężar dowodu na podatnika – oczekują, że przez ostatnie kilkanaście lat prowadził ewidencję swoich wpływów i teraz na życzenie urzędnika wykaże ich pochodzenie. – A jeżeli nie jest w stanie tego zrobić, organy sięgają po 75-proc. sankcyjny podatek – mówi.

      Przedawnienie? Jak najbardziej

      Pozostaje jeszcze kwestia przedawnienia zobowiązania. Nie jest jednak oczywista z uwagi na niejednoznaczne brzmienie przepisów w tym zakresie, które zakwestionował Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 18 lipca 2013 r. (sygn. akt SK 18/09).

      – Za niekonstytucyjne zostały uznane m.in. definicja dochodów ze źródeł nieujawnionych i efektywny brak przedawnienia podatku od takich dochodów – przypomina Krzysztof Dyba.

      W ocenie Andrzeja Ossowskiego argumentacja podatnika w postępowaniu podatkowym powinna jednak zmierzać do wykazania, że doszło do przedawnienia prawa do wydania decyzji ustalającej zobowiązanie. Nasz rozmówca przekonuje, że decydujące znaczenie przy ustalaniu terminu przedawnienia, o którym mowa w art. 68 par. 4 Ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 749 z późn. zm.), ma data wystąpienia znamion zamożności (por. wyrok WSA w Warszawie z 9 marca 2007 r., sygn. akt III SA/Wa 2273/2006).

      – W omawianym przypadku znamiona zamożności wystąpiły jeszcze w latach 80., skoro w tamtym okresie dokonywano wpłat na rachunek bankowy. Sprawa wydaje się zatem jak najbardziej do wygrania przez małżeństwo – uważa Andrzej Ossowski.

      Także Arkadiusz Michaliszyn jest zdania, że przepisy o przedawnieniu mają tu zastosowanie, ale inaczej wskazuje moment, w którym zaczyna się bieg jego terminu.

      – Zobowiązanie nie powinno powstać, jeżeli decyzja ustalająca zostanie doręczona po upływie 5 lat od końca roku, w którym podatnik powinien złożyć rozliczenie roczne obejmujące sporny dochód. Zatem dochody z pracy na czarno uzyskane w roku 2006 i wcześniej nie będą podlegać opodatkowaniu – podkreśla ekspert z CMS Cameron McKenna.

      Umowy międzynarodowe też mogą pomóc

      Czy małżonkowie, którzy kupili domek, powinni byli w latach 80. zapłacić podatek od przywiezionych do kraju pieniędzy? Andrzej Ossowski wyjaśnia, że trudno o tym jednoznacznie przesądzić. Ważne w tym kontekście jest to, w jakim państwie i w jakich okolicznościach pracowali (np. czy mieli wówczas polską rezydencję podatkową).

      Dodatkowo konieczna jest analiza umów o unikaniu podwójnego opodatkowania obowiązujących w tamtym czasie. – Jeżeli z właściwej umowy wynika, że dochody podlegały opodatkowaniu wyłącznie w drugim państwie, to polski urząd skarbowy nie mógł i nie może ich opodatkować – tłumaczy Arkadiusz Michaliszyn. A to oznacza, że także postępowanie w sprawie nieujawnionych źródeł jest bezprzedmiotowe. Oczywiście nie zmienia to faktu, że trzeba udowodnić, że pieniądze rzeczywiście zostały wypracowane w danym państwie w określonym okresie.

      Czy do dochodów uzyskiwanych w latach 80. można stosować przepisy ustawy o PIT z 1991 r.? - Piotr Andrzejak, radca prawny, doradca podatkowy, partner w zespole podatkowym kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak

      Obecnie obowiązujące pojęcie dochodu z nieujawnionych źródeł (jako jedno ze źródeł dochodu podlegającego opodatkowaniu), jak i 75-proc. stawkę wprowadzono do ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z póź. zm.) 1 stycznia 1992 r. Nie towarzyszyły temu żadne przepisy przejściowe ani wprowadzające, na podstawie których nowe normy prawne należałoby stosować do dochodów – bez względu na ich źródło – osiągniętych przed wejściem w życie tych regulacji. Przeciwnie, z art. 54 ust. 2 ustawy PIT wynika, że przy opodatkowaniu dochodów osiągniętych do 31 grudnia 1991 r. ustawa o PIT nie ma zastosowania i stosować należy przepisy podatkowe obowiązujące w dacie osiągnięcia przychodów.

      W rezultacie w oparciu o zasadę niedziałania prawa wstecz w mojej ocenie należałoby wyłączyć z opodatkowania na podstawie ustawy o PIT dochody – nawet te z nieujawnionych źródeł – osiągnięte przed wejściem w życie przepisów, tj. przed 1 stycznia 1992 r.

      Zakładając jednak, że – tak jak twierdzą urzędnicy – przepisy te mają zastosowanie, czy udowodnienie, że źródłem pieniędzy była praca na czarno, może skutecznie zablokować postępowanie w sprawie nieujawnionych źródeł? I czy w ogóle takie dochody były wówczas w Polsce opodatkowane?

      Z opisu podatniczki wynika, że choć źródłem przychodu była niezalegalizowana praca za granicą, to jednak o przywozie pieniędzy do Polski małżonkowie informowali organy państwowe, w tym celne, oraz bank, do którego przekazano środki walutowe, a okoliczności te potwierdza kilku świadków.

      Należy zwrócić uwagę, że w momencie przywozu pieniędzy nie funkcjonowały jeszcze przepisy ustawy o PIT nakazujące deklarowanie takich przychodów organom skarbowym. Obowiązywały za to w tym czasie przepisy ustawy z 16 grudnia 1972 r. o podatku dochodowym, które w ostatecznej swojej postaci (tj. obowiązującej w roku 1989) nakładały obowiązek składania zeznania obejmującego także dochody z nieujawnionych źródeł. Aby ustalić, czy taki obowiązek istniał także w przypadku małżeństwa, o którym rozmawiamy, należałoby doprecyzować okres, w jakim zarabiali pieniądze za granicą i wziąć pod uwagę ówczesne brzmienie przepisów wspomnianej ustawy. Przede wszystkim trzeba też ustalić miejsce zamieszkania podatników w tym czasie. Przepisy ustawy o podatku dochodowym z roku 1972 w zakresie opodatkowania dochodów (także z nieujawnionych źródeł) osiąganych za granicą stosowało się bowiem wyłączenie do osób zamieszkałych w Polsce w roku osiągania przychodu.

      Czy podatnicy powinni powoływać się na przedawnienie?

      Z uwagi na niejasne sformułowanie art. 68 par. 4 Ordynacji podatkowej bywa on interpretowany w sposób oczywiście niekorzystny dla podatników i w mojej ocenie, niezgodny z jego treścią (por. m.in. wyrok NSA z 7 marca 2012 r., sygn. akt II FSK 1727/10). Moim zdaniem przepis ten należałoby interpretować tak, że jeżeli od roku osiągnięcia i niezadeklarowania przychodu przez podatników minęło ponad 5 lat, a w ty
    • bieda_inwestor Wszyscy podatnicy nasi sa... 25.09.13, 08:46
      Panstwo polskie bardzo lubi swoich obywateli, a jeszcze bardziej ich pieniadze. W kazdym razie wydaje mi sie, ze nie jest odosobnione w tej milosci. Nie szukajac dalej taki IRS to kocha nie tylko swoich obywateli ale tez wszystkich innych - takie ma wielkie serducho. Do tej pory pamietam jak w 2007 latalem dosc czesto do Michigan z powodu jednego projektu (w sumie jakies 5 miesiecy w roku przebywalem w kraju wielkich mozliwosci) i w kolejnym roku musialem skladac deklaracje podatkowa w stanach. Niewazne, ze nie zarobilem w stanach ani grosza, a raczej wydalem, nie wazne, ze nawet jakbym chcial, nie mialem mozliwosci podjecia pracy na zwyklej wizie, to i tak musialem skladac podanie o numer podatkowy, potem wypelniac jakies formularze. Bo obowiazek podatkowy w USA powstaje juz poprzez sam fakt pobytu w stanach (i wcale nie musisz tam spedzac 183 dni). Oczywiscie nie zaplacilem zadnego podatku, bo cokolwiek bys nie pomnozyl przez zero to naleznosc ci wyjdzie zero, ale taki IRS to owszem, zaplacil z twoich pieniedzy za korespondencje ze mna, a i moja firma zaplacila innej firmie za cala te papierologie.
      Zreszta polski urzad skarbowy jest i tak jakis taki purytanski. Prostytucja nieopodatkowana bo to nie wypada, scisle wymienione to co jest opodatkowane... A w Niemczech sie z tym nie szczypia - w prawie podatkowym maja, ze kazdy dochod podlega opodatkowaniu, obojetnie czy pochodzacy ze zrodel legalnych czy nie.
      • byly-kadi Bzdura totalna do kwadratu albo do 3 25.09.13, 18:02
        A co to znaczy ze "musiales"? Kto nalozyl na Ciebie ten idiotyczny obowiazek? Bo gdybym ja byl w tej sytuacji to bym nie aplikowal o zaden TIN ani nie wypelnial zadnych form do IRS.
        Do samego NYC przyjedza rocznie cos z 5 milionow turystow, Ty twierdzisz ze wszyscy sie rozliczaja z podatkow w USA ? Bo przeciez wg Ciebie powinni, ze wzgledu na sam fakt pobytu ?
        • bieda_inwestor To ze o tym nie wiesz nie oznacza ze nie istnieje 26.09.13, 09:28
          Sluchaj, nie znam sie na waszej papierologi - jak mi dzial personalny mowi ze mam wypelniac jakies papiery, to to robie i oni zajmuja sie reszta. Ale jesli dobrze pamietam to chodzilo o to:

          www.irs.gov/Individuals/International-Taxpayers/Taxation-of-Nonresident-Aliens
          "A nonresident alien individual engaged or considered to be engaged in a trade or business in the United States during the year. You must file even if:

          Your income did not come from a trade or business conducted in the United States,
          You have no income from U.S. sources, or
          Your income is exempt from income tax."

          W 2007 nie bylo tego zastrzezenia co jest teraz (widocznie czegos sie nauczyli):
          "However, if your only U.S. source income is wages in an amount less than the personal exemption amount (see Publication 501), you are not required to file."

          A tu masz definicje tego kto jest a kto nie jest non-resident alien:
          www.irs.gov/Individuals/International-Taxpayers/Substantial-Presence-Test
          • bieda_inwestor Tak przy okazji to wez mi wytlumacz 26.09.13, 09:34
            Czy teraz tez to trzeba wypelniac czy nie, bo nie mam pojecia:
            Bo z jednej strony:

            "You must file even if (...) You have no income from U.S. sources"

            a z drugiej:

            "However, if your only U.S. source income is wages in an amount less than the personal exemption amount (see Publication 501), you are not required to file."

            Bo na logike to wyglada ze jakbym zarobil np. 1 dolara to juz nie musze nic wypelniac. Natomiast jak nie mam zadnego source of income - to nadal musze wypelniac? Ktos tu widzi jakis sens?
          • bieda_inwestor non resident allien 26.09.13, 10:02
            Acha zapomnialem dodac ze to Substance-Presence czyni z ciebie resident allien, czyli na dobra sprawe - kazdy, nawet ten co przylatuje do stanow na tygodniowe spotkanie biznesowe powinien zlozyc 1040NR a jak ma to nieszczęście ze w ciagu 3 poprzednich lat bywal dosc czesto to wystarczy ze spedzi 31 dni w roku i juz jest resident allien.

            I tak zgadzam sie z toba, ze to bzdura do kwadratu badz do szescianu, tyle ze nie moja bzdura tylko waszego IRS o wielkim sercu.
            • byly-kadi Znow bajki 27.09.13, 15:52
              Sam podales linka do publikacji 501 gdzie masz jasno I klarownie wylozone exemptions. Z ktorych z kolei wynika, ze jesli zarobiles ponizej $9,750.00 to nie musisz skladac zeznan podatkwych ( Twierdzisz, ze nie nie zarobiles nic w USA podczas tego pobytu). Te przepisy sa rozbudowane ale klarowne. Inaczej niz polskie.
              Podobnie Twoje wlasne linki wyjasniaja kto jest a kto nie jest rezydentem USA>
              A to ze ci ktos cos kazal to juz jest wyjatkowo beznadziejne, kaza ci skoczyc z mostu, to skoczysz? Obcy maja w dupie twoj well being, sam musisz o to zadbac.W 90% podobnych przypadkow wystarczy powiedziec, moment, musze sie skonsultowac z moim adwokatem,/ksiegowym/ doradca finansowym etc i nagle sie okazuje, ze nic nie trzeba wypalniac, wysylac, podpisywac .
              • bieda_inwestor Znowu nieuwaznie czytasz 27.09.13, 19:02
                Po pierwsze nie twierdze ze tak jest w tej chwili. Napisalem ze 2007 tak bylo.

                Po drugie nie 501 tylko 519.

                www.irs.gov/publications/p501/ar01.html
                "Nonresident aliens. If you were a nonresident alien at any time during the year, the rules and tax forms that apply to you may be different from those that apply to U.S. citizens. See Publication 519. "

                Tak wiec nie 9,750 a 3,800:

                "Personal exemption increased. For tax years beginning in 2012, the personal exemption amount is increased to $3,800."

                Odnosnie tego kto jest NR Alien, to najprosciej masz to wyjasnione tutaj:
                www.irs.gov/publications/p519/ch01.html
                If you are an alien (not a U.S. citizen), you are considered a nonresident alien unless you meet one of the two tests described next under Resident Aliens.

                Jasne, prawda? Kazdy zagraniczniak, jesli nie jest rezydentem jest Non-Resident Alien. Kropka. Dopiero wtedy zaczyna sie sprawdzanie czy ma czy nie ma dochody do opodatkowania

                www.irs.gov/publications/p519/ch02.html
                A nonresident alien usually is subject to U.S. income tax only on U.S. source income. Under limited circumstances, certain foreign source income is subject to U.S. tax. See Foreign Income in chapter 4.

                The general rules for determining U.S. source income that apply to most nonresident aliens are shown in Table 2-1. The following discussions cover the general rules as well as the exceptions to these rules.
                (...)
                Table 2-1. Summary of Source Rules for Income of Nonresident Aliens
                Item of income Factor determining source
                Salaries, wages, other compensation Where services performed

                Czyli masz po pierwsze "usually" a po drugie obowiazek traktowac ze dochody dla services sa wedlug miejsca w ktorym zostaly wykonane, prawda? - czyli nawet jezeli mi placa wylacznie w Madrycie za to, zebym pogonil paru Amerykancow i dogladal jak ujednolicaja system IT wedlug template centrali, to juz podlegam.

                Jakby mi kazal skoczyc z mostu to bym mu powiedzial, zeby sprobowal przekonac Ciebie, bo moze sie zagapisz, badz nie zorientujesz o co Cie prosza - znow niedoczytales. Moj dzial personalny wynajal firme prawnicza w stanach, gdzies na florydzie, ktora po zorientowaniu sie w sytuacji, przeslala mi do wypelnienia formularze 1040NR i cos tam jeszcze. Szczegolow nie pamietam i mnie nie obchodza. Jakbym chcial sie nauczyc detali prawa podatkowego kazdego kraju w ktorym bylem, to cale zycie bym nic innego nie robil.

                Zreszta o czym my w ogole piszemy - zaczelo sie od tego, ze napisales, ze urzedy skarbowe w Polsce traktuja zle obywateli a ja ze nie sa w tym odosobnieni - chcesz mi powiedziec ze w innych krajach jest innaczej? No to chyba tylko w Arabii Saudyjskiej gdzie zamiast zabierac jeszcze Ci placa. Bo nie znam zadnego kraju w ktorym bylem gdzie urzedy skarbowe byly milusie. Byc moze twoj IRS ci sle kartki urodzinowe co roku, ale jestem pewien, ze nawet jak to robi, to kasuje Cie za te kartke podwojnie.

                Tak na marginesie - w moim subiektywnym rankingu urzedow skarbowych, najgorszy jest big brother z Brazylii. Jakbyscie kiedy chcieli tam jaki interes rozkrecac, to dajcie znac a doradze (zebyscie tego nie robili) i poubolewam nad wasza glupota.
                • byly-kadi Re: Znowu nieuwaznie czytasz 30.09.13, 15:33
                  Dla mnie interpretacja jest jasna I przejrzysta.
                  501 wskazuje kto jest kto, a 519 okresla kto i ile ma placic a kto placic nie musi. Byc moze w 2007 przepisy byly inne. Trudno to sprawdzic, bo podatnik nie musi sie do tego roku cofac- papiery trzyma sie przez 3 lata ( w odroznieniu od Polski, gdzie najwyrazniej ten okres to lat 30)
    • jeepwdyzlu Re: Czy Polskie Panstwo lubi swych obywateli ? 26.09.13, 09:21
      Niestety macie rację.
      Najgorsze jest nawet nie to, że mamy przerost administracji, ale że ta staje się łupem partii wygrywającej wybory.
      Rozumiem urzędy centralne (choć tylko stanowiska polityczne),ale weźmy - Urząd Geodezji, naczelnicy urzędów skarbowych w Pipidówkach czy PUP w Górnym Obszczynowie?
      Dziś stanowisko konserwatora powierzchni płaskich w miejskim przedszkolu jest przedmiotem targów i analiz szefa partii
      PO spsiła nam Państwo.
      To jedno z jej największych grzechów.
      Niestety - PIS jest taki sam.
      jeep
    • szutnik Polskie Panstwo lubi ŁUPIĆ swych obywateli... 26.09.13, 11:43
      Polskie Panstwo lubi ŁUPIĆ swych obywateli...
      To taka postsowiecka, a właściwie to nawet postcarska choroba.

      A we wspomnianej przez Ciebie, Kadi sprawie łatwo można przewidzieć, co będzie dalej.
      Skarbówka naliczy i pobierze, ktoś się wkurzy, pójdzie do Sądu Najwyższego z zarzutem niekonstytucjonalności, a jak to nie pomoże, to i o Strasburg zahaczy, gdzie już na pewno spokojnie wygra.
      I za parę lat dzisiejsi janczarzy Rostowskiego, dumni ze swego pomysłu na ekstra dochody z łupienia, będą wszystko zwracać z odsetkami, ale wtedy będzie cicho, jak makiem zasial w TV a dzisiaj pobrane w poczet nadzwyczajnych zysków nagrody resortowe, zostaną już dawno wydane.
      Czyli jak zwykle - co urzędnik skarbowy w RP naprędce wymyśli, na pewno jest idiotyzmem w czystej postaci, łamiącym bazowe zasady np. prawa rzymskiego.
      Oczywiście po wyroku SN/Strasburga będziesz musiał jeszcze cały czas trenować sprawy w sądach o odsetki i zwrot (kolejna gehenna), ale po paru latach walki i tysiącach siwych włosów swoje w końcu wydębisz z powrotem smile
    • wiosnaludzikow Re: Czy Polskie Panstwo lubi swych obywateli ? 27.09.13, 07:31
      byly-kadi napisał:

      > Moj glos jest na NIE.
      Zgoda. To widać na każdym kroku a najlepiej w prostych relacjach. Jak Urząd wzywa obywatela do zrobienia czegoś to obywatel ma na to 7-14 dni. Jak obywatel chce coś od urzędu to urząd ma na to kilkadziesiąt dni.
    • byly-kadi Diabli nadali 08.04.14, 15:47
      Z czego to sie bierze u blurwy nedzy? Z nienawisci do samych siebie wajemnie , samego siebie przez jednostki, niewyleczalnego kompleksu nizszosci?

      ''sąd Rzeczypospolitej Polskiej po raz pierwszy w swojej historii oficjalnie przyjął do wiadomości, że wedle prawa szariatu kobieta jest winna i zasługuje na śmierć'' -
      • nannek Re: Diabli nadali 09.04.14, 00:09
        Kadi nie udawaj że się dopiero obudziłeś? tak w neokoloni jest od dawna, żyd bije Polaka i jest ukrywany, to nie jest kraj lecz neokolonia.
        • widz102 Re: Diabli nadali 09.04.14, 07:05
          Czy panu, panie nannek, się aby to zacne forum z parteitagiem albo kozetką nie pomyliło? Czy Pana duży najwyraźniej osobisty problem koniecznie musi być np. moim problemem? Przecież nie po to tu każdy pisze i czyta by napawać się coraz bardziej nieopanowaną emanacją Pańskiej jaźni. Mnie Pana wyzwiska nie ruszają, ale już np. niemerytoryczny brud jaki pan za każdym razem z siebie tu wylewa coraz bardziej utrudnia mi skupienie się nad postami osób, które mają rzeczywiście coś do powiedzenia.
          dziękuję.
    • klip-klap panstwo polskie nie spelnia podstawowych funkcji 10.04.14, 17:24
      Czyli funkcji sadowniczych.
      Nie buduje zadnego autorytetu i nie wzbudza zaufania.
      Wystarczy, ze zdolniacha jakim jest Jozef Bak byl w to zamieszany i zaden urzednik nie bedzie zbyt dociekliwy. Jak dla mnie ten news nizej jest wazniejszy niz rocznica katastrofy smolenskiej. Amber Gold to prawdziwa katastrofa i slabosc panstwa polskiego.

      'Trójmiejska piramida finansowa została założona zgodnie z prawem, dlatego organy ścigania zajmowały się nią tak niemrawo. No i nie wiadomo, czym jest podstawowy interes ekonomiczny państwa, uważa prokurator generalny Andrzej Seremet.

      Amber Gold działało legalnie, żyło z wpłat od kolejnych klientów i nigdy nie przyniosło zysku. Państwo nie miało podstaw do tego, aby się interesować spółką, bo wszystko było zgodne z literą prawa. Takie tezy i konkluzje znajdują się w piśmie prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta skierowanym do Sejmu. DGP jako pierwszy poznał jego treść.'
      www.gazetaprawna.pl/artykuly/789983,seremet-prokuratura-generalna-amber-gold-bylo-zgodne-z-prawem.html
    • blue.skay To zalezy? 12.04.14, 21:01
      Jedni powiedza, ze tak ... inni beda narzekac. Kim jednak jest ten obywatel? Jaka jest jego swiadomosc obywatelska? Jakie byly, sa i beda oczekiwania obywateli? Czy Panstwo zadowoli wszystkich swoich obywateli? Co z tymi, ktorzy mieli inne oczekiwania?

      Jaki jest wzorzec panstwa kochanego? Ile lat zajmuje pozyskanie milosci obywatleli?


      Jest jeszcze wiele innych pytan, nad ktorymi nalezy sie zastanowic. Zadne panstwo nie jest w stanie zadowolic wszystkich i historia daje temu swiadectwo.
      • byly-kadi Re: To zalezy? 14.04.14, 14:24
        Jasne, to temat ktorego bez wodki nie rozbierjosz. Dla mnie natomiast, jako zamieszkalego w kraju poza Polska, rzucajacymi w oczy sa sytuacje w ktorych panstwo polskie przez swe instutucje faworyzuje cudzoziemcow. Zaznaczam, faworyzuje a nie rtraktuje lepeij niz „obcych”. Jest tego troche, chocby przypadki spraw o opieke nad dziecmi, gdy niejednokrotnie polskie sady „podtrzymuja” wyroki pbcycg sadow. Jak niezawisly sad moze wydawac wyrok bazujac na postanowieniu innego sadu? Czy to nie jest zaprzeczenie niezawislosci samejh w sobie ? Polskie sady, tak jak i polskie panstwom, wlaza w dupe innym bez przyslowiowego masla? Czuy uwierzysz, ze to jest to co najbardziej odstrecza mnie od planu powrotu do PL , chocby tylko na emeryture ?
        Wczoraj dostalem e-mala z polskiego konsulatu w NY, informujacego o obchodach kanonizacji JP w katedrze w NY . Czy tym sie powinieni konsulat zajmowac gdy polscy obywatele gnija po swiecie w wiezieniach bez zadnej pomocy a na polski paszport wyrabiany przez konsulat czeka sie rok ? przeciez panstwo jest zdaje sie nadal konstytucyjnie odzielone od KK?
    • byly-kadi Sikorski, ty ruro, gdzie jestes? 15.04.14, 17:33

      Organizujesz obchody kanozizacji, mieszasz na Ukrainie czy moze remontujesz kolejny motocykl? Gdzie sa biurwy az podlegajacego tobie gowniaego Konsularu RP w Nowym Jorku? Gdzie protesty, pisma, intwrwencje? Naszych bija, a przede wszystkim ublizaja Polakom i Polsce, chamie jeden, obudz sie.

      „Rozległe rany cięte na twarzy i głowie, podbite oczy, zerwane ścięgno prawego barku oraz trzykrotnie złamana i wybita szczęka – to obrażenia, jakich doznało dwóch Polaków napadniętych w nocy z 29 na 30 marca na Maspeth.
      Powiązane
      Wiadomości
      NYPD: “This is a problem with f…..g Polish people” - Policjanci znieważyli Polaków

      Po opublikowaniu w "Nowym Dzienniku" artykułu "NYPD: 'This is a problem with f…..g Polish people' – Policjanci znieważyli Polaków" na temat drastycznego pobicia dwóch młodych Polaków przez grupę kilkunastu chuliganów na Maspeth do naszej redakcji zgłosili się poszkodowani, którzy opowiedzieli o całym zajściu. Relacja braci – Kamila i Pawła – była bardzo zbieżna z tym, co wcześniej przekazali nam świadkowie pobicia. Rany, które odnieśli, mogły zagrażać ich życiu – na szczęście, dzięki szybkiej reakcji ojca młodych chłopaków, szybko znaleźli się z Wyckoff Heights Medical Center, gdzie udzielono im pomocy medycznej.

      Młodszy z braci miał założonych ponad 40 szwów na twarzy i głowie, poza tym – prócz siniaków na całym ciele – ma uszkodzone ścięgno prawego barku, w związku z czym nosi rękę na temblaku. "Pamiętam, że napastnicy, których było dwunastu, rozbili na mojej głowie osiem butelek z piwem" – opowiadał Kamil. Starszy z braci – Paweł – który w szpitalu spędził kilka dni, ma złamaną szczękę w trzech miejscach, która dodatkowo została wybita ze stawu skroniowo-żuchwowego, popodbijane oczy oraz wiele siniaków na ciele.

      By poskładać szczękę, lekarze musieli użyć platynowych złączek oraz specjalnych drutów, w dodatku musieli mu usunąć cztery zęby.

      "Niestety mam problemy z mówieniem, ponieważ sprawia mi ono potworny ból, nie mogę też jeść, bo mam zaciśniętą szczękę oraz druty wewnątrz jamy ustnej – opowiadał Paweł z wyraźnym grymasem bólu na twarzy. – Jedynie przez rurkę mogę pić specjalne szejki, nawet zupy nie jestem w stanie przełknąć" – dodał. Dopiero po upływie miesiąca od założenia drutów na "zawiasach" szczękowych okaże się, czy będzie je można zdjąć, czy też będą musiały pozostać tam na zawsze, podobnie jak platynowe elementy.

      Do pobicia dwóch Polaków doszło na rogu Fresh Pond Road i Elliot Avenue na Maspeth około godziny 3:30 w nocy z soboty na niedzielę (29 na 30 marca). Napastnikami – według świadków – była grupa kilkunastu Włochów.

      "Wracaliśmy z bratem piechotą z Ridgewood do domu. W pobliżu całodobowego sklepu, w którym często robimy zakupy, stała grupa około ośmiu młodych mężczyzn – opowiadał Kamil. – Jeden z nich zagadał do nas po angielsku i chciał, żebym mu przybił piątkę. Gdy się odwróciłem do niego, z boku zaatakowały mnie butelkami trzy osoby. W sumie na mojej głowie, z tego co pamiętam, rozbiły osiem butelek".

      W chwili ataku na młodych Polaków ze sklepu wyszło dodatkowych kilku mężczyzn, w sumie – jak stwierdzili poszkodowani – napastników było dwunastu.

      "Trudno było się bronić w takiej sytuacji. Mojego brata leżącego na ziemi trzymały trzy osoby, a czwarta atakowała. Jeden z bijących siedział mu na plecach, dwóch trzymało jego rozkrzyżowane ręce, a trzeci kopał go w głowę" – opowiadał młodszy z braci, którego twarz była cała pocięta szkłem z butelek. Bójka trwała około piętnastu minut, po czym bracia, w szoku, zdołali uciec do swojego domu, znajdującego się nieopodal miejsca, w którym zostali napadnięci.

      Policja wezwana przez świadków oraz karetka pogotowia pojawiły się już po zakończeniu incydentu, oddaleniu się poszkodowanych oraz większości napastników. Raport został spisany na podstawie ich rozmowy z dwójką atakujących, którzy – jak twierdzą świadkowie – udawali poszkodowanych. Stróże prawa nie chcieli słuchać relacji świadków, a w dodatku – jak nam relacjonowały starsze kobiety widzące całe zajście i próbujące nawiązać rozmowę z policjantami – obraźliwie wypowiadali się o Polakach, których uznali za agresorów. "Shut up, this is a problem with f.....g Polish people" – usłyszeli kilka razy z ust policjantów świadkowie próbujący interweniować w sprawie raportu.

      Śledczy nie chcieli także rozmawiać z jednym z poszkodowanych – Kamilem – który po wyjściu ze szpitala już w niedzielę, 30 marca, po południu pojawił się na 104. posterunku na Ridgewood w celu złożenia zeznań. Również detektyw odwiedzający starszego z braci w szpitalu – jak nam przekazali poszkodowani – twierdził, że to oni są winni całego zajścia i byli napastnikami.

      Drugi raport, na podstawie relacji Kamila, został sporządzony przez NYPD dopiero w środę, 2 kwietnia, już po interwencji i zapytaniach "Nowego Dziennika" (31 marca i 1 kwietnia) związanych z nieprawidłowościami przy sporządzaniu raportu podczas interwencji oraz rzekomym obrażaniu Polaków.

      W konsekwencji pod koniec ubiegłego tygodnia policja aresztowała jednego z napastników. Niestety, w dalszym ciągu – tłumacząc to dobrem śledztwa oraz swoimi procedurami – policja nie chce nam udostępnić żadnego z raportów. Natomiast jednostka NYPD do kontaktów z prasą – Deputy Commissioner, Public Information (DCPI) potwierdziła aresztowanie jednego z atakujących, którym jest 21-letni Christopher Smith, jednak nie została podana jego narodowość, wiadomo tylko, że jest rasy białej. Policja ze 104. posterunku na Ridgewood prowadzi w tej sprawie śledztwo.

      Pobicie dwóch Polaków przez kilkunastoosobową grupę chuliganów potwierdził także właściciel sklepu znajdującego się na rogu Fresh Pond Road i Elliot Avenue na Maspeth, zastrzegł tylko, że nie widział jej początku i nie może stwierdzić, kto ją rozpoczął. Dodał jednak, że zna poszkodowanych, którzy są jego stałymi klientami, oraz że posiada zarejestrowaną bójkę na monitoringu zabezpieczającym sklep, ale jak podkreślił, może go udostępnić tylko śledczym. Całe zajście najprawdopodobniej znajdzie swój finał w sądzie.

      Pobicie dwóch braci nie jest jedynym takim incydentem w obrębie dystryktu nadzorowanego przez 104. komisariat policji. Do naszej redakcji zadzwonił także poszkodowany w podobnej bójce, która miała miejsce pod koniec stycznia 2010 roku. Wtedy przed pubem Oceans Lounge znajdującym się przy Fresh Pond Road na Ridgewood dotkliwie pobity został młody Polak, który również ze złamaną oraz wybitą z szczęką, a także złamanym nosem i uszkodzoną kością policzkową kilka tygodni spędził w szpitalu. Według jego relacji został pobity przez kilkunastoosobową grupę Albańczyków. Wtedy jednak policja nic nie zrobiła w tej sprawie i nikogo nie aresztowała.”

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka