poszi
15.12.15, 01:00
Oprócz marszowego weekendu pojawiło się kilka ciekawych sondaży, które pokazują, że pierwszy etap rządzenia został przez PiS solidnie przegrany w opinii publicznej.
Więcej osób uważa spór o TK za najważniejszy niż kwestia wieku emerytalnego, a tylko 13% uważa za najważniejszy sztandarowy program 500 zł (a "aż" 5% wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej).
www.rp.pl/Spoleczenstwo/312149842-Trybunal-jest-wazniejszy.html
Prezydent Duda notuje silny spadek zaufania i wzrost nieufności. Co prawda ciągle ufa mu odrobinę więcej niż nie ufa, ale każdy świeży prezydent cieszył się olbrzymim zaufaniem, które Duda gwałtownie stracił:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19345073,miesiac-temu-dude-zle-ocenialo-tylko-20-proc-badanych-a-teraz.html?lokale=local#BoxNewsLink
Pojawiły się nawet (to jednak tylko jeden z wielu, gdzie tak duży efekt nie był potwierdzony) sondaż, gdzie Nowoczesna depcze po piętach PiSowi:
www.rp.pl/Analizy/151219726-Zamiast-dobrej-zmiany-wojna-totalna.html
Wszystkie rządy tuż po wyborach cieszyły się premią zaufania i poparciem silniejszym niż w wyborach, a liderzy podwyższonym zaufaniem. PiS właśnie tę premię z kretesem przepuścił.
Kaczyński ma moim zdaniem teraz 3 możliwości:
1. Zwrot o 180 stopni, zakopanie (przynajmniej częściowo) toporu wojennego i odbudowa zaufania pozytywnym programem i zmianami, które mogą cieszyć się popularnością.
2. Nieprzejmowanie się sondażami. Wojna totalna ze wszystkimi i spadek poparcia aż do całkowitej porażki (z poparciem tylko żelaznego elektoratu) w następnych wyborach.
3. Wariant siłowy.
Wariant 1 nie pasuje do charakteru Kaczyńskiego i najprawdopodobniej czeka nas 2 lub 3.