22.12.15, 16:54
Po ponad miesiącu od unkonstytuowania się rządu Beaty Szydło (czytaj: Jarosława Kaczyńskiego) widać kilka cech charakterystycznych rewolucji pisowskiej, którą ten rząd dzielnie wprowadza.

Arogancja - to przede wszystkim. "My i tak zrobimy swoje", jak to wdzięcznie ujęła posłanka Gosiewska (ta od całonocnego picia z biskupem i awantury na lotnisku). W sejmie - na sali obrad i w komisjach - nie ma żadnej dyskusji z opozycją. Ustawy procedowane w rewolucyjnym pośpiechu, często nocą. Bez konsultacji, bez opiniowania.

Ale tym, co najbardziej widać we władzy PiS jest kompletny chaos decyzyjny. Przykłady z brzegu:

1. Program 500+ - kwestia objęcia nim rodzin emigrantów. Premier Szydło mówi co innego (że nie objęci), premier Morawiecki miał inne zdanie, ale je zmienił.
2. Kwestia publikacji wyroków TK z 3.12 - była tutaj spora kakofonia ze zmienianiem stanowisk. Mimo twardej zapowiedzi Kaczyńskiego, ze publikacji nie będzie - jednak była. Zdanie zmienił, bo ustawa "naprawcza" i tak demoluje TK.
3. Ustawa "naprawcza" TK - zmiana postanowień dotyczących liczebności składów orzekających. Zapis, że siedziba ma być poza Warszawą został wycofany. Poseł Piotrowicz: "to był test dla opozycji" (sic!).
4. Ustawa o podatku bankowym - z podstawy opodatkowania wyjęto papiery skarbowe. Widać ktoś w PiS przeczytał Robisca smile - była groźba, ze banki będą się polskich papierów pozbywać (a z pewnością zmniejszy się na nie popyt).
5. Dzisiaj okazało się, że ubezpieczyciele zostaną objęci stawką podatku jak banki (0,39% rocznie, nie 0,6%). Akcje PZU na giełdzie wystrzeliły.

Widać jak na dłoni, że "szuflady pełne projektów" są w istocie puste. Rozwiązania zmienia się na bieżąco, pod wpływem doraźnej refleksji - lub z potrzeby chwili. Nie uzgadnia się stanowisk i w mediach panuje zamieszanie na każdy temat. Nikt nic nie wie.

Jarek wie, ale trudno wymagać, żeby jeden człowiek ogarnął całość dowodzenia rewolucją. Reszta ciska się.

Chaos.
Obserwuj wątek
    • robisc Re: Chaos 22.12.15, 19:17
      dorota_333 napisała:


      > 4. Ustawa o podatku bankowym - z podstawy opodatkowania wyjęto papiery skarbowe
      > . Widać ktoś w PiS przeczytał Robisca smile - była groźba, ze banki będą się polsk
      > ich papierów pozbywać (a z pewnością zmniejszy się na nie popyt).
      > 5. Dzisiaj okazało się, że ubezpieczyciele zostaną objęci stawką podatku jak ba
      > nki (0,39% rocznie, nie 0,6%). Akcje PZU na giełdzie wystrzeliły.

      idiotyzm tej propozycji zauwazyli wszyscy interesujacy sie sprawa, wiec nie dziwne, ze pomyslodawcy szybko sie tego wycofali; inna sprawa, ze brna w paranoi dalej i proponuja zwiekszenie podatku do poziomu 0,44%, co zabije slabsze banki; ja zwrocilem uwage, ze rezygnacja z objecia podatkiem papierow skarbowych tez nie jest dobrym rozwiazaniem, poniewaz banki beda preferowaly finansowanie deficytu panstwa kosztem sektora przedsiebiorstw;

      polecam lekture raportu NBP, ale to pewnie zwolennicy PiS uznaja za kwik zazynanych banksterow

      www.bankier.pl/wiadomosc/NBP-Podatek-bankowy-moze-miec-negatywny-wplyw-na-efektywnosc-polityki-pienieznej-3459524.html
      i jeszcze oczywiste stanowisko UOKIK

      www.bankier.pl/wiadomosc/Proponowane-zwolnienia-z-podatku-od-instytucji-finansowych-to-pomoc-publiczna-UOKiK-3460595.html
      a wiec jeszcze sporo pracy przed rzadem, akurat tej ustawy nie da sie raczej uchwalic w jedna noc, ale byc moze nie doceniam sprawnosci naszej obecnej wladzy;

      banki jednym glosem proponuja zwiekszenie CIT-u, jako rozwiazanie tansze , sprawiedliwsze i takie, ktore nie wywroci systemu bankowego do gory nogami; w dodatku spowoduje presje na wieksza aktywnosc kredytowa w celu rekompensaty utraconych profitow zamiast ucieczki z aktywow; ale do tego nasi wspaniali prawicowi ekonomisci musza jeszcze dojrzec.
    • robisc w temacie 22.12.15, 19:40
      dzis rano w drodze do pracy sluchalem wywiadu z marszalkiem Karczewskim w RMF-ie, ktory tlumaczyl, ze opoznienie wprowadzenia progamu 500+ wynika z koniecznosci przeprowadzenia szerokozakrojonych konsultacji obywatelskich"

      "(RMF) Jakoś te zmiany mniej ochoczo niż np. walka z Trybunałem Konstytucyjnym. Można by te 500 złotych na dziecko przyjąć tak szybko jak ustawę o Trybunale, czy kolejne ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, jakby komuś na tym tak bardzo zależało.

      (Karczewski) Te ustawy ważne społecznie muszą być skonsultowane społecznie. Muszą być skonsultowane również w drodze konsultacji obywatelskich i dlatego...


      www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/wywiady/kontrwywiad/news-stanislaw-karczewski-chcemy-powolania-komisji-sledczej-ktora,nId,1943370#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
      a tak wyglada konsekwencja PiS; podazajac za wywodem Karczewskiego ustawa o szesciolatkach nie jest wazna spolecznie

      "Choć związki zawodowe i organizacje pozarządowe zgłaszają uwagi do tzw. ustawy o sześciolatkach, w Sejmie przepadł wniosek o wysłuchanie publiczne."

      www.rp.pl/Edukacja-i-wychowanie/312229905-Ustawa-o-szesciolatkach-nie-bedzie-wysluchania-publicznego.html
    • pepe49 socjolog o chaosie informacyjnym 23.12.15, 07:44

      " – Potrzeba świadomości, że już dzień po wyborach parlamentarnych rozpoczyna się kampania na wybory 2019 i 2020 roku. Tej świadomości, jeśli chodzi o polityków PiS i Zjednoczonej Prawicy, na razie nie ma – mówił w programie „Republika na żywo” Marcin Palade.

      – Myślę, że święta będą odpowiednim momentem refleksji dla obozu rządowego, żeby przemyśleć strategię działania. Przede wszystkim powinien się zastanowić, czy jest sens otwierania kolejnych frontów, czyli w dużej mierze powtórzenia działań z lat 2005-2007 – ocenił Palade.

      Jego zdaniem jednym z elementów, który może się posłużyć jedna czy druga wielka korporacja zaniepokojona tym, że za chwilę może utracić część przywilejów, czy władzy nad konsumentami w Polsce, to kwestia wsparcia finansowego dla tego, co się teraz dzieje wokół Komitetu Obrony Demokracji.

      Z drugiej strony Palade skrytykował rząd za niespójną komunikację i oddawanie pola opozycji.

      – Nawet jak jest trzęsienie ziemi, to ktoś musi podawać komunikaty, co będzie za chwilę i co trzeba robić. Tymczasem tu nie ma w ogóle komunikacji – ocenił.

      – Sądziłem, że pani premier i ministrowie spotkają się na radzie ministrów i wyjaśnią sobie różne kwestie, np. w sprawie programu 500 złotych na dziecko. Znowu mamy kolejny dzień festiwalu występów różnych ministrów w mediach i znowu mamy pięćdziesiąt różnych komunikatów. Zamiast uciąć dyskusję i powiedzieć: „procedujemy”, to jest tak, że mamy trzy,pięć różnych wersji na temat tego, jak zdaniem danego ministra ma wyglądać ta ustawa – wyjaśniał

      Analityk podkreślał, że „to są szkolne, elementarne błędy”.

      – Z tyłu głowy pojawiła się świadomość: „mamy cztery lata i możemy robić wszystko”. A potrzeba świadomości, że już dzień po wyborach parlamentarnych rozpoczyna się kampania na wybory 2019 i 2020 roku. Tej świadomości, jeśli chodzi o polityków PiS i Zjednoczonej Prawicy, na razie nie ma – ocenił Marcin Palade."

      za:
      telewizjarepublika.pl/palade-o-komunikacji-rzadu-szkolne-elementarne-bledy,27628.html

      *

      U.E.
      .
      • dorota_333 Dyletanci u władzy 23.12.15, 10:33
        Hm, skoro nawet TV Republika to zauważyła, to coś jest na rzeczy.

        Chaos wynika oczywiście z dyletantyzmu. Osiem lat w opozycji nie wystarczyło, żeby przemyśleć cele i środki realizacji. W pewnym sensie to jest optymistyczne: szybciej się skończy ta dyktatura ciemniaków.
        • pepe49 fachowcy u władzy 23.12.15, 11:10
          niezalezna.pl/74213-musimy-odbudowac-polski-kapital-mowi-wicepremier-i-minister-rozwoju-mateusz-morawiecki
          Jesteśmy dziś w Polsce w bardzo trudnej sytuacji z pewnego powodu, o którym mało kto mówi. Przez ostatnie 26 lat nasz PKB rósł. Niektórzy się tym chwalą, mówią, że mamy fantastyczny wzrost. Tyle że ten wzrost zależał od importu kapitału. W związku z tym dzisiaj mamy jeden z największych długów zagranicznych na świecie.

          Chodzi o zadłużenie zagraniczne łącznie – prywatne i publiczne. Nie tylko publiczne. Bo co do długu publicznego, to jest wiele krajów bardziej zadłużonych. Ale to niewiele mówi. Polska ma 50 proc., a Japonia 250 proc. Ale ja wolałbym, żebyśmy mieli 250 proc. w takich warunkach jak Japonia niż nasze 50 proc. Dlaczego? Bo te 250 proc. japońskiego długu jest – w uproszczeniu rzecz ujmując – w rękach Japończyków. U nas jest niestety inaczej.

          Nasze łączne zadłużenie zagraniczne brutto jest na poziomie polskiego PKB, czyli wynosi 1 bln 750 mld zł. Z tego zadłużenia wypłacamy zagranicy blisko 100 mld zł rocznie w postaci dywidend, odsetek od kredytów handlowych i korporacyjnych, odsetek od obligacji, odsetek od depozytów, reinwestowanych zysków i innych pomniejszych pozycji.

          To niewyobrażalna dla obywatela suma, o której nikt nie mówi. Trzykrotność naszego budżetu obronnego. 15 razy tyle, ile państwo wydaje na innowacje. Król Persji, Dariusz Wielki, kazał sobie przy każdej uczcie przypominać swoim sługom: „Panie, pamiętaj o Ateńczykach” (którzy wsparli powstanie jońskie przeciw niemu). Ja będę takim sługą, który będzie przypominał o tym, że musimy zmienić dotychczasowy paradygmat rozwoju.

          Musimy pobudzić nowe myślenie. Anglicy mają powiedzenie „Elephant in the room”, czyli „Słoń w pokoju”, które jest metaforą oczywistego i ważnego, a jednak ignorowanego problemu. Otóż my mamy takiego słonia w Polsce, który nie był zauważony. Jak to się dzieje, że przez 25 lat nikt o tym za bardzo nie mówił?!

          Mainstreamowi ekonomiści są z siebie strasznie zadowoleni. Wszyscy mówią: „Ale mieliśmy fenomenalny rozwój gospodarczy przez 25 lat”. Pewnie że lepszy niż na Ukrainie czy w Rumunii i też jestem z tego zadowolony, ale jednocześnie wyhodowaliśmy sobie gigantyczną zależność od zagranicy.

          Dawniej mówili jeszcze, że kapitał nie ma narodowości, że nierówności są zawsze dobre, że państwo nie jest nam do niczego potrzebne. Ostatnio jakoś już tego nie powtarzają. OK. To jest diagnoza. Teraz o tym, co z tym zrobić.

          Nic z tym nie zrobimy w krótkiej perspektywie, ponieważ własność już jest u kogoś innego. Ale możemy oszczędzając, inwestując więcej i budując polski kapitał, promując polskich przedsiębiorców przez kolejne 25 lat odkręcać te proporcje. Poprzez pomoc polskim firmom w ekspansji zagranicznej i w eksporcie możemy spowodować, że to my zaczniemy ściągać pieniądze do Polski, bo jak nasza firma eksportuje, to ktoś jej za to płaci i jakąś marżę ta polska firma za to uzyskuje.

          Przez wiele kolejnych lat musimy z mozołem budować polski kapitał. Od czasów rozbiorów zajmowaliśmy się walką „o wolność Naszą i Waszą”. Rządy zaborców, dwie wojny światowe i pół wieku komunizmu sprawiły, że nie mogliśmy się zatroszczyć o nasz rozwój w tym samym stopniu co inne kraje Zachodu. Teraz musimy budować polski kapitał, jedna warstwa po drugiej. I to jest także nasz patriotyczny obowiązek!

          My już moglibyśmy być drugą Danią, gdybyśmy co roku nie wysyłali tych 100 mld zł za granicę. Jedno pragnę mocno podkreślić – tu nie chodzi o niechęć wobec zachodniego kapitału. My musimy po prostu zbudować u siebie podobny potencjał systemowy, by skutecznie i na równych prawach uczestniczyć w międzynarodowej wymianie gospodarczej, z korzyścią dla naszych obywateli.

          Kapitał i inwestycje zagraniczne same w sobie są dobrą rzeczą i rząd dalej będzie im sprzyjał. Problemem jest to, że nie mamy dla nich własnej przeciwwagi. Jeśli tak pozostanie, to się w końcu przewrócimy, dlatego działania naszego rządu będą miały charakter pozytywny. Nie chcemy ujmować, tylko dodać coś po drugiej – tej polskiej – stronie szali. Dla osiągnięcia stabilnego, zrównoważonego rozwoju. Budować inteligentne specjalizacje. Wspierać takie samorodki jak Dolina Lotnicza. Tworzyć warunki do rozwoju kolejnych. Z tego powodu potrzebujemy teraz rządu, który skoncentruje się na wszystkim, co pomaga polskim przedsiębiorcom.

          Będziemy promować polskie marki, zachęcać do inwestycji i innowacji, pomagać komercjalizować polskie wynalazki. Chcemy pomagać polskim firmom, jak najwyżej rozwinięte kraje pomagają swoim. Rozpoczniemy też przynajmniej dyskusję o partycypacji pracowniczej, bo musimy budować dochody Polaków z kapitału.

          *

          I kto to mówi?

          " Ukończył studia w zakresie historii na Uniwersytecie Wrocławskim (1992), odbył studia z zakresu Business Administration na Politechnice Wrocławskiej i Central Connecticut State University (1993), uzyskał dyplom MBA na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu (1995). Ukończył także studia podyplomowe z zakresu prawa europejskiego i ekonomiki integracji gospodarczej na Uniwersytecie w Hamburgu (1995).
          ...
          działalność w opozycji PRL
          ...
          W 1990 współtworzył firmę wydawniczą Reverentia, w 1991 był redaktorem gazety „Dwa Dni”. W latach 1992–1995 pracował jako menedżer odpowiedzialny za marketing i finanse w przedsiębiorstwach konsultingowych i wydawniczych. W 1995 odbył staż w Deutsche Bundesbanku. W latach 1996–1997 prowadził projekty badawcze w zakresie bankowości i makroekonomii na Uniwersytecie we Frankfurcie nad Menem. W 1998 został zastępcą dyrektora Departamentu Negocjacji Akcesyjnych w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej. Był członkiem zespołu ministerialnego negocjującego warunki przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w kilku obszarach. W 1997 wraz z Frankiem Emmertem opublikował Prawo Europejskie, podręcznik z zakresu prawa unijnego i ekonomiki integracji gospodarczej. W latach 1998–2001 był członkiem rad nadzorczych Zakładu Energetycznego Wałbrzych i Agencji Rozwoju Przemysłu.

          W latach 1998–2002 zasiadał w sejmiku dolnośląskim I kadencji z ramienia Akcji Wyborczej Solidarność.

          W 1998 podjął pracę w Banku Zachodnim. W latach 1998–2001 był doradcą prezesa zarządu, następnie dyrektorem banku, po połączeniu Banku Zachodniego i Wielkopolskiego Banku Kredytowego w 2001 został członkiem zarządu Banku Zachodniego WBK. W maju 2007 objął stanowisko prezesa zarządu tej instytucji.

          Został także konsulem honorowym Republiki Irlandii w Polsce. W 2010 powołano go w skład Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku"

          za: pl.wikipedia.org/wiki/Mateusz_Morawiecki

          Jest p. Morawiecki optymistą:
          "Uda się. Mimo że trudno liczyć na przychylność większości mediów, bo wiadomo, jakie one mają profil. Chciałbym, żeby przekazywano rzetelną informację o najważniejszych aktywnościach naszego rządu, jednak zamiast tego mamy bezpardonowe ataki. Ale niezależnie od nich, w rządzie będziemy robić to, do czego się zobowiązaliśmy, to znaczy będziemy zarówno wypełniali obietnice wyborcze w taki sposób, żeby zachować stabilność finansów państwa, jak również wprowadzać zmiany gospodarcze i społeczne, które obiecaliśmy i które będą dobrze służyć Polsce."
          (z 1. linku)

          Oczywiście on to mówi, ale nie wiem, czy to samo mówią inni ministrowie dla wrrrogich medjów. Żeby przekaz był spójny. Czego brakuje, zdaje się.
          No i "fachowcy u władzy" - to był tylko jeden, ale na "dyletantów" na razie wystarczy.

          *

          U. E.
          wiadomo
          • dorota_333 Morawiecki to listek figowy 23.12.15, 11:36
            Mówi o zadłużeniu, ale rząd PiS zaczyna od... zwiększenia deficytu w roku już kończącym się. Przez zabiegi czysto księgowe - wpływy z przetargu na częstotliwości przesunięte na przyszły rok.

            Morawiecki to jest taka "europejska" twarz zamordysty Kaczyńskiego. Do pokazywania zagranicznym inwestorom. Kompetentny, mówiący tym samym językiem co rynki. Ale prezes i tak zrobi swoje, a priorytetem jest rozdawnictwo socjalne.

            Podatek bankowy będzie i tak, cokolwiek Morawiecki rynkom nie powie. A dla pisowskiego elektoratu mamy gadki o "odzyskiwaniu wolności od lichwy" etc.

            Dwugłos.
            • pepe49 Morawiecki to typowy przedstawiciel pisowców 23.12.15, 12:49
              W ocenie tego rządu będziemy się różnić cały czas.

              Dla mnie są to wołki robocze i to kompetentne, wrażliwe na rzeczowe argumenty, skoncentrowane na pracy i odporne na korupcję.

              Ideały, prawda? smile

              Z żalem muszę stwierdzić, że zupełnie odwrotnego nastawienia nabyłem do polityków PO.

              Będziemy, jak do tej pory, patrzeć na to samo i widzieć coś innego.
              I wie Pani co? To nie jest nic złego. Od tego mamy głowy.

              Nasze rządy od takich rozmów będą coraz lepsze.
              A np. rosyjskie nie (i, być może, zachodnioeu..pejskie też nie, bo tam politpopr zamyka ludziom usta).

              Ważne jest zachować optymizm. Świat się rozwija. Bogaci. Sensownieje.
              Mimo wszystko.

              *

              U. E.
              No tak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka