Dodaj do ulubionych

Should I Stay Or Should I Go ?

24.03.16, 13:52



Merkel wchlania.
Szydlo placi 500.
Obama przyjmuje ale nie legalizuje.
Putin wysyla na wojne.
Li Keqiang juz nie zmusza do 2+1

Chodzi o mlodych.

Swiat boi sie demografii ale boi sie glupio.
Przede wszystkim co pomoze swiatu mnozenie mlodych na jutro skoro ci mlodzi pojutrze stana sie starzy pojutrze zmuszajac do jeszcze wiekszego mnozenia mlodych pojutrze mimo, ze to spowoduje lawine starych popojutrze, ktora juz nic nie powstrzyma.

To wszystko dokladnie przypomina to co dzieje sie dlugiem.
Pokolenia ustepuja konsumujac to co ukradli od nastepujacych pokolen.
Dlugi demograficzny, monetarny, wobec srodowska naturalnego, zdrowia spoleczenstw itp. narastaja i EKSPLODUJA tak jak tylko moga eksplodowac: eksterminacja.
Trudno przewidziec w jakiej formie, choc bedzie to fundamentalne dla przyszlosci ludzkosci.
Dlaczego fundamentalne?
Ano dlatego, ze jakiekolwiek dotychczasowe dzialania nie likwiduja zrodla problemu a jedynie nieudolnie, blednie a przede wszystkim NIEPOTRZEBNIE likwiduja tylko objawy.
Trudno dyskutowac z faktem, ze zrodlem problemu jest ROZROST DLUGU MORALNEGO wynikajacego z chciwosci niektorych grup spoleczenstw, ktory na to wszystko zezwala, sankcjonuje i trwale zmieniajac definicje i zasady etyczne.

Wracajac do naszych wlasnych przyziemnych wyborw zyciowych The Clash w powyzszym klipie stwierdza, ze bedzie problem kiedy wyjedziemy a podwojny problem kiedy zostaniemy.
Trudno sie z tym nie zgodzic.
Mlodych, traktowanych jako KAPITAL potrzeba tylko tam, gdzie kapital potrafi sie najbardziej efektywnie uzyc. W innym razie taki kapital (bezrobotni, sflustrowani, bez motywacji, agresywni) staje sie wrecz dodatkowym (dla niepracujacych) obciazeniem systemu.
A korzystania z kapitalu (nie mylic z wykorzystywaniem!) w dzisiejszym swiecie wlasciwie nie potrafi juz nikt, przynajmniej ci ktorzy sa u wladzy w sensie formalnym jak i sponsorskim sad

Przejdzmy teraz do liczb: nie sprowadzajac jednak wszystkiego do sytuacji w Polsce bo rozmawiamy w skali swiata tylko o trzech opcjach: zlej, gorszej i dramacie, gdzie pierwsza opcja tylko odssysa resztki potencjalu z pozostalych.
W ponizszym zawiera sie zreszta oczywista odpowiedz:
WHERE Should We Stay Or Should We Go...

www.bankier.pl/wiadomosc/Trzy-przerazajace-wykresy-dla-Polski-7347092.html
Te wykresy dzialaja na wyobraznie, nie? wink

No to jeszcze wiecej uzupelniajacych danych:

www.bankier.pl/wiadomosc/Brexit-moze-zmusic-400-tys-Polakow-do-powrotu-do-kraju-7348635.html
Teraz powroce do tytulowego pytania: Should We Stay Or Should We Go ?

GO !

W historii swiata a nawet wszechswiata wszystko zawsze migrowalo i bedzie migrowac a dokladnie w celu wykorzystania swojego potencjalu. Nie tylko w sensie przemieszczania w sensie fizycznym ale raczej naj najbardziej efektywnego lokowania swojego potencjalu intelektualnego. Nazywajac to doslownie, czlowiek w szczytach swoich intelektualnych i fizycznych laczyl sie z podobnymi sobie. Ludzie z mniejszym potencjalem, ludzie w wieku poprodukcyjnym usuwali sie na margines.
System korporacyjno liberalny DLA SWOICH KORZYSCI te oczywiste mechanizmy zmanipulowal/skorumpowal. I choc zaplacimy cene na zezwolenie na absurdy wspolczesnego swiata to powrot to wyraznych podzialow jest nieukniony co najlepiej dowodzi rosnace poparcie dla opcji radykalnych.
Jak sie to wedlug skonczy?
Ano skonczy sie tym, ze szlag trafi te cala liberalna sponsorowana "demokracje" a w jej miejsce w najlepszym razie razie powstana wyizolowane spolecznosci pograzone w we wlasnych systemach moralnosci i prawa, dryfujacycm chaosie albo po prostu w destrukcyjnej anarchii.

Ktos moze miec jeszcze watpliwosci, ze tlumiony podzial swiata na enklawy bogactwa, ras, intelektu, wieku ma sens?
To niech poslucha tego pana:





---
www.youtube.com/watch?v=JVkQ7Vve8BI
Obserwuj wątek
      • lastboyscout Re: Should I Stay Or Should I Go ? 24.03.16, 16:35


        Po raz kolejny domagam sie nieodnoszenia sie do zadnych moich wpisow ani watkow na forum.


        ---
        dorota_333 11.09.12, 20:45 napisala:

        ..."Jakoś inaczej patrzę dzisiaj na tych ludzi skaczących z 29 piętra w garniturach. Należało się wam, k.... wasza jankeska mać"...
        • matprot Re: Go... 24.03.16, 19:18
          Hahaha... Załóż sobie własnego bloga i tam będziesz mógł się domagać,
          a nawet samodzielnie kasować i banować niepokornych smile

          Tymczasem trudno się powstrzymać od komentarza gdy argumentacją na Twoje teorie ekonomiczno-demograficzne ma być tekst piosenki miłosnej o trudnych relacjach z kobietą.

          (A teorie całkiem sensowne jak chodzi o to, że zbyt szybka wymiana pokoleń i zwiększanie populacji z pokolenia na pokolenie nie jest zbyt korzystne gdy technologicznie ludzkość wchodzi w taki okres, że spokojnie mniejsza liczba ludzi jest w stanie obsłużyć całą gospodarkę... a coraz większa reszta staje się kłopotliwym bezrobotnym balastem.
          Bez zbyt wielkich perspektyw na włączenie się kiedykolwiek w wir konsumpcji.)

          Ale... "Wracajac do naszych wlasnych przyziemnych wyborw zyciowych The Clash w powyzszym klipie stwierdza, ze bedzie problem kiedy wyjedziemy a podwojny problem kiedy zostaniemy." ... serio?
          • lastboyscout Re: Go... 24.03.16, 20:13
            Czlowieku, odczep sie ode mnie.
            Jezeli nie podoba ci to co pisze to po prostu nie czytaj tego. Czytaj kogos kogo lubisz czytac albo napisz cos sensownego sam.
            Zegnam.
    • aby Re: Should I Stay Or Should I Go ? 25.03.16, 02:14
      "Brexit może zmusić 400 tys. Polaków do powrotu do kraju"
      Może - ale tylko na zasadzie, ze wszystko co nie jest bezwzględnie niemożliwe jest możliwe.
      Poza tym to zupełnie, kompletnie nieprawdopodobny scenariusz
      Artykuł w Bankierze powołuje się na mini-artykuł w Biuletynie PISM. Ten ostatni to czyste spekulacje autorki, niepoparte żadnym (sic!) odnośnikiem do źródeł brytyjskich, gdzie wyrażono by intencję wyłapania i deportowania jakieś ogromnej ilości Polaków już przebywających w UK. Myślę, ze takiego zamiaru nikt wyraził, takie źródło nie istnieje.
      Poza tym- wszystkie znane mi opinie ludzi (w miarę) poważnych rozważających konsekwencje wygrania referendum przez opcję LEAVE mówią o stosunkowo długim (liczonym w latach) okresie implementacji tej decyzji.
      • lastboyscout Re: Should I Stay Or Should I Go ? 25.03.16, 02:42
        Zgodze sie toba w kwestii doslownosci rozumienia mysli tego tekstu.
        Nie sadze jednak aby chodzilo o deportacje jako taka.
        Mysle, ze wlasciwym zamyslem wykonania takiego planu jest samodeportacja.
        Brytyjczycy chca bowiem powielic model amerykanski.
        Przeciez Amerykanie juz dawno wprowadzili taka date praktycznie uniemozliwiajaca legalizacje w dotychczasowy sposob. I od tego czasu reguluja tylko nacisk i obietnice poluznienia nacisku na nielegalnych (projekty okresowej legalizacji pracy).
        Na razie jakby testuja materie zreszta z konkretnym skutkiem bo nielegalnych ubywa co najlepiej widac po Polakach, ktorzy zmeczeni restrykcjami i niekonczaca sie tymczasowoscia wyjezdzaja.
        Niezwykle wazna kwestia sa nastroje spoleczne. Te sa zle co najlepiej wykazuje poparcie antyimigracyjnego ale pozbawionego ekonomicznego sensu pieniactwa Trumpa.
        Jezeli jakims cudem gospodarka by naprawde ruszyla zalegalizowanie pracy (nie mylic z legalizacja pobytu) bylaby idealnym narzedziem do duszenia inflacji.
        Jestem pewny, ze wladze chce miec pod reka takiego smoka (antyinflacyjnego) i nie zawaha sie go uzyc.
        • sevenseas Re: Should I Stay Or Should I Go ? 25.03.16, 19:32
          Co do deportacji to mowi sie o minimum income na osobe i nie tylko Polakach, raczej o wschodniej Europie. Jak nie zarabiasz np. 35 tys funtow na rok to...mozesz zostac poproszony o wyjazd. Jesli stracisz prace i przyjechales po 2012 roku, nie dostajesz zadnej pomocy socjalnej....wiekszosc takich ludzi sama wyjedzie. O tym mowi sie glosno w UK i nie jest zadna tajemnica. Tyle ze jakies deportacje NIE pasuja do tego kraju, niemozliwe do przeprowadzenia - dzis i w najblizszych latach! Jednak czy oni nie maja klopotow demograficznych? Maja, wiec po co wyrzucac? Za nieudolnosc rzadu zawsze obarcza sie imigrantow, bo w parlamencie ich nie ma wink Narazie wszystko postepuje w kierunku prywatyzacji sektora publicznego, a zaczynaja od NHS czyli ich sluzby zdrowia, choc o tym nie mowia..... Co do modelu amerykanskiego, jest to jak najbardziej mozliwe maja infrastrukture do funkcjonowania jako korporacja, a nie kraj - dokladnie jak jest to za Oceanem.
    • dorota_333 Liczba ludności w wieku produkcyjnym 25.03.16, 13:38
      ... oraz współczynnik zależności.

      No, to jeszcze raz. W tym linku:
      www.bankier.pl/wiadomosc/Trzy-przerazajace-wykresy-dla-Polski-7347092.html

      Kolany daje wykresy mówiące, że do roku 2060 liczba ludności w wieku produkcyjnym spadnie w Polsce o 40%. I dalej:
      "Najsilniejszy wśród krajów OECD spadek liczby ludności w wieku produkcyjnym przy skokowym wzroście liczby emerytów sprawi, że współczynnik zależności (czyli liczba osób w wieku powyżej 65 lat w relacji do populacji w wieku 15-64 lat) zwiększy się kilkukrotnie."

      W tej sytuacji obniżanie wieku emerytalnego jest potworną głupotą. Cały świat robi odwrotnie - a u nas procesy starzenia społeczeństwa przebiegną szczególnie ostro.

      To jest przepis na katastrofę finansów publicznych. Kaczyński pewnie wie o tym, ale zakłada, że PiS zdąży opanować kluczowe fragmenty władzy państwowej i oddać władzę. Tylko tak można tą głupotę wytłumaczyć.
      • fidziaczek Re: Liczba ludności w wieku produkcyjnym 25.03.16, 17:05

        W roku 2060 mimo braku młodych ludzi bezrobocie będzie o wiele wyższe niż dziś bo miejsca pracy znikną. Jest dość prawdopodobne że do tego czasu powstanie technologiczna osobliwość i nie będzie żadnych miejsc pracy smile
        pl.wikipedia.org/wiki/Technologiczna_osobliwo%C5%9B%C4%87
        Więc akurat w Polsce problem będzie najmniejszy skoro u nas młodych będzie mało
    • sevenseas You should run.. 25.03.16, 17:51
      Ale Cie obskoczyli, chyba musza Cie nie lubic wink

      Ciekawy ten Twoj wpis i bardzo....optymistyczny. Na pewno wiesz ze za 4 lata, bez czekania na 2060 rok, w ZUS zabraknie 400 miliardow zlotych (250 mld w lepszej sytuacji, zgodzimy sie ze lepszej sytuacji nie bedzie??) , A tymczasem PIS obniza wiek emerytalny. Jak nie uwazam ich za zbyt ogarnietch, to to tym ze im zabraknie napewno wiedza. Wiec robia cos glupiego....lub wiedza cos czego nie wiemy jednak przypuszczamy My, a przynajmniej ja?

      Czy przy obecnej demografii naprawde nie jest dosc jasne po co Europa przyjela miliony "myslacych" inaczej arabow , majac nadzieje ze choc polowa z nich bedzie pracowac na przyszle pokolenia? Bo dla mnie jest calkiem jasne jak slonce. Jak to bylo z tymi pasozytami zyjacymi na zywym organizmie?? Jak organizm umrze to pasozyt tez wink I jak ladnie to ujales dotyczy to calego swiata.

      Oczywiscie jest aspekt geopolityczny i strukturalne problemy o ktorych juz wczesniej pisalismy. Dzisiaj przykleja sie latki i demonizuje aby jutro w razie czego nie zabraklo zolnierzy walczacych za "wolnosc" wasza i pasozytow. Pisze wasza bo wojny zaa oceanem nie bedziecie mieli, chyba ze domowa wink A pasozytow nie musze wyjasniac przynajmniej Tobie. Nadal uwazam ze zacznie sie od bliskiego wschodu...nie moze byc tak ze Ameryka straci Europe na rzecz Rosji i Chin, wiec glownie Rosja i Araby,a takze inni musza miec zajecie. A dobrze wiemy ze pieniedzy NIE MA na zadne bazy NATO. Ladnie powiedzialem? Bazy NATO, a jak mowie NATO to wszyscy slysza Ameryka. To moze dwie brygady portugalskich i hiszpanskich zolnierzy w Polsce wink Polska nic nie uzyska po szczycie NATO i wyjda na matolkow, zgodza sie na jakies smieszne "rortacyjne" wojska ktore moga sie wycofac jakby co i za ktore sami bedziemy placic. Zaden ogarniety POLITYK nigdy nie uwierzy w brygady pancerne ktore beda zakladnikiem glupoty i nieudolnosci polityczej .......tutaj wstawic sobie nazwe jakiegokolwiek kraju. Wiec baz nie bedzie bo pieniadze ida na pacyfik i problem chinski. Bede szczerzy i mowie wprost nie bedzie zadnego zoltego BUM, bo to Chiny maja wiekszy margines bolu biedy i udreki niz amerykanie. A ci co moga naprawde narobic klopotow w Chinach, czyli ludzie z pieniadzmi....uciekaja z kasa do WAS i sie na to im pozwala wink Trzymanie sie za jaja deflacja uderzy was jeszcze bardziej. W Chinach bedzie moze drugi wiekszy Tiananmen, tyle ze wysla wojsko zaczna strzelac , otworza obozy...w Ameryce tego nie zrobia bo jestescie "demokracja" przeciez nie zniszczycie swojego image i IDEOLOGI za ktora podobno walczycie big_grin. Chinczycy NIE ODDADZA wam czesci ich systemu finansowgo i ich SOE, wiec pokojowo nie bedzie. Ameryka (elity rzadzace) wierzy dzisiaj w "kapitalizm" czyli jak kiedys to ujales "monopole - oliglopole" bo to oni radza z Waszego kraju, a monopole i oliglopole trzymaja wszystkich i wszystko za jaja. Czyli wszystkie dobra w rekach kilku, i reszta niewolnikow....ktorzy wedlug wstrzyknietej ideologi maja wierzyc ze sa wolni bo sobie zawod wybrali etc. I jak widac wierza, nawet sie buntuja jak im sie mowi inna historie (ale tak dziala nasz dekiel, wiec nie brnijmy w neurologie.) W Chinach wierza w dokladnie TO SAMO, tylko Wy i oni nazywacie to inaczej. Wszystko w rekach elity, tyle ze rzadzacej.. czytaj Partii. Anglosasi maja prawie takie same cele, a na pewno ideologie wiec dlatego nie doszlo do konfliktu miedzy Brytami i USA, choc bylo blisko. Wiec wladza rekach PARTII, wladza w rekach Niewidzialnych. I badzmy szcerzy, wladza w rekach niewidzialnych jest duzo lepszym narzedziem, wystarczy popatrzec na ludzi. Decyzje sa wprowadzane pomalu i z umiarem, bo jest potrzebne "new normal", a jak decyzje sa wprowadzane szybko i wbrew obowiazujacej ideologii (Bailout to byl np. socializm) to ludzie sie moga zdenerwowac, wiec podstawi sie im nowego usmiechnietego polityka z drugiej flanki, a lemingi beda klaskac uszami i skakac z radosci....w przepasc wink A jak z lewej tak z prawej, tak samo jak "as above so below". Jedynymi ktorzy tak naprawde odczuwaja roznice w zmianie kolorow sa Ci ktorzy sa poza...poza wasza wyspa.
      Jak sie to tango skonczy ?? Albo sie dogadaja i bedziemy mieli nowy system swiatowego handlu, miedzynarodowego prawa i podzialow lupow albo bedzie wojna. Wiec trzymaja sie za jaja i patrza kto wytrzyma dluzej. Dzisiaj po latach zrozumialem jak to dziala, jest to dla mnie jasne. Nie bede nikogo przekonywal, bo jakos nie jest mi to do niczego potrzebne. Ludzie moga sobie wierzyc w co chca, w walke dobra ze zle, dopoki "dobre" bomby im nie spadna na glowy.
      Mowia ze mamy kryzys, deflacje...whatever! Mielismy bankructwo systemu, byla ucieczka do przodu czyli QE, oliglopole - monolopoe dostaly gore gotowki, a teraz czekaja na otwarcie Chin ktore nie nadejdzie. Po drodze beda zakupy (a raczej plunder) na rynkach "rozwijajacych " sie. A ekonomisci to sobie tlumacza tak: Jest deflacja bo ci co trzymaja kase jej nie wydaja, jej nie wydaja bo konkurencja nie wydaje, co powoduje ze popyt na towary, spada bo niewolnik nie ma kredytu i w krotce straci prace, bo ten co ma kase sam go zwolni robiac oszczednosci. Potem cykl sie powtorzy i bedzie duzo ostrzejszy. Mysla ze tym zabija Chiny spadkiem aggregate demand, lekkim podniesieniem stop (w rym roku podniosa jeszcze raz lub dwa) czyli zaburzeniem rynkow kredytowych. Sytuacja jest prosta i klarowna, jesli Chiny wytrzymaja, a US nie bedzie gotowe do wojny, to powtorzymy cykle wzrostow na gieldzie aby pokazac ze wszystko jest ok....po prostu ZANIM nastapi BUM w temacie ktory opisales musi nastapic NEW SYSTEM DEAL! Inaczej bedzie PRAWDZIWY NIEKONTROLOWANY CHAOS i to oznacza zaglade bo pojda na calosc, w koncu jestesmy tylko ludzmi!!!!
      • sevenseas Ali 25.03.16, 18:00
        Juz wtedy bylo widac ideologiczny sprzeciw w tym programie, smieszne to troche bo sam nie wiedzial czemu sie sprzeciwia. Koles nie skumal ani slowa.

        Zapytalbym go dzis kto tutaj uprawia "philosophy of despair" wink
        • sevenseas Demokracja 25.03.16, 18:11
          Mialem jeszcze cos nabazgrac. Ciekawe jest ze ludzie tak bardzo wierza w demokracje, ale nie maja ABSOLUTNIE zadnego wplywu na polityke zachodzacych zmian dotyczacych niejednokrotnie naszej jakosci zycia i praw jakie nam przysluguja. Popatrzmy na starozytne Ateny, kolebke demokracji - niewolnicy, uwolnieni niewolnicy, dzieci, kobiety, obcokrajowcy - NIE MIELI prawa glosu...to byla wiekszoc ludzi zamieszkujacych Ateny. Dzisiaj prawie wiekszosc glosowac moze jednak NADAL nie ma wplywu na REALNA (geo)polityke, finanse, prawa. a wierza ze MAJA - i to jest wlasnie nasza cywilizacja - IDIOKRACJA uwolnionych niewolnikow zarzadana przez "pasterzy". Czyli wiara jednak czyni cuda!

          • lastboyscout Re: Demokracja 28.03.16, 02:29



            sevenseas napisał:


            > Dzisiaj prawie wiekszosc glosowac moze jednak
            > NADAL nie ma wplywu na REALNA (geo)polityke, finanse, prawa. a wierza ze MAJA
            > - i to jest wlasnie nasza cywilizacja - IDIOKRACJA uwolnionych niewolnikow zarz
            > adana przez "pasterzy". Czyli wiara jednak czyni cuda!


            Rozwine twoja mysl.
            Dzisiaj absolutna wiekszosc MA wplyw na WSZYSTKO ale wplywaja na to WSZYSTKO dokladnie tak jak im absolutna mniejszosc powie.
            Z tym, ze ta absolutna wiekszosc w wiekszosci nie jest absolutnie swiadoma jak absolutnie jest zmanipulowana a mniejszosc (dzien dobry!) tej absolutnej wiekszosci co prawda wie, ze jest zmanipulowana ale i tak robi to co chce absolutna mniejszosc poniewaz PRAKTYCZNIE nie ma ZADNEGO SPOSOBU aby robic inaczej ... co najwyzej moze sobie o ym swoim beznadziejnym polozeniu ponarzekac przy piwie czy na jakims rozowym forum sad
      • lastboyscout Re: You should run.. 28.03.16, 02:55
        sevenseas napisał:

        > Ale Cie obskoczyli, chyba musza Cie nie lubic wink

        Jeszcze nie zauwazyli, ze od dluzszego czasu robie sobie z nich jaja ....
        Myslacy na rozkaz nigdy nie rozroznia roznicy pomiedzy prowokacyjnej gry faktami, faktami,dyskusja nad faktami, lacznie z tym kiedy sie zwyczajnie myle lub intencyjnie pisze bzdury smile smile smile
        >
        > Ciekawy ten Twoj wpis i bardzo....optymistyczny. Na pewno wiesz ze za 4 lata, b
        > ez czekania na 2060 rok, w ZUS zabraknie 400 miliardow zlotych (250 mld w lepsz
        > ej sytuacji, zgodzimy sie ze lepszej sytuacji nie bedzie??) , A tymczasem PIS o
        > bniza wiek emerytalny. Jak nie uwazam ich za zbyt ogarnietch, to to tym ze im z
        > abraknie napewno wiedza. Wiec robia cos glupiego....lub wiedza cos czego
        > nie wiemy jednak przypuszczamy My, a przynajmniej ja?

        Niewatpliwym faktem, ze wapniaki nas ograly.
        Ale tak jak pisalem samo cyniczne okradzenie skarbca mozna wlaczyc do regul gry.
        NIE MOZNA okrasc przyszlych pokolen z wartosci moralnych.
        Nie wierze, ze absolutna mniejszosc zdola potem zamknac cale zdemoralizowane spoleczenstwa w gettach albo sama odizoluje sie zdemoralizowanych gdziekolwiek, jak to opisuja w scenariuszach (patrz: Seksmisja wink)

        > Czy przy obecnej demografii naprawde nie jest dosc jasne po co Europa przyjela
        > miliony "myslacych" inaczej arabow , majac nadzieje ze choc polowa z nich bedzi
        > e pracowac na przyszle pokolenia? Bo dla mnie jest calkiem jasne jak slonce. Ja
        > k to bylo z tymi pasozytami zyjacymi na zywym organizmie?? Jak organizm umrze t
        > o pasozyt tez wink I jak ladnie to ujales dotyczy to calego swiata.

        Dla mnie rowniez.
        Dla mnie jedyne wytlumaczenie to przekierowanie wybuchu z masy-wladza na masy na masy a wladza na zasluzone wakacje. To zreszta jest zgodne z tym co opisalem powyzej o gettach dla zdemoralizowanych.
        >
        > Oczywiscie jest aspekt geopolityczny i strukturalne problemy o ktorych juz wcz
        > esniej pisalismy. Dzisiaj przykleja sie latki i demonizuje aby jutro w razie cz
        > ego nie zabraklo zolnierzy walczacych za "wolnosc" wasza i pasozytow. Pisze was
        > za bo wojny zaa oceanem nie bedziecie mieli, chyba ze domowa wink

        Bedziemy sad
        Sandersi przeciw Trumpom.

        >A pasozytow nie
        > musze wyjasniac przynajmniej Tobie. Nadal uwazam ze zacznie sie od bliskiego w
        > schodu...

        Rowniez sie zgadzam: bliski, sredni i daleki wschod jak to niedawno tu nazwalem.


        >nie moze byc tak ze Ameryka straci Europe na rzecz Rosji i Chin, wiec
        > glownie Rosja i Araby,a takze inni musza miec zajecie. A dobrze wiemy ze pienie
        > dzy NIE MA na zadne bazy NATO. Ladnie powiedzialem? Bazy NATO, a jak mowie NATO
        > to wszyscy slysza Ameryka. To moze dwie brygady portugalskich i hiszpanskich z
        > olnierzy w Polsce wink Polska nic nie uzyska po szczycie NATO i wyjda na matolkow
        > , zgodza sie na jakies smieszne "rortacyjne" wojska ktore moga sie wycofac jakb
        > y co i za ktore sami bedziemy placic. Zaden ogarniety POLITYK nigdy nie uwierzy
        > w brygady pancerne ktore beda zakladnikiem glupoty i nieudolnosci polityczej .
        > ......tutaj wstawic sobie nazwe jakiegokolwiek kraju. Wiec baz nie bedzie bo pi
        > eniadze ida na pacyfik i problem chinski. Bede szczerzy i mowie wprost nie bedz
        > ie zadnego zoltego BUM, bo to Chiny maja wiekszy margines bolu biedy i udreki n
        > iz amerykanie. A ci co moga naprawde narobic klopotow w Chinach, czyli ludzie z
        > pieniadzmi....uciekaja z kasa do WAS i sie na to im pozwala wink Trzymanie sie z
        > a jaja deflacja uderzy was jeszcze bardziej. W Chinach bedzie moze drugi wieksz
        > y Tiananmen, tyle ze wysla wojsko zaczna strzelac , otworza obozy...w Ameryce t
        > ego nie zrobia bo jestescie "demokracja" przeciez nie zniszczycie swojego image
        > i IDEOLOGI za ktora podobno walczycie big_grin. Chinczycy NIE ODDADZA wam czesci ic
        > h systemu finansowgo i ich SOE, wiec pokojowo nie bedzie. Ameryka (elity rzadza
        > ce) wierzy dzisiaj w "kapitalizm" czyli jak kiedys to ujales "monopole - oliglo
        > pole" bo to oni radza z Waszego kraju, a monopole i oliglopole trzymaja wszystk
        > ich i wszystko za jaja. Czyli wszystkie dobra w rekach kilku, i reszta niewolni
        > kow....ktorzy wedlug wstrzyknietej ideologi maja wierzyc ze sa wolni bo sobie z
        > awod wybrali etc. I jak widac wierza, nawet sie buntuja jak im sie mowi inna hi
        > storie (ale tak dziala nasz dekiel, wiec nie brnijmy w neurologie.) W Chinach w
        > ierza w dokladnie TO SAMO, tylko Wy i oni nazywacie to inaczej. Wszystko w reka
        > ch elity, tyle ze rzadzacej.. czytaj Partii. Anglosasi maja prawie takie same
        > cele, a na pewno ideologie wiec dlatego nie doszlo do konfliktu miedzy Brytami
        > i USA, choc bylo blisko. Wiec wladza rekach PARTII, wladza w rekach Niewidzial
        > nych. I badzmy szcerzy, wladza w rekach niewidzialnych jest duzo lepszym narzed
        > ziem, wystarczy popatrzec na ludzi. Decyzje sa wprowadzane pomalu i z umiarem,
        > bo jest potrzebne "new normal", a jak decyzje sa wprowadzane szybko i wbrew obo
        > wiazujacej ideologii (Bailout to byl np. socializm) to ludzie sie moga zdenerwo
        > wac, wiec podstawi sie im nowego usmiechnietego polityka z drugiej flanki, a le
        > mingi beda klaskac uszami i skakac z radosci....w przepasc wink A jak z lewej tak
        > z prawej, tak samo jak "as above so below". Jedynymi ktorzy tak naprawde odczu
        > waja roznice w zmianie kolorow sa Ci ktorzy sa poza...poza wasza wyspa.
        > Jak sie to tango skonczy ?? Albo sie dogadaja i bedziemy mieli nowy system swia
        > towego handlu, miedzynarodowego prawa i podzialow lupow albo bedzie wojna. Wiec
        > trzymaja sie za jaja i patrza kto wytrzyma dluzej. Dzisiaj po latach zrozumial
        > em jak to dziala, jest to dla mnie jasne. Nie bede nikogo przekonywal, bo jakos
        > nie jest mi to do niczego potrzebne. Ludzie moga sobie wierzyc w co chca, w wa
        > lke dobra ze zle, dopoki "dobre" bomby im nie spadna na glowy.
        > Mowia ze mamy kryzys, deflacje...whatever! Mielismy bankructwo systemu, byla uc
        > ieczka do przodu czyli QE, oliglopole - monolopoe dostaly gore gotowki, a tera
        > z czekaja na otwarcie Chin ktore nie nadejdzie. Po drodze beda zakupy (a raczej
        > plunder) na rynkach "rozwijajacych " sie. A ekonomisci to sobie tlumacza tak:
        > Jest deflacja bo ci co trzymaja kase jej nie wydaja, jej nie wydaja bo konkuren
        > cja nie wydaje, co powoduje ze popyt na towary, spada bo niewolnik nie ma kredy
        > tu i w krotce straci prace, bo ten co ma kase sam go zwolni robiac oszczednosci
        > . Potem cykl sie powtorzy i bedzie duzo ostrzejszy. Mysla ze tym zabija Chiny s
        > padkiem aggregate demand, lekkim podniesieniem stop (w rym roku podniosa jeszcz
        > e raz lub dwa) czyli zaburzeniem rynkow kredytowych. Sytuacja jest prosta i kla
        > rowna, jesli Chiny wytrzymaja, a US nie bedzie gotowe do wojny, to powtorzymy c
        > ykle wzrostow na gieldzie aby pokazac ze wszystko jest ok....po prostu ZANIM na
        > stapi BUM w temacie ktory opisales musi nastapic NEW SYSTEM DEAL! Inacze
        > j bedzie PRAWDZIWY NIEKONTROLOWANY CHAOS i to oznacza zaglade bo pojda na calos
        > c, w koncu jestesmy tylko ludzmi!!!!
        >
        Tu sie nie zgadzamy.
        Pieniadze odplywaja nie do Ameryki ale do absolutnej mniejszosci.
        Amerykanie sa biedni. A biedni beda sie bic. Ich ich demokracja konczy sie tam gdzie konczy sie pieniadz.
        Co bedzie po drodze nie mam pojecia bo tym jeszcze posteruje absolutna mniejszosc.
        Ale sie tego boje bo takie zamieszanie we wszelkich wersjach to zupelnie nie moja bajka. Pewnie jestem staroswiecki.
      • lastboyscout Hans gada o liczbach a nie o problemach 28.03.16, 17:23

        Nie co przepraszac za nieprzeczytanie watku a po prostu go przeczytac ...

        Twoj Hans, klaunujac cos o liczbach omija szerokim kregiem wlasciwy temat o ktorym ja mowie bo ja mowie o pozbawionej wyobrazni/nastawionej na dorazny zysk/samobojczej manipulacji populacja spoleczenstw a dokladnie ich swiadomoscia.
        Postawilem teze, ze liberalizm/globalizacja/unifikacja/itp. obowiazujace politycznie poprawne trendy doprowadza to samozaglady zesci spoleczenstw = samoregulacji sprowadzajacej sie do wymuszonej powrotem do efektywnej dywersyfikacji szeroko rozumianego KAPITALU tkwiacego w ludzkosci.
        Uprzedzenie tego procesu dla wykorzystania swojego kapitalu, pojscie droga niepojeta w tej chwili przez lemingi oznacza: GO.

        W historii swiata a nawet wszechswiata wszystko zawsze migrowalo i bedzie migrowac a dokladnie w celu wykorzystania swojego potencjalu. Nie tylko w sensie przemieszczania w sensie fizycznym ale raczej naj najbardziej efektywnego lokowania swojego potencjalu intelektualnego. Nazywajac to doslownie, czlowiek w szczytach swoich intelektualnych i fizycznych laczyl sie z podobnymi sobie. Ludzie z mniejszym potencjalem, ludzie w wieku poprodukcyjnym usuwali sie na margines.
        System korporacyjno liberalny DLA SWOICH KORZYSCI te oczywiste mechanizmy zmanipulowal/skorumpowal. I choc zaplacimy cene na zezwolenie na absurdy wspolczesnego swiata to powrot to wyraznych podzialow jest nieukniony co najlepiej dowodzi rosnace poparcie dla opcji radykalnych.
        Jak sie to wedlug skonczy?
        Ano skonczy sie tym, ze szlag trafi te cala liberalna sponsorowana "demokracje" a w jej miejsce w najlepszym razie razie powstana wyizolowane spolecznosci pograzone w we wlasnych systemach moralnosci i prawa, dryfujacycm chaosie albo po prostu w destrukcyjnej anarchii.

        Ktos moze miec jeszcze watpliwosci, ze tlumiony podzial swiata na enklawy bogactwa, ras, intelektu, wieku ma sens?

        To niech poslucha tego pana:





        ---
        www.youtube.com/watch?v=JVkQ7Vve8BI
        • oka_blysk Re: Hans gada o liczbach a nie o problemach 28.03.16, 18:44
          To już chyba jest tak zwyczajowo, że ciężko mi zrozumieć.

          Jeżeli dobrze zrozumiałem i upraszczając nieco:
          1) Naturalne migracje, czy też odpowiednie dobieranie się ludzi/społeczności powinno opierać się w oparciu o ich cechy biologiczne.
          2) Mamy jednak nadbudowę w postaci kultury, która to w pewnej szczególnej formie przybiera postać korporacjonizmu (może być też hasło liberalnej demokracji), który to jest sprzeczny z naszą "biologicznością".

          Cała ta sprawa z kulturą korporacjonizmu sprzyja gromadzeniu kapitału w jakimś centrum - powiedzmy, że w rękach korporacji (ale za to jest sprzeczna z "biologicznością" i w dłuższym czasie nie do utrzymania - albo się rozpadnie, albo ten korporacjonizm zacznie niszczyć społeczności z których żyje).

          ==============================
          Zupełnie tak na boku:
          Ja widzę to nieco inaczej, bo od razu staje mi standardowy problem: "Kultura czy natura?". Czyli na ile my jako ludzie jesteśmy zdeterminowani w swoich postawach przez naszą biologiczność, a na ile przez kulturę, którą sami wytworzyliśmy. Chyba pierwsze zajęcia z socjologii to zagadnienie poruszają. Były badania na rozdzielonych bliźniakach, tj. jak się rozwijali osobno, jak skończyli, jakie sobie towarzystwo w życiu dobierali itp. Pytanie jest otwarte i nierozstrzygnięte. Ja uważam, że kultura występuje w życiu codziennym, a w sytuacjach stresowych ta cienka warstwa kultury z nas opada i reagujemy biologicznie - tego nie da się stłumić. Też w podobny sposób opisał to Nassim Taleb w swojej książce "Ślepy traf" - gdzie wskazał, że nasza biologiczność uniemożliwia nam racjonalną ocenę ryzyka - mamy zaburzoną percepcję w tym zakresie. I tak samo by było z korporacjonizmem - narzucanie ludziom wzorów kulturowych nie jest niczym nowym (od samego początku ludzkości się to odbywa), ale jak system się przeciąży, to wracamy do biologiczności w zachowaniach -> co nie oznacza, że zachowamy się racjonalnie. A jaki jest sens życia? (a) Ten biologiczny - powielenie się, czy (b) doskonalenie czegoś nieokreślonego, czy (c) przeżycia go z satysfakcją.... Filozoficzna dyskusja.
          ==============================
          Wracając do tematu:
          System kastowy w Indiach działał (i pewnie dalej jakoś działa) bardzo długo. I tak jak czytałem, to rozmontowanie tego systemu dało Indiom najwięcej korzyści jeśli chodzi o rozwój społeczny (także ekonomiczny).
          Byłby więc to argument przeciw czystemu korporacjonizmowi, ale za demokracją liberalną, jako najlepszej metodzie do akceleracji potencjału ludzi. System kastowy może był na początku sprawny, ale w dłuższym okresie czasu stał się karykaturą samego siebie. Podejście do tematu na zasadzie "Dlaczegoś biedny? Boś głupi. Dlaczegoś głupi? Boś biedny" nie sprawdziło się - bo ci biedni też mogliby być mądrzy, a ci bogaci nie zawsze są mądrzy (coś wychodzi ta niepoprawna lewicowość na wierzch).

          Są społeczeństwa, gdzie ramy społeczne są o wiele bardziej rygorystyczne niż w Europie i USA (mam tu na myśli Koreę, Japonię) i ma on silne cechy korporacjonizmu, tj. połączenie odpowiednich osobników w celu osiągnięcia super-potomka. Wydaje mi się, że raczej model liberalny lepiej się sprawdza jeśli chodzi o zdrowie społeczeństwa jako całości oraz przekłada się to na rozwój potencjału społeczeństwa i wydaje mi się, że właśnie w tych krajach starają się raczej doprowadzić do liberalizacji demokratycznej jako bodźca, który da im rozwój. Więc nie wiem dlaczego mielibyśmy w Europie podążać w przeciwną stronę, tj. w stronę tworzenia korporacjonizmu i odrzucać to co nasza kultura wytworzyła.

          -----------------
          To co napędza w Europie prawicę to strach, ale taki fizyczny dotyczący podstawowego bezpieczeństwa. Agresywne zachowania imigrantów budzą reakcję i chęć stworzenia mitycznego państwa silnej ręki, które to nad wszystkim zapanuje. Nie widzę tu jakiegoś bezpośredniego oporu przed demokracją liberalną. Mamy w Polsce dużo Wietnamczyków i nikt tego na skrajnej prawicy nie wykorzystuje w celu zdyskredytowania liberalnej demokracji.
          Tego, że należy zapewnić sobie bezpieczeństwo nikt nie zaneguje, ale wiązanie tego od razu z demokracją liberalną i mówienie, że albo bezpieczeństwo, albo demokracja liberalne wydaje mi się nieodpowiednie. Jest hierarchia wartości i po zapewnieniu sobie podstawowych potrzeb wchodzimy dopiero na wyższe, więc jedno z drugim nie jest sprzeczne, po prostu wystarczy rozrysować sobie priorytety.
          • lastboyscout Re: Hans gada o liczbach a nie o problemach 28.03.16, 20:05
            oka_blysk napisał(a):

            > To już chyba jest tak zwyczajowo, że ciężko mi zrozumieć.
            >
            > Jeżeli dobrze zrozumiałem i upraszczając nieco:
            > 1) Naturalne migracje, czy też odpowiednie dobieranie się ludzi/społeczności po
            > winno opierać się w oparciu o ich cechy biologiczne.

            Nie podoba mi sie okreslenie "biologiczne" bo dla mnie cialo to tylko pojazd plus zestaw narzedzi: oczy, rece, nogi, penis itp.
            Mnie nie interesuje nawet intelekt czy osobowosc a wylacznie WOLNA zdolnosc oceny rzeczywistosci i wyboru sposobu dzialania.
            Ale OK, nie dbajmy o nazewnictwo, zakaladam, ze wyczuwasz temat.


            > 2) Mamy jednak nadbudowę w postaci kultury, która to w pewnej szczególnej formi
            > e przybiera postać korporacjonizmu (może być też hasło liberalnej demokracji),
            > który to jest sprzeczny z naszą "biologicznością".

            Niezupelnie.
            Korporacjonizm, kaplanstwo, rzady, sekty, strzyzna w wojsku to MY.
            W swojej uczciwej czesci (na pewnym etapie) rodzaj elity reprezentujacej NAS.
            Potem to tylko uklad, mafia uprawqiajaca zamordyzm przy pomocy aktualnie dostepnych srodkow psychlogoicznych i technologicznych.

            >
            > Cała ta sprawa z kulturą korporacjonizmu sprzyja gromadzeniu kapitału w jakimś
            > centrum - powiedzmy, że w rękach korporacji (ale za to jest sprzeczna z "biolog
            > icznością" i w dłuższym czasie nie do utrzymania - albo się rozpadnie, albo ten
            > korporacjonizm zacznie niszczyć społeczności z których żyje).

            OK, podazaj tym tropem dalej ...

            >
            > ==============================
            > Zupełnie tak na boku:
            > Ja widzę to nieco inaczej, bo od razu staje mi standardowy problem: "Kultura cz
            > y natura?". Czyli na ile my jako ludzie jesteśmy zdeterminowani w swoich postaw
            > ach przez naszą biologiczność, a na ile przez kulturę, którą sami wytworzyliśmy
            > . Chyba pierwsze zajęcia z socjologii to zagadnienie poruszają. Były badania na
            > rozdzielonych bliźniakach, tj. jak się rozwijali osobno, jak skończyli, jakie
            > sobie towarzystwo w życiu dobierali itp. Pytanie jest otwarte i nierozstrzygnię
            > te. Ja uważam, że kultura występuje w życiu codziennym, a w sytuacjach stresowy
            > ch ta cienka warstwa kultury z nas opada i reagujemy biologicznie - tego nie da
            > się stłumić. Też w podobny sposób opisał to Nassim Taleb w swojej książce "Śle
            > py traf" - gdzie wskazał, że nasza biologiczność uniemożliwia nam racjonalną oc
            > enę ryzyka - mamy zaburzoną percepcję w tym zakresie. I tak samo by było z korp
            > oracjonizmem - narzucanie ludziom wzorów kulturowych nie jest niczym nowym (od
            > samego początku ludzkości się to odbywa), ale jak system się przeciąży, to wrac
            > amy do biologiczności w zachowaniach -> co nie oznacza, że zachowamy się ra
            > cjonalnie. A jaki jest sens życia? (a) Ten biologiczny - powielenie się, czy (b
            > ) doskonalenie czegoś nieokreślonego, czy (c) przeżycia go z satysfakcją.... Fi
            > lozoficzna dyskusja.


            No wlasnie naczytales sie akademickich komunalow i nie mozesz sie od nich uwolnic.
            Chromol to.
            Gadaj jak czlowiek a nie wyksztalciuch.

            > ==============================
            > Wracając do tematu:
            > System kastowy w Indiach działał (i pewnie dalej jakoś działa) bardzo długo. I
            > tak jak czytałem, to rozmontowanie tego systemu dało Indiom najwięcej korzyści
            > jeśli chodzi o rozwój społeczny (także ekonomiczny).
            > Byłby więc to argument przeciw czystemu korporacjonizmowi, ale za demokracją li
            > beralną, jako najlepszej metodzie do akceleracji potencjału ludzi. System kasto
            > wy może był na początku sprawny, ale w dłuższym okresie czasu stał się karykatu
            > rą samego siebie. Podejście do tematu na zasadzie "Dlaczegoś biedny? Boś głupi.
            > Dlaczegoś głupi? Boś biedny" nie sprawdziło się - bo ci biedni też mogliby być
            > mądrzy, a ci bogaci nie zawsze są mądrzy (coś wychodzi ta niepoprawna lewicowo
            > ść na wierzch).
            >
            > Są społeczeństwa, gdzie ramy społeczne są o wiele bardziej rygorystyczne niż w
            > Europie i USA (mam tu na myśli Koreę, Japonię) i ma on silne cechy korporacjoni
            > zmu, tj. połączenie odpowiednich osobników w celu osiągnięcia super-potomka. Wy
            > daje mi się, że raczej model liberalny lepiej się sprawdza jeśli chodzi o zdrow
            > ie społeczeństwa jako całości oraz przekłada się to na rozwój potencjału społec
            > zeństwa i wydaje mi się, że właśnie w tych krajach starają się raczej doprowadz
            > ić do liberalizacji demokratycznej jako bodźca, który da im rozwój. Więc nie wi
            > em dlaczego mielibyśmy w Europie podążać w przeciwną stronę, tj. w stronę tworz
            > enia korporacjonizmu i odrzucać to co nasza kultura wytworzyła.

            System kastowy itp. uklady musza byc bledne poniewaz z gory cos NARZUCAJA.
            Ja mowie o systemie elitarnym, ktory jest absolutnie plynny, naturalnie samoregulujacy sie pod wplywem calkowicie uczciwej oceny poprzednich dzialan, rodzaj superinteligencji w formie wszelkich form systemu.
            Zgoda to utopia bo stworca kimkolwiek by nie byl wymyslil sobie, ze mamy tutaj dreczyc i byc dreczeni aby wyselekcjonowac ELITE, ktora tam stworzy korporacje DOSKONALA o ktorej pisze w poprzednim zdaniu.
            I problem w tym, ze stworca w swoim milosierdziu (?!!%&$#(@%!???) dal nam az tak wolna wole, ze na pewnych etapach rujnujemy wszystko.
            Niepotrzebnie.
            Stworcy to rybka bo on najwyzej stworzy cos na nasze miejsce ale stworca nam przeciez nie broni MYSLEC i domyslec sie, ze pora wyciac w pien absolutna mniejszosc/pseudoelite.
            Gdyby bylo takich uniwersalnych przykazan to pierwsze rowniez by mowilo:
            Nie czcij/nie miej innych bogow przede mna!
            I wtedy nie czcilo by sie Tuska, Putina, Mao, Kima, Clintonow, Komitetu Centralnego Unii Europejskiej ale by sie ich wszystkich powiesilo. Jak najszybciej. ZANIM cos powaznego spapraja.
            Np. nasza starosc sad

            > -----------------
            > To co napędza w Europie prawicę to strach, ale taki fizyczny dotyczący podstawo
            > wego bezpieczeństwa. Agresywne zachowania imigrantów budzą reakcję i chęć stwor
            > zenia mitycznego państwa silnej ręki, które to nad wszystkim zapanuje. Nie widz
            > ę tu jakiegoś bezpośredniego oporu przed demokracją liberalną. Mamy w Polsce du
            > żo Wietnamczyków i nikt tego na skrajnej prawicy nie wykorzystuje w celu zdyskr
            > edytowania liberalnej demokracji.
            > Tego, że należy zapewnić sobie bezpieczeństwo nikt nie zaneguje, ale wiązanie t
            > ego od razu z demokracją liberalną i mówienie, że albo bezpieczeństwo, albo dem
            > okracja liberalne wydaje mi się nieodpowiednie. Jest hierarchia wartości i po z
            > apewnieniu sobie podstawowych potrzeb wchodzimy dopiero na wyższe, więc jedno z
            > drugim nie jest sprzeczne, po prostu wystarczy rozrysować sobie priorytety.

            Nic z tego ostatniego akapitu nie rozumiem ale mam nadzieje, ze mowiles cos waznego.
            • oka_blysk Re: Hans gada o liczbach a nie o problemach 28.03.16, 20:52
              Odnosząc się do tej części twojej wypowiedzi:
              "Ja mowie o systemie elitarnym, który jest absolutnie płynny, naturalnie samoregulujący się pod wpływem całkowicie uczciwej oceny poprzednich działań, rodzaj superinteligencji w formie wszelkich form systemu. Zgoda to utopia bo stwórca kimkolwiek by nie był wymyślił sobie, ze mamy tutaj dręczyć i być dręczeni aby wyselekcjonować ELITĘ, która tam stworzy korporacje DOSKONAŁA o której pisze w poprzednim zdaniu."

              ================
              Na poziomie zarządzania krajem poprzez tak płynne wyselekcjonowane elity od razu przychodzi mi na myśl istniejący już przypadek. I są to Chiny.
              Chiny współczesne (bo darujmy sobie te starożytne) stworzyły mechanizm wyłonienia kadry zarządzającej społeczeństwem w oparciu o otwarty nabór oraz poprzez stopniowe nabywanie kompetencji w zarządzaniu, aż do potencjalnego stania się prezydentem Chin. Zaczyna się od trudnego egzaminu (dodatkowo każdego roku liczba miejsc jest ograniczona) aby stać się członkiem partii komunistycznej, później otwiera się możliwość zrobienia kariery od najniższych stanowisk kierowniczych w administracji lokalnej, a później jeśli ma się rezultaty można kontynuować karierę na poziomie centralnym. Na każdym etapie tej ścieżki jest niesłychana konkurencja, a im wyżej, tym mniej stanowisk, a tym samym więcej potencjalnych konkurentów. (Można załatwić coś protekcją, ale bez wyników na niższym szczeblu żadna protekcja nie zadziała przy awansie).

              To tyle w teorii. Sprawa działała dobrze przez jakiś czas i na pewno nie należy lekceważyć tego niesamowitego skoku cywilizacyjnego Chin, ale ... towarzystwo się zamknęło samo w sobie wg zasady "raz otrzymanej władzy nigdy nie oddamy". Rezultat jest dziś widoczny - korupcja. Władza (elity) uwłaszczyły się na społeczeństwie. To jest problem, który pożera teraz Chiny - wyhodowali elity, które żyją własnym życiem i nie poddają się już zewnętrznym/obiektywnym kryteriom oceny efektywności ich działania. To ciągnie całe Chiny na dno, jak kamień u szyi.
              Tu mamy relacje Elity-społeczeństwo. Ale i w samych chińskich elitach nie ma jednomyślności w działaniu i mamy teraz tę walkę z korupcją (na pewno jest sporo do rzeczy w tym, ale jest to też element walki wewnątrz elit).
              Stworzenie układu/korporacji, gdzie nie będzie konfliktów o władzę, a wszyscy jej członkowie będą gotowi (każdy z nich z osobna) zrzec się osobistych korzyści na rzecz dobra ogółu jest bardzo idealistyczne. Cały indywidualizm jednostki, czyli to z czego jest dumna nasza europejska kultura, jest do wyrzucenia do śmieci. Europa tego by nie strawiła. Azja już to przerabiała, czy będą oni chcieli jeszcze raz wejść do tej samej rzeki? Nie wiem, jakiś już wzorzec kulturowy mają w swojej historii zapisany, więc byłoby to jego odświeżenie w jakiejś nowej formie.


              -----
              (na dzisiaj koniec mojego pisania)
              • sevenseas Re: Hans gada o liczbach a nie o problemach 28.03.16, 21:23
                "To tyle w teorii. Sprawa działała dobrze przez jakiś czas i na pewno nie należy lekceważyć tego niesamowitego skoku cywilizacyjnego Chin, ale ... towarzystwo się zamknęło samo w sobie wg zasady "raz otrzymanej władzy nigdy nie oddamy". Rezultat jest dziś widoczny - korupcja."

                To nie jest prawda, przynajmniej nie do konca. Tak Ci mowia nasi, bo tak dokladnie jest U NAS, wmawiajac nam ze u nas jest inaczej!!! Korupcja istnieje na szczeblach nizszych i samorzadowych, a tam panuja przedewszystkim koneksje. Na szczebalch wyzszycch, nie wspominajac o tych ktorzy kieruja krajem licza sie TYLKO WYNIKI i jak napisales wczesniej KONEKSJE Ci w niczym nie pomoga.

                "To ciągnie całe Chiny na dno, jak kamień u szyi."

                Nie masz pojecia o czym piszesz, ale rozumie dlaczego to piszesz. To cale niby "ciagniecie" za szyje zobaczycie juz za naszego zycia - W NOWYM UKLADZIE GEOPOLITYCZNYM.

                "Tu mamy relacje Elity-społeczeństwo. Ale i w samych chińskich elitach nie ma jednomyślności w działaniu i mamy teraz tę walkę z korupcją"

                Na szczeblu SAMORZADOWYM.

                "Stworzenie układu/korporacji, gdzie nie będzie konfliktów o władzę, a wszyscy jej członkowie będą gotowi (każdy z nich z osobna) zrzec się osobistych korzyści na rzecz dobra ogółu jest bardzo idealistyczne. "

                NIe ma absolutnie zadengo powodu ABY zrzekac sie czegokolwiek. Tutaj nie chodzi o zrzekanie sie tylko o chciwosc. Za to w Chinach dostaje sie KULKE. To nie jest jakis zalosne TK w plsce, gdzie rzadzi KLIKA i UKLADY. ALe jest to normalne dla wyksztalconego Polaka, ktory zyje w Polsce aby tak myslec.

                "Nie wiem, jakiś już wzorzec kulturowy mają w swojej historii zapisany, więc byłoby to jego odświeżenie w jakiejś nowej formie.
                "
                Ciekawe jest ogladac ludzi, sluchac i czytac o czym pisza/mowia. Ci ludzie MAJA pojecie TEORETYCZNE o REALICH, bo te yeorie pochodza z gazet, sa po prostu zwyklymi plotkami, propaganda lub po prostu zwykla niewiedza.

                Reality check - gdzie Chiny byly 10 lat temu, a gdzie sa dzis? Rozumie ze WTEDY korupcja nie istniala, a TERAZ jest taka ze ciaganie caly kraj "pod wode". No to ja Ci pisze ze nie masz racji i po prostu sie mylisz. I zobaczymy to juz, jak napisalem wczesniej w tej DEKADZIE! Nie mamy w Polsce bo na swiecie, szczerze watpie ze jakis obcokrajowiec ROZUMIE to co tak naprawde sie dzieje w Chinach.
              • lastboyscout Jakie elity?! Jaka cywilizacja?! 28.03.16, 22:20

                Miales okazje kiedys poprzebywac z zoltymi?
                Ja nie ale na boisku niewyobrazalnie oszukuja bez sladu wyobrazni o konsekwencjach.
                I kiedy mowia (oczywiscie tylko po chinsku) i jak sie usmiechaja to wydaje ci sie, ze chca cie zabic. Do tego bez zahamowan charcza, pluja i podobno pierdza.



                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,160309615,160309615,Helllo_Bushu_w_wodzie_Sluchasz_mnie_teraz_.html?so=0
                ---
                www.youtube.com/watch?v=JVkQ7Vve8BI
                • sevenseas Re: Jakie elity?! Jaka cywilizacja?! 28.03.16, 23:08
                  Mialem okazje, duzo przybywalem. Nie pierdza w towarzystwie, nie ufaja nam, wiedza wiecej o historii Polski niz 90% Polakow, licza lepiej od zydow, a uniwerki pokonczyli u WAS! Grales w eksportowanym towarem ktory nie rozni sie niczym od uwlaszczonego niewolnika. To tak jakbys zagral w polowanie na zajaca z "czerwonym karkiem" z Alabamy! Elit to nie ma swiat zachodni, ani u was ani u nas. Mamy chciwcow i NIEROBOW co zglupieli do konca od wladzi i DARMOWYCH (dziedziczonych) pieniedzy. Dobrze by ich bylo powiesic, ale to my bedziemy wieszac siebie nawzajem w IMIE ich czegokolwiek. Zawsze tak bylo, i niestety tak nadal pozostanie dopuki system sie nie zmieni. A nie zmieni sie bo slysze zawsze ta sama BAJECZKE o tym ze nie znamy niczego lepszego (systemu). Jak to slysze to dalej nie chce mi sie gadac z takim uposledzonym umyslem. Dlatego JUZ przegralismy walke, walke naszej CYWILIZACJI zachodu, a reguly beda ustalac ONI skosne oczy, albo bedzie zaglada nas wszystkich. Wiec chciwe pseudo elity beda musialy sie dogadac, albo bedzie wojna i MY ja przegramy.
                  • lastboyscout Aniby KTO mialby pracowac na to zolte towarzystwo? 29.03.16, 00:22
                    Niezbyt znam sie na zoltych ale ci, ktorych tu (NYC, Long Island) widzimy to na pewno nie jest chinska prowincja (Kadilak odbiera ich tak samo jak ja, jak napisal, zreszta pokazal ich kontrachentow wink na fajnym wink zdjeciu).
                    No chyba, ze to chinska prowincja ma grube miliony za ktore wykupuje Manhattan i ... zydowskie dzielnice na Long Island.
                    Co najciekawsze: ZA GOTOWKE a wiec zdradzajac ZERO zmyslu inwestycyjnego a moze nawet umiejetnosci prania brudnych pieniedzy.
                    Podobnie z innymi zakupami, kto w Stanach dorobil sie uczciwych dolarow z miejsca wyczuje PARWENIUSZY !
                    Bo to NAPEWNO nie sa ludzie, ktorzy NORMALNIE doszli do swoich pieniedzy a wiec NIE mogli sie NAUCZYC robienia pieniedzy.
                    Co do manier: wrzeszcza, nie mowia po angielsku i wchodza w droge jak prowincja z Peru albo Czarni. Z tym, ze w na wsi wPeru maja duzo miejsca wiec nie mieli jak nauczyc sie niewchodzenia sobie w droge. A czarny jak mnie widzi to albo mnie sie boi bo jestem duzy albo chce mi udowodnic, ze jestem przy nim czarnym maly bialy i tak szuka pretekstu aby mi wpieprzyc.
                    Chinczyk raczej nie ma w Chinach duzo miejsca wiec po prostu jest niecywilizowanych chamem skoro uwaza, ze wiecej sie z osiaga w zyciu pracujac lokciami.

                    Tak, mamy zupelnie odmienne zdania wink

                    Moge podeprzec sie juz zweryfikowanego dowodem, duzo bardziej cywilizowanych zoltych: Japoncow.
                    25 lat temu tez wykupywali Manhattan i amerykanskie korporacje a dzisiaj musza przejadac wlasne emerytury.
                    Dla mnie Chincy ida dokladnie ta sama droga z tym, ze glupiej.

                    Widze tez, ze w ogole nie bierzesz pod uwage glownego tematu tego watku: DEMOGRAFII.
                    Nie ma takiej sily aby nie zniszczyla ich demografia/pomysl Mao: 2+1.
                    Przeciez oni potem nie przyjma dodatkowego miliarda emigrantow/wyrobnikow!
                    Raczej armia zoltych dziadkow z glodu zaatakuje Rosje.
                    Nie zaraz...
                    W Rosji tez zostana wkrotce sami pijani dziadkowie.

                    Wiec KTO?

                    ---
                    www.youtube.com/watch?v=JVkQ7Vve8BI
                    • sevenseas Re: Aniby KTO mialby pracowac na to zolte towarzy 29.03.16, 01:33
                      Ja tych Chinczykow widze na ulicach. Podobnie jak nasze nowobogackie "elity", mysla ze zlapali boga za stopy, bo Tata albo Mama jest Abramowiczem Chin. Pal szesc tych co sie sami dorobili, sami dorobili w Chinach...heheh. Tak samo jak nasi "oligarchowie" lub nazywani przez innych slupami na smyczy sluzb wink Co za duma i poczucie wyzszosci. Potem ich widze w obecnosci kogos wazniejszego od nich i nie wiedza czy patrzyc jak dobrze maja wypolerowane lakierki czy od razu wlozyc sobie glowe we wlasna dupe!

                      "Widze tez, ze w ogole nie bierzesz pod uwage glownego tematu tego watku: DEMOGRAFII"

                      LBS....slyszales o chinskich emeryturach, sluzbie zdrowia, socialnych wydatkach? Nie? Chinczycy tez nie wink Problem demografii Chin nie jest rowny naszym i zanim MY padniemy z tego powodu Chinczycy beda mieli jeszcze sporo czasu na naprawe tego co NAM umknelo!

                      "Tak, mamy zupelnie odmienne zdania wink"


                      Odmienne zdania, jak sam czesto piszesz, sa podstawa do dyskusji.

                      Podrawiam.
                      • lastboyscout Re: Aniby KTO mialby pracowac na to zolte towarzy 29.03.16, 03:00

                        Alez oczywiscie, ze im wiekszy kontrast opinii z odrobina prowokacji ale i zwyklej kultury rozmowy (zupelnie nieznanej tutejszym trollom wulgarnie myslacym na rozkaz)
                        tym zabawa w forum musi byc ciekawsza.

                        Nie zaznaczylem tego wystarczajaco ale co ja tam moge wiedziec o Chinczykach z pryzmatu obeserwacji tych co tu przyjezdzaja.
                        Pewnie przyjezdzaja tu wrecz specyficzni zolci wiec mozna probowac ocenic ponad miliarda na podstawie ich dziwnej garstki na mojej prowincji NY.

                        >LBS....slyszales o chinskich emeryturach, sluzbie zdrowia, socialnych wydatkach? Nie? Chinczycy tez >nie wink Problem demografii Chin nie jest rowny naszym i zanim MY padniemy z tego powodu >Chinczycy beda mieli jeszcze sporo czasu na naprawe tego co NAM umknelo!

                        No fakt, nie pomyslalem o tym a wrecz zalozylem, ze to akurat stoi po ich stronie.
                        W koncu socjalizm!

                        Ale co za roznica pomiedzy pustymi kontami Social Security, ZUS czy zoltego banku?

                        Masz na mysli, ze zolci nie beda sie burzyc skoro im nic nie obiecano i chinscy staruszkowie beda mieli dalej miejsce na piecu i miche u dzieci a jak rodzine dotknie bieda to sie dziadkow wystawi na przeciag jak to sie u nas dawniej zalatwialo ?

                        Nie sadze!

                        Musieliby kompletnie odwrocic tred urbanizacyjny albo szalenczo rozwinac technologie producji zywnosci + zagarnac np. ukrainskie czarnoziemy.
                        Nie wydaje mi sie to mozliwie.
                        Wiec jak inaczej wykarmic miliard staruszkow?

                        Przekonaj mnie iakimis argumentami, ze nie bedzie tak jak napisalem to ci uwierze:

                        Dlugi demograficzny, monetarny, wobec srodowska naturalnego, zdrowia spoleczenstw itp. narastaja i EKSPLODUJA tak jak tylko moga eksplodowac: eksterminacja.

                        ---
                        www.youtube.com/watch?v=JVkQ7Vve8BI
                        • sevenseas Re: Aniby KTO mialby pracowac na to zolte towarzy 29.03.16, 05:24
                          NO wlasnie roznica jest taka ze Chiny musza przestawic gospodarke na konsumpcje, dlatego zmieniaja to, emerytury, sluzbe zdrowia, social...Narazie eksperymentuja na kantonach, bo nie chca naszego modelu, wiedza ze nasz model prowadzi TYLKO do BUM. Czy bedzie ciezko, pewnie. Prawie niemozliwe w dzisiejszym otoczeniu gospodarczym. Wiec ja nie mowie ze bedzie kolorowo, mowie przetrzymaja nas, mowie maja wiecej czasu od nas. Mowielm juz kiedys, masz prace to jestes zarejstrowany i mozesz mieszkac w miescie, nie masz roboty deportacja skad przyjechales. Bedziesz sobie protestowal na polu ryzowym, potem kulka i nikt sie nie dowie. Takie sa realia chinskie.

                          "Musieliby kompletnie odwrocic tred urbanizacyjny albo szalenczo rozwinac technologie producji zywnosci + zagarnac np. ukrainskie czarnoziemy."

                          Rowijaja ale za wolno, Ukrainskie juz zagarneli i Bialoruskie tez, Afrykanskie i Amerykanskie (poludniowa) tylko sie o tym nie mowi bo to NIE JEST popularne jak Chinolom wychodzi. Popularne jest jak im NIE wychodzi wink To nie sa Polscy politycy, oni juz o tym wiedzieli 100 lat temu. Wieksze problemy bede mieli jednak z woda i nie tylko oni, to bedzie problem globalny za 30-50 lat.

                          Nie chce Cie przekonywac bo przed nimi stoja ogromne problemy, ale innej natury niz nasze i szczerze nie wiem jak to bedzie z nimi. Za to jestem pewnien jak to bedzie z nami sad
                          • oka_blysk Mityczni ONI 29.03.16, 11:04
                            Chiński system sprawowania władzy działał sprawnie, aż się popsuł. Władza, która kontroluje się sama ulega degeneracji. (Ostatnia solidna wymiana kadr była jedno pokolenie temu). Przez jakiś czas działało to dobrze, ale jak ludzie się zasiedzieli, to stworzyli układ i każdy każdemu wyświadczał przysługę.
                            Cała ta walka z korupcją (pomimo, że potrzebna), to przede wszystkim walka o władzę - ponad 90% spraw w sądach kończy się wyrokiem skazującym. Dziwnie wysoki ten wskaźnik. Jednocześnie są osoby, którym krzywda się nie dzieje. Mamy obecnego prezydenta Chin, ale prawie pewne było, że będzie to ktoś inny .... tylko, że zrobili mu proces karny o korupcję, zabójstwo itp. Jakby go jednak wybrali na prezydenta, to z pewnością tych spraw by nie było i nikomu do głowy by nie przyszło, że można by próbować go ze stanowiska usunąć (mimo, że na pewno był winny - tak można wnioskować na podstawie ogólnodostępnych informacji).

                            To co macie na widoku w USA, to tzw. "Drugie pokolenie", czyli dzieci osób, które się dorobiły. Tendencja jest taka, że rodzice chcą, aby dzieci wyjechały z Chin, bo to gwarancja lepszej przyszłości i bezpieczniej dla nich (jak partia (czyt. grupa trzymająca aktualnie władzę) upomni się o swoje, to zabierze wszystko - jest to stresujące życie). "bo jak zobaczą bogatszego, to patrzą w ziemie" - zrzućmy, to na różnice kulturowe, to że patrzą "w ziemię" nie oznacza, że chcieliby się pod ziemię zapaść. Myślą swoje, a że inaczej się zachowują niż Amerykanie, to jest kwestia różnicy kultur. (Polak przepuści kobietę w drzwiach, Bułgar już tego nie zrobi - czy to coś zmienia? - inny kod kulturowy, i od razu osądzać ludzi po takim a nie innym zachowaniu jest za dużym uproszczeniem).

                            --------------
                            - Mao był za dzietnością i to on promował te "zdrowe" komuny wiejskie. Za jego czasów był proces promowania rozrodczości i deurbanizacji kraju.
                            - Dopiero po jego śmierci wprowadzono, i to z innymi reformami, politykę jednego dziecka. Co nie jest niczym nowym, bo wiele krajów w celu osiągnięcia wzrostu kładło nacisk na ograniczenie wielkości rodziny. Problem z Chinami jest taki, że zastosowali drastyczne metody. Chociaż dziś niektórzy twierdzą, że nie było takiej potrzeby, bo parę lat później ta dzietność sama by spadła.
                            - Na razie około 60% Chińczyków mieszka w miastach, a to o wiele mniej niż w Rosji, czy na Białorusi. Proces urbanizacji się jeszcze nie zakończył. To co przeraża ludzi, którzy patrzą z boku, to skala i tempo, ale przecież nikt nie skarży się, że Moskwa, Londyn, Nowy Jork, Tokio to za duże miasta i powinno się je pomniejszyć.
                            - Chiny faktycznie mają problem z gruntami rolnymi, aby się wyżywić same. I niestety same są sobie winne, bo nie były w stanie (i nie zanosi się na to) dokończyć reformy rolnej, którą zapoczątkował Deng Xiaoping.
                            - Mówi się o zniesieniu prawa meldunku, ale i tak nie przesadzajmy. Prawo meldunku komplikuje tylko korzystanie z publicznej służby zdrowia, edukacji dzieci, znalezieniu pracy w budżetówce, i jakiś drobnostkach administracyjnych takich jak np. ślub (trzeba być w miejscu zamieszkania, aby z tego korzystać). Można zupełnie swobodnie funkcjonować, bez tych rzeczy latami (no tak, dzieci siedzą z dziadkami, bo tam jest szkoła, to najpoważniejszy problem. Ale nie dotyczy to już uniwersytetów). Wynająć mieszkanie, to żaden problem, kupić jak ktoś chce, to też sobie kupi - żadnych egzystencjalnych problemów nie ma (no chyba, że zarabia się za mało, ale to problem jaki jest wszędzie).
                            - Problem demografii dopadnie Chiny, ale o wiele później niż to by wynikało z oficjalnych statystyk. Rozkład jest nierównomierny, miasta są dość młode i zdrowe pod tym względem, za to wieś umiera (to młodzi migrują przede wszystkim do miast, a nie starzy). Więc długo jeszcze zanim problem demografii spowoduje realny spadek siły roboczej w uprzemysłowionej części kraju, dochodzi jeszcze robotyzacja wzorem Japonii.
                          • byly-kadi Nadchodza wielkie dni 11.05.16, 21:06
                            next.gazeta.pl/next/7,151003,20056189,peka-banka-na-rynku-surowcow-pierwsza-polska-ofiara-to-jsw.html#BoxBizImgA
                            Baniek to sa dziesiatki a moze setki….pekna I rozplyna sie, like a fart in the wind.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka